Ohayo~! ^.^
Ogółem miałam to wstawić wczoraj z okazji Dnia Kobiet ale nie miałam kiedy zacząć pisać i tak się to skończyło, że dopiero przed północą zaczęłam w ogóle pisać~! xp
Uparciuch ze mnie~! XD
Tak po pierwsze to powiem wam coś ciekawego, moim zdaniem ^.^
Aktor głosowy Hiroshi Kamiya podkłada głos Akashiemu i Izayi~! <3
Po prostu kocham tego gościa~! *.* Mój mężu i drugi mężu/brat~! :3
I jeszcze ten sam aktor i Daisuke Ono- podkłada głos Shizu-chana- są najlepszymi przyjaciółmi w realnym świecie~! :p
W anime ich postacie się nienawidzą, a ci się przyjaźnią~! :3
A teraz co do tego shota~!
Ogółem jest to Kopciuszek wersja KnB ^w^
I mam nadzieję, że mój trud pisania do 2 w nocy się opłaci x.x
A teraz wybaczcie mi ale ja idę spać -.-
Wszystkiego Najlepszego Kobietki~! <3
Najlepsze życzenia od spółki~! ^w^
Miłego czytania~! :*
#Kimie
Różyczka dla Kobiet od chłopców~! <3
Dawno,
dawno temu, a może jednak nie tak dawno, za górami, za lasami tuż
przy rzeczce mieszkał Kise wraz ze swoim tatusiem Murkiem. Kisia
miała aktualnie dziesięć latek. Był uroczył chłopcem lecz
wyglądał jak dziewczynka, gdyż urodę ma po mamusi. Niestety, Kise
jej nie poznał, gdyż zmarła siedem lat temu. Miła jednak wesołe
życie wraz ze swoim ojcem, którego był oczkiem w głowie. Dzisiaj
był dla niego szczególny dzień, gdyż miał poznać swoją nową
mamę i dwóch braci. W południe czekał ładnie ubrany na ich
przyjazd. I długo czekać nie musiał, gdyż już po chwili
podjechali.
-Tatusiu~!-
Krzyknął wesoło i podbiegł do ojca. Ten od razu go przytulił i
okręcił wokół własnej osi. Kisia zaśmiał się, po czym ustał
grzecznie obok.
-Kise
to jest twoja nowa mama Riko. A to twoi bracia, Reo i Takao.-
Przedstawił Murek swojemu synkowi jego nową rodzinę. Kise ukłonił
się w stronę mamy, po czym odszedł do braci i uściskał ich.
Takao chętnie odwzajemnił uścisk lecz Reo już niezbyt.
-Masz
śliczną córeczkę.- Powiedziała jego mama.
-Jestem
chłopcem mamusiu.- Odpowiedział Kise. Riko obejrzała go od stóp
do głów. Złote włoski związane w dwie kiteczki, niebieska
sukienka z falbankami i pantofelki.
-Kise
lubi się przebierać i daje mu do tego wolną rękę.- Wyjaśnił
Murek, po czym wszyscy poszli do domu.
Na
początku było naprawdę dobrze. Kisia bawił się ze swoimi braćmi,
a najbardziej z Takao. Reo często odmawiał zabawy, po czym zamykał
się w pokoju. Wszystko zmieniło się rok później, gdy ojciec Kisi
musiał wyjechać w interesach. Podczas podróży miał wypadek i
trafił do szpitala. Okazało się, że zapadł w śpiączkę. Został
przywieziony do domu i leżał w swojej sypialni. Kise bardzo się
przejął stanem swojego ojca. Siedział w kuchni i łkał cichutko.
Wtem weszła jego macocha, dając mu miotłę. Bardzo się zdziwił,
więc spojrzał na matkę niezrozumiałym wzrokiem.
-Co
się tak patrzysz?! Do roboty! No co się tak gapisz? Myślisz, że
pozwolę ci całymi dniami przesiadywać u ojca?! Pff~! Ja
sprzątaczką nie jestem. Plus ktoś musi się zająć firmą. A Reo
i Takao są zbyt delikatni na prace domowe. Także bierz się do
sprzątania! Zacznij od salonu, a później zrób obiad.- Odwróciła
się na pięcie lecz przystała przy drzwiach.- I jeszcze jedno. Od
dzisiaj śpisz w piwnicy. Nie będę przecież spała z twoim ojcem.-
Uśmiechnęła się z wyższością, po czym odeszła. Kise
wstrząsnęły słowa macochy lecz posłusznie wziął się za
sprzątanie. Do późnego wieczora sprzątał, także jak się
położył to od razu zasnął. Od tego dnia sprzątał, prał,
gotował i usługiwał swojej macosze oraz braciom. Przez to zaczęli
mówić na niego Kopciuszek. Udawało mu się choć raz dziennie iść
do ojca chociaż na chwilkę. Po roku jego macocha zatrudniła
ogrodnika, po tym jak zemdlał od przepracowania. Haizaki na początku
nie był zbytni przyjazny lecz widząc jak Kise ciężko pracuje
zaprzyjaźnił się z nim. Często przemycał mu jedzenie i koce, w
końcu piwnica nie była taka ciepła. Czasami udawało im się
spędzić razem leniwie popołudnie. Haizaki bardzo lubił Kise i
traktował go jak jak brata.
Minęło
kolejne siedem lat. Kise wyrósł na pięknego chłopaka lecz
łachmany jakie nosił nie ukazywały jego piękna. Jego bracia
również byli bardzo urodziwi, a zwłaszcza Reo. Riko było dumna ze
swoich synów. Ojciec Kopciuszka dalej trwał w śpiączce. Dzisiaj
przyszedł do niego lekarz Midorima Shintarou aby sprawdzić jego
stan. Kise w tym czasie siedział nad rzeką wraz z Haizakim. Nie
przeszkadzało mu to, gdyż w tajemnicy przed macochą porozmawiał z
lekarzem i ten zostawia mu liściki o stanie jego ojca. Tymczasem
Midorima zbadał Murka.
-Jaki
jest jego stan panie doktorze?- Zapytała niby załamana Riko.
-Jest
bez zmian. Nadal nie wiem kiedy się obudzi ale trzeba być dobrej
myśli.- Odpowiedział spokojnym głosem. Wiedział, że tak naprawdę
Riko nie martwi się o swego męża i znęca się nad Kise ale
siedział cicho. Wtem do pokoju wszedł Takao. Dzisiaj ubrał prostą
zieloną sukienkę. Matka kazała ubierać im je, gdyż twierdziła,
że wyglądają w nich piękniej.
-Mamo
Rea prosi cię do pokoju.- Powiedział słodkim głosikiem. Riko
przeprosiłam lekarza i wyszła. Takao odczekał chwilę, po czym
spojrzał na Midorimę.- Dzień dobry Shin-chan~!- Przywitał się
wesoło.
-Dzień
dobry Takao. I prosiłem cię, żebyś nie nazywał mnie tym głupim
przezwiskiem.- Odpowiedział spokojnie pakując swoje rzeczy.
-Dobrze
Shin-chan~! A tak zmieniając temat.... Napijesz się herbaty?-
Zapytał z uśmiechem.
-Przykro
mi ale nie. Muszę iść do następnego pacjęta.- Odpowiedział
szczerze. Takao przytaknął, nieco tym faktem zasmucony.
-To
odprowadzę cię chociaż do drzwi.- Odwrócił się i chciał zrobić
krok lecz zahaczył o swoją sukienkę. Runąłby na ziemię lecz
Midorima w porę go złapał.
-Wszystko
w porządku?- Usłyszał tuż przy uchu. Zarumienił się lekko i
przytaknął. Shintarou puścił go, po czym zeszli na dół. Kise
widząc lekarza wstał z trawy i pomachał mu na pożegnanie.
Podbiegł do Takao, który stał dalej w drzwiach.
-Hej
Takaocchi~! Dlaczego jesteś czerwony?- Zapytał widząc rumieńce na
jego twarzy. Takao pisnął zaskoczony patrząc na Kopciuszka.
-A
nic takiego.- Odpowiedział zmieszany. Kisia chwilę się mu
przyglądał.
-Takaocchi~~!
Czy ty zakochałeś się w Midorimacchim?- Na jego słowa Takao aż
się zadławił i mocno zarumienił.
-To
aż tak widać?! Boże! Tylko nic nie mów matce. Dobrze?- Poprosił
ładnie. Nie, on nie groził Kise. Lubił swojego braciszka i
dokuczał mu tylko w obecności matki.
-Dobrze,
dobrze~!- Kopciuszek zaśmiał się, po czym wrócił do swoich
obowiązków.
Tymczasem
w zamku, młody i przystojny książę Aomine, którego pragnęło
wielu siedział w fotelu i rozmyślał nad słowami swego ojca. Król
Akashi dosłownie chwilę temu przeprowadził z nim poważną
rozmowę. Stwierdził, że skoro jest już pełnoletni powinien się
ożenić. I to jak najszybciej. Zrobił mu ultimatum- albo w ciągu
pół roku przyjdzie ze swoją wybranką albo on mu wybierze żonę.
Nieco go zdenerwowały słowa ojca ale nie chciał mu się
sprzeciwiać. Nie raz omal nie dostał nożyczkami. Chciał zapytać
matkę Kimie o radę lecz ta wyjechała do swojego brata Izayi i nie
wróci prędko. Westchnął ciężko i wtopił się bardziej w fotel.
-Coś
się stało?- Zapytał doradca Nijimura. Prywatnie jednak był jego
niańką, a bardziej przyjacielem.
-Stało
się. Ojciec każe mi się ożenić. Albo ja mu przyprowadzę
wybrankę albo on mi ją wybierze.- Powiedział i westchnął
ponownie.
-Więc
w czym problem?- Niji usiadł na fotelu obok wypełniając jakieś
papiery. Albo rozwiązywał krzyżówkę, co często robił.
-Ja
nie chcę się żenić~! Mam całe życie przed sobą! Ożenię się
to zapewne będę musiał szybko spłodzić potomka. A po tym tylko
pampersy, butelki i nieprzespane noce. Nie dziękuję.- Opadł na
fotel z niezadowoloną miną.
-Marudzisz~!
Wiesz, na razie ojciec każe ci się tylko ożenić. Z dziećmi nie
musisz się spieszyć. Plus jesteś bogaty, możesz zatrudnić tyle
nianiek, że będziesz mógł na spokojnie się lenić na kanapie.
Plus ty jako następca tronu nie będziesz zbytnio opiekować się
dzieckiem. Akashi nie zmieniał ci pieluch, więc ty nie będziesz
zmieniał swojemu dziecku.- Powiedział dalej gapiąc się w
krzyżówkę. Książe spojrzał na niego zaskoczony.- A~! I jeszcze
jedno. W królestwie jest dużo pięknych kobiet, więc może jedna z
nich będzie miłością twojego życia.- Dodał patrząc na niego.
Aomine chwile zastanawiał się nad jego słowami.
-No
dobra. Ale jak ja znajdę tą jedyną? Jak się pokaże w mieście to
wszystkie się na mnie żucą~!- W końcu jest przystojnym księciem.
Nijimura zastanowił się chwilę.
-Bal
maskowy. Zorganizujemy bal zapraszając wszystkie panny z królestwa.
Wszyscy będą w maskach, więc mogą cię nie rozpoznać. A ty na
spokojnie wybierzesz sobie żonę.- Odpowiedział z uśmiechem.
Aomine przytaknął na jego propozycję i kazał mu wysłać
zaproszenia.
Kopciuszek
wycierał kurze w salonie, gdy nagle wbiegł podekscytowany Reo,
trzymający w ręce jakiś list.
-Książe
zaprasza na bal maskowy~!- Pisnął radośnie. Riko szybko zabrała
mu list, czytając jego treść i uśmiechając się szeroko.
-To
wasza szansa! Książe zapewne szuka żony. Ładnie wasz ubierzemy,
uczeszemy i umalujemy to się na pewno księciu spodobacie~!-
Zaszczebiotała wesoło. Kisia również się ucieszył. Lubił
tańczyć i chciałby zobaczyć księcia. Słyszał, że jest bardzo
przystojny......
-Kopciuszku!!-
Krzyknęła na niego macocha.- Przestań ścierać te kurze. Idź po
nasze płaszcze. Musimy pojechać po materiały. Jak wrócimy
dokładnie zmierzysz Reo i Takao i uszyjesz im sukienki. Bal za pięć
dni, a my nic nie mamy~!- Kise przytaknął tylko i pobiegł na górę.
Gdy
tylko macocha i dwójka braci Kopciuszka wrócili do domu zapanował
harmider. Z trzy razy mierzył Reo i Takao. Najpierw wziął nie tą
miarę, po następnym mierzeniu Riko stwierdziła, że musi ich
zmierzyć w gorsetach. Po tym musiał narysować jak mniej więcej
będą wyglądać suknie. Gdy projekty zostały zatwierdzone Kise
wziął się do pracy. Po trzech dniach sukienki były gotowe.
Sukienka Reo była różowa, Takao zielona , a macochy fioletowa. W
dzień balu Kise od rana miał ręce pełne roboty. Czesał, malował
i pomagał w wiązaniu gorsetów. Godzinę przed balem wszyscy byli
gotowi.
-Wyglądacie
prześlicznie.- Stwierdziła Riko do swoich synów. A teraz raczej
córek. Już chcieli wychodzić lecz usłyszeli Kopciuszka.
-Zaczekajcie!-
Zbiegł z góry. Miał na sobie różowo-fioletową sukienkę. Tego
koloru materiału zostało najwięcej, dlatego uszył sobie skromną
sukienkę.- Mogę jechać z wami?- Zapytał nieco nieśmiało. Kise
wyglądał naprawdę ślicznie. Reo spojrzał się na matkę, która
patrzała na Kopciuszka zła. Widział jednak, że się zastanawia.
-No
dobrze. Możesz z nami jechać.- Stwierdził Reo. Podszedł do
Kopciuszka lecz się "potknął" i wylał na jego sukienkę
czerwone wino.- Ups! Przepraszam, taka ze mnie fajtłapa.- Powiedział
z udawanym żalem. Kise spojrzał przerażony na swoją sukienkę.
Nie zdąży jej sprać, a nie ma innej na przebranie.
-Zrobiłeś
to specjalnie!- Krzyknął na Reo. Ten zaśmiał się pod nosem.
-My
wychodzimy, a ty posprzątaj. Wszystko ma błyszczeć jak wrócimy.-
Powiedziała Riko i wraz z synami wyszła. Kise pobiegł do siebie z
płaczem. Tylko on nie poszedł na bal. Kise siedział na małym
krzesełku i płakał cichutko. Nagle coś huknęło! Kopciuszek
spojrzał przed siebie. Ujrzał blondynkę w niebieskiej, krótkiej
sukience z wiankiem na głowie. Uśmiechała się do niego miło.
-Kim
ty jesteś?- Zachlipał wpatrzony w dziewczynę.
-Jestem
twoją matką chrzestną~!- Zaszczebiotała wesoło.
-Matką
chrzestną? Nie wiedziałem, że jakąś mam.- Powiedział nieco
smutno.
-Ależ
oczywiście, że masz Kisiu~! Mam na imię Mineś~! Przyszłam ci z
pomocą~!- Podskoczyła wesoło, po czym zakręciła się wokół
własnej osi.
-Pomóc?
W sprzątaniu?- Zapytał niepewnie.
-Ależ
nie głupolku~! Chciałeś przecież jechać na bal, czyż nie?!-
Kise żwawo przytaknął.- Więc przestań płakać i chodź ze
mną~!- Złapała go za rękę i zaprowadziła do ogrodu.- Najpierw
trzeba ci znaleźć transport.- Mineś chwilę się rozglądnęła,
po czym wzięła wielkiego arbuza i zamieniła go w karoce. Po tym
zamieniła kozy w konie, a kota w woźnicę.- Gotowe~!- Krzyknęła
radośnie.
-Minecchin,
a ja?!- Kise wskazał na siebie. Mineś dopiero teraz zauważyła jak
niechlujnie wyglądał. Wyczarowała mu piękną niebieską suknię.
Przedłużyła mu włosy i spięła w koczek, po czym delikatnie go
umalowała. Zamieniła jeszcze jego fioletowy kolczyk na szafirowy,
wyczarowała fikuśną maskę i dała pantofelki. Niestety Kise nie
umiał w nich chodzić, więc zamieniła je na baleriny. Kopciuszek
nie mógł uwierzyć, że jednak pojedzie na bal.
-Dziękuję
ci bardzo Minecchin~!- Uściskał ją z szerokim uśmiechem, po czym
wsiadł do karocy.
-Ależ
nie ma za co~! Tylko pamiętaj- o północy kończą się moje
czary.- Pouczyła go.
-Dobrze.
Będę pamiętał. I jeszcze raz dziękuję~!- Powiedział po czym
ruszył do zamku.
Tymczasem
w zamku bal już trwał. Sala balowa była pełna pięknych dam i
panów towarzyszących. Król siedział na tronie i przypatrywał się
temu wszystkiemu, czasami skinając głową na powitanie. Zaś książę
Aomine kręcił się tu i tam.
-Wybrałeś
już jakąś?- Zapytał Niji. Był ubrany w biały garnitur i srebrną
maskę z tęczowymi piórkami.
-Jeszcze
nie. Patrząc na niektóre kobiety to aż mi się obiad cofa. Jak ja
mam znaleźć tą jedyną?! Te maski nieco mi przeszkadzają.-
Mruknął niezadowolony książę spod swojej białej maski. Na sobie
miał zwykły czarny garnitur, szarą kamizelkę i krawat. Dzięki
temu nie wyróżniał się z tłumu.
-Spokojnie.
Porozglądaj się jeszcze.- Niji poklepał go pocieszająco po
ramieniu, po czym wtopił się w tłum. Aomine westchnął i ruszył
na dalsze poszukiwania. Wiele kobiet podchodziło do niego lecz żadna
mi się ne podobała. Zwłaszcza jedna w różowej sukni. Była nieco
zbyt nachalna. Wtem ujrzał przepiękną dziewczynę wchodzącą do
sali. Blondynka w niebieskiej sukni. Aż zaparło mu dech w piesiach,
a serce biło jak oszalałe. Podszedł do niej i ukłonił się.
-Czy
mogę prosić panią do tańca?- Zapytał zmysłowo. Kise zarumienił
się leciutko i przytaknął, po czym dał się poprowadzić na
parkiet. Książe był zauroczony jej burszczynowymi oczami. I nie
przeszkadzało mu nawet to, że miała małe piersi. Złapał ją
jedną ręką w tali, drugą trzymając jej dłoń i powoli kołysząc
się w rytm muzyki. Kopciuszek był zachwycony. Nie widział księcia
ale ten mężczyzna naprawdę go oczarował. A zwłaszcza jego
szafirowe oczy.
Haizaki
stał sobie na uboczu. Najchętniej by stąd wyszedł ale coś
trzymało go tutaj. Tak, pojawił się na balu. Nie miał tu być.
Lecz znikąd pojawiła się w jego pokoju brunetka w stroju
koszykarskim. Przedstawiła się jako jego matka chrzestna Akina.
Wyczarowała mu pojazd, zmieniła piżamę na srebną sukienkę. Była
obcisła od góry aż do kolan. Do tego pantofle, w któych ledwo co
chodził, a ta uparta nie chciała mu ich zmienić. Przedłużyła mu
włosy i je pogręciła. Do tego dała czarną maskę w ksztalcie
kociej mordki. Tak ubrany pobędził na bal. Jedyne na co miał
ochotę to uduszenie tej Akiny za zbyt obcisłą sukienkę. I tak się
dziwił, że nie było widać, że jest facetem. Oparł się o ścianę
i westchnął.
-Mogę
prosić do tańca?- Usłyszał. Przed nim stał mężczyzna z maską
z tęczowymi piórkami.
-Nie.-
Odpowiedział oschle odwracając wzrok. Nie zatańczy w tej głupiej
kiecce i w tych butach. Niji spojrzał zaskoczony na dziewczynę.
Wszystkie panny chciały z nim tańczyć tylko ta mu odmawiała.
-Dlaczego
nie?- Zapytał zdziwiony.
-Bo
nie i idź sobie stąd.- Warknął na niego. Niji zmrużył oczy.
Złapał Haizakiego za rękę i pociągnął na parkiet.- Ej! Co ty
robisz?! Puszczaj!- Chciał się wyrwać ale ten trzymał go mocno.
-Będziemy
tańczyć. I nie chcę słyszeć żadnych protestów.- Złapał go w
tali i zaczął się kołysać. Haizaki poprychał na niego przez
chwilę, po czym spokojny, a zarazem zły zaczął tańczyć.
Przyjżał się temu mężczyźnie i musiał stwierdzić, że był
nawet przystojny. Prychnął na niego bez przyczyny, po czym
uśmiechnął się lekko widząc jego zdziwioną minę. Nijimura
przyznał, że spodobał mu się ten kociak.
Kise
był w siódmym niebie. Czuł się wspaniale w ramionach tego
mężczyzny. Chciałby aby ta chwila się nigdy nie kończyła. Wtem
zrobił się mały charmider.
-Co
się dzieje?- Zapytał zdezorientowany.
-Za
chwilę wybije północ, a wtedy wszyscy zdejmują maski.-
Odpowiedział Aomine. Nie mógł już się doczekać aby zobaczyć
twarz tej ślicznej blondyneczki. Kise przytaknął lecz szybko
przypomniał sobie słowa wróżki.
-Ja.....
Ja już muszę iść. Przepraszam.- Powiedział szybko, po czym
pobiegł w stronę wyjścia.Książe stał chwilę zszokowany,
następnie pobiegł za nią. Nie mógł pozwolić jej uciec. Jednak
jak wybiegł z pałacu to nikogo już nie było. Znalazł tylko
bialego balerina. Wziął go ze sobą i wrócił do pałacu. W tym
czasie Niji szukał swojej kociej partnerki. Poszła niby to do
toalety ale już nie wróciła. Rozglądał się wszędzie lecz po
niej ani widu ani słychu. Wtem wybiła północ więc ściągnął
swoją maskę. Rozglądał się jeszcze nieco ale nie znalazł swojej
partenrki. Zawiedziony podszedł do króla, który wezwał go gestem
ręki.
Kise,
gdy wrócił zastał wysprzątany dom na błysk. Podziękował w
myśach Minecchin, a sam przebrał się i zasnął. Następnego dnia
siedział rozmarzony przy polerowaniu srebra.
-Coś
się stało?- Usłyszał nad sobą. Pisnął przerażony lecz widząc,
że to Haizaki uspokoił się.
-Nie,
nic takiego.- Odparł szybko, wracając do przerwanej czynności.
-Na
pewno coś się stało. Uśmiechasz się sam do siebie i nawet się
rumienisz.- Zauważył Haizaki z chytrym uśmieszkiem. Kisia nie
wiedział co zrobić, więc postanowił wygadać się Shougo.
-No
bo ja...... byłem na balu. I tańczyłem ze wspaniałym mężczyzną.
I teraz nie mogę przestać o nim myśleć.- Przyznał szczerz
rumieniąc się na samą myśl.
-No
proszę. Kisia się zakochała~!- Zaśmiał się pod nosem widząc
rumienieć chłopaka.- A jak wyglądał?- Zapytał zaciekawiony.
-Miał
ciemnoniebieskie włosy, ciemną karnację. A najpiękniejsze były
jego oczy~! Szafirowe.- Rozmarzył się Kise, a Haizaki z szoku
upuścił grabki.
-No
pięknie. Kise powiem ci coś.- Kise spojrzał na niego
zaciekawiony.- Tańczyłeś i zakochałeś się w księciu.-
Kopciuszek patrzał na niego zaskoczony. On tańczył z prawdziwym
księciem. I na dodatek się w nim zakochał!- Nie martw się. I
ciesz się, że z nim tańczyłeś.- Powiedział Haizaki z uśmiechem,
klepiąc go po plecach. Nie wiedzieli, że ktoś ich podsłuchiwał.
Następnego
dnia gruchnęła wieść, że książe szuka właścicielki baleriny.
I na którą będzie pasować za tą wyjdzie. Także z samego rana
książe wraz z doradcą ruszyli na poszukiwania. Aomine po balu nie
mógł przestać myśleć o tej uroczej blondynce, więc postanowił
ją znaleść i się z nią ożenić. Akashiego to bardzo ucieszyło
i już nie mógł się doczekać aż pozna synową. Tak więc od rana
przymierzali lecz jak narazie nie znaleźli przyszłej żony księcia.
Tymczasem
w domu Reo i Riko szykowali się do przyjazdu księcia. Takao robił
to nieco niechętnie, gdyż w głowie dalej miał lekrza. Spotkał go
na balu i nawet tańczył z nim nieco. Rozmarzał się na samą myśl
o jego zielonych oczach i ręce na tali. Kopciuszek zaś nieco
denerwował się przyjazdem księcia. Co będzie jak się dowie, że
jest chłopcem, a nie dziewczynką? Z jego zamyślań wyrwał go głos
Reo.
-Kopciszku
chodź ze mną. Zerwiesz kilka kwiatów do wazonu.- Powiedział. Kise
przytaknął i poszedł za nim.- Weź sekator z szopki.- Gdy tylko
Kisia tam weszła drzwi się za nim zamknęły. Walił, krzyczał
lecz to nic nie działało.- Myślisz, że ty zostaniesz żoną
księcia? Żałosne. To ja nią zostanę i będę pławić się w
luksusie.- Usłyszał śmiech, po czym nastała cisza. Walił w drzwi
lecz to nic nie dawało. Pukał w drzwi czekając na pomoc.
Wtem
książe Aomine wraz z doradcą Nijimurą dotarli do ostatniego domu.
Aomine miał już dość. Tyle dziewczyn, a nawet chłopców
przymierzyło bucik ale na nikogo nie pasował. Miał nadzieję, że
tutaj mu się poszczęści. Wyszedł z powozu i wraz z Nijim
zapukali do domostwa.
-Witam
Waszą Wysokoś i Królewskiego Doradcę~!- Riko ukłoniła się
nisko.- Zapraszam do mych skromnych włości.- Zaprosiła ich gestem
ręki do środka. Weszli do środka. Tam czekali na nich Reo i Takao.
-Witamy
Waszą Książęcą Mość.- Ukłonili się z gracją.
-Proszę,
przywierzcie tego oto bucika.- Powiedział Nijimura, klękając przy
fotelu. Pierwszy był Takao lecz jego stópka była za mała, przez
to balerina spadał z nogi. Następnie bucika przymierzył Reo lecz
miał za dużą stopę. Próbował ją wepchnąć ale na nic poszły
jego wysiłki. Nawet Riko przymierzyła bucik lecz dla niej był
stanowczo za duży.
-Czy
są tu jeszcze jakieś inne panny?- Zapytał nieco już zdenerowany
Aomine.
-Nie
Mości Książe. Mam tylko dó... zanczy dwie córki.- Odpowiedziała
Riko. Książe wraz z doradcą chcieli już wyjść, gdy nagle boczne
drzwi otworzyły się z hukiem.
-Czekajcie!-
Krzyknął Kopciuszek. Na jego szczęście Haizaki przechodził obok
szopki, usłyszał jego pukanie i go uwolnił.
-Kto
to jest?- Zapytał Niji.
-A
to tylko nasz lokaj. Nikt ważny.- Powiedziała wymijająco Riko.
-Niech
przymierzy bucik.- Powiedział książe. Nijimura uśmiechnął się
do Kisi i poklepał fotel. Kise trochę niepewnie na niego usidał,
ściągając klapka i wystawiając stópkę. Niji bez roblemu założył
balerinę na jego stópkę.
-Pasuje
jak ulał.- Powiedział zaskoczony. I ciekawy co książe zrobi w tej
sytuacji. Aomine podszedł do Kopciuszka i przyrzał mu się. Duże
rzeczy się zgadzało. Złote włosy, bursztynowe oczy. I wtem
zauważył jeden szczegół, który przekonał go w stu procentach.
Wyciągnął rękę i dotknął szafirowego kolczyka.
-To
ty.- Stwierdził patrząc na Kisie. Ten przytaknął i spuścił
głowę zawstydzony. Wtem książe uklęknął, łapiąc Kopciuszka
za rękę.- Jak masz na imię?- Zapytał.
-K-K-K-K.......Kise.
Kise Ryouta.- Odpowiedział drżącym głosem.
-Czyt
ty Ryouta zgodzisz się być mą żoną i spędzić ze mną resztę
życia?- Zapytał książe. Wszyscy patrzeli na tą scenę
zszokowani. W tym Kise, który- gdy słowa do niego dotarły-
zarumienił się po czóbki uszu.
-Tak.
Tak~! Tylko proszę wstań i nie mów więcej tak zawstydzających
słów.- Poprosił spuszczając głowę z zażenowania. Aomine
uśmiechnął się na ten widok i stwierdził, że nie raz sprawi aby
na jego ślicznej twarzy zagościł rumieniec. Daiki wstał i
pociągnął za sobą Kise, który od razu się do niego przytulił.
Wtem do pokoju wszed Murek.
-O
mój Boże.- Powiedziała zszokowana Riko. Nie wiedziała, czy była
bardziej zszokowana tym, że Kopciuszek wyjdzie za księcia, czy tym,
że właśnie jej mąż się obudził. Kise widząc swojego ojca
podbiegł do niego.
-Tatusiu~!-
Przytulił się do niego mocno. Mukkun widząc złote włoski
odwzajemnił uścisk z uśmiechem.
-Dzień
dobry Kisiu. Aleś ty wyrósł~!- Powiedział patrząc na swojego
syna. Rozejrzał się po zebranych.- Książe?- Zapytał zdziwiony.
-Ano
tak.- Kise oderwał się od niego i podszedł do Daikego.- Tato to
jest mój narzeczony. Właśnie mi się oświadczył.- Powiedział, a
na jego twarzy zagościł rumieniec. Murek chwilę się zastanawiał.
-Dobrze.
Zgadzam się. Tylko jak cię skrzywdzi to nie ręczę za siebie.-
Kise ucieszył się z jego błogosławieństwa.
-To
wy jedźcie do zamku. Ja zadzwonię po lekarza. W końcu ojcze się
obudziłeś i lepiej żeby cię zbadał.- Powiedział Takao ściągając
peruke z głowy. Nie musiał już ukrywać tego, że jest chłopakiem.
Kise spojrzał na niego, po czym podszedł i przytulił mocno.
-Powodzenia
z doktorkiem.- Wyszeptał mu na ucho.
-Dziękuje.
A tobie wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.- Odszepnął
mu Takao, śmiejąc się cicho. Oderwali się do siebie, po czym Kise
wraz ze swoim narzeczonym i doradcą wyszli z domu.
-I
jak ci poszło?- Usłyszeli. Spojrzeli na chłopaka o popielatych
włosach, który przyglądał im się z zaciekawieniem.
-Bardzo
dobrze.- Odpowiedział Kise tuląc się do ręki Aomine. Niji zaś
przyglądał się chłopakowi. Haizaki również zwrócił na niego
uwagę. Gdy spojrzał w jego oczy przekonał się, że to ten facet z
balu. Shouzo również sobie to przypomniał, jak został olany.
-Ups~!-
Powiedział Haizaki, po czym uciekł na tyły domu. Znaczy chciał
lecz został złapany w połowie drogi i przeżucony przez ramię.-
Puszczaj mnie idioto! Puszczaj! Zostaw!- Krzyczał, bijąc go po
plecach. Nijimura nic sobie z tego nie robił. Wpakował go do
powozu, a za nim wsiadł książę wraz z Kise. Obaj nie wiedzieli o
co chodzi i woleli na razie nie pytać. Podczas drogi Haizaki prychał
na Nijiego niczym rozjuszony kot.
Aomine
wraz ze swoim narzeczonym Kise stanęli przed Królem Akashim.
-Ojcze
to jest mój wybranek, Kise Ryouta.- Powiedział Aomine. Akashi nic
nie mówił tylko przyglądał się blondynowi. Kise drżał pod
wpływem dwukolorowych tęczówek władcy. Mimo to nie przerywał
kontaktu wzrokowego.
-Jak
widzę Ryouta jest mężczyzną.- Powiedział Akashi.
-Tak,
jest. Ale mimo to chce się z nim ożenić.- Powiedział stanowczo
Aomine. Mimo to nadal bał się tej rozmowy. Wtem drzwi się
otworzyły i weszła Królowa Kimie.
-Dzień
dobry.- Powiedziała z uśmiechem. Podeszła do syna i cmoknęła go
w policzek, po czym podeszła do męża, pocałowała go i odwróciła
się w stronę syna.- Kto to?- Zapytała wskazując na Kise.
-To
mamo jest mój narzeczony. Proszę o wasze błogosławieństwo.-
Odpowiedział Aomine. Kimie podeszła do Kisi.
-Kochasz
mojego syna?- Zapytała szczerze. Kise zarumienił się na jej
pytanie.
-T-Tak.-
Opowiedził. Wtem usłyszał głośny pisk.
-Kya~!
Ale on uroczy, kiedy się rumieni~! Macie moje błogosławieństwo~!
Możesz mi mówić "mamo".- Powiedziała Królowa tuląc
Kise. Aomine pokręcił w niedowierzaniu głową, a Król westchnął.
-No
dobrze. Macie i moje błogosławieństwo.- Powiedział po czym wstał
i również objął Kise. Ryouta był bardzo zszokowany lecz ucieszył
się ze zgody.
Miesiąc
później odbył się huczny ślub i wesele. Wszyscy gratulowali i
życzyli wszystkiego co najlepsze młodej parze. Impreza trwała cały
tydzień z tego szczęścia. Oczywiście po weselu młodzi mieli
swoją noc poślubną. Kise zbytnio jej nie pamięta, gdyż książę
doprowadził go do takiej rozkoszy, że stracił rozum i logiczne
myślenie.
Co
się stało z resztą? Haizaki wyszedł na Nijimurę. Po przyjeździe
do zamku nieźle się pokłócili. Nijimura przeprosił, po czym
adorował Haizakiego na wszystkie sposoby. Shougo skapitulował. I
tak zakochał się w tej chodzącej tęczy. Król i Królowa
pobłogosławili ich związek. Brat Kise Takao również zaznał
szczęścia. Odważył się zaprosić lekarza na kawę. I tak po
niedługim czasie zostali parą, a później małżeństwem. Takao
pomaga w prowadzeniu kliniki. I dalej mówi "Shin-chan~!".
Reo ożenił się z hrabią Hyugą. Dość długo go kokietował i
ten uległ. Mimo wszystko są razem szczęśliwi. Riko rozwiodła się
z mężem, gdy ten dowiedział się o znęcaniu się nad Kise.
Ożeniła się ponownie z hrabią Kiyoshim, który ma sieć
restauracji. Riko darzy go bardziej przyjaźnią niż miłością
lecz cieszy się, że jest u jego boku. Zerwała kontakt ze swoimi
dziećmi tuż po rozwodzie. Murek również odnalazł miłość
swojego życia. Ojciec Kisi ożenił się z Himuro, który jest
cukiernikiem. Kocha jego wszystkie wypieki jak i jego samego. Kise
urodził Aomine dziecko. Nikt nie wie jak doszło do tego, że młody
książe zaszedł w ciąże. Mimo to cieszyli się z narodzin
chłopca, któremu dali na imię Tetsuya. Król i Królowa bardzo się
cieszyli z wnuka. A najbardziej Król, gdyż po narodzinach wnuka
dowiedział się, że ponownie zostanie ojcem. Nijiemu też się
poszczęściło. Haizaki urodził mu śliczną córeczkę- Satsuki.
Dziewczynka najbardziej polubiła wujka Aomine, na którego mówiła
"Dai-chan". Zaś matki chrzestne zostały niańkami. Akina
bawiła się lalkami z Satsuki, a Mineś szukała Tetsu, gdyż to
dziecko- widmo uwielbiało jej znikać i pojawiać się niewaidomo
skąd.
Takao
Riko
Kise
Haizaki
Kise z takiej sukni~! *.*










Witaaaaaaaaaaaaaaammmmmmm!!!!! :D :D :D Jem lizaka i to cudo czytam!!!!!
OdpowiedzUsuńMuszę się na początku spytać... Czy "Mineś" To ja? xD Naprawdę... :') *HLIP HLIP* Dziękiję!!! <3 :D
No, to teraz mogę już przejść do całości xP M-murek jest tatą Kise? oGej! xD O-o nie! Murek, żyj!!! Jak ta wredna Riko mogła się tak znęcać nad Kisią? Przecież to cud dziecko! <3 O.O
A-a Reo? No HALLO!!! Chyba przejął geny po mamusi xP A-ale ja wiedziałam, że Kazunari go lubi!!! Pjona, Takałek!!!
O! Jest i pan Haizaki :D Cieszajmy się!!!! :P
rozwala mnie to, że mama karze się swoim synkom ubierać w sukienki >.< Chyba nie tylko ze mną jest coś nie tak xD :D
I-i zrobiłaś się żoną Akasha!!! :D :P A nie, przpraszam, ty już nią dawno jesteś ;)
Ha! I jestem ja! Stokrotne dzięki! :D J-już ci kise pomagam!! Raz dwa i już śliczna główka twa!!! :DDD Dobra, jechaj na bal! SIUUUM ZUUUMMM!!!! *Co ja odwalam?!* O! Jest tam też Haizaki, którego z kolei uprała panna Akina!!! :D Gratuluję gustu, a ty Shogo bądż wdzięczny pannie Aomine!
A apropo Aomine... On jest księciem :D I twoim synkiem! :D O własnie a nawiązując już do Aomiśka to był bal... Widzisz Haizaki? Gdyby ne Kimie, Akina i... Nijimura nie poznałbyś swojego męża!!!
Łaaaa północ... Przepraszam Kise za ograniczenia, ale miałam to w umowe :| XD
Kise nie paplaj tak z Haizakim bo was podsłuchują!!!
O ty! Moją Kisię tak do szopy?!?!?!?!!?! Tak w sumie to spał w piwnicy... :P
Ha, Shogo bohaterem! Brawa, konfetti i fanfaryyy!!!!
Ha! to twój pantofelek moja Kisiooo!!! <3 :P
" -Kochasz mojego syna?- Zapytała szczerze. Kise zarumienił się na jej pytanie.
-T-Tak.- Opowiedził. Wtem usłyszał głośny pisk.
-Kya~! Ale on uroczy, kiedy się rumieni~! Macie moje błogosławieństwo~! Możesz mi mówić "mamo".- Powiedziała Królowa tuląc Kise. Aomine pokręcił w niedowierzaniu głową, a Król westchnął." - Hahahaha, a jak? Kise najsłodsza osoba w moim popsutym świecie!!! :P
A-aha i jeszcze się Murek obudziiiiłłłł!!! JEEEJ!!!!! :D :D :D
I śluuub i żyli dłuuuugo i szczęśliwie!!!! I prawie wszyscy stali się gajamiii xP
Dobra kończę, spadam, bo herbatkę se zaparzam!!!
Wenyyy!!! :*
(Jeżu, co ja tu odpierdzielam?)
Kise: Łaaaa! jestem księżniczką!!! A-aha i dziękuję za te buciki i wybacz Mine, bo ma jakieś niedojebanie dzisiaj i... w sumie zawsze, ale dzisiaj się jej pogorszyło... Jadę z nią do Midosia i mojego brata może jej pomogą, ale nie sądze! :D :*
Witam~! ^.^
UsuńU mnie brak lizaków -.- Haizaki wszystkie zjadł, przez co Murek mi marudził xp
Oczywiście, że ty~! ^w^ Kise poprosił abyć była w tej bajce to jesteś~! <3
Bo Kise ładniejszy od niej XD
Bo Takałek wszystkich lubi~! ^.^ A najbardziej Shin-chana~! ;)
Chciała mieć córki, a chłopcy wyszli :p A fececi w sukienkach kojarzą mi się z anime "Kamigami no Asobi". Polecam~! ^.^
Sei-chan jest mój~! <3
SIUUM ZUUM~! :D Hehehe~! ^-^
Tak, Haizaki się opierał ale i tak mu się podobało ^w^
Moim synem, księciem i ukochanym Kisi~! *.*
To Kise, on lubi paplać :p
Lepsza szopa niż obora >.<
Medal dla Shougo~! (>o
Przez moje reakce Aoś się zastanawia, dlaczego jestem z Akashim xp A po zastanowieniu stwierdził, że jestem równie zła co on * spalanie świerszczyków, grożenie ukesiem, rzucanie książkami, abstynencje * ^.^
BL forever~! <3 *.* <3
A ja kawkę ^.^ Przydałyby się ciasteczka ^^
Dziękuje~! :*
Oczywiście Kisiu, że jesteś księżniczką~! ^w^ Nawąchała się kwiatków xp Biedny Midoś ;-; Mineś i Takało w jednym miejscu :3
#Kimie
Kise: Mine się darła, że nie podziękowała za życzenia i kazała mi pisać, ale mi się nie chce... Nie wiem, wpadnij na jej bloga Masz życzenia xD
UsuńOj, Masz rację Mine i Takao rozwalili mózg Midosiowi, ba! Oni zrobili to nawet mi! O.O A mi nie jest tak łatwo rzuć mózg. I chyba nawąchała się swojej imienniczki Marychy, a nie kwiatków :P
*W oddali* Alleluja, Kise i Takao mają wielkiego chujaaaaaa!!!
Kise: Mine, siedź cicho.
Kise mój syneczku biedny xp No ale wiesz, to Mineś ^.^ A Takao znasz, bo to w końcu twój brat, więc wiesz jaki on szalony. XD Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała leczyć Midosia :p No tak, no tak~! :3
UsuńHihihi~! ^w^ Ciesz się, że nie porównuje >p<
No to ja pędze do Mineś~! :*
#Kimie
YO!!! :D
OdpowiedzUsuńZacznę od początku, bo się inaczej zaplączę we własnych słowach XD
1. Kisia w sukience, a jej tatusiem jest Muroś.. XDDD :"D Słodkooo ^^ Ciekawe tylko, jak wyglądała mama...
2. Zrobiłaś z Riko wredną jędzę ;P Ale to akurat mi się w tym opku podoba ^^ Takao i Reo są braćmi/siostrzyczkami Kise!! :D Od początku wiedziałam, że Kise i Takao są do siebie zbyt podobni, by się nie lubili ;D
3. Haizaki i Kise się zaprzyjaźnili??! O.O Koniec świata jest blisko!Aoś, wybacz, nie urodziłam tego dziecka :C Nadrobimy w innym świecie ;P
Nie no, fajny motyw z tą ich przyjaźnią ^^
4. Wszędzie gdzie Midoś, tam i Takao! :D MidoTaczka zaproszona na bal!! :D
5.,,Tymczasem w zamku, młody i przystojny książę Aomine, którego pragnęło wielu..." WON OD MEGO MĘŻA!!! *staje przed Aosiem z patelnią w ręku* Ktokolwiek ośmieli się go tknąć, gorzko pożałuje! Oddam go tylko Kise na potrzeby opowiadania!
Aoś, później masz mnie zabrać na jakąś kolację ;)
6. Aoś, zmienianie dzieciom pieluch to jeden z OBOWIĄZKÓW rodziców, więc dopóki się tego nie nauczysz, nawet nie myśl o tym, bym zaszła w ciążę! *krzyżuje ręce na klatce piersiowej, zaznaczając swoją powagę* Poza tym teraz musisz poprzewijać dziecko, które masz z Kise ;P (wyczuwam BB XD)
7. Wredny Reo >:( Żeby tak poplamić suknię Kisi!! Skandal!
8. Mine jako matka chrzestna Kise - świetny pomysł!!:D I te jej podarunki.. :P :D :D
9. ,,I nie przeszkadzało mu nawet to, że miała małe piersi." ~~Z Aosiem jest coś nie tak... Naprawdę się zakochał!! Aoś zakochany! Aoś zakochany! :D No ale cóż się dziwić, że Kise nie ma cycków.. XD
10. ,,Była obcisła od góry aż do kolan. Do tego pantofle, w których ledwo co chodził, a ta uparta nie chciała mu ich zmienić. Przedłużyła mu włosy i je pokręciła. Do tego dała czarną maskę w kształcie kociej mordki. Tak ubrany popędził na bal. Jedyne na co miał ochotę to uduszenie tej Akiny za zbyt obcisłą sukienkę. " ZOSTAŁAM MATKĄ CHRZESTNĄ HAIZAKIEGO!!! :D :D Radujmy się! Radujmy!! :D Shogou, masz wspaniałą matkę chrzestną, powinieneś mi dziękować, że w ogóle zechciałam nią być! :D :D A strój specjalnie dla ciebie wybierałam, więc nie masz prawa narzekać, a tym bardziej mnie dusić! :D
Kimie, dziękuję! ^^ Wystąpiłam w tym zacnym opku, na dodatek jako matka chrzestna! :D I tym razem lubię Haizakiego, co jest jakąś przyjemną nowością :D ;) Takiego Haizusia mogłabym polubić ^^
I na kogo wpadł? Na Nijimurę oczywiście :D Ależ Haizaki, nie wypada odmawiać tańca! Na parkiet, ale już! :D
11. Kise zakochany w Aosiu, Aoś zakochany w Kisi ^^ Wyczuwam wesele :D
12. RIKO, w tej chwili wypuść wielebnego Kise z szopy, albowiem on ma zaraz zaręczyny!!! Uff, Bogu dzięki, że Haizaki był w pobliżu...
Podziękowałam Haizakiemu... O.O Teraz to serio koniec świata nadciąga... XD
13. Bucik pasuje, oświadczyny romantyczne, a na dodatek Muroś się obudził! Czego chcieć więcej? :D
14. Kogo spotkał Haizaki? Nijimurę!! :D Kogo porwał Nijimura? Haizakiego!! :D I się w sobie zakochali, się pobrali, a na końcu w łóżku wylądowali! Chociaż może łóżko było wcześniej...? :D
15. ,,-Jak widzę Ryouta jest mężczyzną.- Powiedział Akashi." ~~ 10 punktów dla Akashiego za niepojętą, nadzwyczajną inteligencję! :D Akaś, wiem, że wolałbyś dziewczynę, ale uwierz mi, że Kise to prawie to samo ;) Cóż, Kimie się przekonała, Akaś się przekonał, więc wesele można organizować!! :D
16. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie! :D A ja bawiłam się z Satsu!! ^^ Ach, fajne zakończenie! :D
Się rozpisałam XD
Cóż, jako iż tam występuję, bardzo mi się podobało ^^ Nawet gdybym tam nie wystąpiła, to i tak by mi się podobało, albowiem pomysł bardzo ciekawy ;)
Brakuje mi tylko jednej osoby.. Gdzie jest Kagami??!?! Przyjmuję tylko wersję, że za kilka lat spotka go Tetsu, i będą razem żyli z hamburgerami :D I shake'ami waniliowymi!! :D I ze sobą oczywiście, to najważniejsze ;P
Tak więc pozdrawiam cię gorąco, przesyłam uściski i buziaki, życzę szczęścia z Akashim i idę pisać cuś swojego ^^ :*
Weny życzę na takie zwariowane pomysły! <3
Siemaneczki~! ^.^
Usuń1.Skoro Kise taki słodki i piękny to mamusia też taka być musiała ^w^
2. Wiesz jakoś nie wyobrażam sobie aby Takao i Kise się nie przyjaźnili :p
3. Dobrze, że zaprzyjaźnili, a nie mieli romansu xp Wiesz, Haizaki ogrodnik ^p^
4. Midoś bez Takałka nie istnieje XD
5. Aomine: Ciesz się, że Akashi i Kimie to moi rodzice. W innym wypadku zapewne miałbym swój harem :p Ale nie denerwuj się, wszystkie inne dziewczyny na balu były brzydkie x.x A ja wiem, że tylko z Kise mogę. * szeptem * Gdybym zagadał do innej to bym oberwał nożyczkami i scyzorykiem. Tak, Izaya też tam był -.-
Ja: Byłeś grzeczny~! ^.^ I nawet świerszczyków nie ruszył~!
8. Mineś bardziej ogarnięta, niżby Kagami albo Kasamatsu xp
9. Walnął w filar, zakręciło mu się w głowie i jak zobaczył Kise to takie BUM! Wielka miłość xp
10. Haizaki: Tak, tak sukienka była ładna i w ogóle. Ale nie musiałaś dawać mi stringów~! >.< Do tego tęczowych. Wszystko do tego debila....
Niji: Ekhm! * chrząka *
Haiazaki: Jestem trupem.... No ale po co te stringi?!
Niji: Bo gdybyś został dłużej to pomógłbym ci je zdjąć ;)
Haizaki: >///< To ja jeszcze podziękuje, że mnie jednak lubisz Aki-chan~! ^.^
12. Haziaki nobla dostanie ^p^
14. Łóżko było po ślubie~! :p Haziaki zarządził "Najpierw ślub, potem seks" XD
15. No bo Akaś był zaskoczony, że jego zboczony syn, ktróy ślini się na widok cycków wybrał faceta xp
16. Bawiłaś się z nią lalkami i odklejałaś od Aosia ^.^
Już od dłuższego czasu siedziało mi to w głowie, więc postanowiłam w końcu przelać to tutaj :3
"Książe Tetsuya urusł na urodziwego chłopca. Satsuki bardzo go kochała i wszyscy myśleli, że zostanie jego żoną. Lecz pewnego dnia Kuroko przyprowadził niejakiego księcia Kagamiego i poprosił rodziców o błogosławieństwo. Ojciec jego Aomine wyzwał go na one on one i jeśli wygra odda rękę Tetsu. Kagami długo grał z królem Aomine zanim wygrał. Lecz później Kagami musiał prosić Akashiego i Kimie, gdyż taki był zwyczaj. Bardzo się stresował lecz spełnił ich oczekiwania. I tak był ślub i wesele, po czym Tetsuja przeprowadził się do zamku Kagamiego. Satsuki szybko wybaczyła Kuroko, a sama wyszła za niejakiego Imayoshiego. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie~! "
Również pozdrawiam, ściskam, kisam~! :*
Dzięukemy~! <3
A tobie szczęścia z Aosiem~! :3
Dziękuje~! ^w^
Postaram się jeszcze coś w tym stylu napisać ;)
#Kimie
2. Ja też nie XD
Usuń3. I całe szczęście! Kise należy do Aosia! ^^
5. Aoś, nieco mnie uspokoiłeś, ale i tak miej się na baczności ;P
9. Ale filar stoi cały, mam nadzieję?! O.O A może Aoś miał po prostu halucynacje...?
10. Uznałam, że pasowały ^^ Cieszę się, że mnie lubisz ;D I miłej zabawy z Nijimurą życzę ;P
12. Nawet dwa XD
14. Nie poznaję go O.O
15. A kto by w takiej sytuacji nie był zaskoczony? Tylko gej.. Ja nic nie sugeruję! Zaraz, zaraz... Wychodzi na to, że Akaś prawie jako jedyny w tym opku jest hetero... O.O :D Może czuć się wyróżniony ^^
16. Aoś nie tylko jest zajebistym ojcem, ale też i wujkiem! :D
I się pojawił Kagami!! :D Brawo on! :D Takie zakończenie pasuje mej zacnej osóbce ^^ Ale Satsu i Imayoshi...? Jakoś za nim nie przepadam XD
Szczęście z Aosiem zawsze i wszędzie!! :D :D
:** <3
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńjej! nareszcie dotarłam też tutaj! ;D
OdpowiedzUsuńw ogóle ostatnio chyba jakiś trend na przerabianie bajek z dzieciństwa XD (szczególnie Kopciuszka) no ale to fajnie... zawsze miło poczytać coś...bardziej dostosowane do współczesnego życia, starszego już, czytelnika...
te wersje zdecydowanie bardziej do mnie przemawiają XD
co do fabuły nic tu odkrywczego nie napisze, bo Kopciuszka już kiedyś czytałam ;) aczkolwiek zdecydowanie na plus i pochwałę zasługuje ogarnięcie pozostałych bohaterów, rozwinięta końcówka i to, że... no, że w ogóle tak fajnie trochę od siebie dorzuciłas ;D
co do bohaterów.... no to jest jakieś mistrzostwo, którego niestety nie będę w stanie w pełni przeanalizować i doceniać, bo za słabo ogarniam KnB >..<
no i kurcze musze kończyć, bo już czasu i baterii na laptopie mało (że już nie wspomne, ze miałam swojego bloga poogarniać XD)
no także
gratuluję świetnego opowiadania, a w zasadzie świetnych opowiadań
Uwielbiam <3
sorki, że tylko taki słaby komentarz
uuuuuuuuuwielbiam cię kochana
pisz więcej ;D
ściskam, pozdrawiam i całuję (huuuug)
duzo weny i czasu na pisanie :3
Mi to od długiego czasu chodziło po głowie, więc zdecydowałam się w końcu to napisać~! :3
UsuńStarszy czytelnik..... A ja dzisiaj z nudów oglądałam w telewizji Klub Winx :p I była tęcza~! ^w^ Niji i Pokolenie Cudów~! :3 Huehuehue~! XD
Bohaterów sobie rozpisałam, bo mi się motało kto z kim :p
Dziękuje bardzo, bardzo, bardzo za pochwałę~! ^w^ <3
Ja też cię uuuuwielbiam~! :*
Również pozdrawiam~! ^.^
Ściskam mocno i całuję~! :*
Dziękuję za wenę~! :3
Przyda się do BB :p
Do zobaczonka~! :)
#Kimie