Niespodzianek ciąg dalszy~! ^w^
Otóż dzisiaj jeszcze jedna osoba obchodzi urodziny~! :3
Jest nią Mine Izuki~! :3
<3 Happy Birthday Dear Mine~! <3
Życzę ci jak najwięcej Kise oraz nie tylko niego, dużo yaoi, śmiechu, czekolady i czytelników oraz multum weny na kolejne cudne teksty~! ^w^
Mam nadzieję, że spodoba ci się ten shot :3
Oczywiście jest on dla każdego, jednak dedykuje go tobie :*
Miłego dnia Mine i wszyscy~! ^^
Ano i jeszcze podziękuje wam serdecznie za 9 tys. wyświetleń~! *.*
W tym wczorajsze 168~! ^w^
Dziękuje, że wchodzicie i czytacie~! <3
Mam nadzieję, że nieśmiali się odważą i napiszą chodź krótki komentarz ^-^
Dziękuje i życzę miłego wieczoru oraz czytania~! :3
#KimieKikui
Koniec
kwietnia był bardzo piękny. Było dość ciepło, świeciło
słoneczko i aż miało się ochotę iść na lody. Młoda dziewczyna
o blond włosach siedziała na ławce w parku, przeglądając magazyn
o modzie. Na pierwszy rzut oka można by stwierdzić, że interesuje
się modą, co świadczył lekki uśmiech na jej twarzy. Jednak ten
uśmiech nie był przez kolorowe chusty czy długie spódnice.
-Zadyszki
dostałaś, że tak wzdychasz?- Usłyszała wtem przy swoim uchu.
-A~!-
Pisnęła zaskoczona, omal nie wyrzucając gazety w powietrze.
Spojrzała się w bok.- Akina~! Musisz mnie zachodzić od tyłu?-
Zapytała z pretensją.
-Hahaha~!
No aż tak to nie~!- Powiedziała figlarnie, puszczając jej oko.
-Zboczeniec.-
Stwierdziła z uśmiechem Mine, wracając do przeglądania magazynu.
Akina zajrzała jej przez ramię na kolorowe pisemko.
-Znowu
wzdychasz do Kise?! Jeszcze do niego nie zagadałaś?- Spytała
zdziwiona Akina.
-A
ty zagadałaś do Aomine? Miałaś to zrobić już tydzień temu jak
się nie mylę.- Powiedziała z przekąsem Mine, na co Akina
prychnęła.
-Gdyby
to było takie łatwe. Zwłaszcza, że Momoi pilnuje go jakby był
prezydentem.- Akina nadąsała się.
-Wzajemnie.
Tylko w moim przypadku mojego księcia otacza go tłum fanek.- Mine
westchnęła ciężko. Bardzo podobał jej się Kise Ryouta- znany
model, który aktualnie jest Asem drużyny koszykarskiej liceum
Kaijo. I nie chodzi tu, że jest bardzo przystojny. No trochę. Po
prostu uwielbia jego uśmiech, bursztynowe oczy, no po prostu
zakochała się na zabój. Tylko wstydzi się podejść, zagadać i
nie zostać zabitym przez fanki modela.
-Wiem
co zrobimy~! Porwiemy go i zmusimy aby był z tobą.- Powiedziała
jakże inteligentnie Akina z uśmiechem zwycięstwa.
-Aki-chan
masz zaiste ciekawe pomysły ale ja nie chcę go do niczego zmuszać.-
Zaśmiała się blondynka, patrząc na zawiedzioną minę
przyjaciółki.
-Dlaczego
tacy faceci muszę mieć jakąś obstawę?- Akina usiadła ciężko
obok Mine ze smutną miną.
-No
nic na to nie poradzimy.- Stwierdziła, chowając magazyn do torby.
Było w nim fajne zdjęcie modela, które zamierzała dodać do
swojego albumu.- Oj, Akina. Czy Momoi zmieniła kolor włosów?
-Nie,
a co?- Spojrzała na nią zdziwiona.
-To
kto idzie z Aomine?- Wskazała przed siebie. Akina spojrzała w tamtą
stronę. Aomine Daiki szedł z jakąś brunetką, która obejmowała
jego ramię.
-Nie
wiem kto to ale łapy precz od mego męża!- Akina patrzyła na nią
wściekle.
-Ale
on nie jest nawet twoim chłopakiem.
-Cicho.
Patrz~! Ustali.- Powiedziała Akina, wpatrzona w parę. Aomine i
tajemnicza nieznajoma chwilę rozmawiając ze sobą. Dziewczyna
zaśmiała się z czegoś, po czym Aomine cmoknął ją w czoło i
rozeszli się w przeciwne kierunki.- Tylko mnie ma prawo całować~!-
Akina była naprawde wkurzona, a Mineś się z niej śmiała.
-To
może ją pośledzimy?- Zaproponowała blondynka, na co została
pociągnięta za rękę. Pobiegły za dziewczyną aby nie stracić
jej z oczu.
-Sherlock
włącza się do akcji.- Powiedziała cicho Akina, zakładając na
nos okulary przeciwsłoneczne. Mineś nie miała innego wyboru i
zarzuciła kaptur na głowę. Owa nieznajoma szła spokojnym krokiem,
po drodze wchodząc do księgarni, kupując sobie loda i przysiadła
przy fontannie. Akina i Mine kucały za drzewem i obserwowały ją.
-
Co wy robicie?- Usłyszały wtem za sobą. Obruciły się szybko.
Młoda dziewczyna o jasnych blond włosach przyglądała im się z
zaciekawieniem.
-Nic~!
Tak tylko sobie siedzimy.- Powiedziała szybko Akina, uśmiechając
się głupkowato.
-A
nie śledzicie przypadkiem tamtej dziewczyny?- Spytała wkazując
głową brunetkę.
-Nie~!
Ależ skąd~!- Odpowiedziała Mine.
-Oj~!
Kimie!- Krzyknęła dziewczyna. Brunetka spojrzała w ich stronę,
wstała i podeszła.
-Co
tam Ryo-chan? Kto to?- Spytała wesołą, wskazując dwie dziewczyny,
które dalej siedziały pod drzewem.
-Nie
wiem. Ale chyba cię śledzą.- Powiedziała, spoglądając na nieco
przerażone dziewczyny.
-Serio?
Chciałyście coś? A może coś zgubiłam?- Zapytała, patrząc na
nie spokojnie.
-Czy
jesteś dziewczyną Aomine?- Zapytała szybko Akina. Kimie spojrzała
na nię zaskoczona.
-Aomine?
Nie, nie jestem dziewczyną tego idioty.- Powiedziała, usmiechając
się delikatnie.
-No
to dziękujemy za informację. Pa~!- Akina i Mine szybko wstały lecz
zostały zatrzymane przez brunetkę.
-Chwila,
chwila, chwila~! Siad.- Powiedziała Kimie, na co dziewczyny usiadł
grzecznie.- O co w tym wszystkim chodzi?- Zapytała, krzyżując ręce
na piersi. Przez chwilę trwała cisza między nimi.
-Bo
Akinie odoba się Aomine ale boi sie do niego zagadać, a dzisiaj jak
cię z nim zobacczyła to się zdenerowała i postanowiłyśmy cię
śledzić ale skoro twierdzisz, że nic cię z nim nie łączy to
dobrze!- Powiedziała Mine z prędkością światła.
-Mine~!!-
Wydarła się na blondykna zawstydzona Akina. Wtem usłyszały
śmiech. To Kimie się śmiała, a dziewczyna obok uśmiechała miło.
-Więc
o to tu chodzi~! No to zła nie jestem. Czyli Akine i Mine? Ja jestem
Kimie, a to Sozo ale możecie mówić jej Ryo-chan.- Powiedziała z
uśmiechem, podając im rękę.
Dwadzieścia
minut później czwórka dziewczyn siedziała w kawiarni i zajadała
się lodami. Kimie chciała dowiedzieć się więcej, a jak
powiedziała o lodach to od razu się zgodziły.
-Czyli
ty kochasz się w Aomine, a ty w Kise?! Nie dziwię się, bo
przystojni są. Ale nie w moim typie.- Uśmiechnęła się do nich
miło Kimie.
-W
moim też nie.- Uśmiechnęła się do nich Sozo, popijając
czekoladowego shake'a.
-To
dobrze. Jednak nie są naszymi chłopakami.- Stwierdziła Akina znad
swoich czekoladowych lodów.
-No
tak, zagadać do nich, a zwłaszcza do Kise jest trudno.- Przyznała
Kimie.
-Sorki
za tą akcję ze śledzeniem.- Powiedziałą Akina ze skruchą.-
Okazałaś się naprawdę fajną dziewczyną- Uśmiechnęła się
promiennie.
-Ależ
nie ma za co przepraszać~! Miło mi.
-A
może w ramach przeprosin zaprosisz ją na swoje urodziny?-
Zaproponowała Akina.
-Urodziny?
-Tak,
mam urodziny za tydzień. Jeśli chcecie to wpadnijcie. I tak
zamierzałyśmy iść do jakiejś knajpy. Będę ja, Akina, Kagami i
Himuro.- Powiedziałą z uśmiechem Mine.
-Chętnie
przyjdziemy.- Powiedziała Kimie, na co Sozo jej przytaknęła. I tak
spędziły wspólnie całe popołudnie, gdyż miały mnóstwo
wspólnych tematów, więc nudno nie było. Wymieniły się jeszcze
numerami telefonów, po czym udały sie do domów.
Tydzień
później Akina, Mine, i Kagami czekali na resztę pod kinem. Kimie
zaproponowała aby najpierw obejrzeć coś ciekawego, a następnie
iść do jakieś knajpki. I tak solenizantka, jej przyjaciółka i
ich przyszywany brat czekali pod kinem. Dodatkowo zamiast spodni,
trampek i bluzy dziewczyny miały na sobie sukienki. Kimie marudziła
im przez telefon dopóki nie zgodziły się na zakupy, a póżniej na
owe sukienki. Mineś miała na sobie bladoróżową sukienką na
ramionczkach, która sięgała jej do kolan i była zwiewna od pasa w
dół. Akina zaś miała na sobie czarną koronkową sukienkę, która
ładnie podkreślała jej kształty.
-Nie
spodziewałem się, że przyjdziecie w sukienkach.- Stwierdził
Kagami.
-Oj
cicho bądź.- Warknęła na niego Akina. Czuła się nieco
zawstydzona. Wtem usłyszeli jakby kłótnię. Spojrzeli w prawo i
ujrzeli najpierw Sozo w jasnoniebieskiej sukience i Kimie w
krwistoczerwonej sukience, zdobioną koronką. Dopiero po chwili
zauważyli obok blondynki Himuro i Murasakibarę.
-Witajcie.
Wszystkiego Najlepszego Mine.- Przywitał się Himuro, dając
blondynce małą torebkę.
-Dziękuje
Murocchin~!- Uśmiechnęła się do niego szeroko.
-Więc
to jest Mine~! Wszystkiego Najlepszego~!- Powiedział Murasakibara
dając Mine reklamówkę z pocky.
-D-Dziekuje.-
Powiedziała zaskoczona.
-Witaj
Mine.- Usłyszała. Spojrzała w przód, a przed nią stał Kuroko.
Wszyscy obok, oprócz Murasakibary, Himuro i Sozo przestraszyli się.-
Proszę. Najlepszego.- Dał jej średnią torebkę.
-D-D-Dziękuje.-
Mineś wzięła od niego torebkę z westchnięciem ulgi.
-Najlepszego.-
Powiedziała Sozo tulą ja i dając prezent. Mineś zaśmiała się
wesoło. Po tym wszyscy skupi wzrok na Kimie. Dopiero teraz
zauważyli, że idzie z Aomine. Akina od razu się spięła i lekko
zarumieniła.
-Ohayo~!
Wszystkiego Najlepszego Mineś~!- Powiedziała szczęśliwa Kimie,
tuląc mocno blondynkę i całując ją w policzek.
-Hahaha~~!
Dziękuję Kimie-chan~!- Zaśmiała się Mine, gdy Kimie próbowała
zetrzeć czerwony ślad szminki z jej policzka.
-To
właśnie jest Mine, Aomine.- Powiedziała Kimie, wskazując
blondynkę. Aomine podszedł do niej.
-Ta
czarownica powiedziała, że mnie znasz, więc nie będę się
przedstawiał. Powiem tylko Wszystkiego Najlpeszego.- Aomine
uśmiechnął się krzywo i dał zszokowanej Mine prezent.
-Dziekuje
Aomine.- Powiedziała z uśmiechem. Wtem Aomine spojrzał na Akinę.
-A
cóż to za piękność?- Zapytał, na co Akina zarumieniła się.
-Odwal
się od niej Ahomine.- Warknął na niego Kagami.
-Nie
do ciebie mówię Bakagami.- Odwarknął Aomine.
-Mówiłam
ci, że nie masz się kłócić z Kagamim, Aho.- Warknęła Kimie.
-Dobrze,
dobrze. Spróbuję być grzeczny. Jednak przy tej dziewczynie to mi
się chyba nie uda.- Stwierdził, patrząc na Akinę.
-Tak,
tak Nii-san.- Powiedziała Kimie z uśmiechem.
-HE~?!!-
Krzyknęli po chwili Mine, Akina, Kagami i Himuro.
-Nii-san?-
Zapytała Akina.
-He?!
Nie wspominałam, że Aomine to mój brat?- Zapytała niewinnie.
Wszyscy patrzeli to na Kimie to na Aomine.
-Nie
jesteście podobni.- Stwierdziła Mine.
-I
dobrze, bo Ao to idiota.
-A
ty idiotka.
-A
ty zboczeniec.- Wtrąciła Akina, na co Kimie zaczęła się śmiać.
-A
ona to nie?!- Wskazał na siostrę.
-Nie-e~!-
Kimie pokazała mu język, śmiejąc się.
-Ohayo~!-
Usłyszeli wtem, a po chwili obok Kuroko ustał Kise. Mine na jego
widok zarumieniła się i w głowie mówiła sobie mantrę "Umiesz
mówić. Umiesz mówić.".
-Ohayo
Kise~!- Przywitała się Kimie.
-I
przyszła blond ciota.- Powiedział Aomine, na co dostał w łeb od
Akiny.- O~! Zadziorna. Lubię takie.- Stwierdził, na co Akina
zamilkła i odwróciła wzrok zawstydzona.
-Ty
jesteś Mine-chin, co nie~?! Wszystkiego Najlepszego~!- Powiedział
Kise, podchodząc do Mine z szerokim uśmiechem.
-D-D-D-D....Dziękuje.-
Powiedziała cicho, rumieniąc się lekko.
-Ślicznie
wyglądasz Mine-chin~!- Powiedział Kise, na co Mine spaliła buraka,
a Akina powstrzymywała śmiech.
-No
dobrze~~! Dość stania, bo za chwilę będzie film.- Powiedziała
Kimie, ciągnąc Ryo-chan do środka. Wszyscy poszli jej śladem. Po
wykupieniu biletów na horror- Kimie i Aomine mieli przewagę, i
przekąsek weszli do sali. Rozsiedli się wygodnie i zaczęli
oglądać.
Po
filmie stała się dziwna rzecz. Otóż zostali tylko Mine, Akina,
Kise i Aomine. Reszt przepadła bez śladu. Próbowali się do nich
dodzwonić lecz nikt nie odbierał.
-Wiecie
co? Nie będziemy tak tu stać. Chodźcie idziemy do jakieś knajpki,
bo głodny jestem.- Stwierdził Aomine. Reszta nie miała innego
wyboru, jak zgodzić się z nim. Aomine urzyczył Akinie ramienia, a
Kise złapał Mine za rękę, przez to ta się zarumieniła. W
knajpie miło się im rozmawiało. Zjedli kolację i zamówili sobie
jeszcze cisto, przy czym jedo było ze świeczką. Po tym Aomine z
Akina zniknęli, więc Kise z Mine poszli do wesołego miasteczka.
Blondyn nie chciał jej jeszcze odprowadzać do domu stwierdzajać,
że powinna się świetnie bawić w swoje urodziny. Mineś zgodziła
się i tak miło bawili się. Na koniec oczywiście poszli na
diabelski młyn aby nieco odpocząć.
-Ta
karuzela była naprawdę świetna~! Tylko fryzurę mi nieco
zniszczyła.- Zaśmiała się Mineś, próbując ogarnąć swoje
włosy.
-I
tak ślicznie wyglądzasz.- Powiedział Kise, na co Mine od razu się
zarumieniła. Ryouta przybliżył się i zaczął powoli układać
jej włosy. Mine patrzała na niego jak zachipnotyzowana.- Podobasz
mi się Mine-chan.- Powiedział blondyn spokojnie. Mine poczuła sie
w tym momencie najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
-Ja...Ja
też cię lubię Kise.- Powiedziała z lekkim uśmiechem. Kise
odwzajemnił jej uśmiech, po czym połozył dłonie na jej
policzkach i pocałował ją delikatnie. Po tym szczęśliwi,
trzymając się za ręce, poszli do domu.
Tydzień
później Mine oficjalnie była dziewczyną Kise, a Akina dziewczyną
Aomine. Mine dowiedziała się po swoich urodzinach, że razem z
Aomine udali się do salonu gier, gdyż zaczęli się kłócić kto
jest lepszy. Jednak nadal nie wiedzieli, co się stało z resztą,
dlatego postanowiły zadzwonić do Kimie.
-Moshi,
moshi~?- Usłyszeli w słuchawce.
-Ohayo
Kimie-chan~!- Powiedziały razem.
-Witam
Serdecznie Panią Kise i Panią Aomine~!- Powiedziała ze śmiechem
Kimie.
-Już
wiesz?
-Oczywiście~!
Mój drogi braciszek za bardzo się szczerzył aby nie zauważyć. A
Kise wszystko mi wyśpiewał przez telefon.
-No
to możemy ci jedynie dziekować, że ich zaprosiłaś.
-Ależ
nie ma za co~!
-Ale
powiedz, co się z wami stało po kinie?- Zapytała ciekawa Mine.
-Zwialiśmy
aby dać wam wolną rekę. Taki był plan oczywiście. Kuroko,
Kagami, Himuro i Mukkun poszli na boisko, a później do Maji
Burgera. Za to ja i Ryo-chan poszłyśmy na koncert The GazettE, a po
tym Sozo poszła gdzieś z Uruhą, a ja z Akashim.
-Zaraz,
zaraz~! Z Akashim~?!- Spytała zszokowana Akina.
-No
tak, z Akashim. To mój chłopak. Aoś nie wspominał?
-Nie.-
Przyznały razem.
-Ciekawe
dlaczego nie powiedział? No nie ważne. Ważne, że poszło po mojej
myśli. I dobrze, że dzwonicie, bo mam propozycję.
-Jaką?
-Co
powiecie na grilla w ten weekend z tęczowymi zjebami~??
-Ja
jestem za~!- Stwierdziła Akina.- Ale Akashi nas nie zabije?
-Niby
dlaczego miałby to robić??!
-No
nie wiem, dla rozrywki?!- Zapytała Akina, na co usłyszała śmiech
z słuchawki.
-Możecie
być spokojne. Jak już to rzuci w Aomine, gdy go wkurzy ale on
zapewne będzie za bardzo wpatrzony w ciebie Akina.
-Ha-ha-ha.-
Akina zarumieniła się.
-A
w Kise nie rzuci?- Zapytała Mine.
-Kise
za bardzo się go boi, więc jest bezpieczny.
-To
dobrze.
-Poczekajcie
chwilę.... Sei-chan~! Sei-chan~! Sei.... Sorki Kochane ale ja muszę
pinie kończyć. Pa~!- Powiedziała Kimie i rozłączyła się.
-Ciekawie
co się stało?- Zastanowiła się Mineś.
-Akas
wszedł bez koszulki i Kimie się podnieciła.- Stwierdziła Akina z
figlarnym uśmiechem.
-Ty
to masz pomysły.- Mine zaśmiała się. Wtem do pokoju Akiny wszedł
Aomine z Kise, który był zawiązany wstążką.
-Prosze
Mine. Twój prezent urodzinowy.- Stwierdził Aomine z uśmiechem,
pchając Kise w jej stronę. Mine zaśmiała się, po czym odwiązała
Kise i pocałowała go krótko w policzek.
-Prezent
idealny~!- Stwierdziła z uśmiechem.
-To
wy tu sobie gruchajcie, a ja zabiorę swoja laskę na lody.-
Powiedział Aomine z zadziornym uśmiechem.
-Ja
ci dam laskę zboczeńcu jeden~! Zobaczysz, oberwiesz jeszcze
patelnią.- Warknęła na niego Akina lecz poszła z nim na te lody.
Mineś zaś miło spędziła dziń ze swoim chłopakiem, a raczej
urodzinowym prezentem.


















