Dzień dobra noc~! ^.^
W oczekiwaniu na nowy rozdział z DM macie tu miniaturkę~! :p
Tak jakoś mnie nagle oświeciło, więc napisałam i wstawiam obyście mieli coś do poczytania przed snem. ^^
Przypomnę o konkursie- mam nadzieję, że weźmiecie udział ;)
O ankiecie, która nadal trwa------>
I o napisaniu komentarza, tak dla uciechy autorki.
Potrzebuję trochę dopingu >o<
Życzę wam miłej nocy~! :*
#Kimie
Nie ma to jak praca w policji. Siedzisz i wypełniasz
nikomu nie potrzebne papiery pijąc świeżo zaparzoną kawę i jedząc słodziutkie
pączusie. Na moje szczęście nie musiałem iść dzisiaj na patrol, tylko wypełnić
te papierzyska, po czym do domku. Ciekawe, czy Kise już jest. A właśnie. Tak.
Chodzę z tym długonogim chłopakiem o nie farbowanych blond włosach od liceum,
czyli już będzie z jakieś 7 latek. Szczęśliwa liczba, nie ma co. Jakim cudem
jesteśmy razem? To chyba zaczęło się od imprezy po zimowych zawodach. Akashi
stwierdził, że Pokolenie Cudów powinno się spotkać tak prywatnie, czyli zrobić
sobie małą imprezę. Poszedłem spać wtedy do Kise, gdyż byłem trochę podpity
plus u mnie w domu aktualnie byli goście. Pamiętam, że przez całą drogę z
czegoś się śmialiśmy. I jak weszliśmy do jego mieszkania to Kise potknął się o
własne nogi i upadł na moją klatę. Jakoś tak patrzeliśmy sobie w oczy, po czym
zaczęliśmy się całować, następnie lądując w łóżku. Nie, nie zrobiliśmy jeszcze
tego w tamtym momencie. Popieściliśmy się trochę i zasnęliśmy. Rano o dziwo
pamiętaliśmy co się wydarzyło. I jakoś tak jak zobaczyłem te rumieńce na jego
policzkach i błyszczące oczy to nie wytrzymałem i pocałowałem go. Pisnął niczym
baba z zaskoczenia lecz oddał piesztotę. Postanowiliśmy spróbować być razem i
wyszło nam to na dobre. Nasz pierwszy raz odbył się przed letnimi zawodami.
Musiałem nieźle trzymać mój popęd na wodzy, gdyż przez tą blond ciotę i jego
piski oraz jęki omal nie wszedłem w
niego bez przygotowania. Opanowałem się jednak i było warto. Jak usłyszałem
jego głośny jęk, gdy trafiłem w prostatę i jak się wtedy na mnie zacisną to
omal nie doszedłem. Następnego dnia Kise marudził trochę, że go dupa boli i jak
on będzie grał. Lecz sam omal co nie podbiegł do mnie sprintem, gdy mnie
zobaczył.
No
nic. Dość tego nawet miłego wspominania. I tak mam większy problem na głowie i
zwie się on Kise. Jak Kise może być problemem?! Otóż stał się ostatnio jakiś
dziwny. Chodzi jakiś zamyślony, ucieka wręcz ode mnie. Spędza większość czasu w
pracy- ta, nadal jest modelem. I najważniejsza kwestia nie spaliśmy ze sobą od
jakiś dwóch tygodni. Nic. Nul. Zero kompletne. Daiki Junior czuje się
niedopieszczony. Gdy tylko chce zacząć grę wstępną ten śpi jak zabity. Albo
wraca nad ranem, gdy ja idę do pracy. Raz nawet chciałem do niego pojechać i
pomiziać się z nim trochę w garderobie ale ten jak się okazało jest w innym
mieście i wróci jutro późnym wieczorem. Jak pornoski kocham wkurwiłem się.
Nawet zwalanie sobie ręką odpada, gdyż zostałem spedalony doszczętnie i jakoś
nie podniecają mnie już kobiece kształty. Ale mimo to lubię sobie na nie
popatrzeć. Zastanawiałem się już od kilku dni, dlaczego tak się dzieje. Na
pewno nie zapomniałem o żadnej rocznicy- mam powiadomienie w telefonie dwa
tygodnie przed aby coś przyszykować. Natłok pracy też odpada, gdyż nawet jeśli
miał sesje zdjęciowe dzień w dzień to nie odmawiał pieszczoch. Znudziłem mu
się?! Jak na razie to było nadal zastanawiające. Wiem, że nie mamy dla siebie
dużo czasu ale wytrwaliśmy już ze sobą te 7 lat. Plus z kim miałby być jak nie
ze mną? Tetsu odpada, gdyż ta mała gnida wpatrzona jest w mutanta z podwójnymi
brwiami. Są ze sobą od 3 liceum i dobrze im się wiedzie. Akashi?! Też odpada.
Furihata jest jego oczkiem w głowie. Glon również odpada. Ten tsunderowaty
lekarz żyje w (nie)spokojnym związku z Takao. Jego były kapitan Kasamatsu też
odpada. Pracuje w jakieś zagranicznej firmie. Więc co do cholery się z nim
dzieje?
Wróciłem
do domu nieco wkurzony. Westchnąłem ciężko odkładając klucze na szafkę, zdejmując
buty.
-O
Aominecchi~! Już jesteś~! Witaj w domu~!- Z kuchni wyłoniła się blond czupryna.
Spojrzałem się na wesołą mordkę Kise, który właśnie szedł do mnie. Jest w domu,
co samo w sobie jest dziwne.
-Wróciłem.
Nie w pracy?- Mruknąłem ziewając głośno.
-Na
dzisiaj mam już wolne. A ty musiałeś pewnie wypełniać papiery skoro jesteś taki
zmęczony.- Zaśmiał się krótko pod nosem, a uśmiech nie schodził mu z twarzy.
Podszedłem do niego, patrząc w te złote oczyska z długimi rzęsami. Dopiero po
jakieś chwili zauważyłem, jak Kise patrzy to w moje oczy to na usta i przegryza
wargę. Uśmiechnąłem się kącikiem ust i pocałowałem go. Mruknął zadowolony, co
od razu poprawiło moje samopoczucie.
-Jesteś
głodny?- Spytał odsuwając się ode mnie i idąc w stronę kuchni. Podszedłem
szybko do niego obejmując go od tyłu.
-Poproszę
pewnego modela jako przystawkę, obiad i deser.- Wymruczałem, całując go po
szyi. Zadrżał i odsunął się ode mnie.
-Nie
teraz Aominecchi~! Mam jeszcze coś do zrobienia.- Powiedział i wręcz popędził
do łazienki. Westchnąłem niczym męczennik i udałem się do sypialni. Rzuciłem
się na łóżko, gapiąc się w sufit przez dobrą godzinę zastanawiając się, o co w
tym wszystkim chodzi. Postanowiłem spytać się go po prostu, dlaczego mnie od
siebie odsuwa. Wstałem i udałem się do kuchni widząc, że w łazience nie pali
się światło.
-Oi
Kise, musimy pogadać.- Wszedłem do kuchni i mnie zmroziło. Kise stał przy stole
i zapalał świeczki na niewielkim torcie. Obok były dwa kieliszki, a w wiaderku
chłodził się szampan. Kise ubrany w fartuszek patrzał na mnie z ręką zawieszoną
nad tortem.
-Aominecchi~!
Wszystko popsułeś!!- Wyprostował się, zacisnął dłonie w pięści i tupną nogą,
robiąc do tego dzióbek.
-O
co tu chodzi?- Stałem tak skołowany nie wiedząc po co to wszystko. Czyżby przypomnienie
zawaliło i dzisiaj była nasza rocznica?! O mój Boziu oby nie. Kise spojrzał na
mnie zdziwiony.
-Zapomniałeś?!-
Spytał szczerze zdziwiony. Uśmiechnął się po tym, dokańczając zapalanie
świeczek. Wziął tort i podszedł do mnie.- Wszystkiego Najlepszego z okazji
urodzin Aominecchi~!- Wręcz wyśpiewał szczerząc się jak mysz do sera. Zaraz,
zaraz! Moje urodziny..... W tym momencie zajebisty ja musiał strzelić sobie
face palma. Jak ja mogłem o tym zapomnieć?!
-Więc
to dlatego tak mnie od siebie odsuwałeś?- Spytałem. Wolałem mieć pewność. Kise
zrobił lekko zaskoczoną minę.
-Miałem
mieć dzisiaj wieczorną sesję i jutro wywiad ale wolałem pospieszyć to wszystko
aby mieć dla ciebie czas. Mam nadzieję, że się nie gniewasz.- Zrobił minę
szczeniacza, patrzą na mnie złotymi maślanymi oczkami. I ja mam się złościć??
Zdmuchnąłem świeczki i uśmiechnąłem się.
-Dziękuje,
że pamiętałeś.- Kise na moje słowa zarumienił się i próbował schować za tortem.
Wziąłem go od niego i postawiłem na stół. Objąłem go w pasie wpijając się w
jego usta.
-Aominecchi~!
Może najpierw zjemy i napijemy się szampana? Mam nawet prezent dla ciebie.-
Próbował się wyszarpać lecz nic z tego. Przycisnąłem go bliżej siebie, robiąc
malinkę na jego szyi.
-Ty
jesteś moim prezentem Ryouta i zamierzam cię rozpakować w sypialni.- Wymruczałem
na co spalił buraka. Podniosłem go za tyłek i zaniosłem do sypialni. Cofnąłem
się jeszcze po tort i szampana. Te urodziny były niezapomniane. Zwłaszcza dla
Kise, który nie mógł chodzić przez jakiś tydzień i z powodu dużej ilości
malinek na całym ciele nie mógł iść do pracy. Życie jest piękne.
Ale słodziutkieee <333 Kocham KnB
OdpowiedzUsuńI wielbie paring Aomine x Kise xddd
Kise taki kawaii *o* Miniaturka idealna niczym horoskop Oha Asy Midorimy xddd
Czekam na więcej :D
I na rozdział z DM już nie moge sie doczekać <33 PATRICE !!!! KOCHAM CIĘĘ XDD
Dużo weny, mnie, czytelników oraz komentarzy
~Julia N.
KnB nigdy się nie znudzi :D Paring AoKi tym bardziej >.<
UsuńMidorima- aż mi się przypomina dodatkowe odcinki :p Heheszki~! XD
Rozdział z DM pojawi się w sobotę :)
Senkju za wenę, ciebie nigdy za wiele, a czytelników i komentarzy by się przydało :D
Pozdrawiam~! ^^ #Kimie
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńwspaniale, bosko no i się wyjaśniło... zapomniał o swoich urodzinach, ale Kise pamiętał i taką wspaniałą niespodziankę przygotował ;)
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia