No może nie po godzinie ale jeszcze dzisiaj :D No więc oto niespodzianka, czyli one shot. Nie jest on z niczym powiązany. I już uprzedzam, że to yaoi, czyli boy x boy. Więc jeśli nie lubisz to nie czytaj. :p
A dla tych co lubią- miłego czytania i Komentowania!!!
#Kimie
Znajdujemy
się w jednej z tokijskich szkół. W jednej z sal właśnie trwa biologia. Wszyscy
uważnie słuchają nauczycielki, oprócz jednego chłopaka. Siedzi on w piątej
ławce przy oknie, spoglądając za nie znudzony. Jak wygląda? Ma średniej
długości granatowe włosy i złote, przenikliwe oczy. Wysoki, szczupły z lekko
wysportowaną sylwetką. W prawym uchu pięć kolczyków, a w drugim cztery.
Dziewczyny szalały za nim za jego ciemny z wyglądu charakter lecz dobre serce.
Uwielbiany przez nauczycieli za najlepsze oceny w szkole. Nie jest kujonem- po
prostu ma fotogeniczną pamięć. Patrzył znudzony na leniwie poruszające się
chmury. Myślał o swoim znudzonym życiu. Nudziła go ta monotonność. Chciał
zmienić swoje życie ale nie wiedział jak.
-Yuuki.-
Z jego rozmyślań obudził go jego kolega.- Już był dzwonek.- Poinformował go.
Yuuki westchnął głośno, spakował się i wyszedł. Szedł do domu nadal
zastanawiając się nad swoim życiem.
Po obiedzie postanowił pobiegać.
Świeże powietrze zawsze dobrze robi na umysł. Po godzinnym biegu szedł
spokojnie do domu pomiędzy uliczkami. Nagle usłyszał miauczenie. Zaczął się
rozglądać w poszukiwaniu kota ale żadnego nie zauważył.
-Chyba
się przesłyszałem.- Stwierdził i chciał iść dalej lecz ponownie było słychać
miauczenie. Ponownie zaczął się rozglądać i zauważył pudełko obok latarni.
Podszedł do niego. W pudełku znajdował się mały, czarny kotek o dużych
zielonych oczach. Ukucnął i zaczął go głaskać.
-Ktoś
cię tu zostawił mały?!- Zrobiło mu się żal tego kotka. Taki maluch nie przeżyje
w tak wielkim mieście. Wziął kotka na ręce.- Zabiorę cię do domu. Co ty na
to??- Spytał. Kotek zamiauczał w odpowiedzi.- Mam nadzieję, że powiedziałeś
„Tak”.- Uśmiechnął się i przytulił ta kruszynę do swojego torsu, przykrywając
bluzą. Kotek zamruczał na jego poczynania. W domu wykąpał go, wysuszył i dał
jeść. Przygotował również legowisko i kuwetę. Siedział na łóżku i patrzył, jak
kociak pije mleczko z talerzyka.
-Nazwę
cię Aki.- Powiedział po chwili zastanowienia
Aki spojrzał na niego z kropelkami mleka na wąsach. Nie jedna dziewczyna
piszczała by na ten widok i mówiła jaki on słodziutki. Po jedzonku ululał go i
sam poszedł spać.
Następnego dnia był szczęśliwy, że
wraca do domu. Po drodze kupił dla Akiego jedzenie i zabawkę. Wszedł do swojego
pokoju i ujrzał uroczą scenę. Aki zakopał się w jego ciuchach i atakował je.
Dopiero gdy Yuuki podszedł do łóżka, Aki go zauważył. Zamiauczał i próbował
wstać, lecz bluza mu w tym przeszkodziła. Rozplątał go i zaczął drapać go za
uchem.
-Cześć
Akiś. Byłeś grzeczny?- Chyba zwariowałem, że gadam do kota. Chociaż wiele osób
tak robi....Więc jednak jestem normalny. Po odrobieniu zadań domowych zacząłem
się z nim bawi. Nie mogłem powstrzymać uśmiechu, gdy zaplątał się w włóczkę.
Później zabrałem go do ogrodu. Zbadał wszystkie zakamarki, po czym biegał z
motylkiem. Gdy go położyłem w kojcu zasnął od razu, pomrukując cicho.
Dni mijały spokojnie. Akiś do końca
się zaaklimatyzował. Gdy wracam do domu wita mnie w drzwiach. Idziemy ze mną do
kuchni, wskakuje na blat i czeka na jedzenie. Często kładzie się ze mną spać.
Budzie mnie rano lizać mnie po nosie lub policzku. Lecz najdziwniejsze stało
się później....
Wieczorem leżałem w łóżku. Obok mnie
leżał Aki, którego drapałem po brzuszku. Mruczał i łasił się, prosząc o więcej.
-Ale
z ciebie pieściuch.- Zaśmiałem się z jego zachowania. Był śmieszny, a zarazem
słodki. Przykryłem go trochę i zgasiłem światło.
-Dobranoc
Aki.- Mruknąłem i zasnąłem.
Rano poczułem miłe ciepło. Przytuliłem
bardziej to ciepełko do siebie. Zaraz, zaraz. Przecież Aki jest za mały aby
ocieplał połowę mnie. Otworzyłem leniwie oczy, które po krótkiej chwili
rozszerzyły się w szoku. Ujrzałem przytulającego się do mego boku nagiego
chłopaka. Skąd on się tu wziął?!! Gdy zobaczyłem, że się wybudza
zamknąłem oczy. To tylko sen i za chwilę obudzę się z Akim u boku. Poczułem
lizanie na nosie. Uśmiechnąłem się na to i ponownie otworzyłem oczy. Obraz się
jednak nie zmienił. Patrzyły na mnie zielone oczy tego chłopaka. Dopiero teraz
zauważyłem, że ma kocie uszy i ogon.
-Aki??-
Spytałem niepewnie.
-Tak?-
Przechylił swój łepek, patrząc się wyczekująco.
-Ty
jesteś Aki?! Nie, to niemożliwe. Aki! Chodź do mnie!- Zawołałem. Poczułem jak
ten chłopak siada mi na biodrach i zaczyna lizać po policzku. Spojrzałem na
niego zszokowany.
-Przecież
tu jestem, Panie.- Uśmiechnął się słodko.- A tak w ogóle to dzień doberek~nyan!
Jak się spało~nyan?!- Świat się wali. Mój kot jest człowiekiem. Jak to
możliwe??
-Chwila,
chwila, chwila.-Wstałem, spychając go z siebie.- Co tu się do cholery dzieje?!-
Zapytałem, chodząc po pokoju.
-Pan
zły na Akiego?! Aki być niegrzeczny~nyan?- Spytał Aki, kładąc uszy i podkulając
ogon. Patrzał się na mnie tymi swoimi dużymi, zielonymi oczami. Dlaczego on
musi być taki uroczy? Podszedłem i usiadłem obok niego. Odruchowo zacząłem
drapać go za uchem.
-Nie
na ciebie Aki. Tylko jeśli możesz to wyjaśnij mi, Jak to możliwe, że zamieniłeś
się w człowieka?- Spytałem trochę skołowany.
-Człowieka~nyan?!
Aki jest demonem~nyan! Aki jest pół człowiekiem, pół kotkiem~nyan! Pan się
cieszy??- Spytał, machając radośnie ogonem i łasząc się do mojej ręki.
-Cieszę,
cieszę. Tylko teraz musimy trochę zmienić.- Spojrzał na mnie zdziwiony.-
Najpierw trzeba cię ubrać.- Spojrzał na siebie i po chwili zakopał się pod
kołdrą. Zaśmiałem się na jego zachowanie. Na szczęście był weekend, więc mogłem
nauczyć go kilku rzeczy. Później poszedłem z nim na zakupy. Dobrze, że mógł
schować uszy i ogon. Musiałem mieć go cały czas na oku, gdyż był wszystkim
zafascynowany i biegał w tę i z powrotem. Najgorsze jednak było po weekendzie.
Musiałem wytłumaczyć mu, że nie może iść ze mną do szkoły. Omal mu pozwoliłem.
Wredny jest za słodki. Na szczęście został i powitał mnie z dużym uśmiechem.
Kilku rzeczy nie dało się zmienić, tj. spanie razem. Często wślizguje się do
mojego łóżka. Jakoś nie potrafię go wtedy wygonić. Często przytulam go do
siebie. Zaś gdy nie mogę zasnąć patrzę na jego spokojna twarz. Czasami nie mogę
uwierzyć, że mój kot może zamienić się w człowieka.
Aktualnie miałem ferie. Leżałem sobie
a kanapie, czytając książkę. Nagle poczułem ucisk na biodrach i brzuchu.
Podniosłem książkę do góry i ujrzałem nadętą minę Akiego.
-Stało
się coś?- Spytałem lekko zdziwiony.
-Tak,
stało. Ty sobie czytasz, a ja się nudzę. Jako twój kot potrzebuję rozrywki.-
Powiedział z żalem. Westchnąłem głośno. Gdzie ja weznę kota?
Czekaj.....Przecież ten kot zamienia się w człowieka. Więc gdzie mogę z nim
pójść?
-To
co powiesz na kino, obiad i wesołe miasteczko?- Pewnie powie, że to nudne
albo.......
-Pewnie~nyan!-
Krzyknął uradowany, machając ogonem.
-Serio?
No dobra. To za godzinę wychodzimy.- Ale on nieprzewidywalny.
-Dobra~nyan!-
Powiedział z uśmiechem, ukazując swoje kiełki. Pocałował mnie w policzek, gdy
ze mnie schodził i poszedł się przygotować. Dotknąłem policzka, w który mnie
pocałował. Zostawił on miłe ciepło.....Zaraz, zaraz, zaraz! No chyba nie.
Nie mówcie mi, że.......podoba mi się Aki?! Przecież to facet! A ja lubię
dziewczyny no nie?! Yuu, ogarnij się! Potrząsnąłem głową, jakby to miało
odgonić moje myśli o tym.
Po umówionej godzinie wyszliśmy do
miasta. Akiś wręcz skakał z radości. Doszliśmy do kina. Kupiłem dwa bilety na
horror i jakieś przekąski. Lubiłem horrory, więc nic nie mogło mnie zaskoczyć.
Aki najwyraźniej miał odmienne zdanie, gdyż trząsł się i wręcz podskakiwał ,
gdy coś wyskakiwało. Nie mogąc na to dłużej patrzeć objąłem go ramieniem.
Niestety to w niczym nie pomogło. Przyciągnąłem go do siebie, sadzając na
swoich kolanach. Objąłem go w pasie. Aki na ten gest bardziej się we mnie
wtulił, zagłębiając nos w moja szyję. Było to miłe uczucie.
-Nigdy
więcej horrorów.- Stwierdził Aki w drodze do knajpki. Aż zatrząsł się na samo
wspomnienie.
-Hahaha!
Trzęsłeś się jak galareta. Musiałem go trochę podrażnić. Neko (czyli Aki)
najpierw zrobił nadąsana minkę, by po chwili z uśmiechem rzucić się na moją
szyję.
-Z
tobą mogę oglądać horrory. Tylko nie pytaj się mnie później o ich przebieg.-
Zaśmiałem się na jego słowa, drapiąc go po głowie. W knajpie również nie mogłem
przestać się śmiać. Rozanielona mina Akiego jedzącego swoja ulubiona rybkę jest
bezcenna. Po napełnieniu żołądków wybraliśmy się do wesołego miasteczka. Aki
ciągnął mnie z jednej atrakcji na drugą. Cieszył się jak nie wiem, gdy wygrałem
dla niego pluszaka, na dodatek w kształcie kota. Nazwał go Yoru. Wybawieni wróciliśmy do domu. Ja poszedłem
się myć, a Aki wybierał miejsce spanie dla Yoru. Po kąpieli ogarnąłem trochę
dom i z piciem poszedłem do pokoju. Zastałem tam Akiego leżącego na kanapie, na
brzuch w samym ręczniku. Odłożyłem picie i podszedłem do niego.
-Aki!
Wstawaj! Nie możesz tak spać.- Obróciłem go na plecy. Aki patrzał na mnie spod
wpół przymkniętych powiek. Jego wilgotne włosy były roztrzepane na wszystkie
strony. Ten widok był przeuroczy. Pochyliłem się nad nim i bez zastanowienia
pocałowałem go w usta. Odsunąłem się od niego, patrząc prosto w te zielone
oczy.
-Dlaczego.....mnie
pocałowałeś?- Spytał cicho z lekkimi rumieńcami. Czy można być bardziej
uroczym??
-Sam nie wiem dokładnie.- Po tych słowach ponownie go
pocałowałem. Z każdą chwilą pogłębiałem ten słodki pocałunek. Polizałem jego
dolną wargę, na co on otworzył szerzej usta. Wykorzystałem ten moment i
wtargnąłem do nich językiem, powoli badając jego podniebienie. Aki jęknął
krótko. Oderwałem się od jego ust, składając pocałunki na jego policzkach,
skroni. Polizałem go w ucho i ugryzłem je, co wywołało dreszcz i jęk Akiego. Te
krótkie jęki coraz bardziej mnie nakręcały. Całowałem go po szyi, ramionach,
schodząc coraz niżej i pozostawiając malinki. Rękoma badałem jego ciało. Gdy
przejechałem opuszkami palców wzdłuż jego kręgosłupa, wygiął się w delikatny
łuk. Wplótł palce w moje włosy jakby prosił, abym nie przerywał. Po złożeniu
kolejnej malinki, zjechałem na jeden z jego sutków. Polizałem go po nim, by
zassać się po chwili. Akiś jęknął i zaczął się o mnie sugestywnie ocierać.
Oderwałem się na chwilę od niego, by zdjąć z siebie koszulkę. Gdy ściągałem z
niego ręcznik zaczerwienił się cały i odwrócił wzrok. Usadowiłem się między
jego nogami. Ujrzałem jego twardego penisa. Uśmiechnąłem się sarkastycznie.
Pochyliłem się i polizałem jego penisa po całym trzonie. Aki jęknął na to
przeciągle i wypchnął biodra do przodu. Wziąłem samą główkę do buzi, zasysając
się na niej. Ręką poruszałem po całym trzonie. Słyszałem jęki aprobaty ze
strony Akiego. Zacząłem ruszać rytmicznie głową, wkładając sobie jego penisa
coraz głębiej.
-Ach~!!- Aki jęczał coraz głośniej. Wziął moją rękę i
zaczął ślinić moje palce. Mruczał i jęczał, co coraz bardziej mnie nakręcało.
-Yuuki....Ja...Ja......Aaah~!!- Jęknął głośno dochodząc.
Połknąłem wszystko, oblizując się perwersyjni. Spojrzałem na Akiego. Był cały
zarumieniony, jego oczy były zasłonięte mgiełka pożądania, a usta próbowały
złapać oddech. Aż zrobiło mi się gorąco na sam jego widok. Rozszerzyłem trochę
jego nogi, wkładając palec w jego dziurkę. Jęknął i zacisnął się.
-Spokojnie. Rozluźnij się.- Powiedziałem cichym,
chrapliwym głosem. Odetchnął kilka razy, rozluźniając się. Dołożyłem drugi
palec aby dobrze go przygotować. Krzyknął, gdy trafiłem w ten słodki splot
nerwów. Gdy dołożyłem trzeci palec, zaczął się na nie nabijać. Nie mogłem już
dłużej wytrzymać. Jego jęki i wygląd doprowadzały mnie do skraju. Wyjąłem
palce, co spotkało się z jękiem pełnym wyrzutu. Zdjąłem bokserki, uwalniając
swojego twardego penis. Naśliniłem go trochę i usadowiłem się wygodniej.
Pochyliłem się nad nim, wpijając się w jego usta, tym samym wkładając sam
czubek do jego dziurki. Jęknął mi w usta i zacisnął się nieco. Całując go,
wchodziłem coraz głębiej. Gdy wszedłem już cały westchnąłem głośno. Akiś był
taki ciasny i ciepły. Aki jęknął, oddychając głęboko. Czekałem, aż się do mnie
przyzwyczai.
-Yuu.- Poruszył biodrami i jęknął dając znak, że mogę się
poruszyć. Najpierw poruszałem się powoli w jego ciasnej dziurce. Z każdą chwilą
przyspieszałem. Było mi tak dobrze. Aki jęczał głośno, wijąc się pode mną z
rozkoszy. Dłonią zacząłem stymulować jego członka. Czułem, jak Aki robił się
coraz ciaśniejszy.
-Ach!!.....ach....Yuuki~!!!- Doszedł, krzycząc moje imię.
Zacisnął się tak mocno, że nie wytrzymałem i doszedłem głęboko w nim. Opadłem
na niego. Obaj próbowaliśmy wyrównać oddech. Wyszedłem z niego i położyłem się
obok, przyciągając go do siebie. Od razu wtulił się w mój tors.
-Yuuki.- Odezwał się Aki sennym głosem.
-Ciii......Idź spać. Jesteś zmęczony.- Nie odezwał się
już. Wtulił się tylko bardziej i zasnął. Przykryłem nas jeszcze i sam zasnąłem.
Obudziłem
się wczesnym rankiem. Obok mnie nie było Akiego. Czy to stało się naprawdę?
Czy to był tylko sen? Wstałem leniwie, zastanawiając się nad tym. Z tymi
myślami wyszedłem do sklepu. Czy chciałbym aby to było prawdą? Czy tak
naprawdę cos do niego czuję? Czy jednak wole chłopców? Wróciłem do domu z
postanowieniem, że muszę o tym z nim porozmawiać.
-Aki!- Krzyknąłem wchodząc. Odpowiedziała mi cisza. Czyżby
jeszcze spal? Poszedłem do jego pokoju ale go tam nie zastałem. Już
chciałem wychodzić, gdy spostrzegłem kartkę na biurku. Podszedłem i zacząłem
czytać. Moje oczy rozszerzyły się w szo
„Drogi Yuuki.
Przykro mi ale
nie mogę z tobą dłużej mieszkać. Kocham Cię i przez to nie chce mieszać w twoim
życiu. Wiem, że nie darzysz mnie tym samym uczuciem. Dziękuje za mile spędzoną
noc. Dziękuje za opiekę. Dziękuje za wszystko.”
Aki
Zamarłem. On odszedł. Osoba, która mnie kocha odeszła.
Nie....Osoba, którą ja kocham odeszła. Wybiegłem z domu. Musiałem go znaleźć
Nie mogę pozwolić aby tak po prostu odszedł. Szukałem go wszędzie. Najpierw
przeszukałem nasze ulubione miejsca, później schroniska, a następnie całą
resztę. Był już późny wieczór, a ja nadal go nie znalazłem. Szedłem zmęczony
przez park. Przysiadłem na ławce. Kląłem na samego siebie. Moja głupota
osiągnęła maksa. Myśląc o swoim idiotyzmie patrzałem beznamiętnie na drzewo.
Dopiero po dłuższej chwili zauważyłem na nim kota. Przyjrzałem mu się. Czarne
futerko, zielone oczy........Aki! Podbiegłem do drzewa.
-Aki?!- Spytałem niepewnie. Kotek spojrzał na mnie takim
zdziwionym wzrokiem. Zamienił się on jednak w smutny. Odwrócił się tak, jakby
miał uciec.- Aki zaczekaj! Proszę!- Spojrzał na mnie niepewnie. Usiadł do mnie
przodem, wyczekując.- No więc....- Podrapałem się nerwowo po karku. Odetchnąłem
głęboko.- Jestem idiotą. Nie zauważyłem tego. Za bardzo uważałem cię za kota. A
tej nocy....nie zrobiłem tego z kaprysu. Aki ja.....Kocham Cię. Zdałem sobie z
tego sprawę dopiero, gdy odszedłeś. Aki, proszę. Wróć do mnie. Kocham Cię i
chcę być z Tobą. Aki, zostaniesz moim kotkiem/- Mówiąc nie patrzyłem na niego. Czekałem
na jego odpowiedź. Nagle coś, a raczej ktoś się na mnie rzucił. Poczułem
ramiona oplatając moja szyję. Upadłem na ziemię.- Aki??- Spytałem zdziwiony
jego zachowaniem. Podniósł swój łepek, patrząc mi prosto w oczy.
-Kocham Cię Yuuki. I zostanę twoim kotkiem, wie weź za to
odpowiedzialność~nyan!- Uśmiechnął się do mnie słodziutko. Ja również
uśmiechnąłem się na jego słowa.
-Oczywiście, mój Neko.- Przybliżyłem się i złączyłem nasze
usta. Taki mały kotek, a znacząco zmienił moje życie.
Hej,
OdpowiedzUsuńnie wiem jak to się stało, że przeoczyłam ten tekst, ale teraz to nadrabiam...
cudowny tekst, bardzo chętnie bym przeczytała coś dłuższego w tej tematyce, jak dobrze, że udało mu się go znaleźć...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia