Dobry -.-
Sorki, że bez entuzjazmu ale jestem zmęczona i jedyne o czym myślę to mięciutkie łóżko :p
Totalnie nic wam nie powiem, gdyż po prostu nie mam sił -.-
Królowa idzie na odpoczynek ale wróci prawdopodobnie w czwartek/piątek, prawdopodobnie z rozdziałem BwM ^^ Możliwe, że jak będzie dobrze to i jutro ale o tym później xp Po prostu mam małą niespodziankę :3
Nie przedłużając zapraszam na kolejny rozdział BoG ^^
Dobranoc i miłego dnia :*
#Kimie
Następnego dnia byłem ciągle
zamyślony. Rano omal się nie poparzyłem herbatą i nie spkowałbym
sobie drugiego śniadania. Jeszcze prawie spóźniłem się na
lekcje. Chociaż i tak nic z nich nie pamiętam. Cały czas myślałem
o zaistniałej sytuacji. Nie wiem jakim cudem Aomine stał się
kobietą. Miałem kilka argumentów- w tym jakąś klątwę- ale jest
to tak głupie, że odrzuciłem wszystkie głupie myśli. Jednak
najbardziej dręczyła mnie myśl, że Aomine mnie nie pamięta.
Znaczy nie pamięta, że jesteśmy parą. Z jednej strony było mi
smutno z tego powodu, jednak z drugiej strony nadal nie mogę się do
niej przyzwyczaić. Wprawdzie ładna jest i ma te same cechy
charakteru jednak zakochałem się w tym palancie. Jeśli jednak
Aomine ma pozostać w takiej wersji to spróbuje. Jednak nie wiem,
czy Ao zakocha się we mnie. Co jeśli nie?! I te myśli krążyły
mi od rana. Przez co na treningu byłem kompletnie beznadziejny. Nie
trafiałem piłka do kosza, raz wpadłem na Hyugę i oberwałem piłką
od Tetsu. Riko na mnie najpierw nawrzeszczała, a później pozwoliła
odpocząć. W końcu dość mocno oberwałą tą piłką, bo wiadomo
jakie są podania Tetsu.
-Dobrze się czujesz?- Zapytał
Kuroko. Siedzieliśmy na zewnątrz, no znaczy ja leżałem. Może i
dostałem w klatę jednak Kuroko się zmartwił i kazał mi leżeć i
spokojnie oddychać.
-Taa. Jest dobrze.- Mruknąłem
leniwie.
-Mówisz o wypadku czy ogólnie?-
Spojrzał na mnie. Przez chwilę czułem się, jakby czytał mi w
myślach.
-No ogólnie to nie jest
najlepiej. Sam dobrze o tym wiesz.- Westchnąłem ciężko i
usiadłem.
-Myślenie o tym nic ci nie da.
Trzeba poczekać.- Poklepał mnie po plecach. Kuroko zamienia się w
jakiegoś psychologa czy co?! Mimo, że ma rację ja nadal nie mogę
przestać o nim, znaczy o niej myśleć.
-Postaram się. A teraz chodź,
bo ominie nas trenign.- Powiedziałem wstając. Kuroko tylko
przytaknął, wstał i razem poszlismy na salę.
Trening nie trwał długo, gdyż
Riko miała kilka kandydatów na trenera. Najwidoczniej przez to była
tak wkurza. Wyszliśmy więc szybko aby jeszcze nie zmieniła zdania.
Ja z Kuroko poszliśmy do Maji Burgera. W drodze spotkaliśmy Ao.
Miała na sobie luźną bluzkę i spódniczkę oraz adidasy. I w
takim zestawie wyglądała naprawdę ślicznie. Chciałem ją jakoś
ominąć lecz okazało się, że idziemy w to samo miejsce. Ao
zauważyła mnie dopiero, gdy otworzyłem przed dnią drzwi.
Spojrzała na mnie zaskoczona.
-No, no, no~! Nie wiedziałam,
że z ciebie taki dżentelmen.- Powiedziała ze złośliwym
uśmieszkiem. Prychnąłem lecz nic nie powiedziałem, wchodząc za
nią. Zamówiła jako pierwsza. Na początku dziwiłem się, że tak
mało. Po chwili miałem ochotę się walnąć. Przecież teraz jest
dziewczyną i nie je tyle co facet! Gdy odeszła do stolika zamówiłem
sobie hamburgery i przysiadłem się do niej.
-Przysiadasz się tak bez
pytania?- Zapytała z chytrym uśmieszkiem.
-Przysiadamy Aomine.- Powiedział
Kuroko, który nie wiem kiedy usidał obok mnie. I ja i Ao
zakrztusiliśmy się jedzeniem.
-Tetsu odzywaj się, gdy nie mam
nic w ustach.- Ao spojrzała na niego wściekle.
-Usiadłem tu jeszcze przed
tobą.- Powiedział spokojnie znad swojego shake'a. Ao patrzała na
niego chwilę.
-Nie było tematu.- Mruknęła,
po czym ugryzła hamburgera. I po tym zapadła cisza. Każdy jadł i
rozmyślał o swoich sprawach. Ao patrzała na tackę, ja na Ao, a
Kuroko na mnie. Po prostu stolik pełen życia.
-Jak stanowisko?- Zapytał
Tetsu, przerywając w końcu tą ciszę.
-A jak ma być?! Mówię temu
idiocie, że nie chcę być wicekapitanem, a ten nic sobie z tego nie
robi i każe mi ćwiczyć. Mi~! Rozumiesz~?! Aż dziw, że się nie
pobiliśmy czy coś.- Westchnęła ciężko, po czym zjadła trochę
frytek.
-Co u Momoi?- Ciągnął dalej
Kuroko.
-A nie spotkaliście się
ostatnio?! Bo ja jej to ostatnio rzadko słucham, bo mówi mi o tym
jak się cieszy, że jestem wicekapitanem. Plus okres ma, więc ja
milczę aby nie wkurzyć jej jeszcze bardziej.- Powiedziała,
opierając głowę na ręce. Było widać, że jest zmęczona.- A jak
wam idą trening? Kagami kiedyś ze mną wygrasz?- Zapytała z
rozbawieniem.
-Phi! Już raz z tobą
wygrałem.- Spojrzałem na nią z uśmieszkiem.
-Raz i to fartem. Plus to było
drużynowo, a w one on one sobie nie radzisz.- Wyszczeżyła się, a
ja prychnąłem wściekły.- O~! Tygrysek się denerwuje~!- Zaśmiała
się, a ja spojrzałem na nią zszokowany. W końcu Aomine często
tak do mnie mówił zwłaszcza, gdy chciałem go odepchnąć, gdy się
do mnie dobierał. Jednak zanim zostaliśmy parą też tak do mnie
mówił aby mnie zdenerwować.
-A zamknij się.- Warknąłem,
gryząc hamburgera. Tylko mnie denerwuje.
-I widzisz?! Znowu wygrałem~!
Ale tym razem ci odpuszę, bo już się najadłam.- Wstała, biorąc
torbę.- Bajo.- Powiedziała z uśmiechem, po czym wyszła. A ja
miałem ochotę walnąć się mocno w głowę, za swoją głupotę.
Miałem ją w sobie rozkochać, a się denerwuje. Chociaż na Aomine
też się denerwowałem, a zostaliśmy parą. Westchnąłem głośno.
Aż mi sie jeść odechciało. Zjadłem jednak te ostatnie 3
hamburgery, po czym mruknąłem coś na Tetsu. Aż zapomniałem, że
siedzi obok mnie. Na szczęście się nie odzywał. Pewnie teraz
powiedziałbym jaki to ja głupi. A może sam się zastanawia nad tą
sytuacją? Nie ważne. Wróciłem do domu w kiepskim humorze i jedyną
pozytywną rzeczą było to, że Aomine normalnie ze mną rozmawia.
Kolejnego dnia już nie byłem
tak zamyślony i skołowany. To chyba po spotkaniu Aomine. Dzień jak
co dzień, czyli lekcje, kartkówka- na moje szczęście z angielskiego, po czym trening i bardzo zdenerwowana albo raczej
załamana Riko. Najwidoczniej test na nowego trenera nie poszedł
najlepiej. Nie pytałem się aby nie dostać jakiś dodatkowych
okrążeń. Trening szedł dobrze lecz został on przerwany, przez
"gościa".
-Ohayo Kurokocchi~!- Wykrzyknął
wesoło Kise, wręcz podbiegając do niebieskowłosego.
-Witaj Kise-kun.- Powiedział
spokojnie Kuroko.- Co ty tutaj robisz?
-Przyszedłem w odwiedziny~!
Cieszysz się~?- Zapytał Kise, szczerząc się jak mysz do sera.
-Nie, bo przeszkadzasz w
treningu.- Odpowiedział prosto z mostu, przez co blondyn się nieco
załamał.
-Yo, Kagami~!- Usłyszałem.
Spojrzałem na drzwi, przez które weszła Ao.- Potrenowałeś na
tyle aby miała nieco więcej rozrywki niż zazwyczaj?- Zapytała z
uśmiechem. Wtem ujrzała Kise.- O, bond ciota tu jest.- Powiedziała
z ironią. Kise stał zaś jak kołek i wpatrywał się zszokowany w
granatowowłosą.
-Aominecchi~?- Zapytał
niepewnie.
-Ta?- Ao spojrzała na niego
znudzona. Kise chwilę się w nią wpatrywał, po czym krzyknął,
jakby zobaczył ducha.
-To jest Aominechi~?!! Ale to
jest kobieta~!- Powiedział spanikowany.
-No to co? Masz z tym jakiś
problem Kise?! A w ogóle nie przyszłam do ciebie tylko do tego
mutanta aby wygrać i mieć darmowe żarcie.- Uśmiechnęła się do
mnie promiennie. A co to ja? Bank żywności?!
-To zagraj ze mną~!- Krzyknął
Kise.
-He? Z tobą? Z tobą nie mam
frajdy. Zawsze przegrywasz, a po tym focha strzelasz i chcesz jeszcze
raz.- Mruknęła niby nezadowolona.- Jednak skoro tak bardzo chcesz
mi postawić obiad to może być. Nie kupisz sobie wtedy błyszczyka.-
Pokazała mu język, po czym zdjęła bluzę i odłożyła ją na
ławkę razem z torbą. I tak zaczął się krótki mecz, który jak
wiadomo wygrała Ao. Kise stał z otwartą buzią i tępo patrzył
się kosz.
-No. Ruszaj się blondynko, bo
głodna jestem.- Uśmiechnęła się do niego, po czym wzięła swoje
rzeczy i wyszła.
-Jak....to .....możliwe.-
Wymamrotał Kise.
-Sami nie wiemy.- Powiedział
Kuroko, próbując ocucić modela. Trening właściwie się skończył,
więc wszyscy poszli coś zjeść. Kise przez cały czas wpatrywał
się w Ao, przez co miałem ochotę go walnąć. Wiem, że to z
niedowierzania no ale ile można?!! Podczas jedzenia Kise wypytywał
się Ao o wszystko co możliwe. Po prostu jadaczka mu sie nie
zamykała. Gdy Ao wyszła- miała dość paplania Kise, to blondyn
zaczą wywód o tym, jaki to Aomine jest wspaniały nawet jako
kobieta i- uwaga- że jest uroczy. Na dodatek moja drużyna przyznała
mu rację! Precz od niej! Znaczy niego! Znaczy.... po prostu won.
Jego wywód przerwał telefon, po którym sobie poszedł chyba na
jakąś sesje. I dobrze, bo jeszcze minuta i bym go walną. W nieco
kiepskim humorze- bo nie zagrałem z Ao i przez słowa Kise, wróciłem
do siebie. Chciałem nawet do niej zadzwonić, jednak zrezygnowałem
z tego pomysłu. Bo po co? Włączyłem sobie jakiś film i
siedziałem do późna oglądając go i próbując nie myśleć.
Ao nie pokazała się od
czterech dni. Nieco mnie to martwiło, jednak Kuroko uspokoił mnie
mówiąc, że pewnie jest zajęta treningami. Prawda, jest
wicekapitanem ale jakoś wcześniej miała czas. Heh~! Po treningu
chciałem iść do domu lecz była piękna pogoda, więc poszedłem
na lody. Chciałem iść z Kuroko lecz ten nie mógł, gdyż musiał
iść z Nigou na jakieś szczepienie. Także najpierw wróciłem do
domu, przebrałem się po czym ruszyłem do sklepu. Gdy byłem już
niedaleko usłyszałem znajomy głos.
-Oj Shin-chan, wygraliśmy, a ty
niezadowolony~!
-To nie był ważny mecz, więc
nie muszę skakać z radości.- Wyszedłem zza rogu i ujrzałem Takao
i Midorimę, którzy zmierzali w moją stronę. Jako pierwszy
zobaczył mnie Midorima.
-Kagami.- Powiedział jakby z
odrazą. Wtedy Takao na mnie spojrzał.
-O~! Witaj Kagami!~- Powiedział
wesoło, machając mi. Jakbym bym kilkanaście metrów dalej, a
stałem tuż przed nimi.
-Yo. Gdzie sie wybieracie?
-Idziemy na lody~!- Powiedział
wesoło Takao.
-A w ogóle co wy tu robicie?-
Wcześniej w ogóle ich tu nie widziałem.
-Mielismy mecz towarzyski.-
Odpowiedział Midorima.
-Nadal wierzysz w te głupie
horoskopy?!- Usłyszeliśmy nagle. Ao stała obok Midorimy i
wptrywała się w różowego pluszowego misia, którego trzymał w
lewej dłoni. Zabrała mu go, patrząc się na niego z obojętnością.
Midorimę chyba zatkało, bo po prostu patrzał się na Ao.
-Wow~! Aomine świetnie
wygądasz~!- Stwierdził Takao z uśmiechem. Jest pierwszym, którego
nie zszokował wygląd Aomine.
-Ja zawsze świetnie wyglądam.-
Ao uśmiechnęła się lekko.
-Oddawaj.- Powiedział Midorima,
wyciągając do niej rękę. Ao chwilę patrzała na rękę to na
misia, po czym schowała misia za plecami.
-Sam sobie weź.- Powiedziała z
chytrym uśmieszkiem. Midorima chciał wziąść misia lecz zatrzymał
się. I dopiero wtedy zauważyłem, że Ao ma na sobie bluzkę z dość
dużym dekoldem. Midorima stał nie wiedząc co zrobić, a Takao
powstrzymywał śmiech. Wtem Ao pisnęła i odwróciła się szybko
do tyłu.
-Tetsu ty mały...- Spojrzała
na niego groźnie. Kuroko nic nie powiedział tylko oddał Midorimie
misia.
-Dziękuje.- Powiedział i chyba
miał lekkie rumieńce na policzkach. Poczułem nagle, że coś
dotyka mojej nogawki. Spojrzałem w dół i ujrzałem Nigou.
Odskoczyłem jak oparzony, co nie uszło uwadze reszty.
-Siemaneczko Nigou.- Powiedziała
wesoło Ao kucajać i głaszcząc psa, który na jej widok wesoło
merdał ogonem. Po tym każdy kupił sobie loda. Midorima i Takao od
razu poszli na pociąg. Ao bawiła się dłuższą chwilę z Nigou
lecz dostała chyba jakiegoś ważnego SMSa, bo pożegnała się
szybko i poszła. Kuroko też się pożegnał, gdyż Nigou był
zmęczony po weterynarzu. Ja sam zrobiłem zakupy i wróciłem do
siebie, a wieczorem ograłem jeszcze w kosza. Zdecydowałem przy tym,
że pora działać, bo w takim tempie nigdy nie zdobędę Ao. Jednak
nadal nie czuję tego samego co do prawdziwego Aomine. Czy warto
ryzykować?




O-ha-yo! 😃
OdpowiedzUsuńKolejna miła rzecz spotyka mnie w te piękną, aczkolwiek burzliwą środę 😄
Najpierw 4 z fizyki, potem 5 z geo, a potem z kolegą się umówiłam na rowery 😄 i z koleżanką też 😉 A teraz kolejny rozdział pani Aomine! 😃😄😄
Taiga, doskonale cię rozumiem. Też bym była w szoku, gdyby mój mąż nagle stał się kobietą o.O ale spokojnie, na pewno wkrótce go/ją w sobie rozkochasz 😁 może nawet będziecie mieli dzieci????
Aho i Taiga: Że niby z nim?!
Aho: Ale ja chcę dzieci tylko z tobą! Poza tym on jest facetem...* naburmuszony*
Ja: Za to ty, mężu, jesteś mu kobietą, więc to jest możliwe 😜
Aho: Własna żona przeciwko mnie -_- i tak wiem, że nie chcesz , bym miał dzieci z kimś innym!
Ja: przejrzałeś mnie.. Ale Kise jest wyjątkiem! 😃
I Hyuga cię jeszcze nie zabił?! Szacunek dla niego, cieszę się, że możesz dla mnie jeszcze gotować ^^
Taiga: Tylko dlatego się cieszysz?!
Ja: Żartowałam ;) Nie chcę, by cię Zabito ;)
Haha, reakcja Kise XDDD Spoko, Ryouta, każdy tak reaguje 😜
A potem jeszcze Shin-chan 😜😜😄😄😄 i ten duży dekolt XD
Aho, wstydź się! Twój ukochany patrzy, a ty w takie bluzki się ubierasz? I na dodatek zawstydzasz Midorimę!
Aho: Trzeba eksponować swoje wdzięki 😉 Też byś mogła założyć czasem coś z większym dekoltem....
Ja: Ostatnio miałam, zboczeńcu!
Aho: To noś częściej ;)
Ja: */////* ale wiesz, ze wtedy inni też by mi się tam patrzyli? :p
Aho: * chwile milczy* to w takim razie nosiłabyś takie tylko w domu.
Ja: 😜😜😃 może, może....
Tetsu, chcesz zabić mojego Brata i męża?! Nie wstyd ci??? 😵
Gomene, że tak krótko, ale nie lubię pisać długich komentarzy z telefonu, a że chwilowo jestem bez komputera, to..... No, lekki problem ^^"
Tak czy siak rozdział bardzo mi się podobał i nie mogę się doczekać kolejnych części :D innych opek oczywiście też 😁
Na razie pozdrawiam i weny życzę! 😊😊
Całuski! 😘😘
Bajooo 💖❤❤
Ohayo ^.^
UsuńJuż w lepszym humorze :3
Brawo~! ^^
Jak ja dawno na rowerze nie jeździłam x.x
Czyli warto było siedzieć i pisać, mimo iż bardzo spać się chciało xp
Hahaha :D Ao w ciąży XD
A jednak~! :3 Dobrze, że Kisiu wyjątek ^^
Hyuga spokojny, bo Riko tykająca bomba xp
Ao musi się podroczyć ;)
No teraz to chyba żona xp
Nadal popsuty?! o.O To Izayę wyślę to naprawi ^^ Tylko powiem mu aby go nie deptał xp
Pisanie idzie powoli ale postaram się ;)
Dzękuje~! :*
Również pozdrawiam i życzę pięknej pogody ^^
Paa~! <3 :*
#Kimie
No widzisz, jak ja umiem humor poprawić! 😄😄
UsuńWarto, warto ^^ uwielbiam jeździć na rowerze :D
Jakkolwiek Kise może, to Ao też! 😜
No jednak, jednak.. wydało się XD
Jak to Aho 😜
Będę go miała dopiero za kilka dni, bo coś z ekranem jest nie tak 😖😭😭
Jakoś mu nie ufam XD
Dziękuję 😘
Papa ❤
Ohayo Kimie-chan!!!
OdpowiedzUsuńogarnęłam co najważniejsze, przygotowałam jedzonko, wpuściłam chłopaków, jak od ciebie wrócili (spoko, ktoś odwiezie później Kise) także mogę wreszcie czytać i komentować ^^
nie dziwię się Kagami, kto by się na czymś skupił...
ooo widze, że nie tylko ja myślałam nawet o klątwie XD ...może to dlatego, że czytałam kiedyś jakiegoś fanficka co mi się z tym skojarzył.... chociąz tam było całkiem co innego O.o .... nie pytaj, sama nie ogarniam, o co mi chodzi XD
No w sumie męski Aomine... ale żeńska wersja jest dość podobna (poza wyglądem oczywiście) także no... powodzenia Kagami! charakterek się nie zmienił, powinno się udać ;D
w dodatku, kto by się nie zakochał? ;)
zaraz wracam...
ok jestem czytam dalej ^^
psycholog Kuroko! ^^
szaleństwo przy stoliku XD
... ooo jest postęp :D
i pazurki ;)
rozmawia, rozmawia, ale czemu tak mało? ;) z jednej strony rzeczywiście sensownie, że w 5 minut jej w sobie nie rozkocha... no ale kurcze... czekam XD
czemu myślałam, że Aomine >...<
nieważne XD
Kise! ^_^
oo Ao też jest XD
ooo zazdrosny Kagami.... dobrze Kagammi, pilnuj swojego Ao! ^^
ojjj, mogłeś zadzwonić ;)
kurde znowu mnie odciągają od czytania (i to niestety nie gazeciaki z Kise tylko pytania o prezentację na jutro ;-; )
idziesz sobie sam, spokojnie na zakupy,a tu takie spotkania o.O >..<
no nie dadzą doczytać nie dadzą ;-;
działaj Kagami, działaj.... chcociaż na pytanie czy warto to ci nie odpowiem ;P ... ale próbuj, raz się żyje, a przeciez nie chcesz, żeby ktoś inny z nią chodził ;D
Kimie-chan rozdział fajniutki ^^
przepraszam tylko za to powyższe, bo mam wrażenie, że ten komentarz nie ma żadnego sensu, ale chwilowo nie dało się lepiej >....<
dodam tylko, ze opowiadanie (nadal) mi się oczywiście podoba *w*
a tak to życzę duuuuużo weny i tego co mi odrobinkę brakuje czyli duuuuużo czasu na bloga i fanpage ;D
ściskam, tulam, pozdrawiam, cmokam i spadam, postaram się coś napisać, a później poszukam jeszcze obrazków na tło ;D bo coś tam zaczęłam wymyślać, ale tak naprawdę jeszcze pusto... dobra na takie rozkminy i dialogi to my mamy maile, także do następnego "spotkania" <3
Ohayo Ryo-chan~! ^.^
UsuńZapewne Kai albo Kaolu, bo Reituki i Aoiha zajęci sobą xp
No Kagami jednak nie wierzy w szkołę dla czarodzieji xp Ale ja go jeszcze przekonam~! ;) Tylko Draco i Harry wrócą z Francji ^^
Coś tak kiedyś ale nie pamiętam xp
Ao tak piękna~! :3 Może zostawię Aosia w kobiecej wersji?? ^^
Aomine: Nie! >.<
Ja: Hahaha :D Ale zawszze chciałam mieć siostrę~! :3
Aomine: Już masz! Sozo. Także mnie zostaw w spokoju -.-
Ja: No dobrze, dobrze ^^
Zgaduję- Ruki chciał kanapkę xp
No aż gardła ich bolą od gadania xp
Kagami się wstydzi :p
Kaga: Wcale nie~! >.<
Ja: A tak~! I koniec dyskusji, jak nie chcesz dostać nożyczkami~! :p
Kaga: ..... =.=
Co myślałaś?! Co, co, co~?? O.o
Pilnuje jej niczym swojej cnoty XD
Tacy grzeczni u ciebie?! o.O A u mnie tak broili xp Zwłaszcza rano :p
Takie są najlepsze ^^
Czekać tam~! Ryo-chan chce czytać~! ^^
Kagami niezdecydowany -.- Chce ale nie chce, nie chce ale chce x.x
To się cieszę ^^
Ma więcej sensu niż moje przywitanie tam u góry xp
Dziękuuuuuuuje~! ^w^ :* <3
No teraz to nad nazwą pomyślę xp
Tulimy~! :3
Buziaczki~! :**
Oczywiśice ;)
Miłego dnia~! ^w^
Paa~! <3
#Kimie
Wrócę, bom była na wycieczce i padam xD
OdpowiedzUsuńDobrze~! ^^ To czekam na twoje zmartwychwstanie :p
Usuń#Kimie
Hejka, przybyłam, zmartwychwstałam ;p
UsuńHehe, biedny Kagamiś, a później jak ma się usprawiedliwić? "Przepraszam za nie przygotowanie do zdjęć, ale mój chłopak stał się dziewczyną" <--- Bo to brzmi tak realistycznie xD
Chyba nie tylko ja myślałam o jakiś nadprzyrodzonych mocach ;D Jak mogłeś powiedzieć, że to głupoty, przecież np. takie duchy istnieją. Czarna Księżniczka, Biała Dama, czy chociażby te duchy na moim strychu??? O.o Ich też nazwiemy głupotami?! :O
Cud, że Riko ich nie zadźgała ;p Bo jak ta ma zły humor, to... Masakra xD
Hehe, Kise w szoku ;p
A Midoś XD No po prostu leje z jego reakcji!
Nigou! :D (Dobra, Mine nie lubi piesków :c możecie mnie za to zabić)
Ja też bym se film obejrzała, ale padam. Kiyoshi, choć przytulić, idziemy spać! ;D <3 <3
A Tobie życzę jeszcze weny i ściskam serrrdecznie!!! :* :D <3
Głodny nie jesteś sobą, zjedz snikersa XD
UsuńNo ja mówiłam mu, że to nie są głupoty~! Ale on nadal swoje :p Jak Draco z Harrym wrócą z wycieczki to zobaczy xp
To lepiej uciekać i schować się w piwnicy xp
Cycki robią swoje ^^
Kotki też są fajnne ^w^ No ale ja mam psa =3 Akina też ^^
Też padam =.= I głowa mnie boli x.x
Aakś: To chodź spać.
Ja: Nie! Ja muszę coś napisać! To jest bardzo ważne~!
Akaś: Ale po tym idziemy spać.
Ja: Po tym to spacer, kąpiel i dopiero lulu ^^
Akaś:.... Chyba cię przywiąże do łóżka ;)
Ja: Spróbuj, abędziesz iał abstynencję na miesiąc =.=
Akaś: Ty też.
Ja: Mam innych mężów :p
Akaś: -.-"
Ja: I nie denerwuj się, bo ja się zndenerwuje i zero niespodzianek -.-"
Akaś: Heh~! No dobra. Ale dzisiaj zero filmików na YT.
Ja: No dobra ;)
Dziękuej ślicznie i również pozdrawiam~! :**
Dobranoc~! <3
#Kimie