wtorek, 22 marca 2016

Baby Buu~!- Rozdział 6

SKOŃCZYŁAM~! ^w^
Witajcie~! ^.^ 
Przybywał w końcu z kolejnym rozdziałem~! :3 I nawet jest dłuższy niż zwykle ^-^
Wena przybyła po 2 godzinach spędzonych z maluchami ^.^ 
Ciocia ślicznie dziękuje swojemu siostrzeńcowi :*
Nie będę wam tu paplać i po prostu zapraszam do czytania~! :3
Enjoy~! *.*
#Kimie

Miesiąc zleciał mi bardzo szybko. Oczywiście nie był on spokojny. Po moich humorkach i zmęczeniu nagle stałem się energiczny. Wstawałem chętnie i robiłem mnóstwo rzeczy. Znaczy pracowałem. Dzięki wspaniałym stylistkom i luźnym ciuchom, które były akurat modne nie było widać brzuszka. I tak na jego widok stylistki piszczały i komplementowały mnie co niemiara. Miałem z tego nieco zabawy, a zwłaszcza jak przyszedł Aominecchi. Dziewczyny gratulowały mu chyba z 10 razy i wychwalały, że tak dobrze się mną opiekuje. Aomine nieco to denerwowało, gdyż był zmęczony po pracy ale wysłuchał je, po czym pojechaliśmy do domu. Przez cały miesiąc czułem się w miarę dobrze. Nie licząc niewielkich duszności, zawrotów głowy i omdleń, kataru, krwawienia z nosa i problemów z koncentracją. Nie przeszkadzało mi to jednak zbytnio, gdyż czułem się naprawdę dobrze. No może jeden aspekt ciąży nieco mi przeszkadzał, a mianowicie popęd seksualny. Raz widząc Aomine bez koszulki od razu się podnieciłem. Było to dla mnie zawstydzające ale, gdy „problem” nie chciał opaść nie wytrzymałem i się wręcz na niego rzuciłem. Mu to nie przeszkadzało i często to wykorzystywał chodząc bez koszulki albo kusząc mnie wspólną kąpielą. Nie mogłem wręcz odmówić zwłaszcza, że się strasznie wrażliwy zrobiłem i wystarczyło kilka pocałunków i nieco dotyku abym był bardzo podniecony. Czasami było bardzo miło, gdyż długi czas potrafiliśmy się tylko pieścić. Ale robienie tego w garderobie „byle szybko” to inna sprawa. Zwłaszcza, że po zawsze chce mi się spać i robię się leniwy. Jednak Aomine mnie zaskoczył, że nie robiliśmy tego codziennie. Było dla mnie wielkim zaskoczeniem, kiedy wystarczyły mu tylko pieszczoty. Powiedział, że wie, że to jest dobre dla dziecka ale nie chce jednak przesadzić. W końcu to nasze pierwsze i chce aby urodziło się zdrowe. Przez niego o dziwo się popłakałem, a potem poszedłem jeść. Tak, apetyt bardzo mi wzrósł i na okrągło coś jem. Chyba zamieniam się w Murasakibaracchiego. Nieważne. Najważniejsze jest dziecko, które już mnie słyszy. Tak, przeczytałem, że dziecko pod koniec 4 miesiąca słyszy już mamusie. Dlatego często gadam do siebie. Znaczy do dziecka. Już nie mówiąc o głaskaniu brzucha, który zaokrągla się coraz bardziej. Już nie mogę się wręcz doczekać aż to Maleństwo się urodzi.

Dzisiaj wraz z Aominecchim wstaliśmy wcześniej, gdyż wybieramy się na wycieczkę. Czuję się znakomicie, więc mój kochany chłopak postanowił zabrać mnie w jakieś miłe miejsce. Z dala od miasta, gdzie odpocznę i się zrelaksuje. Także spakowaliśmy się, zjedliśmy śniadanie, po czym ruszyliśmy w drogę. Po godzinie jazdy zatrzymaliśmy się aby zrobić małe zakupy. Byłem bardzo niezdecydowany, więc wzięliśmy wszystkiego po trochu. Po następnych 3 godzinach byliśmy na miejscu. Miasteczko było małe ale dużo było do zwiedzania. I najważniejsze, było tu spokojnie. Pogoda była bardzo piękna- świeciło słońce i było cieplutko.
-Ładnie tutaj.- Stwierdziłem z uśmiechem. Chciałem wziąć swoją torbę ale Aomine mnie uprzedził.
-Nawet nie myśl, że będziesz coś niósł. Masz przecież się nie przemęczać.- Powiedział, po czym złapał mnie za rękę i ruszyliśmy do wynajętego domku. Dobrze, że nikogo nie było w pobliżu, bo rumieniłem się jak głupi. Nie, chodzenie za rączkę mi nie przeszkadzało. Może i w mieście nie możemy często tego robić ale kiedy mamy takie momenty to korzystamy. Weszliśmy powoli na górę, odebraliśmy klucze od miłej pani, po czym weszliśmy do środka. Domek nie był duży ale było tu bardzo przytulnie. Zostawiliśmy bagaże i wybraliśmy się na spacer. Czasami przystawaliśmy oby zrobić sobie zdjęcie, przez co było bardzo wesoło. Po drodze wstąpiliśmy do knajpki na obiad i deser dla mnie, po czym spacerkiem wróciliśmy do domu.
-Fajnie się tak przejść~!- Powiedziałem z uśmiechem siadając na kanapie. Nieco mnie zmęczył ten spacerek.
-Zwłaszcza, że nic nie trąbi, nie ma tłoku i twoich wrzeszczących fanek.- Stwierdził Aomine z uśmiechem.- Weźmiesz kąpiel teraz czy później?- Zapytał siadając obok mnie.
-Później. Daj mi nieco odpocząć.- Odpowiedziałem opierając się o niego i głaszcząc się po brzuchu.
-Jak już to wam. Chociaż ty niesiesz Maleństwo, więc zapewne się nie zmęczył.- Zaśmiał się krótko, po czym cmoknął mnie w policzek.
-Myślisz, że to chłopiec?- Zapytałem zaciekawiony.
-A bo ja wiem. Podobno można to jakoś rozróżnić ale ja się na tym nie znam. A co do płci to mi obojętnie. Chociaż chciałbym żeby to był chłopiec. Wiesz Daiki Junior.- Powiedział z dumą na co się zaśmiałem . Sobowtór Aominecchiego byłby bardzo czarujący. Chciałem już coś o tym powiedzieć lecz nagle poczułem to.
-Aominecchi daj rękę~!- Powiedziałem szybko. Gdy tylko ją wyciągnął, złapałem ją i przyłożyłem do brzucha.- Czujesz?- Zapytałem szczęśliwy. Maleństwo delikatnie kopnęło. Aomine musiał to poczuć, gdyż uśmiechnął się szeroko.
-Daje znak, że chce się kąpać także ruszaj swoje zgrabne cztery litery.- Powiedział Aomine rozbawiony. Prychnąłem niby to urażony, jednak szeroki uśmiech zepsuł efekt. Szczęśliwy poszedłem za Aomine do łazienki.


Po jakże fajnym tygodniu na łonie natury wróciliśmy do domu. Aż się leniwy zrobiłem i na myśl o pracy musiałem trochę pomarudzić. Jednak wycieczka miała swoje plusy, między innymi Kise wypoczął i mogliśmy spędzić ten czas tylko we dwójkę. Także wypoczęci wróciliśmy do swoich obowiązków. Znaczy ja normalnie łaziłem na komisariat, a Kise pracował sobie spokojnie w domu. Na szczęście nie czuł się źle. Tylko plecy go trochę bolały i czasami go mdliło. A tak szczęśliwy śpiewał Maleństwu na dobranoc. Wyczytał w jednej książce, że dziecko to lubi, więc tuż przed snem śpiewa cicho lub nuci sobie pod nosem. Na początku uważałem to za głupie lecz widząc uśmiechniętego Kise na fotelu, głaszczącego się po brzuchu i śpiewającego jakąś spokojną melodię zmieniłem zdanie. Chyba zrobiłem się jakiś sentymentalny czy coś w tym rodzaju. No nic. Od naszej wycieczki minęło trochę czasu, a dzisiaj szliśmy razem do lekarza. Kise miał mieć robione USG, przy czym dowiemy się czy będzie Daiki Junior czy Mała Kisia. Po śniadaniu pojechaliśmy do przychodni i po 10 minutach weszliśmy do gabinetu. Kise wręcz od razu się położył, podwinął bluzkę i opuścił nieco spodnie. Miło było widzieć ten zaokrąglony brzuszek.
-Co u matki i dziecka?- Zapytał z uśmiechem lekarz.
-Bardzo dobrze. Maleństwo ostatnio jest bardzo ruchliwe.- Odpowiedział Kise z uśmiechem. Tak, potrafi się drzeć na cały dom, że dziecko się rusza.
-Ależ oczywiście, że jest ruchliwe. Ma w brzuchu dużo miejsca na fikołki. Na razie te ruchy są delikatne ale niedługo będzie bardzo ruchliwe nawet w nocy.- Zaśmiał się lekarz siadając na stołku.- No to zobaczmy co u Maluszka słychać.- Powiedział, po czym nałożył trochę żelu i zaczął jeździć po brzuchu tą kuleczką. Jak zwykle siedziałem po drugiej stronie trzymając Kise za rękę.
-I jak panie doktorze?- Zapytał zniecierpliwiony Kise. Lekarz patrzał się w dziwnym skupieniu na ekran. Czyżby dziecku coś się stało?
-Tutaj.- Zaczął lekarz przekręcając monitor w naszą stronę.- Tu jest wasz synek.- Powiedział z uśmiechem. Dziecko jakby ruszało rączką. Uśmiechnąłem się na ten widok.
-Cześć synek~!- Powiedział wesoło.
-A tu jest jego braciszek.- Powiedział po chwili doktor, a my zamarliśmy. Bliźniaki?!
-Braciszek?!- Spytał nieco zszokowany Kise.
-Ależ oczywiście. Jest nieco mniejszy od swojego brata i może dlatego nie było go wcześniej widać. Na początku ciąży nie można stwierdzić, czy to jedno czy dwójka. A teraz już tak zwłaszcza, po biciu serca.- Wyjaśnił lekarz włączając głośnik i wtem usłyszeliśmy dwa szybko bijące serduszka. Spojrzałem na Kise, który miał łzy w oczach i szeroki uśmiech na twarzy.
-No to będzie Daiki Junior i Ryouta Junior.- Stwierdziłem z uśmiechem. Kise parsknął tylko ściskając mocniej moją dłoń. Nie powiem ale jest do dla mnie szok ale cieszę się tak bardzo, że mógłbym wybiec stąd krzycząc „Zostanę ojcem bliźniaków!”. Powstrzymałem się jednak i po prostu przytuliłem płaczącego ze szczęścia Kise.

Wróciliśmy od lekarza z dwoma zdjęciami naszych Maluszków. Kise od razu przyczepił zdjęcia do lodówki, pisząc na odwrotach Daiki Junior i Ryouta Junior. Ogółem Kise był tak szczęśliwy, że co chwila się do mnie tulił. Po południu na podwieczorek przyszedł Kagami z Tetsu. Od razu zauważyli dobry humor Kise.
-Coś się stało Kise-kun?- Zapytał Kuroko.
-Tak~! To bliźniaki~!- Wykrzyczał wesoły tuląc do siebie Tetsu.
-Serio?!- Zapytał zdziwiony Kagami.
-Serio, serio. Dla nas też to było zaskoczeniem.- Odpowiedziałem z uśmiechem.
-No tak.- Kagami spojrzał na Kise.- Ale Kise masz brzuch. Nie dziwię się, że jest taki duży skoro jest tam dwójka Maluchów.- Stwierdził ze śmiechem.
-Kagami-kun nie śmiej się z Kise-kuna.- Powiedział Testu odklejając jakoś od siebie blondyna.
-Dlaczego niby?- Zapytał dalej rozbawiony.
-Bo niedługo ja też tak będę wyglądał.- Po tych słowach zapadła cisza i każdy patrzał się na niebieskowłosego.
-Że co?!- Wyjąkał Kagami.
-To pierwszy miesiąc.- Powiedział Tetsu i nawet lekko się uśmiechnął.- Kagami-kun zostaniesz ojcem.- Kagami patrzał na niego zszokowany.
-Zostanę....ojcem.....- I po tych słowach Kagami padł jak długi. Czyli normalnie zemdlał.
-Chyba go to przerosło- Stwierdziłem.- No nic. Gratuluję Tetsu.- Podszedłem do niego i potargałem mu włosy.- To wy Mateczki idźcie pogadać o macierzyństwie, a ja jakoś uspokoję pana strażaka.- Kise jawnie prychnął, po czym złapał Kuroko za rękę i poszli do kuchni. Ja tymczasem pociągnąłem zwłoki do sypialni.
-Yo Kagami! Nie ma spania!- Poszturchałem go trochę. Ocknął się i spojrzał na mnie zdziwiony.- Właśnie dowiedziałeś się, że zostaniesz ojcem.- Przypomniałem mu. Taiga usiadł ciężko na łóżku.
-Matko! Ja ojcem zostanę! To niemożliwe!- Westchnął zdziwiony.
-Nie bzykasz się z Tetsu?- Na moje pytanie zadławił się.
-Robimy to.... ale nie spodziewałem się, że zostanę ojcem.
-A myślisz, że ja się spodziewałem?! Dla mnie to też była szokująca wiadomość i wręcz nie mogłem w to uwierzyć. Jednak jak dotarło do mnie, że zostanę ojcem to się ucieszyłem. Wcześniej myślałem, że nie będę mieć dzieci, w końcu Kise to jednak facet a tu niespodzianka. Także weź to na klatę i ciesz się.- Poklepałem go z uśmiechem po plecach. Kagami jakby chwilę zbierał myśli, po czym uśmiechnął się szeroko.
-Mam tylko nadzieję, że nie będą to bliźniaki.- Teraz to on mnie poklepał po plecach.
-Ty lepiej uważaj, bo będzie dziewczynka z charakterem Tetsu. A wiesz w gimnazjum spędzał on dużo czasu z Akashim.- Zaśmiałem się widząc jego przerażoną minę. Chwilę jeszcze sobie pogadaliśmy, po czym poszliśmy do salonu. Kise już obdarował Kuroko książkami na temat ciąży i nadal niezmiernie się cieszył. Też się cieszyłem, w końcu ten cień jest dla mnie niczym brat. Umówiliśmy się jeszcze na jakąś imprezkę z tej okazji, po czym przyszły ojciec i mamusia poszli do siebie. Już myślałem, że to koniec wizyt na dziś lecz pomyliłem się Niecałe pół godziny później usłyszałem dzwonek do drzwi. Otworzyłem i aż nie wierzyłem własnym oczom.
-Nijimura-san. I Haziaki.- Widok Haizakiego nie był dla mnie zaskakujący, gdyż czasami widziałem go w knajpce w której pracuje. Lecz Nijimury nie widziałem wieki. Czyli od liceum, kiedy to postanowił sprawdzić co u jego byłej drużyny. Wtedy poznał Kagamiego, pochwalił Kise za ciężką pracę i przyznał, że Akashi jest straszny z nożyczkami. I jakoś wiele się nie zmienił. Nadal wydawał się przyjemnym facetem lecz zapewne nadal ma tęcze w głowie.
-Ohayo~! Przyszliśmy w odwiedziny.- Powiedział wesoło wchodząc do środka. Haizaki jakoś był dziwnie cichy. Gdy się oporządzi zaprosiłem ich do salonu. Nijimura widząc Kise aż zamarł.
-Jednak Akashi nie żartował. Dobrze, że się z nim nie wykłócałem.- Powiedział jakby do siebie.- Witaj Kise. Widzę, że zostaniesz mamusią. Gratuluję~!- Powiedział wesoło podchodząc do niego i obejmując na przywitanie.
-Witaj Nijimuracchi~! Ano tak~! Dziękuje bardzo.- Odpowiedział Kise radośnie.
-A wiecie czego się spodziewacie?- Zapytał siadając na fotelu.
-Bliźniaki.- Odpowiedziałem, a mu opadła szczęka.
-Wow~! No to podwójne gratulacje~! Nieprawdaż Shougo?- Spojrzał się na panka. Haizaki przytaknął.
-Coś się stało Haizakicchi~?- Zapytał zaniepokojony Kise. Haizaki chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią.
-Mam mały problem.- Stwierdził.- Ktoś kogo bardzo lubię ponownie wyjeżdża za granicę, a my nie chcemy zostać sami.- Powiedział smutny.
-Jakie my? O co chodzi Shougo?- Zapytał zdziwiony Nijimura. Haizaki nic nie powiedział tylko spojrzał się na Kise, na swój brzuch, po czym na Nijimurę.
-Jesteś w ciąży~?!- Wykrzyknął Kise zdziwiony, na co Haizaki przytaknął. Nijimura podszedł do niego i patrzał na niego, czy aby nie kłamie.
-To prawda?- Zapytał po chwili ciszy.
-Tak. Nie mówiłem ci, bo od przyjazdu ciągle nie masz czasu. Przyjechałeś chyba tylko po to aby sprawdzić co u twoich pupilków.- Stwierdził Haizaki smutno i zauważyłem, że ma łzy w oczach.
-Aleś ty głupi jesteś Shougo.- Stwierdził Niji.
-Ja głupi?!!- Krzyknął Haizaki.
-Tak ty! Nie przyjechałem tutaj aby poodwiedzać znajomych. Nie mam czasu, bo załatwiam sprawy z bankiem. Chciałem kupić dom i zamieszkać w nim z tobą. Chciałem ci debilu niespodziankę zrobić! Ale jednak twoja ciąża jest lepszą niespodzianką od mojej.- Haizaki patrzał się zszokowany na Nijimurę.- Pozwolisz mi wziąć odpowiedzialność?- Zapytał Shouzo z lekkim uśmiechem. Haizaki przytaknął i przytulił się do niego. Spojrzałem na Kise, który miał w łzy w oczach. Już chciałem to skomentować lecz nagle do domu wpadł Takao.
-Słuchajcie~! Lekarz wywróżył mi dzidziusia~!- Wykrzyknął radośnie. Boże, kolejny bobas się szykuje. Ciekawe kto następny? Albo kto jest w ciąży, a jeszcze o tym nie wie? 

UWAGA!!
Jak wyczytaliście Aomine i Kise spodziewają się bliźniaków. Z tego powodu po lewej jest ankieta z imionami. Nie mogę się zdecydować, więc wy wybierzcie imiona dla Juniorów~! ^.^
Z góry dziękuje~! :3




 5 pani od lewej- taki Kise ma już brzuszek :3





 

9 komentarzy:

  1. YO! :D
    Witam cię w tę środę, która była ostatnim dniem szkolnym przed świętami wielkanocnymi! *zaciech* :D

    Biedny Aoś XD I co on musi znosić? Nie dość, że humorki Kise, to jeszcze piszczące kobiety ;P

    ,,Przez cały miesiąc czułem się w miarę dobrze. Nie licząc niewielkich duszności, zawrotów głowy i omdleń, kataru, krwawienia z nosa i problemów z koncentracją." ~~ Czyli Kise jest praktycznie zdrowy XD

    Kise, tak szybko się podniecasz? O.O Wiem najlepiej, że Aoś jest mega seksowny, zwłaszcza bez koszulki, ale żeby aż tak...? Coś czuję, że to wasze dziecko, przynajmniej jedno, będzie zboczone XD

    Mój Boże.. Aomine jest chory! Wystarczyły mu TYLKO pieszczoty?! O.o Wezwać pogotowie! *panika*
    Daiki, jestem z ciebie DUMNA! :D Wspaniale umiesz zająć się swą ,,żoną", nawet potrafisz ograniczyć swój popęd seksualny, co jest u ciebie nie lada wyczynem godnym chwały! :D

    Nie robili tego codziennie.. Hmm.. To tak powiedzmy co dwa-trzy dni? XD No ale zaraz, zaraz... Czyli że jak Kise nie był w ciąży, to kochaliście się codziennie?! Aoś, skandal!!! Teraz już wiem, czemu tak późno do domu wracałeś.. :O FOCH!

    Ach, Daikiś wyręcza Kise ^^ Nawet torbę mu nosi ^^ Uwielbiam go od tej strony! :D Jak od każdej zresztą, ale od tej jest wyjątkowy ;) *_*

    Maleństwo kopie! Maleństwo kopie!!! Ja też chcę dotknąć! Kise, teraz ja! *zaciech nr 2* :D Też kiedyś będę miała takiego malca w brzuchu ^^ TO musi być wspaniałe... :D

    Aho: Wreszcie się zgodziła..!
    Ja: IDIOTA! *łyżką w łeb*

    Spokojna wycieczka z Aomine to naprawdę mile spędzony czas ^^ Kise, cieszę się, że go dobrze wykorzystałeś ;)

    Bliźniaki!!! :D :D *zaciech nr 3* Boże, dwóch chłopców! :D :D Daiki Junior i Ryouta Junior! :D *_* *_* Najwspanialsza informacja dnia! :D BLIŹNIAKI!!!
    *oszalała z radości*

    Tetsu też?!?!? O.o Zostanę podwójną ciocią!! *_* *zaciech nr 4* :D :D
    I ta reakcja Kagamiego XD Oj, Taiga, pomożemy ci ;D Zobacz, jak Kise się wami zajmie! Da wam tyle porad, że wystarczy do końca życia XD
    Ale czemu Aoś zabrał go akurat do sypialni? Rozumiem, że musiał z nim pogadać i w ogóle, ale pewnie mieli też jakiś inny pokój, a nie... Tak czy siak podziwiam tu Aosia za taką postawę ^^

    No ale Nijimury i Haizakiego to się nie spodziewałam XD O.O I Haizaki w ciąży XD Ło Matko Boska, nagle wszyscy faceci w ciążę zachodzą :P To spisek!

    I na koniec wpadł Takao i ponownie wszystkich rozjebał XD Chciał dzidziusia - się doczekał! :D A może to Shin-chan wywróżył mu tego dzidziusia???? W końcu też jest lekarzem ^^ wprawdzie inna specjalistyka, ale co tam XD

    Mega mi się ten rozdział podoba! Będę ciocią tylu dzieciaków! *_* *kolejny zaciech* :D :D Oczywiście na chrzciny muszę być zaproszona, innej opcji nie ma ^^ Ach, wszędzie dookoła matki, a ja jeszcze w ciąży nawet nie jestem..

    Aho: Powtarzam ci ciągle, że możemy to zmienić, ale ty się zaparłaś jak jakiś osioł! *obrażony* Już dawno mogłaś zajść w ciążę...

    Ja: Nie przerywaj mi wypowiedzi, imbecylu!! Próbuję tu logiczne zdania skonstruować, a ty mi wszystko zaburzasz! *pac go w głowę*

    Na czym to ja...? A, tak! Mam pytanko: skoro Kise, Tetsu, Haizaki i Takao będą mamami, a ich partnerzy ojcami... to co z Akashim??? Przecież on tak sam nie może zostać! Żądam dziecka dla niego! :D

    Pozdrawiam cieplusio! <3
    Ściskam i całuję :*
    Życzę weny na dalsze rozdziały i pomysły ^^ :D <3


    Ps. Mam jeszcze prośbę... Zerknęłabyś na mój ostatni post? Szczególnie punkt 2? Bo tam taka dyskusja była, a że na razie głosów jest po równo, to należałoby to jakoś zmienić.. A że jeszcze swego zdania nie wyraziłaś, to mogłabyś to szybko skomentować? Z góry dziękuję :*


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam~! ^.^
      W końcu troche wolnego ^^ Można leniuchować do woli~! :p

      Dla Kise to już taka codzienność :p I dla Aosia również ;)

      Kobiety w ciąży stają się bardzo wrażliwe :3 Dlatego mają humorki i taki popęd seksualny xp

      Hahaha~! :D Wyobraziłam sobie ciebie biegającą po pokoju i wrzeszczącą "Ratunku! Mojemu mężowi coś się stało!" XD A Aoś siedzi sobie na łóżku i gra xp
      Medal dla Aosia za jego opiekuńczość *.*

      Jak Kise nie był w ciąży to nie robili tego codziennie, bo wiadomo praca. Kise musiał jakoś pozować ;p

      Aoś dżentelmen ^w^ I dla kobiet i dla swojego chłopaka :3

      Naprawdę fajne uczucie poczuć maluszka ^.^ Wiem, bo moja siostra była w ciąży, nie żeby ja xp
      Aoś bądź cierpliwy, a się doczekasz ^-^

      BANZAI~! :D Bliźniaki~! ^w^ Wiedziałam, że będzie radośnie~! *.*

      Tetsu zrobił taką niespodziankę ^^ Ano do sypialni, bo najbliżej. A kto powiedział, że to była ich sypialnia>! ;)

      Jaki spisek?! Sekszą się codziennie to teraz jest xp

      Takao poszedł do szpitala na badania, dowiedział się o ciąży, pobiegł do Shin-chana, który właśnie operował xp Chociaż lepiej nie, bo Midoś zapewne zemdlał...... Powiedział mu przy obiedzie. Zaksztuszenie mniej groźne ^p^

      Na imprezkę i chciny ^^ Pora kupować śpioszki i pampersy :p

      Ale z Aosia uparciuch XD

      Dziecko dla Akasia.... Mężu nam się nie spieszy co nie?! ^^

      Akashi: Mamy czas. Ale co zrobisz z tym fantem?

      Ja: Hmmm... Mam! Wpadłam na genialny pomysł~! *.* Ale co to za pomysł to dowiesz się w następnym rozdziale :p

      Również pozdrawiam~! :3
      Dziękuje ślicznie, ściskam i całuję~! :*
      #Kimie

      PS. Ależ oczywiście~! ^.^ To ja mykam na twego bloga :3

      Usuń
  2. No, wreszcie! :D

    Ach, to ciekawe co będzie, gdy ja będę w ciąży XD Oj, Aoś, strzeż się :P

    Po prostu martwię się o mego męża i czasem go nie poznaję ;D Zgadzam się w 100%, medal mu się należy! :D

    Tak.. Jakoś XD Co nie zmienia faktu, iż zakładam, że kochali się często ^^

    Coś o jego dżentelmeństwie wiem ^^ To jego wspaniała strona :D

    Moja ciocia jak była w ciąży, to też dotykałam jej brzucha ^^ Przyjemne uczucie.. :D
    Cierpliwości, Daiki, cierpliwości ;)

    Ja się cieszę ogromnie! :D :D Widzisz tego banana na mej twarzy?? :D :D

    Tetsu jak zawsze lubi zaskakiwać ^^

    Tia... Mają za swoje XD Dzieciątko!! *_*

    I zabaweczki ^^

    Taki już jego charakter ;P

    Wam się nie spieszy, a mi ciągle Aoś gdera nad uchem, że chce zostać ojcem.. XD ^^ :D

    I znów trzymasz w ciekawości do kolejnego rozdziału... >.< Muszę jakoś wytrzymać, muszę jakoś wytrzymać..

    Aho: To zróbmy wreszcie to dziecko! Będzie przyjemnie, a do tego zrobimy coś pożytecznego dla świata!

    *Cisza. Każdy patrzy na Aomine*

    Ja:B-B-BAKA!!!! *Aoś obrywa patelnią* Nie przy innych, zboczeńcu!!!! *czerwieni się* Gomene za niego *ukłon*


    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ^^ I chętnie dowiem się, co to za pomysł :D

    :* <3



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aoś jak zawsze potrafi zaskakiwać :p

      Idziesz chodnikiem z wielkim bananem na twarzy, a ludzie wokół zastanawiają się co cię tak cieszy XD

      Sei-chan jest cierpliwy ^.^ Dla mnie oczywiście, bo czasami nie potrafi się powstrzymać od rzucenia w tych głupków nożyczkami xp Ach, ta miłość~! <3 :*

      Wiem, jestem zła~! ^p^ Obiecuję, że następny rozdział będzie bardzo ciekawy ^^

      Hahahaha~! Aoś się zapomina xp Nii-san spokojnie, doczekasz się dzidziusia :3

      Eeeee..... To ja chyba zacznę powolutku pisać ten rozdział ^-^

      :* <3
      #Kimie

      Usuń
  3. O. JA. PIERDOLE.
    Tym oto akcentem zaczynam mój komentarz, bowiem zryłaś mi tym wszystkim psychikę.
    Ją nie jestem tak mądra, by to wszystko ogarnąć...
    Po kolei, proszę.
    Więc... tak. Zacznę od przemyśleń... Jakby u nas, w Polsce przyszedł chłopak z brzuchem... Byłoby źle. No, ale mniejsza o to.
    Hehe, biedny Kise, od samego patrzenia się tak podnieca? Łuhuhu... No, nieźle. Ale, że Aoś tego nie wykorzystuje? Jestem z niego dumna.
    Jedziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę, a misiu fiku-miku narobił w teczkę siku!!! :D *czteroletnia Mine* Ja też kocham spacery, ale tylko kiedy idę sama. Ewentualnie z przyjaciółmi, kiedy się spóźnimy na autobus, czy poprostu chcemy się powłuczyć *Najlepsze historie z życia Mine (ewentualnie te przystanku i autobusu xD)* Hehe, musiałabym kiedyś opisać na blogu jedną z moich wspaniałych przygód :P Ale mniejsza o to, nie będę się o mnie rozpisywać...
    Łaaaaaa FASOLKA kopnęła!!! :D
    Moja wyobraźnia namalowała obraz: Kise siedzi na bujanym fotelu, głaską brzuszek i śpiewa. A gdzieś nieopodal stoi kominek, w którym płonie konar drzewa. Całe pomieszczenie ogólnie jest w kolorach beżu i brązu... *.*

    A TERAZ BUM! WIELKA FALA ENTUZJAZMU SPADA NA MÓJ MÓZG NICZYM BOMBA ATOMOWA NA NAGASAKĘ I HIROSZIMĘ.

    Czy...
    Czy...
    CZy...
    CZy...
    CZY...
    CZY...
    CZY TO PRAWDA?
    Są dwie FASOLKI?! :D :D :D No, panowie macie być z czego dumni. Ciocia Mine też. Jezu no...! Jak słodko! *.* :D Aaaa!!! DWIE! DWIE FASOLKI!!! :D
    Naprawdę, gdybyś widziała mój zaciech i moje piszczenie w duchu to... Pomyślałabyś coś w stylu "Idiotka, uśmiecha się jak głupi do sera, tylko ta robi to do telefonu".
    N-No ale... KYAAAAA!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 W.I.E.L.B.I.Ę.
    No ja nie wierzę... Aaaa!!! Dwie fasolki, DWIE! :D *.* :D <3

    Kise: Minecchi ogarnij się, będziesz chrzestną, ale proszę, przestań sie drzeć i uśmiechać do tego telefonu.

    No dobra... Ogar! (Nie dam rady) Co było dalej? Aha, zbiór matek mężczyzn. Czy ja dobrze słyszę? K-Kuroko? I ta reakcja Kagamiego xD Boska. Kocham.
    O, przyszedł Hai-chan i Niji :D Shogo, jak mogłeś tak pomyśleć? :'c Aż mi się smutaśno zrobiło.
    O. MÓJ. BOZE. Haizaki też? O.o
    Nie mówcie mi, że Takao... Naprawdę? Mój jeżu... Serio mam zryty mózg. Za duży natłok wrażeń! Szukam znaku który będzie drogowskazem! WOW. I tyle powiem. Cztery mamusie :D
    Hmm... Jeśli pozwolisz to... Sama nie wiem... Jakoś mi nie pasuje, że inni też są w ciąży. W sumie to sama nie wiem dlaczego, ale tak jakoś... Hmm... Może po prostu za dużo w jednym rozdziale, a może po prostu muszę się przyzwyczaić... Ale i tak tylko u Kise i Aomine będą fasolki, a u innych po prostu "Dzieci" xP No, ale mniejsza o to, bo ogółem rozdział bardzo mi się podobał (Jak zwykle zresztą) I-i no... Kisia ma dwie fasolki. DWIE!!!!!!! :D

    Ps. Zrobię ankietę, jak tylko będę na komputerze *telefon się kłania*
    Ps.2 Hehe, nazwij je Fasolką XD
    Ps.3 Aaaa!!! Dwie fasolki, DWIE! :D *.* :D <3

    *Minecchi ogar, bo pójdę do Aominecchiego!*

    Nie, już, już! Tak wiec standardowo weny i ściskam cieplutko!!! A Kisia z Ałosiem mają FASOLKIII !!! Dwieee!!! :D

    *Minecchi!!!*

    Dwiee fasolki!!!! :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe :D Królowa rozłożyła poddanych na łopatki xp
      Pisz po kolei to ogarniesz :)

      Wszyscy teraz dumni z Aosia ^-^ Nii-san aż zrobię ci mufinki :3
      Musiałabyś bardzo urocza jako czterolatka *.* Ja jak byłam mała całowałam pudełko, w którym była lalka ^w^ A później mój brat tańczył z tą lalką *^.^* Ach, dzieciństwo~! ;)
      Ja też lubię spacerować sama albo z pieskiem ^^
      Tak, napisz jedną historię "Mine i przystanek" xp
      Bardzo ładne wyobrażenie *.* Dodać jeszcze Aosia leżącego na kanapie z uśmiechem :3

      Ach~! Ta radość~! ^w^ Ale tak, są dwie fasolki~! <3 <3
      Ja też tak często mam~!XD Raz to się śmiałam tak głośno, że moja mama weszła i zapytała, co mnie tak śmieszy xp A mądra Kimie zamiast powiedzieć śmiała się dalej ^q^ A w myślach" I tak nie zrocumiesz"" :3

      Kagami z wrażenia zemdlał xp Tetsu zrobił swojemu chłopakowi zajebistą niespodziankę :p
      Haizaki poczuł się olany i dlatego naszły go takie myśli >.< Ale Niji się wytłumaczył i teraz razem cieszą się na myśl o Maleństwu :3
      Takao chciał mieć dzidziusia i dostał xp Midorima na tę wiadomość zrobił się czerwony i omal nie zemdlał, jednak bardzo się cieszy ^.^
      Te ciąże były planowane :p I właśnie miało być takie BUM~! No wiesz, w jedym rozdziale dowiedziałaś się, że Kisia ma dwie fasolki, które zaczynają kopać oraz, że Kuroko, Haizaki i Takao są w ciąży @.@ Tyyyle szczęśliwych wiadomości~! :3

      PS. Dobrze~! ^^
      PS 2 i 3: Właśnie dwie ^w^

      Hehehe~! Kise jaka groźba xp

      Dziękuje ślicznie~! :3
      Rówież ściskam i całuję~! :*
      #Kimie

      ~~Wyobraźnia Kimie~~
      Mineś kica po pokoju śpiewając "Kisia ma dwie Fasolki~! ^w^". A Kise sobie siedzi i się śmieje. Wtem mówi "Zjadłbym sobie jabłko". Mineś słysząc to zatrzymała się nagle. "Fasolki i Kisia głodni?!" powiedziała, po czym pognała do kuchni, wpadajac przy tym raz na ścianę xp Ale owocki przyniosła ^^
      Ach, ta moja wyobraźnia~! ^///^

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Hehe, to nie wyobraźnia, widzisz nas z przed godziny xD :*

      Usuń
  4. jestem! nie wiem, co mi wczoraj komputer odwalał, ale już na szczęście wszystko ok :D
    zresztą z komórki ciągle było ok, a komputer ogarną się po jakimś czasie, ale byłam już zbyt śpiąca >..<
    ale przejdźmy do opowiadania :D
    oj Kise, podzieliłbyś się trochę tą energią, co? ;)
    chwała luźnym ciuszkom ^^
    „niewielkich duszności, zawrotów głowy i omdleń, kataru, krwawienia z nosa i problemów z koncentracją” oh jejku, biedna Kisia *hug* ale dobrze, że czuje się lepiej niż do tej pory ;)
    jakoś się nie dziwię, że Aomine chętnie to wykorzystuje ;D
    hahaha XD
    aww troskliwy (przyszły) tatuś ^w^
    już połowa Kise :D zobaczysz niedługo będziesz tulać swoją Fasolkę :D
    to widzę większa wyprawa się szykuje, nawet domek za miastem wynajęty ^u^
    kopie! kopie! \(*w*)/
    a to cały tydzień na wyjeździe o.o no,no Daiki, postarałeś się porządnie ^^
    aww :3
    Daiki Junior! :D
    i mały Kisiuś! :D <3
    kochane bliźniaki, słodziaki :D <3
    wgl przeczytałam, że niedługo też tak będzie KAGAMI wyglądał XD i już takie wtf Kuroko, zapłodniłeś Kagamiego? o.O
    WOW! Gratulacje!!! :D *tula mocno* czemu ja nic wcześniej… a przynajmniej nie pamiętałam >w<
    sobie tatusiowie pogadali :D
    Nijimura i Haizaki… nie mówcie, że też spodziewają się malucha ;D
    A JEDNAK!!! no to GRATULACJE!!! ;D
    ile maluszków *w* Kimie-chan, tęczowy żłobek/przedszkole.. już otwarte? ;D
    w dodatku wszyscy przychodzą do Kise, żeby poinformować drugą połówkę o ciązy.. ktoś jeszcze wpadnie z wizyta? ;D
    awww :3 słodziaki, na szczęście się wszystko dobrze ułożyło ^^
    co?! XD Kimiś… jak nie chcecie na razie Akashiego Juniora to może nie odwiedzaj dzisiaj Kise i Aomine XD się zgrali wszyscy nagle :D już czekam na tą wspólną, tęczową szkołę rodzenia, czy coś XD
    przynajmniej maluchy będę się miały z kim bawić :D
    no imiona dla bliźniaków już wybrane z tego co się ciocia Ryo orientuje XD
    no i koniec …
    rozdział jak zawsze świetny, PEŁEN NIESPODZIANEK!
    tyyyyle tych ciąż teraz XD
    no i bliźniaki <3
    nic tylko czytać ciąg dalszy… niestety trochę później, bo obiecałem Kaiowi, że pójdę po zakupy i musze zdążyć, zanim zacznie robić obiad, bo makaronu nie ma >w<
    duuużo weny i czasu siostrzyczko oraz miłego dnia z Akashim i całym Tęczowym Królestwem :*
    ściskam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń