Doberek~! ^.^
Przybyłam z kolejnym rozdziałem~! ^w^
Obiecałam, że będzie w niedzielę tak jest :3 Sorki, że tak późno no ale szybciej się nie dało :p
Powiem wam, iż jest to przedostatni rozdział~! >.> Także jeszcze jeden się pojawi i epilog ^.^
Powiem jeszcze, że w środę będzie Amnezja albo coś nowego ^-^
Nie przedłużając zapraszam do czytania~! :*
Miłego tygodnia~! ;)
#Kimie
-No
dalej Kise.
-Uch~!
-Nie
musisz się spieszyć.
-Już
nie mogę Aominecchi~!
-Jeszcze
troszeczkę, dasz radę.
-Naprawdę
już nie mogę~!
-No
dobrze, dobrze. To odpocznijmy.
-Heh~!
Pomóż...
-Już,
już. Powoli schodź z tej piłki.
-Dobrze~!-
Zaśmiałem się, po czym przy pomocy Aomine usiadłem na kanapie.
Dzisiaj postanowiłem trochę poćwiczyć. Oczywiście nie mogłem
ćwiczyć normalnie, bo jednak brzuch w tym przeszkadza. Ale
ćwiczenia dla osób w ciąży są bardzo fajne, na przykład takie
ćwiczenie z piłką. Przy asekuracji przyszłego tatusia oczywiście.
-Chcesz
coś do picia?- Zapytał się Aomine, przykucając przed mną.
-Tylko
wody.- Poprosiłem. Aomine wziął butelkę wody ze stolika i podał
mi.- Dziękuje.- Może i te ćwiczenia były proste ale oddychać
przy tym głęboko jest nieco ciężko.
-Już
lepiej?- Zapytał Aomine głaszcząc mnie po biodrze.
-Tak.
Ale odpocznę jeszcze trochę zanim zaczniemy dalej ćwiczyć.-
Uśmiechnąłem się do niego lekko. Aomine objął mnie i przytulił
do brzucha, przed tym podwijając moją bluzkę.
-Czujecie
Maluchy jak wasza mamusia się stara?! W ogóle dobrze wam tam?-
Zapytał wesoło.- O, czuję, że dobrze, skoro tak leniwie
kopiecie.- Zaśmiał się, po czym pocałował brzuszek.- Bądźcie
grzeczni to tatuś pójdzie po czekoladki dla mamusi.- Powiedział z
uśmiechem przytulając się. Położyłem rękę na brzuchu,
głaszcząc go powoli i wtem poczułem dwa kopnięcia.
-Tak,
tak. Po ćwiczeniach tatuś pójdzie po wasze ulubione czekoladki. I
żelki. I soczek malinowy.- Zaśmiałem się i ponownie poczułem
kopnięcie.
-Tatuś
będzie tak dobry i zrobi na kolację waszą ulubioną sałatkę.-
Aominecchi zaśmiał się i ponownie pocałował brzuszek.
-Ale
tatuś jest dobry, co nie Maluchy?!- Zapytałem z uśmiechem, na co
poczułem dwa dość mocne kopnięcia.
-Żałuj
Kise, że nie możesz tego usłyszeć.- Powiedział Aomine, wtulony w
mój brzuch.
-Czego
usłyszeć?- Zapytałem zdziwiony.
-Bicia
serduszek. Słychać nawet jak się poruszają.- Powiedział z
uśmiechem. Aominecchi od ostatniego USG ciągle przytula się do
mojego brzucha i rozmawia z Maluchami. Mówi im o nas, o koszykówce
i o zwariowanych wujkach. Gdy to robi mogę patrzeć na niego
godzinami, bo ten widok jest nieziemski. Ogółem Aomine bardzo się
przywiązał już do Maluszków. Jak idzie do pracy to kuca przede
mną, mówi Maluchom, że idzie do pracy i mają być grzeczni, po
czym całuje brzuszek i mnie. A jak wraca to również powiadamia o
tym Fasolki. To jest takie urocze z jego strony, że szczerze się
jak głupi.
-Mi
na razie wystarczy, że czuję jak kopią. Nawet nie wiesz jaki to
ból, gdy w nocy postanawiają porobić fikołki.- Wtedy ich kopniaki
są dość mocne i nie dają spać. Ale po krótkim przejściu się
po domu, zjedzeniu czegoś i głaskaniu przez tatusia uspakajają
się.
-No
dobrze, dobrze. A teraz koniec odpoczynku i ćwiczymy dalej.-
Powiedział Aomine wstając.
-A
może jeszcze pięć minutek?- Zapytałem z nadzieją.
-Nie.
Buzi i ćwiczymy.- Stwierdził Aomine pochylając się nade mną.
-Skoro
buzi~!- Uśmiechnąłem się, po czym dostałem całusa, wstałem i
dalej ćwiczyliśmy.
Następnego
dnia poszliśmy na przyjęcie do Akashiego. W końcu trzeba było
jakoś uczcić przyszłe narodziny Maluchów. A dlaczego u
Akashiego?! Bo ma największy salon. W końcu tylu zaproszonych, że
gdzieś każdy chciałby usiąść. Sam Akashicchi nie miał żadnych
protestów, zwłaszcza, że nikt nie będzie pił. W końcu czwórka
jest w ciąży, więc przyszli tatusiowie też nie piją. No i reszta
zgodzie stwierdziła, że po narodzinach można zrobić jakąś
imprezę, na której się spiją. Wracając do teraz. Wraz z
Aominecchim, Kurokocchim i Kagamicchim dotarliśmy do domu Akashiego
nieco przed czasem. I dobre dwie godziny temu zacząłem się
szykować, gdyż ubrać się dobrze w tym stanie nie jest łatwo.
Więc po dobrym godzinnym przebieraniu się wybrałem kremową bluzkę
z długim rękawem- specjalna dla kobiet w ciąży, czarne legginsy i
adidasy, które są bardzo wygodne. Aominecchi dodał do tego
niebieską chustę, więc wyglądałem przepięknie- według
Aominecchiego. Po tym przyszli do nas Kuroko i Kagami i razem
pojechaliśmy do Akashiego i Furihaty. Zaparkowaliśmy i już po
chwili pukaliśmy do drzwi.
-Witajcie.
Wejdźcie.- Przywitał nas Akashi.
-Ohayo
Akashicchi~!- Przywitałem się wesoło. Rozebraliśmy się i
poszliśmy do salonu.- Ohayo~!- Przywitałem się zresztą. Był już
Murasakibara, Himuro, Midorima, Takao, Nijimura, Haizaki, Imayoshi i
Satsuki.
-Dai-chan~!-
Momoi od razu rzuciła się na Aominecchiego. Czasami zachowuje się
jakby nie widziała go lata, a widzieli się tydzień temu.
-Yo
Satsu. Też się cieszę, że cię widzę ale mogłabyś już mnie
nie dusić. Tetsu czeka na przywitanie.- Zaśmiał się Aomine tuląc
do siebie różowowłosą. Satsuki na jego słowa odsunęła się i
rzuciła na Kuroko.
-Siemanko
Kise. Jak się czujesz?- Zapytał Haziaki podchodząc do mnie i tuląc
na przywitanie.
-Ja
i Maluszki mamy się dobrze~!- Powiedziałem wesoło. Haziaki odsunął
się nieco i spojrzał na brzuch.
-Mogę?-
Zapytał wskazując na niego. Przytaknąłem, więc położył rękę
na brzuchu i powoli go głaskał.- Cześć Maluszki, tu wujek
Shougo.- Powiedział z uśmiechem, a mnie to rozczuliło. Chyba
zrobiłem się bardziej wrażliwy.
-Ja
też chcę się przywitać~!- Stwierdził wesoło Takao i w
podskokach podszedł do mnie, również głaszcząc brzuch.- Ohayo~!
Tu wujcio Kazunari~!- Powiedział radośnie, śmiejąc się na
koniec.- O~! Kopnęli~!- Rozradował się.
-No
dobra, dobra. Koniec tego macania.- Stwierdził Aomiecchi.
-Niedługo
sami będziecie czuli kopanie.- Dodał Imayoshi. Raczej powinienem
powiedzieć Shoichi. Dlaczego? Ano Satsuki też jest Imayoshi. Tak,
Momoi została żoną Imayoshiego. Sam już dobrze nie pamiętam jak
to się stało ale najważniejsze, że są szczęśliwi.
-Oj,
chcieli się tylko z Maluszkami przywitać~!- Zaśmiałem się, po
czym usiadłem na kanapie. Długie stanie nie jest dla mnie. Wtem do
pokoju wszedł Furihata.
-Koki
przyniesiesz napoje?- Zapytał Akashi.
-Sam
je sobie przynieś.- Odwarknął wręcz Furihata, co wszystkich
zaskoczyło.
-Co?-
Zapytał równie zaskoczony Akashi.
-Głuchy
jesteś?! Sam przynieś napoje idioto!- Krzyknął Furi. Nie wiem co
było bardziej szokujące: krzyczący Furi, czy Furi krzyczący na
Akashiego. Aż nie mogłem uwierzyć, że to ten sam Furihata, który
w podczas meczu trząsł się przed Akashim jak osika.
-Coś
się...- Zaczął Akashi spokojnie.
-Zamknij
się! Nie będę z tobą rozmawiać!- Wrzasnął Koki.
-Koki...-
Akashicchi spojrzał się na niego groźnie. Nie jeden albo by
przepraszał albo by zwiewał.
-Co?!
Chcesz mi grozić?! Ja ci za chwilę pogrożę czym gorszym od
nożyczek!- Koki był aż czerwony na twarzy. Akashi zaś stał, a na
jego twarzy malował się szok i niedowierzanie. Ktoś pierwszy raz
mu się sprzeciwił. Wtem Furihata zaczął płakać.
-Koki
coś się stało?- Spytał spokojnie Akashi. Furihata stał tak
chwilę i płakał.
-Proszę....powiedz,
że mnie nie zostawisz..... Nie możesz mnie teraz zostawić.... Sam
sobie nie poradzę.- Mówił Furihata pochlipując co chwila.
-O
co chodzi Koki? Dlaczego niby miałbym cię zostawić?- Spytał
Akashi zdziwiony jego zachowaniem.
-Bo
to jeszcze za wcześnie. N-N-Nie jesteśmy jeszcze gotowi. A-A-Ale
t-tego nie da się c-cofnąć. Ja.... Ja m-mino wszystko chcę
to....- Ostatnie słowo Furihata powiedział tak cicho, że nikt tego
nie usłyszał.
-Co
chcesz Koki?
-Dziecko!-
Krzyknął i spojrzał na Akashiego.- Jestem w ciąży! I to ty
jesteś ojcem!- Krzyknął, po czym się rozpłakał. Akashi stał
chwilę zszokowany po czym podszedł do bruneta i przytulił go. Na
ten gest Furihata przestał płakać. Gdy Akashi się od niego
odsunął miał na twarz szeroki uśmiech. I przyznam szczerze, że
pierwszy raz widzę taki szczęśliwy uśmiech u Akashiego. Po prostu
mnie zszokowało.
-Koki
nawet nie wiesz jak się cieszą na tą wiadomość. I od razu
powiem, że wezmę odpowiedzialność za swoje czyny.- Powiedział
Akashi z uśmiechem, po czym pocałował zszokowanego bruneta. Furi
chwilę jakby nie dowierzał lecz jak do niego to dotarło to
uśmiechnął się szeroko i mocno wtulił w czerwonowłosego. Na to
wszyscy zaczęli klaskać, po czym każdy gratulował przyszłym
rodzicom. Wtedy przyszła reszta gości, czyli Hyuga, Riko, Teppei,
Izuki, Kasamatsu i Reo. Od razu zostali powiadomieni o zaistniałej
sytuacji. Kagami zaczął się nawet śmiać, gdyż stwierdził, że
Hyuga i Riko zostaną dziadkami. Po tym zasiedliśmy w salonie i przy
napojach i przekąskach rozmawialiśmy. Oczywiście temat dzieci był
na pierwszym miejscu. I już nie wspomnę, że każdy chciał poczuć
jak dzieci kopią. Przy tym co niektórzy dowiedzieli się, że to
bliźniaki.
-Dobrze,
że dowiedziałem się o tym wcześniej. Proszę Kise.- Nijimura
wręczył mi torebkę. Zdziwiłem się lecz podziękowałem i
zajrzałem do środka. Były tam dwa komplety stroju Teiko, z naszymi
numerami.
-Dziękuje
Nijimuracchi~!- Powiedziałem zachwycony. Po tym dostałem resztę
prezentów. Kolejne komplety stroju Kaijo i Touou, śpioszki w
wisienki, dwie czapeczki z pomponami, grzechotki i śliniaki.
Wszystko było tak urocze, że nie mogłem się doczekać aż ubiorę
w to maluchy i będę się bawić. Aomine najbardziej spodobał się
mały strój z Touou. Nasza impreza trwała dalej.
-Muszę
przyznać, że Kise ładnie wygląda z tym brzuszkiem.- Powiedział
Himuro.
-Dziękuje~!-
Uśmiechnąłem się szeroko, głaszcząc przy tym brzuch.
-Muro-chin
też by ładnie wyglądał z brzuszkiem.- Stwierdził
Murasakibaracchi, na co Himuro się lekko zarumienił.
-A
może i Himuro jest w ciąży?!- Stwierdził Aomine, na co Kagami się
zakrztusił.
-Nie,
to niemożliwe.- Zaprzeczył szybko Tatsuya.
-Ma
ktoś test ciążowy?- Zapytał Aomine.
-Ja
mam.- Powiedział Furihata odklejając od siebie Akashiego. Poszedł
do drugiego pokoju i przyszedł z testem.
-Nie
będę robił żadnego testu.- Stwierdził Himuro.
-Nic
ci się nie stanie. I to nie boli. Jak nie będziesz w ciąży to
stawiam ci obiad przez tydzień.- Założył się Aomine. Tatsuya
chwilę się zastanawiał, po czym wziął jednak test i poszedł do
łazienki. W tym czasie każdy zakładał się o to, czy jednak jest
w ciąży. Kagami stanowczo zaprzeczał, a reszta była jak
najbardziej na tak. Po 15 minutach z łazienki wyszedł Himuro.
-Nie
jesteś w ciąży, prawda Tetsuya?! Ten debil nie ma racji, co nie?!-
Zapytał poddenerwowany Kagami.
-Ja
ci dam debila, Bakagami!- Wrzasnął na niego Aomine. Himuro zaś z
uśmiechem usiadł obok Murasakibary.
-Atsushi
chciałbyś zostać ojcem?- Zapytał
-Jeśli
Muro-chin zostanie mamusią to tak~! Wyremontowałbym nawet ten
pokój, w którym jest pełno niepotrzebnych gratów.- Stwierdził
Murasakibara.
-Miło,
że w końcu się za to weźmiesz Atsushi.- Powiedział z uśmiechem
Himuro.
-Wiedziałem!-
Krzyknął Aomine i przybił piątkę z Imayoshim.
-Jesteś
w ciąży?!!- Krzyknął Kagami.
-Jeśli
dwie kreski oznaczają ciążę to tak.- Powiedział z uśmiechem, po
czym przytulił się do fioletowowłosego, który siedział
zszokowany.
-Dobra
dziewczyny! Jeszcze wy powiedzcie, że jesteście w ciąży to
budujemy przedszkole.- Stwierdził Haziaki. Riko i Satsuki
zarumieniły się lekko. Satsuki jest mężatką, więc to normalne,
że zostanie mamusią. Riko jednak nie jest. Jednak z Hyugą są parą
już dość długo, więc może niebawem będzie jakiś ślub i
dziecko. Siedzieliśmy tak do późnego wieczora rozmawiając i
ogółem dobrze się bawiąc. Jak wróciłem do domu byłem
kompletnie zmęczony. Aomine pomógł mi się rozebrać i ubrać w
piżamkę. Położyłem się i poczekałem, aż Aomine zrobi to samo.
Przytuliłem się wtedy do niego i od razu zasnałem.
Tydzień
później wybraliśmy się na basen. Menadżer Kise załatwił nam
prywatny basen, gdyż nikt na razie nie może się dowiedzieć o
ciąży modela. Reszta skorzystała z tego, a zwłaszcza ciężarni,
i razem poszliśmy się pluskać. Poszliśmy do szatni i każdy się
przebrał. Oczywiście Kise założył dwuczęściowy strój, gdyż
piersi mu urosły i już teraz były w rozmiarze B. Gdy wyszedłem z
nim z szatni wszyscy pluskali się już w basenie.
-Teraz
widać jak Kise przytył.- Stwierdził Kagami, na co Kise zrobił
smutną minę.
-Zamknij
się Bakagami. Wiadome, że przytył i Tetsu też przytyje. A ty Kise
się nie smuć, bo wyglądasz naprawdę ślicznie.- Spojrzałem na
niego z uśmiechem, po czym cmoknąłem go w policzek. Kise na moje
słowa się rozweselił, po czym wszedł powoli do wody. Popłynęliśmy
w bardziej zaciszne miejsce aby Kise mógł na spokojnie popływać.
Zwłaszcza, że bolały go nieco plecy a woda miło złagodzi ten
ból. Pływaliśmy tak powoli z dala od tych wariatów.
-I
jak?- Zapytałem, gdy usiedliśmy na schodkach.
-Świetnie.
Kręgosłup już mnie tak nie boli. A dzieciaki nieźle się
rozbrykały~!-Stwierdził z uśmiechem. Spojrzałem na jego brzuch i
ujrzałem wybrzuszenie, gdy któryś z Maluchów kopnął. Położyłem
rękę na jego brzuchu, głaszcząc delikatnie. Kise wyglądał
naprawdę ślicznie z brzuszkiem lecz już nie mogłem się doczekać
narodzin Maluchów. Spojrzałem na Kise, który patrzał na brzuch z
uśmiechem. Pochyliłem się i pocałowałem go delikatnie. Tak, to
było miłe popołudnie.
Miesiąc
zleciał nam bardzo szybko. Ja większość czasu spędzałem w
pracy, a Kise w domu. Jak się czuł? W miarę dobrze. Jednak krzyż
często go bolał, często nie mógł spać i miał zgagę. Pomagałem
mu jak mogłem, jednak nie zawsze to coś dawało. Wtedy mogłem go
jedynie przytulać i delikatnie masować. Kise jednak dobrze sobie
radził. Dzisiaj pojechaliśmy na USG. Kise czuł się dobrze i był
bardzo podekscytowany. W końcu zobaczymy jak duże są nasze
Maleństwa. Po odczekaniu kilku minut w poczekalni weszliśmy do
gabinetu.
-Dzień
dobry~!- Przywitał się wesoło Kise.
-Dzień
dobry. Widzę, że przyszła mamusia promienieje. Jak się czujesz
Kise?- Zapytał od razu lekarz.
-No
ostatnio bolał mnie bardzo kręgosłup ale dzisiaj jest już
lepiej.- Przyznał Kise, siadając powoli na łóżku.
-To
normalne podczas tego miesiąca. Nie mogę ci jednak nic przepisać,
a jedynie poradzić masaże. A teraz połóż się powoli i zobaczymy
jak się mają dwa urwisy.- Powiedział z uśmiechem. Kise powoli
położył się i podwinął bluzkę. Oczywiście ja zająłem swoje
miejsce i trzymając go za rękę czekałem aż lekarz pokaże nam
Maluchy. Doktor usiadł, nałożył żel i począł jeździć tą
kulka po brzuchu Kise.
-Tu
jest pierwszy chłopczyk.- Pokazał na monitorze. Dziecko wyglądało
już całkiem normalnie.- Duży chłopak to pewnie po tatusiu.-
Przyznał lekarz, na co się uśmiechnąłem. Czyli to jest Daiki
Junior.- A tu jest drugi chłopczyk.- Wskazał doktor.- Widzicie jak
się uśmiecha?- Zapytał. Naprawdę było widać, jak się uśmiecha.
-Cześć
Maluchy~!- Powiedział Kise z uśmiechem.
-Hej
Łobuzy.- Powiedziałem, na co Daiki Junior pomachał lekko rączką.
Takie niby nic, a cieszy jak nie wiem.
-Dzieci
mają się dobrze. Teraz jeszcze tylko podrosną i się ułożą
wygodnie. W końcu to już 27 tydzień, więc możliwe, że jeszcze z
dziesięć tygodni i poród.- Powiedział lekarz z uśmiechem. Po tym
doktor przypisał Kise jakieś leki na wzmocnienie, dał zdjęcia
dzieci, po czym wróciliśmy do siebie. Oczywiście owe zdjęcia
trafiły na lodówkę.
Kilka
dni później wybrałem się z Aominecchim do restauracji. Znaczy
Aomine zaprosił mnie na randkę, co mnie zaskoczyło i ucieszyło.
Mieliśmy prywatny stolik, dzięki czemu uniknąłem dziwnych
spojrzeń. Było bardzo miło i romantycznie. W końcu nie mieliśmy
czasu aby spędzić tak miło wieczór, zwłaszcza, że ostatnio
myślimy tylko o dzieciach. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie i
zamiast cały czas patrzeliśmy sobie w oczy. Nie wiem nawet co
zamówiliśmy i czy było dobre, bo po prostu nie mogłem oderwać
wzroku od jego oczu i delikatnego uśmiechu. Po kolacji wybraliśmy
się na spacer. Niedaleko było morze, więc zrobiliśmy sobie spacer
po plaży. Była połowa maja, więc w miarę ciepło, jednak
Aominecchi i tak dał mi swoją marynarkę. Poszliśmy na pomost. Tam
przystanęliśmy i wpatrywaliśmy się w rozgwieżdżone niebo.
-Jak
ładnie.- Stwierdziłem z uśmiechem.
-Kise.-
Usłyszałem głos Aomine, więc spojrzałem na niego. Złapał mnie
za dłonie i patrzał prosto w oczy.- Gdyby ktoś w gimnazjum
powiedział mi, że w przyszłości będziesz moim chłopakiem i będę
miał z tobą dzieci wysłałbym tę osobą do wariatkowa. Ale teraz
cieszę się, że jesteśmy razem i niebawem urodzą się nasze
dzieci. Po tych pięciu latach wiem, że jesteś dla mnie wszystkim
i, że Kocham Cię najmocniej na świecie. I że chcę z tobą
spędzić każdą chwilę w swoim życiu. Dlatego....- Aomine
uklęknął i wyciągnął malutkie pudełeczko, w który znajdował
się srebrny pierścionek z małym szafirem.- Ryouta zostaniesz moim
mężem?- Zapytał. Stałem tak zszokowany, z mocno bijącym sercem i
rumieńcem na policzkach. Aominecchi....on właśnie....
-Tak~!-
Krzyknąłem, a z moich oczu poleciały łzy szczęścia. Aominecchi
wstał i wsunął pierścionek na mój palec, po czym objął mnie
mocno i pocałował namiętnie. W tym momencie byłem
najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Tuliliśmy się do
siebie, a ja płakałem ze szczęścia. Po tym wróciliśmy do domu i
oddaliśmy się pieszczotom. Po prostu musieliśmy przypieczętować
naszą miłość. Patrząc na ten pierścionek, wtulony w swojego
narzeczonego zasnąłem z uśmiechem.









Ohayo! :D
OdpowiedzUsuńNo, Aho, szykuj się kiedyś na takie ćwiczenia ze mną! :D
Boziu, jaki Aho jest tu słodki! *_* I to, jak rozmawia z maluchami i jest miły dla Kise *_* I ciągle głaszcze go po brzuchu! :D Aww... Słodko! :3 Ja też chcę, by Aoś był taki w stosunku do mnie! >.< Czuję się zazdrosna ;P
Aho: To jak? *obejmuje mnie* Gotowa na bobaska?
Ja: N-Nie wiem... Daj mi się jeszcze zastanowić! >.<
Aho: Ciebie też tak będę po brzuchu głaskał, spokojnie :* I ci masaż zrobię :*
Ja: Ja chcę być już w ciąży! >.< :D :P
Aho: Dawaj, idziemy to załatwić!
Ja: Najpierw muszę skończyć koma! ;P Poza tym żartowałam... Może jednak nie dziś, co? Już późno jest...
Aho: Co za niezdecydowana kobieta...
Ja: A patelnią chcesz?
Aho: *milczy*
Kiedyś jak moja ciocia była w ciąży, to przykładałam dłoń i ucho do jej brzucha :3 Wspaniałe uczucie ^^ Szczególnie jak czuć, gdy dzieciaki kopią :3
U Akasha najlepiej! Ha! Ja po prostu wiedziałam, że Furi będzie w ciąży! :D Od razu to poznałam po jego zachowaniu XD (powiedziała znawczyni zachowań podczas ciąży ;P)
Zachowywał się inaczej, co do niego niepodobne, więc... witaj w klubie mężczyzn ciężarnych! :D
No i braciszek! :D :3 Tatsuya, tylko ciebie brakowało, a teraz jest komplet! :D Brawa dla kolejnych przyszłych tatusiów! :D ^^ Ach, dwaj moi bracia zostaną tatusiami, to chyba i na mnie pora, by zostać mamusią, nie?
Aho: Wreszcie! *unosi ręce ku niebu* Błogosławmy ten dzień! :D
Ja: A ty to co? Niebo będziesz wielbił? Żonę przytul! >.< :D
Aho* przytula*
Taiga, czemu tak zareagowałeś na wieść, że Tatsuya jest w ciąży? O.O A co? On nie może? Skoro ty zostaniesz ojcem, Tetsu też, to Himuro też się należy! :D I dodatkowo wreszcie będę mieli remont mieszkania! :D
Ach, no i Furi zawsze przygotowany :3 XD Bo test ciążowy jest w domu bardzo ważny! :D
Wujek Shogou ma znakomity pomysł z przedszkolem! :D Nie martwcie się, będę wam pomagać! :D (Łał, pierwszy raz zgodziłam się z Haizakim O.O Naprawdę można błogosławić ten dzień... XD)
Jakoś Momoi nie pasuje mi do Imayoshiego XD Może dlatego, że ciągle lata za Tetsu? Albo nie przepadam za tym okularnikiem XD ;P
Też chcę na basen >.< Dawno nie byłam :D A pływać lubię :3 Aho, zabierz mnie! Zabierz!
Aho: Najpierw łóżko, później basen,
Ja: Szantażysta jeden -_- Sama pójdę!
Aho: Nie puszczę cię *obejmuje mnie w pasie*
Ja: Taiga, ratunku! I weź patelnię!
Aho: *śmiech*
Ach, Daiki Junior musi być duży! :D Daiki jest, to jego mini wersja musi być podobna! :D A ten drugi będzie mini-Kise :3
O.O O.O O.O *_* *_* :D :D
WRESZCIE! AOŚ SIĘ WRESZCIE OŚWIADCZYŁ KISE!!!!! :D Błogosławmy ten dzień! :D *_* Ach, pamiętam, kiedy Aho mi się oświadczył... Wspaniałe uczucie :3
Kise, uprzedzam, mam ładniejszy pierścionek XD
Już prawie koniec? Szybko zleciało...Im szybko leci ciąża, a mi to opko ;P
Cóż, czekam na kolejny rozdział i... Aoś, weź te łapy!
Weny życzę na kolejne części ;* I ogólnie na inne opka! I Amnezję! I nowości! :D
Pozdrawiam cieplusio, miłego tygodnia szkolnego życzę,
i pięknych chwil z Akashim ;)
Bajoo! <3 :*
Aho: Skończyłaś już?
Ja: Idę spać... Jestem wykończona.
Aho: Akina no! Nie tak miało być!
Ja: Ja się z tobą na nic nie umawiałam, więc daj mi święty spokój... ;P
Aho: Ja się chyba nie doczekam... *wzdycha*
Ohayo~! ^.^
UsuńTo Kise pożyczy piłkę :3
Mi też się ta scena bardzo podoba~! *.* Mój brat taki uroczy ^^
"A butelką chcesz?"- Buahahaha~! XD
Akina nie daj się~! xp Kise niedługo urodzi, więc Aoś będzie miał zajęcie ^^
Ao: I ty siostra przeciwko mnie?! -.-
Ja: Ja nie jestem przeciwko~! Po prostu jak Kise urodzi to będziesz zajęty. Nauczysz się wszystkiego co trzeba i wtedy Akina zgodzi się na Dzidziusia ^w^
Ao: Czyli za dwa tygodnie biorę się za żonę ^.^
Też to czułam ale gdy moja siostra była w ciąży ^.^
Oczywiście, że u mego męża najlepiej~! :3 Tak, Furi zostanie mamusią ^w^
Z Himuro wyszło przy okazji xp
Jedan tatusiem, drugi mamusią ^w^
Aho zostaw Boga w spokoju~! >.< Jak już to do Lucka chołdy składaj xp
Taiga nadopiekuńczy~! xp Boi się o braciszka :3 Ano tak, bo Mukkun to leń i nie chciało mu się remontować xp
No jakoś sie musiał dowiedzieć, że w ciąży~! xp
Tęczowe przedszkole~! ^w^ Ano i już drugi raz zgadzasz się z Shougo ^^ Pierwszy raz co do niebieskiej bluzki ;)
Tak jakoś przy pisaniu wpadł mi pomysł aby połączyć Satsuki z Imayoshim :)
To pójdziemy razem~! ^.^ Tez dawno nie byłam i też lubię pływać ^^
Ty krzyczysz o pomoc, a Kagami chrapie xp
Dlaczego Daiki Junior musi mi się kojarzyć z jednym? xp
I doczekałaś się ich zaręczyn~! ^w^
No oni ten dzień już przypieczętowali ;)
Oj, też pamiętam jak mi się Akaś oświadczył~! *.* <3
Akaś: Ja też pamiętam ten dzień. To mój czwarty ulubionny :)
Ja: Czwarty? O.o
Akaś: Pierwszy- twoje narodziny. Drugi- spotkanie ciebie. Trzeci- nasza pierwsza noc. Czwarty- oświadczyny. Piąty- nasz ślub. Chociaż i tak każda chwila z tobą jest wspaniała ^^
Ja: >/////< O Boziu....Moja twarz płonie... Sei-chan proszę zachowaj takiej słowa na momenty, gdy jesteśmy sami <3 :*
No to ten... :D
No Kise musi w końcu urodzić ^^
Dziękuje ślicznie~! :*
Również pozdrawiam~! :3
I wzajemnie tylko że z Aosiem ^^
Paaa~! <3 :*
Aoś, trochę cierpliwości~! ;)
Ja też jestem wykończona :p
Akaś: Ale prysznica ze mną sobie nie odmówisz ;)
Ja: Oczywiście ^^
O, to już nie będę musiała kupować :D Dzięki, Kise :*
UsuńI ty, Kimie, przeciw mnie?! XD
A skąd pewność, że się zgodzę? ;P
Czyli mam 2 tygodnie spokoju... Trzeba korzystać! :D
Wszędzie dobrze, ale z mężami najlepiej! :D
Furi-mama! :D :3 :P
Boziu, to ja będę ciocią... *liczy, liczy i się nie może doliczyć XD* iluś tam dzieci! :D
Od Lucka to on ma uciekać najdalej jak się da ;P Lucka nie toleruję :/
Niech Taiga taki opiekuńczy nie będzie, bo sam zostanie tatą, to czemu nie może się pogodzić z tym, że jego brat też nim zostanie? A właściwie mamusią, ale szczegół ^^
A faktycznie! :D To tym bardziej trzeba błogosławić ten dzień XD
Taiga, ta zniewaga krwi wymaga! Poczekaj no tylko, jak zaraz wezmę patelnię, to...
Aho: Nie martw się, Bakagami, będę niósł twoją trumnę *śmiech*
Taiga: Siostra no! Tylko mi się na moment przysnęło... A ty, Aho, nawet się nie waż dobierać do mojej trumny! Gdybyś ty ją niósł, to podejrzewam, że ,,jakimś dziwnym trafem" moje ciało wylądowało by w ściekach -.- Akina, gomene! Tylko nie patelnia...
Ja: No dobrze, dobrze, Aho mi nic nie zrobił, to TEN JEDEN raz mogę wybaczyć ;)
Taiga: *wzdycha z ulgą*
Aho: Ej, ej! Dlaczego to zawsze mi się tylko dostaje? *obrażony*
Ja: Jak się nie przestaniesz wydurniać, to dziecka nie będzie!
Aho: Akinko, a wiesz, że ostatnio widziałem takie ładne kwiaty? Pójdę ci po kilka bukietów! *spierdala, aż się za nim kurzy XD* Tylko nie rezygnuj z dziecka!
Ja: *śmiech*
Bo jesteś zboczona XD Też mi się z tym czasem (tia, wmawiaj innym dalej :P) kojarzy, ale tu chodzi o małe dziecko, które jest owocem miłości Aosia i Kisi ^^ (poetka normalnie! :D XD)
A szósty dzień będzie dniem narodzin waszego dzidziusia ^^
Wezwę zaraz strażaka!
Taiga, ugaś twarz Kimie! XD
Ach, dziękuję ^^ Aczkolwiek teraz spędzanie z nim chwila sam na sam może się dla mnie źle skończyć XD
Aho, masz wytrzymać, kapiszi? ;P
I nie obiecuję, że za dwa tygodnie...
Aho: Nie waż się kończyć! *kładzie swą dłoń na mych ustach* Kimie, dokończę za żonę, bo jeszcze się rozmyśli i nici z dzidziusia...
A więc...
Ja: kbgjbsdjdhmhsf!
Aho: A co mnie obchodzi, że zdania nie zaczyna się od ,,a więc"? *wzrusza ramionami*
Dobra, to ten... Również pozdrawiamy i życzymy miłego prysznica, może przy okazji czegoś więcej ;)
Tak przy okazji... Nie wiedziałem, że Akashi jest taki zboczony i chętny na... Ała! I czego mnie kopiesz, wredoto? *ściska mocniej*
Kończę, bo mi się żona buntuje ;)
Sayonara! :D
Kise: Nie ma za co~! ^.^
UsuńAoś jest bardzo pewny siebie i bardzo przekonywujący ^w^
Jak się nie mylę to 7 wyjdzie ^-^ Będzie czym się opiekować :p
Kagami się ogarnie~! ;) Tetsu mu w tym pomoże ^^
To pobłogosławcie ten dzień lodami~! :3 Oczywiście tymi z lodziarni ;)
Albo "jakimś dziwnym trafem" trumna trafiłaby do Afryki xp
Oj braciszku, braciszku~! xp Ty się nigdy nie nauczysz =.= Ale kwiatki żonie możesz dawać nawet codziennie ^w^ I czekoladki :3
Te "czasami"~! xp
Prysznic nieco mnie ochłodził ^^
Patelnia zawsze przy sobie i będzie dobrze ^-^
Aoś zero kultury -.-
A co braciszku? Myślałeś, że jakiś sztywniak z niego? o.O Plus Sei-chan ma klasę i nie gada o zboczeństwach przy wszystkich :)
Kopnij go mocniej! xp
A jak już skończy to przyjdź, bo Kise coś chce ^^
Bajo Gołąbeczki~! ^w^ :*
#Kimie
Korzystam, póki się uwolniłam ;) Jak go kopnęłam z pół obrotu jak Chuck Norris, to leży i się trzyma we wiadome miejsce XD
UsuńTia... Czasem to jego przekonywanie działa aż za bardzo XD
Łał, spora gromadka! Będę się miała czym w szkole pochwalić :D
Oby, oby, bo następnym razem liczę na jego pomoc ;) :P
,,To pobłogosławcie ten dzień lodami~! :3 Oczywiście tymi z lodziarni ;)" ~~ Domyślałam się, że chodzi o te z lodziarni, ale gdybym nie doczytała końcówki, to mogłabym to inaczej zinterpretować, z czego mój zboczony małżonek byłby bardzo zadowolony XD
O.O A gdzie ja bym tam jego ciało znalazła?! Boziu, cały kontynent bym musiała przeszukać... XD
Popieram, on się nigdy nie nauczy XD Ale jednak za coś go kocham ;) (nadal nie wiem za co ;P)
Oj, tak! Aoś, słyszysz? Czekoladki poproszę ^^ Ale nie za dużo, bo jeszcze przytyję... A dopiero trochę schudłam :D
Aho: Ty się przestań odchudzać, bo jesteś idealna :*
Ja: Podlizujesz się?
Aho: W życiu! Po prostu cię kocham ;) :*
Ja: Czyli się podlizujesz, bo chcesz to dziecko -.- Dobra, dobra, wyluzuj ;)
Aho: Czyli się zgadzasz?! *uśmiech*
Ja: Na razie jestem na tak, ale co będzie za 2 tygodnie, zobaczymy ;)
Aho: Boże, jak ja cię kocham! *bierze mnie na ręce*
Ja: *śmiech* Bogiem nie jestem, ale miło mi ^^A gdybym się nie zgodziła to co??
Aho: Też bym cię kochał ;) Ale niedługo będę kochał jeszcze jedną osóbkę :*
Ja: Kimie, jeśli kiedykolwiek mówiłaś, że Akashi cię zawstydza, spójrz na Aho... :P
Aho: Nie myślałem, że jest aż tak zboczony!O.O Czy ja wiem, czy nie gada ;P Też mu się zdarza :D *uchyla się przed nadlatującymi nożyczkami* Chcesz mnie zabić?! Słuchaj no! Dopiero mi się żonę udało na dziecko przekonać, więc nie waż się mnie tknąć!
Akashi: To się jeszcze okaże...
No już kopnęłam XD Aoś już idzie ^^
Powiedziały Gołąbeczki ;*
Bajoo <3
Aoś co bardziej boli: kopniak czy patelnia?? xp
UsuńTo dobrze, że napisałam o jakie lody chodzi xp
Lepszy kontynent niż ocean xp
Kochasz go, bo jest taki zajebisty ^w^
To Aoś pomoże ci w jedzeniu tych czekoladek ^^
Aoś bądź grzeczny to dozekasz się dziecka ^.^
Ach, ci faceci~! ^w^
Ahomine! Nie krzycz na mego męża! I nie rozkazuj mu debilu! * Rzuca nożyczkami * -.- Może i gada ale nie tak często. I nie przy tłumie ludzi. I nie mówi szczegółóe ;)
I lepiej bądź grzeczny, bo jak nie Akaś pójdzie do was na weekend ^^
Kise: Aominecchi~! Chcę soczek malinowy~! I kiwi~! I ciasteczka owsiane~! Ano i plecki mnie bolą =.= Pomasuj~!
Bajo ^w^ :*
#Kimie
Aho: Jeśli Akina bije to boli porównywalnie...
UsuńA no to wiadomo ;) I seksowny *^*
Na pewno będą mu smakowały ;)
Ach, chyba się jednak muszę zgodzić XD
Trzeba z nimi wytrzymywać, ale jednak zawsze dobrze, gdy są ;) <3
Boże, Kimie! O.O Teraz ty chcesz zabić mego męża?! O.O
Kimie, czy ty chcesz też mnie, swoją bratową, ukarać, nasyłając na nas swego męża??? ;P Chociaż wtedy Aho na pewno byłby bardziej opanowany... W sumie to możemy go na weekend...
Aho: Nie ma takiej opcji! Chcę mieć swoją żonę tylko dla siebie i...
Ja: NIE PRZERYWAJ MI! *kopniak z pół obrotu*
Aho: Boże, jak ty się tak ostatnio podszkoliłaś? *jęk*
Ja; Na kimś się przecież szkolę ;)
Aoś, idź do sklepu po zachcianki dla Kise! :D I przyzwyczajaj się, bo ja też będę miała takie zachcianki! :D :D ;)
Papapapa :*
Mój mężu dobrze, że jest, zwłaszcza gdy mnie nie ma :p Co ta ferajna potrafi czasem wymyśleć to aż strach -.-
UsuńNo nie będę brata zabijać~! :p A właśnie nabroił... Aoś szykuj się na ból dupy XD
No nie na ten weekend, bo wybieramy się na wycieczkę- w końcu majówka- ale w następny nie ma sprawy ^.^
Oczywiście powiem Akasiowi aby nic ci nie robił ^.^ I żeby nie zabijał Aosia ;) Tylko będzie uspokajał jego testosteron xp
No ostatnio to Aoś wybrał się o 2 w nocy do sklepu, a lało xp No ale Kise i Maluchy chcą, więc nie ma marudzenia ^^
Miłej nocy~! :3 <3
#Kimie
Hejooo!!! :D
OdpowiedzUsuńBaby buuuuuuuuuu!!!!!! :D :D :D :D <3 <3 <3 <3
J-jak to przedostatni rozdział? O.O NIEEEEEEEEE!!!!!!! Ja bez niego umrę! :o :'( :'(
Jeżuuu... Aomine taki słodki!!! *.* No normalnie ideał xD
Aho: A co ty myślałaś, że jestem tylko niewyżytym zboczeńcem?
Ja: N-no tak... Wybacz mi, Daikiś, ale takie sprawiasz wrażenie :p
Jedziemy do Akasha na bezalkoholową imprezę!!! :D
Jeżu, Kise, nie jesteś zazdrosny o Momoi? Ja już dawno pożyczyła bym od Akiny patelnie i dała jej w łep.
Hahaha!!! Chłopcy tak bardzo xD Haizaki mój kochany! :D <3 Takałek tak słodziachnie :p *.* A-ale jakim cudem Imayoshi z-z Momoi? O.O Wow, w ich domu to musi być niezły jazgot xD
Oi, Furi, Furi... Jak ty śmiałeś krzyczeć na Akashiego?!?! O.O Ja rozumiem, że emocje, no ale... Na Sei-chana się nie krzyczy!
A propos już tego nieszczęsnego Furihaty... Jak ja strasznie nie trawię tego paringu -.- Sama nie wiem czemu, ale... No jak to taka ciapa do Akasha?!?! To już bardziej Takao pasuje do Akashiego!!! No, ale w takiej wersji... Jestem w stanie zrozumieć ten paring... Chociaż i tak go nie lubię xD
Ujj... Kagamisiu mój kochany, czy ty nie chcesz szczęścia dla swojego przyjaciela? Czemu Himuro nie ma być w ciazy??? He???
I po co ci to było? Teraz stawiasz mu obiada :p
Hehe, Shogo ma rację z tym przedszkolem xD Chętnie się zaciągne na jakieś stanowisko!
Ja też chcę na baseeeeeeeeeeennnn!!! Kise, zabierz mnie, ploooooose *.*
O-oświadczyny... Yhmm... Nieźle, nieźle... :P Tylko mamy pewien problem. Kise co ma znaczyć, skoro obiecałeś mi ślub, a ja tu się dowiaduje o takich rzeczach? :'( Tylko JA mogę mieć 200 mężów!
Będę płakać!!!!! KAHEYAMA, MIKAAAA!!!!!! :'( :'( :'(
*Chłopcy tulą*
Lubbock: Życzę weny i pozdrawiam, za Mine, bo biedaczka roztrzęsiona.
Coś czuję, że teraz będę znana przez tę patelnię XD
UsuńI nagle wszyscy idą na basen :D XD
Hejo~! ^.^
UsuńNo Kise musi w końcu urodzić xp
Aoś zaskakuje~! ^.^ I pokazuje, że potrafi być uroczy~! :3
Przykre wspomnienia z wcześniejszychh imprez xp
Bo Kise wie, że Aoś traktuje Momoi jak siostrę :3 No tak jakoś się wydażyło, że są razem :p
Zgadzam się z tobą~! ^.^ No ale hormony mu już szaleją XD
Ta, to jest trochę zastanawiające o.O Uznajmy, że Furi się zmienił i nie jest już taką ciapą :p
Oj, matrwi się o Muro-china~! ^^ Albo o to, że nie będzie miał z kim grać XD
Haizaki~! Niji~! Zakładamy przedszkole~! ^w^
Wszyscy pójdziemy na basen~! :3
Oj no~! :p Tego jednego męża Kise może mieć~! ^^ Nie będę go swatać z innymi xp
Kise: Mine-chin~! >.< Nie obrażaj się na mnie~! ;-; Proszę~! *.* Ja nie jestem zazdrosny o twoich innych mężów, więc ty nie bądź zazdrosna o Aosia~! :3 Dobrze~? O.o Zrób to dla bliźniaków~! ^w^
Dziękuje ślicznie i rónież pozdrawiam~! ^.^
#Kimie
PS. Mineś, wybacz Kise ^.^ Wiesz, że nie może się stresować w tym stanie :)
No i co, że musi? Niech prze xD
UsuńPrzepraszam bardzo, ale MY, DZIEWCZYNY możemy mieć dużo mężów, a wy nie. Przykro mi. Masz takiego farta, że wiem iż jestem lepsza od Aominecchiego i przy mnie nie musisz się czuć jak taka ciapa, co jest uke -.-
Kise: No ale będę miał z nim dzieci~! @.@ No i głupio było odrzucać oświadczyny~! Poza tym, jak urodzę i będę miał się dobrze to będę chciał spędzić z tobą trochę czasu~! ^.^ Ja chcę mieć z tobą dzieci, moja kochana śmieszko~! <3 :* Więc proszę, nie obrażaj się na mnie i pogodź się z tym, że Aominecchi będzie moim mężem~! :3 Ja nie jestem zazdrosny o tych 200 mężów, więc ty nie bądź o tego jednego~! >.<
UsuńKoooocham Cię Mineś~! <3 ^w^
No dobraaaaaaaaa...
Usuńprzez te prace nad nowym blogiem, wenę i w ogóle, jakoś zaniedbałam kończenie „Baby Buu!” :c ale jestem ^^ miałam to zrobić rano, ale zaczęłam przeszukiwać odległe odmęty internetu w poszukiwaniu nowej tapety, a w międzyczasie odebrałam już 3 paczki od kurierów XD szkoda tylko, że moja dalej nie przyszła :/ ale najwyższa pora wreszcie doczytać i skomentować, szczególnie, że chciałam jeszcze Kuroko pooglądać, a to też ostatnio zaniedbałam >..<
OdpowiedzUsuńćwiczymy, ćwiczymy… i tak podziwiam Kise, że się grzecznie pilnuje i nie przemęcza, chociaż pewnie już czeka, żeby zagrać w kosza ;)
bardzo dobrze, na pewno ^^
Kise, nie tylko ty się szczerzysz, ja też *w* awww <3
nie dość, że nadchodzące narodziny Fasolek, to jeszcze kilka kolejnych ciąż XD
4 … no właśnie XD
ja tu się skupiłam na przyszłych mamusiach, na Imayoshi , małżeństwach i reszcie, innym razem… teraz za bardzo mi tu hałasują, żeby ogarnąć XD w dodatku…
Ja: Uru! Zrobiłbyś mi coś smacznego? *patrzy prosząco*
Uruha: Ale obiad to później Ruki miał zrobić, czy coś…
Ja: Wiem, wiem, ale jakieś kanapeczki, czy coś? *trzepocze rzęsami*
Uruha: Ok, zaraz coś przyniosę
Ja: Dziękuję :D
Aomine zazdrosny ;D spokojnie Daiki, nie masz o co, to normalne, że wszyscy chcą ciężarną/ciężarnego po brzuchu głaskać ;D
dlaczego czuję, że mamy kolejną ciążę? XD Kise… a może ta męska ciąża to zakaźna? O.o no bo nikt panujący nad hormonami nie odważyłby się raczej kłócić z Akashim XD
ohhh
aww ^^ no i się wszystko ułożyło <3 wiedziałam, że będzie dobrze ^^
szeroko uśmiechnięty Akashi… powiem ci Siostrzyczko, jak widziałam, jak się szczerzył na waszym ślubie, to też się nie mogłam nadziwić XD
jakie słodkie <3 już widzę tych maleńkich koszykarzy <3
i jeszcze więcej prezentów ^^ no w końcu się przydadzą… chociaż jestem pewna, że Kise już i tak zadbał, żeby miały pełną szafę ;)
też obstawiam, ze jest w ciąży!
czy oni są wiatropylni? XD albo po prostu Kise wszystkich „zaraził” no idealnie się zgrali XD sądzę, że przedszkole się przyda :P szczególnie, że nie wiadomo, czy nie będzie więcej bliźniaków, a może nawet trojaczki albo więcej O,o przynajmniej mamy pewność, że za jakieś 14 lat będzie kolejna generacja Pokolenia Cudów ^w^ XD
aww ^w^ wiem, powtarzam się XD no ale taka urocza scenka na basenie, to się nie można powstrzymać
no nosić ciągle takie dwie, spore już Fasolki nie może być lekko
usg, usg ^^ ciocia Ryo już czeka na nowe zdjęcia :D
a w ogóle to który już miesiąc O.o
aww ^w^
27 ..dziękuje panie doktorze XD
„Nie wiem nawet co zamówiliśmy i czy było dobre, bo po prostu nie mogłem oderwać wzroku od jego oczu i delikatnego uśmiechu.” awww <3 Uru-chan! a może też gdzieś razem wyszli, jakaś randka, czy coś? ;)
nie…. nie… znaczy tak… tak… rozgwieżdżone niebo, kolacja, dzieci w drodze… będzie pierścionek? :D (zastanawiałam się przez chwile, czy gdzieś było, że oni już po slubie, czy nie)
awww!!! <3 *o* GRATULACJE!!! :D <3 *o* ps. Daiki, idealnie ci to wyszło ^^
awwww <3
Siostrzyczko rozdział FENOMENALNY! <3
KOCHAM MOCNO <3
także nie pozostaje mi nic innego, niż szybko przeskoczyć do następnego, aby raz jeszcze przeczytać 8 rozdział (bo zaspoilerowałam go sobie chyba od razu po opublikowaniu) i tak w komentarzu wylać resztę zachwytu nad ta serią <3