poniedziałek, 15 lutego 2016

Amnezja- Rozdział 2

Ohayo~~! ^.^
Witam was w ten nawet fajny poniedziałek :p
Mimo iż przerwano mi rano mój piękny sen~! =.= xp
Przejdźmy jednak do rozdziału~! :3
Chociaż co tu mówić! Sami przeczytajcie i sprawdźcie~! ^w^
W czwartek wstawię kolejny rozdział "Twin Blood" ^-^
Także jak ktoś jeszcze nie czytał to zachęcam ^w^
Miłego dnia~! :* 
#Kimie


Nastał kolejny dzień. Szczerze nie chciało mi się iść do szkoły. Ale obiecałem przecież oprowadzać Akashiego po szkole. Za jakie grzechy?! Jakby oni sami nie mogli się nim zająć. Przecież ja spędzam z nim najmniej czasu! To Midorima gra z nim w shogi, to Murasakibara nosi go na barana i jest mu posłuszny niczym pies. Kuroko przecież trenował pod jego okiem. A Kise......Kise to Kise, więc go musi pamiętać. A co ja mam do tego?! Przecież on na mnie tylko wrzeszczy i rzuca we mnie nożyczkami! Ja nie wiem co on robi! Oprócz moich podejrzeń, że znęca się nad młodszymi i planuje podbicie świata. Westchnąłem ciężko i wstałem z wygodnego łóżka. Próbowałem się chociaż spóźnić ale nie. Czas wyjątkowo dzisiaj był mi przychylny i zwolnił. Do tego mamusia zaaferowała się do podwiezienia mnie do szkoły. Dzisiaj wszystko jest przeciwko mnie. Wyszedłem z auta i zauważyłem Kise wraz z Kuroko przy branie. Nawet plan ucieczki spalił na panewce.

-Witaj Aomine-kun.- Powiedział Kuroko przerywając paplaninę Kise.

-Cześć Aominecchi~!- Kise jak zwykle wyszczerzył się na mój widok.

-Yo. Gdzie reszta?- Zapytałem znudzony.

-Midorima poszedł na chwilę do trenera, a Murasakibara powinien za chwilę przyjść.- Powiedział Kuroko. Przytaknąłem tylko ignorując paplaninę Kise. Po chwili przyszedł glon i potwór. Midorima o dziwo nic nie powiedział tylko spojrzał na mnie spojrzeniem, mówiącym abym zachowywał się stosownie. Staliśmy tak z 10 minut zanim przyjechał Akashi. I przez chwilę nawet myślałem, że już wszystko z nim w porządku. Lecz uśmiech jaki posłał na nasz widok od razu mnie przekonał, że nadal nic nie pamięta.

-Dzień dobry.- Przywitał się z lekkim uśmiechem. Jak będzie się tak uśmiechać miło to wyląduje w psychiatryku i jedynie terapia czerwonymi nożyczkami pomoże mi wrócić do życia.

-Witaj Akashi-kun.- Powiedział o dziwo Kuroko. A już myślałem, że glon będzie cały czas mówić. I tak po tym krótkim przywitaniu poszliśmy na lekcje. O dziwo, jak się dowiedzieliśmy od Murasakibary, Akashi szybko przypomniał sobie cały materiał. Mimo to nauczyciele mieli na razie traktować go nieco ulgowo. Na jednej z przerw nieco oprowadziliśmy go po szkole. I tu widać przypomniał sobie co gdzie się znajduje. Po lekcjach poszliśmy do sali. W końcu to tu spędza dość dużo czasu. Gdy weszliśmy najpierw rozglądał się chwilę, po czym wziął piłkę do ręki.

-Naprawdę grałem w koszykówkę?- Zapytał z dziwnym wyrazem twarzy.

-Tak. I jak już wcześniej wspominałem jesteś kapitanem.- Powiedział Midorima. Akashi tylko przytaknął lecz dalej stał w miejscu. Wkurzało mnie, że tak staliśmy i nic nie robiliśmy. Odłożyłem torbę, zabrałem piłkę z rąk Akashiego, pokozłowałem trochę i rzuciłem do kosza. Wziąłem ją ponownie i podałem Akashiemu.

-Rzuć.- Powiedziałem. Akashi stał chwilę jakby się zastanawiał, po czym rzucił i trafił. Wziąłem piłkę i ponownie mu podałem.- Jeszcze raz.- I tak rzucił po raz drugi i trafił.- Czujesz coś?- Zapytałem trzymając piłkę i ignorując mordercze spojrzenie Midorimy.

-Nic. A miałbym coś czuć?- Spojrzał na mnie zdziwiony ale spokojny. I co ja mu miałem odpowiedzieć?! Westchnąłem tylko i rzuciłem piłkę w jego stronę. Wziąłem torbę i chciałem wyjść z sali. Niech oni się nim zajmują.

-Aominecchi~~.- Pisnął do mnie Kise ale zignorowałem go.

-Daiki. Masz zostać albo spalę wszystkie twoje świerszczyki.- Powiedział Akashi chłodno, a ja ustałem jak na komendę i odwróciłem się do niego w niedowierzaniu. Reszta również była zszokowana. Akashi chwilę patrzał się na mnie chłodno lecz pod wpływem naszego zdziwienia uspokoił się i nieco zmieszał.- Coś się....stało?- Zapytał niepewnie.

-Zawsze tak mówisz Aomine jak chce wyjść z treningu bądź nie chce ćwiczyć.- Powiedział Midorima.

-Może i Daiki jest Asem i jest naprawdę dobry ale powinien ćwiczyć. I uczyć się, a nie przesiadywać na dachu bądź ślinić się do zdjęć kobiet.- Powiedział, a mnie jeszcze bardziej- o ile to możliwe- wmurowało. Nie odzywałem się, a ten przypomniał sobie takie rzeczy przez jeden moment. Czy to się dzieje naprawdę??

-A jak byś mnie zatrzymał?- Zaryzykowałem i zadałem to pytanie. Akashi stał chwilę zastanawiając się.

-Zagroziłbym, że potnę cię nożyczkami, a twoje flaki powieszę na koszu.- Powiedział spokojnie, a mi szczęka opadła. To pamięta, a że jest kapitanem już nie?!! Reszta również stała zszokowana. Nawet Murasakibara przestał jeść słodycze.

-W czym Kise jest najlepszy?- Zapytałem. Skoro wie, że ja jestem Asem to może przypomniał sobie nasze specjalizacje. Akashi chwilę się zastanawiał i.......

-Nie wiem.- A było tak blisko! Wdech- wydech Daiki, wdech- wydech. Lekarz mówił, że od razu sobie wszystkiego nie przypomni. A szkoda. Czując na sobie spojrzenie kilku par oczu przenisłem spojrzenie z podłogi na nich. Midorima patrzał na mnie z zastanowieniem, Murasakibara jak zwykle bez wyrazu wcinał chrupki, Kuroko również zwyczajowy poker face, a Kise spoglądał na mnie ze zdziwieniem. Spojrzałem na Akashiego. Patrzał na mnie nieco smutnym wzrokiem. No ja nic nie poradzę na jego amnezję!!

-Chodź Akashi-kun. Oprowadzimy cię po reszcie pomieszczeń.- Powiedział Kuroko i wraz z Kise i Murasakibarą poszli w stronę szatni. Po chwili poszedłem za nimi, gdyż wzrok okularnika nieco mnie krępował. A może irytował? Nieważne. Najważniejsze, że po 15 minutach łażenia po szatniach i schowku mogłem iść do domu. Na szczęście nie usiałem jechać z Akashim do jego domu. Chwała pornosom~! Także w nieco lepszym humorze niż z rana wróciłem do domu. Gdybym wiedział co mnie czeka następnego dnia za żadne skarby nie ruszyłbym się ze swojego pokoju.




Następnego dnia tuż przed treningiem Midorima poprosił mnie na słowo. Zdziwiony- w końcu powiedział „Aomine, chodź ze mną na moment PROSZĘ.”- poszedłem za nim do pustej szatni.

-O co chodzi?- Zapytałem od razu. Jego zachowanie od rana było jakieś dziwne. Patrzył się na mnie cały czas, a jak się pytałem czy coś się stało, nic nie mówił tylko odwracał wzrok. Wkurzało mnie nieco jego zachowanie ale wolałem go olać. Najwidoczniej jednak postanowił mi powiedzieć o co mu biega.

-Wczoraj po szkole byłem u Akashiego i dowiedziałem się dużo ciekawych rzeczy.- Zaczął powoli, jakby zważając na słowa.

-I co to ma wspólnego ze mną?!- Zapytałem, a on się spiął.

-A to, że ciebie pamięta najlepiej. I dlatego postanowiliśmy, że ty zostaniesz jego opiekunem. I.........

-Czekaj, czekaj! Momencik! Ja mam zostać niańką Akashiego?! Przecież my się wręcz nienawidzimy! Można uznać, że się po prostu tolerujemy. Przecież wiesz jakie....

-Daj mi dokończyć!- Warknął na mnie. Zamilkłem więc,a on po kilku westchnięciach zaczął mówić dalej.- Zostaniesz jego opiekunem, dlatego na pewien czas zamieszkasz u Akashiego.- Po jego słowach czułem się jakby oberwał mocno w twarz z 10 razy i ktoś mi powiedział, że wylatuję z drużyny oraz, że moje ulubione czasopismo nie będzie już wydawane. Ja. Mam. Zamieszkać. U. Czerwonej. Gnidy???

-Że co?- Wydukałem patrząc na niego jak na kosmitę. Chociaż kosmita w tym momencie wydaje się normalniejszy niż ta wiadomość.

-Mi też się to nie podoba. Ta sytuacja jest dla mnie dziwna i nienormalna. Ale skoro ty przypominasz mu najwięcej to ty się nim zajmiesz. Wiesz, że jak najszybciej musi odzyskać pamięć, gdyż bez niego zawody mogą się nie odbyć.- Powiedział ostro.

-A co ja mam niby robić?- Zapytałem nieźle wkurzony.

-Nic konkretnego. Po prostu bądź sobą i mów co ci ślina na język przyniesie. Wczoraj jakoś to zadziałało, więc możliwe, że dalej będzie. Aomine wiem, że nie podoba ci się ta sytuacja ale zrób to dla drużyny i reszty. Przez amnezję Akashiego wszystko stanęło w miejscu. Ja z Murasakibarą zajmiemy się nauczaniem do egzaminów. Kise wraz z Kuroko będą trenować młodzików. Zrozum, że każdy teraz ciężko pracuje. A ty nie musisz chodzić na treningi, więc zaopiekujesz się Akashim. Wystarczy, że będziesz mu mówił co robiliśmy na treningach i dotrzymywał mu towarzystwa.- Po tych słowach nastała między nami cisza. Widziałem, że Midorima jest już zmęczony całą tą sytuacją. Kurde no! On to robi specjalnie. Chce we mnie wzbudzić troskę. Nie dam się. Nie zgadzam się na to!

-No dobra. Niech będzie. Zaopiekuję się Akashim.- Co ja mówię?!! Chyba postradałem zmysły. Ja opiekujący się Akashim. To jakaś komedia. Albo raczej horror. Proszę, powiedźcie mi, że to jest tylko sen albo śmieszny żart...

-No dobrze. Jeśli chcesz to możesz iść teraz do domu aby się spakować. Po treningu razem z Akashim pojedziecie do jego domu. I proszę, zachowuj się. Zrozumiałeś? A teraz wybacz ale trening się zaczął.- Powiedział, po czym zostawił mnie samego w szatni. Siedziałem tam jeszcze chwilę klnąc na samego siebie i zastanawiając się, dlaczego jednak zgodziłem się zostać niańką. Odetchnąłem nieco, po czym poszedłem do domu. I tak bym nie ćwiczył. Pakowałem się bardzo mozolnie. I tak nie zajęło mi to dużo czasu, nie jestem przecież Kise aby zabierać wszystkie ubrania. Tak więc po spakowaniu najpotrzebniejszych rzeczy i zostawieniu wiadomości dla mamy- lepiej żeby wiedziała gdzie jestem- wróciłem do szkoły. Czekałem jeszcze z godzinę aż trening się skończył i Akashi wraz zresztą wyszedł z sali. Pożegnał się z nimi po czym ruszyliśmy do samochodu, który na niego czekał. Gdy podeszliśmy szofer wziął moją torbę oraz torbę Akashiego, wsiedliśmy i ruszyliśmy. To będzie ciekawe przeżycie.

6 komentarzy:

  1. Witaj! :D
    "Kise to Kise" DOKŁADNIE! XD

    Biedny Ałoś :P Nie może uciec z lekcji.

    A-akash się uśmiecha?! O.O Naprawdę sobie tego nie wyobrażam...
    Łaaaa! Akashii... On-on pamięta TYLKO Aomine? Wow.
    O-on mam mieszkać z NIM? Ja się boję, ze on go zgwałci xD
    B-boję się tego :P
    N-no cóż, życzę weny! :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam~! :D
      Oczywiście~! ^.^

      I to jest miły uśmiech, a nie taki "z przyjemnością cię zabiję" xp :3
      No bo Aosia nie da się zapomnieć~! W końcu to As ;)
      Akaś jest niewinny niczym baraniątko~! :3 Chociaż tu zależy kto kogo będzie gwałcić XD ^-^

      Kise~! Przytul Mine-chin bo się boi~! ^.^

      Dziękuję ślicznie~! :*
      I pozdrawiam cieplutko~! :3
      #Kimie

      Usuń
  2. jestem pewna, że to będzie BARDZO ciekawe przeżycie :)
    ale żeby tak jakoś po ludzku (lecz się za dużo nie rozpisywać bo praca domowa czeka) zacznę od początku...
    muszę przyznać, że, tak jak cała drużyna ostro się zdziwiłam, jak Akashi wspomniał o świerszczykach ;p
    dobrze, że przynajmniej niektóre rzeczy mu się przypominają :3
    swoją droga miałam jakoś tak ustawioną stronę w pewnym momencie, że bałam się, że nie opiszesz tego drugiego dnia, ale na szczęście jest (i dobrze, bo jakbyś nas tak zostawiła, to nie chce wiedzieć, co by się działo XD)
    spodziewałam się różnych rzeczy, ale nie przeprowadzki o.O wow.... ciekawy pomysł... z tego może tak wiele ciekawych dialogów i nie tylko wyniknąć... ;D
    nie wiem, co dodać, także życzę weny, czasu na pisanie, pozdrawiam i czekam na resztę :*
    ps. świetnie piszesz Kochana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca domowa nie zając nie ucieknie :p

      Wspólne "What???" O.O
      Dobrze, że opisałam ten dzień ^.^
      Jestem Królową Dialogów, więc na pewno będą~! ^w^

      Dziękuję ślicznie~! ^.^
      Również pozdrawiam~! :3
      Do zobaczenia niebawem~! ^-^
      #Kimie

      P.S. Dziękuję~~! *.* Kocham Cię~! <3

      Usuń
  3. Ohayo!
    Przybyłam, a gdy zobaczyłam, że jest drugi rozdział, prawie że szczęścia dostałam orgazmu xddd

    Do rzeczy...

    Mój mąż ma się opiekować Akashim?!? O.O koniec świata jest blisko, trzeba ostatnie chwile spędzić w towarzystwie bliskich osób! Boże, a ja jeszcze nie obejrzałam 2 sezonu SnK * panika * i tyle anime przede mną! * głęboka rozpacz*

    To dziwne podejrzane, że Akashi pamiętam akurat Aomine.. chociaż takich pamięta się najlepiej, taka prawda. Aoś, błagam bądź ostrożny i , jakkby co, uchylaj się przed nożyczkami! Gdybyś nie wytrzymał, mój dom będzie dla ciebie otwarty! Trzymaj się, cała drużyna na ciebie liczy! W tym ja :D

    Midoś, jak śmiałeś zepsuć dzień mego męża taka wiadomością?! Aoś, gdyby był jakiś problem, dzwoń, natychmiast przyjadę! :P

    Jestem mega ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń, więc życzę masy weny! 😘 obiecuję też, że jak wrócę, to u mnie znajdzie się coś ciekawego ;)

    A teraz bajooo i dobranocka! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohayo~! ^.^
      Bezdotykowy orgazm~!XD Heheszki~! xp

      Aoś pisz testament, bo żywy nie wyjdziesz~! xp Hehehe~! ^q^
      Bo Aoś to Aoś i takiego zboczeńca nie da się zapomnieć ;)

      Kimie: Widzisz Aomine jakie masz wsparcie od swojej żony~!? ^.^
      Aomine: Taa, tylko na nią mogę liczyć. Ten wredny kurdupel Tetsu powiedział, że kupi mi ładną wiązankę. Jak ja go kurwa złapię to uduszę!!
      Kimie: Hahaha~! >.< Tetsuś taki hojny~!
      Aomine: Ja nadal nie wiem dlaczego każesz mi w tym grać... o.O
      Kimie: Później ci powiem ;)

      Dziękuję ślicznie~! ^w^
      Czekam na twoje twory z niecierpliwością~! :3
      Papa~! ^-^
      #Kimie

      Usuń