czwartek, 17 grudnia 2015

Nigou- Aomine x Kagami

Witam~! 
Ponownie z telefonu~! XP
Nie wiem kiedy odzyskam Internet ale mimo to na święta na pewno coś się pojawi ;)
I dziękuje pięknie za 5000 wyświetleń~! *.*
Oby tak dalej o.-  <3 <3 <3
A teraz zapraszam na cosia z Aomine, Kagamim i Nigou w roli głównej ^w^
Miłego czytania~! <3


Wakacje. Ulubiony czas dla uczniów. Odpoczynek od nauki, słońce, wspaniała pogoda. Oczywiście dla niektórych nie ma do końca wakacji. Treningi koszykarzy trwały dalej. W liceum Seirin trening właśnie trwał. Pierwszy skład grał mecz z drugim składem. Gra była wyrównana lecz Kagami i Kuroko nie dali się pokonać. Po meczu trening również dobiegł końca. Riko zgodziła się dać im 2 tygodnie wolnego. Duża część drużyny podejrzewała, że ich trenerka spędzi ten czas z Hyuugą. Ale nie mówili nic głośno aby jeszcze się nie rozmyśliła. Kagami i Kuroko oraz reszta osób wygranych poszła do szatni, a reszta została aby posprzątać salę.
-Dobrze, że mamy wolne. Lato jest tak gorące, że nie wytrzymałbym całych treningów.- Kagami wszedł do szatni biorąc od razu ręcznik i żel pod prysznic z szafki.
-Masz rację Kagami-kun. Tylko obyś się za bardzo nie rozleniwił.- Kuroko podążył za nim pod prysznice.
-Będę grał wieczorami, gdy będzie nieco chłodniej.- Kagami umył się w letniej wodzie, wytarł się i ubrał. Kuroko również zrobił to samo, więc razem mogli wyjść. Pożegnali się jeszcze z Riko, a Kuroko wziął od niej Nigou, który spał sobie w składziku podczas treningu. Kagami wzdrygnął się, gdy ten szczęknął wesoło i podszedł do niego, merdając ogonem. Na szczęście Kagamiego Nigou pobiegł do przodu, więc nie musiał uciekać przed tym małym, puchatym psiakiem. Wyszli z sali kierując się do wyjścia ze szkoły. Przy bramie ktoś czekał, a tym ktosiem bym nie kto inny jak Aomine Daiki, były as Pokolenia Cudów i obecny as swojej drużyny. Nigou na jego widok szczęknął wesoło i pobiegł, za co został podrapany za uchem. Kagami podszedł do niego szybkim krokiem nie zważając na psa.
-Co ty tu robisz?! Mieliśmy się spotkać u ciebie!- Wyszeptał mu Kagami. Od niedawna chodzili ze sobą i ukrywali to przed innymi. Tylko trzy osoby wiedziały o ich związku: Satsuki, Kuroko i Akashi. Ten ostatni raz po prostu ich spotkał i od razu wiedział, że są razem. Nie wykłucali się z byłbym kapitanem Pokolenia Cudów, bo i tak obiecał nic nie wygadać. Tak więc od niecałych trzech miesięcy chodzili ze sobą i było im dobrze.
Aomine spojrzał na swojego chłopaka i prychnął.
-Wiem głębie. Przyszedłem do Tetsu.- Kagamiego zdziwiła tą odpowiedź. Bo co mógłby chcieć Aomine od Kuroko.- Nie masz się co smucić. Wracasz ze mną do mnie.- Aomine uśmiechnął się krzywo, a Kagami zarumienił.
-Witaj Aomine-kun.- Gdy Kuroko się odezwał Kagamiemu przeszły ciarki. Zapomniał, że stoi tuż za nim.
-Yo Tetsu.- Aomine spojrzał na błękitnowłosego zza ramienia Kagamiego.
-Co ty chcesz od Tetsu?- Zapytał Kagami przesuwając się w bok.
-Jak już to kogo.- Powiedział Aomine wskazując w dół. Kagami spojrzał tam i zobaczył Nigou.
-Po co ci pies??- Kagami nic nie rozumiał z tego.
-Wyjeżdżam do wujostwa na tydzień, a Nigou nie może jechać że mną, bo ciocia ma uczulenie. Poprosiłem więc Aomine-kun aby się nim przez ten czas zaopiekował.- Powiedział spokojnie Kuroko kucając aby pogłaskać psa.
-A dlaczego mnie o to nie poprosiłeś?!- Zapytał Kagami.
-Bo boisz się psów Kagami-kun. Zapomniałeś?- No tak. Sam nie wie od czego się to wzięło ale bał się psów. Pokiwał tylko głową na znak, że rozumie. Kuroko podszedł do Aomine i dał mu jakąś niewielką torbę.
-Tu jest karma, kilka jego zabawek oraz kocyk na którym śpi.- Powiedział Kuroko i po raz ostatni pogłaskał psa.- Także do zobaczenia.- Uśmiechnął się lekko i poszedł w stronę domu.
-Narka Tetsu.- Pomachaliśmy do niego i ruszyliśmy w drugą stronę. Nigou wesoły dreptał tuż obok Aomine.
-Dlaczego Kuroko wybrał właśnie ciebie do opieki nad Nigou??- To pytanie nieco mnie dręczyło.
-Bo reszta jest zajęta. Kise ma robotę, Sastuki się odchudza, wy macie wolne, a reszta ma swoje sprawy. Plus Nigou bardzo mnie lubi.- Uśmiechnął się patrząc na psiaka. Kagami zrozumiał wybór Kuroko i o nic się więcej nie pytał. Po drodze wstąpili do sklepu- znaczy Kagami wszedł, bo Aomine nie chciał zostawiać psa samego- po lody i coś do picia i tak po krótkim spacerku znaleźli się w domu Aomine.
-Wróciłem!- Krzyknął od progu, czyli jego mama jest w domu.
-Dzień dobry!- Krzyknął Kagami ściągając buty i idąc za Aomine do kuchni.
-Miło cię znowu widzieć Kagami-kun.- Przywitała go mama Aomine z uśmiechem. Nigou szczęknął zwracając na siebie uwagę.- Ciebie również Nigou.- Ukucnęła i pogłaskała go.
-My idziemy na górę, więc Nigou niech wybada sobie teren.- Aomine odłożył psią karmę do szafki, a zabawki położył w salonie.
-Dobrze, dobrze. Weźcie sobie lemoniady i możecie iść. Nigou pomoże mi przy robieniu obiadu.- Daiki tylko przytaknał, wzięliśmy napój i poszliśmy na górę. Legnąłem się na jego łóżko zmęczony. Aomine w tym czasie rozłożył kocyk pod oknem, po czym usiadł obok mnie.
-Twoja mama lubi Nigou.- Bardziej stwierdziłem niż zapytałem.
-Moja mama i mama Tatsu się znają, więc widziała już nie raz psiaka. No i Tetsu zawsze jak przychodził brał go ze sobą.- Nieco mnie to zasmuciło. Aomine z Tetsu znają się już od gimnazjum i mają ze sobą bardzo dobry kontakt. Nieco zazdrościłem Kuroko tego, że tak dobrze go zna. Nieco to dziwne, że to ja z nim chodzę, a nie on.- Właśnie! Nie dostałem buziaka na powitanie.- Powiedział Aomine z uśmiechem. Pochylił się i pocałował mnie raz, potem drugi, a za trzeci nie oferował się od moich ust. Mruknąłem zadowolony i objąłem jego szyję. Aomine zniżył się trochę aby łatwiej mnie całować i włożyć rękę pod moją koszulkę. Gdy to zrobił momentalnie odsunąłem go od siebie.
-Miał być tylko całus.- Powiedział z lekkim uśmiechem.
-Oj tam, oj tam. Małe pieszczochy nikomu nie zaszkodziły.- Uśmiechnął się krzywo miziając mnie po brzuchu.- A może wprowadzisz się tu na te dwa tygodnie?!- Spojrzałem się na niego zdziwiony.
-A dlaczego niby?
-Moja mama jutro wyjeżdża do swojej siostry, a ojciec jest w delegacji. Ty masz ferie, a samemu w domu siedzieć nie warto. Plus spędzimy ten czas razem.- Aomine uśmiechnął się subtelnie patrząc na mnie. Zarumieniłem się i odwróciłem głowę w bok. W sumie to miał rację ale był jeden problem zwany Nigou. Jednak w większości to małe zwierzętko tak nie przeszkadza. Chociaż jest też drugi problem- jeszcze tego nie robiliśmy. A jestem pewny, że to się stanie, gdy się zgodzę. Chociaż ja sam chciałabym pójść dalej- chyba. Westchnąłem i spojrzałem na niego.
-No dobrze. Pomieszkam tu te dwa tygodnie.- Uśmiechnąłem się do niego. Aomine odwzajemnił uśmiech i pocałował mnie krótko. To będą ciekawe dwa tygodnie.
Następnego dnia z torbą zawitałem u Aomine. W progu minąłem się z jego mamą, która powiedziała abyśmy byli grzeczni i mrugneła do mnie. Nieco mnie to zdziwiło.
-Stało się coś?- Zapytałem Aomine, który stał oparty o ścianę z miską płatków.
-Nic takiego. Po prostu moja mama wie, że jesteśmy parą.- Powiedział spokojnie i udał się do salonu.
-C-Co?!!- Nie wierzę. Ciekawe co teraz o mnie myśli??!
-Nie ma co się przejmować. Zapytała mnie wczoraj o to, czy z tobą chodzę i powiedziałem jej prawdę. Nawet się na tą wiadomość ucieszyła, więc spokojnie. Zaakceptowała nas.- Po tych słowach w 100 procentach mogę przyznać, że mama Aomine jest naprawdę fajną kobietą. I to naprawdę wyluzowaną. Położyłem torbę na ziemię i usiadłem obok Daikiego na kanapie. A gdy to zrobiłem zauważyłem Nigou po drugiej stronie, który patrzył się na mnie merdzając ogonem. Wzdrygnąłem się i odsunąłem nieco.
-Nie musisz się go bać. On czeka aż dam mu nieco mleka z płatków.- Aomine po zjedzeniu wszystkich płatków z miski wypił trochę mleka i resztę zostawił. Położy miskę na ziemi, a Nigou od razu do niej podszedł chlipiąc mleczko. Zdziwiło mnie to nieco ale nic na ten temat nie mówiłem. Dopóki trzyma się ode mnie z daleka to może robić co chce.
Minęły cztery dni od mojego tymczasowego zamieszkania w domu Aomine. I było naprawdę fajnie. Rano po zjedzeniu śniadania szliśmy pograć w kosza. Nigou oczywiście nam towarzyszył i nnawet podawał piłkę. Po grze szliśmy do sklepu i do domu. Tam szliśmy do ogrodu i pluskaliśmy się w basenie oraz bawiliśmy się z Nigou. Można wręcz powiedzieć, że przywykłem do niego. Oczywiście nadal nie pozwalałem mu na lizanie mnie czy spanie na moich kolanach. Zaś dziwi mnie to, że Aomine się jeszcze na mnie nie rzucił. Spaliśmy w jednym łóżku, a on z tego nie korzystał. Nie posuneliśmy się nawet o krok. Nieco mnie to niepokoiło ale wolałem na razie nic z tym nie robić.
Dzisiejszego dnia po zwyczajowym graniu w kosza poszliśmy do parku. Aomine stwierdził, że Nigou powinien pobyć z innymi psami i w ogóle. Tak więc siedzieliśmy sobie na trawie, a Nigou latał za patykiem.
-Że mu się chce latać tak za tym patykiem. Jak dla mnie jest za gorąco.- Powiedziałem dopijając zimna cole i kładąc się na trawie.
-To pies. Jak się zmęczy to odpocznie, a po tym dalej będzie biegał.- Aomine siedział po turecku i rzucał patyk. No teraz siedział, bo Nigou zaczął bawić się z dziećmi.
-Ale ma frajdę.- Stwierdziłem patrząc jak Nigou biega za dziećmi, szczeka i merda wesoło ogonem.
-To tak jak my w koszykówkę.- Aomine zaśmiał się i również położył. Tak spędziliśmy całe popołudnie.
Jak wróciliśmy Nigou zjazd, napił się i poszedł od razu spać. I nawet jak go wołaliśmy to się nie ruszył. Daliśmy mu spokój. W końcu tak się zabiegał, że mu się nie dziwię. Po przyjemnym prysznicu położyłem się na łóżko z ulgą. Ten upał dobijał.
-Widzę, że ciebie również już męczy ten upał.- Powiedział Aomine wchodząc do pokoju z butelką wody.
-Taa. Odpuśćmy sobie jutro kosza. Wolę odpocząć.- Aomine przytaknał tylko i położył się obok mnie. Pochylił się i począł składać pocałunki na moich ustach. Mruknąłem zadowolony obejmując jego szyję. Rozszerzyłem usta i po chwili poczułem jego język badający moje podniebienie. Wtem poczułem jak dłoń Aomine wślizguje się do moich bokserek i łapie mojego penisa. Jęknąłem prosto w jego usta. Daiki oderwał się od moich ust schodząc pocałunkami na moją klatkę piersiową. Gdy zassał się na jednym sutku jęknąłem wypinając pierś do przodu. Po chwili oderwał się od moich skutków i ściągnął ze mnie bokserki. Oddychałem ciężko czekając. Aomine zaczął wilgotnym palcem popierać moją dziurkę, przy tym liżąc mojego penisa.
-Ah~! Mmm! Oh!- Wtem włożył pierwszy palec i zassał się na czubku mojego członka. Zacisnąłem palce na pościeli i jęknąłem głośno. To było baaardzo przyjemne. Po chwili doszedł drugi palec. Zacisnąłem się nieco ale szybko rozluźniłem. Nagle Aomine dotknął tego punktu.
-AH~!!- Jęknąłem i doszedłem w jego ustach. Drżałem i oddychałem ciężko po przeżytym orgaźmie. Spojrzałem na Aomine. Połknął na moich oczach moja spwrme i oblizal się lubieżnie. Poczułem jak robię się cały czerwony na twarzy. Aomine dalej mnie rozciągał, dokładając trzeci palec. Po dłuższej chwili wyciągnął ze mnie palce i spojrzał na mnie prosząco. Aomine położył się, a ja usadowiłem się na jego kolanach. Pochyliłem się i zacząłem najpierw lizać jego penisa po całym trzonie, po czym wziąłem go do ust. Ssałem i lizałem, biorąc go coraz głębiej. Słyszałem jego westchnienia i stęknięcia. Po chwili Aomine odsunął mnie od siebie i powalił na plecy, wpijając się w moje usta. Poczułem wtedy jak powoli we mnie wchodzi. Na początku nie bolało lecz jak wszedł już do końca poczułem ból. Syknąłem trzymając się mocno jego ramion. Aomine całował mnie po szyi w uspokajającym geście. Poruszyłem się niepewnie, co Aomine uznał za znak. Najpierw poruszał się powoli lecz z każdym moim jękiem przyspieszał. Wiłem się pod nim, gdy trafił w ten punkt i dość szybko doszedłem. Daiki doszedł krótko po mnie, głęboko we mnie. Obaj oddychaliśmy ciężko. Po tym Aomine wyszedł ze mnie i położył się obok, przytulając mnie do siebie. Wtuliłem się w jego bok, przymykając oczy.
-Kocham Cię.- Wyszeptałem będąc na krawędzi jawy i snu. Poczułem Jeszcze pocałunek po czym zasnąłem.
Następnego dnia czułem skutki wczorajszej nocy lecz nie przeszkadzało mi to. Czułem się naprawdę dobrze. W niedzielę Tetsu przyszedł odebrać Nigou. Pies na jego widok szczękał i skakał z radości. I wtedy stało się coś niespodziewanego. Gdy żegnałem się z Nigou ten wyskoczył na mnie i liznął mój policzek. Nie mogłem się na niego gniewać, więc tylko westchnąłem. Kuroko bardzo się ucieszył z faktu, że zaprzyjaźniłem się z psem. Wymamrotałem coś tam pod nosem lecz również się uśmiechnąłem. Po tym Kuroko wraz z Nigou wyszli, a ja z Aomine miło spędziliśmy kolejny tydzień. Tydzień, podczas którego rzadko wychodziliśmy z pokoju. No bo po tym, jak Kuroko wyszedł Aomine powiedział:
-Zapomniałbym.- Podszedł do mnie patrząc mi w oczy.- Ja też Cię Kocham.- Po tych słowach z burakiem na twarzy zostałem pociągnięty do sypialni.

2 komentarze:

  1. Turururu...
    Przybyła Mine na twój blog, a tam AoKaga...
    Cieszy się Mine bardzo i zostaeiając chłopaka samemu dobie czyta xD

    Po trzech godzinach, ma już internet więc pisze sobie zacny... Komentarz.

    Moja droga Kimie, zaczne od... Złej Mine.

    Mianowicie były błędy, ale to pewnie dlatego, że z telefonu, bo pojawiło się np. "l" zamiast "ł" . Wiem, że ja też tak robie, więc nie ma się czego czepiać ;)

    Treść mi się podobała i... No jak napisze TO BYŁO ZAJEBISTE to będziesz wiedziała o co mi chodzi? Będziesz.

    Kagamiś stracił dziewictwo dupy... LUBIE TO!!!

    Ogółem no... Tak jak pisałam... Zajebiste i nwm co napisać...

    Przepraszam, że tak krótko, ale mama wyłącz ruter :(

    Weeeeeny duuuuuuuzo !!!!
    I pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie~! ^.^
      Błędy na telefonie są nieuniknione >.< Wcześniej zamiast "as" napisałam "ad" xp Ah ten telefon :p
      Zrozumiałam. ^.^ Cieszy mnie to. :)
      Aomine się cieszył, Kagami marudził, a Kise marudził- ta ciąża~~ ^w^
      Dziękuję za wene i również pozdrawiam :*
      #Kimie

      Usuń