100 post~! ^w^ Pora świętować~! :3
Wieczór zapowiadał się przyjemnie. Na zewnątrz nie było bardzo zimno, śnieg lekko prószył, świąteczne światełka dawały przyjemny klimat. Młody student wracał właśnie ze swoich ostatnich zajęć w tym roku. Wesołym krokiem, nucąc sobie pod nosem "Last Christmas" szedł do swojego mieszkania. Wbiegł po schodach i z impetem otworzył drzwi, z hukiem je zamykając.
-Shin-chan~! Wróciłem~!- Krzyknął od progu, ściągając kurtkę i buty. Po chwili w korytarzu pojawił się wysoki chłopak o zielonych włosach i tego samego koloru oczach.
-Witaj w domu. Mógłbyś chociaż raz normalnie wejść, a nie trzaskać drzwiami i krzyczeć od progu.- Spojrzał na niego nieco zmęczony.
-Daj spokój Shin-chan~! Jak się cieszę to tak mam.- Uśmiechnął się szeroko, po czym podszedł do niego z niewinną minką. Midorima westchnął, pochylił się i pocałował go krótko. Takao na ten gest od razu rozweselił się jeszcze bardziej.
-Zmęczony?- Zapytał Midorima obejmując Takao w pasie. Są sami, więc nie musiał się powstrzymywać.
-Do ubierania choinki ani trochę~!- Takao zaśmiał się i wręcz podskoczył z radości. Już nie mógł się doczekać ubierania choinki z Shin-chanem. Midorima uśmiechnął się nieco, po czym złapał go za rękę i poprowadził do salonu. Takao widząc choinkę uśmiechnął się szeroko i w kilku susach już przy niej był. Obejrzał ją z każdej strony i klasnął w dłonie.
-No to weźmy się za ubieranie~!- I tak powoli zaczęli ozdabiać choinkę. Najpierw światełka, które nieźle im się poplątały. Następnie bombki w różnych kolorach. Gdy przyszła kolej na łańcuchy Takao wpadł na pomysł. Oplutł się kilkoma i krzyknął "Złap mnie~!" zaczął uciekać. Midorima od razu za nim pognał, dwa razy omal się nie wywracając lecz w końcu go złapał. Takao śmiał się i próbował ściągnąć te łańcuchy. Chciał już prosić Shintarou o pomoc lecz jego usta zostały zamknięte przez pocałunek. Mruknął zadowolony, obejmując jego szyję. Chyba przez to ubieranie choinki tak się podniecił. Pociągnął Midorime na kanapę, rozbierając się po drodze. Tak więc po dłuższej chwili było słychać tylko jęki i pomrukiwania.
-Shin-chan~.
-Tak?!
-Ty dokończ ubieranie swojego klona, a ja się zdrzemne. Coś zielonego mnie wykończyło.- I tak choinka została kompletnie ubrana następnego dnia, gdyż Midorima nie zostawi nagiego Takao na kanapie.
-Shin-chan~! Wróciłem~!- Krzyknął od progu, ściągając kurtkę i buty. Po chwili w korytarzu pojawił się wysoki chłopak o zielonych włosach i tego samego koloru oczach.
-Witaj w domu. Mógłbyś chociaż raz normalnie wejść, a nie trzaskać drzwiami i krzyczeć od progu.- Spojrzał na niego nieco zmęczony.
-Daj spokój Shin-chan~! Jak się cieszę to tak mam.- Uśmiechnął się szeroko, po czym podszedł do niego z niewinną minką. Midorima westchnął, pochylił się i pocałował go krótko. Takao na ten gest od razu rozweselił się jeszcze bardziej.
-Zmęczony?- Zapytał Midorima obejmując Takao w pasie. Są sami, więc nie musiał się powstrzymywać.
-Do ubierania choinki ani trochę~!- Takao zaśmiał się i wręcz podskoczył z radości. Już nie mógł się doczekać ubierania choinki z Shin-chanem. Midorima uśmiechnął się nieco, po czym złapał go za rękę i poprowadził do salonu. Takao widząc choinkę uśmiechnął się szeroko i w kilku susach już przy niej był. Obejrzał ją z każdej strony i klasnął w dłonie.
-No to weźmy się za ubieranie~!- I tak powoli zaczęli ozdabiać choinkę. Najpierw światełka, które nieźle im się poplątały. Następnie bombki w różnych kolorach. Gdy przyszła kolej na łańcuchy Takao wpadł na pomysł. Oplutł się kilkoma i krzyknął "Złap mnie~!" zaczął uciekać. Midorima od razu za nim pognał, dwa razy omal się nie wywracając lecz w końcu go złapał. Takao śmiał się i próbował ściągnąć te łańcuchy. Chciał już prosić Shintarou o pomoc lecz jego usta zostały zamknięte przez pocałunek. Mruknął zadowolony, obejmując jego szyję. Chyba przez to ubieranie choinki tak się podniecił. Pociągnął Midorime na kanapę, rozbierając się po drodze. Tak więc po dłuższej chwili było słychać tylko jęki i pomrukiwania.
-Shin-chan~.
-Tak?!
-Ty dokończ ubieranie swojego klona, a ja się zdrzemne. Coś zielonego mnie wykończyło.- I tak choinka została kompletnie ubrana następnego dnia, gdyż Midorima nie zostawi nagiego Takao na kanapie.
witam, to znowu ja XD
OdpowiedzUsuńale spoko, po tym zostaną mi tylko 2 miniaturki ;D
ta końcówka!!! XD
już miałam pisać znowu, że uroczo i wgl ale ostatnie 3 zdania - MISTRZOSTWO! XD
a tak w ogóle, to serdeczne gratulacje z okazji setnego posta!!! życzę kolejnych setek :D <3
swoją drogą podziwiam twoją umiejętność pisania tylu świetnych miniaturek w takim czasie i wyrabiania się w terminie ;D
Witam ponownie ^.^
UsuńNo bo końcówka nie może być banalna >w<
Dziękuję~! :3 Będę dalej się starać ;)
Dziękuję za komplement ^*^ *.* A miniaturki łatwo mi się piszę, bo pomysły na nie przychodzą codziennie ^.^ Dlatego z tym nie mam problemów :3