poniedziałek, 30 stycznia 2017

Happy Birthday Akina~!

Ohayo~! ^w^
Jak obiecałam tak jestem~! :D
Imprezowania ciąg dalszy, gdyż dzisiaj urodziny obchodzi
Akina Aomine~! :3

<3 Happy Birthday Dear Akina~! <3
Życzę ci zdrowia, szczęścia, radości z życia, jak najwięcej Daikiego- najlepiej bez koszulki, yaoi, multum weny- pomysłów- czasu, jak najwięcej czytelników, samych sukcesów, najlepszych przyjaciół i spełnienia marzeń~! :D
Najlepsze życzenia wraz z uściskami i całusami składam ci ja- twoja szwagierka, wraz z Akashim i całą resztą Tęczowych ludków :3

Prezentu nie mogło zabraknąć, czyli shot specjalnie dla ciebie ;)
Mam nadzieję, że się spodoba ^^

Przypomnę, że widzimy się jeszcze jutro :D
A dla naszej Solenizantki jeszcze raz 
Wszystkiego Najlepszego~! <3
Miłego czytania :*
#Kimie



Akina nie chciała otwierać oczu. Było jej wygodnie, miło i ciepło. Do tego dalej miała w głowie przyjemny sen. Zdecydowała jednak, że sprawdzi chociaż która jest godzina aby znowu nie wstać w południe. Nadal z zamkniętymi oczami zaczęła szukać telefonu. Czując jednak coś twardego otworzyła oczy. Tym czymś twardym okazało się ramie Daikiego, który dalej spał sobie smacznie. Dziewczyna uśmiechnęła się tylko i sięgnęła telefon- dochodziła 10. Odłożyła telefon i zastanawiała się, czy iść dalej spać czy jednak wstać. Po jakiś pięciu minutach doszła do wniosku, że robi się głodna i wypadałoby zjeść jakieś śniadanko. W tym właśnie momencie Aomine postanowił zmienić pozycję, robiąc sobie z Akiny przytulankę, czyli objął ją w tali i przytulił do jej pleców. Akina uśmiechnęła się na jego zachowanie.

-Oj Ao~!- Szturchnęła go ramieniem, jednak ten mruknął coś pod nosem i spał dalej.- Pobudka~!- Powiedziała głośno, znowu go szturchając.

-Cicho, jest jeszcze wcześnie.- Mruknął niezadowolony.

-Ao jest prawie dziesiąta.

-No to co? I tak nie mamy dzisiaj nic do roboty.

-Ale ja głodna jestem no~!- Jęknęła niezadowolona i jakoś obróciła się do niego przodem.

-Nie możesz poczekać z godzinkę~??- Daiki niechętnie otworzył oczy.

-A wiesz, że głodna kobieta to zła kobieta?!- Zapytała z uśmiechem.

-Bardziej mi znane „Nie odzywaj się do mnie przed poranną kawą” ale to też ujdzie.- Uśmiechnął się kącikiem ust.

-Skoro to wiesz to wstawaj.

-Czekaj….Ja mam ci zrobić śniadanie?- Aomine spojrzał na nią jak na ufoludka.

-A dlaczego nie? Swojej żonce nie zrobisz?- Uśmiechnęła się uroczo.

-Czy ja wiem…- Zaczął się z nią droczyć.

-Mogę zadzwonić po Taigę ale wiedz, że wtedy masz zakaz wchodzenia do sypialni przez miesiąc.- Uśmiechnęła się szeroko na niezadowoloną minę swego męża.

-To już wolę zrobić sam to śniadanie. Nie dotykać twego ciałka przez tak długi czas to grzech.- Z uśmiechem zjechał dłońmi na jej pośladki.

-Dobra, dobra ale teraz won do kuchni Zboczeńcu~!- Akina próbowała go od siebie odsunąć.

-Przypomnę ci,  ze jestem twoim mężem. Więc mi wolno.- Powiedział, po czym ją pocałował.

-Daiki, won do kuchni.- Powiedziała Akina stanowczo, jednak rumieniec na jej policzkach sprawił, że wyglądała po prostu uroczo.

-Jeszcze jeden buziak i idę.- Aomine uśmiechnął się szeroko. Akina westchnęła i przytaknęła krótko. Daiki pocałował ją długo i namiętnie.

-Ahomine~!- Warknęła na niego po pocałunku.

-No co?- Daiki cmoknął ja jeszcze w policzek, po czym poszedł grzecznie do kuchni. Akina westchnęła ciężko. Leżała jeszcze chwile, następnie wstała i poszła leniwym krokiem do kuchni. Daiki właśnie robił kanapki. Akina wyciągnęła sobie sok jabłkowy i usiadła na krześle.

-Pójdziemy gdzieś dzisiaj?- Zapytała po chwili.

-Po co? Zimno jest.- Stwierdził Daiki. Akina spojrzała się na niego krytycznie. Aż miała ochotę przypomnieć mu, że dzisiaj są jej urodziny.

-To co? Możemy iść do kina, jakieś knajpki, może nawet na lodowisko.- Zaczęła wymieniać.

-W kinie ostatnio byliśmy, w knajpce taż, a na lodowisko nie pójdziemy, bo zapewne jest tam tyle osób ile sardynek w puszce.- Oznajmił Aomine, po czym przysunął jej talerz z kanapkami. Akina westchnęła głośno. Albo ten idiota zapomniał albo coś zaplanował. Właśnie! Zapewne Kimie szykuje jej przyjęcie~!

-To może chociaż pójdziemy do Kimie? Przynajmniej nie musielibyśmy robić obiadu.- Zaproponowała, po czym wzięła kanapkę.

-Czemu nie? W sumie już tydzień mnie nie było. Kise zapewne na mnie naszczeka, że nie opiekuje się dziećmi.

-Oj, nie marudź. Zjedzmy, ubierzmy się i idziemy.- Uśmiechnęła się do niego. Aomine przytaknął tylko, podając jej herbatę.



Tak jak Akina powiedziała, tak się stało. Zjedli, ubrali się, Akina umalowała się nieco, po czym poszli do Kimie. Gdy weszli do domu Akina popędziła do salonu, spodziewając się jakieś niespodzianki. Zdziwiła się, gdy ujrzała Kimie, która leżała sobie na kanapie z głową na kolanach Akashiego i czytała książkę. Oprócz nich w salonie był Izaya, który pił sobie kawę i chyba pisał SMSy.

-Przyszedł brat marnotrawny~!- Zaśmiała się Kimie siadając i odkładając książkę.- I moja kochana bratowa.

-No wiesz co siostra.- Mruknął Daiki niezadowolony i usiadł sobie na fotelu.

-Hej.- Akina podeszła jakby nigdy nic do Kimie i przytuliła ją, po czym usiadła obok niej.- Aż dziw, że zastaliśmy was w domu.

-A co mieliśmy robić? Plus czasami trzeba sobie zrobić taki leniwy dzień.- Kimie uśmiechnęła się lekko.

-W sumie racja. A gdzie reszta?

-Wszyscy w sumie są. No Shizuo poszedł do Kasuki, Shin-chan wraz z Takao pojechali na zakupy, bo lodówka wręcz pusta. A tak to wszyscy są i się lenią.

-To dlatego Izaya tu siedzi.- Daiki spojrzał się na brata.

-Bo po co mam siedzieć samemu?- Izaya uśmiechnął się, po czym napił się kawy.

-Właśnie. Chcecie coś do picia?- Zapytała Kimie.

-Ja w sumie napiłabym się soku.- Powiedziała Akina po chwili zastanowienia.

-Dai-chan~!- Kimie uśmiechnęła się słodko do brata.

-Heh~! Dlaczego ja~?- Zamarudził, jednak poszedł do kuchni i wrócił po chwili z dwoma szklankami soku. Właśnie wtedy wszedł Kise z Maluchami.

-Jesteś Aominecchi~! Więc bierz jednego Łobuza.- Kise uśmiechnął się promiennie.

-Ani chwili odpoczynku.- Mruknął Aomine lecz wziął Seijiego.- Już się za tatusiem stęskniłem?

-Iiiiaaa~!- Pisnął Maluch i uśmiechnął się.

-To chyba znaczyło „Tak”.- Zaśmiała się Akina i wzięła Yuichiego na ręce aby Kise mógł nieco odpocząć.

-Oż ty Brzdącu. Tatuś cię zje~!- Daiki pogilgotał go w szyję, na co Maluch zapiszczał głośno.

-A gdzie Mine?- Zapytała Akina, siadając obok Kimie.

-Szczerze to nie wiem. Rano w sumie była dość leniwa, a jak dostała SMSa to szybko się ubrała i wyszła.

-Zapewne poleciała do Kiyoshiego. W sumie dawno się nie widzieli.- Kimie oparła się o Akashiego.

-Mam nadzieję, że chociaż na obiad wróci.- Westchnął Kise.

-Siemka.- Powiedział Kagami, wchodząc do salonu.

-Hejo~!- Akina uśmiechnęła się do niego promiennie. Nie mogła iść się przywitać, bo właśnie Yuichi ciągnął ją za włosy.

-Miło cię widzieć Kagami. Zapewne idziesz do kuchni aby przyszykować obiad.- Kimie uśmiechnęła się do niego szeroko.

-A mogę się sprzeciwić?- Zapytał się Kagami.

-A chcesz?- Akashi spojrzał na niego.

-Jak coś jestem w kuchni.- Taiga wyszedł z prędkością światła.



Po tym miło sobie rozmawiali, bawiąc przy tym Maluchy. Akina nadal zastanawiała się, czy to możliwe, że zapomnieli o jej urodzinach. Zwłaszcza, że każdy kto wchodził do salonu nie złożył jej życzeń. Akina chciała im nawet o tym przypomnieć lecz doszła do wniosku, że byłoby to trochę niegrzeczne.



Po obiedzie i małym podwieczorku Akina wraz z Daikim wracali do domu. Akina była nieco smutna, że nikt nie złożył jej życzeń. A może Ao zaplanował coś na wieczór? Byli w połowie drogi, gdy Aomine dostał SMSa.

-To od Kise. Chce abym kupił pieluchy, bo do jutra nie wystarczą. Dlaczego nie wspomniał o tym wcześniej?! Idziesz ze mną?- Granatowowłosy spojrzał na nią.

-Czemu nie?! I tak nie mam co robić w domu.- Stwierdziła i ruszyła z Aomine do sklepu, a potem z powrotem do Kimie. Gdy weszli Daiki poszedł na górę aby zostawić zakupy. Akina postanowiła pójść do salonu aby powiedzieć, że przynieśli zakupy. Miała nadzieję, że Kise nadal tam jest.

-To my~! Mamy już…- Zdążyła tylko powiedzieć.

-NIESPODZIANKA~!!!- Krzyknęli wszyscy zebrani. Akina stała zszokowana w drzwiach. Ale jak?! Przecież siedzieli w salonie. Kiedy to wszystko przygotowali??!

-Ziemia do Akiny~!- Daiki pomachał jej ręką przed nosem.

-Jak?- Zapytała się nadal nieco zszokowana.

-Kimie ma swoje sposoby.- Zaśmiał się.- A tak poza tym Wszystkiego Najlepszego Skarbie.- Powiedział, po czym ją pocałował.

-Dziękuje.- Akina uśmiechnęła się szeroko.

-Kochana moja bratowo~! Najlepszego~!- Kimie wyściskała ją.

-Dziękuje~! Powiedz chociaż jak to zrobiłaś.

-Normalnie. Wszystko wczoraj przygotowałam. A jak wyszliście to zaczęliśmy wszystko wieszać, po czym Kise napisał do Daikiego. Wiesz, jak jest tyle osób to powieszenie dekoracji i postawienie wszystkiego na stół zajmuje bardzo mało czas.

-Aki-chan~!- Akina nie zdołała nic powiedzieć, gdyż Mine rzuciła się je na szyję.- Sto latek~!

-Dziękuje~!- Akina zaśmiała się.

-Najlepszego Akina~!- Ryo-chan również ją przytuliła.

-Najlepszego siostra~!- Kagami z Himuro jakoś się zgrali i jakoś obaj na raz ją przytulili, co wyszło nieco śmiesznie. Akina podziękowała im ślicznie. Po tym każdy podchodził i składał jej życzenia. Prezenty oczywiście były na stole w rogu sali. Już lepiej nie mówić ile ich było. Oczywiście był wielki tort, śpiewanie „Sto lat~!”, a po tym impreza, czyli tańce, śpiewy, jedzonko no i alkohol.

-Akina~!- Nijimura uśmiechnął się szeroko, podając jej drinka.

-Chyba trzeźwo z tego nie wyjdę.- Stwierdziła patrząc na szklankę.

-Wiesz, po procentach robisz się bardziej chętna.- Wyszeptał jej do ucha Aomine.

-Ahomine~!- Akina zaczerwieniła się i odwróciła od niego.

-Uważaj braciszku, bo zamiast do ciebie dobierze się do kogoś innego.- Kimie uśmiechnęła się szeroko.

-Kimie~!- Fuknęła na nią Akina. Nie zdążyła nic jej zrobić, gdyż ta pociągnęła Akashiego na parkiet.

I tak bawili się do bardzo późna….



Akina obudziła się następnego dnia coś koło godziny 12. Na swoje szczęście nie miała kaca, gdyż Nijimura postanowił upić Haizakiego, dając jej tym spokój. Przeciągnęła się i wtuliła bardziej w Daikiego. Leżała tak chwilę, po czym spojrzała na swoją lewą rękę, na której błyszczał pierścionek.

-Widzę, że się podoba.- Mruknął Aomine, budząc się i patrząc na jej uśmiech.

-Bardzo. Dziękuje.- Akina podciągnęła się i dała mu buziaka.

-Pamiętaj, że jeszcze śliczną bieliznę ci kupiłem.- Uśmiechnął się szeroko.

-Wiem, wiem. Ale to chyba bardziej dla siebie.- Sarknęła.

-To dla ciebie, a nie dla mnie. Bo jak ją kupowałem i sobie wyobraziłem, jak moja Bogini będzie w tym wyglądać to omal mi nie staną na środku sklepu.-Powiedział z rozmarzoną miną.

-Ahomine~!- Akina zawstydziła się po same czubki uszu.

-Też Cię Kocham.- Daiki pocałował ją w czerwony policzek.

-Co ja się dziwię? Przecież ożeniłam się ze zboczeńcem.

-Jak już to z bardzo seksownym i zajebistym mężczyzną.

-Tak, tak~!- Akina uśmiechnęła się i ułożyła wygodniej w jego ramionach.- Kimie nie będzie miała nam za złe, jeśli jeszcze pośpimy?

-Ależ skąd. Pewnie sama jeszcze śpi.

-W takim razie dobranoc.- Akina zamknęła oczy. Po chwili poczuła jeszcze jak Aomine poprawia kołdrę i obejmuje ją mocniej. Tak, to były bardzo fajne urodziny.





3 komentarze:

  1. Zasiedziałam się wczoraj nad książkami, więc nie udało mi się zajrzeć, ale już jestem i nadrabiam ^^

    Wszystkiego najlepszego Akina!!!! :D
    zdrowia, szczęścia, uśmiechu, spełnienia marzeń, jak najwięcej weny i czasu na pisanie (muszę wreszcie zajrzeć do cb ;) ) oraz oczywiście Daikiego :D
    100 lat, 100 lat! :D

    no a teraz pora na miniaturkę ^^

    żebym ja tak grzecznie rano wstawała.. eh...

    no i nie wstanie XD

    oj Daiki... uhhuhu, jaki szantażyk XD

    a no tak... maluchy pewnie czekają na tatusia ;D

    a gdzie niespodzianka? o.o XD

    Oj Daiki nie ma łatwo XD

    " -A mogę się sprzeciwić?- Zapytał się Kagami.
    -A chcesz?- Akashi spojrzał na niego."
    leżę XD hahahaha XD


    jest niespodzianka! :D

    a już zaczęłam rozkmiiać, co tym razem wykombinowalaś ;D

    AWWWW <3
    chociaż w pierwszej chwili wyobraziłam sobie, że Daiki się oświadczył, a Akina nic nie pamięta i będzie szok... (ale alkoholu aż tyle nie było, a po co miałby się jej mąż oświadcza ;p )

    Daiki! XD

    no i wszystko się słodziutko skończyło :D

    się rozszalałaś Kimiś ostatnio z Isoshim :D i bardzo dobrze ^^ szczególnie, że coraz bardziej wymyślne te miniaturki ^^ kończę już bo nie mam weny a teraz, po zarwanej nocce, musze się zbierać na bilans do przychodni(eh....)

    także tego... miniaturka cudna, czekam na kolejne posty (jak zwykle)
    a tobe Akina jeszcze raz wszyyyystiego najlepszego *huug*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, że tak późno komentuję, ale miałam laptopa w naprawie, a w telefonie resztki neta ;P

    DZIĘKUJĘ, NAJDROŻSZA SZWAGIERKO!! ;* <3
    Daiki bez koszulki to bardzo kusząca propozycja ^^
    Ao: Mogę zdjąć coś jeszcze ;)
    Ja: Kurde, człowieku, nie przy wszystkich! >.<
    Ao: Poczekam do później ;)
    Ja: O.O Kimie, nie było tej rozmowy... ^^"

    Taką pobudkę u boku męża to ja rozumiem! :D
    No właśnie Ao, zrób mi śniadanie, bo jak jestem głodna to jestem wściekła, a tego gniewu nie chcesz poczuć ^^
    Daiki, zabieraj rękę z mojego tyła! >.<
    Ao: Ale ja to lubię, ty to lubisz... W czym problem?
    Ja: W tym, że mi to teraz przeszkadza
    Ao: A później?
    Ja: ...
    Ja: Może, jak mi zrobisz śniadanie
    Ao: *wychodzi i idzie zrobić śniadanie*

    Nie, nie mógł zapomnieć... Na pewno coś planuje, ja to wiem!
    Idziemy w odwiedziny, a ja od razu szukam prezentów xD
    Oni na pewno też pamiętają! Oby...
    Maluchy! *.* Daiki z nimi tak słodko wygląda *.* <3
    O, jeden mnie na 100% lubi ^^
    Nawet mi z Kagamim nie dadzą porozmawiać... Już go do kuchni wysyłają -.-
    Akashi, potrzebuję od ciebie chociaż jednej lekcji ,,groźnego spojrzenia", by nie szantażować Ao tylko zakazem wstępu do sypialni.
    Ao: Ale to i tak za duża kara!
    ja: Zamknij się, nie z tobą rozmawiam!

    Ao, ze mną też za jakiś czas będziesz chodził po pieluchy :3
    Pamiętali! Miałam rację, że będą pamiętać! :D :D *.*
    Ach, te życzenia i tulasy <3
    Kobiety w ciąży raczej nie powinny pić...
    Przynajmniej raz się Haizaki do czegoś przydał - odciągnał ode mnie Nijimurę ;P
    A-Ao! Baka! Nie mów takich rzeczy przy ludziach! >.<
    Ao: Że stajesz się bardziej chętna po alkoholu? ^^
    Ja: -.- Powiedz to jeszcze głośniej, by każdy usłyszał >.>
    Ao: Nie, bo nie chcę, by ktoś mi cię ukradł ;* To nasza słodka tajemnica
    Ja: Już nie tylko nasza >.>
    Ao: Kimie nie powie, prawda, siostra?

    Jej, znów pobudka w ramionach Ao *.*
    A ten pierścionek to zaręczynowy czy prezent urodzinowy? ;P Chociaż jak już jestem jego żoną... xD
    Ao, bez takich szczegółów xD Na szczęście ci nie stanął ;P
    Ta... Bo na pewno założę w najbliższym czasie tę bieliznę
    Ao: Założysz ^^
    Ja: Skąd ta pewność?
    Ao: Mam swoje sposoby, by cię przekonać ;)
    Ja: Czekam :3

    Jeszcze raz dziękuję ;* <3
    Pozdrawiam cieplutko i ściskam! ;*

    PS. Kiedy Ferajna? ^^"
    PS2 Zapraszam do polubienia strony na fb ,,Kuroko no basket, czyli jak w kosza się gra", gdzie jestem adminem ;) :D

    OdpowiedzUsuń