Hejo~! ^w^
Dzisiaj przybywam, gdyż nie kto inny, a Kuroko Tetsuya ma dzisiaj urodziny~! :D
Happy Birthday Dear Tetsu~! :*
<3 <3 <3 <3 <3
Najlepsze życzenia ode mnie i całej Tęczowej Ekipy~! :3
Z tej okazji nie mogło zabraknąć one-shota (Chociaż to chyba bardziej miniaturka :p). Nie jest to typowo urodzinowe ale przyjemne i z naszym Solenizantem ^^
Wiadomości żadnych nie mam, tylko przypomnę o INFO, ankietach i ogółem poprzednich postach ^^
Miłego czytania~! ^^
Czekam na Wasze komentarze <3
#Kimie
Poniedziałek
Za oknem było nadal ciemno, gdy w pokoju rozbrzmiał budzik. Kagami wyłączył go po czym wstał, udając się od razu do łazienki. Po odświeżeniu się poszedł do kuchni i zaczął przygotowywać herbatę. Gdy jedzenie było już gotowe, postawił jeszcze herbatę na stole i poszedł do sypialni.
-Tetsu, pora wstawać. Śniadanie na stole.- Powiedział głośno lecz nie usłyszał odzewu. Nawet Nigou dalej spał smacznie na swoim posłaniu. Kagami podszedł do łóżka i usiadł na rogu, odkrywając Kuroko, który dalej spał smacznie.- Tetsu~! Jedzenie stygnie.- Szturchnął go w ramię.
Kuroko z pomrukiem obrócił się na plecy i przetarł oczy.
-Jeszcze pięć minut....- Mruknął, próbując zakryć się kołdrą. Kagami jednak mu na to nie pozwolił i po prostu wziął go na ręce i zaniósł do salonu.
-Przypomnę ci, że musisz jeszcze wyjść z Nigou na spacer.- Kagami posadził w pół przytomnego Kuroko na krześle.
-Hm?- Niebieskowłosy spojrzał na niego z miną niewiniątka.
-Dobra, ja już pójdę. Jedź.- Cmoknął go w czoło, po czym nasypał karmy do miski, a następnie sam wziął się za jedzenie.
Po posiłku Kagami przygotował im jeszcze drugie śniadania, po czym wyszedł z psem na szybki spacer, a w tym czasie Kuroko się ogarną.
-Nigou, bądź grzeczny.- Kuroko pomiział psa po głowie, dając mu smakołyk, po czym wyszedł z Kagamim z mieszkania.
-Ej, nie śpij.- Kagami szturchnął niebieskowłosego w ramię.
-Nie śpię.- Mruknął Kuroko.
Kagami zatrzymał się i pochylił w jego stronę, całując go długo w usta.
-Nie ucinaj sobie drzemek z dzieciakami.- Mruknął Kagami z uśmiechem, widząc lekkie rumieńce Kuroko.
-A co? Zazdrosny?
-He~?!- Kagami spojrzał na niego jak na wariata. Kuroko zaś powstrzymywał się od śmiechu. Uwielbiał drażnić tego Tygrysa.
Za oknem było nadal ciemno, gdy w pokoju rozbrzmiał budzik. Kagami wyłączył go po czym wstał, udając się od razu do łazienki. Po odświeżeniu się poszedł do kuchni i zaczął przygotowywać herbatę. Gdy jedzenie było już gotowe, postawił jeszcze herbatę na stole i poszedł do sypialni.
-Tetsu, pora wstawać. Śniadanie na stole.- Powiedział głośno lecz nie usłyszał odzewu. Nawet Nigou dalej spał smacznie na swoim posłaniu. Kagami podszedł do łóżka i usiadł na rogu, odkrywając Kuroko, który dalej spał smacznie.- Tetsu~! Jedzenie stygnie.- Szturchnął go w ramię.
Kuroko z pomrukiem obrócił się na plecy i przetarł oczy.
-Jeszcze pięć minut....- Mruknął, próbując zakryć się kołdrą. Kagami jednak mu na to nie pozwolił i po prostu wziął go na ręce i zaniósł do salonu.
-Przypomnę ci, że musisz jeszcze wyjść z Nigou na spacer.- Kagami posadził w pół przytomnego Kuroko na krześle.
-Hm?- Niebieskowłosy spojrzał na niego z miną niewiniątka.
-Dobra, ja już pójdę. Jedź.- Cmoknął go w czoło, po czym nasypał karmy do miski, a następnie sam wziął się za jedzenie.
Po posiłku Kagami przygotował im jeszcze drugie śniadania, po czym wyszedł z psem na szybki spacer, a w tym czasie Kuroko się ogarną.
-Nigou, bądź grzeczny.- Kuroko pomiział psa po głowie, dając mu smakołyk, po czym wyszedł z Kagamim z mieszkania.
-Ej, nie śpij.- Kagami szturchnął niebieskowłosego w ramię.
-Nie śpię.- Mruknął Kuroko.
Kagami zatrzymał się i pochylił w jego stronę, całując go długo w usta.
-Nie ucinaj sobie drzemek z dzieciakami.- Mruknął Kagami z uśmiechem, widząc lekkie rumieńce Kuroko.
-A co? Zazdrosny?
-He~?!- Kagami spojrzał na niego jak na wariata. Kuroko zaś powstrzymywał się od śmiechu. Uwielbiał drażnić tego Tygrysa.
Wtorek
Kuroko po powrocie z pracy poszedł na spacer z Nigou, a następnie siedział na kanapie i czekał na Kagamiego. Był głodny i mógł w sumie zrobić sobie kanapki ale Kagami obiecał wczoraj, że zrobi jego ulubionego kurczaka. Położył się na kanapie i przykrył kocykiem, oglądając jakiś program. Nieco już przysypiał, gdy usłyszał szczęk zamka i szczekanie Nigou.
-Wróciłem~! Odsuń się, nie wolno~!- Kagami jak zwykle nie pozwolił Nigou na wskoczenie na siebie.
-Witaj w domu.- Powiedział Kuroko, gdy Kagami wszedł do salonu.
-Pewnie jesteś głodny co nie?! Już biorę się za robienie obiadu. Dokupiłem też wanilię, więc zrobię ci shake'a.- Kagami popędził z zakupami do kuchni. A Kuroko na myśl o shake'u aż zaburczało w brzuchu.
-Nic nie słyszałeś.- Powiedział od razu.
-Pfff~! Dobra, to chociaż wypakuj zakupy, a ja odświeżę się na szybko.- Kagami z uśmiechem podszedł do niego, cmokając go w policzek, po czym poszedł do łazienki.
Po obiedzie i deserze położyli się na kanapie. Kuroko czuł się najedzony, było mu ciepło, no i miał obok siebie Kagamiego.
-Hmm?- Mruknął Kagami, widząc wpatrzone w niego niebieskie oczy. Kuroko nic nie odpowiedział tylko podciągnął się i pocałował Kagamiego, po czym wtulił się w niego.
Miał nadzieje, że Kagami domyślił się, że tym gestem mówi mu, że go Kocha.
Środa
Tuż po pracy Kuroko wziął Nigou i ruszył na pobliskie boisko. Już z daleka zauważył Kagamiego grającego z Aomine.
-Woof~!- Szczeknął wesoło Nigou. Kuroko dopiero teraz zauważył, że w jego stronę idzie Kise.
-Kurokocchi~!- Jak zwykle go wyściskał.
-Witaj Kise-kun. Dopiero co z pracy?
-Taa~! Wywiad mi się przedłużył. Heh~! A tak chciałem pograć~!- Jęknął Kise patrząc z utęsknieniem na boisko.
Wtem Kagami padł na ziemię, a Aomine zaczął się głośno śmiać.
-Coś się stało?- Mruknął Kise.
-Nigou ty mały...!- Warknął Kagami. Okazało się, że but mu się rozwalił.- Ja widzę tu ślady zębów~!- Krzyknął. Kise wraz z Kuroko powstrzymywali śmiech, a Nigou usiadł obok swojego pana, nie wiedząc o co chodzi.
Z racji iż Kagami nie miał zapasowych butów udali się do domu. Kuroko przekonał Kagamiego, że to nie wina Nigou i że po prostu buty się już zużyły. Przecież nie powie, że jak raz był zły to dał te buty psu aby je sobie pogryzł. I tak przecież Kagami chciał sobie kupić nowe, więc zrobił mu w sumie przysługę.
Czwartek
Dzisiaj Kagami wrócił wcześniej z pracy, więc postanowił nieco posprzątać. Zrobił pranie, powycierał kurze, odkurzył i umył podłogę, poukładał w szafie i poszedł jeszcze na długi spacer z Nigou. Właśnie kończył obiad, gdy Kuroko wrócił do domu.
-Witaj w domu.- Poszedł go przywiać.
-Wróciłem.- Mruknął Kuroko i dał się pocałować, po czym pogłaskał Nigou, który szalał z radości.
-Za chwilę będzie obiad, więc umyj tylko ręce i chodź. Już posprzątałem i zostało mi powieszenie prania, więc będziesz mógł iść się zrelaksować w wannie.- Powiedział Kagami idąc do kuchni.
-Jesteś naprawdę niesamowitą żoną Kagami-kun.- Powiedział Kuroko, który szedł za nim. Kagami odwrócił się w jego stronę z niezadowoloną miną.
-Tetsu....- Ni to warknął, ni mruknął. Po chwili zastanowienia z lekkim uśmiechem przytulił się do pleców Kuroko.
-Ale wieczorem role się zamieniają i w nagrodę cię zjem.- Mruknął mu do ucha i ugryzł go w nie lekko. Po chwili zwijał się z bólu, po oberwaniu w żebra.
-Coś się chyba pali.- Fuknął Kuroko i wziął karmę z szafki aby nałożyć ją do miski Nigou. Tak na prawdę nie chciał pokazać Kagamiemu swoich rumieńców.
Wieczorem Kagami właśnie schował resztę kolacji do lodówki i poczuł ramiona oplatające jego brzuch.
-Hm?- Zerknął zza ramienia na Kuroko, chociaż tak to widział tylko jego włosy.
-Teraz role się zamieniają, co nie?- Mruknął Kuroko w jego koszulkę.
-He?
-Bakagami sam mówiłeś, więc...- Mruknął Kuroko i przez chwilę myślał aby odpuścić lecz Kagami zorientował się, o co mu chodzi. Obrócił się w jego storę i wziął go na ręce, od razu namiętnie całując.
-A myślałem, że będziesz czekał na mnie w sypialni.- Uśmiechnął się zadziornie, idąc we wspomniane miejsce.
-Nie będę spełniał twoich zboczonych fantazji.- Mruknął Tetsuya.
-Serio? W sumie to spełniasz je w trakcie.
-Jeszcze jedno słowo i się rozmyślę.- Fuknął na niego zawstydzony.
-Okey.- Kagami wszedł do sypialni, zamykając drzwi tuż przed nosem Nigou. Jak będzie miał jeszcze siły to go wpuści.
Piątek
Kuroko, gdy wrócił do domu zastał puste mieszkanie. Przypomniał sobie, że Kagami miał dzisiaj zostać dłużej. Niebieskowłosy zjadł więc przygotowany dla niego obiad, po czym usiadł na kanapie z książką. Siedział i czytał z dobrą godzinę lecz nieco mu się nudziło. Pobawił się więc z Nigou lecz po kolejnej godzinie znudziło mu się to. Zerknął więc do lodówki aby sprawdzić co może zjeść na kolację, gdyż wiedział, że Kagami nie zdąży wrócić i mu jej przygotować. Plus nie chciał go jeszcze o to męczyć po całym dniu pracy. Wtem wpadł na pewien pomysł. Ubrał się, po czym wyszedł z mieszkania, obiecując Nigou, że jak wróci to pójdzie z nim na spacer.
Kagami wrócił do domu o północy. Miał dzisiaj mnóstwo gości plus małe przyjęcie, więc nie udało mu się wyjść wcześniej. Po cichu wszedł do mieszkania, witając się z Nigou. Następnie udał się od razu do łazienki aby wziąć szybki prysznic. Był zmęczony i śpiący ale postanowił jeszcze coś przekąsić. Udał się do kuchni i zastał małą niespodziankę. Na blacie czekało na niego dziesięć cheeseburgerów. Wziął z nich karteczkę i przeczytał:
"Pomyślałem, że jak wrócisz to będziesz głodny. Smacznego."
Kuroko
Uśmiechnął się, po czym podgrzał cheeseburgery i zjadł ze smakiem. Poszedł jeszcze umyć zęby, a następnie wślzgnął się do łóżka, przyciągając do siebie Kuroko i przytulając go. Niebieskowłosy od razu się w niego wtulił. Kagami opatulił ich jeszcze dobrze kołdrą i zasnął z lekkim uśmiechem na ustach.
Sobota
Po późnym śniadaniu i ogarnięciu mieszkania nie wiedzieli co robić. Kagami chciał iść pograć lecz jego nowe buty jeszcze nie przyszły, więc z gry nici.
-Co porobimy?- Mruknął znudzony, przełączając kanały.
-Może przejdziemy się do Akashiego?- Zaproponował Kuroko. Kagamiemu aż ciarki przeszły na tą propozycję.
-Nie. Coś innego. Może do Tatsuyi?
-Nie.- Odpowiedział od razu Kuroko. Lubił Himuro, jednak był nieco zazdrosny, gdy ten spotykał się z Kagamim- oczywiście nigdy tego na głos nie powie.
-To zrobimy kanapki i pójdziemy na plażę.
-W sumie dobry pomysł. Nigou się przynajmniej wybiega.- Spojrzał na czworonoga, który leżał i patrzał na nich.
-Ale ty go później kąpiesz.- Zastrzegł Kagami, idąc do kuchni.
I tak dwie godziny później byli już na plaży i rzucali Nigou patyka. Nie było może za ciepło lecz dzięki świecącemu słońcu było przyjemnie. Posiedzieli na kocu, zjedli kanapki i miło spędzili czas. Niestety przez ich nieuwagę Nigou wskoczył do wody, a następnie wyturlał się w piasku. W drodze powrotnej Kuroko próbował poprosić ładnie Kagamiego o wykąpanie psa ale ten się nie zgodził. Tak więc po powrocie Kuroko siedział godzinę w łazience myjąc i susząc psa. Po tym obaj ogarnęli się i z herbatą oraz ciasteczkami rozsiedli się na kanapie, oglądając film.
W pewnym momencie, gdy akurat Kagami poszedł do sypialni zmienić bluzkę, gdyż oblał się herbatą, zabrzmiał jego telefon. Kuroko po cichu sprawdził od kogo. Był to Himuro, który pytał się, czy nie wyskoczą na piwo. Tetsu nie chciało się wychodzić, a był pewny, że jego chłopak bardzo będzie chciał iść. Usunął więc SMSa, po czym wpadł na szybki i skuteczny plan.
-Kagami-kun.- Zaczął, widząc jak ten wchodzi do salonu.
-Hm?- Spojrzał na niego.
-Chyba tu nieco gorąco.- Mruknął Kuroko z rumieńcami, podwijając koszulkę. Czuł się mega zawstydzony ale znał tylko jeden sposób na zatrzymanie Kagamiego w domu.
Taiga od razu zrozumiał aluzję i w jednej chwili znalazł się nad nim.
Himuro jednak musiał iść na piwo z kimś innym.
Niedziela
Wylegiwali się na kanapie, oglądając film. Kompletnie nic nie chciało im się robić, a już zwłaszcza Kuroko, który czół skutki wczorajszego planu. Tak więc po wyprowadzeniu Nigou na spacer zamówili sobie pizzę i postanowili nic nie robić cały dzień.
-Ten tydzień będę miał na drugą zmianę, więc ustaw sobie budzik.- Powiedział Kagami w pewnym momencie.
-Dobrze.
-Tylko to zrób. I pamiętaj, że masz wyjść z Nigou.- Przypomniał mu. Niebieskowłosy zazwyczaj- czyli bardzo często- był rano zbyt leniwy aby wyjść z psem na spacer i Kagami musiał z nim pędzić.
-A będziesz przygotowywał mi coś na kolacje?
-Jak chcesz. Zawsze też możesz przyjść do mnie do pracy.
-Nie, bo znowu objem się jakimś deserem.
-To zacznij biegać wieczorami z Nigou. Na pewno będzie szczęśliwy.
-Zacznę biegać z tobą i Nigou. Ty masz więcej siły aby go utrzymać, a on uwielbia gonić wiewiórki. A co ze środową grą z Aomine?
-Przełożyliśmy na weekend. Plus Kise marudził, że chce pograć.
-To może jeszcze kogoś zaprosimy? Proponuję Akashiego.
-Coś ty się tak uparł na niego?!
-Po prostu dawno go nie widziałem. Spokojnie, nie musisz być zazdrosny.
-Nie jestem zazdrosny.
-Naprawdę? Czyli mogę z nim lecieć na tydzień na Hawaje?
-Co~?! Po moim trupie~!- Warknął Kagami, a Kuroko nie zdążył się powstrzymać i parsknął śmiechem.- Ty mały.....- Kagami zacząl go łaskotać. Kuroko nie miał szans i nie miał się jak zasłonić, więc nie mógł powstrzymać śmiechu.
-Kagami-kun jesteś okropny.- Stwierdził nieco później Kuroko, gdy próbował złapać oddech.
-I kto to mówi.- Kagami usadził go sobie na kolanach i cmoknął go krótko. Kuroko objął go rękoma wokół szyi i przyglądał mu się chwilę.
-Kagami-kun.
-Hm?
-...- Kuroko nic nie powiedział tylko go pocałował.
-Ja ciebie też.- Kagami uśmiechnął się szeroko. Kuroko zaś wtulił się w niego z lekkim uśmiechem.
Tak wtuleni spędzili cały dzień i wcale im to nie przeszkadzało. Najważniejsze dla nich było, że spędzali ten czas razem.










Tetsu, stooooo laaaat :D ;*
OdpowiedzUsuńFajna miniaturka *.*
,,Wtem Kagami padł na ziemię, a Aomine zaczął się głośno śmiać. " ~~ Typowy Ao xD ale ja też się śmiałam, gdy Kagami zaczął psa oskarżać xD
Tetsu, oddać Nigou do gryzienia takie dobre buty?!
diabeł wcielony... Żeby usunąć SMS od Tatsuyi.. >.>
Jeszcze raz najlepszego :D