piątek, 12 stycznia 2018

Tęczowa Ferajna- Rozdział 11

Hejka~! ^w^ 
Co u Was? Jakieś plany na weekend? :D 

Tak jak wcześniej pisałam tak dzisiaj rozdział z Ferajny~! ^^ Wiem, jak bardzo ją lubicie, więc piszcie, czy Wam się podoba i podsyłajcie pomysły na kolejne rozdziały ;) 

I oczywiście bardzo zachęcam do dołączenia do Tęczowej Ferajny- wszystkie informacje znajdziecie w zakładce "Tęczowa Ferajna" ^^ 

Niebawem pojawią się nowe ankiety ale jak się pojawią to zostaniecie poinformowani na Fanpage'u jak i G+. :3 

I już nie przedłużam, bo pewnie czytacie to i już chcecie przejść do rozdziału :p
Miłego czytania Kochani~! :* 
Czekam na komentarze ;)
Miłego weekendu~! <3
#Kimie


 Akina wstała dzisiaj wyjątkowo wcześnie, gdyż nie mogła spać. Po treningu czuła się zmęczona, jednak sprawa Kimie i Aomine nie dawała jej spokoju. Tak więc rano miała dużo czasu, więc aktualnie siedziała w salonie i jadła powoli śniadanie.
-O? Ty już na nogach?- Spytał się zdziwiony Junpei, który dopiero co wstał.
-Jakoś nie mogłam spać.- Mruknęła tylko Akina, żując swoje śniadanie. Junpei chwilę patrzył na siostrę, po czym poszedł się szykować, gdyż jednak nie chciał się spóźnić.
Gdy zamknął się w łazience Akina westchnęła głośno, odkładając niedojedzone płatki na stolik. Napisała do Mine, czy wyjdą wcześniej i na jej szczęście ta zgodziła się. Dojadła więc płatki, spakowała drugie śniadanie, ubrała buty, wzięła torbę i ruszyła do szkoły.
-Aki-chan~!- Usłyszała, a po chwili obok niej była już Mine.
-Hej.- Mruknęła Akina.
-Hej. Coś się stało? Omal co nie wylałam mleka na Shuna.- Mine zaśmiała się na  wspomnienie tego zdarzenia.
-Nie mogłam spać, muszę w końcu wyjaśnić tą sprawę.- Akina zrobiła zaciętą minę.
-Ile czarnych scenariuszy wymyśliłaś? Będzie dobrze~! Tak w ogóle to jest tak wcześnie, że pewnie będziemy musiały nieco poczekać na Kimie.
-Nie szkodzi. I po prostu muszę wiedzieć. Rozumiesz mnie, prawda?- Akina zrobiła minę szczeniaczka.
-Tak, tak~! Skoro mamy czekać to zjem sobie swojego rogalika. Też chcesz?- Spytała Mine z uśmiechem, grzebiąc w swojej torbie.
-Nie ale nie obrażę się, jak dasz mi tego batonika.- Akina zerknęła do jej torby z uśmiechem.
-Masz, bo i tak wzięłam ich kilka w pośpiechu.- Mine dała jej batona, a sama zajadała się rogalikiem z dżemem.
I tak ustały blisko szkoły i czekały na tęczowowłosą, której najwyraźniej się nie spieszyło, bo przyszła dziesięć minut przed dzwonkiem. To Mine jako pierwsza zobaczyła Kimie, która szła wraz z Sozo.
-Kimie-chan~! Ryo-chan~!- Krzyknęła Mine i zaczęła do nich machać z uśmiechem. Dziewczyny odmachały jej.
-Ohayo~!- Powiedziały razem, gdy podeszły bliżej.
-A co z Was takie poranne ptaszki?- Zapytała się Kimie, biorąc łyka kawy.
-Kimie mam do ciebie ważne pytanie.- Zaczęła poważnie Akina i ustała tuż przed nią.
-Tak?- Kimie spojrzała na nią nieco zaskoczona.
-Co cię łączy z Aomine?- Spytała od razu Akina. Kimie z wrażenia aż zaprzestała picia kawy.
-He?!
-Co cię łączy z Aomine? Ja i Mine widziałyśmy cię z nim wczoraj i..... No co cię z nim łączy?!- Akina patrzyła na nią hardo. Kimie chwilę stała i patrzyła się po prostu na nią.
-Na pewno nie to co myślisz.- Powiedziała spokojnie.
-A co? Jak dla mnie wyglądaliście wtedy jak para.- Mruknęła Akina, przez co Kimie aż się zakrztusiła. Sozo zaś z boku powstrzymywała śmiech.
-Nie, nie jesteśmy parą i nigdy nią nie będziemy.
-A skąd mam to wiedzieć na pewno?
-Hmmm..... Wiem, przedstawmy się sobie.- Zaproponowała Kimie z uśmiechem.
-He?- Akina i Mine spojrzały na nią jak na kosmitkę.
-Przedstawmy się sobie.- Powtórzyła Kimie.
-Eeeee....Okey? Więc..... Akina Hyuga, miło mi cie poznać.- Powiedziała nieco niepewnie Akina, kłaniając się lekko.
-Kimie Aomine, mi również miło cię poznać.- Powiedziała Kimie z uśmiechem, również lekko się kłaniając. Po tym nastała krótka chwila ciszy.
-CO?!- Krzyknęła Akina wraz z Mine.
-Ciii.- Uciszyła ich Kimie, a Sozo zaczęła się śmiać.
-Kimie Aomine?!- Spytała Akina, nic z tego nie rozumiejąc.
-Tak, Kimie Aomine. Dai-chan to mój brat.- Kimie uśmiechnęła się promiennie, a dziewczyną opadły szczęki.
-Ale...- Jęknęła Akina, nie wiedząc nawet co powiedzieć.
-Oj, sorki ale muszę iść jeszcze pogadać z Hikaru. Spotkamy się na długiej przerwie.- Kimie pomachała im z uśmiechem, po czym podbiegła do bruneta, który właśnie wchodził do szkoły. Dziewczyny jeszcze chwilę tak stały, nie wiedząc co zrobić.
-Chodźmy lepiej do szkoły, bo się jeszcze spóźnimy.- Sozo popchnęła je w stronę bramy. Akina i Mine dały się prowadzić, gdyż nadal były zszokowane słowami Kimie. Postanowiły poczekać do przerwy aby to wszystko dokładnie wyjaśnić.

Długa przerwa nastała dla dziewczyn na szczęście szybko. Akina i Mine wzięły swoje śniadania, po czym ruszyły do pokoju rady uczniowskiej.Po drodze spotkały Sozo, która nic nie mówiła tylko uśmiechała się lekko. Po chwili już pukały do drzwi, a następnie siedziały przed biurkiem, przy którym czekała już na nich Kimie.
-Jesteście naprawdę szybkie, nie ma co.- Kimie uśmiechnęła się promiennie.- Więc? Co chcecie wiedzieć?- Spytała, zabierając się za jedzenie.
-Czy to prawda, że Daiki to twój brat?- Spytała od razu Akina.
-Tak. Ryo-chan może potwierdzić.- Kimie wskazała na nią głową, a ta przytaknęła potwierdzająco.
-To czyli on ci powiedział, że zaczął chodzić z Akiną? A skąd wiedziałaś o mnie?- Spytała się Mine.
-Tak, Dai-chan mi powiedział. A co do ciebie to Kise mi powiedział. Mamy ze sobą bardzo dobry kontakt.
-.....
-Nie, nie. On mnie w głębszym sensie nie interesuje. Po prostu przyjaciele~!- Wyjaśniła szybko Kimie, widząc minę Mine.
-Czekaj, to Ryo-chan ty wszystko wiedziałaś i nam nie powiedziałaś?- Spytała się Akina.
-To Kimie mi zabroniła. I trochę się dziwię, że Daiki się nie wypaplał. Aż dziw, że nic nie mówił o swojej kochanej siostrzyczce.- Sozo zaśmiała się, a Kimie tylko uśmiechnęła.
-Ja też myślałam, że to wcześniej się ujawni.- Przyznała Kimie.
-To znasz całe Pokolenie Cudów?- Spytała się Mine.
-Mhm. Często zaglądałam na salę gimnastyczną, więc wszystkich poznałam.
-A wiesz, że Midorima to kuzyn Akiny?- Spytała z uśmiechem Mine.
-Wiem.
-He?! Skąd~?!
-Jeden ptaszek mi wyćwierkał.- Powiedziała tylko Kimie.
-To....To nie przeszkadza ci, że chodzę z twoim bratem?- Akina spojrzała na Kimie nieco zmieszana.
-Czy ty uważasz, że odganiam wszystkie dziewczyny od mojego brata?- Spytała Kimie poważnie. Akina nie wiedziała co odpowiedzieć.- W sumie to tak, bo większość z nich to idiotki.- Przyznała Kimie.- Ale ty jesteś fajna. Plus nie chodzisz z nim dlatego, że był Asem Pokolenia Cudów, a dlatego, że po prostu go polubiłaś. I wiem, że mój brat też cię lubi-lubi, więc nie mam nic przeciwko.
-Oh. Okey.- Mruknęła Akina, nieco zaskoczona tym przyznaniem się do odganiania od Aomine dziewczyn.- Wiem, że się powtarzam ale naprawdę jesteś jego siostrą?
-Aki-chan~! Po lekcjach się spotykacie , więc pójdziemy razem i ci to udowodnię. Okey?
-Okey.
-Mogłabyś się nawet sama o to Dai-chana spytać ale tak też może być.- Kimie wzruszyła tylko ramionami.
-Aż bym się chciała dowiedzieć więcej~!- Przyznała Mine.
-Hmmm... A może urządzimy sobie piżama party?- Zaproponowała Kimie.
-Dobra ale u kogo?- Spytała Akina, biorą się za swoje drugie śniadanie.
-U Ryo-chan~!- Kimie spojrzała na nią z uśmiechem.
-He? Dlaczego u mnie?- Spytała zdziwiona Sozo.
-U mnie jest Dai-chan, u Akiny Junpei, a u Mine Shun. A ty jesteś jedynaczką.
-Ale nie wiem, czy rodzice się zgodzą.
-To spytaj się "Czy Kimie i dwie koleżanki mogą do mnie wpaść nocować?". Przecież mnie uwielbiają to na pewno się zgodzą.
-Kimie masz o sobie naprawdę wysokie mniemanie.- Powiedziała Sozo ze śmiechem.
-W końcu jestem Aomine~!- Powiedziała Kimie robiąc pozę "Podziwiajcie mnie~!". Dziewczyny zaśmiały się krótko.
-A to kiedy?- Spytała Mine.
-Piątek. Co nie?- Kimie spojrzała na Sozo.
-Dobrze, spytam się.
-To jesteśmy umówione~!- Powiedziała Kimie, po czym zabrzmiał dzwonek.- Oj, przerwa jakoś szybko się skończyła.- Mruknęła. Szybko zabrały swoje rzeczy i pognały na lekcję.

Sozo właśnie miała iść do klubu fotograficznego, gdy zatrzymała ją koleżanka.
-Hejka Ryo~!- Przywitała się z uśmiechem Gina.
-O, hejka. Też idziesz do klubu?
-Właśnie dlatego cię zatrzymałam. Dzisiaj nie ma zajęć.
-He? Dlaczego?
-Mikio pojechał robić gdzieś zdjęcia, a Aoi zwolnił się, bo się źle czuł. Wiesz, możemy coś porobić we dwójkę ale umówiłam się już z koleżanką.... Rozumiesz, co nie?- Gina uśmiechnęła się przepraszająco.
-Dobrze, dobrze. Zła nie będę. W sumie też na dzisiaj mam plany, chociaż i tak muszę poczekać na Kimie.
-Idziecie razem do kina czy coś?
-Nie~! Tak tylko na chwilę się spotykamy po szkole, a idę z kimś innym.
-O~! Czyżby z chłopakiem?- Gina uśmiechnęła się szeroko, a Ryo próbowała się nie rumienić.- Zgadłam?! I ty mi nic nie powiedziałaś~?!- Pacła ją w ramię.
-Chodzę z nim naprawdę krótko, więc...
-Już się spiknęliście~?! Tym bardziej będziemy musiały się gdzieś wybrać i pogadać~!- Gina aż ją wyściskała.
-Dobrze, dobrze~! Ale nie spieszy ci się teraz przypadkiem?- Spytała Ryo z uśmiechem.
-A no tak. To widzimy się później. Pozdrów Kimie~! Papa~!- Gina pomachała jej z uśmiechem.
-Dobrze~! Papa~!- Ryo odmachała jej, po czym ruszyła do pokoju rady uczniowskiej. Po drodze postanowiła napisać Uru SMSa.

Od: Ryo
Do: Uru
Temat: Spotkanie
Treść: Odwołali mi zajęcia klubowe ale Kimie tak łatwo mnie nie puści, więc pamiętaj o żelkach :p
PS. Już nie mogę się doczekać ^^

Na odpowiedź nie musiała długo czekać.

Od: Uru
Do: Ryo
Temat: RE: Spotkanie
Treść: Żelki przygotowane, więc cię od niej łatwo zabiorę :D
PS. Ja też :*

Sozo z uśmiechem schowała telefon do torby, po czym zapukała do pokoju Rady Uczniowskiej.
-Wejść~!- Usłyszała głos Kimie.
-Hej~! To ja~! Mogę tu posiedzieć? Zajęcia mi odwołali.- Ryo weszła i od razu przysiadła się do Kimie.
-Oczywiście~! A będziesz tak miła i pomoże mi wkładać to w teczki?- Kimie wskazała na stertę papierów.
-Nie ma sprawy.- Ryo od razu wzięła się do pracy.
-Za taką pomoc dostaniesz kilka słodkości.- Powiedział z uśmiechem Hikaru, który wypisywał coś obok.
-O ile Przewodniczący wszystkich nie zje.- Mruknęła Kimie.
-To musimy się pospieszyć~!- Sozo uśmiechnęła się szeroko. Kimie chwilę się jej przypatrywała.- No co?
-Niiiiic~!- Kimie puściła jej oczko, po czym wzięła się za papierkową robotę.
-Właśnie, masz pozdrowienia od Giny.- Przypomniała sobie wtem Sozo.
-Dziękuję. Trzeba będzie się umówić z tą wariatką na ploteczki.
-Też coś o tym wspomniała.
-Jak ja się cieszę, że później będę w Kioto~!
-Wiesz, zawsze też może tam się wybrać.
-Nawet jej tego nie podpowiadaj. Bo ciasta nie dostaniesz.- Obie zaśmiały się, po czym w ciszy pracowały dalej.

Akina i Mine po treningu szybko się przebrały i ruszyły w stronę wyjścia ze szkoły. Tam czekała już na nich Kimie wraz z Sozo.
-Nie musimy się tak spieszyć~! Zdążymy, Ao dopiero co trening kończy.- Powiedział Kimie widząc, jak dziewczyny pędzą w ich stronę.
-A skąd to wiesz?- Spytała Akina.
-Satsu. Mały szantaż i Dai-chan już jest na treningu.- Zaśmiała się Kimie.- Idziemy~!- Zarządziła i ruszyły.
-Jak trening?- Spytała Sozo dziewczyn.
-Dobrze. Chociaż Mine tak się zamyśliła, że podała piłkę do trenerki zamiast do mnie.
-Ej~! To nie moja wina~!
-Twoja i Kise.- Akina uśmiechnęła się, zaś Mine pomruczała coś pod nosem.
-Chyba jutro wychodzi magazyn z jego zdjęciami, hmm?- Zastanowiła się Kimie.
-Tak~! A ja mam trening~!- Zajęczała Mine.
-Chętnie bym ci go kupiła ale tyle mam roboty w radzie, że szybko ze szkoły jutro i pojutrze nie wyjdę.- Kimie westchnęła głośno.
-Poproś Kise, na pewno dostaje jeden egzemplarz gratis.- Zaproponowała Sozo.
-To jeszcze ci od razu podpisze.- Akina uśmiechnęła się lekko.
-Tak w sumie.... Zapytam się go dzisiaj, bo się spotykamy.
-He? I ty mi nic o tym nie powiedziałaś?
-I tak spotykasz się dzisiaj z Aomine, więc.... Właśnie, to chyba trochę dziwne, że mówimy Aomine, skoro Kimie też jest Aomine
-Nie szkodzi. Wiem, że chodzi wam o Dai-chana. Mi i tak zazwyczaj mówią po imieniu.- Kimie wzruszyła ramionami. Wtem zerwała się do biegu.- Dai-chan~!- Krzyknęła, po czym rzuciła się mu na szyję. Dziewczyny dopiero teraz go dostrzegły.
-Jak się nie mylę to widzieliśmy się rano.- Powiedział z uśmieszkiem Aomine. Dopiero po chwili zobaczył Akinę, Sozo i Mine.- Yo. Jak pamiętam to tylko z Akiną się umawiałem.
-Nie cieszysz się na widok swojej kochanej siostrzyczki?- Kimie wydęła policzki.
-Widzę cię codziennie. Plus rano mówiłaś coś, że się na mnie obrażasz.
-Bo zjadłeś moje kanapki~!
-Głodny byłem.
-To mogłeś sobie zrobić. Zjadłeś wszystkie słodkie bułeczki.- Kimie fuknęła na niego.
-Dobra, jak będę wracał do domu to ci je kupię. Chociaż tak rano marudziłaś, że ojciec pewnie już to zrobił. To kupię ci te czekoladki.
-..... Te z orzechami?
-Tak, te z orzechami. W ogóle to jesteś strasznie droga, powinienem dostawać większe kieszonkowe, bo czuję jakbym połowę wydawał na ciebie.
-I tak mnie Kochasz.- Kimie uśmiechnęła się szeroko, tuląc się do niego.
-Mała, wredna maruda.- Aomine pomiział ją po głowie z uśmiechem.
-Dostanę cukrzycy.- Stwierdziła wtem Sozo, na co dziewczyny się zaśmiały.
-Oj tam, oj tam~! Dobra, to my już sobie idziemy, a wy idźcie na tę swoją randkę czy coś. Widzimy się w domu  Nii-san~!- Kimie cmoknęła jeszcze brata w policzek, pociągnęła Sozo i Mine, a po chwili już ich nie było.
-Nie wiem dlaczego ale czuję się wykorzystany.- Mruknął Aomine, na co Akina się zaśmiała.- Nieważne. Tak w ogóle to witaj Kocico.- Aomine podszedł i cmoknął ją w policzek.
-Hej.- Akina z uśmiechem przytuliła się do niego.- Skoro oboje jesteśmy po treningu to proponuję coś zjeść. Ale nic konkretnego. Może taiyaki*?
-I jak cię tu nie uwielbiać?- Aomine pocałował ją, po czym złapał ją za rękę.- Idziemy.
-U mnie to normalne, że jestem głodna po treningu. Ale idziemy tylko coś przekąsić, bo w domu mam obiad.
-Oczywiście, że tylko przekąsić. Jakbym miał się najeść, to dużo bym musiał kupić przekąsek. A w domu czekają na mnie żeberka.- Aomine na samą myśl aż się ślinił.
Pospacerowali trochę, po czym kupili sobie po jednym taiyaki i usiedli na placu zabaw aby je zjeść.
-Wiesz, dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że Kimie to twoja siostra.- Przyznała Akina.
-Serio? Jak to?
-Wcześniej przedstawiła się po prostu jako Kimie, a ty nic mi o niej nie mówiłeś.
-Na serio nic nie wspomniałem o tej marudzie?- Zdziwił się Aomine.
-Kimie i Sozo też były tym faktem zaskoczone.- Zaśmiała się Akina.- Bardzo się ze sobą dogadujecie.
-To moja młodsza siostra, więc to chyba normalne. Dużo czasu jednak ze sobą spędzamy. Jak nie gramy na konsoli to kłócimy się o kanapki.- Na to stwierdzenie oboje się zaśmiali.
-Ej, nawet ja warczę na brata jak mi płatki zabiera.
-My często kłócimy się o jedzenie. Chociaż najczęściej to dlatego, że po prostu podkradam Kimie z talerza.
-Wasi rodzice nie próbują was jakoś uspokoić czy coś?
-Ojciec walczy z nami, a mama tylko się śmieje. Przynajmniej przy stole nigdy nie jest nudno.
-To nie spieszy ci się na obiad? Bo jeszcze Kimie ci wszystko zje.
-Spokojnie, kupię jeszcze taiyaki to zostawi dla mnie więcej żeberek. Tak w sumie to może raz gdzieś tak razem wyjdziemy?
-Czemu nie? Lubię Kimie i lubię ciebie.
-Ale mnie bardziej, co nie?
-O co ty mnie podejrzewasz?- Spytała Akina, a widząc jego uśmieszek pacła go w głowę.- Zboczeniec.
-Skąd możesz wiedzieć o czym pomyślałem?
-Widzę to po wyrazie twojej twarzy.
-Oj no dobra, no. Sorry~!- Aomine objął ją w pasie.- Buziak na zgodę?
-....- Akina udawała, że sie obraziła.
-Kiciu~!- Aomine zaczął miziać się do jej szyi, co ją rozbawiło. Odwróciła głowę w jego stronę i pocałowała go krótko.
-Pora się zbierać Koteczku.
-Co? Już?- Zdziwił się Aomine.
-Jestem wykończona po treningu, a nie spałam za wiele. A jutro też się spotkamy, co nie?
-A pójdziesz jeszcze ze mną do sklepu? To cię wtedy kawałek odprowadzę.
-W sumie to i tak chcę sobie kupić coś do picia, bo trochę słodko mi od tego taiyaki.
-To buzi i idziemy.- Akina coś chciała na ten temat powiedzieć lecz Aomine był szybszy i po prostu ją pocałował. Wstał, ciągnąc ją za sobą. Akina tylko z uśmiechem pokręciła głową i poszli po jeszcze jedno taiyaki i czekoladki. Aomine odprowadził ją prawie pod sam dom. Akina szybko go pocałowała, po czym pognała do domu. Widząc zawiedzioną minę Aomine wiedziała, że pewnie szybko by jej nie puścił.

Mine gdy tylko pożegnała się z dziewczynami pognała na dworzec, gdzie czekał już na nią Kise.
-Ohayo Mine-chan~!- Przywitał ją z promiennym uśmiechem.
-Ohayo Kise-chan~!- Mine odwzajemniła uśmiech.- Spóźniłam się?
-Nie, nie~! Stoję tu może z pięć minut.
-Sorki ale zagadałam się z dziewczynami.
-Naprawdę nie szkodzi. To idziemy? Wiesz, nie mam za wiele czasu.- Kise zrobił przepraszającą minę.
-Wiem, wiem. To idziemy~!- Złapali się za ręce i ruszyli do księgarni.
-Kise a jutro wychodzi magazyn z twoim zdjęciami, co nie?
-A, tak. Prawie bym zapomniał. A co?
-Bo jutro mam do późna trening i myślę, że nie zdarzę kupić. Kupiłbyś mi?- Mine zrobiła minę szczeniaczka.
-Pewnie dostanę jutro od menadżerki, więc dam ci w weekend. Okey?- Kise uśmiechnął się promiennie.
-Naprawdę?! Dziękuję~!- Mine przytuliła się do niego.
-Ależ nie ma za co. Chociaż wiesz, obok siebie masz żywy egzemplarz.- Zaśmiał się Kise.
-Wiem ale lubię patrzeć na twoje zdjęcia. Świetnie na nich wyglądasz.
-To może w weekend zrobimy sobie małą sesję?
-Chyba nie jestem dobrym fotografem ale chętnie.- Mine uśmiechnęła się słodko.
-Zwłaszcza, że ty masz moje zdjęcia, a ja twoich mam może z pięć.
-Ale nie ustawiaj sobie mnie jako tapety, bo jak jeszcze Kasamatsu to zobaczy to nawet nie chcę myśleć co może zrobić.
-Dobrze. Chociaż pewnie będzie mi ciężko wybrać, bo jesteś bardzo urocza Mine-chan.- Kise pogłaskał ją po policzku, na co Mine się zarumieniła.
I tak poszli do księgarni, a następnie poszli zjeść jeszcze chichi-dango**. Czas niestety szybko im zleciał i Kise musiał pędzić na pociąg. Umówili się dopiero na weekend aby spędzić ze sobą więcej czasu. Mine jeszcze przed wejściem do domu dostała SMSa od Kise i gdyby nie lekcje najchętniej popisała z nim ile się da.

Kimie nie chciała się odczepić od Sozo, do tego włączył się jej tryb "Zboczeńca", przez co ta nie mogła powstrzymać rumieńców.
-Kimie~! Przestań~!- Jęknęła Sozo.
-Ale ja dopiero się rozkręcam~!- Zaśmiała się Kimie.
-Akashi gdzie jesteś~?!- Spytała ze śmiechem Sozo.
-Nie musisz wzywać Sei-chana~! Dostanę żelki to sobie pójdę.- Kimie uśmiechnęła się szeroko. Sozo pokiwała tylko głową, po czym weszły do domu blondynki.
-Wróciłam~!
-Dzień dobry~!- Krzyknęła Kimie.
-Witaj w domu Sozo~! Witaj Kimie~!- Krzyknął ojciec Ryo.
-Mogłaś powiedzieć, że Kimie nas odwiedzi.- Powiedziała jej mama, wyłaniając się z kuchni.
-Ja tak na krótko. Przyszłam pożyczyć tylko dwie książki. Plus mamcia w domu robi żeberka więc....- Kimie aż zaburczało w brzuchu.- Oj.
-To może chociaż skusisz się na onigiri***?
-Z rybką?
-Mhm.
-Jedno onigiri nie zaszkodzi~!- Stwierdziła Kimie i pognała do kuchni.
-A dla mnie?- Jęknęła Sozo, idąc za przyjaciółką.
-A dla ciebie oprócz onigiri jest jeszcze zupa miso****.
-Z tofu?
-Oczywiście.
-To ja idę umyć łapki, więc już możesz mi nałożyć.- Sozo uśmiechnęła się, po czym pognała do łazienki. Gdy wróciła na stole już była miska zupy i dwa onigiri. Zauważyła, że Kimie siedzi obok i właśnie zabiera się już za drugą kulkę.
-Chyba mówiłaś, że zjesz tylko jedno.- Zaśmiała się Sozo, dosiadając się.
-Tuńczyk.- Powiedziała tylko Kimie i wgryzła się w kulkę.
-Jedzcie, jedzcie abyście miały dużo siły.- Powiedział ojciec Ryo, przysiadając się.
-Itadakimasu.- Powiedzieli i zaczęli jeść. Chociaż Kimie bardziej mruknęła, zbyt zajęta swoim onigiri.
-Właśnie. Może w piątek przyjść Kimie i jeszcze dwie koleżanki nocować?- Spytała Ryo, patrząc na rodziców maślanym wzrokiem.
-A te dwie koleżanki to dokładniej?- Spytała jej mama.
-Akina i Mine.
-Akina to dziewczyna Daikiego, a Mine chodzi z Kise.- Wyjaśniła Kimie, na chwilę odrywając się od jedzenia.
-Skoro to tylko trzy koleżanki to mogą.- Powiedziała jej mama.
-Dziękuję~!- Sozo uśmiechnęła się szeroko. Chciała wrócić do jedzenia lecz coś jej nie pasowało.- Kimie, zjadłaś kawałek tofu~!- Spojrzała się na złodziejkę.
-Bo to za ładnie pachnie no~!
-To może nałożyć ci trochę?- Spytała Sayuri.
-Nie, nie~! Jeszcze trochę i będę pełna. Chyba przebiegnę się do domu aby mieć miejsce na żeberka.- Stwierdziła Kimie.- A jeszcze co do piątku to może ciocia i wujek przejdą się do moich rodziców? Dawno u nas nie byliście.
-W sumie to czemu nie. A rodzice nie mają żadnych planów?- Spytała się Sayuri.
-Chyba nie ale jeszcze się spytam. Jak nie mają to mama jeszcze zadzwoni.
-Dobrze. A co wam przygotować do jedzenia na piątek?
-Same coś upichcimy. Może yakisobe*****?- Zaproponowała Ryo.
-Najłatwiejsze i najszybsze. A wspólne gotowanie jest fajne.
-To jeszcze tylko napisz mi jakie chcecie dodatki.- Powiedział Sayuri.
-Dobrze Mamo.- Ryo uśmiechnęła się.
Po posiłku poszły do pokoju blondynki. Sozo chciała się przebrać, a Kimie pomogła je w wyborze i o dziwo nie upierała się na krótką spódniczkę. Razem wybrały niebieskie, nieco podarte jeansy, czarną koszulkę z napisem "Love" ze złotych cekinów, oraz skórzaną kurtkę, gdyż robiło się nieco chłodno. Po tym Ryo powiedziała mamie, że idzie odprowadzić Kimie i że jeszcze idzie spotkać się z koleżanką. Wyszły z domu, po czym ruszyły w stronę domu Kimie.
-Skąd wiesz, że w tą stronę?- Spytała ją Ryo.
-Bo idziesz ze mną. Plus ja już go widzę.- Powiedziała Kimie, wskazując przed siebie. Rzeczywiście, Uruha szedł w ich stronę. Gdy był już bliżej Kimie złapała Ryo za ramiona.- Ani kroku dalej~! Żelki albo ona zostanie poddana torturom łaskotek.- Powiedziała Kimie, na co Ryo roześmiała się.
-Spokojnie.- Uru podniósł ręcę.- Tu mam żelki.- Wskazał na reklamówkę.
-Wymiana na trzy.- Zdecydowała Kimie.- Raz, dwa....trzy~!- Kimie popchnęła Ryo w stronę Uru, a ten rzucił w jej stronę reklamówkę z żelkami.
-Och, zostałam uratowana~!- Powiedziała Ryo, przytulając się do Uru.
-Skoro tak to miłej randki Gołąbeczki. Widzimy się jutro~!- Powiedziała Kimie z uśmiechem i poszła sobie skocznym krokiem. Gdy była już daleko Kouyou i Sozo zaśmiali się.
-To było nieco dziwne.- Stwierdził Uru.
-Skoro już mnie uratowałeś to gdzie idziemy?
-Hmmm.... Może pójdziemy na zakupy? Nie mogę wyglądać gorzej od Rukiego.- Na to stwierdzenie Ryo zaśmiała się.
-Skoro tak to chodźmy. W sumie to też chętnie kupię sobie jakąś bluzkę.
-Ale zanim pójdziemy....- Zaczął Uru. Sozo przez chwilę nie wiedziała o co chodzi, dopóki nie poczuła jego ust na swoich. Uśmiechnęła się lekko, odwzajemniając pocałunek.- Tęskniłem.
-Ja też.- Sozo pogłaskała go po policzku.- Idziemy? Bo jeszcze sklepy nam zamkną, a liczę później na kawkę.
-Oczywiście.- Uru cmoknął ją jeszcze w czółko, po czym ruszyli na miasto.- Działo się coś ciekawego?
-Hmmm...... Akina dowiedziała się, że Kimie i Daiki to rodzeństwo.
-A nie wiedziała?
-Nie. Nie są nawet do siebie aż tak podobni.
-No może jakby Kimie się przefarbowała i trochę opaliła.... Chociaż nie, niech lepiej ma te kolorowe włosy.
-Ja chcę się przefarbować ale nie wiem na jaki kolor. Jak myślisz, na jaki zmienić?
-Może coś szalonego?- Zaśmiał się Uru.
-..... Różowe?- Zaproponowała Sozo, na co chłopak się zaśmiał.
-Czemu nie? Na pewno będziesz uroczo wyglądać.
-Jeszcze się zastanowię. Może Kaolu mi coś doradzi?
-To szybko się z nim umów, bo słyszałem, że dużo osób się do niego zapisuje.
-Jutro zadzwonię. Dzisiaj już nie będę mu przeszkadzać.- Ryo uśmiechnęła się lekko.
I tak rozmawiając doszli do centrum handlowego. Świetnie się bawili szukając czegoś ciekawego. Uruha kupił sobie kurtkę, dwie bluzki, trzy pary spodni i buty, a Ryo bluzkę, buty i trochę dodatków. Po zakupach udali się do kawiarni, gdzie zamówili kawę oraz po kawałku sernika. Rozmawiali i śmiali się, trzymając się za ręce. Niestety robiło się późno, a oboje musieli rano wstać. Uru odprowadził Ryo prawie pod sam dom.
-Spotkamy się w piątek?- Spytał Kouyou.
-Piżama-party.- Przypomniała mu Sozo.
-A no tak. To sobota? Nie będę musiał przygotowywać okupu?
-Nie, nie będziesz musiał.- Zaśmiała się Ryo.- Jak wiem to w sobotę do Kimie przyjeżdża Akashi, więc pewnie o mnie zapomni. Więc sobota pasuje.
-To napiszę do ciebie jeszcze o której. Mam nadzieję, że Kai nie zdecyduje się na próbę.
-Musicie odpoczywać przecież. I tak w tygodniu prawie że cały dzień siedzicie w studiu.
-Racja. Oby tylko Ruki nie postanowił mi cię porwać na weekend.
-Zawsze mogę się jakoś wymigać. Ale teraz już muszę iść, bo jutro mam sprawdzian z matematyki.
-I teraz mi to mówisz?
-Spokojnie, wszystko umiem, więc powtórzę sobie jeszcze przez chwilę i będzie dobrze.
-Skoro tak. Ja w sumie też już muszę iść aby wyspać się jednak na jutro. Napisz jutro do mnie jak już będziesz w domu.
-Mhm.- Sozo przytaknęła głową.- To do usłyszenia?- Spytała. Uru uśmiechnął się lekko, pochylił się i ucałował jej różowe usta.
-Postaram się jutro do ciebie przedzwonić.
-Okey.- Mruknęła Ryo, po czym go pocałowała.
-Słodkich snów.
-Słodkich snów.- Pocałowali się, po czym Ryo przytuliła się jeszcze do niego, a następnie powolnym krokiem ruszyła do domu, machając jeszcze Kouyou na pożegnanie. Wróciła do domu w wyśmienitym humorze. I nawet matematyka nie popsuła jej tego humoru.

Kimie leżała u siebie w pokoju na łóżku i patrzyła się w sufit. Po obiedzie pograła nieco z Daikim w kosza, po tym popisała trochę z Akashim, zjadła kolację i teraz nie wiedziała co robić. Nie chciało jej się uczyć, w telewizji nie było nic ciekawego. Wtem zadzwonił jej telefon.
-Moshi, moshi?- Mruknęła.
-Halo Kimie~?! Śpisz?- Usłyszała głos Miyaviego.
-Nie, po prostu strasznie się nudzę.- Kimie westchnęła głośno.- Co u ciebie?
-Właśnie po to dzwonię.
-He? Coś się stało?
-Nie~! Chciałem tylko powiedzieć, że za tydzień wracam.- Na te słowa Kimie aż usiadła.
-Naprawdę?
-Mhm~! Będę miał trochę wolnego, a po tym kilka koncertów w Japonii. Możliwe, że zostanę na dłużej.
-Jej~! To super~!- Kimie od razu się ożywiła.- A kiedy dokładnie przylatujesz?
-W piątek koło siódmej rano powinienem już być. Cieszysz się?
-Pewnie~! Jak mam się nie cieszyć? To już zarezerwuję sobie weekend, bo koniecznie musimy się gdzieś razem wybrać.
-Oczywiście~! Bardzo się stęskniłem za swoją uroczą siostrzyczką~!- Kimie wiedziała, że Meev pewnie się tam szczerzy tak samo jak ona.- Oj, muszę już kończyć, bo mnie wołają. Słodkich snów Kwiatuszku~! I nic nikomu nie mów~!
-Dobrze, dobrze~! Miłej pracy Braciszku~! Całuski~!- Kimie rozłączyła się, po czym omal nie pisnęła ze szczęścia. Bardzo się za nim stęskniła i już nie mogła doczekać się jego powrotu. Z nową energię podeszła do szafy i zaczęła w niej przeglądać ubrania. Stwierdziła, że zdecydowanie nie ma nic fajnego i musi iść na zakupy. A po tym zauważyła, że zrobiła większy bałagan, więc wzięła się za sprzątanie.


*Taiyaki- japońska potrawa z ciasta, tradycyjnie w kształcie ryby. zazwyczaj wypełniona jest pastą z czerwonej fasoli azuki. Nadzieniem mogą być również: czekolada, krem i ser.
**Dango- tradycyjne japońskie kluski robione z mąki ryżowej. Chichi-dango jest lekkie, słodkawe i zazwyczaj podawane jako deser.
***Onigiri- jest zrobione z ryżu uformowanego w trójkątny lub owalny kształt, czasami zawinięte w nori. Potrawa ta jest nadziewana m.in. marynowaną morelą japońską, ikrą, krewetkami, rybą, itp.
****Miso-shiru (zupa miso)- tradycyjna japońska zupa, spożywana praktycznie codziennie jako dodatek do posiłków. Sporządzana jest na bazie dashi z dodatkiem pasty sojowej (miso) oraz wielu innych składników, zależnie od regionu i osobistych upodobań.
*****Yakisoba- podsmażany makaron z dodatkiem mięsa wieprzowego, warzyw oraz sosem Yakisoba. Podaje się go z dodatkami takich jak posiekany imbir, płatki ryby, majonez czy proszku z wodorostów.












5 komentarzy:

  1. Ja tu byłam 💖❤ Kiedyś wrócę ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Little big problem jeszcze nie czytalam, tu przejrzalam niektóre fragmenty, biorę się za obowiązki to może jutro rano cos w końcu pokomentuje (oby)
    ❤❤❤😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na twe zacne komentarze Siostrzyczko~! :* (Tak samo jak na rozdział z (n)ms i inne cośki <3)
      #Kimie

      Usuń
  3. Przynajmniej teraz będę mogła spokojnie spać, bo się wyjaśniły twoje relacje z Ao xD

    Podobał mi się ten rozdział, przyjemnie się czytało ^^
    Ja już chcem to piżama party u Ryo! >.< :D
    I wciąż się obawiam reakcji Seirin jak się dowiedzą, że ich ukochana przyjaciółka ( lub siostra ) chodzi z jednym z ich zaciętych wrogów xD

    Pozdrawiam i czekam na kolejne <3

    OdpowiedzUsuń