Ohayo~! ^^
Ta Niespodzianka miała pojawić się 19 sierpnia na 3 urodziny bloga ale czas i wena nie były przychylne :p
Mimo to Serdecznie Zapraszam do przeczytania~! :D
Wszystkie wyjaśnienia na koniec ;)
***
Aomine, Kise, Kagami i Kuroko lenili się na kanapie w salonie, oglądając jakiś film akcji i zajadając się przy tym kanapkami zrobionymi przez Kagamiego.
-Jak fajnie jest tak sobie poleżeć~!- Aomine uśmiechnął się, i wygodniej umościł się na kanapie.
-Poczekaj, poczekaj~! Jak dzieci zaczną płakać to ty będziesz do nich leciał.- Fuknął na niego Kise, gdy tylko się napił i położył głowę na kolanach Aomine.
-Spokojnie~! Są tak wymęczeni, że szybko nie wstaną.- Daiki potargał mu włosy.
-I tak jest dzisiaj wyjątkowo cicho.- Stwierdził Kuroko, popijając swojego shake'a.
-Może dlatego, że jest tak upalnie i w sumie przed obiadem?- Zainsynuował Kagami, po czym sięgnął po kolejna kanapkę.
-Co w ogóle dzisiaj na obiad?- Zapytał Aomine.
-Nie wiem. Kimie w sumie nic nie mówiła, a mi szczerze nie chce się go robić. Ewentualnie mogę się ruszyć i szybko zrobić ciasto na pizze i każdy sobie zrobi później.
-W sumie dobry pomysł. Chociaż i tak trzeba będzie jechać do sklepu, bo picie się kończy. I jeszcze chlebek trzeba kupić, mleczko, mleczko dla dzieci, musiki, owocki i.....i w sumie trzeba uzupełnić zapasy.- Stwierdził Kise.
-To się pojedzie ale wieczorem, bo teraz to jest chyba z czterdzieści stopni na zewnątrz.- Ao westchnął, zerkając na okno.
-Spokojnie Aomine-kun. Nigdzie nam się nie spieszy.- Powiedział Kuroko. I tak dalej oglądali sobie film, jednak pół godziny później do salonu weszła Kimie. Znaczy kopnęła drzwi tak, że otworzyły się z hukiem, przez co Kise omal nie spadł z kanapy.
-Co wy tu robicie?- Zapytała, patrząc na nich uważnie.
-Eeeee.....Film oglądamy?- Kise spojrzał na nią niepewnie.
-Dlaczego?
-No bo..... tak?- Tym razem odezwał się Aomine. Nie wiedział o co może chodzić jego siostrze.
-Dobra. Nieważne.- Kimie machnęła na nich ręką, po czym wyłączyła telewizor.
-A-Ale.....- Jąkał się Kise. Spodobał mu się ten film i chciał obejrzeć go do końca.
-Dosyć wylegiwania się. Zawołajcie wszystkich. Tutaj macie podział pracy. Wszystko ma być zrobione do jutra.- Położyła długą listę na stole.- Kagami, tu masz listę zakupów i listę dań. Jak czegoś nie napisałam to dopisz.- Dała mu dwie kartki.
-Eto.... Ale dlaczego dzisiaj?- Zapytał się Aomine, biorąc listę do ręki. Chciał dzisiaj całkowicie się polenić, a nie sprzątać- bo na to wychodzi z listy.
-Bo nadchodzi Wielki Dzień Dai-chan~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko i obróciła wokół własnej osi.- Wszystko ma wyjść perfekcyjnie~! Więc migiem zabierajcie się do pracy. Ja też mam co nieco do załatwienia, więc Sei-chan będzie was pilnować. Do zobaczenia~!- Pomachała im z uśmiechem i wyszła. Chłopcy zaś dalej siedzieli na kanapie, nic z tego nie rozumiejąc.
-Co....Co to było?- Kagami dalej gapił się w miejsce, w którym zniknęła Kimie.
-Sam nie wiem. Jaki Wielki Dzień?? Przecież urodziny Akashiego są w grudniu.- Mruknął Aomine.
-Przecież powiedziała, że to on będzie nas pilnował.- Mruknął Kuroko.
-Ao powinieneś wiedzieć o co jej chodzi. Przecież to twoja siostra.- Kagami zaczął czytać listę zakupów, jednak spojrzał krzywo przy tym na granatowowłosego.
-To co z tego?! Myślisz, że mówi mi o wszystkim?! Kise, to wy zazwyczaj plotkujecie. O co chodzi?
-Nie wiem Aominecchi no~! Sam jestem zszokowany wręcz. Plus nawet nic mi do głowy nie przychodzi.
-Nie zastanawiajmy się nad tym teraz. Lepiej chodźmy po resztę i zacznijmy wszystko robić.- Powiedział Kuroko i pociągnął Kise za bluzkę aby poszedł z nim. Aomine ruszył z westchnięciem za nimi, a Kagami ruszył do kuchni.
.....Nieco później.....
-Wielki Dzień?! O co w tym chodzi?- Zapytał Midorima, gdy myli szyby. Aktualnie część sprzątała właśnie salon.
-Ty też nic nie wiesz Midorimacchi~?- Jęknął Kise, który wycierał kurze z półek.
-To najlepiej spytać się Akashiego.- Powiedział Takao, zajmując się właśnie czyszczeniem dywanu.
-Gdzie on w ogóle się podział?!- Aomine zaczął się rozglądać po salonie.
-Chyba poszedł sprawdzić jak reszta sobie radzi.- Powiedział Himuro, wchodząc do salonu. Właśnie pomagał Kagamiemu w kuchni. Po jakiś 15 minutach wrócił Akashi.
-Za chwilę Reo przyniesie zasłony.- Powiedział do Aomine, Midorimy i Murasakibary, którzy myli okna.
-Ej Akashi~! Co to za Wielki Dzień?- Spytał od razu Aomine, czyszcząc aktualnie parapety.
-Wielki Dzień to Wielki Dzień.- Odpowiedział tylko czerwonowłosy i podszedł do Kise aby pomóc mu w układaniu książek.
-Czyli wiesz ale nie powiesz?
-Dokładnie.- Słysząc to wszyscy westchnęli. Chcieli wiedzieć o co chodzi i po co w sumie to wszystko. Jednak ani Kimie ani Akashi nie zdradzą im tego sekretu, więc dalej główkowali między sobą.
.....Późnym wieczorem.....
-Mam dość.- Stwierdził Aomine i usiadł na podłodze z butelką wody.
-No, nieźle się nasprzątaliśmy.- Stwierdził Kise, który również był wykończony.
-I tak nadal nie wiemy po co to wszystko.- Mruknął Kagami.
-Nijimura nawet ty nie wiesz?- Zapytał Aomine.
-Nic a nic. Nawet nic mi się z tym Wielkim Dniem nie kojarzy.
-Ale to na pewno nie są ani urodziny ani żadna rocznica, gdyż Kimie wręcz zakazała kupienia alkoholu.- Mruknął Haizaki i uśmiechnął się, słysząc jęk niezadowolenia Nijimury.
-O~! Tu się wszyscy umościli?!- Do salonu wszedł Izaya. Ustał z rękami w kieszeniach bluzy i patrzył na wszystkich z uśmiechem.
-Ty w ogóle coś robiłeś?- Zapytał się Aomine.
-Nie~! Musiałem załatwić kilka spraw na mieście.- Uśmiechnął się szeroko.
-Właśnie, może ty jednak wiesz o co chodzi z tym Wielkim Dniem?- Zapytał Himuro.
-Wiem~!- Powiedział triumfalnie Izaya.
-To powiedz.
-Nie powiem~!
-Dlaczego?!- Warknął Daiki.
-A po co mam mówić? Jutro się dowiecie.
-Ale powinniśmy wiedzieć~! Bo to chyba nas dotyczy, co nie?!
-No w pewnym sensie.... Ale jak chcecie wiedzieć to zapytajcie się Kimie-chan~!
-Zamknęła się chyba w swoim pokoju. Więc ty już nam powiedz i będziemy spokojniejsi.
-Hmmm..... A podejrzewacie coś?
-To na pewno nie urodziny ani żadna rocznica.- Stwierdził Kuroko.
-I w sumie nic nie podejrzewamy, bo naprawdę nie wiemy po co to wszystko.- Stwierdził Kise.
-A ty Kagami niczego nie podejrzewasz?- Zapytał Izaya.
-Ja?
-No tak ty. Zrobiłeś dzisiaj pewnie więcej jedzenia niż zwykle.
-No w sumie.... Ale co ma to z tym wszystkim wspólnego?
-Chwila!- Krzyknął wtem Nijimura.
-O~! Domyśliłeś się?- Zapytał z uśmiechem Izaya.
-Wiesz już o co chodzi Nijimuracchi~?- Zapytał Kise. Wszyscy patrzyli na niego w napięciu.
-Sprzątani, jedzenie, szykowanie.... Wychodzi na to, że będziemy mieli gości.
-Jakich gości?- Zapytał Aomine i spojrzał na Izayę. Ten tylko się uśmiechnął, po czym obrócił na pięcie i wyszedł. Chłopcy nieco zaczęli dyskutować na ten temat, jednak każdego dopadło coraz większe zmęczeni, więc ruszyli się z salonu i każdy poszedł do siebie. Mieli dowiedzieć się już jutro kto taki do nich przyjdzie.
.....Następnego dnia....
Z samego rana Kimie wszystkich obudziła i kazała się im ładnie ubrać i uczesać, a następnie mogli zjeść śniadanie. Po tym mieli czekać na nią w salonie. I tak o 10 wszyscy już siedzieli w salonie i czekali na Kimie. Każdy siedział nieco zestresowany. No może oprócz Akashiego i Izayi- ale to pewnie dlatego, gdyż wiedzieli kto przyjdzie. Po chwili do salonu weszła uśmiechnięta Kimie, a tuż za nią gromadka osób, która ustawiła się prawie w szeregu. Przybyli patrzyli to na osoby siedzące na kanapach to na samych siebie. Tak samo było z tymi, co siedzieli na kanapach. Dało się wyczuć podekscytowanie, a zarazem niepewność. Kimie zamknęła drzwi, po tym spojrzała na każdego. Widziała, że robi to niespodziewanie, jednak tak bardzo nie mogła doczekać się tego dnia, że postanowiła zrobić z tego niespodziankę.
-Witam Was wszystkich~!- Powiedziała w końcu i zapewne jeśli by mogła to wszystkich by wyściskała.- Dzisiaj jest dzień niezwykły, więc najpierw wytłumaczę o co tu chodzi, bo nie zrobiłam tego wcześniej. Tak więc od dzisiaj do naszego Królestwa dołączają nowe osoby~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko, a chłopcom siedzącym na kanapie omal nie opadła szczęka.- Jakby ktoś tego nie zrozumiał to po prostu powiększa się nam rodzinka~! Planowałam to już od jakiegoś czasu ale tego czasu nico mi ostatnio zabrakło i dopiero dzisiaj mogę wszystkich przedstawić.- Z uśmiechem popatrzała na wszystkich, czy aby rozumieją. Wiedziała, że szokuje tym swoich Tęczusi ale usprawiedliwiała się tym, że to ona jest Królową i może wszystko i robi co jej się podoba bez konsultacji z innymi.- Tak więc zaczynamy~!- Podeszła do pierwszego chłopaka, który był w sumie tego samego wzrostu co ona.- Eto.... W sumie to będziecie się przedstawiać, a ja dopowiem resztę.- Powiedziała i uśmiechem zachęciła chłopaka do przedstawienia się.
-Eren Jaeger. Miło Was poznać.- Powiedział nieco nieśmiało.
-Eren zostaniesz moim dzieckiem.- Powiedziała Kimie, miziając go po głowie.- No dobrze, dalej.
-Erwin Smith.- Przedstawił się wysoki blondyn.
-Erwin.....Erwin ty będziesz wujkiem, bo w sumie jesteś od nas starszy. Zgadzasz się?
-Chyba nie mam wyboru.- Uśmiechnął się do niej miło.
-W sumie to nie. Dalej.
-Levi Ackermann.- Przedstawił się szatyn. Chłopcy w sumie nieco go znali, gdyż był u nich kilka razy.
-Levi zostaniesz bratem Akashiego.- Powiedziała Kimie z uśmiechem. Kise zdążył zasłonić Aomine usta zanim ten krzyknął "CO?!!". Chociaż chyba wszyscy byli tym zszokowani. No oprócz Akashiego, który wiedział o tym i tylko przytaknął głową, tak samo jak Levi.
-Ale mi się szwagier trafił~!- Kimie uścisnęła z radością Levi'a.- Dobrze, idziemy dalej.
-Haruka Nanase.- Przedstawił się szatyn o błękitnych oczach.
-Haru-chan~!- Kimie od razu się do niego przytuliła.- Ty zostaniesz moim bratem. Dobrze~?- Kimie spojrzała na niego ze słodką minką, a Aomine omal się nie poderwał z miejsca, jednak dostał w żebra od Kuroko, więc siedział cicho.
-Mhm.- Haruka przytaknął ze spokojem.
-To dalej.
-Makoto Tachibana. Miło Was poznać.- Powiedział wysoki brunet z miłym uśmiechem.
-Nagisa Hazaki~! Mi również miło Was poznać.- Niski blondyn nawet im pomachał.
-Rei Ryugazaki. M-Miło mi.- Zająkał się nieco wysoki chłopak o niebieskich włosach.
-Rin Matsuoka.- Powiedział z lekkim uśmiechem wysoki chłopak o czerwonych włosach.
-Sousuke Yamazaki.- Powiedział lekko znudzonym głosem brunet.
-Nitori Aiichiro. Miło Was poznać.- Uśmiechnął się przyjaźnie siwowłosy chłopak o niebieskich oczach.
-Kisumi Shigino.- Chłopak o różowych włosach i niebieskich oczach uśmiechnął się przyjaźnie.
-Ikuya Kirishima.- Powiedział cicho chłopak o zielonych włosach.
-Natsuya Kirishima. Miło poznać.- Uśmiechnął się szeroko. W sumie jeśli są oni braćmi- bo tak pomyśleli chłopcy siedzący na kanapie- to tylko kolor oczu się zgadza.
-Nao Serizawa.- Powiedział spokojnie chłopak o fioletowych włosach, który przypominał nieco Murasakibarę.
-Seijuro Mikoshiba. Siemka~!- Uśmiechnął się wysoki chłopak o czerwonych włosach i złotych oczach. Większości przyszło na myśl, że przypomina nieco Akashiego, jednak był on bardziej opalony i uśmiechnięty.
-Momo Mikoshiba~!- Przedstawił się jego brat. Byli bardzo do siebie podobni, tylko ten niższy miał bardziej pomarańczowe włosy niźli czerwone.
-Więc tak~! Wszyscy w sumie zostaniecie moimi dziećmi, chociaż zastanawiam się nad Natsu-chan, Nao-chan i Seijuro, czy z Was nie zrobić kuzynów czy czegoś w tym rodzaju. Ale się jaszcze nad tym zastanowię później.- Kimie uśmiechnęła się i wyściskała każdego.- No, przejdźmy dalej~!
-Kageyama Tobio.- Przedstawił się szatyn o ciemnoniebieskich oczach.
-Tobio zostanie moim bratem~!- Kimie prawie rzuciła mu się na szyję.
-Ta, pewnie.- Odpowiedział spokojnie Kageyama. Aomine miał zaś ochotę stąd wyjść, przez co Kise wręcz trząsł się przez wstrzymywany śmiech- nie spodziewał się, że Aominecchi jest taki zazdrosny o Kimie.
-Więc dalej~!- Kimie zachęciła resztę.
-Nazywam się Hinata Shougo~! Miło Was poznać~!- Niski rudowłosy chłopak uśmiechnął się szeroko. Kimie zaśmiała się zaś i potargała mu włosy.
-Azumane Asahi. Miło poznać.- Wysoki chłopak o brązowych, długich włosach przywitał się miło.
-Nishinoya Yu~!- Niski brunet wręcz wyskoczył przed szereg. Kuroko stwierdził, że jest on chyba niższy od niego.
-Oikawa Toru.- Przywitał się z uśmiechem brunet. Aomine stwierdził, że ma jakąś dziwną znajoma aurę, zaś Kise zauważył, że ma naprawdę fajne buty.
-Iwaizumi Hajime.- Przedstawił się szatyn, dziwnie patrząc na Oikawę.
-Kuroo Tetsuro.- Przywitał się szatyn, któremu grzywka opadała na prawe oko. Aomine pomyślał, że od teraz jest drugi Tetsu, zaś Kuroko się tym nie przejął i słuchał dalej.
-Kenma Kazume.- Przedstawił się chłopak o czarno-blond włosach. Stał on nieco za Kuroo, co wyglądało tak jakby się chował.
-Bokuto Kotaro.- Uśmiechnął się siwowłosy chłopak. Nijimura od razu wręcz spojrzał na Haizakiego, bo wręcz miał taką samą szopę na głowie jak Bokuto.
-Akaashi Keiji.- Przedstawił się szatyn. Wszyscy omal nie spojrzeli się na Akashiego, gdyż nazwiska mieli bardzo podobne.
-Sugawara Koshi.- Powiedział kolejny siwowłosy chłopak.
-Sawamura Daichi.- Przedstawił się szatyn.
-Tsukishima Kei.- Powiedział wysoki blondyn w okularach. Aomine pomyślał, że jest on skrzyżowaniem Kise z Midorimą na co zachciało mu się śmiać.
-Yamaguchi Tadashi.- Przedstawił się piegowaty chłopak. Takao stwierdził, że wygląda w sumie uroczo.
-Ushijima Wakatoshi.- Przedstawił się wysoki, dobrze zbudowany chłopak o zielono-czarnych włosach. Aomine i Kuroko pomyśleli, że wygląda jak Kagami i w sumie ma również głupią minę, na co obaj powstrzymywali śmiech, ku niewiedzy Kagamiego.
-Yaku Morisuke.- Przedstawił się niski chłopak o jasno brązowych włosach.
-Lev Haiba.- Przedstawił się wysoki, siwowłosy chłopak. Nijimura zauważył, że ma w sumie kocie oczy, jednak od razu stwierdził, że Haizaki pozostanie jego jedynym koteczkiem.
-Kyotani Kentaro.- Przedstawił się chłopak o krótkich blond włosach z wygolonymi dwoma paskami. Spojrzenie miał takie, jakby był wściekły, jednak Nijimura zauważył, że jest jednak po prostu spokojny.
-Asahi, Suga, Daichi i Ushijima- wy chyba zostaniecie kuzynami, jednak jak mówiłam wcześniej, jeszcze się nad tym zastanowię.- Uśmiechnęła się do nich miło. Następnie wróciła na początek rzędu i w sumie ustała obok fotela na którym siedział Akashi.
-Miło Mi Was wszystkich poznać i przywitać~! Ja- jakby ktoś jeszcze nie wiedział- nazywam się Kimie. Pełnię tu rolę Królowej, czyli po prostu ja tu rządzę. Sei-chan zaś jest tu Królem.- Spojrzała się na Akashiego, który przyglądał się wszystkim uważnie.- I zanim przejdziemy dalej to przedstawią się reszta domowników.- Kimie spojrzała zachęcająco na Tęczusi. Ci spojrzeli najpierw po sobie i po chwili wstała pierwsza osoba.
-Kagami Taiga.
-Kuroko Tetsuya.
-Aomine Daiki.
-Kise Ryouta.
-Reo Mibuchi.
-Yukio Kasamatsu.
-Midorima Shintarou.
-Takao Kazunari.
-Himuro Tatsuya.
-Murasakibara Atsushi.
-Furihata Koki.
-Kotaro Hayama.
-Eikichi Nebuya.
-Chihiro Mayuzumi.
-Ryo Sakurai.
-Haizaki Shougo.
-Nijimura Souzo.
-Izaya Orihara.
-Shizuo Heiwajima.
-Ślicznie~!- Skomentowała Kimie. Tak, była w wyśmienitym humorze i było jej tak wesoło niczym po zjedzeniu żelków.- Co do reszty spraw. Zasad tu panujących nie będę Wam mówić, bo w sumie nie ma ich za wiele plus te najważniejsze znajdziecie w Waszych pokojach. Teraz w sumie po prostu się rozgośćcie, rozejrzyjcie i pogadajcie. Szybko nam to wszystko zajęło, więc do obiadu jest jeszcze dużo czasu. Jak będziecie mieli jakieś pytania to pytajcie mnie albo reszty domowników. Tak więc Witajcie w Domu~!- Kimie uśmiechnęła się do nich szeroko.- Teraz już zostawiam Was samych. Do zobaczenia później~!- Pomachała im i wyszła z salonu. Przez chwilę zapadła cisza. Po prostu każdy nie wiedział co zbytnio robić. Jako pierwszy wstał Akashi, który wyszedł razem z Levi'em. Po nich każdy zaczął wychodzić z salonu aby zwiedzić resztę domu.
*****
Akashi wraz z Levi'em udali się do ogrodu. Przed tym jednak Akashi wstąpił do kuchni aby zrobić im herbaty, więc teraz usiedli na werandzie i patrzyli na piękny ogród.
-Wiedziałeś, że będziemy braćmi?- Zapytał Levi, spoglądając na czerwonowłosego.
-Wiedziałem. Kimie, gdy zaczęła planować ten dzień od razu mi to powiedziała. Chyba nie jesteś przez to zły?- Akashi spojrzał na niego z lekkim uśmiechem.
-Ależ skąd. Chociaż nieco mnie ciekawiło jaki "przydział" dostanę. I mogłem się w sumie tego spodziewać, bo jak tu wcześniej przychodziłem to częściej musiałem pilnować reszty niż coś robić. Jakieś przywileje, że jestem twoim bratem?
-Możliwe. Albo Kimie ma po prostu do ciebie szacunek. Jednak z drugiej strony pewnie chce abyś więcej odpoczywał niż pracował.
-Czy ona uważa mnie za jakiegoś staruszka?- Na to pytanie Akashi parsknął śmiechem.
-Oczywiście, że nie. Po prostu tu o szóstej rano wszyscy śpią, więc albo będziesz sobie biegał do ósmej albo pozwolisz sobie na dwie godziny drzemki. Zawsze też możesz zacząć robić śniadania, przynajmniej nie będzie rano takiego zamieszania. Z drugiej strony doszła niezła gromadka, więc pewnie cicho nie będzie.
-Zastanowię się jeszcze nad tym. I skorzystam z przywileju bycia twoim bratem i porządzę się nieco.- Levi uśmiechnął się lekko.
-Teraz wiem, że zawsze będzie czysto.
-Nie sprzątają tak chętnie?
-Bardziej nie ma czasu na generalne porządki.
-To teraz sprawię, że nie trzeba będzie robić generalnych porządków. Jest tu mnóstwo osób, więc zrobi się jakieś dyżury. Nam nikt się nie sprzeciwi.
-I chyba właśnie dlatego zostaliśmy braćmi. Mam nadzieję, że będziesz łagodny dla swego młodszego braciszka.- Akashi uśmiechnął się lekko, biorąc po tym łyk herbaty.
-Jak zacznę cię rozpieszczać i mówić na ciebie zdrobniale to walnij mnie.- Powiedział Levi, na co razem się zaśmiali.
-Będę o tym pamiętał.
-Seijuro.
-Tak?
-Jakoś nigdy nie miałem okazji ci tego powiedzieć ale masz bardzo piękną żonę.
-Dziękuję. Pamiętaj, że to moja żona.- Akashi spojrzał na niego przenikliwie.
-Oczywiście, że twoja. Ja wolę pozostać kawalerem. Plus mam swojego psa.
-A może wolałbyś aby ten pies został twoją żoną?
-Jak na razie jest za bardzo wkurzający. Ale jeśli zmienię zdanie to na pewno powiadomię o tym Kimie.
-Pewnie szybciej to ona przekona cię do ślubu niż ty sam o tym zdecydujesz.
-Teraz ma więcej dzieci do pilnowania, więc mi na razie da spokój.
-Będę musiał do niej zajrzeć, bo pewnie dalej skacze ze szczęścia.
-Albo opracowuje wielki plan.
-Albo odsypia, bo ostatnio mało spała.
-To na razie dajmy jej spokój i sobie tu posiedźmy.
-Oczywiście. Dopóki reszta nie zacznie hałasować. Może później wybierzemy się na przejażdżkę?- Zaproponował Akashi.
-Chętnie.- Levi przytaknął z uśmiechem. I tak bracia miło ze sobą rozmawiali, ciesząc się z ciszy i pięknej pogody.
***
Erwin przechadzał się wolnym krokiem po domu. Wolał już teraz mniej więcej wiedzieć co gdzie jest, niż później pytać się za każdym razem. Chociaż wiedział, że minie trochę czasu zanim zapamięta co na jakim piętrze się znajduje. Najważniejsza jednak dla niego była droga do pokoju. Nie chciałby szukać jej przez pół godziny- zwłaszcza, że pokoi jest mnóstwo. Teraz postanowił udać się do kuchni po coś do picia. Prowadzony instynktem iż kuchnia musi być blisko salonu ruszył na parter. Wszedł najpierw do salonu i skierował się w lewo, a następnie znowu w lewo, gdyż z salonu wchodziło się do jadalni, a następnie do kuchni. W kuchni zastał Kagamiego.
-Witaj Erwin-san.- Usłyszał wtem obok siebie i omal nie odskoczył na dwa metry. Tuż obok niego stał Kuroko.
-Ty jesteś....
-Kuroko Tetsuya.
-Kuroko. Długo tu stoisz?
-Byłem w salonie i poszedłem za tobą do kuchni.
-A.- Erwin zmieszał się, gdyż naprawdę go nie zauważył.
-Spoko, przyzwyczaisz się. Może.- Powiedział Kagami i wziął kęsa kanapki. Był już nieco głodny, a do obiadu jeszcze daleko.
-Obejrzałeś już dom?- Zapytał się Kuroko.
-Mniej więcej. Dom jest naprawdę duży i pewnie przez jakiś czas będę się gubił. Wy długo się przyzwyczajaliście?
-Dla Kagamiego najważniejsza była droga na salę gimnastyczną i do kuchni.
-Tetsu ty...!!
-Ale szybko zapamiętaliśmy co gdzie jest. Wystarczyło się przejść kilka razy.
-Teraz to musimy zapamiętać imiona nowych osób.- Mruknął Kagami.
-Ja wszystkich pamiętam.- Kuroko spojrzał się na Kagmiego z nutą satysfakcji.
-Co?! Tyle osób?!
-Dokładnie trzydzieści cztery.
-Właśnie. Tego tak od razu nie da się zapamiętać.
-Erwin-san zapamiętałeś wszystkie osoby?- Zapytał się Kuroko.
-W sumie to tak, bo się przysłuchiwałem i przyglądałem każdemu. Chociaż teraz to nie pamiętam dokładnie wszystkich imion.
-Ale pewnie rozpoznasz większość z wyglądu.
-Sądzę, że tak.
-To wymień braci Kimie.
-Eeee....- Erwin chwilę się zastanowił.- Haruka i Tobio.
-I jeszcze Aomine i Izaya.
-Aomine to ten ciemnoskóry o granatowych włosach, co nie? Izayi jakoś nie kojarzę.
-Tak. A Izaya to ten, który miał na sobie kurtkę z futerkiem. W sumie to Kimie zapomniała powiedzieć o naszym "przydziale".
-Pewnie i tak większość to dzieci. A Izayi nie było za gorąco?
-Może i tak ale on uwielbia tą kurtkę.
-Dlatego nie przepada za latem.- Powiedział Kagami, gdy zjadł ostatnią kanapkę.
-Ty Kagami też nie lubisz jak jest za gorąco.
-Bo nie da się wtedy ćwiczyć.- Mruknął Kagami.
-I wtedy zazwyczaj się obżerasz.- Stwierdził Kuroko.
-Nieprawda!- Oburzył się Kagami.
-Będę chyba musiał powiedzieć Akashiemu aby przygotował dla ciebie jakiś specjalny trening.
-Mowy nie ma.- Kagami aż się wzdrygnął.
-Akashi aż taki jest straszny?- Zapytał Erwin.
-Tak.- Powiedział Kagami.
-Nie.- Powiedział Kuroko.
-Czyli zdania są podzielone.- Zaśmiał się Erwin.
-Chodź Kagami-kun. Oprowadzimy Erwina, a ty przy okazji nauczysz się imion nowych osób.- Zaproponował Kuroko. I tak ruszyli zwiedzać dom, przy czym Kuroko często denerwował Kagamiego, rozśmieszając przy tym Erwina.
-Witaj Erwin-san.- Usłyszał wtem obok siebie i omal nie odskoczył na dwa metry. Tuż obok niego stał Kuroko.
-Ty jesteś....
-Kuroko Tetsuya.
-Kuroko. Długo tu stoisz?
-Byłem w salonie i poszedłem za tobą do kuchni.
-A.- Erwin zmieszał się, gdyż naprawdę go nie zauważył.
-Spoko, przyzwyczaisz się. Może.- Powiedział Kagami i wziął kęsa kanapki. Był już nieco głodny, a do obiadu jeszcze daleko.
-Obejrzałeś już dom?- Zapytał się Kuroko.
-Mniej więcej. Dom jest naprawdę duży i pewnie przez jakiś czas będę się gubił. Wy długo się przyzwyczajaliście?
-Dla Kagamiego najważniejsza była droga na salę gimnastyczną i do kuchni.
-Tetsu ty...!!
-Ale szybko zapamiętaliśmy co gdzie jest. Wystarczyło się przejść kilka razy.
-Teraz to musimy zapamiętać imiona nowych osób.- Mruknął Kagami.
-Ja wszystkich pamiętam.- Kuroko spojrzał się na Kagmiego z nutą satysfakcji.
-Co?! Tyle osób?!
-Dokładnie trzydzieści cztery.
-Właśnie. Tego tak od razu nie da się zapamiętać.
-Erwin-san zapamiętałeś wszystkie osoby?- Zapytał się Kuroko.
-W sumie to tak, bo się przysłuchiwałem i przyglądałem każdemu. Chociaż teraz to nie pamiętam dokładnie wszystkich imion.
-Ale pewnie rozpoznasz większość z wyglądu.
-Sądzę, że tak.
-To wymień braci Kimie.
-Eeee....- Erwin chwilę się zastanowił.- Haruka i Tobio.
-I jeszcze Aomine i Izaya.
-Aomine to ten ciemnoskóry o granatowych włosach, co nie? Izayi jakoś nie kojarzę.
-Tak. A Izaya to ten, który miał na sobie kurtkę z futerkiem. W sumie to Kimie zapomniała powiedzieć o naszym "przydziale".
-Pewnie i tak większość to dzieci. A Izayi nie było za gorąco?
-Może i tak ale on uwielbia tą kurtkę.
-Dlatego nie przepada za latem.- Powiedział Kagami, gdy zjadł ostatnią kanapkę.
-Ty Kagami też nie lubisz jak jest za gorąco.
-Bo nie da się wtedy ćwiczyć.- Mruknął Kagami.
-I wtedy zazwyczaj się obżerasz.- Stwierdził Kuroko.
-Nieprawda!- Oburzył się Kagami.
-Będę chyba musiał powiedzieć Akashiemu aby przygotował dla ciebie jakiś specjalny trening.
-Mowy nie ma.- Kagami aż się wzdrygnął.
-Akashi aż taki jest straszny?- Zapytał Erwin.
-Tak.- Powiedział Kagami.
-Nie.- Powiedział Kuroko.
-Czyli zdania są podzielone.- Zaśmiał się Erwin.
-Chodź Kagami-kun. Oprowadzimy Erwina, a ty przy okazji nauczysz się imion nowych osób.- Zaproponował Kuroko. I tak ruszyli zwiedzać dom, przy czym Kuroko często denerwował Kagamiego, rozśmieszając przy tym Erwina.
****
Eren chodził po domu, nie wiedząc co robić. Jak na początku było dużo osób, tak teraz miał wrażenie jakby wszyscy się pochowali. Szedł korytarzem, gdy wtem zobaczył dwie osoby. Jedne chłopak o fioletowych włosach, który był bardzo wysoki i drugi o czarnych włosach, które zakrywały jego jedno oko i był nieco niższy. Eren przypomniał sobie, że ten wyższy to Murasakibara, a niższy Himuro. Murasakibara wyglądał, jakby był z czegoś niezadowolony, zaś Himuro śmiał się z czegoś. Wtem Atsushi przyciągnął do siebie Tatsuyę i pocałował go namiętnie. Eren stał zszokowany i nie wiedział co robić- czy uciec czy zwrócić na siebie uwagę. I gdy już chciał się odwrócić i odejść po cichu zauważył go Himuro.
-Hej Eren.- Uśmiechnął się do niego miło i razem z Atsushim podszedł do niego.
-H-H-Hej.- Mruknął Eren, nieco zmieszany. Dziwił się przy tym, że oni nie są zawstydzeni.
-Co tam? Dalej zwiedzasz?- Zapytał się Himuro.
-T-Tak! Ch-Chociaż teraz to szukam dla siebie zajęcia.- Powiedział Eren, miętoląc w dłoniach koszulkę.
-W sumie to ileż można dom oglądać. To może pójdziesz z nami?! Możemy pogadać albo w coś pograć.
-Eeee.....- Eren nie wiedział co powiedzieć. Chciał się zgodzić ale od razu w jego głowie pojawiał się widok ich całujących się.
-Coś się stało?- Zapytał się nieco zaniepokojony Himuro.
-No....No bo....Ja....Wy....To....- Eren z rumieńcami na twarzy jąkał się, nie mogąc wypowiedzieć zdania.- No.... Bo ja was widziałem jak się całowaliście.- Powiedział w końcu.
-No i?
-He?! Nie jesteście....nie wiem zmieszani? Zawstydzeni?
-Czym niby?
-To...To jest normalne? To jest twój chło...chłopak?- Spytał Eren, wskazując na Murasakibarę.
-W sumie to tak. Jak na razie Kimie tylko z nim mnie łączy.- Himuro powiedział to, jakby to była jak najbardziej normalne, czym zaskoczył Erena.
-Łączy? Czyli że co?
-No, że paringuje. Można powiedzieć, że nasz paring jest w sumie popularny, chociaż na pierwszym miejscu pewnie jest Aomine z Kise.
-Chwila! Czyli, że facet z facetem może to zrobić?- Eren zrobił głupią minę.
-Pewnie. Ty też pewnie niedługo będziesz się kochał z jakimś facetem. Chociaż ciekawe na jakiej pozycji. W sumie Levi pewnie będzie grał i seme i uke, więc ty może też.- Eren na słowa Himuro zarumienił się po czubki uszu.
-J-J-Ja z-z-z-z L-L-L-Leviem??!!!!- Eren nie mógł sobie wyobrazić sobie, że robi TO z Leviem.- Ja....Ja....Muszę już iść!!- Krzyknął Eren i zwiał zanim Himuro się odezwał.
-Dziwny jest.- Stwierdził Mukkun.
-Nie dziwny. Po prostu nie wie nic o tym. W sumie to słodko wygląda, gdy się rumieni.- Skomentował Himuro z usmiechem.
-Ja uważam, że Muro-chin jest najsłodszy.- Murasakibara przytulił się do niego.
-Hahaha. Naprawdę?
-Mhm~!
-To chyba muszę uważać abyś mnie nie zjadł. Teraz wiem dlaczego mnie gryziesz.
-Ale jak cię gryzę to tak słodko jęczysz.
-Atsushi~!- Himuro odwrócił głowę próbując ukryć rumieńce.
-Słodki~!- Murasakibara przytulił go do siebie mocniej. Himuro uśmiechnął się i wtulił w fioletowowłosego. Tatsuya pomyślał, że Atsushi też jest słodki i, że uwielbia jego szczerość.
****
Haruka, Makoto, Rei, Nagisa i Rin również zwiedzali dom. Nagisa był nieźle nakręcony, Rei nieco zestresowany, a reszta była spokojna.
-Jak tu fajnie~!- Nagisa podskoczył z radości.
-Nie wiem co widzisz fajnego w oglądaniu drzwi.- Mruknął Rin.
-Ale w środku są zapewne super~! Plus widać, że zadbane i tyle tu miejsca~!- Nagisa cały czas szedł z szerokim uśmiechem.
-I tak zwiedziliśmy już prawie cały dom i tu naprawdę jest fajnie.- Makoto podzielił zdanie Nagisy.
-Mam jednak nadzieje, że w pokoju znajdziemy jakąś mapę aby później się nie zgubić.- Mruknął Rei.
-Rei jest tu tyle osób, że śmiało możesz się zapytać.- Rin wywrócił oczami.
-A-A jak nikogo nie będzie?! Albo w nocy?!
-A gdzie ty chcesz łazić w nocy??- Rin spojrzał się na niego krzywo.
-N-No nie wiem no! W razie co wolę mieć mapę.- Uparł się Rei.
-Aleś się Rei uparł na ta mapę~!- Fuknął na niego Nagisa.- Lepiej pogadajmy o czymś ciekawszym~! Na przykład o tym, że Haru-chan został bratem~!
-Co w tym ciekawego?- Zapytał się Haruka.
-Od teraz masz siostrę~! I nawet braci~! Chociaż ciekawi mnie ilu dokładnie.- Zastanowił się Nagisa.
-Pewnie niewielu. To wręcz jak zaszczyt~!- Droczył się Rin.
-Dlatego to ja nim zostałem, a nie ty.- Powiedział Haru do Rina, na co ten prychnął.
-Ciekawi mnie jacy są twoi bracia.- Zastanowił się Makoto.
-Może ich poszukamy~??- Zaproponował Nagisa.
-Co ty na to Haru?- Zapytał się Makoto lecz Haru nie odpowiadał.- Haru?- Wtem Haru ruszył biegiem do przodu. Reszta po chwili pobiegła za nim. Po krótkim biegu wyszli na zewnątrz i zauważyli basen oraz Haru, który już do niego wskoczył.- Haru~!- Jęknął załamany Makoto.
-No nic nie poradzisz Mako-chan~! Haru-chan długo nie wytrzyma bez wody.- Nagisa zaśmiał się.
-Plus jest tak gorąco....- Zaczął Rin, po czym sam się rozebrał i wskoczył do wody.
-Rin~! Heh~! On też zaczął nosić kąpielówki jak Haru?- Zapytał Makoto.
-Albo spodziewał się, że będzie tu basen. Więc trzeba korzystać~!- Nagisa wziął przykład z Haru i Rina i również rozebrał się i wskoczył do wody. Makoto i Rei nie mając wyboru również się dołączyli.
****
Nagisa i Rei po przyjemnej kąpieli udali się do kuchni aby coś przekąsić. Nie wiedzieli o której dokładnie będzie obiad, więc nie chcieli się obiadać, jednak po pływaniu zrobili się głodni.
-Myślisz, że możemy coś wziąć?- Zapytał się niepewnie Rei.
-Pewnie~! Przecież teraz jesteśmy członkami rodziny. I przecież weźmiemy tylko coś do przekąszenia.- Nagisa nie widział w tym nic złego i wparował wręcz do kuchni. Tam z Reiem natknęli się na Kise, który właśnie nalewał sobie soku do szklanki.
-Ohayo Ki-chan~!- Krzyknął wesoło Nagisa.
-O-Ohayo Kise-san.- Rei prawie się ukłonił.
-Cześć Nagisa~! Cześć Rei~!- Kise uśmiechnął się do nich promiennie. Reia aż uderzyło jego piękno.
-Jest coś do przekąszenia?- Zapytał się Nagisa, zaglądając do lodówki.
-W zamrażalniku powinny być jakieś lody, a w szafce znajdziecie chipsy i ciasteczka. O ile Murasakibara ich nie zjadł.- Poinstruował ich Kise. Nagisa od razu wyciągnął dwa lody i paczkę chipsów oraz dwie szklanki.
-Właśnie~! Ki-chan powiedz ilu braci ma Kimie-chan?- Zapytał się Nagisa.
-Razem z nowymi to będzie pięciu.
-To kto oprócz Haru-chan i tego no.....
-Kageyamy. To Aomine, Izaya i Miyavi. Miyaviego nie ma ale na pewno go poznacie po kolorowych włosach.
-Aomine to ten ciemnoskóry, który ma taki sam kolor włosów co Rei, co nie?!
-Pfff~! Tak, tak~! Chociaż jak widzę o całkiem różnych charakterach. Ale z wyglądu to takie połączenie Aomine i Midorimy. A z charakteru to nieco trudno powiedzieć.
-Rei w sumie jest bardzo mądry i zawsze najpierw uczy się teorii. I jest jeszcze wstydliwy.- Nagiasa uśmiechnął się szeroko.
-Nagisa-chan~!- Chciał go upomnieć Rei, bo czuł się teraz nieco nieswojo w towarzystwie Kise.
-To jak Midorima~! Chociaż nie mówcie mu ani Aomine o tym podobieństwu, bo oni niezbyt się lubią.- Zaśmiał się Kise.
-Kise-san...- Zaczął Rei.
-Po prostu Kise.- Blondyn uśmiechnął się do niego słodko aż Reiowi mocniej serce zabiło.
-Kise..... A Nagisa do kogo jest podobny?- Zapytał niesmiało.
-Hmmm.....Myślę, że do mnie i....chyba do Akashiego. Nie mogę powiedzieć dokładnie, gdyż nie znam tak dobrze Nagisy.
-Czy Akashi-san lubi straszne historie?- Zapytał Rei.
-Akashi sam w sobie jest straszny.- Zaśmiał się nerwowo Kise.
-Straszny?!- Pisnął Rei.
-Noooo..... Po prostu lepiej go nie denerwujecie.- Rei aż się zatrząsł na samą myśl, co mógłby im zrobić Akashi. Nagisa zaś aż miał ochotę go naprawdę zdenerwować aby zobaczyć co się stanie.
-Do-brze~!- Powiedział Nagisa.- To my idziemy zobaczyć gdzie jest reszta i zanieść im przekąskę.
-A ja idę do siebie. Możecie przyjść jak będzie wam się nudzić.- Kise pomachał im z uśmiechem i wyszedł z kuchni.
-Rei~! Co ty na to aby poszukać Akashiego?- Spytał podekscytowany Nagisa.
-N-Nie ma m-mowy~! Jak chcesz to idź sam! Ja idę do senpaiów.- Rei wziął kilka butelek wody i wręcz wybiegł z kuchni. Nagisa śmiejąc się, wziął ciasteczka i ruszył za nim. I tak obiecał sobie, że nastraszy Reia.
-Rei w sumie jest bardzo mądry i zawsze najpierw uczy się teorii. I jest jeszcze wstydliwy.- Nagiasa uśmiechnął się szeroko.
-Nagisa-chan~!- Chciał go upomnieć Rei, bo czuł się teraz nieco nieswojo w towarzystwie Kise.
-To jak Midorima~! Chociaż nie mówcie mu ani Aomine o tym podobieństwu, bo oni niezbyt się lubią.- Zaśmiał się Kise.
-Kise-san...- Zaczął Rei.
-Po prostu Kise.- Blondyn uśmiechnął się do niego słodko aż Reiowi mocniej serce zabiło.
-Kise..... A Nagisa do kogo jest podobny?- Zapytał niesmiało.
-Hmmm.....Myślę, że do mnie i....chyba do Akashiego. Nie mogę powiedzieć dokładnie, gdyż nie znam tak dobrze Nagisy.
-Czy Akashi-san lubi straszne historie?- Zapytał Rei.
-Akashi sam w sobie jest straszny.- Zaśmiał się nerwowo Kise.
-Straszny?!- Pisnął Rei.
-Noooo..... Po prostu lepiej go nie denerwujecie.- Rei aż się zatrząsł na samą myśl, co mógłby im zrobić Akashi. Nagisa zaś aż miał ochotę go naprawdę zdenerwować aby zobaczyć co się stanie.
-Do-brze~!- Powiedział Nagisa.- To my idziemy zobaczyć gdzie jest reszta i zanieść im przekąskę.
-A ja idę do siebie. Możecie przyjść jak będzie wam się nudzić.- Kise pomachał im z uśmiechem i wyszedł z kuchni.
-Rei~! Co ty na to aby poszukać Akashiego?- Spytał podekscytowany Nagisa.
-N-Nie ma m-mowy~! Jak chcesz to idź sam! Ja idę do senpaiów.- Rei wziął kilka butelek wody i wręcz wybiegł z kuchni. Nagisa śmiejąc się, wziął ciasteczka i ruszył za nim. I tak obiecał sobie, że nastraszy Reia.
****
Haizaki włóczył się po domu- tak naprawdę jednak to chował się Nijimurze- gdy w ogrodzie zobaczył Kisumiego. Postanowił się z nim nieco podroczyć, gdyż nieco już mu się znudziło chodzenie bez celu.
-Oj ty!- Krzyknął Haizaki i zaczął powoli podchodzić do Kisumiego.
-Hejo~!- Kisumi uśmiechnął się przyjaźnie.
-Wiesz, idealnie tu pasujesz.
-Naprawdę? A dlaczego?
-Te różowe włosy.... Jeszcze tylko tęczowa sukienka i główna atrakcja gejowskiej parady gotowa~!- Zażartował Haizaki. Kisumi od razu przestał się uśmiechać.
-Ja uważam, że ty być lepiej pasował. Jakieś lateksowe wdzianko, kabaretki, kilka zabaweczek i będzie super~! A jak jeszcze dodać makijaż to nikt ci się nie oprze.- Kisumi uśmiechnął się z grymasu Haizakiego.
-To nie ja tu mam kiczowate, różowe włosy.
-Taa, bo w tych popielatych jesteś naprawdę męski~! Tak cię któryś posuwał, że aż posiwiałeś?
-Tsk~! Ja przynajmniej nie mam głupiego nazwiska Ki-su-mi. Pewnie bardziej lubisz być rżniętym niż całowanym.
-Ciebie pewnie jak się ktoś pyta jak się nazywasz to tylko krzyczysz "Hai! Hai!", bo nie jesteś w stanie się wysłowić z chujem w tyłku.
-Ja przynajmniej nie wyglądam jak typowy laluś. Już Kise jest bardziej męski od ciebie.
-I tak większość tu facetów jest bardziej męska od ciebie. Pewnie przy niektórych wyglądasz jak dziewczynka.
-Mogę wyglądać jak dziewczynka zaś ty nią jesteś. Już masz okres?
-A ty.....- Kisumi nie dokończył, gdyż ktoś się pojawił.
-Ej!- Nijimura złapał Kisumiego za koszulkę i odciągnął go od Haizakiego.- Co tu się wyczynia?
-Ja jestem grzeczny~! To on zaczął.- Kisumi wskazał na Haizakiego, robiąc przy tym niewinną minkę do Nijimury.
-Skarżypyta. A mi się tylko nudziło.- Mruknął Shougo.
-Heh~!- Westchnął Nijimura, puszczając Kisumiego.- Shougo miałeś być uprzejmy dla Nowych. A ty Kisumi bądź mądrzejszy i nie drocz się już pierwszego dnia.- Pouczył ich Nijimura.
-Czy ty uważasz, że jestem głupi?- Zapytał wkurzony Haizaki.
-Oczywiście, że nie.- Odpowiedział od razu Nijimura.
-Jesteś bardzo przekonywujący.- Fuknął na niego Shougo i ruszył w stronę domu.
-Koteczku~!- Nijimura próbował jakoś uratować sytuację.
-Nie mów tak na mnie i się lepiej do mnie nie odzywaj. Jak chcesz się pieprzyć to masz obok siebie chętnego flaminga.- Haizaki posłał mu groźne spojrzenie i wszedł do domu. Nijimura zaś westchnął głośno.
-Eeeee.....To chyba nieco moja wina.- Mruknął Kisumi. Czuł się nieco winny, że wdał się w słowną potyczkę z Haizakim, przez co ten pokłócił się z Nijimurą, który- jak sądził- jest jego chłopakiem.
-Nie, nie. Haizaki ma po prostu już taki charakter.- Nijimura uśmiechnął się lekko.- Wiesz, zaprosiłbym cię na jakąś lemoniadę ale ściany mają uszy i jak Shougo się dowie, że spędziliśmy razem czas to ciebie zabije, a mnie zamknie w piwnicy.- Kisumi zaśmiał się na jego słowa.- Ja nie żartuję. Albo z drugiej strony na mnie naskarży, a to też jest straszne~! Więc ja już pójdę poszukać Kocurka, a tobie życzę miłego dnia.- Nijimura uśmiechnął się do niego i ruszył w stronę domu.
-Trzymam kciuki abyś się z nim pogodził~!- Kisumi pomachał mu z uśmiechem, po czym ruszył na krótki spacerek.
-Ciebie pewnie jak się ktoś pyta jak się nazywasz to tylko krzyczysz "Hai! Hai!", bo nie jesteś w stanie się wysłowić z chujem w tyłku.
-Ja przynajmniej nie wyglądam jak typowy laluś. Już Kise jest bardziej męski od ciebie.
-I tak większość tu facetów jest bardziej męska od ciebie. Pewnie przy niektórych wyglądasz jak dziewczynka.
-Mogę wyglądać jak dziewczynka zaś ty nią jesteś. Już masz okres?
-A ty.....- Kisumi nie dokończył, gdyż ktoś się pojawił.
-Ej!- Nijimura złapał Kisumiego za koszulkę i odciągnął go od Haizakiego.- Co tu się wyczynia?
-Ja jestem grzeczny~! To on zaczął.- Kisumi wskazał na Haizakiego, robiąc przy tym niewinną minkę do Nijimury.
-Skarżypyta. A mi się tylko nudziło.- Mruknął Shougo.
-Heh~!- Westchnął Nijimura, puszczając Kisumiego.- Shougo miałeś być uprzejmy dla Nowych. A ty Kisumi bądź mądrzejszy i nie drocz się już pierwszego dnia.- Pouczył ich Nijimura.
-Czy ty uważasz, że jestem głupi?- Zapytał wkurzony Haizaki.
-Oczywiście, że nie.- Odpowiedział od razu Nijimura.
-Jesteś bardzo przekonywujący.- Fuknął na niego Shougo i ruszył w stronę domu.
-Koteczku~!- Nijimura próbował jakoś uratować sytuację.
-Nie mów tak na mnie i się lepiej do mnie nie odzywaj. Jak chcesz się pieprzyć to masz obok siebie chętnego flaminga.- Haizaki posłał mu groźne spojrzenie i wszedł do domu. Nijimura zaś westchnął głośno.
-Eeeee.....To chyba nieco moja wina.- Mruknął Kisumi. Czuł się nieco winny, że wdał się w słowną potyczkę z Haizakim, przez co ten pokłócił się z Nijimurą, który- jak sądził- jest jego chłopakiem.
-Nie, nie. Haizaki ma po prostu już taki charakter.- Nijimura uśmiechnął się lekko.- Wiesz, zaprosiłbym cię na jakąś lemoniadę ale ściany mają uszy i jak Shougo się dowie, że spędziliśmy razem czas to ciebie zabije, a mnie zamknie w piwnicy.- Kisumi zaśmiał się na jego słowa.- Ja nie żartuję. Albo z drugiej strony na mnie naskarży, a to też jest straszne~! Więc ja już pójdę poszukać Kocurka, a tobie życzę miłego dnia.- Nijimura uśmiechnął się do niego i ruszył w stronę domu.
-Trzymam kciuki abyś się z nim pogodził~!- Kisumi pomachał mu z uśmiechem, po czym ruszył na krótki spacerek.
****
Sousuke kręcił się po domu. Zastanawiał się czy dołączyć do reszty na basenie czy uciąć sobie drzemkę w pokoju. Z jednej strony bardzo chciało mu się spać lecz z drugiej głupio mu nieco było aby nie porozmawiać z domownikami. W sumie to myślał aby pogadać z Kimie, bo chciał się dowiedzieć kilku rzeczy ale nie wiedział gdzie jej szukać. Wtem z naprzeciwka ktoś szedł.
-Ej ty! Wiesz gdzie znajdę Kimie?- Zapytał.
-Po pierwsze to mówi się "Przepraszam" albo czekasz aż osoba podejdzie bliżej.- Zaczął Akashi, podchodząc do niego.- Po drugie mam imię, które powinieneś zapamiętać od razu.- Spojrzał na niego groźnie, na co Sousuke aż przeszły dreszcze.
-Eeee, ja.....
-Nie przerywaj mi.- Na te słowa Sousuke aż się wyprostował i tylko przytaknął głową.- Odpowiadając na twoje pytanie to tak, wiem gdzie jest Kimie ale jest teraz zajęta. Jak jest to jakaś ważna sprawa to cię do niej zaprowadzę, jednak jak chcesz się o coś po prostu zapytać to zapytaj mnie.- Powiedział spokojnie Akashi, nie patrząc już na niego morderczym wzorkiem. Sousuke zmieszał się nieco. Od razu przypomniał sobie, że osoba przed nim stojąca to Akashi i że jest on mężem Kimie. I chciał w sumie zadać mu pytania, jednak po morderczym spojrzeniu Akashiego jakoś zapomniał co chciał.
-To nie jest nic pilnego, więc może jednak później zapytam. Dziękuje jednak za dobre chęci Akashi-san.- Sousuke omal się nie ukłonił.
-Bardzo proszę.
-To ja już pójdę do reszty, bo miałem się z nimi spotkać na basenie. Jeszcze raz dziękuje i życzę miłego dni.- Sousuke uśmiechnął się lekko i powoli ruszył w stronę schodów.
-Wzajemnie.- Odpowiedział Akashi i ruszył dalej korytarzem. Sousuke, gdy tylko nieco się oddalił odetchnął głęboko. Nie spodziewał się, że Akashi jest aż tak straszny. Nieco go teraz dziwiło, że to on jest Kimie mężem. Jednak z drugiej strony może właśnie przez taki charakter to on jest Królem. Z tymi myślami ruszył w stronę basenu. Po spotkaniu z Akashim odechciało mu się spać.
****
Chłopcy z Karasuno również wzięli się za zwiedzanie domu.
-Woah~! Tyle tu pokoi~! Jest tu o wiele więcej pomieszczeń niż w akademiku~!- Podekscytowany Nishinoya nie mógł aż spokojnie iść.
-W końcu to Królestwo.- Odpowiedział z uśmiechem Asahi. Mu też się tu bardzo podobało.
-Jak już wszystko obejrzymy to pójdziemy zapoznać się z resztą.- Powiedział Sawamura.
-O ile Kageyama i Hinata nie znajdą boiska do siatkówki.- Zaśmiał się Suga.
-Ciekawi mnie, czy jest tu jakieś.- Kageyama miał wielką ochotę nieco pograć.
-Twoja siostra na pewno nie zapomniała dla ciebie go zrobić.- Zironizował Tsuki.
-To fajnie.- Odpowiedział Kageyama, nie zważając na zaczepkę Tsukishimy.
-W ogóle to dlaczego to Kageyama został bratem Kimie?- Zapytał Yu.
-Bo może tak chciała?- Spytał się Yamaguchi.
-Pewnie miała jakieś powody.- Powiedział Daichi.
-Ja mam ważniejsze pytanie~! Czy Kimie to jedyna kobieta tutaj?- Yu ożywił się jeszcze bardziej.
-Tylko ona była na przywitaniu. Może reszta dziewczyn mieszka gdzieś indziej?-Zastanowił się Suga.
-Myślisz, że nam powiedzą? Ciekawe ile ich jest.- Yu aż sobie wyobraził dom pełen dziewczyn.
-To byśmy ciebie często nie widzieli.- Zaśmiał się Daichi. Szli i rozmawiali, gdy wtem wpadli na Hinatę, który stał w drzwiach.
-Hinata? Coś się stało?- Zapytał Daichi.
-To...to.....Woah~!!- Shougo aż podskoczył i wszedł do środka. Reszta weszła za nim. Okazało się, że trafili na salę gimnastyczną, tylko nie taką zwykłą. Było tu aż sześć boisk do grania w siatkówkę. Wszystkim bardzo się to spodobało ale chyba najbardziej właśnie Hinacie i Kageyamie.
-Kageyama!- Krzyknał Hinata i podał mu piłkę. Ten od razu ruszył na boisko i już wystawił Hinacie.
-Nie mogli wytrzymać dłużej bez grania.- Westchnął Daiki.
-Ja też gram~!- Krzyknął Yu i popędził na boisko. Reszta nie mając wyboru- jednakże bardzo chętnie- popędziła na boisko.
-Jak już wszystko obejrzymy to pójdziemy zapoznać się z resztą.- Powiedział Sawamura.
-O ile Kageyama i Hinata nie znajdą boiska do siatkówki.- Zaśmiał się Suga.
-Ciekawi mnie, czy jest tu jakieś.- Kageyama miał wielką ochotę nieco pograć.
-Twoja siostra na pewno nie zapomniała dla ciebie go zrobić.- Zironizował Tsuki.
-To fajnie.- Odpowiedział Kageyama, nie zważając na zaczepkę Tsukishimy.
-W ogóle to dlaczego to Kageyama został bratem Kimie?- Zapytał Yu.
-Bo może tak chciała?- Spytał się Yamaguchi.
-Pewnie miała jakieś powody.- Powiedział Daichi.
-Ja mam ważniejsze pytanie~! Czy Kimie to jedyna kobieta tutaj?- Yu ożywił się jeszcze bardziej.
-Tylko ona była na przywitaniu. Może reszta dziewczyn mieszka gdzieś indziej?-Zastanowił się Suga.
-Myślisz, że nam powiedzą? Ciekawe ile ich jest.- Yu aż sobie wyobraził dom pełen dziewczyn.
-To byśmy ciebie często nie widzieli.- Zaśmiał się Daichi. Szli i rozmawiali, gdy wtem wpadli na Hinatę, który stał w drzwiach.
-Hinata? Coś się stało?- Zapytał Daichi.
-To...to.....Woah~!!- Shougo aż podskoczył i wszedł do środka. Reszta weszła za nim. Okazało się, że trafili na salę gimnastyczną, tylko nie taką zwykłą. Było tu aż sześć boisk do grania w siatkówkę. Wszystkim bardzo się to spodobało ale chyba najbardziej właśnie Hinacie i Kageyamie.
-Kageyama!- Krzyknał Hinata i podał mu piłkę. Ten od razu ruszył na boisko i już wystawił Hinacie.
-Nie mogli wytrzymać dłużej bez grania.- Westchnął Daiki.
-Ja też gram~!- Krzyknął Yu i popędził na boisko. Reszta nie mając wyboru- jednakże bardzo chętnie- popędziła na boisko.
****
-A ci już pognali na boisko.- Oikawa pokręcił głową z uśmiechem. Razem z Iwaizumim siedzieli na tarasie i pilni zimną lemoniadę. Wszystko już obejrzeli, a z racji pięknej pogody postanowili posiedzieć na zewnątrz niż w pokoju.
-Nie idziesz do niech?- Zapytał Iwaizumi.
-Nie~! Ja nie jestem takim maniakiem siatkówki jak oni.-Oikawa pachnął ręką w stronę sali.
-Bo wcale nie trenujesz jak szalony.- Iwaizumi uśmiechnął się lekko, na co Oikawa prychnął.
-I tak beze mnie nigdy nasza drużyna by nie wygrała. W końcu to ja jestem asem.- Toru zaczął się przechwalać, przez co Iwaizumi spojrzał na niego krzywo.
-Sittykawa jeszcze jedna przechwałka i oberwiesz.- Warknął na niego.
-Iwa-chan jesteś okropny~!- Oikawa pokazał mu język i obrócił się do niego tyłem.
-He? Ktoś tu jest?- Na taras wszedł Kise.
-Ohayo~!- Oikawa od razu się poderwał i z uśmiechem podszedł do blondyna.- Jestem Oikawa Toru. A ty?
-Kise Ryouta.- Chłopcy z uśmiechem uścisnęli sobie dłonie.
-Wiesz Ki-chan, masz naprawdę fajną fryzurę.
-Serio? Ty też masz fajne włosy. Używasz jakieś odżywki?- I tak Kise i Oikawa usiedli razem i zaczęli rozmawiać, nie zważając na Iwe. Ten chwilę ich słuchał lecz po tym odwrócił się w stronę słońca i napił się lemoniady.
-Aż uszy więdną od ich paplania.- Usłyszał wtem i na krześle obok usiadł Kasamatsu.
-Przynajmniej ja mam spokój od Oikawy.- Mruknął Iwa.
-A ja od Kise.- Westchnął Kasamatsu i nalał sobie lemoniady do szklanki.- Ty jesteś Iwaizumi, co nie?
-Mhm. A ty to?
-Yukio Kasamatsu.
-Więc ciebie denerwuje Kise?
-Taaa. Często jest tak beztroski, że muszę go przywoływać na ziemię.
-Ja też tak mam z Oikawą. A najbardziej jest denerwujące, gdy flirtuje z dziewczynami nawet podczas treningu.
-I jak się przechwala swoim talentem.- Mruknął Kasamatsu. I tak Oikawa paplał z Kise, a Iwaiumi z Kasamatsu. I nie zdawali sobie sprawy jak bardzo są do siebie podobni.
****
Kuroo łaził po domu i szukał Kenmy. Chodzili po domu lecz wtem Kenma zniknął mu z oczu. Na początku zajrzał do najbliższej łazienki, a gdy tam go nie zastał poszedł do ich pokoju lecz i tam go nie było. I tak chodził już od dłuższej chwili i go szukał. Zapytał się nawet niejakiego Takao, czy go nie widział ale ten zaprzeczył. Omal nie biegł korytarzem, gdy wtem mignęło mu coś w salonie. Zajrzał tam i zauważył Kenme, który siedział sobie na kanapie i jak zwykle już w coś grał.
-Kenma!- Kuro od razu ruszył w jego stronę.
-Kuro.- Kenma oderwał wzrok od gry i spojrzał na niego.
-Gdzieś ty łaził? Szukam cię już chyba dobre dwadzieścia minut.
-Przecież powiedziałem ci, że idę się czegoś napić. Spotkałem jednak Kuroko i tak jakoś się zagadaliśmy.- Wskazał na niebieskowłosego, który siedział obok niego i pił shake'a. Kuroo aż się zdziwił, że go od razu nie zauważył.
-Jakoś nie wierzę, że mi coś mówiłeś ale dobra.- Kuroo uśmiechnął się lekko. I tak podejrzewał, że pewnie Kenmie znudziło się zwiedzanie zwłaszcza, że miał nową grę.- Kuroko czy ty tez jak on znikasz?
-Nie, mnie zazwyczaj nie widzą.- Odpowiedział Kuroko spokojnie. Kuroo pokręcił głową rozbawiony.
-Kenma ale nie mów mi, że masz tu teraz zamiar siedzieć i grać.
-.....
-Kenma?
-Jak mam nie mówić to nie mówię.- Mruknął Kenma znad swojej gry.
-Kuroo lepiej zostań z nami. Jeszcze trochę i będzie obiad i jak będziesz chciał to po nim mogę was oprowadzić. Chociaż nie musicie się z tym spieszyć.- Powiedział Kuroko zerkając na grę Kenmy.
-W sumie....- Zastanowił się Kuroo.
-Jednak jeśli naprawdę chcesz pozwiedzać to widziałem Bokuo na pierwszym piętrze.- Dodał Kuroko.
-Jednak zostanę.- Powiedział i usiadł sobie na fotelu. Wiedział, że jak spotka Bokuto to ten pewnie zaciągnie go na salę aby pograć, a dzisiaj jakoś mu się wyjątkowo nie chciało.
-To zabawne.- Powiedział wtem Kenma, nie odrywając wzroku od gry.
-Co jest zabawne?- Zapytał g Kuroo.
-Kuroko Tetsuya i Kuroo Tetsuro.
-Ale to dziwne.- Mruknął Kuroo.- Chyba nas nie będą mylić, co nie?
-Na mnie zazwyczaj mówią Kuroko albo Tetsu.
-I nie tylko wy jesteście tak podobni. Akashi i Akaashi. Levi i Lev. Seijuro Akashi i Seijuro Mikoshiba. Daichi i Daiki.
-Skąd ty to wszystko wiesz Kenma?- Zapytał zaskoczony Kuroo.
-Tak jakoś zapamiętałem to. Chociaż ciekawe czy będzie tego więcej.
-A może być więcej?
-Tak. Tylko reszta tu nie mieszka.- Powiedział Kuroko.
-Acha. Fajnie.- Mruknął Kuroo.- Ciekawe kiedy wszystkich ogarnę.
-Kimie pewnie nie ma z tym problemu.- Kuroko uśmiechnął się leciutko.
-A może nam o niej opowiesz? Bo jedyne co mogę powiedzieć to to, że jest słodka.- Kuroo uśmiechnął się.
-Kimie ma wiele twarzy.- Mruknął Kuroko.
-He?
-Przypomnę ci, że ma męża.- Mruknął Kenma.
-Mam jakieś dziwne wrażenie, że nie chcecie mi czegoś powiedzieć.- Kuroo spojrzał na nich uważnie lecz i Kenma i Kuroko nic po sobie nie pokazywali.
-Masz jakieś dziwne urojenia Kuroo.- Mruknął Kenma. Po dłuższej chwili w ciszy Kuroo westchnął głośno.
-Przejdę się po ogrodzie.- Mruknął i wyszedł. Gdy tylko to zrobił Kuroko i Kenma przybili sobie żółwika. W jakiś sposób szybko się zaprzyjaźnili.
****
Yaku już miał dość. Chciał iść sobie pograć w siatkówkę, a przypadło mu pilnowanie Leva. Tak uważał, gdyż ten ciągnął go wszędzie i nie opuszczał nawet na krok.
-Senpai~! Zobacz~! Tu jest siłownia~!- Lev ekscytował się na wszystko.
-Tak, tak.- Mruknął Yaku. Najchętniej to by zwiał, jednak czuł, że jak to zrobi to ten wielkolud coś zrobi. Yaku westchnął głośno i poszedł dalej, nie zwracając uwagi na Leva. Wtem na kogoś wpadł. Zaskoczony odsunął się i spojrzał w górę. Przed nim stał wysoki chłopak o fioletowych włosach, który właśnie jadł chipsy.
-Hej.- Mruknął Yaku.- Jeśli mogę się spytać ile masz wzrostu?
-Dwieście osiem centymetrów.- Mruknął Murasakibara. Yaku aż z wrażenia otworzył usta.
-Lev!- Krzyknął.- Podejdź tu.- Yaku uśmiechnął się. Był ciekawy reakcji Leva.
-Hm?- Lev uśmiechnięty podszedł do Yaku. Od razu przestał się uśmiechać, gdy spojrzał na Murasakibarę.
-On jest wyższy od ciebie o 14 centymetrów~!- Yaku był bardzo zadowolony. Wiedział, że Lev będzie niezadowolony, że ktoś jest wyższy od niego. Jego to tak nie obchodziło, gdyż był libero i aż tak mu to nie przeszkadzało.
-To co, że jest wyższy~!- Krzyknął Lev.- Ja nadal rosnę i jeszcze go przerosnę!- Lev uśmiechnął się z satysfakcją.
-Ja też rosnę.- Mruknął Mukkun.
-Hahaha~!- Zaśmiał się Yaku z załamanej miny Leva.- Plus on nie dość, że jest od ciebie wyższy to lepiej umięśniony.- Yaku świetnie się bawił.
-Ja będę ciężko ćwiczył~!
-Serio? Jak na razie to uciekałeś z treningów.
-Teraz cały czas będę chodził~!
-Ja w sumie nie muszę chodzić na treningi. Już w gimnazjum nie musiałem na nie chodzić, tylko na meczach musiałem być.- Powiedział Murasakibara i ruszył na górę. Przypomniał sobie, że miał zanieść Himuro picie.
-Hahaha~!- Zaśmiał się Yaku.- Widzisz?! Takiemu to nigdy nie dorównasz.
-Dorównam mu! Będę od niego lepszy!
-Tak?! To chodź, pójdziemy na salę i pogramy.
-Dobra!- Krzyknął Lev i ruszył w stronę sali gimnastycznej, a za nim zadowolony Yaku. Teraz był ciekawy reakcji Leva, gdy ten dowie się, że Murasakibara to koszykarz i że został specjalnie wrobiony.
-Senpai~! Zobacz~! Tu jest siłownia~!- Lev ekscytował się na wszystko.
-Tak, tak.- Mruknął Yaku. Najchętniej to by zwiał, jednak czuł, że jak to zrobi to ten wielkolud coś zrobi. Yaku westchnął głośno i poszedł dalej, nie zwracając uwagi na Leva. Wtem na kogoś wpadł. Zaskoczony odsunął się i spojrzał w górę. Przed nim stał wysoki chłopak o fioletowych włosach, który właśnie jadł chipsy.
-Hej.- Mruknął Yaku.- Jeśli mogę się spytać ile masz wzrostu?
-Dwieście osiem centymetrów.- Mruknął Murasakibara. Yaku aż z wrażenia otworzył usta.
-Lev!- Krzyknął.- Podejdź tu.- Yaku uśmiechnął się. Był ciekawy reakcji Leva.
-Hm?- Lev uśmiechnięty podszedł do Yaku. Od razu przestał się uśmiechać, gdy spojrzał na Murasakibarę.
-On jest wyższy od ciebie o 14 centymetrów~!- Yaku był bardzo zadowolony. Wiedział, że Lev będzie niezadowolony, że ktoś jest wyższy od niego. Jego to tak nie obchodziło, gdyż był libero i aż tak mu to nie przeszkadzało.
-To co, że jest wyższy~!- Krzyknął Lev.- Ja nadal rosnę i jeszcze go przerosnę!- Lev uśmiechnął się z satysfakcją.
-Ja też rosnę.- Mruknął Mukkun.
-Hahaha~!- Zaśmiał się Yaku z załamanej miny Leva.- Plus on nie dość, że jest od ciebie wyższy to lepiej umięśniony.- Yaku świetnie się bawił.
-Ja będę ciężko ćwiczył~!
-Serio? Jak na razie to uciekałeś z treningów.
-Teraz cały czas będę chodził~!
-Ja w sumie nie muszę chodzić na treningi. Już w gimnazjum nie musiałem na nie chodzić, tylko na meczach musiałem być.- Powiedział Murasakibara i ruszył na górę. Przypomniał sobie, że miał zanieść Himuro picie.
-Hahaha~!- Zaśmiał się Yaku.- Widzisz?! Takiemu to nigdy nie dorównasz.
-Dorównam mu! Będę od niego lepszy!
-Tak?! To chodź, pójdziemy na salę i pogramy.
-Dobra!- Krzyknął Lev i ruszył w stronę sali gimnastycznej, a za nim zadowolony Yaku. Teraz był ciekawy reakcji Leva, gdy ten dowie się, że Murasakibara to koszykarz i że został specjalnie wrobiony.
****
-Gdzie są wszyscy~??- Zaczął jęczeć Bokuto. Chciał się ze wszystkimi zapoznać ale jakimś dziwnym trafem nikogo nie było.
-Przypomnę ci, że godzinę graliśmy w siatkówkę. I jesteśmy dopiero na pierwszym piętrze, bo ty się wleczesz.- Powiedział spokojnie Akaashi. Chciał iść z resztą ale Bokuto od razu zaciągnął go na salę.
-Ale tu jest przecież tyle osób, że to naprawdę dziwne, że nikogo nie spotkaliśmy~!- Upierał się Bokuto. Akaashi nic nie powiedział tylko szedł powoli dalej.
-Shin-chan~! Shin-chan~!- Usłyszeli wtem i zza rogu wyszedł chłopak.
-Nareszcie kogoś spotkaliśmy~! Hej, hej, hej~!- Bokuto ze szczęścia aż wyściskał przybysza.
-Heh~! Sorki za niego.- Powiedział Akaashi i odciągnął Bokuto.
-Nie, nie~! Nic nie szkodzi~!- Zaśmiał się przybysz.
-Jak się nazywasz?- Zapytał Akaashi.
-Takao Kazunari. Ty jesteś Akaashi, a ty.....
-Bokuto. Dlaczego jego zapamiętałeś a nie mnie~??- Zapytał z żalem.
-Akashi i Akaashi. To bardzo łatwo zapamiętać.
-Akashi?- Bokuto zrobił głupią minę.
-To mąż Kimie, Bokuto.- Mruknął Akaashi.
-A~! Teraz pamiętam~! Ale to teraz nie ważne. Chyba kogoś szukasz Takao, co nie?
-Shin-chana ale to nie ważne~! Zapewne siedzi u siebie w pokoju, a jak bym przyszedł to by mnie wygonił. Lepiej zakumplować się z nowymi domownikami.- Takao uśmiechnął się szeroko.
-I to mi się podoba~! A wiesz gdzie są inni domownicy?- Zapytał Bokuto.
-Eeee....W domu? Nikt w sumie nie wychodził.
-To dlaczego na nikogo nie wpadliśmy?
-Mogą też siedzieć w pokojach.
-A mówiłem żeby sprawdzić?!- Bokuto spojrzał na Akaashiego.
-Nie chiałem im przeszkadzać.- Powiedział spokojnie Akaashi.
-Heh~! Takao, a widziałeś może kogoś?
-Hmmm..... Ten.... Kuroo pytał się mnie czy nie widziałem Kenmy.
-A wiesz gdzie poszedł?
-Nie.
-Heh~!
-Bokuto daj spokój Kuroo. Jego znasz już długo, a na przykład Takao od kilku minut.
-Tak tylko się pytałem~! Takao to może pomożesz nam znaleźć resztę i przy okazji sobie pogadamy?
-Czamu nie?- Takao wzruszył ramionami.- I tak mi się nudzi. To może lepiej pójdziemy do salonu, bo pewnie tam ktoś siedzi.
-Dobry pomysł~! Chociaż może najpierw pójdziemy do tego Shin-chana? No tego co wołałeś.- Mruknął Bokuto.
-Midorima pewnie stwierdzi, że jest czymś bardzo zajęty. Plus pewnie tylko z Akaashim by gadał.- Zaśmiał się sztucznie.
-Dlaczego tylko ze mną?- Spytał Akaashi.
-Shin-chan nie lubi....jakby to....no takich wesołych osób. Jest dość poważny.
-Skoro tak to póź niej się z nim zakumplujemy. A teraz w poszukiwaniu kogokolwiek~!- Bokuto ruszył w stornę schodów i wpadł na Midorimę.
-Shin-chan~!- Takao uśmiechnął się szeroko.
-Co tu się dzieje?- Zapytał Midorima, poprawiając okulary.
-To jest Midorima~?!- Bokuto spojrzał na Takao, wskazując na zielonowłosego.
-Mhm.
-Ile on ma wzrostu???
-Stodziewiędziesiątpięć centymetrów.- Odpowiedział spokojnie Takao.
-He~?!! Jest dziesięć centymetrów wyższy ode mnie~!- Bokuto był zaskoczony, a zarazem dziwnie zadowolony z tego faktu.- Miło cię poznać Shin-chan~!- Bokuto z uśmiechem wyciągnął do niego rękę.
-Takao co im nagadałeś?- Spytał Midorima, patrząc na Takao.
-He?- Bokuto patrzał to na Midorimę to na Takao.
-No może zapomniałem wspomnieć, że nie lubisz jak się ciebie nazywa Shin-chan.- Takao zaśmiał się nerwowo.- Ale Shin-chan~! Zamiast mi to wypominać to powinieneś się ładnie przywitać.
-Heh.- Midorima westchnął ciężko, po czym uścisknął w końcu dłoń Bokuto.- Midorima Shintaro.
-Hejka Midorima~!- Bokuto poklepał go po ramieniu.- Ja jestem Bokuto Kotaro, a to jest Akaashi Keiji.- Białowłosy wskazał szatyna, który skinął głową na przywitanie.- Idziesz z nami?
-Gdzie niby?
-Poszukać reszty~!
-Część jest w salonie, a część na zewnątrz w ogrodzie.- Powiedział spokojnie Midorima.
-To idziemy~!- Bokuto pociągnął Takao za rękę i pognał na dół w akompaniamencie śmiechu szatyna.
-Sorki za niego, nakręcił się.- Powiedział Akaashi i razem z Midorimą powoli ruszyli na parter.
-Nie szkodzi. Można uznać, że się przyzwyczaiłem.
-Wiesz, jak Takao będzie przy wszystkich mówił an ciebie Shin-chan to reszta może się przyzwyczaić.- Zasugerował Akaashi.
-...... Choćmy szybciej do tego salonu. Muszę z nim pogadać.- Mruknął Midorima, poprawiając okulary. Akaashi uśmiechnął się lekko i ruszył za nim. Mimo iż poznał dopiero dwie osoby to już uznał, że będzie tu naprawdę fajnie.
-Heh~! Sorki za niego.- Powiedział Akaashi i odciągnął Bokuto.
-Nie, nie~! Nic nie szkodzi~!- Zaśmiał się przybysz.
-Jak się nazywasz?- Zapytał Akaashi.
-Takao Kazunari. Ty jesteś Akaashi, a ty.....
-Bokuto. Dlaczego jego zapamiętałeś a nie mnie~??- Zapytał z żalem.
-Akashi i Akaashi. To bardzo łatwo zapamiętać.
-Akashi?- Bokuto zrobił głupią minę.
-To mąż Kimie, Bokuto.- Mruknął Akaashi.
-A~! Teraz pamiętam~! Ale to teraz nie ważne. Chyba kogoś szukasz Takao, co nie?
-Shin-chana ale to nie ważne~! Zapewne siedzi u siebie w pokoju, a jak bym przyszedł to by mnie wygonił. Lepiej zakumplować się z nowymi domownikami.- Takao uśmiechnął się szeroko.
-I to mi się podoba~! A wiesz gdzie są inni domownicy?- Zapytał Bokuto.
-Eeee....W domu? Nikt w sumie nie wychodził.
-To dlaczego na nikogo nie wpadliśmy?
-Mogą też siedzieć w pokojach.
-A mówiłem żeby sprawdzić?!- Bokuto spojrzał na Akaashiego.
-Nie chiałem im przeszkadzać.- Powiedział spokojnie Akaashi.
-Heh~! Takao, a widziałeś może kogoś?
-Hmmm..... Ten.... Kuroo pytał się mnie czy nie widziałem Kenmy.
-A wiesz gdzie poszedł?
-Nie.
-Heh~!
-Bokuto daj spokój Kuroo. Jego znasz już długo, a na przykład Takao od kilku minut.
-Tak tylko się pytałem~! Takao to może pomożesz nam znaleźć resztę i przy okazji sobie pogadamy?
-Czamu nie?- Takao wzruszył ramionami.- I tak mi się nudzi. To może lepiej pójdziemy do salonu, bo pewnie tam ktoś siedzi.
-Dobry pomysł~! Chociaż może najpierw pójdziemy do tego Shin-chana? No tego co wołałeś.- Mruknął Bokuto.
-Midorima pewnie stwierdzi, że jest czymś bardzo zajęty. Plus pewnie tylko z Akaashim by gadał.- Zaśmiał się sztucznie.
-Dlaczego tylko ze mną?- Spytał Akaashi.
-Shin-chan nie lubi....jakby to....no takich wesołych osób. Jest dość poważny.
-Skoro tak to póź niej się z nim zakumplujemy. A teraz w poszukiwaniu kogokolwiek~!- Bokuto ruszył w stornę schodów i wpadł na Midorimę.
-Shin-chan~!- Takao uśmiechnął się szeroko.
-Co tu się dzieje?- Zapytał Midorima, poprawiając okulary.
-To jest Midorima~?!- Bokuto spojrzał na Takao, wskazując na zielonowłosego.
-Mhm.
-Ile on ma wzrostu???
-Stodziewiędziesiątpięć centymetrów.- Odpowiedział spokojnie Takao.
-He~?!! Jest dziesięć centymetrów wyższy ode mnie~!- Bokuto był zaskoczony, a zarazem dziwnie zadowolony z tego faktu.- Miło cię poznać Shin-chan~!- Bokuto z uśmiechem wyciągnął do niego rękę.
-Takao co im nagadałeś?- Spytał Midorima, patrząc na Takao.
-He?- Bokuto patrzał to na Midorimę to na Takao.
-No może zapomniałem wspomnieć, że nie lubisz jak się ciebie nazywa Shin-chan.- Takao zaśmiał się nerwowo.- Ale Shin-chan~! Zamiast mi to wypominać to powinieneś się ładnie przywitać.
-Heh.- Midorima westchnął ciężko, po czym uścisknął w końcu dłoń Bokuto.- Midorima Shintaro.
-Hejka Midorima~!- Bokuto poklepał go po ramieniu.- Ja jestem Bokuto Kotaro, a to jest Akaashi Keiji.- Białowłosy wskazał szatyna, który skinął głową na przywitanie.- Idziesz z nami?
-Gdzie niby?
-Poszukać reszty~!
-Część jest w salonie, a część na zewnątrz w ogrodzie.- Powiedział spokojnie Midorima.
-To idziemy~!- Bokuto pociągnął Takao za rękę i pognał na dół w akompaniamencie śmiechu szatyna.
-Sorki za niego, nakręcił się.- Powiedział Akaashi i razem z Midorimą powoli ruszyli na parter.
-Nie szkodzi. Można uznać, że się przyzwyczaiłem.
-Wiesz, jak Takao będzie przy wszystkich mówił an ciebie Shin-chan to reszta może się przyzwyczaić.- Zasugerował Akaashi.
-...... Choćmy szybciej do tego salonu. Muszę z nim pogadać.- Mruknął Midorima, poprawiając okulary. Akaashi uśmiechnął się lekko i ruszył za nim. Mimo iż poznał dopiero dwie osoby to już uznał, że będzie tu naprawdę fajnie.
****
-Fajnie, że mamy taką dużą salę~!- Powiedział Hinata, ubierając koszulkę. Niedawno co skończyli grać i razem z Kageyamą poszli do pokoju aby się odświeżyć i przebrać.
-Co się dziwić skoro jest tyle osób. Przynajmniej nie trzeba będzie czekać na swoją kolej w treningach.- Powiedział Kageyama, który właśnie zakładał skarpetki.
-Ciekawe czy będziemy mogli więcej ćwiczyć.- Zastanowił się Hinata. Widząc, że Kageyama już jest gotowy otworzył drzwi i wyszedł, od razu na kogoś wpadając. Rozmasował sobie nos i spojrzał w górę, zamierając. Widząc kogoś wysokiego już tak miał.
-Co jest Hinata?- Zapytał Kageyama, wychodząc tuż za nim.
-Eeee....Nic~! Nic~!- Krzyknął od razu rudowłosy.- P-Przepraszam, że na ciebie wpadłem~!- Wykrzyknął wręcz i ukłonił się.
-Nie szkodzi.- Mruknął przybysz i spojrzał na szatyna.- Ty jesteś Kageyama, co nie?
-Tak. O co chodzi?- Spytał Tobio, patrząc na niego uważnie.
-O nic, po prostu chciałem się z bratem przywitać.- Mruknął.
-He?- Hinata chwilę patrzył to na jednego to na drugiego.- Jesteście braćmi?
-Tak przecież Kimie zdecydowała.- Westchnął ten wyższy.
-Ty jesteś.....- Hinata nie mógł sobie przypomnieć jak się nazywał.
-Aomine Daiki.- Mruknął.- A ty?
-Hinata Shougo. Miło poznać~!- Od razu się rozpromienił.- Że się tak spytam to ile masz wzrostu?
-Sto dziewięćdziesiąt dwa.- Mruknął Aomine.
-Lev jest dwa centymetry wyższy.- Mruknął Hinata w zastanowieniu.
-Najwyższy tu jest Murasakibara, jeśli to cię interesuje. Ma ponad dwa metry.
-Ponad dwa~!?- Hinata aż z wrażenia otworzył buzię.
-Hinata co cię to obchodzi. Tak się przejmujesz, że jesteś karzełkiem?- Kageyama spojrzał na niego krytycznie.
-Nie jestem karzełkiem.- Oburzył się Shougo.
-W sumie to Tetsu jest od ciebie wyższy.- Mruknął w zastanowieniu Aomine.
-Są i niżsi. Właśnie~! Grasz w siatkówkę Aomine-senpai~?
-Senpai?- Aomine spojrzał się na niego zdziwiony.
-No....Jesteś chyba od nas starszy co nie?
-W sumie to racja ale nie mówcie mi senpai. A co do wcześniejszego to nie, ja gram w koszykówkę.
-A dobry w nią jesteś?
-Phi~! Zajebisty~! W końcu Asem jestem.- Powiedział z dumą Daiki.
-Woah~! To ekstra~!- Hinata aż podskoczył wysoko z radości.- A często wygrywasz?
-Ja nigdy nie przegrałem.- Aomine uśmiechnął się z dumą. Wolał pominąć fakt przegranej z Kagamim. Jak to mówiła Kimie "Drużynowo się nie liczy.".
-Wow~! Ty jesteś bardzo, bardzo super Senpai~!- Hinata patrzył na niego prawie jak na bóstwo.
-Dobra, dobra, nie musisz się już tak ekscytować.- Aomine pomiział go po głowie.
-Aomine-kun, a może wiesz dlaczego Kimie wybrała mnie na brata? Nie żeby mi to jakoś przeszkadzało.- Powiedział Kageyama, przerywając zachwycającego się Hinatę.
-Szczerze to kompletnie nie mam pojęcia. Nawet nie wiedziałem, że będą jacyś nowi bracia.- Westchnął ciężko Aomine.- Jakby trzech jej nie wystarczyło.- Mruknął.
-Trzech?- Kageyama spojrzał na niego zaskoczony.
-Oprócz mnie jest jeszcze Izaya i Miyavi. Ale Miyaviego dzisiaj nie ma ale pewnie szybko go poznacie.
-I teraz jest jeszcze Haruka, jak dobrze pamiętam.- Powiedział Hinata.
-Właśnie~! Widzieliście go może?- Zapytał Aomine.
-Nie, graliśmy w siatkówkę, więc mało kogo tu poznaliśmy.- Przyznał Kageyama.
-No to idziemy do salonu, bo teraz jakoś powinien być obiad.- Powiedział Aomine i ruszyli ku schodom.- Hinata a dlaczego się mnie tak przestraszyłeś?- Zapytał, zastanawiając się nad tym faktem.
-Heh~! A tak jakoś~!- Zaśmiał się nieco nerwowo rudzielec.
-I nie mówcie na mnie Senpai. Mogę być starszy ale teraz jesteśmy rodziną czy coś w ten deseń.- Mruknął Aomine.
-A Nii-san?- Zapytał Kageyama.
-Eeeee..... Sam nie wiem. Plus nie jestem jedynym bratem i nawet Kimie rzadko tak na mnie mówi.
-A jak mówi?
-Dai-chan. Ale wy lepiej mówcie po prostu Aomine.- Kageyama i Hinata przytaknęli tylko na to, a po tym razem wkroczyli do salonu, gdzie zebrało już się całkiem sporo osób.
-Co się dziwić skoro jest tyle osób. Przynajmniej nie trzeba będzie czekać na swoją kolej w treningach.- Powiedział Kageyama, który właśnie zakładał skarpetki.
-Ciekawe czy będziemy mogli więcej ćwiczyć.- Zastanowił się Hinata. Widząc, że Kageyama już jest gotowy otworzył drzwi i wyszedł, od razu na kogoś wpadając. Rozmasował sobie nos i spojrzał w górę, zamierając. Widząc kogoś wysokiego już tak miał.
-Co jest Hinata?- Zapytał Kageyama, wychodząc tuż za nim.
-Eeee....Nic~! Nic~!- Krzyknął od razu rudowłosy.- P-Przepraszam, że na ciebie wpadłem~!- Wykrzyknął wręcz i ukłonił się.
-Nie szkodzi.- Mruknął przybysz i spojrzał na szatyna.- Ty jesteś Kageyama, co nie?
-Tak. O co chodzi?- Spytał Tobio, patrząc na niego uważnie.
-O nic, po prostu chciałem się z bratem przywitać.- Mruknął.
-He?- Hinata chwilę patrzył to na jednego to na drugiego.- Jesteście braćmi?
-Tak przecież Kimie zdecydowała.- Westchnął ten wyższy.
-Ty jesteś.....- Hinata nie mógł sobie przypomnieć jak się nazywał.
-Aomine Daiki.- Mruknął.- A ty?
-Hinata Shougo. Miło poznać~!- Od razu się rozpromienił.- Że się tak spytam to ile masz wzrostu?
-Sto dziewięćdziesiąt dwa.- Mruknął Aomine.
-Lev jest dwa centymetry wyższy.- Mruknął Hinata w zastanowieniu.
-Najwyższy tu jest Murasakibara, jeśli to cię interesuje. Ma ponad dwa metry.
-Ponad dwa~!?- Hinata aż z wrażenia otworzył buzię.
-Hinata co cię to obchodzi. Tak się przejmujesz, że jesteś karzełkiem?- Kageyama spojrzał na niego krytycznie.
-Nie jestem karzełkiem.- Oburzył się Shougo.
-W sumie to Tetsu jest od ciebie wyższy.- Mruknął w zastanowieniu Aomine.
-Są i niżsi. Właśnie~! Grasz w siatkówkę Aomine-senpai~?
-Senpai?- Aomine spojrzał się na niego zdziwiony.
-No....Jesteś chyba od nas starszy co nie?
-W sumie to racja ale nie mówcie mi senpai. A co do wcześniejszego to nie, ja gram w koszykówkę.
-A dobry w nią jesteś?
-Phi~! Zajebisty~! W końcu Asem jestem.- Powiedział z dumą Daiki.
-Woah~! To ekstra~!- Hinata aż podskoczył wysoko z radości.- A często wygrywasz?
-Ja nigdy nie przegrałem.- Aomine uśmiechnął się z dumą. Wolał pominąć fakt przegranej z Kagamim. Jak to mówiła Kimie "Drużynowo się nie liczy.".
-Wow~! Ty jesteś bardzo, bardzo super Senpai~!- Hinata patrzył na niego prawie jak na bóstwo.
-Dobra, dobra, nie musisz się już tak ekscytować.- Aomine pomiział go po głowie.
-Aomine-kun, a może wiesz dlaczego Kimie wybrała mnie na brata? Nie żeby mi to jakoś przeszkadzało.- Powiedział Kageyama, przerywając zachwycającego się Hinatę.
-Szczerze to kompletnie nie mam pojęcia. Nawet nie wiedziałem, że będą jacyś nowi bracia.- Westchnął ciężko Aomine.- Jakby trzech jej nie wystarczyło.- Mruknął.
-Trzech?- Kageyama spojrzał na niego zaskoczony.
-Oprócz mnie jest jeszcze Izaya i Miyavi. Ale Miyaviego dzisiaj nie ma ale pewnie szybko go poznacie.
-I teraz jest jeszcze Haruka, jak dobrze pamiętam.- Powiedział Hinata.
-Właśnie~! Widzieliście go może?- Zapytał Aomine.
-Nie, graliśmy w siatkówkę, więc mało kogo tu poznaliśmy.- Przyznał Kageyama.
-No to idziemy do salonu, bo teraz jakoś powinien być obiad.- Powiedział Aomine i ruszyli ku schodom.- Hinata a dlaczego się mnie tak przestraszyłeś?- Zapytał, zastanawiając się nad tym faktem.
-Heh~! A tak jakoś~!- Zaśmiał się nieco nerwowo rudzielec.
-I nie mówcie na mnie Senpai. Mogę być starszy ale teraz jesteśmy rodziną czy coś w ten deseń.- Mruknął Aomine.
-A Nii-san?- Zapytał Kageyama.
-Eeeee..... Sam nie wiem. Plus nie jestem jedynym bratem i nawet Kimie rzadko tak na mnie mówi.
-A jak mówi?
-Dai-chan. Ale wy lepiej mówcie po prostu Aomine.- Kageyama i Hinata przytaknęli tylko na to, a po tym razem wkroczyli do salonu, gdzie zebrało już się całkiem sporo osób.
****
Azumane wyszedł z pokoju i ruszył korytarzem, gdy na zakręcie na kogoś wpadł.
-Oh~! Przepraszam~! Zamyśliłem się nieco.- Zaśmiał się nerwowo.
-Nic nie szkodzi~!- Powiedział ów osobnik, wstając z podłogi. Asahi przyjrzał mu się i zdziwił, że ten ma ubraną kurtkę z futerkiem, a jest lato.
-Eto....Nie jest ci za gorąco?- Zapytał niepewnie.
-He? Nie, nie~! Jest dobrze~!- Powiedział ten z uśmiechem.- Ty jesteś Azumane Asahi, zgadza się?
-Tak. A ty?
-Izaya Orihara. Miło cię poznać~!- Izaya uśmiechnął się.
-Wzajemnie.- Asahi odwzajemnił uśmiech.
-I jak pierwsze wrażenie? Podoba ci się tu?- Zapytał Izaya.
-Tak, jest naprawdę super.
-To świetnie~! Tylko o.....lepiej uważaj na Bestię.- Powiedział cicho Izaya.
-Bestię?- Azumane spojrzał na niego nieco przerażony.
-Tak, Bestię. Raz na jakiś czas pokazuje się tu w nocy, a jak kogoś złapie to rozrywa tą osobę na pół.- Izaya zatrząsł się ze strachu. Asahi przełknął głośno ślinę.- Więc strzeż się Asahi. Pamiętaj, że cię ostrzegłem.- Powiedział poważnie Izaya, kładąc mu dłoń a ramieniu, po czym ruszył dalej korytarzem.- Nie przejmuj się tym tak~! Miłego dnia~!- Z uśmiechem pomachał mu i zniknął za zakrętem. Tak cicho parsknął śmiechem. Asahi zaś przez chwilę nie wiedział co zrobić. Ruszył jednak dalej i znowu się na kogoś natknął. Aż mu głos zamarł w gardle ze strachu.
-Przepraszam, nie patrzyłem na drogę.- Powiedział blondyn.
-N-Nie szkodzi~!- Wymamrotał Asahi.
-Coś.....Coś się stało?- Zapytał.
-Nie~! Nic a nic. Tego...Jak masz na imię?- Próbował zmienić temat.
-Shizuo Heiwajima. Ty jak kojarzę jesteś Asahi.- Mruknął Shizuo.
-Tak, tak~! Miło cię poznać Shizuo-san.
-Więc? Co się stało?- Zapytał ponownie.
-Czy...Czy słyszałeś o Bestii?- Zapytał cicho Azumane.
-Bestii?
-Podobno pokazuje się tu czasem i rozrywa ludzi na pół.- Asahi ledwo co powiedział te słowa. Shizuo z obojętną miną gapił się chwilę na niego po czym westchnął.
-Nie ma żadnej Bestii. Uwierz mi.
-Naprawdę?
-Tak. A teraz wybacz mi już.- Mruknął Shizuo i ruszył korytarzem.- Izaya!- Warknął dość głośno. Asahi gapił się chwilę na niego, nie rozumiejąc o co w tym wszystkim chodzi. Odetchnął i poszedł dalej, zastanawiając się o co chodziło z tą Bestią i który z nich mówił prawdę.
****
Wszyscy siedzieli już w salonie i miło rozmawiali na przeróżne tematy. gdy wtem padło zdanie:
-Ciekawe jakie będą pary.- A osobą, która to powiedziała był Kise.
-Pary?- Spytał Oikawa. Wszyscy nowi patrzeli na niego, nie wiedząc o co chodzi.
-No pary no~! Paringi jak to Kimie-chan nazywa.
-Paringi?- Spytał Nagisa.
-Wy nic nie wiecie?- Kise spojrzał na nich zaskoczony.
-Ale o czym?- Zapytał Iwaizumi.
-Aominecchi oni nie wiedzą~!- Kise zamiast odpowiedzieć zwrócił się do Aomine, który siedział obok niego.
-A to moja wina, że nie wiedzą?!- Fuknął na Kise Aoś.
-Ale o czym nie wiemy?!- Spytał głośno Bokuto.
-No o yaoi.- Mruknął Kise.
-Yaoi?- Każdy mówił to sobie pod nosem.
-Czy wiecie co to jest yaoi?- Zapytał Aomine. Wszyscy wręcz pokiwali sprzecznie głowami.
-Himuro-kun czy to to o czym mi mówiłeś?- Zapytał nieśmiało Eren. Himuro spojrzał najpierw na niego zaskoczony lecz po tym uśmiechnął się słodko i przytaknął, na co Eren spłoną rumieńcem.
-O co chodzi?- Spytał Noya, patrząc to na jednego to na drugiego.
-Jak to wytłumaczyć~?- Mruknął Kise.- Będziecie tworzyć po prostu pary.
-Ale jakie pary? Co to jest yaoi?- Zapytał tym razem Rei.
-Więc....- Zaczął Aomine, po czym pocałował Kise.- O to chodzi.- Powiedział, gdy już się od niego odkleił. Prawie wszyscy nowi patrzeli na nich zszokowani.
-A jakby ktoś nie zrozumiał to yaoi to miłość pomiędzy dwoma mężczyznami.- Dopowiedział Kuroko.
-Ale jak~?!- Prawie, że krzyknął Kageyama.
-To nie jest takie straszne~!- Próbował ich jakoś uspokoić Takao.
-Jakie nie jest straszne~! To boli jak cholera jak ktoś ci się wciska w....- Izaya nie dokończył wywodu, gdyż Shizuo zasłonił mu usta.
-Wiesz, jakoś wcześniej wcale a wcale nie marudziłeś.- Mruknął do niego Shizuo.
-To nie jest straszne~! Bardziej bym powiedział, że przyjemne.- Kise zarumienił się lekko.
-Plus ktoś będzie miał może tak wielkie szczęście jak ja i będzie tylko seme.- Aomine uśmiechnął się szeroko.
-Seme?- Zapytał Hinata.
-Seme to ten dominujący, a uke ten na dole.- Wytłumaczył Kise. Wszyscy mieli jednak jakieś dziwne przeczucia co do tego.
-Naprawdę nie ma się o co martwić~!- Powiedział Nijimura, przytulając się do Haizakiego, który najpierw na niego fuknął lecz sam się do niego wtulił.
-Mi to obojętnie. Rin w sumie jest przystojny.- Powiedział Haruka, patrząc na Rina.
-To musi być naprawdę fajne~!- Podekscytował się Nagisa.- Ciekawe kto z kim będzie.
-Okaże się w praniu.- Powiedział starszy Mikoshiba.
-Naprawdę się tym nie przejmujecie?- Zapytał Eren, patrząc kątem oka na Levia, który siedział spokojnie.
-Trzeba to wytłumaczyć~!- Powiedział Bokuto.- Eeee.... A gdzie jest Kimie?- Rozejrzał się po salonie.
-Idziemy!- Zarządził Kageyama i małą grupą ruszyli na górę do pokoju Królowej. Krótko zapukali i weszli do środka lecz nie zastali tam Kimie a Akashiego.
-O co chodzi?- Spytał spokojnie.
-Gdzie jest Kimie?- Spytał od razu Kageyama.
-Ale o co chodzi? I dlaczego przyszliście tu taką gromadką? Przecież za chwilę obiad.- Powiedział Akashi, próbując ich uspokoić.
-Co się dzieje?- Spytała Kimie, wchodząc do pokoju.- Stało się coś?
-Kimie~chan~! O co chodzi z tym całym yaoi, uke, seme i no z tym wszystkim?- Spytał Oikawa.
-Reszta Wam nie wyjaśniła?
-Wyjaśniła ale nie wiemy o co chodzi z tymi paringami. Jak będziemy łączeni?- Spytał Akaashi.
-Według mnie no i czytelników czasem.- Powiedziała z lekkim uśmiechem.
-Czyli jak? Kto z kim?- Spytał Kisumi.
-No na przykład, z tych pewniaków, że tak ujmę to Kageyama z Hinatą, Oikawa z Iwaizumim, Asahi z Noyą, Bokuto z Akaashim, Makoto z Haruką, Levi z Erenem.- Podała kilka przykładów.
-Iwa-chan będziemy razem~!- Powiedział szczęśliwy Oikawa i chciał się przytulić do Iwaizumiego lecz dostał od niego w łeb.
-J-Ja i L-Levi?- Mruknął Eren.
-Ja z nim?- Zapytał Kageyama wskazując na Hinatę.
-Nie martwcie się tak~! Będzie naprawdę fajnie~!- Kimie uśmiechnęła się szeroko.- Oczywiście jak będziecie broić to będą kary, a jak będziecie grzeczni to nagrody.
-Jakie kary na przykład?- Spytał Oikawa.
-Na przykład jak będziesz niegrzeczny to Kageyama cię przeleci.- Powiedziała z uśmiechem Kimie, na co Kageyama uśmiechnął się, a Oikawa strzelił focha.- Dodam jeszcze, że na razie macie nieco wolnego. Plus nie tylko ja będę wybierała kto z kim, bo też będę zbierać zamówienia od czytelników. I to wszystko też zależy od weny, który jest mega kapryśna.- Kimie uśmiechnęła się, a zebrani przytaknęli.- To teraz idziemy już na obiad, bo jeszcze nam wystygnie.- Zarządziła Kimie i ruszyli do wyjścia.
-Jeszcze jedno. Jeszcze jedno takie wejście do tego pokoju bez zaproszenia, a wasze wnętrzności będą wisieć w salonie jako dekoracja.- Powiedział poważnie Akashi, na co wszyscy się zatrzęśli, przy akompaniamencie śmiechu Kimie.
I tak zjedli razem przepyszny obiad, podczas którego rozmawiali i śmiali się, a następnie wyszli do ogrodu i tam spędzili resztę dnia. Nowi szybko się zaaklimatyzowali i szybko zakolegowali się z domownikami. Kimie była z tego powodu mega szczęśliwa jak i z tego, że rodzinka się powiększyła.
**********
Witam ponownie~! :D
Jak widzicie to rodzinka się nam powiększa~! :D Pomysł w sumie wpadł jakoś na początku maja ale najpierw myślałam aby tak po prostu zacząć pisać o nowych postaciach, jednak pomyślałam "Nie przedstawić nowych członków rodziny??". Myślałam jednak, że pójdzie mi to o wiele szybciej, jednak musiała ogarnąć wszystkie postacie, zrobić jakiś scenariusz i napisać go, a to nie okazało się takie proste. Mało czasu, wena kapryśna, obowiązki i tym podobne. Jestem jednak MEGA SZCZĘŚLIWA, że w końcu to skończyłam~! :D <3
Więc teraz nieco informacji:
1. Na razie Nowi będą występować tylko w one-shotach i miniaturkach, dopóki nie pokończę nieco opowiadań. Przy tym już powiem, że mam spisanych kilka pomysłów ale śmiało możecie składać zamówienia ;) Po prostu napiszcie paring i co ma się dziać :D Możecie nawet napisać mi to w mailu ;)
2. Pewnie martwicie się o Tęczusi ale spokojnie. Tęczusie nie znikają, nadal są, zwłaszcza jak wspomniałam w opowiadaniach :D (Jeśli chcecie z nimi jakiegoś shota to też piszcie)
3. Czy Nowi pojawią się w "Tęczowej Ferajnie"? Nie wiem. W sumie pewnie tak, zwłaszcza siatkarze. Scenariusza do tego nie mam, więc wszystko może się zdarzyć :D
4. Ogółem to później (w nieokreślonym czasie ale pewnie jakoś na Nowy Rok) pojawią się kolejni Nowi. I tu mam pytanie do Was, czy napisać wam w jakiś notce czy coś kto pojawi się później? Bo będą to postacie z anime i jak ktoś nie oglądał to pewnie chciałby obejrzeć ;) Plus może jeszcze ktoś wtedy dojść, więc piszcie czy chcecie listę czy też Niespodziankę ;)
5. Co do opowiadań to postaram się jak najszybciej skończyć rozdział z Ferajny, a później możliwe pojawi się Epilog z Baby Buu~! ^^
6. Przypominam, że do można dołączyć do Ferajny~! :D Wystarczą tylko dane :D
Z informacji to w sumie wszystko ^^
Jeszcze dopowiem, że chciałam tą Niespodziankę wstawić wraz ze zmianami na bloga. Jak widzicie to jest nowy nagłówek, tło i nowy Spis Treści :D (Ryo-chan ślicznie dziękuje za pomoc :*)
Podoba się?? :3
Z tej racji iż miało to być na 3 urodziny bloga to pozwólcie, że powiem troszkę słów ^^
Po pierwsze to jestem z siebie mega dumna, a zarazem mega szczęśliwa, że to już 3 lata z blogiem. Nadal dobrze pamiętam początki, jak również byłam mega nakręcona- i nadal jestem- na pisanie. Przez te 3 lata działo się naprawdę wiele, bo były i wzloty i upadki ale jak zawsze pisanie sprawia mi dużo radości. Nie mogłabym tego zakończyć. Nawet jeśli przez miesiąc nic nie wstawiałam to i tak cały czas byłam tu myślami i powoli tworzyłam te rozdziały, one-shoty i miniaturki. I jak wstawiałam rozdział i widziałam pod nim tak cudne komentarze to nic tylko szczerzyłam się jak idiotka do ekranu. Drodzy czytelnicy jesteście moim lekarstwem, bo kilkoma słowami sprawiacie, że:
-się uśmiecham,
-moja pewność siebie wzrasta,
-poprawia mi się humor,
-mam mnóstwo pomysłów,
-ponury, zimny dzień zmienia się w ciepły i słoneczny
Już samo to, że nazywacie mnie Królową jest wspaniałe. Piszecie mi tyle miłych słów, że aż mam ochotę Was mocno wyściskać. To przecież dzięki Wam ten blog ma już 3 lata, bo bez Was pewnie dawno bym to porzuciła i dała sobie spokój. Ale Wy tu jesteście i to jest dla mnie najważniejsze. Bez Was nie było by Kimie-chan, Królowej, Tęczowego Królestwa, Tęczusi i tego wszystkiego po prostu. Naprawdę nie są dla mnie ważne statystki, a Wasze komentarze i takie proste "Świetny rozdział, czekam na więcej.". Wiem, że nie jestem zbyt punktualna i ostatnio nieco zaniedbałam bloga ale postaram się to zmienić. Mam nadzieję, że mi w tym pomożecie- możecie mnie nawet poganiać do pisania~! :D Ja wiem jednak, że Wy jesteście wyrozumiali i czekacie aż coś tu wstawię ;)
Mam nadzieję, że blog będzie trwał długo, długo~! A za rok będzie tu tego wszystkiego tyle, że ja sama nie będę ogarniać xp
Z tym samym zapałem lecz z nową energią, pomysłami i jeszcze większą ekipą niech ten blog stanie się jeszcze bardziej tęczowy~! :D <3
Ładnie też proszę aby osoby, które czytają niech nie boją się komentować ;) Ja nie gryzę, a taki komentarz naprawdę cieszy i daje dużo energii do działania oraz nasila wenę. ^^
Specjalne podziękowania należą się jednak kilku osobą:
-Sozo Ryoku- Ryo-chan, Siostrzyczko ty moja, ślicznie dziękuje za tego wspólnego, wspaniałego fanpage'a~! <3 I za komentarze również :*
-Akina Aomine- Aki-chan, bratowo moja, ślicznie dziękuje za te cudne komentarze i dawanie weny swoim blogiem <3 :*
-Mine Izuki- Mine-chan, kochany ty mój promyczku, ślicznie dziękuje za komentarze, dawanie weny oraz za nazwanie mnie Królową Dialogów <3 :*
-Basia- moja droga dziękuje ci za komentarze, które piszesz, bo komentujesz każdy rozdział po kolei ^^ Czekam na więcej :*
Dziękuje~!
<3 <3 <3 <3 <3
Powiem jeszcze, że niedługo pojawi się kolejna Niespodzianka ;)
Proszę o trochę cierpliwości :D
I to wszystko z mojej strony~! ^^
Raz jeszcze Wam dziękuje <3 Mam nadzieję, że Niespodzianka się spodobała i nowy wygląda bloga również :* :D
Ściskam Was mocno~! :D
Pozdrawiam cieplutko~! :*
Do zobaczenia w następnym poście ;)
#KimieKikui #Tęczusie+









Zaklepuje Kageyame i Erwina!
OdpowiedzUsuńznaczy... miejsce na komentarz... ;p xD
Czekam~! :*
Usuń#Kimie
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWow! *-*
OdpowiedzUsuńto chyba będzie najczęściej powtarzane przeze mnie słowo w tym komentarzu XD
wybacz mi Siostrzyczko, jeśli ten komentarz będzie nieskładny i w ogóle, ale dalej jestem w szoku XD
jeszcze zanim zacznę czytać (bo wtedy to już pewnie do niczego nie będę miałam głowy) to musze wspomnieć, ze nowy wystrój bloga jest… FENOMENTALNY! jest naprawdę przepięknie <3 <3 <3 nagłówek, tło, profilowe … wow *u*
ok, a teraz mogę przejść do czytania *-*
3 urodziny, a ja nic nie ogarnęłam o.o
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! Gratulację Kimiś! podziękowania dorzucę na koniec komentarza, ok? :D za bardzo jestem ciekawa opowiadania ;D
kurcze, Yuki mmi gdzieś zwiał, chyba najpierw sobie przeczytam całość i dopiero wrócę komentować, przy drugim czytaniu (kurcze zabrzmiało jak w kościele XD)
Ok, dobra, tu się za dużo dzieje, a Uru już zaczyna coś narzekać na moje siedzenie po nocach.. przeczytałam prawie połowę, wracam na początek i komentuję ^^ *ziewa, bo już trochę późno*
i od razu straszą bliźniakami XD
upalnie… jestem za, bo dobijają mnie ten brak słońca, niskie temperatury i deszcze, ale podobno w sobotę ma być ładniej
kurcze, czy ja to dzisiaj skończę? >w< ciągle ktoś coś chce ;-;
Kagami, daj znać kiedy ta pizza jednak, my z gazeciakami zawsze chętnie :D
oj zakupy do Tęczowego Królestwa, jak wy to wszystko ogarniacie dla takiej ilości to ja podziwiam :P
wielkie wejście Królowej! XD
Kimie-chan, ale żeby tak w połowie filmie?
biedne chłopaki… i jeszcze straszny Akashi do pilnowania … aż się cieszę, ze mnie tam nie ma XD
wpadła, rozkazała co trzeba zrobić i błyskawicznie zniknęła XD
dobra, musze trochę przyśpieszyć, bo jakoś mi ten komentarz beznadziejnie wychodzi dzisiaj.. Yuuuuuki wracaj!
„Wielki Dzień to Wielki Dzień” no miszcz wyjaśniania sytuacji, miszcz <3 hahaha XD
zakazałaś kupienia alkoholu? no to aż sama byłam zaskoczona, jeszcze bardziej zaskoczona, co to za Wielki Dzień, bo już się nic kupy nie trzymało… Uru mówił, że jak jest okazja, to trzeba opić, a Wielki Dzień brzmi jak Wielka Okazja… no ale czytajmy, a raczej komentujmy dalej ^^
braciszek Izaya zawsze wszystko wie ;D
i to pewnie jakiś niezwykłych gości, jak takie przygotowania :D
skojarzyło mi się z jakaś szkołą z internatem, albo przedszkolem XD o.O ubierz się ładnie i uczesz, dopiero dostaniesz śniadanie… i już widze, jak wszyscy, w koszulach, zapięci pod szyję, na baczność siedzą przy wielkim stole i czekają na posiłek >w<
goście!
nowe osoby! :D
witamy w Tęczowym Królestwie! ^w^
„ (…) ale usprawiedliwiała się tym, że to ona jest Królową i może wszystko i robi co jej się podoba bez konsultacji z innymi.” – krótko i na temat XD
o SnK! :D
Usuńwybacz, ale nie będę się do każdego po kolei odwoływać XD
o Free! :D
jednak, jak po przedstawieniu się zwiadowców i najpopularniejszych pływaków, przyszła kolej na ich pierwowzory, siatkarzy i cała resztę to miałam tylko takie… rany… ile ich jest O.O połowę zaczęłam googlować XD (bo tylko z 10 znam >,<) ale uznałam, że i tak nie ogarnę XD
także wybacz siostrzyczko, ale ja już teraz ledwo ogarniałam Tęczowe Królestwo…. teraz to już się na pewno nie połapie XD … ale i tak cieszę się, że się Królestwo powiększyło ^w^
przyprowadziłaś nową rodzinę, kazałaś się chłopcom grzecznie przedstawić i zostawiłaś takich zmieszanych >W< XD
„-Czy ona uważa mnie za jakiegoś staruszka?- Na to pytanie Akashi parsknął śmiechem.” – nie tylko Akashi XD
oj tak, teraz, gdy macie w domu Leviego Perfekcyjnego Pana Domu, to zawsze wszystko wszędzie na blysk… boję się tylko, czy chłopaki uciągną XD
„Mam nadzieję, że będziesz łagodny dla swego młodszego braciszka.- Akashi uśmiechnął się lekko, biorąc po tym łyk herbaty. -Jak zacznę cię rozpieszczać i mówić na ciebie zdrobniale to walnij mnie.- Powiedział Levi, na co razem się zaśmiali.” wybacz Kimie-chan, że tak co kawałek coś cytuje, ale te kawałki są po prostu za genialne XD <3
zazdrośnik z Akashiego ;D
Uruha: Ze mnie też…
Ja: Skarbie, czy ja ci daję powody do zazdrości?
Uruha: I to często… wychodzisz na miasto w tych ładnych ciuszkach…
Ja: Proszę cię, kiedy ja ostatnio się na miasto stroiłam…
Uruha: No ostatnio głównie siedzisz w domu przez tą pogodę.
Ja: No widzisz…
Uruha: Szkoda tylko, że z laptopem, a nie ze mną…
Ja: Oj Uruś…
Uruha: No co? Miałaś się zbierać już daaawno, a z tego co widzę, to skomentowałaś z 1/3 … skończysz w ogóle przed wschodem słońca?
Ja: Oczywiście… to co? wracam do komentowania, żeby poszło szybciej, ok?
Uruha: Yhym
oj tak, Levi musisz się przyzwyczaić, że tu Kimiś rozdaje karty ;)
coś mi się zdaje, że jeszcze trochę i ta, nawet bardzo duża kuchnia nie wystarczy i przyda się druga :p
dobrze, że Erwin jest taki dobry w orientacji w terenie… wierzę, że i w nowym domu się nie zgubi… ale o niektórych z pozostałych to bym się trochę bała :p
idzie przywyknąć, chociaż mnie Kuroko dalej potrafi czaaasem zaskoczyć
Kagami łączę się w bólu, jeśli chodzi o problem z zapamiętaniem imion >w< nie mam kompletnie pamięci do imion… wystarczy, że mi się z dwie, trzy osoby przedstawią w tym samym czasie, mijają dwie minuty i już nie pamiętam >w<
nie ma to jak sprawdzian z rodziny XD
„-Akashi aż taki jest straszny?- Zapytał Erwin. -Tak.- Powiedział Kagami. -Nie.- Powiedział Kuroko.” – hahaha XD w sumie, powiedziałam w myślach od razu to samo co Kagami XD
cała ta scena z Erenem! XD padłam XD hahahahha <3 a-ale j-jak t-to, ch-chłopak z chłopakiem?!
oj przyzwyczajaj się Eren (chociaż dalej uważam, że Eren to z Mikasą, a Levi powinien być z Erwinem :P)
i uciekł biedny, przestraszony XD
mapy by się w sumie przydały …. Kimie-chan, mam nadzieję, że przygotowaliście…
no i dotarłam do momentu, na którym przerwałam czytanie… ;D
dobrze, bo już kolejną godzine nad tym siedze, a chciałam się dzisiaj szybciej położyć… obym przed wschodem słońca zdążyła, bo mnie Uru zabije XD
Usuńhahahahaha XD no i najważniejsze znalazł :D
swoja drogą.. .siostrzyczko, chyba musisz mi podesłać zaktualizowaną listę rodzeństwa do kolejnej niespodzianki… chyba, że tych już nie dopisywać O,o
no i cała ekipa w swoim żywiole :D
Nagisa jest przesłodki <3 chyba mój ulubiony z Free ^^
ooo! wypis braci, to ja sobie może skopiuję, jakby się jednak mieli przydać XD
Nagisa, jak to tak XD lepiej uważaj na nożyczki :p
hahahahaha XD cała ta rozmowa między Haizakim i Kisumim… a już przy tekście o siwieniu padłam XP
oj chłopaki…. bo was Kimiś zacznie godzić, jedynym słusznym yaoi-sposobem :P
wszyscy się po domu kręcą widzę XD
weź tu pogadaj ze wszystkimi XD
ja jak sobie pomyślę, ilu będę miała współlokatorów na stancji niedługo to dalej nie potrafię sobie tego wyobrazić… a w porównaniu z tym, ile mieszka w Tęczowym Królestwie to i tak nic
i znowu mnie odciągnęli od czytania >,,< eh… ale jestem, jestem
tak do Akashiego wyskoczyć… uhuhu… wtopa >o<
tak, tak, jakieś Yuri Królestwo…a tak na serio to musze rozczarować, bo dziewczyn niewiele i same zajęte :P
jeny…. te Królestwo to bym chyba z tyidzień zwiedzała … i ten ból jak potrzebujesz czegoś, co zostawiłaś na druuuugim końcu >..<
pływacy w basenie, siatkarze na boisku… czyli prawie wszyscy na swoim miejscu.. jeszcze by się jakiś mecz dla koszykarzy przydał :p
zamiast „na krześle obok siedział” przeczytałam „na krzaku” hahaha XD oj rzeczywiście, chyba Uru miał rację, mówiąc ,że pora spać, ale chcę dalej poczytać ^^
sobowtóry, sobowtóry ;D
„Jak mam nie mówić to nie mówię.” XD idealnie XD
te podobieństwa zaczynają mnie przerażać XD
no i załamali biednego Leva ><
wpaść na kogoś nie problem, ale znaleźć tego, kogo się szuka już pewnie znacznie ciężej :p
UsuńBokuto jak się nie może doczekać, żeby popoznawać domowników :D
no bo Tęczowe Królestwo jest cudowne! :D
Aomine-senpai… Nieee….XD jakoś średnio do braciszka pasuje :P
I dalej wszyscy na wszystkich wpadają, ale nie ma co się dziwić, jak ich tam tyle
Izaya ty trollu XD
aż usłyszałam w głowie to shizuowe „IZAYA!” :D
no i wyjdzie szydło z worka XD to nam się mogą chłopaki zdziwić…
aww Dai-chan, jak słodko :3
„Ale jak?!” jakby ci to Kageyama wyjaśnić… głównie od tyłu ;P
hahaha XD
Akashi, ty lepiej im nic nie mów, bo te ich „trzeba to wytłumaczyć” i wpadanie całą gromadą do sypialni brzmi, jakby chcieli Kimiś pobić za te homo-paringowanie XD
widzę, że szwagier w formie XD
no i koniec opowiadania -,-
o tak, tak, czekam na Ferajnę ^w^
co do wyglądu, to tak jak już wspominałam, bardzo mi się podoba ^^
świetna robota siostrzyczko!!!
a jak czytałam tą urodzinową końcówkę, to się prawie wzruszyłam *snif*
ogromne gratulacje siostrzyczko kochana, za te 3 lata prowadzenia tak wspaniałego bloga <3 dziękuujemy za te wszystkie cudowne oneshoty, opowiadania i oczywiście dialogi ^w^ one są tak cudowne i tak poprawiają dzień, że nie da się nie komentować (jak się ktoś waha to zachęcam) zresztą to od ciebie nauczyłam się pisać tak długie komentarze (nawet jeśli powyższy nie wyszedł mi najlepiej) najlepsze życenia z okazji 3 urodzin bloga i żebyś jak najdłużej go prowadziła.. w końcu gdyby nie on, zapewne nie zyskałabym tak wspaniałej siostrzyczki <3 cała przyjemność po mojej stronie Kochana (dalej się ekscytuję nadchodzącą niespodzianką *-* )
a wracając jeszcze do opowiadania to było świetne <3 i bardzo się cieszę, że się pojawiło, szczególnie, że już się stęskniłam za twoimi wpisami (dobrze, że jest jeszcze facebook ^^)
po takim cudownym, długim wpisie, naprawdę chciałabym to jeszcze ładniej i dłużej skomentować, ale jest 3 w nocy i już padam… że nie wspomnę o fochu Uruhy, także lepiej już po prostu to wyśle XD
Ściskam gorąco, przesyłam dużo siostrzanej miłości, weny i żelków oraz kawy :*
miłego dnia! <3
Ja też miałam takie "Wow~!", gdy w końcu to skończyłam :p
UsuńDobrze, rozumiem ;)
Dziękuje~! :* <3 Ogółem to nagłówek wygrał 3, profilowe od razu wybrałam, a tło szukałam wczoraj, bo wcześniejsze znalezione mi nie pasowały :p Ale taż jak już dodałam to miałam takie "Wow~! *w*" <3
Dziękuje ślicznie~! ^^ <3 :* *Kłania się*
A Isoshi dalej w formie~! :D *Bardzo dumna ze swojego zwierzaczka ^^*
Dlatego wspomniałam, że trzeba od razu komentować XD Sama jak sprawdzałam, czy wszystko ok to aż się zdziwiłam, że to takie długie wyszło :p
Oczywiście~! :D Bo jak tatuś z mamusią ostatnio chcieli iść w kosza pograć to dzieciaczki się obudziły i były mega energiczne, aż do późnego wieczora~! ^^ I nici z grania XD
Tak, troszkę słoneczka by się przydało ^^ Ale przynajmniej jest jakiś pretekst do siedzenia w domu i pisania :D
Co tam produkty, zrobić obiad to mistrzostwo~! XD
Bo Królowa musi mieć wielkie wejście~! :D
Ale ktoś musi ich przypilnować~! :p A kto nie jak Sei-chan? ^^
Mój Boski Sei-chan~! ^^
Spokojnie, Niji mi już tu marudzi o imprezę więc się podwójną zrobi ;)
No w koszule to nie musieli~! :p Ale tak ładnie no~! Nie na leniwca xp
Tak, nowe osoby~! :D
Przywileje Królowej ^w^
Tak, odwoływać się do każdego to by z 3 komentarze wyszły XD
Ale na pewno kojarzyłaś chłopców z Karasuno, Oikawe, Iwe, Kuroo, Kenme, Akaashiego i Bokuto, co nie~? ^^
Ja sama mam na razie rozpiskę pod ręką XD Ale jak coraz częściej będą to szybko się ogarnie ;)
Bo ja ich już znam o oni siebie nawzajem nie, więc niech sobie pogadają~! ^^
Tak, nie tylko Akashi :p
Dziękuje, dziękuje~! :D <3
Ten moment, gdy trzeba przerwać komentowanie na pomizianie pieseczka :3
Oj i to bardzo~! :p
Spokojnie Uruś~! Ryo-chan na pewno znajdzie czas aby się poprzytulać ^^
Bardziej martwię się, że mi Kagami strajk zrobi XD Ryo-chan, jak myślisz, czy Kai zgodzi się zostać u mnie kucharzem? ^^ Chociaż na obiadki ;)
A zwłaszcza, jak się jest niewyspanym i nagle się pojawi xp
Piąteczka Siostrzyczko~! Mam tak samo~! XD A już zwłaszcza najgorzej jak się idzie na jakąś imprezę, a po niej widzisz jakąś osobę i zastanawiasz się jak miała na imie, bo głupio tak nie wiedzieć :p
No mogło być to dla niego zaskoczeniem :p
Dajmy Leviowi też być seme~! ;) Plus z Erenem o taką słodką parą tworzą ^^
Oczywiście, że są~! ^^
Gomene~! Miało się pojawić wcześniej ale tyle pracy było przy stronach, a później przy grafice, że inaczej nie dało rady :p
Mówię ci, to już jest jakiś instynkt XD
O tym jeszcze popiszemy ;)
Bo blondyni zazwyczaj są słodcy~! ^^ (Pomińmy tu Rukiego, Reite i czasem Kise xp)
Tylko dwóch doszło~! ^^ No i brat Sei-chana~! ;)
Bo Nagisa to takie połączenie Kise i Akashiego- słodki a zarazem nieustraszony~! XD
Ja to ledwo co pisałam~! XD Teraz przynajmniej wiem, że naprawdę dobrze mi to wyszło ^^
Policzyłam, że jest 54 osoby ^^ Ze mną 55 :p To jest dużo?? :D
Jakoś się pocieszy Noye ;)
Pomyśl sobie bardziej, że jesteś na drugim piętrze a telefon w kuchni zostawiłaś XD Zanim tam dojdziesz to na pewno ktoś z 3 razy zdąży zadzwonić xp
Na krzaku XD Hahaha~!
Właśnie..... Akashi, Akaashi, Arashi :D
Yaku chciał pograć więc musiał coś wymyślić :p
Dlatego ja nie szukam- ja krzyczę aż dana osoba się nie odezwie xp
Bo Bokuto to bardzo przyjazny człowieczek ^^ Znaczy Sowa ^^
Najlepiej Dai-chan~! :3 <3
To Iza-nii ^^ On musi :D
Ja też~! :D
Tak, głównie od tyłu XD XD XD
Sei-chan mnie obroni~! ^^ :p
W najlepszej :D
Zaraz po kolejnej Niespodziance się za nią biorę ;)
Ja też nadal nie mogę się napatrzeć ^^
O~! *Tuli* ^w^
No i teraz ja się wzruszyłam~! ;-; :D <3 Dziękuje ślicznie moja kochana Siostrzyczko~! :* :* <3
Dlatego owy wpis jest taki długi~! :p
O Boziu, 3 w nocy??! o.o Mam nadzieję, że Uru się za to nie obraził na mnie~! :p
Tulę, ślicznie dziękuje i również pozdrawiam~! :* <3
<3 <3 <3
#Kimie
Hej,
OdpowiedzUsuńmiło mi, choć wiem, że mam chwilowy zastój w komentowaniu (ze względu na brak kiedy) to jestem... i tak stwierdziłam, że komentowanie każdego jest owiele lepsze, zwłaszcza, że gdybym trafiła tutaj od początku tak właśnie bym komentowała... no i moje gratulacje, życzę aby były następne lata...
Dużo weny i pomysłów życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Jezu, jakie to jest długie... O.O
OdpowiedzUsuńI tyle tu osób... xD
osobiście na razie wolałabym ich w ,,Ferajnie: nie widzieć, bo jak się zbierze taka kupa ludu, to się będzie można łatwo pogubić xD Ale z chęcią będzie trenowała siatkę z Kageyamą i Hinatą :D To dopiero jednak w liceum ;P
Tyle tu nowych osób, że nie wiem, od czego zacząć xD
Dobra, już wiem.
DLACZEGO MNIE TU NIE MA?! :O ;P
Ao nawet nie wspomniał o swej ukochanej żonie... >.>
Oficjalny foch >.>
Stiles mnie pocieszy... Stile, kochanie, gdzie jesteeeś???
(tak na marginesie Stiles to jedna z moich ulubionych postaci z Teen Wolfa ;P )
*olać zazdrosnego Ao*
Po prostu napiszę tak:
Witamy nowych! :D
xD
Tak, ambitnie, wiem :P
To ja czekam na wiadomo co ;P
Życzę weny i udanego roku szkolnego! ;*
I dziękuję za te miłe słowa co do mojej osoby! <3 *.* <3 ;*