środa, 30 września 2015

Zapominalski i uroczy- Aomine x Kise

Dzień dobra noc~! ^.^ 
W oczekiwaniu na nowy rozdział z DM macie tu miniaturkę~! :p
Tak jakoś mnie nagle oświeciło, więc napisałam i wstawiam obyście mieli coś do poczytania przed snem. ^^
Przypomnę o konkursie- mam nadzieję, że weźmiecie udział ;)
O ankiecie, która nadal trwa------>
I o napisaniu komentarza, tak dla uciechy autorki. 
Potrzebuję trochę dopingu >o<
Życzę wam miłej nocy~! :*
#Kimie

 
Nie ma to jak praca w policji. Siedzisz i wypełniasz nikomu nie potrzebne papiery pijąc świeżo zaparzoną kawę i jedząc słodziutkie pączusie. Na moje szczęście nie musiałem iść dzisiaj na patrol, tylko wypełnić te papierzyska, po czym do domku. Ciekawe, czy Kise już jest. A właśnie. Tak. Chodzę z tym długonogim chłopakiem o nie farbowanych blond włosach od liceum, czyli już będzie z jakieś 7 latek. Szczęśliwa liczba, nie ma co. Jakim cudem jesteśmy razem? To chyba zaczęło się od imprezy po zimowych zawodach. Akashi stwierdził, że Pokolenie Cudów powinno się spotkać tak prywatnie, czyli zrobić sobie małą imprezę. Poszedłem spać wtedy do Kise, gdyż byłem trochę podpity plus u mnie w domu aktualnie byli goście. Pamiętam, że przez całą drogę z czegoś się śmialiśmy. I jak weszliśmy do jego mieszkania to Kise potknął się o własne nogi i upadł na moją klatę. Jakoś tak patrzeliśmy sobie w oczy, po czym zaczęliśmy się całować, następnie lądując w łóżku. Nie, nie zrobiliśmy jeszcze tego w tamtym momencie. Popieściliśmy się trochę i zasnęliśmy. Rano o dziwo pamiętaliśmy co się wydarzyło. I jakoś tak jak zobaczyłem te rumieńce na jego policzkach i błyszczące oczy to nie wytrzymałem i pocałowałem go. Pisnął niczym baba z zaskoczenia lecz oddał piesztotę. Postanowiliśmy spróbować być razem i wyszło nam to na dobre. Nasz pierwszy raz odbył się przed letnimi zawodami. Musiałem nieźle trzymać mój popęd na wodzy, gdyż przez tą blond ciotę i jego piski  oraz jęki omal nie wszedłem w niego bez przygotowania. Opanowałem się jednak i było warto. Jak usłyszałem jego głośny jęk, gdy trafiłem w prostatę i jak się wtedy na mnie zacisną to omal nie doszedłem. Następnego dnia Kise marudził trochę, że go dupa boli i jak on będzie grał. Lecz sam omal co nie podbiegł do mnie sprintem, gdy mnie zobaczył.

No nic. Dość tego nawet miłego wspominania. I tak mam większy problem na głowie i zwie się on Kise. Jak Kise może być problemem?! Otóż stał się ostatnio jakiś dziwny. Chodzi jakiś zamyślony, ucieka wręcz ode mnie. Spędza większość czasu w pracy- ta, nadal jest modelem. I najważniejsza kwestia nie spaliśmy ze sobą od jakiś dwóch tygodni. Nic. Nul. Zero kompletne. Daiki Junior czuje się niedopieszczony. Gdy tylko chce zacząć grę wstępną ten śpi jak zabity. Albo wraca nad ranem, gdy ja idę do pracy. Raz nawet chciałem do niego pojechać i pomiziać się z nim trochę w garderobie ale ten jak się okazało jest w innym mieście i wróci jutro późnym wieczorem. Jak pornoski kocham wkurwiłem się. Nawet zwalanie sobie ręką odpada, gdyż zostałem spedalony doszczętnie i jakoś nie podniecają mnie już kobiece kształty. Ale mimo to lubię sobie na nie popatrzeć. Zastanawiałem się już od kilku dni, dlaczego tak się dzieje. Na pewno nie zapomniałem o żadnej rocznicy- mam powiadomienie w telefonie dwa tygodnie przed aby coś przyszykować. Natłok pracy też odpada, gdyż nawet jeśli miał sesje zdjęciowe dzień w dzień to nie odmawiał pieszczoch. Znudziłem mu się?! Jak na razie to było nadal zastanawiające. Wiem, że nie mamy dla siebie dużo czasu ale wytrwaliśmy już ze sobą te 7 lat. Plus z kim miałby być jak nie ze mną? Tetsu odpada, gdyż ta mała gnida wpatrzona jest w mutanta z podwójnymi brwiami. Są ze sobą od 3 liceum i dobrze im się wiedzie. Akashi?! Też odpada. Furihata jest jego oczkiem w głowie. Glon również odpada. Ten tsunderowaty lekarz żyje w (nie)spokojnym związku z Takao. Jego były kapitan Kasamatsu też odpada. Pracuje w jakieś zagranicznej firmie. Więc co do cholery się z nim dzieje?



Wróciłem do domu nieco wkurzony. Westchnąłem ciężko odkładając klucze na szafkę, zdejmując buty.

-O Aominecchi~! Już jesteś~! Witaj w domu~!- Z kuchni wyłoniła się blond czupryna. Spojrzałem się na wesołą mordkę Kise, który właśnie szedł do mnie. Jest w domu, co samo w sobie jest dziwne.

-Wróciłem. Nie w pracy?- Mruknąłem ziewając głośno.

-Na dzisiaj mam już wolne. A ty musiałeś pewnie wypełniać papiery skoro jesteś taki zmęczony.- Zaśmiał się krótko pod nosem, a uśmiech nie schodził mu z twarzy. Podszedłem do niego, patrząc w te złote oczyska z długimi rzęsami. Dopiero po jakieś chwili zauważyłem, jak Kise patrzy to w moje oczy to na usta i przegryza wargę. Uśmiechnąłem się kącikiem ust i pocałowałem go. Mruknął zadowolony, co od razu poprawiło moje samopoczucie.

-Jesteś głodny?- Spytał odsuwając się ode mnie i idąc w stronę kuchni. Podszedłem szybko do niego obejmując go od tyłu.

-Poproszę pewnego modela jako przystawkę, obiad i deser.- Wymruczałem, całując go po szyi. Zadrżał i odsunął się ode mnie.

-Nie teraz Aominecchi~! Mam jeszcze coś do zrobienia.- Powiedział i wręcz popędził do łazienki. Westchnąłem niczym męczennik i udałem się do sypialni. Rzuciłem się na łóżko, gapiąc się w sufit przez dobrą godzinę zastanawiając się, o co w tym wszystkim chodzi. Postanowiłem spytać się go po prostu, dlaczego mnie od siebie odsuwa. Wstałem i udałem się do kuchni widząc, że w łazience nie pali się światło.

-Oi Kise, musimy pogadać.- Wszedłem do kuchni i mnie zmroziło. Kise stał przy stole i zapalał świeczki na niewielkim torcie. Obok były dwa kieliszki, a w wiaderku chłodził się szampan. Kise ubrany w fartuszek patrzał na mnie z ręką zawieszoną nad tortem.

-Aominecchi~! Wszystko popsułeś!!- Wyprostował się, zacisnął dłonie w pięści i tupną nogą, robiąc do tego dzióbek.

-O co tu chodzi?- Stałem tak skołowany nie wiedząc po co to wszystko. Czyżby przypomnienie zawaliło i dzisiaj była nasza rocznica?! O mój Boziu oby nie. Kise spojrzał na mnie zdziwiony.

-Zapomniałeś?!- Spytał szczerze zdziwiony. Uśmiechnął się po tym, dokańczając zapalanie świeczek. Wziął tort i podszedł do mnie.- Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin Aominecchi~!- Wręcz wyśpiewał szczerząc się jak mysz do sera. Zaraz, zaraz! Moje urodziny..... W tym momencie zajebisty ja musiał strzelić sobie face palma. Jak ja mogłem o tym zapomnieć?!

-Więc to dlatego tak mnie od siebie odsuwałeś?- Spytałem. Wolałem mieć pewność. Kise zrobił lekko zaskoczoną minę.

-Miałem mieć dzisiaj wieczorną sesję i jutro wywiad ale wolałem pospieszyć to wszystko aby mieć dla ciebie czas. Mam nadzieję, że się nie gniewasz.- Zrobił minę szczeniacza, patrzą na mnie złotymi maślanymi oczkami. I ja mam się złościć?? Zdmuchnąłem świeczki i uśmiechnąłem się.

-Dziękuje, że pamiętałeś.- Kise na moje słowa zarumienił się i próbował schować za tortem. Wziąłem go od niego i postawiłem na stół. Objąłem go w pasie wpijając się w jego usta.

-Aominecchi~! Może najpierw zjemy i napijemy się szampana? Mam nawet prezent dla ciebie.- Próbował się wyszarpać lecz nic z tego. Przycisnąłem go bliżej siebie, robiąc malinkę na jego szyi.

-Ty jesteś moim prezentem Ryouta i zamierzam cię rozpakować w sypialni.- Wymruczałem na co spalił buraka. Podniosłem go za tyłek i zaniosłem do sypialni. Cofnąłem się jeszcze po tort i szampana. Te urodziny były niezapomniane. Zwłaszcza dla Kise, który nie mógł chodzić przez jakiś tydzień i z powodu dużej ilości malinek na całym ciele nie mógł iść do pracy. Życie jest piękne.

3 komentarze:

  1. Ale słodziutkieee <333 Kocham KnB
    I wielbie paring Aomine x Kise xddd
    Kise taki kawaii *o* Miniaturka idealna niczym horoskop Oha Asy Midorimy xddd
    Czekam na więcej :D
    I na rozdział z DM już nie moge sie doczekać <33 PATRICE !!!! KOCHAM CIĘĘ XDD
    Dużo weny, mnie, czytelników oraz komentarzy
    ~Julia N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KnB nigdy się nie znudzi :D Paring AoKi tym bardziej >.<
      Midorima- aż mi się przypomina dodatkowe odcinki :p Heheszki~! XD
      Rozdział z DM pojawi się w sobotę :)
      Senkju za wenę, ciebie nigdy za wiele, a czytelników i komentarzy by się przydało :D
      Pozdrawiam~! ^^ #Kimie

      Usuń
  2. Hejeczka,
    wspaniale, bosko no i się wyjaśniło... zapomniał o swoich urodzinach, ale Kise pamiętał i taką wspaniałą niespodziankę przygotował ;)
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń