Doberek Kochani~! ^.^
Jak pisałam tak jest kolejny rozdział Baby Buu~! :*
I sądząc po wyświetleniach to spodobało wam się nowe opowiadanie ^-^
Muszę wam się przyznać, że mam radochę z pisania tego. :D
Przypomnę jeszcze o ankiecie---->
I życzę wam miłego czytania~!:3
#Kimie
Rozdział dedykuję Mine Izuki~! <3
Bo tak kocha Kise~! :*
Kise pozdrawia cię cieplutko~! ^^
Po wytuleniu się na kanapie Aomine wypytał mnie o
wszystko. Powiedziałem, że sam jeszcze wszystkiego nie wiem, bo dopiero co
czytałem o pierwszych objawach. Następnie zastanawialiśmy się jak powiedzieć o
tym znajomym. Przypomnieliśmy sobie, że niedługo mam pokaz i mieliśmy iść po
nim do Kuroko i Kagamiego, gdzie będzie kilka osób z ich byłej drużyny.
Postanowiliśmy wtedy powiadomić chociaż tą część, gdyż reszta szybko się
zapewne od nich dowie. Byłem tak podekscytowany, że cieszyłem się jak głupi.
Biorąc później prysznic głaskałem się po brzuchu z tą świadomością, że już żyje
tam mały człowiek. Ubrany w krótkie spodenki i koszulkę leżałem na łóżku
próbując się uspokoić. Po niedługim leżeniu Aomine również wyszedł z łazienki.
Położył się kładąc głową na moim brzuchu i opatulając mnie w pasie.
-Pogadałbym
z tobą Juniorze ale jesteś jeszcze za malutki aby mnie słyszeć. Więc rośnij tam
silny jak twój zajebisty tatuś.- Powiedział Aomine, a ja się zaśmiałem. To było
urocze jak mówił do dziecka, które jest pewnie wielkości paznokcia.
-Aominecchi~!
Nie przeklinaj przy dziecku~.- Upomniałem go. Aomine nic nie powiedział tylko
podwinął moją bluzkę składać leniwe pocałunki na moim brzuchu i powoli kierując
się wyżej. Zarumieniłem się, po czym westchnął czując pocałunki na moich
żebrach, które o dziwo miałem wrażliwe. Dotarł do mojej szyi zostawiając na
niej małą malinkę, po czym pocałował mnie namiętnie.
-Aomine.....Ja
nie wiem czy powinniśmy.....- Wymamrotałem, próbując uspokoić swoje rozszalałe
serce.
-Przecież
nic się nie stanie i się zabezpieczę. Nie martw się, będę delikatny.- Wyszeptał,
po czym ponownie wpił się w moje usta. Objąłem jego szyje rękoma wplatając
palce w granatowe włosy. Aomine oderwał się ode mnie na aby rozebrać mnie jak i
siebie, więc po chwili leżeliśmy nadzy przytuleni do siebie, a nasze usta nie
odstępowały od siebie. Po dłuższej chwili Daiki ponownie zaczął wyznaczać
ścieżkę pocałunkami tym razem w dół. Najpierw pocałował oba policzki, nosek i
czoło, przechodząc na ucho i szyję. Całował, lizał i podgryzał moją skórę, co
sprawiało mi dużo przyjemności. Zjechał na obojczyk i zaraz niżej przysysając
się do lewego sutka. Jęknąłem cicho głaszcząc i drapiąc go po plecach,
ramionach oraz karku. Aomine possał jeszcze drugi sutek i zjechał niżej
specjalnie omijając moje krocze, które domagało się uwagi. Zadrżałem jednak czując
jego pocałunki i ugryzienia na wewnętrznej stronie moich ud. Następnie złapał
mojego penisa i zaczął delikatnie poruszać ręką w górę i w dół. Wygiąłem się w
lekki łuk jęcząc cicho z przyjemności lecz nie trwało długo jak moje jęki były
coraz głośniejsze. Aomine wziął mojego penisa w usta wkładając do mojej dziurki
pierwszy palec. Drżałem na całym ciele, a gdy trafił w ten czuły punkt, gdy
dołożył drugi palec krzyknąłem. Aomine oderwał się od mojego przyrodzenia
całując moją szyję i dokładając trzeci palec.
-Aomine....już
możesz.- Wysapałem, po czym jęknąłem. Aomine wyciągnął palce, po czym nałożył
prezerwatywę na swojego penisa tak jak obiecał i po nałożeniu nieco żelu włożył
go powoli we mnie. Zacisnąłem dłonie na jego ramionach, odchylając głowę w tył
z jękiem. Daiki oczywiście odczekał nieco aż się przyzwyczaję, po czym zaczął
się powoli poruszać. Jęczałem i wzdychałem, gładząc przy tym ramiona i plecy
Aominecchiego. Zrobiło mi się na chwilę ciemno przed oczami i jęknąłem głośno,
gdy Daiki trafił w ten punkt.
-Daiki
mocniej! Proszę!- Wyjęczałem wijąc się pod nim. Niespodziewanie Aomine złapał
mnie w tali podnosząc do pozycji siedzącej. Oplotłem jego szyję ramionami, a on
trzymając ręce na moich pośladkach poruszał się szybko i głęboko w moim
wnętrzu, całując i podgryzając moją szyję. Długo nie wytrzymałem i po kilku
pchnięciach idealnie w moją prostatę doszedłem z głośnym jękiem. Aomine
poruszył się jeszcze kilka razy, po czym również doszedł. Siedzieliśmy tak
wtuleni w siebie normując oddech. Po tym Aomine położył mnie delikatnie na
łóżku, wychodząc ze mnie i zdejmując kondoma. Wytarł jeszcze nas obu od mojej
spermy, po czym położył się obok, a ja od razu się w niego wtuliłem. Poczułem
jeszcze, że zostaję przykryty i pocałunek w czoło zanim zasnąłem.
Rano
czując przyjemny zapach otworzyłem oczy i przeciągnąłem się, po czym niechętnie
wychodząc z ciepłego wyrka ruszyłem do kuchni. Ustałem w drzwiach przyglądając
się Aomine, który w stroju policjanta robił naleśniki. Podszedłem do niego
przytulając się do jego pleców.
-Nie
wiedziałem, że policjanci potrafią robić takie śniadania.- Zaśmiałem się
patrząc jak smaży się kolejny naleśnik.
-Policjanci
dużo potrafią o czym nawet przekonał się pewien model wczorajszej nocy.-
Aominecchi uśmiechnął się zadziornie, a ja zarumieniłem. Gdy chciałem coś
powiedzieć Aomine pocałował mnie, więc zamilkłem.- Dzień dobry Ryouta.-
Powiedział z uśmiechem, a ja spaliłem buraka. Jesteśmy już ze sobą 8 lat, a ja
nadal rumienię się jak idiota na dźwięk swojego imienia z jego usta.
-Dobry.-
Wymruczałem, po czym pocałowałem szybko Aomine w policzek i pognałem do
łazienki. Wziąłem szybki prysznic i ubrałem się udając się na śniadanie, które
właśnie wylądowało na stole. Usiadłem i z uśmiechem jadłem naleśniki. Musiałem
przyznać, że wyszły mu bardzo dobrze. A ja nadal mimo to pamiętam jak pierwszy
raz się za nie wziął. Skończyło się na tym, że przyszedł Kagami i nawrzeszczał
na niego wyrzucając spalonego naleśnika wraz z patelnia do śmieci.
-Właśnie!
Aominecchi podwieziesz mnie do lekarza?- Zapytałem przerywając jedzenie.
-Pewnie
ale dlaczego musisz ponownie do niego iść?- Zapytał nieco zdziwiony.
-Chce
mi zrobić odpowiednie badania i powie mi co nieco o ciąży.- Uśmiechnąłem się na
myśl o dziecku. Aomine pokiwał tylko głową kończąc swoje śniadanie.
Po
wizycie u lekarza, który zapewnił, że z dzieckiem jest wszystko dobrze i
doradził nieco udałem się na sesję zdjęciową. Tak więc do 16 przebierałem się i
pozowałem, próbując się cały czas nie uśmiechać. Po sesji mój menadżer pan
Hatoyama miał mnie zawieść do domu, więc czekał w garderobie pisząc coś na
telefonie.
-Dobra
robota Kise.- Powiedział z lekkim uśmiechem zerkając na mnie na chwilę.
-Dziękuję.
Eto....Panie Hatoyama muszę panie o czymś powiedzieć.- Zacząłem nieco
nieśmiało. W końcu jak mi brzuch urośnie to nie będę mógł uczestniczyć w
sesjach zdjęciowych, a tym bardziej pokazach mody.
-Tak
Kise? Stało się coś?- Zapytał nie odrywając wzroku od telefonu.
-Bo
ja niedługo nie będę mógł brać udziału w sesjach zdjęciowych.- Powiedziałem
przebierając się przy tym powoli.
-A
to dlaczego?- Zapytał patrząc nadal w ekran telefonu.
-Bo
jestem w ciąży.- Powiedziałem, a telefon spadł na podłogę. Pan Hatoyama stojąc
jak sparaliżowany obrócił powoli głowę w moją stronę, patrząc się zszokowany na
mnie.
-Co?-
Wydukał mrugając.
-No.....Jestem
w ciąży i jak urośnie mi brzuch to już nie będę mógł pozować.- Powiedziałem
trochę niepewnie i ponownie nastała między nami cisza.
-JAK
MOGŁEŚ DO TEGO DOPUŚCIĆ?!!!!- Wydarł się po chwili i w dwóch susach znalazł się
tuż przede mną.- NIE MOGLIŚCIE SIĘ ZABEZPIECZAĆ?!!!! PRZECIEŻ NIE MOŻESZ
PRZERWAĆ KARIERY NA TAK DŁUGO!!!- Wydzierał się, a ja skuliłem się na krześle.
-Przepraszam!!
Sam się tego nie spodziewałem!! Przepraszam!!- Wykrzyczałem i skuliłem się na
krześle. Po chwili usłyszałem westchnienie, więc odważyłem się spojrzeć na nieco starszego ode mnie pana Hatoyamę.
-Przepraszam.
Poniosło mnie. To jest pewne?- Zapytał już spokojniej poprawiając swoje
okulary.
-Tak.
To już drugi tydzień.- Powiedziałem i uśmiechnąłem się. Pan Hatoyama chwilę mi
się przyglądał, po tym z uśmiechem pogłaskał mnie po głowie.
-Gratuluję.-
Na jego słowa zrobiło mi się ciepło na sercu i uśmiechnąłem się szerzej.- Ale
jednak nie możesz zaniedbywać pracy modela. Zastanowię się co mógłbyś robić w zamian
za sesje zdjęciowe i się wtedy odezwę. A teraz chodź. Miałem cię przecież
odwieść do domu.- Odetchnąłem z ulgą i po ubraniu bluzy wyszliśmy.
W
weekend po moim pokazie, którego Aomine nie musiał pilnować i dostał gratulację
od mojego menadżera pojechaliśmy do Kagamiego i Kuroko. Kagami był w dobrym
humorze, gdyż przywitał nas z szerokim uśmiechem, a Kuroko od razu zapytał mnie
czy już dobrze się czuję. Odpowiedziałem, że tak nie zdradzając jeszcze taj
wiadomości. Oprócz nas byli jeszcze Kiyoshi, Hyuga, Izuki, Mitobe, Koganei,
Kawahara, Riko i Satsuki. Przywitaliśmy się, przy czym Momoi wtuliła się w
Aomine tak, że nie chciała go puścić. Aomine zaśmiał się na jej zachowanie i
dał się jeszcze chwilę tak ściskać. Potem usadowiliśmy się na kanapie, bo i tak
większość wolała siedzieć na podłodze. Obok mnie usiadła Momoi i Kuroko, a na
fotelu obok usiadła Riko. Przez dłuższy czas rozmawialiśmy o koszykówce, pracy
i pospolitych sprawach jedząc przy ty przekąski przygotowane przez Kagamiego i
pijąc sok. Nikt nie pił, gdyż większość była samochodami. W pewnym momencie
spojrzałem znacząco na Aomine, a on się lekko uśmiechną.
-Oi
słuchajcie mnie wszyscy! Mam wam coś do powiedzenia.- Powiedział z lekkim
uśmiechem, na co wszyscy od razu ucichli i czekali co też Aomine ma im do
powiedzenia. Mając przy tym nadzieje, że nie będzie to głupie i bezsensowne.
-O
co chodzi Aomine-kun?- Zapytał Kuroko patrząc na nas z zaciekawieniem. Aomine
zaśmiał się krótko pod nosem, po czym złapał mnie za rękę.
-Zostanę
ojcem. Kise jest w ciąży.- Powiedział, a przez chwilę zapadła cisza.
-HEEE~~??!!!-
Wykrzyknęła większość oprócz Kuroko i Momoi, która rzuciła się na Aomine z
gratulacjami.
-Gratuluję.-
Powiedział Kuroko z uśmiechem i poklepał mnie lekko po plecach.
-A-A-Ale
j-jak to?!- Wyjąkał Kagami, który siedział najbliżej nas.
-No
normalnie. Nie wiesz Kagami, że facet też może zajść w ciąże?- Zapytał Aomine
wychylając się zza różowych włosów Satsuki. Kagami zamilkł i zarumienił się
nieco.
-Nic nam nie pozostaje jak pogratulować.- Stwierdził
wesoło Kiyoshi i podniósł swoją szklankę w górę na znak toastu. Reszta poszła w
jego ślady, no może oprócz Aomine i Momoi, która dalej go ściskała łkając cicho
i mamrocząc coś w jego koszulkę. Oczywiście później na mnie się rzuciła i
wypytywała o dziecko. Długo po tym nie siedzieliśmy, gdyż planowaliśmy pojechać
do mojej mamy powiedzieć jej tą nowinę. Tak więc pożegnaliśmy się i umówiliśmy,
że urządzimy później jakąś małą imprezę z tej okazji. Szczęśliwi, a zarazem
zmęczeni wróciliśmy do domu i szybko zasnęliśmy wtulenie w siebie.


Ooo... Jak miło ^.^
OdpowiedzUsuńD-dziękuję bardzo!
A co do powyższego tekstu...
Nieładnie, Aominecchi, nieładnie... Tak się seksić z Kise, kiedy ten jest w ciąży.
Ale, że was kocham to wam wybaczę! :D
Rozwaliła mnie reakcja Kagamiego? Hue hue...
"-A-A-Ale j-jak to?!- Wyjąkał Kagami, który siedział najbliżej nas.
-No normalnie. Nie wiesz Kagami, że facet też może zajść w ciąże?- Zapytał Aomine wychylając się zza różowych włosów Satsuki. Kagami zamilkł i zarumienił się nieco."
Biedny, niedoedukowany Kagamiś :/
I kyioshi! Toast! Nie ma co!
B-bardzo fajnie napisane i nie mogę soę już doczekać Ao juniora, lub małej Kisi *.*
Jeszcze raz dziękuję i duuuuuużo weny życzę <3
Nie ma za co ^.^
OdpowiedzUsuńDajmy mu się teraz seksić. Później nie będzie już mógł i to przez długi czas >x<
Dziękujemy za wybaczenie ;)
Nie słuchał Aomine to teraz ma xp Plus to Kagami- mu jedynie koszykówka i żarcie w głowie. No i Kuroko oczywiście :*
Spokojnie, spokojnie. To dopiero początek, a do rozwiązania jeszcze długa droga ^^ Ale nie zdradzę co będzie >p<
Dziękuje ślicznie za wenę~! <3
Pozdrawiam~! :*
#Kimie
no to lecimy z drugim rozdziałem, bo i tak mam prawie 2 lata spóźnienia XD
OdpowiedzUsuńno tak, czasem wystarczy powiedzieć jednej konkretnej osobie i po chwili już wszyscy wiedzą :P
Aww, w ogóle ci się Kise nie dziwimy :)
widzę, że Aomine z tego szczęścia i ogromnej radości aż na seksy wzięło
opis sceny łóżkowej wyszedł ci Siostrzyczko świetnie ^^ takie czułe i namiętne :D
seksowny policjant robiący naleśniki na śniadanie *-* widzisz Uru, można… a ja tu głodna siedzę >w<
aww ^^ - swoją drogą, chyba „aww” jest najczęściej pisaną przeze mnie rzeczą, przy komentowaniu tego opowiadania XD
a no właśnie… model w ciąży…. trochę ciężko (chociaż możemy zyskać najpiękniejsze zdjęcia mody ciążowej ever)
ohh… proszę mi tu na ciężarnego nie krzyczeć!
dobrze, że się pan menadżer ogarnął….bo inaczej byśmy pogadali
jak Aomine ogłosił, że zostanie tatą, że Kise w ciąży, to aż się jeszcze bardziej wyszczerzyłam do ekranu XP A reszta pewnie w szoku
aww no i koniec … jakoś za szybko się to kończy >…< aż chyba zdążę jeszcze jeden rozdział skomentować XD jak zaczęłam, to już nie mogę przerwac…. a powinnam >,..< pomijam już, że chciałam jeszcze anime pooglądać, a pora się ogarnąć… to ja pędzę do 3 rozdziału
Hejeczka,
OdpowiedzUsuńwspaniały rozdział, Aoime szczęśliwy tatuś już można powiedzieć... na początku ta reakcja menagera mnie bardzo zaniepokoiła, ale mam nadzieję, że będzie dobrze bo przez moment myślałam że padną słowa o usunięciu..
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia