sobota, 31 października 2015

Halloweenowa wróżba- Midorima x Takao

Jestem, jestem, jestem~! ^.^
I już wstawiam przedostatnią miniaturkę. :p
W tym wydaniu Midorima i Takao~! :D
I jeszcze przed północą oczekujcie ostatniej miniaturki. ^^
Nie przedłużając....
#Kimie

Miniaturka dla Julci~! <3 

Takao nawet nie wiedział, że czas tak szybko leci. Nadal się czuł, jakby wczoraj grał z drużyną w koszykówkę, a dzisiaj szedł na uniwersytet studiując dziennikarstwo. Nadal nie wie, gdzie podziały się te 5 lat jego życia. Skończył liceum, zaczął studia, stał się dorosłym. Niektórzy jego kumple się już nawet ożenili, a on sobie mieszkał razem z Shin-chanem. Zaraz, zaraz.....No tak. To tu podział się ten czas. Dla wyjaśnienia są już ze sobą razem od drugiej klasy liceum, a raczej od wakacji je poprzedzających. Takao tak długo marudził Midorimie o wyjeździe na wieś do jego rodziny, że ten po jego namowach się w końcu zgodził. Tak pewnego dnia postanowili spać pod namiotami. I tak leżąc obok siebie w namiocie patrzeli na pięknie rozgwieżdżone niebo. I tak Midorima pochylił się i pocałował delikatnie Takao. I tak Takao się zarumienił i wtulił w niego czując się bardziej niż szczęśliwym. I tak po tej nocy zostali parą. Oczywiście nikt o tym nie wiedział. No może poza Kuroko i Akashim, którym nic nie umknie. Takao jednak kochał tego zielonowłosego chłopaka o niezwykłym talencie i to przy nim czas mu tak szybko zleciał. Obaj poszli na uniwersytety. Dziennikarz i lekarz. Nieco dziwne połączenie ale im to nie przeszkadzało. Na razie studiowali i tylko czasami zdarzało się, że nie mieli wręcz dla siebie czasu. Mieszkali razem, więc zawsze tą chwile spędzali we dwoje. Takao westchnął z uśmiechem i przeciągnął się. Siedzenie przed komputerem w jednej pozycji jest nieco męczące dla jego kręgosłupa. (Dlatego Kimie robi sobie spacerki po domu co jakiś czas xp~) Zapisał świeżo napisany i poprawiony artykuł i ruszył z pustymi kubkami po kawie do kuchni. Ostatnio był zajęty pracą i studiami, że większość czasu spędzał przy biurku. Włożył brudne naczynia do zlewu i nucąc wesołą melodyjkę zaczął je myć. Wtem usłyszał brzdęk kluczy i odgłos otwieranych drzwi.

-Witaj w domu Shin-chan~!- Wydarł się dalej myjąc. Oprócz kubków zebrało się tu kilka talerzyków, łyżeczek i miseczek po śniadaniu. Po chwili przyszły lekarz pojawił się w kuchni.

-Wróciłem.- Powiedział spokojnie. Takao patrzał na niego wyczekująco.- O co chodzi?- Spytał nie rozumiejąc jego postawy.

-Gdzie mój buziak na powitanie~?- Zapytał z uśmiechem. Midorima wywrócił oczami lecz podszedł do niego i cmoknął go w policzek. Objął go w pasie przytulając się do jego pleców i patrząc co robi. Takao lubił te momenty, gdy pokazywał tą swoją czułą stronę.

-Skończyłeś już swoją pracę?- Zapytał Midorima.

-Yhym. Ale teraz idę się zdrzemnąć, bo padam ze zmęczenia~.- Wytarł ręce i obrócił się do niego przodem, zarzucając mu ręce na szyję. Chwilę tak stali, po czym złączyli swoje usta w czułym pocałunku. To była ich chwila.



Następnego dnia Takao skakał z radości. Dziś było Halloween~! Więc już po południu, gdy Shin-chan wróci z uczelni mając czas tylko dla siebie. Przy śniadaniu powysyłał wszystkim życzenia, po tym posprzątał nieco mieszkanie i poszedł na zakupy. Wrócił i przygotował kilka przekąsek, gdyż dzień lenistwa z Shin-chanem nie wymagał jakiś skomplikowanych dań. Po tym szybciutko poszedł się przebrać. I akurat, gdy poprawiał sobie fryzurę usłyszał, że Midorima już wrócił. Z szerokim uśmiechem poszedł go przywitać.

-Witaj Shin-chan~!- Wręcz wyśpiewał.

-Wróciłem.- Midorima właśnie ściągnął buty i gdy podniósł głowę zamarł. W końcu nie na co dzień Ma widok Takao w stroju pielęgniarki. Różowy kaftanik sięgający mu nieco za pośladki, zakolanówki z wstążeczkami i czapeczka.

-No chodź Shin-chan~! Dzisiaj jest Halloween, więc przygotowałem co nieco.- Złapał go za rękę i pociągnął do kuchni połączonej z salonem i wskazał na blat, na którym były różne kolorowe przekąski. Takao chciał coś powiedzieć lecz usta Midorima skutecznie mu to uniemożliwiły. Przyparł go przodem do blatu i całując jego szyję rozpiął jego uniform. Zauważył, że miał na sobie koronkowe majtki, co bardzo mu się spodobało. Pieścił jego szyję ustami, a dłońmi sunął po jego udach. Takao opierał się o blat wzdychając z przyjemności i ocierając się o niego niczym kot. Wtem do ich uszu doszła audycja o dzisiejszym horoskopie.

-Shin-chan.....horoskop...- Wysapał, po czym jęknął czując jak Midorima ściska jego sutki.

-Oglądałem już dzisiaj i mam swój szczęśliwy przedmiot, więc nie muszę tego słuchać.- Wymruczał i ściągnął powoli z niego bieliznę. Wtem usłyszał swój horoskop i swój szczęśliwy przedmiot. Obaj zamarli patrząc na telewizor.

-„Szczęśliwym przedmiotem skorpionów jest test ciążowy”- Powiedział prezenter pokazując niewielki biało-różowy patyczek.

-Wiesz Takao.- Odezwał się po jakieś chwili Midorima.- Z punktu medyczne go to niemożliwe abyś zaszedł w ciążę. No ale nie szkodzi spróbować prawda?!- Mruknął mu do ucha. Taka wydał z siebie krótkie „CO?!!”, Po czym pisnął, gdy Shintarou wziął go na ręce i zaniósł do sypialni. Po tym Takao po prostu śmiał się ze swojego szczęśliwego przedmiotu lecz, gdy dwa tygodnie później było mu niedobrze, a tydzień później cały czas był głodny to zaczął się zastanawiać, czy ta wróżba nie stała się prawdziwa. 
 A tu coś extra do posłuchania ;)

1 komentarz:

  1. Hejeczka,
    cudowne, a Kuroko... czyżby, czyżby Kuroko dojrzał...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń