środa, 7 października 2015

Prezent idealny- Midorima x Takao

Hejo~! ^.^
Chyba zostałam błogosławiona weną, że wstawiam już kolejnego posta pod rząd. xp
Ale dzisiaj jest specjalna okazja ;)
Dzisiaj są urodziny Julci N. ^^

Wszystkiego Najlepszego Kochana Julcio~! <3
Zdrowia, szczęścia, pomyślności i samych yaowości~! ^.^ 
Życzy ci twoja idolka Kimie~! :*

Moim prezentem dla ciebie jest ten oto one-shocik~! :)
MidoTaka jak pisałaś. Chociaż to jest TakaMido ale to mały szczególik. ^^
Jeszcze raz Najlepszego~! ;*

Jason i Joni: Wszystkiego Najlepszego~! ^^
Kiyoshi: Najlepszego młoda. :D
Louis: Compleanno Buon :* 
Rune: Bon anniversaire <daje muffinki> 
Mari i Megumi: Sto lat~! :3
Yuko: Najlepszego dla Yaoistki~! >.< 
Patrice: Najlepszego~. <Uśmieszek>
Kuroko: Wszystkiego Najlepszego Julia-kun.
Aomine:.... 
Kimie: Aomine <Wali go w głowę>
Aomine: No dobra! Stóweczka! <Głupkowaty uśmiech>
Kise: Sto lat Julicchin~! ^.^ 
Murasakibara: Najlepszego <Daje swój batonik>
Akashi: Wszystkiego dobrego Julia. <Lekki uśmiech> <3

Ostatni raz.....NajNaj moja fanko~! <3 
#Kimie  and  #Asuna

Ten dzień zapowiadał się jak zwykle. Lekcje, trening, dom. Jednak ten dzień nie był zwyczajny. Nie, nie mieli żadnego meczu ani nic tym podobnego. Dzisiaj był 21 listopada. Urodziny Takao. Może nic nadzwyczajnego ale szykował coś dla niego przez jakiś tydzień. I w życiu się do tego nie przyzna, choćby mieli mu nawet grozić. Zaraz ale o kim tu mowa. Ależ oczywiście, że o najlepszym rzucającym, członku Pokolenia Cudów, a obecnie graczem w Liceum Shutoku Midorimie Shintarou. Bo któż inny przejmował by się urodzinami Takao jak nie on. Oczywiście nikt o tym nie wie, bo Midorima zawsze jest poważny. Przenieśmy się do Liceum Shutoku, gdzie aktualnie przebywają nasi bohaterowie.....



Dzwonek. Lekcja biologii zakończona. To ostatnia lekcja, więc pora udać się na trening.

-Shin-chan~!- Wesoły krzyk roznosi się po korytarzu. Po chwili tuż obok zielonowłosego chłopaka pojawia się niższy, czarnowłosy z szerokim uśmiechem na ustach.- Mogłeś na mnie poczekać Shin-chan~!- Mówi wesoło lecz z lekkim żalem w głosie.

-Nie było potrzebny. I tak mnie dogoniłeś.- Odpowiada spokojnie wyższy, niosąc w ręce kostkę rubika.

-Jesteś okrutny Shin-chan~!- Zawył Takao, po chwili śmiejąc się z samego siebie.- Który dzisiaj jesteś?- Zapytał patrząc na jego dłoń.

-Drugi. Dzisiaj mam szczęśliwy dzień jeśli nie będę wychylał się za bardzo.- Takao powstrzymał śmiech. Nadal bawiła go ta cała wiara w horoskop Oha Asy. Jednak kumple z drużyny również w to wierzyli, więc szybko się przyzwyczaił. W ciszy doszli do szatni i zaczęli się przebierać.

-Takao-kun~! Wszystkiego Najlepszego~!- Wykrzyczała grupka chłopaków z drużyny.- Proszę. To prezent od drugoklasistów.- Wręczyli solenizantowi średniej wielkości pakunek.

-Dziękuje bardzo~!- Ukłonił się z uśmiechem, po czym przyjął prezent. Postanowił rozpakować go później, więc schował go do szafki. Chłopaki poklepali go po plecach i wyszli.

-Shin-chan~! Nie, żebym był wścibski ale masz dla mnie prezent?- Zapytał wesoło Takao ubierając buty.

-Ależ oczywiście. Proszę.- Wyciągnął z szafki figurkę kota i podał mu ją.- Jest to twój szczęśliwy przedmiot.- Powiedział Midorima jak zwykle z powagą. Szatyn przyjrzał się figurce i uśmiechnął się.

-Dzię-ku-je~!- Ukłonił się i schował szczęśliwy przedmiot do szafki. Oj nie. Nie zabierze go ze sobą, bo jeszcze pomyślą, że zaczął wierzyć w horoskopy. Wierzy w nie tylko, gdy mają jakieś ważne mecze. Wyszli z szatni i udali się na trening.



-To koniec na dzisiaj! Dziękuję za waszą ciężką pracę! Pierwszaki sprzątają salę!- Krzyknął kapitan. Podziękowali i rozeszli się.

-Oi Takao! Wszystkiego Najlepszego! Proszę. To prezent od trzecioklasistów i trenera.- Powiedział wesoło kapitan i wręczył mu prezent.

-Dziękuje~!- Powiedział wesoło i uścisnął rękę kapitanowi. Po tym posprzątali i udali się do szatni. Gdy wyszli było już ciemno. No tak. Jest jesień i zbliża się zima, więc dzień trwa krócej. Szli ramię w ramię coś zjeść. Dopiero jutro mieli się spotkać z resztą drużyny aby świętować urodziny Takao. Na dzisiaj było już na to za późno i tylko Midorima zgodził się z nim iść. Poszli do knajpki, zjedli i udali się w drogę powrotną.

-Ale się najadłem~! Nie powiem ale mają tam dobre żarełko.- Takao dobry humor nie odpuszczał od rana. Mimo jesiennej pogody cieszył się jak dziecko.

-Takao.- Powiedział Midorima patrząc się na swój szczęśliwy przedmiot.

-Hmmm?- Takao spojrzał się na niego z uśmiechem.

-Mam coś dla ciebie ale u siebie w domu. Więc....jeśli chcesz to możesz do mnie przyjść......no i ten.....- Midorima odwrócił głowę aby Takao nie widział jego rumieńców. Po co on to robił?

-Chętnie Shin-chan~!- Takao rozpromienił się bardziej niż to możliwe. Miał ochotę przytulić Shin-chana ale wstrzymał się. Nie chciał oberwać albo jeszcze zielonowłosy by się rozmyślił. W ciszy dotarli do domu Midorimy.

-Przepraszam za najście~!- Krzyknął od progu Takao.

-Moich rodziców nie ma. Musieli wyjechać na kilka dni, więc jesteśmy sami. Rozgość się. Za chwilę przyjdę.- Powiedział Midorima i pognał do kuchni.

-Będę w twoim pokoju!- Krzyknął Takao i wesołym krokiem ruszył na górę do pokoju zielonowłosego. Tymczasem w kuchni Midorima próbował opanować swoje emocje. Odetchnął, wypił dwie szklanki wody i wyciągnął ciasto z lodówki. Włożył świeczkę, podpalił i ruszył z szybko bijącym sercem na górę. Otworzył drzwi i wszedł. Gdy Takao go zobaczył aż zaniemówił.

-Wszystkiego Najlepszego Takao.- Powiedział Midorima i uśmiechnął się lekko. Taki normalny wręcz gest, a Takao aż zmroziło. Chociaż nie na co dzień widzi się uśmiechniętego Midorimę. Takao otrząsnął się i podszedł z szeroki uśmiechem do zielonowłosego.

-Dziękuje ślicznie Shin-chan~!- Zdmuchnął świeczki, po czym przybliżył się do niego, ustał na palcach i pocałował go. Nie mógł się po prostu powstrzymać, po ujrzeniu takiego Midorimy. Midorima zarumienił się i pomamrotał coś pod nosem. Odłożył tort na niewielki stolik i wyszedł do kuchni po talerze, łyżeczki i coś do picia. Jak wrócił zastał Takao wpatrzonego w tort niczym dziecko.

-Shin-chan kupiłeś ten tort czy sam zrobiłeś?- Zapytał szczerze zaciekawiony Takao biorąc od niego talerzyk. Midorima znowu się zaczerwienił i odwrócił wzrok.

-K-Kupiłem.- Powiedział siadając tuż obok. Takao westchnął i złapał go za rękę.

-Nie potrafisz kłamać Shin-chan.- Powiedział i pocałował go w nią. Midorima aż zatrząsł się z jego gestu i szybko zajął się za krojenie ciasta i nalewanie picia. Midorima mimo iż nie lubił słodkości zjadł jeden kawałek przyznając sobie dobrą robotę. Plus patrząc na to, że Takao zjadł trzy kawałki to widać, że ciasto mu się udało.

-Było przepyszne~!- Takao wesoły poklepał się po brzuchu, po czym przybliżył się do Midorimy.- Dziękuje raz jeszcze.- I cmoknął go w policzek. Midorima złapał się za niego, patrząc na Takao z lekkimi rumieńcami. Obrócił się w stronę czarnowłosego, pochylił się i pocałował go w usta. Krótko i delikatnie ale to zrobił.

-Cieszę się.- Powiedział Midorima z wesołymi iskierkami w oczach. Takao złapał go za kark przyciągając do długiego i namiętnego pocałunku. To był jego szczęśliwy dzień skoro mógł robić takie rzeczy z Shin-chanem. Oderwali się od siebie po dłuższym czasie, gdyż zabrakło im powietrza.

-Takao....Bo w ramach prezentu to.....ty mażesz dzisiaj....no wiesz.- Zielonowłosy jąkał się i odwracał wzrok od niebieskich tęczówek.

-Mogę co?- Zapytał kołowany szatyn.

-Nie każ mi tego mówić.- Warknął wręcz Midorima, czerwieniąc. 

-Nie rozumiem o co ci chodzi Shin-chan, dlatego się pytam.- Powiedział niewinnie Takao, patrząc na niego nieco skołowany.

-No możemy to zrobić i......ty możesz być....no wiesz.....no i ten....yh.- Midorima spuścił głowę i spalił buraka. Czuł jak jego policzki są ciepłe. Takao zamrugał z wrażenia. Połączył jakoś te sylaby i jeśli dobrze zrozumiał to może to zrobić z Shin-chanem i być tym dominującym. Uśmiechnął się czule. Położył dłoń na jego policzku aby podniósł głowę do góry.

-Shintarou.- Midorima słysząc swoje pełne imię zarumienił się bardziej o ile to było możliwe w jego wypadku. Takao pochylił się i złączył ich usta. Był podniecony na samą myśl, że może to zrobić. Oderwał się od jego ust i wstał, pociągając Midorimę za sobą. Popchnął go na łóżko od razu nad nim zawisając. Wpił się w jego usta, odpinając guziki od jego koszuli. Midorima objął go lekko w pasie, zaciskając palce na jego koszuli. Takao oderwał się od jego ust schodząc na jego szyję i ramiona, dłońmi badając jego ciało. Pocałunkami dotarł do jego sutków. Polizał jeden i przyssał się do niego. Midorima stęknął, mrucząc po tym z zadowolenia. Usta zajęły się sutkiem, a dłonie rozpinaniem spodni. Gdy znużyła już go ta czynność wpił się ponownie w jego usta, wkładając przy tym dłoń w jego bokserki, łapiąc go za penisa i poruszając nim powoli w górę i w dół. Zielonowłosy spiął się i jęknął w jego usta. Trzęsącymi dłońmi wziął się za rozpinanie jego koszuli. Gdy zabrakło obu powietrza oderwali się od siebie. Szatyn zciągnął z niego spodnie wraz z bokserkami, podziwiając jego wysportowane ciało. Sam rozebrał się do bokserek i ułożył się pomiędzy jego nogami. Wyciągnął przed tym lubrykant z jego szafki i wylał sobie na palce. Jedną ręką złapał jego penisa, pochylił się i zaczął lizać samą główkę. Midorima stęknął i zadrżał, przyglądając się jego poczynaniom. Takao wziął jego przyrodzenie do ust, wkładając przy tym pierwszy palec w jego dziurkę. Słysząc jęk zadowolenia uśmiechnął się mentalnie i zaczął poruszać głową jak i palcem. Zielonowłosy wplótł palce w jego włosy, przeczesując je. Po chwili szatyn dołożył drugi palec, na to tamten się spiął. Rozluźnił się jednak, biorąc głębsze oddechy pomiędzy jękami i westchnieniami. Nagle Takao dotknął ten splot nerwów, przez co Midorima jęknął głośno i wypchnął biodra do przodu. Takao mentalnie doszedł od tego słodkiego dźwięku. Dołożył jeszcze trzeci palec odrywając się przy tym od jego męskości, pieszcząc jego sutki. Gdy doszedł do wniosku, że Shintarou jest już gotowy wyciągnął palce i chciał wziąć gumkę lecz Midorima go powstrzymał.

-Możesz to zrobić....bez.- Zarumienił się, odwracając wzrok. Takao widząc to pocałował go delikatnie w usta. Usadowił się wygodniej i wszedł w niego powoli. Wszedł do końca ze stęknięciem. Midorima zaciskał palce na pościeli, a z jego ust wydostał się jęk. Chwilę patrzeli sobie w oczy, po czym ich usta złączyły się. Zielonowłosy objął rękoma jego szyję i poruszył biodrami. Takao zrozumiał, więc zaczął powoli się poruszać. Z każdą chwilą ich namiętność brała górę. Shintarou jęczał w jego usta, drapiąc go po karku i plecach. Gdy szatyn trafił w ten czuły punk Midorima oderwał się od jego ust i krzyknął.

-Szy-Szybciej.....- Powiedział chrapliwym głosem, patrząc na niego wzrokiem pełnym podniecenia. Takao złapał go za biodra i zaczął się szybko poruszać, cały czas trafiając w jego prostatę. Midorima krzyczał z rozkoszy i wił się pod nim. Przytulił się do niego mocno, zaciskając się i dochodząc z jego imieniem na ustach. Szatyn czując jak mocno się na nim zaciska nie wytrzymał i doszedł głęboko w nim, opadając na niego. Leżeli tak i normowali swoje oddechy. Po dłużej chwili Takao wyszedł z niego powoli, położył dłonie na jego policzkach i pocałował namiętnie.

-Dziękuje Shintarou.- Wyszeptał, gdy już się od niego oderwał. Midorima zarumienił się i odwrócił wzrok. Takao na ten gest uśmiechnął się kładąc się obok i przytulając do ciepłego ciała. Głaskał go po brzuchu, podziwiając to nagie ciało. Rzadko miał na to okazję, więc korzystał póki mógł.- Długo się pewnie szykowałeś do tego.- Wymruczał Takao czując, jak Midorima mizia go po plecach.

-Nie, wcale.- Wymamrotał zielonowłosy, poprawiając okulary. Szatyn zaśmiał się i spojrzał na niego.

-Wiesz co Shin-chan?! To naprawdę jest mój najszczęśliwszy dzień~!- Powiedział po czym pocałował czerwonego Midorimę. Oczywiście Takao nie dowiedział się, że to jego znak zodiaku był na pierwszym miejscu i to właśnie ten znak miał dzisiaj najszczęśliwszy dzień. Czasami jednak warto wierzyć w horoskopy. 

Taka trochę inna wersja "Sto lat~!" ^^
Happy Birthday~!

5 komentarzy:

  1. O mój bożeee xd kocham kocham kocham kocham kocham kocham
    To najpięknieksze życzenia jakie zostałe mi złoże :) Patrice <3
    One-shocik śliczny i słodziutki jak miód bardzo bardzo dziękuje.
    Nawet nie wiesz jak bardzo mi miło mówie ci banan mi z twarzy nie zchodzi xd
    Jeszcze raz dziękuje <3 <3 <3 <3
    ~Julia N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając twoje komentarze aż mi się mordka cieszy~! :3
      Jak zwykle nie ma za co, bo to dla mnie przyjemność ^^
      Cieszę się, że shocik się podoba :D
      Wierzę na słowo xp Heheszki~! ^.^
      Pozdrawiam~! :* #Kimie

      Usuń
    2. P.S. Pod obrazkiem Takao i Midorimy masz taką wersję "Sto lat~!" special for you~! :3
      Miłego słuchania xp
      #Kimie

      Usuń
    3. Zajebista ta wersja xd dziękuhe barszo <3
      ~Julia N.

      Usuń
  2. Hejeczka, hejeczka,
    wspaniale Midorima się postarał z tym prezentem urodzinowym dla Takao... po prostu cudowne najwspanialsze urodziny...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń