Ohayo~~! ^.^
Witam was w ten nawet fajny poniedziałek :p
Mimo iż przerwano mi rano mój piękny sen~! =.= xp
Przejdźmy jednak do rozdziału~! :3
Chociaż co tu mówić! Sami przeczytajcie i sprawdźcie~! ^w^
W czwartek wstawię kolejny rozdział "Twin Blood" ^-^
Także jak ktoś jeszcze nie czytał to zachęcam ^w^
Miłego dnia~! :*
#Kimie
W czwartek wstawię kolejny rozdział "Twin Blood" ^-^
Także jak ktoś jeszcze nie czytał to zachęcam ^w^
Miłego dnia~! :*
#Kimie
Nastał kolejny dzień. Szczerze nie chciało mi się iść do szkoły. Ale obiecałem przecież oprowadzać Akashiego po szkole. Za jakie grzechy?! Jakby oni sami nie mogli się nim zająć. Przecież ja spędzam z nim najmniej czasu! To Midorima gra z nim w shogi, to Murasakibara nosi go na barana i jest mu posłuszny niczym pies. Kuroko przecież trenował pod jego okiem. A Kise......Kise to Kise, więc go musi pamiętać. A co ja mam do tego?! Przecież on na mnie tylko wrzeszczy i rzuca we mnie nożyczkami! Ja nie wiem co on robi! Oprócz moich podejrzeń, że znęca się nad młodszymi i planuje podbicie świata. Westchnąłem ciężko i wstałem z wygodnego łóżka. Próbowałem się chociaż spóźnić ale nie. Czas wyjątkowo dzisiaj był mi przychylny i zwolnił. Do tego mamusia zaaferowała się do podwiezienia mnie do szkoły. Dzisiaj wszystko jest przeciwko mnie. Wyszedłem z auta i zauważyłem Kise wraz z Kuroko przy branie. Nawet plan ucieczki spalił na panewce.
-Witaj
Aomine-kun.- Powiedział Kuroko przerywając paplaninę Kise.
-Cześć
Aominecchi~!- Kise jak zwykle wyszczerzył się na mój widok.
-Yo.
Gdzie reszta?- Zapytałem znudzony.
-Midorima
poszedł na chwilę do trenera, a Murasakibara powinien za chwilę
przyjść.- Powiedział Kuroko. Przytaknąłem tylko ignorując
paplaninę Kise. Po chwili przyszedł glon i potwór. Midorima o
dziwo nic nie powiedział tylko spojrzał na mnie spojrzeniem,
mówiącym abym zachowywał się stosownie. Staliśmy tak z 10 minut
zanim przyjechał Akashi. I przez chwilę nawet myślałem, że już
wszystko z nim w porządku. Lecz uśmiech jaki posłał na nasz widok
od razu mnie przekonał, że nadal nic nie pamięta.
-Dzień
dobry.- Przywitał się z lekkim uśmiechem. Jak będzie się tak
uśmiechać miło to wyląduje w psychiatryku i jedynie terapia
czerwonymi nożyczkami pomoże mi wrócić do życia.
-Witaj
Akashi-kun.- Powiedział o dziwo Kuroko. A już myślałem, że glon
będzie cały czas mówić. I tak po tym krótkim przywitaniu
poszliśmy na lekcje. O dziwo, jak się dowiedzieliśmy od
Murasakibary, Akashi szybko przypomniał sobie cały materiał. Mimo
to nauczyciele mieli na razie traktować go nieco ulgowo. Na jednej z
przerw nieco oprowadziliśmy go po szkole. I tu widać przypomniał
sobie co gdzie się znajduje. Po lekcjach poszliśmy do sali. W końcu
to tu spędza dość dużo czasu. Gdy weszliśmy najpierw rozglądał
się chwilę, po czym wziął piłkę do ręki.
-Naprawdę
grałem w koszykówkę?- Zapytał z dziwnym wyrazem twarzy.
-Tak.
I jak już wcześniej wspominałem jesteś kapitanem.- Powiedział
Midorima. Akashi tylko przytaknął lecz dalej stał w miejscu.
Wkurzało mnie, że tak staliśmy i nic nie robiliśmy. Odłożyłem
torbę, zabrałem piłkę z rąk Akashiego, pokozłowałem trochę i
rzuciłem do kosza. Wziąłem ją ponownie i podałem Akashiemu.
-Rzuć.-
Powiedziałem. Akashi stał chwilę jakby się zastanawiał, po czym
rzucił i trafił. Wziąłem piłkę i ponownie mu podałem.- Jeszcze
raz.- I tak rzucił po raz drugi i trafił.- Czujesz coś?- Zapytałem
trzymając piłkę i ignorując mordercze spojrzenie Midorimy.
-Nic.
A miałbym coś czuć?- Spojrzał na mnie zdziwiony ale spokojny. I
co ja mu miałem odpowiedzieć?! Westchnąłem tylko i rzuciłem
piłkę w jego stronę. Wziąłem torbę i chciałem wyjść z sali.
Niech oni się nim zajmują.
-Aominecchi~~.-
Pisnął do mnie Kise ale zignorowałem go.
-Daiki.
Masz zostać albo spalę wszystkie twoje świerszczyki.- Powiedział
Akashi chłodno, a ja ustałem jak na komendę i odwróciłem się do
niego w niedowierzaniu. Reszta również była zszokowana. Akashi
chwilę patrzał się na mnie chłodno lecz pod wpływem naszego
zdziwienia uspokoił się i nieco zmieszał.- Coś się....stało?-
Zapytał niepewnie.
-Zawsze
tak mówisz Aomine jak chce wyjść z treningu bądź nie chce
ćwiczyć.- Powiedział Midorima.
-Może
i Daiki jest Asem i jest naprawdę dobry ale powinien ćwiczyć. I
uczyć się, a nie przesiadywać na dachu bądź ślinić się do
zdjęć kobiet.- Powiedział, a mnie jeszcze bardziej- o ile to
możliwe- wmurowało. Nie odzywałem się, a ten przypomniał sobie
takie rzeczy przez jeden moment. Czy to się dzieje naprawdę??
-A
jak byś mnie zatrzymał?- Zaryzykowałem i zadałem to pytanie.
Akashi stał chwilę zastanawiając się.
-Zagroziłbym,
że potnę cię nożyczkami, a twoje flaki powieszę na koszu.-
Powiedział spokojnie, a mi szczęka opadła. To pamięta, a że jest
kapitanem już nie?!! Reszta również stała zszokowana. Nawet
Murasakibara przestał jeść słodycze.
-W czym Kise
jest najlepszy?- Zapytałem. Skoro wie, że ja jestem Asem to może
przypomniał sobie nasze specjalizacje. Akashi chwilę się
zastanawiał i.......
-Nie wiem.- A
było tak blisko! Wdech- wydech Daiki, wdech- wydech. Lekarz mówił,
że od razu sobie wszystkiego nie przypomni. A szkoda. Czując na
sobie spojrzenie kilku par oczu przenisłem spojrzenie z podłogi na
nich. Midorima patrzał na mnie z zastanowieniem, Murasakibara jak
zwykle bez wyrazu wcinał chrupki, Kuroko również zwyczajowy poker
face, a Kise spoglądał na mnie ze zdziwieniem. Spojrzałem na
Akashiego. Patrzał na mnie nieco smutnym wzrokiem. No ja nic nie
poradzę na jego amnezję!!
-Chodź
Akashi-kun. Oprowadzimy cię po reszcie pomieszczeń.- Powiedział
Kuroko i wraz z Kise i Murasakibarą poszli w stronę szatni. Po
chwili poszedłem za nimi, gdyż wzrok okularnika nieco mnie
krępował. A może irytował? Nieważne. Najważniejsze, że po 15
minutach łażenia po szatniach i schowku mogłem iść do domu. Na
szczęście nie usiałem jechać z Akashim do jego domu. Chwała
pornosom~! Także w nieco lepszym humorze niż z rana wróciłem do
domu. Gdybym wiedział co mnie czeka następnego dnia za żadne
skarby nie ruszyłbym się ze swojego pokoju.
Następnego dnia
tuż przed treningiem Midorima poprosił mnie na słowo. Zdziwiony- w
końcu powiedział „Aomine, chodź ze mną na moment PROSZĘ.”-
poszedłem za nim do pustej szatni.
-O co chodzi?-
Zapytałem od razu. Jego zachowanie od rana było jakieś dziwne.
Patrzył się na mnie cały czas, a jak się pytałem czy coś się
stało, nic nie mówił tylko odwracał wzrok. Wkurzało mnie nieco
jego zachowanie ale wolałem go olać. Najwidoczniej jednak
postanowił mi powiedzieć o co mu biega.
-Wczoraj po
szkole byłem u Akashiego i dowiedziałem się dużo ciekawych
rzeczy.- Zaczął powoli, jakby zważając na słowa.
-I co to ma
wspólnego ze mną?!- Zapytałem, a on się spiął.
-A to, że
ciebie pamięta najlepiej. I dlatego postanowiliśmy, że ty
zostaniesz jego opiekunem. I.........
-Czekaj, czekaj!
Momencik! Ja mam zostać niańką Akashiego?! Przecież my się wręcz
nienawidzimy! Można uznać, że się po prostu tolerujemy. Przecież
wiesz jakie....
-Daj mi
dokończyć!- Warknął na mnie. Zamilkłem więc,a on po kilku
westchnięciach zaczął mówić dalej.- Zostaniesz jego opiekunem,
dlatego na pewien czas zamieszkasz u Akashiego.- Po jego słowach
czułem się jakby oberwał mocno w twarz z 10 razy i ktoś mi
powiedział, że wylatuję z drużyny oraz, że moje ulubione
czasopismo nie będzie już wydawane. Ja. Mam. Zamieszkać. U.
Czerwonej. Gnidy???
-Że co?-
Wydukałem patrząc na niego jak na kosmitę. Chociaż kosmita w tym
momencie wydaje się normalniejszy niż ta wiadomość.
-Mi też się to
nie podoba. Ta sytuacja jest dla mnie dziwna i nienormalna. Ale skoro
ty przypominasz mu najwięcej to ty się nim zajmiesz. Wiesz, że jak
najszybciej musi odzyskać pamięć, gdyż bez niego zawody mogą się
nie odbyć.- Powiedział ostro.
-A co ja mam
niby robić?- Zapytałem nieźle wkurzony.
-Nic
konkretnego. Po prostu bądź sobą i mów co ci ślina na język
przyniesie. Wczoraj jakoś to zadziałało, więc możliwe, że dalej
będzie. Aomine wiem, że nie podoba ci się ta sytuacja ale zrób to
dla drużyny i reszty. Przez amnezję Akashiego wszystko stanęło w
miejscu. Ja z Murasakibarą zajmiemy się nauczaniem do egzaminów.
Kise wraz z Kuroko będą trenować młodzików. Zrozum, że każdy
teraz ciężko pracuje. A ty nie musisz chodzić na treningi, więc
zaopiekujesz się Akashim. Wystarczy, że będziesz mu mówił co
robiliśmy na treningach i dotrzymywał mu towarzystwa.- Po tych
słowach nastała między nami cisza. Widziałem, że Midorima jest
już zmęczony całą tą sytuacją. Kurde no! On to robi specjalnie.
Chce we mnie wzbudzić troskę. Nie dam się. Nie zgadzam się na to!
-No dobra. Niech
będzie. Zaopiekuję się Akashim.- Co ja mówię?!! Chyba
postradałem zmysły. Ja opiekujący się Akashim. To jakaś komedia.
Albo raczej horror. Proszę, powiedźcie mi, że to jest tylko sen
albo śmieszny żart...
-No dobrze.
Jeśli chcesz to możesz iść teraz do domu aby się spakować. Po
treningu razem z Akashim pojedziecie do jego domu. I proszę,
zachowuj się. Zrozumiałeś? A teraz wybacz ale trening się
zaczął.- Powiedział, po czym zostawił mnie samego w szatni.
Siedziałem tam jeszcze chwilę klnąc na samego siebie i
zastanawiając się, dlaczego jednak zgodziłem się zostać niańką.
Odetchnąłem nieco, po czym poszedłem do domu. I tak bym nie
ćwiczył. Pakowałem się bardzo mozolnie. I tak nie zajęło mi to
dużo czasu, nie jestem przecież Kise aby zabierać wszystkie
ubrania. Tak więc po spakowaniu najpotrzebniejszych rzeczy i
zostawieniu wiadomości dla mamy- lepiej żeby wiedziała gdzie
jestem- wróciłem do szkoły. Czekałem jeszcze z godzinę aż
trening się skończył i Akashi wraz zresztą wyszedł z sali.
Pożegnał się z nimi po czym ruszyliśmy do samochodu, który na
niego czekał. Gdy podeszliśmy szofer wziął moją torbę oraz
torbę Akashiego, wsiedliśmy i ruszyliśmy. To będzie ciekawe
przeżycie.
Witaj! :D
OdpowiedzUsuń"Kise to Kise" DOKŁADNIE! XD
Biedny Ałoś :P Nie może uciec z lekcji.
A-akash się uśmiecha?! O.O Naprawdę sobie tego nie wyobrażam...
Łaaaa! Akashii... On-on pamięta TYLKO Aomine? Wow.
O-on mam mieszkać z NIM? Ja się boję, ze on go zgwałci xD
B-boję się tego :P
N-no cóż, życzę weny! :D :*
Witam~! :D
UsuńOczywiście~! ^.^
I to jest miły uśmiech, a nie taki "z przyjemnością cię zabiję" xp :3
No bo Aosia nie da się zapomnieć~! W końcu to As ;)
Akaś jest niewinny niczym baraniątko~! :3 Chociaż tu zależy kto kogo będzie gwałcić XD ^-^
Kise~! Przytul Mine-chin bo się boi~! ^.^
Dziękuję ślicznie~! :*
I pozdrawiam cieplutko~! :3
#Kimie
jestem pewna, że to będzie BARDZO ciekawe przeżycie :)
OdpowiedzUsuńale żeby tak jakoś po ludzku (lecz się za dużo nie rozpisywać bo praca domowa czeka) zacznę od początku...
muszę przyznać, że, tak jak cała drużyna ostro się zdziwiłam, jak Akashi wspomniał o świerszczykach ;p
dobrze, że przynajmniej niektóre rzeczy mu się przypominają :3
swoją droga miałam jakoś tak ustawioną stronę w pewnym momencie, że bałam się, że nie opiszesz tego drugiego dnia, ale na szczęście jest (i dobrze, bo jakbyś nas tak zostawiła, to nie chce wiedzieć, co by się działo XD)
spodziewałam się różnych rzeczy, ale nie przeprowadzki o.O wow.... ciekawy pomysł... z tego może tak wiele ciekawych dialogów i nie tylko wyniknąć... ;D
nie wiem, co dodać, także życzę weny, czasu na pisanie, pozdrawiam i czekam na resztę :*
ps. świetnie piszesz Kochana :D
Praca domowa nie zając nie ucieknie :p
UsuńWspólne "What???" O.O
Dobrze, że opisałam ten dzień ^.^
Jestem Królową Dialogów, więc na pewno będą~! ^w^
Dziękuję ślicznie~! ^.^
Również pozdrawiam~! :3
Do zobaczenia niebawem~! ^-^
#Kimie
P.S. Dziękuję~~! *.* Kocham Cię~! <3
Ohayo!
OdpowiedzUsuńPrzybyłam, a gdy zobaczyłam, że jest drugi rozdział, prawie że szczęścia dostałam orgazmu xddd
Do rzeczy...
Mój mąż ma się opiekować Akashim?!? O.O koniec świata jest blisko, trzeba ostatnie chwile spędzić w towarzystwie bliskich osób! Boże, a ja jeszcze nie obejrzałam 2 sezonu SnK * panika * i tyle anime przede mną! * głęboka rozpacz*
To dziwne podejrzane, że Akashi pamiętam akurat Aomine.. chociaż takich pamięta się najlepiej, taka prawda. Aoś, błagam bądź ostrożny i , jakkby co, uchylaj się przed nożyczkami! Gdybyś nie wytrzymał, mój dom będzie dla ciebie otwarty! Trzymaj się, cała drużyna na ciebie liczy! W tym ja :D
Midoś, jak śmiałeś zepsuć dzień mego męża taka wiadomością?! Aoś, gdyby był jakiś problem, dzwoń, natychmiast przyjadę! :P
Jestem mega ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń, więc życzę masy weny! 😘 obiecuję też, że jak wrócę, to u mnie znajdzie się coś ciekawego ;)
A teraz bajooo i dobranocka! ❤
Ohayo~! ^.^
UsuńBezdotykowy orgazm~!XD Heheszki~! xp
Aoś pisz testament, bo żywy nie wyjdziesz~! xp Hehehe~! ^q^
Bo Aoś to Aoś i takiego zboczeńca nie da się zapomnieć ;)
Kimie: Widzisz Aomine jakie masz wsparcie od swojej żony~!? ^.^
Aomine: Taa, tylko na nią mogę liczyć. Ten wredny kurdupel Tetsu powiedział, że kupi mi ładną wiązankę. Jak ja go kurwa złapię to uduszę!!
Kimie: Hahaha~! >.< Tetsuś taki hojny~!
Aomine: Ja nadal nie wiem dlaczego każesz mi w tym grać... o.O
Kimie: Później ci powiem ;)
Dziękuję ślicznie~! ^w^
Czekam na twoje twory z niecierpliwością~! :3
Papa~! ^-^
#Kimie