Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Info. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Info. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 sierpnia 2018

~~Lights and shadows~~ 4 rocznica bloga~~

Dzisiejszy dzień w Tęczowym Królestwie był wyjątkowo słoneczny, więc Aomine, Kise, Kagami, Kuroko, Kageyama, Hinata, Nishinoya, Asahi, Kuroo, Bokuto, Akaashi, Oikawa i Iwaizumi postanowili pograć na zewnątrz.
-To w co będziemy grać?- Spytał Kagami, gdy szli korytarzem.
-Mi to obojętnie. Chcę skorzystać ze słońca.- Mruknął Aomine.
-Możemy pograć najpierw w siatkówkę, później w koszykówkę, a jak dołączy więcej osób to w dwa ognie.- Zaproponował Kuroko.
-Możemy w sume nawet w piłkę nożną pograć.- Dodał Kuroo.
Tak rozmawiali, gdy wtem usłyszeli jakiś hałas piętro wyżej.
-To chyba u Kimie-chan, co nie?- Spytał Kise, zatrzymując się i nasłuchując.
-Znowu Internet jej zamula? Ostatnio tak było.- Powiedział Oikawa.
-Może lepiej to sprawdźmy?- Zaproponował Iwaizumi.
-Lepiej tak, bo mam dziwne przeczucie- Mruknął Aomine i ruszyli na górę.
Weszli po schodach i w tym momencie drzwi od pokoju Kimie się otworzyły i wyszedł Akashi, zaś w drzwiach pokazała się Kimie, która była wkurzona.
-Nie będę cię słuchać~! Teraz to przesadziłeś~!- Krzyknęła w stronę Akashiego.
-Kimie....
-Cicho bądź~! Masz zakaz wchodzenia do tego pokoju. Nawet mi się na oczy nie pokazuj~! Nienawidzę cię~!!- Krzyknęła, po czym weszła do pokoju i trzasnęła drzwiami.
-Kimie...- Powiedział nieco groźnie Akashi.
-Nie boję się ciebie i nawet nie próbuj mi grozić~! Idź stąd~! Natychmiast albo dzwonię do adwokata~!- Krzyknęła zza drzwi Kimie ale było ją bardzo dobrze słychać. Akashi stał zszokowany przed drzwiami ale jeszcze bardziej zszokowana była reszta.
Po chwili Aomine podszedł do Akashiego, złapał go za ramię i ruszył w dół.
-Musimy pogadać.- Mruknął tylko. Akashi nic nie powiedział tylko dał się prowadzić. Reszta w milczeniu poszła za nimi.


Udali się do jadalni. Gdy usiedli przy stole wszyscy spojrzeli się na Akashiego. Ten zaś patrzał się na Aomine i czekał spokojnie aż zacznie mówić.
-Zacznę od tego, że dobrze znam swoją siostrę. I wiem jak bardzo cię kocha i uwielbia i pewnie wybaczyła by ci wszystko. Pewnie nawet jakbyś zabił kogoś z nas to i tak by nie była na ciebie zła.- Powiedział Aomine i westchnął głośno.- Dlatego zastanawiam się co takiego jej powiedziałeś, że się na ciebie zdenerwowała? Oświeć mnie, bo naprawdę nie wiem.- Aomine spojrzał na Akashiego wyczekująco, tak jak reszta.
Akashi nic przez chwilę nie mówił tylko patrzył Aomine w oczy, po czym westchnął i spojrzał na resztę.
-Zacznę od tego, że Kimie ostatnio nie ma weny i nic nie zaczęła nawet pisać. Dzisiaj włączyła Worda ale nic nie napisała i stwierdziła, że dalej nie ma weny ani nawet pomysłów. Zaproponowałem więc jej aby zrobiła sobie dłuższą przerwę i dopiero wtedy wróciła do pisania. I dlatego się zdenerwowała.- Powiedział spokojnie Akashi.
-Chwila....- Aomine wyprostował się i spojrzał zdziwiony na Akashiego.- Powiedziałeś Kimie, że ma zrobić sobie przerwę?
-Tak.
-I dopiero jak odetchnie i nabierze pomysłów ma wrócić do pisania?
-Tak.- Przytaknął Akashi.
-Akashi miałem cię za mądrego człowieka ale najwyraźniej jednak jesteś idiotą.- Powiedział Aomine, a Kise zaczął go szturchać aby się zamknął.
-Aominecchi...- Mruknął Kise. Nie chciał aby ten został zabity.
-Cicho Kise.- Mruknął do niego Aomine i zwrócił się do Akashiego.- Naprawdę nie spodziewałem się tego po tobie! Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś?!- Prawie że krzyknął na niego. Akashi tylko pokręcił głową, patrząc się nieco zdziwiony na Aomine.
-Wiesz o co chodzi?- Spytał się po cichu Kagami, Kuroko.
-Wiem i ty też za chwilę się dowiesz.- Mruknął cicho Kuroko.
-Jesteś jej mężem a nie wiesz. Geez~!- Aomine westchnął głośno.- Powiedziałeś jej, że ma zrobić sobie dłużą przerwę, co równa się zawieszeniu bloga. A Kimie tego nienawidzi~! Ile razy mówi, że nie ma weny i pisanie jej nie idzie ale mimo to się stara, bo nie chce zawieszać bloga. Dla niej zawieszenie bloga równa się ze skończeniem pisania na zawsze. Więc nie dziwię się, że się na ciebie wkurzyła.- Aomine westchnął, a reszta była zdziwiona, że wie takie rzeczy- chociaż część z nich nie wiedziała o co taki rumor.
-Rozumiem.- Powiedział Akashi.- Nie myślałem o tym pod takim kątem.
-Dobra, ja wiem, że ty chcesz dla Kimie jak najlepiej ale trzeba to rozwiązać. I to jak najszybciej~!- Przytaknął nawet głową na swoje słowa.
-A dlaczego jak najszybciej?- Spytał się Kageyama.
-Przecież to logiczne, co nie?!- Aomine spojrzał na niego.
-Trochę niezbyt.- Mruknął Kuroo.
-Heh~!- Westchnął głośno Aomine.- Jeśli Kimie zerwie z Akashim to zacznie szukać kogoś nowego i ten nowy może być nawet większym psycholem od Akashiego. Sory ale mi życie miłe i przyzwyczaiłem się do obecnego stanu rzeczy. Trzeba więc wymyślić jak udobruchać Kimie.- Powiedział Aomine, a reszta był zdziwiona jego zachowaniem.- Drogi Szwagrze, jakie masz pomysły?- Zwrócił się do Akashiego, który otworzył szeroko oczy ze zdziwienia.
-Eeee.... Nie mam pomysłów. A może ty mi coś podpowiesz?- Wydukał Akashi.
-Duży bukiet róż, oczywiście czerwonych. Jakiś koszyk z czekoladą i żelkami. Duży pluszak, najlepiej kot. I może jeszcze jakieś kolczyki. To powinno wystarczyć.
-To ja już pójdę wszystko kupić.- Powiedział Akashi i wstał.
-Pójdę z tobą. Wszystkiego nie uniesiesz. Kise też chodź. Przydasz się.- Aomine wstał i pociągnął Kise za sobą. Reszta siedziała dalej zaskoczona.
-Czy Aomine uderzył się w głowę, że tak mądrze gadał?- Spytał Kagami.
-Najwidoczniej jeśli chodzi o Kimie to tak ma.- Powiedział Iwaizumi.
-Eto.... A my co mamy robić?- Spytał Hinata, nie rozumiejąc do końca o co chodzi w tej całej sytuacji.
-Lepiej poczekajmy aż wrócą.- Zaproponował Kuroko.
-Więc nici z gry~?- Jęknął Nishinoya.
-Chodzi o Kimie, więc to poważna sprawa.- Powiedział Asahi, nieco przerażony tym co się dzieje.
-Pójdę zrobić coś do jedzenia.- Mruknął Kagami wstając i ruszając do kuchni.
-Mówimy jeszcze komuś o tym?- Spytał Oikawa.
-Na razie lepiej nie. Jeśli szybko nie uda nam się rozwiązać tej sprawy to wtedy powiemy.- Powiedział Kuroko.
-To chodźmy do kuchni i pomóżmy Kagamiemu. Zanim Akashi, Aomine i Kise wrócą to zdążymy coś zjeść.- Powiedział Iwaizumi wstając i ciągnąc od razu Oikawe za sobą. Reszta powoli ruszyła za nim, zastanawiając się jak to będzie.

Gdy Akashi, Aomine i Kise wrócili od razu poszli na górę. Kilka osób ruszyło za nimi aby sprawdzić, czy ich plan się powiedzie. Akashi podszedł do drzwi, a reszta obserwowała go zza rogu.
-Uda się?- Spytał się Kagami.
-Pewnie. Kimiś by Akashiemu nie wybaczyła?- Mruknał Aomine, pewny swego.
Akashi poprawił koszulę i zapukał. Po chwili zrobił to ponownie, gdyż Kimie nie odpowiadała,
-Kimie? To ja. Możesz otworzyć?- Spytał się spokojnie Akashi ale odpowiedziała mu cisza.- Chcę ci coś dać.- Nadala cisza.- Zostawię to pod drzwiami.- Mówi, kładac wszystko i odchodząc.
-Spokojnie, pewnie słucha muzyki na słuchawkach i nie słyszy.- Powiedział Aomine pocieszająco do Akashiego.
Wtem drzwi sie otworzyły i wyszła Kimie.
-Ciii~!- Uciszył wszystkich Aomine, spoglądając zza rogu na siostrę. Kimie ze spokojnym wyrazem twarzy ukucnęła i zajrzała do koszyka, następnie wąchając kwiaty.
-Chyba się jej podoba.- Mruknął Kise. Kimie podniosła koszyk, misia i kwiaty, podeszła do schodów i rzuciła wszystko na dół, po czym wróciła do pokoju, zamykając z trzaskiem drzwi.
-Jednak się jej nie podobało.- Mruknął Kuroo.
-Plan B?- Spytał Kageyama, patrząc na Aomine.
-Na pewno tylko mówiłeś jej o przerwie?- Spytał sie Aomine Akashiego.
-Tak.
-Heh~! Dobra. To pora zastanowić się nad planem B. Chodźmy do kuchni.- Powiedział Aomine i ruszył na dół.
-To może pójdę jeszcze raz i spróbuję z nią porozmawiać?- Zaproponował Akashi, gdy już dotarli do kuchni.
-Wątpię, że to się uda. Nawet się nie odezwała, gdy zapukałeś.- Mruknął Aomine.
-To może ty idź z nią porozmawiaj.- Zaproponował Kise.
-Taa, bo mnie posłucha.
-To może Kageyama pójdzie?
-Ja?- Wskazał na siebie zdziwiony Kageyama.
-Jak Kimie jest tak wkurzona to jedno spojrzenie i Kageyama zwieje.- Mruknął Aomine.
-Dlatego ty nie chcesz iść?- Spytał Kagami.
-Nie, że nie chcę. Po prostu wiem, że mnie nie posłucha. W ogóle to nie wiadomo, czy kogokolwiek teraz wpuści do pokoju.
-Mam propozycję.- Powiedział wtem Haru.- Zadzwonimy po dziewczyny. Je na pewno wpuści do pokoju i one zapewne ją przekonają aby porozmawiała z Akashim.
-W sumie dobry pomysł ale Mine odpada. Wyjechała wczoraj na wycieczkę.- Powiedział Kise z nieco smutną miną.
-Akina też odpada. No jedynie, że poczekamy dwa dni, bo wtedy ma wrócić.
-To dzwonimy do Ryo-chan.- Powiedział Oikawa.
-Ryo-chan pojechała na konwent.- Powiedział Nijimura, wchodząc do kuchni.- Co jest? Co to za zebranie?
-Kimie pokłóciła się z Akashim i teraz rozmyślamy jak ich pogodzić.- Wyjaśnił krótko Akaashi.
-Pokłócili się~?!- Nijimura spojrzał się zdziwiony na Akashiego.
-Zagroziła mu nawet adwokatem.- Powiedział Iwaizumi.
-I ja dopiero teraz się o tym dowiaduję?!- Fuknął na nich.- Dobra, nieważne. Ja z nią porozmawiam.- Jak powiedział tak ruszył na górę, a reszta za nim. Nikt nawet nie próbował go zatrzymać. Gdy weszli na górę Nijimura podszedł do drzwi a reszta czekała za rogiem.
-Kimie-chan~! To ja~! Otwórz drzwi, pogadamy.- Powiedział głośno Niji, pukając.- Kimie-chan~! No weź otwórz~!
-Nijimura.- Powiedziała Kimie z warknięciem, uchylając drzwi.- Zapukaj raz jeszcze a nie będziesz miał ban na wszystko na rok i będziesz spał w piwnicy.- Zamknęła drzwi a Nijimura stał tak chwilę zszokowany, po czym podszedł do chłopaków.
-Akashi coś ty jej zrobił?- Jęknął z przerażeniem.- Miała spojrzenie straszniejsze od twojego.
-Dobra, lepiej powiedzmy reszcie o tym. Może ktoś wpadnie na jakiś genialny pomysł aby uspokoić wściekłą kicie.- Aomine westchnął głośno.
-Ty jesteś obeznany w uspokajaniu takiej bestii, co nie?- Niji puścił mu oczko z uśmiechem.
-Niby tak ale mojej Kocicy to ja jeszcze tak wściekłej nie widziałem. Najwyraźniej mój urok tak na nią działa, że bardziej niż zwykle wściekła być nie może.- Aomine uśmiechnął się lekko.
-Dobra, później pogadacie. Teraz chodźmy, bo jeszcze Kimie zacznie szukać sobie nowego męża.- Mruknął Akaashi.
-Myślisz, że tak szybko zacznie sobie kogoś szukać?- Spytał Iwaizumi.
-Nie wiem ale wiadomo jak reaguje jak jej się ktoś spodoba.
-Idziemy.- Warknął Akashi, schodząc na dół.
-Chyba ten ktoś szybciej ostanie zamordowany przez Akashiego zanim wejdzie do pokoju Kimie.- Mruknął Bokuto.
-Jak będzie większym psycholem od Akashiego to może być inaczej.- Aomine ruszył na dół.- Zawołajcie resztę.

Po około piętnastu minutach wszyscy zebrali się w salonie. Aomine wyjaśnił reszcie zaistniałą sytuacje.
-Skoro nikt nie może pogadać z Kimie to jak mamy załatwić tą sprawę?- Spytał Takao.
-To może Izaya pójdzie?- Zaproponował Kise.
-Przykro mi ale nie wytrzymam roku bez kawy i tuńczyka.- Powiedział Izaya.- Ale mam pomysł jak ją udobruchać.- Uśmiechnął się zwycięsko, opierając się o Shizuo.
-Ale plan aby kogoś tam wpuściła czy aby ją wyciągnąć z pokoju aby pogodziła się z Akashim?- Spytał Makoto.
-Bardziej aby ją udobruchać aby z kimś pogadała albo chociaż zdołała wysłuchać Akashiego.
-To jaki to plan?- Spytał Aomine.
-Przyprowadzimy kogoś nowego i powiemy mu aby pogadał z Kimie.
-I myślisz, że to pomoże?- Spytał Rin.
-Tak o ile będzie to odpowiednia osoba. I tak w razie co można przyprowadzić kilka osób, jeśli pierwsza nie da rady.
-Chwila~!- Krzyknął Kise.- A jeśli ta osoba spodoba się Kimie? No wiecie, w ten sposób.
-Ale musimy wziąć taką osobę, która jej się spodoba, bo inaczej z naszego planu nici.
-Heh~! Ma ktoś może inny pomysł?- Zapytał Aomine, widząc zmartwioną minę Kise.
-Powiedzmy Kimie, że jednemu z nas coś się stało. Gdy ta wyjdzie z pokoju złapiemy ją, zwiążemy i wtedy pogada z Akashim.- Powiedział Kisumi.
-Tak, a przy tym przeklnie nas wszystkim klątwą. BU~!- Krzyknął Nagisa, strasząc Reia.
-Ja bym poczekał aż Kimie sama wyjdzie. Jak się uspokoi to szybciej będzie chętna aby z nami porozmawiać.- Powiedział Kenma.
-To głosujemy?- Spytał Kagami.
-Nie. Najpierw spróbujemy planu Kisumiego, później Izayi, a jak to nie podziała to słuchamy się Kenmy.- Powiedział Aomine.
-A jak nic nie podziała to się włamujemy.- Dopowiedział Kuroo.
-I miejmy nadzieję, że Kimie sie bardzo na nas nie zezłości.- Mruknął Haizaki.


-Okey~! Haru, połóż się tutaj.- Kisumi wskazał miejsce przed sobą.
-Dlaczego ja?
-Bo jestem pewien, że Kimie wyjdzie, jeśli coś się tobie stanie.
-A dlaczego tu?- Spytał Makoto.
-Nie będziemy robić tego na basenie. Jak wypadek to spadnięcie ze schodów. Więc Haru kładź się.- Kisumi poklepał Harukę w plecy zachęcająco. Ten westchnął i położył się wraz ze wskazówkami różowowłosego. Po tym Nagisa zrobił kałużę krwi i małą ranę na głowie.
-Gotowe?- Spytał Aomine, widząc Kisumiego.
-Mhm. Więc stujcie tu i nie wychylajcie się.- Aomine przytaknął i wraz z Murasakibarą, Shizuo i Levi'em schowali się za zakrętem. Kisumi zaś podszedł do drzwi Kimie.
-Zagraj to dobrze~!- Mruknął Kise, który chował się z Kuroko, Kagamim i Kuroo za drugim zakrętem. Kisumi wziął głęboki oddech, po czym zaczął walić w drzwi
-Kimie~! Kimie~! Szybko~! To strasznie~!- Krzyczał płaczliwie. Kilka sekund później Kimie otworzyła drzwi.
-Czego?- Warknęła.
-Haru~! On....On spadł ze schodów~! I-I krew.... O Boże~!- Jęknął Kisumi ze łzami w oczach.
-Heh~!- Kimie westchnęła głośno.- Haru~!- Krzyknęła, opierając się o framugę.- Jak przestaniesz udawać to dostaniesz zapas makreli na miesiąc i zrobię ci ten pokój pod basenem~!- Krzyknęła. Makoto w tym czasie cicho mówił Haru aby się nie zgadzał, lecz ten leżał nieruchomo, jakby naprawdę coś mu się stało.- Załatwię ci basen olimpijski na miesiąc~!
-Olimpijski?- Powiedział Haru, nie wytrzymując.
-Skoro słyszysz i odpowiadasz to nic ci nie jest.- Krzyknęła, następnie zwracając się w stronę Kisumiego.- A jak sobie zrobił małe kuku to niech Midorima się nim zajmie.- Powiedziała i weszła do pokoju, zamykając za sobą drzwi.
-Przepraszam.- Powiedział Haru, który już wstał i wszedł na piętro.
-Nie szkodzi. Jakby był to ktoś inny to też by pewnie zareagował.- Mruknął Aomine.
-Izaya, twoja kolej.- Powiedział Kisumi do zadowolonego szatyna.
-Kogo przyprowadzisz?- Spytał Kuroo.
-Nie powiem. Zajmę tym się sam. Jak mi się uda to powiem.- Powiedział z uśmiechem.


Izaya siedział na schodach i czekał. Po jakieś godzinę przyszedł jego gość.
-Witam.- Powiedział chłopak.
-Ohayo~! Cieszę się, że cię widzę i, że jesteś chętny pomóc.- Izaya od razu zaczął go ciągnąć na górę.
-Mówiłeś, że to poważne. A skoro mogę pomóc.- Mruknął chłopak.
-Tak. Więc sprawa ma się tak, że Kimie i Akashi się pokłócili. Trzeba przekonać Kimie aby porozmawiała z nim, czyli trzeba jakoś nakłonić ją aby wyszła z pokoju. Dasz radę?
-Hmmm..... Nie wiem. Postaram się.
-Dobra. To pukaj. I niby to są niespodziewane odwiedziny.- Izaya dał mu jeszcze kwiatki, po czym uciekł zza róg. Chłopak zapukał, po chwili drzwi się otworzył, a następnie zamknęły za nim. Izaya uśmiechnął się, że chociaż udało mu się wejść.
Po dobrych dwóch godzinach chłopak wyszedł z pokoju Kimie. Izaya od razu do niego podszedł.
-I jak? Pogada z Akashim?- Spytał z uśmiechem.
-Oh. Zapominałem o to spytać.- Powiedział chłopak.
-He?- Izaya spojrzał na niego zdziwiony.- To co tam robiłeś przez dwie godziny?
-Rozmawialiśmy ale nie o kłótni. Kimie mnie po prostu zagadała o innych sprawach.- Mruknął zakłopotany. Wtem drzwi się otworzyły i Izaya spojrzał na Kimie.
-Dzięki Iza-nii za przyprowadzenie go. Miło było porozmawiać.- Powiedziała z uśmiechem i zamknęła drzwi. Izaya westchnął głośno.
-Naprawdę przepraszam. Nie pomogłem.- Powiedział chłopak.
-Spoko, spoko. Coś się na to zarazi.- Poklepał go po ramieniu i odprowadził do wyjście, następnie udając się do salonu.
-I?- Spytał od razu Aomine.
-Kimie go wpuściła ale nic nie zdziałał. I się w sumie skapnęła, że to ja go przyprowadziłem i chyba mamy jakiś postęp, po powiedziała do mnie "Iza-nii" i mnie nie ukarała.
-To czyli pozostaje nam czekanie.- Mruknął Kise.
-A może jeszcze coś zrobimy?- Zapytał Kuroo.
-A masz jakiś pomysł?- Spytał Nijimura.
-Kimie....- Powiedział wtem Haru, patrząc na korytarz. Reszta od razu tam spojrzała i mignęły im tylko włosy dziewczyny. Akashi od razu zerwał się z miejsca i udał na korytarz.
-Kimie, zaczekaj.- Zatrzymał ją. Kimie ustała, patrząc na niego i czekając. Reszta zaglądała na korytarz z salonu i obserwowała ich.- Chciałem cie przeprosić za to, co powiedziałem. Nie miałem oczywiście na myśli tego abyś zawiesiła bloga ale abyś po prostu odpoczęła. I tak wiem, że codziennie próbujesz coś napisać, a jak tego nie robisz to zapisujesz pomysły jak i ich szukasz. Widzę, jak patrzysz co masz napisane i zastanawiasz się jak zakończyć. I jak uśmiechasz się, czytając komentarze na blogu. Może i od pewnego czasu nic nie wstawiłaś ale to nie znaczy, że nic nie napisałaś. Wiem, że to chwilowe i już zaczęłaś się odbijać i pewnie niebawem ta się rozpiszesz, że nie nadążą tego czytać i komentować. Kimiś kocham cię i będę cię w tym wspierać, dlatego też martwię się abyś nie zasnęła przy biurku. I też czasem ci przeszkadzam i dekoncentruje się ale nie dziw się, że jak widzę jak uśmiechasz się na widok innych facetów to jestem zazdrosny.- Powiedział Akashi, patrząc jej prosto w oczy.
-Oh.- Kimie zamrugała szybko.- Wiesz, w sumie ja też chciałam cię przeprosić za mój wybuch. Chyba to, że ostatnio nic nie wstawiłam tak na mnie działa i musiałam odreagować. Wiem, że mnie kochasz, bo ja też cię kocham i wiem, że mnie wspierasz i opiekujesz się mną. Naprawdę powinieneś dostać medal, że ze mną wytrzymujesz.- Zaśmiała się Kimie.- Nie Dai-chan, ty nie zasługujesz.- Powiedziała wiedząc, że Aomine się wtrąci.- I oczywiście, że się odbiję z pisaniem. Po prostu wakacje zadziałały na mnie tak relaksacyjnie.- Zaśmiała się ponownie.- I nie masz o co być zazdrosny, bo ty jesteś moim numerem jeden.- Kimie podeszła i cmoknęła go krótko w usta. Akashi uśmiechnął się i objął ją.
-Jest.- Aomine uśmiechnął się, a reszta odetchnęła z ulgą.
-W ogóle to macie naprawdę dziwne pomysły na pogodzenie mnie i Sei-chana.- Kimie zwróciła się do chłopaków.
-Następnym razem to od razu cię z tego pokoju wyciągniemy.- Mruknął Aomine.
-Albo po prostu wrzucimy tam Akashiego i was zamkniemy.- Powiedział Nijimura, puszczając im oczko.
-Niji dlaczego tego od razu nie zrealizowałeś?- Kimie uśmiechnęła się szeroko.
-Aomine by protestował.- Spojrzał rozbawiony na jego niezadowoloną minę.
-Dobra, koniec pogaduszek. Dajcie mi żelki i idę do siebie, bo czasu brak.- Powiedziała Kimie, odklejając się- niechętnie- od Akashiego.
-Na co nie ma czasu?- Spytał się Kise.
-Jak to na co? Czwarta rocznica bloga.- Kimie spojrzała na nich krytycznie.
-Skoro tak to już idź a my ci wszystko przyniesiemy.- Powiedział Kuroo.
-Dziękuje~!- Kimie wysłała im całuski.
-Za chwilę. Mam do ciebie Skarbie pytanie.- Powiedział Akashi. Kimie spojrzała na niego wyczekująco.- Dowiedziałem się, że pewien ktoś ma do nas dołączyć. Czy to prawda?- Spojrzał się na nią poważnie.
-Jaki ktoś?
-GD.
-GD?.... A~! Tak~! Ale to jeszcze nie pewne.- Kimie uśmiechnęła się słodko.
-Nie chce go tu.- Mruknął Akashi.
-Oj Sei-chan~! Mówiłam ci, że nie masz być o co zazdrosny. Plus ja chcę Nyongtory i koniec kropka. Nyongtory~!- Zapiszczała Kimie. Zaś połowa chłopaków nie wiedziała o co jej w ogóle chodzi i kim jest ten GD.
-Heh~!
-Oj, już tak nie wzdychaj~! I tak dojdzie więcej osób.- Mruknęła Kimie.
-Co?- Spytali chłopcy chórem.
-No co sie dziwicie? Yaoi to szerokie pojęcie. Ktoś musi shippować.
-Jesteś Królową, więc to ty decydujesz.- Powiedział Nijimura z uśmieszkiem.
-Dokładnie~! Więc idę do siebie oglądać a wy przynieście mi przekąski.
-Mówiłaś pisać.- Powiedział Kagami.
-Chce tylko posłuchać jednej piosenki. Ewentualnie dwóch. Zwłaszcza, że teraz mam nowy tron i wygodniej się siedzi i ogląda.
-Tylko nie za długo.- Zaśmiał się Kisumi.
-Przypilnuję jej.- Powiedział Akashi i wziął ją na ręce, idąc na górę.
-I ja mam się skupić na pisaniu tak?!- Zaśmiała się Kimie, cmokając go w policzek.
-To ja idę procenty chłodzić.- Powiedział zadowolony Nijimura.
-To my zaniesiemy Kimie jedzonko i idziemy grać, co nie?- Spytał Kise z uśmiechem.
-W sumie to bym film obejrzał, czuję się zmęczony.- Aomine westchnął głośno i poszedł położyć się na kanapie.
-Horror czy komedia?- Spytał Kuroko.
-Komedia~!- Krzyknął Nishinoya.
-Horrorówo nam na dzisiaj starczy.- Zaśmiał się Kuroo.
I tak minął dzień w Tęczowym Królestwie.



 Ohayo~! ^w^
To ja Kimie oczywiście :D 
Troszkę tu mnie nie było- naprawdę proszę przemilczeć te ponad 3 miesiące ciszy -.- (Chociaż pojawiłam się na drugim blogu i oczywiście na FP ^^) 
Czas szybko leci i nadszedł już dzień 4 rocznicy bloga <3 Naprawdę nieco ciężko mi uwierzyć, że to już 4 lata o.o I nie wiem co uznać za najważniejsze. Czy zmianę nazwy, cz rozwinięcie bloga o nowych bohaterów, czy założenie drugiego bloga i Fanpage'a. Jak dla mnie najważniejszym jest, że mogłam poznać świetne osoby, które swoimi komentarzami sprawiają, że się szczerzę do ekranu i nabieram chęci, weny oraz pomysłów do dalszego pisania ^^ Słowo "Dziękuje" nie wystarczy. Po prostu jesteście cudowni i cieszę się bardzo, że jesteście i mam nadzieję, że będziecie :* 
Ryo-chan- Kochana ty moja Siostrzyczko <3 Obie ostatnio zajęte jesteśmy ale na pewno nadrobimy, gdy się spotkamy ;) Postaram się wtedy nie udusić cię ze szczęścia :D <3
 Akina-Moja cudowna Bratowo <3 Twoje dialogi z Dai-chanem nigdy się mi nie znudzą :D Obiecuję pojawić się u ciebie i nadrobić te wszystkie komentarze ;) (Więc odłóż tą patelnię XD) 
Mine- Moja słodka Mine <3 Za twe szalone komentarze mogę ci zdradzić, że twój Wilczek niebawem powróci ;) I ja dalej liczę na to, że jeszcze przeczytam coś twego autorstwa ;) 
Basia- Kochana moja, widzę jak komentujesz kolejne rozdziały i bardzo mnie to cieszy ^^ Mam nadzieję, że częściej będę mogła je czytać ;) 
Suga-senpai- Ja czuję, że tu jesteś ale czekam na twoje komentarze jak i na dalsze rozdziały twego opowiadania :* 
Rukja Kuchiki- Dziękuje za komentarz ^^ Mam nadzieję, że będziesz się często pojawiać :D
Dziękuje wszystkim, którzy się tu zjawili i przeczytali moje teksty ^^ Proszę czytajcie dalej i dajcie znać w komentarzu, czy się wam podoba ;) 

Co do dalszych losów bloga to spokojnie, mam zaczęte dwa rozdziały i shota, więc bardzo się postaram aby coś skończyć i wstawić jak najszybciej ^^ Powiem też, że wróci Twin Blood oraz Dance Macabre, jak i pojawią się nowe osoby ^^
Co do GD i Nyongtory to się pojawi- kiedy to nie wiem :p Ale wspomniałam o tym w shocie, gdyż wczoraj GD miał urodziny, a dziś Big Bang ma 12 rocznicę :D Więc Wszystkiego Najlepszego dla GD oraz dla całego zespołu <3 
(Czekamy na Wasz powrót :*) 

I mam jeszcze do Was takie pytanie. Bo ostatnio coraz więcej postaci się tu przewija i więcej będzie, więc zastanawiam się nad zrobieniem zakładki z postaciami. Chcecie? Bo ja mam w sumie zapisanych wszystkich w notesie, bo nawet ja ich wszystkich nie ogarniam :p Więc jeśli chcecie to piszcie, a wtedy się pojawi ^^ (Myślę, że to pomoże Wam przy tych grupowych shotach o.o) 

Oczywiście jeśli macie jakieś propozycje to piszcie ^^ W komentarzu, mailu, na FP :D 

Jeszcze raz dziękuje za te cudowne 4 lata ^^ I mam nadzieję, że będziecie dalej <3
Koooocham Was~! :* <3 

Z wyrazami szacunku, miłości i zajebistości
Queen Kimie Kikui
And Rainbow Team








Czy ktoś pamięta poprzednie nagłówki? :p 


 Uwielbiam ten gif <3 :D

poniedziałek, 12 lutego 2018

Gdzie jest Kimie?!

Ohayo~! ^w^ 

Ja, Kimie Kikui, przybywam ze zmianą nazwy jak i nowym wizerunkiem bloga~! :D
Podoba się?? O.o *-* 

Jak już ogarnęłam, to wchodząc na starą nazwę wyświetli Wam się, że blog nie istnieje :p Dlatego też pod nowym nagłówkiem jest napisana stara nazwa ;) Ale jak chcecie być na bieżąco to wystarczy po prostu obserwować bloga, jak i mój profil na G+ i fanpage'a ^^ 

Informacyjnie:
-Nadal poszukuję bety :D (Można śmiało się zgłaszać ^^)
-Kolejny post pojawi się 14 lutego ^^
-Przypominam o ankiecie ;) 
-Można zamawiać one-shoty (SPAM)

A dzisiaj taka miniaturka, napisana pod wpływem chwili aby ten post nie był nudny :p 
Więc już nie przedłużam i czekam na Wasze opinie ^w^
Miłego wieczoru~! <3
#Kimie


EDIT: Mogą być na razie małe problemy z postami. Proszę o trochę cierpliwości. -.-



-Mmmm.....Aominecchi.- Mruknął Kise w usta Aomine, przysuwając się do niego bardziej.Aomine całował go po szyi, pieszcząc ich obu. Po chwili podniósł nieco Kise i chciał wejść w niego lecz wtem Eren wpadł do ich pokoju.
-Aomine-san~!- Krzyknął. Widząc jednak, co ten robi z Kise złapał buraka. Szybko się odwrócił do niech tyłem, zasłaniając oczy.- P-Przepraszam~!- Krzyknął.
-Czego?!- Warknął Aomine niezadowolony z faktu, iż mu się przerywa. Kise zaś przytulił się do niego aby się nieco zasłonić.
-M-Macie przyjść do salonu.- Wyjąkał Eren.
-Po co?!- Warknął Aomine.
-Bo Kimie zniknęła.- Powiedział Eren, a Aomine i Kise spojrzeli na siebie zdziwieni.
-Jak to zniknęła? Na pewno gdzieś jest.
-Szukamy już od godziny i nic. Przeszukaliśmy już cały pałac. Macie nam pomóc.- Mruknął Eren.
Aomine zmarszczył brwi w zastanowieniu.
-Dobra, za chwilę będziemy.- Mruknął. Eren przytaknął tylko i ulotnił się jak najszybciej z pokoju.
-To dziwne, co nie?! Kimie przecież nie poszłaby nigdzie bez słowa.- Mruknął Kise.
-Dlatego musimy iść sprawdzić dokładnie o co chodzi. Heh~! Niestety musimy to przełożyć.- Aomine cmoknął Kise w policzek i odsunął go od siebie, sięgając po bokserki i spodnie.
-Poczekaj na mnie, okey?- Kise szybko pognał do łazienki. Musiał się ochłodzić.
-Tylko się pospiesz~!- Krzyknął za nim Aomine. Ubrał się i westchnął głośno, czując lekki niepokój. Zastanawiał się gdzie mogła pójść jego siostra.


Pięć minut później weszli do salonu, gdzie zastali kilka osób w tym Akashiego.
-Na serio jej nie ma?- Spytał Aomine, patrząc na wszystkich.
-Cały pałac został przeszukany ale reszta poszła jeszcze raz sprawdzić. Część poszła już sprawdzać na zewnątrz.- Powiedział spokojnie Kuroko.
-A dzwoniliście do niej?
-Nie wzięła telefonu.- Mruknął Akashi. Widać było, że jest zmartwiony.
-Izaya nie wiesz, gdzie jest Kimie?- Spytał Aomine widząc Izayę, siedzącego na kanapie.
-Nie, nie wiem. Jak na razie wiem, że nie wyszła poza granice Królestwa ale nie wiem jeszcze, czy wyszła z domu czy nie.- Mruknął, dalej klikając coś na laptopie oraz telefonie.
-Tak w ogóle to dlaczego dopiero po godzinie się o tym dowiaduje?- Aomine spojrzał na nich nieco wkurzony.
-Bo myśleliśmy, że to nic poważnego i Kimie szybko się znajdzie.- Powiedział Nijimura.
-Oddział kruków przybył~! Zgłaszamy iż Kimie nie ma w pałacu.- Powiedział Nishinoya, padając na dywan.
-Nie musieliście biegać.- Powiedział Kuroko, podając im wodę.
-Nie biegaliśmy. Jednak jest gdzie szukać.- Westchnął Suga.
-Oddział sów przybył~!- Krzyknął Bokuto wchodząc z impetem do salonu.
-Bokuto-san proszę, uspokój się.- Mruknął Akaashi.- Nie znaleźliśmy Kimie na północnej części.- powiedział, podając mapę Akashiemu z zaznaczonymi miejscami.
-To czekamy na resztę. I może Izaya coś znajdzie.- Powiedział Akashi.- Odpocznijcie i czekajcie w salonie. Jak reszta wróci i dalej nie będzie skutków to wtedy pomyślimy.
-Hai~!- Krzyknęli wszyscy razem.
-Daiki jak znasz jakieś specjalne miejsca, gdzie może być Kimie to idź tam.
-Dobra.- Aomine od razu poszedł ubrać kurtkę i buty i wybiegł z pałacu.
-Kilka osób może jeszcze raz sprawdzić ogród.- Od razu zgłosił się Hinata, Kageyama, Bokuto, Kagami, Himuro i Haizaki.- Dobra, idźcie. Reszta już zostaje.- Mruknął, po czym usiadł obok Izayi i pomógł mu szukać Kimie.


Po dwóch godzinach wszyscy siedzieli w salonie, a po Kimie nie było śladu.
-Może ktoś ją porwał?- Spytał się Takao.
-To chyba dzwoniliby już w sprawie okupu.- Mruknął Midorima.
-Nie utopiła się, co nie?- Kagami spojrzał na Haru.
-Nie, sprawdziliśmy plażę i nawet nurkowaliśmy. Jestem też pewien, że Kimie nie popełniłaby samobójstwa.- Powiedział spokojnie.
-Odeszła od nas~?!- Pisnął przerażony Kise.
-Ta, i zostawiłaby całe Królestwo. To niemożliwe.- Fuknął na niego Aomine.
-To gdzie ona jest?- Padło pytanie, po którym nastała cisza. Każdy zastanawiał się nad zaistniałą sytuacją. Wtem....
-He? A co wy tu wszyscy robicie? Nie zwoływałam zebrania.- Kimie weszła do salonu, patrząc na nich zaskoczona. Oni też tak na nią patrzeli.
-Kimie~!- Kilka osób od razu zerwało się z miejsca i się w nią wtuliło.
-Hej, HEJ~! Dobra, już dobra. Dusicie mnie~!- Kimie wyrwała się jakoś z ich uścisku.- Przecież to ja, o co Wam chodzi?
-Gdzie byłaś?- Spytał się Akashi, podchodząc do niej i całując ją w policzek.
-W moim tajnym pokoju.- Powiedziała najnormalniej w świecie.
-W tajnym pokoju? I dlaczego nic nie powiedziałaś? Szukamy cię od trzech godzin~!- Jęknął Aomine.
-Zostawiłam wiadomość na biurku w pokoju. I chwila.... Szukaliście mnie?
-Nie było żadnej wiadomości.- Mruknął Akashi.
-Była. Napisałam "Idę do mojego pokoju, nie przeszkadzać. PS. Sei-chan powiedz Mukkunowi  aby upiekł jakieś ciasto na podwieczorek. Kimie. <3". Kartka w kratkę, napisane piórem. To niemożliwe, że nie widziałeś.- Uparła się Kimie.
-Eeee....- Usłyszeli wtem Furihate.
-Co?- Mruknął Akashi.
-Bo ja pomagałem w sprzątaniu i jak wszedłem do waszego pokoju to było dość duszno i pomyślałem, że je nieco wywietrzę, więc otworzyłem okno. Ale przeciąg się zrobił i trochę kartek spadło na podłogę. Zamknąłem okno, kartki podniosłem i zostawiłem na stole ale śmieci wziąłem. Najwyraźniej kartka musiała tam wpaść.- Wyjaśnił nieśmiało Furihata. Kimie zaśmiała się z tej sytuacji.
-Nie szkodzi. Miło mi, że się o mnie martwiliście.- Kimie uśmiechnęła się szeroko.
-Byłoby łatwiej, gdybyś nie miała jakiegoś tajnego pokoju. Co ty niby tam robiłaś?- Fuknął Aomine.
-Królewskie sprawy~! Bloga ogarniałam i w ogóle. Właśnie, co powiecie na imprezę?
-Tak~!- Krzyknął od razu Nijimura.
-Trochę zmieniłam, więc mała impreza nie zaszkodzi. Plus w sumie już kilka osób zaprosiłam, więc i tak impreza będzie. To co? Przygotujecie szybko salę i przekąski?- Kimie spojrzała na nich z uśmiechem.
-Już się robi~!- Nijimura aż zasalutował, po czym pognał do kuchni.
-Kto nam pomoże w kuchni?- Spytał Kagami, widząc jak Haruka i Murasakibara wstają.
-Eren, Midorima, Reo, Shizuo, Izetsuki, Makoto, Rei, Asahi, Lev. Za mną.- Zarządził Levi, idąc w stronę sali balowej. Wybrany osoby bez protestów ruszyły za nim. Kilka osób poszło pomóc w kuchni, a reszta poszła się ogarnąć.

Akashi patrzył na Kimie, która siedziała przy swoim biurku i zapisywała coś w swoim notatniku.
-Coś chciałeś Sei-chan?- Spytała, czując spojrzenie swojego męża na sobie.
-Powiesz mi w końcu gdzie znajduje się ten pokój?- Spytał od razu.
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo będziesz mi przeszkadzał.
-A jak coś ci się stanie? Nie będę wiedział gdzie cię szukać.
-To spytasz się Izayi.
-Dlaczego on wie, a ja nie?
-On wie, bo jest Informatorem. A ty nie wiesz, bo jesteś moim przystojnym mężem i być mnie dekoncentrował. Plus i tak rzadko tam chodzę i częściej siedzę z tobą.
-Jednak jako twój mąż powinienem wiedzieć.- Uparł się Akashi.
-Sei-chan~-!- Kimie odłożyła notes i długopis. Wstała i podeszła do Akashiego, przytulając się do niego.- Nie masz się o co obawiać. Może później ci powiem, gdzie jest ten pokój. A teraz się przebierz i idziemy się bawić.- Cmoknęła go w usta, po czym ruszyła do biurka
-No dobrze. A nie pomożesz mi w wyborze.- Akashi z lekkim uśmiechem zaczął zdejmować kimono. Kimie uśmiechnęła się i podeszła do niego.
-Skoro potrzebujesz mojej pomocy. W sumie i ja muszę się przebrać.- Wzięła go za rękę i ruszyła do garderoby.- Tylko musimy się pospieszyć, bo jeszcze zrobią kolejną akcję poszukiwawczą.- Kimie zaśmiała się.
-Teraz wiedzą, że jesteś ze mną, więc chyba tak bardzo się nie przejmą naszym spóźnieniem.
-Chociaż z drugiej strony to musimy się pospieszyć, bo chce coś wszystkim pokazać. Okey?- Kimie ściągnęła z siebie sweterek, biorą się za kimona Akashiego.
-Postaram się.- Akashi pomógł jej, rozpinając jej spodnie.

Godzinę później Kimie wraz z Akashim i Nijimurą stali przy drzwiach.
-Ohayo~!- Krzyknęła Kimie, widząc wchodzących gości.- Witam w Tęczowym Królestwie~!- Uśmiechnęła się szeroko, poprawiając swoją koronę.- Rozgośćcie się i bawicie dobrze~!






niedziela, 28 stycznia 2018

INFO!!!

Witajcie Moi Kochani~! ^^

Jak już wcześniej pisałam tak pojawiam się dzisiaj z bardzo ważną informacją. I nie, nie chodzi tu o zamknięcie czy zawieszenie bloga, bo tego nie planuję, wena i pomysły są nadal ;) 
Nie chciałam tego pisać przy którymś z rozdziałów, chociaż będę o tym przypominać przy następnych. 
Chodzi o to, że będę zmieniać nazwę bloga.

Z "www.my-little-world-of-fantasy.blogspot.com" na

"www.rainbow-kingdom-kimie.blogspot.com". 

Już wcześniej zastanawiałam się nad zmianą nazwy. Na początku nieco niepewnie do tego podeszłam, gdyż jestem jakoś przywiązana do obecnej nazwy. Jednak wiele się zmieniło i już od dłuższego czasu jest to Tęczowe Królestwo, więc pora na nową nazwę ^^

Piszę o tym, gdyż nie wiem, czy po zmianie będzie Was przekierowywać, czy będzie się jednak pokazywać, iż bloga nie ma o.o Jedynie, że Wy wiecie jak to jest, więc proszę napiszcie ^^ 

Dokładna zmiana nastąpi 12 lutego i do tego czasu będę wspominać w postach o owej zmianie, jak i gdzieś z boku będzie o tym wiadomość. Również po zmianie pod nagłówkiem będzie napisane, że wcześniej było to "My Little World of Fantasy" ^^ 

Jak będziecie zapominać to wystarczy, że będziecie pamiętać, że to ja, Kimie, prowadzę tego bloga, więc wyszukiwanie będzie prostsze ;) Zawsze też możecie obserwować mojego bloga jak i mój profil na G+ ;) Oczywiście znajdziecie mnie również na Fanpaga'u, który prowadzę wraz z Ryo-chan :D 



Tak jeszcze po drugie to poszukuję Bety~! :D 
Jeśli masz nieco wolnego czasu, uwielbiasz czytać (zwłaszcza yaoi) i chcesz mi pomóc to napisz do mnie na maila w temacie wpisując "Beta" :D 
Ja niestety nie jestem w stanie sama poradzić sobie z poprawianiem tekstów (i w sumie robię to tylko przed wstawianiem) plus często szybko przelatuję tekst i nie widzę błędów :p Więc jeśli chcesz mi pomóc to zgłoś się~! ^^ Ja oraz Czytelnicy będziemy bardzo wdzięczni za twoją pracę aby teksty były bez błędów i miło się je czytało ^^ 


I to wszystko z mojej strony na temat ważnych informacji. 
Czekam na Wasze opinie, jak i zgłoszenie na Bete :D 
Dziękuję za uwagę i życzę miłego wieczoru~! ^^
#KimieKikui


niedziela, 10 września 2017

Nowy blog~!

Ohayo~! ^w^

Jest mi bardzo miło Was zaprosić na Nowego Bloga~! :D


Już Was uspokoję, że nie rezygnuję z tego bloga ;) Wręcz przeciwnie~! :D Zwłaszcza, że dopiero co dołączyły nowe osoby ^^ 
Ten drugi blog powstał razem z Ryo-chan <3 
Już wcześniej zaczęłyśmy to planować, a teraz możemy już Wam pokazać owoc naszej pracy *w*
Reszty dowiecie się już na blogu ;)

Bardzo Was zachęcam do obserwowania, czytania i komentowania :D
Zarazem nowego bloga jak i fanpage'a~!


Miłego czytania Kochani~! ^w^
Pozdrawiam Was cieplutko~! :3
#Kimie

środa, 6 września 2017

Welcome to Rainbow Kingdom

Ohayo~! ^^

Ta Niespodzianka miała pojawić się 19 sierpnia na 3 urodziny bloga ale czas i wena nie były przychylne :p 
Mimo to Serdecznie Zapraszam do przeczytania~! :D
Wszystkie wyjaśnienia na koniec ;)
***


Aomine, Kise, Kagami i Kuroko lenili się na kanapie w salonie, oglądając jakiś film akcji i zajadając się przy tym kanapkami zrobionymi przez Kagamiego.
-Jak fajnie jest tak sobie poleżeć~!- Aomine uśmiechnął się, i wygodniej umościł się na kanapie.
-Poczekaj, poczekaj~! Jak dzieci zaczną płakać to ty będziesz do nich leciał.- Fuknął na niego Kise, gdy tylko się napił i położył głowę na kolanach Aomine.
-Spokojnie~! Są tak wymęczeni, że szybko nie wstaną.- Daiki potargał mu włosy.
-I tak jest dzisiaj wyjątkowo cicho.- Stwierdził Kuroko, popijając swojego shake'a.
-Może dlatego, że jest tak upalnie i w sumie przed obiadem?- Zainsynuował Kagami, po czym sięgnął po kolejna kanapkę.
-Co w ogóle dzisiaj na obiad?- Zapytał Aomine.
-Nie wiem. Kimie w sumie nic nie mówiła, a mi szczerze nie chce się go robić. Ewentualnie mogę się ruszyć i szybko zrobić ciasto na pizze i każdy sobie zrobi później.
-W sumie dobry pomysł. Chociaż i tak trzeba będzie jechać do sklepu, bo picie się kończy. I jeszcze chlebek trzeba kupić, mleczko, mleczko dla dzieci, musiki, owocki i.....i w sumie trzeba uzupełnić zapasy.- Stwierdził Kise.
-To się pojedzie ale wieczorem, bo teraz to jest chyba z czterdzieści stopni na zewnątrz.- Ao westchnął, zerkając na okno.
-Spokojnie Aomine-kun. Nigdzie nam się nie spieszy.- Powiedział Kuroko. I tak dalej oglądali sobie film, jednak pół godziny później do salonu weszła Kimie. Znaczy kopnęła drzwi tak, że otworzyły się z hukiem, przez co Kise omal nie spadł z kanapy.
-Co wy tu robicie?- Zapytała, patrząc na nich uważnie.
-Eeeee.....Film oglądamy?- Kise spojrzał na nią niepewnie.
-Dlaczego?
-No bo..... tak?- Tym razem odezwał się Aomine. Nie wiedział o co może chodzić jego siostrze.
-Dobra. Nieważne.- Kimie machnęła na nich ręką, po czym wyłączyła telewizor.
-A-Ale.....- Jąkał się Kise. Spodobał mu się ten film i chciał obejrzeć go do końca.
-Dosyć wylegiwania się. Zawołajcie wszystkich. Tutaj macie podział pracy. Wszystko ma być zrobione do jutra.- Położyła długą listę na stole.- Kagami, tu masz listę zakupów i listę dań. Jak czegoś nie napisałam to dopisz.- Dała mu dwie kartki.
-Eto.... Ale dlaczego dzisiaj?- Zapytał się Aomine, biorąc listę do ręki. Chciał dzisiaj całkowicie się polenić, a nie sprzątać- bo na to wychodzi z listy.
-Bo nadchodzi Wielki Dzień Dai-chan~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko i obróciła wokół własnej osi.- Wszystko ma wyjść perfekcyjnie~! Więc migiem zabierajcie się do pracy. Ja też mam co nieco do załatwienia, więc Sei-chan będzie was pilnować. Do zobaczenia~!- Pomachała im z uśmiechem i wyszła. Chłopcy zaś dalej siedzieli na kanapie, nic z tego nie rozumiejąc.
-Co....Co to było?- Kagami dalej gapił się w miejsce, w którym zniknęła Kimie.
-Sam nie wiem. Jaki Wielki Dzień?? Przecież urodziny Akashiego są w grudniu.- Mruknął Aomine.
-Przecież powiedziała, że to on będzie nas pilnował.- Mruknął Kuroko.
-Ao powinieneś wiedzieć o co jej chodzi. Przecież to twoja siostra.- Kagami zaczął czytać listę zakupów, jednak spojrzał krzywo przy tym na granatowowłosego.
-To co z tego?! Myślisz, że mówi mi o wszystkim?! Kise, to wy zazwyczaj plotkujecie. O co chodzi?
-Nie wiem Aominecchi no~! Sam jestem zszokowany wręcz. Plus nawet nic mi do głowy nie przychodzi.
-Nie zastanawiajmy się nad tym teraz. Lepiej chodźmy po resztę i zacznijmy wszystko robić.- Powiedział Kuroko i pociągnął Kise za bluzkę aby poszedł z nim. Aomine ruszył z westchnięciem za nimi, a Kagami ruszył do kuchni.


.....Nieco później.....

-Wielki Dzień?! O co w tym chodzi?- Zapytał Midorima, gdy myli szyby. Aktualnie część sprzątała właśnie salon. 
-Ty też nic nie wiesz Midorimacchi~?- Jęknął Kise, który wycierał kurze z półek. 
-To najlepiej spytać się Akashiego.- Powiedział Takao, zajmując się właśnie czyszczeniem dywanu. 
-Gdzie on w ogóle się podział?!- Aomine zaczął się rozglądać po salonie.
-Chyba poszedł sprawdzić jak reszta sobie radzi.- Powiedział Himuro, wchodząc do salonu. Właśnie pomagał Kagamiemu w kuchni. Po jakiś 15 minutach wrócił Akashi. 
-Za chwilę Reo przyniesie zasłony.- Powiedział do Aomine, Midorimy i Murasakibary, którzy myli okna. 
-Ej Akashi~! Co to za Wielki Dzień?- Spytał od razu Aomine, czyszcząc aktualnie parapety.
-Wielki Dzień to Wielki Dzień.- Odpowiedział tylko czerwonowłosy i podszedł do Kise aby pomóc mu w układaniu książek.
-Czyli wiesz ale nie powiesz?
-Dokładnie.- Słysząc to wszyscy westchnęli. Chcieli wiedzieć o co chodzi i po co w sumie to wszystko. Jednak ani Kimie ani Akashi nie zdradzą im tego sekretu, więc dalej główkowali między sobą. 


.....Późnym wieczorem.....

-Mam dość.- Stwierdził Aomine i usiadł na podłodze z butelką wody. 
-No, nieźle się nasprzątaliśmy.- Stwierdził Kise, który również był wykończony.
-I tak nadal nie wiemy po co to wszystko.- Mruknął Kagami.
-Nijimura nawet ty nie wiesz?- Zapytał Aomine.
-Nic a nic. Nawet nic mi się z tym Wielkim Dniem nie kojarzy.
-Ale to na pewno nie są ani urodziny ani żadna rocznica, gdyż Kimie wręcz zakazała kupienia alkoholu.- Mruknął Haizaki i uśmiechnął się, słysząc jęk niezadowolenia Nijimury.
-O~! Tu się wszyscy umościli?!- Do salonu wszedł Izaya. Ustał z rękami w kieszeniach bluzy i patrzył na wszystkich z uśmiechem. 
-Ty w ogóle coś robiłeś?- Zapytał się Aomine.
-Nie~! Musiałem załatwić kilka spraw na mieście.- Uśmiechnął się szeroko.
-Właśnie, może ty jednak wiesz o co chodzi z tym Wielkim Dniem?- Zapytał Himuro.
-Wiem~!- Powiedział triumfalnie Izaya.
-To powiedz.
-Nie powiem~!
-Dlaczego?!- Warknął Daiki. 
-A po co mam mówić? Jutro się dowiecie. 
-Ale powinniśmy wiedzieć~! Bo to chyba nas dotyczy, co nie?!
-No w pewnym sensie.... Ale jak chcecie wiedzieć to zapytajcie się Kimie-chan~!
-Zamknęła się chyba w swoim pokoju. Więc ty już nam powiedz i będziemy spokojniejsi.
-Hmmm..... A podejrzewacie coś?
-To na pewno nie urodziny ani żadna rocznica.- Stwierdził Kuroko.
-I w sumie nic nie podejrzewamy, bo naprawdę nie wiemy po co to wszystko.- Stwierdził Kise.
-A ty Kagami niczego nie podejrzewasz?- Zapytał Izaya.
-Ja?
-No tak ty. Zrobiłeś dzisiaj pewnie więcej jedzenia niż zwykle.
-No w sumie.... Ale co ma to z tym wszystkim wspólnego?
-Chwila!- Krzyknął wtem Nijimura.
-O~! Domyśliłeś się?- Zapytał z uśmiechem Izaya.
-Wiesz już o co chodzi Nijimuracchi~?- Zapytał Kise. Wszyscy patrzyli na niego w napięciu.
-Sprzątani, jedzenie, szykowanie.... Wychodzi na to, że będziemy mieli gości.
-Jakich gości?- Zapytał Aomine i spojrzał na Izayę. Ten tylko się uśmiechnął, po czym obrócił na pięcie i wyszedł. Chłopcy nieco zaczęli dyskutować na ten temat, jednak każdego dopadło coraz większe zmęczeni, więc ruszyli się z salonu i każdy poszedł do siebie. Mieli dowiedzieć się już jutro kto taki do nich przyjdzie.


.....Następnego dnia....

Z samego rana Kimie wszystkich obudziła i kazała się im ładnie ubrać i uczesać, a następnie mogli zjeść śniadanie. Po tym mieli czekać na nią w salonie. I tak o 10 wszyscy już siedzieli w salonie i czekali na Kimie. Każdy siedział nieco zestresowany. No może oprócz Akashiego i Izayi- ale to pewnie dlatego, gdyż wiedzieli kto przyjdzie. Po chwili do salonu weszła uśmiechnięta Kimie, a tuż za nią gromadka osób, która ustawiła się prawie w szeregu. Przybyli patrzyli to na osoby siedzące na kanapach to na samych siebie. Tak samo było z tymi, co siedzieli na kanapach. Dało się wyczuć podekscytowanie, a zarazem niepewność. Kimie zamknęła drzwi, po tym spojrzała na każdego. Widziała, że robi to niespodziewanie, jednak tak bardzo nie mogła doczekać się tego dnia, że postanowiła zrobić z tego niespodziankę. 
-Witam Was wszystkich~!- Powiedziała w końcu i zapewne jeśli by mogła to wszystkich by wyściskała.- Dzisiaj jest dzień niezwykły, więc najpierw wytłumaczę o co tu chodzi, bo nie zrobiłam tego wcześniej. Tak więc od dzisiaj do naszego Królestwa dołączają nowe osoby~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko, a chłopcom siedzącym na kanapie omal nie opadła szczęka.- Jakby ktoś tego nie zrozumiał to po prostu powiększa się nam rodzinka~! Planowałam to już od jakiegoś czasu ale tego czasu nico mi ostatnio zabrakło i dopiero dzisiaj mogę wszystkich przedstawić.- Z uśmiechem popatrzała na wszystkich, czy aby rozumieją. Wiedziała, że szokuje tym swoich Tęczusi ale usprawiedliwiała się tym, że to ona jest Królową i może wszystko i robi co jej się podoba bez konsultacji z innymi.- Tak więc zaczynamy~!- Podeszła do pierwszego chłopaka, który był w sumie tego samego wzrostu co ona.- Eto.... W sumie to będziecie się przedstawiać, a ja dopowiem resztę.- Powiedziała i uśmiechem zachęciła chłopaka do przedstawienia się.
-Eren Jaeger. Miło Was poznać.- Powiedział nieco nieśmiało.
-Eren zostaniesz moim dzieckiem.- Powiedziała Kimie, miziając go po głowie.- No dobrze, dalej.
-Erwin Smith.- Przedstawił się wysoki blondyn. 
-Erwin.....Erwin ty będziesz wujkiem, bo w sumie jesteś od nas starszy. Zgadzasz się?
-Chyba nie mam wyboru.- Uśmiechnął się do niej miło.
-W sumie to nie. Dalej.
-Levi Ackermann.- Przedstawił się szatyn. Chłopcy w sumie nieco go znali, gdyż był u nich kilka razy. 
-Levi zostaniesz bratem Akashiego.- Powiedziała Kimie z uśmiechem. Kise zdążył zasłonić Aomine usta zanim ten krzyknął "CO?!!". Chociaż chyba wszyscy byli tym zszokowani. No oprócz Akashiego, który wiedział o tym i tylko przytaknął głową, tak samo jak Levi.
-Ale mi się szwagier trafił~!- Kimie uścisnęła z radością Levi'a.- Dobrze, idziemy dalej.
-Haruka Nanase.- Przedstawił się szatyn o błękitnych oczach.
-Haru-chan~!- Kimie od razu się do niego przytuliła.- Ty zostaniesz moim bratem. Dobrze~?- Kimie spojrzała na niego ze słodką minką, a Aomine omal się nie poderwał z miejsca, jednak dostał w żebra od Kuroko, więc siedział cicho.
-Mhm.- Haruka przytaknął ze spokojem. 
-To dalej.
-Makoto Tachibana. Miło Was poznać.- Powiedział wysoki brunet z miłym uśmiechem.
-Nagisa Hazaki~! Mi również miło Was poznać.- Niski blondyn nawet im pomachał. 
-Rei Ryugazaki. M-Miło mi.- Zająkał się nieco wysoki chłopak o niebieskich włosach. 
-Rin Matsuoka.- Powiedział z lekkim uśmiechem wysoki chłopak o czerwonych włosach. 
-Sousuke Yamazaki.- Powiedział lekko znudzonym głosem brunet.
-Nitori Aiichiro. Miło Was poznać.- Uśmiechnął się przyjaźnie siwowłosy chłopak o niebieskich oczach.  
-Kisumi Shigino.- Chłopak o różowych włosach i niebieskich oczach uśmiechnął się przyjaźnie. 
-Ikuya Kirishima.- Powiedział cicho chłopak o zielonych włosach.
-Natsuya Kirishima. Miło poznać.- Uśmiechnął się szeroko. W sumie jeśli są oni braćmi- bo tak pomyśleli chłopcy siedzący na kanapie- to tylko kolor oczu się zgadza. 
-Nao Serizawa.- Powiedział spokojnie chłopak o fioletowych włosach, który przypominał nieco Murasakibarę.
-Seijuro Mikoshiba. Siemka~!- Uśmiechnął się wysoki chłopak o czerwonych włosach i złotych oczach. Większości przyszło na myśl, że przypomina nieco Akashiego, jednak był on bardziej opalony i uśmiechnięty. 
-Momo Mikoshiba~!- Przedstawił się jego brat. Byli bardzo do siebie podobni, tylko ten niższy miał bardziej pomarańczowe włosy niźli czerwone. 
-Więc tak~! Wszyscy w sumie zostaniecie moimi dziećmi, chociaż zastanawiam się nad Natsu-chan, Nao-chan i Seijuro, czy z Was nie zrobić kuzynów czy czegoś w tym rodzaju. Ale się jaszcze nad tym zastanowię później.- Kimie uśmiechnęła się i wyściskała każdego.- No, przejdźmy dalej~!
-Kageyama Tobio.- Przedstawił się szatyn o ciemnoniebieskich oczach. 
-Tobio zostanie moim bratem~!- Kimie prawie rzuciła mu się na szyję. 
-Ta, pewnie.- Odpowiedział spokojnie Kageyama. Aomine miał zaś ochotę stąd wyjść, przez co Kise wręcz trząsł się przez wstrzymywany śmiech- nie spodziewał się, że Aominecchi jest taki zazdrosny  o Kimie. 
-Więc dalej~!- Kimie zachęciła resztę.
-Nazywam się Hinata Shougo~! Miło Was poznać~!- Niski rudowłosy chłopak uśmiechnął się szeroko. Kimie zaśmiała się zaś i potargała mu włosy. 
-Azumane Asahi. Miło poznać.- Wysoki chłopak o brązowych, długich włosach przywitał się miło. 
-Nishinoya Yu~!- Niski brunet wręcz wyskoczył przed szereg. Kuroko stwierdził, że jest on chyba niższy od niego. 
-Oikawa Toru.- Przywitał się z uśmiechem brunet. Aomine stwierdził, że ma jakąś dziwną znajoma aurę, zaś Kise zauważył, że ma naprawdę fajne buty. 
-Iwaizumi Hajime.- Przedstawił się szatyn, dziwnie patrząc na Oikawę. 
-Kuroo Tetsuro.- Przywitał się szatyn, któremu grzywka opadała na prawe oko. Aomine pomyślał, że od teraz jest drugi Tetsu, zaś Kuroko się tym nie przejął i słuchał dalej. 
-Kenma Kazume.- Przedstawił się chłopak o czarno-blond włosach. Stał on nieco za Kuroo, co wyglądało tak jakby się chował. 
-Bokuto Kotaro.- Uśmiechnął się siwowłosy chłopak. Nijimura od razu wręcz spojrzał na Haizakiego, bo wręcz miał taką samą szopę na głowie jak Bokuto. 
-Akaashi Keiji.- Przedstawił się szatyn. Wszyscy omal nie spojrzeli się na Akashiego, gdyż nazwiska mieli bardzo podobne. 
-Sugawara Koshi.- Powiedział kolejny siwowłosy chłopak. 
-Sawamura Daichi.- Przedstawił się szatyn. 
-Tsukishima Kei.- Powiedział wysoki blondyn w okularach. Aomine pomyślał, że jest on skrzyżowaniem Kise z Midorimą na co zachciało mu się śmiać.
-Yamaguchi Tadashi.- Przedstawił się piegowaty chłopak. Takao stwierdził, że wygląda w sumie uroczo. 
-Ushijima Wakatoshi.- Przedstawił się wysoki, dobrze zbudowany chłopak o zielono-czarnych włosach. Aomine i Kuroko pomyśleli, że wygląda jak Kagami i w sumie ma również głupią minę, na co obaj powstrzymywali śmiech, ku niewiedzy Kagamiego. 
-Yaku Morisuke.- Przedstawił się niski chłopak o jasno brązowych włosach. 
-Lev Haiba.- Przedstawił się wysoki, siwowłosy chłopak. Nijimura zauważył, że ma w sumie kocie oczy, jednak od razu stwierdził, że Haizaki pozostanie jego jedynym koteczkiem. 
-Kyotani Kentaro.- Przedstawił się chłopak o krótkich blond włosach z wygolonymi dwoma paskami. Spojrzenie miał takie, jakby był wściekły, jednak Nijimura zauważył, że jest jednak po prostu spokojny. 
-Asahi, Suga, Daichi i Ushijima- wy chyba zostaniecie kuzynami, jednak jak mówiłam wcześniej, jeszcze się nad tym zastanowię.- Uśmiechnęła się do nich miło. Następnie wróciła na początek rzędu i w sumie ustała obok fotela na którym siedział Akashi.
-Miło Mi Was wszystkich poznać i przywitać~! Ja- jakby ktoś jeszcze nie wiedział- nazywam się Kimie. Pełnię tu rolę Królowej, czyli po prostu ja tu rządzę. Sei-chan zaś jest tu Królem.- Spojrzała się na Akashiego, który przyglądał się wszystkim uważnie.- I zanim przejdziemy dalej to przedstawią się reszta domowników.- Kimie spojrzała zachęcająco na Tęczusi. Ci spojrzeli najpierw po sobie i po chwili wstała pierwsza osoba.
-Kagami Taiga.
-Kuroko Tetsuya.
-Aomine Daiki.
-Kise Ryouta.
-Reo Mibuchi. 
-Yukio Kasamatsu.
-Midorima Shintarou.
-Takao Kazunari.
-Himuro Tatsuya.
-Murasakibara Atsushi.
-Furihata Koki.
-Kotaro Hayama.
-Eikichi Nebuya.
-Chihiro Mayuzumi.
-Ryo Sakurai.
-Haizaki Shougo.
-Nijimura Souzo.
-Izaya Orihara.
-Shizuo Heiwajima.
-Ślicznie~!- Skomentowała Kimie. Tak, była w wyśmienitym humorze i było jej tak wesoło niczym po zjedzeniu żelków.- Co do reszty spraw. Zasad tu panujących nie będę Wam mówić, bo w sumie nie ma ich za wiele plus te najważniejsze znajdziecie w Waszych pokojach. Teraz w sumie po prostu się rozgośćcie, rozejrzyjcie i pogadajcie. Szybko nam to wszystko zajęło, więc do obiadu jest jeszcze dużo czasu. Jak będziecie mieli jakieś pytania to pytajcie mnie albo reszty domowników. Tak więc Witajcie w Domu~!- Kimie uśmiechnęła się do nich szeroko.- Teraz już zostawiam Was samych. Do zobaczenia później~!- Pomachała im i wyszła z salonu. Przez chwilę zapadła cisza. Po prostu każdy nie wiedział co zbytnio robić. Jako pierwszy wstał Akashi, który wyszedł razem z Levi'em. Po nich każdy zaczął wychodzić z salonu aby zwiedzić resztę domu. 


*****


Akashi wraz z Levi'em udali się do ogrodu. Przed tym jednak Akashi wstąpił do kuchni aby zrobić im herbaty, więc teraz usiedli na werandzie i patrzyli na piękny ogród. 
-Wiedziałeś, że będziemy braćmi?- Zapytał Levi, spoglądając na czerwonowłosego.
-Wiedziałem. Kimie, gdy zaczęła planować ten dzień od razu mi to powiedziała. Chyba nie jesteś przez to zły?- Akashi spojrzał na niego z lekkim uśmiechem.
-Ależ skąd. Chociaż nieco mnie ciekawiło jaki "przydział" dostanę. I mogłem się w sumie tego spodziewać, bo jak tu wcześniej przychodziłem to częściej musiałem pilnować reszty niż coś robić. Jakieś przywileje, że jestem twoim bratem?
-Możliwe. Albo Kimie ma po prostu do ciebie szacunek. Jednak z drugiej strony pewnie chce abyś więcej odpoczywał niż pracował.
-Czy ona uważa mnie za jakiegoś staruszka?- Na to pytanie Akashi parsknął śmiechem.
-Oczywiście, że nie. Po prostu tu o szóstej rano wszyscy śpią, więc albo będziesz sobie biegał do ósmej albo pozwolisz sobie na dwie godziny drzemki. Zawsze też możesz zacząć robić śniadania, przynajmniej nie będzie rano takiego zamieszania. Z drugiej strony doszła niezła gromadka, więc pewnie cicho nie będzie. 
-Zastanowię się jeszcze nad tym. I skorzystam z przywileju bycia twoim bratem i porządzę się nieco.- Levi uśmiechnął się lekko.
-Teraz wiem, że zawsze będzie czysto.
-Nie sprzątają tak chętnie?
-Bardziej nie ma czasu na generalne porządki. 
-To teraz sprawię, że nie trzeba będzie robić generalnych porządków. Jest tu mnóstwo osób, więc zrobi się jakieś dyżury. Nam nikt się nie sprzeciwi. 
-I chyba właśnie dlatego zostaliśmy braćmi. Mam nadzieję, że będziesz łagodny dla swego młodszego braciszka.- Akashi uśmiechnął się lekko, biorąc po tym łyk herbaty.
-Jak zacznę cię rozpieszczać i mówić na ciebie zdrobniale to walnij mnie.- Powiedział Levi, na co razem się zaśmiali. 
-Będę o tym pamiętał. 
-Seijuro.
-Tak?
-Jakoś nigdy nie miałem okazji ci tego powiedzieć ale masz bardzo piękną żonę.
-Dziękuję. Pamiętaj, że to moja żona.- Akashi spojrzał na niego przenikliwie. 
-Oczywiście, że twoja. Ja wolę pozostać kawalerem. Plus mam swojego psa.
-A może wolałbyś aby ten pies został twoją żoną?
-Jak na razie jest za bardzo wkurzający. Ale jeśli zmienię zdanie to na pewno powiadomię o tym Kimie. 
-Pewnie szybciej to ona przekona cię do ślubu niż ty sam o tym zdecydujesz. 
-Teraz ma więcej dzieci do pilnowania, więc mi na razie da spokój. 
-Będę musiał do niej zajrzeć, bo pewnie dalej skacze ze szczęścia. 
-Albo opracowuje wielki plan.
-Albo odsypia, bo ostatnio mało spała.
-To na razie dajmy jej spokój i sobie tu posiedźmy. 
-Oczywiście. Dopóki reszta nie zacznie hałasować. Może później wybierzemy się na przejażdżkę?- Zaproponował Akashi.
-Chętnie.- Levi przytaknął z uśmiechem. I tak bracia miło ze sobą rozmawiali, ciesząc się z ciszy i pięknej pogody.


***

Erwin przechadzał się wolnym krokiem po domu. Wolał już teraz mniej więcej wiedzieć co gdzie jest, niż później pytać się za każdym razem. Chociaż wiedział, że minie trochę czasu zanim zapamięta co na jakim piętrze się znajduje. Najważniejsza jednak dla niego była droga do pokoju. Nie chciałby szukać jej przez pół godziny- zwłaszcza, że pokoi jest mnóstwo. Teraz postanowił udać się do kuchni po coś do picia. Prowadzony instynktem iż kuchnia musi być blisko salonu ruszył na parter. Wszedł najpierw do salonu i skierował się w lewo, a następnie znowu w lewo, gdyż z salonu wchodziło się do jadalni, a następnie do kuchni. W kuchni zastał Kagamiego.
-Witaj Erwin-san.- Usłyszał wtem obok siebie i omal nie odskoczył na dwa metry. Tuż obok niego stał Kuroko.
-Ty jesteś....
-Kuroko Tetsuya.
-Kuroko. Długo tu stoisz?
-Byłem w salonie i poszedłem za tobą do kuchni.
-A.- Erwin zmieszał się, gdyż naprawdę go nie zauważył.
-Spoko, przyzwyczaisz się. Może.- Powiedział Kagami i wziął kęsa kanapki. Był już nieco głodny, a do obiadu jeszcze daleko.
-Obejrzałeś już dom?- Zapytał się Kuroko.
-Mniej więcej. Dom jest naprawdę duży i pewnie przez jakiś czas będę się gubił. Wy długo się przyzwyczajaliście?
-Dla Kagamiego najważniejsza była droga na salę gimnastyczną i do kuchni.
-Tetsu ty...!!
-Ale szybko zapamiętaliśmy co gdzie jest. Wystarczyło się przejść kilka razy.
-Teraz to musimy zapamiętać imiona nowych osób.- Mruknął Kagami.
-Ja wszystkich pamiętam.- Kuroko spojrzał się na Kagmiego z nutą satysfakcji.
-Co?! Tyle osób?!
-Dokładnie trzydzieści cztery.
-Właśnie. Tego tak od razu nie da się zapamiętać.
-Erwin-san zapamiętałeś wszystkie osoby?- Zapytał się Kuroko.
-W sumie to tak, bo się przysłuchiwałem i przyglądałem każdemu. Chociaż teraz to nie pamiętam dokładnie wszystkich imion.
-Ale pewnie rozpoznasz większość z wyglądu.
-Sądzę, że tak.
-To wymień braci Kimie.
-Eeee....- Erwin chwilę się zastanowił.- Haruka i Tobio.
-I jeszcze Aomine i Izaya.
-Aomine to ten ciemnoskóry o granatowych włosach, co nie? Izayi jakoś nie kojarzę.
-Tak. A Izaya to ten, który miał na sobie kurtkę z futerkiem. W sumie to Kimie zapomniała powiedzieć o naszym "przydziale".
-Pewnie i tak większość to dzieci. A Izayi nie było za gorąco?
-Może i tak ale on uwielbia tą kurtkę.
-Dlatego nie przepada za latem.- Powiedział Kagami, gdy zjadł ostatnią kanapkę.
-Ty Kagami też nie lubisz jak jest za gorąco.
-Bo nie da się wtedy ćwiczyć.- Mruknął Kagami.
-I wtedy zazwyczaj się obżerasz.- Stwierdził Kuroko.
-Nieprawda!- Oburzył się Kagami.
-Będę chyba musiał powiedzieć Akashiemu aby przygotował dla ciebie jakiś specjalny trening.
-Mowy nie ma.- Kagami aż się wzdrygnął.
-Akashi aż taki jest straszny?- Zapytał Erwin.
-Tak.- Powiedział Kagami.
-Nie.- Powiedział Kuroko.
-Czyli zdania są podzielone.- Zaśmiał się Erwin.
-Chodź Kagami-kun. Oprowadzimy Erwina, a ty przy okazji nauczysz się imion nowych osób.- Zaproponował Kuroko. I tak ruszyli zwiedzać dom, przy czym Kuroko często denerwował Kagamiego, rozśmieszając przy tym Erwina.


****

Eren chodził po domu, nie wiedząc co robić. Jak na początku było dużo osób, tak teraz miał wrażenie jakby wszyscy się pochowali. Szedł korytarzem, gdy wtem zobaczył dwie osoby. Jedne chłopak o fioletowych włosach, który był bardzo wysoki i drugi o czarnych włosach, które zakrywały jego jedno oko i był nieco niższy. Eren przypomniał sobie, że ten wyższy to Murasakibara, a niższy Himuro. Murasakibara wyglądał, jakby był z czegoś niezadowolony, zaś Himuro śmiał się z czegoś. Wtem Atsushi przyciągnął do siebie Tatsuyę i pocałował go namiętnie. Eren stał zszokowany i nie wiedział co robić- czy uciec czy zwrócić na siebie uwagę. I gdy już chciał się odwrócić i odejść po cichu zauważył go Himuro.
-Hej Eren.- Uśmiechnął się do niego miło i razem z Atsushim podszedł do niego.
-H-H-Hej.- Mruknął Eren, nieco zmieszany. Dziwił się przy tym, że oni nie są zawstydzeni.
-Co tam? Dalej zwiedzasz?- Zapytał się Himuro.
-T-Tak! Ch-Chociaż teraz to szukam dla siebie zajęcia.- Powiedział Eren, miętoląc w dłoniach koszulkę.
-W sumie to ileż można dom oglądać. To może pójdziesz z nami?! Możemy pogadać albo w coś pograć.
-Eeee.....- Eren nie wiedział co powiedzieć. Chciał się zgodzić ale od razu w jego głowie pojawiał się widok ich całujących się.  
-Coś się stało?- Zapytał się nieco zaniepokojony Himuro. 
-No....No bo....Ja....Wy....To....- Eren z rumieńcami na twarzy jąkał się, nie mogąc wypowiedzieć zdania.- No.... Bo ja was widziałem jak się całowaliście.- Powiedział w końcu.
-No i?
-He?! Nie jesteście....nie wiem zmieszani? Zawstydzeni? 
-Czym niby?
-To...To jest normalne? To jest twój chło...chłopak?- Spytał Eren, wskazując na Murasakibarę.
-W sumie to tak. Jak na razie Kimie tylko z nim mnie łączy.- Himuro powiedział to, jakby to była jak najbardziej normalne, czym zaskoczył Erena.
-Łączy? Czyli że co?
-No, że paringuje. Można powiedzieć, że nasz paring jest w sumie popularny, chociaż na pierwszym miejscu pewnie jest Aomine z Kise.
-Chwila! Czyli, że facet z facetem może to zrobić?- Eren zrobił głupią minę.
-Pewnie. Ty też pewnie niedługo będziesz się kochał z jakimś facetem. Chociaż ciekawe na jakiej pozycji. W sumie Levi pewnie będzie grał i seme i uke, więc ty może też.- Eren na słowa Himuro zarumienił się po czubki uszu. 
-J-J-Ja z-z-z-z L-L-L-Leviem??!!!!- Eren nie mógł sobie wyobrazić sobie, że robi TO z Leviem.- Ja....Ja....Muszę już iść!!- Krzyknął Eren i zwiał zanim Himuro się odezwał.
-Dziwny jest.- Stwierdził Mukkun.
-Nie dziwny. Po prostu nie wie nic o tym. W sumie to słodko wygląda, gdy się rumieni.- Skomentował Himuro z usmiechem.
-Ja uważam, że Muro-chin jest najsłodszy.- Murasakibara przytulił się do niego.
-Hahaha. Naprawdę?
-Mhm~!
-To chyba muszę uważać abyś mnie nie zjadł. Teraz wiem dlaczego mnie gryziesz.
-Ale jak cię gryzę to tak słodko jęczysz.
-Atsushi~!- Himuro odwrócił głowę próbując ukryć rumieńce.
-Słodki~!- Murasakibara przytulił go do siebie mocniej. Himuro uśmiechnął się i wtulił w fioletowowłosego. Tatsuya pomyślał, że Atsushi też jest słodki i, że uwielbia jego szczerość. 


****

Haruka, Makoto, Rei, Nagisa i Rin również zwiedzali dom. Nagisa był nieźle nakręcony, Rei nieco zestresowany, a reszta była spokojna. 
-Jak tu fajnie~!- Nagisa podskoczył z radości. 
-Nie wiem co widzisz fajnego w oglądaniu drzwi.- Mruknął Rin.
-Ale w środku są zapewne super~! Plus widać, że zadbane i tyle tu miejsca~!- Nagisa cały czas szedł z szerokim uśmiechem.
-I tak zwiedziliśmy już prawie cały dom i tu naprawdę jest fajnie.- Makoto podzielił zdanie Nagisy.
-Mam jednak nadzieje, że w pokoju znajdziemy jakąś mapę aby później się nie zgubić.- Mruknął Rei.
-Rei jest tu tyle osób, że śmiało możesz się zapytać.- Rin wywrócił oczami.
-A-A jak nikogo nie będzie?! Albo w nocy?!
-A gdzie ty chcesz łazić w nocy??- Rin spojrzał się na niego krzywo.
-N-No nie wiem no! W razie co wolę mieć mapę.- Uparł się Rei. 
-Aleś się Rei uparł na ta mapę~!- Fuknął na niego Nagisa.- Lepiej pogadajmy o czymś ciekawszym~! Na przykład o tym, że Haru-chan został bratem~! 
-Co w tym ciekawego?- Zapytał się Haruka. 
-Od teraz masz siostrę~! I nawet braci~! Chociaż ciekawi mnie ilu dokładnie.- Zastanowił się Nagisa.
-Pewnie niewielu. To wręcz jak zaszczyt~!- Droczył się Rin.
-Dlatego to ja nim zostałem, a nie ty.- Powiedział Haru do Rina, na co ten prychnął. 
-Ciekawi mnie jacy są twoi bracia.- Zastanowił się Makoto.
-Może ich poszukamy~??- Zaproponował Nagisa.
-Co ty na to Haru?- Zapytał się Makoto lecz Haru nie odpowiadał.- Haru?- Wtem Haru ruszył biegiem do przodu. Reszta po chwili pobiegła za nim. Po krótkim biegu wyszli na zewnątrz i zauważyli basen oraz Haru, który już do niego wskoczył.- Haru~!- Jęknął załamany Makoto. 
-No nic nie poradzisz Mako-chan~! Haru-chan długo nie wytrzyma bez wody.- Nagisa zaśmiał się.
-Plus jest tak gorąco....- Zaczął Rin, po czym sam się rozebrał i wskoczył do wody.
-Rin~! Heh~! On też zaczął nosić kąpielówki jak Haru?- Zapytał Makoto.
-Albo spodziewał się, że będzie tu basen. Więc trzeba korzystać~!- Nagisa wziął przykład z Haru i Rina i również rozebrał się i wskoczył do wody. Makoto i Rei nie mając wyboru również się dołączyli.


****

Nagisa i Rei po przyjemnej kąpieli udali się do kuchni aby coś przekąsić. Nie wiedzieli o której dokładnie będzie obiad, więc nie chcieli się obiadać, jednak po pływaniu zrobili się głodni. 
-Myślisz, że możemy coś wziąć?- Zapytał się niepewnie Rei.
-Pewnie~! Przecież teraz jesteśmy członkami rodziny. I przecież weźmiemy tylko coś do przekąszenia.- Nagisa nie widział w tym nic złego i wparował wręcz do kuchni. Tam z Reiem natknęli się na Kise, który właśnie nalewał sobie soku do szklanki.
-Ohayo Ki-chan~!- Krzyknął wesoło Nagisa.
-O-Ohayo Kise-san.- Rei prawie się ukłonił.
-Cześć Nagisa~! Cześć Rei~!- Kise uśmiechnął się do nich promiennie. Reia aż uderzyło jego piękno.
-Jest coś do przekąszenia?- Zapytał się Nagisa, zaglądając do lodówki.
-W zamrażalniku powinny być jakieś lody, a w szafce znajdziecie chipsy i ciasteczka. O ile Murasakibara ich nie zjadł.- Poinstruował ich Kise. Nagisa od razu wyciągnął dwa lody i paczkę chipsów oraz dwie szklanki. 
-Właśnie~! Ki-chan powiedz ilu braci ma Kimie-chan?- Zapytał się Nagisa.
-Razem z nowymi to będzie pięciu.
-To kto oprócz Haru-chan i tego no.....
-Kageyamy. To Aomine, Izaya i Miyavi. Miyaviego nie ma ale na pewno go poznacie po kolorowych włosach. 
-Aomine to ten ciemnoskóry, który ma taki sam kolor włosów co Rei, co nie?!
-Pfff~! Tak, tak~! Chociaż jak widzę o całkiem różnych charakterach. Ale z wyglądu to takie połączenie Aomine i Midorimy. A z charakteru to nieco trudno powiedzieć.
-Rei w sumie jest bardzo mądry i zawsze najpierw uczy się teorii. I jest jeszcze wstydliwy.- Nagiasa uśmiechnął się szeroko.
-Nagisa-chan~!- Chciał go upomnieć Rei, bo czuł się teraz nieco nieswojo w towarzystwie Kise.
-To jak Midorima~! Chociaż nie mówcie mu ani Aomine o tym podobieństwu, bo oni niezbyt się lubią.- Zaśmiał się Kise.
-Kise-san...- Zaczął Rei.
-Po prostu Kise.- Blondyn uśmiechnął się do niego słodko aż Reiowi mocniej serce zabiło.
-Kise..... A Nagisa do kogo jest podobny?- Zapytał niesmiało.
-Hmmm.....Myślę, że do mnie i....chyba do Akashiego. Nie mogę powiedzieć dokładnie, gdyż nie znam tak dobrze Nagisy.
-Czy Akashi-san lubi straszne historie?- Zapytał Rei.
-Akashi sam w sobie jest straszny.- Zaśmiał się nerwowo Kise.
-Straszny?!- Pisnął Rei.
-Noooo..... Po prostu lepiej go nie denerwujecie.- Rei aż się zatrząsł na samą myśl, co mógłby im zrobić Akashi. Nagisa zaś aż miał ochotę go naprawdę zdenerwować aby zobaczyć co się stanie.
-Do-brze~!- Powiedział Nagisa.- To my idziemy zobaczyć gdzie jest reszta i zanieść im przekąskę.
-A ja idę do siebie. Możecie przyjść jak będzie wam się nudzić.- Kise pomachał im z uśmiechem i wyszedł z kuchni.
-Rei~! Co ty na to aby poszukać Akashiego?- Spytał podekscytowany Nagisa.
-N-Nie ma m-mowy~! Jak chcesz to idź sam! Ja idę do senpaiów.- Rei wziął kilka butelek wody i wręcz wybiegł z kuchni. Nagisa śmiejąc się, wziął ciasteczka i ruszył za nim. I tak obiecał sobie, że nastraszy Reia.


****

Haizaki włóczył się po domu- tak naprawdę jednak to chował się Nijimurze- gdy w ogrodzie zobaczył Kisumiego. Postanowił się z nim nieco podroczyć, gdyż nieco już mu się znudziło chodzenie bez celu. 
-Oj ty!- Krzyknął Haizaki i zaczął powoli podchodzić do Kisumiego.
-Hejo~!- Kisumi uśmiechnął się przyjaźnie.
-Wiesz, idealnie tu pasujesz.
-Naprawdę? A dlaczego?
-Te różowe włosy.... Jeszcze tylko tęczowa sukienka i główna atrakcja gejowskiej parady gotowa~!- Zażartował Haizaki. Kisumi od razu przestał się uśmiechać. 
-Ja uważam, że ty być lepiej pasował. Jakieś lateksowe wdzianko, kabaretki, kilka zabaweczek i będzie super~! A jak jeszcze dodać makijaż to nikt ci się nie oprze.- Kisumi uśmiechnął się z grymasu Haizakiego.
-To nie ja tu mam kiczowate, różowe włosy.
-Taa, bo w tych popielatych jesteś naprawdę męski~! Tak cię któryś posuwał, że aż posiwiałeś?
-Tsk~! Ja przynajmniej nie mam głupiego nazwiska Ki-su-mi. Pewnie bardziej lubisz być rżniętym niż całowanym.
-Ciebie pewnie jak się ktoś pyta jak się nazywasz to tylko krzyczysz "Hai! Hai!", bo nie jesteś w stanie się wysłowić z chujem w tyłku.
-Ja przynajmniej nie wyglądam jak typowy laluś. Już Kise jest bardziej męski od ciebie.
-I tak większość tu facetów jest bardziej męska od ciebie. Pewnie przy niektórych wyglądasz jak dziewczynka.
-Mogę wyglądać jak dziewczynka zaś ty nią jesteś. Już masz okres?
-A ty.....- Kisumi nie dokończył, gdyż ktoś się pojawił.
-Ej!- Nijimura złapał Kisumiego za koszulkę i odciągnął go od Haizakiego.- Co tu się wyczynia?
-Ja jestem grzeczny~! To on zaczął.- Kisumi wskazał na Haizakiego, robiąc przy tym niewinną minkę do Nijimury.
-Skarżypyta. A mi się tylko nudziło.- Mruknął Shougo.
-Heh~!- Westchnął Nijimura, puszczając Kisumiego.- Shougo miałeś być uprzejmy dla Nowych. A ty Kisumi bądź mądrzejszy i nie drocz się już pierwszego dnia.- Pouczył ich Nijimura.
-Czy ty uważasz, że jestem głupi?- Zapytał wkurzony Haizaki.
-Oczywiście, że nie.- Odpowiedział od razu Nijimura.
-Jesteś bardzo przekonywujący.- Fuknął na niego Shougo i ruszył w stronę domu.
-Koteczku~!- Nijimura próbował jakoś uratować sytuację.
-Nie mów tak na mnie i się lepiej do mnie nie odzywaj. Jak chcesz się pieprzyć to masz obok siebie chętnego flaminga.- Haizaki posłał mu groźne spojrzenie i wszedł do domu. Nijimura zaś westchnął głośno.
-Eeeee.....To chyba nieco moja wina.- Mruknął Kisumi. Czuł się nieco winny, że wdał się w słowną potyczkę z Haizakim, przez co ten pokłócił się z Nijimurą, który- jak sądził- jest jego chłopakiem.
-Nie, nie. Haizaki ma po prostu już taki charakter.- Nijimura uśmiechnął się lekko.- Wiesz, zaprosiłbym cię na jakąś lemoniadę ale ściany mają uszy i jak Shougo się dowie, że spędziliśmy razem czas to ciebie zabije, a mnie zamknie w piwnicy.- Kisumi zaśmiał się na jego słowa.- Ja nie żartuję. Albo z drugiej strony na mnie naskarży, a to też jest straszne~! Więc ja już pójdę poszukać Kocurka, a tobie życzę miłego dnia.- Nijimura uśmiechnął się do niego i ruszył w stronę domu.
-Trzymam kciuki abyś się z nim pogodził~!- Kisumi pomachał mu z uśmiechem, po czym ruszył na krótki spacerek.


****

Sousuke kręcił się po domu. Zastanawiał się czy dołączyć do reszty na basenie czy uciąć sobie drzemkę w pokoju. Z jednej strony bardzo chciało mu się spać lecz z drugiej głupio mu nieco było aby nie porozmawiać z domownikami. W sumie to myślał aby pogadać z Kimie, bo chciał się dowiedzieć kilku rzeczy ale nie wiedział gdzie jej szukać. Wtem z naprzeciwka ktoś szedł.
-Ej ty! Wiesz gdzie znajdę Kimie?- Zapytał. 
-Po pierwsze to mówi się "Przepraszam" albo czekasz aż osoba podejdzie bliżej.- Zaczął Akashi, podchodząc do niego.- Po drugie mam imię, które powinieneś zapamiętać od razu.- Spojrzał na niego groźnie, na co Sousuke aż przeszły dreszcze.
-Eeee, ja.....
-Nie przerywaj mi.- Na te słowa Sousuke aż się wyprostował i tylko przytaknął głową.- Odpowiadając na twoje pytanie to tak, wiem gdzie jest Kimie ale jest teraz zajęta. Jak jest to jakaś ważna sprawa to cię do niej zaprowadzę, jednak jak chcesz się o coś po prostu zapytać to zapytaj mnie.- Powiedział spokojnie Akashi, nie patrząc już na niego morderczym wzorkiem. Sousuke zmieszał się nieco. Od razu przypomniał sobie, że osoba przed nim stojąca to Akashi i że jest on mężem Kimie. I chciał w sumie zadać mu pytania, jednak po morderczym spojrzeniu Akashiego jakoś zapomniał co chciał.
-To nie jest nic pilnego, więc może jednak później zapytam. Dziękuje jednak za dobre chęci Akashi-san.- Sousuke omal się nie ukłonił.
-Bardzo proszę.
-To ja już pójdę do reszty, bo miałem się z nimi spotkać na basenie. Jeszcze raz dziękuje i życzę miłego dni.- Sousuke uśmiechnął się lekko i powoli ruszył w stronę schodów. 
-Wzajemnie.- Odpowiedział Akashi i ruszył dalej korytarzem. Sousuke, gdy tylko nieco się oddalił odetchnął głęboko. Nie spodziewał się, że Akashi jest aż tak straszny. Nieco go teraz dziwiło, że to on jest Kimie mężem. Jednak z drugiej strony może właśnie przez taki charakter to on jest Królem. Z tymi myślami ruszył w stronę basenu. Po spotkaniu z Akashim odechciało mu się spać.


****

Chłopcy z Karasuno również wzięli się za zwiedzanie domu.
-Woah~! Tyle tu pokoi~! Jest tu o wiele więcej pomieszczeń niż w akademiku~!- Podekscytowany Nishinoya nie mógł aż spokojnie iść.
-W końcu to Królestwo.- Odpowiedział z uśmiechem Asahi. Mu też się tu bardzo podobało.
-Jak już wszystko obejrzymy to pójdziemy zapoznać się z resztą.- Powiedział Sawamura.
-O ile Kageyama i Hinata nie znajdą boiska do siatkówki.- Zaśmiał się Suga.
-Ciekawi mnie, czy jest tu jakieś.- Kageyama miał wielką ochotę nieco pograć.
-Twoja siostra na pewno nie zapomniała dla ciebie go zrobić.- Zironizował Tsuki.
-To fajnie.- Odpowiedział Kageyama, nie zważając na zaczepkę Tsukishimy.
-W ogóle to dlaczego to Kageyama został bratem Kimie?- Zapytał Yu.
-Bo może tak chciała?- Spytał się Yamaguchi.
-Pewnie miała jakieś powody.- Powiedział Daichi.
-Ja mam ważniejsze pytanie~! Czy Kimie to jedyna kobieta tutaj?- Yu ożywił się jeszcze bardziej.
-Tylko ona była na przywitaniu. Może reszta dziewczyn mieszka gdzieś indziej?-Zastanowił się Suga.
-Myślisz, że nam powiedzą? Ciekawe ile ich jest.- Yu aż sobie wyobraził dom pełen dziewczyn.
-To byśmy ciebie często nie widzieli.- Zaśmiał się Daichi. Szli i rozmawiali, gdy wtem wpadli na Hinatę, który stał w drzwiach.
-Hinata? Coś się stało?- Zapytał Daichi.
-To...to.....Woah~!!- Shougo aż podskoczył i wszedł do środka. Reszta weszła za nim. Okazało się, że trafili na salę gimnastyczną, tylko nie taką zwykłą. Było tu aż sześć boisk do grania w siatkówkę. Wszystkim bardzo się to spodobało ale chyba najbardziej właśnie Hinacie i Kageyamie.
-Kageyama!- Krzyknał Hinata i podał mu piłkę. Ten od razu ruszył na boisko i już wystawił Hinacie.
-Nie mogli wytrzymać dłużej bez grania.- Westchnął Daiki.
-Ja też gram~!- Krzyknął Yu i popędził na boisko. Reszta nie mając wyboru- jednakże bardzo chętnie- popędziła na boisko.


****

-A ci już pognali na boisko.- Oikawa pokręcił głową z uśmiechem. Razem z Iwaizumim siedzieli na tarasie i pilni zimną lemoniadę. Wszystko już obejrzeli, a z racji pięknej pogody postanowili posiedzieć na zewnątrz niż w pokoju. 
-Nie idziesz do niech?- Zapytał Iwaizumi.
-Nie~! Ja nie jestem takim maniakiem siatkówki jak oni.-Oikawa pachnął ręką w stronę sali.
-Bo wcale nie trenujesz jak szalony.- Iwaizumi uśmiechnął się lekko, na co Oikawa prychnął. 
-I tak beze mnie nigdy nasza drużyna by nie wygrała. W końcu to ja jestem asem.- Toru zaczął się przechwalać, przez co Iwaizumi spojrzał na niego krzywo. 
-Sittykawa jeszcze jedna przechwałka i oberwiesz.- Warknął na niego.
-Iwa-chan jesteś okropny~!- Oikawa pokazał mu język i obrócił się do niego tyłem. 
-He? Ktoś tu jest?- Na taras wszedł Kise. 
-Ohayo~!- Oikawa od razu się poderwał i z uśmiechem podszedł do blondyna.- Jestem Oikawa Toru. A ty?
-Kise Ryouta.- Chłopcy z uśmiechem uścisnęli sobie dłonie. 
-Wiesz Ki-chan, masz naprawdę fajną fryzurę.
-Serio? Ty też masz fajne włosy. Używasz jakieś odżywki?- I tak Kise i Oikawa usiedli razem i zaczęli rozmawiać, nie zważając na Iwe. Ten chwilę ich słuchał lecz po tym odwrócił się w stronę słońca i napił się lemoniady.
-Aż uszy więdną od ich paplania.- Usłyszał wtem i na krześle obok usiadł Kasamatsu.
-Przynajmniej ja mam spokój od Oikawy.- Mruknął Iwa.
-A ja od Kise.- Westchnął Kasamatsu i nalał sobie lemoniady do szklanki.- Ty jesteś Iwaizumi, co nie?
-Mhm. A ty to?
-Yukio Kasamatsu.
-Więc ciebie denerwuje Kise?
-Taaa. Często jest tak beztroski, że muszę go przywoływać na ziemię. 
-Ja też tak mam z Oikawą. A najbardziej jest denerwujące, gdy flirtuje z dziewczynami nawet podczas treningu.
-I jak się przechwala swoim talentem.- Mruknął Kasamatsu. I tak Oikawa paplał z Kise, a Iwaiumi z Kasamatsu. I nie zdawali sobie sprawy jak bardzo są do siebie podobni. 


****

Kuroo łaził po domu i szukał Kenmy. Chodzili po domu lecz wtem Kenma zniknął mu z oczu. Na początku zajrzał do najbliższej łazienki, a gdy tam go nie zastał poszedł do ich pokoju lecz i tam go nie było. I tak chodził już od dłuższej chwili i go szukał. Zapytał się nawet niejakiego Takao, czy go nie widział ale ten zaprzeczył. Omal nie biegł korytarzem, gdy wtem mignęło mu coś w salonie. Zajrzał tam i zauważył Kenme, który siedział sobie na kanapie i jak zwykle już w coś grał.
-Kenma!- Kuro od razu ruszył w jego stronę.
-Kuro.- Kenma oderwał wzrok od gry i spojrzał na niego.
-Gdzieś ty łaził? Szukam cię już chyba dobre dwadzieścia minut.
-Przecież powiedziałem ci, że idę się czegoś napić. Spotkałem jednak Kuroko i tak jakoś się zagadaliśmy.- Wskazał na niebieskowłosego, który siedział obok niego i pił shake'a. Kuroo aż się zdziwił, że go od razu nie zauważył. 
-Jakoś nie wierzę, że mi coś mówiłeś ale dobra.- Kuroo uśmiechnął się lekko. I tak podejrzewał, że pewnie Kenmie znudziło się zwiedzanie zwłaszcza, że miał nową grę.- Kuroko czy ty tez jak on znikasz?
-Nie, mnie zazwyczaj nie widzą.- Odpowiedział Kuroko spokojnie. Kuroo pokręcił głową rozbawiony. 
-Kenma ale nie mów mi, że masz tu teraz zamiar siedzieć i grać.
-.....
-Kenma?
-Jak mam nie mówić to nie mówię.- Mruknął Kenma znad swojej gry. 
-Kuroo lepiej zostań z nami. Jeszcze trochę i będzie obiad i jak będziesz chciał to po nim mogę was oprowadzić. Chociaż nie musicie się z tym spieszyć.- Powiedział Kuroko zerkając na grę Kenmy. 
-W sumie....- Zastanowił się Kuroo.
-Jednak jeśli naprawdę chcesz pozwiedzać to widziałem Bokuo na pierwszym piętrze.- Dodał Kuroko.
-Jednak zostanę.- Powiedział i usiadł sobie na fotelu. Wiedział, że jak spotka Bokuto to ten pewnie zaciągnie go na salę aby pograć, a dzisiaj jakoś mu się wyjątkowo nie chciało. 
-To zabawne.- Powiedział wtem Kenma, nie odrywając wzroku od gry.
-Co jest zabawne?- Zapytał g Kuroo.
-Kuroko Tetsuya i Kuroo Tetsuro. 
-Ale to dziwne.- Mruknął Kuroo.- Chyba nas nie będą mylić, co nie?
-Na mnie zazwyczaj mówią Kuroko albo Tetsu. 
-I nie tylko wy jesteście tak podobni. Akashi i Akaashi. Levi i Lev. Seijuro Akashi i Seijuro Mikoshiba. Daichi i Daiki. 
-Skąd ty to wszystko wiesz Kenma?- Zapytał zaskoczony Kuroo.
-Tak jakoś zapamiętałem to. Chociaż ciekawe czy będzie tego więcej.
-A może być więcej?
-Tak. Tylko reszta tu nie mieszka.- Powiedział Kuroko. 
-Acha. Fajnie.- Mruknął Kuroo.- Ciekawe kiedy wszystkich ogarnę.
-Kimie pewnie nie ma z tym problemu.- Kuroko uśmiechnął się leciutko. 
-A może nam o niej opowiesz? Bo jedyne co mogę powiedzieć to to, że jest słodka.- Kuroo uśmiechnął się. 
-Kimie ma wiele twarzy.- Mruknął Kuroko.
-He?
-Przypomnę ci, że ma męża.- Mruknął Kenma. 
-Mam jakieś dziwne wrażenie, że nie chcecie mi czegoś powiedzieć.- Kuroo spojrzał na nich uważnie lecz i Kenma i Kuroko nic po sobie nie pokazywali. 
-Masz jakieś dziwne urojenia Kuroo.- Mruknął Kenma. Po dłuższej chwili w ciszy Kuroo westchnął głośno.
-Przejdę się po ogrodzie.- Mruknął i wyszedł. Gdy tylko to zrobił Kuroko i Kenma przybili sobie żółwika. W jakiś sposób szybko się zaprzyjaźnili.


****

Yaku już miał dość. Chciał iść sobie pograć w siatkówkę, a przypadło mu pilnowanie Leva. Tak uważał, gdyż ten ciągnął go wszędzie i nie opuszczał nawet na krok.
-Senpai~! Zobacz~! Tu jest siłownia~!- Lev ekscytował się na wszystko.
-Tak, tak.- Mruknął Yaku. Najchętniej to by zwiał, jednak czuł, że jak to zrobi to ten wielkolud coś zrobi. Yaku westchnął głośno i poszedł dalej, nie zwracając uwagi na Leva. Wtem na kogoś wpadł. Zaskoczony odsunął się i spojrzał w górę. Przed nim stał wysoki chłopak o fioletowych włosach, który właśnie jadł chipsy.
-Hej.- Mruknął Yaku.- Jeśli mogę się spytać ile masz wzrostu?
-Dwieście osiem centymetrów.- Mruknął Murasakibara. Yaku aż z wrażenia otworzył usta.
-Lev!- Krzyknął.- Podejdź tu.- Yaku uśmiechnął się. Był ciekawy reakcji Leva.
-Hm?- Lev uśmiechnięty podszedł do Yaku. Od razu przestał się uśmiechać, gdy spojrzał na Murasakibarę.
-On jest wyższy od ciebie o 14 centymetrów~!- Yaku był bardzo zadowolony. Wiedział, że Lev będzie niezadowolony, że ktoś jest wyższy od niego. Jego to tak nie obchodziło, gdyż był libero i aż tak mu to nie przeszkadzało.
-To co, że jest wyższy~!- Krzyknął Lev.- Ja nadal rosnę i jeszcze go przerosnę!- Lev uśmiechnął się z satysfakcją.
-Ja też rosnę.- Mruknął Mukkun.
-Hahaha~!- Zaśmiał się Yaku z załamanej miny Leva.- Plus on nie dość, że jest od ciebie wyższy to lepiej umięśniony.- Yaku świetnie się bawił.
-Ja będę ciężko ćwiczył~!
-Serio? Jak na razie to uciekałeś z treningów.
-Teraz cały czas będę chodził~!
-Ja w sumie nie muszę chodzić na treningi. Już w gimnazjum nie musiałem na nie chodzić, tylko na meczach musiałem być.- Powiedział Murasakibara i ruszył na górę. Przypomniał sobie, że miał zanieść Himuro picie.
-Hahaha~!- Zaśmiał się Yaku.- Widzisz?! Takiemu to nigdy nie dorównasz.
-Dorównam mu! Będę od niego lepszy!
-Tak?! To chodź, pójdziemy na salę i pogramy.
-Dobra!- Krzyknął Lev i ruszył w stronę sali gimnastycznej, a za nim zadowolony Yaku. Teraz był ciekawy reakcji Leva, gdy ten dowie się, że Murasakibara to koszykarz i że został specjalnie wrobiony.


****

-Gdzie są wszyscy~??- Zaczął jęczeć Bokuto. Chciał się ze wszystkimi zapoznać ale jakimś dziwnym trafem nikogo nie było. 
-Przypomnę ci, że godzinę graliśmy w siatkówkę. I jesteśmy dopiero na pierwszym piętrze, bo ty się wleczesz.- Powiedział spokojnie Akaashi. Chciał iść z resztą ale Bokuto od razu zaciągnął go na salę. 
-Ale tu jest przecież tyle osób, że to naprawdę dziwne, że nikogo nie spotkaliśmy~!- Upierał się Bokuto. Akaashi nic nie powiedział tylko szedł powoli dalej. 
-Shin-chan~! Shin-chan~!- Usłyszeli wtem i zza rogu wyszedł chłopak.
-Nareszcie kogoś spotkaliśmy~! Hej, hej, hej~!- Bokuto ze szczęścia aż wyściskał przybysza.
-Heh~! Sorki za niego.- Powiedział Akaashi i odciągnął Bokuto.
-Nie, nie~! Nic nie szkodzi~!- Zaśmiał się przybysz.
-Jak się nazywasz?- Zapytał Akaashi.
-Takao Kazunari. Ty jesteś Akaashi, a ty.....
-Bokuto. Dlaczego jego zapamiętałeś a nie mnie~??- Zapytał z żalem.
-Akashi i Akaashi. To bardzo łatwo zapamiętać.
-Akashi?- Bokuto zrobił głupią minę.
-To mąż Kimie, Bokuto.- Mruknął Akaashi.
-A~! Teraz pamiętam~! Ale to teraz nie ważne. Chyba kogoś szukasz Takao, co nie?
-Shin-chana ale to nie ważne~! Zapewne siedzi u siebie w pokoju, a jak bym przyszedł to by mnie wygonił. Lepiej zakumplować się z nowymi domownikami.- Takao uśmiechnął się szeroko.
-I to mi się podoba~! A wiesz gdzie są inni domownicy?- Zapytał Bokuto.
-Eeee....W domu? Nikt w sumie nie wychodził.
-To dlaczego na nikogo nie wpadliśmy?
-Mogą też siedzieć w pokojach.
-A mówiłem żeby sprawdzić?!- Bokuto spojrzał na Akaashiego.
-Nie chiałem im przeszkadzać.- Powiedział spokojnie Akaashi.
-Heh~! Takao, a widziałeś może kogoś?
-Hmmm..... Ten.... Kuroo pytał się mnie czy nie widziałem Kenmy.
-A wiesz gdzie poszedł?
-Nie.
-Heh~!
-Bokuto daj spokój Kuroo. Jego znasz już długo, a na przykład Takao od kilku minut.
-Tak tylko się pytałem~! Takao to może pomożesz nam znaleźć resztę i przy okazji sobie pogadamy?
-Czamu nie?- Takao wzruszył ramionami.- I tak mi się nudzi. To może lepiej pójdziemy do salonu, bo pewnie tam ktoś siedzi.
-Dobry pomysł~! Chociaż może najpierw pójdziemy do tego Shin-chana? No tego co wołałeś.- Mruknął Bokuto.
-Midorima pewnie stwierdzi, że jest czymś bardzo zajęty. Plus pewnie tylko z Akaashim by gadał.- Zaśmiał się sztucznie.
-Dlaczego tylko ze mną?- Spytał Akaashi.
-Shin-chan nie lubi....jakby to....no takich wesołych osób. Jest dość poważny.
-Skoro tak to póź niej się z nim zakumplujemy. A teraz w poszukiwaniu kogokolwiek~!- Bokuto ruszył w stornę schodów i wpadł na Midorimę.
-Shin-chan~!- Takao uśmiechnął się szeroko.
-Co tu się dzieje?- Zapytał Midorima, poprawiając okulary.
-To jest Midorima~?!- Bokuto spojrzał na Takao, wskazując na zielonowłosego.
-Mhm.
-Ile on ma wzrostu???
-Stodziewiędziesiątpięć centymetrów.- Odpowiedział spokojnie Takao.
-He~?!! Jest dziesięć centymetrów wyższy ode mnie~!- Bokuto był zaskoczony, a zarazem dziwnie zadowolony z tego faktu.- Miło cię poznać Shin-chan~!- Bokuto z uśmiechem wyciągnął do niego rękę.
-Takao co im nagadałeś?- Spytał Midorima, patrząc na Takao.
-He?- Bokuto patrzał to na Midorimę to na Takao.
-No może zapomniałem wspomnieć, że nie lubisz jak się ciebie nazywa Shin-chan.- Takao zaśmiał się nerwowo.- Ale Shin-chan~! Zamiast mi to wypominać to powinieneś się ładnie przywitać.
-Heh.- Midorima westchnął ciężko, po czym uścisknął w końcu dłoń Bokuto.- Midorima Shintaro.
-Hejka Midorima~!- Bokuto poklepał go po ramieniu.- Ja jestem Bokuto Kotaro, a to jest Akaashi Keiji.- Białowłosy wskazał szatyna, który skinął głową na przywitanie.- Idziesz z nami?
-Gdzie niby?
-Poszukać reszty~!
-Część jest w salonie, a część na zewnątrz w ogrodzie.- Powiedział spokojnie Midorima.
-To idziemy~!- Bokuto pociągnął Takao za rękę i pognał na dół w akompaniamencie śmiechu szatyna.
-Sorki za niego, nakręcił się.- Powiedział Akaashi i razem z Midorimą powoli ruszyli na parter.
-Nie szkodzi. Można uznać, że się przyzwyczaiłem.
-Wiesz, jak Takao będzie przy wszystkich mówił an ciebie Shin-chan to reszta może się przyzwyczaić.- Zasugerował Akaashi.
-...... Choćmy szybciej do tego salonu. Muszę z nim pogadać.- Mruknął Midorima, poprawiając okulary. Akaashi uśmiechnął się lekko i ruszył za nim. Mimo iż poznał dopiero dwie osoby to już uznał, że będzie tu naprawdę fajnie.


****

-Fajnie, że mamy taką dużą salę~!- Powiedział Hinata, ubierając koszulkę. Niedawno co skończyli grać i razem z Kageyamą poszli do pokoju aby się odświeżyć i przebrać.
-Co się dziwić skoro jest tyle osób. Przynajmniej nie trzeba będzie czekać na swoją kolej w treningach.- Powiedział Kageyama, który właśnie zakładał skarpetki.
-Ciekawe czy będziemy mogli więcej ćwiczyć.- Zastanowił się Hinata. Widząc, że Kageyama już jest gotowy otworzył drzwi i wyszedł, od razu na kogoś wpadając. Rozmasował sobie nos i spojrzał w górę, zamierając. Widząc kogoś wysokiego już tak miał.
-Co jest Hinata?- Zapytał Kageyama, wychodząc tuż za nim.
-Eeee....Nic~! Nic~!- Krzyknął od razu rudowłosy.- P-Przepraszam, że na ciebie wpadłem~!- Wykrzyknął wręcz i ukłonił się.
-Nie szkodzi.- Mruknął przybysz i spojrzał na szatyna.- Ty jesteś Kageyama, co nie?
-Tak. O co chodzi?- Spytał Tobio, patrząc na niego uważnie.
-O nic, po prostu chciałem się z bratem przywitać.- Mruknął.
-He?- Hinata chwilę patrzył to na jednego to na drugiego.- Jesteście braćmi?
-Tak przecież Kimie zdecydowała.- Westchnął ten wyższy.
-Ty jesteś.....- Hinata nie mógł sobie przypomnieć jak się nazywał.
-Aomine Daiki.- Mruknął.- A ty?
-Hinata Shougo. Miło poznać~!- Od razu się rozpromienił.- Że się tak spytam to ile masz wzrostu?
-Sto dziewięćdziesiąt dwa.- Mruknął Aomine.
-Lev jest dwa centymetry wyższy.- Mruknął Hinata w zastanowieniu.
-Najwyższy tu jest Murasakibara, jeśli to cię interesuje. Ma ponad dwa metry.
-Ponad dwa~!?- Hinata aż z wrażenia otworzył buzię.
-Hinata co cię to obchodzi. Tak się przejmujesz, że jesteś karzełkiem?- Kageyama spojrzał na niego krytycznie.
-Nie jestem karzełkiem.- Oburzył się Shougo.
-W sumie to Tetsu jest od ciebie wyższy.- Mruknął w zastanowieniu Aomine.
-Są i niżsi. Właśnie~! Grasz w siatkówkę Aomine-senpai~?
-Senpai?- Aomine spojrzał się na niego zdziwiony.
-No....Jesteś chyba od nas starszy co nie?
-W sumie to racja ale nie mówcie mi senpai. A co do wcześniejszego to nie, ja gram w koszykówkę.
-A dobry w nią jesteś?
-Phi~! Zajebisty~! W końcu Asem jestem.- Powiedział z dumą Daiki.
-Woah~! To ekstra~!- Hinata aż podskoczył wysoko z radości.- A często wygrywasz?
-Ja nigdy nie przegrałem.- Aomine uśmiechnął się z dumą. Wolał pominąć fakt przegranej z Kagamim. Jak to mówiła Kimie "Drużynowo się nie liczy.".
-Wow~! Ty jesteś bardzo, bardzo super Senpai~!- Hinata patrzył na niego prawie jak na bóstwo.
-Dobra, dobra, nie musisz się już tak ekscytować.- Aomine pomiział go po głowie.
-Aomine-kun, a może wiesz dlaczego Kimie wybrała mnie na brata? Nie żeby mi to jakoś przeszkadzało.- Powiedział Kageyama, przerywając zachwycającego się Hinatę.
-Szczerze to kompletnie nie mam pojęcia. Nawet nie wiedziałem, że będą jacyś nowi bracia.- Westchnął ciężko Aomine.- Jakby trzech jej nie wystarczyło.- Mruknął.
-Trzech?- Kageyama spojrzał na niego zaskoczony.
-Oprócz mnie jest jeszcze Izaya i Miyavi. Ale Miyaviego dzisiaj nie ma ale pewnie szybko go poznacie.
-I teraz jest jeszcze Haruka, jak dobrze pamiętam.- Powiedział Hinata.
-Właśnie~! Widzieliście go może?- Zapytał Aomine.
-Nie, graliśmy w siatkówkę, więc mało kogo tu poznaliśmy.- Przyznał Kageyama.
-No to idziemy do salonu, bo teraz jakoś powinien być obiad.- Powiedział Aomine i ruszyli ku schodom.- Hinata a dlaczego się mnie tak przestraszyłeś?- Zapytał, zastanawiając się nad tym faktem.
-Heh~! A tak jakoś~!- Zaśmiał się nieco nerwowo rudzielec.
-I nie mówcie na mnie Senpai. Mogę być starszy ale teraz jesteśmy rodziną czy coś w ten deseń.- Mruknął Aomine.
-A Nii-san?- Zapytał Kageyama.
-Eeeee..... Sam nie wiem. Plus nie jestem jedynym bratem i nawet Kimie rzadko tak na mnie mówi.
-A jak mówi?
-Dai-chan. Ale wy lepiej mówcie po prostu Aomine.- Kageyama i Hinata przytaknęli tylko na to, a po tym razem wkroczyli do salonu, gdzie zebrało już się całkiem sporo osób.


****

Azumane wyszedł z pokoju i ruszył korytarzem, gdy na zakręcie na kogoś wpadł. 
-Oh~! Przepraszam~! Zamyśliłem się nieco.- Zaśmiał się nerwowo. 
-Nic nie szkodzi~!- Powiedział ów osobnik, wstając z podłogi. Asahi przyjrzał mu się i zdziwił, że ten ma ubraną kurtkę z futerkiem, a jest lato.
-Eto....Nie jest ci za gorąco?- Zapytał niepewnie.
-He? Nie, nie~! Jest dobrze~!- Powiedział ten z uśmiechem.- Ty jesteś Azumane Asahi, zgadza się?
-Tak. A ty?
-Izaya Orihara. Miło cię poznać~!- Izaya uśmiechnął się. 
-Wzajemnie.- Asahi odwzajemnił uśmiech. 
-I jak pierwsze wrażenie? Podoba ci się tu?- Zapytał Izaya.
-Tak, jest naprawdę super.
-To świetnie~! Tylko o.....lepiej uważaj na Bestię.- Powiedział cicho Izaya.
-Bestię?- Azumane spojrzał na niego nieco przerażony.
-Tak, Bestię. Raz na jakiś czas pokazuje się tu w nocy, a jak kogoś złapie to rozrywa tą osobę na pół.- Izaya zatrząsł się ze strachu. Asahi przełknął głośno ślinę.- Więc strzeż się Asahi. Pamiętaj, że cię ostrzegłem.- Powiedział poważnie Izaya, kładąc mu dłoń a ramieniu, po czym ruszył dalej korytarzem.- Nie przejmuj się tym tak~! Miłego dnia~!- Z uśmiechem pomachał mu i zniknął za zakrętem. Tak cicho parsknął śmiechem. Asahi zaś przez chwilę nie wiedział co zrobić. Ruszył jednak dalej i znowu się na kogoś natknął. Aż mu głos zamarł w gardle ze strachu.
-Przepraszam, nie patrzyłem na drogę.- Powiedział blondyn.
-N-Nie szkodzi~!- Wymamrotał Asahi.
-Coś.....Coś się stało?- Zapytał.
-Nie~! Nic a nic. Tego...Jak masz na imię?- Próbował zmienić temat.
-Shizuo Heiwajima. Ty jak kojarzę jesteś Asahi.- Mruknął Shizuo.
-Tak, tak~! Miło cię poznać Shizuo-san.
-Więc? Co się stało?- Zapytał ponownie.
-Czy...Czy słyszałeś o Bestii?- Zapytał cicho Azumane.
-Bestii? 
-Podobno pokazuje się tu czasem i rozrywa ludzi na pół.- Asahi ledwo co powiedział te słowa. Shizuo z obojętną miną gapił się chwilę na niego po czym westchnął.
-Nie ma żadnej Bestii. Uwierz mi. 
-Naprawdę?
-Tak. A teraz wybacz mi już.- Mruknął Shizuo i ruszył korytarzem.- Izaya!- Warknął dość głośno. Asahi gapił się chwilę na niego, nie rozumiejąc o co w tym wszystkim chodzi. Odetchnął i poszedł dalej, zastanawiając się o co chodziło z tą Bestią i który z nich mówił prawdę. 


****

Wszyscy siedzieli już w salonie i miło rozmawiali na przeróżne tematy. gdy wtem padło zdanie:
-Ciekawe jakie będą pary.- A osobą, która to powiedziała był Kise.
-Pary?- Spytał Oikawa. Wszyscy nowi patrzeli na niego, nie wiedząc o co chodzi.
-No pary no~! Paringi jak to Kimie-chan nazywa. 
-Paringi?- Spytał Nagisa.
-Wy nic nie wiecie?- Kise spojrzał na nich zaskoczony.
-Ale o czym?- Zapytał Iwaizumi.
-Aominecchi oni nie wiedzą~!- Kise zamiast odpowiedzieć zwrócił się do Aomine, który siedział obok niego. 
-A to moja wina, że nie wiedzą?!- Fuknął na Kise Aoś. 
-Ale o czym nie wiemy?!- Spytał głośno Bokuto.
-No o yaoi.- Mruknął Kise.
-Yaoi?- Każdy mówił to sobie pod nosem.
-Czy wiecie co to jest yaoi?- Zapytał Aomine. Wszyscy wręcz pokiwali sprzecznie głowami.
-Himuro-kun czy to to o czym mi mówiłeś?- Zapytał nieśmiało Eren. Himuro spojrzał najpierw na niego zaskoczony lecz po tym uśmiechnął się słodko i przytaknął, na co Eren spłoną rumieńcem.
-O co chodzi?- Spytał Noya, patrząc to na jednego to na drugiego. 
-Jak to wytłumaczyć~?- Mruknął Kise.- Będziecie tworzyć po prostu pary.
-Ale jakie pary? Co to jest yaoi?- Zapytał tym razem Rei. 
-Więc....- Zaczął Aomine, po czym pocałował Kise.- O to chodzi.- Powiedział, gdy już się od niego odkleił. Prawie wszyscy nowi patrzeli na nich zszokowani. 
-A jakby ktoś nie zrozumiał to yaoi to miłość pomiędzy dwoma mężczyznami.- Dopowiedział Kuroko.
-Ale jak~?!- Prawie, że krzyknął Kageyama. 
-To nie jest takie straszne~!- Próbował ich jakoś uspokoić Takao.
-Jakie nie jest straszne~! To boli jak cholera jak ktoś ci się wciska w....- Izaya nie dokończył wywodu, gdyż Shizuo zasłonił mu usta.
-Wiesz, jakoś wcześniej wcale a wcale nie marudziłeś.- Mruknął do niego Shizuo.
-To nie jest straszne~! Bardziej bym powiedział, że przyjemne.- Kise zarumienił się lekko.
-Plus ktoś będzie miał może tak wielkie szczęście jak ja i będzie tylko seme.- Aomine uśmiechnął się szeroko.
-Seme?- Zapytał Hinata.
-Seme to ten dominujący, a uke ten na dole.- Wytłumaczył Kise. Wszyscy mieli jednak jakieś dziwne przeczucia co do tego.
-Naprawdę nie ma się o co martwić~!- Powiedział Nijimura, przytulając się do Haizakiego, który najpierw na niego fuknął lecz sam się do niego wtulił. 
-Mi to obojętnie. Rin w sumie jest przystojny.- Powiedział Haruka, patrząc na Rina. 
-To musi być naprawdę fajne~!- Podekscytował się Nagisa.- Ciekawe kto z kim będzie. 
-Okaże się w praniu.- Powiedział starszy Mikoshiba. 
-Naprawdę się tym nie przejmujecie?- Zapytał Eren, patrząc kątem oka na Levia, który siedział spokojnie. 
-Trzeba to wytłumaczyć~!- Powiedział Bokuto.- Eeee.... A gdzie jest Kimie?- Rozejrzał się po salonie.
-Idziemy!- Zarządził Kageyama i małą grupą ruszyli na górę do pokoju Królowej. Krótko zapukali i weszli do środka lecz nie zastali tam Kimie a Akashiego.
-O co chodzi?- Spytał spokojnie.
-Gdzie jest Kimie?- Spytał od razu Kageyama.
-Ale o co chodzi? I dlaczego przyszliście tu taką gromadką? Przecież za chwilę obiad.- Powiedział Akashi, próbując ich uspokoić. 
-Co się dzieje?- Spytała Kimie, wchodząc do pokoju.- Stało się coś?
-Kimie~chan~! O co chodzi z tym całym yaoi, uke, seme i no z tym wszystkim?- Spytał Oikawa. 
-Reszta Wam nie wyjaśniła?
-Wyjaśniła ale nie wiemy o co chodzi z tymi paringami. Jak będziemy łączeni?- Spytał Akaashi.
-Według mnie no i czytelników czasem.- Powiedziała z lekkim uśmiechem.
-Czyli jak? Kto z kim?- Spytał Kisumi.
-No na przykład, z tych pewniaków, że tak ujmę to Kageyama z Hinatą, Oikawa z Iwaizumim, Asahi z Noyą, Bokuto z Akaashim, Makoto z Haruką, Levi z Erenem.- Podała kilka przykładów. 
-Iwa-chan będziemy razem~!- Powiedział szczęśliwy Oikawa i chciał się przytulić do Iwaizumiego lecz dostał od niego w łeb. 
-J-Ja i L-Levi?- Mruknął Eren. 
-Ja z nim?- Zapytał Kageyama wskazując na Hinatę.
-Nie martwcie się tak~! Będzie naprawdę fajnie~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko.- Oczywiście jak będziecie broić to będą kary, a jak będziecie grzeczni to nagrody.
-Jakie kary na przykład?- Spytał Oikawa.
-Na przykład jak będziesz niegrzeczny to Kageyama cię przeleci.- Powiedziała z uśmiechem Kimie, na co Kageyama uśmiechnął się, a Oikawa strzelił focha.- Dodam jeszcze, że na razie macie nieco wolnego. Plus nie tylko ja będę wybierała kto z kim, bo też będę zbierać zamówienia od czytelników. I to wszystko też zależy od weny, który jest mega kapryśna.- Kimie uśmiechnęła się, a zebrani przytaknęli.- To teraz idziemy już na obiad, bo jeszcze nam wystygnie.- Zarządziła Kimie i ruszyli do wyjścia.
-Jeszcze jedno. Jeszcze jedno takie wejście do tego pokoju bez zaproszenia, a wasze wnętrzności będą wisieć w salonie jako dekoracja.- Powiedział poważnie Akashi, na co wszyscy się zatrzęśli, przy akompaniamencie śmiechu Kimie.

I tak zjedli razem przepyszny obiad, podczas którego rozmawiali i śmiali się, a następnie wyszli do ogrodu i tam spędzili resztę dnia. Nowi szybko się zaaklimatyzowali i szybko zakolegowali się z domownikami. Kimie była z tego powodu mega szczęśliwa jak i z tego, że rodzinka się powiększyła.

**********

Witam ponownie~! :D

Jak widzicie to rodzinka się nam powiększa~! :D Pomysł w sumie wpadł jakoś na początku maja ale najpierw myślałam aby tak po prostu zacząć pisać o nowych postaciach, jednak pomyślałam "Nie przedstawić nowych członków rodziny??". Myślałam jednak, że pójdzie mi to o wiele szybciej, jednak musiała ogarnąć wszystkie postacie, zrobić jakiś scenariusz i napisać go, a to nie okazało się takie proste. Mało czasu, wena kapryśna, obowiązki i tym podobne. Jestem jednak MEGA SZCZĘŚLIWA, że w końcu to skończyłam~! :D <3 

Więc teraz nieco informacji:

1. Na razie Nowi będą występować tylko w one-shotach i miniaturkach, dopóki nie pokończę nieco opowiadań. Przy tym już powiem, że mam spisanych kilka pomysłów ale śmiało możecie składać zamówienia ;) Po prostu napiszcie paring i co ma się dziać :D Możecie nawet napisać mi to w mailu ;)

2. Pewnie martwicie się o Tęczusi ale spokojnie. Tęczusie nie znikają, nadal są, zwłaszcza jak wspomniałam w opowiadaniach :D (Jeśli chcecie z nimi jakiegoś shota to też piszcie)

3. Czy Nowi pojawią się w "Tęczowej Ferajnie"? Nie wiem. W sumie pewnie tak, zwłaszcza siatkarze. Scenariusza do tego nie mam, więc wszystko może się zdarzyć :D

4. Ogółem to później (w nieokreślonym czasie ale pewnie jakoś na Nowy Rok) pojawią się kolejni Nowi. I tu mam pytanie do Was, czy napisać wam w jakiś notce czy coś kto pojawi się później? Bo będą to postacie z anime i jak ktoś nie oglądał to pewnie chciałby obejrzeć ;) Plus może jeszcze ktoś wtedy dojść, więc piszcie czy chcecie listę czy też Niespodziankę ;)

5. Co do opowiadań to postaram się jak najszybciej skończyć rozdział z Ferajny, a później możliwe pojawi się Epilog z Baby Buu~! ^^

6. Przypominam, że do można dołączyć do Ferajny~! :D Wystarczą tylko dane :D 

Z informacji to w sumie wszystko ^^

Jeszcze dopowiem, że chciałam tą Niespodziankę wstawić wraz ze zmianami na bloga. Jak widzicie to jest nowy nagłówek, tło i nowy Spis Treści :D (Ryo-chan ślicznie dziękuje za pomoc :*)
Podoba się?? :3


Z tej racji iż miało to być na 3 urodziny bloga to pozwólcie, że powiem troszkę słów ^^

Po pierwsze to jestem z siebie mega dumna, a zarazem mega szczęśliwa, że to już 3 lata z blogiem. Nadal dobrze pamiętam początki, jak również byłam mega nakręcona- i nadal jestem- na pisanie. Przez te 3 lata działo się naprawdę wiele, bo były i wzloty i upadki ale jak zawsze pisanie sprawia mi dużo radości. Nie mogłabym tego zakończyć. Nawet jeśli przez miesiąc nic nie wstawiałam to i tak cały czas byłam tu myślami i powoli tworzyłam te rozdziały, one-shoty i miniaturki. I jak wstawiałam rozdział i widziałam pod nim tak cudne komentarze to nic tylko szczerzyłam się jak idiotka do ekranu. Drodzy czytelnicy jesteście moim lekarstwem, bo kilkoma słowami sprawiacie, że: 
-się uśmiecham, 
-moja pewność siebie wzrasta,
-poprawia mi się humor,
-mam mnóstwo pomysłów, 
-ponury, zimny dzień zmienia się w ciepły i słoneczny
Już samo to, że nazywacie mnie Królową jest wspaniałe. Piszecie mi tyle miłych słów, że aż mam ochotę Was mocno wyściskać. To przecież dzięki Wam ten blog ma już 3 lata, bo bez Was pewnie dawno bym to porzuciła i dała sobie spokój. Ale Wy tu jesteście i to jest dla mnie najważniejsze. Bez Was nie było by Kimie-chan, Królowej, Tęczowego Królestwa, Tęczusi i tego wszystkiego po prostu. Naprawdę nie są dla mnie ważne statystki, a Wasze komentarze i takie proste "Świetny rozdział, czekam na więcej.". Wiem, że nie jestem zbyt punktualna i ostatnio nieco zaniedbałam bloga ale postaram się to zmienić. Mam nadzieję, że mi w tym pomożecie- możecie mnie nawet poganiać do pisania~! :D Ja wiem jednak, że Wy jesteście wyrozumiali i czekacie aż coś tu wstawię ;) 
Mam nadzieję, że blog będzie trwał długo, długo~! A za rok będzie tu tego wszystkiego tyle, że ja sama nie będę ogarniać xp 
Z tym samym zapałem lecz z nową energią, pomysłami i jeszcze większą ekipą niech ten blog stanie się jeszcze bardziej tęczowy~! :D <3 
Ładnie też proszę aby osoby, które czytają niech nie boją się komentować ;) Ja nie gryzę, a taki komentarz naprawdę cieszy i daje dużo energii do działania oraz nasila wenę. ^^

Specjalne podziękowania należą się jednak kilku osobą:
-Sozo Ryoku- Ryo-chan, Siostrzyczko ty moja, ślicznie dziękuje za tego wspólnego, wspaniałego fanpage'a~! <3 I za komentarze również :*
-Akina Aomine- Aki-chan, bratowo moja, ślicznie dziękuje za te cudne komentarze i dawanie weny swoim blogiem <3 :*
-Mine Izuki- Mine-chan, kochany ty mój promyczku, ślicznie dziękuje za komentarze, dawanie weny oraz za nazwanie mnie Królową Dialogów <3 :*
-Basia- moja droga dziękuje ci za komentarze, które piszesz, bo komentujesz każdy rozdział po kolei ^^ Czekam na więcej :*


Dziękuje~!
<3 <3 <3 <3 <3 


Powiem jeszcze, że niedługo pojawi się kolejna Niespodzianka ;) 
Proszę o trochę cierpliwości :D

I to wszystko z mojej strony~! ^^
Raz jeszcze Wam dziękuje <3 Mam nadzieję, że Niespodzianka się spodobała i nowy wygląda bloga również :* :D

Ściskam Was mocno~! :D 
Pozdrawiam cieplutko~! :*
Do zobaczenia w następnym poście ;)
#KimieKikui #Tęczusie+