piątek, 5 maja 2017

Misja "Idealny prezent dla Iza-nii~!"

Ohayo~! ^w^
Dzisiaj Święto Gobalne~! :D
Bo dzisiaj urodziny Izayi~! <3


Happy Birthday Dear Iza-nii~! :*
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 

 Wszystkiego co najlepsze, dużo ootoro, kawy, kochanych ludzi i Shizu-chana oraz spełnienia wszystkich twych marzeń~! :3
Serdeczne życzenia składa ci twa siostra #Kimie wraz z #Akashim i resztą #Tęczusi
<3 <3 <3 <3 <3

Z tej okazji oczywiście nie mogło zabraknąć one-shota~! ^w^
(Z małym poślizgiem czasowym ale nie miałam wcześniej czasu aby to napisać :p)

Nie będę pisać żadnych wiadomości, gdyż jutro- znaczy dzisiaj- pojawi się coś jeszcze ;)

Więc jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego Izaya~! ^w^

A Wam życzę miłego czytania~! ;)
Dobranoc/Miłego dnia :*
#Kimie 



2 maja, godzina 16:20, salon u Kimie

-Kimie, siostrzyczko ma kochana, po co nas tu zebrałaś? Nie żeby coś ale przerwałaś mi moją popołudniową drzemkę.- Rzekł Aomine, ziewając po tym i spoglądając na smacznie śpiącego sobie Seijiego w łóżeczku. 
-Dai-chan, braciszku mój kochany. Przypomnę ci, bo najwyraźniej masz zaniki pamięci, że za dwa dni Iza-nii ma urodziny. Więc trzeba coś przygotować.- Powiedziała Kimie z uśmiechem, popijając kawkę.
-No to nie wystarczy zrobić jakiś tort, kupić coś co lubi i wbić się do niego na chatę?- Aomine ziewną kolejny raz.
-Nie, bo chce mu dać coś fajnego i tu potrzebuję waszej pomocy.- Kimie uśmiechnęła się szeroko.
-Kimie-chan ale jak dobrze wiem to Izaya jest bogaty i w sumie wszystko co chce może sobie kupić, więc nie wiem co chcesz mu dać.- Kise spojrzał na nią, karmiąc przy tym Yuichiego.
-Ki-chan ale jest jedna rzecz, której Izaya nie kupi za żadne pieniądze. 
-Jaka?- Zapytał zdziwiony.
-Shizu-chan~!- Powiedziała wesoło.
-Więc zamierzasz obwiązać Shizuo wstążką, przykleić mu do czoła kokardkę i zostawić karteczkę z napisem "Happy Birthday Iza-nii~!" i podrzucić go do jego apartamentu?- Zapytał Nijimura. W myślach sam chciałby taki prezent tylko z Haizakim. I jeszcze jakby ubrali mu jakąś seksowną bieliznę i dodali kilka seks-zabawek....
-Ziemia do Nijego~! Odbiór~!- Krzyknęła Kimie, śmiejąc się.
-Wiem o czym myślisz zboczeńcu. I już ci powiem, że nigdy nie dostaniesz takiego prezentu.- Fuknął na niego Shougo. 
-Dobra~! To chociaż liczę, że pewnego dnia przyjdziesz do mnie całkiem nagi, ubrany tylko w opaskę z kocimi uszkami i spytasz słodkim głosem "Chcesz się pobawić z koteczkiem~? Nyan~!".- Nijimura aż się rozmarzył na ową wizję.
-Baka~!!- Haizaki trzepnął go poduszką, następnie odwracając się do niego tyłem aby nie widział jego rumieńców. 
-Niji zostaw na razie Shougo w spokoju. Teraz rozmawiamy o urodzinach Iza-nii, a nie o twoich fantazjach.- Upomniała go Kimie z uśmiechem.
-Do~brze~!- Nijimura uśmiechnął się, przyciągając przy tym do siebie Haizakiego. 
-A tak w ogóle to jak chcesz przekonać Shizuo do tego aby został prezentem Izayi? Przecież nie zdołasz go złapać, jest za silny.- Powiedział Midorima. 
-Dlatego właśnie tu Was zebrałam. W sumie to mam już pewien plan, jak zaciągnąć Shizuo do mieszkania Iza-nii. Wy w sumie macie zrobić resztę.- Powiedziała Kimie, biorąc sobie przy tym kawałek ciasta. 
-Czekaj, czekaj, czekaj! Tylko mi nie mów, że sama chcesz się tym zająć? Przecież jak się skapnie to na pewno się zdenerwuje i może ci jeszcze coś zrobić!- Aomine spojrzał się uważnie na swoją siostrę.
-Aominecchi ciszej~! Seijiego obudzisz.- Mruknął Kise, patrząc w stronę łóżeczka. Na szczęście Maluch miał twardy sen. 
-Spokojnie Daiki. Idę razem z Kimie. I jeszcze Murasakibara z nami idzie, więc nie masz się o co martwić. Plus wątpię, żeby Shizuo uderzył kobietę.- Powiedział spokojnym głosem Akashi. 
-Skoro tak...- Mruknął Ao, nadal nieco nieprzekonany do tego.
-Plan dla Was jest taki: przygotujecie tort i spakujecie prezenty dla Iza-nii. Tak, wszystko już kupiłam. Chociaż w sumie dużo tego nie ma- kawa, kubek, nowa kurtka z futerkiem i jeszcze ootoro ale to na świeżo się zrobi i wtedy spakuje.- Powiedziała Kimie z zastanowieniem.- I za dwa dni, dokładnie o 14 podjedziecie do niego, wejdziecie do mieszkania i wszystko tam ładnie zostawicie. Musicie być o tej godzinie, bo wiem, że wtedy go nie będzie. W sumie to muszę jechać z Wami, bo Izuś pewnie alarm włączy. 
-Co~? To imprezy nie będzie~??- Niji spojrzał na nią ze smutną minką.
-Spokojnie Niji. Zostawię mu wiadomość, że następnego dnia przyjdziemy do niego poimprezować. Plus nie tylko on ma urodziny.- Na te słowa Nijiego oświeciło u uśmiechnął się szeroko. 
-Skoro Murasakibara idzie z Wami to kto upiecze tort?- Zapytał się Kuroko.
-Kai. Zwłaszcza, że w sumie to najlepiej jak zrobi tiramisu i jakieś słodkie ciacho dla Shizu-chana. I ewentualnie jakiś placek dla nas na następny dzień. 
-I tak pewnie jeszcze zrobi coś do jedzenia.- Mruknął Kagami.
-Więc możesz mu pomóc. Izuś zapewne nie ma za wiele w lodówce.- Zaśmiała się Kimie.
-Chwila~! Skoro Shizu-chan ma być prezentem Izayi to czyli, że będzie uke?- Zapytał z uśmieszkiem Takao.
-W życiu. Szybciej by go zabił. Ale wiesz, zawiązany Shizu-chan to możliwość porobienia fotek i pobawienia się z nim. Jedynie, że uda mi się swoim urokiem przekonać Shizuo aby został na jeden dzień jego służącym.- Kimie uśmiechnęła się słodko.
-Szybciej na swój urok przekonasz Akashiego i pewnie zgodziłby się przed tobą zabawić.- Powiedział z wielkim uśmiechem Nijimura. Aomine i Kagami zatrzęśli się aż powstrzymując śmiech. Akashi zaś spojrzał groźnie na Souzo. Nie mógł go zaatakować, gdyż między nimi siedziała Kimie, która właśnie zwijała się ze śmiechu. 
-Porzućmy na razie ten temat.- Powiedziała Kimie, gdy już się nieco uspokoiła. Spojrzała na Akashiego, który udawał, że się obraził. Cmoknęła go w policzek aby go nieco udobruchać. 
-W sumie to już chyba wszystko wiecie?- Spojrzała się na nich, a oni przytaknęli.- Skoro tak to w sumie możecie się rozejść. 
-Nareszcie~!- Aomine zamierzał już wstać lecz wtem Seiji się rozpłakał. Spojrzał błagalnie na Kise.
-Nie-e~! Ja muszę ululać Yuichiego.- Kise wziął blondynka i ruszył z nim do wyjścia. 
-Seiji~! Łobuzie ty~! Na pewno robisz to specjalnie.- Mruknął Ao, biorąc chłopczyka na ręce, który od razu przestał płakać.- Wredziol mały. 
-Sei-chan~!- Kimie przytuliła się do boku swego męża ze słodkim uśmiechem. 
-Nawet o tym nie myśl. Nigdy tego nie zrobię.- Kimie zaśmiała się na jego słowa. 
-Ale ja chciałam abyś ubrał kimono~! Chociaż w sumie mam nieco rzeczy do zrobienia, a jak je ubierzesz to pewnie nie będę się mogła skupić.- Mruknęła, bawiąc się guzikiem od jego koszuli.
-Do pokoju. Natychmiast.- Akashi wstał szybko i złapał ją za rękę, ciągnąc na górę. Kimie zaśmiała się, dając się ciągnąć. 
-Shougo~!- Nijimura zaczął go miziać nosem po szyi, wkładając ręce pod jego koszulkę.
-Nadal mam na ciebie focha, więc łapy precz.- Fuknął na niego i próbował się odsunąć. 
-Koteczku mój~! Ale ja cię tak bardzo pragnę.- Wymruczał mu do ucha, po czym zaczął całować jego szyję. 
-A nie powinieneś być w pokoju?- Zapytał Haizaki. Nijimura chwilę na to nie reagował, dalej całując jego szyję, jednak przypomniał sobie swoje słowa. Odsunął się i spojrzał na niego uważnie.  
-Serio?
-Mhm.- Przytakną Haizaki, rumieniąc się lekko. Nijimura wstał niczym oparzony.
-Więc idę do pokoju~!- Oznajmił z szerokim uśmiechem i pobiegł wręcz na górę. Shougo westchnął, po czym ruszył się powoli z kanapy. Po drodze zastanowił się jeszcze, czy gdzieś nie czmychnąć jednak stwierdził, że w sumie brakuje mu nieco pieszczoch. 
Reszta zaś zajęła  się swoimi sprawami i małymi przygotowaniami do urodzin informatora. 




 4 maja, godzina 11:00, kuchnia u Kimie

-Kai~! Przygotowałeś już ootoro~?- Kimie weszła do kuchni.
-Jeszcze nie. Mówiłem ci przecież, że zacznę robić za jakąś godzinę aby było świeże.- Kai uśmiechnął się, po czym dalej kończył dekorowanie tortu.
-Tylko nie rób na ostatnią chwilę.- Puściła mu oczko, po czym wyszła aby sprawdzić prezenty. 



4 maja, godzina 14:00, apartament Izayi

-Dobra, musimy się spieszyć.- Powiedziała Kimie, wchodząc do mieszkania, gdy uporała się z alarmem. 
-Hai, hai~! To gdzie położyć to ciasto?- Spytał Aomine.
-Na stole. Tam też połóżcie ootoro. Chłopaki zawieście szybko te dekoracje i balony. A prezenty połóżcie na biurku.- Zarządziła Kimie. Wzięła przy tym notes Izayi i napisała do niego krótką wiadomość. 
-Skarbie może już pójdziemy? Musimy jechać do Ikebukuro po Shizou. Sama mówiłaś, że Izaya może szybko wrócić.- Przypomniał jej Akashi.
-Ale mam ich tu zostawić?- Spojrzała na chłopaków. 
-Spokojnie Kimie~! Damy sobie radę. I tak nie warto włączać ponownie alarmu, skoro macie tu wrócić.- Powiedział Nijimura, układając prezenty.
-Jedźcie. Ja wszystkiego dopilnuję.- Powiedział Himuro, pomagając napompować balony. 
-No dobrze. Tylko naprawdę się pospieszcie.- Kimie wzięła torebkę i jeszcze się rozejrzała.- Dobra, idziemy!- Pociągnęła Akashiego i Murasakibarę do wyjścia. 



4 maja, godzina 14:50, Ikebukuro

-Jesteś pewna, że będzie tędy szedł?- Spytał się Akashi, patrząc na jedną uliczkę z samochodu. 
-Tak. Nie tylko Izaya jest mym informatorem.- Uśmiechnęła się.- I według moich informacji 20 minut temu Shizuo skończył pracę. A ostatnio idzie do domu dłużą drogą więc na pewno będzie szedł tą drogą. Więc ja teraz tam idę, a wy jedźcie w umówione miejsce. 
-Na pewno? Może poczekamy tu aż przyjdzie?- Akashi spojrzał na nią z troską.
-Spokojnie Skarbie. Dam sobie radę~! Nic mi się nie stanie.- Cmoknęła go w policzek po czym wyszła z samochodu. Dopiero jak przeszła na drugą stronę Akashi i Murasakibara odjechali. Oparła się o murek i chwilę czekała. Po jakiś 5 minutach zza zakrętu wyszedł blondyn. Kimie od razu zaczęła udawać, że boli ją kostka. Nawet specjalnie ją sobie pomalowała aby wyglądało na stłuczenie.
-Oj, wszystko w porządku? Coś ci się stało?- Zapytał Shizou, podchodząc do niej.
-Potknęłam się o coś i chyba mam skręconą kostkę. Boli~!- Jęknęła, a w jej oczach pojawiły się łzy. Wewnętrznie jednak turlała się ze śmiechu. 
-Nie wygląda to najlepiej.- Mruknął Shizou, patrząc na jej kostkę.- Może zanieść cię do szpitala?- Zapytał.
-W-Wolałabym do domu. Mój brat powinien być w mieszkaniu. Jestem niepełnoletnia, więc ktoś z rodziny jednak musi ze mną pojechać do szpitala. Z-Zaniósłbyś mnie?- Spojrzała na niego ze łzami w oczach. Ustała na "zranioną" nogę, krzywiąc się po tym i omal nie upadając. Blondyn jednak zdążył ją złapać.
-Skoro tak.- Były barman wziął ją na ręce niczym księżniczkę.- Gdzie mieszkasz?
-To niedaleko. Najpierw musimy iść prosto. Poprowadzę cię.- Powiedziała z lekkim uśmiechem. Blondyn przytaknął i zaczął iść.- Jak ma pan na imię?- Zapytała z uroczą minką. "Naprawdę powinnam dostać Oscara" pomyślała Kimie.
-Shizuo Heiwajima. A ty?
-Kimie Aomine. Miło cię poznać Shizuo-san. Jesteś bardzo miły.- Uśmiechnęła się do niego. Widziała, że urobiła go nieco tymi słowami- Teraz w lewo, następnie w prawo i prosto.
-A...Mhm.- Mruknął tylko blondyn. Po jakiś 10 minutach byli na miejscu. Cicha dzielnica, z kilkoma domkami.
-Tutaj.- Wskazała Kimie. Kątem oka zauważyła Akashiego.- Możesz mnie już postawić.
-Na pewno? Dasz sobie radę.- Shizou pomógł jej ustać, uważając przy tym na jej nogę.
-Mhm~! Dziękuje za pomoc Shizuo-san~!- Ukłoniła się lekko. W tym właśnie momencie Akashi podszedł po cichu do Shizou od tyłu i wbił mu strzykawkę.
-Taa.....Co~?!- Shizuo odwrócił się szybko. Nie zdołał jednak nic zrobić, gdyż od razu go zmroczyło i runąłby na ziemię, jednak Murasakibara zdążył go złapać.
-Słodkich snów Shizu-chan~!- Kimie uśmiechnęła się lekko. 
-Nie spodziewałem się, że to tak szybko zadziała.- Akashi spojrzał na strzykawkę.- Zdołały go obudzić?
-Tak, tak~! W razie co mam sole trzeźwiące. Ale teraz idziemy~!- Kimie ruszyła w stronę auta. Murasakibara wpakował Shizuo na tylne siedzenie, po czym odjechali w stronę Shinjuku. 


4 maja, godzina 15:55, apartament Izayi

-Shizu-chan~! Shizu-chan budzimy się~!- Krzyknęła Kimie, szturchając blondyna. Ten pokrzywił się nieco, po czym otworzył oczy.
-Gdzie....Gdzie ja jestem?- Zapytał zdezorientowany.
-Jak ci powiem to na pewno nie będziesz szczęśliwy.- Mruknęła Kimie. Kucała naprzeciwko blondyna, który siedział związany na kanapie.
-Chwila.... O co tu chodzi? Co ja robię w mieszkaniu tego kleszcza?- Rozejrzał się po pomieszczeniu.- Tort?- Spojrzał się zdziwiony na stół.
-Byłeś już tutaj?- Spytała zdziwiona Kimie. 
-Taaa. Ale to nie ważne. Dlaczego teraz tu jestem i dlaczego jestem związany?- Spytał, patrząc nieco groźnie na Kimie.
-Bo Izaya ma dzisiaj urodziny, więc zostaniesz jego prezentem~!- Powiedziała, uśmiechając się szeroko.
-No dobra.- Powiedział spokojnie Shizuo, czym zdziwił kolorowowłosą. 
-He?! Zgadzasz się~?! Serio~?!- Patrzyła na niego i przez chwilę się zastanawiała, czy to na pewnie jest Shizuo. 
-No między mną a Izayą nie ma w sumie już tej wrogości...... Ostatnio w sumie się dogadujemy.....- Mrukną blondyn.
-Waaaa~! I co teraz~??!!- Krzyknęła Kimie, łapiąc się za głowę.- Miałeś być idealnym prezentem dla Iza-nii a teraz co? Uhh~!- Kimie usiadła na dywanie, strzelając focha.
-Czekaj, czekaj~! Iza-nii? Idealny prezent?- Shizuo spojrzał na nią zdezorientowany. 
-Izaya jest moim bratem. A ty miałeś być jego prezentem. Na pewno by się ucieszył widząc ciebie, Potwora z Ikebukuro, związanego z karteczką "Happy Birthday~! Rób co chcesz".- Kimie zrobiła smutną minkę. 
-Co?!! Heh~! Serio?- Shizuo nie mógł uwierzyć. Chociaż w sumie to coś w stylu Orihary.
-No jedynie, że dobrowolnie zostaniesz na dzisiaj jego służącym.- Mruknęła, patrząc na niego prosząco. 
-Ta, pewnie każe mi zrobić coś dziwnego typu porobić za jego tarczę.- Warknął blondyn.
-Nie~! Bardziej myślałam, że po prostu zapalisz świeczki, podsuniesz mu tort pod nos, złożysz mu życzenia, dasz mu ootoro, a później zrobisz mu Full Service w łóżku.- Mruknęła Kimie, a Shizuo opadła szczęka. Akashi powstrzymał się od śmiechu. 
-I myślisz, że będzie się z tego cieszył?- Shizuo spojrzał na nią nadal zszokowany.
-Oczywiście~! Bo on cię uwielbia~! A skoro się dogadujecie to i tak prędzej czy później skończycie w łóżku. I to najlepiej dzisiaj.- Kimie uśmiechnęła się szeroko. 
-Eeee....- Shizuo nieco zatkało.
-To co Shizu-chan~? Zgodzisz się~? Proszę~!- Spojrzała na niego słodko.- Wiesz, po będziesz mógł zjeść ten tort. Izaya i tak nie lubi słodyczy.- Zachęcała go. 
-Dobra ALE jak mnie wkurzy to go zatłukę.- Spojrzał na nią groźnie.
-Tylko go nie zabij. Chociaż w sumie lepiej jak być go wykończył w łóżku.- Kimie uśmiechnęła się szeroko, a Shizuo ponownie załamał.- Sei-chan rozwiąż go.- Kimie wstała z podłogi i poszła po notes. Musiała zmienić notkę dla brata. Akashi w tym czasie rozwiązał blondyna.
-Shizu-chan~! Ściągnij kamizelkę i koszulę.- Powiedziała Kimie.
-Po co?
-Bo masz wyglądać seksownie~! Ale muszkę zostaw.- Kimie omal nie skakała ze szczęścia. Jej misja się powiedzie~! Shizuo zaś ściągnął co miał ściągnąć i czekał.
-Co mam robić jak przyjdzie?- Zapytał.
-Jak wejdzie to weź tort, zapal świeczki, podejdź do niego i życz mu "Wszystkiego Najlepszego~!". A później powiedz, że dzisiaj jesteś dla niego służącym i zrobisz wszystko co chce. Oki~?
-Heh~! Dobra.- Mruknął blondyn. Nieco mu się to nie podobało. 
-Nie musisz mu nic wyjaśniać, zostawiłam mu notkę. Także do zobaczenia Shizu-chan~! Iza-nii za chwilę powinien przyjść.- Kimie posłała mu całusa, po czym czmychnęła szybko wraz z Akashim i Murasakibarą. Shizuo westchną i usiadł na kanapie, czekając na szatyna. 



4 maja, godzina 17:00, apartament Izayi

Izaya właśnie jechał windą do siebie. Udało mu się już co nieco zarobić, przy czym rozbił jeden gang. "Ach~! Życie jest piękne~!" pomyślał. Martwiło go jednak, że nie widział dzisiaj swojego Potworka. Liczył na jakąś gonitwę po mieście. Z lekkim jednak uśmieszkiem wyszedł z windy, po czym wszedł do swojego mieszkania. Już od progu zdziwił się, że alarm jest wyłączony. Włożył rękę do kiszeni, trzymając swój nożyk. Powoli ruszył w stronę salonu i wtem zobaczył Shizu-chana. Wszytko byłoby w sumie normalne, gdyby był wkurzony i miał w ręce znak drogowy. Ten jednak był na wpół rozebrany, a zamiast znaku miał tort. Zaraz....tort? Blondyn podszedł do niego, zapalając po drodze świeczki.
-Wszystkiego Najlepszego Pchło.- Powiedział Shziuo z lekkim uśmiechem, podsuwając mu ciasto pod sam nos. Izaya chwilę to patrzał na Shizuo to na tort. Rozejrzał się jeszcze i zauważył balony, dekoracje i prezenty. Jego urodziny. Tylko szczerze go zastanawiało jak Shizu-chan tu wszedł, skoro nie rozwalił drzwi?!
-Dziękuje....- Mruknął nadal nieco zszokowany.- Wszystkiego Najlepszego dla mnie~!- Uśmiechnąłem się szeroko, po czym zdmuchnąłem świeczki.- Ne, ne Shizu-chan~! A dlaczego ty tu jesteś~?- Zapytał z uśmiechem.
-Powinieneś się cieszyć, że jestem, a nie oberwałeś znakiem.- Mruknął, po czym przerzucił go sobie przez ramie.
-Ej Shizu-chan~! Chyba nie masz zamiaru wyrzucić mnie przez okno!- Krzyknął, nieco wierzgając nogami.
-Ciekawa propozycja ale nie.- Shizuo podszedł do jego krzesła i usadził go na nim.- Nie lubisz słodyczy, co nie?- Spytał Shizuo, 
-Taa...- Mruknął Izaya. Zaczął się zastanawiać dlaczego blondyn nie ma na sobie koszuli. I w ogóle skąd to wszystko się wzięło~?!
-Proszę.- Shizuo postawił przed nim tackę. Izaya spojrzał na nią, a widząc swojego ukochanego tuńczyka aż ślinka mu poleciała. O razu wziął pierwszy kawałek, rozkoszując się smakiem.
-Fenkju~!- Mruknął, czym nieco rozbawił blondyna. Izaya zadowolony zajadał się ootoro i dopiero po zjedzeniu prawie połowy wpłynęła do niego myśl, czy aby Shizuo nie otruł jedzenia. Jednak po szybkim zastanowieniu stwierdził, że nie mógł tego zrobić, bo zapewne zmieniłby się smak. Plus ten Pierwotniak nie zna się na truciznach. Ale sprawdzić nie zaszkodzi.
-Shizu-chan chcesz kawałek~?- Spytał wyciągając w jego stronę rękę z kawałkiem tuńczyka.- Oi, lepiej chyba....- "...abyś sam sobie wziął"- chciał powiedzieć, jednak słowa ugrzęzły mu w gardle, gdy Shizuo wziął porcję tuńczyka do ust, liżąc przy tym jego palce. Szatyn spojrzał na niego zszokowany i nieco zawstydzony, co świadczyły o tym jego rumieńce.- Shizu....- Wymamrotał, nie wiedząc co zrobić.
-Masz trochę ryżu na twarzy.- Powiedział blondyn, pochylając się i wycierając jego brodę, po czym liznął jego usta.- Smakujesz jak tuńczyk.- Mruknął Shizuo.- Może skusisz się jednak na trochę tortu?- Spytał. Izaya siedział zszokowany, nie wiedząc co zrobić. Nie zdołał nic z siebie wydusić, gdyż blondyn złączył ich usta w namiętnym pocałunku. Izaya zacisnął dłonie na jego ramionach, a jego umysł krzyczał "Całuje się z Shizu-chanem~!! I, o cholera, podoba mi się to!!". Szatyn zaczął oddawać pocałunki, zarzucając ręce na jego szyję. Nie wiedział czy dobrze robi, jednak jemu w tej chwili było bardzo przyjemnie, więc nie główkował nad tym. Wtem Shizuo przerwał pocałunek, po czym podniósł go i zaniósł na górę.
-Shizu-chan co ty robisz~?- Zapytał nieco zdezorientowany informator. Eks barman zaś nic nie powiedział tylko położył go na łóżku, po czym ponownie wpił się w jego usta, wkładając przy tym ręce pod jego koszulkę i drażniąc jego sutki. Izayę przeszedł dreszcz podniecenia. Chciał jakoś przerwać poczynania Shizuo, spytać się dlaczego to robi. I gdy blondyn zaczął lizać i gryźć jego szyję chciał zadać mu pytanie lecz jak tylko otworzył usta wydobył się z nich słodki jęk. Izaya zawstydził się po czubki uszu. 
-Izaya...- Mruknął mu do ucha blondyn. Szatyn kompletnie zdębiał, gdyż zrobił on to takim seksownym głosem, że aż go ciarki przeszły. Shizuo zaczął go rozbierać, na co Izaya nieco się zbuntował, zwłaszcza przy bokserkach. Jednak Shizuo znowu go pocałował, uciszając jego protesty. Przy czym zaczął się o niego ocierać i dotykać, na co Izaya tylko jęczał mu w usta, zaciskając dłonie na jego włosach. 
-Aaah~! Shizu~!- Izaya jęknął głośno, gdy blondyn złapał w dłoń jego członka i zaczął poruszać nią w górę i w dół. Shizuo przy tym całował jego klatkę piersiową, drażniąc przy tym jego sutki.- Shi-Shizu~! Ah~! Prze....mmm~! Przestań~! Jaaaa....ja zaraz.....- Nie dokończył, gdyż ogarnęła go fala przyjemności i spuścił się w dłoń blondyna. Shizuo wytarł rękę, po czym sięgnął po lubrykant i wylał go sobie nieco na palce. Ponownie sięgnął jego ust, wkładając przy tym pierwszy palec w jego dziurkę. Izaya przytulił się do niego mocno i jakoś instynktownie się rozluźniając. Po dłuższej chwili Shizu dołożył drugi palec, a następnie trzeci. Szatyn jęczał i wzdychał mu w usta kompletnie zamroczony przyjemnością. Eks barman wyciągnął z niego palce, po czym ściągnął szybko spdnie i bokserki i wszedł w niego powoli.
-Shi.....Shizu-chan~!- Jęknął Izaya, zaciskając dłonie na jego plecach i odchylając głowę do tyłu. Czuł lekki ból, jednak nie przejmował się tym zbytnio. W ramionach Potworka czuł się bezpiecznie, co brzmiało niczym kiepski żart. Gdy blondyn zaczął się poruszać Izaya mógł się skupić jedynie na przyjemności ale wtem blondyn dotkną to miejsce i wtedy kompletnie odpłynął. Gdy dochodził to nie wiedział, czy krzyczy, gdyż zaparło mu dech w płucach. Po tym kochali się znowu i znowu i znowu aż wycieńczeni nie padli i zasnęli.

Izaya gdy się obudził ujrzał blondyna, który siedział na jego łóżku i palił papierosa.
-Mmmm.... Shizu-chan....- Mruknął. Miał sucho w gardle. Blondyn od razu podał mu butelkę wody, co informator przyjął z wdzięcznością. Izaya gdy już zaspokoił swe pragnienie chciał zadać pytanie Shizuo lecz wtem poczuł ból w dolnych partiach i coś mokrego między nogami. Opadł na łóżko, wtulając twarz w poduszkę.
-Izaya dobrze się czujesz?- Zapytał Shizuo. Izaya dopiero po chwili podniósł głowę.
-Shiizu-chan dlaczego to zrobiłeś i dlaczego w ogóle jesteś u mnie w mieszkaniu?- Zapytał od razu, po czym ponownie schował twarz w poduszkę. Czuł się zawstydzony, gdyż przypomniał sobie co też wyczyniał z blondynem. 
-To ty nie wiesz?- Blondyn spojrzał na niego zdziwiony.
-A skąd mam wiedzieć~?!- Fuknął na niego, ponownie się podnosząc. Shizuo nic nie powiedział tylko wstał i wyszedł na chwilę. Izaya cieszył się, że ubrał chociaż wcześniej bokserki. Po chwili blondyn wrócił i dał mu jego notes. Szatyn spojrzał na to zdziwiony lecz otworzył go i ujrzał tam notkę:

"Ohayo Iza-nii~! ^w^
Happy Birthday to you mój drogi braciszku~! :* 
Użyczyłam sobie wcześniej twoje mieszkanko aby zmienić nieco dekoracje :D
Tak, to wszystko moja i chłopaków sprawka. Dekoracje, tort, ootoro i prezenty.
A ten największy jest ode mnie~! ^w^ Chodzi mi tu o Shizu-chana oczywiście :D
Chciałam go zostawić u ciebie związanego lecz zgodził się współpracować i zostać na ten dzień twoim służącym ;)
Także baw się dobrze Nii-san~! ;)

PS. Jutro do ciebie wpadniemy na imprezę. O przekąski i napoje nie musisz się martwić, wszystko jest już w twojej kuchni ^^
  
Całuski~! :*
Kimie"

Izaya nieco nie mógł uwierzyć, że to sprawka Kimie. "Jednak z drugiej strony to moja siostra, która w sumie potrafi zaskoczyć mnie lepiej niż bliźniaczki" stwierdził. Jednak jedna rzecz mu tu nie pasowała.
-Shizu-chan a dlaczego się ze mną...przespałeś~?- Spytał Izaya z rumieńcami.
-Bo twoja siostra powiedziała, że mam ci zrobić, cytuję "Full Service w łóżku".- Uśmiechnął się do niego zadziornie, zaś Izaya ponownie zalicz spotkanie z poduszką."To kompletnie w stylu Kimie~!" pomyślał i jękną. Spojrzał jeszcze na zegarek- 22:04. 
-Shizu-chan jeszcze przez dwie godziny masz mi robić za służącego~!- Uśmiechnął się do niego nieco wrednie. Shizuo spojrzał na niego.
-Więc teraz zaniosę panicza do łazienki i dokładnie panicza umyję, a następnie zaniosę do salonu, gdzie panicz zje resztę swojego ootoro i rozpakuje prezenty. Dobrze?- Blondyn przysunął się do zarumienionej twarzyczki szatyna.- Przy okazji, słodko wyglądasz, gdy się rumienisz.- Shizuo wyszczerzył się do niego. Izaya miał szczerą ochotę zabić jego, a po tym swoją siostrę, że kazała blondynowi zrobić mu coś takiego. 
-Uh~!- Ni to warkną, ni to jęknął ponownie chowając twarz w poduszkę. "Baka Schizu-chan~!! Baka, baka, baka~!" krzyczał w myślach. A tak naprawdę to zaczął mruczeć niczym kot, gdy blondyn zaczął go głaskać po plecach.


5 maja, godzina 15:20, apartament Izayi

Wszyscy znajomi rozgościli się w domu informatora, zaczynając świetną zabawę. Przy czym sam Solenizant siedział sobie na kolanach swojego chłopaka- wczoraj kazał wziąć blondynowi odpowiedzialność za to co zrobił- przy czym fukał na swoją siostrę, która uśmiechała się do niego szeroko. Izaya mimo wszystko podziękował jej za wszystko- no może oprócz bólu tyłka zwłaszcza, że Shizuo zrobił z nim to ponownie w łazience. 
I tak oto misja Kimie się powiodła- jej brat był zadowolony i dostał swój idealny prezent.











6 komentarzy:

  1. Hajooo! ^^ Może wreszcie uda mi się skomentować coś nieco wcześniej! ^^ ;P

    ŚTO LAT, ŚTO LAT, NIECH ŻYJE ŻYJE NAAAAAAM! ^^

    Znowu niespodziankaaa ^^
    A-ale jak to impreza na następny dzień? ;-; A ja tu poscilam, żeby zjeść jakieś pyszne jedzonko... ;P

    Na razie 😏😏😏 Jak z tym łóżkiem w szatni, Kimie? 😏😏;P

    "Koteczku mój~! Ale ja cię tak bardzo pragnę."<-- No nie powiem, kogoś mi to przypomina <.< ;P

    Haha, Kimie taki James Bond :'D

    Shizu :o

    *-* Torciiik~!^^

    *-* Shizuś!

    ^^ No, to seksy pominę, a teraz już kończę i weeny życzę ^^ <3 :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohayo Mine-chan~! ^w^
      Jesteś pierwsza :D

      Izaya: Dziękuje ślicznie Mine-chan~! :*

      No trzeba ustąpić Solenizantowi ;) Chociaż następnego dnia to go tyłek bolał xp

      Sei-chan zrezygnował, gdyż się nie zmieści xp Plus jeszcze ktoś inny postanowiłby z niego korzystać :p Teraz zaś chce wannę wstawić XD Już zaczął nawet szukać xp

      Eeee.... Aomine? xp

      W końcu miałam misję~! :D

      Torcik musiał być ^^

      I Shizu-chan też~! :3

      Dziękuje ślicznie~! :*
      Pozdrawiam~! :3
      Tulaski~! ^w^
      #Kimie

      Usuń
    2. ^^

      Shizus się nim zajmie ;P

      Wanne? :o Skąd on tam wodę weźmie? :o

      Ne, nie Aoś ;P

      ^^

      Usuń
  2. Przepraszam za spóźnienie, ale wczoraj nie zauważyłam… w ogóle zakręcone te ostatnie dni (wyjazd, matura itd.) a dzisiaj po egzaminie chłopaki mnie zaciągnęli na zakupy i też jakoś nie było kiedy, ale już jestem! ^w^
    Wszystkiego najlepszego Izaya-chan! :D
    Oczywiście zdrowia, szczęścia, a poza tym wspaniałej miłości z Shizuo, samych przyjemności, interesujących zajęć w pracy i czasu dla wielkiej, kolorowej rodzinki :D Tego oraz spełnienia marzeń, udanego przyjęcia i zachwycających prezentów życzy Ryo z Yukim i Gazeciakami oraz resztą ^w^
    A teraz pora na oneshota <3
    I już od pierwszych zdań mi się podoba, chociaż podziwiaj Aomine, ja jak się położę w ciągu dnia, to później strasznie ciężko mnie wyciągnąć z łóżka ;P
    a właśnie jak tam cioci kochane bliźniaki? Może wpadniecie do nas jutro po południu jakąś większą ekipą? ^^
    oj Aomine, jakby to było takie proste… przecież wiadomo, że to musi być coś specjalnego :D
    hahahahaha XD ej no, dobry plan ;D zresztą zdarzały się już takie akcje ;)
    biedny Nijimura :c
    dobra, koteczek całkowicie mnie rozwalił…. ale jestem na tak :D w 100% popieram pomysł :P
    Seiji już się pewnie uodpornił, jak na co dzień tyle ludzi w domu ;D
    (sorki, musiałam zerknąć na Reiko… w ogóle jakoś długo się ogarniam z tym komentarzem)

    Reita: No to pisz… I czytaj...
    Ja: No przecież próbuję, a ty odłóż może w końcu te grzechotki, a nie stoisz z nimi na środku pokoju :P

    jacy opiekuńczy wszyscy <3 ale spokojnie, Shizuo nie jest taki…. tak sądzę ;P

    Siostrzyczka Kimie-chan ma zawsze najlepsze pomysły na prezenty i przyjęcia urodzinowe :D <3

    Uke Shizuo…. nope… nawet mózgu nie próbuj, to się nie uda :p

    a co do przekonania Akashiego to jestem pewna, ze by się udało… inna sprawa, że z dzień i 9 miesięcy później mogłabym zostać ciocią :p bo skoro ty byś się uparła na służącego z bajerami, on może jeszcze bardziej uparłby się na maluszka ;D
    dobra, nie wymyślam więcej, wracam do oneshota :P

    Rozrabiaki cioci Malutkie....

    a nie mówiłam, że bez problemu odkręcisz sobie Akashiego wokół palca? ;)

    awwwww, Haizaki *w* no tego się nie spodziewałam, tak trzymać chłopaki :*

    Uruha: A ty co taka zadowolona? I zaziewana? *śmieje się cicho i wtula w bok*
    Ja: Czytam nowiutki wpis u Kimie… Chociaż coraz bardziej przysypiam…
    Uruha: No to kończy szybko i idziemy spać… Albo zostaw na jutro….
    Ja: Nie-e… dzisiaj chcę doczytać, a jutro, jak się uda, to napisze jakiś podsumowujący, urodzinowy post :D

    Widzę, że jak zwykle wszystko pod kontrolą ^w^

    Kimie, ale, że tak? XD chociaż ….. Dlaczego Shizuo jeszcze cię nie poznał? O.o

    Proszę Pana…. ohh… XD

    uhuhu to aż tak o.O :P XD …. ten dzień gdy zrobisz wszystko, żeby zagwarantować bratu jak najlepszy prezent na urodziny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, że tak szybko, ale walczę z sennością, żeby w ogóle doczytać do końca i wyslac komentarz…. ale ten fragment mnie urzekł XD „Shizuo zaś ściągnął co miał ściągnąć i czekał.”

      uhuhu, dzieje się ^^ i dobrze ;)

      „lecz jak tylko otworzył usta wydobył się z nich słodki jęk. Izaya zawstydził się po czubki uszu.” - awww ^w^ kawaii
      swoją drogą nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam jakieś sexy (poza tymi, które starałam się napisać) także dziękuję ;* ;D XD

      no tak, twój ukochany (kiedyś) wróg czeka na ciebie w domu z tortem, prezentami i seksowną niespodzianką…. nagle rano wielka rozkmina „o co chodzi?” XD niezłe tempo ;) ale rozumiem, miał ważniejsze sprawy ;)

      gdy Shizuo bajerował Izaye „paniczem, kąpielą i w ogóle” to aż sama byłam zachwycona *w*
      no i koniec :/
      no jeszcze cudowne obrazki *w*

      Oneshot jak zwykle cudny i świetnie się czytało, szczególnie, że stęskniłam się za twoimi wpisami…właśnie zobaczyłam, że poprzedni wpis był na początku marca…. Kimiś… my tu czekamy i tęsknimy…. jak to dobrze, że mamy razem tego fanpage <3
      Chciałabym jeszcze coś popisać i wcisnąć jakiś dialog, a później najchętniej wzięłabym się za (nie)męskie, bo aż mi ten oneshot weny dodał, ale przez wczesną pobudkę i tą matmę co chwilę przysypiam, także wstawiam komentarz i lecę do Uru, bo jeszcze się obrazi ;P
      Duuuużo weny i czasu i chęci na pisanie (najlepiej w tym samym momencie XD) jeszcze raz najlepsze życzenia dla Izayi i udanego weekendu (mam nadzieję, że majówka też była udana ;) )
      Ściskam cieplutko i dobranoc, cudownych snów u boku Akashiego :*
      ps. czekam na kolejne wpisy i zapraszam do siebie ;p

      Usuń
  3. Ja strzelam focha! nie ma mnie tu >.>
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    Ale łaskawie skomentuję ;P

    Dai-chan z maluchem wygląda słodko *.*
    Nie marudź tylko idź go połóż spać! Zrobiłeś sobie syna, to teraz o niego dbaj! :D *Ja nadal jestem zła, że Daiki nie ma dzieci ze mną >.> Jednak oni są tacy słodcy, że dzieciakom wybaczę :D*
    Kise: Em... Akinacchi?
    Ja: Co?
    Kise: No bo... ja i Aom...
    Ja: Wiem przecież, idioto -.- Nadal cię lubię, ale nie wybaczę, że masz dzieci z moim mężem >.>
    Ao:Oj, Oj, kochanie! *całuje* Z tobą też będę miał dzieci!
    Ja: Ale ja już jestem w ciąży.
    Ao: O.O
    Kise: O.O
    Kagami i Himuro: CO?! Z KIM?!
    Kagami: Masz się natychmiast wytłumaczyć!
    Ja: *cisza*
    Ao: Akina! Zdradziłaś mnie?!
    Ja: Może... Ty mnie pierwszy >.>
    AO: *rozpacz*
    Ja: *tajemniczy uśmiech*
    .
    .
    .
    Ciąg dalszy komentarza!
    Pomysł na prezent dobry, ale Shizuo raczej nie byłby normalnie chętny na coś takiego ;P Chociaż miły wyjątek ^^
    Oj, oj, Kimie, tak z nieznajomym? O.O A gdyby to był gwałciciel? Nie powinnaś.
    Ale że to Shizuś to rozumiem :3
    Ciekawe , co byście zrobili, gdyby Shizuo się wkurzył, rozerwał liny i jeszcze rozwalił Izayi pół mieszkania xD

    No a dalej to wiadomo co było *///*

    Ao: Ale jak to jesteś w ciąży?! Dlaczego?! :''''(
    Ja: >.>
    Kagami: Boże... Zostanę wujkiem?!
    Ao: Kim jest ten, kto ośmielił się ciebie zapłodnić?!
    Ja: *śmiech* Nie jestem w ciąży xD Chciałam zobaczyć twoją reakcję ;P
    Ao i reszta: *milczenie* O.O
    Kagami: Uff... Za młody jestem na wujka...
    Ja: Ale wiecie... Ostatnią czytałam trylogię ,,Więźnia labiryntu" i tam są Thomas i Minho *.* I oni są super <3
    Ao: Boże... Ona ma etap na kogoś innego niż ja?!
    Akashi: Pilnuj jej, bo niedługo naprawdę będzie w ciąży
    Ao: Ale tylko ze mną!
    Ja: Ao... Ja z tobą już jestem w ciąży -.-
    Ao: H-He...? A! No tak!
    Kagami: Jednak będę wujkiem?! O.O *mdleje*
    Himuro: Taiga...?
    Kise: biedny Kagamicchi... Nie wytrzymał napięcia.
    Ja: Co za imbecyle -.-

    To tyle z mojej strony :D
    A, jeszcze, jakbyś nie czyatała, to polecam ,,Więźnia labirytnu" <3 Genialna książka *.* Filmy niestety różnią się od książki, ale i tak przyjemnie się ogląda ^^
    Bajooooo ;*

    OdpowiedzUsuń