poniedziałek, 26 grudnia 2016

Święta w Tęczowym Królestwie

Tuż przed północą~! Mam tę moc~! XD
Ale tak na początek...

Ohayo Kochani~! ^w^

Witam Was z świątecznym one-shotem~! ^w^
W sumie miał się on pojawić przed świętami i ewentualnie wczoraj ale wiadomo jak to jest :p Przed świętami zabrakło czasu, a wczoraj rodzinka przybyła i nie było kiedy przysiąść :p
Jednak najważniejsze, że coś świątecznego się pojawiło xp

Ogółem ten one-shot jest wyjątkowy. Dlaczego? O.o
Ano pierwsza część jest napisana przez Ryo-chan :3 Jest to prezent, który dla mnie napisała na święta *w* Szczerzyłam się jak głupia, gdy to czytałam~! :D Rodzinka w pokoju obok ogląda sobie Kevina, a Kimie szczerzy się przy biurku :D 
I jak nie miałabym tego tu wstawić??
Więc pierwsza część, ta Wigilijna jest napisana przez Ryo-chan, a druga przeze mnie :3
Stwierdziłam, że po co wstawiać dwie wersje Wigilii, więc do tej pierwszej napisałam kontynuację.

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje za taki cudny prezent siostrzyczko, przyjaciółko, wspólniczko Ryo-chan~! :*
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

Napiszę tylko jeszcze, że jutro pojawi się rozdział z Twin Blood, w piątek (jak mi nic nagłego nie wypadnie) pojawi się Ferajna albo BB albo LBP :p (To zależy od humoru).
Ano i w sobotę ostatni post w tym roku ;)

Nie przedłużam i zapraszam do czytania~! :D
#Kimie


PS. Ryo-chan poprawiłam troszeczkę twój tekst (np. zamiast Haizaki napisałaś Hizaki i pomyliłaś Murasakibarę z Midorimą w kuchni xp Ale to nic i tak to jest cudne :* )


Daiki: *spogląda za okno* Reita-kun, Kise-chan, Shizuo-kun i Haizaki-kun już wrócili!

Ryo: Świetnie... Dobrze, że już jesteście. Kupiliście wszystko z kartki?

Reita: Chyba raczej z zeszytu. Ty widziałaś, ile tam tego było?

Ryo: Nie, no ale kupiliście?!

Kise: Haiii, wszyściutko. *tak jak pozostała dwójka kładzie dwie pełne torby zakupów w przedpokoju* To co chłopaki, pora na drugą turę?

Daiki: Skarbie, może ja pójdę? *przytula Kise od tyłu*

Kise: Dzięki. *czule, lecz krótko go całuje* To ja zajrzę, jak nasze domowe przedszkole.

~.~.~

Daiki: Siostraaa *uwiesza się Kimie na plecach, po odstawieniu zakupów* a dlaczego nie mogłem jechać z chłopakami po zakupy? Przecież też jestem silny.

Kimie: Jesteś, jesteś, ale to miały być zakupy, a nie randki. Jechał Reita, Haizaki, Shizuo i Kise, bo potrzebowaliśmy jeszcze trochę ozdób, więc automatycznie Ruki, Niji, Izaya i ty, nie mogliście jechać. Musiałyśmy mieć z Ryo-chan pewność, że wszystko kupią. Inaczej Kai, Kagami i Murasakibara nie zostawiliby na nas suchej nitki. W dodatku ktoś musiał przynieść te wszystkie kartony z piwnicy. Pojedziesz zaraz z Midorimą po choinkę. *klepie po plecach*

Daiki: No dobra… Załatwimy najpiękniejszą choinkę w mieście!

Kimie: I o to chodzi. *uśmiecha się szeroko i cmoka go w policzek*

~.~.~

Kise: Jak tam moje Maleństwa? *pyta wchodząc do pokoju*

Ryo: Mama przyszła, tak? *podnosi Yuichiego do góry i całuje go w brzuszek, na co malec radośnie się cieszy*

Seiji: Ma-ma-ma-ma-ma… *zaczyna stukać grzechotką*

Kise: Chodź tu do mnie, mój Skarbie. *bierze synka na ręce*

Reiko: Aaaaa!

Miyavi: Nie płacz Kochana. Cio? Zazdlośna jestem, tak? Aż tak ci źle z wujkiem? *cmoka ją w policzki i zaczyna robić śmieszne miny*

Ruki: Zmieniliśmy Harusiowi śpioszki i już po problemie. *przenosi malucha na kocyk obok reszty*

Haru: Ba-ba-ba *uśmiecha się do mamy*

Ruki: Jaki dzisiaj rozgadamy jestem. (przyp. Dzieciaczki jeszcze małe, ale patrząc na fabułę i pory roku, tutaj mają po pół roku ;D)

Kise: Jeszcze trochę i będziemy mogli tu przedszkole otworzyć *buja Yuichiego na kolanach*

Kimie: Tak! Tęczowe przedszkole cioci Kimie! *wchodzi do pokoju*

Akashi: A może lepiej "mamy Kimie"? *obejmuje Kimie w pasie i przytula się do jej pleców* Możemy popracować nad jakimś słodkim bobasem.

Kimie: Akashi! *pacnęła go w głowę* Cicho! *rumieni się* Mamy święta do zrobienia.... Kise, Uruha cię woła. Potrzebuje pomocy przy ozdobach... Daj mi go tutaj, ciocia się nim zajmie. *bierze Yuichiego na ręce* Tatuś pojechał z wujkiem po choinkę... Będziemy mieli takie duuuuże, błyszczące, świecące drzewko... A pod spodem będą prezenty. Yuichi-chan dostanie prezent, Seiji-chan dostanie dostanie prezent, Haruś dostanie i Reiko-chan też. *tyca go w policzki*

Miyavi: A Miyaviś też?

Aoi: Tak, Miyaviś też. *śmieje się i puszcza teczowłosemu oczko*

Miyavi: A skąd wiesz?

Aoi: Rozmawiałem z elfem ostatnio.

Miyavi: Jeśli masz na myśli to dziwne, fioletowe coś, to, to nie był żaden elf, tylko Ruki w szlafroku i maseczce.

Ruki: Jak możesz? *zaśmiał się* Słyszałeś Haruś, jak się z mamy śmieją? Zrób wujkowi "nu nu".

~.~~.~

- w kuchni -

Kagami: Zacznę przygotowywać tą zapiekankę. Mogę tu?

Kai: No co ty, w pierogach będziesz kroił?

Murasakibara: Mogę ci zaraz blat zwolnić, tylko muszę resztę do zupy wrzucić.

Kai: A co z sałatką?

Murasakibara: Zajmę się nią, tylko zupę dokończę.

Kai: Dobra, to po pierogach wezmę się za pierniczki, to z maluchami powycinamy. A Murasakibara, zajmiesz się później resztą słodkości.

Murasakibara: No i idealnie.

Kimie: Jak tam idzie, potrzebujecie kogoś do pomocy?

Kai: Nie, spoko. Radzimy sobie. Powolutku do przodu.... 300 pierogów ruskich wystarczy, prawda?

Kimie: Ile?!

Kai: Jak się nie pomyliłem, to powinno być równo 300. I 260 z kapustą i grzybami..... Oj Kimie-chan, podlicz sobie szybko listę gości.

Kimie: Jejku... No Tęczusie, całe the GazettE, Ryo-chan, moi braciszkowie, Shizuo, Akina, Mineś i reszta, no i oczywiście maluchy, ale one raczej nic nie zjedzą, Kaolu, Arashi, Levi z ekipą...

Kagami: Coś w okolicach 30 osób będzie. Jak nie więcej.

Murasakibara: I dolicz do tego Kagamiego razy pięć, czy coś...

Kai: W dodatku święta, to nie tylko Wigilia.

Kimie: Wiecie, że Was kocham? *uśmiecha się szeroko* Będziemy mieli przepyszne święta!

Kai: Zaraz zrobię ciasto na pierniczki, możesz pomóc maluchom wycinać. W końcu dużo ich potrzebujemy.

Kimie: Jasne, zawołam jeszcze resztę. A teraz lecę znaleźć jakieś płyty ze świąteczną muzyką.

~.~.~

Levi: Firanki trzeba uprać. Niji, przestań bajerować Haizakiego, on te kurze da radę sam powycierać, a ty ściągnij te firanki. Takao, leć się zapytać Kise, Uruhy albo Kaolu, co mamy wieszać na oknach. Światełka, jakieś girlandy, ... ? Wiesz co, Haizaki? Nie męcz się, daj ja pościeram kurze, ty spróbuj rozplątać z jeden komplet lampek chociaż.

Haizaki: Ok. *rozsiada się wygodnie na kanapie, zajmując się lampkami*

Niji: *cmoka Haizakiego i zabiera się za firanki*

~.~.~

Kai: *wchodzi do pokoju pełnego maluchów* W jadalni na stole leży kilka kilo, rozwałkowanego już ciasta na pierniczki. Powycinacie?

Ruki: Jasne! Idziemy porobić świąteczne pierniczki, tak? Hopla... Twoje pierwsze, bożonarodzeniowe ciasteczka. *podnosi Harusia i idzie do pokoju* Ryo, weźmiesz Reiko?

Ryo: Chodź do cioci Gwiazdeczko. Kto nam pomoże robić słodkości, no kto? *cmoka dziewczynkę w brzuszek*

Miyavi: Ja też chcę! Idę jeszcze po siostrzyczkę Kimie.

Seiji: Aaaa!

Ryo: Chyba ktoś chce iść z wujkiem.

Miyavi: To chodź Maluchu, wujek Meev zaniesie.

Kagami: Aoi, pomożesz nam w kuchni?

Aoi: Jasne, już idę.

Arashi: To ja wezmę Yuichiego. *zabiera malca od wujka, cmoka w czółko i zanosi do jadalni*

~.~.~

Kimie: Shizuo...widziałeś gdzieś Akashiego?

Shizuo: Nie... Zresztą Pchełka też mi gdzieś zwiała.

Kimie: Braciszka Izayę chyba wygnało na zakupy.

Shizuo: No nic, to idę, może trzeba w czymś pomóc *dodaje, słysząc hałasy z jadalni*

Kimie: Sei-chan, Akashi, Kochanie! *szuka* Jesteś tu? *zagląda do sypialni*

Akashi: Nie możesz tu teraz wejść. *cmoka ukochaną i wypycha za drzwi*

Kimie: Ale o co chodzi? *spogląda, morderczym i jednocześnie uroczym wzrokiem, dając Akashiemu do zrozumienia, że musi powiedzieć, o co chodzi*

Akashi: Powiedzmy, że elfy dostały nowy papier prezentowy i mają jeszcze trochę roboty, także idź Kochanie, zobacz, czy cię gdzieś nie potrzebują. *czule ją całuje* W końcu kto ich lepiej ogarnie, skontroluje i przypilnuje naszych świąt, jak nie ty? *szepcze do ucha*

Kimie: Jesteś okrutny. *pokazuje język, po czym skrada ostatni pocałunek* Może nie pakuj tych prezentów? *zarzuca mu ręce na szyję*

Akashi: Brzmi kusząco... *zawija jej kosmyk włosów za ucho*

Kaolu: Kimie-chan!!!

Kimie: To... lecę, trzeba ogarnąć święta... Ale jeszcze sobie poświętujemy. *głaszcze chłopaka po ręce i leci na drugi koniec domu*

Uruha: Chcieliśmy się spytać, jak ci się podobają ozdoby.

Kaolu: To, co Ruki rysował, tu, tu i tam. To wszystko na okna, to na szafce się ułoży, tamto nad kominkiem, to na stół…

Kise: A tu są dobrane ozdoby ma choinkę i gotowe świeczniki.

Kuroko: Zrobiłem świąteczny wieniec na drzwi i stroiki na stoły. *pojawia się znikąd i pokazuje ozdoby*

Kimie: Są śliczne! Dzięki Kuroko. To zacznijcie zawieszać, mogę wam...

Miyavi: Tu jesteś siostrzyczko! Musisz iść ze mną i tym przystojnym, małym kawalerem powycinać pierniczki.

Kimie: Wspólne robienie pierniczków! No to wybaczcie, jak coś to zorganizuję wam zaraz kogoś do pomocy, przy wieszaniu ozdób.

Uruha: Luzik, jakoś ogarniemy.

~.~.~

Reita: Do tatusia chodź, tak? A mama wytnie nam serduszko *zabiera Haru od Rukiego*

Ruki: Haru, Haruś... Powiedz "pierniczek" pier-ni-czek

Haru: Ga-ga-ga

Ruki: Pięknie. Pier-ni-czek *cmoka malca w policzki* Ryo, jak chcesz, to mogę wziąć Reiko?

Ryo: Ale my tu sobie bardzo dobrze radzimy. Reiko, co teraz wycinany? Gwiazdki? To daj jeszcze kilka zrobimy.

Arashi: *zmienia foremkę*

Seiji: Aaaa!

Arashi: *bierze z powrotem okrągłą foremkę*

Seiji: *radośnie się śmieje*

Arashi: Ktoś tu się uparł na okrągłe *śmieje się*

Kimie: Meev, daj mi Yuichiego na kolana i włącz jakieś świąteczne piosenki.

Miyavi: Robi się!

Kimie: Od razu świąteczniej.

Kise: Jak tam moje Maleństwa? Robicie ciasteczka? *rozczochrał Seijiemu i Yuichiemu włoski* Co Reiko, chcesz zobaczyć, jakie wujek ma ozdoby do powieszenia? Zobacz, bałwanek. Tu ma nosek, jak z marchewki, tu ma ręce, tu guziczki. Ile ma guziczków? Raz, dwa, trzy. To wy tu róbcie ciasteczka, a ja idę rozwieszać.

~.~.~

Daiki: Uwaga, choinka! *wchodzi do mieszkania* Reita za kanapą leży stojak, weź go postaw pod oknem. *wnosi z Midorimą choinkę*

Seiji: Jaaa! *cieszy się*

Daiki: Co tam Szkrabie, podoba się, jaką tatuś choinkę przyniósł? Zaraz będziemy ubierać. *pociera ręce*

Kise: Zimno? *całuje ukochanego*

Daiki: Yhym. *odwzajemnia pocałunek i przytula* Trochę nam zeszło, bo musieliśmy znaleźć najładniejszą.

Kise: Aj! Wróć, jak się ogrzejesz. Brrr...

Daiki: Lecę po jakąś herbatę. *idzie do kuchni*

Kimie: To co ubieramy?

Levi: Wszystkie bombki już wytarte, czyste, można wieszać.

Haizaki: Lampki wszystkie już też rozplątane.

Takao: A tu macie łańcuchy.

Ruki: To może maluchy niech powieszą po jednej bombce na początek, czy coś, bo widzę, że już prawie śpią.

Reity: Reiko, powiesisz z tatusiem bombki? Którą? *podsuwa jej karton z bombkami*

Reiko: *chwyta jedną z nich*

Reita: Ślicznie. To teraz tatuś podniesie i tu. I teraz puść. No puść, dam ci zaraz drugą. Pięknie.

Kimie: Yuichi, powiesisz obok? To chodź. Hopla! *pomaga maluchowi powiesić bombkę*

~.~.~

Reita: Pora na drzemkę, tak? Kise...

Kise: Połóż ją u bliźniaków w pokoju. Tam nie dość, że masz co potrzeba, to jest chyba najciszej. Jak tak patrzę, to chyba wszystkie maluchy trzeba już położyć.

~.~.~

Kimie: Maluchy poszły spać, nasza kolej ubrać choinkę. Chłopaki! *wchodzi do kuchni* Cudnie tu pachnie, ale zróbcie sobie przerwę. Pora choinkę ubrać. Każdy musi chociaż jedną rzecz powiesić. *uśmiecha się szeroko*

Murasakibara: Już idziemy. Weź spróbuj. *podsuwa jej łyżeczkę z kremem*

Kimie: Pychota. *oblizuje*

Akashi: Murasakibara! *morduje wzrokiem*

Murasakibara: ...

Kimie: Oj, już nie bądź taki zazdrosny. *całuje ukochanego*

Akashi: To idziemy tą choinkę ubierać?

Kimie: Yhym. *kiwa głową i idzie do pokoju*

~.~.~

Akashi: *gasi światło* Uwaga! *zapala lampki*

Wszyscy: Wow!!!

Ryo: Jest przepiękna.

Kimie: Idealna.

Akashi: Idealna Kimiś, idealna choinka i idealne święta. *przytula ją od tyłu i całuje w policzek*

Kimie: I idealna druga połówka. *uśmiecha się szeroko*

Yuichi: Aaaa!

Kise: Zdaje mi się, że to Seiji. Pójdę zobaczyć. *pośpiesznie wychodzi z pokoju*

Kagami: Wy naprawdę je rozróżniacie?

Ruki: No najczęściej tak.

Kagami: Wow, podziwiam.

Reita: Będziesz miał swoje, to się przekonasz.

~.~.~

Kai: Ostatnia sałatka, jakimś cudem trafiła do lodówki, no to panowie, ogłaszam, że skończyliśmy! Ufff...

Kagami: Jestem z nas dumny. *przybija reszcie piąteczki*

Murasakibara: No to zasłużyliśmy na porządny wypoczynek.

Daiki: Kagami, tylko do świąt zdala od lodówki.

~.~.~

- Wigilia -

Uruha: Gotowa już? Wyglądasz przepięknie. *łapie Ryo w pasie*

Ryo: Dziękuję. *krótko całuje* Tylko kolczyki zmienię i perfumy znajdę.

Uruha: Wszystkie kolczyki? *jęknął*

Ryo: Nie, tylko te jedne. Czyżbyś narzekał? Wcale nie mam ich dużo więcej niż ty.

Uruha: Oj tam, wiesz, że je lubię.

- w tym samym czasie w innym pokoju -

Akashi: Może tak być? *poprawia czerwoną koszulę*

Kimie: Zdecydowanie. *czule go całuje* Wyglądasz, jak bardzo seksowny Mikołaj.

Akashi: Muszę jakoś pasować do swojej cudnej śnieżynki. *łapie w pasie, ponownie całując* Kocham Cię, Piękna. *szepcze zsuwając ręce na biodra dziewczyny*

Kimie: Ja ciebie też kocham, Skarbie. *bawi się pierwszym guzikiem jego koszuli*

Akashi: *przyciąga mocniej do siebie i gładząc kciukiem po biodrze, coraz namiętniej całuje*

**słychać, że wszyscy się zbierają**

Kimie: Musimy chyba przełożyć to "odpakowywanie prezentów" na później. Wigilia czeka, chodź do stołu.

Akashi: Eh... No dobra. *głaszcze ukochaną po policzku i otwiera drzwi* To zapraszam.

~.~.~

Ruki: No już idziemy, już. Tylko mamusia sukieneczkę poprawi. *próbuje dokończyć ubieranie Reiko* Rei, zapnij Harusiowi koszulę i ten ciemny sweterek, co leży obok.

Reita: Chodź tu Szkrabie do taty. Haruś... Jaki elegancki dzisiaj będą *nakłada mu sweterek*

~.~.~

Kise: Pierwsze święta Misia-Pysia! Złożymy wszystkim życzenia, zjemy kolację, pośpiewamy kolędy i otworzymy prezenty od Mikołaja. *całuje w czółko* A Yuichi pójdzie z tatusiem...

Daiki: Yhym. Chodź do taty na ręce, ty mały przystojniaku. *chwyta Yuichiego*

~.~.~

Kimie: Wow, jak nas fajniej dużo.... No to, jako...

Izaya: ...Tęczowa Mamusia...

Kimie: ... No właśnie... To ogłaszam, że witam wszystkich na Wigilii, pierwszą gwiazdka już jest, możemy zaczynać *uśmiecha się szeroko* Tylko dajcie mi chwilę, rozdam opłatek, bo trochę nas jest.

Ryo: Daj, pomogę ci. *rozdaje część*

Wszyscy: *składają sobie wzajemnie życzenia*

- pół godziny później -

Akashi: Wszyscy już? No to pora siadać do stołu.

Kagami: Dobra, lecę podgrzewać, bo połowa wystygła. *śmieje się*

~.~.~

Ryo: Przepyszne.

Takao: Te są najlepsze.

Reity: Dawno takich dobrych nie jadłem. *kończy pieroga, kołysząc Haru na bujaczku*

Furihata: Pyszne. Oh... nareszcie. Miałem taką ochotę na tą sałatkę.

Kai: Czy wszystkie przyszłe mamy zadowolone?

Kuroko, Takao, Haizaki, Furihara, Himuro: Tak!

Kai: To super. *uśmiecha się szeroko*

~.~.~

Kai: Meev, gdzie idziesz?

Miyavi: Zaraz wrócę... Kagami... Ryo...

Kagami: Już?

Miyavi: No już w zasadzie wszyscy zjedli. A z deserem jeszcze zaczekamy, to akurat...

Kagami: No ok. *wstaje i razem z Miyavim wychodzi z pokoju*

Ryo: *wstaje od stołu*

Uruha: Gdzie idziesz?

Ryo: Zaraz wrócę. *uśmiecha się i wychodzi za chłopakami*

~.~.~

Kagami: Ho, ho, ho! *wchodzi w przebraniu Mikołaja*

Miyavi: Mamy nadzieję, że były tu jakieś grzeczne dzieci *pojawia się, przebrany za Rudolfa, razem z przebraną za śnieżynkę, Ryo*

Mikołaj Kagami: Najwyższa pora rozdać prezenty! Zaczniemy może od naszych milusińskich... Tylko jak je tu odnaleźć? *spogląda na stos prezentów, pod, przed, za i obok choinki* Rudolfie, Śnieżynko, pomożecie?

Śnieżynka Ryo: Oczywiście. *chwyta pierwszy prezencik*

Renifer Meev: Tylko pamiętajcie, żeby męczyć o śpiewanie, czy coś *puszcza oczko, na co potakują*

Mikołaj Kagami: No to gdzie jest Reiko?

Reita: Tutaj! *podnosi córeczkę do góry*

Mikołaj Kagami: Czy Reiko była grzeczna? *pyta się małej*

Reita: Zobacz Reikoś, Mikołaj przyszedł z prezentami.

Mikołaj Kagami: Panie tato, czy Reiko była grzeczna?

Reita: Hmmmm… *waha się*

Ruki: Bardzo grzeczna była.

Mikołaj Kagami: No to zapraszam do Mikołaja na kolana i proszę zaśpiewać piosenkę. *bierze małą na ręce*

Reiko: A… *zdziwko*

Mikołaj Kagami: Reiko… „la la la”

Reiko: La – a –a *łapie Kagamiego za sztuczną brodę*

Mikołaj Kagami: Ślicznie, ale brodę zostaw. Proszę, prezencik dla Reiko *podaje i odchodzi od stołu*

Daiki: Chodź Mikołaju, reszta dzieci czeka.

Mikołaj Kagami: Seiji… Gdzie jest malutki Seiji?

Kise: Tutaj Mikołaju! *macha ze śmiechem*

- kilkadziesiąt minut później -

Akashi: Może Mikołaj już by odpuścił te śpiewanie i w ogóle… czas leci…

Mikołaj Kagami: Kilkadziesiąt osób, po kilka prezentów... Proszę nie pośpieszać Mikołaja! *śmieje się*

Renifer Miyavi: Kimiś, siostrzyczko, ten dla Ciebie *idzie wręczyć prezent* Byłaś grzeczna?

Kimie: Tak!

Renifer Miyavi: Na pewno?

Kimie: Oczywiście?

Renifer Miyavi: Wręcza prezent

~.~.~

Midorima: Tamte naczynia, jako tako pomyte, pora na deser. *przynosi na stół ostatnie ze zrobionych ciast*

Daiki: Co ci nałożyć Kochanie?

Kise: Na początek chyba tamtego makowca, ale to zaraz. Zaniosę maluchy do pokoju obok, bo już zasnęły.

~.~.~
- bardzo późny wieczór –

Kimie: Jeny, dużo tych prezentów. *uśmiecha się, rozpakowując je do szafek* Śliczna jest *spogląda na nowo dostaną bransoletkę* Dziękuję *puszcza mu oczko*

Akashi: Domyśliłaś się?

Kimie: No jasne… i jeszcze ten komplet bielizny *wyjmuje z pudełka drogie, czerwone, koronkowe wdzianko*

Akashi: No wiesz… *uśmiecha się i puszcza oczko* Już nie mogę się doczekać… Prawdę mówiąc to wykombinowaliśmy to wspólnie z Uruhą, on tej swojej śnieżynce też miał coś w tym stylu kupić*

Kimie: Ale musisz poczekać, zanim je zobaczysz, bo teraz już jestem padnięta. Idziemy spać. *ziewa*

Akashi: Wypadałoby. W końcu jutro też szykuje się długi dzień. *kładzie się do łóżka*

Kimie: Mamy cudowne święta. *wtula się w tors chłopaka* Tak wesoło, głośno, rodzinnie… Dziękuję Skarbie *ignorując płacz bratanka, całuje ukochanego i zasypia z uśmiechem na ustach, aby wypocząć przed kolejnym gwarnym, świątecznym dniem*











~~~~Następnego dnia~~~~



Kimie: *Buzi się* Sei-chan~! Już rano. *Patrzy na zegarek, po czym wtula się w Akashiego*

Akashi: Tak, tak… *Mamrocze, po czy przytula do siebie Kimie, ręce wkładając pod jej koszulkę*

Kimie: Sei-chan a gdzie z tymi łapami?? *Mówi ze śmiechem*

Akashi: Wczoraj nie mogłem to dzisiaj korzystam. *Uśmiecha się, po czym ściska jej pośladki*

Kimie: Sei-chan…. *Wtem słychać płacz dziecka* Chyba nici z porannego seksu. *Śmieje się widząc niezadowoloną minę swojego męża*

Akashi: A może zamkniemy się tutaj i wyjdziemy dopiero na kolację?? *Mruczy jej do ucha. Wtem ktoś puka.*

Kimie: Proszę~! *Mówi, odklejając od siebie Akashiego*

Kise: *Wchodzi z Seijim na rękach* Dzień doberek~! Kimiś Kai się pyta co na śniadanie i czy czegoś nie dorobić. Najlepiej jakbyś teraz na chwilkę zeszła do kuchni.

Kimie: Powiedz mu, że za jakieś dziesięć minut będę.

Kise: Okey~!

Seiji: Kiii~! *Śmieje się i wyciąga rączki do przodu*

Kise: Co Słońce?? Chcesz iść do cioci Kimie??

Seiji: *Pisk*

Kimie: *Śmieje się* Daj mi go. *Siada i wyciąga ręce.*

Kise: *Podchodzi i daje Malucha* Nie dasz cioci i wujkowi pospać~?? Tylko grzeczny bądź. *Całuje go w główkę.*

Kimie: Z ciocią ja zawsze jestem grzeczny~!

Kise: To ja idę zobaczyć co Aominecchi robi z Yuichim. *Wychodzi*

Akashi: *Wzdycha głośno.*

Kimie: Oj nie fochaj się Się-chan~! Wieczorkiem sobie odbijesz. *Puszcza mu oczko*

Akashi: Nie kuś, bo za chwilę sobie odbiję.

Kimie: Teraz to pobawisz się chwilę z Seijim to ja wezmę prysznic i się ubiorę. *Daje mu Malucha*

Akashi: Ale ja chciałem z tobą wziąć prysznic. *Mina szczeniaczka*

Kimie: Wytrzymasz do wieczora. Plus jutro nie musimy wcześnie wstawać. *Idzie do łazienki*

~.~.~

Ruki: I kto ma teraz czystą pieluszkę?? Haruś ma czystą~! *Mizia go po brzuszku*

Miyavi: Za to Reiko-chan nie ma~! *Wchodzi do pokoju Maluchów*

Reita: Daj mi ją, już jej zmienię. *Bierze córeczkę*

Miyavi: Lepiej uważaj, bo nie pachnie przyjemnie. *Śmieje się i podchodzi do Harusia, który bawi się grzechotką.*

Reita: Córcia tatuś nie lubi takich prezentów z rana. *Mówi z rozbawieniem, po czym kładzie małą na przewijaku*

Aoi: Meev~! *Wchodzi do pokoju* Kimie cię woła. Jest w kuchni.

Miyavi: To ja lecę~! *Całuje po drodze gitarzystę po czym wychodzi*

Haru:: Kyyyaaa~! *Śmieje się, wymachując grzechotką*

Ruki: Taki radosny, że wujek Aoi przyszedł~??

Aoi: Chętnie bym go wziął ale muszę iść pomóc w kuchni.

Ruki: Spoko. I tak musimy się ubrać, co nie~?? Mój mały przystojniak~! *Całuje go w brzuszek*

~.~.~

Kai: Możemy zrobić jeszcze z trzy sałatki i jakiś omlet, bo w sumie jajek mamy dużo.

Kimie: W sumie przydałoby się, bo wczoraj wszyscy mieli niezły apetyt.

Akashi: Zwłaszcza Kagami.

Kagami: No co~?! Miało się zmarnować??

Kuroko: Kagami-kun jadłeś jakbyś był głodzony co najmniej tydzień.

Kagami: Waaa~! Tetsu~! Musisz straszyć nawet w święta??!

Akashi: Przecież stoi obok ciebie ju od jakiś piętnastu minut.

Kai: To mamy zrobić omlety??

Kimie: A może lepiej jajecznice?? Szybciej wyjdzie.

Kai: Czemu nie?? *Uśmiecha się*

Miyavi: Kimiś~! *Wchodzi do kuchni* Kaiii~! *Tuli perkusistę* Nie ma to jak ten cudowny uśmiech z rana~!

Kai: Hahaha~! Meev dusisz~!

Miyavi: Sorki. *Puszcza go*

Kimie: Dobrze, że jesteś. Popilnujesz Seijiego. Ja muszę iść obudzić Izayę i poszukać Leviego.

Miyavi: A Akashi? *Patrzy na czerwonowłosego, który jest w piżamie* Oh…

Kimie: Seiji nie chciał go puścić do łazienki. A teraz Seiji woli układać pierniczki w koszyczku.

Miyavi: To poukładamy razem~! *Bierze Malucha i siada z nim przy stole*

Kimie: To wy układajcie, wy gotujcie, a my pójdziemy po resztę.

~.~.~

Ryo: Niji~! Masz mi pomóc w rozkładaniu talerzy, więc przestań przystawiać się do Haizakiego~!

Nijimura: Nie moja wina, że jest on taki uroczy~!

Haizaki: Spadaj ode mnie i rób swoje~! *Pokazał mu język, po czym dalej jadł chipsy*

Ryo: A ty Haizaki nie powinieneś się obżerać przed śniadaniem.

Haizaki: Śniadanie powinno być już z jakieś pół godziny temu~! Nie moja wina, głodny jestem.

Aoi: *Wchodzi* Pomóc??

Ryo: Nie, kończymy już. Widziałeś Uru??

Aoi: Kaczuszka opiekuje się teraz Reiko, bo Ruki z Reitą chcieli się ogarnąć.

Ryo: A kto pilnuje Harusia??

Aoi: Takao. Poszedł z Małym obudzić Midorimę.

Uruha: *Wchodzi z Reiko na rękach* Zobacz kto tu jest~!

Ryo: Ruki z Reitą jeszcze się nie ogarnęli?? *Podchodzi do niego i całuje w policzek*

Uruha: Ogarnęli ale wiesz, że Ruki bez ułożonych włosów nie zejdzie. Wziąłem więc już Reiko i przyszliśmy tu, bo słyszałem, że reszta się też zbiera.

Izaya: *Wchodzi* Kawyyyyyy~~! *Ziewa i człapie do kuchni*

Kimie: *Wchodzi za nim* Oj braciszku~! Skoro już idziesz do kuchni to mi też zrób~!

*Za nimi wchodzą Aomine i Kise z Yuichim, Ruki, Reita, Midorima, Takao z Haru, Himuro, Akashi, Furihata, Akina, Mine, Shizuo, Levi i Eren*

Kai: *Wchodzi do salonu z sałatkami* Poczekajcie jeszcze sekundkę, tylko położymy wszystko na stół~!

Aoi: Poczekaj, pomogę~! *Idzie za Liderem, a wraz z nim Himuro, Akina i Eren*

-Pięć minut później-

Kimie: Smacznego~!

Wszyscy: Smacznego~!

~.~.~

Shizuo: Jedz Pchło.

Izaya: Nie jestem głodny. *Popija kawę*

Shizou: Bo nie dostaniesz mojej koszuli.

Izaya: Wredny~! Najpierw męczysz mnie w nocy, a teraz każesz jeść.

Shizuo: Przecież było ci przyjemnie. Bardzo słodko jęczałeś….

Izaya: Nic takiego nie robiłem. *Mówi szybko* I bądź dobrym Potworkiem i podaj mi tą jajecznicę z szynką. I bułeczkę.

Shizuo: *Wzdycha lecz podaje mu jedzenie*

~.~.~

Aomine: Jeszcze chcesz?? No to powiedz „A~!” Dobry chłopak~! *Całuje Seijiego w główkę*

Kise: Żarłok po tatusiu. *Śmieje się*

Aomine: On po prostu wie co dobre.

Kise: Tak, tak. Ale pospiesz się, bo Yuichi mi tu przysypia, a zapomnieliśmy wziąć chociaż wózek.

Aomine: Spokojnie. Daj mi się najeść. I tak za chwilę skończymy jeść to pójdziemy na górę i położymy Maluchy.

Kise: Jak widzę Reiko też przysypia, więc pójdziemy razem z chłopakami.

Aomine: Więc jedz, bo ci wystygnie.

Kise: Ale ja mam sałatkę.

Aomine: Więc jedz, bo ci zwiędnie.

Kise: Wredziol~!

-Po śniadaniu-

Kimie: A może wybierzemy się na spacer??

Ruki: W sumie czemu nie? Pogoda jest nawet ładna.

Reita: A nie jest za zimno dla Maluchów?

Kise: Jak je ciepło ubierzemy to nie będzie.

Aomine: Ewentualnie możemy je z kimś zostawić. O ile ktoś zostaje.

Himuro: My z Atsushim zostajemy, więc możemy się Maluchami zaopiekować.

Ruki: Dacie sobie radę z czwórką?

Himuro: Pewnie. I tak teraz pójdą spać.

Reita: No dobra. Tylko bądźcie pod telefonem, bo dwie mamusie zamartwią się na  śmierć. *Patrzy z uśmiechem na Rukiego i Kise*

Ruki: Nic na to nie poradzisz. *Pokazuje mu język* To my pójdziemy już ululać dzieci i za jakieś 20 minut możemy wychodzić.

Ryo: To ja idę się przebrać.

Uruha: Ale przecież dobrze wyglądasz Skarbie~!

Ryo: Ale ja chciałam ubrać tą chustę od Kimie-chan, a mam bluzkę do której będzie ona idealnie pasować~! *Całuje krótko gitarzystę, po czym idzie na górę*

Kimie: Ja tez idę się przebrać. Ubiorę legginsy, bo będą pasować mi do tych butów na obcasie.

Akashi: A ja idę ubrać sweterek.

Kimie: I przy okazji popatrzeć sobie na swoją żonkę. *Mówi ze śmiechem*

Akashi: Trzeba korzystać z pięknych widoków. *łapie Kimie za rękę i idą na górę*

Aomine: Pamiętajcie, że za dwadzieścia minut na dole~!

Akina: Ty zazdrośniku~!

Mineś: Nic nie poradzisz na starszego brata zapatrzonego w swoją młodszą siostrę~! *Obie się zaśmiały*

Aomine: Phi~!

-Na spacerze-

Reita: Ruki nie patrzę się tak na ten telefon. Maluchy są pod dobrą opieką.

Ruki: A jak zapomnieli jak zrobić im mleko? Albo jak płaczą i nie mogą przestać, bo ich brzuszki bolą?

Reita: Heh~! *Obejmuje Rukiego* Jak będą mieli jakieś problemy to zadzwonią.

Ruki: No wiem. *Chwila ciszy* A mogę zadzwonić i upewnić się, że nic im nie jest? *Maślane oczka*

Reita: Nie, bo jak Maluchy śpią to je obudzisz.

Ruki: *Nadąsana mina*

Reita: Za dziesięć minut możesz napisać SMSa. Pasuje?

Ruki: Tak~! *Całuje w policzek i wtula się w jego bok*

~.~.~

Kimie: Phi~! *Prycha, po czym wtula się w ramię Ryo-chan*

Ryo: Coś się stało?

Kimie: Sei-chan twierdzi, że przytyłam.

Uruha: I cię tym wkurzył?

Kimie: Nie, nie tym. Twierdzi, że to przez dziecko.

Ryo: Jesteś w ciąży?

Kimie: Nie~!...... Chyba. Nie przytyłam prawda? *Maślane oczka*

Ryo: Jak dla mnie wyglądasz tak samo.

Kimie: To dobrze.

Uruha: Chociaż co do twojej ciąży to nic nie wiadomo. W końcu tuż przed świętami były urodziny Akashiego.

Kimie: *Rumieni się* Idę pomarudzić Sei-chanowi. *Odkleja się od Ryo i idzie do czerwonowłosego, który na nią czeka.*

Ryo: W sumie ciekawe, czy jest w ciąży.

Uruha: A ty?

Ryo: Co ja? *Rumieni się lekko*

Uruha: Może my też postaramy się o małego bobaska? *Uśmiecha się słodko*

Ryo: *Odwraca wzrok* Baka. *Mamrocze, rumieniąc się*



-Po długim spacerku wszyscy rozsiedli się w salonie i pili herbatę, miło rozmawiając. Następnie było obiad, po którym każdy udał się do siebie-



Kimie: Sei-chan~!

Akashi: Tak?

Kimie: W sumie to my już nie musimy schodzić na kolację~!

Akashi: Dlaczego?

Kimie: *Wychodzi z łazienki z koronkowej bieliźnie* No chyba, że jesteś bardzo głodny to możemy zrezygnować z zabawy. *Uśmiecha się uroczo*

Akashi: Teraz mam jedynie ochotę na ciebie. *Podchodzi do niej i namiętnie całuje*

~.~.~

Ryo: Uru~! Teraz??

Uruha: Czemu nie? Jest późne popołudnie, wszyscy zajęci i nikt nam nie przeszkodzi.

Ryo: Ale…

Uruha: Ale?

Ryo: Ja chciałam założyć ten prezent, który od ciebie dostałam.

Uruha: No dobra, poczekam chwilę. Jednak proszę, pospiesz się~!

Ryo: Czekanie wzmaga apetyt. *Uśmiecha się, po czym kieruje do łazienki* A może weźmiemy najpierw wspólny prysznic? *Mówi kusząco*

Uruha: Z wielką chęcią. *Szybko wstaje, po drodze ściągając koszulkę, po czym całuje Ryo i ciągnie ją do  łazienki*

~.~.~

Aomine: Kise…

Kise: Hmmm?

Aomine: A może damy na trochę dzieciaki Miyaviemu i Aoiemu?

Kise: Po co?

Aomine: Aby nieco odpocząć.

Kise: Sam nie wiem…

Aomine: Ryouta…. *Podchodzi do niego i obejmuje od tyłu, całując go w kark* Nie chcesz masażu? *Mruczy, wsuwając ręce pod jego koszulkę*

Kise: Mmm….. Chyba się nie obrażą, jak na dwie godzinki damy im Maluchy.

Aomine: Dobra decyzja.

~.~.~

Izaya: Shizu-chan~!

Shizuo: Czego?

Izaya: Zamknij to okno i chodź tu~!

Shizuo: Po co?

Izaya: Ty Pierwotniaku ty~! Ja tu w samej koszuli leżę na łóżku, a ty nic z tym nie robisz~!

Shizuo: Myślałem, że masz dość po wczorajszym. *Gasi papierosa i zamyka okno, po czym podchodzi do łóżka.*

Izaya: Skoro leżę na łóżku w twojej koszuli to najwidoczniej nie mam. Ale wiedz już, że później masz mi zrobić kawkę~! *Uśmiecha się słodko*

Shizuo: Nie ma problemu. *Całuje go namiętnie*

~.~.~



I tak w miłej atmosferze minęły święta w Tęczowym Królestwie~! Każdy objadł się pierogami i słodyczami, nie wspominając, że co niektórzy wypili za dużo świątecznego winka.


Mam nadzieję, że każdy z Was miło spędził święta, dostał wspaniałe prezenty i rozkosznie spędził wolny świąteczny czas.

Najlepsze życzenia i spełniania marzeń Kochani~! <3

(Spóźnione) życzenia od

#KimieKikui i #Tęczusi








2 komentarze:

  1. oj tam.... w tym roku wszyscy mieli problemy z wyrobieniem się ze świątecznymi rozdziałami :P
    chociaż po świętach jakoś dalej mało czasu >..<

    nawet nie wiesz, jak się cieszę, że się spodobał ^^
    a dzisiaj od rana się jaram, że dopisałaś do tego kontynuację <3
    no i mamy wspólny dialog <3 :* już kocham ^^

    nie ma za co, Kochana :* sama przyjemność ^^ (jak już wena przyszła XD )

    czekam na Ferajnę i resztę ^^
    jeny... to jeszcze coś na koniec roku by się przydało.... u mnie raczej się nie uda ;/

    dziękuję bardzo za poprawki ;* niestety mam trochę zaległości w Tęczusiach ;P

    a teraz wybacz, ale ominę część, którą sama napisałam, bo znam ją już chyba na pamięć i polecę po Yukiego ;)

    ok, dostany od ciebie Yuki już leży na laptopie, można przejść do drugiej części ^^ (w końcu cały dzień chcę ją przeczytać, ale ciągle coś wypada)

    Akashi chyba najbardziej zadowolony z twojego prezentu ;D

    oj, przykro mi szwagrze, ale życie nie może być aż takie piekne, takze żadnego ukrywania się cały dzień

    chodź do cioci, chodź do cioci, Arashi masz, bo ciocia zajęta ;D
    no ale tak to już jest z małymi bliźniakami w domu, myślałam, że się dzisiaj zasłodzę, jak Uruha zajmował się Reiko

    jeny, chwilami jeszcze zapominał, że Aoi z Miyavim XD

    też głosuję za jajecznicą ;)

    ten wspaniały tłum w domu i zamieszanie, dobrze Kimie-chan, że nad wszystkim czuwasz ^^

    no właśnie, Niji, ile można prosić

    kurcze... postanowiłam, że przeczytam i dopiero pójdę jeść, bo obie te rzeczy dzisiaj cały dzień odkładam, ale czytanie o jedzeniu nie pomaga
    Uruuuuś! weź zrób mi coś dobrego do jedzenia >>.<<

    jejciu, dużo nas ^^

    Izaya, chyba cię rozumiem, ja dzisiaj na śniadanie w sumie tylko herbatę wypiłam, no ale nie przez "tak zarwaną noc"
    Izaya, oczywiście, że nie, wcale nie było słychać XD

    apetyt maluchom dopisuje ^v^

    nadopiekuńcze mamusie :)

    Kimie-chan, ta chusta pasuje do wszystkiego ^^ no, ale skoro do czegoś może bardziej pasować, to czemu nie ^^

    starszy brat musi pilnować ;D

    aww, spokojnie Rukiś :*

    Kimie, Uruha!!!
    a dobra, jeszcze raz na spokojnie ten fragment przeczytam to się jakoś do tego odniosę XD

    Akashi, jak ty możesz takie rzeczy mówić... a no chyba, że tak ;D

    Kimiś... ty weź, tak jak siostrzyczce... co z tym maluchem u Was ostatnio? ;)

    Uruha zawsze na posterunku XD

    Uru-chan... a-ale.... baka >w<

    uhuhuhuhu, widzę, że pora na prezenty ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    mrrrrr *v*

    widzę, że pod wieczór, wszystkich wzięło ;)

    spokojnie chłopaki, ani maluchy, ani wujkowie nie będą mieli raczej nic przeciwko, tylko starajcie się narazie nie stwarzać kolejnych maleństw, bo trochę za szybko, no i, i tak was tam duuuużo jest i jeszcze więcej będzie

    Shizuo, jak mogłeś? toż to trzeba reagować, jak druga połówka, tak seksownie, ledwo ubrana czeka na łóżku ;) no dokładnie ^^

    awwwww :3
    no i koniec ;c
    awwwww XD

    Raz jeszcze wspomnę, że zacieszam, że prezent się udał i jaram się cudną kontynuacją :3 dziękuuuuję!!! i za prezent oraz życzenia też :D
    dialog oczywiście bardzo udany, ale czego się innego można spodziewać po Królowej Dialogów (no pierwszej połowy przecież komentować nie będę XD) już czekam na kolejny... może sylwestrowy też powinnyśmy razem napisać? :D *o*
    życzeń już po raz kolejny składać nie będę, ale wiesz, że najlepszego i uwielbiam i trzymam kciuki za udanego sylwestra i oby 2017 był (jeszcze) lepszy

    a teraz ściskam gorąco i lecę napisac o tym posta u siebie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już Kevina nienawidzę :/ Po prostu mi się przejadł i mam go serdecznie dość xD

    Ohayo tak w ogóle! :D święta dobrze minęły? :D Mam nadzieję, że tak ^^ Ja w ogóle niczego nie wstawiłam... :/ Niby mam pomysły, ale jakoś nie chce mi się zabrać za pisanie. W dodatku ostatnio jakoś trochę przeszła mi ochota na KnB (Ao nadal kocham!! <3 ), za to naszło mnie coś na Star Wars *.* <3 ( idę jutro na łotra 1 <3 ) Szkoda mi Carrie Fisher, która grała Leię :C

    Ale KnB nadal kocham <3 ;)

    Liczę, że to będzie jednak Ferajna! :D :D *.*

    Boże, jakie to jest długie O.O" A że ja się kompletnie nie orientuję w członkach tego zespołu, to już sama nie wiem, kto jest kim... >.>"

    Kagami razy 5, a Mukkun razy 8 chyba xD
    Kise, skradłeś mi całusa Ao!!! :O Mam już postanowienie na Nowy Rok - zamorduję Ryoutę! :O *bierze do ręki patelnię*
    Ao: O-Oi, spokojnie! *łapie w pasie*
    Kise: Aj! *chowa się za Akashim*
    Ja: Bronisz go?! *patrzy gniewnie na Ao*
    Ao: To tylko opowiadanie! Poza tym ta ciota nawet nie zdołałaby się obronić.
    Kise: Aominecchi! >.<
    Ja: Masz teraz odkazić usta i nie zbliżać się do mnie do Nowego roku! >.>
    Ao: Ale kocha...!
    Ja: Nie kochaniuj mi tu, tylko się dopierdol! Mam oficjalnego focha! *wyrywa się i zamyka w pokoju*
    Ao: I, kurwa, wpadłem... >.<"
    Kise: Pogadaj z nią.
    Ao: Pierdolnie mnie patelnią, czuję to. *siada w fotelu i myśli (tak, Ao MYŚLI! ;P )* mam! *biegnie pod drzwi ich sypialni* Akina, mam genialną propozycję nie do odrzucenia!
    Akina: Odczep się, Nowy Rok jeszcze nie nadszedł!
    Ao: Mam bilety na Gwiezdne Wojny!
    Akina: *otwiera lekko drzwi* nie okłamujesz mnie?
    Ao: *wyciąga bilety i się uśmiecha*
    Ja: Jeeeej! :D *.* *bierze jeden bilet i przytula Ao* łaskawie ci wybaczam ;p
    Ao: *dumny wraca do pokoju*
    Kise: Brawo, Aominecchi! :D
    Ao: Kolejny sposób na pozbycie się jej focha ^^ jednak robię się powoli zazdrosny o jedną z postaci >.>
    Kise: Spokojnie, nikogo nie kocha bardziej od ciebie ;)
    Ao: no ja myślę! :D W końcu jestem zajebisty! :3

    Murasakibara też powinien się trzymać od lodówki z daleka xD
    Akashi widzę niezwykle napalony xD Jak nie wieczorem to rano, jak nie rano to wieczorem ;P
    Spacerek, bez dzieci, chwila odpoczynku... :D
    I skończyło się na seksach xD no kto by się spodziewał ;P

    życzę szczęśliwego nowego roku, weny, czasu i chęci na pisanie, zdrówka, wszystkiego co najlepsze i spałnienia marzeń!! ;* <3

    Pozdrawiam i do napisania! ;);*

    PS Sorry, że tak krótko, ale jakoś nie miałam weny na dłuższy kom ;P

    OdpowiedzUsuń