Witam Was Moi Mili~! ^w^
Od razu Was bardzo przepraszam, za moją tak długą nieobecność -.- Naprawdę nie miała tyle czau aby napisać cokolwiek. Brak czasu, sprawy rodzinne, brak weny i tym podobne czynniki, przez które po prostu się zacięłam ;-;
Z LBP nadal stoję, ostatnio napisała nieco Ferajny i nic poza tym. Naprawdę chciałam dodawać posty częściej ale wszystko jak na złość się zbuntowało >.<
Oczywiście pamiętam o waszych zamówieniach i mam nadzieję, że wena wróci i napiszę to jeszcze w tym roku ^^
Ogółem to bardzo dziękuje za waszą cierpliwość i, że tu nadal wchodzicie ^w^
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę jak uszczęśliwiają mnie wasze komentarze <3
Jesteście MEGA KOCHANE~! :* <3
A co do komentarzy to- ponownie- serdecznie przepraszam za opóźnienia w odpisywaniu i w ogóle. -.- Ale jak nie ma się czasu na pisanie to nie ma się czasu na komentarze. Powoli ogarniam to wszystko i postaram się w tym tygodniu to nadrobić ^^
Zachęcam również do zaglądania na fanpage'a, gdyż tam często przebywam, gdy wena pójdzie sobie w siną dal :p Oczywiście możecie pisać również tutaj- na pewno odpowiem ;)
A dzisiaj przedstawiam Wam Halloweenowe miniaturki~! ^w^
Wiem, że jest po północy i to powinno pojawić się wczoraj ale nie dało się szybciej pisać :p I tak nie napisałam wszystkiego czego chciałam -.- Mam jednak nadzieję, że te miniaturki wystarczą :3
Co do postów to w środę pojawi się one-shot, a później Ferajna :3
Nie piszę jej dokładnej daty, gdyż nie wiem kiedy skończę :p
I tu zachęcam do komentowania~! :D
Proszę nie wstydźcie się komentować, bo mi to daję radość i satysfakcję z wykonanej pracy :D
I oczywiście wtedy możecie dołączyć do Tęczowej Ekipy ;)
Przypomnę, że zajęte osoby to Akashi, Aomine, Kise i Uruha :3
Reszta czeka na swą drugą połówkę~! <3
I do swojego profilu- szczegóły w poście "Tęczowa Ferajna- Zwiastun"- proszę dopisać cechy charakteru :3
Przestaję paplać i Serdecznie Zapraszam do czytania~! :3
Słodkich snów i miłego dnia~! <3
#Kimie
"Puszka"- Aomine x Kise
Ostatni dzień października okazał się całkiem ciepły, jak na jesienną porę. Słoneczko miło świeciło i aż chciało się wyjść na spacer. Jednak Kise wraz z Aomine postanowili zostać w domu i poleniuchować przed telewizorem. Wprawdzie blondyn chciał udać się na bal przebierańców, w końcu dzisiaj Halloween, jednak nieco się przeziębił, a nie chciał się bardziej rozchorować. W końcu praca modela zobowiązuje. Dodatkowo Aomine miał dzisiaj wolny dzień od pracy, którą rozpoczął w wakacje, więc trzeba wykorzystać dzień z chłopakiem.
-Aominecchi~! A może zaprosimy Kurokocchiego i Kagamicchiego~?! Obejrzymy razem film czy coś.- Krzyknął Kise z łazienki. Właśnie wziął prysznic, po dwugodzinnym graniu w kosza.
-A po co ci oni?- Spytał Aomine, wchodząc do łazienki. Oparł się o framugę i patrzał jak blondyn nakłada odżywkę na włosy.
-No żeby pogadać, spędzić razem czas. Ostatni raz widzieliśmy się z nimi miesiąc temu i to całkiem przypadkowo. Do tego zamieniliśmy z nimi tylko kilka zdań.
-To co?! Nikogo nie zapraszamy.
-Dlaczego~~?!- Mruknął niezadowolony Kise.
-Bo ten wolny dzień spędzam tylko i wyłącznie z moim ukochanym.- Powiedział stanowczo Aomine, uśmiechając się do niego subtelnie. Kise zarumienił się na te słowa i pomruczał coś pod nosem. Nie mógł podważyć takiego argumentu.
-Właśnie. Idę do sklepu. Chcesz coś?- Spytał Aomine podchodząc to niego i przytulając go od tyłu.
-Hmmm......W sumie to tylko sok jabłkowy i landrynki owocowe. Ano i może jeszcze popcorn.- Powiedział po chwili zastanowienia.
-Okey~! To ja idę, a ty nie siedź tu za długo. Możesz wybrać jakiś film.- Powiedział Aomine, po czym cmoknął Kise w policzek.
-Hahaha. Okey. Wracaj szybko.- Powiedział z uśmiechem, po czym, gdy granatowowłosy wyszedł, zaczął suszyć włosy.
Po jakiś 15 minutach blondyn wyszedł z łazienki. Czuł się naprawdę zrelaksowany po graniu i prysznicu. Z racji, iż Aomine jeszcze nie wrócił ruszył do salonu aby wybrać film. Przynajmniej wybierze taki, po którym normalnie pójdzie spać. Wszedł do salonu, a na stoliku zauważył puszkę. Przez chwilę myślał, że to jakiś napój lecz jak wziął ją do ręki okazało się całkiem inaczej. Etykieta była bardzo kolorowa i widniał na niej napis "Puszka szczęścia. Otwórz, a będziesz szczęśliwy~!". Z ciekawości, co takiego może go uszczęśliwić otworzył puszkę. Coś z niej nagle wystrzeliło, aż na początku nie wiedział co. Gdy zobaczył co to takiego wcale nie był szczęśliwy.
-Aaaaaa~~!!!- Krzyknął głośno, szybko się otrzepując.
-Kise?! Co jest?!!- Właśnie w tym momencie przyszedł Aomine. Kise widząc go wręcz do niego podbiegł i schował się za nim.
-Aominecchi ratuj~! One są wszędzie~~!!
-Co jest wszędzie?
-Robaki!!!- Kise wskazał na puszkę, która teraz leżała na ziemi. Zpadła chwila ciszy, po czym Aomine zaśmiał się głośno. Kise spojrzał na niego krytycznie.- To nie jest śmieszne~!- Krzyknął blondyn ze łzami w oczach.
-Jest~! Hahaha!- Aomine ukucnął i wziął jednego robaka.- Bo te robaczki są z gumy. A ta puszka to na Halloween.- Aomine zaśmiał się ponownie. Widząc jednak nadal przerażonego Kise przestał i przytulił go mocno.- Oj głupolu. Zostawić cię na moment. Nie martw się. Żadne robaki cię nie zjedzą.- Powiedział uspokajająco, głaszcząc go po plecach. Kise wtulił się w niego mocno. Sztuczne czy nie robaki i tak są ohydne~!
Po tym incydencie Aomine posprzątał, po czym usiedli na kanapie włączając jakąś komedie, zajadając się popcornem. W pewnym momencie, gdy Kise sięgał po pice zobaczył pająka obok szklanki.
-Kolejny Halloweenowy żart?- Spytał się Aomine.
-Nie Kise, to jest prawdziwy pająk i właśnie teraz wchodzi ci na rękę.- Powiedział Aomine poważnym tonem. Kise po tych słowach krzyknął głośno, strzepnął pająka z ręki i pognał do łazienki. Aomine nie mógł się powstrzymać i zaśmiał się, zabijając winowajcę. I mimo, że Kise wyszedł jednak z łazienki i obejrzeli do końca całkiem zabawny film to i tak nie mógł zasnąć. Na szczęście miał obok siebie nieustraszonego Aomine, który zabije każdego robaka, który pojawi się przed Kise.
"Śmieszek"- Aomine x Kagami
Kagami po treningu, na którym znowu nie ćwiczył, bo się ostatnio przetrenował, miał zamiar iść z drużyną na jakieś dobre jedzonko. Wyszedł z szatni i wtem dostał SMSa.
Od: Aho
Do Kagami
Temat: To koniec
Treść: ...
Chwilę gapił się w ekran kompletnie nie wiedząc o co może chodzić temu debilowi. Do głowy wpadło mu, że to koniec ich związku i wcale nie poczuł się z tym dobrze.
-Kagami-kun coś się stało?- Zapytał Kuroko, widząc jego minę.
-Nie, nie~! Po prostu o czym zapominałem. Sorka ale muszę iść. Przeproś ode mnie resztę.- Powiedział pospiesznie i ruszył w stronę domu Aomine. Bez wyjaśnień sobie nie pójdzie~! Jakieś 10 minut później już pukał do jego drzwi.
-He?- Otworzył mu Daiki ze znudzonym spojrzeniem.
-Jakie he?!- Warknął Kagami, wchodząc do środka bez zaproszenia.- Co ma znaczyć ten SMS~?!!- Kagami szybko wyciągnął telefon i pokazał mu wiadomość. Aomine spojrzał na ekran, potem na Kagamiego.
-Nic.
-Jak to nic~?! Z czym koniec?!
-Z serialem. Dzisiaj puścili ostatni odcinek. Nie wiem co ze sobą teraz robić.- Mruknąl Aomine, a Kagamiemu opadły ręce. Chodziło mu o jakiś głupi serial?!!
-Tyyyyy........-Warknął lecz wtem przypomniało mu się, że jest u Aomine i mogą być jego rodzice.
-Co jest?- Zapytał od razu Daiki.
-Nic. Zapomniałem, że twoi rodzice są w domu.
-Nie ma ich. Pojechali do ciotki.
-Co?! Eh~! Nieważne.- Mruknął lecz przypomniało mu się coś ważnego.- Przez twoją błahostkę nie poszedłem z drużyną czegoś zjeść~!
-I dobrze.- Aomine uśmiechnął się lekko.
-Dobrze~?! Że nic nie zjadłem~?? Głodny jestem debilu~!- Warknął na niego.
-Kagami.- Aomie odwrócił go w stronę kuchni i zaprowadził do niej. Po tym położył przed nim pudełko, w którym był ryż z warzywami i kurczakiem.
-He?!- Spojrzał na to zaskoczony. Usiadł, a Ao podał mu widelec.- Ty to zrobiłeś?- Zapytał, biorąc się za jedzenie.
-No co ty~! Kimie była po południu i zrobiła.
-A~! Twoja siostra.- Przypomniało się Kagamiemu. Widział ją chyba z dwa razy. Jakoś nie mieli czasu aby ze sobą dłużej porozmawiać.
-Chciałem pizze zamówić, jednak ona stwierdziła, że muszę się zdrowo odżywiać, więc to zrobiła. Już nie wspomnę, że było tego dla całej rodziny. Chociaż na nas trzech wystarczyło.
-Trzech??
-Zjedliśmy razem. Ty jesteś ten trzeci.
Kagami mruknął tylko i skończył jeść. Podziękował za posiłek i chciał wyjść, jednak Aomine przekonał go aby został. W końcu nie mieli w tygodniu dla siebie dużo czasu. Kagami postanowił, że się położy. Daiki powiedział, że za chwilę do niego przyjdzie tylko pogoni dzieci sąsiadów, które zapewne przyjdą za chwile po cukierki. Taiga położył się na łóżko Aomine i westchnął zadowolony. W końcu mógł odpocząć. Nagle usłyszał warczenie, które dochodziło z korytarza. Od razu usiadł na łóżku, nasłuchując. Bał się psów, a ten wnioskując po warczeniu malutki nie był. Wtem drzwi do sypialni się , a warczenie stało się coraz głośniejsze.
-A~!- Kagami krzyknął, gdy drzwi otworzyły się z hukiem. Zamknął oczy, a po chwili poczuł ciężar i coś powaliło go na łóżko. Nie słysząc warczenia niepewnie otworzył oczy. Nie spodziewał się tego, co zobaczył. Aomine w wilczych prawdopodobnie uszach leżał na nim i uśmiechał się szeroko.
-Ahomine!!- Krzyknął na niego i próbował się wyrwać lecz bez skutku.
-Byś widział swoją minę.- Zaśmiał się granatowowłosy.
-Złaź ze mnie!!
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo cię upolowałem i mam zamiar skonsumować.- Wymruczał Ao, po czym wpił się w jego usta. Kagami nie miał innego wyboru jak dać się pożreć. W sumie to psy może i są straszne, jednak wilki to co innego. Jednak te drugie mają stanowczo za dużą podnietę, co stwierdził Taiga dnia, gdy nie mógł wstać z łóżka.
"Duch"- Kise x Kuroko
Kise wiedział, że ma przechlapane. I to bardzo. Już mógł zamawiać sobie trumnę i pisać testament. Dlaczego? Przez obietnicę, której nie dotrzymał. O 18 miał być u Kuroko aby zjeść z nim kolację. Miał to być ich ostatni wolny wieczór, gdyż z początkiem listopada mieli się skupić na nauce i treningach. W końcu chcieli dobrze napisać egzaminy końcowe i zagrać niezapomniany mecz na ostatnim Winter Cup. Kise obiecywał, że przyjdzie i się nie spóźni. Jednak właśnie był spóźniony. I to nie 5 czy 10 minut a całe 2 godziny~!! Jak to się stało?? Ano po sesji, która kończyła się o 17 miał pojechać prosto do Kuroko. Jednak sesja przeciągnęła się do 17:20. Zdążyłby, gdyby nie fanki, które złapały go na parkingu. Nie mógł się od nich opędzić, na dodatek każda dała mu coś na Halloween. Jego słowa, że nie może jeść tyle słodyczy były niedosłyszane i teraz miał z wór cukierków o najróżniejszych smakach, pełno lizaków, żelków i jakiś ciasteczek. I był spóźniony.
Stał właśnie przed drzwiami do swojego mieszkania. To tu mieli zjeść kolację i zapewne Kurokocchi już tam na niego czego. I zapewne z siekierą aby odrąbać mu łeb, a nie z kolację. Przełknął gulę i wszedł powoli. Wszędzie było ciemno.
-Kurokocchi??- Zapytał niepewnie lecz odpowiedziała mu cisza. Ściągnął buty i kurtkę, po czym ruszył do salonu. Chciał po drodze zapalić światło lecz z nerwów zapomniał gdzie jest włącznik. Wszedł powoli do salonu.
-Kurokocchi naprawdę przepraszam. Sesja się przeciągnęła do tego fanki mnie zaatakowały~! Ale dzięki temu mam pełno słodyczy~!- Zaśmiał się nerwowo. Teraz postanowił poszukać jednak włącznika, gdyż naprawdę nic nie widział. A najbliższy włącznik był po lewej stronie, w kuchni. Doszedł tam niepewnie, a podłoga skrzypiała lekko gdy stawiał kolejne kroki. Powoli zapalił świat i wtedy....
-Buuuu~!- Usłyszał za sobą i coś dotknęło jego pleców.
-Aaaa~!- Pisnął i odskoczył na dwa mety, uderzając przez to w lampę. Rozmasowując sobie czoło odwrócił się.- Kurokocchi~!- Krzyknął, widząc niebieskowłosego, który patrzył na niego z pokerową miną.
-Jesteś naprawdę zabawny Kise-kun.- Powiedział i nawet lekko się uśmiechnął.
-Kurokocchi~! Ja przepraszam~! Sesja i...- Zaczął się tłumaczyć model.
-Słyszałem, słyszałem. Nie musisz powtarzać.
-Więc.....jesteś zły?
-Nie do końca.
-Serio?!- Zdziwił się Kise.
-W sumie to ja również się spóźniłem. Koledzy z drużyny mnie zatrzymali i przyszedłem dopiero jakieś pół godziny temu. Jestem jednak trochę zły na ciebie, że nawet nie zadzwoniłeś.- Powiedział spokojnie.
-Naprawdę przepraszam~! Tak się skupiłem aby się nie spóźnić, że nawet do głowy mi to nie przyszło.- Powiedział ze skruchą blondyn. Kuroko uśmiechnął się lekko i podszedł do niego. Pociągnął go za koszulkę, po czym pocałował w czółko.
-Wybaczam.- Uśmiechnął się do niego.
-Kurokocchi~!- Kise mocno go do siebie przytulił. Po tym zamówili sobie pizze, a następnie zajadali się słodyczami. Kuroko stwierdził nawet później, że to fajnie, że dostał to wszystko. W tych wszystkich słodyczach znalazły się nawet ciasteczka dla psa. Nie wiadomo było czy to pomyłka, czy po prostu Halloweenowy żart. Mimo spóźnienia miło spędzili ten wieczór. A resztą słodyczy podzieli się ze znajomymi.
"Nożyczkoręki"- Akashi x Furihata
Furihata naprawdę nienawidził wszystkiego co straszne. I tak łatwo było go przestraszyć. Naprawdę próbował pozbyć się lęku albo po prostu być bardziej odważnym lecz na nic zdały się jego działania. Oczywiście czasami był odważny ale to rzadko i na dodatek sytuacje nie były takie straszne. I tak myślał, że od dnia w którym zgubił się w lesie nie nadejdzie nic straszniejszego. Jednak takowy dzień nadszedł, a był to dzień, w którym poznał Akashiego Seijuro. Przenigdy nie zapomni tego spojrzenia, pełnego wyższości i władzy, które przeszywało go na wylot. Czuł jakby przez jedno spojrzenie on wiedział wszystkiego jego tajemnice. I można by ująć, że drugi takowy dzień nadszedł ponownie. Wracał wtedy z treningu. Postanowił iść inną drogą i niedaleko domu dosłownie na niego wpadł. Najchętniej to by się wtedy zapadł pod ziemię. O dziwo jednak wyszedł z tego żywy. Do tego Akashi był bardzo miły. Spotkał go po tym dnia i nawet nieco porozmawiali. I sam nie wie kiedy Akashi przestał być taki straszny i kiedy się w nim zakochał. A tego kiedy zostali parą w ogóle nie pamięta. No pamięta jednak datę, bo inaczej byłby martwy. W końcu to taka rocznica. następnego
Furihata stał się nieco bardziej odważny, jednak nie spodziewał się, że jednego dnia ta odwaga z niego uleci.
Ostatniego dnia października, tuż po treningu udał się do domu Akashiego. Nieco się denerwował, jednak myśl, że się z nim spotka dodawało mu otuchy. Było już dość ciemno i zbierało się na burzę. Zapukał, a po chwili otworzyła mu jednak z służących. Powiedział, że panicz Seijuro czeka na niego u siebie w pokoju. Z mocno bijącym sercem wszedł na górę, po czym niepewnie do jego pokoju.
-A-Akashi?- Zapytał, zamykając drzwi. W pokoju było strasznie ciemno i nikłe światło dawało tylko otwarte okno. Niepewnie zapalił nocną lampkę. To co zobaczył aż odebrało mu mowę. Akashi stał jakieś dwa metry od niego z morderczym spojrzeniem, a zamiast dłoni miał duże nożyczki. Po chwili zaczął iść w jego stronę, na co Koki zaczął się cofać aż usiadł na łóżku.
-A-A-Akashi....- Zadrżał ze strachu. Czerwonowłosy jednym szybki ruchem rozciął mu bluzkę. Po kilku kolejnych cięciach Furihata leżał na łóżku całkiem nagi, a jego ubranie leżało na podłodze w strzępach. Wtem poczuł delikatny pocałunek na swych wargach. Usta zaczęły schodzić coraz niżej, a on całkowicie przestał myśleć....
Furihata leżał obok Akashiego przykryty kołdrą pod samą szyję. Patrzył na Akashiego, który półleżąc przyglądał się z podziwem rękawiczką z nożyczkami.
-Skąd wynalazłeś takie coś?- Spytał Koki.
-Dostałem.
-Od kogo?
-Od siostry Aomine.- Powiedział spokojnie.
-Aomine ma siostrę~?!- Prawie że wykrzyknął.
-Tak ma. Jednak ma nieco inny charakter od swojego brata. Może kiedyś ją poznasz.- Powiedział Akashi w zastanowieniu.
-A dlaczego dała ci takie coś??
-Znalazła to, gdy szukała kostiumu dla siebie. Od razu stwierdziła, że bardzo to do mnie pasuje.- Akashi uśmiechnął się lekko. Furihata przyznał, że siostra Aomine musi dobrze znać Akashiego i najwyraźniej się go nie bać, skoro daje mu takie prezenty. Akashi odłożył rękawiczki na stolik, po czym położył się i przysunął do siebie Kokiego zaborczo.
-Em..... Akashi?
-Tak?
-Nie mam się w co ubrać.
-A po co masz się ubierać?
-A jak stąd wyjdę?
-Na razie nigdzie nie idziesz.
-Ale co ja powiem rodzicom, jak nie przyjdę dzisiaj do domu~??
-Powiesz im, że zostałeś porwany.
-Ta, przez psychopatę, który podarł mi ubrani, a następnie....- Koki na samą myśl o tym, co przed chwilą robili zarumienił się mocno. Akashi uśmiechnął się na ten widok i pocałował go w czoło.
-I to jeszcze nie koniec.- Wyszeptał mu do ucha, na co Furihata kompletnie spalił buraka. Teraz nie bał się tak bardzo Akashiego. Bardziej się bał Riko, która zapewne będzie wściekła, gdyż na pewno nie będzie mógł grać z wiadomych przyczyn, do których za skarby świata się nie przyzna.
żadne
"Cukierek albo cukierek"- Murasakibara x Himuro
Ta miniaturka jest dla Himuro, gdyż w niedzielę miał urodziny.
Jednak przez brak czasu nie mogłam nic specjalnego napisać i wstawić wczoraj, więc lekko spóźniony prezent dla mojego syneczka z gorącymi życzeniami~! :*
Czarnowłosy chłopak leżał na brzuchu na kanapie i czytał sobie magazyn sportowy. Po chwili jednak poczuł na sobie ciężar.
-Muro-chin~! Co robisz~?- Zapytał Murasakibara z lizakiem w buzi.
-Czytam. Atsushi ciężki jesteś.- Powiedział i próbował się poruszyć. Fioletowowłosy usiadł i pociągnął za sobą chłopaka tak, że ten siedział na jego kolanach.
-A dlaczego jesteś taki smutny~?- Pytał dalej.
-Nie jestem smutny tylko znudzony. Cały czas pada, a ja chciałem dzisiaj pograć nieco. Nawet umówiłem się z Taigą.- Spojrzał na okno, za którym cały czas padało.
-Z Kagamim???- Murasakibara spojrzał na niego podejrzliwie.
-Hahaha~! Aleś ty się robisz zazdrosny, gdy chodzi o Kagamiego. Przecież mówiłem ci już wiele razy, że to mój brat.- Himuro przytulił się do niego.
-Ale nie rodzony.- Odburknął Atsushi.
-Eh~! Dobra, skończmy ten temat. Co porobimy?
-Hmmm... Mi to obojętnie. Obojętnie co byle z Muro-chinem~!
-Hahaha~! No dobrze. To może upieczemy ciasto? W sumie dzisiaj Halloween, więc możemy sobie pozwolić na nieco więcej słodyczy.- Himuro uśmiechnął się słodko. Atsushi na te słowa wstał z Tetsuyą na rękach i zaniósł go do kuchni.
Po jakiś dwóch godzinach mieli ciasto czekoladowe, pierniczki, sernik eklerki. Miło i sprawnie im się pracowało, dlatego tyle upiekli. Plus wiadomo, że Murasakibara to łakomczuch i jedno ciasto to dla niego za mało.
-Wszystko tak słodko wygląda~! W sumie Muro-chin też słodko wygląda~!- Murasakibara objął go d tyłu.
-Hahaha~! Ale ja nie jestem ciastem.- Himuro cmoknął go w policzek, po czym ściągnął fartuszek.- Ja idę się umyć, a ty w tym czasie pozmywaj.- Uśmiechnął się do niego, po czym ruszył do łazienki. Fioletowowłosy niechętnie wziął się za zmywanie i ogółem sprzątanie. Gdy Himuro wyszedł z łazienki Atsushi zajął jego miejsce. O dziwo nie wziął ani kęsa z tego co zrobili. Tetsuya wiedział, że zapewen czekał na niego aby zjeść to wspólnie.
Murasakibara odświeżony wyszedł z łazienki i skierował swoje kroki do salonu. W domu pachniało ich wypiekami i aż się głodny zrobił.
-Muro-chin~! Zrobiłeś może herbatę?- Spytał wchodząc do salonu. I przez chwilę myślał, że ma zwidy. Jednak po 5 minutach obraz się nie zmienił. Himuro dalej klęczał nago na środku salonu, oblany sosem czekoladowym, liżąc przy tym lizaka. Atsushi niczym w transie podszedł do niego i uklęknął, po czym zaczął zlizywać sos z jego szyi, na co Tetsuya jęknął cicho.
-Mój cukiereczek....- Mruknął Murasakibara, po czym polizał jego ucho...
-Muszę jeszcze raz się umyć.- Stwierdził Himuro, leżąc obok Murasakibary na podłodze.- Na szczęście nie pobrudziliśmy podłogi. Zlizałeś całą czekoladę.
-Czekoladą na pewno nie pobrudziliśmy ale na pewno czymś innym.- Mruknął zadowolony Atsushi.
-Która godzina?- Spytał szatyn, przeciągają się.
-Szesnasta.
-Ups~!
-Co?
-Zapomniałem, że Kagami ma przyjść o siedemnastej.- Po tych słowach zapadła niezręczna cisza. Szybko jednak poszli się ponownie wykąpać, a następnie dokładnie wysprzątali salon. I tak Himuro czuł się niezręcznie, gdy przyszedł Kagami i siedzieli w salonie zajadając się ciastem.
"Dr.Midostain"- Midorima x TakaoTakao nucił sobie wesołą melodyjkę krojąc warzywa. Jakoś od rana było mu strasznie wesoło. Może miał dzisiaj szczęśliwy dzień??
-Shin-chan~~~!! Jaki jest mój dzisiejszy horoskop~??!- Wydarł się na cały dom.
-Nie musisz tak krzyczeć.- Powiedział Midorima wchodząc po chwili do kuchni.- A dlaczego nagle cię to tak interesuje? Przecież nie mamy dzisiaj żadnego meczu.
-A bo dzisiaj mi tak radośnie~! No bardziej niż zwykle, według ciebie.- Uśmiechnął się do niego szeroko. Nie przestał wtedy kroić warzyw i niestety cię zaciął.- Ał~!- Jęknął puszczając nóż.
-Poczekaj.- Midorima podszedł do niego z chusteczką i delikatnie ujął jego zraniony palec.- Przytrzymaj.- Powiedział, po czym sięgnął po plaster. Wziął chusteczką, po czym zakleił ranę. Takao chwilę przyglądał się temu.
-A teraz pocałuj aby nie bolało~!- Powiedział radośnie, podsuwając mu palce do ust. Zaśmiał się, gdyż myślał, że tego nie zrobi. Jakie było jego zdziwienie, gdy poczuł delikatny pocałunek na swoim palcu. Aż lekko się zarumienił.
-Poradzisz sobie z warzywami?- Zapytał Midorima.
-Tak, tak~! To nic takiego, więc idź na górę i rób co tam musisz.- Powiedział Takao popychając Midorimę do wyjścia. Zielonowłosy westchnął, po czym poprawił okulary i ruszył na górę. Szatyn zaś dalej sobie nucąc wziął się za obiad.
Po obiedzie wzięli się za lekcje. Jednak Takao nie mógł wysiedzieć w jednym miejscu. Co chwila wiercił się i kręcił, przez co uderzył się w głowę.
-To boliiiii~!- Jęknął, rozmasowując sobie głowę.
-Pokaż mi to.- Midorima zabrał jego ręce i sprawdził miejsce uderzenia.- Na szczęście nie ma rany.- Mruknął, po czym wyszedł. Wrócił po chwili ze ścierką z lodem i położył delikatnie na jego głowie.- Musisz bardziej uważać.- Mruknął.
-Dobrze Panie Doktorze~!- Wyśpiewał Takao, śmiejąc się.
-Nie jestem lekarzem.
-Dla mnie jesteś~! Doktor Miduś~!- Powiedział Takao i aż trząsł się ze śmiechu.
-Koszmarniejszej nazwy nie mogłeś wymyślić?!- Powiedział nieco zirytowany Midorima.
-Doktor Midostain~!- Wykrzyknął Takao.
-Przypomnę ci, że Frankenstein był potworem stworzonym przez szalonego naukowca.
-To ja będę tym naukowcem, a ty potworem.
-A wiesz, że Frankenstein był zły?
-Wiem~! Ty jednak będziesz dobry.- Takao popacał go po głowie.
-A może jednak jestem zły?- Mruknął Midorima z uśmieszkiem. Takao spojrzał na niego zdziwiony. Nagle Midorima położył dłoń na jego kroczy i ścisnął je. Druga zaś wślizgnęła się pod koszulkę aby podszczypać sutek. Takao jęknął, wypychając biodra do przodu...
-I tak jesteś dobry Shin-chan. A raczej cholernie dobry.- Powiedział Takao, próbując unormować oddech.- A potworem to ty jesteś tylko, że łóżkowym.- Mruknął. Midorima chyba przeszedł dzisiaj samego siebie.
-Skoro jestem potworem....- Midorima położył się na nim i ukryzł go w ucho.-....to jeszcze nie koniec na dzisiaj.
-Iiiiik~!- Pisnął Takao. Już nie wiedział, czy był bardziej zadowolony z tej postawy Shin-chana, czy przerażony na myśl o tym, jak będzie jutro grał.
PS. Przepraszam, że tekst jest tak wyśrodkowany ale coś się zacięło i nie chce poprawić ;-;




Ohayou!
OdpowiedzUsuńAjj... Jakoś nikt nic ostatnio nie dodaje... ;_;
przepraszam, ale nie umiem skomentować. Znaczy... Pewnie umiem, ale nie mam nastroju. Piszę, żebyś wiedziała, że tu byłam i wszystciutenko przeczytałam. AoKisy najlepsze ^^
A teraz życzę wszystkiego co najlepsze ;p 💖😘
Ohayo~! ^^
UsuńTo jesienna chandra Mineś -.-
To ja poczekam, aż wróci ci nastrój ^^ Uwielbiam twoje komentarze :*
Dziękuje ślicznie~! <3
Paa~! :*
#Kimie
na początku myślałam, że mam zwidy jak Mukkun...
OdpowiedzUsuńKIMIE NAPRAWDĘ COŚ WSTAWIŁA!! O.O Łał! :D
Nie no, nie narzekam, sama ostatnio nic nie wstawiłam ;P Niestety...
Wrócę później, obiecuję ^^
To nie są dziwy ani żadna mara~! xp
UsuńW końcu coś się pojawiło~! :p
Październik okazał się przeklęty -.-
To czekam na komentarz od mej bratowej~! :*
Pa~! <3
#Kimie
Wreszcie wróciłam!!! :D
UsuńKlękajcie narody, Akina skomentuje te dwa zacne posty xD *za dużo czasu z Ao ;P*
AoKise:
Biedny Kise... Tak się rozchorować ;_; Choroba w ogóle nie ma wyczucia czasu xD
Graliście w kosza, a mnie to ominęło? O.O Nie no, foch >.>
*te mięśnie...*
Ao: Ej no, nie fochaj się *obejmuje* dla ciebie mogę jeszcze milion razy zagrać
Ja: To zagraj niedługo z Kagamim ^^
Ao: Ogram go po raz... któryś z kolei ;P Straciłem już rachubę xD
Ja: Popatrzę ^^
Lubię AoKisy... Ale czuję się ociupinę zazdrosna, gdy Daiki przytula od tyłu Kise xD
Ao: Ciebie będę jeszcze częściej przytulał! *przytula*
Ja: Masz przytulać, nie dusić...
Tak się zastanawiałam, co może być w tej puszcze...
Coś, co ,,uszczęśliwiło" Kise ;P
Gumowe robaki xDD
Z Kise zawsze się można pośmiać ;P
Ale gdyby Ao zrobił coś takiego mi, to nie wiem, co bym mu zrobiła -.-
Ten pająk miał na imię Stefan... Nadałam mu to imię... Minuta ciszy dla Stefana [*]
Ao bohater! :D *.* Mogę się nim raz wyjątkowo podzielić... xD
AoKaga <3 Me ukochane *.*
Ten SMS rzeczywiście jest podejrzany... Ja się nie dziwię, że Taiga tak zareagował xD
To znudzenie na twarzy Aho ;P
Ao, żeby tak Kagamiego straszyć?! Wstydź się, zawału mógł przez cb dostać widząc takiego SMS'a!
A myślałam, że Ao zaproponuje mu... nieco inną formę zaspokojenia głodu xD If you know what I mean ;P
To by było zbyt piękne, gdyby Ao to przygotował... xD
Nie no, Ao, Taiga naprawdę dostanie zawału xDD
Ty spryciarzu ^^ Łowca i ofiara - seme i uke xD
Ciekawa noc wam się zapowiada :3
Daiki z takimi uszami *.*
AoKaga mega <3
KiKuro:
Kise... zginiesz. Tetsu będzie wściekły. żeby 2 godziny się spóźnić? Skandal. Ja bym takiego osobnika w ogóle do domu nie wpuściła po takim czasie.
Ao: Nawet mnie?
Ja: Szczególnie ciebie -.-
Ao: Jesteś okropna! :'(
Ja: Po prostu masz się nie spóźniać.
O, a jednak nie xD Ale ci się upiekło, Kise ;P
Tetsu miszcz xDD
I film... Ciekawe, jaki oglądali ;P
AkaFuri:
UsuńFuri, nie martw się! Zobaczysz, że z czasem będzie tylko lepiej! ;)
Czyli najstraszniejszy jest Akashi xD
Furi, dla własnego dobra o tej dacie pamietaj! :D
,,W końcu to taka rocznica. następnego" Tu chyba coś się ucięło :/
Na miejscu Furihaty to nawet Ao dostałby zawału O.O Tak przestraszyć Furiego >.<
No tak... Seksy :3 Biedne ubranie Furihaty xD
Kimie, skąd żeś takie coś wytrzasnęła? O.O
Już to sobie wyobrażam xD Furi dzwoni do mamy:
- Mamo, zostałem porwany, nie wrócę dziś do domu. Nie martw się, jestem w rękach psychopaty, który podarł mi ubranie i... się mną zaopiekował. Wrócę za czas nieokreślony. Pa!
Biedna matka... xD
Najpierw najstraszniejszy był Akaś, teraz Riko.. xD
MuraMuro *.*
Od razu powiem, że tytuł bardzo pasuje do Mukkuna xD
Oo, Murasakibara taki zaborczy :3 Ciekawie, ciekawie ^^
Co z tego, że nie rodzony? Brat to brat, Mukkun nie ma powodu do zazdrości! :D
Ja też chcę ciasto... >.< Braciszku, podziel się! ^^
Ao, mógłbyś mnie też od czasu do czasu na rękach nosić >.>
Ao: Noszę przecież! Ostatnio na przykład niosłem cię do sypialni albo...
Ja: A tak do innych pomieszczeń? Np do salonu czy kuchni?
Ao: Wedle życzenia *bierze na ręce i idzie do kuchni*
Ja: Czemu do kuchni?
Ao: Sama chciałaś ;P A poza tym przydałoby się coś zjeść...
Ja: Sam se zrób! >.> Możesz mnie już puścić? Koma muszę skończyć
Ao: *niesie na rękach do sypialni i siada na krześle przy biurku, a mnie sadza na swoim kolanach* to pisz ^^
Ja: Przesadziłam z tą prośbą noszenia na rękach...
Himuro dla Mukkuna zawsze będzie słodki ^^
T-T-Ta-Tatsuya! O.O To dopiero niespodzianka dla Mukkuna.. Ale jaka słodka *.*
Mukkun nie lubi Kagamiego xD
No i MidoTaka! :D
Fajny tytuł xD
Shin-chan, opatrz Takao >.< Biedak się zranił...
No właśnie, Mido, całuj ^^
Takao, co z cb za niezdara? xD
Mido, pocałuj go :3
Doktor Miduś xD Nie, nie pasuje ;P
O, Dr Midostain lepiej xD
Mrr... wyczuwam seksy i chętnego Mido ^^
Seksy były ;P
Mido, tylko go nie zamęcz xD
No, jeszcze muszę skomentować urodziny Haizakiego xD
Zostawiam więc tu ten zacny komentarz i idę dalej ^^
bajooo! :D <3
Dobra, rano przeczytałam tylko wstęp, a teraz już, po herbatce, w słuchaweczkach, jestem gotowa, żeby przeczytać i skomentować całość ^^
OdpowiedzUsuń(dłuuuga przerwa)
kochana siostrzyczko, mam nadzieję, że wszystko się ułoży i będziesz od teraz miała dużo wolnego czasu na pisanie i jak najwięcej weny <3 nie martw się, będziemy czekać ^^
my ciebie też kochamy, Kimie-chan! :*
trzymam kciuki za nadrabianie zaległości ;)
już czekam na one-shota i ferajnę i życzę wieeelu komentarzy do czytania, bo wiadomo, jak to zawsze cieszy i motywuje... no, a teraz bo kilku przerwach, wreszcie pora przejść do miniaturek :)
PUSZKA
zazdroszczę dobrej pogody, u mnie ciągle szaro-buro, zimno i deszcz
nie dziwię się, w domu czuję się najlepiej :3
bal przebierańców *w* chociaż dzień z chłopakiem brzmi 10/10 ^^
Kise - dbaj o siebie ^^
Kise, Kise..... zrozum aluzję :D (wszyscy czują jak się to skończy, co nie?) a z chłopakami jeszcze się spotkacie, przy jakiejś okazji ;D
przez Ciebie mam ochotę na popcorn >..<
ta puszka O.O (brrr)
dobra, spodziewałam się czegoś innego... miał być romantyczny wieczór, a ty wyskoczyłaś z jakimiś robalami >..< XD na szczęście przynajmniej Kise ma Aomine do obrony :3
ŚMIESZEK
ooo po tytule jestem na tak ^^
trening nie, ale jedzonko tak XD
co to mają być za wiadomości? o.o (po tytule wnioskuję jednak, żeby doczytać, a nie zaczynać od panikowania)
serial, serio Aomine, serial??? ty go mogłeś o zawał przyprawić >..< debil :P
najważniejsze, że nakarmi ^_^
Kimie-chan, jak zwykle uratowałaś sytuację siostrzyczko :*
Kagami, Kagami... jak ty możesz tak słabo Kimie-chan kojarzyć.. nie wiesz, co tracisz :) chociaż i tak widział się z tobą o dwa razy więcej niż ja XD
Aomine XD hahaha XD ale żeby od razu tak straszyć, zwierzaku XD
no i mraśne zakończenie, może i by mi było szkoda Taigi, ale założe się, że było warto, nawet pomimno konsekwencji następnego dnia ;D
DUCH
uhuhu... ^_^
Kise.... 2h?!... będzie słabo ;-;
swoją drogą zazdroszczę postanowień związanych z nauką do egzaminów, bo moja matura... ohh.. lepiej pomińmy ten temat >..<
przeszło mi jeszcze przez myśl, że może niekoniecznie czeka z siekierą, tylko już dawno wrócił do siebie
nawet wiedząc, że w mieszkaniu powinien być Kuroko, chyba i tak bym padła na zawał, jakby dotknął moich pleców w ciemnym pokoju XD
ooo Kurosiowy spokój :3 no i dobrze, że też się trochę spóźnił... podobnie mam najczęściej z koncertami pewnej wytwórni <3 zawsze mam problem, zeby zdążyć na czas, a oni zawsze zaczynają z opóźnieniem <3 XD
aww słodko :3
(uppps z uwzględnieniem wszystkich enterów, pustych wierszy i wgl... pokazuje mi w wordzie 5 stron z hakiem XD)
NOŻYCZKORĘKI
Usuńno wiadomo, że o szwagrze ;D
Akashi - straszniejszy niż zgubienie się w lesie XD chyba trudno się nie zgodzić, ale brzmi jak jakieś hasło reklamowe XD
ooo szybko poszło.... z pozbyciem się lęku przy zgubieniu w lesie mogłoby pójść trudniej XD (przepraszam, że się uczepiłam tematu lasu, ale pięknie się wpasował)
woooooo O,O *O* <- obie minki opisują mnie, jak czytałam kolejny fragment XD :D
i kolejna zasługa Kimie-chan :D
ooooj tak, już ja siostrzyczko wiem, jak wy się z Akashim dooobrze znacie ;D
jeny.. tak subtelnie wplątałaś te seksy, że ledwo się kapnęłam, że były XD mózgu, czytaj dokładniej >..<
Koki.... lepiej dopracuj jeszcze jakoś to wytłumaczenie, albo wymyśl jakieś dobre kłamstwo, bo ta wersja może się rodzicom nie spodobać ;D
CUKIEREK ALBO CUKIEREK
ooo pasuje do mnie XD faza na słodycze nigdy nie opuszcza
ew. wersja Kimie-chan Żelek albo żelek ;D
jeszcze raz wszystkiego najlepszego Himuro i dziękujemy za świetną imprezę :D
za rok może po prostu walniemy jakiś wyjazdowo-imprezowy tydzień łączący urodziny Kaia i Himuro? ;)
no dobra czas na miniaturkę ^^
spokojnie Murasakibara, Taigę zaatakował ostatnio wilkołak, także nie masz o co być zazdrosny ;)
ambitnie z tym pieczeniem *w*
mrrrrr *w*
dużo ostatnio tych "smacznie seksownych prezencików" ale to bardzo dobrze, bo ten motyw jest genialny :3
ważne, że zdążyli "lukier" dokładnie sprzątnąć ;)
przyśpieszam lekko i przeskakuję do kolejnej miniaturki ;)
DR. MIDOSTAIN
wesoły nastrój od rana :) zazdro XD Takao, bądź tak kochany i się nim podziel, bo mi jesień zabrała prawie cały optymizm ;/
biedny, niezdarny Takao ;c
dobrze, że Dr. Miduś czuwa na posterunku ^-^
a co to za obmacywanie pacjen.... a zresztą... co będę żałować, mam nadzieję, że było przyjemnie ;D
potworek ;D
taki troszkę "my devil on the bed"
coś czuję, że nadchodzące mecze, nie będą dla nikogo łatwe... no dobra, dla co drugiego XD
PODSUMOWUJĄC
UsuńWow Kimie-chan O.O
I ty piszesz, że nie masz czasu i weny?! tyyle cudnych miniaturek... zazdroszczę.... skąd ty te pomysły bierzesz?
coś mi się zdaje, że Akashi miał w tym swój spory udział ;D (sprawdzaliście już te łóżko w szatni? ;P)i, że braciszkowie po halloween dostarczyli ci duuuuużo żelków ;D
wyśrodkowany tekst czytało się ok (zdaje mi sie tylko, że parę słow przerzuciło, ale to nic) mi też coś ostatnio szwankowało w bloggerze
obrazki oczywiście cudne
a wracając do podsumowania, no cudeńka jak zwykle, nie umiałabym chyba wybrać, które najfajniejsze ;)
średnio wiem, co jeszcze napisać (nawet nie chcę wiedzieć ile nad tym siedzę) także mam nadzieję, że weny i czasu na pisanie już nie będzie ci brakować i już niedługo dostaniemy kolejny cudny post do czytania, ściskam i pozdrawiam i lecę zerknąć na fanpage ;D
biiiiiig hug ode mnie i gazeciaków ^^
Uruha: Co robisz?
Ja: Skomentowałam posta na blogu Kimie-chan ^^
Uruha: Dopiero?
Ja: Yhym... no wiesz, tyle fajnych miniaturek, trzeba było się przyłożyć
Uruha: A co z tym filmem albo anime co miałaś pooglądać, albo z kończeniem wykroju do cosplayu?
Ja: Na wykrój nie mam weny, a co do oglądania... dalej nie wiem, co wybrać... i chyba mi się odechciało XD
Za szybko te wolne leci :c
Uruha: No ja wiem (tula)
Ja: Aż mi dłonie zamarzły od tego pisania
Uruha: No to opublikuj to wreszcie i wyjdź na chwilę spod tego koca, weź sobie kakao, albo budyń, czy kisel, czy co tam chciałaś
Ja: A znasz takie jedno magiczne słowo?
Uruha: Zależy które.
Ja: Lenistwo. Nawet nie wiem, na co mam ochotę... w sumie to mogę tak dalej pisać, o wszystkim i o niczym ;D
Uruha: Eh....
Ja: No wiem XD
Uruha: To może lepiej rozdział?
Ja: Nie ma weny i konkretnego pomysłu na plan... znaczy no nawet nie wiem, jak zacząć
Uruha: To może coś na fanpage?
Ja: W sumie... byłoby dobrze... a co, aż tak ci nie pasuje, że komentuję u Kimie-chan?
Uruha: Oczywiście, że pasuje, ale skomentowałas i przeciągasz, nikt nie wie, po co, naszymi rozmowami... a fanpage i pełno innych rzeczy czeka...
Ja: A co ty dzisiaj taki obowiązkowy i zorganizowany?
Uruha: Jak powiem, że Aoi, to się domyślisz?...A zresztą i tak nic więcej nie wyjawię ;)
Ja: Już wiem, włączę jakąś muzę, bo się skończyła i te taty techno z gry mnie dobija, po czym zerknę na fp i zajmę się szukaniem prezentu dla przyjaciółki.... jeszcze dużo czasu, ale może będzie trzeba zamawiać z daleka...
Uruha: Zawsze to jakiś pomysł na wieczór... popatrzeć z tobą?
Ja: Jasne ^^ a to Aoi jeszcze nie wrócił?
Uruha: (kręci głową)
Ja: to papa Kimie-chan :* ...ciekawe, jak z długością komentarza wyszło XD
Uruha: Pewnie sporo, ale Królowej i tak nie prześcigniesz ;) papa Kimiś!
PS. mam nadzieję, że ok poprzenosiłam/podzieliłam i nic się nie pomieszało XD
Ale zbieg okoliczności~! Ja też właśnie w słuchawkach i z herbatką :3
UsuńIsoshi powoli się budzi :p Ja mam nadzieję, że jutro nie schowa się do szafy i ładnie pomoże przy pisaniu Ferajny ^^
<3 *w* (Oj Sei-chan, nie bądź zazdrosny :p )
Aż zastanawiam się za co wzi ąć się po Ferajnie o.O Chociaż to zapewne będzie zależeć od mego humoru :D
Cytałam twą wiadomość i już mniej więcej wiem co napisać ^w^ Jednak trzeba na to nieco poczekać :p
Oj bardzo cieszy~! :D Na przykład teraz, jak zobaczyłam taki długi komentarz od Ciebie :*
U mnie tak samo -.- Przynajmniej jest powód do siedzenia w domu xp
Tak sobie teraz przypomniałam, jak w podstawówce poszłam na taką impreę ubrana jako księżniczka~! ^w^ Od Księżniczki do Królowej~! :3
Kise zrozum- to Daiki Aomine, on ma jedno w głowie XD
Ups~! :p Przykro mi ale nie mam popcornu -.- Miałam prażynki ale zostały zjedzone ^^
Miałobyć przecież Halloweenowo~! :D Plus mój brat i romantyzm nie idą zbyt dobrze w parze :p
Ao: -.-
Ja: Też Cię Kocham Nii-san~! :* :D
Nie ma to jak chwytliwy tytuł ^^
Odmówić sobie dobrego jedzonka?? Nieee~! :p
Nie panikujmy ale mi się to bardzo nie podoba xp
Taki już ten mój braciszek :p Chociaż ja też tak mam ale jak skończy się anime ;-; (Tak np było z KnB, gdy się skończyło ;-; )
Trzeba pilonwać aby braciszek dobrze się odżywiał ^^
Tu widzial mnie z 2 razy, w Ferajnie w ogóle, a tak to zna xp Ten paradoks :p
Ryo-chan nie wiem kiedy- ale prawdopodobnie w wakacje- musimy się zgadać i się spotkać~! *w*
To jego ulubiona rozrywka~! :D
Dai-chan nie żałował~! ;) Kagami może trochę, chociaż na szczęście i tak nie musiał ćwiczyć następnego dnia xp
Z drugiej strony dobrze, że nie zima i nie musiał czekać na dworze o.o
UsuńZ jednej strony książki, a z drugiel blogi, fanpage'e, Gazetto i cała reszta XD
Wiesz, Tetsu brał przykład z Sei-chana, więc... :D
Ja tak miałam w domu strachów~! Takie nuda, nic strasznego, a pod koniec ktoś dotknął moich pleców O.O Moja siostra miała niezły ubaw XD
Ale się zgraliście~! ^^ Chociaż podobnie jest z kinem- możesz się nieco spóźnić, bo reklamy trwają z 15 minut xp
O Matulu~! O.O No, no, no~! Niezły wynik~! ^w^
Tytuł mówi sam za siebie XD <3
Z lasu jeszcze wyjdziesz, a ze spotkania z Akashim niekoniecznie XD
Niji: W Kimie przypadku to Sei-chan nie wypuści jej z szatni :D
Haizaki: Zanim jej porządnie nie zaspokoi :D
Ja: Nie macie czegoś przypadkiem do roboty~?? o///o
NijiHai: Nie~! :p
Akaś: Na pewno?! -.-
Niji: Ano tak, miałem coś tam jednak zrobić, a ty miałeś mi pomóc~! *Ciągnąc Haizakiego wychodząc z pokoju *
Ja: A gdyby był tu Daiki to by była kłótnia~! :p
Akaś: Na szczęście kąpie teraz Maluchy ;)
Jednak dobrze, że z Isoshim wybraliśmy ten las~! ^^
Czyli wyglądałaś jak Krzyk XD
A kto inny dałby mu taki prezent~?? ^^
I to baaaardzo doooobrze~! :3
Przez trzy kropki można się zgubić XD
Riko przedłużyła trening i nie miałem już siły dojść do domu, więc kolega mnie przenocował ^^
Bo jak Halloween to cukierki~! ^^ Aż sobie narobiłam na nie ochotę -.-
No jeszcze wersja żelek albo Sei-chan :p Oj, wybór byłby trudny~! O.O XD
O Matko~! Trzy dni imprezowania, tydzień leczenia kaca XD A kolejny tydzień na usuwanie wszystkich kompromitujących zdjęć xp
No nic nie poradzisz na zazdrość~! ^^
Ja też będę ambitna i jutro murzynka upiekę ^w^
Bo nie ma to jak czekolada, lizaki i sex :3 (Ja tego nie napisałam :p )
Himuro będzie miał traumę na lukier xp
Takao chętnie się podzieli~! :D Ale nie dziw się, jak przez przypadek coś ci zbije xp Energia go rozpiera~! ^^
Ma to po mamusi :p Cóż poradzisz~!
Dobrze, że wie czego użyć~! ^^
Takao dopiero po południa z łóżka wstał XD Więc przyjemnie na pewno było ;)
Kurde, aż ma Rukiego przed oczami jak się wije na scenie *.* Ah~! <3
Do meczy jeszcze dwa miesiące, więc się wykurują ^^ I zabronią tak miesiąc przed na seks xp
Z głowy~?! O.o XD One pojawiają się nagle albo przychodzą, gdy mnie coś zainspiruje ^^
A co do miniaturek to mialobyć ich więcej, bo miałabyć jeszcze Shizaya, Levi x Eren, chłopaki z Twin Blood, i dialog -.- Ale nie wyszło....
Łóżko jeszcze nie dotarło :p
WSZYSTKIE ŻELKI MOJE~! O.O *.* <3
Blogger się zbuntował i nie dało się poprawić -.- Dobrze chociaż, że post został opublikowany ^^
To bardzo mnie to cieszy`~! :D ^^ <3
Ja już z jakieś dobre 3 godziny xp Ale w tym czasie poszłam zrobić sobie jeszcze herbatki, zjadłam jabłko, pobawiłam się z kotem, wyszłam z psem na spacer i przeczytałam mangę ^^
Już jutro zabieram się z Ferajnę i mam nadzieję, że wena dopisze i wstawię w niedzielę ^^
Również pozdrawiam, ściskam, hugam, całuję i dziękuje za wszystko kochana siostrzyczko~! <3 :*
Jak dla mnie to tak możesz pisac bez ładu i składu o wszystkim~! ^^
Naprawdę fajnie ci ten dialog wyszedł ?:D Może napisz coś takiego tyle, że o wiele dłuższego i masz posta na bloga ^^
Pa Uruś~! ^w^
Pa Ryo-chan~! <3
Trzymajcie się cieplutko~! :3 :*
Dziękuję za cudny komentarz~! :D
#Kimie