Ohayo~! ^w^
Witam po raz n'ty z telefonu~! :p
Tak, Kimie dalej nie ma Internetu na komputerze, który na dodatek jej się popsuł -.- Módlcie się aby się naprawił, gdyż na nim jest nowe opowiadanie =.=
Eto, chciałam wcześniej coś napisać. Ale jak w sobotę wstawiłam "Info", tak w niedzielę zmarł mój wujek ;_; ;_; Bardzo go lubiłam, więc nadal jest mi nieco smutno ;_; Więc nie miałam chęci aby coś pisać......
Ale zabrałam się w sobie i napisałam takiego cosia z Aomine i Kagamim w roli głównej~! ^.^
Mam wielką nadzieję, że w weekend już będę mogła normalnie wstawić posta z komputera. Nie lubię zbytnio pisać na telefonie-.-
I obiecuję, że zrekompensuje wam moją nieobecność~! :3 Na pewno wstawię wtedy rozdział z "Twin Blood", "Danse Macabre" i "Baby Buu~!" *.* Pojawią się dwa nowe cosie. :3 I zapewne jeszcze jakiś one-shot ^.^
Witam po raz n'ty z telefonu~! :p
Tak, Kimie dalej nie ma Internetu na komputerze, który na dodatek jej się popsuł -.- Módlcie się aby się naprawił, gdyż na nim jest nowe opowiadanie =.=
Eto, chciałam wcześniej coś napisać. Ale jak w sobotę wstawiłam "Info", tak w niedzielę zmarł mój wujek ;_; ;_; Bardzo go lubiłam, więc nadal jest mi nieco smutno ;_; Więc nie miałam chęci aby coś pisać......
Ale zabrałam się w sobie i napisałam takiego cosia z Aomine i Kagamim w roli głównej~! ^.^
Mam wielką nadzieję, że w weekend już będę mogła normalnie wstawić posta z komputera. Nie lubię zbytnio pisać na telefonie-.-
I obiecuję, że zrekompensuje wam moją nieobecność~! :3 Na pewno wstawię wtedy rozdział z "Twin Blood", "Danse Macabre" i "Baby Buu~!" *.* Pojawią się dwa nowe cosie. :3 I zapewne jeszcze jakiś one-shot ^.^
Także jeśli ktoś nie przeczytał rozdziałów to niech zacznie ;)
I Dziękuje Wam Serdecznie~! ^w^
Za to, że tu wchodzicie. I komentujecie. :3
Za to, że tu wchodzicie. I komentujecie. :3
Przypomnę jeszcze o ankiecie~! :)
Miłego dnia moi kochani~! <3
I miłego czytania~! ^.^
#Kimie
I miłego czytania~! ^.^
#Kimie
P.S. Rozdział dedykuje Akinie Aomine~! Dla ciebie twój ukochany zboczeniec~! ^.^
Plany są bardzo zmienne. Mój plan na dzisiaj miał być taki:
1. Iść do szkoły.
2. Zdrzemnąć się na dachu.
3. Iść na trening przez marudzącą Satsu, która śmie grozić mi spaleniem mojej kochanej gazetki.
4. Zjeść coś na mieście.
5. Wrócić do domu i poedukować się nieco.
6. Wziąć prysznic, obejrzeć film i pójść spać.
Tak to miało wyglądać.Jednak tylko 3 pierwsze punkty się sprawdziły. Po treningu napisał do mnie czterobrwiowy łakomczuch z zapytaniem, czy bym z nim zagrał. Chciałem go olać lecz bestia to przewidziała i czekał na mnie pod szkołą. Chciałem go zignorować ale słysząc "obiad" musiałem skapitulować. Mój chłopak jednak świetnie gotuje. To aż grzech odmówić. Tak więc poszedłem za nim na boisko- każdy moment na pooglądanie jego tyłka trzeba wykorzystać- i zaczęliśmy grać. Jak zawsze punkty przestały mieć znaczenie. Po trzech godzinach grania zmęczeni ale szczęśliwi poszliśmy do domu. Oczywiście do domu Kagamiego. On poszedł do kuchni robić żarcie, a ja w tym czasie wziąłem prysznic i ubrałem świeże ciuchy. Już nie raz u niego byłem, więc mam tu co nieco plus mamy podobne rozmiary. Tak więc odświeżony podszedłem do mojego Tygryska, obejmując go od tyłu w pasie.
-Długo jeszcze?!- Zapytałem patrząc jak miesza smacznie wyglądającą i pachnącą potrawę.
-Jeszcze chwila. Aż taki głodny jesteś?!- Zapytał z uśmiechem.
-Po takiej grze z tobą można porządnie zgłodnieć. Wyjątkiem jest tylko gra wstępna.- Powiedziałem, po czym cmoknąłem go w szyję. Kagami zarumienił się i burknął coś pod nosem. Uśmiechnąłem się zadowolony i usiadłem na krześle. Już po chwili w ciszy zaspakajaliśmy nasz głód. Po obiadku położyłem się na kanapie. Kagami zmywał naczynia i robił sobie listę zakupów. W telewizji leciał jakiś film przygodowy. Z nudów go oglądając stwierdziłem, że jest mi gorąco, mimo iż byłem ubrany w koszulkę z krótkim rękawem i dresowe spodnie. Przecież na zewnątrz nie jest tak zimno, a teraz czuję się jakby był środek lata.
-Spać ci się chce?- Usłyszałem nad sobą. Nawet się nie zorientowałem kiedy Kagami skończył zmywać i podszedł do mnie z miską chipsów.
-Nie. Po prostu mi nudno.- Oderwałem wzrok od ekranu i spojrzałem na Kagamiego. Usiadł on obok mnie kładąc tą miskę na stole.
-Film nie ciekawy?!- Zapytał z lekkim uśmiechem.
-Mam tu coś, a raczej kogoś ciekawszego.- Wymruczałem ciągnąc go za koszulkę do siebie i całując go w usta. Nie protestował i nawet chciał więcej! Usiadł na moich biodrach przyklejając się do mnie i ocierając o strategiczne miejsce. I to rozumiem! Gdyby tylko głowa przestała mi tak pulsować. Kagami oderwał się ode mnie, patrząc jakoś dziwnie.
-Coś się stało?- Zapytał mrużąc oczy podejrzliwie.
-Nie, nic.- Odpowiedziałem od razu. Kagami zamiast kontynuować przyłożył rękę do mojego czoła.
-Ahomine~! Ty masz gorączkę!- Wykrzyczał spanikowany. Zanim zdołałem coś powiedzieć on wstał ze mnie i pognał do kuchni.
-Ale mi nic nie jest~!- Zawyłem. No jak on może mnie tak zostawiać?! Ja tu kurwa mam potrzebę~~~! Kagami wrócił z termometrem, wkładając mi go od razu do ust.
-Cicho bądź.- Burknął i wrócił do kuchni. Westchnąłem i czekałem. Jeszcze mi się nieco zimno zrobiło.
-Kagami~~! To piszczy~!!- Zawyłem. Nie miałem nawet siły aby sprawdzić wynik. Kagami przyszedł i zabrał termometr z moich ust.
-39.4 stopni. Migiem do łóżka! Za chwilę przyniosę ci jakieś tabletki.- Westchnął i mruczał coś pod nosem.
-Kagami?!
-Tak?
-Nie mam siły. Zostanę na kanapie.- Usłyszałem jego westchnienie. Przymknąłem oczy. Ten ból głowy jest nieznośny. Po dłuższej chwili Kagami okrył mnie kocem i dał jakieś tabletki. Nie miałem nawet siły aby się sprzeczać. Obróciłem się na bok, przegrywając po brodę. Zimno~~! Wtem poczułem rękę na mojej głowie, która miło miziała.
-To dziwne, że tak nagle dostałeś gorączki.- Usłyszałem jak zza mgły.
-A myślisz, że mnie to nie dziwi. Ja choruje raz na ruski rok.- Wymamrotałem wtulając się w poduszkę. Mimo bólu głowy zasnąłem.
1. Iść do szkoły.
2. Zdrzemnąć się na dachu.
3. Iść na trening przez marudzącą Satsu, która śmie grozić mi spaleniem mojej kochanej gazetki.
4. Zjeść coś na mieście.
5. Wrócić do domu i poedukować się nieco.
6. Wziąć prysznic, obejrzeć film i pójść spać.
Tak to miało wyglądać.Jednak tylko 3 pierwsze punkty się sprawdziły. Po treningu napisał do mnie czterobrwiowy łakomczuch z zapytaniem, czy bym z nim zagrał. Chciałem go olać lecz bestia to przewidziała i czekał na mnie pod szkołą. Chciałem go zignorować ale słysząc "obiad" musiałem skapitulować. Mój chłopak jednak świetnie gotuje. To aż grzech odmówić. Tak więc poszedłem za nim na boisko- każdy moment na pooglądanie jego tyłka trzeba wykorzystać- i zaczęliśmy grać. Jak zawsze punkty przestały mieć znaczenie. Po trzech godzinach grania zmęczeni ale szczęśliwi poszliśmy do domu. Oczywiście do domu Kagamiego. On poszedł do kuchni robić żarcie, a ja w tym czasie wziąłem prysznic i ubrałem świeże ciuchy. Już nie raz u niego byłem, więc mam tu co nieco plus mamy podobne rozmiary. Tak więc odświeżony podszedłem do mojego Tygryska, obejmując go od tyłu w pasie.
-Długo jeszcze?!- Zapytałem patrząc jak miesza smacznie wyglądającą i pachnącą potrawę.
-Jeszcze chwila. Aż taki głodny jesteś?!- Zapytał z uśmiechem.
-Po takiej grze z tobą można porządnie zgłodnieć. Wyjątkiem jest tylko gra wstępna.- Powiedziałem, po czym cmoknąłem go w szyję. Kagami zarumienił się i burknął coś pod nosem. Uśmiechnąłem się zadowolony i usiadłem na krześle. Już po chwili w ciszy zaspakajaliśmy nasz głód. Po obiadku położyłem się na kanapie. Kagami zmywał naczynia i robił sobie listę zakupów. W telewizji leciał jakiś film przygodowy. Z nudów go oglądając stwierdziłem, że jest mi gorąco, mimo iż byłem ubrany w koszulkę z krótkim rękawem i dresowe spodnie. Przecież na zewnątrz nie jest tak zimno, a teraz czuję się jakby był środek lata.
-Spać ci się chce?- Usłyszałem nad sobą. Nawet się nie zorientowałem kiedy Kagami skończył zmywać i podszedł do mnie z miską chipsów.
-Nie. Po prostu mi nudno.- Oderwałem wzrok od ekranu i spojrzałem na Kagamiego. Usiadł on obok mnie kładąc tą miskę na stole.
-Film nie ciekawy?!- Zapytał z lekkim uśmiechem.
-Mam tu coś, a raczej kogoś ciekawszego.- Wymruczałem ciągnąc go za koszulkę do siebie i całując go w usta. Nie protestował i nawet chciał więcej! Usiadł na moich biodrach przyklejając się do mnie i ocierając o strategiczne miejsce. I to rozumiem! Gdyby tylko głowa przestała mi tak pulsować. Kagami oderwał się ode mnie, patrząc jakoś dziwnie.
-Coś się stało?- Zapytał mrużąc oczy podejrzliwie.
-Nie, nic.- Odpowiedziałem od razu. Kagami zamiast kontynuować przyłożył rękę do mojego czoła.
-Ahomine~! Ty masz gorączkę!- Wykrzyczał spanikowany. Zanim zdołałem coś powiedzieć on wstał ze mnie i pognał do kuchni.
-Ale mi nic nie jest~!- Zawyłem. No jak on może mnie tak zostawiać?! Ja tu kurwa mam potrzebę~~~! Kagami wrócił z termometrem, wkładając mi go od razu do ust.
-Cicho bądź.- Burknął i wrócił do kuchni. Westchnąłem i czekałem. Jeszcze mi się nieco zimno zrobiło.
-Kagami~~! To piszczy~!!- Zawyłem. Nie miałem nawet siły aby sprawdzić wynik. Kagami przyszedł i zabrał termometr z moich ust.
-39.4 stopni. Migiem do łóżka! Za chwilę przyniosę ci jakieś tabletki.- Westchnął i mruczał coś pod nosem.
-Kagami?!
-Tak?
-Nie mam siły. Zostanę na kanapie.- Usłyszałem jego westchnienie. Przymknąłem oczy. Ten ból głowy jest nieznośny. Po dłuższej chwili Kagami okrył mnie kocem i dał jakieś tabletki. Nie miałem nawet siły aby się sprzeczać. Obróciłem się na bok, przegrywając po brodę. Zimno~~! Wtem poczułem rękę na mojej głowie, która miło miziała.
-To dziwne, że tak nagle dostałeś gorączki.- Usłyszałem jak zza mgły.
-A myślisz, że mnie to nie dziwi. Ja choruje raz na ruski rok.- Wymamrotałem wtulając się w poduszkę. Mimo bólu głowy zasnąłem.
Gdy się obudziłem nie czułem obok siebie ciepła. Mruknąłem niezadowolony i obróciłem się na plecy.
-Już wstałeś?!- Usłyszałem niedaleko siebie. Kiwnąłem tylko głową na tak, powoli otwierając oczy.
-Długo spałem?- Zapytałem zanim termometr wylądował w moich ustach.
-Godzinę.- Kagami usiadł obok mnie i zaczął ponownie miziać mnie po głowie.
-Miał~~!- Zamiałczałem z zadowoleniem, na co on się zaśmiał.
-Mimo......- Wziął termometr.- 38.5 stopnia gorączki masz dobry humor.
-Bo już mnie tak głowa nie boli.- Wymamrotałem.
-Jesteś głodny? A może pić ci się chce?? Jest ci zimno??!- Kagami zalał mnie pytaniami. Nie wiedziałem, że on taki troskliwy.
-Nie, nie jestem głodny. Ale napił bym się czegoś. I zimno.- Odpowiedziałem po kolei.
-To poczekaj. Zrobię ci herbaty i przyniosę dodatkowy koc.- Już chciał wstać lecz złapałem go za rękę.- Aomine co.....- Nie dokończył, gdyż pociągnąłem go tak, że leżał na mnie.
-Zimno mi. A ten sposób ogrzewania jest bardzo ciekawy.- Wymruczałem obejmując go w pasie i całując w czoło.
-Aomine! Jesteś chory, więc z seksu nici!- Wykrzyczał i wyszarpał się z moich objęć idąc do kuchni.
-Ale ja chciałem się tylko poprzytulać. Jednak twoja propozycja jest zaiste ciekawa. Plus to tylko gorączka, a nie katar czy kaszel.- Powiedziałem zadowoly, widząc jego rumieńce. Mruknął coś pod nosem i brzmiało to coś w stylu "Zboczony kretyn z nadwyżką testosteronu.". Zaśmiałem się, po czym usiadłem powoli.
-Co robisz?- Zapytał od razu Kagami.
-Idę do łóżka puki mam siły.- Powiedziałem wstając i powoli zmierzając do sypialni. Położyłem się na łóżku wręcz z ulgą. Kanapa nie jest zbytnio wygodna do spania. Po jakiś pięciu minutach przyszedł Kagami z dwoma kubkami herbaty i jakimiś maślanymi ciasteczkami. Położył to wszystko na szafce obok łóżka, a sam przysiadł na łóżku.
-Lepiej??
-Nie.- Kagami spojrzał na mnie zdziwiony. Ja za to uśmiechnąłem się i poklepałem miejsce obok siebie. Westchnął ciężko lecz położył się obok i wtulił w mój tors. Z nudów zacząłem przeczesywać jego włosy, na co uśmiechnął się.
-Jak myślisz jutro będziesz już zdrowy?- Zapytał spoglądając na mnie.
-Oczywiście. Gorączka szybko mi mija. Ale jutro odpuścimy sobie nasze one on one, bo może mi się jeszcze pogorszyć.- Powiedziałem całkiem szczerze. Raz tak miałem to oprócz gorączki gardło mnie bolało. Myślałem, że płuca sobie wykaszle!...... No może trochę przesadzam ale nie było fajnie kaszleć co 5 sekund. Chwilę tak leżeliśmy, gdy nagle Kagami podniósł się i wpił się w moje usta. Przez pierwsze 10 sekund byłem zszokowany lecz po tym od razu zacząłem oddawać pocałunki. Oderwaliśmy się od siebie, gdy zabrakło nam powietrza. Już chciałem coś powiedzieć lecz działania Kagamiego mu na to nie pozwoliły. Złożył kilka pocałunków na mojej szyi, po czym zsunął się nieco całując mój brzuch i masując moje krocze. Przez chwilę patrzyłem na niego zaskoczony.
-Kagami co ty robisz?!- Zapytałem w końcu. Nie, że mi się nie podobało! Po prostu zdziwiło mnie, że wcześniej mi zabraniał, a teraz sam chce. Kagami zaprzestał całowania mojego brzucha lecz ręka nadal masował moje krocze.
-Zaniennik.- Powiedział z uśmiechem, po cczym zsunął moje spodnie wraz z bokserkami do kostek.
-Jaki zamiennik?!- Spojrzałem się na niego zdziwiony.
-Wiesz nie powinieneś się przemęczać, więc zrobię ci tą przyjemność. W końcu przerwaliśmy na kanapie. A jak wyzdrowiejesz to zrobimy to normalnie.- Powiedział i zarumienił się nieco. Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie podmienili mi chłopaka. Tylko przez chwilę, gdyż usta i język Kagamiego na moim penisie skutecznie odwróciły moją uwagę. Westchnąłem czując tą przyjemność. Kagami wiedział, że nie lubię się droczyć w takich sprawach, więc prawie od razu wziął go całego do ust poruszając głową w górę i w dół, a dłonią masując jądra. Stęknąłem z przyjemności. Wyciągnąłem rękę wplątując ją w jego włosy. Czułem jak wszystko kumuluje się w jednym miejscu. Z głośnym stęknięciem doszedłem w jego ustach. Nie miałem siły aby go uprzedzić. Kagami wysunął mojego penisa ze swoich ust i połknął to co miał w ustach. Nie zdarzył nic powiedzieć, gdyż przyciągnąłem go do siebie całując zachłannie.
-Uznam to za odpowiedź, że się podobało.- Powiedział Kagami, gdy się od siebie oderwaliśmy.
-I to bardzo Tygrysku.- Wypiliśmy herbatę, po czym położyliśmy się wtuleni w siebie i pi chwili spaliśmy słodko.
-Już wstałeś?!- Usłyszałem niedaleko siebie. Kiwnąłem tylko głową na tak, powoli otwierając oczy.
-Długo spałem?- Zapytałem zanim termometr wylądował w moich ustach.
-Godzinę.- Kagami usiadł obok mnie i zaczął ponownie miziać mnie po głowie.
-Miał~~!- Zamiałczałem z zadowoleniem, na co on się zaśmiał.
-Mimo......- Wziął termometr.- 38.5 stopnia gorączki masz dobry humor.
-Bo już mnie tak głowa nie boli.- Wymamrotałem.
-Jesteś głodny? A może pić ci się chce?? Jest ci zimno??!- Kagami zalał mnie pytaniami. Nie wiedziałem, że on taki troskliwy.
-Nie, nie jestem głodny. Ale napił bym się czegoś. I zimno.- Odpowiedziałem po kolei.
-To poczekaj. Zrobię ci herbaty i przyniosę dodatkowy koc.- Już chciał wstać lecz złapałem go za rękę.- Aomine co.....- Nie dokończył, gdyż pociągnąłem go tak, że leżał na mnie.
-Zimno mi. A ten sposób ogrzewania jest bardzo ciekawy.- Wymruczałem obejmując go w pasie i całując w czoło.
-Aomine! Jesteś chory, więc z seksu nici!- Wykrzyczał i wyszarpał się z moich objęć idąc do kuchni.
-Ale ja chciałem się tylko poprzytulać. Jednak twoja propozycja jest zaiste ciekawa. Plus to tylko gorączka, a nie katar czy kaszel.- Powiedziałem zadowoly, widząc jego rumieńce. Mruknął coś pod nosem i brzmiało to coś w stylu "Zboczony kretyn z nadwyżką testosteronu.". Zaśmiałem się, po czym usiadłem powoli.
-Co robisz?- Zapytał od razu Kagami.
-Idę do łóżka puki mam siły.- Powiedziałem wstając i powoli zmierzając do sypialni. Położyłem się na łóżku wręcz z ulgą. Kanapa nie jest zbytnio wygodna do spania. Po jakiś pięciu minutach przyszedł Kagami z dwoma kubkami herbaty i jakimiś maślanymi ciasteczkami. Położył to wszystko na szafce obok łóżka, a sam przysiadł na łóżku.
-Lepiej??
-Nie.- Kagami spojrzał na mnie zdziwiony. Ja za to uśmiechnąłem się i poklepałem miejsce obok siebie. Westchnął ciężko lecz położył się obok i wtulił w mój tors. Z nudów zacząłem przeczesywać jego włosy, na co uśmiechnął się.
-Jak myślisz jutro będziesz już zdrowy?- Zapytał spoglądając na mnie.
-Oczywiście. Gorączka szybko mi mija. Ale jutro odpuścimy sobie nasze one on one, bo może mi się jeszcze pogorszyć.- Powiedziałem całkiem szczerze. Raz tak miałem to oprócz gorączki gardło mnie bolało. Myślałem, że płuca sobie wykaszle!...... No może trochę przesadzam ale nie było fajnie kaszleć co 5 sekund. Chwilę tak leżeliśmy, gdy nagle Kagami podniósł się i wpił się w moje usta. Przez pierwsze 10 sekund byłem zszokowany lecz po tym od razu zacząłem oddawać pocałunki. Oderwaliśmy się od siebie, gdy zabrakło nam powietrza. Już chciałem coś powiedzieć lecz działania Kagamiego mu na to nie pozwoliły. Złożył kilka pocałunków na mojej szyi, po czym zsunął się nieco całując mój brzuch i masując moje krocze. Przez chwilę patrzyłem na niego zaskoczony.
-Kagami co ty robisz?!- Zapytałem w końcu. Nie, że mi się nie podobało! Po prostu zdziwiło mnie, że wcześniej mi zabraniał, a teraz sam chce. Kagami zaprzestał całowania mojego brzucha lecz ręka nadal masował moje krocze.
-Zaniennik.- Powiedział z uśmiechem, po cczym zsunął moje spodnie wraz z bokserkami do kostek.
-Jaki zamiennik?!- Spojrzałem się na niego zdziwiony.
-Wiesz nie powinieneś się przemęczać, więc zrobię ci tą przyjemność. W końcu przerwaliśmy na kanapie. A jak wyzdrowiejesz to zrobimy to normalnie.- Powiedział i zarumienił się nieco. Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie podmienili mi chłopaka. Tylko przez chwilę, gdyż usta i język Kagamiego na moim penisie skutecznie odwróciły moją uwagę. Westchnąłem czując tą przyjemność. Kagami wiedział, że nie lubię się droczyć w takich sprawach, więc prawie od razu wziął go całego do ust poruszając głową w górę i w dół, a dłonią masując jądra. Stęknąłem z przyjemności. Wyciągnąłem rękę wplątując ją w jego włosy. Czułem jak wszystko kumuluje się w jednym miejscu. Z głośnym stęknięciem doszedłem w jego ustach. Nie miałem siły aby go uprzedzić. Kagami wysunął mojego penisa ze swoich ust i połknął to co miał w ustach. Nie zdarzył nic powiedzieć, gdyż przyciągnąłem go do siebie całując zachłannie.
-Uznam to za odpowiedź, że się podobało.- Powiedział Kagami, gdy się od siebie oderwaliśmy.
-I to bardzo Tygrysku.- Wypiliśmy herbatę, po czym położyliśmy się wtuleni w siebie i pi chwili spaliśmy słodko.
Dwa dni później Kagami się rozchorował. Miał gorączkę, katar i okropny kaszel. Tak to jest jak biega się w deszczu i się porządnie nie wysuszy. Tak więc musiałem przełożyć nasz gorący wieczór i opiekować się Tygryskiem. W końcu on się mną opiekował mimo głupiej gorączki. I tak po dobrym tygodniu, gdy Kagami powrócił do żywych ja odbiłem sobie podwójnie w łóżku. W końcu hormony szaleją, więc trzeba je w przyjemny sposób normować. ;)
Prośba~~~!!!!!
Czy moglibyście polecić mojego bloga~~?? O.o Bardzo ładnie prooooszę~! *.*
Z góry Dziękuję~~! :* :* :*
Czy moglibyście polecić mojego bloga~~?? O.o Bardzo ładnie prooooszę~! *.*
Z góry Dziękuję~~! :* :* :*