Ohayo~! ^w^
Nareszcie przybywam z kolejnym rozdziałem Ferajny~! :D
Sorki, że nie wstawiłam wcześniej ale pisanie nieco opornie mi szło -.- A dzisiaj z racji, iż mój kaszel to prawie historia i w ogóle, że mi lepiej to udało mi się skończyć rozdział ^^ Miał być krótki, wyszedł długi :p Ale Wam to nie przeszkadza, co nie? ;)
Rozdział dedykuję Ryo-chan~! :*
Po pierwsze to dziękuję za te trzy cudne okładki :* <3 <3 <3 I za te rozmowy na FB, które mnie zmotywowały do pisania :D Dziękuje Siostrzyczko~! :* <3 :D
Co do kolejnych postów to nie wiem co będzie, chociaż ta myślę, że będzie to ostatni rozdział BoG o.o Jedynie, że mi się coś odwidzi, co jest możliwe ale wszystko się okaże XD
Co do spraw informacyjnych to nadal nie uda Wam się przeczytać kilku rzeczy, gdyż nadal tego nie ogarnęłam -.- Przepraszam, jutro się za to wezmę, obiecuję ;)
Przypominam, iż nadal można dołączyć do tego opowiadania~! ^^
Już nie przedłużam, tylko życzę Wam miłego czytania mając nadzieję, że się Wam spodoba ^^
Papa~! <3
#Kimie
Sozo obudziła się w wyśmienitym humorze. Czuła się wyspana i wypoczęta, a myśl o sprawdzianie z matematyki nie psuła jej humoru. Wstała z łóżka i poszła do łazienki aby się przyszykować. Następnie wróciła do pokoju aby ubrać mundurek i wtem dostała SMSa. Oczywiście od Kimie.
Od: Kimie
Do: Ryo-chan
Temat: Nienawidzę szkoły
Treść: Ja już jestem prawie w szkole, więc nie czekaj na mnie. Jakbym spóźniła się na lekcję to powiedz, że morduje Hikaru ^^ Miłego dnia~! :D
Ryo zaśmiała się pod nosem. Życzyła swojej przyjaciółce powodzenia i aby jednak nie mordowała przewodniczącego. Następnie udała się do kuchni aby zjeść śniadanie. Jej rodzice wyszli dzisiaj wcześniej z domu ale jej mama pamiętała o niej i na stole czekał na nią omlet ryżowy. Włożyła go do mikrofalówki aby się nieco podgrzał, w tym czasie nalewając sobie mleka do szklanki. Właśnie miała wziąć się za jedzenie, gdy zadzwonił jej telefon. Z racji iż była sama postanowiła dać na głośnomówiący.
-Kimie-chan mam nadzieję, że nie zamordowałaś Hikaru i nie muszę się spieszyć aby pomóc ci zakopać zwłoki.- Powiedziała ze śmiechem.
-Nie mam zamiaru nikogo mordować. Ewentualnie budzik za to, że za wcześnie zadzwonił.- Zamiast głosu swojej przyjaciółki usłyszała głos swojego chłopaka, omal się nie krztusząc jedzeniem.
-Przepraszam~! Naprawdę muszę zacząć patrzeć kto dzwoni.- Mruknęła nieco zawstydzona Ryo.
-Nie szkodzi~! Ale mogę wiedzieć za co Kimie chce zabić tego Hikaru?- Usłyszała rozbawiony głos Uru.
-Za poranne spotkanie. Kimie już w szkole, więc pewnie się nie wyspała.
-Oj, współczuję. Tak w ogóle to dzień dobry Słońce.
-Dzień dobry Złotko.- Ryo uśmiechnęła się, patrząc na telefon.- Nie mówiłeś, że rano zadzwonisz.
-Wstałem jednak wcześniej, więc pomyślałem, że sobie z tobą pogadam.
-Co wy macie dzisiaj do wczesnego wstawania?- Mruknęła Ryo, czym rozbawiła Uru.
-Mi zazwyczaj ciężko wstać, a jak wstaję to ogarniam się na szybko i prawie, że wybiegam z mieszkania. Dzisiaj jednak wstałem grzecznie z pierwszym dzwonkiem. Ale ty też już na nogach.
-Bo ja prawie codziennie tak wcześnie wstaję. Chociaż dzisiaj jestem w sumie wyspana, więc mam nadzieję, że będzie to dobry dzień.
-To ja postaram się jakoś szybko uciec ze studia to się spotkamy i ten dzień będzie cudowny. Co ty na to?- Sozo zaśmiała się ze słów "ucieczka ze studia".
-Hmmm.... No nie wiem. Nie, że nie chcę ale dzisiaj mam zajęcia z fotografii i pewnie już pierwsze spotkanie z radą, więc może nam się to nieco przedłużyć. Ale jak skończę nieco wcześniej to chętnie. A o której byś kończył?
-Coś koło piątej ale jak nam ładnie pójdzie to zdołam się urwać pół godziny wcześniej. Pasowałoby ci?
-O ile spotkanie nie będzie długo trwało. Napiszę ci czy my się uda, okey?
-Pewnie. A co w ogóle teraz robisz?
-Kończę śniadanie.- Powiedziała Ryo, po czym wzięła kolejnego kęsa omletu.
-Skoro kończysz to głupio mówić smacznego. Heh~! Szkoda, że jutro nie możemy się spotkać.- Uruha westchnął do słuchawki.
-Kimie by się jeszcze obraziła, gdybym się nie zgodziła. Plus chcę lepiej poznać Akine i Mine. A teraz jest na to dobry moment, bo jest początek roku, więc nie siedzimy jeszcze tyle nad książkami. Plus dziewczyny mają zawody, a Kimie pewnie też uda się popatrzeć na chłopaków. No ja będę robić wtedy zdjęcia, więc też będę zajęta.- Ryo westchnęła na myśl o tych wszystkich zajęciach.
-Ej, ale ja nie chciałem ci psuć poranka~!- Jęknął Uru, czym rozbawił Sozo.- Na razie myślmy czasie teraźniejszym, ewentualnie o weekendzie. Co myślisz o szybkim wyjeździe?
-Wcale nie psujesz. Wjazd? A gdzie?- Zaciekawiła się od razu.
-Nie powiem ale niedaleko. Od rana do wieczora, jeśli możesz. To jak? Dasz się porwać?
-Pewnie. Nie będzie problemu. Ale gdzie pojedziemy?
-Nie powiem.
-Uru-chan~!- Jęknęła Ryo.
-Nie-e.
-Skarbeńku~!
-Nie.
-Mhh~!- Pisnęła do telefonu z maślanymi oczami wierząc, że Uru wie jaką minę robi.
-Ryo-chan no~! Nie rób miny szczeniaczka i tak ci nie powiem.- Powiedział Uru lecz Ryo słyszała w jego głosie, że bardzo się powstrzymuje
-Phi~! Wyciągnę to od ciebie popołudniu.- Powiedziała stanowczo, na co usłyszała śmiech chłopaka.
-Zobaczymy~! Dobra, ja już muszę się zbierać, bo muszę jednak jeszcze dojechać do studia, a do tego jeszcze w piżamie chodzę.
-W takim razie spiesz się, bo inaczej szybciej nie wyjdziesz.
-Zdążę, na spokojnie. Nie mogę być szybciej, bo pomyślą, że coś ze mną nie tak.
-Racja. Ale lepiej się nie spóźniaj.
-Dobrze~! To miłego dnia Króliczku.
-Miłego dnia Kaczuszko.- Ryo z szerokim uśmiechem rozłączyła się. Zaniosła brudne talerz i szklankę do zlewu, myjąc je od razu, następnie wzięła swoje bento i schowała je do torby. Ubrała się i wyszła z domu, powoli ruszając w stronę szkoły. Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Czuła, że dzisiejszy dzień będzie naprawdę fajny.
-Ohayo Ryo-chan~!- Usłyszała wtem. Odwróciła się i ujrzała Mine.
-O, hejka. Widzę w dobrym humorze.
-Pewnie~! Jutro już piąteczek~! I nasze piżama-party~!- Mine omal nie podskoczyła ze szczęścia.
-Zabiję cię na treningu, jak mi ładnie podawać nie będziesz.- Fuknęła na nią Akina z uśmieszkiem.- Hejka.
-Hej. Odpuścisz jej, bo przecież umówiłaś się z Aomine po treningu, co nie?
-Jak będę musiała przez nią dłużej zostać to wtedy ją zabiję.- Poprawiła się Akina.
-Aki-chan~! Jesteś nie dobra~!- Mine zrobiła smutną minkę.- Ki.... A gdzie Kimie?- Mine zaczęła się rozglądać.
-Już w szkole. Rada ciężko pracuje.- Powiedziała Ryo, idąc powoli w stronę szkoły.
-Oj, współczuję jej.- Stwierdziła Akina.
-No, pisała mi, ze chce przewodniczącego zabić.
-Odpocznie jutro z nami~! O ile uśniemy wcześniej, chociaż wątpię.- Stwierdziła Mine, czym rozbawiła dziewczyny.
-Jutro chyba nie będzie musiała tak wcześnie wstawać. Plus jestem pewna, że to ona nie da nam pospać.- Ryo zaśmiała się na wspomnienie, gdy nocowała u przyjaciółki. Pamięta, że była wtedy szczęśliwa, że to był weekend, bo poszły spać o 3 w nocy.
-W sumie weekend, więc możemy pospać~!- Powiedziała Akina.
-O ile będziemy spać.- Stwierdziła Ryo ze śmiechem.
I tak w wesołych humorach weszły do szkoły i udały się na lekcje.
Spotkały się na korytarzu, gdy nastała długa przerwa.
-To gdzie idziemy?- Spytała Akina, przeciągając się.
-Może na dach?- Zaproponowała Ryo.
-A Kimie nie idzie?- Mine rozglądała się z tęczowowłosą.
-Hikaru już zaciągnął ją do pokoju rady. Powiedziała, że nie da rady dołączyć. Mówiła, że dzisiaj chcą zrobić jak najwięcej aby móc jutro wcześniej wyjść ze szkoły.
-To będziemy trzymać kciuki aby jej wyszło.- Mine uśmiechnęła się promiennie.
Ruszyły na dach, po drodze wpadając na Tadashiego z Rady Uczniowskiej.
-Hejka Tadashi.- Przywitała się z nim Ryo.
-O, hejka Sozo-san.- Omal nie ukłonił się do podłogi.
-Mówiłam, że masz mówić Ryo-chan.
-No tak, sorki.- Podrapał się zmieszany po karku.
-Ach to jest Akina, a to Mine. To jest Tadashi Yasuda. Jest w drugiej klasie i jest w Radzie.
-Hej.- Powiedziała Akina.
-Miło poznać.- Powiedziała Mine z uśmiechem.
-Mi również.- Tadashi uśmiechnął się nieśmiało.
-Tak w ogóle to nie jesteś w pokoju Rady?- Spytała Ryo.
-Zostałem chłopcem na posyłki. Na razie szukam nauczycieli, bo potrzebujemy od nich kilka informacji. Ale Kimie i Hkaru cały cas ciężko pracują.
-Nie pozabijali się jeszcze?- Zaśmiała się Ryo.
-Jak na razie nie.- Zaśmiał się Tadashi.- Ach, sorki~! Ja już muszę lecieć, bo jeszcze muszę zdążyć coś zjeść. Na razie~!- Pomachał dziewczynom i pognał na dół. Te odmachały mu i ruszyły na dach.
-Dzisiaj pogoda dopisuje, więc nie jest tu tak zimno.- Stwierdziła Akina, po czym usiadła pod siatką.
-Przychodziłaś tu?- Spytała się ja Ryo.
-Rzadko ale tak. Jest tu cicho i można pomyśleć.
-I spotkać Aomine. On to tu prawie codziennie się wylegiwał.-Przypomniała sobie Ryo, siadając obok niej.
-Jakoś nigdy nie udało mi się go spotkać. No raz widziałam jak szedł na dach ale Momoi go zatrzymała i poszedł gdzieś za nią.
-A miałabyś romantyczną scenę na dachu niczym z mang~!- Westchnęła teatralnie Mine, rozbawiając dziewczyny.
-Jak dobrze pamiętam, to Daiki zazwyczaj przychodził tu na drzemki. Raz Kimie chciała go obudzić to rzuciła w niego książką, która omal nie zleciała na dół. innym razem Momoi poprosiła Kimie aby ta go zaciągnęła na trening to Kimie zamiast to zrobić to leżała sobie z nim. Nie trwało to jednak długo, bo Momoi powiedziała, że pójdzie po kapitana, więc Daiki poleciał na trening.
-To muszę się dowiedzieć jak on ma treningi to go będę pilnować aby chodził.- Stwierdziła Akina.
-A jak go zmusisz?- Spytała Mine.
-Eee.... Jeszcze się nad tym zastanowię. I jeszcze dopytam się Kimie, może da mi jakieś ciekawe rady.
-Na pewno.- Potwierdziła Ryo wyobrażając już sobie, jakie to może Kimie dawać rady.
-My tu tak o Aomine ciągle to może teraz posłuchamy o Kise? Mine, co u naszego Modela?- Spytała Akina z uśmiechem.
-Dobrze~!- Rozpromieniła się od razu Mine.- W weekend robimy sobie sesję zdjęciową.
-Jakbyś nie miała wystarczając dużo jego zdjęć.- Mruknęła Akina, przy akompaniamencie śmiechu Sozo.
-On chce w sumie nieco moich. A ja wcale nie mam dużo jego zdjęć.- Mine zrobiła niewinną minkę.
-W sumie to chyba gdzieś mam jego zdjęcia z zawodów. W końcu jestem w klubie fotograficznym i zazwyczaj to mnie wysyłali na zawody.- Powiedziała Sozo, a Mine aż się zachwyciła tą wiadomością.
-Naprawdę~? A dasz mi te zdjęcia~? Proszę~!- Mine zrobiła minę szczeniaczka.
-Jak znajdę to nie ma problemu. W sumie to trzeba się jeszcze Kimie spytać, bo pewnie też jakieś ma.
-Takie z szatni?- Spytała Akina z uśmieszkiem.
-Jak chcesz zdjęcie Ao bez koszulki to możesz sama mu zrobić, nie będzie miał nic przeciwko.- Sozo puściła jej oczko z uśmieszkiem. Akina zarumieniła się, mrucząc coś pod nosem.
-Lepiej zacznijmy jeść, bo przerwa nam minie, a ja nie chcę tuż przed treningiem się napychać.- Stwierdziła Mine, zajadając swoje bento.
-Lepiej nie marudzić pani kapitan na treningu, że ma się ochotę na pizze.- Zaśmiała się Akina.
-Może jednak warto? Kupi nam coś może po treningu?- Zaproponowała Mine.
-Jak już to każe nam biegać. Ja jednak chcę wyjść wcześniej.
-To nie fair, ja z Kise spotkam się dopiero w sobotę~!- Jęknęła Mine.
-A z nami jutro to co?- Spytała się Sozo.
-Oczywiście, że cieszę się na piżama party ale ja tu tęsknię za moim chłopakiem. Aki-chan~! Przytul~!- Mine wtuliła się w jej rękę.
-Mine z drugiej strony to spędzicie razem pewnie cały weekend.- Powiedziała Ryo.
-I w sumie mogę z nim popisać, bo zawsze odpisuje na moje SMSy.- Zastanowiła się Mine.
-Że twój telefon nie padł jeszcze od tych SMSów.- Mruknęła Akina, na co dziewczyny się zaśmiały. Wtem Sozo dostała SMSa, którego szybko odczytała.- Od kogo?- Zapytała się ciekawska Akina.
-Od Kimie. Pisze, że ma dość Hikaru i Kazuhiko i, że gdyby nie jutrzejsze nocowanie to by się obijała. Czyli cała Kimie.- Sozo uśmiechnęła się, pisząc Kimie aby dała sobie spokój z mordowaniem Rady Uczniowskiej.
-Jutro to pewnie wybiegnie ze szkoły.- Zaśmiała się Mine.
-Jutro to na pewno nie da się zatrzymać na długo w szkole. Hikaru pewnie też nie będzie się chciało, a Kazuhiko będzie marudził, że mają opóźnienia.- Stwierdziła Sozo.
-Czyli lepiej na razie nie przeszkadzać naszej szanownej Radzie Uczniowskiej, bo inaczej znajdziemy się na czarnej liście. Okey~!- Akina przytaknęła głową, wracając do jedzenia. I tak dziewczyny jadły i śmiały się licząc, że jutro szybko się spotkają po szkole.
Akina i Mine miały właśnie trening siatkówki. Wszyscy właśnie ćwiczyli serwy, gdy do sali gimnastycznej ktoś wszedł.
-Kaoru~!- Krzyknęła Kimie. Obok niej stała dziewczyna nieco niższa od niej o krótkich, jasnobrązowych włosach i ciemnych oczach. Widać, że była nieco zestresowana.
-He?- Mruknęła Kaoru, patrząc na wiceprzewodniczącą.
-Lista.- Powiedziała Kimie, wyciągając dłoń w jej stronę.
-A to nie miało być do jutra?- Spytała Kaoru lecz podeszła do ławki, gdzie leżała teczka.
-Tak i co z tego?- Mruknęła Kimie. Dziewczyna obok zaś patrzała w stronę Akiny i Mine. Kimie zauważyła to i kiwnęła tylko jej głową, więc ta podeszła do nich.
-Hej Ayu-chan~! Przywitała ją Yazuki.
-Wy się znacie?- Spytała się Mine.
-To moja młodsza siostra, Ayumi.- Powiedziała Yazuki.
-Ohayo.- Dziewczyna uśmiechnęła się promiennie, kłaniając się lekko.
-Jesteś w Radzie?- Spytała ją Akina.
-Mhm. Na razie tylko pomagam.
-Podobna mają niezłe urwanie głowy.- Powiedziała Akina.
-Jest dzisiaj dużo pracy ale wszyscy ciężko pracują i dajemy radę.- Powiedziała, uśmiechając się.
-A mój brat Ryuu też?- Spytała Tsukiko.
-Mhm. Przewodniczący Kawaguchi i wiceprzewodnicząca Aomine często go wołają.
-Ciężko mi w to uwierzyć ale okey.- Mruknęła Tsukiko, na co dziewczyny się zaśmiały.
-Eto...Hyuga-san, Aomine-san kazała mi to przekazać.- Powiedziała cicho Ayumi do Akiny. Akina wzięła od niej złożoną kartkę, na której było napisane "Dai-chan". "Czyli mam to po prostu przekazać.'- pomyślała Akina, uśmiechając się do dziewczyny.
-Ayumi!- Krzyknęła Kimie. Ayumi od razu do niej podbiegła. Gdy wychodziły Kimie odwróciła się, machając dziewczynom z uśmiechem. Te uśmiechnęły się tylko do niej, zerkając na niezadowoloną Kaori.
-Co jest?- Spytała Mei.
-Nic. Wzięła listę ale mówiła, że w poniedziałek mam przyjść. Nie była zbyt zadowolona, więc pewnie coś się nie zgadza. Heh~! Obym nie musiała być u nich długo.- Mruknęła pani Kapitan.- Dobra. Bierzmy się za trening~!
-Tak~!- Krzyknęły dziewczyny, wracając do ćwiczeń.
Gdy Sozo weszła do pokoju klubu fotograficznego był już tam Mikio, Gina oraz Aoi.
-Hejka.- Przywitała się, wchodząc i odkładając swoją torbę na jedną z ławek.
-Hejka Ryo~! Sorki za wczoraj ale dyrektor zabrał mnie na jakieś spotkanie i musiałem robić zdjęcia nudym ludziom, jeszcze siedziałem z dwie godziny i tylko słuchałem ich nudnej rozmowy.- Mikio westchnął ciężko.
-Nie szkodzi. Ja się nie obrażę za nieco wolnego czasu.- Sozo uśmiechnęła się lekko.
-Niestety będziemy mieli pewnie napięty grafik, chociaż postaram nam się to jakoś rozdzielić, zwłaszcza nam trzecioklasistom. Chociaż nie wiem jakie to plany ma Rada Uczniowska, więc musimy poczekać. A teraz...- Yoshizawie przerwał dźwięk otwieranych drzwi.
-Przepraszam. To tu jest klub fotograficzny?- Spytała się niziutka dziewczyna o czarnych włosach.
-Tak~! Wchodź, wchodź.- Mikio uśmiechnął się, zapraszając ją gestem ręki.
-Dziękuje.- Powiedziała dziewczyna lecz chwilę stała w drzwiach, dopóki nie podeszła do niej koleżanka.
-Mówiłam, że masz na mnie poczekać~!- Jęknęła ta druga, łapiąc oddech.
-Sorki za spóźnienie~!- Powiedział Naoki.- Przybyłem ze świeżakiem.- Wskazał chłopaka za sobą.- I Yujim.- Wskazał blondyna, który przysypiał przy drzwiach.
-Dobra, wchodzić, wchodzić, bo jest kilka spraw do umówienia.- Pogonił ich Mikio. Gdy wszyscy już wygodnie usiedli zabrał on ponownie głos.- To tak na początek niech nowi się przedstawią.
-Kasumi Igarashi. Proszę zaopiekujcie się mną.- Powiedziała dziewczyna o czarnych włosach.
-Rika Watabe~!- Przywitała się z uśmiechem jej koleżanka.
-Jun Kawaguchi. Miło mi.- Powiedział chłopka o jasnobrązowych włosach i ciemnych oczach.
-Kawaguchi? Przewodniczący ma brata?- Mruknał Mikio.
-Jestem jego kuzynem.- Powiedział Jun z uśmiechem.
-I tak czuję, że będziesz kolejnym playboyem szkoły.- Mruknął Mikio, rozśmieszając resztę.- Okey~! Więc ja jestem Mikio Yoshizawa.
-A ja jestem Naoki Takara.- Powiedział pan spóźnialski.- A ten śpioch to Yuji Sasaki.- Blondyn mruknął coś pod nosem, leżąc na ławce.
-A te dwie ślicznotki to Sozo Ryoku i Gina Sagase.- Mikio wskazał na dziewczyny z uśmiechem. Pierwszaki skłonili się w ich stronę lekko.- To teraz już informacje~!
-Przepraszam.- Odezwała się Rika.- A dlaczego jest nas tylko tyle? Powinny być cztery osoby na rok, prawda?
-Tak, zazwyczaj taka jest zasada co do klubów, że muszą być minimum cztery osoby. Ale to jest klub fotograficzny, który jest potrzebny szkole, więc tu panują inne zasady. Jak chcesz się dowiedzieć więcej na ten temat to możesz się spytać kogoś z rady.
-Och, dobrze.
-Powracając do głównego tematu. Na początek zobaczymy co tam popstrykaliście, przy okazji sprawdzimy w czym najlepsi są świeżaki. Co do konkursów.....- I tak przez godzinę rozmawiali o zdjęciach i już dzieli się na grupy aby ułatwić sobie pracę.
Przeglądali właśnie zdjęcia z rozpoczęcia roku, gdy ktoś zapukał do drzwi i wszedł do środka.
-Przepraszam~!- Powiedział Tadashi.- Przyszedłem przekazać, że dzisiejsze spotkanie odwołane.
-He? Dlaczego?- Mikio spojrzał na niego zdziwiony.
-Nie wiem, Kimie-san kazała tak przekazać.- Tadashi ukłonił się lekko i wyszedł.
-Ryo-chan napiszesz do niej?- Spytał Mikio.
-Pewnie.- Ryo od razu wyciągnęła telefon i napisała do przyjaciółki. Odpowiedź nadeszła bardzo szybko.- Pisze, że mają problem z innymi klubami i nie wiedzą jeszcze co i jak ale chce aby jutro podejść, bo jest jedna sprawa.
-Okey~! W sumie to pewnie chodzi o jakiś mecz towarzyski albo coś i pewnie coś związanego z gazetką. To teraz jeszcze ogarniemy te zdjęcia i w sumie na dzisiaj koniec. Spotkamy się wtedy dopiero w poniedziałek.- Zarządził Mikio. Sozo napisała szybko do Uruhy.
Od: Ryo-chan
Do: Uru
Temat: Spotkanie
Treść: Za chwilę kończę zajęcia. To uda ci się wyrwać szybciej?
Uruha odpisał po pięciu minutach.
Od: Uru
Do: Ryo-chan
Temat: Spotkanie
Treść: Uda mi się :D To może tak za pół godziny w tej kawiarni niedaleko parku?
Sozo odpisała "Pewnie ^^" i wróciła do przeglądania zdjęć. Gdy już wszystko ogarnęli spakowała się i pognała szybko do domu aby się przebrać w coś nieco wygodniejszego. W kawiarni znalazła się bardzo szybko, a że jej chłopaka jeszcze nie było to usiadła przy jednym ze stolików i na razie zamówiła sobie lemoniadę. Po jakiś dziesięciu minutach w końcu zjawił się Kouyou.
-Przepraszam. Wiesz, jednak nie mogłem wybiec ze studia, a Kai na końcu musiał powiedzieć co i jak i się to przeciągnęło.- Uruha usiadł przed nią z westchnięciem.
-Nie szkodzi i tak długo nie czekałam.- Sozo uśmiechnęła się lekko.- To co zamawiamy?- Spytała się, biorąc kartę i przeglądając ją.
-Właśnie, może pójdziemy gdzieś indziej? Jestem strasznie głodny. A jedzenie ciasta na obiad to chyba nie najlepszy pomysł.
-Pewnie, nie ma problemu. To ja zapłacę tylko za lemoniadę i możemy iść.- Ryo wstała i podeszła do lady, po czym zapłaciła za picie.- Więc gdzie idziemy?- Spytała, gdy wyszli z lokalu.
-Hmmm.... A może....
-Może co?
-Dasz się zaprosić do mnie?- Uruha spojrzał na nią z lekkim uśmiechem.
-Do ciebie?- Sozo spojrzała na niego lekko zaskoczona.
-W sumie to planowałem sobie coś dzisiaj upichcić i mam przygotowanego kurczaka w lodówce. Muszę tylko skoczyć do sklepu po kilka rzeczy. Jednak jak wolisz to możemy gdzieś pójść.
-Nie, nie~! Bardzo chętnie.- Sozo uśmiechnęła się promiennie.
-Serio?
-Mhm.
-To chodź. Pojedziemy do sklepu.- Kouyou złapał ją za rękę i razem poszli do jego auta. Następnie pojechali do sklepu, zrobili szybkie zakupy i dziesięć minut później byli w mieszkaniu gitarzysty.
-Wchodź, wchodź~! A miały to być małe zakupy.- Mruknął Uru wchodząc za Sozo do mieszkania. Szybko ściągnął buty i pognał do kuchni aby odstawić ciężkie reklamówki.
-Przypomnę, że tylko ty wkładałeś te wszystkie rzeczy do wózka.- Zaśmiała się Ryo idąc za nim i odstawiając resztę zakupów. Przy okazji rozejrzała się po pomieszczeniu.
-Teraz chyba przez miesiąc nie muszę sobie nic kupować.- Kouyou zaczął wszystko powoli chować do szafek i do lodówki.
-Ładnie tu masz. I czysto o dziwo.- Powiedziała Ryo, rozglądając się po salonie.
-Wiesz, staram się ogarniać aby nie zrobić armagedonu. W ogóle to myślałaś, że mam brudno?- Chłopak spojrzał na nią zdziwiony.
-Nie, po prostu pamiętam jak Ruki mówił, że raz do ciebie przyszedł to pomyślał, że jakąs imprezę miałeś a to była nieprawda. Aż miał wtedy ochotę kupić ci jakiś odkurzacz.- Powiedziała Sozo, na co Uru się zaśmiał.
-Chyba wiem kiedy to było. Akurat wtedy byłem dość zabiegany i nie miałem czasu na sprzątanie, a Ruki zamiast przyjść wieczorem to przyszedł z rana i to zobaczył. Plus jestem pewien, że on nie zawsze ma czysto~!- Stwierdził z uporem. Sozo roześmiała się, podchodząc do niego.
-Masz rację ale on jakoś tak zazwyczaj mimo pełnego kosza na pranie, jakiś papierów na stoliku, czy naczyń w zlewie to ma czysto. Wiesz, mu takie coś zajmie co najwyżej piętnaście minut.
-Przepraszam, że nie jestem czyściochem.- Uru spuścił głowę w skrusze.
-Ja też nie jestem. Ile to razy Ruki zganił mnie za wygląd mojego pokoju~! Mówię ci, posprzątam, a po godzinie znowu jest bałagan. Naprawdę nie wiem jak to się dzieje~!- Zaśmiała się Sozo, przytulając się do niego.
-Bo Ruki ma Korona, który odstrasza te chochliki od bałaganu. To nie nasza wina, że mamy nieporządek.- Zaśmiał się Kouyou, obejmując ją w pasie.- Właśnie, a ty nie masz jutro żadnego sprawdzianu czy coś? Bo nie chcę abyś siedziała do późna i się uczyła.- Powiedział, patrząc jej w oczy. (Lepiej siedzieć do późna na FB, co nie Siostrzyczko? :D -Dop.Aut.)
-Nie, jutro na spokojnie. O lekcje też nie musisz się martwić, bo mam z dwa zadania z matmy i jedno z geografii, a jak nie zdążę zrobić to przepiszę od Kimie.
-Takie mądrale, a i tak od siebie spisują.- Zaśmiał się Uru.
-My po prostu sobie pomagamy. I dzięki temu nie piszemy żadnych poprawek i mamy więcej wolnego czasu. No w cudzysłowu, bo dodając zajęcia klubowe i pomaganie w domu to jakoś ten czas szybko ucieka.
-Dlatego teraz ten wolny czas spędzasz ze mną.- Kouyou cmoknął ją w policzek.- Więc usiądź sobie wygodnie na krzesełku, a ja zrobię ci herbatki i wezmę się za obiad zanim żołądek przyklei mi się do kręgosłupa.- Oboje zaśmiali się na te słowa.
-Okey~! Ale zamiast herbaty możesz mi nalać tego soku z limonki co kupiłeś.- Powiedziała Sozo, nadal nie odklejając się od niego.
-Pewnie. Już się robi.- Uruha uśmiechnął się do niej.- To puścisz mnie abym mógł to zrobić?
-To ty mnie trzymasz.
-Nie, ty.
-Ty.
-Ja? Wcale~!- Prychnął rudzielec, przytulając się do niej.
-Wcale~!- Zaśmiała się Ryo.
-Dobra, pora jednak wziąć się za gotowanie.- Kouyou zanim odsunął się od Sozo pocałował ją w usta.- Dobra, jestem zmotywowany.- Powiedział i podszedł do szafki otwierając ją i biorąc z niej szklankę. Sozo zaś uśmiechnęła się i usiadła na krześle, przyglądając się chłopakowi.
Gdy Kouyou gotował rozmawiał z Sozo na temat gotowania, sprzątania i różnych innych rzeczy.
-Proszę.- Uruha pół godziny później postawił przed Ryo talerz z jedzeniem.
-He? Dla mnie też?
-Pewnie. Lepiej się je razem. Plus i tak dużo zrobiłem.- Chłopak usiadł przed nią, biorąc się za jedzenie.
-Smacznego.- Sozo uśmiechnęła się i spróbowała dania.- Mmm~! Dobre. To może teraz częściej będę do ciebie na obiadki przychodzić?
-O ile będę miał chęci na gotowanie. Z drugiej strony nikt lepiej nie robi zupki chińskiej ode mnie.- Sozo omal się nie zakrztusiła ze śmiechu.
-To ja o ile będę mogła to cię poratuję i coś upichcę. Nie jestem jakąś mistrzynią w gotowaniu ale co nieco potrafię zrobić.
-A mogę też liczyć na śniadania?
-Nie. No może. Takie późne śniadania. Chociaż jaka jest filozofia w zalaniu płatków mlekiem?- Na słowa Sozo, Uru zaczął się śmiać.
-A ja tu liczę na naleśniki albo tosty w kształcie serduszka~!- Sozo zaśmiała się z jego zawiedzionej miny. Gdy zjedli Uru zrobił herbatę i rozsiedli się na kanapie, włączając jakiś film.
-Właśnie~! To gdzie mnie zabierasz na weekend?- Sozo nagle sobie o tym przypomniała.
-Nie powiem.
-Powiedz.
-Nie.
-Uru-chan~!
-Nie i już.
-Skarbie~!- Sozo przytuliła się do niego, trącając nosem jego szyję.
-Słonko~!- Uruha spojrzał na nią z uśmiechem.- Chcę ci zrobić niespodziankę, dlatego ci nie powiem.- Ryo zrobiła smutną minkę.- I tak nie powiem ale czuję, że ci się spodoba.- Cmoknął ją w czółko.
-Heh~! Skoro tak... A gdzie się spotkamy? Bo wiesz, wcześnie rano to jeszcze dziewczyny u mnie będą, a nie wiem jak szybko wyjdą. Chociaż Kimie jest umówiona, Mine też i Akina też pewnie ma plany, więc może jednak szybko.
-Myślałem aby tak gdzieś o dziewiątej wyjechać. Pasowałaby ci?
-Zobaczy się. Z racji iż każda z nas jest umówiona ze swoim chłopakiem to pewnie się uda.
-Jak nie to zawsze mogę cię porwać.
-Oczywiście.- Ryo uśmiechnęła się słodko. Kouyou pogłaskał ją po policzku, po czym złączył swoje usta z jej. Sozo chętnie oddała pocałunek. Było jej bardzo miło i przyjemnie siedzieć tak z chłopakiem i nic nie robić. Niestety robiło się już późno i musiała już wracać do domu. Gdy powiedziała o tym Uru ten na początku nie chciał jej puścić jednak sam musiał rano wstać. Ruszyli się więc z kanapy aby on mógł ją odwieźć do domu.
-Czyli jutro się nie spotkamy?- Spytał Uru, gdy zaparkowali niedaleko domu Sozo.
-Nie. Jutro relaksuję się z dziewczynami przy soczkach i ploteczkach.- Ryo zaśmiała się na to stwierdzenie.- Ale napiszę do ciebie przed snem. Okey?
-Mhm. Pewnie. To słodkich snów Księżniczko.- Kouyou pochylił się i pocałował ją.
-Mhm. Słodkich snów Księciuniu.- Uśmiechnęła się do niego promiennie, po czym wyszła z auta. Pomachała mu, gdy odjeżdżał, a następnie udała się do domu. Cieszyła się, że ten weekend zapowiadał się dla niej relaksująco i do tego w doborowym towarzystwie. Już nie mogła doczekać się jutrzejszego dnia z dziewczynami jak i soboty- i może nawet niedzieli- z Uruhą. Z uśmiechem na ustach weszła do domu.
Akina po męczącym treningu udała się do parku, gdzie miała spotkać się z Aomine, który już na nią czekał.
-Hejo~!- Mruknęła Akina siadając obok niego.
-Hej Kocico. Aż tak zmęczona?- Aomine objął ją jedną ręką w tali, przysuwając ją bliżej siebie.
-Nooo~!- Mruknęła Akina, opierając głowę o jego ramię.- Trenerka dała nam niezły wycisk. Wydzierała się też na nas, że mimo iż jesteśmy w trzeciej klasie to nie mamy się obijać i coś w stylu, że to siatkówka, a nie konkurs piękności.
-Gdyby tak było to dla mnie zajęłabyś pierwsze miejsce.- Aomine cmoknął ją w czółko.
-W szatni z dziewczynami stwierdziłyśmy, że gdybyśmy grały przeciwko chłopakom to założyłybyśmy spódniczki to oni na pewno by przegrali.- Akina zaśmiała się, gdy przypomniała sobie słowa ich libero "Skaczesz i pokazujesz światu swoje majtki w truskawki~!".
-Czy ty chcesz abym był zazdrosny?- Mruknął Daiki, czym rozbawił Akine.
-Oczywiście, że nie~! Chociaż lepiej tu chyba mam nie wspominać o twojej rzeszy fanek, które wzdychają na twój widok.
-Wystarczysz mi tylko ty. No i moja siostra, reszta mi nie potrzebna.- Akina zaśmiała się na jego słowa. Podniosła się nieco i cmoknęła go w policzek.
-Czyli ja i Kimie na któryś mecz mamy się przebrać w stroje cheerleaderki i ci kibicować?
-Tak, to by było super. A już zwłaszcza jakbyś po meczu pomogła mi umyć plecki czy coś.- Aomine uśmiechnął się do niej figlarnie.
-Wiesz, ja coś tam raz słyszałam, że to kapitan dostaje majtki dziewczyn.- Akina zaśmiała się z niezadowolonej miny chłopaka.
-Może dostać ale to ja je z ciebie ściągnę i to zębami.- Aomine uśmiechnął się, widząc rumieniec dziewczyny.
-Wredziol.- Fuknęła na niego Akina.
-Plus skoro majtki dla kapitana to stanik dla mnie?- Akina spojrzała się na niego niedowierzająco. W tym właśnie momencie wyobraziła sobie jak Daiki ściąga z niej stanik i aż zarumieniła się po czóbki uszu. Spojrzała w drugą stronę aby ten nie mógł tego zobaczyć.- He? Co jest?- Spytał Aomine.
-Nic.- Mruknąła Akina. Jednak Ao domyślił się o czym pomyślała. Uśmiechnął się, po czym nagle popchnął ją nieco do tyłu.
-C-Co~?- Jęknęła zaskoczona Akina, patrząc na niego. Daiki pogłaskał ją po zarumienionym policzku.
-Nic takiego Śliczna.- Akina mruknęła coś pod nosem, próbując na niego nie patrzeć.
-Mrrr~!- Aomine objął ją i wtulił twarz w jej szyje.
-Ao~! B-Baka~! To łaskocze~!- Zaśmiała się Akina, próbując go od siebie odkleić. Dopiero po chwili granatowowłosy usiadł normalnie, jednak nadal ja obejmywał.- Wariat.
-I to przystojny, co nie?
-Tak, tak~!- Akina pokiwała niedowierzająco głową z uśmiechem.- Wariacie a wybieramy się gdzieś w sobotę?
-W sobotę? A dlaczego nie jutro?
-Mówiłam ci przecież, piżama party.
-No tak. Co do soboty to pewnie, ja nie mam żadnych planów. To przyjść wtedy odebrać cię od Ryo?
-Mhm. Chociaż i tak będę musiałą pójść do domu torbę odłożyć, bo nie będę z nią łazić.
-Spoko. A powiesz mi wteyd o czym rozmawiałyście?
-Nie, bo to babskie rozmowy.
-No wiesz~! Ale na pewno będziecie o mnie plotkować.
-Jakżeby inaczej~! Skoro jesteś moim chłopaki i bratem Kimie. Może dowiem się o tobie czegoś ciekawego~!
-Ja wiem, że jestem zajebisty ale zarazem skromny człowiekiem, dobrym, miłym, no złego słowa o mnie nie można powiedzieć.- Akina na te słowa zaczęła się śmiać.- I co się śmiejesz? Powinnaś przytaknąć, a nie~!- Daiki też się zaśmiał, szczypiąc ją w bok.
-Ej~! Hahaha~! Tak, tak~! Jesteś naprawdę niesamowity, aż dziw, że w centrum miasta nie ma twojego pomnika.
-Co nie? Ja nie wiem dlaczego oni tak długo z tym zwlekają.- Aomie westchnął zraniony, czym jeszcze bardziej rozbawił Akinę.
Siedzieli tak z dobrą godzinę i prowadzili dialog o niezwykłości Daikiego Aomine. Oraz o Akinie, która jest piękniejsza od Afrodyty, jak to stwierdził sam Daiki, sprawiając rumieniec na jej policzkach. Później ten odporadził dziewczynę prawie pod sam dom, gdyż ta było zmęczona i głoda oraz miała jeszcze trochę zadań domowych do zrobienia.
-To widzimy się w sobotę. Pamiętaj, że masz ładnie na trening.
-Okey~!
-.... Nie pójdziesz na trenign?
-Jutro piątek, wolę iść do domu najeść się i się zdrzemnąć.
-Heh~! Masz szczęście, że Kimie w domu nie będzie.
-Piątki mi odpuszcza. Jej samej nie chce się wtedy za wiele robić.- Daiki wzruszył ramionami.
-Skoro tak~! A~! Zapomniałabym~!- Akina wyciągnęła z kieszeni spodni liścik.- Od Kimie.- Powiedziała. Daiki nieco się zdzwił. Otworzył liścik, po chwili się uśmiechając.
-Okey. Dzięki.- Powiedział, chowając liścik do kieszeni.
-Co tam było napisane?- Akina nie mogła powstrzymać swojego zainteresowania.
-Chcesz wiedzieć?
-Mhm.- Przytaknęła Akina. Aomine podał jej liścik, który brunetka od razu przeczytała.
-"Bardzo, bardzo Cię Kocham"
-Och, naprawdę?- Aomine uśmiechnął się. Akina zarumieniła się i zdała sobie sprawę, że Kimie pewnie zrobiła to specjalnie.
-Może.- Akina pokazała mu język, oddając mu liścik.
-No wiesz.- Mruknał Daiki, jednak nadal był zadowolony.
-Do zobaczenia później Koteczku.
-Mhm.- Daiki pochylił się i pocałował ją w usta.- Do soboty Kocico.- Cmoknął ją raz jeszcze, po czym ruszył w swoją stronę. Akina chwilę jeszcze stała i gapiła się na niego ale jej burczący brzuch oprzytomniał ją, więc pognała do domu na obiad.
Aomine wracając do domu napisał do swojej siostry.
Od: Dai-chan
Do: Siostra
Temat: Liścik.
Treść: Dzięki wielkie ;) Napisz jak będziesz wracać to podgrzeje ci obiad.
Kimie szybko odpisała.
Od: Siostra
Do: Dai-chan
Temat: Liścik
Treść: Nie ma za co Braciszku~! ^^ Będę pamiętać :*
Aomine z uśmiechem schował telefon do kieszeni, idąc do domu.
Mine leżała na łóżku i czekała na SMSa od Kise. Nadal jej nie odpisywał, czyli nadal był na treningu- tak myślała. Westchnęła głośno i wstała, postanawiając poszukać w kuchni czegoś do przekąszenia. W niej spotkała swojego brata.
-Hejka Shunii~!- Powiedziała z uśmiechem.- Co porabiasz~?
-Robię sobie kanapki.- Mruknął Shun, krojąc pomidora.- Też chcesz?
-Nie~! Nie mam ochoty na kanapki. Ale możesz zrobić dwie ekstra to zjem później.- Mine uśmiechnęła się do niego promiennie, zaczynając szperać w szafkach.- A jak tam treningi?- Spytała przypominając sobie, że jej brat gra w koszykówkę.
-Dobrze. Ciężko trenujemy, w końcu chcemy wygrać InterHigh.
-To musicie bardzo ciężko trenować, w końcu będziecie grać z członkami Pokolenia Cudów. A co tam u Kagamiego?
-Wiemy. Dobrze. Coraz lepiej dogaduje się z Kuroko. W sumie to tworzą niezły duet.
-Kagami świetnie gra, co nie~?- Mine uśmiechnęła się, dalej przeszukjąc szafki.
-Pewnie. Chociaż jak się nakręci to jest nieco nie do zniesienia.
-Oj tam, oj tam~! Będzie dobrze. Jej~!- Mine wyciągnęła z szafi paczkę serowych chrupków.- Okey, to ja idę do siebie. Pamiętaj aby zostawić mi kanapeczki~!- Zadowolona Mine wyszła z kuchni, nie widząc już uśmiechu jej brata.
Gdy weszła do pokoju usiadła wygodnie na łóżku i w tym właśnie momencie zawibrował jej telefon. Widząc, że to wiadomośc od Kise od razu się rozpromieniła. Otowrzyła paczkę chipsów, kładąc ją w zasięgu ręki, po czym sięgnęła po telefon aby przeczytać SMSa od chłopaka.
Kimie zmęczona wracała wieczorem do domu. Z Hikaru siedzieli aż do zamknięcia bramy w szkole i ogarniali wszystko. Mieli nieco problemów ale na szczęście większość udało im się ogarnąć chociaż wiedzieli, że od poniedziałku będą mieli nowe zadania. Z drugiej strony Kimie wiedziała, że jeszcze z ten tydzień będzie nieco cięży, później będzie nieco łatwiej, a później już przygotowania do festynu i egzaminów, a już po tym upragnione wakacje.
-Trzeba dać z siebie wszystko.- Mruknęła pod nosem, idąc powoli.
-Kogo my tu mamy?- Usłyszała wtem za sobą. Ustała i odwróciła się, rozpoznając tą osobę.
-Kuroo~!- Jęknęła i podeszła do niego, opierając głowę o jego klatkę piersiową.
-Mi też miło cię widzieć.- Kuroo uśmiechnęł się i pomizniał ją po głowie.- Co ty tu tak późno robisz?- Spytał, gdy Kimie się ogarnęła i zaczęli iść.
-Wracam dopiero ze szkoły. Czuję się jakbym więcej czasu spędziła w pokoju Rady niż na lekcjach. Heh~!- Kimie westchnęła ciężko.- A ty co tu robisz?
-Mama wysłała mnie do sklepu.- Podniósł do góry reklamówkę, którą trzymał.
-Mhm. Co u Kenmy?- Spytała, uśmiechając się lekko.
-Dobrze. Chociaż nieco niepewnie się czuje w nowej drużynie ale wiem, że da sobie radę.
-W razie co ma ciebie. Ogółem to chyba dawno się nie widzieliśmy.- Powiedziała Kimie, zastanawiając się nad tym faktem.
-Każdy był zajęty, to normalne. Ale racja, dawno nie rozmawialiśmy. To mże jutro gdzieś pójdziemy albo coś?- Zaproponował Kuroo.
-Jutro nie mogę. Jestem umówiona z dziewczynami.
-Oh. To sobota.
-Sei-chan.
-W niedzielę pewnie też?
-Oczywiście.- Kimie wyszczerzyła się w jego stronę.
-To jakoś w tygodniu, skoro zazwyczaj weekendy masz zarezerwowane dla chłopaka. Napiszę ci kiedy będę miał luźniejszy dzień, okey?
-Okey~! Dai-chana zabrać ze sobą?
-Pewnie. Razem raźniej.- Kuroo uśmiechnął się pod nosem.- To tu już się rozdzielamy.- Powiedział, stojąc pod domem dziewczyny.
-Nie musiałeś mnie w sumie odporwadzać.- Mruknęła Kimie.
-Po prostu jestem dobry.
-Taaa, jasne~!
-No wiesz. Nie wierzysz w swojego senpaia?
-Wierzę, wierzę~! Chociaż tak długo się znamy, że bardziej bardziej bym powiedziała kuzyna.
-Racja. Więc sio do domu. Pozdrów ciocię i wujka oraz Daikiego.
-Pewnie. Ty też pozdrów rozdziców. To do później~!
-Narka~!- Kuro odmachał jej z uśmiechem, idąc w stornę swojego domu. Kimie westchnęła po czym weszła do siebie.
-Wróciłam~!- Krzyknęła. Ściągnęła buty oraz marynarkę i poszła do kuchni.
-Witaj w domu.- Powiedzieli jej rodzice.
-Yo.- Mruknął Daiki.
-Głodna?- Spytała jej się mama.
-Jak wilk. Macie pozdrowienia od Kuroo.- Powiedziała, siadając przy stole.
-To miłe. Dawno go nie było.- Mruknęła Mayumi.
-Spokojnie, już się omowiliśmy jakoś na następny tydzień. Ale teraz proszę dajcie mi jedzonko zanim umrę.- Jęknęła Kimie, masując się po brzuchu.
-Masz. Na deser jed pudding.- Daiki z uśmiechem podsunał jej talerz pod nosem.
-Arigatou~!- Kimie uśmiechnęła się promiennie, zabierając sie od razu do jedzenia. gdyż była naprawdę głodna.
Póżniej odrobiła lekcję, wzięła kąpiel, napisała do Sei-chana, spakowała się częściowo na jutrzejsze piżama-party, a następnie udała się spać, gdyż jutro znowu musiała przyjść wcześniej do szkoły. Kilka minut później już smacznie spała, śniąc o wakacjach.
Od: Kimie
Do: Ryo-chan
Temat: Nienawidzę szkoły
Treść: Ja już jestem prawie w szkole, więc nie czekaj na mnie. Jakbym spóźniła się na lekcję to powiedz, że morduje Hikaru ^^ Miłego dnia~! :D
Ryo zaśmiała się pod nosem. Życzyła swojej przyjaciółce powodzenia i aby jednak nie mordowała przewodniczącego. Następnie udała się do kuchni aby zjeść śniadanie. Jej rodzice wyszli dzisiaj wcześniej z domu ale jej mama pamiętała o niej i na stole czekał na nią omlet ryżowy. Włożyła go do mikrofalówki aby się nieco podgrzał, w tym czasie nalewając sobie mleka do szklanki. Właśnie miała wziąć się za jedzenie, gdy zadzwonił jej telefon. Z racji iż była sama postanowiła dać na głośnomówiący.
-Kimie-chan mam nadzieję, że nie zamordowałaś Hikaru i nie muszę się spieszyć aby pomóc ci zakopać zwłoki.- Powiedziała ze śmiechem.
-Nie mam zamiaru nikogo mordować. Ewentualnie budzik za to, że za wcześnie zadzwonił.- Zamiast głosu swojej przyjaciółki usłyszała głos swojego chłopaka, omal się nie krztusząc jedzeniem.
-Przepraszam~! Naprawdę muszę zacząć patrzeć kto dzwoni.- Mruknęła nieco zawstydzona Ryo.
-Nie szkodzi~! Ale mogę wiedzieć za co Kimie chce zabić tego Hikaru?- Usłyszała rozbawiony głos Uru.
-Za poranne spotkanie. Kimie już w szkole, więc pewnie się nie wyspała.
-Oj, współczuję. Tak w ogóle to dzień dobry Słońce.
-Dzień dobry Złotko.- Ryo uśmiechnęła się, patrząc na telefon.- Nie mówiłeś, że rano zadzwonisz.
-Wstałem jednak wcześniej, więc pomyślałem, że sobie z tobą pogadam.
-Co wy macie dzisiaj do wczesnego wstawania?- Mruknęła Ryo, czym rozbawiła Uru.
-Mi zazwyczaj ciężko wstać, a jak wstaję to ogarniam się na szybko i prawie, że wybiegam z mieszkania. Dzisiaj jednak wstałem grzecznie z pierwszym dzwonkiem. Ale ty też już na nogach.
-Bo ja prawie codziennie tak wcześnie wstaję. Chociaż dzisiaj jestem w sumie wyspana, więc mam nadzieję, że będzie to dobry dzień.
-To ja postaram się jakoś szybko uciec ze studia to się spotkamy i ten dzień będzie cudowny. Co ty na to?- Sozo zaśmiała się ze słów "ucieczka ze studia".
-Hmmm.... No nie wiem. Nie, że nie chcę ale dzisiaj mam zajęcia z fotografii i pewnie już pierwsze spotkanie z radą, więc może nam się to nieco przedłużyć. Ale jak skończę nieco wcześniej to chętnie. A o której byś kończył?
-Coś koło piątej ale jak nam ładnie pójdzie to zdołam się urwać pół godziny wcześniej. Pasowałoby ci?
-O ile spotkanie nie będzie długo trwało. Napiszę ci czy my się uda, okey?
-Pewnie. A co w ogóle teraz robisz?
-Kończę śniadanie.- Powiedziała Ryo, po czym wzięła kolejnego kęsa omletu.
-Skoro kończysz to głupio mówić smacznego. Heh~! Szkoda, że jutro nie możemy się spotkać.- Uruha westchnął do słuchawki.
-Kimie by się jeszcze obraziła, gdybym się nie zgodziła. Plus chcę lepiej poznać Akine i Mine. A teraz jest na to dobry moment, bo jest początek roku, więc nie siedzimy jeszcze tyle nad książkami. Plus dziewczyny mają zawody, a Kimie pewnie też uda się popatrzeć na chłopaków. No ja będę robić wtedy zdjęcia, więc też będę zajęta.- Ryo westchnęła na myśl o tych wszystkich zajęciach.
-Ej, ale ja nie chciałem ci psuć poranka~!- Jęknął Uru, czym rozbawił Sozo.- Na razie myślmy czasie teraźniejszym, ewentualnie o weekendzie. Co myślisz o szybkim wyjeździe?
-Wcale nie psujesz. Wjazd? A gdzie?- Zaciekawiła się od razu.
-Nie powiem ale niedaleko. Od rana do wieczora, jeśli możesz. To jak? Dasz się porwać?
-Pewnie. Nie będzie problemu. Ale gdzie pojedziemy?
-Nie powiem.
-Uru-chan~!- Jęknęła Ryo.
-Nie-e.
-Skarbeńku~!
-Nie.
-Mhh~!- Pisnęła do telefonu z maślanymi oczami wierząc, że Uru wie jaką minę robi.
-Ryo-chan no~! Nie rób miny szczeniaczka i tak ci nie powiem.- Powiedział Uru lecz Ryo słyszała w jego głosie, że bardzo się powstrzymuje
-Phi~! Wyciągnę to od ciebie popołudniu.- Powiedziała stanowczo, na co usłyszała śmiech chłopaka.
-Zobaczymy~! Dobra, ja już muszę się zbierać, bo muszę jednak jeszcze dojechać do studia, a do tego jeszcze w piżamie chodzę.
-W takim razie spiesz się, bo inaczej szybciej nie wyjdziesz.
-Zdążę, na spokojnie. Nie mogę być szybciej, bo pomyślą, że coś ze mną nie tak.
-Racja. Ale lepiej się nie spóźniaj.
-Dobrze~! To miłego dnia Króliczku.
-Miłego dnia Kaczuszko.- Ryo z szerokim uśmiechem rozłączyła się. Zaniosła brudne talerz i szklankę do zlewu, myjąc je od razu, następnie wzięła swoje bento i schowała je do torby. Ubrała się i wyszła z domu, powoli ruszając w stronę szkoły. Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Czuła, że dzisiejszy dzień będzie naprawdę fajny.
-Ohayo Ryo-chan~!- Usłyszała wtem. Odwróciła się i ujrzała Mine.
-O, hejka. Widzę w dobrym humorze.
-Pewnie~! Jutro już piąteczek~! I nasze piżama-party~!- Mine omal nie podskoczyła ze szczęścia.
-Zabiję cię na treningu, jak mi ładnie podawać nie będziesz.- Fuknęła na nią Akina z uśmieszkiem.- Hejka.
-Hej. Odpuścisz jej, bo przecież umówiłaś się z Aomine po treningu, co nie?
-Jak będę musiała przez nią dłużej zostać to wtedy ją zabiję.- Poprawiła się Akina.
-Aki-chan~! Jesteś nie dobra~!- Mine zrobiła smutną minkę.- Ki.... A gdzie Kimie?- Mine zaczęła się rozglądać.
-Już w szkole. Rada ciężko pracuje.- Powiedziała Ryo, idąc powoli w stronę szkoły.
-Oj, współczuję jej.- Stwierdziła Akina.
-No, pisała mi, ze chce przewodniczącego zabić.
-Odpocznie jutro z nami~! O ile uśniemy wcześniej, chociaż wątpię.- Stwierdziła Mine, czym rozbawiła dziewczyny.
-Jutro chyba nie będzie musiała tak wcześnie wstawać. Plus jestem pewna, że to ona nie da nam pospać.- Ryo zaśmiała się na wspomnienie, gdy nocowała u przyjaciółki. Pamięta, że była wtedy szczęśliwa, że to był weekend, bo poszły spać o 3 w nocy.
-W sumie weekend, więc możemy pospać~!- Powiedziała Akina.
-O ile będziemy spać.- Stwierdziła Ryo ze śmiechem.
I tak w wesołych humorach weszły do szkoły i udały się na lekcje.
Spotkały się na korytarzu, gdy nastała długa przerwa.
-To gdzie idziemy?- Spytała Akina, przeciągając się.
-Może na dach?- Zaproponowała Ryo.
-A Kimie nie idzie?- Mine rozglądała się z tęczowowłosą.
-Hikaru już zaciągnął ją do pokoju rady. Powiedziała, że nie da rady dołączyć. Mówiła, że dzisiaj chcą zrobić jak najwięcej aby móc jutro wcześniej wyjść ze szkoły.
-To będziemy trzymać kciuki aby jej wyszło.- Mine uśmiechnęła się promiennie.
Ruszyły na dach, po drodze wpadając na Tadashiego z Rady Uczniowskiej.
-Hejka Tadashi.- Przywitała się z nim Ryo.
-O, hejka Sozo-san.- Omal nie ukłonił się do podłogi.
-Mówiłam, że masz mówić Ryo-chan.
-No tak, sorki.- Podrapał się zmieszany po karku.
-Ach to jest Akina, a to Mine. To jest Tadashi Yasuda. Jest w drugiej klasie i jest w Radzie.
-Hej.- Powiedziała Akina.
-Miło poznać.- Powiedziała Mine z uśmiechem.
-Mi również.- Tadashi uśmiechnął się nieśmiało.
-Tak w ogóle to nie jesteś w pokoju Rady?- Spytała Ryo.
-Zostałem chłopcem na posyłki. Na razie szukam nauczycieli, bo potrzebujemy od nich kilka informacji. Ale Kimie i Hkaru cały cas ciężko pracują.
-Nie pozabijali się jeszcze?- Zaśmiała się Ryo.
-Jak na razie nie.- Zaśmiał się Tadashi.- Ach, sorki~! Ja już muszę lecieć, bo jeszcze muszę zdążyć coś zjeść. Na razie~!- Pomachał dziewczynom i pognał na dół. Te odmachały mu i ruszyły na dach.
-Dzisiaj pogoda dopisuje, więc nie jest tu tak zimno.- Stwierdziła Akina, po czym usiadła pod siatką.
-Przychodziłaś tu?- Spytała się ja Ryo.
-Rzadko ale tak. Jest tu cicho i można pomyśleć.
-I spotkać Aomine. On to tu prawie codziennie się wylegiwał.-Przypomniała sobie Ryo, siadając obok niej.
-Jakoś nigdy nie udało mi się go spotkać. No raz widziałam jak szedł na dach ale Momoi go zatrzymała i poszedł gdzieś za nią.
-A miałabyś romantyczną scenę na dachu niczym z mang~!- Westchnęła teatralnie Mine, rozbawiając dziewczyny.
-Jak dobrze pamiętam, to Daiki zazwyczaj przychodził tu na drzemki. Raz Kimie chciała go obudzić to rzuciła w niego książką, która omal nie zleciała na dół. innym razem Momoi poprosiła Kimie aby ta go zaciągnęła na trening to Kimie zamiast to zrobić to leżała sobie z nim. Nie trwało to jednak długo, bo Momoi powiedziała, że pójdzie po kapitana, więc Daiki poleciał na trening.
-To muszę się dowiedzieć jak on ma treningi to go będę pilnować aby chodził.- Stwierdziła Akina.
-A jak go zmusisz?- Spytała Mine.
-Eee.... Jeszcze się nad tym zastanowię. I jeszcze dopytam się Kimie, może da mi jakieś ciekawe rady.
-Na pewno.- Potwierdziła Ryo wyobrażając już sobie, jakie to może Kimie dawać rady.
-My tu tak o Aomine ciągle to może teraz posłuchamy o Kise? Mine, co u naszego Modela?- Spytała Akina z uśmiechem.
-Dobrze~!- Rozpromieniła się od razu Mine.- W weekend robimy sobie sesję zdjęciową.
-Jakbyś nie miała wystarczając dużo jego zdjęć.- Mruknęła Akina, przy akompaniamencie śmiechu Sozo.
-On chce w sumie nieco moich. A ja wcale nie mam dużo jego zdjęć.- Mine zrobiła niewinną minkę.
-W sumie to chyba gdzieś mam jego zdjęcia z zawodów. W końcu jestem w klubie fotograficznym i zazwyczaj to mnie wysyłali na zawody.- Powiedziała Sozo, a Mine aż się zachwyciła tą wiadomością.
-Naprawdę~? A dasz mi te zdjęcia~? Proszę~!- Mine zrobiła minę szczeniaczka.
-Jak znajdę to nie ma problemu. W sumie to trzeba się jeszcze Kimie spytać, bo pewnie też jakieś ma.
-Takie z szatni?- Spytała Akina z uśmieszkiem.
-Jak chcesz zdjęcie Ao bez koszulki to możesz sama mu zrobić, nie będzie miał nic przeciwko.- Sozo puściła jej oczko z uśmieszkiem. Akina zarumieniła się, mrucząc coś pod nosem.
-Lepiej zacznijmy jeść, bo przerwa nam minie, a ja nie chcę tuż przed treningiem się napychać.- Stwierdziła Mine, zajadając swoje bento.
-Lepiej nie marudzić pani kapitan na treningu, że ma się ochotę na pizze.- Zaśmiała się Akina.
-Może jednak warto? Kupi nam coś może po treningu?- Zaproponowała Mine.
-Jak już to każe nam biegać. Ja jednak chcę wyjść wcześniej.
-To nie fair, ja z Kise spotkam się dopiero w sobotę~!- Jęknęła Mine.
-A z nami jutro to co?- Spytała się Sozo.
-Oczywiście, że cieszę się na piżama party ale ja tu tęsknię za moim chłopakiem. Aki-chan~! Przytul~!- Mine wtuliła się w jej rękę.
-Mine z drugiej strony to spędzicie razem pewnie cały weekend.- Powiedziała Ryo.
-I w sumie mogę z nim popisać, bo zawsze odpisuje na moje SMSy.- Zastanowiła się Mine.
-Że twój telefon nie padł jeszcze od tych SMSów.- Mruknęła Akina, na co dziewczyny się zaśmiały. Wtem Sozo dostała SMSa, którego szybko odczytała.- Od kogo?- Zapytała się ciekawska Akina.
-Od Kimie. Pisze, że ma dość Hikaru i Kazuhiko i, że gdyby nie jutrzejsze nocowanie to by się obijała. Czyli cała Kimie.- Sozo uśmiechnęła się, pisząc Kimie aby dała sobie spokój z mordowaniem Rady Uczniowskiej.
-Jutro to pewnie wybiegnie ze szkoły.- Zaśmiała się Mine.
-Jutro to na pewno nie da się zatrzymać na długo w szkole. Hikaru pewnie też nie będzie się chciało, a Kazuhiko będzie marudził, że mają opóźnienia.- Stwierdziła Sozo.
-Czyli lepiej na razie nie przeszkadzać naszej szanownej Radzie Uczniowskiej, bo inaczej znajdziemy się na czarnej liście. Okey~!- Akina przytaknęła głową, wracając do jedzenia. I tak dziewczyny jadły i śmiały się licząc, że jutro szybko się spotkają po szkole.
Akina i Mine miały właśnie trening siatkówki. Wszyscy właśnie ćwiczyli serwy, gdy do sali gimnastycznej ktoś wszedł.
-Kaoru~!- Krzyknęła Kimie. Obok niej stała dziewczyna nieco niższa od niej o krótkich, jasnobrązowych włosach i ciemnych oczach. Widać, że była nieco zestresowana.
-He?- Mruknęła Kaoru, patrząc na wiceprzewodniczącą.
-Lista.- Powiedziała Kimie, wyciągając dłoń w jej stronę.
-A to nie miało być do jutra?- Spytała Kaoru lecz podeszła do ławki, gdzie leżała teczka.
-Tak i co z tego?- Mruknęła Kimie. Dziewczyna obok zaś patrzała w stronę Akiny i Mine. Kimie zauważyła to i kiwnęła tylko jej głową, więc ta podeszła do nich.
-Hej Ayu-chan~! Przywitała ją Yazuki.
-Wy się znacie?- Spytała się Mine.
-To moja młodsza siostra, Ayumi.- Powiedziała Yazuki.
-Ohayo.- Dziewczyna uśmiechnęła się promiennie, kłaniając się lekko.
-Jesteś w Radzie?- Spytała ją Akina.
-Mhm. Na razie tylko pomagam.
-Podobna mają niezłe urwanie głowy.- Powiedziała Akina.
-Jest dzisiaj dużo pracy ale wszyscy ciężko pracują i dajemy radę.- Powiedziała, uśmiechając się.
-A mój brat Ryuu też?- Spytała Tsukiko.
-Mhm. Przewodniczący Kawaguchi i wiceprzewodnicząca Aomine często go wołają.
-Ciężko mi w to uwierzyć ale okey.- Mruknęła Tsukiko, na co dziewczyny się zaśmiały.
-Eto...Hyuga-san, Aomine-san kazała mi to przekazać.- Powiedziała cicho Ayumi do Akiny. Akina wzięła od niej złożoną kartkę, na której było napisane "Dai-chan". "Czyli mam to po prostu przekazać.'- pomyślała Akina, uśmiechając się do dziewczyny.
-Ayumi!- Krzyknęła Kimie. Ayumi od razu do niej podbiegła. Gdy wychodziły Kimie odwróciła się, machając dziewczynom z uśmiechem. Te uśmiechnęły się tylko do niej, zerkając na niezadowoloną Kaori.
-Co jest?- Spytała Mei.
-Nic. Wzięła listę ale mówiła, że w poniedziałek mam przyjść. Nie była zbyt zadowolona, więc pewnie coś się nie zgadza. Heh~! Obym nie musiała być u nich długo.- Mruknęła pani Kapitan.- Dobra. Bierzmy się za trening~!
-Tak~!- Krzyknęły dziewczyny, wracając do ćwiczeń.
Gdy Sozo weszła do pokoju klubu fotograficznego był już tam Mikio, Gina oraz Aoi.
-Hejka.- Przywitała się, wchodząc i odkładając swoją torbę na jedną z ławek.
-Hejka Ryo~! Sorki za wczoraj ale dyrektor zabrał mnie na jakieś spotkanie i musiałem robić zdjęcia nudym ludziom, jeszcze siedziałem z dwie godziny i tylko słuchałem ich nudnej rozmowy.- Mikio westchnął ciężko.
-Nie szkodzi. Ja się nie obrażę za nieco wolnego czasu.- Sozo uśmiechnęła się lekko.
-Niestety będziemy mieli pewnie napięty grafik, chociaż postaram nam się to jakoś rozdzielić, zwłaszcza nam trzecioklasistom. Chociaż nie wiem jakie to plany ma Rada Uczniowska, więc musimy poczekać. A teraz...- Yoshizawie przerwał dźwięk otwieranych drzwi.
-Przepraszam. To tu jest klub fotograficzny?- Spytała się niziutka dziewczyna o czarnych włosach.
-Tak~! Wchodź, wchodź.- Mikio uśmiechnął się, zapraszając ją gestem ręki.
-Dziękuje.- Powiedziała dziewczyna lecz chwilę stała w drzwiach, dopóki nie podeszła do niej koleżanka.
-Mówiłam, że masz na mnie poczekać~!- Jęknęła ta druga, łapiąc oddech.
-Sorki za spóźnienie~!- Powiedział Naoki.- Przybyłem ze świeżakiem.- Wskazał chłopaka za sobą.- I Yujim.- Wskazał blondyna, który przysypiał przy drzwiach.
-Dobra, wchodzić, wchodzić, bo jest kilka spraw do umówienia.- Pogonił ich Mikio. Gdy wszyscy już wygodnie usiedli zabrał on ponownie głos.- To tak na początek niech nowi się przedstawią.
-Kasumi Igarashi. Proszę zaopiekujcie się mną.- Powiedziała dziewczyna o czarnych włosach.
-Rika Watabe~!- Przywitała się z uśmiechem jej koleżanka.
-Jun Kawaguchi. Miło mi.- Powiedział chłopka o jasnobrązowych włosach i ciemnych oczach.
-Kawaguchi? Przewodniczący ma brata?- Mruknał Mikio.
-Jestem jego kuzynem.- Powiedział Jun z uśmiechem.
-I tak czuję, że będziesz kolejnym playboyem szkoły.- Mruknął Mikio, rozśmieszając resztę.- Okey~! Więc ja jestem Mikio Yoshizawa.
-A ja jestem Naoki Takara.- Powiedział pan spóźnialski.- A ten śpioch to Yuji Sasaki.- Blondyn mruknął coś pod nosem, leżąc na ławce.
-A te dwie ślicznotki to Sozo Ryoku i Gina Sagase.- Mikio wskazał na dziewczyny z uśmiechem. Pierwszaki skłonili się w ich stronę lekko.- To teraz już informacje~!
-Przepraszam.- Odezwała się Rika.- A dlaczego jest nas tylko tyle? Powinny być cztery osoby na rok, prawda?
-Tak, zazwyczaj taka jest zasada co do klubów, że muszą być minimum cztery osoby. Ale to jest klub fotograficzny, który jest potrzebny szkole, więc tu panują inne zasady. Jak chcesz się dowiedzieć więcej na ten temat to możesz się spytać kogoś z rady.
-Och, dobrze.
-Powracając do głównego tematu. Na początek zobaczymy co tam popstrykaliście, przy okazji sprawdzimy w czym najlepsi są świeżaki. Co do konkursów.....- I tak przez godzinę rozmawiali o zdjęciach i już dzieli się na grupy aby ułatwić sobie pracę.
Przeglądali właśnie zdjęcia z rozpoczęcia roku, gdy ktoś zapukał do drzwi i wszedł do środka.
-Przepraszam~!- Powiedział Tadashi.- Przyszedłem przekazać, że dzisiejsze spotkanie odwołane.
-He? Dlaczego?- Mikio spojrzał na niego zdziwiony.
-Nie wiem, Kimie-san kazała tak przekazać.- Tadashi ukłonił się lekko i wyszedł.
-Ryo-chan napiszesz do niej?- Spytał Mikio.
-Pewnie.- Ryo od razu wyciągnęła telefon i napisała do przyjaciółki. Odpowiedź nadeszła bardzo szybko.- Pisze, że mają problem z innymi klubami i nie wiedzą jeszcze co i jak ale chce aby jutro podejść, bo jest jedna sprawa.
-Okey~! W sumie to pewnie chodzi o jakiś mecz towarzyski albo coś i pewnie coś związanego z gazetką. To teraz jeszcze ogarniemy te zdjęcia i w sumie na dzisiaj koniec. Spotkamy się wtedy dopiero w poniedziałek.- Zarządził Mikio. Sozo napisała szybko do Uruhy.
Od: Ryo-chan
Do: Uru
Temat: Spotkanie
Treść: Za chwilę kończę zajęcia. To uda ci się wyrwać szybciej?
Uruha odpisał po pięciu minutach.
Od: Uru
Do: Ryo-chan
Temat: Spotkanie
Treść: Uda mi się :D To może tak za pół godziny w tej kawiarni niedaleko parku?
Sozo odpisała "Pewnie ^^" i wróciła do przeglądania zdjęć. Gdy już wszystko ogarnęli spakowała się i pognała szybko do domu aby się przebrać w coś nieco wygodniejszego. W kawiarni znalazła się bardzo szybko, a że jej chłopaka jeszcze nie było to usiadła przy jednym ze stolików i na razie zamówiła sobie lemoniadę. Po jakiś dziesięciu minutach w końcu zjawił się Kouyou.
-Przepraszam. Wiesz, jednak nie mogłem wybiec ze studia, a Kai na końcu musiał powiedzieć co i jak i się to przeciągnęło.- Uruha usiadł przed nią z westchnięciem.
-Nie szkodzi i tak długo nie czekałam.- Sozo uśmiechnęła się lekko.- To co zamawiamy?- Spytała się, biorąc kartę i przeglądając ją.
-Właśnie, może pójdziemy gdzieś indziej? Jestem strasznie głodny. A jedzenie ciasta na obiad to chyba nie najlepszy pomysł.
-Pewnie, nie ma problemu. To ja zapłacę tylko za lemoniadę i możemy iść.- Ryo wstała i podeszła do lady, po czym zapłaciła za picie.- Więc gdzie idziemy?- Spytała, gdy wyszli z lokalu.
-Hmmm.... A może....
-Może co?
-Dasz się zaprosić do mnie?- Uruha spojrzał na nią z lekkim uśmiechem.
-Do ciebie?- Sozo spojrzała na niego lekko zaskoczona.
-W sumie to planowałem sobie coś dzisiaj upichcić i mam przygotowanego kurczaka w lodówce. Muszę tylko skoczyć do sklepu po kilka rzeczy. Jednak jak wolisz to możemy gdzieś pójść.
-Nie, nie~! Bardzo chętnie.- Sozo uśmiechnęła się promiennie.
-Serio?
-Mhm.
-To chodź. Pojedziemy do sklepu.- Kouyou złapał ją za rękę i razem poszli do jego auta. Następnie pojechali do sklepu, zrobili szybkie zakupy i dziesięć minut później byli w mieszkaniu gitarzysty.
-Wchodź, wchodź~! A miały to być małe zakupy.- Mruknął Uru wchodząc za Sozo do mieszkania. Szybko ściągnął buty i pognał do kuchni aby odstawić ciężkie reklamówki.
-Przypomnę, że tylko ty wkładałeś te wszystkie rzeczy do wózka.- Zaśmiała się Ryo idąc za nim i odstawiając resztę zakupów. Przy okazji rozejrzała się po pomieszczeniu.
-Teraz chyba przez miesiąc nie muszę sobie nic kupować.- Kouyou zaczął wszystko powoli chować do szafek i do lodówki.
-Ładnie tu masz. I czysto o dziwo.- Powiedziała Ryo, rozglądając się po salonie.
-Wiesz, staram się ogarniać aby nie zrobić armagedonu. W ogóle to myślałaś, że mam brudno?- Chłopak spojrzał na nią zdziwiony.
-Nie, po prostu pamiętam jak Ruki mówił, że raz do ciebie przyszedł to pomyślał, że jakąs imprezę miałeś a to była nieprawda. Aż miał wtedy ochotę kupić ci jakiś odkurzacz.- Powiedziała Sozo, na co Uru się zaśmiał.
-Chyba wiem kiedy to było. Akurat wtedy byłem dość zabiegany i nie miałem czasu na sprzątanie, a Ruki zamiast przyjść wieczorem to przyszedł z rana i to zobaczył. Plus jestem pewien, że on nie zawsze ma czysto~!- Stwierdził z uporem. Sozo roześmiała się, podchodząc do niego.
-Masz rację ale on jakoś tak zazwyczaj mimo pełnego kosza na pranie, jakiś papierów na stoliku, czy naczyń w zlewie to ma czysto. Wiesz, mu takie coś zajmie co najwyżej piętnaście minut.
-Przepraszam, że nie jestem czyściochem.- Uru spuścił głowę w skrusze.
-Ja też nie jestem. Ile to razy Ruki zganił mnie za wygląd mojego pokoju~! Mówię ci, posprzątam, a po godzinie znowu jest bałagan. Naprawdę nie wiem jak to się dzieje~!- Zaśmiała się Sozo, przytulając się do niego.
-Bo Ruki ma Korona, który odstrasza te chochliki od bałaganu. To nie nasza wina, że mamy nieporządek.- Zaśmiał się Kouyou, obejmując ją w pasie.- Właśnie, a ty nie masz jutro żadnego sprawdzianu czy coś? Bo nie chcę abyś siedziała do późna i się uczyła.- Powiedział, patrząc jej w oczy. (Lepiej siedzieć do późna na FB, co nie Siostrzyczko? :D -Dop.Aut.)
-Nie, jutro na spokojnie. O lekcje też nie musisz się martwić, bo mam z dwa zadania z matmy i jedno z geografii, a jak nie zdążę zrobić to przepiszę od Kimie.
-Takie mądrale, a i tak od siebie spisują.- Zaśmiał się Uru.
-My po prostu sobie pomagamy. I dzięki temu nie piszemy żadnych poprawek i mamy więcej wolnego czasu. No w cudzysłowu, bo dodając zajęcia klubowe i pomaganie w domu to jakoś ten czas szybko ucieka.
-Dlatego teraz ten wolny czas spędzasz ze mną.- Kouyou cmoknął ją w policzek.- Więc usiądź sobie wygodnie na krzesełku, a ja zrobię ci herbatki i wezmę się za obiad zanim żołądek przyklei mi się do kręgosłupa.- Oboje zaśmiali się na te słowa.
-Okey~! Ale zamiast herbaty możesz mi nalać tego soku z limonki co kupiłeś.- Powiedziała Sozo, nadal nie odklejając się od niego.
-Pewnie. Już się robi.- Uruha uśmiechnął się do niej.- To puścisz mnie abym mógł to zrobić?
-To ty mnie trzymasz.
-Nie, ty.
-Ty.
-Ja? Wcale~!- Prychnął rudzielec, przytulając się do niej.
-Wcale~!- Zaśmiała się Ryo.
-Dobra, pora jednak wziąć się za gotowanie.- Kouyou zanim odsunął się od Sozo pocałował ją w usta.- Dobra, jestem zmotywowany.- Powiedział i podszedł do szafki otwierając ją i biorąc z niej szklankę. Sozo zaś uśmiechnęła się i usiadła na krześle, przyglądając się chłopakowi.
Gdy Kouyou gotował rozmawiał z Sozo na temat gotowania, sprzątania i różnych innych rzeczy.
-Proszę.- Uruha pół godziny później postawił przed Ryo talerz z jedzeniem.
-He? Dla mnie też?
-Pewnie. Lepiej się je razem. Plus i tak dużo zrobiłem.- Chłopak usiadł przed nią, biorąc się za jedzenie.
-Smacznego.- Sozo uśmiechnęła się i spróbowała dania.- Mmm~! Dobre. To może teraz częściej będę do ciebie na obiadki przychodzić?
-O ile będę miał chęci na gotowanie. Z drugiej strony nikt lepiej nie robi zupki chińskiej ode mnie.- Sozo omal się nie zakrztusiła ze śmiechu.
-To ja o ile będę mogła to cię poratuję i coś upichcę. Nie jestem jakąś mistrzynią w gotowaniu ale co nieco potrafię zrobić.
-A mogę też liczyć na śniadania?
-Nie. No może. Takie późne śniadania. Chociaż jaka jest filozofia w zalaniu płatków mlekiem?- Na słowa Sozo, Uru zaczął się śmiać.
-A ja tu liczę na naleśniki albo tosty w kształcie serduszka~!- Sozo zaśmiała się z jego zawiedzionej miny. Gdy zjedli Uru zrobił herbatę i rozsiedli się na kanapie, włączając jakiś film.
-Właśnie~! To gdzie mnie zabierasz na weekend?- Sozo nagle sobie o tym przypomniała.
-Nie powiem.
-Powiedz.
-Nie.
-Uru-chan~!
-Nie i już.
-Skarbie~!- Sozo przytuliła się do niego, trącając nosem jego szyję.
-Słonko~!- Uruha spojrzał na nią z uśmiechem.- Chcę ci zrobić niespodziankę, dlatego ci nie powiem.- Ryo zrobiła smutną minkę.- I tak nie powiem ale czuję, że ci się spodoba.- Cmoknął ją w czółko.
-Heh~! Skoro tak... A gdzie się spotkamy? Bo wiesz, wcześnie rano to jeszcze dziewczyny u mnie będą, a nie wiem jak szybko wyjdą. Chociaż Kimie jest umówiona, Mine też i Akina też pewnie ma plany, więc może jednak szybko.
-Myślałem aby tak gdzieś o dziewiątej wyjechać. Pasowałaby ci?
-Zobaczy się. Z racji iż każda z nas jest umówiona ze swoim chłopakiem to pewnie się uda.
-Jak nie to zawsze mogę cię porwać.
-Oczywiście.- Ryo uśmiechnęła się słodko. Kouyou pogłaskał ją po policzku, po czym złączył swoje usta z jej. Sozo chętnie oddała pocałunek. Było jej bardzo miło i przyjemnie siedzieć tak z chłopakiem i nic nie robić. Niestety robiło się już późno i musiała już wracać do domu. Gdy powiedziała o tym Uru ten na początku nie chciał jej puścić jednak sam musiał rano wstać. Ruszyli się więc z kanapy aby on mógł ją odwieźć do domu.
-Czyli jutro się nie spotkamy?- Spytał Uru, gdy zaparkowali niedaleko domu Sozo.
-Nie. Jutro relaksuję się z dziewczynami przy soczkach i ploteczkach.- Ryo zaśmiała się na to stwierdzenie.- Ale napiszę do ciebie przed snem. Okey?
-Mhm. Pewnie. To słodkich snów Księżniczko.- Kouyou pochylił się i pocałował ją.
-Mhm. Słodkich snów Księciuniu.- Uśmiechnęła się do niego promiennie, po czym wyszła z auta. Pomachała mu, gdy odjeżdżał, a następnie udała się do domu. Cieszyła się, że ten weekend zapowiadał się dla niej relaksująco i do tego w doborowym towarzystwie. Już nie mogła doczekać się jutrzejszego dnia z dziewczynami jak i soboty- i może nawet niedzieli- z Uruhą. Z uśmiechem na ustach weszła do domu.
Akina po męczącym treningu udała się do parku, gdzie miała spotkać się z Aomine, który już na nią czekał.
-Hejo~!- Mruknęła Akina siadając obok niego.
-Hej Kocico. Aż tak zmęczona?- Aomine objął ją jedną ręką w tali, przysuwając ją bliżej siebie.
-Nooo~!- Mruknęła Akina, opierając głowę o jego ramię.- Trenerka dała nam niezły wycisk. Wydzierała się też na nas, że mimo iż jesteśmy w trzeciej klasie to nie mamy się obijać i coś w stylu, że to siatkówka, a nie konkurs piękności.
-Gdyby tak było to dla mnie zajęłabyś pierwsze miejsce.- Aomine cmoknął ją w czółko.
-W szatni z dziewczynami stwierdziłyśmy, że gdybyśmy grały przeciwko chłopakom to założyłybyśmy spódniczki to oni na pewno by przegrali.- Akina zaśmiała się, gdy przypomniała sobie słowa ich libero "Skaczesz i pokazujesz światu swoje majtki w truskawki~!".
-Czy ty chcesz abym był zazdrosny?- Mruknął Daiki, czym rozbawił Akine.
-Oczywiście, że nie~! Chociaż lepiej tu chyba mam nie wspominać o twojej rzeszy fanek, które wzdychają na twój widok.
-Wystarczysz mi tylko ty. No i moja siostra, reszta mi nie potrzebna.- Akina zaśmiała się na jego słowa. Podniosła się nieco i cmoknęła go w policzek.
-Czyli ja i Kimie na któryś mecz mamy się przebrać w stroje cheerleaderki i ci kibicować?
-Tak, to by było super. A już zwłaszcza jakbyś po meczu pomogła mi umyć plecki czy coś.- Aomine uśmiechnął się do niej figlarnie.
-Wiesz, ja coś tam raz słyszałam, że to kapitan dostaje majtki dziewczyn.- Akina zaśmiała się z niezadowolonej miny chłopaka.
-Może dostać ale to ja je z ciebie ściągnę i to zębami.- Aomine uśmiechnął się, widząc rumieniec dziewczyny.
-Wredziol.- Fuknęła na niego Akina.
-Plus skoro majtki dla kapitana to stanik dla mnie?- Akina spojrzała się na niego niedowierzająco. W tym właśnie momencie wyobraziła sobie jak Daiki ściąga z niej stanik i aż zarumieniła się po czóbki uszu. Spojrzała w drugą stronę aby ten nie mógł tego zobaczyć.- He? Co jest?- Spytał Aomine.
-Nic.- Mruknąła Akina. Jednak Ao domyślił się o czym pomyślała. Uśmiechnął się, po czym nagle popchnął ją nieco do tyłu.
-C-Co~?- Jęknęła zaskoczona Akina, patrząc na niego. Daiki pogłaskał ją po zarumienionym policzku.
-Nic takiego Śliczna.- Akina mruknęła coś pod nosem, próbując na niego nie patrzeć.
-Mrrr~!- Aomine objął ją i wtulił twarz w jej szyje.
-Ao~! B-Baka~! To łaskocze~!- Zaśmiała się Akina, próbując go od siebie odkleić. Dopiero po chwili granatowowłosy usiadł normalnie, jednak nadal ja obejmywał.- Wariat.
-I to przystojny, co nie?
-Tak, tak~!- Akina pokiwała niedowierzająco głową z uśmiechem.- Wariacie a wybieramy się gdzieś w sobotę?
-W sobotę? A dlaczego nie jutro?
-Mówiłam ci przecież, piżama party.
-No tak. Co do soboty to pewnie, ja nie mam żadnych planów. To przyjść wtedy odebrać cię od Ryo?
-Mhm. Chociaż i tak będę musiałą pójść do domu torbę odłożyć, bo nie będę z nią łazić.
-Spoko. A powiesz mi wteyd o czym rozmawiałyście?
-Nie, bo to babskie rozmowy.
-No wiesz~! Ale na pewno będziecie o mnie plotkować.
-Jakżeby inaczej~! Skoro jesteś moim chłopaki i bratem Kimie. Może dowiem się o tobie czegoś ciekawego~!
-Ja wiem, że jestem zajebisty ale zarazem skromny człowiekiem, dobrym, miłym, no złego słowa o mnie nie można powiedzieć.- Akina na te słowa zaczęła się śmiać.- I co się śmiejesz? Powinnaś przytaknąć, a nie~!- Daiki też się zaśmiał, szczypiąc ją w bok.
-Ej~! Hahaha~! Tak, tak~! Jesteś naprawdę niesamowity, aż dziw, że w centrum miasta nie ma twojego pomnika.
-Co nie? Ja nie wiem dlaczego oni tak długo z tym zwlekają.- Aomie westchnął zraniony, czym jeszcze bardziej rozbawił Akinę.
Siedzieli tak z dobrą godzinę i prowadzili dialog o niezwykłości Daikiego Aomine. Oraz o Akinie, która jest piękniejsza od Afrodyty, jak to stwierdził sam Daiki, sprawiając rumieniec na jej policzkach. Później ten odporadził dziewczynę prawie pod sam dom, gdyż ta było zmęczona i głoda oraz miała jeszcze trochę zadań domowych do zrobienia.
-To widzimy się w sobotę. Pamiętaj, że masz ładnie na trening.
-Okey~!
-.... Nie pójdziesz na trenign?
-Jutro piątek, wolę iść do domu najeść się i się zdrzemnąć.
-Heh~! Masz szczęście, że Kimie w domu nie będzie.
-Piątki mi odpuszcza. Jej samej nie chce się wtedy za wiele robić.- Daiki wzruszył ramionami.
-Skoro tak~! A~! Zapomniałabym~!- Akina wyciągnęła z kieszeni spodni liścik.- Od Kimie.- Powiedziała. Daiki nieco się zdzwił. Otworzył liścik, po chwili się uśmiechając.
-Okey. Dzięki.- Powiedział, chowając liścik do kieszeni.
-Co tam było napisane?- Akina nie mogła powstrzymać swojego zainteresowania.
-Chcesz wiedzieć?
-Mhm.- Przytaknęła Akina. Aomine podał jej liścik, który brunetka od razu przeczytała.
-"Bardzo, bardzo Cię Kocham"
-Och, naprawdę?- Aomine uśmiechnął się. Akina zarumieniła się i zdała sobie sprawę, że Kimie pewnie zrobiła to specjalnie.
-Może.- Akina pokazała mu język, oddając mu liścik.
-No wiesz.- Mruknał Daiki, jednak nadal był zadowolony.
-Do zobaczenia później Koteczku.
-Mhm.- Daiki pochylił się i pocałował ją w usta.- Do soboty Kocico.- Cmoknął ją raz jeszcze, po czym ruszył w swoją stronę. Akina chwilę jeszcze stała i gapiła się na niego ale jej burczący brzuch oprzytomniał ją, więc pognała do domu na obiad.
Aomine wracając do domu napisał do swojej siostry.
Od: Dai-chan
Do: Siostra
Temat: Liścik.
Treść: Dzięki wielkie ;) Napisz jak będziesz wracać to podgrzeje ci obiad.
Kimie szybko odpisała.
Od: Siostra
Do: Dai-chan
Temat: Liścik
Treść: Nie ma za co Braciszku~! ^^ Będę pamiętać :*
Aomine z uśmiechem schował telefon do kieszeni, idąc do domu.
Mine leżała na łóżku i czekała na SMSa od Kise. Nadal jej nie odpisywał, czyli nadal był na treningu- tak myślała. Westchnęła głośno i wstała, postanawiając poszukać w kuchni czegoś do przekąszenia. W niej spotkała swojego brata.
-Hejka Shunii~!- Powiedziała z uśmiechem.- Co porabiasz~?
-Robię sobie kanapki.- Mruknął Shun, krojąc pomidora.- Też chcesz?
-Nie~! Nie mam ochoty na kanapki. Ale możesz zrobić dwie ekstra to zjem później.- Mine uśmiechnęła się do niego promiennie, zaczynając szperać w szafkach.- A jak tam treningi?- Spytała przypominając sobie, że jej brat gra w koszykówkę.
-Dobrze. Ciężko trenujemy, w końcu chcemy wygrać InterHigh.
-To musicie bardzo ciężko trenować, w końcu będziecie grać z członkami Pokolenia Cudów. A co tam u Kagamiego?
-Wiemy. Dobrze. Coraz lepiej dogaduje się z Kuroko. W sumie to tworzą niezły duet.
-Kagami świetnie gra, co nie~?- Mine uśmiechnęła się, dalej przeszukjąc szafki.
-Pewnie. Chociaż jak się nakręci to jest nieco nie do zniesienia.
-Oj tam, oj tam~! Będzie dobrze. Jej~!- Mine wyciągnęła z szafi paczkę serowych chrupków.- Okey, to ja idę do siebie. Pamiętaj aby zostawić mi kanapeczki~!- Zadowolona Mine wyszła z kuchni, nie widząc już uśmiechu jej brata.
Gdy weszła do pokoju usiadła wygodnie na łóżku i w tym właśnie momencie zawibrował jej telefon. Widząc, że to wiadomośc od Kise od razu się rozpromieniła. Otowrzyła paczkę chipsów, kładąc ją w zasięgu ręki, po czym sięgnęła po telefon aby przeczytać SMSa od chłopaka.
Kimie zmęczona wracała wieczorem do domu. Z Hikaru siedzieli aż do zamknięcia bramy w szkole i ogarniali wszystko. Mieli nieco problemów ale na szczęście większość udało im się ogarnąć chociaż wiedzieli, że od poniedziałku będą mieli nowe zadania. Z drugiej strony Kimie wiedziała, że jeszcze z ten tydzień będzie nieco cięży, później będzie nieco łatwiej, a później już przygotowania do festynu i egzaminów, a już po tym upragnione wakacje.
-Trzeba dać z siebie wszystko.- Mruknęła pod nosem, idąc powoli.
-Kogo my tu mamy?- Usłyszała wtem za sobą. Ustała i odwróciła się, rozpoznając tą osobę.
-Kuroo~!- Jęknęła i podeszła do niego, opierając głowę o jego klatkę piersiową.
-Mi też miło cię widzieć.- Kuroo uśmiechnęł się i pomizniał ją po głowie.- Co ty tu tak późno robisz?- Spytał, gdy Kimie się ogarnęła i zaczęli iść.
-Wracam dopiero ze szkoły. Czuję się jakbym więcej czasu spędziła w pokoju Rady niż na lekcjach. Heh~!- Kimie westchnęła ciężko.- A ty co tu robisz?
-Mama wysłała mnie do sklepu.- Podniósł do góry reklamówkę, którą trzymał.
-Mhm. Co u Kenmy?- Spytała, uśmiechając się lekko.
-Dobrze. Chociaż nieco niepewnie się czuje w nowej drużynie ale wiem, że da sobie radę.
-W razie co ma ciebie. Ogółem to chyba dawno się nie widzieliśmy.- Powiedziała Kimie, zastanawiając się nad tym faktem.
-Każdy był zajęty, to normalne. Ale racja, dawno nie rozmawialiśmy. To mże jutro gdzieś pójdziemy albo coś?- Zaproponował Kuroo.
-Jutro nie mogę. Jestem umówiona z dziewczynami.
-Oh. To sobota.
-Sei-chan.
-W niedzielę pewnie też?
-Oczywiście.- Kimie wyszczerzyła się w jego stronę.
-To jakoś w tygodniu, skoro zazwyczaj weekendy masz zarezerwowane dla chłopaka. Napiszę ci kiedy będę miał luźniejszy dzień, okey?
-Okey~! Dai-chana zabrać ze sobą?
-Pewnie. Razem raźniej.- Kuroo uśmiechnął się pod nosem.- To tu już się rozdzielamy.- Powiedział, stojąc pod domem dziewczyny.
-Nie musiałeś mnie w sumie odporwadzać.- Mruknęła Kimie.
-Po prostu jestem dobry.
-Taaa, jasne~!
-No wiesz. Nie wierzysz w swojego senpaia?
-Wierzę, wierzę~! Chociaż tak długo się znamy, że bardziej bardziej bym powiedziała kuzyna.
-Racja. Więc sio do domu. Pozdrów ciocię i wujka oraz Daikiego.
-Pewnie. Ty też pozdrów rozdziców. To do później~!
-Narka~!- Kuro odmachał jej z uśmiechem, idąc w stornę swojego domu. Kimie westchnęła po czym weszła do siebie.
-Wróciłam~!- Krzyknęła. Ściągnęła buty oraz marynarkę i poszła do kuchni.
-Witaj w domu.- Powiedzieli jej rodzice.
-Yo.- Mruknął Daiki.
-Głodna?- Spytała jej się mama.
-Jak wilk. Macie pozdrowienia od Kuroo.- Powiedziała, siadając przy stole.
-To miłe. Dawno go nie było.- Mruknęła Mayumi.
-Spokojnie, już się omowiliśmy jakoś na następny tydzień. Ale teraz proszę dajcie mi jedzonko zanim umrę.- Jęknęła Kimie, masując się po brzuchu.
-Masz. Na deser jed pudding.- Daiki z uśmiechem podsunał jej talerz pod nosem.
-Arigatou~!- Kimie uśmiechnęła się promiennie, zabierając sie od razu do jedzenia. gdyż była naprawdę głodna.
Póżniej odrobiła lekcję, wzięła kąpiel, napisała do Sei-chana, spakowała się częściowo na jutrzejsze piżama-party, a następnie udała się spać, gdyż jutro znowu musiała przyjść wcześniej do szkoły. Kilka minut później już smacznie spała, śniąc o wakacjach.
Informacyjnie do Ferajny~! ^^
Klub fotograficzny:
Mikio Yoshizawa- kapitan-3
Naoki Takara- zastępca-3
Sozo Ryoku-3
Gina Sugase-2
Yuji Sasaki-2
Aoi Yano-2
Kasumi Igarashi-1
Rika Watabe-1
Jun Kawaguchi-1
Przypominam, że dalej również można przysyłać swoje pomysły ;)
Co sądzicie? ^w^ <3







Wczoraj tylko kawałek zdążyłam, bo Uruś zabrał mi telefon
OdpowiedzUsuńUruha: Zasnęłaś z komórką w ręku, wiec tylko odłożyłem ją, żeby nie spadła
Ja: nie zasnęłam...
Uruha: Yhym, akurat... Widziałem jak walczylas żeby doczytac jeszcze chociaż kawałek, ale nie wyszlo XD
Ja: Niepotrzebnie najpierw gasilam światło, ale chociaż dzięki temu mialam jeszcze trochę przyjemnego czytania na dzisiejsze rozpoczęcia dnia a końcówkę to na drogę autobusem, takze idealnie
Uruha: I co? Spodobalo się?
Ja: I to bardzo *-* ty się jeszcze pytasz? Widziales jak słodko nas opisala? ^w^ i do tego jeszcze ta dedykacja *-* ten rozdział jest po prostu cudowny i ...
Uruha: Ryo-chan, a ty nie mialas zajsc do sklepu i wracać na uczelnię? Będziesz tak komentować z komórki?
Ja: Ehh... A musze? :P no ale masz rację, nie ma co teraz komentować, porządny komentarz napiszę w domu z laptopa tylko wątpie żebym dala rade dzisiaj, jak nie to... W czwartek wieczorem, akurat odpoczne po tych egzaminach na które musze sie jeszcze kiedyś w ogóle pouczyc i wieczorem pokomentuje bo pociąg dopiero rano
Uruha : No i idealnie, zawieziemy komentarz w piątek rano razem z maluchami :D
No to Siostrzyczmo jak widać, rozdział przeczytany, jestem zachwycona i pewnie bede do niego nie raz zagladac ale porządny komentarz będzie jakos pod koniec tygodnia, trzymaj sie, miłego dnia, wiesz, że cie uwielbiam
Uruha: Skarbie, a może się trochę zrelaksujesz i oderwiesz od tych wszystkich zmartwień… Napisałabyś komentarz u Kimie, hm? *przytula i całuje w szyję*
UsuńJa: Może masz rację… W końcu i tak nie za bardzo mam co robić i do niczego innego nie mam głowy…
Uruha: No to otwórz sobie z powrotem „Ferajnę”. Od razu ci się humor chociaż troszkę poprawi… A ja ci w tym czasie może dorobie jakąś kolację, albo chociaż herbatkę i pomasuję plecy…
Ja: Dziękuję, kochany jesteś.
no to ten… skomentujmy wreszcie ten cudowny rozdział <3
że mi się bardzo podobało i poprawiało mi humor oraz, że czytałam to za pierwszym razem w trzech podejściach to już wiesz, więc pora przejść dalej ^-^
oczywiście, że nam nie przeszkadza, że ci się rozdział rozciągnął *-* <3 wręcz przeciwnie, bardzo nas to cieszy :D
dla mnie? awww DZIĘKUJĘ!!! <3 :* ależ nie ma za co, bardzo miło się robiło (szczególnie „Baby Buu” ta chyba najbardziej mi się podoba) a za rozmowy na fb, szczególnie te ostatnie maratony, to chyba ja muszę podziękować tobie, moja kochana Siostrzyczko :* <3 przyznam, że po tym co się wydarzyło jakoś od czwartkowego wieczoru, aż odrobinę zapomniałam, że zadedykowałaś mi ten rozdział, przez co teraz jeszcze raz się ucieszyłam :3 dziękuję ^^
gratuluję też ogarnięcia bloga do końca :D
ok, to przejdźmy wreszcie do rozdziału
z rana wyspana, wypoczęta i nieprzejmująca się sprawdzianem z matmy? no to rzeczywiście musiałam mieć dobry humorek ;D
biedna Kimiś :c ehhh… Hikaru, dałbyś się Kimie wyspać… mam nadzieję, chociaż, że spotkanie rady rozpocznie od przyniesienia jakiejś dobrej kawy ;) no i dziękuję za porannego smsa, powodzenia z ogarnianiem wszelkich szkolnych spraw ^^
dlaczego zawsze jak dzwoni Uru to ja jestem pewna, że to ty? XD Sozo, naucz ty się wreszcie czytać, jak odbierasz XD za którymś razem niepotrzebnie na niego nakrzyczę, czy coś, jeszcze się obrazi i dopiero będzie :P
no ale milutko, że tak dzwoni z rana <3
Uruha: No jakbym mógł nie zadzwonić do mojej Malinki?
Haru: Ababababa! ^o^
Ruki: No już Skarbeńku, mleczko się musi najpierw trochę zagrzać, przecież nie dam ci zimnego… Co robicie?
Uruha: Nic konkretnego, znaczy Ryo-chan miała pisać komentarz do Kimie, ale znowu utknęła, z tym, że nie przy serialu, a na yt
Reiko: Maabaagaamaa! Juuu!
Ruki: Mogę wam zostawić Harusia na chwilę? Pójdę po Reiko.
Ja: Jasne, chodź do cioci Szkrabie.. Tyle śniegu napadało, że aż ci szkoda spać, co? Pewnie najchętniej poszedłbyś znowu ulepić bałwana, tak?
Haru: Aaaa!
Uruha: Haruś, zobacz, co ja tu mam… Pingwinka twojego. To siadaj tu koło mnie, pobawimy się pingwinkiem, a ciocia Ryo napisze resztę komentarza do cioci Kimie, bo się zaczynam obawiać, czy uda jej się dzisiaj skończyć.. a mogłaby jeszcze jakieś inne rzeczy porobić, bo jutro znowu nie będzie czasu, poniedziałek też zajęty… a nie wiadomo, czy w niedzielę da radę…
Ja: Haruś, a pomachasz cioci Kimie?
Haru: *przesyła buziaka*
Ja: Jak słodko ^-^
Reita: Się nawet nie dadzą tacie spokojnie ogolić… Co to za zabawy po nocach? *wchodzi do pokoju, wycierając resztę pianki z twarzy i brudząc troszeczkę nos Harusia, na co ten się śmieje*
Ruki: Oj myślałem, że lubisz zabawy po nocach *śmieje się, wchodząc z Reiko do pokoju*
Reita: Ale wolę jak dzieci wtedy śpią *puszcza Rukiemu oczko* Ja przyniosę *na dźwięk mikrofalówki idzie do kuchni po butelki*
Uruha: Dobra, my tu pokarmimy maluchy, a ty pisz komentarz, bo jeszcze jednej sceny nie skomentowałaś, a robi się coraz później i widzę, jak ci się oczy zamykają >..< dobrze, że chociaż wena w miarę jest, o dziwo…, także pisz, pisz, nie przeszkadzaj sobie, żebyś jutro dała rade wcześnie wstać
no dobra, na czym to ja….
Słońce, Złotko … aww ^w^
oj tam, Uru się chce zerwać wcześniej z próby specjalnie dla mnie… oczywiście, że jakoś dam radę *-* dalej z jednej strony nie chcę psuć, komplikować ani zmieniać tego, co teraz jest, a z drugiej nie mogę się doczekać, aż Ruki się dowie i szczerze mówiąc byłoby bardzo ciekawie, jakby zrobił z tego jakąś większą aferę i awanturę :P no i ciekawe, kiedy dziewczyny się dowiedzą… bo chyba nic im o tym nie mówiłyśmy jeszcze … czyli pewnie na piżama party (jeśli już wiedzą to przepraszam, aktualnie nie do końca mam głowę do poprzednich rozdziałów)
Usuńwgl jak czytałam pierwszy raz to troszkę zapomniałam o tym piżama party >..<
a może Uru przydałyby się jakieś zdjęcia? *o* w sumie mogłoby być ciekawie ^-^ myślę, że nawet nieźle mogłabym się sprawdzić w robieniu zdjęć bez koszulki (oczywiście tylko Uru bez koszulki XD)
Uruha: A czemu tylko ja?
Ja: Uru, jak możesz?! Wiesz, że teraz nie mam nastroju za bardzo, w dodatku dopiero co mi wypominałeś, że robi się coraz później, a ja dalej siedzę nad komentarze…. jak mam się zacząć streszczać i w ogóle się dzisiaj położyć, to zajmij się proszę lepiej na razie karmieniem Harusia, a nie mnie rozpraszasz :*
Haru: Agabubu! Am, Am…
wyjazd w weekend?! *o* jestem zdecydowanie na tak i to bardzo *w* <3
calutki dzień z Uru *-*
„-Nie powiem. -Uru-chan~! - Jęknęła Ryo.-Nie-e. -Skarbeńku~! -Nie. -Mhh~!- Pisnęła do telefonu z maślanymi oczami wierząc, że Uru wie jaką minę robi. -Ryo-chan no~! Nie rób miny szczeniaczka i tak ci nie powiem.- Powiedział Uru lecz Ryo słyszała w jego głosie, że bardzo się powstrzymuje” awww :3 jak słodko ^^ co nie zmienia faktu, że dalej jestem bardzo ciekawa, gdzie chce mnie zabrać, także błagam siostrzyczko, pośpiesz się z pisaniem Ferajny *-* bo ja tu nie wytrzymam z ciekawości >w<
jeszcze Uru przez tą miłość do mnie zacznie wstawać przed budzikiem i przyjeżdżać pierwszy do studia i się wyda hahaha XD
jak się dzień zaczyna od rozmowy z Uru to musi się udać ^-^
Uruha: Czyli teraz, jak się budzisz koło mnie, to wszystkie dni będą udane, tak? ^^
Ja: No ja mam nadzieję :*
piżama party w takim gronie na pewno będzie cudowne *o*
i w tym momencie chciałam przypomnieć, że czekam na informacje w sprawie koncertu Miyaviego, po którym proponuję piżama party, bo wątpie, żeby któraś z nas, po zobaczeniu na żywo Meeva, była w stanie grzecznie się położyć i zasnąć XD
komuś się tutaj do Aomine śpieszy ;) chociaż wcale się nie dziwię ;)
my i uśniemy wcześnie? nie wiem, jak bardzo musieliby nas w szkole wymęczyć i jak wcześnie na sobotę musiałybyśmy być umówione z chłopakami na sobotę, żeby pójść grzecznie i szybciutko spac XD skoro nawet jak każda siedzi w domu oddzielnie, to nam się to nie udaje :P w dodatku pizama party właśnie sa od siedzenia po nocach (chociaż ja często jak siedzę z jakąs przyjaciólką, robię się szybciej śpiaca niż jak siedzę sama z laptopem XD)
w sumie 3 w nocy to i tak nieźle XD ostatnio chyba zdarzało nam się na spokojnie do drugiej przynajmniej pisać ;D
lunch na dachu szkoły zawsze 10/10 ^w^
w ogóle…. Uru!
Uruha: Tak?
Ja: Co powiesz na przejście się najakiś fajny dach w ramach lunchu albo czegoś, jak się zrobi cieplej?
Uruha: No spoko ^^
Ja: O i jeszcze bym w sumie pozwiedzała jakieś stare, opuszczone fabryki, czy inne budynki *w*
Uruha: Hmm… brzmi ciekawie, postaram się czegoś poszukać, jak już się pozbędziemy tego śniegu
Ja: Dziękuję, kochany jesteś :* to ja wracam do komentowania, bo mam już z 3 strony i chyba nawet nie dotarłam do jednej trzeciej opowiadania… więc jak tak dalej pójdzie to ten komentarz będzie miał z 10 stron, czyli więcej niż miniaturki na blogu XD … żeby mi się tak sprawnie opowiadania pisało, jak dzisiejszy komentarz *p*
nawet na lunch nie puścił? ;/ no ale czego się nie robi dla wolnego/prawie wolnego piątku? ;)
Usuńmangowa romantyczna scena na dachu zawsze dobra ;D ale nie martw się Akina, jestem pewna, że jeszcze będą jakieś romantyczne sceny z Aomine ;)
czy mi się zdaje, czy dopiero teraz połączyłam fakty i ogarnęłam, że Akina jest też moją bratową? XD no i idąc tym tropem Kise w sumie też XD znaczy szwagrem, no niech mu będzie ;P
myślę, że jeśli ktokolwiek (poza Kimie i groźbami) ma przekonać Aomine do treningów, to tylko i wyłącznie Akina ;) w końcu czego się nie robi z miłości ^^
„-Na pewno.- Potwierdziła Ryo wyobrażając już sobie, jakie to może Kimie dawać rady.” hahaha XD leże XD
zgłosiłabym się na fotografa, ale coś czuję, że ta sesja wymaga jedynie dwójki ;) to ja lepiej Uru zdjęcia porobię w tym czasie ^^
hahahaha XD
czy na piżama party przeiwdziane jest oglądanie zdjęc malutkiego Daikiego? XD bo zdaje mi się, że Akina byłaby chętna i że Kimiś nie miałabyś żadnego problemu, żeby je zorganizować ^^
a już myślałam, że może od Uru >w< czy to już obsesja? XD
biedna Kimie-chan :c
jak się od razu groźnie zrobiło XD czyżby jakieś wskazówki od Akashiego? XD nie da się ukryć, że do siebie pasujecie :D
przyznaję się bez bicia, że tą wizytę w trakcie treningu pod koniec to tak bardziej przeglądałam, lekko omijając imiona, bo już mi się wszyscy mieszali, ale najważniejsze, że ogarnęłam, co się wydarzyło ^^
Aoi w klubie fotograficznym? ;) no wiem, że nie ten, ale jednak… Aż przypomniały mi się te rozkminy, że skoro Miyavi zna the GazettE, to czy nim to w jakimś stopniu kierowało, gdy jednej ze swoich córek dał na drugie imię Aoi? XD
oj nie, wolny czas nigdy nie jest zły … no chyyyba, że trzeba na coś długo czekać :P ale skoro można się z kimś spotkać w tym czasie na przykład… ;)
witamy nowych w klubie! :D
w ogóle tak czytam o tych świeżakach i pomyśłalam, ze początek roku i że wiosna, i że w sumie zgrałaś się prawie czasowo z aktualną porą roku… no i przypominało mi się, że zaczął się już marzec i pod koniec miesiąca będzie w Japonii kwitła sakura *o* <3 ahh te piękne hanami *-* (Uru, prawda, że pójdziemy/pojedziemy/polecimy?!)
no a wracając do rozdziału …
do imion kompletnie nie mam pamięci… także może za jakiś czas oswoję się przynajmniej z częścią… a jak nie to na szczęście mam ściągi pod rozdziałem ^^ swoją droga ostatnio już mi zaczynało brakować pomysłu na nazywanie bohaterów własnych opowiadań, bo połowa mi nie pasuje, albo się nie podoba, a reszty nie chce używać, bo już wykorzystałam w innym opowiadaniu XD
a nie mówiłam, że się uda spotkać ^^ (nie to, żebym wcześniej już czytała z dwa razy, jak to spotkanie przebiegło XD)
aż mi narobiłaś ochoty na tą lemoniadę >..< XD
ehh… Kai… jak mogłeś :c XD
„-Hmmm.... A może.... -Może co? -Dasz się zaprosić do mnie?- Uruha spojrzał na nią z lekkim uśmiechem.” uhuhu robi się ciekawie *-* w sumie to się nie spodziewałam, ale nie mam nic przeciwko ^^
no tak… ja dopiero kończę gimnazjum, a mój chłopak własne mieszkanie, samochód i kariera :P
zawsze tak jest, idziesz po trzy rzeczy, a wydajesz majątek i ledwo donosisz to wszystko do domu >,<
„I czysto o dziwo.- Powiedziała Ryo, rozglądając się po salonie. -Wiesz, staram się ogarniać aby nie zrobić armagedonu. W ogóle to myślałaś, że mam brudno?- Chłopak spojrzał na nią zdziwiony.” hahaha XD padłam jak pierwszy raz czytałam o tej rozmowie na temat czystości w mieszkaniu Uru XD
oj no z rana się nie wpada bez zapowiedzi, jeszcze po ciężkim tygodniu :P to zdecydowanie wina Rukiego (i nie mówię tego dlatego, że jestem zakochana w Uru, na pewnie nie)
oj bo to Ruki XD taki prawie Levi XD
oj nie martw się Uru XD no właśnie, mnie też się czepia… no to już widzę ten porządek , jakbyśmy we dwójkę zamieszkali
Uruha: Skarbie, ale przecież nasza sypialnia wcale nie wygląda tak źle…
UsuńJa; W sumie racja…
Haru: Ubaba…
Ja: Co tam Skarbie, może pora wrócić do łóżeczka, o dziwo dzisiaj Reiko śpi więcej od ciebie…
Reita: Ciocia ma rację, chodź to do mnie, może jak cię położę w łóżeczku, to jakoś uda ci się zasnąć… zrób cioci i wujkom „papa”
Haru: *robi dzióbek*
Uruha: Jaki się dzisiaj całuśny zrobił *śmieje się z pozostałymi*
Ja: No to daj cioci buziaczka słodziaku i lepiej się wyśpij, żebyś miał dużo energii do zabawy, jak jutro pojedziemy z wizytą ^^
Haru: *macha do ekranu*
Reita: co tam, machasz do cioci Kimie i wujka Akashiego? no ale już chodź, bo twoja siostrzyczka już pewnie czeka
„-Bo Ruki ma Korona, który odstrasza te chochliki od bałaganu.” kocham tą teorię XD ostatnio zaczęłam sobie pisać karteczki z najlepszymi cytatami/słowkami/rzeczami które kojarzą mi się z konkretnymi przyjaciółkami, muszę to chyba wpisać przy twoich złotych myślach XD <3
dlaczego nagle przeczytałam „zaśmiała się Kimie, obejmując ją w pasie”? XD Siostrzyczko co ty tu robisz, miałam mieć randkę z Uru >w< (spokojnie, to tylko moje brudne okulary, ty napisałaś bezbłędnie)
jak się o sprawdziany troszczy ^^ mam nadzieję tylko, że za bardzo przeze mnie nie zaniedbuje prób :P jeszcze Kai będzie miał pretensję, że jakiejś nowej piosenki nie przećwiczył >…<
oczywiście, że lepiej zarywać nocki pisząc z Siostrzyczka na fb <3
„.- To puścisz mnie abym mógł to zrobić? -To ty mnie trzymasz. -Nie, ty. -Ty. -Ja? Wcale~!- Prychnął rudzielec, przytulając się do niej. -Wcale~!- Zaśmiała się Ryo. -Dobra, pora jednak wziąć się za gotowanie.- Kouyou zanim odsunął się od Sozo pocałował ją w usta.- Dobra, jestem zmotywowany” aww ^-^ czy ja w ogóle muszę coś pisać, czy wystarczy jak wspomnę, że czytałam ten fragment już kilka razy i za każdym razem się szczerzyłam do ekranu? *w* <3
mniam ^^ zupki chińskie nie są takie złe ;P a myślę, że jakby Uruha mi zrobił, to smakowałaby wyjątkowo cudownie ^w^
no jasne, zapraszam na obiadki ^^ zauważyłam, że coraz więcej przyjemności daje mi zrobienie w kuchni raz na jakiś czas czegoś smacznego ^^ (chociaż do talentu kulinarnego to mi strasznie daleko, ale z Uru chyba byśmy się dogadali XD)
„-A mogę też liczyć na śniadania?” – Uhuhuhu, czyżby kogoś tu kusiły kolacje ze śniadaniem ( ͡° ͜ʖ ͡°) O.o nie za szybko? :P
na naleśniki i tosty w kształcie serduszek to trzeba zasłużyć…
Uruha: A to ja nie zasłużyłem? *patrzy maślanymi oczami, przytulając w pasie*
Ja: No zasłużyłeś… Ale dopiero w niedzielę, bo jutro nie będzie czasu.. a w dodatku dzisiaj nie było kolacji :P *śmieje się*
ale ja tu jestem bardzo ciekawa! >w<
„-Nie powiem. -Powiedz. -Nie. -Uru-chan~! -Nie i już. -Skarbie~!- Sozo przytuliła się do niego, trącając nosem jego szyję. -Słonko~!- Uruha spojrzał na nią z uśmiechem.- Chcę ci zrobić niespodziankę, dlatego ci nie powiem.- Ryo zrobiła smutną minkę.- I tak nie powiem ale czuję, że ci się spodoba.- Cmoknął ją w czółko.” ehh… nie wiem, jak doczekam do następnych rozdziałów, no ale niech będzie ;/ no i w sumie, gdzie by mnie Uruha nie zabrał to i tak będę zadowolona, bo z nim ^w^
po piżama party łatwiej chyba nie spać do 9 niż wstać o 9, ale skoro chyba każda ma randkę, to raczej nie powinno być problemu :P
ale porwanie się nie uda raczej, jak nie kupisz po drodze żelków dla Kimie XD
aww <3 jak milutko i słodko <3 ^q^
piątkowe piżama party oraz sobota i niedziela z Uru… chyba lepiej być nie może :3 swoją drogą już czekam na podwójne, albo i poczwórne randki ^^ chociaż Aomine pewnie by się troszkę denerwował, siedząc przy jednym stoliku z Akashim w którego byś się wtulała i w ogóle :P
„Kocica” już chyba zawsze będzie mi się kojarzyć z Aomine szczerzącym się na widok Akiny ^w^
jaki zakochany ^^
dobra chciałam skopiować kolejny super fragmencik…. ale nie wiedziałam w którym momencie przerwać, bo trochę za duże to wyszło XD no ale cała ta rozmowa o zazdrości, cheerleaderkach, bieliźnie i to chowanie rumieńców…. <3 ^w^
Usuńno dobra, dalej tak samo cudnie ^w^
jak czytam fragmenty o mnie i Uru to tak słodko, cudnie i wgl, ale jak czytam Akine z Daikim, to u nich jest tak kompletnie inaczej, co by mi do mnie i Uru nie pasowało, ale zawsze jakoś tak mi wesolutko i smiesznie ^^ promiennie w sumie trochę jak u Kise ^w^ (mam nadzieje, że nie zaplątałam za bardzo i zrozumiesz co chciałam przekazać XD)
hahaha XD
co to za intrygi z tym liścikiem? ;D ale nie da się ukryć, że ładnie wyszło ^^
Kagami i Kuroko <3 shippuję oczywiście ^^
wiedziałam, że zaraz odpisze… w końcu ja u Uru, Akina z Daikim, Mine i tobie też się coś należy ^^ (chociaż jak już było ustalone w poprzednich rozdziałach, nowiutkie związki mają pierwszeństwo)
biedna Kimie-chan, tak czytałam ile miałaś obowiązków, że aż sama się poczułam zmęczona ;P
cześć Kuroo! ^w^
no jak to weekend bez Akashiego? trzeba korzystać, póki jeszcze jest trochę czasu… całe szczęście, że za rok już do liceum ;)
ta tęczowa rodzinka jest cudownie ogromna :D
no i tym sposobem dotarłam do końca ;/
chociaż to może i dobrze, bo oczy mi się coraz bardziej zamykają, Uruha się zaczyna niecierpliwić, a komentarz zajmuje już siódmą stronę A4 XD
co sądzę o okładkach? … chyba nie powinnam się wypowiadać XD ale sądzę, że wyszły naprawdę spoko ^^
w ogóle już miałam wstępny plan na okładkę niemęskich, tylko mi brakowało fajnego tła, ale jakoś mało mnie zachwycał i wpadłam na coś lepszego, bardziej niemęskiego…. może w niedzielę do tego siądę, albo coś, bo dzisiaj już nie dam rady :c
a wracając do rozdziału…. ogólnie był CUDOWNY!!! <3
ale nie da się ukryć, że jestem troszeczkę zawiedziona i zasmucony tym, że teraz muszę czekać na opis piżama party i weekendu z Uru, bo miałam taką malutką nadzieję że z czymś się zmieścisz w tym rozdziale… no ale dobra, Uru zaprosił mnie pierwszy raz do swojego mieszkania i jeszcze ugotował obiad i zaproponował wyjazd na weekend, więc jednak nie mogę narzekać *-*
Uruha: Skarbie, długo jeszcze?
Ja: Nie. nie, właśnie kończe… dopisałabym jeszcze tak ogólnie ze dwa, trzy zdania i starczy ^^
Uruha: No widze, że nieźle się rozpisałaś…
Ja: I przez to nie wiem, czy dam radę przeczytać miniaturke XD a już na pewno jej dzisiaj w nocy nie skomentuje
Uruha: No ja mam nadzieję, bo bym na ciebie czekał w sypialni chyba do niedzieli…
Ja: no pod miniaturka już się chyba tak nie będę rozpisywać… zaraz pomożesz mi to dzielić na jakieś rozsądne rzeczy, bo mnie i Kimie limity w komentarzach nie lubią XD
Reita: Maluchy w końcu zasnęły, butelki umyłem i w ogóle, Ruki pewnie już śpi, też się lepiej położę, bo za kilka godzin znowu wstaną :P Dobranoc
Uruha, Ja: Dobranoc!
a wracając do rozdziału, raz jeszcze ogromnie dziękuję za dedykację i za cały ten świetny rozdział (jak i za pisanie na fb oraz wiele, wiele innych rzeczy, których już nie będę wypisywać teraz)
cudownie piszesz i wręcz przeraża mnie to, jak chcę skopiować swoje ulubione fragmenty, to powinnam kopiować całe rozdziały XD
jesteś cudowna Siostrzyczko! <3
a teraz już życzę ci miłego weekendu oraz dużo weny i czasu na pisanie ^w^
pogłaszcz ode mnie Okruszka i zjedz mu od nas coś dobrego ;P wyściskaj Akashiego i resztę chłopaków <3
miniaturkę skomentuję pewnie jutro wieczorem albo w niedzielę ;*
no i przypomnę tylko tak nieśmiało, że nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, bo chciałabym już wiedzieć jak przebiegło nasze szalone piżama party i co cudownego zaplanował Uruha na sobotę ;D
PS. To w 100% najdłuższy komentarz jaki napisałam ;D
Akashi: Skarbie przypomnę ci, że miałaś odpisać na komentarze, a następnie chciałaś shota skończyć. Więc przestań zaglądać na YT :)
UsuńJa: Wiem, wiem~! Dobra, później sobie nieco muzyki pościągam :p
Akashi: Dokładnie ^^ A teraz masz tu małe co nieco aby ci się lepiej pisało ;)
Ja: Dziękuje~! ^^ Kochany jesteś :*
Mukkun: A dlaczego ja nie mogę nic słodkiego zjeść przed obiadem~? *Patrzy na Himuro ze smutną minką*
Himuro: Bo ostatnio tyle zjadłeś, że obiadu nie ruszyłeś <.< A Kimie może, bo w ciąży jest ^^
Kimie: Okruszek to ostatnio uparł się na słodkie rzeczy ^w^ Ej, ociągacie mnie od tematu, ja tu miałam komentować XD
Himuro: Sorki, już będziemy ciszej ^^
Ryu: Gauu~! *Potrząsa grzechotką*
Ja: Ty słodziaku nie musisz być cicho ^^ Ale dasz cioci komentować, co nie?
Ryu: Ma...Muni mu. *Daje grzechotkę Himuro*
Ja: Uznam to za tak XD
Ohayo Siostrzyczko~! :D
Przybyłam skomentować ten cudowny komentarz~! <3 Wiem, że cudowny, bo już z trzy razy go czytałam XD
Następne też pewnie będą długie :p Czy ja kiedyś się powstrzymam od rozpisywania się? XD
Ależ proszę Siostrzyczko~! :* ^w^ To za cudowny rozdział (n)ms :* <3
Dziękuję~! ^^ Mam tę moc w ogarnięciu prawie 200 linków :D
Bo to po ten cudownej środzie :D
No, biedna ja -.- Kawę oczywiście, że dostała~! :D Hikaru nie miałby życia, gdyby mi jej nie przyniósł XD
Bo się jeszcze nie przyzwyczaiłaś, że do ciebie dzwoni :p Plus myślałaś, że to ja dzwonię aby ci pomarudzić XD (W ogóle to pewien pomysł mi tu wpadł :D )
Dość śniegu~! XD Teraz to ma być słoneczko, ma być cieplej aby pozbyć się w końcu zimowej kurtki, czapki, szalika, rękawiczek i aby móc iść na dłuższe spacerki z pieskiem i jeść lody :D
Ale słodki~! :3 *Przesyła buziaka*
Ryu: *Przesyła buziaka*
Ja: Lubisz swojego kuzyna Haru, co nie? ^^
Ryu: *Kiwa głową na tak* Hachi~! *Wskazuje na Harukę, który właśnie wszedł do pokoju*
Ja: To jest wujek Haru :D Ten mniejszy to twój kuzyn ^^
Ryu: ..... Hachi~! Hachi~! *Drepta do niego*
Himuro: Ciekawe, czy ich odróżnia, czy po prostu bardzo lubi wujka Haru? ^^
Ryu: Pljum, pljum~! *Trzyma się jego nogawki z uśmiechem*
Mukkun: Ryu-chin~! Ale to nie czas na kąpiel~!
Ja: A może on tak rozróżnia Haru? o.O
Haru: *Bierze Ryu na ręce* Też chciałbym popływać -.-
Ja: Haru mówiłam ci, że jest za zimno i to nie moja wina, że w tym krytym jest usterka :p
Haru: Wiem *Smutna mina*
Ryu: Uuu~! *Tyka go w policzki ze śmiechem*
Ja: Haru masz się uśmiechnąć :D A~! Znowu mnie odciągacie~! XD Na czym to ja....
Ja widzę, że Reituki jak AoKi :D Ja czasem mam wrażenie, że oni tylko czekają aż bliźniaki spać pójdą XD
Mukkun: Ja lubię się bawić z Ryu-chinem ale lubię też bawić się z Muro-chinem ^^
Himuro: Atsushi~! o///o
Mukkun: He? Przecież jakoś musimy się postarać o córeczkę ^^
Himuro: *Spalił się ze wstydu*
Ja: A to jeszcze Wam nie wyszło? :p Muro-chin kiedy ty ostatni raz robiłeś sobie test?
Himuro: Wczoraj i nic <.<
Ja: *Wymowne spojrzenie*
Himuro: *Rumieńce*
Ja: A~! :D
Mukkun: ???
Ja: Nic takiego~! ^^
Dajmy Wam pożyć, Ruki się dowie, na pewno ale w swoim czasie XD I tak, dziewczyny nie wiedzą ale się dowiedzą ;) (Ciekawe prze kogo~?? :p )
Ja przed pisaniem rozdziału musiałam ogarnąć co było w poprzednim XD Oczywiście o piżama party pamiętałam :D
Wiesz, zawsze możesz mu to później zaproponować ;)
Wiedziałam, że się ucieszysz :D A dowiesz się w rozdziale 14 ;)
Będzie siedział w domu i czekał na odpowiednią godzinę aby wyjść i przyjechać chwilę przed czasem XD
Zgadzam się w 100%~! <3 <3 <3
Wiem, pamiętam ale co do tego to jeszcze niewiadomo :p Możliwe, że dopiero za tydzień będę wiedzieć :p
Aż przypomniałam sobie jedną szkolną wycieczkę, gdzie z przyjaciółką miałyśmy pokój i długo w sumie w monopoly grałyśmy, a później gadałyśmy do późno i zasnąć nie mogłyśmy, bo jedna drugą rozśmieszała XD Chociaż o dziwo wstałyśmy bardzo wcześnie :p A co do piżama party to pewnie szybko nie zaśniemy o ile któraś nie ogarnie, że jutro wszystkie jesteśmy umówione z chłopakami XD
UsuńNo jeszcze Akashi XD Ale tak, Aki-chan znajdzie sposób na zmuszenie Ao do treningów :p
Wiesz, jeszcze Akina byłaby zazdrosna :p
Żadnych zdjęć z dzieciństwa~! :p (Bo ja mam na to osobną scenę na później :p )
Nie, wcale :p To po prostu miłość~! <3
Wiesz, kto z kim przystaje takim się staje XD
No, tych imion trochę jest, więc warto w jakimś notatniku sobie spisać te dodatki aby ogarnąć :p
To wyszło spontanicznie~! :p Mówię ci, oni chyba muszą być jakoś spokrewnieni XD
O, w sumie racja :p Za kilka rozdziałów może akurat się zgram :p
Lecę z Wam *w*
Mikio, Naoki, Gina, Aoi- te pamiętam tak bez patrzenia w ściągę :p Chyba później dodam jakiś post z rozpisanymi wszystkimi osobami aby w razie co było Wam łatwiej ;)
No ciężko jest, bo sama tutaj nieźle rozkminiam nad tym :p Ale czasem wystarczy przejrzeć imiona i już coś jest ^^
To dzięki mnie~! :D Chociaż bardziej dzięki głupkowi Hikaru XD
Gomene~! :p
Mówiłam, że będzie taka fajna scena, której wcześniej zdradzić nie mogłam :p
W sumie myślałam aby ich młodszych zrobić ale Kaia by nie było, a jak to tak bez tych uroczych dołeczków? :p
Taaa albo masz krótką listę, a wychodzi więcej i ledwo co donosisz to do domu :p
Dobrze, że u Reity nie byłaś XD On to jest bałaganiarz :p
Bo czasami lepiej jest się ogarniętym w bałaganie niż w porządku :p
A już najgorzej szafa wygląda przed randką XD
Na na to tu musisz poczekać :p
Dzisiaj dzieciaczki są wyjątkowo pełne energii ale wujkowie dają radę ^^
Musi tak być, nie ma innej opcji XD O~! <3 Gdybym miała zrobić taki zeszyt to chyba bym z połowę z każdego posta brała, a do tego komentarz~! XD
Uff~! Kobieto nie strasz mnie~! XD W sumie to gdy pisałam to omal nie miałaś randki z Ao XD
Spokojnie, ogarnia ;) Jestem ciekawa jak to z koncertami będzie :p
<3 <3 <3
Nie, nie musisz nic pisać :p :D :*
Okey~! XD Ale jednak będzie się starał coś gotować ;)
W sumie ja często coś gotuję, a już zwłaszcza coś na kolacje :p Tak teraz mnie ochota naszła na tosty :p Kiedy obiad?
Himuro: Kagami powinien niebawem kończyć ^^
Ja: To trzeba się pospieszyć, głodna jestem :p
Tak myślę, że byś się nie obraziła na śniadanie do łóżka podane przez Uru w samych bokserkach? ;) <3
Musisz się wykazać cierpliwością :D
Nie pójdziemy spać, a później chłopcy będą robić nam za poduszki :p
Racja~! :D I coś jeszcze dla dziewczyn ;)
Oj tam, dałby radę :p Bardziej Kise by zszedł na zawał XD
Bo Ao to taki kotecek~! ^w^
No tak, doszłaby ci jeszcze z jedna storna komentarzu XD
Rozumiem :D Wiadomo, każda para jest inna ^^ Ty i Uru na słodko, Mine i Kise na uroczo, Akina i Ao zadziornie, a ja i Akashi.... Hmmm, nie wiem jakiego słowa użyć XD
Ja omal o tym zapomniałam~!! O.O Prawie kończę rozdział i BAM!! Liścik~! XD Chwila zastanowienia, gdzie to umieścić i już ^^
Tu to Kuroko będzie z Momoi ale później napiszę jakiegoś shota KagaKuro ;)
Biedna ja -.- Dajcie mi Sei-chana~! :3
To aż cały rok~!! :o
Akashi: Ale po tym roku już cały czas będziemy razem ^^
Ja: <3 :*
Ale to i tak dobrze, że się rozpisałam XD
Ja muszę poszperać co nieco oby poszukać na kolejne ;) <3
Bardzo się cieszę :D
Wszystko w swoim czasie ^^
Uru chyba nie chce mnie zabić, że przeze mnie siedzisz tak do późna?! XD
Ja nie wiem po co te limity? o.O Mogliby ewentualnie zrobić takie rozwijane komentarze ^^
Dziękuje~! *w* Ogółem to ja czytam twój komentarz i cały czas się szczerzę :D
Ty też jesteś cudowna Siostrzyczko~! :* <3
Aby Isoshi nie zaprowadził mnie na YT, bądź nie znalazł jakieś mangi XD
Akashi: To może tak herbatka i ciasto z bitą śmietaną? ^^
Ja: Poproszę *-* Ryu-chan~! Chodź tu do cioci ^^
Ryu: A? *Poddreptuje i patrzy się*
Ja: Pomiziaj Okruszka za ciocię Ryo ^^
Ryu: .... Aja, aja~! *Głaszcze po brzuchu*
Himuro: Kimie nie ruszaj się.... *Robi zdjęcia*
Ryu: Ma~! *Drepta do Himuro i przytula się do niego*
Ja: Sei-chan zdjęcie~! :D
Tuż po one-shocie bądź po rozdziale z BoG będzie ;)
To ja też życzę dużo weny i czasu ^w^
Dziękuje za taki cudowny komentarz :*
<3 <3 <3
#Kimie
PS. Możesz zawsze takie pisać :D
Wreszcie dotarłam xDD Brawo ja :D
OdpowiedzUsuńI Ferajna *.*
Teraz to ja chcę już to piżama party... >.<
Trening siatkówki ważna rzecz, a zwłaszcza jak koleżanki z drużyny odwalają takie głupie akcje ;P
To ja przejdę od razu do mojego ukochanego fragmentu z tego rozdziału ^^'
Ao to najwygodniejsza poduszka, przyjemnie jest się o niego oprzeć :D
Konkurs piękności chyba nie jest dla mnie... Dla Kise bardziej xD
A jeśli ja nie mam majtek w truskawki? O.O Kurde, muszę kupić >.<
Ao: Inne kup, takie z koronką na przykład
Ja: Nie mówiłam do ciebie, zboczeńcu -.-
Ao: Tak tylko sugeruję, że byłyby lepsze ;)
Ja: A! Czyli gdybym grała w nich i spódniczce w siatkę, to chłopcy z przeciwnej drużyny na pewno by przegrali! ^^
AO: Ale ja nie mówiłem, że byś je na mecze zakładała, głupia! taki widok tylko dla mnie :3
,,-Tak, to by było super. A już zwłaszcza jakbyś po meczu pomogła mi umyć plecki czy coś.- Aomine uśmiechnął się do niej figlarnie. " Co masz na myśli przez to ,,coś"? xD
Ale jakby kapitan dostał te majtki, to jak niby ty miałbyś je ściągnąć? O.o ;P
Ao: To ja bym ściągnął te z koronką, które sobie kupisz ;)
I jeszcze stanik *////* Ja tu chyba zaraz zejdę z tego świata, gdyż temperatura mojego ciała osiągnie poziom krytyczny
Boże, o czym my w ogóle gadamy? xD Się dobrała dwójka zboczeńców xD
Że niby jak ty mnie popchnąłeś do tyłu?! O.o ja się wolę o ciebie opierać, a nie >.<
O, Kotomine! *.* Jak mruczy i łaskocze ^^
Oczywiście, że ci nie powiem o czym gadałyśmy, baka :D I oczywiście, że będziemy gadać o tobie xD
,,Ja wiem, że jestem zajebisty ale zarazem skromny człowiekiem, dobrym, miłym, no złego słowa o mnie nie można powiedzieć" Em... Chyba bym polemizowała xD Zwłaszcza z tym ,,skromnym" ;P
W centrum powinien stać nasz pomnik! Główny zabytek miasta!
Dialogi o niezwykłości Ao są piękne, bo i tak wiadomo, jak się skończą xD ,,Jestem przecież zajebisty" , ,,Mojej zajebistości nic nie przewyższy" itp, itd xD
Piękniejsza od Afrodyty? *//* Ao... TO takie słodkie ^^
Ale i tak na razie nie kupię tych koronkowych majtek xD
AO: Kurde no >.>
Kimie, ty spryciulo! :O A mogłam tego na głos nie czytać...
Burczący brzuch ważniejszy niż oddalający się Ao!
W ogóle dziś byłam z klasą na wycieczce klasowej i byliśmy w budynku TVP w Wawie :D I... uwaga, uwaga!... Byliśmy na planie Domisiów i Pnś! *.* :D Nawet widzieliśmy jak się nagrywa fragment Domisiów ^^ I siadaliśmy na kanapach co są w Pnś :D Także super było :3
Ja chcę wiedzieć, co będzie dalej >.< *żadna nowość, wiem xD *
I znów będę czekać... A tu piżama party wzywa! ;P
Na razie znikam, ale zaprasza też do siebie ;P
Bajooooo ;*
Brawo ty~! :D
UsuńXD Proszę o cierpliwość~! :D
Bo na treningach, a zwłaszcza w szatni musi być wesoło :p
Wiem, że jest świetną poduszką :D
Ao byłby zazdrosny, że inni faceci widzą cię w bikini ;)
XD W kropeczki też mogą być~! :p Ao bądź grzeczny to kupi i ubierze i pokażę, a następnie ty pomożesz jej ściągnąć :D
Wiesz, on nie idzie pod prysznic w kąpielówkach ;)
On by ściągnął, a następnie dał kapitanowi XD
Skoro ci gorąco to możesz się rozebrać :D A jak będzie ci zimno to Dai-chan cię rozgrzeje ^^
Jeszcze się w do niego nie raz przytulisz ^^
No jest skromy~! Skromnie wydaje trzy stówy na buty XD
Wyobraziłam sobie stojącego Ao bez koszulki i ty wtulona w jego mięśnie XD
Bo on jest zajebisty~! :D <3
Dai-chan musisz się bardzie postarać XD Może nowa patelnia? :D XD
Huehuehue~! :D
Bo on już był ledwo widoczny XD A burczenie coraz bardziej słyszalne i odczuwalne XD
Domisie~! ^^ A śniadanie dostaliście? XD
Kto nie chce wiedzieć?! :p (No ja wiem :D Buahahaha~! :D )
I randa z Ao ;)
Jak mi się uda to będę jeszcze dzisiaj ;)
Papa~! :*
#Kimie