sobota, 5 maja 2018

W kolorowym zamku Wiedźmy

 Hejka~! ^^
Ja żyję~! XD Jakby ktoś miał wątpliwości~! :p Ale informacje na koniec, teraz coś ważniejszego ^^
Wczoraj były urodziny aż dwóch osóbek~!
Naszej kochanej Mine Izuki oraz mojego braciszka Izayi Orihary~! *w*

Happy Birthday Dear Mine-chan~! :*
<3 <3 <3 
Happy Birthday Dear Iza-niii~! :*
<3 <3 <3 

Wszystkiego Najlepszego~! Niech Wasze marzenia się spełniają~! ^w^ 
Oczywiście pamiętałam o tym dniu, więc pomęczyłam swą wenę i wyszedł taki cosiek :p 
Piszcie, czy Wam się podoba ;)
Już nie przedłużam i zapraszam do czytania :3
Reszta informacji na koniec ;)
#Kimie





Młoda dziewczyna o blond włosach siedziała sobie na parapecie okna i jadła ciasteczka. Miała na imię Mine i właśnie się zastanawiała, gdzie dokładnie jest. O tym opowie sama dalej, bo narrator musi iść sobie kawkę.

Hejka. Nazywam się Mine. Mam blond włosy i niebieskie oczy. I w sumie tylko to wiem. Wiem jeszcze, że znajduję się w jakimś dziwnym miejscu ale nie wiem jak tu trafiłam i co robiłam wcześniej. Jak to miejsce wygląda? Hmmm.... Jak tu to opisać?... Hmmm...... Ale te ciasteczka są dobre~! Oj, zbaczam z tematu. Tak więc~! Wiem, że jest to zamek- bo jest duży, ma duże okna, wieże i takie tam. Jednak jest to najdziwniejszy zamek jaki widziałam~! Co jest w nim dziwnego? Jest mega kolorowy~! Nie wiem kto to urządzał ale moim zdaniem jakiś Szalony Kapelusznik. Korytarze mają zazwyczaj bardzo jaskrawe kolory- jeden na przykład jest cały różowy~! Prawie czuje się w nim jak lalka Barbie. Pokoje są kolorowe i ogółem pełno w nich rzeczy. 


W moim pokoju jest miętowe łóżko- znaczy w takim kolorze. Wiecie jaki to, co nie?! Dywan z dalmatyńczyka, czyli biały w czarne kropki. Żółta kanapa, która jest naprawdę żółta~! Denerwująco żółta ale jednak fajna, bo wygodna. Błękitny stolik w chmurki, różowo-niebieskie krzesła, biurko w stokrotki. Do tego trzy szafy- pierwsza fioletowa w czerwone paski, druga ciemnoniebieska w złote gwiazdki, trzecia pomarańczowa z zielonymi listkami. Ściany były w kolorach cytryny, maliny, kawy z mlekiem oraz srebra. Sufit był cały z czarnego futerka i zwisały z niego kolorowe kuleczki, dzwoneczki oraz lampa w kształcie muffinki. Na ścianach są jeszcze ramki ze zdjęciami kotków, piesków, wilków, króliczków oraz motyli. Jeszcze półki z pustymi książkami oraz piłkami i lalkami bez głów.
Czy to nie wydaje się Wam dziwne? Bo mi bardzo~! Chociaż niektóre rzeczy mi się w sumie podobają.... Dobra~! Przejdźmy dalej~!


Sala tronowa~! Złota, brokatowa podłoga. Wszystkie ściany były tęczowe. Na jednej ze ścian były dwa duże obrazy. Pierwszy przedstawia tęczowego kota, a na drugim są szachy. Zaś na drugiej ścianie jest pełno portretów, które mają zasłonięte twarze. I skoro to sala tronowa to musi być tron i jest. Duży, złoto-czerwony z koroną zawieszoną na oparciu. Obok był mały stolik, na którym codziennie była inna rzecz- filiżanka, zeszyt, książka, świeczki, żelki, misie itp. Muszę jeszcze wspomnieć, że za tym tronem, na ścianie wisiały duże nożyczki. Nie wiem po co komu takie wielkie i czy w ogole da się nimi coś przeciąć. Ale to nie ja odpowiadam za wystrój wnętrz, więc proszę, nie dziwcie się. Chociaż możecie się dziwić, bo to bardzo dziwne miejsce. Nawet posiłki w kuchni pojawiają się znikąd- w tej kuchni nawet patelni nie ma. Naaaapraaawdę dziwne~!


Zapomniałabym~! Mam współlokatora. Chociaż na początku myślałam, że jest to jakiś duch ale okazał się człowiekiem. Na imię mu Izaya i.... dziwak z niego. Zazwyczaj w sumie to gdzieś znika albo śpi albo siedzi w salonie, pije kawę i pisze coś w zeszycie, śmiejąc się czasem. Raz nawet tak się śmiał, że spadł z tej kanapy. Rozmawiamy sobie czasami, chociaż ja mam takie wtedy niemiłe uczucie. Może dlatego, że cały czas się na mnie gapi? Albo przez te jego pytania? No nie ważne. Ważne, że nie jestem tu sama, bo inaczej pewnie nie wychodziłabym z pokoju. Przytargałabym lodówkę do siebie i byłoby dobrze. 


A teraz przejdę do wydarzeń z ostatnich dni..... Pani Narrator, może Pani teraz będzie dalej mówić?..... Nie?... Dobrze mi idzie?!...... Skoro tak...

Od ostatnich kilku dni zauważyłam coś dziwnego. Gdybym siedziała w swoim pokoju to bym tego pewnie nie zauważyła ale, że nie mogę wysiedzieć w jednym miejscu to chodzę sobie po zamku i szukam rozrywki. I tak czasami przechodzę przez sale tronową i -jak już wcześniej wspominałam- na stoliku pojawiają się różne rzeczy. Lecz tym razem zazwyczaj leżało tam takie prostokątne czarne coś. Nie wiem co to, bo tego nie dotykałam ale tam leżało. Raz było nawet otwarte i powiem Wam, że było to dziwne. To pudełko miało jakieś jakby klawisze z literami i liczbami i jeszcze jakimiś dziwnymi znakami, a z drugiej strony się świecił~! Do tego obok było takie małe coś, co było połączone z tym pudełkiem. Jak przez przypadek to poruszyłam to na tej świecącej stronie taka strzałeczka się ruszyła~! Z wielkiej ciekawości poruszyłam kilka razy myszką, po czym kliknęłam na coś i pokazał się obraz. Tam był Izaya~! Z myślą, że to coś go pożarło uciekłam. Zauważyłam go jednak jeszcze tego samego dnia jak skocznym krokiem kierował się do swojego pokoju. Dziwne~!
A dzisiaj to dopiero się działo~! Znaczy to już było w nocy. Usłyszałam jakieś dziwne dźwięki. Mimo tego iż nieco się bałam to wstałam i wyszłam z pokoju, po cichutku kierując się na dół. Zajrzałam do sali tronowej i zamarłam. Na tronie ktoś siedział~! I na to nie był Izaya. W sumie nie wiem kto to był, bo osoba ta miała kaptur na głowie i jakieś ciemne okulary na nosie. Naciskała na klawisze, patrząc się na ekran.

Mine bardzo chciała podejść ale bała się, że zostanie wciągnięta do tajemniczego, czarnego pudełka. Postanowiła po cichu się oddalić i wrócić do swojego pokoju stwierdzając, iż jutro zapyta o tą sprawę Izaye.
.....
Mine starczy, ja teraz poopowiadam. Znaczy dajmy Izayi się wypowiedzieć..... Nie, nie przynudzałaś. Po prostu akcja musi się nam rozwinąć..... No nie rób tej smutnej minki~! Idź do kuchni, są tam dla ciebie lody.....
Wracając do historii....

Nareszcie mogę się wypowiedzieć~! W ogóle to powinienem jako pierwszy mówić, w końcu Bogiem jestem ale ci Narratorko wybaczę...... Nie opowiedziałbym tego dziwnie~! No może troszkę bym namieszał i może nawet trochę zmyślił ale fajnie by było~!..... Co?.... A~! Dobrze, dobrze~! Już kontynuuję~!
Po pierwsze to również nie wiedziałem jak znalazłem się w tym dziwnym zamku. Chciałem z niego uciec ale nie mogłem otworzyć drzwi, więc zwiedziłem sobie owe miejsce. Znalazłem kilka fajnych rzeczy ale nadal zadawałem sobie pytanie "Dlaczego ja- wielki Izaya Orihara- tutaj jestem~?!". Dlatego też codziennie przechadzałem się po zamku, po czym robiłem sobie notatki. Nie znalazłem jednak poszlaki, która powiedziałaby mi coś o tym miejscu. Nie mogłem jednak narzekać, bo ten zamek był naprawdę zabawny, jednak brakowało mi w nim moich kochanych ludzi. Do tego byłem ciekawy kto robi dla mnie taką pyszną kawę~! Znaczy z jednej strony to była ona okropna ale z drugiej mocna i bardzo dobra. 


I tak jednej nocy moje prośby się spełniły- chociaż ja o nic nie prosiłem, bardziej mi tu chodzi o to, iż w końcu coś zaczęło się dziać. Zamiast grzecznie spać kręciłem się po zamku, bo zawsze była możliwość, że stanie się coś fajnego. Tak więc szedłem sobie wolnym kroczkiem, rozglądając się, gdy zauważyłem światło w sali tronowej. Zajrzałem tam i zauważyłem człowieka. Człowiek~! Więc jednak moje przypuszczenia, iż ktoś tu jednak jest były trafne. Jednak, gdy tylko chciałem podejść i pogadać sobie z ową osobą zrobiło mi się ciemno przed oczami i prawdopodobnie zemdlałem, a gdy już się obudziłem byłem w swoim łóżku. Nie byłem z tego zadowolony ale postanowiłem się nie poddawać~!
Wstałem i ruszyłem na dół ale nikogo tam nie było, a na stoliku był tylko pusty kubek po kawie i papierek po czekoladzie. Nie mając innego wyboru ruszyłem do kuchni, skąd wziąłem przygotowaną już dla mnie kawę oraz kanapki. Rozsiadłem się w salonie i wpisałem do notesu kilka zdań. Po chwili zjawiła się Mine i widziałem, że o coś chce mnie zapytać.
-Izaya~! Mam pytanie.- Zaczęła od razu, kładąc na stole naleśniki i herbatę.
-Mine-chan~! A o co takiego chcesz się mnie spytać?- Spojrzałem na nią z uśmiechem.
-Bo wczoraj w nocy widziałam, jak ktoś siedzi w sali tronowej. Wiesz może kto to taki?- Spojrzała się na mnie z zaciekawioną miną. Czyli też widziała tą osobę.... Ciekawe...
-Nie wiem kto to ale na pewno nie jest tu już pierwszy raz.- Może i widziałem tą osobę po raz pierwszy ale już wcześniej wiedziałem, że ktoś tu jednak przychodzi.
-Chciałabym się dowiedzieć kto to taki~!- Mine się zadumała.
-To może sprawdzimy dzisiaj?- Spytałem się jej. Ta zrobiła zszokowaną minę.
-A jak coś nam się stanie?!
-Będzie dobrze~! Przygotujemy się aby nic nas w razie co nie zjadło~!- Zaśmiałem się ale Mine nie była przekonana.- Chyba chcesz wiedzieć kto tu nas przetrzymuje, co nie?
-No chcę.... Dobra. Niech będzie.- Przytaknęła.
-To idziemy się przygotować~!- Wstałem, złapałem ją za rękę i pognaliśmy na górę.

I tak Izaya i Mine przygotowywali się do złapania tajemniczej osoby..... Izaya spadaj~! Nie, już nie będziesz opowiadał~!..... Dobrze ci szło ale już starczy. Teraz moja pora..... Sio~! Bo tuńczyka nie dostaniesz~!...
Przygotowali się i czekali aż zapadnie noc. Siedzieli za filarem w sali tronowej i czekali i dość szybko się doczekali. Tajemnicza osoba przyszła i usiadła na tronie, po czym położyła czarne pudełko na stoliku, otworzyła je i zaczęła coś pisać. Izaya dał znać Mine i po chwili wyszli zza filaru.
-Mamy cię~!- Krzyknęła Mine i chciała rzucić siatkę ale ktoś ją zatrzymał, tak samo jak Izayę.
-No nie może być~!- Krzyknął Izaya i próbował się wyrwać.
Wtem tajemnicza osoba zrzuciła kaptur z głowy i zciągnęła okulary. Izaya i Mine zauważyli, że ta osoba to kobieta, o tęczowych włosach.
-O co tu...?- Nie zdążyła dokończyć Mine, gdyż poczuła ukucie w karku. Ona i Izaya zemdleli.
Gdy się ocknęli zauważyli, że siedzą, a przed nimi jest pełno ludzi.
-Wszystkiego Najlepszego~!!!- Krzyknęli wesoło. Jako pierwszy ocknął się Izaya.
-Co to miało być~?- Jęknął, gdyż bolała go głowa.
-Kimie-chan~! Dlaczego~?- Jęknęła Mine i wstała, podchodzą do tęczowowłosej i przytulając się do niej.
-Nie chciałam Was zamykać ale czułam, że Izaya mi zwieje, więc mieliście małe wakacje. Jakbym normalnie Was zamknęła to byście się szybko domyślili o co chodzi.- Zaśmiała się Kimie, przytulając Mine.
-Phi~! Shizu-chan i tak by mnie znalazł. Węch ma niczym u psa.- Prychnął Izaya.
-Ale wtedy nie mógłbyś chodzić przez tydzień.- Warknął na niego Shizuo.
-I tak nie będę mógł chodzić po dzisiejszym wieczorze, więc jaka różnica~!- Zaśmiał się Izaya, uśmiechając się w stronę Shizuo.- Zaopiekujesz się swoją pchełką, co nie~?!- Spytał robiąc urocza minkę.
-A cicho bądź.- Warknął Shizuo i usiadł obok niego.- Powiedz "A~!"- Zaśmiał się blondyn, posuwając Izayi pod usta ootoro.
-A~!- Izaya widząc tuńczyka od razu się rozpromienił i zaczął zajadać go ze smakiem.
-Mine-chan~! Ale odklej się od Kimie~!- Kise przytulił się do Mine i próbował ja odsunąć od tęczowowłosej.
-Ale dlaczego~?- Zaśmiała się Mine, drocząc się z nim.
-Tortu nie chcesz?- Spytał z uśmiechem Kise.
-Może....
-I jeszcze prezenty~!- Kusił ją Kise.
-Mine, Kise powiedział, że chce dla ciebie zatańczyć.- Powiedział Aomine z uśmiechem. Mine zarumieniła się na jego słowa.
-Kise nie musisz~!- Odwróciła się w stronę blondyna.
-Zrobisz to, gdy będziecie sami~!- Powiedziała Akina.
-Wtedy Kise zdejmie wszystko, a tak to się pewnie nieco wstydzi.- Dopowiedziała Ryo.
-Z pokoju nie musicie wychodzić~! Jakby co to możemy przynieść Wam coś do jedzenie.- Dodała Kimie.
-Ej no~! Wredne jesteście~!- Jęknęła Mine, cała czerwona.
-To jemy ten tort~?- Mruknął Murasakibara.
-Wiesz Kimie, mogliśmy jednak z Kise zrobić stolik dla Mine.- Powiedział Nijimura.
-Ja chcę taki z Shizusia~!- Krzyknął Izaya.
-Ja lepiej zacznę kroić ten tort, a następnie spróbuję uciec od waszych zboczonych żartów.- Mruknęła Mine, na co wszyscy się zaśmiali.
-Jak się napijesz to będziesz to uwielbiać.- Powiedział Akashi, czym rozbawił wszystkich, a zarazem zawstydził Solenizantkę.
-Ja nie piję, bo jeszcze rzucę się na Shizu-chana przy wszystkich.- Zaśmiał się Izaya.
-Ja tego nie przeżyję~!- Jęknęła Mine.- Kageyama ratuj~!- Przytuliła się do szatyna.
-Trójkącik?- Zapytała Kimie z uśmiechem.
-Kimie~!- Jęknąłe Mine.- Koniec. Pora się bawić. Izaya~! Idziemy kroić tort.
-Możesz pokroić, ja i tak nie lubię słodyczy.- Mruknął Izaya, zajadając się tuńczykiem.
I tak impreza urodzinowa Mine i Izayi rozpoczęła się. I Mine i Izaya byli zadowoleni, nawet jeśli byli przez jakiś czas zamknięci w zamku. Zostali nawet nieco dłużej, gdyż impreza się przedłużyła oraz ciężko im było wstać z łóżek. Do tego Kimie ich nie wyganiała, wręcz przeciwnie- chciała aby zostali jak najdłużej. Postanowili więc pozostać dłużej, gdyż kolorowy zamek Królowej per Wiedźmy był bardzo fajny. 



 Tak informacyjnie~!
Wiem, że znowu długo mnie nie było ale z weną i pomysłami ciężko -.- Ostatnio w sumie po prostu oglądam anime, czytam mangi i tym podobne, czyli po prostu szukam swego natchnienia ^^ Czuję, że jest już lepiej ale nie mogę powiedzieć, kiedy pojawi się następny post o.o  Postaram się jak najszybciej ;) I nie mogę powiedzieć co też się pojawi, wena jest kapryśna :p 
Mam nadzieję, że jesteście jednak cierpliwi i poczekacie ;) 
Jeśli macie jakieś pomysły to piszcie~! :D Wiecie gdzie ;) 
Do następnego~! :*
#Kimie