Ohayo~! ^w^
Ja, Kimie Kikui, przybywam ze zmianą nazwy jak i nowym wizerunkiem bloga~! :D
Podoba się?? O.o *-*
Jak już ogarnęłam, to wchodząc na starą nazwę wyświetli Wam się, że blog nie istnieje :p Dlatego też pod nowym nagłówkiem jest napisana stara nazwa ;) Ale jak chcecie być na bieżąco to wystarczy po prostu obserwować bloga, jak i mój profil na G+ i fanpage'a ^^
Informacyjnie:
-Nadal poszukuję bety :D (Można śmiało się zgłaszać ^^)
-Kolejny post pojawi się 14 lutego ^^
-Przypominam o ankiecie ;)
-Można zamawiać one-shoty (SPAM)
A dzisiaj taka miniaturka, napisana pod wpływem chwili aby ten post nie był nudny :p
Więc już nie przedłużam i czekam na Wasze opinie ^w^
Miłego wieczoru~! <3
#Kimie
EDIT: Mogą być na razie małe problemy z postami. Proszę o trochę cierpliwości. -.-
-Mmmm.....Aominecchi.- Mruknął Kise w usta Aomine, przysuwając się do niego bardziej.Aomine całował go po szyi, pieszcząc ich obu. Po chwili podniósł nieco Kise i chciał wejść w niego lecz wtem Eren wpadł do ich pokoju.
-Aomine-san~!- Krzyknął. Widząc jednak, co ten robi z Kise złapał buraka. Szybko się odwrócił do niech tyłem, zasłaniając oczy.- P-Przepraszam~!- Krzyknął.
-Czego?!- Warknął Aomine niezadowolony z faktu, iż mu się przerywa. Kise zaś przytulił się do niego aby się nieco zasłonić.
-M-Macie przyjść do salonu.- Wyjąkał Eren.
-Po co?!- Warknął Aomine.
-Bo Kimie zniknęła.- Powiedział Eren, a Aomine i Kise spojrzeli na siebie zdziwieni.
-Jak to zniknęła? Na pewno gdzieś jest.
-Szukamy już od godziny i nic. Przeszukaliśmy już cały pałac. Macie nam pomóc.- Mruknął Eren.
Aomine zmarszczył brwi w zastanowieniu.
-Dobra, za chwilę będziemy.- Mruknął. Eren przytaknął tylko i ulotnił się jak najszybciej z pokoju.
-To dziwne, co nie?! Kimie przecież nie poszłaby nigdzie bez słowa.- Mruknął Kise.
-Dlatego musimy iść sprawdzić dokładnie o co chodzi. Heh~! Niestety musimy to przełożyć.- Aomine cmoknął Kise w policzek i odsunął go od siebie, sięgając po bokserki i spodnie.
-Poczekaj na mnie, okey?- Kise szybko pognał do łazienki. Musiał się ochłodzić.
-Tylko się pospiesz~!- Krzyknął za nim Aomine. Ubrał się i westchnął głośno, czując lekki niepokój. Zastanawiał się gdzie mogła pójść jego siostra.
Pięć minut później weszli do salonu, gdzie zastali kilka osób w tym Akashiego.
-Na serio jej nie ma?- Spytał Aomine, patrząc na wszystkich.
-Cały pałac został przeszukany ale reszta poszła jeszcze raz sprawdzić. Część poszła już sprawdzać na zewnątrz.- Powiedział spokojnie Kuroko.
-A dzwoniliście do niej?
-Nie wzięła telefonu.- Mruknął Akashi. Widać było, że jest zmartwiony.
-Izaya nie wiesz, gdzie jest Kimie?- Spytał Aomine widząc Izayę, siedzącego na kanapie.
-Nie, nie wiem. Jak na razie wiem, że nie wyszła poza granice Królestwa ale nie wiem jeszcze, czy wyszła z domu czy nie.- Mruknął, dalej klikając coś na laptopie oraz telefonie.
-Tak w ogóle to dlaczego dopiero po godzinie się o tym dowiaduje?- Aomine spojrzał na nich nieco wkurzony.
-Bo myśleliśmy, że to nic poważnego i Kimie szybko się znajdzie.- Powiedział Nijimura.
-Oddział kruków przybył~! Zgłaszamy iż Kimie nie ma w pałacu.- Powiedział Nishinoya, padając na dywan.
-Nie musieliście biegać.- Powiedział Kuroko, podając im wodę.
-Nie biegaliśmy. Jednak jest gdzie szukać.- Westchnął Suga.
-Oddział sów przybył~!- Krzyknął Bokuto wchodząc z impetem do salonu.
-Bokuto-san proszę, uspokój się.- Mruknął Akaashi.- Nie znaleźliśmy Kimie na północnej części.- powiedział, podając mapę Akashiemu z zaznaczonymi miejscami.
-To czekamy na resztę. I może Izaya coś znajdzie.- Powiedział Akashi.- Odpocznijcie i czekajcie w salonie. Jak reszta wróci i dalej nie będzie skutków to wtedy pomyślimy.
-Hai~!- Krzyknęli wszyscy razem.
-Daiki jak znasz jakieś specjalne miejsca, gdzie może być Kimie to idź tam.
-Dobra.- Aomine od razu poszedł ubrać kurtkę i buty i wybiegł z pałacu.
-Kilka osób może jeszcze raz sprawdzić ogród.- Od razu zgłosił się Hinata, Kageyama, Bokuto, Kagami, Himuro i Haizaki.- Dobra, idźcie. Reszta już zostaje.- Mruknął, po czym usiadł obok Izayi i pomógł mu szukać Kimie.
Po dwóch godzinach wszyscy siedzieli w salonie, a po Kimie nie było śladu.
-Może ktoś ją porwał?- Spytał się Takao.
-To chyba dzwoniliby już w sprawie okupu.- Mruknął Midorima.
-Nie utopiła się, co nie?- Kagami spojrzał na Haru.
-Nie, sprawdziliśmy plażę i nawet nurkowaliśmy. Jestem też pewien, że Kimie nie popełniłaby samobójstwa.- Powiedział spokojnie.
-Odeszła od nas~?!- Pisnął przerażony Kise.
-Ta, i zostawiłaby całe Królestwo. To niemożliwe.- Fuknął na niego Aomine.
-To gdzie ona jest?- Padło pytanie, po którym nastała cisza. Każdy zastanawiał się nad zaistniałą sytuacją. Wtem....
-He? A co wy tu wszyscy robicie? Nie zwoływałam zebrania.- Kimie weszła do salonu, patrząc na nich zaskoczona. Oni też tak na nią patrzeli.
-Kimie~!- Kilka osób od razu zerwało się z miejsca i się w nią wtuliło.
-Hej, HEJ~! Dobra, już dobra. Dusicie mnie~!- Kimie wyrwała się jakoś z ich uścisku.- Przecież to ja, o co Wam chodzi?
-Gdzie byłaś?- Spytał się Akashi, podchodząc do niej i całując ją w policzek.
-W moim tajnym pokoju.- Powiedziała najnormalniej w świecie.
-W tajnym pokoju? I dlaczego nic nie powiedziałaś? Szukamy cię od trzech godzin~!- Jęknął Aomine.
-Zostawiłam wiadomość na biurku w pokoju. I chwila.... Szukaliście mnie?
-Nie było żadnej wiadomości.- Mruknął Akashi.
-Była. Napisałam "Idę do mojego pokoju, nie przeszkadzać. PS. Sei-chan powiedz Mukkunowi aby upiekł jakieś ciasto na podwieczorek. Kimie. <3". Kartka w kratkę, napisane piórem. To niemożliwe, że nie widziałeś.- Uparła się Kimie.
-Eeee....- Usłyszeli wtem Furihate.
-Co?- Mruknął Akashi.
-Bo ja pomagałem w sprzątaniu i jak wszedłem do waszego pokoju to było dość duszno i pomyślałem, że je nieco wywietrzę, więc otworzyłem okno. Ale przeciąg się zrobił i trochę kartek spadło na podłogę. Zamknąłem okno, kartki podniosłem i zostawiłem na stole ale śmieci wziąłem. Najwyraźniej kartka musiała tam wpaść.- Wyjaśnił nieśmiało Furihata. Kimie zaśmiała się z tej sytuacji.
-Nie szkodzi. Miło mi, że się o mnie martwiliście.- Kimie uśmiechnęła się szeroko.
-Byłoby łatwiej, gdybyś nie miała jakiegoś tajnego pokoju. Co ty niby tam robiłaś?- Fuknął Aomine.
-Królewskie sprawy~! Bloga ogarniałam i w ogóle. Właśnie, co powiecie na imprezę?
-Tak~!- Krzyknął od razu Nijimura.
-Trochę zmieniłam, więc mała impreza nie zaszkodzi. Plus w sumie już kilka osób zaprosiłam, więc i tak impreza będzie. To co? Przygotujecie szybko salę i przekąski?- Kimie spojrzała na nich z uśmiechem.
-Już się robi~!- Nijimura aż zasalutował, po czym pognał do kuchni.
-Kto nam pomoże w kuchni?- Spytał Kagami, widząc jak Haruka i Murasakibara wstają.
-Eren, Midorima, Reo, Shizuo, Izetsuki, Makoto, Rei, Asahi, Lev. Za mną.- Zarządził Levi, idąc w stronę sali balowej. Wybrany osoby bez protestów ruszyły za nim. Kilka osób poszło pomóc w kuchni, a reszta poszła się ogarnąć.
Akashi patrzył na Kimie, która siedziała przy swoim biurku i zapisywała coś w swoim notatniku.
-Coś chciałeś Sei-chan?- Spytała, czując spojrzenie swojego męża na sobie.
-Powiesz mi w końcu gdzie znajduje się ten pokój?- Spytał od razu.
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo będziesz mi przeszkadzał.
-A jak coś ci się stanie? Nie będę wiedział gdzie cię szukać.
-To spytasz się Izayi.
-Dlaczego on wie, a ja nie?
-On wie, bo jest Informatorem. A ty nie wiesz, bo jesteś moim przystojnym mężem i być mnie dekoncentrował. Plus i tak rzadko tam chodzę i częściej siedzę z tobą.
-Jednak jako twój mąż powinienem wiedzieć.- Uparł się Akashi.
-Sei-chan~-!- Kimie odłożyła notes i długopis. Wstała i podeszła do Akashiego, przytulając się do niego.- Nie masz się o co obawiać. Może później ci powiem, gdzie jest ten pokój. A teraz się przebierz i idziemy się bawić.- Cmoknęła go w usta, po czym ruszyła do biurka
-No dobrze. A nie pomożesz mi w wyborze.- Akashi z lekkim uśmiechem zaczął zdejmować kimono. Kimie uśmiechnęła się i podeszła do niego.
-Skoro potrzebujesz mojej pomocy. W sumie i ja muszę się przebrać.- Wzięła go za rękę i ruszyła do garderoby.- Tylko musimy się pospieszyć, bo jeszcze zrobią kolejną akcję poszukiwawczą.- Kimie zaśmiała się.
-Teraz wiedzą, że jesteś ze mną, więc chyba tak bardzo się nie przejmą naszym spóźnieniem.
-Chociaż z drugiej strony to musimy się pospieszyć, bo chce coś wszystkim pokazać. Okey?- Kimie ściągnęła z siebie sweterek, biorą się za kimona Akashiego.
-Postaram się.- Akashi pomógł jej, rozpinając jej spodnie.
Godzinę później Kimie wraz z Akashim i Nijimurą stali przy drzwiach.
-Ohayo~!- Krzyknęła Kimie, widząc wchodzących gości.- Witam w Tęczowym Królestwie~!- Uśmiechnęła się szeroko, poprawiając swoją koronę.- Rozgośćcie się i bawicie dobrze~!





Ps. Zapraszam do mnie 😅 :>
OdpowiedzUsuńH-hejo! Tu jest Kimie!
Usuń*wychyla rączkę spod kołderki* Hejkaaa. Jak widzisz umieram od gorączki.
I kaszlu.
I kataru.
Ehhh.. Zachorowałam wieczór przed feriami czujesz ten ból? ;-;
Takze wybacz że tan komentarz nie ma składu i ładu, ale naćpałam sie gipexu i mam 38,8° ;p
Ale tu ładnieee~~~ ^^ Znaczy... w sumie to tego komentarza nie będzie :/ Bo jest krótki jak... makaron świderki.
Co ten Eren o.O
Ooo... chłopcy sie martwiliiii <3
Masz ukryty pokój? Ja też chcę! Kup mi, kup mi! (XD jak sie kupuje ukryty pokój?)
No... to bedzie na tyle *atak kaszlu* milej
nocy/dnia/rana/wieczoru, zależy kiedy czytasz :D Papa! *macha rączka*
PS. Za chwilę tam będę ;)
UsuńOhayo Mine-chan~! ^w^ Tak, ja jestem i żyję XD
Oj, moje biedactwo o.o To ja już wysyłam Kiyoshiego aby cię tam rozgrzał (tylko najpierw odkleję od niego Runiego xp) i wyślę jeszcze Mukkuna z herbatką, cytrynką, miodem i ciastem ^^ Kogoś jeszcze potrzebujesz? ^^
Trzymam kciuki abyś szybko wyzdrowiała i cieszyła się feriami :D
Cieszę się, że się podoba :3
Ryż jest malutki XD
Z rozpędu XD
Moi kochani <3
To ja Iza-nii wyślę to coś ogarnie ;)
Dziękuje~! :* Dużo zdrówka życzę~! <3
Papa~! ^w^
#Kimie
Kiyoshiiii!^^ Poprosze <3
UsuńChyba oni mi starczą :D
To teraz chyba wszyscy mają fazę na zmianę bloga xD
OdpowiedzUsuńJa tu po tak długiej przerwie bloga zdecydowałam się chwilowo ,,odwiesić", wygląd też zmieniłam, coś tam nawet wstawiłam :D
Podoba mi się *.*
Od razu mi się z elfami skojarzyło xD <3
A elfy są super :D
Czy to będzie ,,Ferajna"? Błagam, oby tak *.*
Kuźwa, Eren xD Gdybym była na miejscu Kise, już byś wyleciał z domu za sprawą mojego kopniaka z pół obrotu xD
Daiki, powinniście zamknąć wcześniej drzwi -.-
Trzy godziny szukania, a ta w tajemnym pokoju siedzi xD Ja bym się na ich miejscu wkurzyła xD
no tak... Fuuuuuriiii, jak mogłeś?! :O
Rozumiem, iż się do tej grupy gości zaliczam? ;P
Jeszcze raz, powiem, że mi się podoba *.* tak tu elfowo i w ogóle :D A co się wiążę z elfami, wiąże się też z Legolasem!<3
Ao: Czuję się zazdrosny...
Ja: Spokojnie... Do pięt mu nie dorastasz.
Ao: ...
Ao: ...
Ao: *zawał* i * totalny wkurw*
Ja: *śmiech* żartuję przecież ;* Obaj jesteście super ;* ale ty na 1 miejscu ^^
To ja czekam na ,,Ferajnę"! :D xD
bajoo ;*
PS. Zapraszam też do obczajenia mojego nowego wyglądu bloga ;P
Nowy Rok, Nowy Blog~! :D
UsuńJuż zaglądałam i niebawem skomentuję ;)
To się cieszę :D
Tak, elfy są fajne *-*
Nie ale ja pamiętam i już ogarniam kolejny rozdział ;)
XD Bo Sei-chan go wysłał i to tak z rozpędu :p
Właśnie, to Daikiego wina, że drzwi nie zamknął XD
Ao: Ej~!
Ja: No co? Wtedy nawet byście dokończyli ;) O ile Sei-chan by nie wparował XD
Ja tu niczemu nie jestem winna :p To oni nie potrafią dobrze szukać XD
Już przeprosił ^^ I to było przypadkowo ^^
Oczywiście~! :D No tak bez mojej cudnej bratowej~?! :*
To się cieszę, że mi wyszło ^^
Tak, Legolas jest piękny *w* Ale Ao nie bądź zazdrosny, ty jesteś przystojny i wiadomo zajebisty :D
Postaram się jak najszybciej napisać ;)
Papa~! :*
#Kimie
PS. Jak ogarnę shota i Ferajnę to przybędę ^^
To ja tak sobie tutaj zostawię kocyk i zarezerwuję miejsce na jutrzejszy wieczór zapewne ^^
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
To ja już zostawię kawałek ciasta i czekam na ciebie Siostrzyczko :3
Usuń:* :* :*
#Kimie
i nawet ciasto dostałam! ^o^ Dziekuję! ^^
Usuńno to ten... u siebie walentynkową miniaturkę już wstawiłam w ciągu dnia, twojego oneshota na święto zakochanych jeszcze nie widzę, także przybywać, żeby dopisać jeszcze kilka miłych zdań o tej miniaturce :D
na wstępie zaznaczę tylko, że jak ją pierwszy raz czytałam to zrobiłam największa głupotę z możliwych XD zabrałam się za tą miniaturkę wczoraj do południa, leżąc w wannie z maseczką… która dość szybko wyschła na mojej twarzy i nie mogłam się śmiać XD co przy tej miniaturce było dość ciężkie, także dość boleśnie mi się to czytało XD
no ale przejdźmy już do treści…
są takie opowiadania, że już od pierwszego zdania ci się podobają i wiesz, że będzie super… z tym nie było inaczej… chociaż w sumie wystarczy, że wiem, że to twoje i już mogę w ciemno stwierdzić, ze super… no ale to mi się od samiutkiego początku spodobało ;)
Eren! >..<
hahaha XD
Aomine wkurzony, Kise zawstydzony, a Eren taki zmieszany XD
jak to Kimie zniknęła!
Miyavi!!! Siostrzyczka zniknęła! Jedziemy jej szukać! Uru, zawołaj resztę jedziemy szukać Kimie!!!
na szczęście kochany braciszek leci razem z resztą na poszukiwania ^^
no jak nawet Akashi nic nie wie i się martwi to sprawa jest poważna o.o
tyle Tęczusi to i pałac ogromny… doceniam siostrzyczko, ze zawsze spotykamy się jakoś w okolicach głównego wejścia, ale zaczęłam się zastanawiać, czy kiedykolwiek widziałam wszystkie pomieszczenia? o.O
robi się coraz poważniej…
Kimie nie wolno ci tak znikać, w dodatku z Okruszkiem >..<
ojejku Kise, spokojnie *tuli* czego, jak czego, ale jednego to jestem pewna, Kimie was nigdy nie zostawi
Kimie-chan, jak mogłaś tak zniknąć?! karteczka karteczką, no ale… widzisz ile strachu się wszyscy najedli?
chociaż tajny pokój brzmi bardzo fajnie ^^ mam nadzieje, że wejście też masz do niego jakoś tak super fajnie ukryte ;D
no tak Nijiego to zawsze można przekupić imprezą :P chociaż w sumie u ciebie nowy wygląd bloga, u mnie okładki i wattpad na próbe przynajmniej, do tego walentynki, poza tym jestem jakoś w połowie wolnego…. Uruha!
Uruha: Tak Skarbie?
Ja: Jedziemy do Kimie na imprezę, co ty na to?
Uruha: Teraz?!
Ja: Nie, no chyba nie… Zadzwonię jutro do Kimie i się upewnię co i jak ;)
Uruha: Super! To ja po drodze…
Ja: Nie martw się, Niji już kupił… Lepiej zapytaj się chłopaków, czy też jadą? Bo jak tak to trzeba będzie przedzwonić, żeby ktoś przyjechał się zająć bliźniakami…
Uruha: No to jutro do południa wszystko ogarniemy, a teraz może lepiej dokończ ten komentarz, bo minęła pierwsza w nocy, najwyższa pora się przebrać i może chociaż raz się położymy do łóżka ok pierwszej, a nie tak jak ostatnio, trzeciej w nocy ;)
Ja: No dobra, dobra, to ty leć do łazienki mi tu w sumie niewiele zostało
skoro Haruka pomaga w kuchni… rozumiem, że 1/3 stołu w makrelę? :P
jakby mi Levi kazał sprzątać albo dekorować salę… coś mi się wydaje, że nawet jeśli miałabym coś przeciwko to bałabym się zaprotestować… chociaż jako siostra Królowej… idąc tym tropem może nawet Księżniczka XD to pewnie i tak miałabym więcej do gadania niż reszta (że już nie wspomnę o kilku braciach i zaprzyjaźnionych Tęczusiach, którzy pewnie stanęliby w mojej obronie <3 XD )
gdy twój mąż jest tak pociągający, że musisz mieć tajny pokój, żeby cię nie rozpraszał XD
Uruha: Skarbie… ale z tego co kojarzę, ty nie masz takiego pokoju…
Ja: No nie mam…
Uruha: Więc mam rozumieć, że coś ze mną nie tak? XD
Ja: Raczej, że mam podzielną uwagę…
Uruha: Podzielną uwagę mówisz… *całuje w policzek, po czym schodzi z pocałunkami na szyję*
UsuńJa: No dobra… Ja po prostu lubię, gdy mi czasami przeszkadzasz… :* A w dodatku nie jesteśmy jeszcze po ślubie… Może jak zostanę twoją żoną, też zacznę potrzebować takiego pokoju? XD
Uruha: Mam nadzieję, że nie. No i JESZCZE nie jesteśmy…
Ja: No dobra, ale teraz naprawdę daj mi jeszcze chwilkę na skończenie komentarza…. już naprawdę nie dużo mi zostało, a po tym kładę się wprost do łóżka… może już po północy, ale jak dla mnie Walentynki dalej trwają *puszcza chłopakowi oczko*
Uruha: Będę w sypialni
Ja: Uruś!
Uruha: Tak?
Ja: Nalej mi łyka tego soku albo pepsi zanim pójdziesz… *słodko się uśmiecha, trzepocząc rzęsami* dziękuję ^^
właśnie Kimie-chan, a jakbyś nagle w tamtym pokoju zaczęła rodzić! … całe szczęście, że mamy Izayę, który czasem wie aż za dużo :P swoja drogą dziwi mnie, że przez te kilka godzin jak cię nie było, to cię tam nie znalazł/nie poinformował reszty/nie skontaktował się z tobą jakimś tajnym sposobem
nie wiedziałam szwagrze, że tak ciężko idzie ci z wyborem garderoby… ( ͡° ͜ʖ ͡°) chociaż nie powiem, ładny pretekst XD
Ohayo, dziękujemy za zaproszenie! ^w^
no i koniec :P przyznam, ze liczyłam na jakiś chociaż krótki fragment z imprezy, no ale co zrobić, przynajmniej nie będę siedziała do rana nad komentarzem XD
nowy wygląd bardzo ładnie ci wyszedł, zrobiło się tak bardzo magicznie i dość bajkowo
zdecydowanie zgadzam się z Akiną co do elfów :P
aż zaczęłam się zastanawiać, czy u siebie nie zmienić wyglądu, ale nie mam na razie tyle siły i samozaparcia, żeby się w to pakować, bo potrzebowałabym chyba gratisowego tygodnia wolnego, a ten czas i tak za szybko leci i zaraz zaczynam drugi semestr ;-; a w dodatku wygląd bloga, może i mi się opatrzył, ale zdaje mi się, że pasuje i składa się chyba z moich ulubionych rzeczy, więc na razie niech będzie jak jest, wystarczy ,ze się w robienie okładek wciągnęłam XD
wgl jakbyś jakąś chciała to chętnie ci przygotuję ;D
właśnie zauważyłam, że pojawił się na twoim blogu walentynkowy oneshot, ale sama słyszałaś Uruhę, czeka mój kochany biedaczek sam w sypialni w walentynki, a ja tu ziewam jakaś podziębione, także coś czuje, że pewnie i tak przeczytam, ale takie cuda na ostro to pokomentuje pewnie jutro jak wstanę (no chyba, że będzie mało czasu bo prześpię pół dnia XD) no ale na pewno się tym walentynkowym niedługo zajmę, a teraz już gratuluję wyrobienia się w miarę na czas, ściskam cieplutko, gratuluje bardzo fajnej miniaturki i zmian na blogu, życzę tęczowych snów i dużo weny, czasu i czego tam jeszcze potrzeba :*