Ohayo~! ^w^
Nie. Kimie nie odzyskała Internetu -.-
Po prostu przyszłam do brata. który mi go użyczył. ^.^
Dzisiaj jest specjalny dzień......
6000 wyświetleń~!!! ^w^
*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*
Z tej oto okazji wstawiam nowe opowiadanie~! :3
Nie będzie ono długie, gdyż tylko około 8 rozdziałów.
W rolach głownych:
Akashi- Kapitan Teiko, Imperator, mój mąż *.*
Aomine- As Teiko, zboczeniec i mąż Akiny ;p
Mam nadzieję, że się spodoba~! ^.^
Co do wstawiania rozdziałów i tak dalej to możliwe, że uda mi się je już wstawiać normalnie. Może i z telefonu czasami ale normalnie. xp
Dziękuję Wam Serdecznie za wyświetlenia~! :*
I komentarze, których jest już 160 O.O
Dla każdego misiaczek~! :*
I mnóstwo całusów~! :**
Także do zobaczenia wkrótce~! :3
#Kimie
Początek
października był bardzo miły. Świeciło słońce, wiał lekki
wiaterek i było w miarę ciepło. Z drzew powoli spadały liście.
Jesień pokazywała się z dobrej strony. Wiele osób, a zwłaszcza
uczniów korzystało z pięknej pogody. Nie wszyscy jednak mogli być
tak beztroscy. Pokolenie Cudów już od ponad dwóch tygodni
trenowało do Winter Cup i egzaminów, gdyż była to ich ostatnia
klasa. Jak na razie treningi przebiegały w miarę spokojnie pod
czujnym okiem trenera i kapitana. Akashi Seijuurou dokładnie
pilnował swoją drużynę. Pilnował dokładnie aby trenowali i
uczyli się do egzaminów. Nie było to łatwe zadanie, gdyż nie
wszystkim się to podobało. Zwłaszcza, że Akashi chciał aby mieli
najlepsze wyniki, więc musieli mieć czasami korepetycje, co było
ciężko zaplanować. Murasakibara uczył się pod okiem Akashiego i
nie mógł w tym czasie nic jeść, co nieco go denerwowało.
Midorima często musiał pomagać, a sam chciał mieć czas na naukę
i odpoczynek oraz dodatkowe treningi. Kise jako model miał różne
sesje zdjęciowe i typ podobne, dlatego jego grafik był
przepełniony, a on sam ledwo co wyrabiał. Kuroko również chodził
na dodatkowe treningi i uczył się pod okiem Akashiego i Midorimy,
gdyż nauka nie najlepiej mu szła. Aomine miał tylko dodatkowe
lekcje ale i tak z nim było najgorzej, gdyż nie słuchał się
kapitana, a nawet trenera. Nawet na normalne treningi nie chciał
chodzić, ani nawet na lekcję. Akashi próbował już wiele sposobów
ale As Pokolenia Cudów robił co chciał. Nawet groźby nie zdołały
go utemperować. Kary również nie pomagały. Momoi również nie
zdołała wpłynąć na niego. Tak więc Aomine przychodził na
treningi, na których zazwyczaj nie ćwiczył. Akashi wykorzystywał
jego obecność ucząc go do egzaminów. Szło to bardzo opornie ale
kapitan uparł się, że nauczy go choćby miał siedzieć z nim do
północy. Na szczęście te 4 godziny dziennie coś zdziałały i
Aomine powoli przyswajał wiedzę. Wszyscy czekali na Winter Cup,
gdyż po nim trzecioklasiści mieli pożegnać się z drużyną.
Głosiły jednak pogłoski, że mieliby oni zagrać na letnich
zawodach ale wszystko było w rękach trenera i dyrektora. Nikt się
jednak nie spodziewał, że coś mogłoby pójść nie tak.
Trening
trwał już od dobrej godziny. Dzisiaj wyjątkowo trenowaliśmy z
drugim składem. Czerwona gnida, czytaj Akashi, chciał abyśmy
nauczyli naszych następników wszystkiego co najlepsze. W końcu
pierwszy skład to osoby z trzeciej klasy, więc po Winter Cup
wszyscy odchodzą. Prawdopodobnie. Może i już nie chce mi się
trenować, bo tylko ja sam mogę siebie pokonać ale chciałbym
zagrać jeszcze na letnich zawodach. Nie muszę nawet trenować aby
ich wszystkich pokonać. I tak słyszałem, że Akashi chce przesunąć
naszą gimnazjalną emeryturę. W końcu kolejny wygrany mecz działa
na naszą przyszłość czy coś takiego. Ja i tak już zdecydowałem,
że idę to liceum Too. Już w drugiej klasie dostaliśmy różne
propozycje, dlatego mogliśmy na spokojnie zdecydować. I tak jestem
pewny, że każdy z nas pójdzie do innego liceum. Będzie ciekawa
rywalizacja. Sześć drużyn, w których w każdym jest osoba z
Pokolenia Cudów. Tak, Tetsu też liczę. Może i nie dogadujemy się
teraz najlepiej ale widzę jak się stara. Wracając jednak do teraz.
Stałem i patrzałem jak mała grupa, która została mi przydzielona
gra mini mecz. Tak, zostałem wpakowany w to nauczanie. Chociaż jest
to lepsze niż lekcje z Akashim, który wytyka mi najmniejszy błąd
i nawet narzeka na moje pismo. Gdyby nie miał tych nożyczek w ręce
to zapewne zacząłbym się z nim kłócić. Jednak gdy raz omal nie
wbił mi ich w udo to wolałem nie ryzykować. Dał mi spokój z
treningami, co i tak było zbawieniem. Tylko od czasu do czasu
uczęszczam w treningach aby nie tracić formy. Plus mam niezłą
zabawę z Kise, gdy gramy one on one. Zawsze przegrywa lecz ciągle
chce jeszcze. Chyba jest jakimś masochistą czy coś. Wracając
ponownie do treningu. Mini mecz zamienił się na nieco większy,
gdyż Kise postanowił połączyć nasze grupki. Znaczy się
Imperator Tinki Winki tak rozkazał. Nie mając więc innego wyboru
podzieliliśmy ich na dwie grupy. Oczywiście nie obyło się bez
kłótni między mną, a Kise.
-Kise
ty wybierasz swoją drużynę, ja swoją! To moja sprawa kogo
wybieram. I nie chcę od ciebie żadnych rad. Sam widziałem kto ma
jakieś pojęcie o koszykówce Blondynko.- Spojrzałem na niego
wściekły. Myśli, że ja nie wiem kto jest dobry?!
-Aominecchi~!!-
Krzyknął i prychnął. No tak. To Kise. Gdy nie ma co powiedzieć
podczas kłótni prycha niczym wściekły kot i tupie nogą. I on
jest facetem?!
-Daiki.
Ryouta. Uspokójcie się i zacznijcie grać.- Powiedział lodowato
Sir Akashi. Współczuje jego grupie. Trzęśli się wręcz jak osika
i byli bardzo niepewni podczas ćwiczeń. Westchnąłem i krzyknąłem
na tych małolatów aby zaczęli grać. O dziwo grali nawet dobrze
tylko nie byli zbytnio zgrani. Plus jeden chłopak był bardzo
narwany, jakby się naćpał albo wypił za dużo napojów
izotonicznych. W pewnym momencie zaczął nawet faulować nawet swoją
drużynę.
-Ej
ty!! Wypad z boiska!- Krzyknąłem na niego. Nosz kurde. Jak grać to
grać fair-play, a nie faulować własną drużynę.
-Nie
schodzę! Gram dalej!- Krzyknął kozłując piłkę. Jeszcze się
gówniarz sprzeciwia MI?! Mi Asowi Pokolenia Cudów?!
-Albo
schodzisz albo wypadasz z klubu!- Co on myśli? Że to przedszkole?!
Niedoczekanie jego. Młodzik ustał wściekły i wręcz się trząsł.
-GRAM
DALEJ!!- Krzyknął i rzucił mocno piłkę w stronę kosza. Piłka
odbija się od tablicy i trafiła w.....O kurwa. W Akashiego. I to
prosto w głowę. Ktoś jeszcze krzyknął ale to nic nie dało.
Piłka uderzyła Akashiego, a on upadł na ziemie. Niewiele myśląc
szybko do niego podbiegłem jak reszta drużyny. Na szczęście nie
leciała mu krew.
-Kise.
Idź szybko po pielęgniarkę.- Powiedział Midorima kucając przy
Akashim. Spojrzał na mnie, więc wziąłem go powoli i przeniosłem
na materac. Odwróciłem się do sprawcy tego wypadku. Złapałem go
za koszulkę i przysunąłem do siebie.
-Widzisz
co zrobiłeś?! Wiedz, że jeśli nawet nic mu nie będzie to i tak
wylatujesz z drużyny!- Wykrzyknąłem mu prosto w twarz. Po chwili
zostałem odciągnięty od niego przez Murasakibarę.
-Uspokój
się Aomine. To trener i Akashi zdecydują co z nim zrobić. Wy.-
Wskazał na małą grupkę drugorocznych.- Pilnujcie go. Trener za
chwilę tu przyjdzie.- W tym momencie weszła pielęgniarka wraz z
Kise i szybko zaczęła sprawdzać stan poszkodowanego. Po chwili
przyszedł również trener i kazał wszystkim iść do domu oprócz
nas. Tamten chłopak od razu został wywalony z drużyny i miał
odbyć jaką karę. Pielęgniarka po zbadaniu krótko Akashiego
stwierdziła, że powinniśmy zadzwonić po pogotowie. Może mieć on
wstrząśnienie mózgu. Tak więc trener zadzwonił i zawieźli go
szpitala. Może i wyzywam na Akashiego ale martwiłem się jego
stanem. W końcu jest kapitanem, a bez niego to wszystko się
posypie. Midorima stwierdził, że nie warto iść dzisiaj do
szpitala, więc każdy poszedł do domu. Mieliśmy dostać wiadomość
o stanie zdrowia Akashiego.
Następnego
dnia podczas przerwy obiadowej Midorima powiedział, że po szkole
idziemy do szpitala. Wprawdzie Akashi się jeszcze nie ocknął ale
postanowiliśmy sprawdzić co z nim. Treningi jak na razie zostały
wstrzymane dla wszystkich. Nieco niechętnie poszedłem do szpitala.
Miałem nadzieję, że mi się nie oberwie. W końcu ten gówniarz
był w mojej grupie. Weszliśmy do szpitala i od razu skierowaliśmy
się do sali, w której leżał Akashi. Gdy tam doszliśmy okazało
się, że właśnie się ocknął. Co za zbieg okoliczności.
Weszliśmy wszyscy od razu.
-Witaj
Akashi. Jak się czujesz?- Zapytał Midorima. W końcu tylko on nie
denerwuje Akashiego. Czerwonowłosy spojrzał się na niego
nieco.....zdziwiony?
-Kim
ty jesteś? Kim wy jesteście?- Zapytał patrząc na nas jak na
kosmitów. Spojrzeliśmy po sobie. To nie mógł być żart. Zanim
zadaliśmy mu pytanie wszedł lekarz i poprosił nas na korytarz.
-Wy
jesteście jego przyjaciółmi z drużyny?- Zapytał lekarz, a my
pokiwaliśmy głową.
-Co
mu jest?- Zapytał Kise, który wyglądał na wielce zmartwionego.
-Miał
lekkie wstrząśnienie mózgu. Można powiedzieć, że to nic
poważnego. Ale gdy się ocknął okazało się, że nic nie pamięta.
Ma amnezję. Nie pamięta nawet jak ma na imię, ani nikogo innego.
Zadawaliśmy mu proste pytania ale na każde nie znał odpowiedzi.-
Patrzeliśmy się na lekarza zszokowani. Amnezja? Nic nie pamięta?
NIC?!
-To
minie?- Zapytał Midorima.
-Nie
wiemy. Z amnezją bywa różnie. Może być, że odzyska wszystkie
wspomnienia. Może jednak nawet dość do tego, że będzie zapominał
to co się dowiedział. Amnezja nie została jeszcze dokładnie
zbadana.- Zaraz, zaraz, zaraz! Czy ja dobrze zrozumiałem. Akashi
może na zawsze nie wiedzieć kim jest dokładnie?! Chyba każdy z
nas zdał sobie z tego sprawę, gdyż Kise nawet pobladł.
-Co
teraz?- Zapytałem. Ta cisza jest męcząca.
-Trzeba powoli przypominać mu o jego życiu.
Dowiedziałem się, że w szkole spędza dużo czasu i trenuje
koszykówkę, więc wy najlepiej się nadajecie. Zabierajcie go w
znajome dla niego miejsca, pokazujcie przedmioty jakich najczęściej
używał. Musicie przypominać mu jego życie. Tylko róbcie to
stopniowo. Możliwe, że sam będzie przypominał sobie jakieś
momenty. Dzisiaj jeszcze zostanie w szpitalu ale jutro już wraca do
szkoły. Dlatego radzę go pilnować.- No to pięknie. Zawody za trzy
miesiące, a kapitan niedysponowany. Do tego trzeba go pilnować.
Podziękowaliśmy lekarzowi i staliśmy tak patrząc na siebie.
-Co
teraz?- Zapytał Kise, który wyglądał jakby miał się zaraz
rozpłakać.
-Będziemy
musieli mu wszystko przypomnieć. W końcu to my spędzamy z nim
najwięcej czasu. Co do treningów to będą dalej tylko my będziemy
je prowadzić. My musimy tylko trzymać formę lecz reszta musi
szlifować dalej swoje umiejętności. Jutro jeszcze nie będzie
treningu. Oprowadzimy Akashiego po szkole i tak dalej. I nawet ty
Aomine się z tego nie wywiniesz.- Midorima spojrzał na mnie. Ja
tylko westchnąłem i przytaknąłem.- A teraz wejdźmy do niego.
Może sobie coś przypomni.- I tak ponownie znaleźliśmy się przy
Akashim, który patrzał na nas zdezorientowany. To był dla mnie
bardzo dziwny widok. Akashi bez ten swoje pogardy, wyższości i lodu
w oczach.
-Ja
nazywam się Midorima Shintarou. To jest Murasakibara Atsushi, Kise
Ryouta, Aomine Daiki i Kuroko Tetsuya.- Przedstawił nas glon.
Dziwnie się czułem. Jakbym powrócił do pierwszej gimnazjum.
-Miło
was poznać. Ja nazywam się Akashi Seijuurou.- Powiedział i
uśmiechnął się lekko. Takiego przyjaznego uśmiechu u Akashiego
to ja nigdy nie widziałem.- Czy my się przyjaźniliśmy?- Zapytał.
-Tak.
Od pierwszej gimnazjum gramy ze sobą w drużynie koszykarskiej. Ty
nawet zostałeś jej kapitanem.- Dobrze, że Midorima mówi, bo ja
pewnie zacząłbym coś paplać nie na temat. Akashi przytaknął
tylko, jakby zrozumiał jego słowa.
-Ryouta.
Przyniesiesz mi jakiś sok?- Zapytał Kise, a nas wmurowało. Akashi
to zauważył.- Stało się coś?- Zapytał niepewnie.
-Zawsze
zwracałeś się do nas po imieniu.- Powiedział Midorima. Akashi
zmarszczył brwi w zastanowieniu, po czy pokiwał tylko głową. Mam
nadzieję, że szybko sobie przypomni kim jest, bo to tłumaczenie
każdej błahostki jest nieco nudne. Już teraz wolałbym aby rzucił
we mnie nożyczkami i nakrzyczał, niż patrzał na mnie spokojnie i
z zaciekawieniem. Boże, za jakie grzechy?!!
A-Akashi!!! :'( :'( :'(
OdpowiedzUsuńNo... Aomine to tak bardzo... Smutne? Wiesz co? Kiedy są właśnie takie przemyślenia Aosia, to ja nigdy nie wiem co napisać :/ Po prostu w tej kwestii nie umiem się wypowiedzieć, więc może przejdę do samego wypadku?
Stanowi dla mnie wielką zagadkę jakiż człowiek to zrobił, ale na pewno nie ujdzie mu to płazem. Jak sam Akashi się tym nie zajmie, to ja go chętnie wyręcze.
Amnezja??? Amnezja... :c
Tak sobie wyobraziłam Midorimę z nożyczkami w ręce i mówiącego: "A to mój drogi Akashku są nożyczki. W niedalekiej przeszłości torturowałeś i dźgałeś nas nimi."
I wtedy Sei dostaje olśnienia i wszystko sobie przypomina, a następnie znajduje tego człowieka i stosuje na nim "Zbrodnie Idealną " :D
N-no to na tyle moich rozważań...?
Przepraszam, ale siedzę u mojego kuzyna i no... Drze się, ze cały czas coś piszę :P
No więc życzę weny i pozdrawiam cieplusioooo! <3 :* :D
Aoś i mądre teksty to coś zadziwiającego xp
UsuńAleż oczywiście, że Akaś go ukarze~! A po tym drużyna będzie go zeskrobywać że ściany i podłogi XD
Hehehe~! Fajniusie wyobrażenie~! ^w^
Znam to uczucie. A jak krzykniesz, że piszesz komentarz to odpowie, że masz napisać później >.<
Dziękuję za wene~! :3
I również pozdrawiam cieplutko~! :*
#Kimie
P.S. Ty wiesz, że czekam na kolejny rozdział "Zbrodni idealnej"?! ^.^
N-no ja wiem... Ale na razie tylko pustka w głowie :/ Chciałam dzisiaj coś na Walentynki, ale mam jakieś 6 zdań :c
UsuńNo więc ja ci weny życzę jeszcze raz... Sobie przy okazji też :P
Ja na Walentynki mam na razie pomysł xp
UsuńTeraz to skończyłam pisać kolejny rozdział z Twin Blood- przez miesiąc go kończyłam >.<
A teraz piszę Baby Buu~! ^.^ Mam już 3 strony :3
Dziękuję za wene :*
Tobie również jej życzę mnóstwo~! ^w^
Kise: Mineś~! Pomyśl o Fasolce~! ^w^ * Mizia się po brzuchu *
Aomine: Mineś~! Pomyśl jak Kise będzie dupa boleć po Walentynkach~! ^p^
Nijimura: Jak już to po Walę-w-tyłki ^.^
Haizaki: Jak dla ciebie to Walę-w-tynki -.-
Nijimura: Shougo. Kochanie ty moje~!
Haizaki: Spadaj. Za to co zrobiłeś ostatnio nie ma seksów. Ulżyj sobie ręką zboczeńcu. * Wychodzi wściekły z pokoju *
Wszyscy: Uuuu~!
Eto..... Chodzi o to, że gdy się seksili to Niji odebrał telefon Haizakiego, a dzwonił jego brat. I Niji powiedział coś w stylu "Shougo jest teraz zajęty. Oddzwoni, gdy odzyska siły." I zanim się rozłączył to jego braciszek posłuchał jęków Haizaczka =.=
Dobra. Kończę paplać i idę pisać ^.^ Znaczy najpierw zjem tiramisu :p
Papatki~! :3
#Kimie
To ja się tylko powtórzę, KRÓLOWA DIALOGÓW TYLKO JEDNA :D :*
UsuńOhayo!
OdpowiedzUsuńNasi mężowie głównymi bohaterami!!! *_* *mega zaciesz :D*
Ale jak ty ich przedstawiłaś! XD
Akashi- Kapitan Teiko, Imperator, mój mąż *.*
Aomine- As Teiko, zboczeniec i mąż Akiny ;p
To takie.... prawdziwe i bardzo o nich :P :D
Podobały mi się przemyślenia Aosia, bardzo do niego pasują :3
*czyta dalej*
Niech no ja tylko dowiem się, kto ośmielił się trafić w głowę jednego z wujków naszych dzieci (moich i Aosia ^^), to tak mu kości porachuję, że się nie pozbiera!!!!!!
*atak złości mija*
Mój Boże... Amnezja?! I jak Akashi ma prowadzić drużynę? A, no tak. Zajmie się nią reszta PC.. TO będzie interesujące, ja to wiem! :D :D
Hehehe... Przyjazny uśmiech Akashiego to coś naprawdę niespotykanego :3
Aoś, nie martw się, on wkrótce dojdzie do siebie i rzuci w ciebie nożyczkami, prawiąc ci przy tym godzinne kazanie! XD
Kise, nie becz! Bądź twardy, jak reszta! Wasz kapitan na pewno odzyska pamięć * jeśli nie, to... no.. będzie dziwnie, ale zabawnie, z pewnego punktu widzenia oczywiście :P )
Aomine, mogę ci te grzechy wymienić. Oto kilka z nich:
- spanie na lekcji
- obijanie się na treningach, wręcz omijanie ich
- przeglądanie zboczonych pisemek
- bycie niemiłym dla innych
- bójki
- obrażanie Tetsu oraz Kise
.
.
.
+ masa innych :D *nie martw się, i tak cię kocham :*)
Ja cem kolejną część! >.< Będziesz dodawała rozdziały regularnie, czy kiedy będzie to będzie? Bo szczerze mówiąc, to mnie to mega zaciekawiło! :D Tak szczerze, to też planuję napisać coś z amnezją, tyle tylko, że to będzie AoKaga ( kto by się tego spodziewał XD). Już nawet mam stronę! (sukces :P) Ale nie planowała wstawiać w najbliższym czasie... Żeby tylko nie było, że pomysł kradnę.. :C Chociaż to moje wygląda na razie zupełnie inaczej ;)
To ten... Zakończę może swoją wypowiedź, bo widzę, że zaczynam gadać zupełnie nie na temat (Aoś, mamy jednak coś wspólnego! :D )
Także ten...
Również misiaczka i całusy przesyłam oraz weny życzę!! <3 :***
Ohayo~! ^.^
UsuńRównież się cieszę~! :3
Jak wszyscy się do niego dorwą to proch z niego zostanie XP
Akaś jeszcze nie raz zaszokuje ^.^
"Bądź twardy"....... Eeee ^x^ Hehe :D
Ciekawe ile Aoś ma tych dobrych uczynków?? O.o Jak masa jest złych :p
Nie wiem. -.- Mam już napisany 2 rozdział. I tak myślę, że raz na 2 tygodnie albo częściej będę wstawiać rozdziały. :)
< Teraz piszę rozdział z Twin Blood. Właśnie skończyłam kolejny rozdział, który ma 14 stron O.O >
Spoko, spoko ^.^ Na amnezję są różne pomysły ;)
Już nie mogę się doczekać aż wstawisz :3
Dziękuję i pozdrawiam~~~! :*
,,Bądź twardy" ---> Dopiero teraz się skapnęłam, jak to brzmi XD Kise, spokojnie, tam też możesz być twardy XD Aosiowi to nawet bardzo ,,na rękę" :P
UsuńNa razie piszę pracę na walentynki, a ona jest dość.. czasochłonna :D Ale spoczko, to AoKaga też niedługo ruszy do przodu ;)
Pozdrowionka! :*
Hehehe! :D No tak. W końcu niedługo Walę-w tyłki, w tym przypadku Walę-w-tyłek-Kise XD
UsuńJa też muszę się wziąść za pisanie cosia Walentynkowego~~<3
Do zobaczonka~~! ^w^
#Kimie
Ok, udało się przeczytać, teraz pora na krótki komentarz bo zaraz dojadę do szkoły ;-;
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe opowiadanie ^^
Czyżby nowa wersja Akashiego miała rozkochać w sobie Aomine? Miło ^^
Ogólnie bardzo fajny rozdział :D
jestem ciekawa kolejnych rozdziałów :3
A teraz pozdrawiam i życzę weny :*
PS. Oneshot dla ciebie powinnam wstawić w ten weekend :)
Szkoła to zmora~! =.=
UsuńCieszę się, że się podobało ^.^
Dziękuję ślicznie~~! ^w^
I również pozdrawiam~! :3
#Kimie
P.S. Czekam z niecierpliwością ;)
Teraz widzę jaki biedny ten mój komentarz >... < w dodatku jakoś się chyba data i godzina się nie zgadza, bo to było jakoś przed 8 XD no nic... najważniejsze że opowiadanie ciekawe i będę czekać co dalej ^^
Usuńgratuluję sukcesów na blogu i życzę jeszcze więcej ^^
A teraz już ściskam i grzecznie spadam pisać Aoihe ;)
Ja nie wiem, dlaczego takie godziny mi się pokazują @.@
UsuńNo nic xp
Dziękuję raz jeszcze ^w^
Moja Aoiha~! *.* Pisz, pisz bo już nie mogę się doczekać :3