sobota, 27 stycznia 2018

Uparty delfinek- Makoto x Haruka

Ohayo~! ^^ 
Tak na wstępie to Was przepraszam, że shot nie pojawił się w środę ale byłam nieco zajęta i nie dałam rady -.- Wybaczycie mi, co nie? ^^ 

W dzisiejszy wydaniu coś nowego, a dokładniej paring z Free- Makoto i Haruka~! :D 
Po długich namysłach padło na nich, chociaż to bardziej z tej racji, iż w moim pomysłowym notesie są jako pierwsi :p Plus pewnie przez to, że oglądałam śmiejącego się Haru więc... :D <3 

Co do informacyjnego posta o którym wspominałam to pojawi się jutro ^^ 
Będzie to dość ważne, więc proszę o przeczytanie ;) 

<---- Przypomnę jeszcze o ankietach ;) 

A co do kolejnych postów to ich Wam nie wypiszę ale już jutro coś nowego się pokaże ;) 

Już nie przedłużam i życzę Wam miłego czytania :D
Czekam na Wasze komentarze~! :* 
#Kimie


Koniec lata był tuż tuż ale mimo to pogoda dopisywała i dalej było ciepło. Cieszyło to zwłaszcza Harukę, który dalej mógł pływać. Makoto zabronił mu tylko pływać w morzu, które było o tej porze już za zimne. Haruka zgodził się z nim, jednak było widać, że nie podoba mu się to.
-Haru przecież później i tak będziesz mógł pływać.- Powiedział Makoto, gdy wracali do domu.
-Wiem.- Mruknął Haru.
-Wiem, że lubisz pływać na świeżym powietrzu, więc korzystajmy z tego póki się da.- Makoto uśmiechnął się lekko.
-To może i w weekend pójdziemy popływać?- Spytał, zerkając na Makoto.
-Nie.
-Phi.
-Chciałem w sobotę pójść z tobą do oceanarium. Co ty na to?- Makoto spojrzał na Harukę i widział, że ten na pewno z nim pójdzie. Szatyn przytaknął tylko, nie patrząc na niego.- A przyjdziesz dzisiaj do mnie? Pogramy w tą grę co ostatnio graliśmy.
-Dobrze. Tylko zjem obiad.
-Okey~! A co dzisiaj masz?
-Makrelę.
-Haru~!- Jęknął Makoto. Wiedział już, że jego rodzice dzisiaj pewnie późno kończą, więc sam robi sobie posiłek i oczywiście musi być to makrela.- Heh~! To może przyjdź od razu do mnie?
-Nie.
-Nie możesz cały czas jeść makreli~! Pójdę z tobą i chociaż się przebierzesz, jak chcesz.- Zadecydował Makoto, nie skręcając tylko idąc dalej prosto.
-Makoto.- Brunet spojrzał na niego pytająco. Haru nic nie powiedział tylko splótł ich ręce i ruszył dalej. Makoto uśmiechnął się na ten gest.
Miesiąc temu zostali parą. Makoto zebrał się w sobie i wyznał swoje uczucia Haruce, który jak się okazało czuje do niego to samo. Brunet był z tego powodu bardzo szczęśliwy. I tak czasami, gdy nikt nie widzi trzymają się ze ręce, bądź całują.
Haruka cieszył się z tego jednak denerwowało go, że nie robią nic poza tym. Czuł, że skoro trzymają się za ręce, całują, i chodzą już ze sobą miesiąc to powinni iść krok dalej. Plus czytał o tym w internecie. A skoro podobał mu się Makoto, a Makoto podobał się jemu to normalne, że powinni uprawiać seks. Znają się też na tyle długo, że tym bardziej powinno między nimi coś zajść.
Jednak Makoto nie poczynił w tym zakresie żadnych postępów. Nie raz byli sam na sam i tylko się całowali i przytulali, a Haru chciał więcej, więc miał plan. Który zamierzał zrealizować w weekend, kiedy jego rodzice pojadą do ciotki.

Teraz siedział u Makoto i grał z nim grzecznie w grę. Tu nic nie mógł zdziałać, gdyż oprócz rodziców Makoto są jeszcze bliźniaki. Jednak z racji iż teraz byli sami.... Haruka przybliżył się do bruneta i przytulil do niego.
-He? Haru?- Makoto spojrzał na niego zdziwiony, jednak jak Haru pocałował go odłożył kontroler na bok i przybliżył go do siebie. Lubił go całować, więc trzeba było korzystać z okazji.
-Niedługo będę musiał się zbierać.- Powiedział Haruka, gdy przestali się całować.
-O, już tak późno?- Makoto spojrzał smutny na zegarek.- No tak, jutro szkoła. Haru.- Szatyn dalej się niego wpatrywał. Makoto uśmiechnął się po czym przybliżył do niego i ponownie pocałował. Nanase poczuł język Makoto na swoich warach, więc mimowolnie otworzył usta, co tamten wykorzystał i wdarł się w nie. Haru jęknął cicho w jego usta z wrażenia ale bardzo mu się to podobało. Już chciał usiąść mu na nogach lecz usłyszał odgłosy za drzwiami, więc niechętnie się odsunął i dobrze zrobił, bo pół minuty później do pokoju wpadli bliźniacy.
-Haru-chan~! Pobawisz się z nami?- Zapytali wesoło.
-Nie mogę. Muszę się już zbierać.
-He~?!- Jęknęli niezadowoleni.
-Już późno. Wy też idźcie jutro do szkoły.- Powiedział rozbawiony Makoto. Ran i Ren zaczęli mruczeć coś pod nosem.
Haruka pożegnał się z Makoto, po czym wrócił do siebie. Czuł wielki niedosyt i tym bardziej nie mógł doczekać się weekendu. Aby się uspokoić poszedł posiedzieć w wannie. Woda zawsze go uspokajała, a teraz zwłaszcza tego potrzebował.

W sobotę rano Makoto przyszedł po Harukę, następnie udali się na pociąg i niebawem zaleźli się w oceanarium. Makoto widział, że Haruce bardzo to się podoba co wnioskował po jego oczach, które aż błyszczały na widok wody.
-Makoto.- Nanase wskazał coś za szybą. Makoto spojrzał w tamtą stronę i ujrzał orkę.
-Woah~! Jaka duża~!
-Myślę, że to on.- Mruknął Haru. Chwili patrzyli się na orkę, a następnie ruszyli dalej.
Pooglądali ryby, poszli na pokaz delfinów, zjedli, a następnie wrócili do domu.
-Makoto.- Zaczął Haru.- Przyjdziesz później do mnie?- Spytał, gdy stali na schodach.
-Pewnie. Dam tylko pamiątki bliźniakom i za chwilę u ciebie będę.- Makoto uśmiechnął się, po czym ruszył w stronę swojego domu. Nanase wiedział, że musi się spieszyć. Tak więc pognał do siebie do domu aby wziąć szybki prysznic i przygotować się- jak czytał w internecie tak trzeba. Po przemyśleniu tego wcześniej wiedział, że to on będzie tym na dole.
Tak więc umył się dokładnie i przebrał, a gdy wychodził z łazienki Makoto właśnie wchodził do jego domu.
-Moja mama dała nam kawałek arbuza.- Powiedział z uśmiechem Makoto i ruszył w stronę salonu.
-Makoto chodźmy do mojego pokoju.- Powiedział Haruka, łapiąc go za nadgarstek.
-Nie zjemy najpierw arbuza?- Wskazał na stolik.
-Później, niedawno i tak jedliśmy. Chodź.- Ruszył na górę, ciągnąc go za sobą.
Gdy weszli do pokoju Haruka zamknął drzwi, po czym popchnął Makoto na ścianę i wpił się w jego usta. Ten przez chwilę był zaskoczony, jednak oddał pocałunek.
-Makoto, zróbmy to.- Powiedział Haru, patrząc na niego.
-He? Co?
-Chcę się kochać.- Upierał się Haru. Makoto przez chwilę zmroziło, po czym odsunął od siebie szatyna.
-Nie, nie Haru. Nie możemy~!
-Dalczego niby?
-Bo to zdecydowanie za wcześnie~!
-Nie jest za wcześnie. Może chodzimy ze sobą miesiąc ale znamy się bardzo długo, więc to jest odpowiednia pora.
-A-Ale...Nie, nie możemy.
-Dlaczego?- Haru zaczął się niecierpliwić.
-Bo nie chcę ci zrobić krzywdy Haru. Oczywiście, bardzo tego chcę ale oboje musimy się do tego przygotować.- Zaczął tłumaczyć Makoto.
-Wszystko przygotowałem. Siebie też.- Powiedział Haru, czym zaskoczył Makoto.
-Przygotowałeś się?
-Mhm. Bo bardzo chcę to zrobić. A ty nie chcesz się ze mną kochać?- Haru spojrzał na niego nieco smutnym wzrokiem.
-Oczywiście, że chcę~! Przecież Cię Kocham.- Makoto przyciągnął go do siebie i przytulił.
-To spróbujemy?
-A jak będzie bolało?- Martwił się dalej.
-Ufam tobie Makoto. Wiem, że mnie nie skrzywdzisz.- Makoto uśmiechnął się lekko na te słowa.
-Więc chyba nie mam wyboru.- Makoto odsunął się od niego z uśmiechem, po czym pocałował go w czółko.
-Wiesz, tak w sumie to nie wiem jak zacząć.- Przyznał Haru, czym rozbawił Makoto.
-Myślę, że najpierw powinniśmy się rozebrać.- Powiedział Makoto. Haru od razu ściągnął koszulkę i spodnie. Makoto aż się zdziwił, że ma na sobie bokserki.
-Co?
-Nic, po prostu tak często widzę cię w kąpielówkach, że to miła odmiana.- Makoto z uśmiechem również rozebrał się do bokserek.
 Wziął Haru za rękę i poprowadził do łóżka, gdzie kazał mu się położyć. Makoto zawisł nad nim i zaczął najpierw delikatnie go całować, z każdą chwilą pogłębiając pocałunek. Haru zarzucił ręce na jego ramiona, pozwalając mu dominować. Makoto oderwał się od słodkich ust szatyna i zaczął powoli całować jego szyję, dłońmi głaszcząc go po brzuchu i plecach. Chciał być jak najbliżej niego, czuć jego ciepło, zapach, zapamiętać całe jego ciało. Gdy dotknął jego sutka Haru jęknął cicho, a gdy zassał się na nim ustami jęknął głośniej.
-Jesteś dość wrażliwy Haru.- Mruknął zadowolony Makoto, wracając do pieszczenia jego sutków.
Haru starał się nie jęczeć głośno, jednak to co robił Makoto było bardzo przyjemne. Gdy poczuł jego dłoń na swoim członku wygiął się w lekki łuk i wgryzł w poduszkę.
-Widzę, że ci się podoba.- Makoto ściągnął z niego bokserki, następnie zaczął całować jego smukłe nogi, dłoń zaciskając lekko na jego twardym członku.
-Ach~!- Haru nie wytrzymał i jęknął głośno.- Ma.... Makoto....- Wysapał i spojrzał na niego.- Nie.... Nie dotykaj. Ja.....- Mruczał pod nosem.
-Co jest Haru?- Spytał Makoto, dalej mu obciągając. Potarł kciukiem czubek jego penisa, co dla Haru było za wiele.
-Ach~!!- Jęknął przeciągle i doszedł w jego dłoń.- Mówiłem, że masz przestać.- Mruknął po chwili, łapiąc oddech.
-To nic złego, że doszedłeś.- Makoto uśmiechnął się i pochylił nad nim, całując go w czoło.
-A-Ale ja chciałem z tobą.- Mruknął Haru, odwracając wzrok. Makoto widząc go z rumianymi policzkami, błyszczącymi oczami, kuszącymi ustami, nagiego tuż pod nim już długo nie mógł wytrzymać.
-Dobrze.- Powiedział i pocałował go krótko. Wyciągnął po tym żel i prezerwatywę z szuflady. Nałożył nieco lubrykantu na palce i umościł się między nogami Haru. Najpierw masował palcem jego dziurkę, po czym powoli włożył jeden palec, poruszając nim delikatnie.
-Boli?- Spytał, patrząc na niego.
-N-Nie. Trochę dziwne to uczucie ale nie boli.- Haru sapnął, jednak patrzył uważnie na Makoto. Ten powoli poruszał palcem, dopiero po chwili dodając drugi. Poczuł, że Haru się spiął, więc podciągnął się i zaczął całować jego klatkę piersiową i szyję. Szatyn wplótł dłonie w jego włosy, wzdychając głośno. Gdy Makoto dodał jeszcze jeden palec jęknął, zaciskając się. To nie było zbyt przyjemne.
-Haru.- Szepnął Makoto, wpijając się w jego usta. Chciał aby się rozluźnij, co po chwili się stało. Haru zaczął nawet lekko poruszać biodrami, więc Makoto wyciągnął już palce.
-Makoto, ja....- Wysapał Haru, patrząc na jego krocze. Makoto odsunął jego dłonie, ponownie go całując.
-Nie musisz Haru. I tak już ledwo wytrzymuję.- Uśmiechnął się przepraszająco, po czym ściągnął bokserki i rzucił je gdzieś w bok.- Obróć się.- Wymruczał. Haru grzecznie obrócił się na brzuch, wypinając się w jego stronę.
-Bądź.... Bądź delikatny.- Mruknął Haru. Makoto widząc go tak chętnego i tak namiętnego nie mógł już dłużej wytrzymać. Założył prezerwatywę, nałożył na siebie jeszcze trochę lubrykantu, po czym powoli wszedł w niego. Haru zacisnął dłonie na poduszce i jęknął, czując jak Makoto w niego wchodzi. Było to dla niego dziwne uczucie i nieco bolące, jednak również przyjemne.
-Haru.- Jęknął Makoto. Było mu bardzo przyjemnie i musiał się powstrzymać aby od razu nie zacząć się ruszać. Odczekał jednak chwilę aby Haru się przyzwyczaił.- Z-Zaczynam.- Przełknął ślinę, po czym wysunął się nieco i wsunął z powrotem.
-Ah~! Mmm~!- Mruknął Haru, czując jak Makoto się porusza. To uczucie wypełnienia było przyjemne, jednak czegoś mu brakowało.- M-Makoto~!- Jęknął Haru.
-Tak?- Stęknął brunet, całując jego plecy.
-Zmieńmy pozycję. Ja.... Ja chcę cię widzieć.- Wymruczał Haru. Makoto powoli z niego wyszedł, po czym wszedł w niego ponownie, gdy Haru położył się na plecy. Haru przyciągnął go do siebie i wpił się w jego usta. Całowali się, a ich oddech i stęknięcia mieszały się ze sobą. Wtem Makoto wszedł nieco głębiej, trafiając w prostatę Haru.
-Aaah~!- Jęknął głośno Haru, zaciskając się i ciągnąć Makoto za włosy.
-Haru, co....
-Nie wiem. Ale....Nie przestawaj. Mocniej.- Wyjęczał Haru. Makoto spełnił jego prośbę przyspieszając i mocniej w niego wchodząc. Haru jęczał głośno. Czuł się, jakby miał gorączkę, kręciło mu się w głowie, całe jego ciało drżało, a z ust wydobywały się głośne jęki i pokrzykiwania. Czuł gorąco w dolnych partiach ciała i nie mógł dłużej tego wytrzymać.
-Makoto~! Ja....Ach~!
-Tak Haru. Razem....- Wyjęczał Makoto. Było mu gorąco i czuł, jakby się topił. Przyspieszył jeszcze swoje ruchy, wchodząc szaleńczo w Haru, po czym usłyszał jak ten krzyczy i czując jak zaciska się na nim bardziej nie wytrzymał i również doszedł. Opadł po tym na jego klatkę piersiową, próbując złapać oddech. Gdy mógł już się ruszyć wyszedł z niego powoli, ściągnął prezerwatywę, po czym położył się obok szatyna, przyciągając go do siebie. Leżeli tak wtuleni w siebie i odpoczywali.
-Makoto..- Zaczął Haru po dłuższej chwili.
-Tak Haru?
-Trochę bolało.- Przyznał szatyn.
-He? Naprawdę? Przepraszam, trochę mnie poniosło.- Makoto spojrzał na niego przepraszająco, masując lekko jego plecy.
-Ale.... Było przyjemnie. I to bardzo.- Przyznał Haru, rumieniąc się. Makoto rozczulił się na ten widok.- I jeszcze jedno.
-Tak?
-Nie wiedziałem, że jesteś taki duży.- Mruknął, patrząc w dół. Brunet zarumienił się na te słowa.
-Chyba nie jestem aż tak duży.- Wymamrotał.
-Duży.- Uparł się Haru, dotykając jego członka.
-Haru~! Ale nie dotykaj~! Dopiero co to zrobiliśmy~!- Makoto próbował zabrać jego rękę.
-Ale ty doszedłeś tylko raz, a ja dwa. To niesprawiedliwe, więc ci ulżę. A może mam to zrobić ustami?- Zastanowił się szatyn, zsuwając się jednak w dół.
-Nie, Haru~! Nie trzeba, naprawdę~!- Makoto nie miał jak się od niego odsunąć.
-Nie mogę?- Haru spojrzał na niego uroczo.- Wow, szybko stwardniał, a ja tylko trochę go dotknąłem.- Makoto był zawstydzony. Haru wyglądał tak uroczo i niewinnie.... I mimo jego protestów i tak dopiął swego.

Chłopcy byli właśnie w szkole i trenowali.
-To chyba ostatni raz jak tu ćwiczymy, robi się coraz chłodniej.- Skomentował Makoto, będąc w wodzie razem z Haru. Nagisa i Rei się rozciągali.
-Mhm.- Mruknął Haru, niezadowolony z tego faktu. Makoto zaśmiał się z jego niezadowolonej miny. Wtem coś dotknęło jego krocza, a raczej ktoś.
-H-Haru.- Szepnął Makoto. Haruka wynurzył się i spojrzał na niego.- Nie rób tak~! Tu jest Nagisa i Rei.- Spojrzał w stronę, z której dochodziły rozmowy.
-To przyjdziesz dzisiaj do mnie?- Spytał się Haru.
-Haru..
-Bo inaczej dalej będę tak robił.- Powiedział, po czym podpłynął i znowu dotknął jego członka.
-Dobrze, dobrze ale przestań.- Wyszeptał Makoto. Haru uśmiechnął się lekko, po czym wrócił na swój tor i zaczął pływać. Makoto zaś westchnął głośno. Od tamtego momentu Haru zrobił się łasy na pieszczochy i często właśnie tak jak przed chwilą go szantażuje. Chociaż on sam też z nim się droczył, zwłaszcza w łóżku aby posłuchać jego jęków.
Wtem poczuł jak ktoś- czytaj Haru- ściąga mu bokserki. Makoto zanurkował szybko przerywając jego "zabawę", po czym pocałował go. Swojego kochanego delfinka, który z uśmiechem patrzył na niego swoimi błękitnymi oczami. Po prostu cudowny i cały jego. 








2 komentarze:

  1. ja tu wrócę! pewnie za chwilę szybko przeczytam, ale jeśli wena pozwoli na komentarze to i tak raczej nie szybciej niż we wtorek ;/
    Reita: Co robisz?
    Ja: Zostawiam króciutki komentarz na blogu Kimie-chan.
    Aoi: A to nie miałaś teraz pisać dalej tego nowego oneshota?
    Ja: W sumie to nie wiem, czy się zmieszczę z tą historią w oneshocie...
    Uruha: Ja nic nie mówię, ale ktoś tu panikował, że ma w poniedziałek ciężki egzaminm albo dwa i dalej nie zaczął się uczyć....
    Ja: Oj Uruś.... Mam jeszcze niedzielę? >w<
    no także ja na razie nie będę nic dopisywać (chociaż od czytania o braciszku pewnie się nie powstrzymam) miłego weekendu, przesyłamy dużo weny i miłości :* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No no no, nie spodziewałam się tej strony Haru 😂
    Dalej jakoś bardziej go widzę jako nieśmiałego, zarumienionego uke, przez co chyba jeszcze ciekawiej i śmieszniej mi się to czytało
    Opis pierwszego razu wyszedł ci oczywiście Siostrzyczko cudownie! :D
    No i rozczulił mnie Makoto swoją opiekuńczością ❤
    A Haru... Oj Haru... 😂😂😂👍🏻
    (no to tyle mogę na świeżo, z komórki napisać ;P )

    OdpowiedzUsuń