wtorek, 31 stycznia 2017

Happy Birthday Kuroko~!

Ohayo~! ^w^
Po pierwsze to jestem nieco zszokowana, że już wstawiam trzeci post pod rząd xp 
Brawa dla mnie, nie ma co :D <Dumna z siebie>
Ale przejdźmy do rzeczy, bo dzisiaj przecież urodziny Kuroko~! :3

Happy Birthday Dear Tetsu~! 
<3 <3 <3 <3 <3 

Mój syneczku kochany życzę Ci samych wygranych meczy, dużo shake'ów waniliowych, wielkiej miłości (z Kagamim, bo Aomine zajęty xp), najlepszych przyjaciół, więcej uśmiechu, spełnienia marzeń i ogółem wszystkiego co najlepsze~! :3

Wszystkiego Najlepszego ode mnie, Akashiego i całej reszty zgrai :D

Oczywiście nie mogło zabraknąć urodzinowej miniaturki dla naszego Cienia ^^

Co do postów to nie wiem kiedy się pojawię :p 
Isoshi chyba ma mnie dość, tak go męczyć dzień po dniu xp
Chociaż mam nadzieję, że pojawię się jeszcze w tym tygodniu ^w^
Postaram się napisać w końcu kolejny rozdział Ferajny- pół strony już mam, zawsze coś ;)

 Przypomnę jeszcze o Sylwestrowym shocie by Kimie i Ryo-chan :3
Znajdziecie go tutaj ---> [LINK]

Jeszcze raz
Wszystkiego Najlepszego Tetsu~! :*
A Wam życzę miłego czytania i słodkich snów :3
#Kimie


Niebieskowłosy chłopak spał zakopany pod kołdrą. Obok niego spał jego pies. Spaliby tak dłużej, gdyby ktoś nie zaczął się kłócić, a po chwili dzieci nie zaczęły płakać. Kuroko usiadł i przetarł zaspane oczy. Jak zawsze miał szope na głowie, mimo iż nie wiercił się bardzo. Nigou zszedł z łóżka i przeciągnął się, po czym szczeknął wesoło. Kuroko wstał i poszedł sprawdzić co się dzieje. Szybko znalazł miejsce hałasu. Okazało się, że to Aomine kłócił się o coś z Kagamim, na co Seiji i Yuichi się rozpłakali. Kise kołysał jednego Malucha, a drugim zajął się Haizaki. Kuroko westchnął- wiedział, że sobie nie pośpi, gdyż jego pokój był blisko pokoju dzieci. Poszedł więc na górę i wszedł do pokoju Kimie. Nie było jej tam lecz zastał Akashiego.

-Witaj Tetsuya. Coś się stało?- Zapytał Akashi, który siedział wygodnie na łóżku i czytał książkę. Kuroko bez słowa podszedł do łóżka, wszedł na nie, po czy przytulił się do Akashiego. Ten uśmiechnął się tylko lekko i przykrył go czerwonym kocykiem. Niebieskowłosy już przysypiał, gdy wtem weszła Kimie.

-Sei-chan~! Mam herbatkę~!- Powiedziała wesoło. Dopiero jak podeszła bliżej zobaczyła Kuroko pod kocykiem.- Tetsu-chan? A co ty tu robisz?- Odłożyła herbatkę na stolik i usiadła obok.

-Chce się jeszcze przespać. Aomine-kun i Kagami-kun się kłócą i nie dają mi spać.- Powiedział sennie.

-Skoro tak to śpij ale tylko godzinkę.- Kimie pomiziała go po głowie, po czym wyszła cicho, mówiąc coś pod nosem o zamordowaniu dwóch idiotów. Po tym Kuroko zasnął.



Obudził go Nigou, liżąc go po nosie. Wstał, przeciągając się. Akashiego ani Kimie nie było w pokoju. Postanowił najpierw udać się do swojego pokoju aby się przebrać. Nigou podążył za nim. Kuroko pogłaskał go po głowie. Był już tak duży, nie musiał się schylać. Kuroko dość szybko się oporządził i zszedł na późne śniadanie. W kuchni zastał Kise, który karmił Yuichiego. Seiji spał sobie smacznie w wózku.

-Witaj Kise-kun.- Powiedział spokojnie.

-Waaa~! Kurokocchi~! Gdzie byłeś~?- Kise na początku nieco się przestraszył, jednak teraz uśmiechał się szeroko.

-Spałem u Kimie w pokoju.- Powiedział, biorąc sobie naleśniki. Wstawił jeszcze wodę na herbatę.- Herbaty?

-Chętnie~! A dlaczego spałeś u Kimie?- Zapytał się Kise, wycierając małemu buzię od mleka, po czym położył go w wózku.

-Bo przez kłótnię nie mogłem spać.- Kuroko postawił miskę z jedzeniem Nigou, który od razu się do niej dobrał.

-A~! Przepraszamy. Tak jakoś wyszło.- Kise spojrzał na niego skruszony.

-Przecież to nie twoja wina.- Kuroko usiadł przed nim, podając mu przy tym herbatę.- Gdzie jest Aomine-kun?

-Kimie coś tam chciała i go zaciągnęła. A Kagamicchi jak się nie mylę miał iść po coś do Ryo-chan.- Kuroko przytaknął tylko i wziął się za śniadanie. Kise przy tym cały czas mówił, jednak Tetsu to nie przeszkadzało. Po jakiś 15 minutach do kuchni Miyavi.

-Kuroko~! Dobrze, że jesteś. Idziesz ze mną.- Powiedział kolorowowłosy i zanim Kuroko zdołał coś powiedzieć złapał go za rękę i pociągnął do wyjścia. Następnie weszli do samochodu i pojechali- jak się okazało- do Rukiego i Reity.

-O, już jesteście.- W drzwiach przywitał ich Reita z Reiko na rękach.

-Oczywiście~!- Meev uśmiechnął się szeroko.

-Po co tu przyjechaliśmy?- Zapytał Kuroko. Zazwyczaj to Aomine z Kise przyjeżdżają do chłopaków aby dzieciaki nieco się pobawiły.

-Ruki chciał iść na zakupy, a nie miał z kim.- Wyjaśnił szybko Reita.

-To dlaczego nie poszedł z Kise? Ja mogłem wtedy popilnować Maluchów.

-Z dwójką nie dałbyś rady. Zwłaszcza, że Aomine nie ma. Plus Kise mówił, że Maluchy są dzisiaj jakieś bardzo marudne.- Powiedział Miyavi, biorąc Harusia na ręce.

-A dlaczego ja mam iść? Nie, żebym miał coś przeciwko.- Wyjaśnił i spojrzał na Rukiego. Ten spojrzał się na Miyaviego krytycznie.

-A dlaczego nie?- Uśmiechnął się szeroko.

-Miyavi-kun, czy to dlatego, że ja i Ruki jesteśmy tego samego wzrostu?- Kuroko wyglądał na spokojnego, jednak spojrzenie miał niczym Akashi.

-Nieee~~!- Powiedział Miyavi, jednak tak jakoś schował się za Reitę. Kuroko z Rukim westchnęli tylko.

-To my idziemy. Pa moje Słodziaki~!- Cmoknął Reiko i Harusia w noski, a Reicie dał krótkiego buziaka. Wyszli i pojechali do centrum handlowego.



……Tymczasem w domu Kimie……

-Dai-chan weź wyżej powieś ten napis~! I nieco w prawo. Niji kazałam ci tylko przynieść alkohol, a nie go kosztować. Mukkun nie jedz tych precli~! Idź lepiej pomóż Kaiowi w kuchni.- Kimie stała na środku pokoju i każdemu rozkazywała. Po chwili zadzwonił jej telefon.- Moshi, moshi~!

-Cześć siostrzyczko~! Melduję, że Solenizant pojechał na zakupy~!

-To dobrze. Domyślał się czegoś?

-Chyba nie. Jednak wkurzył się nieco, by myślał, że idzie z Rukim na zakupy tylko dlatego, że są takiego samego wzrostu.

-Musiałeś denerwować mojego synka?! Heh~! No dobra. Ale zbierajcie się i przyjeżdżajcie. I zajedź po drodze po Ryo-chan.

-A Uru?

-Przyjedzie z Aoim.

-Łeee~!

-Meev ty marudo, zobaczycie się za jakiś 20 minut~!

-Oj, już zazdrosnym i stęsknionym nie można być. Usycham z miłości~!- Dramatyzował Meev.

-Meev przestać i weź mi pomóż ubrać dzieciaki.- Kimie usłyszała w słuchawce głos Reity.

-Słyszysz braciszku. Więc się ruszaj. Do zobaczenia na imprezie.- Rozłączyła się, kręcąc z rozbawieniem głową.- Levi~! Weź tu ich przypilnuj~!- Krzyknęła, po czym poszła na górę.



Ruki z Kuroko po godzinie wychodzili z galerii. W sumie nie kupili wiele. Kuroko dał się namówić na skórzane spodnie- chociaż nadal nie wiedział co w nich fajnego ale Ruki przekonał go, że świetnie w nich wygląda. Niebieskowłosy nie zdziwił się, gdy pojechali do domu, gdyż Reita z Miyavim na pewno tu przyjechali. Jak to raz stwierdził basista „Tyle tu wujków, że można przynajmniej nieco odespać.”. Gdy weszli od razu przywitał ich Nigou, która omal nie przewrócił Kuroko z radości.

-Nie wiem jak ty Kuroko ale mi się chce strasznie pić.- Powiedział Ruki, odwieszając kurtkę.

-Zobaczę, czy Kagami-kun jest w kuchni to zrobi nam gorącą czekoladę.- Powiedział Kuroko i wszedł do salonu.

-NIESPODZIANKA~!!!- Krzyknęli wszyscy zebrani, a Nigou zaszczekał. Kuroko uśmiechnął się lekko, gdyż naprawdę zapomniał o swoich urodzinach.

-Tetsu~!- Kimie uścisnęła go mocno, po czym pocałowała w policzek.- Najlepszego~!

-Sto lat~!- Następna była Mineś z Kise. Wyściskali go prawie do utraty tchu.

-Yo Tetsu~! Najlepszego!- Aomine przybił z nim żółwika.

-Najlepszego~!- Akina oczywiście też musiała go przytulić.

-Naj~Naj~Najlepszego~!- Ryo-chan również go wyściskała i nawet pocałowała w policzek, na co usłyszała prychnięcie Uruhy.

-Najlepszego!- Kagami również przybił z nim żółwika i przytulił go. Chciażł go pocałować ale nieco się wstydził. Pomógł mu w tym Meev, który pchnął go lekko. Kuroko nieco się zawstydził ale szybko doszedł do siebie.

-Kuroko~! Mordko ty moja~!- Nijimura aż go podniósł i mocno uścisnął.

-Niji Uru zaczyna polewać bez ciebie.- Powiedział Haizaki, na co Nijimura szybko puścił Solenizanta i pobiegł do barku. Po nim każdy składał mu życzenia i wręcz każdy go ściskał. Później był tort i shake specjalnie dla Solenizanta. Z którego to Kuroko chyba najbardziej się ucieszył, bo aż pocałował Kagamiego. Później oczywiście była impreza urodzinowa. Każdy świetnie się bawił.



Kuroko około godziny 22 wyszedł po cichu do kuchni. Był już w sumie nieco zmęczony ale jako Solenizant nie chciał zostawiać gości. Plus Nijimura się na niego uparł i już teraz czuł, że będzie miał kaca.

-Tetsu wszystko w porządku?- Zapytał Kagami, który właśnie wszedł do kuchni.

-Tak. Po prostu musiałem odetchnąć.- Uśmiechnął się lekko. Kagami podszedł do niego i posadził go na blacie.

-Czuć od ciebie alkohol. Może wypiłeś za dużo?

-Możliwe. Nijimura dopilnował abym nie miał pustej szklanki.

-Spokojnie. Teraz z Uruhą wzięli się za rozpijanie innych.

-To dobrze.- Kuroko uśmiechnął się lekko. Po chwili przyciągnął bliżej Kagamiego i pocałował go. Kagami pogłębił pocałunek. Całowaliby się tak dłużej, gdyby ktoś im nie przerwał.

-Wiecie….- Zaczęła Kimie, opierając się o framugę z uśmiechem. Kagami odkleił się od Kuroko niczym oparzony.- Każdy może tu wejść, więc jak już idźcie na górę. Każdy jest już teraz nieco podpity, więc nie zauważą, że was nie ma. Słodkich snów~!- Puściła im oczko po czym wyszła.

-Kagami, idziemy na górę?- Zapytał Kuroko, patrząc na niego z błyskiem w oku. Kagami od razu wziął go na ręce i najciszej jak mógł zaniósł na górę. Potem cicho już nie byli…



……Następnego dnia……



Kagami szybkim krokiem poszedł na górę, zapukał i nie czekając na zaproszenie wszedł do pokoju.

-Kimie! Widziałaś Tetsu?- Zapytał nieco zdyszany. Kimie podniosła głowę z poduszki.

-Mhm~!- Mruknęła i przytaknęła, po czym wskazała miejsce obok siebie.

-Dlaczego on tu jest?- Spytał nieco zdziwiony Kagami.

-Przyszedł i powiedział, że ciebie nie było, a dzieciaki obok tak zaczęły płakać, że nie szło spać. I tyle.- Powiedziała Kimie, po czym położyła się z powrotem i przytuliła do siebie niebieskowłosego.

-Ale….- Zaczął Kagami.

-Czego jeszcze?- Akashi wychylił się zza kołdry i spojrzał na niego wściekły.

-Nic, nic~! Słodkich snów!- Kagami wyszedł w mgnieniu oka. Akashi westchnął, po czym przytulił się do Kimie.



-Gdzie Tetsu?- Zapytał Aomine Kagamiego, gdy ten wszedł do ich pokoju. Właśnie bujał na rękach Seijiego aby usnął.

-Śpi razem z Kimie i Akashim. Zastanawiam się jakim cudem go nie wyrzucili.- Powiedział z zastanowieniem Kagami.

-Bo Tetsu to ich kochany synek??!- Sarknął Aomine.

-Taki to ma dobrze.- Westchnął.

-Nie wiem czy sobie zdajesz z tego sprawę Kagamicchi ale jeśli zranisz w jakiś sposób Kurokochiego to Kimie i Akashi cię zabiją.- Powiedział Kise z lekkim rozbawieniem.

-Ale mam teściów~!- Kagami aż usiadł.

-Jak ja się cieszę, że Kimie to moja siostra.- Powiedział Aomine, po czym znowu zaczął uspokajać Seijiego.

Tetsu zaś spał sobie w najlepsze, niczym się nie przejmując.













1 komentarz:

  1. dobra, zanim zacznę spamować na fp Rukim, pora skomentować miniaturkę o urodzinach Kuroko :D

    się nam nazbierało... cały tydzień urodzin <3

    gratki Kimiś! należą się ^^

    Testsu!!! Wszystkiego najlepszego!!! *tula mocno*

    nie wiem kiedy sie pojawie...możliwe, że jeszcze w tym tygodniu..... i to mi się podoba :D bo już się bałam, że jakaś dłuższa przerwa

    tak, tak, zapraszamy na dialog ^_^

    i pora na miniaturkę

    ojej, maleństwa...
    chociaż Reiko i Haruś też robią za główny budzik w domu ;P

    awww ^w^ psst psst Kiimie wracaj, ktoś ci męża zajmuje ;D no ale biedny z tym pokojem przy maluchach

    Nigou, jak ty wyrosłeś! o.o :D

    no tak, Miyaviemu się nie odmawia ;D

    dobra, trzeba się skupić na tekście, a nie 5 rzeczach na raz bo nie ogarniam >..<

    hahahaha XD padłam >...< niech chłopaki idą razem bo obaj są niziutcy :p

    Niji, jak to Niji, od razu za alkohol... wszystko spoko, ale dopiero co były urodziny Shizuo i Akiny, a po Kuroko jeszcze Ruki XD

    o, będę miała podwózkę ^^ jak miło :)

    ojj Meev, spokojnie, już niedługo się zobaczycie ;)

    dobra robota Ruki, skórzane spodnie zawsze 10/10 ;D

    święta racja, Reita XD

    NIESPODZIANKA!!!

    Uruś... ja cię proszę.. ty naprawdę przesadzasz ostatnio
    Uruha: Jestem po prostu zazdrosny o moją ukochaną
    Ale żeby aż tak? *przewraca oczami, jednak lekko sę rumieniąc*

    zdaje mi się, że Uruha i Niji to już przed imprezą coś wypili... albo to jeszcze po poprzedniej imprezie ;P

    oh... ^-^ słodko ^w^
    dobra, takie przerwanie mogę zaakceptować ;D

    "... i najciszej jak mógł zaniósł na górę. Potem cicho już nie byli…" Kimiś, ty nie tylko w dialogi wspaniale potrafisz <3 (nie to, żebym wcześniej o ty nie wiedziała)

    jejku... >w< XD
    biedny Kagami... było wziąć Kuroko ze sobą do sypialni, albo go nie zostawiać

    no Kuroko nie ma na co narzekać :) (no chyba, że na płaczące maluchy)

    ok, ładne obrazki i koniec :D
    miniaturka, jak zawsze, bardzo mi się podobała i bardzo przyjemnie się czytało, a teraz życzę jak najwięcej weny i czasu na pisanie i lecę ogarnąć fp ;p

    OdpowiedzUsuń