wtorek, 14 października 2014

Cyber Miłość

W końcu dodaję niespodziankę :D Przepraszam, że wczoraj jej nie dodałam ale nie miałam za wiele czasu :p
To jest taka rekompensata ^.^
Enjoy :*   #Kimie

             W jednej z dzielnicy Tokio, w jednym z licznych domków mieszkała nastoletnia dziewczyna o imieniu Nami. Miała ciemnobrązowe włosy i zielone oczy. Z pozoru była bardzo nieśmiała. Nie miała wielu przyjaciół. Nie miała chłopaka. Nie chodziła na imprezy jak większość osób z jej klasy i szkoły. Zawsze o nienagannym zachowaniu i dobrymi ocenami. Lecz to tylko pozory. Wręcz nikt nie znał jej drugiej strony. Nami jako SexyLuli. Taki nick miała na jednej ze stron do randkowania. Gdy się na niej loguje zmienia się nie do poznania. Znika grzeczna, ułożona i wstydliwa dziewczynka. Ukazuje się niegrzeczna, odważna i uwielbiająca gorący sex kobieta. Dość często pisze z chłopakami, a nawet dziewczynami o sexie i innych sprośnych rzeczach. Na początku była zażenowana tym, co ludzie do niej piszą. Spodobało się jej to i zaczęła uprawiać sex przez Internet. Tak naprawdę była dziewicą. Czekała na chłopaka, który pokocha ją taką jaka jest. Miała również jedną zasadę dotyczącą czatowania. Nigdy nie umawiała się w realu z osobami, z którymi pisze. Tylko raz to zrobiła i żałowała tego. Gdy zobaczyła, z kim się umówiła, nawet nie zagadała do niego tylko od razu wróciła do domu. Zamiast milutkiego i przystojnego chłopaka zobaczyła jakiegoś wychudzonego punku, który był wręcz obleśny.
              W jeden z weekendów nie miała jak zwykle co robić, więc ponownie weszła na chata. Załogowała się i już od razu pojawiło się kilku chętnych. Z większością z nich już pisała, więc dalej szukała kogoś nowego. Weszła nawet na kilka grup ale nic ją nie zaciekawiło. Już chciała się wylogować lecz zaciekawił ją jeden nick- Mr. Hebi. Postanowiła do niego napisać.

SexyLula: Cześć przystojniaczku ;)
Mr.Hebi: Witam cię piękna Lulu :)
SexyLula: Co u ciebie i hebiego? :*
Mr.Hebi: Dobrze, dobrze ;) Tylko brakuje nam towarzystwa. Chcesz do nas dołączyć? :p
SexyLula: Bardzo chętnie :D A co porabiacie?
Mr.Hebi: A siedzimy na łóżeczku :*
SexyLula: (Siadam obok ciebie) Mmm.....wygodnie tu masz :)
Mr.Hebi: Co masz na sobie??
SexyLula: Krótka sukienka z dużym dekoltem, a pod spodem tylko seksowne majteczki^.^ A ty co masz na sobie??
Mr.Hebi: Ja mam na sobie koszulę, która odsłania mój tors i wyrzeźbiony brzuch oraz bokserki. I przyznam, ślicznie wyglądasz w tej sukience. Ale o wiele lepiej wyglądałabyś bez niej :p (Oblizuje się perwersyjnie. Kładę rękę na wewnętrznej stronie twoich ud i opuszkami palców sunę w górę i w dół. Niby przez przypadek pocieram twoja cipkę).
SexyLula: Mmmm.....Mr.Hebi... ( Rozkładam szerzej nogi) Dziękuję za komplement. (Rozsuwam bardziej nogi. Przejeżdżam Palcem po twoim torsie. Kładę rękę na twoim kroczu i zaczynam masować twojego kolegę).

Nami coraz bardzie zaczynała podobać się rozmowa z Mr.Hebim.

Mr.Hebi: (Bez wahania zaczynam pieścić twoja cipkę) Mmm...Lulu.. ( Przerywam twoją czynność i siadam ci na biodrach. Zdejmuję twoją sukienkę i wpijam się w twoje otwarte usta. Całując cię namiętnie macam twoje piersi)

Nami wręcz poczuła, jak Mr.Hebi ja dotyka. Wstała, zasłoniła okna i zamknęła drzwi. Ponownie usiadła przed komputerem i niepewnie zaczęła macać swoje piersi.

SexyLula: Mmmm....(Mruczę z przyjemności)
Mr.Hebi: (Przerywam pocałunek i zaczynam z pocałunkami schodzić coraz niżej. Nadal macając twoje piersi zaczynam lizać twoje sutki, przegryzając je czasami).
SexyLula: Ach~...(Złapałam za gumkę od twoich bokserek i zsunęłam je nieco, ukazując twoją męskość. Wzięłam go do ręki i zaczęłam rytmicznie poruszać)
Mr.Hebi: Ohh~! Lulu! (Prawie jęknąłem. Zszedłem z twoich bioder, kładąc ciebie na łóżku. Ściągnąłem bokserki i zawisłem nad tobą. Pocałowałem cię krótko lecz namiętnie. Złożyłem kilka pocałunków na twojej szyi, piersiach i brzuchu. Rozszerzyłem twoje nogi, zaczynając lizać twoja cipkę.)

Nami zrobiło się gorąco. Poczuła, że ma mokro od samego czytania. Niepewnie zdjęła swoja bieliznę i dotknęła się tam. Zaczęła wzdychać na swoje poczynania.

SexyLula: Aaaah~!......Tak....ach.....Tak dobrze....Ohhh~!...Mr.Hebi.... (Zaczęłam sama macać swoje piersi, podszczypując sutki)
Mr.Hebi: Lulu, twoje jęki doprowadzają mnie do szaleństwa. (Ponowiłem przerwaną czynność, dodając do tego palce).
SexyLula: Ahhhh~! (Krzyknęłam, gdy dotknąłeś mojego najczulszego punktu).

Nami zaczęła cicho jęczeć. Myśl, że ten chłopak dotyka ją w takim miejscu Doprowadzała ją do gorączki.

Mr.Hebi: (Zaprzestałem swojej czynności. Zawisłem nad tobą) Podoba się? (Spytałem z perwersyjnym uśmieszkiem)
SexyLula: Oj tak. (Stwierdziła z jękiem przyjemności i niezadowolenia, że przerwałeś) To teraz moja kolej. (Popchnęłam cię na lóżko, usadawiając się między twoimi nogami. Najpierw masowałam i lizałam twojego penisa, by po chwili zassać się na czubku).
Mr.Hebi: Ohhh~! (Zaskoczyłaś mnie kocico :*) Tak, tak dobrze. (Jęczałem cicho, poruszając delikatnie biodrami)
SexyLula: (Wzięłam go całego do buzi i zaczęłam rytmicznie się poruszać, mrucząc przy tym jak kotek~nyan!)
Mr.Hebi: Ach~! (Przyciągnąłem cię bliżej swojego krocza, spełniając się w twojej buzi)
SexyLula: (Krztuszę się trochę lecz połykam wszystko. Oblizuje się.) Mmmm........Pyszne mleczko Mr.Hebi~nyan.
Mr.Hebi: Oj Lula, Lula. Byłaś cudowna. A teraz...(Układam cię na łóżku.)....pora na część główną. (Wpijam się w twoje usta, palcami ponownie masując twoją cipkę.)
SexyLula: Mmmm......
Mr.Hebi: (Odrywam się od twoich ust i ponownie usadawiam się pomiędzy twoimi nogami. Z szuflady wyciągam kondoma i zakłam go. Nawilżam go jeszcze odrobiną żelu).
SexyLula: Dlaczego zakładasz kondoma?!

Nami trochę to zdziwiło. Nikt z jej poprzednich cyber chłopaków nie zakładał prezerwatywy.

Mr.Hebi: Jak to dlaczego? Chyba nie chcesz zajść w ciążę?! Plus ja chcę się z tobą kochać, a nie cię gwałcić ;) (Przybliżyłem się i powolnym lecz stanowczym ruchem włożyłem go w ciebie. Zacząłem się poruszać.

Nami aż otworzyła buzie ze zdziwienia i szoku. Żaden chłopak jej czegoś takiego nie powiedział.

SexyLula: Ahh~! (Krzyknęłam z rozkoszy. Zaczęłam wypychać biodra, nabijając się na niego bardziej)

Nami w tym czasie kontynuowała masturbowanie się. Czuła, jakby to ten chłopak to robiła, a nie ona sama sobie.

Mr.Hebi: (Poruszam się coraz szybciej. Uniosłem twoje biodra wyżej aby lepiej było mi w ciebie wchodzić)
SexyLula: Ahhhh~!! (Trafiłeś w czuły punkt) Aaa....aaaa....Ach!......tak.....ohh.....jeszcze!.....ach! Za...ach.....Za chwilę.....ach, dojdę.....
Mr.Hebi: Dojdźmy...ach.....razem.
SexyLula: Hebi~!! (Dochodzę, ciasno się na tobie zaciskając)
Mr.Hebi: (Również dochodzę, wpijając się w twoje usta)

Nami również doszła. Nadal nie wierzyła, że zrobiła cos takiego. To był jej pierwszy raz, gdy pisała z kim na chacie.

SexyLula: (Przerywam pocałunek, by odetchnąć) To było boskie :*
Mr. Hebi: (Wyciągam penisa, zdejmuje kondoma i kładę się obok ciebie. Przyciągam cię do siebie i przykrywam nas kołdrą) No pewnie, że było boskie ;) A teraz- o ile nie jesteś bardzo zmęczona- możemy pogadać o innych rzeczach. Np. Czym się interesujesz? (Oprócz sexu :)

Nami było bardzo tym zdziwiona. Zawsze rozmowa się już kończyła. Chwilę wahała się, czy pisać z nim dalej czy zakończyć rozmowę. Stwierdziła, że Mr.Hebi wydaje się być ciekawą osobą. Plus będzie z nim tylko pisać. Swojej zasady nie złamie.

SexyLula: Energie jeszcze mam :) Czym się interesuję oprócz sexu?! Hmmm......Zespołami, zwierzątkami, kuchnia włoską i fantastyką. ^.^ Jest tego o wiele więcej.
Mr.Hebi: Wow~! :o No nieźle ;) Chyba mamy podobne gusta ale potrzebuję więcej szczegółów. Czeka nas dłuuuuga noc :*
SexyLula: To nie traćmy czasu~nyan! :) Więc co o sobie powiesz??

Swoja rozmowę zakończyli nad ranem. I na tym się nie skończyło. Pisali do siebie codziennie, nie tylko o sexie. Naprawdę mieli podobne gusta. Słuchali tych samych zespołów, uwielbiali koty, lubili eksperymentować w kuchni. Wysyłali do siebie obrazki, muzykę, przepisy i linki do fajnych gier.

SexyLula: Hahaha~! :D No nieźle, nieźle. Ty to wariat jesteś :p
Mr.Hebi: Hahaha! No bo to ja – wcale się nie przechwalam <chytry uśmieszek> Wiesz co, a może wymienimy się numerami telefonów?!

Ten chłopak znowu ją zaskoczył. Trochę bała się dać ten numer. W końcu może on wysłać jej numer jakimś innym, dziwnym typkom. Nie, nie, nie. Nie on. Nie zrobił by jej tego. W jakiś dziwny sposób ufała mu.

SexyLula: Czemu nie ^.^ To podawaj :)
Mr.Hebi: 444-626-773 Bardzo proszę. Puść cynka to zapiszę ;)
SexyLula: Oki, oki~nyan! ^.^

Nami szybko zapisała numer i puściła mu cynka.

Mr.Hebi: Mam cię Luluś *.*
SexyLula: Ja ciebie też Hebiś *.*

Od tego momentu pisali prawie 24h/7. Nami pisząc do niego cieszyła się, jak mysz do sera.
    
                  Pewnego dnia spacerowała po parku słuchając muzyki, gdy ktoś na nią wpadł. Przez to upadła na ziemię.
-Przepraszam. Wszystko w porządku?- Spojrzała na chłopaka, który wyciągał do niej rękę. Miał jasne blond włosy z ciemniejszymi końcówkami i brązowe oczy. Zauważyła że ma po kilka kolczyków w uszach. Ubrany w czarne jeansy, biały podkoszulek i niebieską koszulkę z krótkim rękawem.
-Nic się nie stało.- Powiedziała i przyjęła jego pomoc. Otrzepała się z kurzu.- Nic mi nie jest.
-Naprawdę?! Przepraszam raz jeszcze.- Powiedział i podniósł jej telefon wraz ze słuchawkami- Czy to piosenka „Across the Border” ViViD?- Spytał.
-Tak. A co?
-Nic, nic. Po prostu też lubię ten zespół.- Powiedział i uśmiechnął się. Nami zarumieniła się lekko.- A może w ramach zadośćuczynienia zgodzisz się pójść ze mną na kawę?- Spytał, oddając jej słuchawki. Nami zastanowiła się chwilę. Stwierdziła, że nic jej to nie zaszkodzi. Ten chłopak wydawał się być sympatyczny.
-No dobra. Jeśli chcesz tak przeprosić.- Powiedziała i uśmiechnęła się delikatnie, trochę zawstydzona.- Jestem Nami.- Powiedziała cicho i wyciągnęła do niego dłoń
-Shunsuke. Mów po prostu Shun.- Powiedział i z szerokim uśmiechem uścisnął jej dłoń. Jedna kawa przekształciła się w spędzenie ze sobą całego popołudnia. Mieli mnóstwo ze sobą wspólnego. Wymienili się numerami telefonów aby się umówić ponownie. Nami trochę była zestresowana iść z nim na randkę. Ubrała czarno-różową sukienkę do kolan z krótkimi rękawkami, zapinaną na guziki z kokardą u góry. Do tego baleriny. Tak ubrana poszła do parku, gdyż właśnie tam mieli się spotkać. Będąc już blisko zauważyła go. Miał na sobie czarne jeansy, biała marynarkę z rękawami ¾  z czarnymi mankietami i czerwona koszulkę.
-Hej.- Powiedziała cicho. Na jej słowa obrócił się do niej przodem.
-Hej. Wow! Wyglądasz bardzo pięknie.- Wziął jej rękę i ucałował jej wierzch.
-D-Dziękuję.- Powiedziała zawstydzona.
-A teraz idziemy.- Pociągnął ja delikatnie, nie puszczając jej dłoni. Nami trochę wstydziła się iść z chłopakiem za rękę lecz było to miłe uczucie, dlatego jej nie puszczała. Najpierw poszli do kina na komedie romantyczną. Nie dość, że popłakała się ze śmiechu co ze wzruszenia. Shun wziął chusteczkę i wytarł jej łzy, co ją zaskoczyło i zawstydziło. Później poszli do wesołego miasteczka. Shun wręcz ją błagał aby poszła z nim na największego roller coastera . Niechętnie się zgodziła. I musiała przyznać, że fajnie było tak pokrzyczeć. Tylko trochę niedobrze jej się zrobiło od twej jazdy. Byli jeszcze na kilku karuzelach i nawet w domu strachów. Już na początku się wystraszyła i wtuliła w jego ramię. Potem poszli coś zjeść. Siedzieli w małej kawiarence, zajadając się lodami.
-Ile masz kolczyków?- Zapytała zaciekawiona.
-Dziewięć. Trzy w lewym uchu, cztery w prawym, jeden w prawej brwi i w języku.- Wyliczył Shun z uśmiechem.
-Serio?! A pokażesz ten w języku?- Nigdy nie widziała tego na żywo.
-No dobra.- Powiedział i wysunął język, na którym widniała mała srebrna kuleczka.
-Bolało?- Zapytała i skrzywiła się.
-Trochę. Ale szybko ból miną i jest w porządku.- Uśmiechnął się i zaczął nagle się śmiać.
-Z czego się śmiejesz?- Spytała zdziwiona.
-Masz trochę bitej śmietany na policzku.- Pochylił się w jej stronę i kciukiem ją zebrał. Patrzeli sobie przy tym prosto w oczy. Jego spojrzenie przeszywało ją na pół. Aż jej serce mocniej zabiło. Po kawiarni wybrali się na spacer. Szli i rozmawiali. Było dość późni, gdy Shunsuke odprowadził ją do domu.
-Jak wrócę to padnę- Stwierdził Shun, przeciągając się.
-Hahaha~! Aż tak zmęczyło cię moje towarzystwo?!- Zapytała żartem. Ona również była zmęczona.
-Ani trochę. Było mi bardzo miło się z tobą spotkać.- Powiedział i ukłonił się teatralnie.
-Ja również dziękuję za mile spędzony dzień.- Powiedziała i również się ukłoniła. Obaj zaczęli się śmiać.- Więc dobranoc.- Powiedziała niepewnie z uśmiechem.
-Dobranoc.- Powiedział i pochylił się do niej, dając całusa w policzek. Nie odsunął się jednak. Stykali się nosami. Chłopak pochyli się ponownie, tym razem składając pocałunek na jej ustach. Po tym odsunął się i uśmiechnął.
-Słodkich snów.- Powiedział i obrócił się aby pójść do domu. Nami zatrzymała go w ostatniej chwili, łapiąc go za ramię. Shun obrócił się i poczuł na policzku pocałunek. Nami pocałowała go szybko i weszła do domu. Spojrzała jeszcze na niego zanim zamknęła drzwi i cicho powiedziała „Dobranoc”. Shuna ucieszyła jej odwaga ,a zarazem nieśmiałość.
               Dopiero na trzeciej randce Shun poprosił nami o chodzenie. Zarumieniła się przy tym siarczyście i zgodziła się zostać jego dziewczyną. Nie powiedziała mu, że jest jej pierwszym chłopakiem i , że to on skradł jej pierwszy pocałunek. Pewnego dnia Nami postanowiła wejść na chata. Od pierwszej randki z Shunem tam nie wchodziła. Dzisiaj akurat się z nim nie spotyka, więc pozwoliła sobie na to. Uśmiechnęła się, gdy zobaczyła, że Mr.Hebi jest online.

SexyLula: Witam ciebie Mr.Hebi~! ^.^
Mr.Hebi: O~! Witam, witam Cię droga Lulu *.* Co tam u ciebie słychać? :)
SexyLula: Wszystko w porządku ^.^ Lecz brakuje mi trochę czułości..... ;p
Mr.Hebi: Przykro mi bardzo ale nie mogę zrobić tego o co prosisz :(

Nami bardzo to zdziwiło. Przecież wcześniej pisali normalnie.

SexyLula: Dlaczego?? Coś się stało?!
Mr.Hebi: No bo.....Poznałem dziewczynę. I Jestem z nią teraz w związku. Bardzo mi się ona podoba i nie chcę jej nawet zdradzać przez Internet -.o
SexyLula: Dziewczyna?! o.O To jaka ona jest, że aż nie chcesz zdradzać jej przez chata??
Mr.Hebi: Po prostu cudowna~! *.* Mamy ze sobą dużo wspólnego. Uwielbiam jej nieśmiałość np., gdy rumieni się na niektóre moje słowa i czyny. Również czasami pokazuje swoje pazurki i bije mnie wtedy. Jest również wesoła i figlarna- raz zaczęła przed mną uciekać. :) Uwielbiam wszystko z nią robić. Oczywiście sexu jeszcze nie uprawialiśmy. Nawet nie wiem czy jest dziewicą. Ale nie spieszy mi się. Poczekam. ;)

Nami uśmiechnęła się na jego słowa. Widać przez nie było, jak mocno kocha tą dziewczynę.

SexyLula: O~!!! *.* To takie kawaii~! ^.^ Widzę, że bardzo ci na niej zależy. A ko0chasz ją czy po prostu lubisz?? (Bo tego nie napisał)
Mr.Hebi: Kocham ją ale ona o tym nie wie. Wstydzę się trochę jej to powiedzieć. Nie wiem jak zareaguje -.-
SexyLula: Powiedz jej! Na pewno się ucieszy ^.^ I życzę ci z nią duuużo szczęścia :) Chociaż mam nadzieję, że popiszemy jeszcze czasami ot tak :p
Mr.Hebi: Dzięki wielkie :D No pewnie, że jeszcze ze sobą popiszemy ^.^ Ode mnie się nie odczepisz :p A teraz muszę kończyć, bo rodzinka przyjechała w odwiedziny. Papa i miłego wieczoru :*
SexyLula: Nie ma za co :) Papa~! *.*

Ta krótka rozmowa z Mr.Hebim ją pocieszyła. Chciałaby się z nim spotkać lecz ma jednak chłopaka i również nie chce go zdradzić. Stwierdziła, że później zastanowi się nad rozwiązaniem tej sytuacji, która miała się niedługo rozwiązać......
             Pewnego dnia Nami wracała z zakupów do domu. Przechodziła obok boiska, gdy usłyszała znajomy głos. Zauważyła Shuna siedzącego z kolegami na trybunach. Nie chciała mu przeszkadzać i chciała pójść dalej lecz zaintrygowała ją ich rozmowa.
-Jak tam u twojej dziewczyny Shun??- Spytał jeden.
-A dobrze, dobrze.- Powiedział z uśmiechem.
-Nieźle zawróciła ci w głowie.- Stwierdził drugi.
-Właśnie! Nasz maczo stał się potulny.
-Mr.Hebi zosta złapany w sieć.- Na te słowa Nami otworzyła szeroko oczy. Mr.Hebi to Shun! To niemożliwe!
-Oj tam, oj tam. Mr.Hebi jest zajęty.- Stwierdzi ł Shun.
-A co u SexyLuli?!- Zapytał zadziornie jeden z nich.
-Pisałem z nią ostatnio. Powiedziała, że wszystko dobrze. I że również znalazła sobie chłopaka.
-Nie chciałbyś się z nią spotkać?
-Chciałbym ale nie chce się umawiać z nią za plecami mojej dziewczyny.- Stwierdził.
-Oj człowieku, człowieku.- Nami miała chaos w głowie. Nie wiedział co robić. Z jednej strony cieszyła się, że znała Mr.Hebiego i że jest on jej chłopakiem. Z drugiej bała się, gdyż uprawiała z nim gorący sex przez Internet. Po długim namyśle stwierdziła, że musi to wszystko wyjaśnić. Weszła na chata i zobaczyła, że Mr.Hebi jest dostępny.

SexyLula: Hejo~! Co tam? Jak tam? Chcesz się spotkać?!
Mr.Hebi: Hej :) Wow-wow-wow~! Powoli. Wszystko spoko i tak dalej. A co do ostatniego, serio chcesz się spotkać?!
SexyLula: Tak :) Wiem, że masz dziewczynę a ja chłopaka. Ale przecież będziemy tylko rozmawiali. Co nam, szkodzi?!
Mr.Hebi: No masz rację.....No dobra :p To może za 20 minut na boisku obok piekarni??
SexyLula: Może być :p To do zobaczenia ^.^

Nami ubrała się i wyszła na umówione spotkanie. Już z daleka zobaczyła swojego chłopaka.
-Hej.- Powiedziała, a Shun spojrzał na nią zaskoczony.
-Hej. Co tu robisz Skarbie?!- Spytał nieco zmieszany, przytulając swoją dziewczynę na powitanie.
-Może jeszcze raz? Cześć....Mr.Hebi.- Powiedziała i niepewnie spojrzała na niego. Shunsuke był bardzo zszokowany tą sytuacją.
-Czekaj. Ty Nami jesteś SexyLula??- Spytał.
-Tak. Ostatnio usłyszałam jak koledzy tak do ciebie mówili. I gdy połączyłam fakty to wszystko się zgadzało. Jest mi teraz przez to trochę wstyd. Tak naprawdę jestem inna od Luli. Nadal jestem dziewicą. Nigdy wcześniej nie miałam chłopaka. I ......- Nie dokończyła, gdyż Shun mocno się do niej przytulił.
-Nie musisz nic już więcej mówić. Rozumiem wszystko. I chciałem ci powiedzieć, że......- Odsunął się od niej i spojrzał jej prosto w oczy.- Kocham Cię Nami. Kocham Cię taka jaką jesteś.- Nami bardzo zaskoczyło to wyznanie. Shun akceptował ja taka jaka jest. Wzruszyła się na jego słowa.
-Ja.....ja też Cię Kocham.- Shuna bardzo ucieszyły jej słowa. Podszedł do niej i wpił się w jej usta.

-Moja Nami.- Stwierdził z uśmiechem w przerwie między pocałunkami. Nikomu nie powiedzieli o tym, kim są w internetowym świecie. Nami nie spodziewała się, że przypadkowe słowa w Internecie zamienią się w prawdziwą miłość.

2 komentarze:

  1. Hej,
    tekst naprawdę wspaniały, cudownie to przedstawiłaś, miałam właśnie takie podejrzenia, że Shun to Mr Hebi, ale zastanawia mnie jedna kwestia, wymienili się numerami telefonu, nie zorientowali się po nich?
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejeczka,
    wspaniały tekst, fantastycznie przedstawione wsztstko, miałam podejrzenia, że Shun to Mr. Hebi, ale ach wymienili się numerami telefonu, nie zorientowali się już po nich?
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń