wtorek, 19 sierpnia 2014

Twin Blood- Rozdział 1


Słońce leniwie wschodzi nad Yokohamą. Promienie słońca wpadają do pokoju jednej z niewielu domów dzielnicy w Japonii. Na łóżku spokojnie śpi dziewczyna. Nagle rozbrzmiewa budzik. Dziewczyna wyłącza go i przekręca się na drugi bok. Po ok.5 minutach zrywa się ze snu.......


Dlaczego, dlaczego.......dlaczego wakacje musiały się skończyć?!!  Uhhhhh!!! No nic. Pora wstać i szykować się do szkoły. Mam nadzieję, że znowu się nie spóźnię.
 Mam na imię Mariko Adachi, 17 lat, długie brązowe włosy i różowe oczy (dla niektórych dziwne, dla niektórych ładne ;) ). Aktualnie jestem uczennicą liceum Rairy. Jakiś miesiąc temu rozpoczął się nowy rok szkolny. Więc jestem w drugiej klasie. Moje życie nie jest jakieś fantastyczne. Nie narzekam na nie. Jestem normalną dziewczyną i nie potrzebuję rozgłosu. Wystarczy mi to co mam.


-Mari-chaan~!!!- Głos mojej przyjaciółki rozniósł się przed bramą szkoły.
-Cześć Yuko, Megumi.- Przywitałam ich jak zwykle rano, z na wpółuśpionym wzrokiem.
-Widzę, że dzisiaj postanowiłaś się nie spóźnić :D- Yuko i jej poranny humor. Jak ona to robi, że tak wcześnie rano jest wesoła i wypoczęta??!
-Po pierwsze nie zawsze się spóźniam Yuko, a po drugie dzisiaj tak wcześniej wstałam.-Jest to istna prawda. Nie muszę przecież mówić, że siedziałam do późna czytając nowy rozdział mangi Fairy Tail.
-Oj, nie marudź Mari-chan. Ja tylko próbuję cię rozweselić.- Mnie może teraz rozweselić wiadomość o odwołanych lekcjach.
-Jeśli będziemy tu tak stały i gadały to na pewno się spóźnimy.- Dziękuję ci Megumi za wyrwanie z opresji.
-Megumi-san nie bądź taka poważna. Zdążymy.
I tak ja, Megumi i optymistycznie nastawiona od samego rana Yuko poszłyśmy w stronę wejścia do szkoły. Lecz w połowie drogi radosny diabeł musiał nas przywitać....
-Ohayo~!! – Te czerwone włosy rozpoznam wszędzie. W naszą stronę biegł Shunsuke. Ja znam go od dzieciństwa, zaś Megi i Yuko od podstawówki. Jaki jest Shun-chan?? Z charakteru podobny do Yuko (oboje mają wysokie ADHD moim zdaniem), zawsze rozbiegany i uśmiechnięty. Należy do wszystkich klubów sportowych jakie są w naszej szkole. Dlatego jeśli go szukać to na boisku. A dlaczego nazwałam go diabłem?! To proste!! Gdy widzi, że jestem smutna zawsze chce mnie rozweselić, przytula się bez powodu i często wyjada moje drugie śniadanie. Czy on ma w sobie jakieś baterie albo silnik, że ma tyle siły by wytrzymać cały dzień?? Pewnie nigdy się tego nie dowiem, a szkoda.

Jak zwykle musiał się na mnie rzucić z „Dzień dobry Mari-chi” na ustach. Chyba muszę pójść do sądu o zakaz rzucania się na mnie przez tego wariata.
-Shunsuke-kun, jeśli zaraz się ode mnie nie odkleisz posądzę cię o gwałt.- No co?? Za bardzo jestem zmęczona na poranne przytulasy.
-Po pierwsze, nie Shunsuke-kun tylko Shun-kun lub Onii-chan. A po drugie to ja się tylko witam z moją przyjaciółką, czyli z tobą Mari-chan.- Wyszczerzył się jak to on potrafi.
-A ze mną się nie przywitasz Onii-chan??- Yuko zrobiła swoją minkę słodkiego, małego pieska.
-Ależ oczywiście, że tak Yuko-chan!- Podszedł do niej i aż podniósł ją w uścisku. Zaczął się kręcić w kółko i śmiać się z nią. Wyglądało to trochę komicznie a zarazem słodko, gdyż Yuko-san jest niższa od niego i czasami jest jak dziecko. Więc wyglądali jak starszy brat ze swoją młodszą siostrzyczką.
Shunsuke później chciał się również rzucić na Megumi ale na szczęście powstrzymałam go w ostatniej chwili. Po jakże milusińskim przywitaniu wszyscy razem udaliśmy się na pierwszą lekcję jaką była biologia. Droga nie obeszła się bez opowiadań Shuna na temat jego ostatniego treningu piłki nożnej, jak i maślanych oczu Yuko proszących nas abyśmy poszły z nią po szkole do kawiarni.


Do klasy weszliśmy równo z dzwonkiem. Po chwili weszła nasza nauczycielka od biologii. Ma ona ok.38 lat. Lubię ją, ale czasami jej lekcje przyprawiają mnie o senność. Dzisiaj jak się nie mylę nie miało być tak źle, bo mieliśmy zacząć anatomię człowieka. Lecz zamiast zwyczajnego rozpoczęcia lekcji czekała nas niespodzianka...
-Moi Drodzy, dzisiaj przedstawię wam nowego ucznia w naszej klasie(P.S. Pani Kanegawa jest naszą wychowawczynią). Mam nadzieję, że miło go przyjmiecie. Możesz wejść.
Po chwili drzwi do sali rozsunęły się i do klasy wszedł chłopak. Byłoby to całkiem normalne, gdyby nie wyglądał jak młody bóg. Wzrost- ponad 1,80m., średniej długości blond włosy, niebieskie oczy, szczupły, czy wysportowany to nie wiem bo ma na sobie mundurek. Gdy wszedł dziewczyny aż wzdychały z zachwytu a niektórym chłopakom opadła szczęka. Nowo przybyły rozejrzał się po klasie. Nagle jego oczy zetknęły się z moimi. Patrzyliśmy na siebie chwilę po czym uśmiechnął się do mnie delikatnie. Zaraz.....On się DO MNIE uśmiechnął?!!!! Chyba miałam przewidzenie. Mariko ocknij się!!
-Może się przywitasz!?- Zachęciła go pani Kanegawa.
-Hej, nazywam się Jason Kamachi. Miło mi was poznać.- Ukłonił się lekko po czym uśmiechnął zawadiacko.
Dziewczyny zaczęły piszczeć z zachwytu. Kątem oka zauważyłam jak Megumi robi się czerwona na twarzy a Yuko patrzy na niego z uwielbieniem.
-Dobrze, uspokójcie się. Miło mi cię poznać Jason. Mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzujesz. A teraz usiądź koło...-chwila zastanowienia-...o!, koło Shunsuke-kuna.
Jak pani powiedziała tak też zrobił. Został odprowadzony wzrokiem zapatrzonych z zachwytu dziewczyn do ławki. Uśmiechnął się tylko na to i zasiadł na wskazanym mu miejscu. Lekcja się rozpoczęła.



Przez całą lekcję nasza wychowawczyni musiała kilkakrotnie zwracać dziewczynom uwagę, aby skupiły się na lekcji a nie na nowo przybyłym uczniu. Tak też było na innych lekcjach. A na przerwach jeszcze gorzej, gdy dziewczyny z innych klas dowiedziały się o Jasonie. Ja modliłam się tylko o jedno....aby nie poznał JEJ. JEJ, czyli Umeko Amaya. Dla mnie jest ona sztuczną lalką, która ugania się za najprzystojniejszymi chłopakami i uważa się za królową tego liceum.
Umeko Amaya
17 lat
23.03.1997r.
Wzrost: 1,69
Kraj: Japonia, Anglia
Różowe włosy, niebieskie oczy
Hobby: zakupy, moda, przystojni bogaci mężczyźni, plotki, własna osoba
 Jednak moje modlitwy poszły na marne. Gdy jadłam drugie śniadanie z Yuko i Megumi (Shunsuke musiał iść do trenera od koszykówki-Uratowałam swoje jedzonko^.^), zauważyłam jak ta podstępna żmija zbliża się do boga, czyli Jasona. Tak, uważam go za boga bo nawet w snach nie widziałam takiego ciacha jakim on jest. Umeko podeszła do niego a niedaleko jej stały jej klony, bo przyjaciółki to nie są. Chciałam zobaczyć jak ta rozmowa się potoczy, lecz rozbrzmiał dzwonek na lekcje.
-Chodź Mari-chan. Bo się spóźnimy.- Oznajmiła mi melodyjnym głosem Yuko. Jak ona może być tak spokojna i wesoła widząc to zdarzenie??
-Chyba nic się nie stanie jak się spóźnię chwilkę co nie??- Zrobiłam szczero-sztuczny uśmiech w ich kierunku.
-Nie mamy po co zostawać i patrzyć się na tą scenę. I tak ktoś takiego pokroju jak Jason nie będzie się z nami zadawał a co dopiero zapraszał na randkę. Nie możemy równać się z Umeko-san.- Powiedziała na spokojnie Megumi. I ma rację. Takie boskie ciacho jakim jest Jason nigdy nie spojrzy na normalną dziewczynę. Ehhh......pozostaje mi tylko patrzenie ukradkiem.


Lekcje zleciały dość szybko. Yuko widząc moje zmęczenie pozwoliła mi nie iść do kawiarni, lecz musiałam jej obiecać że następnym razem na pewno pójdę. Poszłam prosto do swojego domu, pokoju, azylu. Bardzo lubię swój pokój. Jest on średniej wielkości. Wszystkie ściany są jasnofioletowe i do tego jasne panele. Po prawej stronie drzwi jest komoda, potem 2-osobowe łóżko pełne poduszek i pluszaków( mój ulubiony to pikachu). Tuż obok stolik nocny a na nim nieznośny budzik w kształcie truskawki, mała lampka oraz moje zdjęcie  z moimi przyjaciółkami. Po lewej stronie drzwi jest biurko, na nim laptop i kilka książek. Nad nim tablica korkowa, a na niej pełno zdjęć i pamiątek. Na ścianie obok rozciąga się duża, przesuwna szafa( Mimo, że jestem normalna to mam nienormalnie dużo ciuchów :p). Nad łóżkiem mam pełno półek, na których jest niezliczona ilość mang. Uwielbiam je wszystkie i przenigdy nie oddam. Zwłaszcza jednej, którą dostałam od Shunsuke na 13.urodziny. Jest to 1 rozdział Kaichou wa Maid-sama, który jak tylko wyszedł od razu został wykupiony a zależało mi na nim. Dlatego gdy Shunsuke mi ją wręczył, rzuciłam mu się ze szczęścia na szyję. Ucieszył się, gdy zobaczył, że prezent mi się podoba. No nic. Dosyć wspominania. Czas odrobić zadanie domowe a późniejszy czas poświęcić na przyjemność.


Nie......nie....nie, nie, nie, Nieee!!! Dlaczego.....dlaczego w spokoju nie mogę odrobić lekcji. Uhhh!! Od jakichś 2 godzin próbowałam odrobić lekcje, lecz to ciacho, czyli  Jason, nie chce wyjść z mojej głowy. Nadal widzę to spojrzenie i uśmiech skierowane w moją stronę. Chociaż nadal twardo twierdzę, że mi się to przywidziało. Przywidziało i koniec kropka!! Wdech- wydech, wdech- wydech....hhhh. Mam nadzieję, że chociaż spać mi pozwoli...


No i mamy następny dzień. Noc jakoś mi przeminęła, tylko kilka razy Jason pojawił się w mych snach. Właśnie z Yuko i Megumi przechodziłyśmy przez bramę szkoły i przed naszymi oczami zaczęła się rozgrywać ciekawa scena. Mniej więcej na środku placu stał Jason, przez ramię miał przewieszoną torbę. Do niego zbliżała się Umeko:
-Cześć Skarbie.- Powiedziała dźwięcznym głosem. Czyli są już parą?! Heh....dość szybko jej to poszło.
Już chciała go przytulić i pocałować w policzek, lecz Jason zrobił krok w tył. Co jest?!!
-No co jest Skarbie?? Nie chcesz się przywitać ze swoją dziewczyną??.- Spytała z lekko urażoną miną.
-Nie.-odpowiedział z obojętnością. Zaraz, zaraz...czy on powiedział „Nie”??
-A-Ale dlaczego?? – Powiedziała Umeko ze zdziwioną miną.
-Bo po pierwsze nie jesteś moją dziewczyną a po drugie nawet cię nie lubię. Więc jeśli możesz, zejdź mi z drogi bo chcę iść na lekcje. A, i nie rozpowiadaj plotek, że chodzimy ze sobą. Przecież wczoraj powiedziałem ci, że nie zostanę twoim chłopakiem.- Po tych słowach zaczął iść w stronę szkoły. ŻE CO?!!! To oni nie są razem?!!! Czyli że jak, że co??
Umeko po chwili odwróciła się w stronę chłopaka:
-Ale z ciebie żartowniś! Haha! Naprawdę, masz poczucie humoru Kochanie.- Czyli jednak są razem...
Jason przystanął i po chwili obrócił się w jej stronę z chłodnym spojrzeniem.
-Ile razy mam powtarzać, że nie jesteśmy parą aby trafiło to do twojego małego móżdżka?!!- Zapytał z ironią.
-I nie nazywaj mnie swoim Kochaniem, bo to słowo jest zarezerwowane dla kogoś innego.- Rzucił na odchodnym.
Dosłownie mnie zatkało. Właśnie teraz ciacho odrzuciło Umeko, do tego jeszcze ją wyśmiał przed prawie całą szkołą?!! Czy to jest na serio, czy tylko mi się śni??

Wszystkim dosłownie szczena opadła. Pierwszy raz ktoś sprzeciwił się Umeko i uważał, że jest brzydka( no bo jeśli powiedział, że jej nie lubi to czyli dla niego jest brzydka co nie?!). Wszyscy stali w osłupieniu. Nawet Umeko, która jak widać nie spodziewała się odrzucenia. Mój wzrok przeniósł się na Jasona. I co?? I właśnie patrzył się na mnie z zaciekawieniem!! Tylko spokojnie......to tylko zwidy.....O mój Boże!! Właśnie teraz Najprzystojniejszy chłopak w szkole uśmiechnął się do mnie i puścił oczko!! To się dzieje naprawdę??! Ał...jednak tak( uszczypnęłam się). Chyba świat się kończy. To przecież niemożliwe, żeby CIACHO spojrzało na MNIE, normalną dziewczynę!! Coś czuję, że moja uwaga na lekcjach nie będzie dotyczyła ich tematów, lecz Jasona i jego wzroku, uśmiechu, puszczonemu oczku w moją stronę, jego włosom, rysom twarzy, sylwetce.......DO JASNEJ CHOLERY CO TY SOBIE MARIKO MYŚLISZ!!! Od teraz moje życie zostało zrujnowane przez jeden uśmiech nowo przybyłego ucznia.


Bardzo ładnie proszę o komentarze :D Arigatou~! :*

8 komentarzy:

  1. Co ja mogę napisać...?
    Strasznie męczyłam się podczas czytania. Interpunkcja? Miałam wrażenie, iż wstawiałaś przecinki byle gdzie...
    Wstawienie ,,metryczki" Umeko w środku rozdziału strasznie utrudnia płynne czytanie tekstu. Skoro już mowa o panience Amaya i pozostałych postaciach: wydają się one być strasznie płytkie. O dziwo, właśnie Amaya wydaje się być najbardziej ,,kolorową" osobą.
    Mała uwaga odnośnie sposobu pisania: zmienianie czasu. Najlepiej jest, gdy wybierasz, w jakim czasie będziesz pisać. ,,Od teraz moje życie zostało zrujnowane" - następnym razem możesz napisać ,,od tamtej chwili" - w ten sposób zdanie będzie się ładniej prezentować ;)
    Doobra :D Koniec z wytykaniem błędów i podawaniem rad. Sama nie raz miałam jakieś ,,wpadki" - zdarza się :) Prolog mojego opowiadania również miał wymieszane czasy ;) Proszę, abyś nie obrażała się na mnie za te uwagi. Wiem, jak ciężko przyjąć na klatę jakąkolwiek krytykę ;)
    O pozytywach pisać nie będę, gdyż wolę najpierw przeczytać parę rozdziałów, a dopiero później komentować plusy ;)

    Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę natchnienia,
    Sarabeth M.

    Gwoli ścisłości: Pomimo błędów, Twoje opowiadanko mnie nie odrzuciło. Zamierzam jeszcze nie raz tu przyjść! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rady :) To moje pierwsze opowiadanie, plus pisząc często nie patrze na takie rzeczy jak interpunkcja- od tego jest moja kochana becia ^.^ Sorki, że teraz odpisuję ale czasami jestem ślepa XD
      Mam nadzieję, że czytasz dalej i ci się podoba :D

      Również pozdrawiam i ściskam :*
      #Kimie~nyan

      Usuń
  2. Mimo błędów które moja poprzedniczka pięknie wypisała opowiadanie jest ciekawe. Zdecydowałam! Biorę cię! (znaczy to opowiadanie xD). Idę dalej czytać.. *myśli czy będą tu wampiry*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błędy bardzo często mi się zdarzają >.< No ale na szczęście mam Asunę, która to ładnie poprawia :) I cieszę się, że się podoba ^.^

      Usuń
  3. Witam,
    pięknie się zapowiada to opowiadanie, a gdzie jest jego brat bliźniak, inaczej zwany bogiem ;]
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ^.^
      Spokojnie, pojawia się nieco później :)
      Dziękuję ślicznie i również pozdrawiam ^.^
      #Kimie

      Usuń
  4. Hej,
    och pięknie się zapowiada to opowiadanie, bardzo mnie zainteresowało, gdzież to podział się bóg to znaczy jego braciszek bliźniak ;]
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej,
    wspaniale, cudownie zapowiada się to opowiadanie, gdzież to podział się jego braciszek bliźniak ;]
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Iza

    OdpowiedzUsuń