Ohayo~! ^w^
Przepraszam, że wczoraj tego nie wrzuciłam ale szłam na urodziny i wcześniej się nie dało, a tym bardziej później :p Jednak to tylko dzień spóźnienia ;)
W dzisiejszym wydaniu Shizaya~! ^^ (Tytuł jest Boski, co nie? XD)
Shizaya w nieco innym wydaniu ale o tym sami się przekonacie ;)
Tak ogółem to nie mam dzisiaj Wam za wiele do powiedzenia ale jeszcze króciutką notkę znajdziecie pod shotem ^^
<---- Przypomnę jeszcze o ankietach, o tu po lewej <----
Miłego czytania~! <3
#Kimie
Dzisiejszy dzień był deszczowy i pochmurny, jednak w Tęczowym Królestwie było dość żwawo i wesoło. Część spędzała ten dzień leniwie, siedząc w swoich pokojach i odpoczywając, a część poszła na salę gimnastyczną nieco pograć. Aomine, Kise, Kagami, Kuroko, Bokuto, Kuroo, Nagisa i Rei umościli się w kuchni i szykowali obiad. Chociaż tak naprawdę to Kagami gotował, Kuroko i Rei mu pomagali, a resza podjadała sobie i miło rozmawiała.
-Te, dobre to.- Mruknął Aomine, jedząc sałatkę.
-A wiecie, że to na obiad?- Kagami spojrzał na nich krytycznie.
-Zrobi się nową.- Aomine uśmiechnął się, po czym nakarmił Kise.
-To i tak cud, że Aomine je sałatkę.- Stwierdził Kuroko, który pomagał Kagamiemu w krojeniu warzyw.
-Ale mięso i tak jest najlepsze.- Bokuto ślinił się aż na samą myśl.
-Szkoda, że nie możemy zrobić grilla.- Mruknął Aomine, dalej jedząc sałatkę wspólnie z Kise.
-W sumie gdyby nie padało to by się dało ale nie może być aż tak zimno. I ktoś musiałby stać i pilnować mięska, bo mi nie widzi się stanie w kurtce przy grillu.- Powiedział Kuroo, podkradając onigiri.
-Nie myślcie nawet, że to będę ja.- Powiedział Kagami, patrząc na nich spod byka.
-A jak znajdziemy kozła ofiarnego to chociaż przygotujesz mięsko?- Spytał Kuroo.
-Przygotować mogę, smażyć nie.
-Okey~!- Kuroo uśmiechnął się, mając w głowie już plan.
I tak miło siedzieli i gotowali, gdy ktoś wpadł do kuchni.
-Ohayo~!- Powiedział chłopak i od razu każdego zaczął ściskać. Chłopcy byli zdziwieni, gdyż widzieli go pierwszy raz w życiu, chociaż kogoś im przypominał.
-Hejka.- Do kuchni wszedł kolejny chłopak.- O. Cześć słodziaku.- Powiedział z uśmieszkiem i podszedł do Kise, kładąc dłoń na jego biodrze. Blondyn nie wiedział co zrobić i był nieco zszokowany.
-Co tu się wyrabia?- Do kuchni wszedł kolejny chłopak.
-Eto, sam nie wiem.- Jęknął Kagami.
-Nie pytałem ciebie zwykły człowieku.- Fuknął na niego. Kagami zdziwił się jego zachowaniem. Resztę dziwiło, że miał koronę na głowie.
-O~! Tyle tu ludzi~!- Usłyszeli. Dopiero po chwili na oknie zobaczyli chłopaka, który o dziwo miał skrzydła. Chłopcy nieco się wystraszyli i wycofali się do salonu ale tam też były nieznane im osoby.
-Kimie!!- Krzyknął głośno Aomine, przyciągając do siebie Kise, który był wystraszony. Rei schował się za Nagisę, Kagami nie wiedział, czy ma stać czy udać się do kuchni, a Bokuto i Kuroo patrzyli na przybyłe osoby.
-Czego chcesz? Zajęta jestem.- Powiedziała Kimie, wchodząc do salonu. Widząc zaistniałą sytuację sama się zdziwiła.
-Kto to?- Aomine wskazywał na nieznajomych.
-Eeee......- Kimie stała w salonie i chwilę się zastanawiała.- Shizuo~! Izaya~! Przyjdźcie do salonu~!!- Krzyknęła głośno. Po chwili informator i ex barman stali obok niej.
-Co jest siostrzyczko~?- Zapytał wesoło Izaya, a Kimie wskazała mu tylko osoby znajdujące się w salonie. Shizuo i Izaya również patrzyli na to zszokowani.
-He~?!- Izaya zamrugał, nie wiedząc czy to co widzi jest prawdziwe.
-Cisza~!- Krzyknęła Kimie, gdyż robiło się coraz głośniej.- Psyche nie skacz po kanapie.- Zwróciła się do chłopaka, który wcześniej wyściskał wszystkich w kuchni.
-Znasz ich?- Spytał się Aomine, a Kagami pognał szybko do kuchni ratować obiad i wrócił po chwili.
-Ja....- Zaczęła Kimie lecz przerwał jej krzyk.
-Ty pijawko~!- Krzyknął jeden blondyn i zamachnął się na chłopaka ze skrzydłami, omal nie rozwalając kominka.
-Shizuo, zabierz mu to.- Mruknęła tylko Kimie. Shizuo bez słowa zabrał temu chłopakowi, jak się okazało, duży krzyż.
-Ej~!- Oburzył się ten, a chłopak ze skrzydłami zaczął się śmiać.
-To znasz ich?- Spytał ponownie Aomine.
-Myślę, że tak.
-Jak to myślisz~?!
-Jak dobrze mi się wydaje to to są alter ego Shizuo i Izayi.- Powiedziała spokojnie Kimie.
-He?- Shizuo spojrzał na nią zdziwiony.
-Ja byłem grzeczny.- Powiedział od razu Izaya, chociaż sam był zaskoczony zaistniałą sytuacją.
-Ale skąd oni się tu wzięli?- Spytał Kise.
-A bo ja wiem?! Nowy Rok, Nowi Oni?- Zaśmiała się Kimie.- Dobra. Ej~! Możecie się ustawić?- Zwróciła się do nowo przybyłych.- Shizusie razem, Izusie razem.- Pokierowała ich.- No teraz mogę Was przedstawić.
-To jednak ich znasz?!- Oburzył się Aomine.
-Słyszałam już o nich.- Wyjaśniła Kimie.- To od mojej prawej~! Tsugaru.- Wskazała blondyna w biało-niebieskim kimonie.- Delic.- Kolejny blondyn, tym razem w białym garniturze.- Tsukishima.- Blondyn, który uśmiechnął się nieśmiało i zdecydowanie próbował się schować.- Shitsuo.- Widać było, że blondyn jest lokajem.- I Pritzuo.- Wskazała blondyna, któremu wcześniej Shizuo zabrał krzyż.
Chłopcy słuchali uważnie.
-To teraz wersje Izayi. Psyche.- Wskazała wesołka, który pojawił się jako pierwszy.- Hibiya.- Chłopak z koroną na głowie stał dumnie.- Roppi.- Ten wyglądał jak Izaya, jednak jego futerko przy kurtce było czerwone.- Sakuraya.- Wskazała chłopaka w biało-różowym kimonie, który ukłonił się lekko.- I Izetsuki.- Wskazała chłopaka, który schował już swoje skrzydła.
-Czyli to są ich alter ego, czyli czym sie od siebie różnią?- Spytał się Kagami.
-Charakterem. No i nieco wyglądem. To po prostu Izaya i Shizuo tylko, że z różnymi osobowościami. Na przykład Psyche to dziecinna i wesoła strona Izayi, a Tsukki to nieśmiała strona Shizou.
-To Shizu-chan taką posiada?- Spytał się Izaya z uśmiechem, odsuwając się od Shizuo aby przypadkiem nie oberwać krzyżem, który trzymał.
-A ten ze skrzydłami?- Zainteresował się Bokuto.
-Izetsuki jest wampirem. Właśnie, zero gryzienia, idź poluj na zewnątrz.- Powiedziała Kimie, jakby to było najnormalniejsze w świecie. Rei jeszcze bardziej schował się za Nagisę.
-Więc co z nimi?- Spytał się Aomine.
-Zostaną. Przecież nie sprawię, że znikną. I to są w sumie bracia Izayi i Shizuo. Chwila, to znaczy, że mam dodatkowych pięciu braci?- Zastanowiła się Kimie.
-Serio zostają?- Dopytał Kagami.
-Mhm. Witajcie w Tęczowym Królestwie~!- Przywitała ich z szerokim uśmiechem Kimie.- Pamiętajcie, że macie być grzeczni. Pritzuo, nie machaj tym krzyżem na prawo i lewo, bo jeszcze wszystko rozwalisz.- Upomniła blondyna.- Miłego popołudnia~!- Powiedziała jeszcze po czym poszła do siebie.
-Jej~! Bardzo miło Was poznać~!- Wyśpiewał wręcz Psyche, podchodząc skocznym krokiem do Nagisy.- Hejo~!
-Hejo~!- Nagisa uśmiechnął się szeroko do niego.
-To jest dziwne.- Skomentował Izaya.
-Ale nic na to nie poradzimy, co nie?- Mruknął Shizuo, po chwili oddając krzyż Pritzuo.
-Witaj Shizuo.- Powiedział Tsugaru, podchodząc do nich z lekkim uśmiechem.
-Hej.- Mruknął Shizuo, patrząc a swojego "klona".
-Hejo~! O czym rozmawiacie~?- Przykicał do nich Psyche, który rzucił się Izayi na szyję.
-Mam ich dość, Shizu-chan idziemy.- Mruknął Izaya, po czym odczepił od siebie Psyche i popchnął go w stronę Tsugaru, a następnie wziął śmiejącego się pod nosem Shizuo i ruszył do swojego pokoju.
-He? Ale gdzie idziecie~?? Pójdziemy z Wami~!- Zaproponował Psyche. Izaya nawet na niego nie spojrzał.
-Zostawmy ich Psyche. Może lepiej pójdźmy i przywitajmy się z innymi?- Zaproponował spokojnie Tsugaru.
-Pewnie~!- Psyche uśmiechnął się promiennie i wrócił do salonu.
-Mam pomysł Shizu-chan. Ukryjemy się i ich wszystkich zastrzelimy. Co ty na to?- Spytał się Izaya, gdy wrocili do pokoju.
-Przestań, to nic nie da. Plus jeden z nich to wampir, więc kulka w łeb nic mu nie zrobi.- Powiedział Shizuo zapalając papierosa, po czy otworzył okno i ustał przy nim.
-Racja. To rzucisz w niego tym krzyżem to się go później spali w kominku.
-Aż tak bardzo oni ci przeszkadzają? Przecież to nasze alter ego.
-Właśnie~! A jak których będzie chciał zająć moje miejsce? Albo ktoś będzie chciał mi ciebie zabrać~? Przecież ty jesteś moim Potworkiem~! Albo jak inny Shizu-chan mi się spodoba? Co wtedy zrobisz?
-Po pierwsze nikt ciebie nie zastąpi. Po drugie nie jestem zainteresowany twoimi klonami. Po trzecie to który niby miałby ci się spodobać, skoro sam mówisz, że jestem twoim Potworkiem?
-Jakoś jesteś zbyt pozytywny dzisiaj Shizu-chan. I zamknij to okno~! Zimno~!- Izaya fuknął na niego, po czym schował się pod kołdrą. Shizuo zgasił papierosa w popielniczce i zamknął okno, następnie położył się na łóżku i przyciągnął do siebie Izayę.
-Wiesz, z drugiej strony jakby mnie nie było to miałbyś kogo denerwować.
-Ale ja wolę ciebie denerwować.- Mruknął Izaya, po czym wyłonił się spod kołdry.- A jak któryś będzie chciał podszyć się pod ciebie?
-Przypomnę ci, że mam po tobie bliznę na klatce, więc na pewno mnie rozpoznasz.
-Więc się ich nie pozbędziemy?
-Nie?
-To może wpadną pod auto?
-Izaya nic nie kombinuj. Plus moje klony pewnie też mają taką siłę jak ja, więc nic im nie będzie.
-Dobra, niech będą~! Ale jak się do mnie któryś dobierze to nie moja wina~!- Izaya uśmiechnął się chytrze.
-Co~?! Jak ja się do ciebie dobiorę...- Shizuo zerwał z niego kołdrę, po czym wpił się w jego usta, wkładając ręce pod jego koszulkę. Izaya uśmiechnął się nieznacznie, przyczepiając się do niego.
-A jednak jesteś zazdrosny.- Wymruczał Izaya, gdy Shizuo zszedł z pocałunkami na jego szyję.
-Nie, wcale. Po prostu tylko ja mogę tępić taką pijawkę jak ty.- Shizuo uśmiechnął się, po czym ugryzł go w ramię.
-Ał~! Zwierzaku ty~!- Fuknął na niego Izaya ale nie kazał mu przerywać. Przynajmniej teraz Shizuo skupi się na nim, a nie na klonach.
Nowi goście rozsiedli się w salonie, gdzie przyszło jeszcze kilka osób aby ich zobaczyć.
-Chwila, czy przypadkiem nie było ich po pięć?- Spytał się Kuroo.
-Tsukki i Roppi wyszli razem, a Pritzuo złapał Izetsukiego, który mówił coś, że idzie spać.- Powiedział Kuroko.
-Oni naprawdę są bardzo podobni do Shizuo i Izayi. Chociaż Hibiya zachowuje się trochę jak Akashi.- Stwierdził z uśmiechem Takao.
-Jak Delic do niego podszedł to się zarumienił, a jak jeszcze go pocałował w policzek to pomruczał coś pod nosem i odszedł od niego, chociaż było widać, że robi to niechętnie.- Powiedział Nijimura.
-Czyżby tsundere~?- Takao zaśmiał się krótko.
-A ten lokaj?- Spytał Oikawa.
-To chyba lokaj Hibiyi i Sakuraya. Chociaż ten pierwszy mu rozkazuje, a ten drugi jest bardzo milutki i często się uśmiecha.- Powiedział Himuro.
-Miły Izaya? To naprawdę musi być jakieś jego dogłębne alter ego. To który to ten zły Izaya?- Spytał Aomine.
-Myślę, że to będzie Roppi. Jak jeszcze Kimie tu była to patrzył na nas tak groźnie.- Kise aż na myśl przeszły dreszcze.
-Skoro Psyche i Sakurayi są mili to musi być między nimi jakaś różnica, co nie?- Zastanowił się Kuroo.
-Psyche jest bardziej dziecinny?- Zastanowił się Himuro.
-A jednak nie zniknęli.- Usłyszeli wtem. Do salonu wszedł Izaya wraz z Shizuo.
-Nii-san~!- Psyche znowu przykleił się do Izayi. Shizuo zaś podszedł do Tsugaru aby z nim pogadać.
-Dobra, gdzie reszta moich klonów?- Spytał, odsuwając od siebie Psyche.
-Izetsuki poszedł spać, a Roppi jest z Tsukkim.- Powiedział Tsugaru podchodząc do niego i biorąc Psyche, który dalej nie odpuszczał Izayi.
-Izaya dlaczego ci chłopi chcą ze mną rozmawiać?- Hibiya wskazał na domowników.
-Bo wyglądasz jakby cię ze średniowiecza wyjęli.- Skomentował Izaya. Podszedł do niego i zabrał mu koronę.
-Hej~!
-Ja Królem? Wolę być Bogiem.- Skomentował Izaya, oddając Hibiyi koronę.- Hmmm.... To który to zły Shziuo~?- Zapytał z uśmiechem Izaya.
-Pritzuo?- Zasugerował Kuroo.
-Hmm.... Może.- Izaya uśmiechnął się tajemniczo. Wtem rzucił się na niego Psyche.- Oj~!
-Braciszku jesteś okrutny~! Zostawiłeś nas samych, więc teraz pora na zabawę~!- Powiedział wesolutko Psyche, tuląc się do niego.
-Ale odczep się ode mnie~!- Izaya próbował go z siebie zwalić.
-Buzi~!- Psyche sprytnie pocałował Izayę.
-Odczep się~!
-Ale pobaw się ze mną~!- Jękną Psyche. W końcu Shizuo podszedł i rozdzielił ich. To zdecydowanie nie wyglądało na zabawę.
-To nie może być moje alterego.- Stwierdził Izaya.
-Może i jest. Często jesteś tak wkurzający.- Zaśmiał się Shizuo i pomógł mu wstać.
I tak miło spędzili popołudnie. Chociaż Izaya szybko się wymknął do swojego gabinetu, bo Psyche zaczął paplać o karaoke, a on nie miał ochoty w tym uczestniczyć. Shizuo za bardzo nie przejął się zaistniałą sytuacją, jednak czuł, że Kimie w jakiś sposób wykorzysta ich klony. A ich alter ego szybko się zadomowiły i poniekąd zaprzyjaźniły z domownikami.
-Te, dobre to.- Mruknął Aomine, jedząc sałatkę.
-A wiecie, że to na obiad?- Kagami spojrzał na nich krytycznie.
-Zrobi się nową.- Aomine uśmiechnął się, po czym nakarmił Kise.
-To i tak cud, że Aomine je sałatkę.- Stwierdził Kuroko, który pomagał Kagamiemu w krojeniu warzyw.
-Ale mięso i tak jest najlepsze.- Bokuto ślinił się aż na samą myśl.
-Szkoda, że nie możemy zrobić grilla.- Mruknął Aomine, dalej jedząc sałatkę wspólnie z Kise.
-W sumie gdyby nie padało to by się dało ale nie może być aż tak zimno. I ktoś musiałby stać i pilnować mięska, bo mi nie widzi się stanie w kurtce przy grillu.- Powiedział Kuroo, podkradając onigiri.
-Nie myślcie nawet, że to będę ja.- Powiedział Kagami, patrząc na nich spod byka.
-A jak znajdziemy kozła ofiarnego to chociaż przygotujesz mięsko?- Spytał Kuroo.
-Przygotować mogę, smażyć nie.
-Okey~!- Kuroo uśmiechnął się, mając w głowie już plan.
I tak miło siedzieli i gotowali, gdy ktoś wpadł do kuchni.
-Ohayo~!- Powiedział chłopak i od razu każdego zaczął ściskać. Chłopcy byli zdziwieni, gdyż widzieli go pierwszy raz w życiu, chociaż kogoś im przypominał.
-Hejka.- Do kuchni wszedł kolejny chłopak.- O. Cześć słodziaku.- Powiedział z uśmieszkiem i podszedł do Kise, kładąc dłoń na jego biodrze. Blondyn nie wiedział co zrobić i był nieco zszokowany.
-Co tu się wyrabia?- Do kuchni wszedł kolejny chłopak.
-Eto, sam nie wiem.- Jęknął Kagami.
-Nie pytałem ciebie zwykły człowieku.- Fuknął na niego. Kagami zdziwił się jego zachowaniem. Resztę dziwiło, że miał koronę na głowie.
-O~! Tyle tu ludzi~!- Usłyszeli. Dopiero po chwili na oknie zobaczyli chłopaka, który o dziwo miał skrzydła. Chłopcy nieco się wystraszyli i wycofali się do salonu ale tam też były nieznane im osoby.
-Kimie!!- Krzyknął głośno Aomine, przyciągając do siebie Kise, który był wystraszony. Rei schował się za Nagisę, Kagami nie wiedział, czy ma stać czy udać się do kuchni, a Bokuto i Kuroo patrzyli na przybyłe osoby.
-Czego chcesz? Zajęta jestem.- Powiedziała Kimie, wchodząc do salonu. Widząc zaistniałą sytuację sama się zdziwiła.
-Kto to?- Aomine wskazywał na nieznajomych.
-Eeee......- Kimie stała w salonie i chwilę się zastanawiała.- Shizuo~! Izaya~! Przyjdźcie do salonu~!!- Krzyknęła głośno. Po chwili informator i ex barman stali obok niej.
-Co jest siostrzyczko~?- Zapytał wesoło Izaya, a Kimie wskazała mu tylko osoby znajdujące się w salonie. Shizuo i Izaya również patrzyli na to zszokowani.
-He~?!- Izaya zamrugał, nie wiedząc czy to co widzi jest prawdziwe.
-Cisza~!- Krzyknęła Kimie, gdyż robiło się coraz głośniej.- Psyche nie skacz po kanapie.- Zwróciła się do chłopaka, który wcześniej wyściskał wszystkich w kuchni.
-Znasz ich?- Spytał się Aomine, a Kagami pognał szybko do kuchni ratować obiad i wrócił po chwili.
-Ja....- Zaczęła Kimie lecz przerwał jej krzyk.
-Ty pijawko~!- Krzyknął jeden blondyn i zamachnął się na chłopaka ze skrzydłami, omal nie rozwalając kominka.
-Shizuo, zabierz mu to.- Mruknęła tylko Kimie. Shizuo bez słowa zabrał temu chłopakowi, jak się okazało, duży krzyż.
-Ej~!- Oburzył się ten, a chłopak ze skrzydłami zaczął się śmiać.
-To znasz ich?- Spytał ponownie Aomine.
-Myślę, że tak.
-Jak to myślisz~?!
-Jak dobrze mi się wydaje to to są alter ego Shizuo i Izayi.- Powiedziała spokojnie Kimie.
-He?- Shizuo spojrzał na nią zdziwiony.
-Ja byłem grzeczny.- Powiedział od razu Izaya, chociaż sam był zaskoczony zaistniałą sytuacją.
-Ale skąd oni się tu wzięli?- Spytał Kise.
-A bo ja wiem?! Nowy Rok, Nowi Oni?- Zaśmiała się Kimie.- Dobra. Ej~! Możecie się ustawić?- Zwróciła się do nowo przybyłych.- Shizusie razem, Izusie razem.- Pokierowała ich.- No teraz mogę Was przedstawić.
-To jednak ich znasz?!- Oburzył się Aomine.
-Słyszałam już o nich.- Wyjaśniła Kimie.- To od mojej prawej~! Tsugaru.- Wskazała blondyna w biało-niebieskim kimonie.- Delic.- Kolejny blondyn, tym razem w białym garniturze.- Tsukishima.- Blondyn, który uśmiechnął się nieśmiało i zdecydowanie próbował się schować.- Shitsuo.- Widać było, że blondyn jest lokajem.- I Pritzuo.- Wskazała blondyna, któremu wcześniej Shizuo zabrał krzyż.
Chłopcy słuchali uważnie.
-To teraz wersje Izayi. Psyche.- Wskazała wesołka, który pojawił się jako pierwszy.- Hibiya.- Chłopak z koroną na głowie stał dumnie.- Roppi.- Ten wyglądał jak Izaya, jednak jego futerko przy kurtce było czerwone.- Sakuraya.- Wskazała chłopaka w biało-różowym kimonie, który ukłonił się lekko.- I Izetsuki.- Wskazała chłopaka, który schował już swoje skrzydła.
-Czyli to są ich alter ego, czyli czym sie od siebie różnią?- Spytał się Kagami.
-Charakterem. No i nieco wyglądem. To po prostu Izaya i Shizuo tylko, że z różnymi osobowościami. Na przykład Psyche to dziecinna i wesoła strona Izayi, a Tsukki to nieśmiała strona Shizou.
-To Shizu-chan taką posiada?- Spytał się Izaya z uśmiechem, odsuwając się od Shizuo aby przypadkiem nie oberwać krzyżem, który trzymał.
-A ten ze skrzydłami?- Zainteresował się Bokuto.
-Izetsuki jest wampirem. Właśnie, zero gryzienia, idź poluj na zewnątrz.- Powiedziała Kimie, jakby to było najnormalniejsze w świecie. Rei jeszcze bardziej schował się za Nagisę.
-Więc co z nimi?- Spytał się Aomine.
-Zostaną. Przecież nie sprawię, że znikną. I to są w sumie bracia Izayi i Shizuo. Chwila, to znaczy, że mam dodatkowych pięciu braci?- Zastanowiła się Kimie.
-Serio zostają?- Dopytał Kagami.
-Mhm. Witajcie w Tęczowym Królestwie~!- Przywitała ich z szerokim uśmiechem Kimie.- Pamiętajcie, że macie być grzeczni. Pritzuo, nie machaj tym krzyżem na prawo i lewo, bo jeszcze wszystko rozwalisz.- Upomniła blondyna.- Miłego popołudnia~!- Powiedziała jeszcze po czym poszła do siebie.
-Jej~! Bardzo miło Was poznać~!- Wyśpiewał wręcz Psyche, podchodząc skocznym krokiem do Nagisy.- Hejo~!
-Hejo~!- Nagisa uśmiechnął się szeroko do niego.
-To jest dziwne.- Skomentował Izaya.
-Ale nic na to nie poradzimy, co nie?- Mruknął Shizuo, po chwili oddając krzyż Pritzuo.
-Witaj Shizuo.- Powiedział Tsugaru, podchodząc do nich z lekkim uśmiechem.
-Hej.- Mruknął Shizuo, patrząc a swojego "klona".
-Hejo~! O czym rozmawiacie~?- Przykicał do nich Psyche, który rzucił się Izayi na szyję.
-Mam ich dość, Shizu-chan idziemy.- Mruknął Izaya, po czym odczepił od siebie Psyche i popchnął go w stronę Tsugaru, a następnie wziął śmiejącego się pod nosem Shizuo i ruszył do swojego pokoju.
-He? Ale gdzie idziecie~?? Pójdziemy z Wami~!- Zaproponował Psyche. Izaya nawet na niego nie spojrzał.
-Zostawmy ich Psyche. Może lepiej pójdźmy i przywitajmy się z innymi?- Zaproponował spokojnie Tsugaru.
-Pewnie~!- Psyche uśmiechnął się promiennie i wrócił do salonu.
-Mam pomysł Shizu-chan. Ukryjemy się i ich wszystkich zastrzelimy. Co ty na to?- Spytał się Izaya, gdy wrocili do pokoju.
-Przestań, to nic nie da. Plus jeden z nich to wampir, więc kulka w łeb nic mu nie zrobi.- Powiedział Shizuo zapalając papierosa, po czy otworzył okno i ustał przy nim.
-Racja. To rzucisz w niego tym krzyżem to się go później spali w kominku.
-Aż tak bardzo oni ci przeszkadzają? Przecież to nasze alter ego.
-Właśnie~! A jak których będzie chciał zająć moje miejsce? Albo ktoś będzie chciał mi ciebie zabrać~? Przecież ty jesteś moim Potworkiem~! Albo jak inny Shizu-chan mi się spodoba? Co wtedy zrobisz?
-Po pierwsze nikt ciebie nie zastąpi. Po drugie nie jestem zainteresowany twoimi klonami. Po trzecie to który niby miałby ci się spodobać, skoro sam mówisz, że jestem twoim Potworkiem?
-Jakoś jesteś zbyt pozytywny dzisiaj Shizu-chan. I zamknij to okno~! Zimno~!- Izaya fuknął na niego, po czym schował się pod kołdrą. Shizuo zgasił papierosa w popielniczce i zamknął okno, następnie położył się na łóżku i przyciągnął do siebie Izayę.
-Wiesz, z drugiej strony jakby mnie nie było to miałbyś kogo denerwować.
-Ale ja wolę ciebie denerwować.- Mruknął Izaya, po czym wyłonił się spod kołdry.- A jak któryś będzie chciał podszyć się pod ciebie?
-Przypomnę ci, że mam po tobie bliznę na klatce, więc na pewno mnie rozpoznasz.
-Więc się ich nie pozbędziemy?
-Nie?
-To może wpadną pod auto?
-Izaya nic nie kombinuj. Plus moje klony pewnie też mają taką siłę jak ja, więc nic im nie będzie.
-Dobra, niech będą~! Ale jak się do mnie któryś dobierze to nie moja wina~!- Izaya uśmiechnął się chytrze.
-Co~?! Jak ja się do ciebie dobiorę...- Shizuo zerwał z niego kołdrę, po czym wpił się w jego usta, wkładając ręce pod jego koszulkę. Izaya uśmiechnął się nieznacznie, przyczepiając się do niego.
-A jednak jesteś zazdrosny.- Wymruczał Izaya, gdy Shizuo zszedł z pocałunkami na jego szyję.
-Nie, wcale. Po prostu tylko ja mogę tępić taką pijawkę jak ty.- Shizuo uśmiechnął się, po czym ugryzł go w ramię.
-Ał~! Zwierzaku ty~!- Fuknął na niego Izaya ale nie kazał mu przerywać. Przynajmniej teraz Shizuo skupi się na nim, a nie na klonach.
Nowi goście rozsiedli się w salonie, gdzie przyszło jeszcze kilka osób aby ich zobaczyć.
-Chwila, czy przypadkiem nie było ich po pięć?- Spytał się Kuroo.
-Tsukki i Roppi wyszli razem, a Pritzuo złapał Izetsukiego, który mówił coś, że idzie spać.- Powiedział Kuroko.
-Oni naprawdę są bardzo podobni do Shizuo i Izayi. Chociaż Hibiya zachowuje się trochę jak Akashi.- Stwierdził z uśmiechem Takao.
-Jak Delic do niego podszedł to się zarumienił, a jak jeszcze go pocałował w policzek to pomruczał coś pod nosem i odszedł od niego, chociaż było widać, że robi to niechętnie.- Powiedział Nijimura.
-Czyżby tsundere~?- Takao zaśmiał się krótko.
-A ten lokaj?- Spytał Oikawa.
-To chyba lokaj Hibiyi i Sakuraya. Chociaż ten pierwszy mu rozkazuje, a ten drugi jest bardzo milutki i często się uśmiecha.- Powiedział Himuro.
-Miły Izaya? To naprawdę musi być jakieś jego dogłębne alter ego. To który to ten zły Izaya?- Spytał Aomine.
-Myślę, że to będzie Roppi. Jak jeszcze Kimie tu była to patrzył na nas tak groźnie.- Kise aż na myśl przeszły dreszcze.
-Skoro Psyche i Sakurayi są mili to musi być między nimi jakaś różnica, co nie?- Zastanowił się Kuroo.
-Psyche jest bardziej dziecinny?- Zastanowił się Himuro.
-A jednak nie zniknęli.- Usłyszeli wtem. Do salonu wszedł Izaya wraz z Shizuo.
-Nii-san~!- Psyche znowu przykleił się do Izayi. Shizuo zaś podszedł do Tsugaru aby z nim pogadać.
-Dobra, gdzie reszta moich klonów?- Spytał, odsuwając od siebie Psyche.
-Izetsuki poszedł spać, a Roppi jest z Tsukkim.- Powiedział Tsugaru podchodząc do niego i biorąc Psyche, który dalej nie odpuszczał Izayi.
-Izaya dlaczego ci chłopi chcą ze mną rozmawiać?- Hibiya wskazał na domowników.
-Bo wyglądasz jakby cię ze średniowiecza wyjęli.- Skomentował Izaya. Podszedł do niego i zabrał mu koronę.
-Hej~!
-Ja Królem? Wolę być Bogiem.- Skomentował Izaya, oddając Hibiyi koronę.- Hmmm.... To który to zły Shziuo~?- Zapytał z uśmiechem Izaya.
-Pritzuo?- Zasugerował Kuroo.
-Hmm.... Może.- Izaya uśmiechnął się tajemniczo. Wtem rzucił się na niego Psyche.- Oj~!
-Braciszku jesteś okrutny~! Zostawiłeś nas samych, więc teraz pora na zabawę~!- Powiedział wesolutko Psyche, tuląc się do niego.
-Ale odczep się ode mnie~!- Izaya próbował go z siebie zwalić.
-Buzi~!- Psyche sprytnie pocałował Izayę.
-Odczep się~!
-Ale pobaw się ze mną~!- Jękną Psyche. W końcu Shizuo podszedł i rozdzielił ich. To zdecydowanie nie wyglądało na zabawę.
-To nie może być moje alterego.- Stwierdził Izaya.
-Może i jest. Często jesteś tak wkurzający.- Zaśmiał się Shizuo i pomógł mu wstać.
I tak miło spędzili popołudnie. Chociaż Izaya szybko się wymknął do swojego gabinetu, bo Psyche zaczął paplać o karaoke, a on nie miał ochoty w tym uczestniczyć. Shizuo za bardzo nie przejął się zaistniałą sytuacją, jednak czuł, że Kimie w jakiś sposób wykorzysta ich klony. A ich alter ego szybko się zadomowiły i poniekąd zaprzyjaźniły z domownikami.
Witam ponownie~! :D
Więc jak już przeczytaliście to pojawiły się klony Iza-nii i Shizu-chana~! :3 Wcześniej myślałam aby normalnie zacząć wstawiać z nimi shoty ale postanowiłam najpierw ich przedstawić ;) (Niżej macie obrazki, który to który ^^)
Niebawem- czyli jakoś jeszcze w tym miesiącu prawdopodobnie- pojawi się post informacyjny (nie bójcie się, nie zawieszam bloga). Będzie on ważny, dlatego mówię o tym wcześniej. Proszę zaglądajcie tu, czy aby się nie pojawił ;)
Tak jeszcze napiszę, że kolejny post pojawi się jednak 26.01 ^^
A teraz już życzę miłego wieczora i czekam na wasze komentarze ;)
#Kimie
Psyche
Roppi
Sakuraya
Hibiya
Izatsuki i Pritsuo
Tsugaru
Tsukki
Shitsuo
Delic










Jest środek nocy, ja mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia... Ale pomyślałam, że zajrzę na moment i nim się kapnęłam, dotarłam do końca XD
OdpowiedzUsuńWow, no to jeszcze więcej XD kawał królestwa sie zrobił 😄❤
Mialam się kiedyś doszkolic z tech alter ego ale jakos link do opisow in utknął w zakładach, także kojarzyłam tylko pojedyncze
Fajnie się czytalo, ale teraz naprawdę muszę uciekać ;-;
No czasami nie da się po prostu zerknąć :p
UsuńCo nie? :D Chociaż Dai-chan nieco przerażony, że tyle teraz Izayi XD
Ja w sumie jakiś czas temu dopiero to ogarnęłam, chociaż już wcześniej ich kojarzyłam :p Więc teraz będziesz miała łatwiej aby się z nich doszkolić ;)
To życzę więcej czasu na przyjemności oraz oczywiście weny ;)
Trzymaj się cieplutko Siostrzyczko~! :*
#Kimie