Ohayo~! ^w^
Ja żyję, chociaż nie do końca :p Od tygodnia męczy mnie kaszel -.- Ja nie wiem, w jaki sposób się tak załatwiłam ale mam już tego dość =_= A już zwłaszcza dlatego, że ledwo co mówię. nie wspominając o kaszleniu co chwila, a już zwłaszcza przed snem x.x Łączę się w bólu ze wszystkimi chorymi -.-
Dzisiaj musiałam przybyć, gdyż urodziny ma Kasuka~! :D
Happy Birthday Kasu-chan~! :*
<3 <3 <3 <3
Wszystkiego Najlepszego oraz Spełnienia marzeń dla naszego aktora per brata naszego Potworka ^w^
Ode mnie i wszystkich Tęczusi ^^
Chciałam napisać one-shota ale wyszła mi miniaturka, gdyż nie miałam dzisiaj za wiele czasu, plus pisałam dzisiaj na FB z Siostrami :D <3
Co do paringu~! Jedna strona mnie mówi "Nie~! Zdecydowanie nie~! Shizaya forever~!" :D Ale ta druga rozpływa się nad braterską miłością~! (Mam d tego słabość, naprawdę :p)
Już powiem, że jeszcze owy paring się na pewno pojawi, chociaż w większości z Shizuo jako seme (Jak dla mnie Shizuo jako uke jest na NIE ale ja mam różne odpały, więc jak coś mnie strzeli to będzie inaczej ;p)
Co do Ferajny... Ja wiem, że nie możecie się doczekać i obiecałam, że będzie tydzień temu, a tu nic :p Jestem w trakcie pisania i jutro spróbuję dopisać resztę. Chociaż nie wiem jak mi to wyjdzie, bo wena się nieco leniwa zrobiła :p Postaram się jednak aby jeszcze w tym tygodniu się rozdział pojawił, więc proszę o cierpliwość i trochę wyrozumiałości dla kaszlącej mnie ;p (Naprawdę, od tego już mnie gardło boli -.-)
A teraz już nie przedłużam, bo późno :p
Miłego czytania ^^
#Kimie
PS. Ja wiem, że wy wiecie, że ja często- i to bardzo- pisze na ostatnią chwilę więc wybaczcie mi błędy, bo sprawdzam w sumie tylko raz ;p Z wyrazami miłości i zajebistości #Kimie
Było już dość późno, gdy wróciłem z pracy. Chociaż ostatnio to było dla mnie rutyną. Praca na planie nowego serialu, wywiady, występy w różnych programach. Jestem do tego przyzwyczajony, jednak zmęczenie nieco dało mi się we znaki. Więc, gdy wróciłem moją myślą było aby jak najszybciej znaleźć się w łóżku. Najpierw jednak nałożyłem karmy i nalałem wody do miski dla Yuigadokusonmaru (To imię jego kota.- Dop. Aut.), który ocierał się o moje nogi odkąd wróciłem. Następnie wziąłem szybki prysznic i udałem się prosto do łóżka. Głodny nie byłem, bo zjadłem co nieco na planie. Wziąłem jeszcze telefon do ręki aby sprawdzić, czy nikt do mnie nie pisał. Jak się okazało miałem wiadomość od mojego brata Shizuo.
Od: Nii-san
Do: Kasuka
Temat: Spotkanie
Treść: To dasz jutro radę przyjść?
No tak. Jutro są moje urodziny ale Nii-san już wcześniej się mnie pytał, czy dam radę wpaść do niego. Wtedy mówiłem mu, że mam napięty grafik i sam nie wiedziałem, jak to będzie. Zajrzałem na jutrzejszy plan dnia. Od rana praca na planie, w południe wywiad, a po nim występ w telewizji. I na wieczór nie miałem nic zapisane, a nawet na jutro. Albo zapomniałem wpisać albo jednak menadżer dał mi nieco wolnego.
Od: Kasuka
Do: Nii-san
Temat: Re: Spotkanie
Treść: Chyba dam ale na wieczór. Napiszę ci jeszcze jutro popołudniu. Dobrze?
Napisałem i szybko dostałem odpowiedź.
Od: Nii-san
Do: Kasuka
Temat: Re: Spotkanie
Treść: Pewnie. Już nie mogę się doczekać. To do zobaczenia jutro. Dobranoc.
Odpisałem mu 'Dobranoc', po czym odłożyłem telefon na szafkę i przykryłem się kołdrą. Yuigadokunsonmaru wskoczył na moje łóżko i położył się w nogach. Patrzałem na niego, po chwili zasypiając.
Od rana praca i ani chwili wytchnienia. Nim się obejrzałem to z planu jechałem na wywiad, a po nim już siedziałem na fotelu kosmetyczki, przygotowując się do występu w telewizji. Dzisiejszy występ był specjalnie na moje urodziny, więc przez godzinę słuchałem życzeń od fanów, którzy dzwonili do studia. To było bardzo miłe z ich strony, jednak nie mogłem się doczekać spotkania z bratem. Ostatni raz widzieliśmy się na początku roku. Na jego urodziny jednak nie mogłem go odwiedzić, gdyż nie było mnie w Tokyo. Chciałem mu nieco to wynagrodzić mimo, iż dzisiaj to są moje urodziny.
Po programie poszedłem do swojej garderoby, gdzie czekał na mnie mój menadżer.
-Dobro robota Yuu-chan~!- Pochwalił mnie z szerokim uśmiechem. (Jego pseudonim to Yuuhei Hanejima ;) - Dop.Aut.)
-Dziękuję. Czy mam na dzisiaj jeszcze jakieś plany?- Spytałem, biorąc butelkę wody.
-Nie. Dzisiaj są twoje urodziny, więc zrobiłem ci nieco wolnego. Musisz też odpocząć, w końcu ostatnio miałeś bardzo napięty grafik. Więc przebierz się, a ja podjadę autem.- Powiedział, wychodząc z garderoby.
-Mhm.- Mruknąłem, biorąc telefon i pisząc do Shizuo, że będę za jakieś pół godziny. Od razu odpisał, że nie może się już doczekać.
Przebrałem się szybko, a następnie menadżer podwiózł mnie do mojego mieszkania. Wziąłem kilka swoich rzeczy, bo skoro jutro mam wolne to mogę przenocować u Shizuo. Nakarmiłem swojego kota, po czym wyszedłem z mieszkania, łapiąc taksówkę. Nieco później już pukałem do drzwi mieszkania mojego brata.
-O, Kasuka. Wchodź, wchodź.- Shizuo szybko mi otworzył, z uśmiechem zapraszając mnie do środka.
-Ohayo Nii-san.- Powiedziałem wchodząc do środka.
-Nie zmarzłeś? Strasznie dzisiaj zimno.- Mruknął, ruszając do kuchni.
-Nie, przyjechałem taksówką.- Powiedziałem i poszedłem za nim, gdy ściągnąłem już kurtkę, szalik oraz buty.- Pomóc?- Spytałem widząc, że coś gotuje.
-Ach tak. A nie, nie trzeba. No jeśli chcesz to możesz nam nałożyć już ryżu.- Wskazał głową na maszynkę. Podszedłem więc i nałożyłem nam ryżu do miseczek, bratu nakładając większą porcję. Pomogłem mu jeszcze zanieść wszystko na stół, wraz z herbatą. Zaczęliśmy jeść, rozmawiając o codziennych sprawach.
-Nii-san mogę wziąć prysznic?- Spytałem, chociaż dobrze znałem odpowiedź.
-Pewnie. Ja posprzątam, więc nie musisz się spieszyć.- Powiedział, idąc do kuchni z naczyniami. Przytaknąłem tylko i wziąłem rzeczy na przebranie, ruszając do łazienki.
Gdy z niej wyszedłem Shizuo stał przy otwartym oknie i palił papierosa.
-Nie musisz palić w oknie.- Powiedziałem, siadając na kanapie.
-Och. Wiem, że ci to nie przeszkadza ale chyba nie lubisz tego zapachu, co nie?- Spytał Shizuo zgaszając papierosa w popielniczce. Zamknął okno, następnie siadając obok mnie.
-Może i nie lubię ale nie przeszkadza mi, gdy palisz. Chociaż cieszyłbym się, gdybyś rzucił.
-To jest niemożliwe ale cieszę się, że chociaż ten zapach ci tak nie przeszkadza.- Uśmiechnął się, po czym podsunął pod mój kawałek ciasta ze świeczką, którą podpalił.- Wszystkiego Najlepszego Kasuka.- Powiedział.
-Dziękuje.- Powiedziałem, po czym zdmuchnąłem świeczkę. Sięgnąłem po widelec i wziąłem kawałek ciasta, podsuwając go pod usta mojego brata.
-Ej, ale to dla ciebie.
-Ja jestem pełny. Plus ty uwielbiasz słodkości.- Uśmiechnąłem się do niego lekko. Shizuo westchnął, jednak zjadł ciasto.- Dobre?
-Pewnie. Przecież niedobrego bym nie kupił. Masz- Podsunął mi kawałek.- Chociaż kęs.- Uparł się. Otworzyłem usta i wziąłem kęs ciasta.- Dobre?
-Mhm.- Mruknąłem.
-To się cieszę.- Shizuo uśmiechnął się, po czym zjadł ciasto do końca.
-Nii-san.- Mruknąłem, patrząc na niego.
-Hmm?- Spojrzał na mnie, odkładając talerzyk na stolik.
Przybliżyłem się do niego tak, że nasze usta prawie się stykały. Nic nie robiłem. Spojrzałem najpierw na jego usta, po tym na jego oczy. Shizuo pokonał dzielące nas centymetry i pocałował mnie delikatnie. Patrzeliśmy sobie w oczy do momentu, w którym poczułem palce wplatające się w moje włosy. Zamknąłem oczy i uchyliłem nieco usta, pozwalając Shizuo wtargnąć do nich językiem. Po chwili poczułem drugą dłoń na swojej tali, przyciągającą mnie bliżej siebie.
Może i byliśmy braćmi i nie powinniśmy tego robić lecz nas to nie obchodziło. Tutaj byliśmy sami, nikt nas nie widział. A to, co było między nami jest i pozostanie między nami. Kochamy się jak bracia ale i też w ten inny sposób, którzy inni nie zrozumieją. Tak musi być i tak jest.
Dlatego w takich momentach zapominamy o rzeczywistym świecie. Gdy przechodzimy do sypialni, gdy się rozbieramy, gdy nasze nagie ciała są tak blisko siebie nie jesteśmy braćmi. Gdy czuję pocałunki składane na mojej szyi wiem, że robi je Shizuo ale nie mój brat. Ciepło rozlewające się po moim ciele, silne ramiona mnie obejmujące, złote oczy wpatrzone w moje brązowe. To Shizuo. Nie mój brat, a Shizuo.
Leżałem wtulony w tors Shizuo, który palił papierosa.
-Możesz iść spać.- Mruknął, miziając mnie po głowie.
-Jeszcze chwila.- Mruknąłem, przytulając się. Spojrzałem na niego i chwilę się mu przyglądałem.
-Hmmm?
-Jesteś uroczy Nii-san.- Powiedziałem. Shizuo spojrzał na mnie zdziwiony.
-Ja? Coś ci się pomyliło.- Mruknął, gasząc papierosa w popielniczce.
-Nie, nic mi się nie pomyliło.- Powiedziałem, głaszcząc go po policzku.
-Nie jestem uroczy. Jak już to przystojny.- Uśmiechnął się lekko.
-To też. Ale uroczy również.- Powiedziałem, przeczesując jego blond włosy.
-Z nas dwóch to ty jesteś uroczy.- Powiedział, całując mnie w czoło.
-Niech będzie. Zakończmy już tą rozmowę i śpijmy.- Mruknąłem, przykrywając się bardziej kołdrą i wtulając w mojego brata.
-Dobrze. Dobranoc.- Shizuo zgasił jeszcze lamkę, po czym objął mnie, układając sie wygodniej.- Kasuka?
-Hmmm?
-Wszystkiego Najepszego.- Powiedział z uśmiechem.
-Dziękuje. Kocham cie Nii-san.
-Ja ciebie też.- I tak wtuleni w siebie zasnęliśmy. Mimo, iż jutro mieliśmy spędzić ze sobą dzień to i tak nie mogłem się doczekać aby spotkać się ponownie z moim bratem, jak i z Shizuo.
Od: Nii-san
Do: Kasuka
Temat: Spotkanie
Treść: To dasz jutro radę przyjść?
No tak. Jutro są moje urodziny ale Nii-san już wcześniej się mnie pytał, czy dam radę wpaść do niego. Wtedy mówiłem mu, że mam napięty grafik i sam nie wiedziałem, jak to będzie. Zajrzałem na jutrzejszy plan dnia. Od rana praca na planie, w południe wywiad, a po nim występ w telewizji. I na wieczór nie miałem nic zapisane, a nawet na jutro. Albo zapomniałem wpisać albo jednak menadżer dał mi nieco wolnego.
Od: Kasuka
Do: Nii-san
Temat: Re: Spotkanie
Treść: Chyba dam ale na wieczór. Napiszę ci jeszcze jutro popołudniu. Dobrze?
Napisałem i szybko dostałem odpowiedź.
Od: Nii-san
Do: Kasuka
Temat: Re: Spotkanie
Treść: Pewnie. Już nie mogę się doczekać. To do zobaczenia jutro. Dobranoc.
Odpisałem mu 'Dobranoc', po czym odłożyłem telefon na szafkę i przykryłem się kołdrą. Yuigadokunsonmaru wskoczył na moje łóżko i położył się w nogach. Patrzałem na niego, po chwili zasypiając.
Od rana praca i ani chwili wytchnienia. Nim się obejrzałem to z planu jechałem na wywiad, a po nim już siedziałem na fotelu kosmetyczki, przygotowując się do występu w telewizji. Dzisiejszy występ był specjalnie na moje urodziny, więc przez godzinę słuchałem życzeń od fanów, którzy dzwonili do studia. To było bardzo miłe z ich strony, jednak nie mogłem się doczekać spotkania z bratem. Ostatni raz widzieliśmy się na początku roku. Na jego urodziny jednak nie mogłem go odwiedzić, gdyż nie było mnie w Tokyo. Chciałem mu nieco to wynagrodzić mimo, iż dzisiaj to są moje urodziny.
Po programie poszedłem do swojej garderoby, gdzie czekał na mnie mój menadżer.
-Dobro robota Yuu-chan~!- Pochwalił mnie z szerokim uśmiechem. (Jego pseudonim to Yuuhei Hanejima ;) - Dop.Aut.)
-Dziękuję. Czy mam na dzisiaj jeszcze jakieś plany?- Spytałem, biorąc butelkę wody.
-Nie. Dzisiaj są twoje urodziny, więc zrobiłem ci nieco wolnego. Musisz też odpocząć, w końcu ostatnio miałeś bardzo napięty grafik. Więc przebierz się, a ja podjadę autem.- Powiedział, wychodząc z garderoby.
-Mhm.- Mruknąłem, biorąc telefon i pisząc do Shizuo, że będę za jakieś pół godziny. Od razu odpisał, że nie może się już doczekać.
Przebrałem się szybko, a następnie menadżer podwiózł mnie do mojego mieszkania. Wziąłem kilka swoich rzeczy, bo skoro jutro mam wolne to mogę przenocować u Shizuo. Nakarmiłem swojego kota, po czym wyszedłem z mieszkania, łapiąc taksówkę. Nieco później już pukałem do drzwi mieszkania mojego brata.
-O, Kasuka. Wchodź, wchodź.- Shizuo szybko mi otworzył, z uśmiechem zapraszając mnie do środka.
-Ohayo Nii-san.- Powiedziałem wchodząc do środka.
-Nie zmarzłeś? Strasznie dzisiaj zimno.- Mruknął, ruszając do kuchni.
-Nie, przyjechałem taksówką.- Powiedziałem i poszedłem za nim, gdy ściągnąłem już kurtkę, szalik oraz buty.- Pomóc?- Spytałem widząc, że coś gotuje.
-Ach tak. A nie, nie trzeba. No jeśli chcesz to możesz nam nałożyć już ryżu.- Wskazał głową na maszynkę. Podszedłem więc i nałożyłem nam ryżu do miseczek, bratu nakładając większą porcję. Pomogłem mu jeszcze zanieść wszystko na stół, wraz z herbatą. Zaczęliśmy jeść, rozmawiając o codziennych sprawach.
-Nii-san mogę wziąć prysznic?- Spytałem, chociaż dobrze znałem odpowiedź.
-Pewnie. Ja posprzątam, więc nie musisz się spieszyć.- Powiedział, idąc do kuchni z naczyniami. Przytaknąłem tylko i wziąłem rzeczy na przebranie, ruszając do łazienki.
Gdy z niej wyszedłem Shizuo stał przy otwartym oknie i palił papierosa.
-Nie musisz palić w oknie.- Powiedziałem, siadając na kanapie.
-Och. Wiem, że ci to nie przeszkadza ale chyba nie lubisz tego zapachu, co nie?- Spytał Shizuo zgaszając papierosa w popielniczce. Zamknął okno, następnie siadając obok mnie.
-Może i nie lubię ale nie przeszkadza mi, gdy palisz. Chociaż cieszyłbym się, gdybyś rzucił.
-To jest niemożliwe ale cieszę się, że chociaż ten zapach ci tak nie przeszkadza.- Uśmiechnął się, po czym podsunął pod mój kawałek ciasta ze świeczką, którą podpalił.- Wszystkiego Najlepszego Kasuka.- Powiedział.
-Dziękuje.- Powiedziałem, po czym zdmuchnąłem świeczkę. Sięgnąłem po widelec i wziąłem kawałek ciasta, podsuwając go pod usta mojego brata.
-Ej, ale to dla ciebie.
-Ja jestem pełny. Plus ty uwielbiasz słodkości.- Uśmiechnąłem się do niego lekko. Shizuo westchnął, jednak zjadł ciasto.- Dobre?
-Pewnie. Przecież niedobrego bym nie kupił. Masz- Podsunął mi kawałek.- Chociaż kęs.- Uparł się. Otworzyłem usta i wziąłem kęs ciasta.- Dobre?
-Mhm.- Mruknąłem.
-To się cieszę.- Shizuo uśmiechnął się, po czym zjadł ciasto do końca.
-Nii-san.- Mruknąłem, patrząc na niego.
-Hmm?- Spojrzał na mnie, odkładając talerzyk na stolik.
Przybliżyłem się do niego tak, że nasze usta prawie się stykały. Nic nie robiłem. Spojrzałem najpierw na jego usta, po tym na jego oczy. Shizuo pokonał dzielące nas centymetry i pocałował mnie delikatnie. Patrzeliśmy sobie w oczy do momentu, w którym poczułem palce wplatające się w moje włosy. Zamknąłem oczy i uchyliłem nieco usta, pozwalając Shizuo wtargnąć do nich językiem. Po chwili poczułem drugą dłoń na swojej tali, przyciągającą mnie bliżej siebie.
Może i byliśmy braćmi i nie powinniśmy tego robić lecz nas to nie obchodziło. Tutaj byliśmy sami, nikt nas nie widział. A to, co było między nami jest i pozostanie między nami. Kochamy się jak bracia ale i też w ten inny sposób, którzy inni nie zrozumieją. Tak musi być i tak jest.
Dlatego w takich momentach zapominamy o rzeczywistym świecie. Gdy przechodzimy do sypialni, gdy się rozbieramy, gdy nasze nagie ciała są tak blisko siebie nie jesteśmy braćmi. Gdy czuję pocałunki składane na mojej szyi wiem, że robi je Shizuo ale nie mój brat. Ciepło rozlewające się po moim ciele, silne ramiona mnie obejmujące, złote oczy wpatrzone w moje brązowe. To Shizuo. Nie mój brat, a Shizuo.
Leżałem wtulony w tors Shizuo, który palił papierosa.
-Możesz iść spać.- Mruknął, miziając mnie po głowie.
-Jeszcze chwila.- Mruknąłem, przytulając się. Spojrzałem na niego i chwilę się mu przyglądałem.
-Hmmm?
-Jesteś uroczy Nii-san.- Powiedziałem. Shizuo spojrzał na mnie zdziwiony.
-Ja? Coś ci się pomyliło.- Mruknął, gasząc papierosa w popielniczce.
-Nie, nic mi się nie pomyliło.- Powiedziałem, głaszcząc go po policzku.
-Nie jestem uroczy. Jak już to przystojny.- Uśmiechnął się lekko.
-To też. Ale uroczy również.- Powiedziałem, przeczesując jego blond włosy.
-Z nas dwóch to ty jesteś uroczy.- Powiedział, całując mnie w czoło.
-Niech będzie. Zakończmy już tą rozmowę i śpijmy.- Mruknąłem, przykrywając się bardziej kołdrą i wtulając w mojego brata.
-Dobrze. Dobranoc.- Shizuo zgasił jeszcze lamkę, po czym objął mnie, układając sie wygodniej.- Kasuka?
-Hmmm?
-Wszystkiego Najepszego.- Powiedział z uśmiechem.
-Dziękuje. Kocham cie Nii-san.
-Ja ciebie też.- I tak wtuleni w siebie zasnęliśmy. Mimo, iż jutro mieliśmy spędzić ze sobą dzień to i tak nie mogłem się doczekać aby spotkać się ponownie z moim bratem, jak i z Shizuo.








jestem! ostatnio jakiś maraton z pisaniem na messengerze (zresztą coś o tym wiesz, bo z Tobą, Siostrzyczko piszę najwięcej) także z tym komentarzem pewnie też mi bardzo długo zejdzie, ale może zdążysz przeczytać przed spaniem, a jak nie, to będziesz miała miłą pobudkę <3
OdpowiedzUsuńswoją drogą bardzo mnie kusi, żeby ten twój cudownie długi komentarz (a raczej komentarze) przeczytać, ale pomyślałam, że najpierw grzecznie skomentuję, bo też czekasz, a przyjemność z czytania i odpowiadania zostawię sobie na później, w nagrodę :P
a teraz, przechodząc już do posta
Wszystkiego Najlepszego Kasuka! \(^o^)/
zanim przejdę do miniaturki, dodam tylko, że trzymam kciuki za Ferajnę no i oczywiście za twój jak najszybszy powrót do zdrowia :*
oj pisanie na ostatnią chwile jest najlepsze <3 …. chociaż miło jest, chociaż od czasu do czasu mieć coś w zapasie i nie stresować się brakiem czasu :P
dłuższego imienia dla kota się nie dało? XD zdaję sobie sprawę z tego, że to oficjalne imię z Durarary, ale serio? nie mogli dłuższego wymyślić? XD
swoją drogą, chciałabym mieć jakiegoś pupila :P ale to pewnie najszybciej za kilka lat ;/
miło, że tak im obu zależy na tym urodzinowym spotkaniu ^^ to mi przypomniało, że mój brat cioteczny ma urodziny za jakieś 1,5 tygodnia
aww ^^ śpij, śpij, Kasuka, po takim ciężkim dniu przyda ci się odpoczynek, szczególnie, że urodziny też szykują się pracowicie
Reita: Pieluszki zmienione i wypiły mleko na spółkę. Mam nadzieję, że teraz zasną na dłużej… Co tam? Komentujesz?
Ja: Yhym. Miniaturkę u Kimie ^^
Reita: Tą, którą miałaś skomentować jakieś 4 godziny temu?
Ja: Oj no, cztery godziny temu to ja przygotowywałam składniki na jutrzejszy obiad… no a później się trochę zagubiłam w internecie…
Reita: Domyślam się, że nie po to, żeby ogarnąć coś z pozostałych rzeczy, którymi chciałaś się zająć…
Ja: … Oczywiście, że tak XD ale spokojnie, może jutro coś się uda XD
Reita: Dobra, to już nie przeszkadzam, lecę sprawdzić, czy Ruki w końcu wskoczył w piżamę, a ty komentuj, bo znowu się zasiedzisz do rana ;P
Ja: Dobranoc.
na czym to ja… a no tak ^^
urodzinowa kolacja z bratem :D
miło, że specjalnie dla Kasu-chana palił przy oknie ^w^
Najlepszego!
słodkości dla starszego brata :D
oj no swojego urodzinowego tortu trzeba chociaż spróbować :D
ja wiedziałam, że to się tak skończy (w sumie tytuł już o tym informował) no i przyznam, że jakąś specjalną fanką tego paringu i tych bratnich paringów nie jestem… no ale do dziwniejszych rzeczy się przekonywałam przez fanficki XD
przyznam, że cały ten fragment czytałam z takim wielkim „wow… czyli… to…” i pewnie byłam przy tym lekko czerwona/roześmiana/zmieszana (o to chyba najlepsze słowo) , ale nie da się ukryć, że bardzo zgrabnie ci to wyszło i aż nie mogłam przerwać ^^ dodatkowy plus za to podkreślanie podziału na brata i Shizuo (no wiesz o co mi chodzi) spodobało mi się :D
mizianie po głowie zawsze powoduje u mnie wewnętrzne awww ^w^
no urocze rodzeństwo po prostu ^^
awww :D
no i dotarłam do końca …. w sumie dobrze, bo wypadałoby się położyć spać, szczególnie, że troszkę planów na jutro i ok. południa mam być już gotowa do wyjścia
miniaturka oczywiście bardzo fajna i tak, jak już wspominałam, podobało mi się to jak solenizant podkreślał różnicę między bratem a Shizuo, szczególnie, że jestem bardziej po tej stronie która krzczy Shizaya forever i niespecjalnie „rozpływa się nad braterską miłością” jednak nie mam nic przeciwko, żeby ten paring jeszcze się tutaj pojawiał... ale zgadzam się, że Shizuo to seme ^u^ :D
wena na dopisanie czegoś jeszcze gdzieś zwiała, ale nie mam jej tego za złe, bo nieźle ją ostatnio meczyłam, no i już dość późno, także pozdrawiam cieplutko, ściskam przesyłając zapas rozgrzewających herbatek i lecę przeczytać wreszcie co napisałaś u mnie, bo odpisać już dzisiaj chyba nie dam rady (wcale nie tak, ze miałam dzisiaj jeszcze popisać, kupić parę rzeczy i wgl… ale od czego jest sobota?)
miłego weekendu! <3