Ohayo~! ^w^
Z lekkim opóźnieniem ale jest~! ^^
Wyjątkowy dzień, bo urodzinki ma mój kochany braciszek Daiki~! :3
Happy Birthday to you dear Dai-chan~! <3
Bądź tak zajebisty jak jesteś, niesamowity, nieco zboczony, a zarazem tak kochany~! <3
Niech się spełnią wszystkie twoje marzenia Nii-san~! *w*
Z tej okazji nie mogło zabraknąć one-shota~! :D W końcu jestem kochaną siostrzyczką Asa Pokolenia Cudów i Asa Touou~! ^^
Jestem szczęśliwa, że mam takiego brata~! <3
Oprócz tego zapraszam serdecznie na fanpage'a~! [LINK]
Z okazji Międzynarodowego Dnia Blogów razem z Ryo-chan jesteśmy dla was otwarte, czyli możecie się zapytać o coś co was ciekawi~! ^^ Odpowiedzi pojawią się w niedzielę, jakby co ;)
Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego Dai-chan~! <3
A wam miłego czytania :*
Enjoy :3
#Kimie
Było krótko po dziesiątej rano, kiedy Aomine przeciągnął się leniwie i obrócił się na drugi bok, przytulając poduszkę. Otworzył na chwilę oczy i zorientował się, że nie ma z nim Kise. Z myślą, że zapewne model wstał wcześniej aby pobiegać albo denerwować swoją osobą Tetsu, zamknął oczy z zamiarem powrotu do pięknego haremu, który mu się wcześniej śnił. Nie udało mi się to, gdyż drzwi otworzyły się nagle z hukiem. Zdezorientowany Aomine spadł aż z łóżka, gdyż za bardzo zawinął się w pościel.
-Ał.- Jęknął niezadowolony, gdyż kołdra nie zamortyzowała dobrze upadku. Otworzył oczy i spojrzał na drzwi.
-O, już wstałeś braciszku??- Kimie uśmiechnęła się niewinnie.
-Siostra, Kocham Cię ale miej litość i nie rób mi wojskowej pobudki.- Mruknął Aomine, dalej leżąc na podłodze. Nawet wygodnie mu było.
-Gdyby to była wojskowa pobudka to przyszłabym z trąbką albo gwizdkiem. Albo megafonem.- Zastanowiła się Kimie.- Nieważne. Miło, że w końcu się obudziłeś.
-W końcu? Ja chciałem jeszcze pospać.- Westchnął Aomine i odkopał się nieco, gdyż było mu za gorąco.
-Już dosyć pospałeś. Więc migiem się ogarniaj i chodź do kuchni. Tylko szybko. Masz max pół godziny. Jeśli do tego czasu nie zjawisz się w kuchni to Sei-chan po ciebie przyjdzie.- Zagroziła mu z lekkim uśmiechem.
-Za jakie grzechy~!
-Nie trzeba było macać Kise przed snem.- Sarknęła Kimie. Aomine spojrzał na nią zdziwiony.- Otwarte okno.- Wyjaśniła krótko.- Więc wstawaj~!- Posłała mu buziaka, po czym wyszła, zamykając za sobą drzwi. Aomine niechętnie wstał z podłogi i rozmasowując sobie plecy poszedł do łazienki. Zciągnął z siebie bokserki i wszedł pod prysznic. Koniec sierpnia okazał się dość gorący i mimo spania przy otwartym oknie cały kleił się od potu. Stał pod prysznicem, a letnia woda obmywała jego wysportowane ciało. (Prosimy się nie ślinić xp #Kimie). Wtem drzwi od łazienki się otworzył, więc Aomine szybko na nie spojrzał. Wątpił, że to Akashi, gdyż minęło dopiero z 5 minut.
-Ohayo Aominecchi~!- Powiedział wesoło Kise.
-Yo. Gdzieś się podziewał?
-Poszedłem pobiegać nieco. Myślałem, że rano będzie nieco chłodniej, jednak już o 8 jest ciepło.- Powiedział Kise, po czym ściągnął przepoconą koszulkę oraz spodenki.- Mogę wziąć z tobą prysznic, co nie~?!- Zapytał z lekkim uśmiechem.
-Pewnie.- Aomine uśmiechnął się lekko. Nie mieli się co przed sobą wstydzić. W końcu są facetam, a to, że oprócz tego kochankami nic nie znaczy. Kise ściągnął bokserki, po czym wszedł szybko do kabiny. Na szczęście nie było ona zbyt mała i na spokojnie mogli się umyć. Aomine chciał właśnie sięgnąć żel pod prysznic, gdy poczuł dłoń na swoim członku. Od razu spojrzał się nieco zdziwony na Kise. Ten uśmiechał się lekko.
-No co?! Widziałem, że nieco już stwardniał, więc lepiej chyba mu ulżyć w przyjemny sposób.- Powiedział, po czym uklęknął przed nim. Aomine przez chwilę nie mógł uwierzyć, że to co widzi dzieje się naprawdę. Jednak, gdy poczuł usta i język Kise na swoim członku od razu się zrelaksował i dał się ponieść chwili. Skoro Kise chciał mu zrobić dobrze, to po co miał narzekać?! Dodatkowo model wyjątkowo dzisiaj się nie bawił i szybko wziął go głębiej. Aomine złapał go za włosy i przyciągnął lekko bliżej siebie. Kise przyspieszył nieco, na co Daiki jęknął cicho. Po dłużej chwili Aomine nie mógł już wytrzymać i przyciągając Kise jak najbliżej spóścił się w jego usta. Westchną, gdy przyjemny dreszcz przeszedł mu po kręgosłupie. Puścił Kise, który wyciągnął członka ze swoich ust i kaszlną krótko. Oczywiście wcześniej wszystko grzecznie połknął.
-I jak? Dobrze było?- Spytał blondyn, wstając.
-Mhm.- Mruknął zadowolony Aomine, po czym przyciągnął do siebie Kise i namiętnie pocałował.- Ale teraz musimy się szybko umyć albo Akashi przyjdzie i mnie zabije za spóźnienie.- Powiedział nieco rozbawiony, po czym wziął żel i zaczął myć siebie oraz Kise.
Po przyjemnym i odświeżającym prysznicu Aomine ubrał krótkie spodeki oraz podkoszulek i udał się do kuchni. Tam zastał swoją siostrę, która siedziała na kolanach Akashiego i karmiła go naleśnikiem. Oprócz nich był jeszcze Kagami, który smażył kolejne naleśniki.
-Siostra, oszczęć mi porannych amorów.- Powiedział niby z niesmakiem, lecz widząc jaką radość sprawia Kimie karmienie swojego męża to najchętniej zwiał by stąd po cichu. Jednak nie odmówi sobie naleśników, co to to nie~!
-Tobie oszczędzam ale nie Sei-chanowi~!- Zaśmiała się, po czym pozwliła się nakarmić. Daiki pokręcił głową rozbawiony, po czym usiadł do stołu. Kagami od razu postawił przed nim talerz naleśników z dżemem, czekoladą i syropem klonowym. Aomine oblizał się na ich widok i mamrocząc "Dziękuje" wziął się za jedzenie.
-Właśnie Dai-chan. Po śniadaniu pójdziesz z Tetsu na zakupy. Listę masz przy chlebaku. I pamiętaj aby dobrze patrzeć na nazwy.- Przypomniała mu Kimie. Nie chciało jej się znowu uspokajać Kise, który zamiast swojego kremu nawilżającego dostał krem przeciwzmarszczkowy. Nie zniesie kolejnego bólu głowy i niewyspania.
-I kup wszystko, a nie połową.- Upomniał go również Akashi, po czym wstał i trzymając swoją żonę na rękach wyszedł z kuchni.
-A dlaczego ja muszę robić te zakupy?- Jęknął nieco niezadowolony Aomine.
-Bo reszta jest zajęta. A ty się ostatnio leniłeś.- Powiedział Kagami z lekkim uśmiechem.
-Wcale nie~!
-Nie grałeś ze mną w kosza już od jakiś dwóch tygodni. A wcześniej graliśmy chociaż raz na trzy dni.- Wypomniał mu.
-No dobra, dobra~! Zagramy później. Nie warcz Tygrysku.- Aomine uśmiechnął się czarująco w stronę Kagamiego, na co ten się nieco zarumienił.- Dziękuje za pyszny posiłek.- Aomine wstał i przeciągnął się. Już chciał wyjść lecz wtem został pociągnięty za ramię i przyparty do lodówki, a następnie namiętnie pocałowany. Zszokowało go zachowanie Kagamiego lecz szybko zaczął oddawać pocałunek. Kagami zamruczał niczym rasowy kot, co skusiło Aomine do dalszych działań. Przywarł Kagamiego do blatu, szybko ściągając mu bluzkę i kąsając jego tors. Kagami nie pozostawał dłużny i zsunął mu spodenki wraz z bokserkami.
-Mmm~! Odwróć się.- Wymruczał seksownym głosem Aomine. Kagami obrócił się i wypiął chętnie pośladki w jego stronę. Daiki najchętniej wszedł by w niego od razu, jednak wiedział, że wtedy As Seirin nie będzie mógł usiąść wygodnie przez dwa dni. Wziął więc szybko to co miał pod ręką czyli syrop klonowy. Wylał go nieco na palce po czym szybko zaczął przygotowywać Tygryska. Kagami jęczał cicho i mruczał zadowolony.
-Już...m-możesz.- Wysapał. Aomien przytaknął krótko, po czym wszedł w niego od razu do końca. Kagami jęknął dość głośno, wręcz kładąc się na blacie. As Touou od razu nadał szybkie tempo, przez co w całej kuchni było słychać tylko jęki i westchnienia. Gdy trafił w ten czuły punkt Kagamiemu zrobiło się aż ciemno przed oczami. Dodatkowo Aomine zaczął go pobudzać z przodu, co doprowadziło go do sztytu. Daiki nie wytrzymał i spóścił się głęboko w nim. Dopiero, gdy odetchną wyszedł z niego powoli. Kagami osunął się na podłogę. Nogi mu zmiękły.
-Wszystko w porządku?- Zapytał Aomine, wycierając się i podciągając bokserki ze spodniami.
-Taa, wszystko w porządku.- Powiedział nadal nieco oszołomiony Kagami. Aomine wziął listę zakupów i schował ją do kieszeni, po czym wziął jeszcze klucze od samochodu i mieszkania. Przykucnął jeszcze przy Kagamim.
-Pomógł bym ci się ogarnąć ale Tetsu zapewne już na mnie czeka.- Uśmiechnął się do niego lekko, po czym pocałował go. Następnie wyszedł z domu i wsiał do samochodu.
-Witaj Aomine-kun.- Daiki omal zawału nie dostał.
-Tetsu czy ty czekałeś tutaj aby mnie wystraszyć?- Zapytał, patrząc się na niego nieco wściekły.
-Nie, wszedłem razem z tobą.- Powiedział jak zwykle z pokerową twarzą. Aomine westchnął tylko, po czym odpalił auto i pojechali do sklepu. Lista zakupów okazała się dość długa, na dodatek musieli jechać do różnych sklepów, czasem tylko po 2 produkty. Daiki miał szczerze dość tych zakupów. Zwłaszcza, że o dziwno o tej porze był dość niezły korek i na dodatek w jednym sklepie stał chyba z godzinę zanim go obsłużono. Wszedł do auta i usiadł z głośnym westchnieniem.
-Mam dość. To już ostatni sklep?- Zapytał się Tetsu lecz ten spał. Aomine jednak nieco się przeraził, że może był mu za gorąco.- Oj, Tetsu....- Szarpnął go delikatnie za ramię. Kuroko mruknął coś niewyraźnie i spojrzał na Aomine spod przymróżonych oczu. Złapał Daikiego za jego koszulkę, po czym przybliżył do siebie. Ich usta dzieliła niewielka odległość, jednak Kuroko czekał aż Aomine go pocałuje albo odsunie. Granatowowłosy uśmiechnął się lekko. Skubnął jego wargę, następnie całując dość delikatnie lecz długo.
-Wracamy?- Zapytał się Aomine, gdy już odsunął się od jego ust. Kuroko z lekkimi rumieńcami przytaknął.
Aomine po przeniesieniu wszystkich zakupów do kuchni miał dość. Już miał iść na górę i nieco odpocząć gdy...
-Dai-chaaaan~~~!!! Chodź tu na momencik~!- Krzyknęła Kimie. Aomine westchnął cierpięticzo i ruszył do salonu. Otworzył drzwi do nich.
-Co jest sio....
-NIESPODZIANKA!!!!- Głośny krzyk rozbudził Aomine. W salonie była masa ludzi, oczywiście wszyscy jego znajomi. Rozejrzał się po salonie i oświeciło go dopiero wtedy, gdy ujrzał napis "Happy Birthday" na firance. Dzisiaj były jego urodziny~!!
-Najlepszego Nii-san~!- Kimie rzuciła mu się na szyję. Aomine objął ją ze śmiechem.
-Oż ty wredna małpo~!- Zaśmiał się, po czym cmoknął siostrę w czoło.
-Najlepszego~!- Wydarł się Kise wraz z Mine, przytulając się do Solenizanta.
-Spełnienia marzeń przystojniaku.- Powiedziała Akina, całując swojego męża namiętnie. Całowaliby się dłużej, jednak reszta gości chciała złożyć życzenia.
-Sto lat~!- Powiedziała wesoło Ryo-chan i przytuliła się przyjacielsko do Aomine. Po tym reszta gości złożyła życzenia i dała Solenizatowi górę prezentów. Po tym impreza się zaczęła i skoczyła się coś po północy....
Aomine obudził się i jęknął niczym męczennik. Miał takiego kaca, że aż widział podwójnie. Ale tak się kończy picie z Nijimurą. Już nie pamiętał nawet ile kieliszków mu podsunął. Zauważył na stoliku tabletki i wodę. Wziął od razu dwie i wypił całą butelkę. Zerknął jeszcze na liścik, który przy tym był.
"Odpoczywaj i odzyskuj siły. Niedługo czeka cię dużo pracy. Jednak ja wiem, że ją kochasz. Mam nadzieję, że wstaniesz chociaż na kolację, bo będzie coś dobrego. Słodkich snów Księciuniu :*Kimie"
-Ał.- Jęknął niezadowolony, gdyż kołdra nie zamortyzowała dobrze upadku. Otworzył oczy i spojrzał na drzwi.
-O, już wstałeś braciszku??- Kimie uśmiechnęła się niewinnie.
-Siostra, Kocham Cię ale miej litość i nie rób mi wojskowej pobudki.- Mruknął Aomine, dalej leżąc na podłodze. Nawet wygodnie mu było.
-Gdyby to była wojskowa pobudka to przyszłabym z trąbką albo gwizdkiem. Albo megafonem.- Zastanowiła się Kimie.- Nieważne. Miło, że w końcu się obudziłeś.
-W końcu? Ja chciałem jeszcze pospać.- Westchnął Aomine i odkopał się nieco, gdyż było mu za gorąco.
-Już dosyć pospałeś. Więc migiem się ogarniaj i chodź do kuchni. Tylko szybko. Masz max pół godziny. Jeśli do tego czasu nie zjawisz się w kuchni to Sei-chan po ciebie przyjdzie.- Zagroziła mu z lekkim uśmiechem.
-Za jakie grzechy~!
-Nie trzeba było macać Kise przed snem.- Sarknęła Kimie. Aomine spojrzał na nią zdziwiony.- Otwarte okno.- Wyjaśniła krótko.- Więc wstawaj~!- Posłała mu buziaka, po czym wyszła, zamykając za sobą drzwi. Aomine niechętnie wstał z podłogi i rozmasowując sobie plecy poszedł do łazienki. Zciągnął z siebie bokserki i wszedł pod prysznic. Koniec sierpnia okazał się dość gorący i mimo spania przy otwartym oknie cały kleił się od potu. Stał pod prysznicem, a letnia woda obmywała jego wysportowane ciało. (Prosimy się nie ślinić xp #Kimie). Wtem drzwi od łazienki się otworzył, więc Aomine szybko na nie spojrzał. Wątpił, że to Akashi, gdyż minęło dopiero z 5 minut.
-Ohayo Aominecchi~!- Powiedział wesoło Kise.
-Yo. Gdzieś się podziewał?
-Poszedłem pobiegać nieco. Myślałem, że rano będzie nieco chłodniej, jednak już o 8 jest ciepło.- Powiedział Kise, po czym ściągnął przepoconą koszulkę oraz spodenki.- Mogę wziąć z tobą prysznic, co nie~?!- Zapytał z lekkim uśmiechem.
-Pewnie.- Aomine uśmiechnął się lekko. Nie mieli się co przed sobą wstydzić. W końcu są facetam, a to, że oprócz tego kochankami nic nie znaczy. Kise ściągnął bokserki, po czym wszedł szybko do kabiny. Na szczęście nie było ona zbyt mała i na spokojnie mogli się umyć. Aomine chciał właśnie sięgnąć żel pod prysznic, gdy poczuł dłoń na swoim członku. Od razu spojrzał się nieco zdziwony na Kise. Ten uśmiechał się lekko.
-No co?! Widziałem, że nieco już stwardniał, więc lepiej chyba mu ulżyć w przyjemny sposób.- Powiedział, po czym uklęknął przed nim. Aomine przez chwilę nie mógł uwierzyć, że to co widzi dzieje się naprawdę. Jednak, gdy poczuł usta i język Kise na swoim członku od razu się zrelaksował i dał się ponieść chwili. Skoro Kise chciał mu zrobić dobrze, to po co miał narzekać?! Dodatkowo model wyjątkowo dzisiaj się nie bawił i szybko wziął go głębiej. Aomine złapał go za włosy i przyciągnął lekko bliżej siebie. Kise przyspieszył nieco, na co Daiki jęknął cicho. Po dłużej chwili Aomine nie mógł już wytrzymać i przyciągając Kise jak najbliżej spóścił się w jego usta. Westchną, gdy przyjemny dreszcz przeszedł mu po kręgosłupie. Puścił Kise, który wyciągnął członka ze swoich ust i kaszlną krótko. Oczywiście wcześniej wszystko grzecznie połknął.
-I jak? Dobrze było?- Spytał blondyn, wstając.
-Mhm.- Mruknął zadowolony Aomine, po czym przyciągnął do siebie Kise i namiętnie pocałował.- Ale teraz musimy się szybko umyć albo Akashi przyjdzie i mnie zabije za spóźnienie.- Powiedział nieco rozbawiony, po czym wziął żel i zaczął myć siebie oraz Kise.
Po przyjemnym i odświeżającym prysznicu Aomine ubrał krótkie spodeki oraz podkoszulek i udał się do kuchni. Tam zastał swoją siostrę, która siedziała na kolanach Akashiego i karmiła go naleśnikiem. Oprócz nich był jeszcze Kagami, który smażył kolejne naleśniki.
-Siostra, oszczęć mi porannych amorów.- Powiedział niby z niesmakiem, lecz widząc jaką radość sprawia Kimie karmienie swojego męża to najchętniej zwiał by stąd po cichu. Jednak nie odmówi sobie naleśników, co to to nie~!
-Tobie oszczędzam ale nie Sei-chanowi~!- Zaśmiała się, po czym pozwliła się nakarmić. Daiki pokręcił głową rozbawiony, po czym usiadł do stołu. Kagami od razu postawił przed nim talerz naleśników z dżemem, czekoladą i syropem klonowym. Aomine oblizał się na ich widok i mamrocząc "Dziękuje" wziął się za jedzenie.
-Właśnie Dai-chan. Po śniadaniu pójdziesz z Tetsu na zakupy. Listę masz przy chlebaku. I pamiętaj aby dobrze patrzeć na nazwy.- Przypomniała mu Kimie. Nie chciało jej się znowu uspokajać Kise, który zamiast swojego kremu nawilżającego dostał krem przeciwzmarszczkowy. Nie zniesie kolejnego bólu głowy i niewyspania.
-I kup wszystko, a nie połową.- Upomniał go również Akashi, po czym wstał i trzymając swoją żonę na rękach wyszedł z kuchni.
-A dlaczego ja muszę robić te zakupy?- Jęknął nieco niezadowolony Aomine.
-Bo reszta jest zajęta. A ty się ostatnio leniłeś.- Powiedział Kagami z lekkim uśmiechem.
-Wcale nie~!
-Nie grałeś ze mną w kosza już od jakiś dwóch tygodni. A wcześniej graliśmy chociaż raz na trzy dni.- Wypomniał mu.
-No dobra, dobra~! Zagramy później. Nie warcz Tygrysku.- Aomine uśmiechnął się czarująco w stronę Kagamiego, na co ten się nieco zarumienił.- Dziękuje za pyszny posiłek.- Aomine wstał i przeciągnął się. Już chciał wyjść lecz wtem został pociągnięty za ramię i przyparty do lodówki, a następnie namiętnie pocałowany. Zszokowało go zachowanie Kagamiego lecz szybko zaczął oddawać pocałunek. Kagami zamruczał niczym rasowy kot, co skusiło Aomine do dalszych działań. Przywarł Kagamiego do blatu, szybko ściągając mu bluzkę i kąsając jego tors. Kagami nie pozostawał dłużny i zsunął mu spodenki wraz z bokserkami.
-Mmm~! Odwróć się.- Wymruczał seksownym głosem Aomine. Kagami obrócił się i wypiął chętnie pośladki w jego stronę. Daiki najchętniej wszedł by w niego od razu, jednak wiedział, że wtedy As Seirin nie będzie mógł usiąść wygodnie przez dwa dni. Wziął więc szybko to co miał pod ręką czyli syrop klonowy. Wylał go nieco na palce po czym szybko zaczął przygotowywać Tygryska. Kagami jęczał cicho i mruczał zadowolony.
-Już...m-możesz.- Wysapał. Aomien przytaknął krótko, po czym wszedł w niego od razu do końca. Kagami jęknął dość głośno, wręcz kładąc się na blacie. As Touou od razu nadał szybkie tempo, przez co w całej kuchni było słychać tylko jęki i westchnienia. Gdy trafił w ten czuły punkt Kagamiemu zrobiło się aż ciemno przed oczami. Dodatkowo Aomine zaczął go pobudzać z przodu, co doprowadziło go do sztytu. Daiki nie wytrzymał i spóścił się głęboko w nim. Dopiero, gdy odetchną wyszedł z niego powoli. Kagami osunął się na podłogę. Nogi mu zmiękły.
-Wszystko w porządku?- Zapytał Aomine, wycierając się i podciągając bokserki ze spodniami.
-Taa, wszystko w porządku.- Powiedział nadal nieco oszołomiony Kagami. Aomine wziął listę zakupów i schował ją do kieszeni, po czym wziął jeszcze klucze od samochodu i mieszkania. Przykucnął jeszcze przy Kagamim.
-Pomógł bym ci się ogarnąć ale Tetsu zapewne już na mnie czeka.- Uśmiechnął się do niego lekko, po czym pocałował go. Następnie wyszedł z domu i wsiał do samochodu.
-Witaj Aomine-kun.- Daiki omal zawału nie dostał.
-Tetsu czy ty czekałeś tutaj aby mnie wystraszyć?- Zapytał, patrząc się na niego nieco wściekły.
-Nie, wszedłem razem z tobą.- Powiedział jak zwykle z pokerową twarzą. Aomine westchnął tylko, po czym odpalił auto i pojechali do sklepu. Lista zakupów okazała się dość długa, na dodatek musieli jechać do różnych sklepów, czasem tylko po 2 produkty. Daiki miał szczerze dość tych zakupów. Zwłaszcza, że o dziwno o tej porze był dość niezły korek i na dodatek w jednym sklepie stał chyba z godzinę zanim go obsłużono. Wszedł do auta i usiadł z głośnym westchnieniem.
-Mam dość. To już ostatni sklep?- Zapytał się Tetsu lecz ten spał. Aomine jednak nieco się przeraził, że może był mu za gorąco.- Oj, Tetsu....- Szarpnął go delikatnie za ramię. Kuroko mruknął coś niewyraźnie i spojrzał na Aomine spod przymróżonych oczu. Złapał Daikiego za jego koszulkę, po czym przybliżył do siebie. Ich usta dzieliła niewielka odległość, jednak Kuroko czekał aż Aomine go pocałuje albo odsunie. Granatowowłosy uśmiechnął się lekko. Skubnął jego wargę, następnie całując dość delikatnie lecz długo.
-Wracamy?- Zapytał się Aomine, gdy już odsunął się od jego ust. Kuroko z lekkimi rumieńcami przytaknął.
Aomine po przeniesieniu wszystkich zakupów do kuchni miał dość. Już miał iść na górę i nieco odpocząć gdy...
-Dai-chaaaan~~~!!! Chodź tu na momencik~!- Krzyknęła Kimie. Aomine westchnął cierpięticzo i ruszył do salonu. Otworzył drzwi do nich.
-Co jest sio....
-NIESPODZIANKA!!!!- Głośny krzyk rozbudził Aomine. W salonie była masa ludzi, oczywiście wszyscy jego znajomi. Rozejrzał się po salonie i oświeciło go dopiero wtedy, gdy ujrzał napis "Happy Birthday" na firance. Dzisiaj były jego urodziny~!!
-Najlepszego Nii-san~!- Kimie rzuciła mu się na szyję. Aomine objął ją ze śmiechem.
-Oż ty wredna małpo~!- Zaśmiał się, po czym cmoknął siostrę w czoło.
-Najlepszego~!- Wydarł się Kise wraz z Mine, przytulając się do Solenizanta.
-Spełnienia marzeń przystojniaku.- Powiedziała Akina, całując swojego męża namiętnie. Całowaliby się dłużej, jednak reszta gości chciała złożyć życzenia.
-Sto lat~!- Powiedziała wesoło Ryo-chan i przytuliła się przyjacielsko do Aomine. Po tym reszta gości złożyła życzenia i dała Solenizatowi górę prezentów. Po tym impreza się zaczęła i skoczyła się coś po północy....
Aomine obudził się i jęknął niczym męczennik. Miał takiego kaca, że aż widział podwójnie. Ale tak się kończy picie z Nijimurą. Już nie pamiętał nawet ile kieliszków mu podsunął. Zauważył na stoliku tabletki i wodę. Wziął od razu dwie i wypił całą butelkę. Zerknął jeszcze na liścik, który przy tym był.
"Odpoczywaj i odzyskuj siły. Niedługo czeka cię dużo pracy. Jednak ja wiem, że ją kochasz. Mam nadzieję, że wstaniesz chociaż na kolację, bo będzie coś dobrego. Słodkich snów Księciuniu :*Kimie"
Aomine uśmiechnął się, po czym wtulił w kołdrę i zasnął z błogim uśmiechem na ustach.






Ohayo! Wrócę tu jutro popołudniu ^^ Po... TUM TUM TUM... S.Z.K.O.L.E. :o >.>
OdpowiedzUsuńKise: To jednak do niej idziesz?
Mine: A czemu nie?
K: Bo masz w sobie moje dziecko!
M: *Rumieniec* Kise, Kimie o tym nie wiedziała...!
K:To niech się dowie, jaki jestem szczęśliwy :D
M:Ty zawsze jesteś szczęśliwy.
Już pisałam u Akiny, ze zawsze chciałam się przytulić do Ao! *.* :D Dziekuję Ci za to, Kimie! <3
K: Ejjj!!! :c
Dobra, wracam jutro!
J-jak to Kise?! Czy ja o czymś nie wiem, Dai-chan?! :o
UsuńHehheheehehe, groźby z Seijuro zawsze działają ;p
Ehhhhhh... Te okna... Ao, musisz pamiętać o zamykaniu ich!
Nie, Kiseee!!!! ;'c Czemu to zrobiłeś??? Dobra, wiem, że sama pisałam AoKisy, a-ale... No cóż, przynajmniej w wydaniu Kimie były spoko :3
Kolejny zabity przez Akasha. Piona, Daikiś!
Z KAGAMIM TEŻ? uuuuuuuuuuu... Widzę, że tu podobnie, jak u Runiego :p
hehe , już pisałam, że zawsze chciałam go przytulić! *.* Yaaayyyyyy!! :D ;p
HAHAAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAH! Tak się kończy picie z Nijim :'D ;p xDDDDDD
Noooooooooo... Chyba nie muszę pisać, ze mi się podobało ;p :* Bylo świetne i... Weny życzę :**
Ps. A ty zostaw mi Kise, Ahomine.
Ohayo Mine-chan~! ^w^
UsuńNo niestety nastał wrzesień x.x
CO~?! O.O Ja babcią zostanę~?? JEJ~~! ^w^ Gratuluję Kisiu~! :* Gratuluję Mineś~! <3
Ależ proszę bardzo~! ^^
No wiesz, Maluszki tuż obok ^^
Zwłaszcza jak przychodzi z nożyczkami *.* 8-<
Gorąco było, a klima nie działa xp
To w ramach prezentu ^^ Plus AoKisy zawsze mile widziane :3
Tylko, że Runi jest uroczy ^^ I jest wampirkiem :3
Nie możesz go przytulać zbyt często, bo Akina będzie zazdrosna :p
A Haizaki później leczył Nijiego, który został spity przez Sei-chana xp Oczywiście mój mąż wyszedł z tego bez szwanku ^^
Czyli Dai-chan miał udaną imprezę :D
Dziękuje ślicznie i wzajemnie~! :*
#Kimie
PS. No w opowiadaniach nie może xp
Ohayo! :D
OdpowiedzUsuńwczorajszy dzień był naprawdę ważny ^^ :D <3
,,Otworzył na chwilę oczy i zorientował się, że nie ma z nim Kise." KISE?!??!? A co ze mną???!! Ja tam powinnam leżeć!!!
Kise: Aki-chan, bo...
Ja: ZAMKNIJ SIĘ!! I jeszcze ta akcja pod prysznicem... Czuję się zdradzana >.> Nie obchodzi mnie, że urodziłeś WASZE bliźniaki >.>
Wszyscy : *szeptem* wkurzyła się... :C
Ja również mam dobry sposób na wojskową pobudkę ;P Ale Dai-chan jej naprawdę nie lubi xD
Zamyka się okno, Daiki -.- Poza tym ZNÓW to z nim robiłeś?! Ile można?! :O
Ach, to mega seksowne ciało ^^ *.* <3
Kise, wyłaź z tej łazienki pókim dobra! :O
Ani mi się waż! Ani mi się...! KISE! >.< Jak można mieć żonę i kochanka? >.>
Aomine, a to w łazience to niby nie były poranne amory? xD ;P Tylko w wersji znacznie ostrzejszej ;P
Naleśniki mojego brata są nie do pobicia! :D ^^
No jak to nie graliście od dwóch tygodni??? O.O Marsz na boisko! :D
Taiga nie dość że kucharz, to jeszcze kelner ;P
I kolejny kochanek Ao... -.- SERIO?! Ja ci już nie wystarczam?! :C
Ja chcę coś zjeść, najlepiej frytki >.< Albo nie, kanapkę! Nie, jednak frytki... Nie! jogurt. Jednak frytki... D: Nie wiem, co ze sobą zrobić :'( ;P
Ao mnie zdradza z bratem i przyjacielem D: Na dodatek pod moim nosem!
;P
A gdyby ktoś wam wszedł do kuchni?! Co za kretyni... -.-
Hehe, Tetsu nadal rządzi! :D
Najlepszy sposób na wygonienie Ao z domu, to zabranie bądź wysłanie go na długie zakupy ;P xD
A ode mnie Dai-chan dostanie jeszcze ,,Pamicon" ;P
Ja mam go po tym wszystkim całować?! O.O Najpierw całował się z Kise, potem z Kagamim, a teraz ze mną...? >.>
Reszta gości nieważna! xD
Jak ja się za niego wezmę, to dopiero będzie jęczał! :O *szatański uśmiech* Jak masa męczenników >:D
Ao: *chowa się za Kagamim*
Hehe, Niji znów przyniósł szampana! :D
I tak się kończy picie ze swoim dawnym kapitanem xD
I oczywiście ja z nim nie spałam >.> Phi >.> ;P
Ao, gdzie są te frytki?!
Ao: Ja ci je miałem kupić?!
Ja: A kto niby? Marsz do sklepu! Będę płakać...
Ao: Przytulę cię..!
Ja: Chcę frytki! Tylko jedzenie mnie pocieszy! >.<
Miałam dziś rozpoczęcie roku i jestem niezadowolona z powrotu do szkoły xD Ja chcę jeszcze wakacje! >.<
Ale jutro mam za to na 10 dopiero ^^ Hihi :D
Pozdrawiam i weny życzę! ;*
Paaaa <3
Ohayo~! ^^
UsuńBardzo ważny~! ^w^
Akina ty pomagałaś w przygotowywaniu przyjęcia i pojechałaś z Mine po prezenty dla Ao ^^ I nie denerwuj się na Kise, bo spał z Ao ze względu na bliźniaki :3
A to pod prysznicem to prezent urodzinowy ;)
Patelnią go?? o.O xp
Gorąco było~! :p No wzięło im się na amory :p
Akina ślinisz się xp
I nie wyszedł~! xp Ale sam został skuszony tym seksownym ciałkiem :3
To woli zachować dla siebie ^^
Dlatego jak Kagami je robi to wychodzi góra :p
Ao miał lenia -.-
Zwal wszystko na chcicę swojego brata xp
Ach, uroki ciąży ^^ To może gofra?? Robiłam wczoraj :p
Z bratem i 2 przyjaciółmi ^^
Wszyscy po cichu się szykowali ^^
Bo zanim je zrobi minie dość dużo czasu ^^
Ale prezent :p
A nie chcesz?? :3
Bo żona ma pierwszeństwo~! ^^ No i ja~! ^^
Masz zamiar zdominować Ao??! ^^ Pożyczyć ci nożyczki Sei-chana?? xp
Niji to cały monopolowy przyniósł xp
Ja wyszłam z tego cało ^^
Zasnęłaś wcześniej z Mine :3 Jednak później do Ao podreptałaś ^^
To może ja jeszcze jogurt do tych gofrów dorzucę?? I nutelle, marmoladę, płatki?? ^^ Miałam żelki ale wiadomo co się z nimi stało :p
Wakacje, wakacje i po wakacjach -.- Bardzo przykra prawda. Ale nie martw się Akina~! Nadal są wolne weekendy i przeróżne święta po drodze xp
Farciara ^^
Dziękuje i również pozdrawiam :*
Paaaa~! <3
#Kimie
Ale ze mną też ma dziecko >.> Nie lubię się nim dzielić! :D
UsuńNie zawsze patelnią xD
N-Nieprawda! *wyciera usta*
Ao: Przeżywa wewnętrzny orgazm :D
Ja: *////* Zamknij się i nie pogrążaj mnie! >.<
Ale za to ta góra szybko schodzi ;)
To wina i Kagamiego, i Aomine! *rzuca im wściekłe spojrzenie*
Gofra?! :D Pewnie! ^^ uwielbiam gofry ^^
I nie usłyszeli ich amorów? ;P
Idealny dla niego xD Niech pamięta, że ma też JEDYNĄ żonę, której powinien być wierny ;D
Chcę, ale bez zarazków Kise i Taigi ;P
Kise: Jestem zdrowy! Nic mi...
Ao: Nie o to jej chodzi, idioto -.-
Te przywileje żony i kobiety w ciąży :3
Możesz pożyczyć *diabelny uśmiech* Coś się wymyśli :D Muhahhahha!!!
Ao: Ja się jej boję...
Mam z tego rozumieć, że spałam obok niej, czy z nią? ;P XD
Przy Ao wygodniej ^^
O, nutellę! ^^
Bajoo! <3
Ps. Kiedy LBP lub Ferajna? ^^"
Ja tylko na moment bo wreszcie miałam okazję przeczytać i zrobiłaś mi dzień tym oneshotem XD ❤
OdpowiedzUsuńOczywiście wszystkiego najlepszego Daiki!!!
No przyjemne miał te urodziny (͡° ͜ʖ ͡°)
Kise, Tetsu, Kagami.... No, no, no ;D
Wybacz, że tak krótko, ale pora się malować na wesele, także pozdrowienia z północno-zachodniego prawie krańca Polski, miłego weekendu i duuuuużo weny :* big hug dla Ciebie i Akashiego żeby nie był zazdrosny ;)
Sõzõ-Ryoku
aka
#Ryo
To bardzo się cieszę, że cię rozweseliłam~! :D
UsuńDai-chan ślicznie dziękuje :D
Jest bardzo zadowolony :3
Sei-chana mu nie dam~! xp
Nie szkodzi ^^ To maluj się ładnie, zadzieraj kiecę i tancuj do białego rana ^^
Ach, ten mój zazdrosny mąż :p
Również hugam i pozdrawiam cię milusio~! :*
#Kimie