Dzień dobry~! ^.^
Nie było mnie troszku, gdyż musiałam odpocząć i pozbierać myśli. :)
Ale powracam i na dzień dobry mam dla was miniaturkę ^^
Rozdział z DM pojawi się możliwe w niedzielę- jak zacznę pisać >.<
Mam dla was niespodziankę, która pojawi się wraz z rozdziałem. *.*
Przypomnę o ankiecie---->
I o konkursie- szczegóły w "Info"
I nie zapomnicie skomentować ;)
Życzę wam miłego dnia~! <3
#Kimie
Poniedziałki jak zwykle są najgorsze. Po pierwsze to dzień
zaraz po weekendzie, podczas którego leniuchowało się i ogółem nie robiło nic
produktywnego. Po drugie po lekcjach- matematyce, fizyce, geografii i innych
tych najgorszych- jest trening, na którym muszę ćwiczyć, gdyż Satsu papla i
krzyczy mi nad głową i dźga w żebra. I to by było tyle z poniedziałkowych
marudzeń lecz tu dochodzi jeszcze jedno.
Poranne pociągi zapchane ludźmi niczym sardynki w puszce. Nie, ja mam
blisko do szkoły i idę sobie piechotą w jakieś 15 minut. Ale na weekend
pojechałem z piszczącą blondynką- czytaj Kise- do gorących źródeł, więc teraz
musiałem wracać pociągiem. Ta blond ciota wpadła do mnie zaraz po szkole
piszcząc, podskakując i wymachując rękoma, a ja nic nie rozumiałem z tej jego
20 minutowej paplaniny. Dopiero, gdy oberwał poduszką uspokoił się i na
spokojnie wytłumaczył, że dostał wejściówki ze studia. Po tym zaczął skomleć i
prosić mnie, czy nie pojechałbym z nim.
I jak miałem się nie zgodzić jak chodzę z tym blond przygłupem już od ponad
roku?! Taa, spiknęliśmy się w gimnazjum i do teraz jesteśmy wesołymi gejami
leżącymi na tej nieobsranej łące pod tęczą. Już nawet nie pamiętam kiedy
przestało mi przeszkadzać to, że nie ma cycków w rozmiarze F, a ma kutasa
między nogami. Żydzie jest dziwne i to bardzo.....
Powróćmy
do porannej mordęgi. Wsiedliśmy wcześnie rano do pociągu, w którym już
wszystkie miejsca były zajęte. Ustaliśmy więc sobie blisko wejścia aby później
jednak wyjść. Z każdym przystankiem wchodziło coraz więcej ludzi.
-Dobrze,
że jest wiosna, bo bym się ugotował.- Prychnąłem patrząc na tych ludzi w
większości ubranych w garnitury. Kise odwrócił głowę w tym również na nich
spoglądając.
-Wytrzymasz
Aominecchi~. Jeszcze trzy stacje i będziemy na miejscu.- Uśmiechnął się,
przekrzywiając głowę w bok. Westchnąłem tylko i poprawiłem się nieco. Pociąg
się zatrzymał i weszło kilkanaście osób. Ludzie zaczęli się przepychać, przez
co Kise wylądował na moim torsie. Pociąg ruszył ponownie. Stałem i trzymałem
Kise w pasie aby się jeszcze nie przewrócił, gdy staniemy. Po tym zgromiłem
jednego gościa, który ślinił się na nasz widok. Zboczeniec jeden. Spojrzałem na
Kise, który przymknął oczy i wpatrywał się w moją koszulkę. Pewnie był zmęczony
plus smucił się, że musieliśmy już wracać. W tygodniu nie mamy dla siebie zbyt
dużo czasu przez szkołę i treningi i jego pracę jako modela. Wtem do głowy
wpadł mi szatański pomysł. No może nie aż tak szatański ale zadawalający moją
zajebistą osobę. Zsunąłem dłoń na jego pośladek i ścisnąłem. Od razu pisnął i
poczerwieniał nieco.
-Aominecchi~!-
Stęknął patrząc na mnie z oburzeniem. Nic sobie z tego nie zrobiłem i dalej
macałem jego pośladek. On zacisnął palce na mojej koszulce i mruczał,
powstrzymując się od westchnięć. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie poszedł
dalej w swojej wredocie. Przesunąłem dłoń między jego pośladki i ścisnąłem,
pocierając nieco jego kroczę. Wzdrygnął się i jęknął w moją koszulkę. Aż miał
czerwone uszy. Pocierałem tak wolno jakby od niechcenia, a on wzdrygał się i wzdychał.
Wtem usłyszałem komunikat, że dojeżdżamy do naszej stacji. Wziąłem dłoń z jego
pośladków i przesunąłem na talię.
-Oj,
Kise! Wychodzimy, nasza stacja.- Od razu oprzytomniał i z czerwonymi policzkami
przecisnął się przez tłum do wyjścia. Ruszyłem tuż za nim z chytrym
uśmieszkiem. Wyszliśmy i ruszyliśmy ku wyjściu, oddychając świeżym powietrzem.
Kise nagle ustał, szukając czegoś w plecaku. I tak szliśmy w inne strony, więc
nie musiałem na niego czekać ale pozostało mi jedno do zrobienia. Ustałem tuż za
nim i pochyliłem się do jego ucha.
-Do
zobaczenia wieczorem Ryouta.- Wyszeptałem i cmoknąłem go w kark. Wyminąłem go i
ruszyłem w swoją stronę. Odwróciłem się jeszcze, by ujrzeć jego czerwoną twarz
i jak wypuszcza plecak z rąk. Oj tak. Ten poniedziałek zapowiada się wyjątkowo
ciekawie.
I jeszcze jedno.
Ostatnio w ciągu jednego dnia było 118 wyświetleń~! O.O
Oby tak dalej. :*

Hejeczka,
OdpowiedzUsuńtekst cudowny, naprawdę aż chce się ich więcej... ale powiem, że przy tym zdaniu "Już nawet nie pamiętam kiedy przestało mi przeszkadzać to, że nie ma cycków w rozmiarze F, a ma kutasa w rozmiarze F między nogami" sobie do powiedziałam ;)
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia