Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Miniaturka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Miniaturka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 maja 2018

W kolorowym zamku Wiedźmy

 Hejka~! ^^
Ja żyję~! XD Jakby ktoś miał wątpliwości~! :p Ale informacje na koniec, teraz coś ważniejszego ^^
Wczoraj były urodziny aż dwóch osóbek~!
Naszej kochanej Mine Izuki oraz mojego braciszka Izayi Orihary~! *w*

Happy Birthday Dear Mine-chan~! :*
<3 <3 <3 
Happy Birthday Dear Iza-niii~! :*
<3 <3 <3 

Wszystkiego Najlepszego~! Niech Wasze marzenia się spełniają~! ^w^ 
Oczywiście pamiętałam o tym dniu, więc pomęczyłam swą wenę i wyszedł taki cosiek :p 
Piszcie, czy Wam się podoba ;)
Już nie przedłużam i zapraszam do czytania :3
Reszta informacji na koniec ;)
#Kimie





Młoda dziewczyna o blond włosach siedziała sobie na parapecie okna i jadła ciasteczka. Miała na imię Mine i właśnie się zastanawiała, gdzie dokładnie jest. O tym opowie sama dalej, bo narrator musi iść sobie kawkę.

Hejka. Nazywam się Mine. Mam blond włosy i niebieskie oczy. I w sumie tylko to wiem. Wiem jeszcze, że znajduję się w jakimś dziwnym miejscu ale nie wiem jak tu trafiłam i co robiłam wcześniej. Jak to miejsce wygląda? Hmmm.... Jak tu to opisać?... Hmmm...... Ale te ciasteczka są dobre~! Oj, zbaczam z tematu. Tak więc~! Wiem, że jest to zamek- bo jest duży, ma duże okna, wieże i takie tam. Jednak jest to najdziwniejszy zamek jaki widziałam~! Co jest w nim dziwnego? Jest mega kolorowy~! Nie wiem kto to urządzał ale moim zdaniem jakiś Szalony Kapelusznik. Korytarze mają zazwyczaj bardzo jaskrawe kolory- jeden na przykład jest cały różowy~! Prawie czuje się w nim jak lalka Barbie. Pokoje są kolorowe i ogółem pełno w nich rzeczy. 


W moim pokoju jest miętowe łóżko- znaczy w takim kolorze. Wiecie jaki to, co nie?! Dywan z dalmatyńczyka, czyli biały w czarne kropki. Żółta kanapa, która jest naprawdę żółta~! Denerwująco żółta ale jednak fajna, bo wygodna. Błękitny stolik w chmurki, różowo-niebieskie krzesła, biurko w stokrotki. Do tego trzy szafy- pierwsza fioletowa w czerwone paski, druga ciemnoniebieska w złote gwiazdki, trzecia pomarańczowa z zielonymi listkami. Ściany były w kolorach cytryny, maliny, kawy z mlekiem oraz srebra. Sufit był cały z czarnego futerka i zwisały z niego kolorowe kuleczki, dzwoneczki oraz lampa w kształcie muffinki. Na ścianach są jeszcze ramki ze zdjęciami kotków, piesków, wilków, króliczków oraz motyli. Jeszcze półki z pustymi książkami oraz piłkami i lalkami bez głów.
Czy to nie wydaje się Wam dziwne? Bo mi bardzo~! Chociaż niektóre rzeczy mi się w sumie podobają.... Dobra~! Przejdźmy dalej~!


Sala tronowa~! Złota, brokatowa podłoga. Wszystkie ściany były tęczowe. Na jednej ze ścian były dwa duże obrazy. Pierwszy przedstawia tęczowego kota, a na drugim są szachy. Zaś na drugiej ścianie jest pełno portretów, które mają zasłonięte twarze. I skoro to sala tronowa to musi być tron i jest. Duży, złoto-czerwony z koroną zawieszoną na oparciu. Obok był mały stolik, na którym codziennie była inna rzecz- filiżanka, zeszyt, książka, świeczki, żelki, misie itp. Muszę jeszcze wspomnieć, że za tym tronem, na ścianie wisiały duże nożyczki. Nie wiem po co komu takie wielkie i czy w ogole da się nimi coś przeciąć. Ale to nie ja odpowiadam za wystrój wnętrz, więc proszę, nie dziwcie się. Chociaż możecie się dziwić, bo to bardzo dziwne miejsce. Nawet posiłki w kuchni pojawiają się znikąd- w tej kuchni nawet patelni nie ma. Naaaapraaawdę dziwne~!


Zapomniałabym~! Mam współlokatora. Chociaż na początku myślałam, że jest to jakiś duch ale okazał się człowiekiem. Na imię mu Izaya i.... dziwak z niego. Zazwyczaj w sumie to gdzieś znika albo śpi albo siedzi w salonie, pije kawę i pisze coś w zeszycie, śmiejąc się czasem. Raz nawet tak się śmiał, że spadł z tej kanapy. Rozmawiamy sobie czasami, chociaż ja mam takie wtedy niemiłe uczucie. Może dlatego, że cały czas się na mnie gapi? Albo przez te jego pytania? No nie ważne. Ważne, że nie jestem tu sama, bo inaczej pewnie nie wychodziłabym z pokoju. Przytargałabym lodówkę do siebie i byłoby dobrze. 


A teraz przejdę do wydarzeń z ostatnich dni..... Pani Narrator, może Pani teraz będzie dalej mówić?..... Nie?... Dobrze mi idzie?!...... Skoro tak...

Od ostatnich kilku dni zauważyłam coś dziwnego. Gdybym siedziała w swoim pokoju to bym tego pewnie nie zauważyła ale, że nie mogę wysiedzieć w jednym miejscu to chodzę sobie po zamku i szukam rozrywki. I tak czasami przechodzę przez sale tronową i -jak już wcześniej wspominałam- na stoliku pojawiają się różne rzeczy. Lecz tym razem zazwyczaj leżało tam takie prostokątne czarne coś. Nie wiem co to, bo tego nie dotykałam ale tam leżało. Raz było nawet otwarte i powiem Wam, że było to dziwne. To pudełko miało jakieś jakby klawisze z literami i liczbami i jeszcze jakimiś dziwnymi znakami, a z drugiej strony się świecił~! Do tego obok było takie małe coś, co było połączone z tym pudełkiem. Jak przez przypadek to poruszyłam to na tej świecącej stronie taka strzałeczka się ruszyła~! Z wielkiej ciekawości poruszyłam kilka razy myszką, po czym kliknęłam na coś i pokazał się obraz. Tam był Izaya~! Z myślą, że to coś go pożarło uciekłam. Zauważyłam go jednak jeszcze tego samego dnia jak skocznym krokiem kierował się do swojego pokoju. Dziwne~!
A dzisiaj to dopiero się działo~! Znaczy to już było w nocy. Usłyszałam jakieś dziwne dźwięki. Mimo tego iż nieco się bałam to wstałam i wyszłam z pokoju, po cichutku kierując się na dół. Zajrzałam do sali tronowej i zamarłam. Na tronie ktoś siedział~! I na to nie był Izaya. W sumie nie wiem kto to był, bo osoba ta miała kaptur na głowie i jakieś ciemne okulary na nosie. Naciskała na klawisze, patrząc się na ekran.

Mine bardzo chciała podejść ale bała się, że zostanie wciągnięta do tajemniczego, czarnego pudełka. Postanowiła po cichu się oddalić i wrócić do swojego pokoju stwierdzając, iż jutro zapyta o tą sprawę Izaye.
.....
Mine starczy, ja teraz poopowiadam. Znaczy dajmy Izayi się wypowiedzieć..... Nie, nie przynudzałaś. Po prostu akcja musi się nam rozwinąć..... No nie rób tej smutnej minki~! Idź do kuchni, są tam dla ciebie lody.....
Wracając do historii....

Nareszcie mogę się wypowiedzieć~! W ogóle to powinienem jako pierwszy mówić, w końcu Bogiem jestem ale ci Narratorko wybaczę...... Nie opowiedziałbym tego dziwnie~! No może troszkę bym namieszał i może nawet trochę zmyślił ale fajnie by było~!..... Co?.... A~! Dobrze, dobrze~! Już kontynuuję~!
Po pierwsze to również nie wiedziałem jak znalazłem się w tym dziwnym zamku. Chciałem z niego uciec ale nie mogłem otworzyć drzwi, więc zwiedziłem sobie owe miejsce. Znalazłem kilka fajnych rzeczy ale nadal zadawałem sobie pytanie "Dlaczego ja- wielki Izaya Orihara- tutaj jestem~?!". Dlatego też codziennie przechadzałem się po zamku, po czym robiłem sobie notatki. Nie znalazłem jednak poszlaki, która powiedziałaby mi coś o tym miejscu. Nie mogłem jednak narzekać, bo ten zamek był naprawdę zabawny, jednak brakowało mi w nim moich kochanych ludzi. Do tego byłem ciekawy kto robi dla mnie taką pyszną kawę~! Znaczy z jednej strony to była ona okropna ale z drugiej mocna i bardzo dobra. 


I tak jednej nocy moje prośby się spełniły- chociaż ja o nic nie prosiłem, bardziej mi tu chodzi o to, iż w końcu coś zaczęło się dziać. Zamiast grzecznie spać kręciłem się po zamku, bo zawsze była możliwość, że stanie się coś fajnego. Tak więc szedłem sobie wolnym kroczkiem, rozglądając się, gdy zauważyłem światło w sali tronowej. Zajrzałem tam i zauważyłem człowieka. Człowiek~! Więc jednak moje przypuszczenia, iż ktoś tu jednak jest były trafne. Jednak, gdy tylko chciałem podejść i pogadać sobie z ową osobą zrobiło mi się ciemno przed oczami i prawdopodobnie zemdlałem, a gdy już się obudziłem byłem w swoim łóżku. Nie byłem z tego zadowolony ale postanowiłem się nie poddawać~!
Wstałem i ruszyłem na dół ale nikogo tam nie było, a na stoliku był tylko pusty kubek po kawie i papierek po czekoladzie. Nie mając innego wyboru ruszyłem do kuchni, skąd wziąłem przygotowaną już dla mnie kawę oraz kanapki. Rozsiadłem się w salonie i wpisałem do notesu kilka zdań. Po chwili zjawiła się Mine i widziałem, że o coś chce mnie zapytać.
-Izaya~! Mam pytanie.- Zaczęła od razu, kładąc na stole naleśniki i herbatę.
-Mine-chan~! A o co takiego chcesz się mnie spytać?- Spojrzałem na nią z uśmiechem.
-Bo wczoraj w nocy widziałam, jak ktoś siedzi w sali tronowej. Wiesz może kto to taki?- Spojrzała się na mnie z zaciekawioną miną. Czyli też widziała tą osobę.... Ciekawe...
-Nie wiem kto to ale na pewno nie jest tu już pierwszy raz.- Może i widziałem tą osobę po raz pierwszy ale już wcześniej wiedziałem, że ktoś tu jednak przychodzi.
-Chciałabym się dowiedzieć kto to taki~!- Mine się zadumała.
-To może sprawdzimy dzisiaj?- Spytałem się jej. Ta zrobiła zszokowaną minę.
-A jak coś nam się stanie?!
-Będzie dobrze~! Przygotujemy się aby nic nas w razie co nie zjadło~!- Zaśmiałem się ale Mine nie była przekonana.- Chyba chcesz wiedzieć kto tu nas przetrzymuje, co nie?
-No chcę.... Dobra. Niech będzie.- Przytaknęła.
-To idziemy się przygotować~!- Wstałem, złapałem ją za rękę i pognaliśmy na górę.

I tak Izaya i Mine przygotowywali się do złapania tajemniczej osoby..... Izaya spadaj~! Nie, już nie będziesz opowiadał~!..... Dobrze ci szło ale już starczy. Teraz moja pora..... Sio~! Bo tuńczyka nie dostaniesz~!...
Przygotowali się i czekali aż zapadnie noc. Siedzieli za filarem w sali tronowej i czekali i dość szybko się doczekali. Tajemnicza osoba przyszła i usiadła na tronie, po czym położyła czarne pudełko na stoliku, otworzyła je i zaczęła coś pisać. Izaya dał znać Mine i po chwili wyszli zza filaru.
-Mamy cię~!- Krzyknęła Mine i chciała rzucić siatkę ale ktoś ją zatrzymał, tak samo jak Izayę.
-No nie może być~!- Krzyknął Izaya i próbował się wyrwać.
Wtem tajemnicza osoba zrzuciła kaptur z głowy i zciągnęła okulary. Izaya i Mine zauważyli, że ta osoba to kobieta, o tęczowych włosach.
-O co tu...?- Nie zdążyła dokończyć Mine, gdyż poczuła ukucie w karku. Ona i Izaya zemdleli.
Gdy się ocknęli zauważyli, że siedzą, a przed nimi jest pełno ludzi.
-Wszystkiego Najlepszego~!!!- Krzyknęli wesoło. Jako pierwszy ocknął się Izaya.
-Co to miało być~?- Jęknął, gdyż bolała go głowa.
-Kimie-chan~! Dlaczego~?- Jęknęła Mine i wstała, podchodzą do tęczowowłosej i przytulając się do niej.
-Nie chciałam Was zamykać ale czułam, że Izaya mi zwieje, więc mieliście małe wakacje. Jakbym normalnie Was zamknęła to byście się szybko domyślili o co chodzi.- Zaśmiała się Kimie, przytulając Mine.
-Phi~! Shizu-chan i tak by mnie znalazł. Węch ma niczym u psa.- Prychnął Izaya.
-Ale wtedy nie mógłbyś chodzić przez tydzień.- Warknął na niego Shizuo.
-I tak nie będę mógł chodzić po dzisiejszym wieczorze, więc jaka różnica~!- Zaśmiał się Izaya, uśmiechając się w stronę Shizuo.- Zaopiekujesz się swoją pchełką, co nie~?!- Spytał robiąc urocza minkę.
-A cicho bądź.- Warknął Shizuo i usiadł obok niego.- Powiedz "A~!"- Zaśmiał się blondyn, posuwając Izayi pod usta ootoro.
-A~!- Izaya widząc tuńczyka od razu się rozpromienił i zaczął zajadać go ze smakiem.
-Mine-chan~! Ale odklej się od Kimie~!- Kise przytulił się do Mine i próbował ja odsunąć od tęczowowłosej.
-Ale dlaczego~?- Zaśmiała się Mine, drocząc się z nim.
-Tortu nie chcesz?- Spytał z uśmiechem Kise.
-Może....
-I jeszcze prezenty~!- Kusił ją Kise.
-Mine, Kise powiedział, że chce dla ciebie zatańczyć.- Powiedział Aomine z uśmiechem. Mine zarumieniła się na jego słowa.
-Kise nie musisz~!- Odwróciła się w stronę blondyna.
-Zrobisz to, gdy będziecie sami~!- Powiedziała Akina.
-Wtedy Kise zdejmie wszystko, a tak to się pewnie nieco wstydzi.- Dopowiedziała Ryo.
-Z pokoju nie musicie wychodzić~! Jakby co to możemy przynieść Wam coś do jedzenie.- Dodała Kimie.
-Ej no~! Wredne jesteście~!- Jęknęła Mine, cała czerwona.
-To jemy ten tort~?- Mruknął Murasakibara.
-Wiesz Kimie, mogliśmy jednak z Kise zrobić stolik dla Mine.- Powiedział Nijimura.
-Ja chcę taki z Shizusia~!- Krzyknął Izaya.
-Ja lepiej zacznę kroić ten tort, a następnie spróbuję uciec od waszych zboczonych żartów.- Mruknęła Mine, na co wszyscy się zaśmiali.
-Jak się napijesz to będziesz to uwielbiać.- Powiedział Akashi, czym rozbawił wszystkich, a zarazem zawstydził Solenizantkę.
-Ja nie piję, bo jeszcze rzucę się na Shizu-chana przy wszystkich.- Zaśmiał się Izaya.
-Ja tego nie przeżyję~!- Jęknęła Mine.- Kageyama ratuj~!- Przytuliła się do szatyna.
-Trójkącik?- Zapytała Kimie z uśmiechem.
-Kimie~!- Jęknąłe Mine.- Koniec. Pora się bawić. Izaya~! Idziemy kroić tort.
-Możesz pokroić, ja i tak nie lubię słodyczy.- Mruknął Izaya, zajadając się tuńczykiem.
I tak impreza urodzinowa Mine i Izayi rozpoczęła się. I Mine i Izaya byli zadowoleni, nawet jeśli byli przez jakiś czas zamknięci w zamku. Zostali nawet nieco dłużej, gdyż impreza się przedłużyła oraz ciężko im było wstać z łóżek. Do tego Kimie ich nie wyganiała, wręcz przeciwnie- chciała aby zostali jak najdłużej. Postanowili więc pozostać dłużej, gdyż kolorowy zamek Królowej per Wiedźmy był bardzo fajny. 



 Tak informacyjnie~!
Wiem, że znowu długo mnie nie było ale z weną i pomysłami ciężko -.- Ostatnio w sumie po prostu oglądam anime, czytam mangi i tym podobne, czyli po prostu szukam swego natchnienia ^^ Czuję, że jest już lepiej ale nie mogę powiedzieć, kiedy pojawi się następny post o.o  Postaram się jak najszybciej ;) I nie mogę powiedzieć co też się pojawi, wena jest kapryśna :p 
Mam nadzieję, że jesteście jednak cierpliwi i poczekacie ;) 
Jeśli macie jakieś pomysły to piszcie~! :D Wiecie gdzie ;) 
Do następnego~! :*
#Kimie 






 

czwartek, 22 lutego 2018

My lovely Brother- Shizuo x Kasuka

Ohayo~! ^w^
Ja żyję, chociaż nie do końca :p Od tygodnia męczy mnie kaszel -.- Ja nie wiem, w jaki sposób się tak załatwiłam ale mam już tego dość =_= A już zwłaszcza dlatego, że ledwo co mówię. nie wspominając o kaszleniu co chwila, a już zwłaszcza przed snem x.x Łączę się w bólu ze wszystkimi chorymi -.- 
Dzisiaj musiałam przybyć, gdyż urodziny ma Kasuka~! :D

Happy Birthday Kasu-chan~! :*
<3 <3 <3 <3 

Wszystkiego Najlepszego oraz Spełnienia marzeń dla naszego aktora per brata naszego Potworka ^w^
Ode mnie i wszystkich Tęczusi ^^

Chciałam napisać one-shota ale wyszła mi miniaturka, gdyż nie miałam dzisiaj za wiele czasu, plus pisałam dzisiaj na FB z Siostrami :D <3 
Co do paringu~! Jedna strona mnie mówi "Nie~! Zdecydowanie nie~! Shizaya forever~!" :D Ale ta druga rozpływa się nad braterską miłością~! (Mam d tego słabość, naprawdę :p) 
Już powiem, że jeszcze owy paring się na pewno pojawi, chociaż w większości z Shizuo jako seme (Jak dla mnie Shizuo jako uke jest na NIE ale ja mam różne odpały, więc jak coś mnie strzeli to będzie inaczej ;p)

Co do Ferajny... Ja wiem, że nie możecie się doczekać i obiecałam, że będzie tydzień temu, a tu nic :p Jestem w trakcie pisania i jutro spróbuję dopisać resztę. Chociaż nie wiem jak mi to wyjdzie, bo wena się nieco leniwa zrobiła :p Postaram się jednak aby jeszcze w tym tygodniu się rozdział pojawił, więc proszę o cierpliwość i trochę wyrozumiałości dla kaszlącej mnie ;p (Naprawdę, od tego już mnie gardło boli -.-) 

A teraz już nie przedłużam, bo późno :p
Miłego czytania ^^
#Kimie

PS. Ja wiem, że wy wiecie, że ja często- i to bardzo- pisze na ostatnią chwilę więc wybaczcie mi błędy, bo sprawdzam w sumie tylko raz ;p Z wyrazami miłości i zajebistości #Kimie


Było już dość późno, gdy wróciłem z pracy. Chociaż ostatnio to było dla mnie rutyną. Praca na planie nowego serialu, wywiady, występy w różnych programach. Jestem do tego przyzwyczajony, jednak zmęczenie nieco dało mi się we znaki. Więc, gdy wróciłem moją myślą było aby jak najszybciej znaleźć się w łóżku. Najpierw jednak nałożyłem karmy i nalałem wody do miski dla Yuigadokusonmaru (To imię jego kota.- Dop. Aut.), który ocierał się o moje nogi odkąd wróciłem. Następnie wziąłem szybki prysznic i udałem się prosto do łóżka. Głodny nie byłem, bo zjadłem co nieco na planie. Wziąłem jeszcze telefon do ręki aby sprawdzić, czy nikt do mnie nie pisał. Jak się okazało miałem wiadomość od mojego brata Shizuo.

Od: Nii-san
Do: Kasuka
Temat: Spotkanie
Treść: To dasz jutro radę przyjść?

No tak. Jutro są moje urodziny ale Nii-san już wcześniej się mnie pytał, czy dam radę wpaść do niego. Wtedy mówiłem mu, że mam napięty grafik i sam nie wiedziałem, jak to będzie. Zajrzałem na jutrzejszy plan dnia. Od rana praca na planie, w południe wywiad, a po nim występ w telewizji. I na wieczór nie miałem nic zapisane, a nawet na jutro. Albo zapomniałem wpisać albo jednak menadżer dał mi nieco wolnego.

Od: Kasuka
Do: Nii-san
Temat: Re: Spotkanie
Treść: Chyba dam ale na wieczór. Napiszę ci jeszcze jutro popołudniu. Dobrze?

Napisałem i szybko dostałem odpowiedź.

Od: Nii-san
Do: Kasuka
Temat: Re: Spotkanie
Treść: Pewnie. Już nie mogę się doczekać. To do zobaczenia jutro. Dobranoc.

Odpisałem mu 'Dobranoc', po czym odłożyłem telefon na szafkę i przykryłem się kołdrą. Yuigadokunsonmaru wskoczył na moje łóżko i położył się w nogach. Patrzałem na niego, po chwili zasypiając.

Od rana praca i ani chwili wytchnienia. Nim się obejrzałem to z planu jechałem na wywiad, a po nim już siedziałem na fotelu kosmetyczki, przygotowując się do występu w telewizji. Dzisiejszy występ był specjalnie na moje urodziny, więc przez godzinę słuchałem życzeń od fanów, którzy dzwonili do studia. To było bardzo miłe z ich strony, jednak nie mogłem się doczekać spotkania z bratem. Ostatni raz widzieliśmy się na początku roku. Na jego urodziny jednak nie mogłem go odwiedzić, gdyż nie było mnie w Tokyo. Chciałem mu nieco to wynagrodzić mimo, iż dzisiaj to są moje urodziny.
Po programie poszedłem do swojej garderoby, gdzie czekał na mnie mój menadżer.
-Dobro robota Yuu-chan~!- Pochwalił mnie z szerokim uśmiechem. (Jego pseudonim to Yuuhei Hanejima ;) - Dop.Aut.)
-Dziękuję. Czy mam na dzisiaj jeszcze jakieś plany?- Spytałem, biorąc butelkę wody.
-Nie. Dzisiaj są twoje urodziny, więc zrobiłem ci nieco wolnego. Musisz też odpocząć, w końcu ostatnio miałeś bardzo napięty grafik. Więc przebierz się, a ja podjadę autem.- Powiedział, wychodząc z garderoby.
-Mhm.- Mruknąłem, biorąc telefon i pisząc do Shizuo, że będę za jakieś pół godziny. Od razu odpisał, że nie może się już doczekać.
Przebrałem się szybko, a następnie menadżer podwiózł mnie do mojego mieszkania. Wziąłem kilka swoich rzeczy, bo skoro jutro mam wolne to mogę przenocować u Shizuo. Nakarmiłem swojego kota, po czym wyszedłem z mieszkania, łapiąc taksówkę. Nieco później już pukałem do drzwi mieszkania mojego brata.
-O, Kasuka. Wchodź, wchodź.- Shizuo szybko mi otworzył, z uśmiechem zapraszając mnie do środka.
-Ohayo Nii-san.- Powiedziałem wchodząc do środka.
-Nie zmarzłeś? Strasznie dzisiaj zimno.- Mruknął, ruszając do kuchni.
-Nie, przyjechałem taksówką.- Powiedziałem i poszedłem za nim, gdy ściągnąłem już kurtkę, szalik oraz buty.- Pomóc?- Spytałem widząc, że coś gotuje.
-Ach tak. A nie, nie trzeba. No jeśli chcesz to możesz nam nałożyć już ryżu.- Wskazał głową na maszynkę. Podszedłem więc i nałożyłem nam ryżu do miseczek, bratu nakładając większą porcję. Pomogłem mu jeszcze zanieść wszystko na stół, wraz z herbatą. Zaczęliśmy jeść, rozmawiając o codziennych sprawach.
-Nii-san mogę wziąć prysznic?- Spytałem, chociaż dobrze znałem odpowiedź.
-Pewnie. Ja posprzątam, więc nie musisz się spieszyć.- Powiedział, idąc do kuchni z naczyniami. Przytaknąłem tylko i wziąłem rzeczy na przebranie, ruszając do łazienki.

Gdy z niej wyszedłem Shizuo stał przy otwartym oknie i palił papierosa.
-Nie musisz palić w oknie.- Powiedziałem, siadając na kanapie.
-Och. Wiem, że ci to nie przeszkadza ale chyba nie lubisz tego zapachu, co nie?- Spytał Shizuo zgaszając papierosa w popielniczce. Zamknął okno, następnie siadając obok mnie.
-Może i nie lubię ale nie przeszkadza mi, gdy palisz. Chociaż cieszyłbym się, gdybyś rzucił.
-To jest niemożliwe ale cieszę się, że chociaż ten zapach ci tak nie przeszkadza.- Uśmiechnął się, po czym podsunął pod mój kawałek ciasta ze świeczką, którą podpalił.- Wszystkiego Najlepszego Kasuka.- Powiedział.
-Dziękuje.- Powiedziałem, po czym zdmuchnąłem świeczkę. Sięgnąłem po widelec i wziąłem kawałek ciasta, podsuwając go pod usta mojego brata.
-Ej, ale to dla ciebie.
-Ja jestem pełny. Plus ty uwielbiasz słodkości.- Uśmiechnąłem się do niego lekko. Shizuo westchnął, jednak zjadł ciasto.- Dobre?
-Pewnie. Przecież niedobrego bym nie kupił. Masz- Podsunął mi kawałek.- Chociaż kęs.- Uparł się. Otworzyłem usta i wziąłem kęs ciasta.- Dobre?
-Mhm.- Mruknąłem.
-To się cieszę.- Shizuo uśmiechnął się, po czym zjadł ciasto do końca.
-Nii-san.- Mruknąłem, patrząc na niego.
-Hmm?- Spojrzał na mnie, odkładając talerzyk na stolik.
Przybliżyłem się do niego tak, że nasze usta prawie się stykały. Nic nie robiłem. Spojrzałem najpierw na jego usta, po tym na jego oczy. Shizuo pokonał dzielące nas centymetry i pocałował mnie delikatnie. Patrzeliśmy sobie w oczy do momentu, w którym poczułem palce wplatające się w moje włosy. Zamknąłem oczy i uchyliłem nieco usta, pozwalając Shizuo wtargnąć do nich językiem. Po chwili poczułem drugą dłoń na swojej tali, przyciągającą mnie bliżej siebie.
Może i byliśmy braćmi i nie powinniśmy tego robić lecz nas to nie obchodziło. Tutaj byliśmy sami, nikt nas nie widział. A to, co było między nami jest i pozostanie między nami. Kochamy się jak bracia ale i też w ten inny sposób, którzy inni nie zrozumieją. Tak musi być i tak jest.
Dlatego w takich momentach zapominamy o rzeczywistym świecie. Gdy przechodzimy do sypialni, gdy się rozbieramy, gdy nasze nagie ciała są tak blisko siebie nie jesteśmy braćmi. Gdy czuję pocałunki składane na mojej szyi wiem, że robi je Shizuo ale nie mój brat. Ciepło rozlewające się po moim ciele, silne ramiona mnie obejmujące, złote oczy wpatrzone w moje brązowe. To Shizuo. Nie mój brat, a Shizuo.

Leżałem wtulony w tors Shizuo, który palił papierosa.
-Możesz iść spać.- Mruknął, miziając mnie po głowie.
-Jeszcze chwila.- Mruknąłem, przytulając się. Spojrzałem na niego i chwilę się mu przyglądałem.
-Hmmm?
-Jesteś uroczy Nii-san.- Powiedziałem. Shizuo spojrzał na mnie zdziwiony.
-Ja? Coś ci się pomyliło.- Mruknął, gasząc papierosa w popielniczce.
-Nie, nic mi się nie pomyliło.- Powiedziałem, głaszcząc go po policzku.
-Nie jestem uroczy. Jak już to przystojny.- Uśmiechnął się lekko.
-To też. Ale uroczy również.- Powiedziałem, przeczesując jego blond włosy.
-Z nas dwóch to ty jesteś uroczy.- Powiedział, całując mnie w czoło.
-Niech będzie. Zakończmy już tą rozmowę i śpijmy.- Mruknąłem, przykrywając się bardziej kołdrą i wtulając w mojego brata.
-Dobrze. Dobranoc.- Shizuo zgasił jeszcze lamkę, po czym objął mnie, układając sie wygodniej.- Kasuka?
-Hmmm?
-Wszystkiego Najepszego.- Powiedział z uśmiechem.
-Dziękuje. Kocham cie Nii-san.
-Ja ciebie też.- I tak wtuleni w siebie zasnęliśmy. Mimo, iż jutro mieliśmy spędzić ze sobą dzień to i tak nie mogłem się doczekać aby spotkać się ponownie z moim bratem, jak i z Shizuo.
 










poniedziałek, 12 lutego 2018

Gdzie jest Kimie?!

Ohayo~! ^w^ 

Ja, Kimie Kikui, przybywam ze zmianą nazwy jak i nowym wizerunkiem bloga~! :D
Podoba się?? O.o *-* 

Jak już ogarnęłam, to wchodząc na starą nazwę wyświetli Wam się, że blog nie istnieje :p Dlatego też pod nowym nagłówkiem jest napisana stara nazwa ;) Ale jak chcecie być na bieżąco to wystarczy po prostu obserwować bloga, jak i mój profil na G+ i fanpage'a ^^ 

Informacyjnie:
-Nadal poszukuję bety :D (Można śmiało się zgłaszać ^^)
-Kolejny post pojawi się 14 lutego ^^
-Przypominam o ankiecie ;) 
-Można zamawiać one-shoty (SPAM)

A dzisiaj taka miniaturka, napisana pod wpływem chwili aby ten post nie był nudny :p 
Więc już nie przedłużam i czekam na Wasze opinie ^w^
Miłego wieczoru~! <3
#Kimie


EDIT: Mogą być na razie małe problemy z postami. Proszę o trochę cierpliwości. -.-



-Mmmm.....Aominecchi.- Mruknął Kise w usta Aomine, przysuwając się do niego bardziej.Aomine całował go po szyi, pieszcząc ich obu. Po chwili podniósł nieco Kise i chciał wejść w niego lecz wtem Eren wpadł do ich pokoju.
-Aomine-san~!- Krzyknął. Widząc jednak, co ten robi z Kise złapał buraka. Szybko się odwrócił do niech tyłem, zasłaniając oczy.- P-Przepraszam~!- Krzyknął.
-Czego?!- Warknął Aomine niezadowolony z faktu, iż mu się przerywa. Kise zaś przytulił się do niego aby się nieco zasłonić.
-M-Macie przyjść do salonu.- Wyjąkał Eren.
-Po co?!- Warknął Aomine.
-Bo Kimie zniknęła.- Powiedział Eren, a Aomine i Kise spojrzeli na siebie zdziwieni.
-Jak to zniknęła? Na pewno gdzieś jest.
-Szukamy już od godziny i nic. Przeszukaliśmy już cały pałac. Macie nam pomóc.- Mruknął Eren.
Aomine zmarszczył brwi w zastanowieniu.
-Dobra, za chwilę będziemy.- Mruknął. Eren przytaknął tylko i ulotnił się jak najszybciej z pokoju.
-To dziwne, co nie?! Kimie przecież nie poszłaby nigdzie bez słowa.- Mruknął Kise.
-Dlatego musimy iść sprawdzić dokładnie o co chodzi. Heh~! Niestety musimy to przełożyć.- Aomine cmoknął Kise w policzek i odsunął go od siebie, sięgając po bokserki i spodnie.
-Poczekaj na mnie, okey?- Kise szybko pognał do łazienki. Musiał się ochłodzić.
-Tylko się pospiesz~!- Krzyknął za nim Aomine. Ubrał się i westchnął głośno, czując lekki niepokój. Zastanawiał się gdzie mogła pójść jego siostra.


Pięć minut później weszli do salonu, gdzie zastali kilka osób w tym Akashiego.
-Na serio jej nie ma?- Spytał Aomine, patrząc na wszystkich.
-Cały pałac został przeszukany ale reszta poszła jeszcze raz sprawdzić. Część poszła już sprawdzać na zewnątrz.- Powiedział spokojnie Kuroko.
-A dzwoniliście do niej?
-Nie wzięła telefonu.- Mruknął Akashi. Widać było, że jest zmartwiony.
-Izaya nie wiesz, gdzie jest Kimie?- Spytał Aomine widząc Izayę, siedzącego na kanapie.
-Nie, nie wiem. Jak na razie wiem, że nie wyszła poza granice Królestwa ale nie wiem jeszcze, czy wyszła z domu czy nie.- Mruknął, dalej klikając coś na laptopie oraz telefonie.
-Tak w ogóle to dlaczego dopiero po godzinie się o tym dowiaduje?- Aomine spojrzał na nich nieco wkurzony.
-Bo myśleliśmy, że to nic poważnego i Kimie szybko się znajdzie.- Powiedział Nijimura.
-Oddział kruków przybył~! Zgłaszamy iż Kimie nie ma w pałacu.- Powiedział Nishinoya, padając na dywan.
-Nie musieliście biegać.- Powiedział Kuroko, podając im wodę.
-Nie biegaliśmy. Jednak jest gdzie szukać.- Westchnął Suga.
-Oddział sów przybył~!- Krzyknął Bokuto wchodząc z impetem do salonu.
-Bokuto-san proszę, uspokój się.- Mruknął Akaashi.- Nie znaleźliśmy Kimie na północnej części.- powiedział, podając mapę Akashiemu z zaznaczonymi miejscami.
-To czekamy na resztę. I może Izaya coś znajdzie.- Powiedział Akashi.- Odpocznijcie i czekajcie w salonie. Jak reszta wróci i dalej nie będzie skutków to wtedy pomyślimy.
-Hai~!- Krzyknęli wszyscy razem.
-Daiki jak znasz jakieś specjalne miejsca, gdzie może być Kimie to idź tam.
-Dobra.- Aomine od razu poszedł ubrać kurtkę i buty i wybiegł z pałacu.
-Kilka osób może jeszcze raz sprawdzić ogród.- Od razu zgłosił się Hinata, Kageyama, Bokuto, Kagami, Himuro i Haizaki.- Dobra, idźcie. Reszta już zostaje.- Mruknął, po czym usiadł obok Izayi i pomógł mu szukać Kimie.


Po dwóch godzinach wszyscy siedzieli w salonie, a po Kimie nie było śladu.
-Może ktoś ją porwał?- Spytał się Takao.
-To chyba dzwoniliby już w sprawie okupu.- Mruknął Midorima.
-Nie utopiła się, co nie?- Kagami spojrzał na Haru.
-Nie, sprawdziliśmy plażę i nawet nurkowaliśmy. Jestem też pewien, że Kimie nie popełniłaby samobójstwa.- Powiedział spokojnie.
-Odeszła od nas~?!- Pisnął przerażony Kise.
-Ta, i zostawiłaby całe Królestwo. To niemożliwe.- Fuknął na niego Aomine.
-To gdzie ona jest?- Padło pytanie, po którym nastała cisza. Każdy zastanawiał się nad zaistniałą sytuacją. Wtem....
-He? A co wy tu wszyscy robicie? Nie zwoływałam zebrania.- Kimie weszła do salonu, patrząc na nich zaskoczona. Oni też tak na nią patrzeli.
-Kimie~!- Kilka osób od razu zerwało się z miejsca i się w nią wtuliło.
-Hej, HEJ~! Dobra, już dobra. Dusicie mnie~!- Kimie wyrwała się jakoś z ich uścisku.- Przecież to ja, o co Wam chodzi?
-Gdzie byłaś?- Spytał się Akashi, podchodząc do niej i całując ją w policzek.
-W moim tajnym pokoju.- Powiedziała najnormalniej w świecie.
-W tajnym pokoju? I dlaczego nic nie powiedziałaś? Szukamy cię od trzech godzin~!- Jęknął Aomine.
-Zostawiłam wiadomość na biurku w pokoju. I chwila.... Szukaliście mnie?
-Nie było żadnej wiadomości.- Mruknął Akashi.
-Była. Napisałam "Idę do mojego pokoju, nie przeszkadzać. PS. Sei-chan powiedz Mukkunowi  aby upiekł jakieś ciasto na podwieczorek. Kimie. <3". Kartka w kratkę, napisane piórem. To niemożliwe, że nie widziałeś.- Uparła się Kimie.
-Eeee....- Usłyszeli wtem Furihate.
-Co?- Mruknął Akashi.
-Bo ja pomagałem w sprzątaniu i jak wszedłem do waszego pokoju to było dość duszno i pomyślałem, że je nieco wywietrzę, więc otworzyłem okno. Ale przeciąg się zrobił i trochę kartek spadło na podłogę. Zamknąłem okno, kartki podniosłem i zostawiłem na stole ale śmieci wziąłem. Najwyraźniej kartka musiała tam wpaść.- Wyjaśnił nieśmiało Furihata. Kimie zaśmiała się z tej sytuacji.
-Nie szkodzi. Miło mi, że się o mnie martwiliście.- Kimie uśmiechnęła się szeroko.
-Byłoby łatwiej, gdybyś nie miała jakiegoś tajnego pokoju. Co ty niby tam robiłaś?- Fuknął Aomine.
-Królewskie sprawy~! Bloga ogarniałam i w ogóle. Właśnie, co powiecie na imprezę?
-Tak~!- Krzyknął od razu Nijimura.
-Trochę zmieniłam, więc mała impreza nie zaszkodzi. Plus w sumie już kilka osób zaprosiłam, więc i tak impreza będzie. To co? Przygotujecie szybko salę i przekąski?- Kimie spojrzała na nich z uśmiechem.
-Już się robi~!- Nijimura aż zasalutował, po czym pognał do kuchni.
-Kto nam pomoże w kuchni?- Spytał Kagami, widząc jak Haruka i Murasakibara wstają.
-Eren, Midorima, Reo, Shizuo, Izetsuki, Makoto, Rei, Asahi, Lev. Za mną.- Zarządził Levi, idąc w stronę sali balowej. Wybrany osoby bez protestów ruszyły za nim. Kilka osób poszło pomóc w kuchni, a reszta poszła się ogarnąć.

Akashi patrzył na Kimie, która siedziała przy swoim biurku i zapisywała coś w swoim notatniku.
-Coś chciałeś Sei-chan?- Spytała, czując spojrzenie swojego męża na sobie.
-Powiesz mi w końcu gdzie znajduje się ten pokój?- Spytał od razu.
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo będziesz mi przeszkadzał.
-A jak coś ci się stanie? Nie będę wiedział gdzie cię szukać.
-To spytasz się Izayi.
-Dlaczego on wie, a ja nie?
-On wie, bo jest Informatorem. A ty nie wiesz, bo jesteś moim przystojnym mężem i być mnie dekoncentrował. Plus i tak rzadko tam chodzę i częściej siedzę z tobą.
-Jednak jako twój mąż powinienem wiedzieć.- Uparł się Akashi.
-Sei-chan~-!- Kimie odłożyła notes i długopis. Wstała i podeszła do Akashiego, przytulając się do niego.- Nie masz się o co obawiać. Może później ci powiem, gdzie jest ten pokój. A teraz się przebierz i idziemy się bawić.- Cmoknęła go w usta, po czym ruszyła do biurka
-No dobrze. A nie pomożesz mi w wyborze.- Akashi z lekkim uśmiechem zaczął zdejmować kimono. Kimie uśmiechnęła się i podeszła do niego.
-Skoro potrzebujesz mojej pomocy. W sumie i ja muszę się przebrać.- Wzięła go za rękę i ruszyła do garderoby.- Tylko musimy się pospieszyć, bo jeszcze zrobią kolejną akcję poszukiwawczą.- Kimie zaśmiała się.
-Teraz wiedzą, że jesteś ze mną, więc chyba tak bardzo się nie przejmą naszym spóźnieniem.
-Chociaż z drugiej strony to musimy się pospieszyć, bo chce coś wszystkim pokazać. Okey?- Kimie ściągnęła z siebie sweterek, biorą się za kimona Akashiego.
-Postaram się.- Akashi pomógł jej, rozpinając jej spodnie.

Godzinę później Kimie wraz z Akashim i Nijimurą stali przy drzwiach.
-Ohayo~!- Krzyknęła Kimie, widząc wchodzących gości.- Witam w Tęczowym Królestwie~!- Uśmiechnęła się szeroko, poprawiając swoją koronę.- Rozgośćcie się i bawicie dobrze~!






piątek, 2 lutego 2018

Ten dzień- Rin x Haruka

Hejo~! ^w^
I ja znowu tu jestem~! :p Chyba macie mnie dość, co nie?! XD Ale inaczej się da. Przepraszam, za taką aktywność mej weny XD (Chyba muszę pić mniej kawy :p) 
Dzisiaj jednak dzień niezwykły, gdyż dzisiaj urodziny ma Rin~! :D

Happy Birthday Dear Rin~! :*
<3 <3 <3 <3 <3 

Najlepsze życzenia oraz spełnienia marzeń dla naszego Rekina~! :D 
Ode mnie i całej Tęczowej Ekipy ^^

No musiałam coś napisać, więc napisałam miniaturkę ^^ Chociaż chciałam one-shota ale co chwila ktoś mi przerywał i jednak nie mogłam się rozpisać -.- Obiecuję poprawę, rozpiszę się w Ferajnie :D 

Przestaję paplać i przypomnę jeszcze o INFO, ankietach i poprzednich postach ;) 

Miłego weekendu oraz czytania~! :D
Czekam na Wasze komentarze ;)
#Kimie


 Haruka siedział u siebie w domu na werandzie i obserwował jak kot pije mleko, rozmyślając przy tym. Coś nie dawało mu spokoju ale on sam nie wiedział co to takiego. Wstał i zamknął drzwi, gdyż na zewnątrz było strasznie zimno. Napadało nawet dość dużo śniegu, co jemu się nie podobało, gdyż przez to miał zakaz pływania- raczej mógł to robić tylko trzy razy w tygodniu aby się nie przeziębić.
Westchnął ciężko i ruszył do kuchni aby usmażyć sobie makrelę. Wtedy właśnie go olśniło~! Wiążąc fartuch spojrzał na kalendarz i zorientował się, że za dwa dni Rin ma urodziny. Zdziwił się nieco, że zapomniał.  W końcu Rin był jego chłopakiem- może od dwóch miesięcy ale chłopakiem.
Haru zaczął smażyć makrelę zastanawiając się przy tym co może mu podarować. Nie miał za dużo czasu i nie mógł mu dać byle czego. Przez chwilę myślał aby spytać się Makoto, jednak to by było nieco głupie. Westchnął ponownie, patrząc na kalendarz.
-Chyba już wiem.- Mruknął do siebie, wykładając makrelę na talerz.- Tylko najpierw zjem.- Ściągnął fartuch i poszedł do salonu.


Nazajutrz po treningu, gdy był już sam wybrał numer do Rina. Ten odebrał bardzo szybko.
-Hej Haru~! Co tam?- Usłyszał nieco wesoły głos Rina.
-Hej Rin. Dzwonię aby zapytać czy masz jutro czas.
-Jutro? Pewnie. Chociaż chciałem nieco dłużej potrenować ale to nic.
-To możemy razem popływać na pływalni.
-Pewnie. To o której?
-O czwartej ci pasuje?
-Mhm. Pewnie. Sorki Haru ale muszę już kończyć. Obiecałem Nitoriemu, że pomogę mu z angielskim.- Rin brzmiał jakby wcale tego nie chciał.
-Dobrze. To do jutra.
-Ej~! Ale buziaka mi nie wyślesz~?- Spytał Rin zadziornym głosem.
-....
-Haru~!
-.....
-Obraziłeś się?!
-Pa Rin.- Powiedział Haru i wysłał mu buziaka, po czym szybko się rozłączył. Czuł się zawstydzony swoim zachowaniem.- Dobrze, że Rin mnie teraz nie widzi.- Mruknął do siebie, po czym postanowił wziąć się za lekcje.


A tymczasem Rin stał sparaliżowany, z telefonem przy uchu.
-Cholera.- Warknął pod nosem, obierając się czołem o szafkę.- Chce go zobaczyć. I dostać tego buziaka naprawdę.- Mamrotał pod nosem.
-Rin-senpai~!- Usłyszał głos Nitoriego.
-Idę~!- Krzyknął, wkładając telefon do kieszeni.- A niech cię Haru.- Uśmiechnął się lekko, po czym wziął swoją torbę i wyszedł z szatni.


Następnego dnia po lekcjach Haru od razu udał się na pływalnie. Zdziwiło go nieco, że nie musiał wymyślać czegoś aby Makoto, Nagisa i Rei nie szli z nim. Tuż po szkole od razu się z nim pożegnali i poszli w swoją stronę. Nie przejął się tym zbytnio i poszedł na pływalnię.
-Haru~!- Usłyszał, gdy był już niedaleko. Odwrócił się i zobaczył Rina biegnącego w jego stronę.
-Nie musisz biegać, nigdzie nam się nie spieszy. Plus poczekałbym na ciebie.- Powiedział Haru, gdy Rin już do niego podbiegł.
-Po prostu chciałem cię zobaczyć i... Nieważne. To idziemy?- Spytał się. Haruka zaś schował twarz w szaliku aby nie było widać jego zarumienionych policzków.
-Mhm.- Mruknął i ruszył w stronę pływali.
-A gdzie mój powitalny buziak?- Spytał Rin z uśmieszkiem.
-Nie ma.
-He?! Haru no~!- Rin objął go od tyłu, kładąc czoło na jego ramieniu.
-Nie tutaj. Ktoś może zauważyć.- Wymamrotał szatyn. Rin na początku się zdziwił, a po tym szeroko uśmiechnął. Odkleił się od Haru i razem poszli na basen.


Pływali już z godzinę. Ludzi wręcz nie było ale to pewnie przez porę roku i panujący na zewnątrz mróz. Haru i Rinowi to pasowało, bo dzięki temu mieli więcej miejsca dla siebie.
-Ścigamy się?- Spytał w pewnym momencie Haru.
-Serio~?! Skoro chcesz to pewnie~! I tak przegrasz.- Rin z szerokim uśmiechem wyszedł z basenu aby wejść na podest. Chwilę potem obaj już wskakiwali do wody. Walka była dość wyrównana, jednak to Rin wygrał. Haru aby go jeszcze bardziej uszczęśliwić uparł się na kolejny wyścig, który tym razem on wygrał, więc Rin chciał rewanżu- i w tej rudzie wygrał on.
-Jestem pierwszy~!- Rin podpłynął bliżej szatyna, uśmiechając się szeroko.
-Gratuluję- Haru uśmiechnął się lekko, po czym szybko go pocałował.- Twoja nagroda.- Mruknął, nie patrząc na niego. Rin patrzał na niego zszokowany.
-To chcę jeszcze jednego całusa.
-Nie.
-Haru.
-Nie.- Uparł się Haru i wyszedł z wody. Rin zaśmiał się z jego uporu, po czym również wyszedł już z basenu i razem ruszyli do szatni.


Po wizycie na basenie udali się do domu Haruki.
-Siedź tu i czekaj.- Haruka zostawił Rina w salonie, a sam udał się do kuchni. Rin nie wiedział o co mu chodzi ale został w salonie i zatopił się w kotatsu. Nieco zmarzł, gdy wracali.
Nie wiedział ile tak leżał w kotatsu. Po prostu w pewnym momencie Haru w końcu wyszedł z kuchni.
-Śpisz?- Spytał najpierw.
-Nie Ogrzewam się. W końcu przyszedłeś.- Rin usiadł i rozciągnął się.
-Proszę.- Haruka postawił przed nim pysznie pachnącego steaka z warzywami i miseczkę ryżu.
-Wow~!- Rinowi aż poleciała ślinka na sam zapach. Od razu wziął się za jedzenie.- Pyszności~!- Mruknął zadowolony.
-Cieszę się.- Haru spojrzał na niego z lekkim uśmiechem.
Po obiedzie Haru pozmywał, a Rin wylegiwał się.
-Czuję się pełny.- Mruknął Rin widząc, że Haru wchodzi do salonu.
-Ale masz jeszcze trochę miejsca, prawda?
-He?- Rin spojrzał na niego zdziwiony. Wtem Haru położył na stole kawałek ciasta z zapaloną świeczką.
-Wszystkiego Najlepszego Rin.- Powiedział Haruka, a Rina zatkało. Zdmuchnął po chwili świeczkę, po czym namiętnie pocałował Harukę.
-Dziękuje.- Mruknął mu do ucha, przytulając go mocno.
-Eto Rin, mam coś dla ciebie.
-Serio?- Rin wypuścił Haru ze swoich objęć. Ten podał mu torebkę z prezentem. Rin zajrzał do środka, po czym wyciągnął czarną bluzę, z napisem "No.1" oraz album na zdjęcia z delfinkiem i rekinem z napisem "Let's swim together".
-Haru~!- Rin ze łzami wzruszenia mocno go przytulił.- Jesteś cudowny. Ale jeszcze jednego mi nie dałeś.
-He? Czego?- Spytał zdziwiony Haruka ale po chwili się dowiedział. Rin zaczął go łaskotać.- Nie...P-Prze....- Szatyn nie wytrzymał i zaczął się śmiać. Rin uwielbiał jego śmiech i czasami żałował, że ten nie robi tego częściej.
-Dziękuje.- Powiedział, gdy przestał go gilgotać i cmoknął go w usta.
-Proszę.- Mruknął Haru. Nie był zadowolony z łaskotek.- Rin.
-Hmmm?- Mruknął, czując sekundę później usta Haru na swoich.
-Kocham Cię.- Haru uśmiechnął się uroczo. Rin aż na ten widok się zarumienił.
-Nie wytrzymam~!- Warknął Rin. Wstał, wziął Haru na ręce i ruszył z nim na górę.- To twoja wina~!- Fuknął na niego.
-Nie szkodzi. I tak chciałem to zrobić.- Haru z uśmiechem cmoknął go w policzek.
Rin nie wiedział co się stało z jego chłopakiem, że był dzisiaj taki wesolutki, a zarazem zadziorny ale podobało mu się to. Z drugiej strony jego samokontrola się posypała. Lecz z tej trzeciej strony były dzisiaj jego urodziny, więc wolno mu było robić co chce i robił to właśnie z Haru całą noc. Czuł, że szatyn rano będzie miał ochotę go zamordować, bo pewnie nie będzie miał siły wstać z łóżka ale dla niego było warto. Stwierdził w myślach, że takie urodziny może spędzać co roku i nigdy mu się nie znudzą. Najważniejsze aby Haru był z nim. 













niedziela, 28 stycznia 2018

Zimowe wieczory- Shizaya

Witam ponownie~! :D 

Dzisiejszym Solenizantem jest dzisiaj Shizuo~! :3

Happy Birthday Shizu-chan~! ^w^
<3 <3 <3 <3 <3 

Wszystkiego co najlepsze- a zwłaszcza budyniu, mleka, słodyczy, spokoju i Izayi (chociaż spokój i Izaya niezbyt się łączą XD)- i spełnienia marzeń~~! :3

Z tej okazji nie może zabraknąć miniaturki ^^ (Ale szczerze powiedziawszy to jakoś wcześniej nie miałam pomysłów i to wyszło tak pod wpływem chwili :p)

Nie będę już dzisiaj paplać, bo w sumie późno już, a jutro nieszczęsny poniedziałek, więc macie coś miłego do poczytania ^^ 
Przypominam tylko o poście "INFO!!!" i o ankietach ;) 

Miłego wieczoru~! ^^
#Kimie


Było coś koło godziny dwudziestej, gdy Shizuo wrócił od swojego brata Kasuki. Brunet zaprosił swojego starszego brata na obiad z okazji jego urodzin. Shizuo bardzo się z tego ucieszył zwłaszcza, iż przez prace nie mieli dla siebie ostatnio zbyt wiele czasu. Tak więc zjedli pyszny obiad, a po tym deser w postaci małego toru urodzinowego, miło przy tym rozmawiając.
Shizuo wszedł do swojego mieszkania, ściągając kurtkę i kierując się do kuchni aby schować resztę toru, budyń oraz mleko- które dostał od brata. Dwie nowe koszule powiesił od razu w szafie, po czym skierował się od razu do łazienki aby wziąć prysznic.
Po odświeżającym prysznicu ubrał się w wygodne dresy, wziął czekoladę i mleko i położył się na kanapie w salonie, włączając jakąś komedię. Jutro nie musiał iść do pracy, więc pozwolił sobie na taki leniwy wieczór. Cieszył się w sumie, że Shinra z Celty też byli zajęci, bo nie chciało mu się imprezować. Wolał poleżeć na kanapie w swoim przytulnym, ciepłym mieszkaniu, a nie spacerować po zaśnieżonym Ikebukuro. (A u mnie śnieg już stopniał -.- Shizuś oddaj trochę XD- Dop.Aut.)
Tak więc wylegiwał się na kanapie, gdy wtem usłyszał dźwięk otwieranych drzwi- a był pewny, że zamykał je na klucz. Podniósł się do pozycji siedzącej aby zobaczyć, kto przyszedł.
-Shizu-chan~!- Izaya nadal w kurtce, przysypany śniegiem wkicał do salonu.
-Pchło śnieg wnosisz. I błoto. Sio.- Fuknął na niego. Z drugiej strony się w sumie cieszył, bo nie widział go prawie miesiąc. Miał prawo się stęsknić za swoim chłopakiem prawda?! Plus udziło mu się nieco, bo nie miał kogo gonić, a chciał chodź raz wrzucić Izayę w zaspę- oczywiście całkiem przypadkowo.
-A co ja ci na to poradzę, że to ohydztwo jest wszędzie~?- Fuknął Izaya, jednak grzenie wrócił na przedpokój i ściągnął buty oraz kurtkę, czapkę i szalik. I jeszcze dwie bluzy, bo było mu naprawdę zimno.
-Ohydztwo?- Shizuo uśmiechnął się lekko.
-Tak, ohydztwo~!- Przytaknął Izaya. Nie przepadał za śniegiem i w ogóle za zimną, bo było po prostu zimno i mokro i brudno i o prostu źle. Plus ciężko się biegało, gdy było się ubranym jak bałwan.
-Skoro śnieg ci przeszkadza to po co do mnie przychodziłeś?- Spytał Shizuo udając, że nie zna powodu.
-Aleś ty głupiutki Shizu-chan~!- Westchnął Izaya, po czym wkicał na Shizuo, wkładając zimne ręce pod jego koszulkę, całując go przy tym szybko.- Wszystkiego Najlepszego Shizu-chan~!- Uśmiechnął się słodko.
-Ty....- Shizuo dostał gęsiej skórki, przez jego zimne ręce.- Dziękuje.- Powiedział z lekkim uśmiechem i pocałował go.- Gdzie masz dla mnie prezent?- Rozejrzał się w około.
-Nie wiedziałem, że jesteś takim materialistą Shizu-chan.- Zaśmiał się Izaya.
-Bardziej sprawdzam, czy naprawdę pamiętałeś. Ciebie jako prezentu nie przyjmuję.- Zastrzegł ze śmiechem.
-Ale ja jestem najlepszym prezentem jaki możesz mieć Shizu-chan~!- Szatyn uśmiechnął się szeroko. Zszedł jednak z jego kolan i poszedł na przedpokój, po chwili wracając z paczką.- Proszę~!- Izaya z uśmiechem położył mu paczkę na kolanach.
Shziuo otworzył paczkę, a jak zajrzał do środka uśmiechnął się lekko. W środku znajdował się budyń, pocky, czekoladki, wino, jak i nowe okulary i koszula.
-Tak w sumie to mogłeś to wszystko kupić po drodze.- Zaśmiał się krótko, wyciągając czekoladki.
-Shizu-chan naprawdę pierwotniak z ciebie. Po pierwsze te czekoladki są prosto z Belgii. Po drugie ta koszula była szyta na miarę, a okulary specjalne zamówione już miesiąc temu. I to wino też było sprowadzane, więc tylko budyń i pocky mogłem kupić od razu. I po najważniejsze to jak taki wspaniały ja mógł zapomnieć o urodzinach swojego Potworka~?!
-Skoro tak.- Shizuo uśmiechnął się, po czym pocałował Izayę.- Dziękuje.
-Ależ proszę Shizu-chan~! Dla mojego Potworka wszystko~!- Izaya uśmiechnął się szeroko.
-Ach tak? To idź i zrób aniołka pod moim oknem.- Zaśmiał się wstając i z prezentem ruszając do kuchni.
-Jeśli chcesz później opiekować się chorym mną to nie ma sprawy~!- Zaśmiał się Izaya.
-Hmmm.... Nie, jednak wolę abyś był zdrowy. Jak jesteś chory to jest z ciebie większa maruda niż zwykle.- Powiedział Shizuo, po czym otworzył wino i nalał je do dwóch kieliszków i wrócił do salonu.- Proszę.
-Czyli wolisz mnie, gdy jestem piany?- Izaya z lekkim uśmiechem powąchał wino.
-W sumie to tak, jesteś wtedy bardziej łasy na pieszczoty.- Shizuo przyciągnął go do siebie i pocałował go w policzek.
-To z ciebie po alkoholu robi się jeszcze większy zwierzak Shizu-chan~!- Zaśmiał się Izaya.
-I tak ci się podobam, więc nie marudź.
-Dobrze~! To twoje zdrowie Shizu-chan~!- Stuknęli się kieliszkami, po czym wzięli po łyku.- Hmmm.... O dziwo nie jest takie złe.
-I nie jest mocne, więc szybko się nie upijesz.- Zaśmiał się Shizuo odkładając kieliszek na stolik i obejmując go w pasie.
-A myślałem, że chcesz mnie szybko upić i zaciągnąć jak najszybciej do łóżka.- Szatyn westchnął niby to zawiedziony, biorąc jeszcze łyk wina, po czym odkładając kieliszek na stolik.
-Jutro mam wolne, więc nie muszę się z tym spieszyć.
-Ale ja nie mam wolnego.
-Sam jesteś dla siebie szefem, więc weźmiesz sobie wolne.- Zaśmiał się blondyn.
-W sumie dawno się nie widzieliśmy, więc niech będzie.- Izaya uśmiechnął się lekko, obejmując szyję Shizuo rękoma.
-I tak cie nie wypuszczę, więc nie masz wyboru.- Shizuo położył się, ciągnąc za sobą Izayę.
-Okey~!- Izaya z uśmiechem wtulił się w cieplutki tors Shizuo.- Mmm~! Mój przenośny kaloryfer~!- Zamruczał niczym kot.
-Na zewnątrz jest zimno i pada śnieg, więc masz pretekst aby tu zostać.- Zaśmiał się Shizuo, miziając go po plecach.
-Skoro tak to nie wyjdę stąd aż do wiosny.- Izaya umościł się wygodniej na blondynie.
-Mi to nie przeszkadza.- Shizuo uśmiechnął się lekko i cmoknął go w czółko.
I tak spędzili razem miło ten wieczór, jak i następny dzień, nie ruszając się z mieszkania. Shizuo stwierdził, że było to o wiele lepsze niż huczna impreza urodzinowa. Miał nadzieję, że i w następnym roku również spędzi swoje urodziny z tą denerwującą lecz zarazem kochaną Pchłą.  









piątek, 19 sierpnia 2016

Królewskie Urodziny, czyli 2 lata bloga~!

Ohayo~! ^w^
Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i radośnie~! ^w^
Dzisiaj dzień wyjątkowy, gdyż minęły już 2 lata od powstania bloga~! :3 
Ale ten czas minął~! xp
Ja nadal pamiętam, jak tu na początku było różowo-czarno i tak nijako XD 
A teraz tak kolorowo, tęczowo, fantastycznie~! *w*
Aż nie wiem co mam najpierw napisać :p
Zacznę najpierw od podsumowania ^^

Rok temu było 2,5 tys. wyświetleń ^^
Od tego czasu wyświetliliście się 9,6 tys. razy co daje
 12 115 wyświetleń~! <3

Komentarzy ogółem- 639
Postów- 155

Najczęściej wyświetlane:

Posty:
1. Tęczowa Ferajna- Rozdział 6
2. Baby Buu~!- Rozdział 1
3. Amnezja- Rozdział 3

Strony:
1. One-shoty 200
2. Twin Blood 174
3. Spis treści  122

Odbiorcy:
1. Polska
2. Stany Zjednoczone
3. Niemcy
(Rosja, Francja, Wielka Brytania, Irlandia, Ukraina, Kenia, Holandia )

 Pierwszy one-shot- 12.09.14r. ("Bajka o Księciu")
Pierwsze seksy- 28.09.14r. ("Wakacyjna miłość")
Pierwsze yaoi- 09.11.14r. ("Neko")
Pierwsza Shizaya- 01.06.15r. ("Zwariowany Dzień Dziecka w Ikebukuro")
Pierwsze KnB- 13.07.15r. ("Cukierek- AoKi")
Pierwsze opowiadanie KnB- 24.11.15r. ("Baby Buu~!")
Pierwsze wystąpienie czytelnika- 08.03.16r. ("Kopciuszek Kisia~!")

I to tyle z informacyjnych :p


Teraz chciałabym Wam bardzo podziękować~! :*
Dziękuje wszystkim, którzy tu zaglądają i czytają moje twory~! ^^
Dziękuje za cudowne komentarze, przez które szczerzę się do ekranu i śmieję głośno~! :D
Dziękuje za wiarę we mnie w ciężkich chwilach~! -.-
Dziękuję za cierpliwość, gdy spóźniam się z rozdziałem~! :p
Dziękuje za tworzenie rodzinnej, przyjaznej atmosfery~! ^w^
 Dziękuje za całą miłość od was~! <3
Dziękuje za lubienie mnie choć troszeczkę~! :3
Dziękuje, że jesteście~! *.*

Mam nadzieję, że pozostaniecie ze mną, i nie zwątpicie we mnie~! <3
KOOOCHAM WAS~!
<3 <3 <3 <3 

Najchętniej to do każdego bym przyjechała i uściskała mocno~! :*




Dwa lata temu byłam po prostu Kimie.
Dzisiaj jest Królowa Kimie i jej Tęczowe Królestwo~! *w*
Jednak nie byłoby tego bez Was, bo to wy kolorujecie ten blog :D

Dziękuje również mojej przyjaciółce, która zachęciła mnie do pisania i wspierała mnie oraz dawała mnóstwo weny i uśmiechu~! ^w^
Arigatou~! :*

Z tej okazji napisałam taką miniaturkę o początkach i w ogóle jak to mniej więcej było i jest ^^
Nie jest to nic konkretnego ale zawsze coś :p

Jeśli macie do mnie jakieś pytania to piszcie śmiało~! :3

Jeszcze raz dziękuje za wszystko~! :3
Mam nadzieję, że jeszcze długo tu będę,a wy ze mną <3
#KimieKikui



Marzec, 2014 r.

-I co o tym myślisz??
-Naprawdę fajne.
-Serio??! O.O
-Yhm. Powinnaś zacząć pisać, skoro masz takie pomysły. ^^
-Bo w końcu artystka jestem~! Geniusz ze mnie jakich mało~! xp
-Więc zacznij pisać. ;)
-Spokojnie, to nie takie proste. Ale jak napiszę to ci wyślę abyś oceniła. Widzisz jaki zaszczyt cię spotka??
-Hihihi~! :D

Maj, 2014 r.

-Przeczytałaś już?
-Tak.
-I??
-To jest super~! ^w^ Ty mi lepiej powiedz kiedy wyślesz kolejny rozdział.
-Musisz trochę poczekać. Tego nie piszę się w godzinę. Ale cieszę się, że ci się spodobało ^^
-A kiedy założysz bloga?
-W wakacje. Wiesz, muszę mieć czas aby to wszystko ogarnąć. Wymyślić nazwę, tło znaleźć i te sprawy. :p
-To trzymam kciuki. ;*
-Nie podziękuję aby nie zapeszyć :p

Umysł
 
-Cześć Wariatko ^^
-Cześć Szefowo. :3 Dawno nie rozmawiałyśmy. Jakoś rzadko się ze mną konsultujesz...
-Wiesz, że przy rysowaniu muszę być spokojna, a nie zwariowana :p
-Za to przy słuchaniu muzyki jestem niezbędna~! ^^
-Hahaha~! :D Tak, tak, zwłaszcza jak gotuję coś w kuchni xp
-Ćwiczenia o każdej porze dnia i nocy, w każdym miejscu~!
-Ale od teraz będziesz mi bardziej potrzebna.
-Serio??! o.O A dlaczegóż to??
-Zakładam bloga, więc pora wyciągnąć wszystkie zwariowane pomysły.
-Serio~?!! O.O
-Sero, serio~! ^^
-Matko~! Jak się bardziej z tobą połączę to ty staniesz się Królową~! :D
-Widzisz jakie korzyści~! xp To co?? Zaczniesz się bardziej udzielać, moja częścio zwariowana??
-Biorę mojego tęczowego lizaka i kicam z tobą~! ^w^
-Hahaha~! Nie zapomnij o żelkach~! ;)

19 sierpnia 2014 r.

-Blog założony~! ^w^ Można świętować~!
-Gratuluję~! ^^
-Dziękuję. Za chwilę wyślę ci link ;)
-Dobrze. A ja wyślę ci poprawione rozdziały.
-Kochana jesteś~! :*
-W końcu to ja~! :p Powiem ci, że się uśmiałam z jednego błędu. Zamiast "serce z żalu" napisałaś "ser z żelu" XD
-Buahahaha~! XD Mistrzem jestem~! xp Oj no, jak piszę to za mało się skupiam. Plus taki błąd mi się nie podkreśli :p
-Prawda, prawda. To wysyłam linka, bo ciekawa jestem.
-Już~! ^^

Wrzesień, 2014 r.

-Masz, przeczytaj.
-Co to?
-Taka krótka historia.
*15 minut później *
-Fajne. Pierwsze yaoi.
-Oczywiście~! ^^ Wiesz, tyle tego czytałam i czytam, że musiałam napisać ^^
-Wiem, wiem.
-Później przepiszę i wstawię na bloga. A na razie odpiszę ci na karteczkę :p
-Mam się bać?
-Tak.
-Oż ty~! Litości~!
-Przykro mi, sadystką jestem xp

Lipiec, 2015 r.

-Napisałam pierwszy rozdział nowego opowiadania~! ^^
-Serio?? o.O A co z Twin Blood??
-Piszę dalej. Przecież mam dopiero 4 rozdział z 2 serii :p
-Nie pomyli ci się?? :p
-Nie-e~! :p Popisałabym dłużej ale wpadł mi pomysł na shota, więc kicam ze swoją weną do komputera xp
-Skoro tak to nie przeszkadzam ;)

Pażdziernik, 2015 r.

-Ale cię wzięło~!
-Nas wzięło, droga weno~! :p
-Jebło nas totalnie~! Sześć postów pod rząd~! xp
-W tym 3 rozdziały Danse Macabre :p
-Plus wszystko nie takie krótkie. Brawo my~! ^w^
-To co?? Robimy sobie odpoczynek co nie?! ;)
-Najpierw sen, a po tym do sklepu po soczek i chrupki. Bo nic słodkiego nie ma, a bez tego ja nie pracuję :p
-Świetny plan~! Ale najpierw kolacja, bo głodna jestem ^^
-Ok~! :3

Kimie, Isoshi (wena), Wariatka, 2016 r.

I: I minęły 2 lata~!
K: Nom~! ^^
I: Jakoś bez przekonania to mówisz -.-
K: Ale ja wiem, że to już 2 latka~! Bardzo się cieszę, że to moje dzieciątko tak bardzo się rozwinęło~! :3
W: Jak już to Królestwo~! *.*
K: Hahaha~! :D No tak, no tak~! ^^ Jednak jakoś zostałam Królową ^^
I: Nie jakoś, tylko przez twoje cudne dialogi~! ^^ Twój ukryty talent :p Chyba trzeba wysłać Mine jakieś kwiatki, bo to ona cię tak zatytułowała ^^
K: Jej to Vibovit wyślę aby miała jeszcze więcej zwariowanych pomysłów :p
W: A co wyślesz swojej kochanej bratowej?? I za co??
K: Jak to za co?? Dzięki niej moja rodzinka się rozwinęła~! ^^ Plus jej kłótnie z Aho w komentarzach są po prostu zajebiste~! xp
I: A Ryo-chan??
K: Isoshi zadajesz naprawdę głupie pytania. A z kim założyłam i prowadzę fanpage'a?? Plus ona pisze o moim kochanym Gazetto ^^
W: A co Sugą-senpai??
K: Też bardzo ją lubię ^^ Wiesz, KnB łączy ludzi xp Plus pamięta o moim blogu ^^
I: Jeszcze Basia~!
K: Tak, tak. Zaskakuje mnie, że komentuje każdy rozdział. Oczywiście nie robi tego często ale piszę i dzięki temu wiem, że ktoś to wszystko czyta xp
I: Czyta, czyta~! Skądś są przecież te wyświetlenia xp
K: Tak, tak~! ^^ Mam jednak nadzieję, że więcej osób się ujawni i skomentuje chociaż krótko ^^
W: I będzie więcej osób do Ferajny~! ^w^
I: I pomyśleć, że na początku nie szło nam najlepiej.
K: A teraz tyle opowiadań~!
W: Z którymi się nieco nie wyrabiamy~! xp
K: Cichaj tam~! XD Po prostu potrzebowaliśmy nieco odpoczynku. Ale spokojnie, Isoshi weźmie się do pracy :3
I: Nooo.....
K: Więcej entuzjazmu albo Sei-chana zawołam -.-
I: Oczywiście~! :D
W: Nie denerwuj Króla, idioto. :p
I: Król mi nic nie zrobi~! Za bardzo jestem potrzebny jego ukochanej~!
K: Za to ta ukochana może walnąć cię w łeb za nie słuchanie :p
I: Ha. Ha. Ha. -.-
W: Co dalej??
K: W sensie??
W: Jak długo będzie istniał blog??
K: Dopóki są pomysły to jest blog ^^
W: To do pechowej 13~! XD
K: Co~?! O.O Mam pisać 11 lat~??
W: Czemu nie??
I: Jak już to w tym czasie książkę wyda :p
K: Fajny pomysł. Jednak najpierw muszę wymyślić bardzo ciekawą fabułę i w ogóle.
W: Albo wydasz tomik "Kuroko no Basket w innej odsłonie" ^^
K: Hahaha~! :D Dobry pomysł :p
I: Jak już to "Tęczowe Królestwo na różowej chmurce" :3
K: To jest urocze ^w^
W: Albo "Imperium Tęczy"~!
I: Ta, i Akashi w tęczowym kimonie.
K: Hahaha~! Oj, na to on by się nie zgodził :p Za to Niji zapewne chętnie ^^
I: A jakie mamy plany??
K: Planów jest dużo ale tych najważniejszych nie zdradzę ;) A z wykonaniem mamy czas. Co nie?? Pomysły muszą trwać. ^^
I: Niespodzianki być muszą ^^
K: Może nawet drugi blog powstanie ^^
I: Jeszcze więcej pracy -.-
W: Jeszcze więcej zwariowanych pomysłów~! ^^
K: Tak moi wariaci :D A teraz koniec pogaduszek i idziemy na imprezę~! Trzeba poświętować ^w^
I: Oczywiście każdy może się dołączyć ;)
K: Królestwo otwarte~! Pora powspominać~! ^w^