niedziela, 24 kwietnia 2016

Baby Buu~!- Rozdział 7

Doberek~! ^.^
Przybyłam z kolejnym rozdziałem~! ^w^
Obiecałam, że będzie w niedzielę tak jest :3 Sorki, że tak późno no ale szybciej się nie dało :p
Powiem wam, iż jest to przedostatni rozdział~! >.> Także jeszcze jeden się pojawi i epilog ^.^
Powiem jeszcze, że w środę będzie Amnezja albo coś nowego ^-^
Nie przedłużając zapraszam do czytania~! :*
Miłego tygodnia~! ;)
#Kimie

-No dalej Kise.
-Uch~!
-Nie musisz się spieszyć.
-Już nie mogę Aominecchi~!
-Jeszcze troszeczkę, dasz radę.
-Naprawdę już nie mogę~!
-No dobrze, dobrze. To odpocznijmy.
-Heh~! Pomóż...
-Już, już. Powoli schodź z tej piłki.
-Dobrze~!- Zaśmiałem się, po czym przy pomocy Aomine usiadłem na kanapie. Dzisiaj postanowiłem trochę poćwiczyć. Oczywiście nie mogłem ćwiczyć normalnie, bo jednak brzuch w tym przeszkadza. Ale ćwiczenia dla osób w ciąży są bardzo fajne, na przykład takie ćwiczenie z piłką. Przy asekuracji przyszłego tatusia oczywiście.
-Chcesz coś do picia?- Zapytał się Aomine, przykucając przed mną.
-Tylko wody.- Poprosiłem. Aomine wziął butelkę wody ze stolika i podał mi.- Dziękuje.- Może i te ćwiczenia były proste ale oddychać przy tym głęboko jest nieco ciężko.
-Już lepiej?- Zapytał Aomine głaszcząc mnie po biodrze.
-Tak. Ale odpocznę jeszcze trochę zanim zaczniemy dalej ćwiczyć.- Uśmiechnąłem się do niego lekko. Aomine objął mnie i przytulił do brzucha, przed tym podwijając moją bluzkę.
-Czujecie Maluchy jak wasza mamusia się stara?! W ogóle dobrze wam tam?- Zapytał wesoło.- O, czuję, że dobrze, skoro tak leniwie kopiecie.- Zaśmiał się, po czym pocałował brzuszek.- Bądźcie grzeczni to tatuś pójdzie po czekoladki dla mamusi.- Powiedział z uśmiechem przytulając się. Położyłem rękę na brzuchu, głaszcząc go powoli i wtem poczułem dwa kopnięcia.
-Tak, tak. Po ćwiczeniach tatuś pójdzie po wasze ulubione czekoladki. I żelki. I soczek malinowy.- Zaśmiałem się i ponownie poczułem kopnięcie.
-Tatuś będzie tak dobry i zrobi na kolację waszą ulubioną sałatkę.- Aominecchi zaśmiał się i ponownie pocałował brzuszek.
-Ale tatuś jest dobry, co nie Maluchy?!- Zapytałem z uśmiechem, na co poczułem dwa dość mocne kopnięcia.
-Żałuj Kise, że nie możesz tego usłyszeć.- Powiedział Aomine, wtulony w mój brzuch.
-Czego usłyszeć?- Zapytałem zdziwiony.
-Bicia serduszek. Słychać nawet jak się poruszają.- Powiedział z uśmiechem. Aominecchi od ostatniego USG ciągle przytula się do mojego brzucha i rozmawia z Maluchami. Mówi im o nas, o koszykówce i o zwariowanych wujkach. Gdy to robi mogę patrzeć na niego godzinami, bo ten widok jest nieziemski. Ogółem Aomine bardzo się przywiązał już do Maluszków. Jak idzie do pracy to kuca przede mną, mówi Maluchom, że idzie do pracy i mają być grzeczni, po czym całuje brzuszek i mnie. A jak wraca to również powiadamia o tym Fasolki. To jest takie urocze z jego strony, że szczerze się jak głupi.
-Mi na razie wystarczy, że czuję jak kopią. Nawet nie wiesz jaki to ból, gdy w nocy postanawiają porobić fikołki.- Wtedy ich kopniaki są dość mocne i nie dają spać. Ale po krótkim przejściu się po domu, zjedzeniu czegoś i głaskaniu przez tatusia uspakajają się.
-No dobrze, dobrze. A teraz koniec odpoczynku i ćwiczymy dalej.- Powiedział Aomine wstając.
-A może jeszcze pięć minutek?- Zapytałem z nadzieją.
-Nie. Buzi i ćwiczymy.- Stwierdził Aomine pochylając się nade mną.
-Skoro buzi~!- Uśmiechnąłem się, po czym dostałem całusa, wstałem i dalej ćwiczyliśmy.

Następnego dnia poszliśmy na przyjęcie do Akashiego. W końcu trzeba było jakoś uczcić przyszłe narodziny Maluchów. A dlaczego u Akashiego?! Bo ma największy salon. W końcu tylu zaproszonych, że gdzieś każdy chciałby usiąść. Sam Akashicchi nie miał żadnych protestów, zwłaszcza, że nikt nie będzie pił. W końcu czwórka jest w ciąży, więc przyszli tatusiowie też nie piją. No i reszta zgodzie stwierdziła, że po narodzinach można zrobić jakąś imprezę, na której się spiją. Wracając do teraz. Wraz z Aominecchim, Kurokocchim i Kagamicchim dotarliśmy do domu Akashiego nieco przed czasem. I dobre dwie godziny temu zacząłem się szykować, gdyż ubrać się dobrze w tym stanie nie jest łatwo. Więc po dobrym godzinnym przebieraniu się wybrałem kremową bluzkę z długim rękawem- specjalna dla kobiet w ciąży, czarne legginsy i adidasy, które są bardzo wygodne. Aominecchi dodał do tego niebieską chustę, więc wyglądałem przepięknie- według Aominecchiego. Po tym przyszli do nas Kuroko i Kagami i razem pojechaliśmy do Akashiego i Furihaty. Zaparkowaliśmy i już po chwili pukaliśmy do drzwi.
-Witajcie. Wejdźcie.- Przywitał nas Akashi.
-Ohayo Akashicchi~!- Przywitałem się wesoło. Rozebraliśmy się i poszliśmy do salonu.- Ohayo~!- Przywitałem się zresztą. Był już Murasakibara, Himuro, Midorima, Takao, Nijimura, Haizaki, Imayoshi i Satsuki.
-Dai-chan~!- Momoi od razu rzuciła się na Aominecchiego. Czasami zachowuje się jakby nie widziała go lata, a widzieli się tydzień temu.
-Yo Satsu. Też się cieszę, że cię widzę ale mogłabyś już mnie nie dusić. Tetsu czeka na przywitanie.- Zaśmiał się Aomine tuląc do siebie różowowłosą. Satsuki na jego słowa odsunęła się i rzuciła na Kuroko.
-Siemanko Kise. Jak się czujesz?- Zapytał Haziaki podchodząc do mnie i tuląc na przywitanie.
-Ja i Maluszki mamy się dobrze~!- Powiedziałem wesoło. Haziaki odsunął się nieco i spojrzał na brzuch.
-Mogę?- Zapytał wskazując na niego. Przytaknąłem, więc położył rękę na brzuchu i powoli go głaskał.- Cześć Maluszki, tu wujek Shougo.- Powiedział z uśmiechem, a mnie to rozczuliło. Chyba zrobiłem się bardziej wrażliwy.
-Ja też chcę się przywitać~!- Stwierdził wesoło Takao i w podskokach podszedł do mnie, również głaszcząc brzuch.- Ohayo~! Tu wujcio Kazunari~!- Powiedział radośnie, śmiejąc się na koniec.- O~! Kopnęli~!- Rozradował się.
-No dobra, dobra. Koniec tego macania.- Stwierdził Aomiecchi.
-Niedługo sami będziecie czuli kopanie.- Dodał Imayoshi. Raczej powinienem powiedzieć Shoichi. Dlaczego? Ano Satsuki też jest Imayoshi. Tak, Momoi została żoną Imayoshiego. Sam już dobrze nie pamiętam jak to się stało ale najważniejsze, że są szczęśliwi.
-Oj, chcieli się tylko z Maluszkami przywitać~!- Zaśmiałem się, po czym usiadłem na kanapie. Długie stanie nie jest dla mnie. Wtem do pokoju wszedł Furihata.
-Koki przyniesiesz napoje?- Zapytał Akashi.
-Sam je sobie przynieś.- Odwarknął wręcz Furihata, co wszystkich zaskoczyło.
-Co?- Zapytał równie zaskoczony Akashi.
-Głuchy jesteś?! Sam przynieś napoje idioto!- Krzyknął Furi. Nie wiem co było bardziej szokujące: krzyczący Furi, czy Furi krzyczący na Akashiego. Aż nie mogłem uwierzyć, że to ten sam Furihata, który w podczas meczu trząsł się przed Akashim jak osika.
-Coś się...- Zaczął Akashi spokojnie.
-Zamknij się! Nie będę z tobą rozmawiać!- Wrzasnął Koki.
-Koki...- Akashicchi spojrzał się na niego groźnie. Nie jeden albo by przepraszał albo by zwiewał.
-Co?! Chcesz mi grozić?! Ja ci za chwilę pogrożę czym gorszym od nożyczek!- Koki był aż czerwony na twarzy. Akashi zaś stał, a na jego twarzy malował się szok i niedowierzanie. Ktoś pierwszy raz mu się sprzeciwił. Wtem Furihata zaczął płakać.
-Koki coś się stało?- Spytał spokojnie Akashi. Furihata stał tak chwilę i płakał.
-Proszę....powiedz, że mnie nie zostawisz..... Nie możesz mnie teraz zostawić.... Sam sobie nie poradzę.- Mówił Furihata pochlipując co chwila.
-O co chodzi Koki? Dlaczego niby miałbym cię zostawić?- Spytał Akashi zdziwiony jego zachowaniem.
-Bo to jeszcze za wcześnie. N-N-Nie jesteśmy jeszcze gotowi. A-A-Ale t-tego nie da się c-cofnąć. Ja.... Ja m-mino wszystko chcę to....- Ostatnie słowo Furihata powiedział tak cicho, że nikt tego nie usłyszał.
-Co chcesz Koki?
-Dziecko!- Krzyknął i spojrzał na Akashiego.- Jestem w ciąży! I to ty jesteś ojcem!- Krzyknął, po czym się rozpłakał. Akashi stał chwilę zszokowany po czym podszedł do bruneta i przytulił go. Na ten gest Furihata przestał płakać. Gdy Akashi się od niego odsunął miał na twarz szeroki uśmiech. I przyznam szczerze, że pierwszy raz widzę taki szczęśliwy uśmiech u Akashiego. Po prostu mnie zszokowało.
-Koki nawet nie wiesz jak się cieszą na tą wiadomość. I od razu powiem, że wezmę odpowiedzialność za swoje czyny.- Powiedział Akashi z uśmiechem, po czym pocałował zszokowanego bruneta. Furi chwilę jakby nie dowierzał lecz jak do niego to dotarło to uśmiechnął się szeroko i mocno wtulił w czerwonowłosego. Na to wszyscy zaczęli klaskać, po czym każdy gratulował przyszłym rodzicom. Wtedy przyszła reszta gości, czyli Hyuga, Riko, Teppei, Izuki, Kasamatsu i Reo. Od razu zostali powiadomieni o zaistniałej sytuacji. Kagami zaczął się nawet śmiać, gdyż stwierdził, że Hyuga i Riko zostaną dziadkami. Po tym zasiedliśmy w salonie i przy napojach i przekąskach rozmawialiśmy. Oczywiście temat dzieci był na pierwszym miejscu. I już nie wspomnę, że każdy chciał poczuć jak dzieci kopią. Przy tym co niektórzy dowiedzieli się, że to bliźniaki.
-Dobrze, że dowiedziałem się o tym wcześniej. Proszę Kise.- Nijimura wręczył mi torebkę. Zdziwiłem się lecz podziękowałem i zajrzałem do środka. Były tam dwa komplety stroju Teiko, z naszymi numerami.
-Dziękuje Nijimuracchi~!- Powiedziałem zachwycony. Po tym dostałem resztę prezentów. Kolejne komplety stroju Kaijo i Touou, śpioszki w wisienki, dwie czapeczki z pomponami, grzechotki i śliniaki. Wszystko było tak urocze, że nie mogłem się doczekać aż ubiorę w to maluchy i będę się bawić. Aomine najbardziej spodobał się mały strój z Touou. Nasza impreza trwała dalej.
-Muszę przyznać, że Kise ładnie wygląda z tym brzuszkiem.- Powiedział Himuro.
-Dziękuje~!- Uśmiechnąłem się szeroko, głaszcząc przy tym brzuch.
-Muro-chin też by ładnie wyglądał z brzuszkiem.- Stwierdził Murasakibaracchi, na co Himuro się lekko zarumienił.
-A może i Himuro jest w ciąży?!- Stwierdził Aomine, na co Kagami się zakrztusił.
-Nie, to niemożliwe.- Zaprzeczył szybko Tatsuya.
-Ma ktoś test ciążowy?- Zapytał Aomine.
-Ja mam.- Powiedział Furihata odklejając od siebie Akashiego. Poszedł do drugiego pokoju i przyszedł z testem.
-Nie będę robił żadnego testu.- Stwierdził Himuro.
-Nic ci się nie stanie. I to nie boli. Jak nie będziesz w ciąży to stawiam ci obiad przez tydzień.- Założył się Aomine. Tatsuya chwilę się zastanawiał, po czym wziął jednak test i poszedł do łazienki. W tym czasie każdy zakładał się o to, czy jednak jest w ciąży. Kagami stanowczo zaprzeczał, a reszta była jak najbardziej na tak. Po 15 minutach z łazienki wyszedł Himuro.
-Nie jesteś w ciąży, prawda Tetsuya?! Ten debil nie ma racji, co nie?!- Zapytał poddenerwowany Kagami.
-Ja ci dam debila, Bakagami!- Wrzasnął na niego Aomine. Himuro zaś z uśmiechem usiadł obok Murasakibary.
-Atsushi chciałbyś zostać ojcem?- Zapytał
-Jeśli Muro-chin zostanie mamusią to tak~! Wyremontowałbym nawet ten pokój, w którym jest pełno niepotrzebnych gratów.- Stwierdził Murasakibara.
-Miło, że w końcu się za to weźmiesz Atsushi.- Powiedział z uśmiechem Himuro.
-Wiedziałem!- Krzyknął Aomine i przybił piątkę z Imayoshim.
-Jesteś w ciąży?!!- Krzyknął Kagami.
-Jeśli dwie kreski oznaczają ciążę to tak.- Powiedział z uśmiechem, po czym przytulił się do fioletowowłosego, który siedział zszokowany.
-Dobra dziewczyny! Jeszcze wy powiedzcie, że jesteście w ciąży to budujemy przedszkole.- Stwierdził Haziaki. Riko i Satsuki zarumieniły się lekko. Satsuki jest mężatką, więc to normalne, że zostanie mamusią. Riko jednak nie jest. Jednak z Hyugą są parą już dość długo, więc może niebawem będzie jakiś ślub i dziecko. Siedzieliśmy tak do późnego wieczora rozmawiając i ogółem dobrze się bawiąc. Jak wróciłem do domu byłem kompletnie zmęczony. Aomine pomógł mi się rozebrać i ubrać w piżamkę. Położyłem się i poczekałem, aż Aomine zrobi to samo. Przytuliłem się wtedy do niego i od razu zasnałem.


Tydzień później wybraliśmy się na basen. Menadżer Kise załatwił nam prywatny basen, gdyż nikt na razie nie może się dowiedzieć o ciąży modela. Reszta skorzystała z tego, a zwłaszcza ciężarni, i razem poszliśmy się pluskać. Poszliśmy do szatni i każdy się przebrał. Oczywiście Kise założył dwuczęściowy strój, gdyż piersi mu urosły i już teraz były w rozmiarze B. Gdy wyszedłem z nim z szatni wszyscy pluskali się już w basenie.
-Teraz widać jak Kise przytył.- Stwierdził Kagami, na co Kise zrobił smutną minę.
-Zamknij się Bakagami. Wiadome, że przytył i Tetsu też przytyje. A ty Kise się nie smuć, bo wyglądasz naprawdę ślicznie.- Spojrzałem na niego z uśmiechem, po czym cmoknąłem go w policzek. Kise na moje słowa się rozweselił, po czym wszedł powoli do wody. Popłynęliśmy w bardziej zaciszne miejsce aby Kise mógł na spokojnie popływać. Zwłaszcza, że bolały go nieco plecy a woda miło złagodzi ten ból. Pływaliśmy tak powoli z dala od tych wariatów.
-I jak?- Zapytałem, gdy usiedliśmy na schodkach.
-Świetnie. Kręgosłup już mnie tak nie boli. A dzieciaki nieźle się rozbrykały~!-Stwierdził z uśmiechem. Spojrzałem na jego brzuch i ujrzałem wybrzuszenie, gdy któryś z Maluchów kopnął. Położyłem rękę na jego brzuchu, głaszcząc delikatnie. Kise wyglądał naprawdę ślicznie z brzuszkiem lecz już nie mogłem się doczekać narodzin Maluchów. Spojrzałem na Kise, który patrzał na brzuch z uśmiechem. Pochyliłem się i pocałowałem go delikatnie. Tak, to było miłe popołudnie.

Miesiąc zleciał nam bardzo szybko. Ja większość czasu spędzałem w pracy, a Kise w domu. Jak się czuł? W miarę dobrze. Jednak krzyż często go bolał, często nie mógł spać i miał zgagę. Pomagałem mu jak mogłem, jednak nie zawsze to coś dawało. Wtedy mogłem go jedynie przytulać i delikatnie masować. Kise jednak dobrze sobie radził. Dzisiaj pojechaliśmy na USG. Kise czuł się dobrze i był bardzo podekscytowany. W końcu zobaczymy jak duże są nasze Maleństwa. Po odczekaniu kilku minut w poczekalni weszliśmy do gabinetu.
-Dzień dobry~!- Przywitał się wesoło Kise.
-Dzień dobry. Widzę, że przyszła mamusia promienieje. Jak się czujesz Kise?- Zapytał od razu lekarz.
-No ostatnio bolał mnie bardzo kręgosłup ale dzisiaj jest już lepiej.- Przyznał Kise, siadając powoli na łóżku.
-To normalne podczas tego miesiąca. Nie mogę ci jednak nic przepisać, a jedynie poradzić masaże. A teraz połóż się powoli i zobaczymy jak się mają dwa urwisy.- Powiedział z uśmiechem. Kise powoli położył się i podwinął bluzkę. Oczywiście ja zająłem swoje miejsce i trzymając go za rękę czekałem aż lekarz pokaże nam Maluchy. Doktor usiadł, nałożył żel i począł jeździć tą kulka po brzuchu Kise.
-Tu jest pierwszy chłopczyk.- Pokazał na monitorze. Dziecko wyglądało już całkiem normalnie.- Duży chłopak to pewnie po tatusiu.- Przyznał lekarz, na co się uśmiechnąłem. Czyli to jest Daiki Junior.- A tu jest drugi chłopczyk.- Wskazał doktor.- Widzicie jak się uśmiecha?- Zapytał. Naprawdę było widać, jak się uśmiecha.
-Cześć Maluchy~!- Powiedział Kise z uśmiechem.
-Hej Łobuzy.- Powiedziałem, na co Daiki Junior pomachał lekko rączką. Takie niby nic, a cieszy jak nie wiem.
-Dzieci mają się dobrze. Teraz jeszcze tylko podrosną i się ułożą wygodnie. W końcu to już 27 tydzień, więc możliwe, że jeszcze z dziesięć tygodni i poród.- Powiedział lekarz z uśmiechem. Po tym doktor przypisał Kise jakieś leki na wzmocnienie, dał zdjęcia dzieci, po czym wróciliśmy do siebie. Oczywiście owe zdjęcia trafiły na lodówkę.


Kilka dni później wybrałem się z Aominecchim do restauracji. Znaczy Aomine zaprosił mnie na randkę, co mnie zaskoczyło i ucieszyło. Mieliśmy prywatny stolik, dzięki czemu uniknąłem dziwnych spojrzeń. Było bardzo miło i romantycznie. W końcu nie mieliśmy czasu aby spędzić tak miło wieczór, zwłaszcza, że ostatnio myślimy tylko o dzieciach. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie i zamiast cały czas patrzeliśmy sobie w oczy. Nie wiem nawet co zamówiliśmy i czy było dobre, bo po prostu nie mogłem oderwać wzroku od jego oczu i delikatnego uśmiechu. Po kolacji wybraliśmy się na spacer. Niedaleko było morze, więc zrobiliśmy sobie spacer po plaży. Była połowa maja, więc w miarę ciepło, jednak Aominecchi i tak dał mi swoją marynarkę. Poszliśmy na pomost. Tam przystanęliśmy i wpatrywaliśmy się w rozgwieżdżone niebo.
-Jak ładnie.- Stwierdziłem z uśmiechem.
-Kise.- Usłyszałem głos Aomine, więc spojrzałem na niego. Złapał mnie za dłonie i patrzał prosto w oczy.- Gdyby ktoś w gimnazjum powiedział mi, że w przyszłości będziesz moim chłopakiem i będę miał z tobą dzieci wysłałbym tę osobą do wariatkowa. Ale teraz cieszę się, że jesteśmy razem i niebawem urodzą się nasze dzieci. Po tych pięciu latach wiem, że jesteś dla mnie wszystkim i, że Kocham Cię najmocniej na świecie. I że chcę z tobą spędzić każdą chwilę w swoim życiu. Dlatego....- Aomine uklęknął i wyciągnął malutkie pudełeczko, w który znajdował się srebrny pierścionek z małym szafirem.- Ryouta zostaniesz moim mężem?- Zapytał. Stałem tak zszokowany, z mocno bijącym sercem i rumieńcem na policzkach. Aominecchi....on właśnie....
-Tak~!- Krzyknąłem, a z moich oczu poleciały łzy szczęścia. Aominecchi wstał i wsunął pierścionek na mój palec, po czym objął mnie mocno i pocałował namiętnie. W tym momencie byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Tuliliśmy się do siebie, a ja płakałem ze szczęścia. Po tym wróciliśmy do domu i oddaliśmy się pieszczotom. Po prostu musieliśmy przypieczętować naszą miłość. Patrząc na ten pierścionek, wtulony w swojego narzeczonego zasnąłem z uśmiechem. 









 

15 komentarzy:

  1. Ohayo! :D

    No, Aho, szykuj się kiedyś na takie ćwiczenia ze mną! :D

    Boziu, jaki Aho jest tu słodki! *_* I to, jak rozmawia z maluchami i jest miły dla Kise *_* I ciągle głaszcze go po brzuchu! :D Aww... Słodko! :3 Ja też chcę, by Aoś był taki w stosunku do mnie! >.< Czuję się zazdrosna ;P

    Aho: To jak? *obejmuje mnie* Gotowa na bobaska?
    Ja: N-Nie wiem... Daj mi się jeszcze zastanowić! >.<
    Aho: Ciebie też tak będę po brzuchu głaskał, spokojnie :* I ci masaż zrobię :*
    Ja: Ja chcę być już w ciąży! >.< :D :P
    Aho: Dawaj, idziemy to załatwić!
    Ja: Najpierw muszę skończyć koma! ;P Poza tym żartowałam... Może jednak nie dziś, co? Już późno jest...
    Aho: Co za niezdecydowana kobieta...
    Ja: A patelnią chcesz?
    Aho: *milczy*

    Kiedyś jak moja ciocia była w ciąży, to przykładałam dłoń i ucho do jej brzucha :3 Wspaniałe uczucie ^^ Szczególnie jak czuć, gdy dzieciaki kopią :3

    U Akasha najlepiej! Ha! Ja po prostu wiedziałam, że Furi będzie w ciąży! :D Od razu to poznałam po jego zachowaniu XD (powiedziała znawczyni zachowań podczas ciąży ;P)
    Zachowywał się inaczej, co do niego niepodobne, więc... witaj w klubie mężczyzn ciężarnych! :D

    No i braciszek! :D :3 Tatsuya, tylko ciebie brakowało, a teraz jest komplet! :D Brawa dla kolejnych przyszłych tatusiów! :D ^^ Ach, dwaj moi bracia zostaną tatusiami, to chyba i na mnie pora, by zostać mamusią, nie?

    Aho: Wreszcie! *unosi ręce ku niebu* Błogosławmy ten dzień! :D
    Ja: A ty to co? Niebo będziesz wielbił? Żonę przytul! >.< :D
    Aho* przytula*

    Taiga, czemu tak zareagowałeś na wieść, że Tatsuya jest w ciąży? O.O A co? On nie może? Skoro ty zostaniesz ojcem, Tetsu też, to Himuro też się należy! :D I dodatkowo wreszcie będę mieli remont mieszkania! :D

    Ach, no i Furi zawsze przygotowany :3 XD Bo test ciążowy jest w domu bardzo ważny! :D

    Wujek Shogou ma znakomity pomysł z przedszkolem! :D Nie martwcie się, będę wam pomagać! :D (Łał, pierwszy raz zgodziłam się z Haizakim O.O Naprawdę można błogosławić ten dzień... XD)

    Jakoś Momoi nie pasuje mi do Imayoshiego XD Może dlatego, że ciągle lata za Tetsu? Albo nie przepadam za tym okularnikiem XD ;P

    Też chcę na basen >.< Dawno nie byłam :D A pływać lubię :3 Aho, zabierz mnie! Zabierz!

    Aho: Najpierw łóżko, później basen,
    Ja: Szantażysta jeden -_- Sama pójdę!
    Aho: Nie puszczę cię *obejmuje mnie w pasie*
    Ja: Taiga, ratunku! I weź patelnię!
    Aho: *śmiech*

    Ach, Daiki Junior musi być duży! :D Daiki jest, to jego mini wersja musi być podobna! :D A ten drugi będzie mini-Kise :3

    O.O O.O O.O *_* *_* :D :D
    WRESZCIE! AOŚ SIĘ WRESZCIE OŚWIADCZYŁ KISE!!!!! :D Błogosławmy ten dzień! :D *_* Ach, pamiętam, kiedy Aho mi się oświadczył... Wspaniałe uczucie :3
    Kise, uprzedzam, mam ładniejszy pierścionek XD

    Już prawie koniec? Szybko zleciało...Im szybko leci ciąża, a mi to opko ;P
    Cóż, czekam na kolejny rozdział i... Aoś, weź te łapy!
    Weny życzę na kolejne części ;* I ogólnie na inne opka! I Amnezję! I nowości! :D

    Pozdrawiam cieplusio, miłego tygodnia szkolnego życzę,
    i pięknych chwil z Akashim ;)
    Bajoo! <3 :*

    Aho: Skończyłaś już?
    Ja: Idę spać... Jestem wykończona.
    Aho: Akina no! Nie tak miało być!
    Ja: Ja się z tobą na nic nie umawiałam, więc daj mi święty spokój... ;P
    Aho: Ja się chyba nie doczekam... *wzdycha*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohayo~! ^.^

      To Kise pożyczy piłkę :3
      Mi też się ta scena bardzo podoba~! *.* Mój brat taki uroczy ^^

      "A butelką chcesz?"- Buahahaha~! XD
      Akina nie daj się~! xp Kise niedługo urodzi, więc Aoś będzie miał zajęcie ^^
      Ao: I ty siostra przeciwko mnie?! -.-
      Ja: Ja nie jestem przeciwko~! Po prostu jak Kise urodzi to będziesz zajęty. Nauczysz się wszystkiego co trzeba i wtedy Akina zgodzi się na Dzidziusia ^w^
      Ao: Czyli za dwa tygodnie biorę się za żonę ^.^

      Też to czułam ale gdy moja siostra była w ciąży ^.^

      Oczywiście, że u mego męża najlepiej~! :3 Tak, Furi zostanie mamusią ^w^

      Z Himuro wyszło przy okazji xp
      Jedan tatusiem, drugi mamusią ^w^

      Aho zostaw Boga w spokoju~! >.< Jak już to do Lucka chołdy składaj xp

      Taiga nadopiekuńczy~! xp Boi się o braciszka :3 Ano tak, bo Mukkun to leń i nie chciało mu się remontować xp

      No jakoś sie musiał dowiedzieć, że w ciąży~! xp

      Tęczowe przedszkole~! ^w^ Ano i już drugi raz zgadzasz się z Shougo ^^ Pierwszy raz co do niebieskiej bluzki ;)

      Tak jakoś przy pisaniu wpadł mi pomysł aby połączyć Satsuki z Imayoshim :)

      To pójdziemy razem~! ^.^ Tez dawno nie byłam i też lubię pływać ^^
      Ty krzyczysz o pomoc, a Kagami chrapie xp

      Dlaczego Daiki Junior musi mi się kojarzyć z jednym? xp

      I doczekałaś się ich zaręczyn~! ^w^
      No oni ten dzień już przypieczętowali ;)
      Oj, też pamiętam jak mi się Akaś oświadczył~! *.* <3
      Akaś: Ja też pamiętam ten dzień. To mój czwarty ulubionny :)
      Ja: Czwarty? O.o
      Akaś: Pierwszy- twoje narodziny. Drugi- spotkanie ciebie. Trzeci- nasza pierwsza noc. Czwarty- oświadczyny. Piąty- nasz ślub. Chociaż i tak każda chwila z tobą jest wspaniała ^^
      Ja: >/////< O Boziu....Moja twarz płonie... Sei-chan proszę zachowaj takiej słowa na momenty, gdy jesteśmy sami <3 :*

      No to ten... :D

      No Kise musi w końcu urodzić ^^
      Dziękuje ślicznie~! :*
      Również pozdrawiam~! :3
      I wzajemnie tylko że z Aosiem ^^
      Paaa~! <3 :*

      Aoś, trochę cierpliwości~! ;)
      Ja też jestem wykończona :p
      Akaś: Ale prysznica ze mną sobie nie odmówisz ;)
      Ja: Oczywiście ^^

      Usuń
    2. O, to już nie będę musiała kupować :D Dzięki, Kise :*

      I ty, Kimie, przeciw mnie?! XD
      A skąd pewność, że się zgodzę? ;P
      Czyli mam 2 tygodnie spokoju... Trzeba korzystać! :D

      Wszędzie dobrze, ale z mężami najlepiej! :D

      Furi-mama! :D :3 :P

      Boziu, to ja będę ciocią... *liczy, liczy i się nie może doliczyć XD* iluś tam dzieci! :D

      Od Lucka to on ma uciekać najdalej jak się da ;P Lucka nie toleruję :/

      Niech Taiga taki opiekuńczy nie będzie, bo sam zostanie tatą, to czemu nie może się pogodzić z tym, że jego brat też nim zostanie? A właściwie mamusią, ale szczegół ^^

      A faktycznie! :D To tym bardziej trzeba błogosławić ten dzień XD

      Taiga, ta zniewaga krwi wymaga! Poczekaj no tylko, jak zaraz wezmę patelnię, to...

      Aho: Nie martw się, Bakagami, będę niósł twoją trumnę *śmiech*
      Taiga: Siostra no! Tylko mi się na moment przysnęło... A ty, Aho, nawet się nie waż dobierać do mojej trumny! Gdybyś ty ją niósł, to podejrzewam, że ,,jakimś dziwnym trafem" moje ciało wylądowało by w ściekach -.- Akina, gomene! Tylko nie patelnia...
      Ja: No dobrze, dobrze, Aho mi nic nie zrobił, to TEN JEDEN raz mogę wybaczyć ;)
      Taiga: *wzdycha z ulgą*
      Aho: Ej, ej! Dlaczego to zawsze mi się tylko dostaje? *obrażony*
      Ja: Jak się nie przestaniesz wydurniać, to dziecka nie będzie!
      Aho: Akinko, a wiesz, że ostatnio widziałem takie ładne kwiaty? Pójdę ci po kilka bukietów! *spierdala, aż się za nim kurzy XD* Tylko nie rezygnuj z dziecka!
      Ja: *śmiech*

      Bo jesteś zboczona XD Też mi się z tym czasem (tia, wmawiaj innym dalej :P) kojarzy, ale tu chodzi o małe dziecko, które jest owocem miłości Aosia i Kisi ^^ (poetka normalnie! :D XD)

      A szósty dzień będzie dniem narodzin waszego dzidziusia ^^
      Wezwę zaraz strażaka!
      Taiga, ugaś twarz Kimie! XD

      Ach, dziękuję ^^ Aczkolwiek teraz spędzanie z nim chwila sam na sam może się dla mnie źle skończyć XD
      Aho, masz wytrzymać, kapiszi? ;P
      I nie obiecuję, że za dwa tygodnie...

      Aho: Nie waż się kończyć! *kładzie swą dłoń na mych ustach* Kimie, dokończę za żonę, bo jeszcze się rozmyśli i nici z dzidziusia...

      A więc...
      Ja: kbgjbsdjdhmhsf!
      Aho: A co mnie obchodzi, że zdania nie zaczyna się od ,,a więc"? *wzrusza ramionami*

      Dobra, to ten... Również pozdrawiamy i życzymy miłego prysznica, może przy okazji czegoś więcej ;)

      Tak przy okazji... Nie wiedziałem, że Akashi jest taki zboczony i chętny na... Ała! I czego mnie kopiesz, wredoto? *ściska mocniej*

      Kończę, bo mi się żona buntuje ;)

      Sayonara! :D

      Usuń
    3. Kise: Nie ma za co~! ^.^

      Aoś jest bardzo pewny siebie i bardzo przekonywujący ^w^

      Jak się nie mylę to 7 wyjdzie ^-^ Będzie czym się opiekować :p

      Kagami się ogarnie~! ;) Tetsu mu w tym pomoże ^^

      To pobłogosławcie ten dzień lodami~! :3 Oczywiście tymi z lodziarni ;)

      Albo "jakimś dziwnym trafem" trumna trafiłaby do Afryki xp
      Oj braciszku, braciszku~! xp Ty się nigdy nie nauczysz =.= Ale kwiatki żonie możesz dawać nawet codziennie ^w^ I czekoladki :3

      Te "czasami"~! xp

      Prysznic nieco mnie ochłodził ^^

      Patelnia zawsze przy sobie i będzie dobrze ^-^

      Aoś zero kultury -.-
      A co braciszku? Myślałeś, że jakiś sztywniak z niego? o.O Plus Sei-chan ma klasę i nie gada o zboczeństwach przy wszystkich :)
      Kopnij go mocniej! xp
      A jak już skończy to przyjdź, bo Kise coś chce ^^

      Bajo Gołąbeczki~! ^w^ :*
      #Kimie

      Usuń
    4. Korzystam, póki się uwolniłam ;) Jak go kopnęłam z pół obrotu jak Chuck Norris, to leży i się trzyma we wiadome miejsce XD

      Tia... Czasem to jego przekonywanie działa aż za bardzo XD

      Łał, spora gromadka! Będę się miała czym w szkole pochwalić :D

      Oby, oby, bo następnym razem liczę na jego pomoc ;) :P

      ,,To pobłogosławcie ten dzień lodami~! :3 Oczywiście tymi z lodziarni ;)" ~~ Domyślałam się, że chodzi o te z lodziarni, ale gdybym nie doczytała końcówki, to mogłabym to inaczej zinterpretować, z czego mój zboczony małżonek byłby bardzo zadowolony XD

      O.O A gdzie ja bym tam jego ciało znalazła?! Boziu, cały kontynent bym musiała przeszukać... XD
      Popieram, on się nigdy nie nauczy XD Ale jednak za coś go kocham ;) (nadal nie wiem za co ;P)
      Oj, tak! Aoś, słyszysz? Czekoladki poproszę ^^ Ale nie za dużo, bo jeszcze przytyję... A dopiero trochę schudłam :D

      Aho: Ty się przestań odchudzać, bo jesteś idealna :*
      Ja: Podlizujesz się?
      Aho: W życiu! Po prostu cię kocham ;) :*
      Ja: Czyli się podlizujesz, bo chcesz to dziecko -.- Dobra, dobra, wyluzuj ;)
      Aho: Czyli się zgadzasz?! *uśmiech*
      Ja: Na razie jestem na tak, ale co będzie za 2 tygodnie, zobaczymy ;)
      Aho: Boże, jak ja cię kocham! *bierze mnie na ręce*
      Ja: *śmiech* Bogiem nie jestem, ale miło mi ^^A gdybym się nie zgodziła to co??
      Aho: Też bym cię kochał ;) Ale niedługo będę kochał jeszcze jedną osóbkę :*
      Ja: Kimie, jeśli kiedykolwiek mówiłaś, że Akashi cię zawstydza, spójrz na Aho... :P

      Aho: Nie myślałem, że jest aż tak zboczony!O.O Czy ja wiem, czy nie gada ;P Też mu się zdarza :D *uchyla się przed nadlatującymi nożyczkami* Chcesz mnie zabić?! Słuchaj no! Dopiero mi się żonę udało na dziecko przekonać, więc nie waż się mnie tknąć!
      Akashi: To się jeszcze okaże...

      No już kopnęłam XD Aoś już idzie ^^

      Powiedziały Gołąbeczki ;*
      Bajoo <3

      Usuń
    5. Aoś co bardziej boli: kopniak czy patelnia?? xp

      To dobrze, że napisałam o jakie lody chodzi xp

      Lepszy kontynent niż ocean xp
      Kochasz go, bo jest taki zajebisty ^w^
      To Aoś pomoże ci w jedzeniu tych czekoladek ^^
      Aoś bądź grzeczny to dozekasz się dziecka ^.^
      Ach, ci faceci~! ^w^

      Ahomine! Nie krzycz na mego męża! I nie rozkazuj mu debilu! * Rzuca nożyczkami * -.- Może i gada ale nie tak często. I nie przy tłumie ludzi. I nie mówi szczegółóe ;)
      I lepiej bądź grzeczny, bo jak nie Akaś pójdzie do was na weekend ^^

      Kise: Aominecchi~! Chcę soczek malinowy~! I kiwi~! I ciasteczka owsiane~! Ano i plecki mnie bolą =.= Pomasuj~!

      Bajo ^w^ :*
      #Kimie

      Usuń
    6. Aho: Jeśli Akina bije to boli porównywalnie...

      A no to wiadomo ;) I seksowny *^*
      Na pewno będą mu smakowały ;)
      Ach, chyba się jednak muszę zgodzić XD
      Trzeba z nimi wytrzymywać, ale jednak zawsze dobrze, gdy są ;) <3

      Boże, Kimie! O.O Teraz ty chcesz zabić mego męża?! O.O
      Kimie, czy ty chcesz też mnie, swoją bratową, ukarać, nasyłając na nas swego męża??? ;P Chociaż wtedy Aho na pewno byłby bardziej opanowany... W sumie to możemy go na weekend...

      Aho: Nie ma takiej opcji! Chcę mieć swoją żonę tylko dla siebie i...
      Ja: NIE PRZERYWAJ MI! *kopniak z pół obrotu*
      Aho: Boże, jak ty się tak ostatnio podszkoliłaś? *jęk*
      Ja; Na kimś się przecież szkolę ;)

      Aoś, idź do sklepu po zachcianki dla Kise! :D I przyzwyczajaj się, bo ja też będę miała takie zachcianki! :D :D ;)

      Papapapa :*

      Usuń
    7. Mój mężu dobrze, że jest, zwłaszcza gdy mnie nie ma :p Co ta ferajna potrafi czasem wymyśleć to aż strach -.-

      No nie będę brata zabijać~! :p A właśnie nabroił... Aoś szykuj się na ból dupy XD
      No nie na ten weekend, bo wybieramy się na wycieczkę- w końcu majówka- ale w następny nie ma sprawy ^.^
      Oczywiście powiem Akasiowi aby nic ci nie robił ^.^ I żeby nie zabijał Aosia ;) Tylko będzie uspokajał jego testosteron xp

      No ostatnio to Aoś wybrał się o 2 w nocy do sklepu, a lało xp No ale Kise i Maluchy chcą, więc nie ma marudzenia ^^

      Miłej nocy~! :3 <3
      #Kimie

      Usuń
  2. Hejooo!!! :D
    Baby buuuuuuuuuu!!!!!! :D :D :D :D <3 <3 <3 <3

    J-jak to przedostatni rozdział? O.O NIEEEEEEEEE!!!!!!! Ja bez niego umrę! :o :'( :'(


    Jeżuuu... Aomine taki słodki!!! *.* No normalnie ideał xD

    Aho: A co ty myślałaś, że jestem tylko niewyżytym zboczeńcem?
    Ja: N-no tak... Wybacz mi, Daikiś, ale takie sprawiasz wrażenie :p

    Jedziemy do Akasha na bezalkoholową imprezę!!! :D

    Jeżu, Kise, nie jesteś zazdrosny o Momoi? Ja już dawno pożyczyła bym od Akiny patelnie i dała jej w łep.
    Hahaha!!! Chłopcy tak bardzo xD Haizaki mój kochany! :D <3 Takałek tak słodziachnie :p *.* A-ale jakim cudem Imayoshi z-z Momoi? O.O Wow, w ich domu to musi być niezły jazgot xD

    Oi, Furi, Furi... Jak ty śmiałeś krzyczeć na Akashiego?!?! O.O Ja rozumiem, że emocje, no ale... Na Sei-chana się nie krzyczy!

    A propos już tego nieszczęsnego Furihaty... Jak ja strasznie nie trawię tego paringu -.- Sama nie wiem czemu, ale... No jak to taka ciapa do Akasha?!?! To już bardziej Takao pasuje do Akashiego!!! No, ale w takiej wersji... Jestem w stanie zrozumieć ten paring... Chociaż i tak go nie lubię xD

    Ujj... Kagamisiu mój kochany, czy ty nie chcesz szczęścia dla swojego przyjaciela? Czemu Himuro nie ma być w ciazy??? He???
    I po co ci to było? Teraz stawiasz mu obiada :p

    Hehe, Shogo ma rację z tym przedszkolem xD Chętnie się zaciągne na jakieś stanowisko!

    Ja też chcę na baseeeeeeeeeeennnn!!! Kise, zabierz mnie, ploooooose *.*

    O-oświadczyny... Yhmm... Nieźle, nieźle... :P Tylko mamy pewien problem. Kise co ma znaczyć, skoro obiecałeś mi ślub, a ja tu się dowiaduje o takich rzeczach? :'( Tylko JA mogę mieć 200 mężów!
    Będę płakać!!!!! KAHEYAMA, MIKAAAA!!!!!! :'( :'( :'(

    *Chłopcy tulą*

    Lubbock: Życzę weny i pozdrawiam, za Mine, bo biedaczka roztrzęsiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że teraz będę znana przez tę patelnię XD

      I nagle wszyscy idą na basen :D XD

      Usuń
    2. Hejo~! ^.^

      No Kise musi w końcu urodzić xp

      Aoś zaskakuje~! ^.^ I pokazuje, że potrafi być uroczy~! :3

      Przykre wspomnienia z wcześniejszychh imprez xp

      Bo Kise wie, że Aoś traktuje Momoi jak siostrę :3 No tak jakoś się wydażyło, że są razem :p

      Zgadzam się z tobą~! ^.^ No ale hormony mu już szaleją XD

      Ta, to jest trochę zastanawiające o.O Uznajmy, że Furi się zmienił i nie jest już taką ciapą :p

      Oj, matrwi się o Muro-china~! ^^ Albo o to, że nie będzie miał z kim grać XD

      Haizaki~! Niji~! Zakładamy przedszkole~! ^w^

      Wszyscy pójdziemy na basen~! :3

      Oj no~! :p Tego jednego męża Kise może mieć~! ^^ Nie będę go swatać z innymi xp

      Kise: Mine-chin~! >.< Nie obrażaj się na mnie~! ;-; Proszę~! *.* Ja nie jestem zazdrosny o twoich innych mężów, więc ty nie bądź zazdrosna o Aosia~! :3 Dobrze~? O.o Zrób to dla bliźniaków~! ^w^

      Dziękuje ślicznie i rónież pozdrawiam~! ^.^
      #Kimie

      PS. Mineś, wybacz Kise ^.^ Wiesz, że nie może się stresować w tym stanie :)

      Usuń
    3. No i co, że musi? Niech prze xD

      Przepraszam bardzo, ale MY, DZIEWCZYNY możemy mieć dużo mężów, a wy nie. Przykro mi. Masz takiego farta, że wiem iż jestem lepsza od Aominecchiego i przy mnie nie musisz się czuć jak taka ciapa, co jest uke -.-

      Usuń
    4. Kise: No ale będę miał z nim dzieci~! @.@ No i głupio było odrzucać oświadczyny~! Poza tym, jak urodzę i będę miał się dobrze to będę chciał spędzić z tobą trochę czasu~! ^.^ Ja chcę mieć z tobą dzieci, moja kochana śmieszko~! <3 :* Więc proszę, nie obrażaj się na mnie i pogodź się z tym, że Aominecchi będzie moim mężem~! :3 Ja nie jestem zazdrosny o tych 200 mężów, więc ty nie bądź o tego jednego~! >.<
      Koooocham Cię Mineś~! <3 ^w^

      Usuń
  3. przez te prace nad nowym blogiem, wenę i w ogóle, jakoś zaniedbałam kończenie „Baby Buu!” :c ale jestem ^^ miałam to zrobić rano, ale zaczęłam przeszukiwać odległe odmęty internetu w poszukiwaniu nowej tapety, a w międzyczasie odebrałam już 3 paczki od kurierów XD szkoda tylko, że moja dalej nie przyszła :/ ale najwyższa pora wreszcie doczytać i skomentować, szczególnie, że chciałam jeszcze Kuroko pooglądać, a to też ostatnio zaniedbałam >..<
    ćwiczymy, ćwiczymy… i tak podziwiam Kise, że się grzecznie pilnuje i nie przemęcza, chociaż pewnie już czeka, żeby zagrać w kosza ;)
    bardzo dobrze, na pewno ^^
    Kise, nie tylko ty się szczerzysz, ja też *w* awww <3
    nie dość, że nadchodzące narodziny Fasolek, to jeszcze kilka kolejnych ciąż XD
    4 … no właśnie XD
    ja tu się skupiłam na przyszłych mamusiach, na Imayoshi , małżeństwach i reszcie, innym razem… teraz za bardzo mi tu hałasują, żeby ogarnąć XD w dodatku…
    Ja: Uru! Zrobiłbyś mi coś smacznego? *patrzy prosząco*
    Uruha: Ale obiad to później Ruki miał zrobić, czy coś…
    Ja: Wiem, wiem, ale jakieś kanapeczki, czy coś? *trzepocze rzęsami*
    Uruha: Ok, zaraz coś przyniosę
    Ja: Dziękuję :D

    Aomine zazdrosny ;D spokojnie Daiki, nie masz o co, to normalne, że wszyscy chcą ciężarną/ciężarnego po brzuchu głaskać ;D
    dlaczego czuję, że mamy kolejną ciążę? XD Kise… a może ta męska ciąża to zakaźna? O.o no bo nikt panujący nad hormonami nie odważyłby się raczej kłócić z Akashim XD
    ohhh
    aww ^^ no i się wszystko ułożyło <3 wiedziałam, że będzie dobrze ^^
    szeroko uśmiechnięty Akashi… powiem ci Siostrzyczko, jak widziałam, jak się szczerzył na waszym ślubie, to też się nie mogłam nadziwić XD
    jakie słodkie <3 już widzę tych maleńkich koszykarzy <3
    i jeszcze więcej prezentów ^^ no w końcu się przydadzą… chociaż jestem pewna, że Kise już i tak zadbał, żeby miały pełną szafę ;)
    też obstawiam, ze jest w ciąży!
    czy oni są wiatropylni? XD albo po prostu Kise wszystkich „zaraził” no idealnie się zgrali XD sądzę, że przedszkole się przyda :P szczególnie, że nie wiadomo, czy nie będzie więcej bliźniaków, a może nawet trojaczki albo więcej O,o przynajmniej mamy pewność, że za jakieś 14 lat będzie kolejna generacja Pokolenia Cudów ^w^ XD
    aww ^w^ wiem, powtarzam się XD no ale taka urocza scenka na basenie, to się nie można powstrzymać
    no nosić ciągle takie dwie, spore już Fasolki nie może być lekko
    usg, usg ^^ ciocia Ryo już czeka na nowe zdjęcia :D
    a w ogóle to który już miesiąc O.o
    aww ^w^
    27 ..dziękuje panie doktorze XD
    „Nie wiem nawet co zamówiliśmy i czy było dobre, bo po prostu nie mogłem oderwać wzroku od jego oczu i delikatnego uśmiechu.” awww <3 Uru-chan! a może też gdzieś razem wyszli, jakaś randka, czy coś? ;)
    nie…. nie… znaczy tak… tak… rozgwieżdżone niebo, kolacja, dzieci w drodze… będzie pierścionek? :D (zastanawiałam się przez chwile, czy gdzieś było, że oni już po slubie, czy nie)
    awww!!! <3 *o* GRATULACJE!!! :D <3 *o* ps. Daiki, idealnie ci to wyszło ^^
    awwww <3
    Siostrzyczko rozdział FENOMENALNY! <3
    KOCHAM MOCNO <3
    także nie pozostaje mi nic innego, niż szybko przeskoczyć do następnego, aby raz jeszcze przeczytać 8 rozdział (bo zaspoilerowałam go sobie chyba od razu po opublikowaniu) i tak w komentarzu wylać resztę zachwytu nad ta serią <3

    OdpowiedzUsuń