środa, 27 września 2017

Tęczowa Ferajna- Rozdział 9

Ohayo~! ^^
Dwa tygodnie czekania na kolejny post, prawie 7 miesięcy czekania na kolejny rozdział Ferajny XD
Naprawdę bardzo Was przepraszam za tak długi okres oczekiwania ale ogarnięcie tego wszystkiego to czysty kosmos :p Zwłaszcza że dobre 4 miesiące ogarniałam wejście nowych postaci, ogółem swojego bloga i powstawanie nowego :p Mam nadzieję, że teraz już będzie lepiej i coraz częściej będą się pojawiać rozdziały z waszej ulubionej-chyba- Ferajny :D
Co do następnych postów to będzie to zapewne jakiś one-shot ale jeszcze nie wiem z kim :p
A kiedy się pojawi.... Mniej więcej do 2 tygodni, bo teraz ogarniam wszystkie opowiadania i spisuje sobie pomysły, także proszę o cierpliwość ^^

Jednak możecie składać zamówienia na one-shoty ale taka mała prośba- róbcie to w SPAMIE, bo później ciężko mi znaleźć, gdzie je pisaliście :p

Przypomnę Wam jeszcze o drugim blogu, na którym pojawił się już pierwszy rozdział nowego opowiadania ---> [KLIK]
Oraz o fanpage'u, na którym możecie się śmiało spytać o postępy w pisaniu ---> [KLIK]

A teraz już nie przedłużam i zapraszam do czytania i komentowania ^^
Miłego dnia~!
#Kimie


Edit: Rozdział pojawiłby się wczoraj ale blogger odmówił posłuszeństwa -.- Dzisiaj też nie było najlepiej ale się udało :D Rozdział nie sprawdzany, więc przepraszam za błędy :p


 

Mine wesołym krokiem zmierzała do szkoły. W sumie była nieco niewyspana, jednak poranny SMS od Kise jakoś tak ją rozbudził i poprawił humor. Będąc w połowie drogi zobaczyła Akinę.
-Aki-chan~!- Krzyknęła, podbiegając do niej. Akina obróciła się powoli.
-A, to ty Mine. Hej.- Powiedziała powoli, uśmiechając się leciutko.
-A ci co?- Spytała, gdy ruszyły w dalszą drogę, patrząc na przyjaciółkę.
-Nie wyspałam się. Czyli to co zwykle. Dlaczego lekcje zaczynają się tak wcześnie?- Jęknęła niezadowolona Akina, po czym ziewnęła.
-Trzeba było iść wcześniej spać.- Zaśmiała się Mine.
-Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. A ty co taka szczęśliwa od rana?- Akina spojrzała na nią podejrzanie.
-Tak po prostu. No Kise wysłał mi porannego SMSa.- Mine uśmiechnęła się szeroko.
-Już gruchacie od samego rana?! Wy~!- Akina uszczypnęła ją w policzek.
-Ał~!- Mine niezadowolona odsunęła się nieco od niej.- Jakie tam gruchacie~! No dobra, wymieniliśmy przy tym kilka SMSów ale to wszystko.
-Spotykacie się dzisiaj?
-Prawdopodobnie nie. Ma trening, a po nim chyba jakąś sesję i spotkamy się dopiero jutro.- Mine zrobiła smutną minkę.
-Oj, nie smuć się~! Przynajmniej później będziesz miała co oglądać.- Akina szturchnęła ją w ramię z uśmiechem.
-W sumie racja. A Aomine do ciebie nie napisał?
-Nie. Śpiochy nie piszą do siebie tak wcześnie.- Akina uśmiechnęła się szeroko.
-Ohayo~!- Usłyszały wtem i jak na komendę się obróciły. Za nimi szła Sozo.
-Ohayo~!- Odpowiedziała Akina z Mine.
-Widzę, że nie tylko ja się nie wyspałam.- Ryo uśmiechnęła się lekko, widząc nadal zaspaną Akinę.
-Nie dla mnie wczesne pobudki.- Akina zakryła ziewnięcie.
-A gdzie jest Kimie-chan?- Zapytała Mine.
-Idzie.- Sozo wskazała palcem w lewo. Po chwili Kimie była już obok nich.
-Kimie-chan~!- Powiedziała głośno Mine z szerokim uśmiechem.   
-Hejka.- Przywitała się Akina.
-Ciszej proszę.- Jęknęła Kimie.- I siemka.- Kimie skinęła głową, po czym wzięła łyka kawy.- Kto do cholery wymyślił poniedziałek? I czy nauczyciele nie wiedzą, że mózg zapamiętuje informacje dopiero od dziesiątej rano? Ryo-chan, idę do ciebie pospać jeszcze z dwie godzinki.- Kimie oparła głowę o jej ramię.
-Boziu, widać Kimie bardziej śpiąca od Akiny.- Stwierdziła Mine.
-Przyznaj się, o której zasnęłaś?- Ryo spojrzała na nią z uśmiechem.
-Przed północą. I co? I nic mi to nie dało. Niech piorun trzaśnie głupi poniedziałek.- Niezadowolona Kimie wzięła głowę z ramienia Sozo. Wszystkie razem ruszyły do szkoły. 
-Oj Kimie~! Spokojnie, nauczyciele i tak rano są dość tolerancyjni.- Akina próbowała ja pocieszyć.
-Może i są ale my mamy dwie matematyki na początek. To jest złe~!- Kimie wzięła kolejnego łyka kawy.
-Nie marudź, nie marudź. Wypij najpierw swoją kawkę. Widzę, że nie zdążyłaś rano skoro wzięłaś sobie na wynos.- Ryo-chan spojrzała na kubek. Kimie objęła ją w pasie.
-Skarbie.- Zaczęła, patrząc jej prosto w oczy.- Ta już jest trzecia.- Powiedziała, uśmiechając się lekko.- I na pewno będę potrzebować jeszcze z dwóch.- Kimie wzięła rękę z jej pasa i westchnęła głośno.
-To może jedz rano jabłko? Słyszałam, że działa lepiej niż kawa.- Zaproponowała Akina. 
-Może i lepiej działa ale nie smakuje tak dobrze. Plus nie ma to jak poranna kawka.- Kimie westchnęła błogo.
-Czyli po prostu trzeba czekać do dziesiątej aż Kimie się uaktywni.- Stwierdziła Mine, na co wszystkie się zaśmiały.
-Właśnie~! Na dużej przerwie idziecie z nami.- Powiedziała Kimie.
-Dlaczego?- Spytała Mine. Chętnie zje z nimi drugie sniadanie ale dlaczego Kimie mówi to takim oficjalnym tonem i przed lekcjami?
-Bo pewne ptaszki mi wyćwierkały, że niejaka Akina została dziewczyną Aomine i niejaka Mine została dziewczyną Kise.- Kimie spojrzała na nie figlarnie.
-Skąd to możesz wiedzieć~?- Akina patrzała na nią nieco zszokowana.
-Przecież mówię, że ptaszki mi wyćwierkały~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko. Ryo-chan miała ochotę powiedzieć prawdę lecz obiecała trzymać buzię na kłódkę. 
-Dobrze, widzimy się na przerwie obiadowej tylko na razie o tym nie mówmy, bo na samo wspomnienie się rumienię~!- Mine zasłoniła twarz rękoma aby nie było widać jej rumieńców.
-Oki~! Wstrzymamy się do dużej przerwy.- Ryo-chan uśmiechnęła się szeroko.
-I tak teraz by to do mnie nie dotarło.- Stwierdziła Kimie, na co dziewczyny się zaśmiały.
-No tak, dla Kimie to za wcześnie.- Powiedziała Akina już w lepszym humorze. Jakoś myśl o Aomine ją rozbudziła i rozweseliła. Weszły właśnie na teren szkoły, witając się krótko ze znajomymi. 
-Witam piękne panie.- Usłyszały wtem za sobą. Akina, Mine i Sozo obróciły się za siebie- Kimie była zajęta siorbaniem kawy. Zauważył wysokiego chłopaka o jasnobrązowych włosach i piwnych oczach. Widać było, że jest z ich szkoły, gdyż miał na sobie mundurek. Z uśmiechem podszedł do nich.- Przepraszam, że wam przeszkadzam ale muszę porwać tą piękność o kolorowych włosach.- Powiedziawszy to wziął Kimie za rękę i pociągną w stronę szkoły. Dopiero wtedy ta się ocknęła.
-Puść mnie~! Ja nie chce~! Pomocy~!- Jęknęła niezadowolona, idąc jednak z chłopakiem.
-Kto to był?- Zapytała Akina, gdy Kimie i nieznajomy zniknęli jej z pola widzenia.
-Hikaru Kawaguchi, przewodniczący szkoły. Nie poznałaś?- Ryo-chan spojrzała na nie z uśmiechem.
-W sumie to chyba pierwszy raz go widzę. Albo nie uważałam na początku roku.- Akina wzruszyła ramionami.
-A co on chciał od Kimie?- Zapytała Mine, ruszając w stronę budynku szkoły.
-Pewnie chodziło o jakieś szkolne sprawy. Kimie w końcu jest wiceprzewodniczącą.
-Oj, bardzo musiałam nie uważać na początku roku.- Akina westchnęła.
-Kimie jest już wice od drugiej klasy. Miała być już w pierwszej ale tamten chłopak co był zdecydował, że poradzi sobie i z nauką i byciem w samorządzie.- Wyjaśniła Sozo.
-Biedna Kimie. Chociaż biedny przewodniczący, bo i tak Kimie nic nie zapamięta z tego co jej powie.- Mine zaśmiała się, po czym podeszła do swojej szafki aby zmienić buty.
-Już zna jej humorki, więc sobie poradzi. Ale teraz lepiej chodźmy do klas, bo niedługo dzwonek.- Ryo spojrzała na zegarek.
-Ja chcę do domu~!- Jęknęła niezadowolona Akina, na co dziewczyny się zaśmiały. Razem ruszyły do swoich klas. 



Duża przerwa szybko nadeszła. Na szczęście Akiny, która po prostu miała dość pana od fizyki. Razem z Mine wyszła z klasy.
-Mine mam nadzieję, że robiłaś notatki, bo mi się chyba przysnęło.- Stwierdziła Akina, rozciągając się.
-Przykro mi, trzeba będzie kogoś poprosić o notatki. Albo mieć nadzieję, że pan Fuchida nie zrobi z tego sprawdzianu.- Mine uśmiechnęła się szeroko. 
-Widzę, że jakoś przetrwałyście pierwsze lekcje.- Powiedziała Sozo, podchodząc do nich.
-Ciężkie jest życie ucznia~.- Akina zrobiła zbolałą minę, na co dziewczyny się zaśmiały.
-Nie wspominajmy lepiej o egzaminach.- Mine uśmiechnęła się lekko.
-Do egzaminów mamy jeszcze czas, zdążymy się nauczyć. Plus na zadaniach zamkniętych zawsze można postrzelać.- Akina przytaknęła głową na swoje słowa.
-Dobra, koniec tych pogaduszek o egzaminach. Chodźmy~!- Sozo ruszyła w stronę schodów.  
-A gdzie Kimie?- Spytała Mine.
-Już pewnie na nas czeka.- Ryo uśmiechnęła się lekko. Weszły na trzecie piętro i skręciły w prawo.
-Przepraszamy, że przeszkadzamy~!- Powiedziała Sozo otwierając drzwi.- Znaczy przybyłyśmy na audiencję.- Ryo-chan uśmiechnęła się szeroko. Za biurkiem siedziała Kimie, z głową na jej blacie.
-Wchodźcie, wchodźcie.- Mruknęła, przywołując je ręką. Sozo zamknęła drzwi, po czym z Akiną i Mine przysunęły sobie po krześle do biurka wiceprzewodniczącej.
-Kimie-chan jeszcze się nie budziłaś?- Mine uśmiechnęła się do niej.
-Obudziłam.- Kimie usiadła prosto.- Ale to kompletnie nie jest mój dzień.- Westchnęła ciężko. Wtem z bocznych drzwi wyszedł przewodniczący.
-Witam, witam~! I sobie idę. Smacznego życzę~!- Powiedział wesolutko, po czym puścił im oczko i wyszedł.
-Wzajemnie~!- Krzyknęła Mine.
-Udław się~!- Krzyknęła Kimie.          
-Oj, widać przewodniczący zalazł za skórę wiceprzewodniczącej.- Sozo napiła się soczku.
-Bo mnie denerwuje. Jak można być tak radosnym i pełnym energii w poniedziałek?? Ja naprawdę go nie rozumiem.- Kimie westchnęła, po czym otworzyła swoje pudełko z jedzeniem.- Ale nie mówmy teraz o Hikaru. Dalej, opowiadajcie o swoich randkach.- Kimie uśmiechnęła się do nich zachęcająco.
-To najpierw ja~!- Mine aż skakała ze szczęścia.
I tak najpierw Mine opowiedziała o swojej randce z Kise- i lepiej nie mówić ile razy powiedziała "Ki-chan". A następnie Akina opowiedziała o swojej randce z Aomine- przy czym na końcu miała całe rumiane policzki.
-No to miałyście bardzo ciekawy weekend~!- Skomentowała Ryo.
-Jakby ktoś się dowiedział, że z nimi chodzicie.....- Zaczęła Kimie.
-To niebawem przyszłybyście na nasz pogrzeb.- Dokończyła Akina na co wszystkie się zaśmiały.
-Spokojnie~! My nie wypaplamy. Cieszymy się waszym szczęściem.- Kimie uśmiechnęła się do nich.
-Życzymy Wam dużo miłości i szczęścia.- Powiedziała Ryo.
-Dziękujemy~!- Odpowiedziały razem Akina i Mine.
-Tak. Oraz gromadki dzieci i domu z ogródkiem.- Dopowiedziała Kimie, na co Ryo parskła śmiechem.
-Kimie-chan widzę, że już się obudziłaś.- Skomentowała Akina w akompaniamencie chichotu Mine.
-Oczywiście~! Po dawce witamin czuję się jak nowo narodzona~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko, na co Ryo pokiwała w niedowierzaniu głową.
-Tak się zagadałyśmy, że prawie cała przerwa minęła, a my musimy iść jeszcze spytać się naszej pani kapitan czy dzisiaj mamy trening.- Stwierdziła Mine.
-Gracie w siatkówkę, co nie?- Zapytała Kimie.
-Tak. Skąd to wiesz?- Spytała Mine.
-Jestem wiceprzewodniczącą przecież. Przekażcie więc Kaori, że do piątku ma przynieść listę.- Poprosiła Kimie.
-Jaką listę?- Dopytała Akina.
-Zawodniczek. Musimy pilnować aby klub się rozwijał i wiedzieć, czy coraz więcej osób się zapisuje czy mniej.- Wytłumaczyła Kimie.
-To teraz Kimie będziesz miała dużo pracy skoro każdy klub musi dać taką listę.- Zastanowiła się nad tym faktem Mine.
-Z tym to nie aż tak dużo. Więcej pracy mam z trzecioklasistami. To ja i Hikaru musimy dopilnować aby każdy napisał do jakiej szkoły będzie iść i pomóc ewentualnie w odpowiednim wyborze.
-Czyli prościej mówiąc niebawem Kimie zawita i do waszej klasy.- Skomentowała Ryo z uśmiechem.
-A dlaczego nie Hikaru?- Zapytała Akina.
-Mu zostawię większość papierkowej roboty. Plus to mój ostatni rok, więc trzeba pomęczyć zwłaszcza młodsze klasy.- Powiedziała z zadowoleniem Kimie.
-Skoro tak~! To my już lecimy, bo jeszcze musimy znaleźć Kaori. Do zobaczenia~!- Powiedziała Akina i razem z Mine wyszły w pokoju rady uczniowskiej.



-Ale ty wredna~!- Powiedziała Ryo, gdy tylko dziewczyny wyszły.
-Już ci mówiłam, że z powiedzeniem im o wszystkim jeszcze poczekamy. Właśnie, idziesz dzisiaj do Uru?
-Mhm~! Ale najpierw zajrzę do klubu fotograficznego. Na szczęście z chemii mam jutro.
-A mam iść z tobą? Bo chciałam iść dzisiaj do Iza-nii.
-Chociaż na godzinkę. I tak jak pójdziesz do Izayi to zazwyczaj wracasz taksówką.
-Nie ma to jak hojny braciszek~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko.- To ustalone. Najpierw idę podenerwować Rukiego, a po tym podziękować braciszkowi za cenne informacje~!- Kimie puściła Ryo oczko.
-Pamiętaj, że masz go ode mnie walnąć.- Fuknęła na nią Ryo ale i tak jej już w sumie przeszło.
-A ty pamiętaj, że masz się nad szkołą zastanowić. Szantaż rzecz święta~!- Kimie zaśmiała się z załamanej miny przyjaciółki.
-Jak dobrze, że mam na to miesiąc~!- Westchnęła Ryo.
-Tylko miesiąc~! A teraz już chodź, bo jeszcze spóźnimy się na lekcję.- Powiedziała Kimie i ruszyła do wyjścia.
-Tak ci się spieszy na japoński?- Zapytała z uśmiechem Ryo, idąc za tęczowowłosą.
-Nie ale wtedy mogę w moim notatniku porobić serduszka wokół Sei-chana.- Kimie uśmiechnęła się, a Ryo niedowierzająco pokręciła głową. Aż się już nieco bała pójść z nią do chłopaków, jednak myśl, że spotka się z Uru jakoś wywiewała ten lęk.



Mine wraz z Akiną właśnie kończyły lekcje, gdyż ich trening został przełożony na kolejny dzień. Jak im powiedziała Kaori to chce sprawdzić umiejętności nowych zawodników i zdecydować kto dostanie się do drużyny. A na wiadomość od Kimie mruknęła coś pod nosem i tylko podziękowała za informacje. Aż Mine ciekawiło czy Kaori przypadkiem nie lubi Kimie i z jakiego to powodu. Postanowiła jednak zostawić te przemyślenia na później.
-To idziesz się spotkać z Aomine?- Zapytała Mine, widząc lekki uśmiech Akiny.
-Tak, napisał już do mnie wcześniej. A ty?
-W sumie to nie wiem co...- Przerwała Mine, słysząc dźwięk SMSa. Od razu sprawdziła kto to- Kise.

Od: Ki-chan
Do: Mine
Temat: Czas wolny.
Treść: Hejka Mine-chan~! (^-^)/ Przełożyli mi sesję na jutro, więc co ty na to aby spotkać się dzisiaj~? :D

Mine od razu odpisała.

Od: Mine-chan
Do: Kise
Temat: Re: Czas wolny
Treść: Ohayo Ki-chan~! (^w^) Bardzo chętnie~! :D To w parku za jakieś 15 minut~??

Gdy Kise odpisał, że widzą się za piętnaście minut Mine miała ochotę poskakać z radości.
-Czyli ty też masz randkę, co?- Spytała Akina z uśmiechem. Od razu wiedziała, że to Kise napisał.
-Mhm~! To ja już lecę. Do jutra~!- Powiedziała Mine i pognała do parku. Gdy do niego weszła zdała sobie sprawę, że nie ustalili konkretnego miejsca spotkania. Już miała napisać do blondyna, gdy ten nagle przytulił ją od tyłu, na co ta pisnęła zaskoczona.
-To tylko ja Mine-chin~!- Kise uśmiechnął się szeroko.
-Ki-chan~! Nie strasz mnie tak~!- Fuknęła na niego ale nie mogła powstrzymać uśmiechu.- W sumie to dobrze, że przełożyli ci tą sesję na jutro.
-He? Dlaczego?- Spytał Kise, gdy odsunął się od Mine.
-Bo jutro mam trening i pewnie ciężko by było nam się zgrać.
-Trening? Jaki trening?
-Siatkówki. Gram w szkolnym klubie.
-Wow~! To super~! Ale racja, zgrać się po treningu jest ciężko zwłaszcza, że kończymy o różnych godzinach.
-Plus ty jeszcze musisz dojeżdżać do Tokio, więc tym bardziej.
-Ale damy radę~! Chociaż zapewne tuż przed Inter High będzie ciężko.- Mruknął Kise.
-Wtedy to ja też będę więcej trenować. Ale tak, damy radę~! Zwłaszcza, że po tym są wakacje~!- Mine uśmiechnęła się szeroko.
-Jeszcze dodaj egzaminy.- Mruknął Kise.
-Ki-chan nie dołuję mnie bardziej~!- Jęknęła Mine, a co blondyn się zaśmiał.
-Dobrze~! To chodź, przejdziemy się po parku i zahaczymy o jakąś lodziarnię.- Kise złapał ją za rękę i ruszył ścieżką.
-I tak już lepiej~!- Zgodziła się Mine. I tak chodzili po parku, rozmawiali na luźne tematy i oczywiście poszli również na lody. Po dwóch godzinach Mine niestety musiała iść już do domu.
-Ja nie chcę~!- Jęknęła niezadowolona i tupnęła nogą.
-Mine ja też już w sumie muszę iść. Też mam jutro szkołę, trening i sesję.- Przypomniał jej Kise.
-No dobrze~! Ale popiszemy ze sobą chociaż jutro?
-Oczywiście ale dopiero wieczorem.
-To ja już idę.- Mine zrobiła smutna minkę, nie chcą puścić dłoni blondyna.
-A uśmiechniesz się dla mnie tak ładnie?- Zapytał Kise, na co Mine od razu szeroko się uśmiechnęła.- To do zobaczenia.- Powiedział i pochylił się, całując Mine.
-Mhm~! Pa, pa~!- Odpowiedziała, gdy tylko oderwała się od jego ust. Pomachali sobie jeszcze i każdy ruszył w swoją stronę. Mine już nie mogła się doczekać kolejnego spotkania ze swoim chłopakiem.



Ryo i Kimie od razu po szkole poszły do studia aby spotkać się z chłopakami. Po drodze Ryo poprosiła ślicznie Kimie aby ta nie robiła żadnych podtekstów co do jej związku z Uruhą aby Ruki się nie dowiedział. Kimie obiecała być w miarę grzeczna i za bardzo się z tym nie afiszować. Gdy weszły do pokoju chłopaków okazało się, że jest w nim tylko Uruha.
-Ohayo Uru~!- Kimie uśmiechnęła się do niego szeroko.- Idę ustać na czatach. Ale już powiem, że niewiele macie czasu.- Powiedział Kimie i popchnęła Ryo w stronę chłopaka, a sama wyszła. Ryo przez chwilę była zbyt zaskoczona aby cokolwiek powiedzieć.
-Cześć Uru.- Powiedziała w końcu z uśmiechem.
-Hejka. Jak widzę Kimie już o wszystkim wie.- Powiedział z lekkim uśmiechem Uruha.
-Tak, bo jej braciszek jakimś dziwnym trafem nas widział i jej wszystko wypaplał. Ale nie jesteś z tego powodu zły?
-Oczywiście, że nie~! Mamy przynajmniej niezłą ochronę przed Rukim.- Skomentował, na co razem się zaśmiali. Po tym Uru podszedł do Ryo i obejmując ją w pasie, cmoknął ją w usta.- Tęskniłem.
-Ja też.- Sozo uśmiechnęła się i również go pocałowała.- W sumie myślałam, że nic nie wyjdzie z tego spotkania.
-Ale przyszłaś w odpowiednim momencie.- Kouyou z uśmiechem odgarnął jej pasmo włosów za ucho. Już mieli się pocałować, gdy.....
-Ohayo Rei-chan~!- Usłyszeli Kimie. Od razu się od siebie odsunęli. Uruha wziął gitarę, a Ryo rozsiadła się na kanapie, próbując uspokoić rozszalałe serce.
-Kimie jak ty możesz być tak optymistyczna dzisiaj?- Zapytał Reita ze śmiechem, wchodząc z kolorowowłosą do pokoju.
-Idę spotkać się z braciszkiem, więc czemu nie~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko, patrząc kątem oka na Ryo i Uruhę. 
-Ciekawy argument. Hejka Ryo.- Przywitał się Reita i usiadł obok Sozo.
-Hejka Rei. Coś się popsuło, że przerwę macie?- Zapytała, chcąc oderwać myśl od ust swojego chłopaka.
-Nie, Ruki po prostu wziął dzisiaj ze sobą Korona i musiał iść z nim na krótki spacerek, więc wszyscy z tego skorzystali.
-Koron jest~?! Gdzie ten Ruki z nim łazi?- Zapiszczała Kimie.
-Na spacerku byłem.- Powiedział Ruki, wchodząc do pokoju z Koronem na rękach.
-Koron~!- Kimie od razu zabrała mu psiaka.- A kto tak ślicznie dziś ubrany~?! Ale z ciebie słodziak dzisiaj~!- Zaczęła go miziać, nie zważając na innych.
-Mój pies.- Mruknął Ruki, kręcąc niedowierzająco głową.- Hejka Ryo. Mogłaś napisać, że przyjdziesz z Kimie. Zostawiłbym Korona w domu aby nie był torturowany przez Kimie.- Powiedział, na co kolorowowłosa go kopnęła.
-Ale ja też lubię Korona~!- Ryo uśmiechnęła się szeroko.
-Ruki kupiłeś psa aby dziewczyny podrywać?- Spytał się Rei, na co Ruki na niego fuknął, czym wszystkich rozśmieszył.
-To chyba Koron się popsuł, skoro cieszy się na widok Kimie.- Skomentował Aoi, wchodząc do pokoju.
-Nie dlatego go kupiłem.- Mruknął Ruki, zabierając Korona od Kimie i siadając obok Ryo.- Jak oni śmią śmiać się z ciebie, co?- Zapytał Ruki Korona, na co ten zaczął go lizać po policzku.
-Tak Koron, zliż mu ten podkład.- Powiedziała Kimie, na co wszyscy się zaśmiali.
-Ha. Ha. Ha.- Sarknął Ruki. Koron w tym czasie przeniósł się na kolana Ryo, która zaczęła drapać go za uchem.
-Dla Korona nie ważne kto, ważne aby go miziać.- Stwierdził Reita, drapiąc korona po grzbiecie.
-Może Ruki też chce być pomiziany?- Spytał Uru ze śmiechem. Ryo spojrzała na kuzyna, po czym zaczęła go miziać po głowie.
-Dobry Ruki, dobry~!- Wszyscy zaczęli się śmiać oprócz Rukiego, który siedział załamany. Wtem do pokoju wszedł Kai.
-Nie myślcie, że będziemy tak siedzieć.- Spojrzał na wszystkich  uważnie.
-Ale dziewczyny nas odwiedziły~!- Zaczął Aoi.
-Ja już w sumie muszę iść, pewnie brat na mnie czeka.- Powiedziała szybko Kimie, biorąc torbę i miziając Korona.- Pa, pa~!- Pomachała wszystkim i się ewakuowała.
-Ale ja chyba nie muszę wychodzić, co nie?- Ryo spojrzała na Kaia maślanym wzrokiem.
-Tylko trochę.- Zdecydował Kai.- Bo my będziemy siedzieć do późna.- Powiedział, na co reszta zespołu jęknęła na znak sprzeciwu.
-Oki~! W sumie to nie zamierzałam długo siedzieć, bo jutro przecież mam szkołę.
-Więc jeszcze chwilę sobie posiedzimy i próba.- Zarządził Kai.
-Kimie musiała zwiać?!- Spytał Aoi, siadając na krzesełku i sprawdzając gitarę.
-Spieszyło się jej do brata.- Powiedziała Ryo, wracając do miziania Korona, który ułożył się wygodnie na jej kolanach.
-Plus nawet, gdyby Kimie została to i tak nie uciekniecie od próby.- Kai uśmiechnął się z ich niezadowolonych min.
-Ryo-chan, a nie masz jakiegoś trudnego zadania domowego~?- Zapytał Uruha, za co oberwał pałeczkami.
-Nie, musimy popracować nad nowymi kawałkami.- Zadecydował Ruki. Kai podszedł do niego i zaczął go miziać po głowie.
-Dobry Ruki, dobry~!- Powiedział, na co wszyscy się zaśmiali.
-Nienawidzę was. Psujecie mi moją fryzurę~!- Fuknął na nich Ruki wstając i podchodząc do lustra.
-Kai nie psuj mu fryzury~! Bo Koron będzie się wtedy wstydził z nim iść~!- Powiedziała Sozo, na co Ruki spojrzał na nią załamany, reszta powstrzymywała śmiech, a Koron merdał zadowolony ogonem. I tak siedzieli z jakieś 20 minut i rozmawiali, po czym Sozo musiała iść już jednak do domu.
-To ja już się zbieram.- Ryo westchnęła ciężko, gdyż naprawdę chciała zostać tu dłużej.
-Mhm~! A ty Uruha gdzie?- Spytał Ruki widząc, że rudzielec gdzieś się wybiera.
-Szybko skoczę do sklepu, bo nie mam nic do picia plus ktoś zabrał mi moją paczkę papierosów.- Tu spojrzał się na Reitę, który zaczął podziwiać sufit.
-To pa~!- Ryo pomachała im z uśmiechem i wyszła razem z Uru. Dopiero w widzie Uru się odezwał.
-Jak mnie Ruki spytał, gdzie idę to omal zawału nie dostałem.- Powiedział i westchnął głośno, na co Ryo się zaśmiała.
-Ja omal nie dostałam jak się Kimie odezwała. Chyba lepiej jak będziemy się spotykać z dala od studia.
-Racja. Z dala od twojego kuzyna~! Bo w sumie Reita jak by się o nas dowiedział to pewnie dotrzymałby sekretu ale nie wiem jak Aoi i Kai.
-Na razie niech to zostanie między mną, tobą, Kimie i jej bratem. Chociaż pewnie jeszcze Akashi się dowie.
-Myślisz, że Koron coś wyniuchał?- Spytał poważnie Uruha na co Ryo zaśmiała się głośno.
-Nie wiem, nie wiem~!
-A co do studia....- Zaczął Uruha, po czym pochylił się i pocałował Sozo.-.... To w widzie nie ma kamer, a na zewnątrz jest mnóstwo osób.
-R-Racja.- Mruknęła Ryo. Wyszli z winy, a następnie ze studia. Sozo uśmiechnęła się słodko do Uru, po czym pomachała mu i ruszyła w stronę swojego domu.Uruha odmachał jej i pobiegł do sklepu. Sozo aż żałowała, że to dopiero początek tygodnia i zapewne dopiero w weekend uda im się pójść na jakąś randkę. Bo przecież nie może codziennie przychodzić do studia. Uśmiechnęła się jednak wiedząc, że Uru napisze do niej po próbie.



Akina widząc Aomine idącego w jej stronę mimowolnie się uśmiechnęła.
-A ty nie powinieneś być na treningu?- Spytała, gdy była już bliżej niego.
-E tam. Treningi są dla słabych.- Mruknął Aomine, podchodząc do niej i skradł je buziaka.- Cześć moja Kocico.- Uśmiechnął się na widok jej lekkich rumieńców.
-Powinieneś chodzić.- Mruknęła, zanim ją pocałował.- Hejka. To gdzie idziemy?
-Może później się na którymś zjawię. A teraz.... Nie wiem. A gdzie masz ochotę iść?
-Hmmm.... Może pójdziemy do kina? Możemy nawet po prostu się przejść.- Akina wzruszyła ramionami.
-To może przejdziemy się do Maji? W sumie to głodny jestem.
-Ok. Sama w sumie nie jestem tak bardzo głodna ale chętnie zjem frytki.
-Jakbyś powiedziała sałatkę to bym się załamał.
-Sałatki są dobre~!- Fuknęła na niego Akina.
-Może i są ale ja nie rozumiem jak można jeść ich więcej niż mięsa.
-Oj Aomine~!- Westchnęła Akina.
-To ja.- Aomine uśmiechnął się szeroko, po czym złapał ją za rękę i ruszyli w stronę najbliższego Maji Burgera.
-W końcu chodzimy za rączkę~!- Akina uśmiechnęła się do niego.
-Muszę pokazać wszystkim,, że jesteś moją dziewczyną. Bo faceci się na ciebie gapią. Wiesz, nie znajdziesz nigdzie drugiego takiego super faceta jak ja ale w razie co~!- Aomine puścił jej oczko, na co Akina pokiwała niedowierzająco głową.
-Przecież taka super dziewczyna jak ja musi mieć super chłopaka~!
-Dokładnie~!- Przytaknął Daiki.
-Wiesz to już może teraz mi się oświadczysz to nikt nas nie zaczepi.- Zaproponowała Akina, a widząc zdziwioną minę Aomine zaczęła się głośno śmiać.
-Dobra. To w którą stronę do kościoła?- Spytał wtem granatowowłosy. Hyuga od razu przestała się śmiać i spojrzała na niego zszokowana.
-Co?
-Chodź, pójdziemy się chajtnąć. Gdzie ja znajdę drugie tak idealne piersi?- Aomine z uśmieszkiem spojrzał na jej klatkę piersiową.
-Ahomine~!- Fuknęła na niego Akina i walnęła go w głowę.- Tobie tylko jedno w głowie.- Prychnęła na niego, a Aomine prawie zginał się ze śmiechu.
-Tylko moja Kocica mi w głowie.- Powiedział, gdy przestał się śmiać i objął ją w pasie.
-Głupek.
-A dostanę buziaka?
-A zasłużyłeś?
-A muszę na niego zasługiwać?- Akina uśmiechnęła się po czym ustała na palcach aby go pocałować.
-Zadowolony?
-Nie do końca. Może jeszcze jeden buziak?- Spytał Aomine i nie czekając na odpowiedź pocałował ją. Gdy chciał się odsunąć to Akina pociągnęła go za przód koszulki, przyciągnęła do siebie i szybko pocałowała. Aomine cmoknął ją jeszcze w policzek zanim się wyprostował.- I to to ja rozumiem~!- Powiedział zadowolony.
-Jesteś niemożliwy.- Akina uśmiechnęła się lekko.
-Za to mnie uwielbiasz.
-A kto powiedział, że cię uwielbiam?!
-Ty.
-Ja nic takiego nie mówiłam.
-Widziałem to w twych oczach.
-B-Baka.- Akina odwróciła głowę w drugą stronę aby ten nie widział jej rumieńców.
-Słodziak.- Aomine cmoknął ją w policzek, na co Akina pomruczała coś tylko pod nosem. Po chwili byli już w Maji. Aomine zamówił sobie kilka hamburgerów i colę, a Akina frytki i shake'a. Siedzieli dobrą godzinę i rozmawiali, dopóki mama Akiny nie napisała do niej, gdzie jest.
-Będę musiała się już zbierać.- Powiedziała Akina, odpisując mamie, że niedługo będzie.
-Już? Nie możesz zostać dłużej?
-Nie, nie mogę. Mam jeszcze pracę domową do zrobienia, a do tego jutro mam trening.
-O. Mogę przyjść?- Aomine uśmiechnął się szeroko.
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo będziesz gapił się na mój tyłek.- Mruknęła Akina i wstała, a Aomine za nią.
-Bo masz bardzo kształtny tyłeczek.- Mruknął jej Aomine do ucha, gdy wyszli.
-Ahomine~!- Warknęła na niego Akina.
-Tak moja Kocico?- Aomine uśmiechnął się czarująco, na co Akina westchnęła.
-Naprawdę jesteś niemożliwy.
-I za to tak mnie uwielbiasz.
-A ty mnie uwielbiasz?
-Oczywiście. Zwłaszcza za rumieńce, chociaż jak się złościsz to też słodko wyglądasz.
-A przywalić ci?
-A połaskotać cię?- Spytał Aomine, przytulając się do niej od tyłu.
-Podziękuje. Ale nie wieszaj się na mnie~! Ciężki jesteś.- Mruknęła, próbując się odsunąć.
-Już przytulić cię nie mogę~??
-Możesz ale rób to poprawnie.- Aomine obrócił Akinę przodem do siebie i mocno się do niej przytulił, po czym zaczął jej mruczeć do ucha na co Akina zaczęła się śmiać.
-To łaskocze~!- Zaśmiała się, miziając go po głowie. Aomine odsunął się, jednak dalej miał ręce na jej tali.
-Muszę naładować sobie baterie, bo jutro pewnie się nie spotkamy.
-Racja. Jutro zapewne po treningu nie będę miała sił na spacerki. A ty pójdziesz na trening?
-.....
-Aomine....
-Nie chce mi się.
-To niech ci się zachce.
-Ale po co mam trenować, skoro jestem najlepszy?
-Żeby być jeszcze lepszy?
-Wtedy to będę tworzył jednoosobową drużynę.
-Heh~! No dobra. Innym razem pognam cię na trening.
-Może.- Aomine uśmiechnął się krzywo.- A teraz buzi, bo inaczej cię nie puszczę.- Powiedział i przyciągnął Akinę bliżej siebie.
-Bez buziaka to bym nawet nie poszła.- Powiedziała z uśmiechem, stanęła na palcach i cmoknęła go w usta.
-Zadzwonię jutro i spytam się, czy żyjesz.
-Oki.
-To pa.- Aomine jeszcze raz ją pocałował, po czym ją puścił i ruszył w swoją stronę. Akina jeszcze mu pomachała i ruszyła do domu. Zastanawiała się czy może jednak nie pójść jutro na trening ale zrezygnowała z tego pomysłu. Bardzo lubiła grać w siatkówkę plus chciała wygrać w zawodach, bo to przecież jej ostatni rok. Z tą myślą wróciła do domu.



Kimie skocznym krokiem dotarła do apartamentu swojego brata. Wsiadła do windy i nacisnęła guzik, po czym wjechała na ostatnie piętro i bez pukania weszła do jego mieszkania.
-Ohayo Iza-nii~!- Krzyknęła od razu.
-Ohayo Kimie-chan~!- Usłyszała w odpowiedzi. Weszła do salonu i ujrzała swojego brata siedzącego za biurkiem, który uśmiechał się do niej szeroko. Podeszła do niego i usiadła mu na kolanach, przytulając się do niego.
-Stęskniłeś się za swoją siostrzyczką?- Spytała Kimie z uśmiechem.
-Hahaha~! Oczywiście~! Chociaż ja często cię widzę.- Odpowiedział Izaya i przytrzymał ją aby nie spadła.
-Zatrudniłeś kogoś aby mnie śledził?- Spojrzała na niego z zaciętą miną.
-Nie, po prostu kamery są wszędzie~! Chociaż nie wiem co dzieje się w domu, bo tam jednak nie ma kamer.
-W domciu w porządku. Plus i tak masz mnie, bo ja ci wszystko mówię.- Mruknęła Kimie i wstała. Torbę zostawiła na biurku i ruszyła do kuchni.- Masz coś jadalnego do jedzenia~?
-Bo jestem tak dobrym braciszkiem i nauczyłem cię zdobywać informacje.- Powiedział z dumą Izaya.- Eeee...... Kupiłe sushi i ootoro ale ootoro już zjadłem.- Poinformował ją.
-A kawa?
-Kawy bym nie zatruł~! Coś przecież muszę pić.
-Zrobić ci?
-Poproszę.- Powiedział Izaya i wrócił do szukania informacji w internecie.- To co się zdarzyło w domu?- Spytał po pięciu minutach widząc, że Kimie wraca z kawą dla niego i sushi dla siebie.
-Sei-chan był na obiedzie.- Kimie uśmiechnęła się szeroko. Położyła kubek z kawą obok klawiatury, a sushi obok, po czym przysunęła sobie krzesło.- Właśnie. Dziękuje ślicznie za informacje na temat Ryo-chan i Uru. Sozo kazała mi cię walnąć za to.- Kimie usiadła z uśmiechem i zaczęła jeść sushi.
-W weekendy masz go na wyłączność? A co do drugiego to nie ma za co~! Możesz przekazać Ryo-chan, że pewnie jeszcze nie jeden raz gdzieś ją przyłapię.- Izaya uśmiechnął się, po czym napił kawy.
-Mogę teraz mieć go tylko w weekendy. Przekażę ale pewnie nie będzie zadowolona z tego. Iza-nii a ty masz jakiś informatorów w Kioto?
-Twój chłopak jest grzeczny. Chociaż dziewczyny patrzą się na niego maślanym wzrokiem ale on nie zwraca na nie większej uwagi.
-....
-Kamery w szkole.
-No tak.
-Plus powiem, że naprawdę nie posądzałbym Sei-chana o zdradzanie ciebie~!
-Dziękuje za wiarę w niego.
-Ale wiedz, że braciszek go obserwuje~!
-Mam tylko nadzieję, że później nie będziesz donosił Dai-chanowi, gdy ja będę w Kioto.
-Jak mi zapłaci~!
-Czyli nie.- Kimie zaśmiała się, po czym wzięła ostatniego kęsa sushi.- A teraz braciszku chętnie pomożesz swojej siostrzyczce w lekcjach, co nie?- Kimie uśmiechnęła się słodko, po czym poszła do kuchni aby odnieść talerz i przynieść sobie herbaty.
-Sama powinnaś robić zadania z matematyki~!- Zaśmiał się Izaya.
-Ale jak ty je robisz to mi tak ładnie wypisujesz wszystko i wtedy rozumiem~!- Kimie weszła do biura z szerokim uśmiechem.
-Ale ja mam pracę~!
-Chętnie ci pomogę.
-Kimie-chan ale ja już skończyłem szkołę.
-Iza-nii~! Plose~!- Kimie zrobiła minę szczeniaczka.- Powiem ci co się działo w weekend i to co wiem o innych.
-Dobrze, dobrze~! Ale przy tym będziesz pilnować czatu, czy nie piszą czegoś ciekawego.
-Ok~!- Kimie od razu usiadła obok brata, biorąc torbę i podając mu zeszyt. Sama zaś wzięła się za japoński i patrzenie na ekran, opowiadając wszystko bratu, który co jakiś czas reagował. Po tym pomógł jej jeszcze z resztą lekcji, za co Kimie ładnie mu podziękowała. Posiedziała jeszcze trochę u niego, robiąc jeszcze kolację. Wyszli razem, gdyż Izaya chciał nieco pochodzić po mieście lecz najpierw pojechał razem z Kimie taksówką do domu.
-Wróciłam~!- Krzyknęła Kimie ściągając leniwie buty.
-Witaj w domu.- Przywitała ja mama.- Czyżby Akashi przyjechał?
-Nie, byłam u Iza-nii.- Kimie uśmiechnęła się, po czym położyła na kanapie.
-Co u niego?
-W porządku. Chociaż ma dużo pracy.
-Oby tylko się nie przepracował.
-Spokojnie. Da sobie radę.- Kimie uśmiechnęła się do mamy.- Heh~! Jak mi się nic nie chce~!- Mruknęła Kimie. Wtem zaczął dzwonić jej telefon, więc nie patrząc kto dzwoni odebrała.- Moshi, moshi~!
-Możesz już rozmawiać?- Usłyszała głos Akashiego.
-Sei-chan~! Tak, tak, tak~!- Od razu się rozweseliła i pognała na górę.- Już jadłam~!- Krzyknęła jeszcze, po czym zamknęła się pokoju. Jej mama z uśmiechem pokiwała głową, po czym udała się do kuchni aby przygotować kolację. Zaraz jej mąż miał wrócić ze sklepu i musi mu powiedzieć, że Kimie grzecznie uczy się w swoim pokoju.   





5 komentarzy:

  1. byłam, przeczytałam prawie połowę i skomentowałam, ale reszty dzisiaj nie dam rady, takze wrócę jutro ^^ słodkich snów i miłego dnia Siostrzyczko! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohayo Siostrzyczko!
      jutro w południe wyjeżdżam na studia, jest wpół do pierwszej w nocy…. to idealny moment, żeby przeczytać i skomentować nowy rozdział! :D
      w ciągu dnia tylko zaspoilerowałam sobie jedynie z dwa małe fragmenty, także jestem bardzo ciekawa ^w^
      tak to się czasem wszystko ponakłada na siebie…. sama mam na pulpicie 4 nieskończone rozdziały i jeszcze 2 w pamięci >…< najważniejsze, że jest! :D
      teraz przydałoby się tylko, żebym się jeszcze co chwilę czymś nie rozpraszała, bo jakoś nie widzę komentowania tego rano >..<
      wracałam przez te miesiące nie raz do „Ferajny” także mam nadzieję, że w miarę pamiętam i ogarnę, na czym się skończyło, bo jakbym miała w tym tempie jeszcze przeczytać poprzedni, to chyba bym dzisiaj w ogóle nie zasnęła XD
      miły sms od bliskiej osoby potrafi poprawić każdy poranek ^-^ ksz ksz…. Uru to ja też zamawiam takie w drodze na uczelnie ;)
      *high five Akina* zakładamy klub niewyspanych dziewczyn bez porannych smsów :P
      Kimie-chan witamy w drużynie ;D czyżby Akashi też nie wpadł na pomysł umilenia poranka? ;) czy za długo w nocy pisaliście….. dobra, bo mnie wena ponosi zamiast czytać dalej XD
      no to i tak ładnie….. kiedy to ja zasnęłam przed północą? O.o a za chwilę znowu się zacznie wieczne niewyspanie ;-;
      Kimie-chan….nie za dużo tych kawek, Siostrzyczko? no chyba, że to te z bajerami od Kaolu, duzą ilością piany z mleka i słodkimi sosami ;)
      ohoho, czyżby się rodzeństwo ujawniło? ;D bo chyba jeszcze tego nie było (taaa nie ma to jak czytanie na szybko w nocy, jak się już zaczyna wszystko mieszać… szczególnie, gdy obie piszemy tyle rzeczy na raz XD ja na bank skończę kiedyś w psychiatryku XD)
      ej jak czytałam o tym przybyciu Hikaru to miałam takie wtf na twarzy O.o
      duża przerwa, duża przerwa! A ja tu już podekscytowana ^^
      jak słodko ^^
      a my dalej incognito XD
      co ten biedny Ruki się z nami ma XD
      Uruś! ^w^ XD
      Ehhh…. wszystko cudownie, ale coś czuję, że wena mi już wyparowała na resztę komentarza, a szkoda tak na szybko, także lece spróbować zasnąc, bo jeszcze ta w sumie przeprowadzka do mnie nie dociera, a co do komentarza, to postaram się dokończyć rano, przed wyjazdem na dworzec ^w^

      jestem z powrotem! ^^ przed wyjazdem niestety się nie udało, a, że na komórce to niewykonalne te długie komentarze, to koniec końców wracam dopiero…. trochę przed północą >…<
      Ja: Uruś, zrobisz mi herbatkę? … Chociaż czekaj, jednak nie… Za ciepło tu.
      Uruha: Grzejnik przykręciłem, może jeszcze na trochę uchylę to okno?
      Ja: Lepiej nie. Jeszcze nam coś nawlatuje...
      Uruha: A jak ci komentowanie idzie?
      Ja: Próbuję właśnie zacząć -.-
      Uruha: Dalej cię głowa boli?
      Ja: Yhym… ale wcale mnie to po dzisiejszym dniu nie dziwi, no a teraz podaj soczek i wracam do czytania, bo potrzebuję się poszczerzyć do ekranu….

      ok, to gdzie ja skończyłam…
      ehh… pomimo tylu osób w mieszkaniu, jest tu tak cicho, że mam wrażenie, że strasznie hałasuje… cokolwiek bym nie zrobiła, nawet pisząc na klawiaturze, tylko nie wiem, czy to kwestia grubych ścian, czy raczej tego, że reszta już zasnęła, albo umarła, czy coś >..<
      dobra tam, słuchawki i komentujemy ^^
      swoją drogą to już jestem ciekawa reakcji Mine i Akiny, gdy im powiemy o chłopakach XD
      ok, to chyba gdzieś tu było, jak Mine z Akiną skończyły lekcje

      Usuń
    2. Kise jak na zawołanie :D
      aww, jak słodko ^w^ to co? same randki się szykują :D tylko ty Kimiś u braciszka >w< ale jak to mówiłaś „pierwsze randki mają pierwszeństwo” także widzę, że świeżutkie związki też ;)
      awww Kise! napisałabym, że fajny taki radosny, przystojny Kise, przytulający niespodziewanie w parku, ale Uruś za blisko siedzi XD
      słodziaki ^w^
      „Kimie obiecała być w miarę grzeczna” – urzekło mnie to W MIARĘ XD kochana siostrzyczka ^w^ chociaż w Ferajnie, to chyba nie siostrzyczka :p
      Kimie!!! *buraczek*
      Kimiś zawsze wie o wszystkim…. aż strach co w następnym rozdziałe od Izayi przywieziesz za wieści :P
      wcale się nie uśmiecham błogo do ekranu, wcale…. no dobra, trochę się szczerze >w<
      Reita!!! ugh… wiedział kiedy przyjść >..< XD
      ale dobrze chociaż, że stałaś na czatach Siostrzyczko ^^ dzięki :*
      Koron! \(^O^)/
      wcale ci się Kimiś nie dziwię :D pewnie gdyby nie Uru siedzący obok z gitarą o którym zapewne usilnie staram się nie myśleć, to pewnie też rzuciłabym się z tobą na Korona :D
      nie martw się Ruki, Koronowi nic się nie stanie…. chyba, że jesteś zazdrosny, że ktoś jeszcze bawi się z twoim słodkim futrzakiem? ;)
      oj tam, od razu zepsuł XD
      hahaha XD
      Aoi widać jak zawsze z nadzieją, że goście uratują od męczących prób ;)
      nie Uru, tym razem żadnych prac domowych, a już na pewno nie, jak by to Kimie-chan wymyślała, z biologii ;D ja wiem, że przekładanie prób jest fajne, ale poza siedzeniem z wami w studio, chciałabym też móc za jakiś czas posłuchać tych nowych kawałków, więc wiesz… do roboty :p
      Lider XD coś mi się zdaje, że obraz, czochranego po głowach, Rukiego, przez wszystkich po kolei, będzie mi przez najbliższe dni prześladował XD i całkowicie mi to odpowiada :P
      aww, jaki kochany <3
      i te bardzo przydatne windy ;)
      *high five* Aomine! ja mało sałatkowa, także podzielam twoje zdanie c:
      Aomine tak łatwo swojej Akiny nie odda ;) się zazdrośnik zrobił troszkę ^^
      czytając o tych zaręczynach i śłubie takie „WHAT?!” a Daiki, jak to Daiki musiał wspomnieć o biuście :p
      nie wiem, czemu, ale jak się tak całowali, to już wyobraziłam sobie Izayę czatującego za drzewem XD
      ” Możesz przekazać Ryo-chan, że pewnie jeszcze nie jeden raz gdzieś ją przyłapię” ehhh… i akurat uwierzę, że przypadkiem >..<
      hahaha XD oj widać, że rodzeństwo :P
      I w tym momencie wyobraziłam sobie taką malutką Kimie-chan i dwójkę starszych opiekuńczych braci :3 awww! ^w^
      gorące pozdrowienia dla mamy, za to ostatnie zdanie Xd <3


      no i koniec ;-;
      podsumowując:
      jak zwykle pełno słodziaków <3 <3 <3 w ogóle cudny rozdział…. i ja mam ogromną prośbę, nie każ nam znowu ponad pół roku czekać na „Ferajne” ;P
      po dzisiejszym dniu szczególnie potrzebowałam poczytać cos takiego :D teraz już wpół do pierwszej (drugi raz podczas tego komentowania chyba XD) a jutro trzeba jakoś rano wstać, więc postaram się już położyć, ale coś mi się zdaje, ze jeszcze z komórki poczytam sobie coś twojego ;D
      dzięki Siostrzyczko za kolejny cudowny rozdział! \(^w^)/
      jak najwięcej weny, czasu, pomysłów i natchnienia ( i to najlepiej w tym samym momencie, bo najgorzej, jak wena przychodzi nie w porę, albo jest czas, a jakoś kiepsko się piszę)
      ściskam gorąco i życzę słodkich snów u boku Akashiego oraz udanego piątku! :* <3

      Usuń
  2. Boże, moje oczy naprawdę widzą ten tytuł! *.*

    Teraz trzeba czekać na dalszy rozdział... :C
    Cóż, dam radę, jak zwykle zresztą xD Teraz to tyle nauki jest, że czas szybko leci ;P

    O, taka ja w szkole xD Nie tylko na pierwszych lekcjach, ale też np na drugim polskim pod rząd xD Normalnie wtedy zasypiam...
    Tylko że w realnym świecie nie mam takiego Ao, który by mnie zwykłym SMS potrafił rozbudzić.. :'(

    Kimie, a jakie to ptaszki ci to wyćwierkały? xD
    Ty wredoto jedna, ciekawe jak zareaguję w opku, gdy się dowiem, że jesteś siostrą mojego chłopaka xD

    Ja od razu przejdę do randki z Ao ;P

    Ao, następnym razem umówimy się na randkę w twojej szkole, żebyś wreszcie na ten trening poszedł -.-
    Też aktualnie jestem głodna xD Akurat zaraz mam obiad ^^
    Rzeczywiście lubię i sałatki, i frytki, i mięso :D Ao, bądź dumny! :D
    Wreszcie! *.* Za rękę <3
    Dobrała się dwójka z podwyższonym ego, to ciągle będą rozmowy o wspaniałości xD
    Dwa dni jesteśmy razem, a ty już chcesz się chajtnąć? XDDD
    Mam chłopaka idiotę ;P Ale jakże kochanego <3
    poza tym skąd pewność, że bym powiedziała ,,tak"?

    Ao: No błagam... A powiedziałabyś ,,nie"?
    Ja: No... może, czemu nie *//* Przecież dałaby-!
    Ao: Sama siebie okłamujesz, skarbie *szeroki uśmiech* Powiedziałabyś ,,nie"?
    Ja: I się, kurde, wydało... Nie *westchnięcie*
    AO: No widzisz :D UWAGA! Macie oficjalne zaproszenie na ślub!
    Ja: C-Co?! O.O
    Ao: ^^

    Wiedziałam, że dowali coś o piersiach xDD Cieszę się, że ci się przynajmniej podobają, Aho ;P
    Po tej gadce nie zasłużyłeś xD
    .
    .
    .
    Dobra, i tak dostaniesz... ;_; Mam za słabą wolę na niego...
    Tyle całusów! *////*
    Mamoooo... Taką randkę popsuć... :C
    No ja wiedziałam, że Ao mnie uwielbia! ^^
    Możesz przyjść jak już skończę trening ;P
    .
    .
    Chociaż nie, jeszcze mnie jakieś dziewczyny później zabiją xD
    J-Ja nie zawsze mam łaskotki >.>
    Ao: Ale masz! :D
    Ja: Tego nie można w tak perfidny sposób wykorzystywać! >.<
    Ao: Hehe *uśmieszek*

    Przytulańce od tyłu też są słodkie *.* Lubię obie wersje :D
    Jak już potrafisz iść na spacer jednoosobowy, to drużyna jednoosobowa nie stanowi dla ciebie problemu xD
    A dlaczego miałabym nie żyć? xDD

    Ja chcę więcej taki ranek! Teraz, już, natychmiast >.<

    Dobra, dobra, poczekam ;P

    Weny życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ._. Kiedyś postaram się wrócić i zostawić ładny komentarz <3
    Podobało mi się!

    OdpowiedzUsuń