Hejo~! ^.^
Chyba zostałam błogosławiona weną, że wstawiam już kolejnego posta pod rząd. xp
Ale dzisiaj jest specjalna okazja ;)
Dzisiaj są urodziny Julci N. ^^
Wszystkiego Najlepszego Kochana Julcio~! <3
Zdrowia, szczęścia, pomyślności i samych yaowości~! ^.^
Życzy ci twoja idolka Kimie~! :*
Moim prezentem dla ciebie jest ten oto one-shocik~! :)
MidoTaka jak pisałaś. Chociaż to jest TakaMido ale to mały szczególik. ^^
Jeszcze raz Najlepszego~! ;*
Jason i Joni: Wszystkiego Najlepszego~! ^^
Kiyoshi: Najlepszego młoda. :D
Louis: Compleanno Buon :*
Rune: Bon anniversaire <daje muffinki>
Mari i Megumi: Sto lat~! :3
Yuko: Najlepszego dla Yaoistki~! >.<
Patrice: Najlepszego~. <Uśmieszek>
Kuroko: Wszystkiego Najlepszego Julia-kun.
Aomine:....
Kimie: Aomine <Wali go w głowę>
Aomine: No dobra! Stóweczka! <Głupkowaty uśmiech>
Kise: Sto lat Julicchin~! ^.^
Murasakibara: Najlepszego <Daje swój batonik>
Akashi: Wszystkiego dobrego Julia. <Lekki uśmiech> <3
Ostatni raz.....NajNaj moja fanko~! <3
#Kimie and #Asuna
Ten dzień zapowiadał się jak zwykle. Lekcje, trening, dom.
Jednak ten dzień nie był zwyczajny. Nie, nie mieli żadnego meczu ani nic tym
podobnego. Dzisiaj był 21 listopada. Urodziny Takao. Może nic nadzwyczajnego
ale szykował coś dla niego przez jakiś tydzień. I w życiu się do tego nie
przyzna, choćby mieli mu nawet grozić. Zaraz ale o kim tu mowa. Ależ
oczywiście, że o najlepszym rzucającym, członku Pokolenia Cudów, a obecnie
graczem w Liceum Shutoku Midorimie Shintarou. Bo któż inny przejmował by się urodzinami
Takao jak nie on. Oczywiście nikt o tym nie wie, bo Midorima zawsze jest
poważny. Przenieśmy się do Liceum Shutoku, gdzie aktualnie przebywają nasi
bohaterowie.....
Dzwonek.
Lekcja biologii zakończona. To ostatnia lekcja, więc pora udać się na trening.
-Shin-chan~!-
Wesoły krzyk roznosi się po korytarzu. Po chwili tuż obok zielonowłosego
chłopaka pojawia się niższy, czarnowłosy z szerokim uśmiechem na ustach.-
Mogłeś na mnie poczekać Shin-chan~!- Mówi wesoło lecz z lekkim żalem w głosie.
-Nie
było potrzebny. I tak mnie dogoniłeś.- Odpowiada spokojnie wyższy, niosąc w
ręce kostkę rubika.
-Jesteś
okrutny Shin-chan~!- Zawył Takao, po chwili śmiejąc się z samego siebie.- Który
dzisiaj jesteś?- Zapytał patrząc na jego dłoń.
-Drugi.
Dzisiaj mam szczęśliwy dzień jeśli nie będę wychylał się za bardzo.- Takao
powstrzymał śmiech. Nadal bawiła go ta cała wiara w horoskop Oha Asy. Jednak
kumple z drużyny również w to wierzyli, więc szybko się przyzwyczaił. W ciszy
doszli do szatni i zaczęli się przebierać.
-Takao-kun~!
Wszystkiego Najlepszego~!- Wykrzyczała grupka chłopaków z drużyny.- Proszę. To
prezent od drugoklasistów.- Wręczyli solenizantowi średniej wielkości pakunek.
-Dziękuje
bardzo~!- Ukłonił się z uśmiechem, po czym przyjął prezent. Postanowił rozpakować
go później, więc schował go do szafki. Chłopaki poklepali go po plecach i
wyszli.
-Shin-chan~!
Nie, żebym był wścibski ale masz dla mnie prezent?- Zapytał wesoło Takao
ubierając buty.
-Ależ
oczywiście. Proszę.- Wyciągnął z szafki figurkę kota i podał mu ją.- Jest to
twój szczęśliwy przedmiot.- Powiedział Midorima jak zwykle z powagą. Szatyn
przyjrzał się figurce i uśmiechnął się.
-Dzię-ku-je~!-
Ukłonił się i schował szczęśliwy przedmiot do szafki. Oj nie. Nie zabierze go
ze sobą, bo jeszcze pomyślą, że zaczął wierzyć w horoskopy. Wierzy w nie tylko,
gdy mają jakieś ważne mecze. Wyszli z szatni i udali się na trening.
-To
koniec na dzisiaj! Dziękuję za waszą ciężką pracę! Pierwszaki sprzątają salę!-
Krzyknął kapitan. Podziękowali i rozeszli się.
-Oi
Takao! Wszystkiego Najlepszego! Proszę. To prezent od trzecioklasistów i
trenera.- Powiedział wesoło kapitan i wręczył mu prezent.
-Dziękuje~!-
Powiedział wesoło i uścisnął rękę kapitanowi. Po tym posprzątali i udali się do
szatni. Gdy wyszli było już ciemno. No tak. Jest jesień i zbliża się zima, więc
dzień trwa krócej. Szli ramię w ramię coś zjeść. Dopiero jutro mieli się
spotkać z resztą drużyny aby świętować urodziny Takao. Na dzisiaj było już na
to za późno i tylko Midorima zgodził się z nim iść. Poszli do knajpki, zjedli i
udali się w drogę powrotną.
-Ale
się najadłem~! Nie powiem ale mają tam dobre żarełko.- Takao dobry humor nie
odpuszczał od rana. Mimo jesiennej pogody cieszył się jak dziecko.
-Takao.-
Powiedział Midorima patrząc się na swój szczęśliwy przedmiot.
-Hmmm?-
Takao spojrzał się na niego z uśmiechem.
-Mam
coś dla ciebie ale u siebie w domu. Więc....jeśli chcesz to możesz do mnie
przyjść......no i ten.....- Midorima odwrócił głowę aby Takao nie widział jego
rumieńców. Po co on to robił?
-Chętnie
Shin-chan~!- Takao rozpromienił się bardziej niż to możliwe. Miał ochotę
przytulić Shin-chana ale wstrzymał się. Nie chciał oberwać albo jeszcze
zielonowłosy by się rozmyślił. W ciszy dotarli do domu Midorimy.
-Przepraszam
za najście~!- Krzyknął od progu Takao.
-Moich
rodziców nie ma. Musieli wyjechać na kilka dni, więc jesteśmy sami. Rozgość
się. Za chwilę przyjdę.- Powiedział Midorima i pognał do kuchni.
-Będę
w twoim pokoju!- Krzyknął Takao i wesołym krokiem ruszył na górę do pokoju
zielonowłosego. Tymczasem w kuchni Midorima próbował opanować swoje emocje.
Odetchnął, wypił dwie szklanki wody i wyciągnął ciasto z lodówki. Włożył
świeczkę, podpalił i ruszył z szybko bijącym sercem na górę. Otworzył drzwi i
wszedł. Gdy Takao go zobaczył aż zaniemówił.
-Wszystkiego
Najlepszego Takao.- Powiedział Midorima i uśmiechnął się lekko. Taki normalny
wręcz gest, a Takao aż zmroziło. Chociaż nie na co dzień widzi się
uśmiechniętego Midorimę. Takao otrząsnął się i podszedł z szeroki uśmiechem do
zielonowłosego.
-Dziękuje
ślicznie Shin-chan~!- Zdmuchnął świeczki, po czym przybliżył się do niego,
ustał na palcach i pocałował go. Nie mógł się po prostu powstrzymać, po
ujrzeniu takiego Midorimy. Midorima zarumienił się i pomamrotał coś pod nosem.
Odłożył tort na niewielki stolik i wyszedł do kuchni po talerze, łyżeczki i coś
do picia. Jak wrócił zastał Takao wpatrzonego w tort niczym dziecko.
-Shin-chan
kupiłeś ten tort czy sam zrobiłeś?- Zapytał szczerze zaciekawiony Takao biorąc
od niego talerzyk. Midorima znowu się zaczerwienił i odwrócił wzrok.
-K-Kupiłem.-
Powiedział siadając tuż obok. Takao westchnął i złapał go za rękę.
-Nie
potrafisz kłamać Shin-chan.- Powiedział i pocałował go w nią. Midorima aż
zatrząsł się z jego gestu i szybko zajął się za krojenie ciasta i nalewanie
picia. Midorima mimo iż nie lubił słodkości zjadł jeden kawałek przyznając
sobie dobrą robotę. Plus patrząc na to, że Takao zjadł trzy kawałki to widać,
że ciasto mu się udało.
-Było
przepyszne~!- Takao wesoły poklepał się po brzuchu, po czym przybliżył się do
Midorimy.- Dziękuje raz jeszcze.- I cmoknął go w policzek. Midorima złapał się
za niego, patrząc na Takao z lekkimi rumieńcami. Obrócił się w stronę
czarnowłosego, pochylił się i pocałował go w usta. Krótko i delikatnie ale to
zrobił.
-Cieszę
się.- Powiedział Midorima z wesołymi iskierkami w oczach. Takao złapał go za
kark przyciągając do długiego i namiętnego pocałunku. To był jego szczęśliwy
dzień skoro mógł robić takie rzeczy z Shin-chanem. Oderwali się od siebie po
dłuższym czasie, gdyż zabrakło im powietrza.
-Takao....Bo
w ramach prezentu to.....ty mażesz dzisiaj....no wiesz.- Zielonowłosy jąkał się
i odwracał wzrok od niebieskich tęczówek.
-Mogę
co?- Zapytał kołowany szatyn.
-Nie
każ mi tego mówić.- Warknął wręcz Midorima, czerwieniąc.
-Nie
rozumiem o co ci chodzi Shin-chan, dlatego się pytam.- Powiedział niewinnie
Takao, patrząc na niego nieco skołowany.
-No
możemy to zrobić i......ty możesz być....no wiesz.....no i ten....yh.- Midorima
spuścił głowę i spalił buraka. Czuł jak jego policzki są ciepłe. Takao zamrugał
z wrażenia. Połączył jakoś te sylaby i jeśli dobrze zrozumiał to może to zrobić
z Shin-chanem i być tym dominującym. Uśmiechnął się czule. Położył dłoń na jego
policzku aby podniósł głowę do góry.
-Shintarou.-
Midorima słysząc swoje pełne imię zarumienił się bardziej o ile to było możliwe
w jego wypadku. Takao pochylił się i złączył ich usta. Był podniecony na samą
myśl, że może to zrobić. Oderwał się od jego ust i wstał, pociągając Midorimę
za sobą. Popchnął go na łóżko od razu nad nim zawisając. Wpił się w jego usta,
odpinając guziki od jego koszuli. Midorima objął go lekko w pasie, zaciskając
palce na jego koszuli. Takao oderwał się od jego ust schodząc na jego szyję i
ramiona, dłońmi badając jego ciało. Pocałunkami dotarł do jego sutków. Polizał
jeden i przyssał się do niego. Midorima stęknął, mrucząc po tym z zadowolenia.
Usta zajęły się sutkiem, a dłonie rozpinaniem spodni. Gdy znużyła już go ta
czynność wpił się ponownie w jego usta, wkładając przy tym dłoń w jego bokserki,
łapiąc go za penisa i poruszając nim powoli w górę i w dół. Zielonowłosy spiął
się i jęknął w jego usta. Trzęsącymi dłońmi wziął się za rozpinanie jego
koszuli. Gdy zabrakło obu powietrza oderwali się od siebie. Szatyn zciągnął z
niego spodnie wraz z bokserkami, podziwiając jego wysportowane ciało. Sam
rozebrał się do bokserek i ułożył się pomiędzy jego nogami. Wyciągnął przed tym
lubrykant z jego szafki i wylał sobie na palce. Jedną ręką złapał jego penisa,
pochylił się i zaczął lizać samą główkę. Midorima stęknął i zadrżał,
przyglądając się jego poczynaniom. Takao wziął jego przyrodzenie do ust,
wkładając przy tym pierwszy palec w jego dziurkę. Słysząc jęk zadowolenia
uśmiechnął się mentalnie i zaczął poruszać głową jak i palcem. Zielonowłosy wplótł
palce w jego włosy, przeczesując je. Po chwili szatyn dołożył drugi palec, na
to tamten się spiął. Rozluźnił się jednak, biorąc głębsze oddechy pomiędzy
jękami i westchnieniami. Nagle Takao dotknął ten splot nerwów, przez co
Midorima jęknął głośno i wypchnął biodra do przodu. Takao mentalnie doszedł od
tego słodkiego dźwięku. Dołożył jeszcze trzeci palec odrywając się przy tym od
jego męskości, pieszcząc jego sutki. Gdy doszedł do wniosku, że Shintarou jest
już gotowy wyciągnął palce i chciał wziąć gumkę lecz Midorima go powstrzymał.
-Możesz
to zrobić....bez.- Zarumienił się, odwracając wzrok. Takao widząc to pocałował
go delikatnie w usta. Usadowił się wygodniej i wszedł w niego powoli. Wszedł do
końca ze stęknięciem. Midorima zaciskał palce na pościeli, a z jego ust
wydostał się jęk. Chwilę patrzeli sobie w oczy, po czym ich usta złączyły się.
Zielonowłosy objął rękoma jego szyję i poruszył biodrami. Takao zrozumiał, więc
zaczął powoli się poruszać. Z każdą chwilą ich namiętność brała górę. Shintarou
jęczał w jego usta, drapiąc go po karku i plecach. Gdy szatyn trafił w ten
czuły punk Midorima oderwał się od jego ust i krzyknął.
-Szy-Szybciej.....-
Powiedział chrapliwym głosem, patrząc na niego wzrokiem pełnym podniecenia.
Takao złapał go za biodra i zaczął się szybko poruszać, cały czas trafiając w
jego prostatę. Midorima krzyczał z rozkoszy i wił się pod nim. Przytulił się do
niego mocno, zaciskając się i dochodząc z jego imieniem na ustach. Szatyn
czując jak mocno się na nim zaciska nie wytrzymał i doszedł głęboko w nim,
opadając na niego. Leżeli tak i normowali swoje oddechy. Po dłużej chwili Takao
wyszedł z niego powoli, położył dłonie na jego policzkach i pocałował
namiętnie.
-Dziękuje
Shintarou.- Wyszeptał, gdy już się od niego oderwał. Midorima zarumienił się i
odwrócił wzrok. Takao na ten gest uśmiechnął się kładąc się obok i przytulając
do ciepłego ciała. Głaskał go po brzuchu, podziwiając to nagie ciało. Rzadko
miał na to okazję, więc korzystał póki mógł.- Długo się pewnie szykowałeś do
tego.- Wymruczał Takao czując, jak Midorima mizia go po plecach.
-Nie,
wcale.- Wymamrotał zielonowłosy, poprawiając okulary. Szatyn zaśmiał się i
spojrzał na niego.
-Wiesz
co Shin-chan?! To naprawdę jest mój najszczęśliwszy dzień~!- Powiedział po czym
pocałował czerwonego Midorimę. Oczywiście Takao nie dowiedział się, że to jego
znak zodiaku był na pierwszym miejscu i to właśnie ten znak miał dzisiaj
najszczęśliwszy dzień. Czasami jednak warto wierzyć w horoskopy.
Taka trochę inna wersja "Sto lat~!" ^^
Happy Birthday~!
Happy Birthday~!


O mój bożeee xd kocham kocham kocham kocham kocham kocham
OdpowiedzUsuńTo najpięknieksze życzenia jakie zostałe mi złoże :) Patrice <3
One-shocik śliczny i słodziutki jak miód bardzo bardzo dziękuje.
Nawet nie wiesz jak bardzo mi miło mówie ci banan mi z twarzy nie zchodzi xd
Jeszcze raz dziękuje <3 <3 <3 <3
~Julia N.
Czytając twoje komentarze aż mi się mordka cieszy~! :3
UsuńJak zwykle nie ma za co, bo to dla mnie przyjemność ^^
Cieszę się, że shocik się podoba :D
Wierzę na słowo xp Heheszki~! ^.^
Pozdrawiam~! :* #Kimie
P.S. Pod obrazkiem Takao i Midorimy masz taką wersję "Sto lat~!" special for you~! :3
UsuńMiłego słuchania xp
#Kimie
Zajebista ta wersja xd dziękuhe barszo <3
Usuń~Julia N.
Hejeczka, hejeczka,
OdpowiedzUsuńwspaniale Midorima się postarał z tym prezentem urodzinowym dla Takao... po prostu cudowne najwspanialsze urodziny...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia