No więc dzisiaj mamy urodziny naszej małej Emiko :* Z tej okazji wstawiam urodzinowego one-shota :p
I oczywiście Wszystkiego Najlepszego dla dzisiejszych jubilatów i weekendowych :D
Z tej okazji możecie napisać w komentarzu co byście chcieli np. one shota z kimś lub jakiś spam ;)
Miłego czytania -.o
#Kimie #LovelyxAsuna
Nowy dzień powoli budził się w górach. Gęsta mgła unosiła
się między górami i pagórkami. Szron otulał rośliny tworząc piękny widok. Lekki
wiaterek kołysał drzewa. W jednej z doli, na której wznosiły się piękne
drewniane chaty, panowała głucha cisza. Wszystkie osoby tam mieszkające spały
smacznie lecz jedna z nich właśnie się budziła. Mała, rudowłosa dziewczynka
przytuliła się bardziej do mięciutkiej poduszki, otwierając oczy. Podniosła się
do siadu, rozglądając się po pokoju. Czując chłód ponownie skryła się pod grubą
kołdrą. Usłyszała kroki, zbliżające się do niej. Do pokoju wszedł białowłosy
chłopak. Spojrzał się na nią swoimi złotymi oczami i uśmiechnął ciepło.
Podszedł i usiadł na łóżku. Dziewczynka wykorzystała to siadając mu na kolanach
i wtulając się w niego. Chłopak uśmiechnął się szerzej na jej zachowanie i
objął to drobniutkie ciałko. Czując, że drży przykrył a kocem.
-Jak
się spało?- Spytał łagodnym głosem.
-Dobrze.
Tylko teraz jest bardzo zimno.- Wymamrotała. Swoje łapki włożyła pod jego
kamizelkę, policzek kładąc na jego ramieniu.
-Jak
się ubierzesz i zjesz ciepłe śniadanie to się rozgrzejesz. Plus jest bardzo
wcześnie, więc tak już jest. Mówiąc drapał ja po plecach.
-Brrr.
Wolę, gdy jest cieplutko.- Marudziła.
-Na
ciepłe dni musisz poczekać. A teraz....- Podniósł ją tak aby spojrzała na
niego.- Wszystkiego Najlepszego Emi.- Uśmiechnął się i ucałował ja w czółko.
Emiko ucieszyła się na jego słowa i rzuciła się z cichym „Dziękuje” na jego
szyję. W ten piękny listopadowy, jesienny dzień obchodziła urodziny.
Wstała
radośnie i poszła się ubrać. Potem poszła do kuchni i usiadła na krześle. Przed
nią był talerz z naleśnikami, a na nich narysowany czekoladą kwiatek.
-Dziękuje
Tatusiu.- Uśmiechnęła się szeroko do białowłosego, który siedział przed nią i popijał
kawę.
-Dla
mojej córeczki wszystko. A teraz jedz póki ciepłe.- Dziewczynka posłusznie
zabrała się za jedzenie. Po posiłku wstała, talerz włożyła do mycia i podeszła
do Kiyoshiego.
-Gotowa.-
Powiedział z uśmiechem. Kiyoshi uśmiechnął się i wstał.
-To
idziemy.- Wyciągnął do niej rękę.- Coś dla ciebie przygotowaliśmy.- Emiko
podała mu swoja łapkę i potaknęła. Wyszli z domku. Usłyszeli głośne „Sto lat
Emi~!”. Wszyscy stali przed domkiem. Emiko bardzo się ucieszyła z tego drobnego
gestu. Schowała się za Tatusiem, niby to bardzo się zawstydzając. Jednak wyszła
po chwili i zaczęła ściskać braci i siostry.
-Chodź
Emi. Mamy dla ciebie kilka niespodzianek.- Odezwał się jeden chłopak. Złapał ją
za rękę i małą grupą poszli do jednej chatki. Tam przygotowane już były
sztalugi i płótna oraz farby i pędzle.
-Oto
jedna z atrakcji. Zobaczymy kto najlepiej maluje.- Stwierdziła jedna z
dziewczyn. Emiko z wielka radością podbiegła do jednej z sztalug. Reszta poszła
w jej ślady i nie tracąc czasu zaczęli malować.
Po
ponad godzinie obrazy były gotowe.
-Mój
obraz wygląda jak jakiś kleks.- Stwierdził chłopak o czarnych włosach.
-A
mój to coś a’la Picasso.- Stwierdził drugi.
-A
twój Emi?- Spytała dziewczyna o blond włosach.
-A
taki jest.- Obróciła obraz w ich stronę. Wszyscy wręcz rozszerzyli oczy ze
zdziwienia. Emi mimo swojego młodego wieku malowała bardzo pięknie. Tym razem
namalowała górski krajobraz x wieczora.
-Emi,
przez ciebie wpadniemy w depresje.- Stwierdził le Picasso z uśmiechem.
-Ona
jest po prostu bardzo utalentowana. Emi, gdzie powiesisz ten obraz?- Spytała ja
blondynka.
-Hmmm........U
Tatusia~!- Stwierdziła z uśmiechem. Zostawili swoje prace aby wyschły i wyszli.
Emiko od razu podbiegła do Kiyoshiego, czyli Tatusia. On z uśmiechem wziął ja
na ręce.
-Co
moja artystka namalowała?- Spytał i starł z jej policzka plamkę farby.
-Dowiesz
się później.- Powiedziała z uśmiechem.
-No
niech ci będzie. Więc teraz wybieramy się na wycieczkę.- Postawił ją na ziemi i
zmienił się w wilka. Emiko wraz z grupką osób zrobiła to samo. Wbiegli do lasu.
Gdyby ktoś ujrzał ich z daleka nie uwierzyłby własnym oczom. Najbardziej
oczywiście wyróżniał się Kiyoshi białym kolorem futra i wielkością. Był on z
dwa razy większy od normalnego wilka. Każdy z nich wyróżniał się kolorem futra
i wielkością. Od jednolitych kolorów po różnobarwne. Od najmniejszych do
największych. Wbiegli na dużą polanę. Psoty czas zacząć. Tego wszystkiego
pilnował oczywiście Kiyoshi. Wszyscy bawili się w wilczej , jak i w ludzkiej
postaci. Po ponad 3 godzinnej zabawie wrócili do obozu. Tam na Emiko czekała
kolejna niespodzianka. Wszyscy ustali w kółku, a dwie osoby trzymały tort
urodzinowy. Zaczęli śpiewać „Sto lat’’ dla solenizantki. Ona z wielkim
uśmiechem czekała. Gdy skończyli śpiewać pomyślała życzenie i zdmuchnęła świeczki
przy akompaniamencie oklasków i okrzyków. Tym zaczęła się urodzinowa impreza.
Wszyscy zebrali się wokół ogniska jedząc, rozmawiając, śmiejąc się, tańcząc i
śpiewając. Impreza skończyła się krótko po północy. Solenizantka zmęczona
poszła do swojej chatki. Mimo zmęczenia postanowiła wziąć długą kąpiel. Była
bardzo szczęśliwa i zadowolona z dzisiejszego dnia. Cieszyła się, że trafiła do
tego klanu. Jej historia jest dość smutna ale ją jednak ona cieszy. Emi, gdy
była mała została prawdopodobnie porzucona w lesie. Na szczęście znalazł ją
Kiyoshi i zaopiekował się nią. Teraz jest jego córeczka. Teraz ma mnóstwo braci
i sióstr, którzy ja kochają. Nie pamięta swoich biologicznych rodziców. Dla
niej jej ojcem jest Kiyoshi, a matka Chiyo. Mimo, iż nie są oni razem jako
małżeństwo.
Wykąpała
się i ubrała w swoja piżamkę, po czym poszła do swojego pokoju. Na łóżku
półleżał Kiyoshi, czytając książkę. Podeszła do łóżka i wskoczyła mu na kolana.
-O!
Już chciałem po ciebie iść.- Stwierdził, odkładając książkę.
-Tatuś~!-
Spojrzała na niego niewinnie.
-Słucham
cię.- Powiedział z uśmiechem.
-A
gdzie prezencik dla córeczki?!- Zapytała nadal niewinnie lecz z uśmiechem.
-A
tutaj.- Trzymał na dłoni małe pudełeczko. Emiko z radością przyjęła prezent. Od
razu go rozpakowując. Jej oczom ukazał się srebrny pierścionek ze złotym
oczkiem. Spojrzała do środka, a w nim ujrzała napis „Tata i córka”.
-Na
razie jest dla ciebie za duży więc...- Wziął od niej pierścionek i założył na
łańcuszek. Zapiął go na jej szyi.- Na razie możesz tak go nosić.- Emi jeszcze
raz spojrzała na pierścionek.
-Dziękuje~!-
Przytuliła się do niego mocno.
-Dla
ciebie wszystko. A teraz spać.- Położył się, przytulając do siebie Emiko. On
wtuliła się w niego i zasnęła. Cały czas trzymała pierścionek w swojej rączce.
Od tego momentu jest on jej największym skarbem.
Hej,
OdpowiedzUsuńwspaniały rozdział, mimo smutnej smutnej przeszłości znalazła szczęście, Kiyoshi jest jej kochanym tatusiem...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia