Jestem, jestem, jestem~! ^.^
I już wstawiam przedostatnią miniaturkę. :p
W tym wydaniu Midorima i Takao~! :D
I jeszcze przed północą oczekujcie ostatniej miniaturki. ^^
Nie przedłużając....
#Kimie
Miniaturka dla Julci~! <3
Takao
nawet nie wiedział, że czas tak szybko leci. Nadal się czuł, jakby wczoraj grał
z drużyną w koszykówkę, a dzisiaj szedł na uniwersytet studiując
dziennikarstwo. Nadal nie wie, gdzie podziały się te 5 lat jego życia. Skończył
liceum, zaczął studia, stał się dorosłym. Niektórzy jego kumple się już nawet
ożenili, a on sobie mieszkał razem z Shin-chanem. Zaraz, zaraz.....No tak. To
tu podział się ten czas. Dla wyjaśnienia są już ze sobą razem od drugiej klasy
liceum, a raczej od wakacji je poprzedzających. Takao tak długo marudził
Midorimie o wyjeździe na wieś do jego rodziny, że ten po jego namowach się w
końcu zgodził. Tak pewnego dnia postanowili spać pod namiotami. I tak leżąc
obok siebie w namiocie patrzeli na pięknie rozgwieżdżone niebo. I tak Midorima
pochylił się i pocałował delikatnie Takao. I tak Takao się zarumienił i wtulił
w niego czując się bardziej niż szczęśliwym. I tak po tej nocy zostali parą.
Oczywiście nikt o tym nie wiedział. No może poza Kuroko i Akashim, którym nic
nie umknie. Takao jednak kochał tego zielonowłosego chłopaka o niezwykłym
talencie i to przy nim czas mu tak szybko zleciał. Obaj poszli na uniwersytety.
Dziennikarz i lekarz. Nieco dziwne połączenie ale im to nie przeszkadzało. Na
razie studiowali i tylko czasami zdarzało się, że nie mieli wręcz dla siebie
czasu. Mieszkali razem, więc zawsze tą chwile spędzali we dwoje. Takao
westchnął z uśmiechem i przeciągnął się. Siedzenie przed komputerem w jednej
pozycji jest nieco męczące dla jego kręgosłupa. (Dlatego Kimie robi sobie spacerki
po domu co jakiś czas xp~) Zapisał świeżo napisany i poprawiony artykuł i
ruszył z pustymi kubkami po kawie do kuchni. Ostatnio był zajęty pracą i
studiami, że większość czasu spędzał przy biurku. Włożył brudne naczynia do
zlewu i nucąc wesołą melodyjkę zaczął je myć. Wtem usłyszał brzdęk kluczy i
odgłos otwieranych drzwi.
-Witaj
w domu Shin-chan~!- Wydarł się dalej myjąc. Oprócz kubków zebrało się tu kilka
talerzyków, łyżeczek i miseczek po śniadaniu. Po chwili przyszły lekarz pojawił
się w kuchni.
-Wróciłem.-
Powiedział spokojnie. Takao patrzał na niego wyczekująco.- O co chodzi?- Spytał
nie rozumiejąc jego postawy.
-Gdzie
mój buziak na powitanie~?- Zapytał z uśmiechem. Midorima wywrócił oczami lecz
podszedł do niego i cmoknął go w policzek. Objął go w pasie przytulając się do
jego pleców i patrząc co robi. Takao lubił te momenty, gdy pokazywał tą swoją
czułą stronę.
-Skończyłeś
już swoją pracę?- Zapytał Midorima.
-Yhym.
Ale teraz idę się zdrzemnąć, bo padam ze zmęczenia~.- Wytarł ręce i obrócił się
do niego przodem, zarzucając mu ręce na szyję. Chwilę tak stali, po czym
złączyli swoje usta w czułym pocałunku. To była ich chwila.
Następnego
dnia Takao skakał z radości. Dziś było Halloween~! Więc już po południu, gdy
Shin-chan wróci z uczelni mając czas tylko dla siebie. Przy śniadaniu powysyłał
wszystkim życzenia, po tym posprzątał nieco mieszkanie i poszedł na zakupy.
Wrócił i przygotował kilka przekąsek, gdyż dzień lenistwa z Shin-chanem nie
wymagał jakiś skomplikowanych dań. Po tym szybciutko poszedł się przebrać. I
akurat, gdy poprawiał sobie fryzurę usłyszał, że Midorima już wrócił. Z
szerokim uśmiechem poszedł go przywitać.
-Witaj Shin-chan~!- Wręcz wyśpiewał.
-Wróciłem.-
Midorima właśnie ściągnął buty i gdy podniósł głowę zamarł. W końcu nie na co
dzień Ma widok Takao w stroju pielęgniarki. Różowy kaftanik sięgający mu nieco
za pośladki, zakolanówki z wstążeczkami i czapeczka.
-No chodź Shin-chan~! Dzisiaj jest Halloween, więc
przygotowałem co nieco.- Złapał go za rękę i pociągnął do kuchni połączonej z
salonem i wskazał na blat, na którym były różne kolorowe przekąski. Takao
chciał coś powiedzieć lecz usta Midorima skutecznie mu to uniemożliwiły.
Przyparł go przodem do blatu i całując jego szyję rozpiął jego uniform.
Zauważył, że miał na sobie koronkowe majtki, co bardzo mu się spodobało.
Pieścił jego szyję ustami, a dłońmi sunął po jego udach. Takao opierał się o
blat wzdychając z przyjemności i ocierając się o niego niczym kot. Wtem do ich
uszu doszła audycja o dzisiejszym horoskopie.
-Shin-chan.....horoskop...-
Wysapał, po czym jęknął czując jak Midorima ściska jego sutki.
-Oglądałem
już dzisiaj i mam swój szczęśliwy przedmiot, więc nie muszę tego słuchać.-
Wymruczał i ściągnął powoli z niego bieliznę. Wtem usłyszał swój horoskop i
swój szczęśliwy przedmiot. Obaj zamarli patrząc na telewizor.
-„Szczęśliwym
przedmiotem skorpionów jest test ciążowy”- Powiedział prezenter pokazując
niewielki biało-różowy patyczek.
-Wiesz
Takao.- Odezwał się po jakieś chwili Midorima.- Z punktu medyczne go to niemożliwe
abyś zaszedł w ciążę. No ale nie szkodzi spróbować prawda?!- Mruknął mu do
ucha. Taka wydał z siebie krótkie „CO?!!”, Po czym pisnął, gdy Shintarou wziął
go na ręce i zaniósł do sypialni. Po tym Takao po prostu śmiał się ze swojego
szczęśliwego przedmiotu lecz, gdy dwa tygodnie później było mu niedobrze, a
tydzień później cały czas był głodny to zaczął się zastanawiać, czy ta wróżba
nie stała się prawdziwa.
A tu coś extra do posłuchania ;)

Hejeczka,
OdpowiedzUsuńcudowne, a Kuroko... czyżby, czyżby Kuroko dojrzał...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia