środa, 6 stycznia 2016

Baby Buu~!- Rozdział 4

Ohayo~! ^.^
Witam po raz pierwszy w nowym roku. Co tam u was ciekawego słychać?? U mnie narazie powolutku :3 Co do opowiadań to musicie poczekać jeszcze z 2 tygodnie ;_; Dopiero wtedy odzyskam Internet. Rozdziały mam na komputerze, więc ciężko je przenieść na telefon, a zwłaszcza na bloggera. Plus telefon mi się psuje, więc nie spodziewajcie się czegoś wielkiego teraz. =.=
Koniec smutnych wiadomości~! >.< Macie tu na weekend dalsze losy Kise, Aomine i Maleństwa~! *.*
Do zobaczenia niebawem Wilczurki~! ^w^
#Kimie
Minął już miesiąc od powiadomienia wszystkich o mojej ciąży. Ale ten czas szybko leci~! Aominecchi chodził do pracy, a ja siedziałem w domu. Nie miałem co robić?! Wręcz przeciwnie! Miałem sesje zdjęciowe, wywiady i tym podobne. Ale to wszystko zostało przesunięte na kolejny miesiąc. Dlaczego?! Ano ciąża na popoczątku nie jest taka kolorowa, jak mogłoby się wydawać. Byłem w 7 tygodniu ciąży, a czułem się okropnie. Często mnie mdliło, bolał mnie brzuch, budziłem się w nocy aby iść do toalety. Czułem się cały czas zmęczony i nie miałem na nic siły. Aomine raz nawet wziął tydzień wolnego aby się mną zaopiekować. Trochę mi było z tym źle. Zwłaszcza, że nie robiłem kompletnie nic. Nawet obiadu nie mogłem ugotować, bo mnie mdliło. Ja jadłem delikatne rzeczy typu krakersy, suszone owoce i jogurty. Do tego brałem tabletki. Naprawdę po tym miesiącu byłem zmęczony.
Mama Aomine przychodziła i nieco mi doradzała. W końcu w ciąży była. Często przychodził Kuroko z Kagamim. Dwa razy nawet odwiedził mnie Midorima z Takao oraz Murasakibara z Himuro. A Akashi przychodził przez cały tydzień. Bardzo mnie tym zaskoczył, a zwłaszcza prezentem w postaci herbaty. Powiedział, że jest dobra na mdłości i bóle brzucha i miał całkowitą rację. Przyszedł nawet Kasamatsu. Był jednak zmieszany, gdyż nie wiedział jak się zachować. Zarzuciłem więc temat koszykówki, więc szybko się zrelaksował i traktował mnie normalnie. No prawie, bo poczułem się źle i pognałem do łazienki, a on się nieco przestraszył. Mimo wszystko i tak cieszyłem się, że jestem w ciąży. Może teraz nie jest najlepiej ale później będzie wręcz wspaniale.
Leżałem na kanapie w salonie oglądając telewizję. Czułem się dzisiaj o wiele lepiej. Tylko rano miałem lekkie mdłości, a po za tym spokojnie. Aomine robił sobie kanapki, a dla mnie herbatę. Przez ten miesiąc zrobił się bardzo troskliwy i często mnie wyręcza.
-Oi Kise~!- Odezwał się Aomine z kuchni.
-Tak~??- Odkrzyknąłem poprawiając się na kanapie.
-Mam pytanie.- Wszedł do salonu kładząc kanapki i herbatę na stoliku.-Urosną ci piersi??- Spojrzał na mnie z zaciekawieniem, a ja spaliłem buraka. Dlaczego musiał zadać to pytanie??! Ano tak, przecież jest zboczeńcem, który kiedyś codziennie oglądał pół nagie dziewczyny z rozmiarem biustu F. Odwróciłem głowę zawstydzony.
-Urosną.- Wręcz wyszeptałem ale on i tak to usłyszał, gdyż jak się odwróciłem w jego stronę uśmiechał się szeroko.- Ale nie będą duże. Co najwyżej prawdopodobnie do rozmiaru B. A teraz zejć mi z oczu.- Odwróciłem się do niego tyłem. A już myślałem, że o dziecko się spyta, a on tylko o cyckach.
-Oi Kise~! Nie obrażaj się.- Usiadł na kanapie, na co prychnąłem.- Tak się tylko zapytałem. Wiesz u kobiet to normalne, że w czasie ciąży rosną piersi. A ja byłem ciekawy, czy tobie jako facetowi też urosną. Będziesz przecież karmił nasze dziecko.- Zaczął miziać mnie po boku.- No może trochę mnie ciekawi, jak będziesz z nimi wyglądał. I nawet będę chciał ich dotknąć. Ale to będziesz ty, a nie jakaś inna kobieta. Już zapomniałeś, że cię kocham i tutaj rośnie nasze Maleństwo?!- Wskazał na mój brzuch. Chwilę leżałem w ciszy, po czym spojrzałem się na Aomine z wielkim burakiem na twarzy.
-Musisz mnie tak zawstydzać??- Wręcz wypiszczałem. Aomine uśmiechnął się krzywo i pogłaskał mnie po policzku.
-Ślicznie się rumienisz Ryouta.- Poczułem jak moje policzki wręcz palą. Aominecchi pochylił się i złączył nasze usta w czułym pocałunku. No tak. Może i Aominecchi jest zboczeńcem ale moim kochanym zboczeńcem.
Kilka dni później razem z Aominecchim pojechaliśmy do lekarza. Miałem mieć robione pierwsze USG od potwierdzenia mojej ciąży. Nieco się stresowałem ale myśl, że zobaczę nasze Maleństwo uspokajała mnie i czułem szczęście. Chwilę czekaliśmy w poczekalni. Nie było dużo osób. Moją uwagę przykuła kobieta prawdopodobnie już w 7 miesiącu ciąży. Myśl, że również będę miał taki brzuch nieco mnie bawiła. Aomine szarpnął mnie za rękę. Nadeszła nasza kolej. Doktor widząc mnie uśmiechnął się miło, co odwzajemniłem. Aomine był nieco zdezorientowany.
-Dzień dobry panie Ryouta. Witam również przyszłego tatusia. Jak się dzisiaj czujemy?-  Zapytał wskazując nam krzesła.
-Dzień dobry. O wiele lepiej niż przez ostatni miesiąc.- Usiedliśmy, a lekarz pisał coś chwilę.
-No dobrze. To zapraszam na łóżko. Zobaczmy co słychać u Maluszka.- Na jego słowa uśmiechnąłem się szeroko i przeniosłem na łóżko. Aomine usiadł obok mnie na krzesełku. Lekarz usiadł po drugiej stronie. Podwinął moją koszulkę i nieco opuścił moje spodnie, po czym nałożył trochę żelu i przyłożył tą kulkę do mojego brzucha. Już po chwili było widać jakiś kształt na ekranie.
-A oto wasze dziecko.- Doktor przekręcił monitor i wskazał małą kulkę w niewyraźnym kształcie dziecka.- Jest dopiero rozmiaru ziarnka fasoli i zaczyna się rozwijać. O! A tu widać jak bije mu serduszko.- Wskazał na maleńki punkcik. I może i jest taki maleńki ale uroczy. Spojrzałem się na Aomine. Patrzył się na ekran i uśmiechał się lekko.
-Kiedy poznamy płeć dziecka?- Zapytał Aominecchi.
-Dopiero za trzy miesiące. Dajmy dziecku spokojnie rosnąć.- Uśmiechnął się i podał mi chusteczki abym się wytarł. Po tym dopowiedział nieco i dał zdjęcie Maleństwa. Podziękowaliśmy, po czym wróciliśmy do domu. Zdjęcie z USG przyczepiłem na lodówkę. Na jego widok od razu się uśmiechałem. No bo jak nie uśmiechać się na to małe życie??
Po obiedzie przyszedł Akashi, Murasakibara, Midorima, Kuroko, Kagami oraz Takao. Ten ostatni ledwo co wszedł, a już pytał o dziecko.
-Takaocchi może najpierw wejdziesz?- Zaśmiałem się, po czym wszyscy udaliśmy się do salonu. Było ciepło, więc Aomine przyniósł lemoniadę i oczywiście jakieś przekąski.
-To co u ciebie i dziecka?- Zapytał Kagami. Już chciałem odpowiedzieć lecz pisk Takao mi na to nie pozwolił. Wbiegł wręcz do salonu trzymając zdjęcie z lodówki.
-Kto chce zobaczyć dzidziusia~?!!- Krzyknął wesoło dająca pierwszej osobie najbliżej, czyli Akashiemu zdjęcie. Po dłużej chwili już każdy widział małą fasolkę.
-Ale to małe~!- Powiedział Kagami z uśmiechem.
-Wygląda jak cukierek~! Taki malutki i słodki~!- Zaśmiałem się z tego stwierdzenia ale w 100 procentach zgadzałem się z Murasakibaracchim.
-To dlatego dzisiaj tak promieniejesz Kise-kun.- Stwierdził Kurokocchi i nawet leciutko się uśmiechnął patrząc na zdjęcie.
-Dobra. Koniec patrzenia. Bo jeszcze się podrze i to nie wy będziecie musieli słuchać jego lamentowania.- Aomine zabrał zdjęcie i poszedł przyczepić je na lodówkę.
-Aominecchi~! Lepiej się przyznaj jak się cieszyłeś na USG~!- Próbowałem zrobić dziubek lecz uśmiech dzisiaj stanowczo nie chce opuścić mojej twarzy.
-Ależ oczywiście, że się cieszyłem.- Aomine podszedł do mnie i spojrzał mi w oczy.- W końcu jest to Mały, a zarazem Wielki dowód naszej miłości.- Na jego słowa zarumieniłem się po czubki uszu. I musiał to jeszcze mówić przy wszystkich?!! Odburknąłem coś niewyraźnie, za co i tak zostałem pocałowany w policzek.
-Shin-chan~! Zróbmy sobie dzidziusia~!- Krzyknął radośnie Takao tuląc się do Midorimy. Ten na jego słowa wyprostował się i zarumienił lekko.
-Takao dziecko nie jest zabawką. I to jest poważna decyzja.- Było widać, że jest zakłopotany tą sytuacją. Na jego szczęście Kagami podjął inny temat niż dzieci i ciąża. Siedzieliśmy do późnego wieczora rozmawiając na najróżniejsze tematy. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że nie mogę grać w koszykówkę. W końcu nie mogę się przemęczać. Nieco mnie to zasmuciło lecz Kagami i Aomine obiecali, że gdy urodzę i będę się dobrze czuł to zagramy. Musiałem być cierpliwy. Gdy wszyscy już wyszli poczułem się naprawdę zmęczony. Aominecchi zaniósł mnie do łóżka i rozebrał do bokserek. Oczywiście sam też do nich się rozebrał. Położył się obok mnie, a ja od razu się w niego wtuliłem. Z lekkim uśmiechem na ustach zasnąłem i śniłem o dziecku, które rozwija się pod moim sercem. I albo jestem przewrażliwiony albo słyszałem bicie tego małego serduszka.

wtorek, 29 grudnia 2015

Sylwester u Kimie, czyli wariatkowo pod tęczą~!

    Występują: 
 KnB:
 Kuroko, Aomine, Kise, Akashi, Murasakibara, Midorima, Nijimura, Haizaki, Satsuki, Kagami, Hyuga, Teppei, Furihata, Riko, Kasamatsu, Imayoshi, Sakurai, Himuro, Reo, Hayama
Drrr!:
  Izaya, Shizuo
Twin Blood: 
 Jason, Jonathan, Kiyoshi, Rune, Louis, Niko, William, Ichi, Mariko, Megumi, Yuko
Gościnne:
Patrice i Joseph z Danse Macabre
The GazettE, One OK Rock, Miyavi i Dj Julian
Prowadząca: 
Kimie Kikui
Prawa ręką:
 Asuna
Miejsce:
 Pewien klub w Ikebukuro- cały zarezerwowany
Rozpoczęcie imprezy:
 19:00
Koniec:
 ??? Się okaże ;)



   AKT 1
  Scena 1
Godzina 18:00. Kimie i Asuna w klubie. Przestronna sala ze sceną, pod ścianą długi stół i kilka 
krzeseł. 

Kimie:
Koreczki?
Asuna:
Są.
Kimie:
Sałatki?
Asuna:
Są.
Kimie:
Chipsy i żelki?
Asuna:
Są.
Kimie:
Cukierki i ciasteczka?
Asuna:
Są.
Kimie:
Alkohol i szampan?!
Asuna:
Jest.
Kimie:
Talerzyki, kubki, widelce, łyżeczki, serwetki?
Asuna:
Są.
Kimie:
No to mamy wszystko. Teraz tylko czekać aż wszyscy przyjdą.
Asuna:
Najpierw to niech muzycy przyjdą.
Kimie:
Ich traktuje bardziej jak gości. Wiesz, najpierw the GazettE trochę zagra, potem Miyavi, One OK Rock i mają fajrant. I mogą się bawić. I mniej więcej o 21 będzie Dj.
Asuna:
To Dj nie mógł tylko grać??
Kimie:
Nie cieszysz się, że Taka będzie??!
Asuna:
..............>///< *Przytakuje*
Kimie:
To, że mają zagrać jest pretekstem. I Reicik doskonale o tym wie. I Kai, bo to Lider.
Asuna:
A Miyavi?
Kimie:
Będziemy go swatać z Kaiem. :D
Asuna:
A Aoia z Uruhą?
Kimie:
Masz nieaktualne wiadomość Skarbie. Oni od jakiś dwóch miesięcy są parą.
Asuna:
Acha..........Te, wtedy Ruki będzie sam.
Kimie:
*Niewinny uśmiech*
Asuna:
Co żeś wymyśliła??!!
Kimie:
Zobaczysz. :D
Asuna:
Zaczynam bać się tej imprezy. -.-

  Scena 2
18:15- Przyjeżdżają muzycy.

Miyavi:
Kimie~! ^.^
Kimie:
Meev~! *Tuli* Widzę, że jesteś w szampańskim humorze. ^.^
Miyavi:
Jak mam nie być?! Imprezować z tobą to czysta przyjemność. ;)
Kimie:
Dziękuję za komplement. :3 Ruki~! *Tuli wokalistę*
Ruki:
Hej, hej. Przybyliśmy. *Tuli Asune*
Reita:
Cześć Słońce~! ^-^
Kimie:
Reicik~! *Tuli i całuje w policzek* ^w^
Uruha:
Czy ja dobrze widziałem?!! Jest tequila??
Asuna:
Jest, jest. Ale picie po muzykowaniu. ^.^ *Ze śmiechem tuli gitarzystę*
Aoi:
I beze mnie Skarbie nie pijesz. ^.^ *Podchodzi do Uruhy, obejmuje go w pasie jedną ręką i całuje w skroń*
Uruha:
Ależ oczywiście. :3
Kimie:
U góry są pokoje, więc możecie śmiało korzystać. ^.^
Aoi:
Czy masz na myśli coś konkretnego??
Kimie:
Ależ skąd~! Ja po prostu wiem jak zachowuje się Uru po tequili. *Szeroki uśmiech*
Kai:
Jak zacznie śpiewać to lepiej żeby Ruki tego nie słyszał. *^.^*
Miyavi:
Kai~~! <3 *Mocno tuli do siebie Lidera*
Kai:
Hahaha~! Też się cieszę, że cię widzę Meev~! ^w^ *Ledwo co udaje mu się odkleić od siebie soliste*
Taka:
A znajdzie się powitalny przytulas dla mnie~?
Asuna:
Taka~! *Rzuca się wokaliście na szyję* Ups~! *Odsuwa się* Przepraszam.
Taka:
Ależ nie ma za co~! Możesz tak się ze mną witać za każdym razem. ;)
Asuna:
>///< *Przytakuje*
Kimie:
Ale Gołąbeczki~! ^p^
Asuna:
Kimie!!
Kimie:
To ja~! ^.^
Toru:
A ja jestem Toru i nie idę do domu.
Kimie:
Przyszedłeś tu i napijesz się za dwóch. ^.^
Toru:
Będę tańczył aż do rana, pijąc przy tym szampana. ^.^
Taka:
Przestań rymować. Robisz to od rana.
Toru:
Spróbuje ale niczego nie obiecuje. ;) *Poszedł w stronę sceny*
Tomoya i Ryota:
I wish you a Merry Christmas~ I wish you a Merry Christmas and a Happy New Year~~~!
Aoi:
Powinniście śpiewać bardziej imprezowe kawałki.
Tomoya i Ryota:
...................... Ruda tańczy jak szalona~~! *Idą tanecznym krokiem do Toru*
Wszyscy:
*Śmiech* :D
Ruki:
Kto jeszcze przyjdzie?
Kimie:
..........Asuna........
Asuna:
Tak?!
Kimie:
Oni nie znają nikogo z tych osób, co mają przyjść. >.<
Taka:
Jesteśmy otwarci na nowe znajomości. ^.^
Kimie:
No to poznacie około 40 osób. ^.^
Aoi:
........Serio?! Kogoś ty zaprosiła?!
Kimie:
Koszykarze, informator, ex barman, biznesmeni. :)
Ruki:
A jakieś dziewczyny?
Kimie:
Oprócz mnie i Asuny to jeszcze 5.
Asuna:
W tym 3 są zajęte.:p
Uruha:
Nie martw się Ruks. Masz duży wybór u facetów. ;)
Ruki:
I nie muszę wybierać nawet jednego. ^.^
Kimie:
Ruki dzisiaj zaszaleje. :D

  Scena 3
18:25- Przychodzą pierwsi goście. 

Shizuo:
IZAYA~!!!!
*Izaya wbiega ze śmiechem, a tuż za nim wściekły blondyn*
Kimie:
Shizu~! Chcesz ciasteczko?!!
*Shizuo łapie Izaye i przerzuca sobie przez ramię*
Shizuo:
Chętnie. :)
Izaya:
Shizu-chan~! Ale możesz już mnie puścić~!
Shizuo:
Cicho pchło. Sam zacząłeś, więc sobie teraz powisisz.
Kimie:
Postaw go Shizu-chan~! Chcę was przedstawić. ^.^
*Odstawia go na ziemię*
Więc to jest Shizou i Izaya. Przedstawiam wam Rukiego, Reitę, Aoia, Uruhe, Takę, Toru, ci śpiewający.....kolędy? to Tomoya i Ryota. I ten w kolorowych włosach to Miyavi, a obok niego stoi Kai.
Izaya:
Ohayo~! ^w^
Taka:
Miło poznać. ^.^
Tomoya i Ryota:
Lulal że Jezuniu~~~!
Toru:
Zmiencie repertuar!!!!!!
Tomoya i Ryota:
............Dzisiaj w Betlejem! Dzisiaj w Betlejem! Wesoła nowina~!!!
Kimie:
Tak mi się zdaje, że oni od świąt jeszcze nie wytrzeźwieli. xp
Taka:
Możliwe. :3
Kimie:
No nic. Tam jest bar i szwecki stół, więc częstujcie się. :)
Izaya:
Arigatou~! Ne Shizzy~! Mogę cię upić?!
Shizuo:
Jak już to ja ciebie.
Izaya:
Dlaczego ja mam się upić?! O.o
Shizuo:
Bo jesteś wtedy łatwiejszy. ;)
*Poszli do baru*
Aoi:
Czy oni są parą??
Kimie:
Tak i to bardzo zakochaną. <3
Nijimura:
Będzie! Będzie zabawa! Będzie się działo! I znowu nocy będzie mało~! Cześć Słoneczko moje~! ^w^
*Obejmuje i całuje w policzek*
Witam wszystkich~! Nie znam was, więc się przedstawię. Jestem Nijimura Shuzo. ^.^
Kimie:
Ruki, Reita, Aoi, Uruha, Kai, Miyavi, Taka, Toru, Tomoya i Ryota. Niji co brałeś? O.o
Nijimura:
Miło poznać. Ja?! Nic a nic. ^.^
Kimie:
No dobra. Powiedzmy, że ci wierzę. I że tak powiem zajebista marynarka. *.*  < Tęczowa >
Nijimura:
Dziękuję za komplement~! *Kłania się w pas* A teraz przepraszam. Sprawdzę sobie jakie są trunki. *Poszedł do baru i wita się z Shizou i Izaya*
Kimie:
Siemaneczka Haizaki. Powiedz mi, czy Niji coś brał??
Haizaki:
Siema. Tak, popołudniowy sex pod prysznicem. A na razie wybacz, idę popilnować tego błazna.
*Podszedł do Nijiego, który przywitał go całusem*
Aoi:
Coś czuję, że impreza będzie bardzo ciekawa.
Ekipa z Twin Blood:
OHAYO~!! ^.^
Kimie i Asuna:
Ohayo~! :3
Dj Julian:
Kimie~! Choć na minutkę~!
Kimie:
Już idę~! To wy się zapoznajcie, a ja za chwilę wrócę. :)
*Idzie do Dj, a tamci się przedstawiają. Wraca po 5 minutach i musi uspokoić Yuko, która jest fanką muzyków. Wtem przychodzi cała reszta. Witają się i robi się głośno.*

   Scena 4
19:00. Rozpoczyna się impreza. Najpierw the GazettE gra "Silly Good Disco", a następnie "Linda"- bo organizatorka bardzo chciała. ^.^ Po tym na scenę wskakuje Miyavi. Śpiewa "Kekkonshiki no Uta", "Real" i na bis "Let Go". Następnie wchodzi OOR i grają "Deeper Deeper" i "Wherever you are"- ze specjalną dedykacją od Taki dla Asuny. Przez co Kimie musiała uciekać, bo śmiała się z jej zachwytu. Zanim zeszli ze sceny Tomoya i Ryota zachęcili gości do zaśpiewania kilku kolęd. A że każdy wypił już nieco to nie było sprzeciwu. I tak po wspólnym "Kolędowaniu z wariatami" wszedł Dj Julian, przywitany gorącymi brawami, na początek puszczając Ushera i jego piosenkę "Yeah".
                                

 AKT 2
Impreza rozkręciła się na dobre. Goście piją, jedzą i wspólnie się bawią. Dj Julian cały czas puszcza same hity.
                           
  Scena 1
Na parkiecie........

Kise:
Aominecchi~! Nie macaj mojego tyłka~!
Aomine:
Dlaczego nie?!
Kise:
Bo ktoś zauważy~!
Aomine:
Jest ciemno.
Kise:
A jak ktoś jednak zauważy~?!
Aomine:
To niech się patrzy. Wstydzisz się ze mną pokazywać?!
Kise:
N-Nie.
Aomine:
Więc nie marudź i tańcz.
*Aomine wpił się w jego usta, zaciskając przy tym dłonie na jego pośladkach*

Inna część parkietu.......

Furihata:
Super impreza!
Sakurai:
Prawda! Ze znajomymi najlepiej! :)
Akashi:
Koki.
Furihata:
A-A-Akashi- kun!!
Akashi:
Idziesz ze mną.
*Łapie go za rękę i ciągnie*
Furihata:
A-Ale....... >///<
*Znikają w tłumie*
Imayoshi:
Tańcz dalej.
Sakurai:
I-Imayoshi-kun! Przepraszam! Przepraszam!
Imayoshi:
Jeśli jeszcze raz przeprosisz to cię pocałuje.
Sakurai:
................ Przepraszam.
Imayoshi:
*Wzdycha, po czym uśmiecha się i całuje go*
                          
  Scena 2
Przy barze i bufecie........

Kuroko:
Kagami-kun.
Kagami:
*Krztusi się ciastkiem* Tetsu! Mogłeś poczekać aż zjem ciastko, a nie mnie straszysz.
Kuroko:
Chodź potańczyć.
Kagami:
Czy ja wiem?! Nie jestem w tym dobry. *Drapie się po karku zmieszany*
Kuroko:
To chodź się pieprzyć.
Kagami:
CO~?!!!
Kuroko:
W tym jesteś bardzo dobry.
Kagami:
A-A.......Ale......
Kuroko:
Jeśli nie chcesz to nie będę cię zmuszał. A teraz pójdę poszukać tego blond wokalistę. Jest uroczy.
*Odwraca się lecz Kagami łapie go za łokieć*
Kagami:
Tylko obyś później miał siłę tańczyć. *Powiedział, po czym zaczął ciągnąć go na górę*

Inna część........

Jason:
I dlatego lepiej nie upijać się w miejscach publicznych.
Aoi:
Hahaha~! Coś w tym jest.
Uruha:
Wiesz Skarbie, lepiej fałszować u siebie w domu pod prysznicem niż w barze, gdzie są nieznani nam ludzie.
*Wszyscy śmiech*
Jonathan:
Ale śpiewanie pod prysznicem może nie spodobać się innym lokatorom bądź sąsiadom. xp
Aoi:
Zwłaszcza jak się to robi nad ranem. Haha~!
Kiyoshi:
Widzieliście Runiego?
Wszyscy:
Nie.
*Kiyoshi wzdycha i idzie dalej szukać*
Aoi:
Na czym to ja......
Ichi:
Dałem ci kamień z wielkim Love~!
*Podchodzi do baru i poprosi drinka*
Jonarhan:
Ichi widziałeś Runiego?
Ichi:
*Zastanawia się* Widziałem go jak tańczył z tą dziewczyną co ma duże cycki. *Powiedział, po czym zabrał drinka i poszedł w sobie znane miejsce*
Uruha:
Sądzę, że będzie to Satsuki.
Aoi:
Ciekawe, czy jutro będzie pamiętał kto jak ma na imię. :3
                               
  Scena 3
Pokój wypoczynkowy, w którym znajdują się dwie kanapy i trzy fotele, stolik, popielniczki. Na jednym fotelu siedzi Shizuo z Izayą na kolanach. Na kanapie siedzi Riko, Mariko i Megumi. Na drugiej siedzi Asuna z Taką i Toru. Kimie opiera się o ścianę, a obok niej jest Joni, Yuko i Teppei.   

Kimie:
Połowa tańczyła, a druga wolała napić się w towarzystwie. ^.^
Asuna:
A ty co robiłaś??
Teppei:
Miziała się przy palemce z Akashim. ;p
Kimie:
*Szeroki uśmiech* ^w^
Toru:
A gdzie Ruki??
Kimie:
Ostatni raz widziałam go jak tańczył z Reitą. Więc albo dalej tańczą albo poszli się napić albo zniknęli i wrócą niebawem. ;)
*Wchodzi Aoi i daje mi pieniądze*
Za co to?! O.o
Aoi:
Wygrałaś.
Kimie:
..........A~! Zeszli się i ja tego nie widziałam~?!
Aoi:
Całują się przy kulisach, więc jeszcze zdążysz zobaczyć.
* Kimie wybiega*
Asuna:
Że też o to się załoźyliście =.=
Aoi:
O coś trzeba. Zostałbym tu na dłużej ale wolę potańczyć.
*Pomachał i wyszedł*
Kimie:
Jej~! Oni są przeuroczy~! *.*
*Wchodzi Haizaki i ciężko siada na fotelu* Coś taki zmęczony??
Haizaki:
Pierwszy raz odpoczywam. Do tej pory tańczyłem.
Nijimura:
Ja~uwielbiam ją. Ona tu jest~ i tańczy dla mnie~! *  Wchodzi tanecznym krokiem* Tańczyć, a nie gadać~!
Izaya:
Niji ma dzisiaj moc~! *Chichocze pod nosem*
Nijimura:
Jak się bawić to się bawić~!
Kimie:
Drzwi wyjebać, okna wstawić. ^p^
Nijimura:
Dokładnie~! Mój Kotku~! *Siada okrakiem na Haizakim i wpija się w jego usta*
Yuko:
Iiiii~~! O moj Boże~~! <3 <3 <3 *Skacze z zachwytu*
Mariko:
Yuko w swoim żywiole. ^.^
Kimie:
Co tu się ekstytować?! Przecież ponad połowa gości to geje.
Yuko:
............ *Krew jej leci z nosa*
Jonathan:
Yuko~! *Wyciąga chusteczkę i zatyka jej nos.* Pójdę z nią do łazienki. *Wychodzą*
Kimie:
Lepiej niech nie wie co dzieje się w pokojach i ciemnych kątach. :3
                           
 Scena 4
Wszyscy na dachu.......

Kimie:
Czy każdy ma szampana?!!!
Wszyscy:
TAK!
Kimie:
To dobrze. Mam dwie minuty, więc chciałam wam podziękować. Za to, że byliście ze mną przez cały rok i dawaliście wiele rozrywki. Mam nadzieję, że i w nowym roku damy z siebie wszystko! Dziękuję Kochani~! *.*
Nijimura:
No to co?! Odliczamy!
        10~!
       9~!
        8~! 
       7~!
       6~!
       5~!
       4~!
       3~!
       2~!
         1~!  
  SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU~!!!!!
Niebo rozjaśniają kolorowe fajerwerki. Wszyscy piją szampana, śmieją się i życzą sobie wszystkiego najlepszego......... *.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*


      AKT 3

        Scena 1
Nowy Rok, godzina 13:20. Pokój wypoczynkowy. Na kanapie siedzi Kimie, a po dłuższej chwili dołącza do niej Niji.

Nijimura:
Ty już nie śpisz?!
Kimie:
Zgłodniałam, więc wstałam. Plus sprawdziłam co i jak.
Nijimura:
Wszyscy śpią?
Kimie:
Tak. Jak zanosiłam wody to spali. I chyba najbardziej mnie zdziwił widok Imayoshiego z Sakuraim. Chyba coś między nimi zaiskrzyło.
Nijimura:
Wszystko jest możliwe. A ty z kim spałaś??
Kimie:
Z Akashim. Asuna spała z Taką i o dziwo z Toru. Może się tam przyplątał. :) A Haizaki śpi?!
Nijimura:
Tak. Wymęczyłem go nieco. *Szeroki uśmiech* Zrobiłem wczoraj coś głupiego?? Bo krótko po północy film mi się nieco urwał.
Kimie:
Hmmmm........Tylko każdego pocałowałeś. ^.^
Nijimura:
Serio?!! O.O
Kimie:
Tak. ^.^ W tym dwa razy Takę widząc zaskoczenie Asuny, dwa razy Kuroko chcąc wkurzyć Kagamiego i na końcu Haizakiego. Po czym powiedziałeś, że idziesz go molestować, przez co Yuko omal nie zemdlała. xp
Nijimura:
Ależ ja rozrzutny~~! ^p^
*Wchodzi Akashi*
Jak się czujesz?
Akashi:
Dobrze. A ktoś nawet bardzo dobrze, bo jak przechodziłem to słyszałem jęki.
Nijimura:
A może były to jęki bólu??
Akashi:
Nie, to na pewno były rozkoszne jęki.
Kimie:
Wy tu sobie podyskutujcie, a ja się przewietrzę.

 Scena 2
Dach.........

Kimie:
Jest południe, a ty tutaj!?
Patrice:
Wiedziałem, że wcześniej nie wstaniesz.
Kimie:
*Przysiada się do niego* Jak się czujesz w nowym roku??
Patrice:
Na razie spokojnie. A ty?!
Kimie:
Spaaaać~!!
Patrice:
Czyli na razie nie czujesz różnicy. ^.^
Kimie:
Pogadałabym z tobą dłużej ale jestem bardzo śpiąca. Także widzimy się niebawem. ;)
Patrice:
Ależ oczywiście. Słodkich snów. ^.^
Kimie:
Dziękuję. *Wstaje i omal nie dostaje zawału* Joseph!! Mogłeś się odezwać! Ale nieważne. Ja idę spać, więc branoc~!
Joseph:
Zapytam się zanim pójdziesz. Nijimura coś brał czy nie??
Kimie:
Brał. Kolorowe pastylki w wariatkowie. o.-
*Szeroki uśmiech* 

   Scena 3
Wszyscy już wstali. Marudzą nieco na kaca ale są szczęśliwi. Regenerują siły przy kawie, herbacie i pączkach. Tylko Kimie siedzi w rogu z telefonem i pisze posta na bloga........


Wszystkiego Najlepszego w Nowy 2016 Roku Moi Kochani~~~~~!!!!
Oby Nowy Rok dał wam wszystko co najlepsze i oby spełniły się wasze plany i marzenia. Mam nadzieję, że będziecie ze mną kolejny rok w Moim Małym Świecie Fantazji~~! *.*
Do zobaczenia w Nowym Roku~! <3
#Kimie #Kikui ^w^


niedziela, 27 grudnia 2015

List do św. Mikołaja- Shizaya

Izaya, gdy miał 9 lat ujrzał potwora w ludzkiej skórze. Nie zabijał on, nie gwałcił. Było to w końcu nadal dziecko, jednak niesamowite. Wyrywał znaki drogowe i rzucał nimi na kilka metrów, bił starsze dzieciaki za złe zachowanie. Izaya był oczarowany jego widokiem. Chciał mieć tego Potwora na własność, dlatego napisał list do św. Mikołaja z tą prośbą. Lata jednak mijały, a bestia dalej nie była jego, a nawet go nienawidziła. Cieszył się jednak, że zwrócił jego uwagę. Dopiero po 12 latach zaszła między nimi jakaś zmiana. Nienawiść się zmniejszyła. Izaya mógł się do niego zbliżyć, dotknąć i nie oberwać.
Dzisiaj była Wigilia. Izaya wysłał zaproszenie Shizuo, czyli potworkowi na kolację. Czekał cały dzień, a gdy nadeszła umówiona godzina go jeszcze nie było. Gdy dochodziła 20 Izaya był naprawdę smutny. Bardzo chciał spędzić te święta z Shizu-chanem, a on nie przyszedł. Nadal mu nie ufał?? Izaya usiadł pod choinką i spojrzał się wściekłe na bombkę z wizerunkiem Mikołaja. Mimo iż był dorosły nadal wierzył, że ten staruch spełni jego życzenie. Nagle usłyszał, że ktoś wszedł. Odwrócił się szybko, łapiąc swój nożyk w kieszeni. Do salonu wszedł.....św. Mikołaj?! Nie....
-Shizu-chan?!- Izaya spojrzał się na niego zaskoczony. Shizuo był ubrany w strój Mikołaja ale nie miał białej brody.- Co tutaj robisz?- Zapytał wstając.
-Zaprosiłeś mnie przecież na kolację.- Blondyn spojrzał na niego spokojnie.
-Ale miałeś być 3 godziny temu.- Wydukał nie mogąc uwierzyć, że Shizuo jednak przyszedł.
-Jesteś informatorem, a nic nie wiesz. Dla twojej wiadomości robiłem za św. Mikołaja na planie nowego filmu Kasuki. Gra tam mnóstwo dzieci, więc poprosili mnie abym rozdał im prezenty. I dopiero teraz mogłem przyjść. Mogłeś zostawić numer telefonu to bym zadzwonił.- Izaya stał nie wiedząc co powiedzieć. Gdyby o tym wiedział nie zamartwiałby się.- Podejć tu.- Izaya w kilku susach znalazł się przed nim.- Trzymaj.- Izaya wziął od Shizuo reklamówkę i od razu poczuł swoje ulubione ootoro.- I jeszcze jedno.- Zanim się spytał poczuł pocałunek na swoich ustach.- Wesołych Świąt.- Shizuo wyminął go i usiadł na krześle, przysuwając sobie ciasteczka. Izaya stał tak przez chwilę i ogarniał co się właściwie stało. Odłożył ootoro na stół, usiadł blondynowi na kolanach i wpił się w jego usta. Shizuo zaskoczyła reakcja bruneta. Objął go w pasie i odsunął nieco od siebie.
-Izaya co ty....
-Kocham Cię.- Izaya powiedział to cicho lecz blondyn dobrze go usłyszał. I był bardzo zaskoczony jego słowami.- Shizu-chan czy ty....- Tym razem exbarman mu przerwał wpijając się w usta informatora i ściskając jego pośladki. Izaya jęknął mu w usta.
-Mam nadzieję, że nie kłamiesz i nie jest to twoja jakaś chora gra.- Powiedział Shizuo odrywając się od niego na chwilę.
-Nic z tych rzeczy.- Po tych słowach pocałowali się ponownie i zawędrowali do sypialni. Później Izaya podziękował w myślach Mikołajowi za spełnienie jego życzenia. W końcu Potworek należy do niego.