Ohayo~! ^w^
Dzisiaj kolejny wyjątkowy dzień~! :D
Dzisiaj świętuje nasz wielkolud Murasakibara~! :3
Happy Birthday Dear Atsushi~! <3
Mnóstwo słodkości i dobrego jedzonka na co dzień, wygranych meczy, dużo paringów, kochanych fanek i spełnienia marzeń~! <3
Chcę wam jeszcze powiedzieć, że nie wiem jak będzie z rozdziałami -.-
( Sorki, że teraz)
Możliwe, że dopiero na weekend się coś pojawi. Naprawdę bardzo was za to przepraszam. Jak będę miała czas w tygodniu to wezmę się za Ferajnę, gdyż LBP nadal nie mogę skończyć ^^
Więc jak macie jakieś pomysły na shota to piszcie~! ^^
(Dodał, że można składać zamówienia z Shingeki no Kyojin :D Levi mój kochanku~! <3)
W oczekiwaniu na rozdziały zapraszam na fanpage'a~! :D
A na rozpoczęcie tygodnia macie miniaturkę na urodzinki Mukkuna~! :3
Życzę Wam miłego poniedziałku i czytania~! ^w^
Do zobaczenia niebawem~! :*
#Kimie
PS. Komentarze też nadrobię w wolnym czasie ;)
Fioletowowłosy chłopak wszedł do kuchni, głośno ziewając. Była sobota, jednak nie dane mu było pospać, gdyż czekał go trening. Na początku nie chciał przychodzić, jednak Himuro jakoś go przekonał. Już nawet nie pamięta jak. Niechętnie więc wstało o 8 rano aby się ogarnąć. Umył zęby, zjadł śniadanie, przebrał się, spakował rzeczy na trening i wyszedł omal nie zderzając się z Himuro.
-O, Atsushi.- Powiedział Himuro ściągając słuchawki.- Sorki, nie usłyszałem jak wychodzisz.- Uśmiechnął się lekko, po czym wyłączył muzykę i schował telefon wraz ze słuchawkami.
-Nie szkodzi. Idziemy?- Zapytał nie do końca obudzony Mrasakibara. Aż pozazdrościł wszystkim, którzy dalej sobie smacznie śpią w mięciutkich łóżkach.
-Yhm.- Przytaknął tylko Himuro i ruszyli w stronę sklepu. Tak, sklepu. W sobotę szkolny sklepik jest zamknięty, a Murasakibara bez słodyczy i innych przekąsek nie pójdzie na trening. I tak każdy się dziwił, gdzie on to wszystko mieści i że mu się zęby nie psują. Tak więc po jakiś 10 minutach byli w sklepie, a po pięciu wyszli z reklamówką przekąsek.
-Nadal mnie zadziwiasz z tym jedzeniem.- Powiedział rozbawiony Himuro. Murasakibara spojrzał na niego, po czym na zawarrtość reklamówki, znowu na niego, po czym wyciągnął batonika i mu go dał.
-Proszę.
-Dziękuje Atsushi.- Himuro przyjął słodycz z szerokim uśmiechem. Żadko się zdarza, że Murasakibara daje komuś swoje słodycze. Można policzyć te osoby na jednej ręce. Akashiemu dał kilka razy cukierki wiśniowe- po pierwsze dlatego, że je lubi, a po drugie z sympati. Kuroko po jednym meczu dał ciasteczka maślane- wtedy Tetsuya omal nie zemdlał i Atsushi stwierdził, że zapewne jest głodny. Aomine dał paczkę chipsów- było to po tym jak razem udali się na wagary i najedli się hamburgerów. I Himuro daje batoniki albo lizaki od czasu do czasu, bo go po prostu lubi.
Po 15 minutach- w których to część słodyczy była ju zjedzona- byli już w szatni. Przebrali się, po czym weszli na salę i zaczęli się rogrzewać. Następnie kapitan, czyli Himuro, który został nim po odejściu Okamury, rozkazał ćwieczenia. Murasakibara i tak stwierdził, że nawet jemu nie chce się dzisiaj ćwiczyć. Inaczej trening byłby o wiele cięży, a teraz ćwiczą, bo jest trening.
-Atsushi, będziemy grali mecz.- Powiedział Himuro, po czym napił się wody.
-Nie chce mi się Muro-chin~!- Zamarudził fioletowowłosy.
-Ile zdobędziesz punktów tyle kupię ci lizaków.- Himuro uśmiechnął się do niego, po czym zwrócił się do pierwszaków. Murasakibara nie mógł odmówić, zwłaszcza, że zdobycie 50 punktów to nie takie trudne zadanie.
Po wygraniu meczu pierwszego składu trening się zakończył. Możliwe ze względu na tego, że Murasakibara przewiesił sobie Himuro przez ramię i poszedł z nim do szatni, bo już nie mógł doczekać się tych lizaków, a miało ich być aż 57! Także kapitan nie miał wyboru, więc trenig skończył się godzinę wcześniej. Jednak i tak zanim się ogarnęli, i zanim Himuro sprawdził, czy posprzątali salę minęła godzina.
-Muro-chin~!- Zawył Murasakibara zniecierpliwiony. Zjadł już wszystkie swoje przekąski i był głodny, a przynajmniej zjadłby już połowę lizaków przed obiadem.
-Aleś ty niecierpliwy~!- Zaśmiał się Himuro, po czym ruszyli do mieszkania szatyna.
-Dlaczego idziemy do ciebie?- Spytał, patrząc jak omijają sklep.
-Bo mam lizaki w domu. Wczoraj kupiłem ich całą reklamówkę.- Powiedział z uśmiechem, na co Atsushiemu poleciała ślinka. Może jak ładnie poprosi to dostanie więcej?? Rozmawiając o ostatnim meczu doszli do domu Himuro. Weszli ściągneli buty oraz kurtki, po czym udali się do salonu, gdzie o dziwo było strasznie ciemno.
-Muro-chin zapominiałeś odłsonić okna~!- Powiedział Murasakibara zapalając światł. Gdy to zrobił...
-NIESPODZIANKA~!!!!- ....ujrzał swoich znajmoych. Stał tak zszokowany nie mogąc wypowiedzieć ani słowa.
-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO~!- I dopiero wtedy doszło do Murasakibary, że dzisiaj dziewiąty października- jego urodziny. Spojrzał na Himuro, który uśmiechał się do niego szeroko.
-Wszystkiego Najlepszego Atsushi.- Jako pierwszy podszedł do niego Akashi i z lekkim uśmiechem wręczył mu preznent.
-Aka-chin~!- Murasakibara złapał czerwonowłosego w pasie i podniósł, tuląc do siebie mocno.
-Oj Mukkun~! Dusisz mi chłopaka~!- Powiedziała ze śmiechem Kimie. Gdy już Murasakibara go puścił, złożyła solenizantowi życzenia, jak reszta: Aomine, Akina, Kagami, Kise, Mine, Kuroko, Sozo, Midorima, Satsuki, Nijimura, Haizaki, Okamura i cała reszta.
-Mukkun~!- Kimie wraz z Sozo złapały Murasakibarę za ręce i pociągnęły do stołu, gdize stał sześciopiętrowy tort, który ozdobiony był M&Msami. Atsushiego po prostu zatkało.
-Wraz z Ryo-chan, Akiną i Mine go dla ciebie zrobiłyśmy~!- Powiedziała wesoło Kimie.
-Dziękuje~!- Murasakibara uściskał je wszystkie na raz. Oczywiście pierwszy, największy kawałek dostał Solenizant, a gdy reszta dostała już po kawałku tortu reszte zdjał Murasakibara. Ich mała impreza trwała w najlepsze. Oczywiście było dużo jedzenia i słodkości. Tylko Himuro, Kimie, Aomine, Akina, Mine i Sozo wiedzieli, że to zasługa Akashiego, który pogroził Kagamiemu. Więc ten bez sprzeciwów- gdyż Akashi cały czas go pilnował- musiał zrobić jedzenie na imprezę. Dziewczyny oczywiście pomogły- Kimie rówież groziła Kagamiemu, Mine i Sozo godzinę obierały marchewkę, gdyż rozgadały się na temat muzyki, a Akina przeganiała patelnią Aomine z kuchni, który chciał co nieco podkraść.
Impreza skończyła się przed północą. Podpici goście- nikt nie mógł sprzeciwić się Nijimurze i nie wypić z nim co nieco- w wesołych humorach pożegnali się z Solenizantem i Himuro i udali się do swoich domów. Znaczy Haizaki wziął Nijimurę do siebie, Kimie zniknęła z oczu brata wraz z Akashim, na jej szczęście Akina kazała się odprowadzić i było wiadomo, że Aomine zostanie u niej. Nikt nic nie powiedział, gdy Kise wraz z Mine odjechali taxówką, chociaż z dwie osoby chciały rzucić jakiś sprśny tekst. Spity Kuroko został zabrany przez Kagamiego, a śpiewający radośnie Takao- który wypił tyle samo co Nijimura- uczepił się Midorimy i głośno oświadczył, że idzie jęczeć mu słodko do uszka, gdy ten będzie go posówał. Twarz Midorimy przybrała kolor włosów Akashiego i na jego szczęście nikt się tym zbytnio nie przejął.
Tymczasem Himuro i Murasakibara siedzieli na kanapie i zbierali siły na sprzątanie.
-Muro-chin~! Nie chce mi się sprzątać~!- Jęknął Murasakibara, zajadając się lizakami.
-W sumie możemy jutro posprzątać, jednak wypadałoby chociaż naczynia pomyć.- Powiedział z zastanowieniem Himuro.
-Nawet tego mi się nie chce.- Mruknął Atsushi.
-Właśnie. Nie dałem ci jeszcze prezentu.- Stwierdził Himuro, na co Murasakibara się nieco ożywił. Tatsuya ściągnął bluzkę i spodnie, po czym wziął ze stolika sos czekoladowy i się nim nieco polał.
-P-Pasuje taki prezent?- Zapytał nieco niepewnie. Murasakibara niczym w transie wstał i podszedł do niego, po czym objął go lekko i zaczął zlizywać sos.
-Mmmm.....Słodki.- Wymruczał, po czym pocałował zachłannie Himuro. Nie przerywając pocałunku podniósł go i zaniósł do sypialni. W salonie było za dużo śmieci. Gdy go położył sam ściągnął swoje ciuchy, zostając jeszcze w bokserkach.
-Zawsze chciałem sprawdzić, czy Muro-chin jest słodki.- Powiedział, po czym ponownie zaczął go lizać po szyi...
...Następnego dnia...
Murasakibara obudził się jako pierwszy. Usiadł i spojrzał na Himuro, który spał wtulony w poduszkę. Jego ciało było pokryte malinkami, które mu zrobił. Aż uśmiechnął się na ten widok. Wtem usłyszał dźwięk SMS, który przyszedł do szatyna. Zaciekawiony zerknął od kogo to.
Od: Kimie
Do: Himuro
Temat: Prezent
Treść: Ohayo Muro-chin~! ^^ Chciałam się tylko dowiedzieć, czy Atsushi jest zadowolony z prezentu od ciebie :3
Murasakibara chwilę się zastanawiał lecz postanowił odpisać.
Od: Himuro
Do: Kimie
Temat: Prezent
Treść: Ohayo Kimie-chan~! Tu Murasakibara. Mogę ci tylko zdradzić, że Muro-chin jest słodszy od waszego tortu. I nawet nieco smaczniejszy. Mam nadzieję, że się za to nie obrazisz. Pozdrów ode mnie Aka-china~! :3
Wysłał, po czym odłożył telefon i przytulił się do Himuro, na co ten obrócił się w jego stronę, mrucząc coś o lizakach. Tak, to były bardzo słodkie urodziny~!
-O, Atsushi.- Powiedział Himuro ściągając słuchawki.- Sorki, nie usłyszałem jak wychodzisz.- Uśmiechnął się lekko, po czym wyłączył muzykę i schował telefon wraz ze słuchawkami.
-Nie szkodzi. Idziemy?- Zapytał nie do końca obudzony Mrasakibara. Aż pozazdrościł wszystkim, którzy dalej sobie smacznie śpią w mięciutkich łóżkach.
-Yhm.- Przytaknął tylko Himuro i ruszyli w stronę sklepu. Tak, sklepu. W sobotę szkolny sklepik jest zamknięty, a Murasakibara bez słodyczy i innych przekąsek nie pójdzie na trening. I tak każdy się dziwił, gdzie on to wszystko mieści i że mu się zęby nie psują. Tak więc po jakiś 10 minutach byli w sklepie, a po pięciu wyszli z reklamówką przekąsek.
-Nadal mnie zadziwiasz z tym jedzeniem.- Powiedział rozbawiony Himuro. Murasakibara spojrzał na niego, po czym na zawarrtość reklamówki, znowu na niego, po czym wyciągnął batonika i mu go dał.
-Proszę.
-Dziękuje Atsushi.- Himuro przyjął słodycz z szerokim uśmiechem. Żadko się zdarza, że Murasakibara daje komuś swoje słodycze. Można policzyć te osoby na jednej ręce. Akashiemu dał kilka razy cukierki wiśniowe- po pierwsze dlatego, że je lubi, a po drugie z sympati. Kuroko po jednym meczu dał ciasteczka maślane- wtedy Tetsuya omal nie zemdlał i Atsushi stwierdził, że zapewne jest głodny. Aomine dał paczkę chipsów- było to po tym jak razem udali się na wagary i najedli się hamburgerów. I Himuro daje batoniki albo lizaki od czasu do czasu, bo go po prostu lubi.
Po 15 minutach- w których to część słodyczy była ju zjedzona- byli już w szatni. Przebrali się, po czym weszli na salę i zaczęli się rogrzewać. Następnie kapitan, czyli Himuro, który został nim po odejściu Okamury, rozkazał ćwieczenia. Murasakibara i tak stwierdził, że nawet jemu nie chce się dzisiaj ćwiczyć. Inaczej trening byłby o wiele cięży, a teraz ćwiczą, bo jest trening.
-Atsushi, będziemy grali mecz.- Powiedział Himuro, po czym napił się wody.
-Nie chce mi się Muro-chin~!- Zamarudził fioletowowłosy.
-Ile zdobędziesz punktów tyle kupię ci lizaków.- Himuro uśmiechnął się do niego, po czym zwrócił się do pierwszaków. Murasakibara nie mógł odmówić, zwłaszcza, że zdobycie 50 punktów to nie takie trudne zadanie.
Po wygraniu meczu pierwszego składu trening się zakończył. Możliwe ze względu na tego, że Murasakibara przewiesił sobie Himuro przez ramię i poszedł z nim do szatni, bo już nie mógł doczekać się tych lizaków, a miało ich być aż 57! Także kapitan nie miał wyboru, więc trenig skończył się godzinę wcześniej. Jednak i tak zanim się ogarnęli, i zanim Himuro sprawdził, czy posprzątali salę minęła godzina.
-Muro-chin~!- Zawył Murasakibara zniecierpliwiony. Zjadł już wszystkie swoje przekąski i był głodny, a przynajmniej zjadłby już połowę lizaków przed obiadem.
-Aleś ty niecierpliwy~!- Zaśmiał się Himuro, po czym ruszyli do mieszkania szatyna.
-Dlaczego idziemy do ciebie?- Spytał, patrząc jak omijają sklep.
-Bo mam lizaki w domu. Wczoraj kupiłem ich całą reklamówkę.- Powiedział z uśmiechem, na co Atsushiemu poleciała ślinka. Może jak ładnie poprosi to dostanie więcej?? Rozmawiając o ostatnim meczu doszli do domu Himuro. Weszli ściągneli buty oraz kurtki, po czym udali się do salonu, gdzie o dziwo było strasznie ciemno.
-Muro-chin zapominiałeś odłsonić okna~!- Powiedział Murasakibara zapalając światł. Gdy to zrobił...
-NIESPODZIANKA~!!!!- ....ujrzał swoich znajmoych. Stał tak zszokowany nie mogąc wypowiedzieć ani słowa.
-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO~!- I dopiero wtedy doszło do Murasakibary, że dzisiaj dziewiąty października- jego urodziny. Spojrzał na Himuro, który uśmiechał się do niego szeroko.
-Wszystkiego Najlepszego Atsushi.- Jako pierwszy podszedł do niego Akashi i z lekkim uśmiechem wręczył mu preznent.
-Aka-chin~!- Murasakibara złapał czerwonowłosego w pasie i podniósł, tuląc do siebie mocno.
-Oj Mukkun~! Dusisz mi chłopaka~!- Powiedziała ze śmiechem Kimie. Gdy już Murasakibara go puścił, złożyła solenizantowi życzenia, jak reszta: Aomine, Akina, Kagami, Kise, Mine, Kuroko, Sozo, Midorima, Satsuki, Nijimura, Haizaki, Okamura i cała reszta.
-Mukkun~!- Kimie wraz z Sozo złapały Murasakibarę za ręce i pociągnęły do stołu, gdize stał sześciopiętrowy tort, który ozdobiony był M&Msami. Atsushiego po prostu zatkało.
-Wraz z Ryo-chan, Akiną i Mine go dla ciebie zrobiłyśmy~!- Powiedziała wesoło Kimie.
-Dziękuje~!- Murasakibara uściskał je wszystkie na raz. Oczywiście pierwszy, największy kawałek dostał Solenizant, a gdy reszta dostała już po kawałku tortu reszte zdjał Murasakibara. Ich mała impreza trwała w najlepsze. Oczywiście było dużo jedzenia i słodkości. Tylko Himuro, Kimie, Aomine, Akina, Mine i Sozo wiedzieli, że to zasługa Akashiego, który pogroził Kagamiemu. Więc ten bez sprzeciwów- gdyż Akashi cały czas go pilnował- musiał zrobić jedzenie na imprezę. Dziewczyny oczywiście pomogły- Kimie rówież groziła Kagamiemu, Mine i Sozo godzinę obierały marchewkę, gdyż rozgadały się na temat muzyki, a Akina przeganiała patelnią Aomine z kuchni, który chciał co nieco podkraść.
Impreza skończyła się przed północą. Podpici goście- nikt nie mógł sprzeciwić się Nijimurze i nie wypić z nim co nieco- w wesołych humorach pożegnali się z Solenizantem i Himuro i udali się do swoich domów. Znaczy Haizaki wziął Nijimurę do siebie, Kimie zniknęła z oczu brata wraz z Akashim, na jej szczęście Akina kazała się odprowadzić i było wiadomo, że Aomine zostanie u niej. Nikt nic nie powiedział, gdy Kise wraz z Mine odjechali taxówką, chociaż z dwie osoby chciały rzucić jakiś sprśny tekst. Spity Kuroko został zabrany przez Kagamiego, a śpiewający radośnie Takao- który wypił tyle samo co Nijimura- uczepił się Midorimy i głośno oświadczył, że idzie jęczeć mu słodko do uszka, gdy ten będzie go posówał. Twarz Midorimy przybrała kolor włosów Akashiego i na jego szczęście nikt się tym zbytnio nie przejął.
Tymczasem Himuro i Murasakibara siedzieli na kanapie i zbierali siły na sprzątanie.
-Muro-chin~! Nie chce mi się sprzątać~!- Jęknął Murasakibara, zajadając się lizakami.
-W sumie możemy jutro posprzątać, jednak wypadałoby chociaż naczynia pomyć.- Powiedział z zastanowieniem Himuro.
-Nawet tego mi się nie chce.- Mruknął Atsushi.
-Właśnie. Nie dałem ci jeszcze prezentu.- Stwierdził Himuro, na co Murasakibara się nieco ożywił. Tatsuya ściągnął bluzkę i spodnie, po czym wziął ze stolika sos czekoladowy i się nim nieco polał.
-P-Pasuje taki prezent?- Zapytał nieco niepewnie. Murasakibara niczym w transie wstał i podszedł do niego, po czym objął go lekko i zaczął zlizywać sos.
-Mmmm.....Słodki.- Wymruczał, po czym pocałował zachłannie Himuro. Nie przerywając pocałunku podniósł go i zaniósł do sypialni. W salonie było za dużo śmieci. Gdy go położył sam ściągnął swoje ciuchy, zostając jeszcze w bokserkach.
-Zawsze chciałem sprawdzić, czy Muro-chin jest słodki.- Powiedział, po czym ponownie zaczął go lizać po szyi...
...Następnego dnia...
Murasakibara obudził się jako pierwszy. Usiadł i spojrzał na Himuro, który spał wtulony w poduszkę. Jego ciało było pokryte malinkami, które mu zrobił. Aż uśmiechnął się na ten widok. Wtem usłyszał dźwięk SMS, który przyszedł do szatyna. Zaciekawiony zerknął od kogo to.
Od: Kimie
Do: Himuro
Temat: Prezent
Treść: Ohayo Muro-chin~! ^^ Chciałam się tylko dowiedzieć, czy Atsushi jest zadowolony z prezentu od ciebie :3
Murasakibara chwilę się zastanawiał lecz postanowił odpisać.
Od: Himuro
Do: Kimie
Temat: Prezent
Treść: Ohayo Kimie-chan~! Tu Murasakibara. Mogę ci tylko zdradzić, że Muro-chin jest słodszy od waszego tortu. I nawet nieco smaczniejszy. Mam nadzieję, że się za to nie obrazisz. Pozdrów ode mnie Aka-china~! :3
Wysłał, po czym odłożył telefon i przytulił się do Himuro, na co ten obrócił się w jego stronę, mrucząc coś o lizakach. Tak, to były bardzo słodkie urodziny~!













