niedziela, 29 stycznia 2017

Happy Birthday Shizu-chan~!

Ohayo~! ^w^
Przybyłam jak zwykle przed północą. W Kopciuszka się zmieniam czy co?? :p
Ale nie o tym teraz.
 Ogółem wczoraj były urodziny naszego kochanego Potworka Shizu-chana~! ^w^

Happy Birthday to you Shizu-chan~! <3

Życzę Ci dużo zdrowia, spokoju, miłych spotkań z Kasuką, wielu przyjaciół, jak najmniej wyrwanych znaków drogowych, lodówki pełnej budyniu i mleka, góry pocky i jak najwięcej Pchełki Izayi, bo ja wiem, że ty tak bardzo go kochasz jak nienawidzisz. :p
Życzy Ci twoja szwagierka wraz z tęczową bandą :D

Ogółem ta miniaturka miała być wczoraj. Ale Kimie myślała wczoraj o niebieskich migdałach i jak rano pamiętała o urodzinach Shizusia tak później wyleciało jej to z głowy xp I przypomniała sobie przed północą XD Już lepiej nie mówię, że pamiętałam o tym tydzień temu i nawet dzień wcześniej :p Ale na szczęście wielkiego spóźnienia nie ma ^^

Ano i chciałam Was przeprosić, że jakoś nic nie wstawiam -.-  
Jakoś ostatnio nie miałam głowy do pisania. Chociaż ostatnio to sobie nieco przemyślałam i zastosuję inną taktykę, dzięki której mam nadzieję będę tu się pojawiała częściej ^^
Co do postów to mogę powiedzieć, że jutro i pojutrze na pewno coś się pojawi :3
Później to nie wiem ale chyba wezmę się za Ferajnę, za którą tak bardzo czekacie ;) 

To tyle na dzisiaj z mojej strony ^^
Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego Shizu-chan~! :3
A Wam życzę miłego czytania i słodkich snów :*
Do zobaczenia jutro :D
#Kimie


Shizuo od samego rana był czujny. Dlaczego? Bo dzisiaj jego urodziny. Niby nic nadzwyczajnego ale nie w przypadku, gdy jest się chłopakiem Izayi Orihary. Zacznijmy lepiej od początku.

Shizuo jak zwykle wstał rano, wyłączając budzik. Po porannej toalecie poszedł do kuchni aby przygotować sobie śniadanie. Właśnie wtedy zadzwonił jego telefon- był to Kasuka. Złożył mu życzenia i powiedział, że prezent przesłał pocztą, gdyż kilka dni temu wyjechał i przyjedzie dopiero za jakiś tydzień, a nie chciał mu dawać później. Przeprosił przy tym, że nie spędzą tego dnia razem. Shizuo oczywiście wybaczył swojemu bratu. Nie rozmawiali długo, gdyż Kasuka był w pracy. Obiecali jeszcze sobie, że jak Kasuka wróci to spędzą jakiś dzień razem. Po tym blondyn zrobił sobie śniadanie, ubrał się i wyszedł. W drodze do pracy zadzwonił do niego Shinra i wręcz wyśpiewał mu życzenia. Nie zrobił tego jednak do końca, gdyż wszedł na ścianę- jak zwykle szedł i rozmawiał, nie parząc gdzie idzie. Shinra gdy już się otrząsnął dokończył mu składanie życzeń i życzył miłego dnia. Blondyn pokręcił tylko głową nieco rozbawiony. W pracy oczywiście Tom i reszta również złożyli mu życzenia. Nawet prezent dostał. Praca w sumie szła mu spokojnie, a on sam był zamyślony. Chociaż można również powiedzieć czujny. Dlaczego? Izaya mógł się pojawić w każdym momencie albo coś nagle może zacząć się dziać w ramach jego prezentu od Pchły. Zastanawiał się co ten Kleszcz per jego chłopak wymyślił. Zwłaszcza, że nie widzieli się już jakiś tydzień, a ostatni raz rozmawiali ze sobą dwa dni temu. Jednego był pewien- Izaya na pewno nie zapomniał o jego urodzinach. Miał tylko nadzieję, że nie będzie coś szalonego, bo inaczej go zabije. No zastanowi się co do tego, bo jego siostra Kimie na pewno by mu tego nie wybaczyła. I zapewne sam skończyłby wtedy dwa metry pod ziemią. Westchnął ciężko, pocierając skronie, na co facet, u którego akurat byli przestraszył się i szybko dał pieniądze Tomowi.

-Shizuo coś się stało?- Zapytał się Tom-san, gdy szli na obiad.

-Nic, nic. Nieważne.- Mruknął blondyn, po czym wyciągnął papierosa. Po jakiś dziesięciu minutach byli już u Simona. Przywitał ich z uśmiech, składając blondynowi życzenia i wręczając zniżki na sushi. Po obiedzie nie mieli na szczęście dużo pracy. Tom powiedział później, że chętnie zaciągnąłby go na jakieś piwo ale bierze leki, gdyż jest nieco chory. Shizuo nie miał mu tego za złe. Pożegnali się i każdy ruszył w swoją stronę. Shizuo w sumie nie wiedział, gdzie ma iść. Zadzwonił najpierw do Kimie lecz ta nie odbierała. Spróbował do Izayi- też nic. Zadzwonił nawet do Daikiego i Miyaviego ale oni również nie odbierali. Warknął wkurzony- pójdzie do tego Kleszcza i sprawdzi co takiego ten wyrabia. Nagle jednak nadjechała Celty. Po chwili podsunęła mu przed nos swój pad- oczywiście napisała na nim życzenia. Podziękował, jednak Celty nagle wręczyła mu prezent, po czym znowu podsunęła mu pada. Napisała, że to on niej i Shinry. Podziękował raz jeszcze, po czym porozmawiali nieco. Celty jednak dostała jakąś wiadomość- zapewne od doktorka, który już się za nią stęsknił- więc pożegnała się z blondynem i pojechała. Shizuo po chwili stwierdził, że mógł ją zapytać o Izayę. I właśnie w tym momencie dostał SMSa od niego.



Od: Pchła

Do: Shizuo

Temat: Shizu-chan~! (^w^)

Treść: Przyjdź do mnie.



Shizuo od razu ruszył w stronę Shinjuku. Czy coś przygotował? Czy czeka na niego jakaś niespodzianka? Czy Izaya jest sam czy przyszli wszyscy? Te i inne myśli naszły ex-barmana. Nim się obejrzał, a już wychodził z windy. Zapukać? Czy po prostu wejść? Blondyn zdecydował się na to drugi. Drzwi na szczęście były otwarte. Odłożył prezent, ściągnął buty, okulary schował do kieszonki. Rozejrzał się lecz nic nie było słychać. Wszedł do salonu. Na stole stał tort urodzinowy z pozapalanymi świeczkami. Zapalił światło i ku jego zdziwieniu nikogo nie było. Miał świętować sam? Westchnął, po czym podszedł do stolika i zdmuchnął świeczki. W tym właśnie momencie coś wskoczyło mu na plecy z głośnym…

-Shizu-chan~!!!- Tym kimś oczywiście okazał się Izaya. Dobrze, że krzyknął tą głupią według blondyna ksywkę, bo inaczej szybkim ruchem leżałby na ziemi. Z zapewne połamanymi żebrami ale to pomińmy.

-Izaya! Co ty ro…?- Nie dokończył, gdyż Izaya go pocałował. Shizuo oczywiście nie mógł pozostać bierny. Oddał pocałunek z wielką pasją. Obrócił przy tym Izayę tak, że oplatał go nogami w pasie, a ręce zarzucił na jego szyję. Shizuo podtrzymywał go za pośladki aby nie spadł. Dopiero po dłuższej chwili odkleili się od siebie. Gdy Izaya doszedł jako tako do siebie powiedział:

-Wszystkiego Najlepszego Potworku~! ^^ Swój prezent właśnie trzymasz za pośladki.- Zachichotał szatyn, widząc zdębiałą minę blondyna.

-Tylko tyle~?!- Shizuo spojrzał na niego zaskoczony.

-Jakie tylko tyle~??!- Fuknął na niego Izaya. Dopiero wtedy Shizuo zobaczył co miał na sobie, a miał tego niewiele. Króciutkie spodenki, bluzkę która odsłaniała jego brzuch, kocie uszka i kokardkę na szyi.

-Wiesz, spodziewałem się…sam nie wiem…czegoś w stylu „Wstrętny kleszcz”. Bo ja wiem…. Wielka impreza, tort w kształcie znaku, czy coś..- Zakończył nieco kulawo Shizuo. Izaya na jego słowa roześmiał się głośno.

-Oj Shizu-chan~! Przyznam, że nieco myślałem o czymś szokującym ale doszedłem do wniosku, że taka Pchełka jak ja jest dla takiego Pierwotniaka najlepszym prezentem~!- Uśmiechnął się szeroko.- Plus no…. Dobra, najpierw zanieś mnie do sypialni to wtedy ci powiem.- Uśmiechnął się słodko.

-Dlaczego niby mam cię zanosić do sypialni?- Spytał Shizuo lecz ruszył na górę. Izaya był dla niego naprawdę leciutki.

-Bo jestem prezentem Shizu-chan~! A ten prezent masz rozpakować w sypialni.- Izaya otarł się o niego. Shizuo wszedł z nim do sypialni i usiadł na łóżku, po czym rozwiązał kokardę na jego szyi. Po tym został popchnięty na łóżko.

-Co…

-Za chwilę będziesz mógł robić co zechcesz Shizu-chan~! Ale najpierw coś specjalnego.- Wymruczał Izaya i ześlizgnął się z jego nóg. Rozpiął jego spodnie, po czym ściągnął je wraz z bokserkami. Pochylił się nad jego kroczem, po czym spojrzał Shizuo w oczy. Uśmiechnął się kącikiem ust, po czym polizał jego męskość po całej długości. Lizał tak przez chwilę, następnie wziął samą główkę do ust, ssąc ją lekko. Po chwili jednak zaczął brać męskość Shizuo coraz głębiej, dłonią masując jego jądra. Shizuo westchnął zadowolony. Zwłaszcza, że Izaya rzadko zgadza się zrobić mu dobrze. Nie rozmyślał o tym jednak długo, skupiając się na przyjemności. Wplótł palce w jego czarne włosy, przyciągając go bliżej siebie. Izaya nie protestował i zaczął pieścić go coraz bardziej. Nie wiedział nawet kiedy zaczął się ocierać o blondyna. Shizuo wzdychał coraz częściej i po chwili spuścił się w usta Izayi. Szatyn nie mając wyboru- i w ramach prezentu- połknął wszystko, po czym odsunął się i kaszlną cicho.

-Shizu-chan zadowolony~?? ^^- Zapytał z uśmiechem, przybliżając się do blondyna.

-Po części.- Uśmiechnął się do niego, po czym przyciągnął go do pocałunku. Dotknął lekko jego krocze, na co Izaya się wzdrygnął.

-Chyba nie możesz się doczekać, skoro się o mnie ocierałeś.- Wymruczał mu do ucha po czym polizał je. Izaya jęknął cicho, zaciskając palce na jego koszuli. Wtem został powalony na plecy, a jego skromne ubrania ściągnięte w mgnieniu oka.

-Wiesz Izaya, skoro to moje urodziny i mój prezent to nawet nie próbuj powstrzymywać głosu.- Ni to warknął, ni to powiedział Shizuo, ściągając kamizelkę i koszulę. Izaya widział ten wygłodniały wzrok. Wiedział dzięki temu dwie rzeczy- że jutro na pewno nie będzie mógł normalnie usiąść i zapewne chodzić oraz, że dla własnego dobra nie będzie cicho. Niech się ten Pierwotniak cieszy. I tylko tyle zdołał pomyśleć, bo teraz blondyn zaczął lizać i gryźć jego szyję. Szybko jednak mu się to znudziło i przeszedł do jego sutków zwłaszcza, że chciał posłuchać jęków Izayi. Polizał najpierw jego prawy sutek, po czym lekko się na nim zassał. Izaya jękną i wypchnął biodra do przodu. Shziuo jednak przytrzymał jego biodra i dalej go torturował, czyli gryzł, lizał i całował jego klatkę piersiową. Izaya jęczał co chwila, gdyż był jednak wrażliwy, jednak bardzo chciał aby Shizuo zajął się nim tam na dole.

-Shizuuuu….chaaan~!- Wyjęczał Izaya, gdy blondyn zagłębił język w jego pępku.- Dalej noooo~! Shiaaaaah~!- Jęknął ponownie. Shizuo spojrzał na Izayę, po czym na jego krocze i uśmiechnął się lekko. Skoro Izaya tak bardzo chce…. Shizuo rozszerzył jego nogi lecz zamiast zająć się jego męskością zrobił coś innego. Polizał go po dziurce, po czym zrobił to ponownie.

-AAAAH~~~!!- Izaya jęknął głośno. Kompletnie nie tego się spodziewał! Ale to było tak przyjemne~! Shizuo nie bawił się długo. Wziął żel, wylał nieco na palce i włożył od razu dwa do jego dziurki. Był nieco zniecierpliwiony, gdyż dawno tego nie robili, a do tego jęki Izayi były tak seksowne, że naprawdę musiał nieco przyspieszyć. Poruszał nieco palcami, po czym dołożył kolejny. Izaya również był na granicy i zaczął się nawet nabijać na jego palce. Shizuo widząc to wyciągnął palce i jednym płynnym ruchem wszedł w niego do samego końca.

-Aaaah~! Shizuuuu~!- Wyjęczał Izaya, zaciskając palce na poduszce. Blondyn nie czekając zaczął się poruszać. Nie mógł czekać czując tą przyjemność. W sypialni było słychać tylko jęki Izayi i westchnięcia Shizuo. Gdy blondyn trafił w ten punkt Izaya obwieścił to głośnym krzykiem.

-Shizu-chan~! Tutaj~! M-Mocniej~! AH~!- Wyjęczał Izaya, przytulając się do blondyna. Po krótkiej chwili wbił paznokcie w jego plecy, dochodząc. Shizuo również nie wytrzymał i doszedł głęboko w nim. Gdy złapali oddech zrobili to jeszcze raz i jeszcze i jeszcze….



Następnego dnia, około godziny jedenastej Shizuo wraz z Izayą nadal leżeli w łóżku. Shizuo półleżał na plecach, a Izaya na nim, robiąc sobie z jego brzucha poduszkę. Był mega wykończony, dolne partie ciała bolały go jak nie wiem i jedyne o czym teraz marzył to kawa. Solenizant dobrał się do prezentu bardzo dokładnie. Nawet nie chce patrzeć w lustro, bo pewnie nie zliczy ile ma malinek.

-Zrobisz mi kawki~??- Wyjęczał Izaya.

-Za chwilę. Będę nawet tak dobry i śniadanie zrobię. Chociaż ci wystarczą zapewne jakieś kanapki, bo ja wczoraj tortu nie ruszyłem. Ano i wypadałoby się umyć.- Powiedział Shizuo, zaciągając się. On również nie miał zbytnio sił aby iść do okna czy też na balkon aby zapalić. Jednak Izayi to nie przeszkadzało.

-Jak mam się umyć to musisz mnie zanieść do łazienki. I umyć, wytrzeć, ubrać. Zjeść mogę sam.- Wymamrotał.

-Co to za prezenty?- Spytał nagle Shizuo, widząc w rogu pokoju stertę kolorowych paczek.

-Twoje prezenty. Od mojej siostry, jej męża, moich braci, no i całej reszty.

-Ale skąd one?

-No przynieśli wczoraj. Nie, nie zapomnieli o twoich urodzinach. Kimie nawet chciała wyprawić przyjęcie ale jej zabroniłem. Na początku się obraziła ale jak jej wyjaśniłem co chcę zrobić to dała sobie spokój. Ale obiecałem jej, że przyjdziemy dzisiaj do niej na herbatę i ciasto. Jednak albo wezwiesz taksówkę albo mnie tam zaniesiesz.- Powiedział monotonnym głosem Izaya.

-Skoro tak to pójdziemy. I spokojnie, mogę cię zanieść.- Powiedział Shizuo, gasząc papierosa w popielniczce.

-Serio~?! Chcesz iść~?- Izaya spojrzał na niego nieco zdziwiony. Już myślał, że blondyn każe mu zadzwonić i przełożyć spotkanie, a sami będą wylegiwać cały dzień w łóżku.

-Czemu nie?! Kimie chciała zrobić przyjęcie, więc muszę jej chociaż podziękować za dobre chęci. Plus jak nie przyjdziemy to albo zabije nas obu albo przyjdzie tutaj ze wszystkimi.- Izaya na jego słowa zaczął się śmiać, jednak po chwili skrzywił się.

-Skoro tak~! Mam nadzieję, że dla mnie będzie tak dobra i pozwoli mi leżeć na kanapie. Najlepiej z mięciutką poduszką.

I tak umyli się, zjedli, Shizuo rozpakował jeszcze prezenty po czym pojechali do Kimie. Jak się okazało wszyscy na nich czekali, czyli Kimie zrobiła taką małą imprezę w wersji podwieczorku. I była nawet tak miła, że pozwoliła Izayi się wylegiwać. I tak miło spędzili popołudnie.


PS. Mam nadzieję, że tamta scena dobrze mi wyszła ;) Jakoś dawno nie pisałam żadnych seksów o.O Oj, trzeba będzie to naprawić :D 







4 komentarze:

  1. Jestem! Akurat przyda mi się przerwa w pisaniu ^_^
    Kimie-chan-Kopciuszek! Arashi, zabieraj pantofelek i szukaj swojej przyszłej żony! :P oj tam... w nocy najlepiej się wrzuca posty na bloga XD

    Ryo z Tęczusiami również przyłącza się do życzeń! :D
    Najlepszego Shizuo!!!

    Oj tam.... spokojnie Kimiś, jeden dzień to nie opóźnienie :D (ja już nie będę wskazywać, która opis sylwestra wstawiła na koniec stycznia XD)

    jak jakaś uniwersalna taktyka to ja też poproszę ;P
    uhuhu no to bosko <3 obiecuję zajrzeć ^^
    my Ferajnę zawsze chętnie ;D

    gratki dla Shizuo, że nie zapomniał jak większość ;D
    Shinra! :D
    dobra, dobra, już czytam XD

    aż sama jestem ciekawa, co Izaya wymyślił ^^

    Kimie-chan zawsze na posterunku ^^ chłopaki wiedzą z kim nie zadzierać ;D

    Simon! :D
    (a tak w ogóle to mam zaległości w drrr, które powinnam nadrobić, bo już się stęskniłam za tym animcem)
    Shizuo... jak nie odbierają, to już wiadomo, że coś się dzieje i zajęci niespodzianką ;D
    Shinra i Celty! <3

    przeskoczyło... o już znalazłam :)

    sama czytając prawie zawału dostałam, jak Izaya wyskoczył XD

    nie.... jak się całowali wcale mi się nie przypomniał dialog i jakoby "ulubiona pozycja Izayi" XD

    wybacz Kimie-chan, przemęczona wena wchodzi mi już na psychę >..<

    no bo Pchełka jest najlepszym prezentem dla Pierwotniaka :D

    a to ten prezent jeszcze został ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    dobrze, dobrze, bo ja będę weny na seksy do oneshota potrzebowała, a ostatnio żadnych nie czytałam ;P

    wybacz, dokładnie komentować nie będę ale seksy ci się udały, nawet bardzo :D (y)

    "Solenizant dobrał się do prezentu bardzo dokładnie" - jak to perfekcyjnie brzmi ;D

    oooo prezenty ;D

    dobry plan :D

    już to widzę XD Kimie-chan, Tęczusie i cała ekipa, wjazd na chatę - nie przyszliście na herbatę, to herbata przyszła do was XD

    słodko, miło, tylko szkoda, że już koniec ;D

    tak Kimiś, tamta scena wyszła bardzo dobrze :D
    tak jak zresztą cała miniaturka :D
    i dodatkowy plus, bo byłam zaskoczona brakiem (no dobra, przełożeniem) imprezy niespodzianki, na rzecz innych zajęć dla solenizanta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    nie wiem, co jeszcze dodać, bo Yuki gdzieś zwiał, takze dodam tylko, że czekam na kolejne posty ;D

    dużo weny i czasu na pisanie
    oraz słodkich snów u boku Akashiego! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohayoooo, Kimieś ^^ Stesknilam się! 💖 <(^-^<)

    Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje naaam! ^^ A kto? SHIZUŚ!

    Shizuś, nie bój sie rabnietych pomysłów Izaici ^^ ;p

    Czy Izaya coś przygotował? No jasne, wielką bitwę uwzglęniającą rzucanie wszystkim we wszystko 😓;p
    "Gdy Izaya doszedł jako tako" <- reszty zdania nie potrzebuje *lenny face ;p* 😏
    Kocie uszka *-* Miał, Mineś tez jest kotkiem ^^ 😸
    Bara bara? Bara bara ;P😂 Jasne, że Ci dobrze wyszła ^^


    A teraz zmykam i zostawiam duuuuużo weny dla Ciebie :* 💖 Bajooo <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń