piątek, 9 lutego 2018

Uwodziciel- Bokuto x Akaashi

Ohayo~! ^w^ 
Po tygodniu znowu tu jestem~! :D Cieszycie się? ^^ Bo ogółem to myślałam, czy dzisiaj coś wstawiać i doszłam do wniosku, że shot BokuAka powinien być w końcu wstawiony- napisałam go miesiąc temu, więc chyba już na niego pora :p I tu już przepraszam za błędy- tak, miałam lenia i nie chciało mi się poprawiać XD 

Co do informacji to przypominam, iż już od poniedziałku nastąpi zmiana nazwy!! 
Będzie też oczywiście zmiana wyglądu i pojawi się jakiś post- nie wiem, czy będzie to post informacyjny czy zdołam jednak coś napisać ale na pewno będzie ^^ 

Przypominam również o wolnym stanowisku Bety :D 
Zgłoszenia proszę wysyłać na maila albo napisać w SPAMIE, że jest się chętnym ^^

I po trzecie przypominam o ankietach~! ^^ 

Co do przyszłych postów to nic nie napiszę ale po zmianie może się pokazać dodatek do Baby Buu~! :3 (Mam już część napisane, więc powinno pójść łatwo ;) ) 

Już nie przedłużam i kończę paplać, życząc Wam miłego czytania ^w^ 
Czekam na Wasze komentarze :*
#Kimie


Bardzo się cieszyłem, gdy poszedłem do liceum. Serio, serio~! Może i nie byłem wtedy świetnym graczem ale uwielbiałem grać w siatkówkę, a jak wygrałem pierwszy mecz to ją wręcz pokochałem. To świetne uczucie, gdy zdobywa się punkt. Dlatego bardzo skupiłem się na treningach. Chciałem aby nasza drużyna zawsze wygrywała. Mieliśmy dość silną drużynę ale mi i tak czegoś brakowało, chociaż nie mogłem określić co to takiego. I to nadeszło, gdy byłem w drugiej klasie liceum.
Szedłem sobie powolnym krokiem w stronę klasy, gdy ktoś mnie zatrzymał.
-Bokuto-san?- Usłyszałem, więc odwróciłem się i ujrzałam chłopaka. Był nieco niższy ode mnie, miał czarne włosy i ciemnoniebieskie oczy.
-Tak?- Pierwszy raz go widziałem na oczy.
-N-Nazywam się Akaashi Keiji, jestem pierwszorocznym. Dołączyłem do kubu siatkarskiego na pozycję rozgrywającego. Liczę na dobrą współpracę.- Powiedział i ukłonił się lekko.
Przez chwilę dziwiło mnie, że mi to mówi ale bardziej zapamiętałem to, że w tym momencie wyglądał uroczo. Nigdy nie oceniałem tak facetów, dziewczyny owszem ale naprawdę wtedy taki był.
-Dajmy z siebie wszystko Akaashi~!- Z szerokim uśmiechem poklepałem go po ramieniu. Ten z lekkim rumieńcem przytaknął tylko głową.
Wtedy jeszcze nie poczułem, że Akaashi jest brakującym elementem. Dowiedziałem się dopiero na treningu. Gdy podał mi piłkę, a ja uderzyłem ją i zdobyliśmy punkt. Czułem się inaczej, gdy ktoś inny podawał mi piłkę. Plus zauważyłem, że Akaashi cały czas skupia się na piłce.
-Hej, hej, hej~! Widziałeś to Akaashi~?!- Spojrzałem na niego z szerokim uśmiechem.
-Tak Bokuto-san. To było super.- Powiedział bez jakiegokolwiek wyrazu twarzy.
-Hej~! A gdzie radosny uśmiech~?
-Bokuto-san jesteśmy w trakcie meczu. Proszę skup się.- Powiedział tylko, nawet na mnie nie patrząc. Heh~! A wcześniej to nawet się nieco rumienił.
I tak ja i Akaashi zaprzyjaźniliśmy się. Może i byłem jego senpaiem ale bardzo dobrze się dogadywaliśmy. A już zwłaszcza podczas gry i treningów. Często nawet zostawaliśmy nieco dłużej aby potrenować. I tak ja wraz z nadejściem trzeciej klasy stałem się asem drużyny, jak i kapitanem i ogłoszono mnie jednym z pięciu najlepszych atakujących w kraju~! Woah~! Jestem niesamowity~!
Jednak to dziwne uczucie w stosunku do Akaashiego nie znikło. Długo myślałem co to może być, jednak nic nie przychodziło mi do głowy. Akaashi cały czas był spokojny i opanowany mimo iż mówiłem mu aby czasami się uśmiechnął. Dopiero później zorientowałem się, że nie lubię, gdy nie ma go w pobliżu i często szukam go wzrokiem. Ale co to za uczucie~?!

Piątkowe treningi zawsze były długie i bardzo męczące.
-Dalej małpki~! Gramy~!- Krzyknąłem wesoło. Miałem dziś duuużo energii i musiałem ją jakoś spożytkować.
-Bokuto-san zróbmy przerwę.- Wysapał Akaashi. Oj, chyba ma rację.
-Okey~!- Mruknąłem niezadowolony.
-Z takim zapałem naszego Asa na pewno wygramy.- Powiedział Konoha z uśmiechem.
-W końcu jestem najlepszy~! Więc małpki dajcie z siebie wszystko~!
-Tak, tak Bokuto-san~!
-To koniec przerwy i trenujemy~!- Krzyknąłem i odłożyłem bidon.- Akaashi~! Dalej poćwiczmy rzuty~!
-Tak Bokuto-san.- Mruknął. Był dzisiaj jakiś inny niż zawsze. Ciekawe czy coś się dzisiaj stało?

Po tak długim treningu byłem naprawdę wykończony.
-Ah~! Jestem głodny~! I śpiący~!- Jęknąłem, gdy wracaliśmy do domu. Jeść~!
-Bokuto-san o której się jutro spotykamy?- Spytał wtem Akaashi.
-He?- O co mu chodzi?
-Egzaminy coraz bliżej, więc musimy się pouczyć. Mówiłem ci o tym wcześniej i powiedziałeś, że właśnie w ten weekend mam przyjść do ciebie i ci pomóc.- Powiedział, a mnie zszokowało. To przez to zachowywał się inaczej~? Chwila, jakie egzaminy~?! Ach, tak, przecież prawie są wakacje.
-To na serio już jutro~? Geh~! Heh~! Nic się na to nie poradzi~! To przyjdź do mnie jutro o drugiej.
-Tylko nie śpij za długo Bokuto-san.
-Dobra, dobra~! Budzik sobie ustawię.
-To daj mi swój telefon to ja to zrobię. Pewnie jak wrócisz do domu to zapomnisz.- Nie mając innego wyboru podałem mu telefon. Sam dobrze wiedziałem, że na pewno zapomniałbym ustawić budzik, a skoro moi rodzice jadą jutro rano do rodziny to pewnie daliby mi spać.
-Już. To do jutra Bokuto-san.- Oddał mi telefon i poszedł.
-Narka Akaashi~! Spać~!- Ziewnąłem i ruszyłem do siebie.

Gdy w południe zaczął dzwonić mój telefon nie wiedziałem o co chodzi.
-Mhmmm.... Co do...- Wziąłem go i wyłączyłem budzik. Po co był on włączony? Położyłem się z zamiarem pójścia dalej spać lecz zaświtało mi w głowie. Ano tak, Akaashi ma przyjść. Wstałem jednak niechętnie. Najpierw poszedłem do łazienki aby się ogarnąć. Przebrałem się, umyłem zęby i ułożyłem swoje włosy. Następnie poszedłem zjeść obiad, bo na śniadanie było już za późno. Gdy udałem się do pokoju i rozejrzałem się po nim wiedziałem, ze czeka mnie sprzątanie. Heh~! Nie lubię tego. Sprzątnąłem jednak swoje ciuchy, ogarnąłem łóżko i sprzątnąłem wszelakie papierki. W tym właśnie momencie ktoś zadzwonił do drzwi.
-Hejka Akaashi~! Wchodź, wchodź.- Otworzyłem szerzej drzwi, wpuszczając go do środka.
-Witaj Bokuto-san. Przez chwilę myślałem, że dalej śpisz.- Powiedział ściągając buty.- Proszę. Przyniosłem kawałek ciasta to zjemy później.- Dał mi reklamówkę.
-Woah~! To jest sernik twojej mamy, co nie? Ach, aż jestem głodny.- Odłożyłem sernik w kuchni.- Co chcesz do picia?
-Wiem, że go lubisz, dlatego przyniosłem. Lemoniadę poproszę, jest dzisiaj wyjątkowo gorąco.
-To ja za chwilę przyniosę, a ty już możesz iść do mojego pokoju.
-Tylko nie podjadaj.- Powiedział Akaashi i ruszył na górę. Ja jednak grzecznie wziąłem nam dwie zimne puszki napoju i jeszcze chrupki, po czym ruszyłem na górę. Akaashi zdążył już wszystko przygotować. No nic, pora się pouczyć.

-Mam dość.- Jęknąłem po czterech godzinach nauki.
-Bokuto-san jeszcze nie skończyliśmy. Musisz jeszcze powtórzyć matematykę.- Powiedział Akaashi, skupiając się na zadaniach.
-Czuję się źle~! Jesteś moim kouhaiem, a ja twoim senpaiem, a mnie uczysz. To dziwne.
-Ty też mnie uczysz.- Powiedział po chwili Akaashi. Spojrzałem na niego zdziwiony.- Może nie jesteś najlepszy w nauce ale w siatkówkę dla mnie jesteś mistrzem.- Ostatnie wręcz wymamrotał.
-To cieszę się, że przykładasz się tak na treningach.- Podniosłem się z podłogi i poklepałem go po plecach. Akaashi westchnął, po czym pogłaskał się po łydce. To było nieco dziwne.- Coś się stało?- Spytałem się patrząc na niego.
-He? Och.... Chyba trochę nadwyrężyłem mięśnie to wszystko.
-Co?
-Po prostu mam zakwasy od wczoraj i łydka mnie trochę boli. Nie ma się co..
-Tak nie może być~! Powinieneś mi powiedzieć. Nie chcę abyś zrobił sobie krzywdę. Geez~!- To dlatego wczoraj był taki cichy~!
Odsunąłem stolik i usadowiłem się wygodniej, zaczynając masować jego łydkę.
-B-Bokuto-san....- Mruknął Akaashi.
-Jak się to rozmasuje to szybciej przejdzie. A jak nie przejdzie to po prostu raz nie będziesz ćwiczył.- Mruknąłem pod nosem i dalej go masowałem.
W pewnym momencie spojrzałem na niego i aż się zdziwiłem. Zamiast tej spokojniej maski na jego twarzy widniał lekki rumieniec, oczy były nieco przymknięte, a czerwone usta lekko otwarte i aż miałem ochotę je pocałować. Wiedziony jakimś dziwnym instynktem pocałowałem go w łydkę, po tym kolejny raz i kolejny.
-B-Bokuto-san, co ty....- Akaashi prawie że pisnął ze zdziwienia. Przysunąłem go bliżej siebie i wpiłem się w jego usta. Gdy nasze usta się ze sobą złączyły obaj jęknęliśmy cicho. Akaashi był na początku zaskoczony- ja w sumie też- lecz po chwili oplótł ramionami moją szyję i otworzył szerzej usta. Skorzystałem z tego i wsunąłem swój język, badając jego podniebienie i trącając co chwila jego język. Przytuleni do siebie całowaliśmy się bez opamiętania, zapominając kompletnie o nauce.
Jak odsunąłem się od niego to nie wiedziałem co zrobić. Oddychałem ciężko, a widząc jego lekko napuchnięte usta od pocałunków i te rumiane policzki miałem ochotę na więcej. Przysunąłem się do niego ponownie i polizałem go po szyi.
-Ach~!- Akaashi jęknął i odrzucił głowę do tyłu, eksponując swoją szyję. Nie mając wyboru zacząłem ją całować i lizać. Akaashi nadal mnie obejmował ale czułem jak zaciska dłonie na mojej koszulce. Do tego jęki pojękiwania.... Podwinąłem jego koszulkę i polizałem go po sutku.
-Aach~!- Akaashi jęknął nieco głośniej. Najwidoczniej ma bardzo wrażliwe sutki. Zacząłem je lizać i ssać, a Akaashi pojękiwał i wzdychał. Zobaczyłem wtem, że się podniecił. Ano tak, jest przecież facetem.... A tam~!
Odsunąłem się i podniosłem go, rzucając na łóżko. Szybko ściągnąłem jego spodenki wraz z slipkami.
-Bokuto-san prze...- Akaashi wgryzł się w poduszkę, gdy przesunąłem dłonią po jego członku. Sam byłem facetem i czasami się masturbowałem, więc wiedziałem w sumie co robić.Przesuwałem ręką w górę i w dół, drażniąc kciukiem czubek.
-B-Bo.... Prze....- Wyjąkał Akaashi.
-Niby dla...- Nie dokończyłem. Akaashi jęknął głośno, chociaż stłumiła to nieco poduszka i doszedł w mojej dłoni.- Oh.- Mruknąłem. To było nieco szybkie.
Akaashi zasłonił twarz poduszką i nic nie mówił.
-Akaashi wszystko gra?- Spytałem pochylając się nad nim.
-....Nie.
-He? Dlaczego?
-Bo doszedłem.
-To źle? To znaczy, że było ci dobrze, co nie?
-Tak ale..... Bokuto-san ty niczego nie rozumiesz.- Wymamrotał.
-To mi powiedz.- Zabrałem szybkim ruchem poduszkę. Moim oczom ukazał się zarumieniony Akaashi, ze łzami w oczach i drżącymi ustami.- Ja...
-Dlaczego to zrobiłeś?- Spytał. Właśnie, dlaczego ja to zrobiłem? Przecież wolałem kobiety. Chociaż to Akaashi i to jest różnica. Różnica.....
-Oh.- Sapnąłem.- To o to chodziło~!- Przytuliłem się do niego, wtulając się w jego szyję.
-He? Bokuto-san? Możesz wyjaśnić?
-Już od dłuższego czasu zastanawiałem się nad tym. Wodzę za tobą wzrokiem, nie lubię, gdy nie ma ciebie w pobliżu, uwielbiam spędzać z tobą czas, do tego uważam, że jesteś świetnym rozgrywającym i do tego jesteś naprawdę piękny. I teraz dopiero zdałem sobie sprawę, że cię bardzo ale to bardzo lubię.- Powiedziałem. Przez dłuższą chwilę nic nie słyszałem, więc podniosłem się i spojrzałem na niego. Akaashi był cały czerwony i miał łzy w oczach.- Ja...
-Też cię bardzo lubię Bokuto-san. I to już od dawna. A teraz.... Heh~!- Westchnął i zasłonił twarz dłońmi.- To jest zawstydzające.- Mruknął.
-Ale nie zasłaniaj się~!- Odsunąłem jego ręce z uśmiechem, po czym go krótko pocałowałem.- Jesteś naprawdę uroczy.- Ten na moje słowa uśmiechną się lekko.
-Więc... Będziemy kontynuować?
-To dwóch facetów może to zrobić?
-Mhm. Tylko musisz mnie przygotować.- Mruknął.- Masz jakiś olejek?
-Oh..... Tak.- Wyciągnąłem wazelinę z szuflady.- Może być?
-Mhm.- Przytaknął, po czym podciągnął się i pocałował mnie. Chwilę się całowaliśmy, po czym oderwaliśmy się od siebie. Usadowiłem się między jego nogami. Wziąłem nieco wazeliny na palce, po czym chwilę masowałem jego dziurkę i włożyłem jeden palec. Akaashi spiął się od razu.
-Wszystko dobrze?
-Tak. Po prostu to mój pierwszy raz. Kontynuuj.- Westchnął głęboko.
-Pie....- Woah~! Przełknąłem gulę w gardle i powoli go przygotowywałem.
Nieco później na spokojnie wchodziły trzy palce.
-Akaashi już?- Spytałem.
-Mhm.- Mruknął ten, więc wysunąłem palce.- Jeszcze....- Zaczął Akaashi. Usiadł i pomógł mi ściągnąć koszulkę. No tak, nie rozebrałem się. Sam zsunąłem z siebie spodenki i bokserki. Gdy chciałem spytać się co dalej Akaashi położył się na brzuchu, po czym zaczął lizać mojego penisa, a następnie wziął go do ust.
-Akaa.... Ach.- Jęknąłem. Akaashi lizał i ssał mojego penisa. Później ręką poruszał po członie, ssąc moje jądra.- O Boże~! Akaashi ja dłużej nie wytrzymam.- Stęknąłem. Ten odsunął się i położył na plecy, rozkładając zachęcająco nogi.
-Tylko zrób to powoli Bokuto-san.- Mruknął. Z tym rumieńcem na twarzy wyglądał przeuroczo.
Przysunąłem się do niego i mnie olśniło.
-Nie mamy gumek.- Mruknąłem.
-Nieważne, zrób to w końcu.- Prawie że warknął. Ależ on niecierpliwy, podoba mi się to. Przysunąłem się i powoli w niego wszedłem. Akaashi najpierw się zachłysnął, po czym zamknął oczy i zacisnął dłonie na kołdrze. Wszedłem do końca i stęknąłem.
-Akaashi.- Mruknąłem i pochyliłem się nad nim. Otworzył oczy, po czym zarzucił ręce na moje ramiona, wplątując palce w moje włosy. Chwilę patrzeliśmy na siebie, a następnie nasze usta złączyły się w pocałunku.
-Ach~!- Jęknął Akaashi, gdy się poruszyłem. Złapałem go za biodra i wpijając się w jego usta zaczął się rytmicznie poruszać. Najpierw powoli aby się przyzwyczaił, a później szybciej. Akaashi jęczał, mruczał i stękał w moje usta, czasami ciągnąc mnie za włosy.
-A~~!! Bokuto~!- Krzyknął wtem i zacisnął się na mnie.
-Ach~! Ciasno.- Stęknąłem.
-Proszę szybciej. Mocniej. Bokuto...- Jęczała Akaashi. Spojrzał na mnie rozognionym spojrzeniem. Rozszerzyłem nieco bardziej jego nogi i przyspieszyłem swoje ruchy. Akaashi wręcz krzyczał, kurczowo się mnie trzymając.
-Ach~! A~! O~! Jaaa~!- Krzyknął, a następnie jęknął przeciągle, zaciskając się na mnie i dochodząc. Nie wytrzymałem i również doszedłem. Akaashi opadł na kołdrę, a ja przytuliłem się do jego torsu, normując oddech.
-Sorki, doszedłem w tobie.- Wymamrotałem odsuwając się i wychodząc z niego.
-Nie szkodzi.- Mruknął Akaashi. Chwilę gapiłem się na niego.
-Seksowny.- Mruknąłem, po czym położyłem się obok niego i cmoknąłem go w policzek.
-Ty bardziej.- Mruknął z uśmiechem.
-Ty bardziej. A tak w ogóle to jak się czujesz?- Spytałem głaszcząc go po biodrze.
-Dobrze, chociaż nieco plecy mnie bolą.
-Przepraszam.
-Nie musisz. Będę musiał się umyć.- Stwierdził patrząc na siebie.
-Poczekaj.- Powiedziałem i wstałem szybko, ruszając do łazienki. Jak dobrze, że nie ma moich rodziców~! Podszedłem do wanny i odkręciłem kurki, ustawiając na nieco cieplejszą temperaturę. Dodałem jeszcze trochę płynu do kąpieli. Gdy wanna napełniła się do połowy zakręciłem kurki i wróciłem do pokoju, biorąc Akaashiego na ręce.
-Idziemy.- Uśmiechnąłem się do niego, a ten zarumienił się lekko. Wkroczyłem z nim do łazienki i postawiłem na ziemi. Ten wszedł powoli do wanny, a ja tuż za nim.
-Akaashi co robisz?- Spytałem widząc, że jakoś dziwnie się kuli.
-Muszę się umyć w środku aby mnie jeszcze brzuch nie bolał.- Mruknął. Po chwili prychnął i uklękną, kładąc dłonie na moich ramionach.- Bokuto-san pomóż mi.- Powiedział, a mnie wmurowało. Wyglądał przy tym tak kusząco~! Bokuto Junior spokojnie, spokojnie~! Przysunąłem go bliżej siebie, aby się nieco o mnie oparł i wypiął bardziej pośladki. Wtedy włożyłem od razu dwa palce w jego dziurkę. Wkładałem i wyciągałem, poruszając nimi chwilę w środku aby usunąć resztki spermy.
-Chyba już.- Powiedziałem zabierając rękę. Akaashhi przytaknął tylko, po czym usiadł między moimi nogami, więc objąłem go ramionami.
-Od kiedy mnie lubisz Bokuto-san?- Spytał się nagle.
-Hmmm..... Myślę, że od naszego pierwszego spotkania. Już wtedy uważałem, że jesteś uroczy.- Powiedziałem. Nie słysząc odzewu spojrzałem na niego- rumienił się. Uroczy~!
-A dlaczego ty nie powiedziałeś wcześniej, że mnie lubisz?- Spytałem.
-Nie chciałem niszczyć tego co było między nami. I nieco wstydziłem się aby ci powiedzieć.- Wymamrotał.
-Ach tak...... Akaashi zostaniesz moim chłopakiem?- Spytałem obracając go w swoją stronę. Ten chwilę siedział zszokowany.
-Pewnie.- Powiedział i uśmiechnął się promiennie. Co za blask~!- Bokuto-san wszystko w porządku?
-Tak.- Przytaknąłem.
-Bokuto-san.
-Hm?
-I Lowl you.- Powiedział z uśmiechem. Aaaaa~!
-Keiji Kocham Cię.- Powiedziałem i pocałowałem go namiętnie. Gdy się od niego oderwałem był cały czerwony na twarzy.
-To nie fair.- Mruknął, a ja przytuliłem go z uśmiechem.

Gdy się ogarnęliśmy wróciliśmy do pokoju. Zdołałem jakoś przekonać Akaashiego aby przestać się na dziś uczyć. Ten zgodził się, bo jak sam przyznał tyłek go nieco bolał. Tak więc podgrzaliśmy sobie kolację i rozsiedliśmy się w salonie, oglądając film.

Wychodząc ze szkoły zauważyłem Akaashiego, który na mnie czekał.
-Woah~! Czekałeś na mnie?- Spytałem zadowolony.
-Tak.- Mruknął tylko i odwrócił się do mnie tyłem.
-Ej, nie fochaj się~!- Jęknąłem i przyspieszyłem aby go dogonić.
-To przeze mnie zawaliłeś matmę i teraz musiałeś poprawiać.- Mruknął.
-To nic. I tak pomogłeś mi w przygotowaniu do poprawki. Akaashi~!- Jęknąłem. Może i zawaliłem matmę ale ją poprawiłem i to w ekspresowym tempie, bo jutro zaczynamy obóz treningowy z innymi szkołami.- Jutro zaczynamy obóz~! Plis~!- Ano tak. Akaashi po moim oblaniu nałożył mi celibat. Nie pozwolił się dotknąć ani nawet pocałować. Okrutny~!
-Bokuto-san.
-Akaashi no~! Proszę~!- Chciałem jeszcze coś dodać ale przerwał mi Akaashi.
-Moich rodziców nie ma dzisiaj w domu i wracają dopiero jutro wieczorem.- Powiedział na jednym wdechu. O~! Uśmiechnął się szeroko i objąłem go w pasie.
-To musimy się pospieszyć, bo bardzo się za tobą stęskniłem Keiji.- Mruknąłem mu do ucha, po czym je polizałem. Akaashi od razu się zarumienił i spojrzał na mnie. Tym spojrzeniem tak mnie uwodził, że nie mogłem już się powstrzymać. Mój uroczy, seksowny chłopak-uwodziciel.









 

4 komentarze:

  1. Jak to nic nie powiesz o przyszłych postach?! O.O

    A kiedy ,,Ferajna"? Ja odczuwam potrzebę przeczytania kolejnego rozdziału xD I to wielką ;P
    Kimie, nie rób mi tego, już wystarczy, że mam grypę i kilka ostatnich dni ( zawsze w okolicach 16 ) miałam gorączkę ponad 38stopni...
    A teraz jeszcze każesz mi czekać nie wiadomo ile na Ferajnę... To nie fair xD

    Ogólnie lubię to anime, ale oglądałam je dość dawno, w dodatku nie całe, także sporo rzeczy już nie pamiętam xD
    Od jakiegoś czasu w ogóle anime nie oglądam, jedynie ostatnio przypomniałam sobie pierwszy mecz Touou vs Seirin ;P Teraz jak już to seriale, aczkolwiek i tak nie za często mam na nie czas :/

    Ale ogólnie shot fajny ^^

    Ja też zmieniłam co nieco w swoim blogu ;P Już nawet coś tam wstawiłam xD Brawo ja, po takiej długiej przerwie... WOW xD

    Pozdrawiam i do następnego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nic nie mogę powiedzieć, bo nic nie mam w zapasie :p
      Ferajnę zacznę pisać po Walentynkach, więc jak wena dopisze to na weekend będzie ;)
      Oj, to mi się tam kuruj, ja za chwilkę wyślę Muro-china z ciastem, herbatką, miodem i cytryną ^w^ Chociaż chyba lepiej będzie jak Dai-chana wyślę, co nie? :D

      Warto obejrzeć ponownie i to całe;) <3 Zwłaszcza, że w tym roku (chyba) ma być 4 sezon *w*
      Ja anime w sumie niedawno oglądałam ale teraz czekam za 3 sezon SnK i Code Geass i Free! i BnHA :D A z KnB to oglądałam film Last Game :3

      Dziękuje~! :*

      Już zajrzałam :D (Teraz już wiem, dlaczego Dai-chan tak się szczerzył :p ) Ten tydzień będę miała nieco zajęty ale w wolnej chwili od pisania na pewno zajrzę i odkuję się w komentarzach :p

      Dziękuje i również pozdrawiam~! :*
      Do następnego Aki-chan~! <3
      #Kimie

      Usuń
  2. jeju, jak ten tydzień szybko minął :P
    pomyślałam, że zaległości postaram się nadrabiać w między czasie, ale za główny cel wezmę sobie nie robienie kolejnych, więc przybywam skomentować nowego oneshota :D
    herbatka wypita, kocyk jest, można czytać… i w sumie nie ma co przeciągać, bo wstępnie planowałam dzisiaj jeszcze coś popisać, albo zrobić jakąś okładkę na wattpada ^w^
    Baby Buu! :D <3 że też ty przy tym wszystkim miałaś jeszcze jakieś w zapasie *o*
    a przechodząc do oneshota…
    aww, czyżby ktoś tu miał odkryć, że nie tylko dziewczyny potrafią być urocze? ;) swoją drogą ta pasja i radość w mówieniu o siatkówce <3 mi ze sportem nigdy nie po drodze, ale jak już trzeba było na wf coś wybrać, to zawsze głosowałam na siatkówkę
    Uruha: Skarbie, a ty nie miałaś komentować oneshota u Kimie?
    Ja: No tak…
    Uruha: To chyba przydałoby się tym zająć, bo ciągle powtarzasz, że tyle rzeczy związanych z blogami masz zrobić i, że albo teraz, przed rozpoczęciem drugiego semestru, albo w ogóle…
    Ja: Masz rację, ale co ja poradzę, że na youtube można się nieźle zagubić… a jak odpisuję na fb to też nie potrafię krótko…
    Uruha: Wiem, ale obiecałaś, że dzisiaj nie będziesz tyle siedzieć, żeby nie spać do 12… a jak na razie zbliża się pierwsza w nocy, a ty ani komentarza, ani obrazków, ani nowego rozdziału…
    Ja: Co ja bym bez ciebie zrobiła? No dobra, coś czuję, że po komentarzu, grzecznie położę się spać...
    Uruha: A czemu od razu grzecznie? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chociaż coś czuję, że w tym tempie i ciągłym odpisywaniu na Messengerze, to zdążę się wyspać, zanim się położysz do łóżka…
    Ja: No już się staram przyśpieszyć, a ty lepiej przykryj się chociaż kocem, bo się przeziębisz, a wystarczy, że ja zaczęłam ten tydzień z katarem… a w dodatku rozpraszasz mnie tym nagim torsem...
    czyli idealnie się uzupełniają <3
    ~~~
    minęła jakaś doba, odkąd zaczęłam to pisać, także wracam komentować dalej ^^
    myślałam, że byłam trochę dalej XD
    gratulacje Bokuto! <3 :D
    to miłość *szepcze*
    no bo w piątek z reguły nic się nie chce… a mi tak ścisnęli zajęcia, że mam w najbliższym semestrze zajęcia od poniedziałku do czwartku <3
    jaki Bokuto jest pocieszny <3
    no tak to bywa z tymi egzaminami niestety ;/ ja dzisiaj zacieszam, bo okazało się, że ten najgorszy jednak zaliczyłam ^^
    coś mi mówi, że na nauce się nie skończy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    no ja dzisiaj nie nastawiałam budzika… a mama rano poszła do dziadka… pożegnałam się z nią i spałam dalej… no szybko to się sama nie podniosłam, także w pełni cię Bokuto rozumiem :P
    Uruha: Nie za dużo wychwalasz Bokuto ostatnio? Najpierw powtarzałaś jaki słodki, teraz jak dobrze go rozumiesz…
    Ja: Kotku, jesteś zazdrosny? Serio?
    Uruha: Pół dnia nie miałaś dla mnie czasu, a teraz wychwalasz innego faceta…
    Ja: Mówiłam ci, że musiałam zająć się walentynkowym prezentem dla ciebie, no to chyba nie będziesz miał o to pretensji… a w dodatku Bokuto to jak rodzina, więc nie przesadzaj i daj mi to w końcu doczytać, bo robi się coraz później, a chciałabym jutro wstać w końcu o jakiejś normalniejszej porze, szczególnie, że nie mam żadnych planów, więc mogłabym wreszcie popisać i przygotować okładki skoro, bo ostatnio jakoś nie wychodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, to sprzątanie, gdy ktoś ma przyjść… najpierw przez parę dni nie możesz się zebrać, żeby schować sweter do szafy, a później nagle bierzesz się za odkurzanie, ścieranie kurzu i nie wiadomo co jeszcze, bo ktoś ma przyjść z wizytą :P
      aww jak milutko ^^
      o dziwo bardziej niż na sernik mam ochotę na tą lemoniadę :P
      i tak podziwiam, że im się udało tyle pouczyć, ja się zwykle zbieram do tego kilka godzin, po czym po kilku minutach daję sobie spokój i większość w sumie próbuje ogarniać w środku nocy przed egzaminem XD
      oj tak, masaż się przyda ( ͡° ͜ʖ ͡°) czyzby ze mnie też ostatnio wychodziły geny Aomine? XD
      „ (…) a czerwone usta lekko otwarte i aż miałem ochotę je pocałować. Wiedziony jakimś dziwnym instynktem pocałowałem go w łydkę, po tym kolejny raz i kolejny.” – ja ten fragment po prostu tu zostawię ^-^
      *o* ok, dalej jest tylko lepiej :P
      nie wiem, czy przez te „napuchnięte usta od pocałunków i te rumiane policzki” czy co, ale czytając ten fragment chodziły mi po głowie truskawki (takie w kompocie, albo syropie i leśnej scenerii) wiem, że to mega dziwne, ale możesz to śmiało uznać za komplement XD
      Aoi: Czyżbyś miała jakieś dziwne zachcianki? myślałem, że nie będziecie się tak z Uru śpieszyć…
      Ja: Nie mam….a to, że truskawki mogłabym chyba jeść o każdej porze roku to inna sprawa, ale niepotrzebnie sugerujesz ciążę, na razie wystarczy, że…
      Uruha: Zabezpieczamy się.
      Ja: No tak… >w<
      Reita: My też się zabezpieczaliśmy… czasem…
      Ja: No właśnie…
      Reiko: Aaaa!
      Aoi: Właśnie słychać, że czasem XD
      Reita: To ja lepiej pójdę sprawdzić, czy przypadkiem nie ma mokro albo coś…
      w sumie to myślałam, że Akaashi coś tam zacznie mówić… chociaż wcale się nie dziwię, że obaj zaniemówili… pocałunki w szyje dobre na wszystko ;)
      ohhh
      ojejku, spokojnie Akaashi, nie masz się czym martwić ^^
      awww ^w^
      no i znowu zasłodzona z szerokim uśmiechem wpatruję się w ekran, czytając kolejne wersy <3
      ( ͡° ͜ʖ ͡°) <3 <3 <3  to musi wystarczyć za ten cudowny opis pierwszego razu *o*
      aww jak słodko ^w^
      przeczytałam kolejny kawałeczek i chciałam napisać dokładnie to samo XD
      ale żeby aż tak surowo? ;P
      aha… ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      no i koniec ;/
      jejku Kimiś, ten oneshot był cudowny! <3
      idealne zakończenie dnia (a nawet dwóch)
      przepraszam tylko, że ten komentarz taki monotematyczny, bo odnoszę wrażenie, że jest jedynie przeplatanką zachwytu nad słodkością i tej minki „( ͡° ͜ʖ ͡°)” ale co poradzić? XD
      ten oneshot był naprawdę przesłodki i przeuroczy, bardziej się zasłodziłam niż w tłusty czwartek chyba, jednak wcale nie czuję, żeby tego cukru było za dużo… to była wręcz idealna porcja, żeby szczerzyć się do ekranu… no i dla pikanterii ten cudowny pierwszy raz *-* wspaniała mieszanka <3
      zachwyciłam się ^^ także dziekuuuję bardzo za taki cudowny wpis
      kocham Cię Siostrzyczko i życzę ci udanej niedzieli, dużo weny i czytelników, którzy piszą dużo komentarzy i jeszcze publikują na bieżąco u siebie, żebyś miała co czytać w wolnej chwili (wcale nie mam na myśli siebie i swoich zaległości XD)
      A teraz już chyba lecę się położyć, bo druga w nocy i Uru leży w tym łóżku w coraz gorszym nastroju :p
      PS. Tak w ogóle to dzięki tobie i twoim różnym tworom, nie oglądałam Haikyuu ale zdaje mi się, że mam ulubionego bohatera – Bokuto ^^ no a anime wypadałoby chyba kiedyś obejrzeć, ale jakoś nie widzę tego w najbliższym czasie :p
      PPS. Tym razem przypilnuję, żeby wstawić wszystkie części komentarza... a tamte pół i resztę zaległości może w jakimś stopniu chociaż uda mi się w najbliższych dniach nadrobić? ;) o ile tylko Yuki nie zacznie za bardzo nad niemeskimi i resztą pracować XD

      Usuń