Wokół było biało i puchato. Światełka i ozdoby świąteczne zdobiły sklepy, lampy, domki i mieszkania. W powietrzu było czuć korzenną przyprawę i pomarańcze. Miasto mimo późnej pory dalej tętniło życiem. Każdy uśmiechał się i życzył sobie nawzajem Wesołych Świąt. Święta było czuć w powietrzu. Nijimure zaś był wkurzony. I to mało powiedziane, że wkurzony. Tydzień temu jeszcze się cieszył ze świat, z całej tej atmosfery. Dzisiaj zaś przeklinał samego siebie. Dzisiaj Wigilia, a on dopiero co wraca do domu, gdzie miał już być o 17, a jest 21. Dlaczego dopiero teraz wracał?! Przez pracę. Miał po prostu iść do pracy, oddać raport, życzyć Wesołych Świąt i wyjść. Jego plan spalił się po oddaniu cholernego raportu. Wesoły szef zaciągnął go na jakiś gówniane przyjęcie świąteczne i postawił przed ważnymi klientami. Przez 3 godziny zagadywał gości i dopiero teraz udało mu się stamtąd uciec. Jedno go martwiło- reakcja Haizakiego. Byli ze sobą od dwóch lat ale to miały być ich pierwsze wspólne święta. Zatrzymał się przed drzwiami, odetchnął i dopiero wszedł. Wszędzie było ciemno i cicho i tylko z salonu dochodziło nikłe światło. Zdjął płaszcz i buty i powoli wszedł do salonu. W rogu świeciła się choinka, na stole była przygotowana kokacja dla dwóch osób. Świece już dawno się roztopiły, a kolacja wystygła. Nijimura rozejrzał się po salonie i zauważył coś przykrytego kocykiem na kanapie. To coś podniosło się zanim podszedł. Haizaki otarł oczy dłońmi, wstał i ruszył na korytarz prowadzący do kuchni. Niji podszedł do niego.
-Haizaki....- Dotknął jego ramienia. Shougo przestraszył się, ni to pisnął ni krzyknął, wyrwał się i pobiegł do kuchni. Dopiero po dłuższej chwili, gdy Niji go zawołał wyjrzał zza framugi. Westchnął i podszedł do niego.
-Musisz mnie tak straszyć?! Omal co zawału nie dostałem.- Powiedział nadąsany.
-Przepraszam.- Haizaki uśmiechnął się lekko lecz uśmiech szybko zamienił się w złość.
-A wiesz w ogóle która jest godzina?!!- Zapytał z sykiem.- 21!! Czekałem, a ty nawet nie raczyłeś się odezwać!!- Haizaki zaplutł ręce na piersi i spojrzał na niego spod przymrużonych oczu. Nijimura westchnął i spojrzał na niego przepraszająco.
-Wiem,wiem. I bardzo cię za to przepraszam. Obiecałem, że spędzimy te święta razem i nie dotrzymałem obietnicy.- Haizaki spuścił wzrok ze smutną miną.- Ale dzień się jeszcze nie skończył, jesteśmy razem, więc nie wszystko stracone.- Shougo spojrzał na niego zaskoczony.
-Serio?!- Zapytał z nadzieją. Shuuzo przytaknał z uśmiechem.
-Mam dla ciebie prezent.- Nijimura poszedł po swoją torbę i wyciągnął z niej pudełeczko.- Wesołych Świąt Shougo- Wyciągnął w jego stronę prezent z uśmiechem. Haizaki niepewnie wziął pudełko. W końcu mógł wszystkiego się spodziewać po byłym kapitanie, zwłaszcza wibratora, kajdanek albo nowego lubrykantu. Rozwinął papier i otworzył pudełko. W środku znajdował się srebrny naszyjnik z małym błękitnym kryształkiem.
-Łał~!- Nijimura widział, że jego chłopak jest oczarowany prezentem. Wyciągnął naszyjnik z pudełka i zapiął mu na szyi, całując go w czoło.
-Ja.....też mam dla ciebie prezent. Ale..... Poczekaj!- Haizaki szybko popędził na górę. Niji zaśmiał się pod nosem i usiadł na kanapie. Otworzył wino i nalał sobie do kieliszka. Po chwili usłyszał kroki, a jak spojrzał na wejście do salonu to aż się zakrztusił. Haizaki stał ubrany w szare kocie uszka, czerwoną halke zakończoną futerkiem, zakolanówki w biało-czerwone paski. Podszedł do Shuuzo i usiadł na nim okrakiem, zakładając mu na głowę czapkę Mikołaja.
-Skoro Mikołaj tak ciężko pracował to teraz zapewne ma ochotę pobawić się ze swoim kotkiem.- Powiedział i przegryzł wargę, ocierając się o niego. Nijimura patrzył na niego zszokowany. Haizaki zaśmiał się i pocałował go krótko.- Nie tylko ty masz sprośne myśli. To jak?! Zajmiesz się swoim koteczkiem?- Spojrzał się na niego zadziornie. Niji złapał go za pośladki i przybliżył do siebie.
-Kotek już może zacząć miauczeć.- Powiedział po czym wpił się w jego usta. Kot może i ma humorki ale jego potrzeby trzeba zaspokajać.
-Haizaki....- Dotknął jego ramienia. Shougo przestraszył się, ni to pisnął ni krzyknął, wyrwał się i pobiegł do kuchni. Dopiero po dłuższej chwili, gdy Niji go zawołał wyjrzał zza framugi. Westchnął i podszedł do niego.
-Musisz mnie tak straszyć?! Omal co zawału nie dostałem.- Powiedział nadąsany.
-Przepraszam.- Haizaki uśmiechnął się lekko lecz uśmiech szybko zamienił się w złość.
-A wiesz w ogóle która jest godzina?!!- Zapytał z sykiem.- 21!! Czekałem, a ty nawet nie raczyłeś się odezwać!!- Haizaki zaplutł ręce na piersi i spojrzał na niego spod przymrużonych oczu. Nijimura westchnął i spojrzał na niego przepraszająco.
-Wiem,wiem. I bardzo cię za to przepraszam. Obiecałem, że spędzimy te święta razem i nie dotrzymałem obietnicy.- Haizaki spuścił wzrok ze smutną miną.- Ale dzień się jeszcze nie skończył, jesteśmy razem, więc nie wszystko stracone.- Shougo spojrzał na niego zaskoczony.
-Serio?!- Zapytał z nadzieją. Shuuzo przytaknał z uśmiechem.
-Mam dla ciebie prezent.- Nijimura poszedł po swoją torbę i wyciągnął z niej pudełeczko.- Wesołych Świąt Shougo- Wyciągnął w jego stronę prezent z uśmiechem. Haizaki niepewnie wziął pudełko. W końcu mógł wszystkiego się spodziewać po byłym kapitanie, zwłaszcza wibratora, kajdanek albo nowego lubrykantu. Rozwinął papier i otworzył pudełko. W środku znajdował się srebrny naszyjnik z małym błękitnym kryształkiem.
-Łał~!- Nijimura widział, że jego chłopak jest oczarowany prezentem. Wyciągnął naszyjnik z pudełka i zapiął mu na szyi, całując go w czoło.
-Ja.....też mam dla ciebie prezent. Ale..... Poczekaj!- Haizaki szybko popędził na górę. Niji zaśmiał się pod nosem i usiadł na kanapie. Otworzył wino i nalał sobie do kieliszka. Po chwili usłyszał kroki, a jak spojrzał na wejście do salonu to aż się zakrztusił. Haizaki stał ubrany w szare kocie uszka, czerwoną halke zakończoną futerkiem, zakolanówki w biało-czerwone paski. Podszedł do Shuuzo i usiadł na nim okrakiem, zakładając mu na głowę czapkę Mikołaja.
-Skoro Mikołaj tak ciężko pracował to teraz zapewne ma ochotę pobawić się ze swoim kotkiem.- Powiedział i przegryzł wargę, ocierając się o niego. Nijimura patrzył na niego zszokowany. Haizaki zaśmiał się i pocałował go krótko.- Nie tylko ty masz sprośne myśli. To jak?! Zajmiesz się swoim koteczkiem?- Spojrzał się na niego zadziornie. Niji złapał go za pośladki i przybliżył do siebie.
-Kotek już może zacząć miauczeć.- Powiedział po czym wpił się w jego usta. Kot może i ma humorki ale jego potrzeby trzeba zaspokajać.
jak mogłaś skończyć w takim momencie?!
OdpowiedzUsuńja się pytam jak?
okrutna jesteś :p
ta praca w święta >..<
ale dobrze, że później się dogadali ;)
ładna biżuteria zawsze spoko :)
a ten komplet świątecznego kotka *o* seeeeexy *q*
no to ten.... czekam na więcej takich :D
Urok miniaturek ^w^ Hehehe~! :3
UsuńUwielbiam koty =^.^= I sexy ;)
Następnym razem ładnie opiszę tą końcówkę :*
I na pewno będzie więcej :D