sobota, 31 października 2015

Kocie sprawy- Kagami x Kuroko

Witam ponownie~! ^.^
Po jakże moim odświeżającym spacerku z pieskiem mogę wam wstawić kolejną miniaturkę. :p
W tym wydaniu KagaKuro, które zremisowało z MidoTaka w ankiecie. :)
Na pierwszym miejscu uplasowała się Shizaya <3
Tak więc ze pół godzinki następny tekst, a po tym jeszcze jeden. ;)
Do zobaczenia~! :*
#Kimie 

Cieszył się jak dziecka. Cieszył się jak siedmioletnie dziecko, a miał już 20 lat.  Mimo wszystko uwielbiał Halloween niezależnie od wieku. Z tego powodu nieco tęsknił za Ameryką. Uwielbiał patrzeć na domy strasznie przystrojone i dzieci jak i dorosłych ubranych w najróżniejsze stroje. Sam wraz z Tatsuyą przebierali się i chodzili zbierać słodycze. Może później ich przyjaźń się nieco zawaliła ale w liceum poprawili swoje stosunki i ponownie są niczym bracia. Wracając jednak do teraźniejszości. Kagami z uśmiechem poszedł zrobić zakupy. Chciał sobie wszystko dziś przygotować aby jutro cieszyć się Halloween wraz z Kuroko. Od drugiej klasy liceum są razem i nawet inne kierunki studiów ich nie zraziły. Kagami prawdzie poszedł na kursy strażackie, a Kuroko na opiekuńcze aby zostać przedszkolanką. Kagami nie spodziewał się, że ta niebieskooka menda tak lubi dzieci. Może nie powinien tak o nim mówić ale nadal potrafił go wystraszyć czy uderzyć idealnie między żebra. Do tego ten stoicki spokój. Kagami i tak go kochał i rozpieszczał na różne sposoby. Gdy Kuroko stało się coś przez niego to Kagami mógłby kopać sobie grób. W ostatniej klasie przyszli do niego Aomine i Akashi. Zagrozili, że jeśli go skrzywdzę w jakikolwiek sposób i oni się o tym dowiedzą to nie będę miał życia. Nie wiedział co mógłby mu zrobić Aomine ale Akashi to inna liga z czerwonymi nożyczkami w tle. Od tego czasu czasami ich odwiedzali i to nie tylko oni co było czasem irytujące. Jednak chyba najbardziej zaskoczyło go to, że te dwa psychole mu groziły są razem. Nie wiedział jakim cudem ale mimo to życzył im szczęścia. Kagami wzdrygnął się nieco i wszedł do cukierni.



Następnego dnia Kagamiego rozpierała energia. Wstał wcześniej i przyszykował słodycze jakby ktoś miał przyjść z wizytą. Zrobił śniadanie i wygonił śpiocha z łóżka. Kuroko bardzo ciężko było obudzić i zajmowało mu to czasami nawet 30 minut. Dzisiaj jednak po pięciu minutach otworzył swoje niebieskie ślepia i z szopą na głowie usiadł przy stole.

-Kagami-kun, gdy chodzi o słodycze wręcz promieniejesz energią i szczęściem.- Powiedział Kuroko upijając łyk herbaty.

-Nic nie mogę na to poradzić Tetsu. Uwielbiam Halloween i mam nadzieję, że tym optymizmem nieco cię zarażę.- Zaśmiał się głupkowato, wpychając sobie po tym do buzi dużą porcję naleśnika. Jedli w ciszy oglądając przy tym poranny program. Po śniadaniu Kagami posprzątał, a Kuroko ogarnął się jako tako. Jakieś pół godziny później przyszedł Aomine z Akashim. Akashi był przebrany za wampira, a Aomine za panterę- chyba bo miał po prostu na sobie granatowe spodnie, bluzkę z długimi rękawami z futerkiem na nadgarstkach, futrzaną kamizelkę, futrzaste buty, uszy i ogon. Akashi dał im jakieś czekoladki, a sam poczęstował się cukierkami. Po tym obszedł cały dom aby sprawdzić, czy wszystko jest jak należy. Kagami chwile się mu przyglądał lecz po tym skupił wzrok na Kuroko. Ten usiadł na Aomine w rozkroku i głaskał jego futerko. Kagamiego ukuło uczucie zazdrości ale nie przerywał mu tej zabawy. Zaraz gdy wyszli zjawili się kolejno: Kise z Kasamatsu, Midorima z Takao, Momoi, Hyuuga z Riko i Kiyoshim i reszta drużyny Seirin. Kagami dostał jeszcze paczkę od Alex na co bardzo się ucieszył. Po tym wieczorem mieli już spokój. Kagami postanowił się w końcu przebrać z tygrysa. Kupił ten strój przez Momoi, która wcisnęła mu go, gdy był na zakupach. Były to wprawdzie kocie uszy, pasek z ogonem, rękawiczki z futerkiem i taka przydługa kamizelka.

-Jak wyglądam?- Zapytał wchodząc do salonu, gdzie Kuroko obiadał się cukierkami.

-Tygrysio.- Stwierdził po chwili z lekkim uśmieszkiem. Kagami przysiadł się do niego i przysunął sobie swoje ulubione ciasteczka. Kuroko o dziwo po chwili poszedł do sypialni. Kagami pomyślał, że jest mu zimno i poszedł po kocyk.

-Kagami-kun?!- Kagami obrócił głowę w stronę Kuroko i zakrztusił się. Koło kanapy stał Kuroko ale nie z kocykiem. Ubrany był w czarne zakolanówki, czarne body z długimi rękawami z przyszytym ogonem i futerkiem wokół szyi, rękawiczki bez palców z białym futerkiem i kocie uszka. Patrzał na niego z otwartą buzią i czuł, że ma rumieńce na policzkach.

-Przebrałeś się.- Powiedział cicho nadal zszokowany jego strojem.

-Yhym.- Przytaknął.- Wiedziałem, że sprawi ci to radość, więc poprosiłem Momoi o pomoc.- Kagami zastanawiał się, czy czasem nie podziękować tej różowowłosej dziewczynie.- Zjadłeś już wszystkie ciasta. Pójdę po jakieś.- Usłyszał jakby przez mgłę. Patrzał na Kuroko, który poszedł do kuchni. Utworzył on jedną z górnych szafek przyglądając się jej zawartości. Po chwili próbował sięgnąć chrupki ale był nieco za niski, więc wyciągnął się próbując. Kagami chciał wstać i mu pomóc lecz zauważył to. Body było nieco za małe i jak podeszło w górę ukazało pośladki chłopaka. Kagami zarumienił się i czuł jak mu się robi gorąco. Podszedł do chłopaka i wziął te chrupki.

-Oh. Dziękuje Kaga....- Reszta zdania utonęła w pocałunku. Kagami objął go od tyłu i wpił się w jego usta. Kuroko odwzajemnił pieszczotę na dodatek ocierając się o niego sugestywnie. Już po chwili znajdowali się na kanapie prawie nadzy. Każdy z nich miał na głowie tylko uszka. Kochali się namiętnie, a jęki, pomrukiwania, westchnięcia i krzyk orgazmu roznosiły się po salonie. Po wszystkim wzięli prysznic i już się nie przebierali. Kagami ubrał krótkie spodenki i t-shirt, a Kuroko bokserki i koszulkę Kagamiego. Kagami usiadł na kanapie, a na jego kolanach usadowił się Kuroko. Siedzieli oglądając film, zajadając się pysznościami i całując się co jakiś czas, mrucząc sobie nawzajem. Dla Kagamiego było to najlepsze Halloween od 20 lat. No może poza wiadomością Himuro, który życzył mu Wesołego Halloween i wysłał zdjęcie, na którym siedzi przebrany za seksownego kociaka w objęciach Murasakibary. Kuroko stwierdził, że kocie sprawy właśnie na tym polegają, po czym pocałował nadal zszokowanego tygryska. 

1 komentarz:

  1. Hejeczka,
    wspaniale, uroczo, Arashi i nożyczki w tle brzmi bardzo złwieszczo... ale troszczy się o Kuroko jednocześnie...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń