Ohayo~! Kimi powróciła~! ^.^
Blogger na pewien czas mi się zbuntował i nie mogłam nic wstawić >.<
Ten post ogółem miał być 30 lipca w moje urodzinki~!*.*
No ale mogę go z radością wstawić nawet dzisiaj :)
Jest to one-shot inny niż wszystkie, gdyż są do niego moje komentarze.
Tak więc w małym stopniu dowiecie się co siedzi Kimie w głowie ;p
Uprzedzam, że to yaoi, czyli facet x facet.
Nie lubisz-nie czytaj.
Lubisz, wręcz kochasz- zapraszam serdecznie.
No i oczywiście +18, żeby nie było. ^.^
Enjoy~! ;*
No dobra. Trzeba się wziąć za pisanie. Tylko jak to miało
być??! Eeee......I o zgrozo jak zacząć?!! o.O Relax, wystarczy chwilkę
pomyśleć......
Ikebukuro jest znane z dwóch powodów: Jeźdźca bez głowy
oraz Bestii z Ikebukuro. Jeździec to Celty Sturluson, która jest dziewczyną
podziemnego lekarza Shinry, a Bestia to Shizuo Heiwajima- starszy brat Kasuki,
który jest popularnym aktorem. Celty jest dobrą przyjaciółką Shizuo. Shizuo
poznał ją przez Shinrę, gdyż chodzili razem do szkoły. No ale to nie o to tu chodzi.
Jest jeszcze osoba dobrze znana nie tylko w Ikebukuro ale i w całym Tokio-
Izaya Orihara. Znany informator z Shinyuku. Również zna Doktorka, jak i
Bezgłowego Jeźdźca, a Shizuo tym bardziej. Od kilku już lat przecież rozwalają
Ikebukuro przez swoje gonitwy.
Fruwające znaki drogowe, automaty i śmietniki są na
porządku dziennym. Dlatego najlepiej, gdy usłyszy się głośny ryk to chowaj się
w Rossian Sushi~! Ta, porady dla osób tam mieszkających Kimie udziela
telefonicznie. :p No dobra. Dość o zniszczeniach, pora pisać dalej......
Przez ostatni jednak rok trochę się to uspokoiło. Gonitwy
zdarzały się raz w tygodniu, ewentualnie dwa. Czyżby dwójka największych wrogów
zawarła rozejm?! W pewnym sensie można tak powiedzieć. Cofnijmy się o rok.
Wlatujemy w czarną dziurę. Shiki. Kontroluj sytuację z
wygodnego fotela ze szklaneczką whisky w ręce.
Shizuo wracał właśnie z pracy, a dokładniej ze sklepu.
Był wczesny wieczór, więc postanowił zrobić sobie coś pożywnego na kolację,
zamiast kupować na wynos sushi. Szedł spokojnie z papierosem w ustach, gdy
nagle mignęła mu kurtka z futerkiem. Od razu podskoczyła mu adrenalina lecz jak
szybko skoczyła tak opadła. O dziwo Izaya go nie zauważył tylko pobiegł w jakąś
uliczkę. Było to bardzo dziwne, więc Shizuo postanowił sprawdzić co ta gnida
kombinuje.
Stop. <Kimi udaje się do kuchni. Sprawdza lodówkę.
Wraca z powrotem.> Na razie nie jestem taka głodna, więc kolacja może
poczekać. Na czym to ja skończyłam? Ach tak. Shizuś podąża za Izayą do ciemnego
zaułka.......I Kimie jedno w głowie, czyli gwałty z wieczora. >.< No
dobra. Dalej.....
Pobiegł cicho za nim. W ślepej uliczce stał Izaya z
wyciągniętym w stronę grupki mężczyzn nożem. Shizuo pomyślał, że menda
sprowokowała kilki ludzi- jak zwykle- a ci teraz chcą się z nim rozprawić. Nie
wiadomo dlaczego nie odszedł tylko stał i patrzał co się wydarzy. Jeden z
mężczyzn powiedział coś do Izayi. Shizuo nie zrozumiał, gdyż mówił po rosyjsku.
Izaya natomiast tak, gdyż uśmiechnął się złowieszczo i odpowiedział mu. Tamtym
najwyraźniej się to nie spodobała, gdyż zazgrzytali zębami. Izaya szybkim
krokiem ruszył na jednego z nich wbijając mu nóż między żebra. Zdołał jeszcze
obalić drugiego lecz po tym dostał kijem basebolowym prosto w brzuch. Odskoczył
zginając się w pół. Po kilku sekundach jeden z napastników ciął go po ręce.
Izaya syknął łapiąc się za krwawiącą ranę. Nie zdążył ocenić sytuacji, gdyż
następny powalił go na ziemię uderzając pięścią w twarz. Izaya skulił się pod
ścianą, a Shizuo miał mieszane uczucia. Po chwili jeden z mężczyzn powiedział
coś po rosyjsku w jego stronę uśmiechając się szeroko. Facet obok niego
wyciągnął broń kierując ją prosto na Izayę. Shizuo się wściekł. Wyrwał pobliski
znak i rzucił nim w tego faceta. Nie zdążył strzelić, gdyż dostał znakiem
prosto w głowię, odlatując kawałek. Wszyscy od razu spojrzeli się w jego
kierunku.
-Tylko ja mam prawo zabić tego kleszcza!- Wywarczał
podnosząc pobliski śmietnik i rzucając go w nich. Dwie osoby oberwały, reszta
zdołała uciec. Tamci również zaczęli się czołgać w stronę wyjścia. Shizuo
podszedł do Izayi z zamiarem wykurzenia go z jego dzielnicy lecz ten zemdlał.
Dopiero teraz Shizuo zauważył jak dużo krwi stracił. Przewiesił go sobie przez
ramię i pobocznymi uliczkami udał się do siebie. Położył go na kanapie i od razu
zadzwonił po Shinrę. Gdyby ta menda tu zdechła albo tam młody doktor dał by
reprymendę Shizuo a on tego nie chciał.
Bo Shinra niczego się nie boi~! Bo zawsze ma obok
siebie swoją dziewczynę dullahana. :p
Shinra taki waleczny, bo ukochana patrzy, a zbłaźnić się przed nią to
wstyd. Hehehe :D Kimi i jej domysły.
Po jakiś 5 minutach zjawił się Doktorek wraz z Celty.
Shinra opatrzał Izayę, a Celty wraz z Shizuo udali się do kuchni. Shizuo musiał
sobie zaparzyć melisy na uspokojenie przy okazji wyjaśniając jak do tego
doszło. Tak więc, gdy tylko Shinra skończył badać Izayę Celty wyjaśniła mu całe
zdarzenie. Tak więc tym razem Shizuo nie został obszczekany przed Doktorka, a w
zamian pochwalony za swój dobry uczynek.
Niech będzie pochwalony Shizuś zbawiciel kleszcza. Tak
Wam rzecze Kimie, strażniczka yaoiców. >.<
Jednak radość nie trwała zbyt długo, gdyż Shinra kazał
Shizuo zaopiekować się Izaya dopóki wyzdrowieje. Shinra powiedział, że nie może
zabrać go do siebie, gdyż wyjeżdża zrobić nową twarzyczkę jakiemuś mafiozo.
Oczywiście przy okazji robią sobie małe wakacje. Tak więc Shizuo po wyjściu
Doktorka i Celty wypił 6 kubków melisy oraz wziął środki na uspokojenie.
Przekąsił coś na szybko, gdyż odechciało mu się gotować i poszedł spać.
Następnego dnia rano zostawił kleszczowi dzbanek z wodą oraz kanapki, jakby się
obudził. No i do tego przepisane leki. Lecz gdy wrócił Izaya nadal smacznie
spał. Obudził się jakieś 2 godziny później i zobaczywszy Shizuo zwalił się z
kanapy. Gdy Shizuo opanował śmiech, a Izaya wgrzebał na kanapę Shizuo
wytłumaczył mu zaistniałą sytuację. Izaya trochę podrwił z Shizu-chana, przez
to ten zgniótł kanapkę w ręce i zbił kubek. Później jednak Izaya powiedział mu,
że postara się być grzeczny. Zjadł kanapki, wypił herbatę- na kawę nie mógł
liczyć, wziął leki i ponownie zasnął. Obudził się jednak po godzinie, gdyż było
mu niewygodnie. Shizuo zgrzytając zębami pozwolił mu spać razem z nim w łóżku.
Nie będzie spał na kanapie, co to to nie. Izaya oczywiście nie zdołał ugryźć
się w język i zainsynuował kilka sytuacji. Dostał przez to lekko przyduszony
poduszka ale nie przeszkadzało mu to. Uwielbiał patrzeć na zmieniająca się
mimikę potworka.
Shizuś sprawdź lepiej czy masz wystarczająca ilość
proszków na uspokojenie. Jeśli nie dokup sobie melisy. ;) Mogę ewentualnie
pożyczyć ci Lulu (królika). Takie małe futrzaste zwierzątko działa
uspokajająco. *.*
Króliczek Kimie~! Majlo per Lulu~! ^.^
O dziwo Shizuo szybko zasnął ze świadomością, że kleszcz
śpi tuż obok. Rano jednak omal nie dostał zawału, gdy zobaczył Izayę
przyklejonego do jego boku. Chwilę się z nim mocował lecz zdołał odkleić się od
niego. Izaya czując brak ciepła zaczął szukać je ręką. Poczuł jednak zimno,
więc skulił się pod kołdrą. Shizuo przeszło przez myśl, że to urocze lecz
odgonił te myśli i zaczął ogarniać się do pracy. Shizuo po pracy zastał Izayę w
salonie oglądającego telewizję. Dał mu pudełko z ootoro, na co ten najpierw się
zdziwił, a po tym z uśmiechem na ustach podziękował i palcami wcinał tłustego
tuńczyka. Później o dziwo razem siedzieli na kanapie i oglądali film z Kasuką w
roli głównej. W nocy Shizuo obudził się na chwilę, gdyż było mu gorąco. Okazało
się, że Izaya przylgnął do jego boku, cichutko chrapiąc. Shizuo zdziwił się, że
może wyglądać tak spokojnie i niewinnie. Przytulił się do niego i zasnął. Następnego
i kolejnego dnia było tak samo. Piątego dnia Shizuo nieźle się zdziwił, gdy
wróciwszy z pracy zastał Izayę w fartuszku, w kuchni gotującego obiad. Izaya
widząc go przywitał się i kazał mu się przebrać, a następnie umyć ręce i usiąść
do stołu. Shizuo zszokowany zrobił to, a po chwili przed jego nosem został
położony talerz z curry. Bardzo pysznym curry jak się po chwili okazało. Po
obiedzie Shizuo zrobił mu kawę, a sam popijał gorącą czekoladę. Zamiast drażnić
się nawzajem rozmawiali spokojnie na różne tematy. Po dość długiej rozmowie
Izaya poprosił Shizuo o pomoc podczas kąpieli. Miał zabandażowany brzuch i rękę
co nieco utrudniało w myciu. Shizuo zgodził się, więc udali się razem do
łazienki.
<Chrup, chrup, chrup.> Kimie wcina chipsy, bo
nie chce jej się robić kolacji. Zwłaszcza, że akcja tak pięknie się rozkręca.
^^
Izaya usiadł na krzesełku i zaczął myć sobie nogi, za to
Shizuo starał się nie naruszyć bandaży i umyć mu plecy, szyję, ramiona oraz
biodra. Izaya był odwrócony do niego tyłem ale mimo to mógł mu się przyjrzeć.
Blada skóra, lekko widoczne kości, przydługie włosy sięgające za kark. Shizuo
nie wie dlaczego, może to był jakiś impuls ale odgarnął włosy z jego karu i
ucałował go tam. Dopiero wtedy dotarło do niego co zrobił. Izaya na ten gest
zadrżał i obrócił się w stronę Shizuo z lekkim rumieńcem. Patrzeli na siebie,
po czym Shizuo pochylił się i złożył delikatny pocałunek na jego ustach. Izayę
tak bardzo to zaskoczyło, że zsunął się z krzesełka. Na szczęście Shizuo zdążył
go złapać przed walnięciem w kafelki. Izaya siedział nagi w ramionach Shizuo
patrząc na niego z dołu. Kilka sekund później ich wargi ponownie się złączyły.
Tym razem Shizuo nie oderwał się od niego lecz pogłębił pocałunek. Izaya jęknął
cichutko w jego usta co strasznie spodobało się blondynowi. Spłukał go szybko,
zawinął w ręcznik i zaniósł niczym pannę młodą do sypialni. Położył go
delikatnie na pościeli, po czym ponownie wpił się te słodko- gorzkie usta,
dłońmi badając jego ciało. Czarnowłosy zadrżał lecz postanowił nie być bierny.
Wplótł palce jednej dłoni w jego włosy, a drugą próbował ściągnąć jego spodnie.
Nie musiał się jednak męczyć, gdyż Shizuś najpierw ściągnął z niego ręcznik, a
potem z siebie spodnie wraz z bokserkami. Izaya zarumienił się widząc dość
dobrze umięśnione ciało potworka. Nie napatrzał się zbyt długo, gdyż blondyn
złapał go za członka i zaczął ruszać ręką. Izaya jęknął zaskoczony, po czym
złapał go za włosy przyciągając do pocałunku. Po tym Shizuo podsunął mu palce
aby je nawilżył. Izaya lizał i ssał z przymkniętymi powiekami, co wyglądało
cholernie seksownie. Po kilku minutach Shizuo włożył w Izayę pierwszy palec
chcąc go rozciągnąć powoli i dobrze. Jego plany zostały jednak zrujnowane przy
dwóch palcach, gdy natrafił na czuły punkt Izayi. Ten jęknął głośno wyginając
się w łuk. Jego klatka piersiowa unosiła się szybko, a usta nie mogły nabrać
dość powietrza. Na twarzy wręcz płoną, a jego oczy widziały tylko te drugie
złote. Shizuo w pośpiechu przygotował Izayę po czym jednym płynnym ruchem w
niego wszedł. Izaya krzyknął zaciskając palce na pościeli. Shizuo jednak się
opanował i poczekał chwilę aż Izaya się przyzwyczai. Izaya był jednak dość
niecierpliwy i już po chwili poruszył lekko biodrami. Blondyn zrozumiał i
zaczął się najpierw powoli poruszać, z każdą chwilą przyspieszając swoje ruchy.
Izaya jęczał pod nim wijąc się w ekstazie. Po kilku trafnych ruchach blondyna w
jego prostatę Izaya doszedł krzycząc ”Shizu-chan!”, wyginając się w łuk i
zaciskając palce na jego włosach. Shizuo doszedł po jeszcze kilku pchnięciach
głęboko w nim. Po tym opadł tuż obok niego normując oddech. Nic nie mówiąc
położyli się obok siebie i zasnęli.
Jupi~! Kimi powstrzymała się od komentarza w trakcie~!
Brawo ja~!! ^.^ Ale teraz mogę to powiedzieć. Sexy, sexy, sexy, sexy~! :D Kimi
jara się tym jak Aomine cyckami. No ale dobra. Opanuj Kimi podnietę i pisz
dalej, bo to przecież dopiero połowa!!
Następnego dnia w ciszy trwali do śniadania. Wystarczyło
muśnięcie dłoni, jedno spojrzenie i ponownie znaleźli się w łóżku odkrywając swoje
ciała. Dopiero po porozmawiali. Obaj stwierdzili, że to dziwne i nienormalne
ale czy oni są normalni? Postanowili spróbować być razem, co wyszło im bardzo
dobrze. Z gonitw nie zrezygnowali. Chcieli jednak zachować pozory. Ktoś widząc
ich nie zauważyłby zmiany. Jednak ich spojrzenia i tajemnicze uśmiechy mówiły
jedno. Gonili się tak przez połowę miasta aby potem w zaułku pocałować się
namiętnie. Po tym zazwyczaj udawali się do apartamentu szatyna prosto do
sypialni. Chociaż później nie obchodziło ich gdzie to robią. Robili już to we
wszystkich możliwych miejscach w apartamencie: na stole, dywanie, biurku,
blacie, przy ścianie, w wannie, pod prysznicem. Liczyli się tylko oni, ich
oddechy, bijące serca i oczy, które chciały zobaczyć każdą emocję na twarzy
tego drugiego. Oczywiście nie tylko pieprzyli się jak króliki. Oglądali filmy,
robili wspólnie posiłki, ucinali drzemki, gonili się po mieście. Nie mogli olać
pracy. Shizuo czasami wracał późnym wieczorem, zaś Izaya pracował czasami od
rana i wracał po północy, a czasami nawet nie było go kilka dni. Shizuo na
początku denerwowały te zniknięcia lecz z czasem się przyzwyczaił i tylko w
przypadkach, gdy szatyn wracał poobijany krzyczał na niego i nie pozwalał wyjść
z domu przez minimum tydzień. Izaya po pierwszym takim razie nie odzywał się do
niego i ignorował go. Później zdał sobie jednak sprawę, że potworek się o niego
troszczy, co uważał za urocze. Dlatego na przeprosiny robił mu gorącą czekoladę
z piankami i gotował w różowym, falbaniastym fartuszku pod spodem mając tylko
bokserki. Raz aby dać mu więcej radochy ubrał tylko fartuszek. Skończyło się to
jednak na tym, że gdy tylko chciał podać kolację Shizuo zaczął się do niego
dobierać i po chwili Izaya leżał na blacie stękając i wzdychając.
Oj Izaya. Powinieneś obić sobie blaty czymś
mięciutkim, w końcu lubisz wygodę. ;) No jedynie, że nauczysz swojego
pierwotniaka dochodzić do sypialni. Pozostaje jeszcze opcja zostawiania
milutkich koców tam, gdzie akurat może wam najść ochota. Ale po takim seksie
możesz trochę pomarudzić wtedy Shizuś będzie ci śniadanko z ulubioną kawusią
przynosił do łóżka. ^^ Kimi coś zaradzi na tą niewygodę. ;)
Tak więc od tego wypadku minął już rok. Shizuo z Izayą
myśleli o wynajęciu/kupieniu jakiegoś mieszkania pomiędzy Shinyukiem a
Ikebukuro. Dzisiaj Shizuo miał wolne, więc od wczoraj przebywa u informatora.
Izaya specjalnie na tą okazję skończył swoją pracę tak aby po Shizusiowym
wolnym do niej na spokojnie wrócić. Teraz jednak był bardzo zmęczony, gdyż
załatwienie wszystkich spraw trwało dłużej niż oczekiwał. Do tego robił to z
potworkiem całą noc.
-Izaya ile pokoi ma mieć nasze mieszkanie? I czy chcesz
mieć biuro z salonem czy wolisz się zamknąć?- Shizuo surfował po Internecie w
poszukiwaniu mieszkania. Chciał żeby on i
Izaya czuli się w nim komfortowo i żeby pchła nie marudziła na mało
miejsca. Było tak, gdy spędzali weekendy u niego. Po tym powoli przestał
marudzić na mało miejsca lecz zazwyczaj ciągnął go do swojej norki, czyli
apartamentu. Nie wiedział po co Izayi tyle miejsca ale skoro tak bardzo mu na
tym zależało to wolał mieć spokój od jego marudzenia.
Shizuo wybrałby jeszcze za małe mieszkanie, na co
Izaya strzeliłby focha z przytupem i abstynencja na 2 miesiące. Masz rację
Shizuś, dbaj o swoje „interesy”. ;) No i oczywiście wygodę Izayi ^^
Shizuo nie słysząc odpowiedzi szturchnął go ręką. Izaya
opierał się o niego od jakieś godziny. Izaya wyprostował się i spojrzał na
Shizuo.
-Co jest potworku?- Izaya przetarł oczy rękoma ziewając
przy tym głośno. Shizuo trochę to rozbawiło lecz dopiero teraz zauważył jak
śpiąca jest pchła.
-Już nic. Idź spać, bo wyglądasz jak trup. Obudzę cię na
późny obiad.- Zmierzwij jego włosy i pocałował go w czółko.
-Trafne spostrzeżenie. Ciekawe kto nie pozwolił mi spać w
nocy~?- Izaya mimo zmęczenia uśmiechnął się szeroko.- No ale skoro sam
twierdzisz, że powinienem się przespać to tak zrobię.- Izaya wgramolił się pod
kołdrę przytulając się do poduszki.-Dobranoc~.- Wymamrotał i po krótkiej chwili
spał jak zabity. Shizuo postanowił zrobić sobie jakieś kanapki, a po
napełnieniu żołądka szukać dalej ofert mieszkań. W końcu zaplanowali, że gdy
tylko wprowadzą się do nowego mieszkania to zaproszą Shinrę i Celty aby
powiadomić ich, że są parą. Możliwe, że po tym pokazaliby się również na ulicy
ale jeszcze prawdopodobnie to przedyskutują.
Erika na taki widok zemdleje. A po kilu sekundach
wstanie i będzie skakać z radości, próbując zrobić zdjęcie wymarzonej parze.
^.^ Oj Erika, tak wiele nas łączy~! :D Zaprzestańmy się jednak rozmarzać i
idźmy dalej.
Shizuo udał się do kuchni, otworzył lodówkę i wyciągnął
kilka produktów potrzebnych aby zrobić kanapki. Sprawdził jeszcze, czy ma
wszystko do przygotowania późniejszego obiadu. Wstawił wodę na herbatę i zrobił
sobie talerz kanapek. Usiadł potem w salonie i oglądając jakiś film zajadał się
kanapkami.
„Harry Potter
i więzień Azkabanu” – to właśnie oglądał Shizuś~! Kimi oglądała i miała niezłą
zajawkę. W końcu tak bardzo Love Drarry <3 Eh~!..........
Po zjedzeniu, obejrzeniu filmu i umyciu naczyń wrócił do
sypialni. Usiadł na łóżku opierając się o zagłówek i ponownie wyszukiwał ofert
mieszkań. Zapisywał co niektóre, by potem z kleszczem wybrać odpowiednie.
-Shizu~.- Wymamrotał Izaya.
-Czego?- Shizuo nie uzyskał odpowiedzi, więc oderwał swój
wzrok od ekranu i spojrzał na niego. Izaya spał nadal smacznie tuląc się do
poduszki. „Najwyraźniej coś mu się śni” pomyślał blondyn i dalej przeglądał
oferty.
-Mhmm~........Shizuś.......- Izaya dalej zaczął mówić
przez sen, do tego wiercąc się na łóżku. Shizuo odłożył laptop i postanowił
posłuchać i wywnioskować co takiego mu się śni.
-Oh~! Shizu-chan~......Jeszcze....Tak dobrze.....- Shizuo
zdębiał. Izayi najwidoczniej śnił się seks z nim.
-Ah~! Mmmm~!.......- Izaya przytulił się bardziej do
poduszki wiercąc się ponownie. Wtedy Shizuo postanowił coś sprawdzić. Odkrył go
trochę i pociągnął poduszkę w drugą stronę, podwijając do góry trochę koszule.
Jednak intuicja go nie zawiodła i ujrzał widoczne podniecenie szatyna. Wtedy
postanowił coś sprawdzić, na co uśmiechnął się lekko.
„Modlę się o miłość. O miłość! Modlę się o miłość. O
miłość!” Kimi śpiewa i pisze! Tak to jest, gdy słucha się muzyki i zna się
tekst. ;p A tu macie piosenkę, jakby ktoś był ciekawy co takiego nuci sobie
Autorka ^^ Afromental- Rock&Rollin' Love
Shizuo odkrył Izayę i zabrał mu poduszkę. Obrócił go na
plecy. Izaya westchnął tylko i spał dalej. Shizuo zaczął całować go po szyi,
dłońmi muskając jego ciało. Izaya westchnął ale się nie obudził. Blondyn po
zrobieniu kilku malinek na jego szyi zjechał ustami na jego tors ssąc delikatnie
jego sutka.
-Hy.....Mmmm.....- Izaya wypchnął lekko pierś do przodu.
Nadal spał sobie smacznie myśląc , że to dzieje się w jego śnie. Shizuo nie
przestając ssać jego sutka zaczął ściskać jego krocze.
-Ah...Mmmm.....
Shizuś....- Informator zagryzł wargę i wypchnął biodra do przodu. Shizuś
uznał to za znak, że może kontynuować, więc ściągnął z niego bokserki i po
kilku ruchach ręka po jego członku wziął go w usta.
-Ah~! Mmmm......Tak~!.....Oh~!- Nie wiedział jak to
możliwe, że Izaya nadal się nie obudził przez takie coś. Kontynuował jednak
wykonywaną czynność, dodając po chwili palce. Włożył w niego od razu dwa
myśląc, że to zbudzi szatyna.
-Ach~! Shizu-chan~! Oh~!......Mmmm....- Shizuo
stwierdził, że Izaya musiał być bardzo zmęczony, gdyż zazwyczaj ma lekki sen i
potrafi się szybko przebudzić. Tym razem jednak spał i jęczał słodko. Izaya był
już dobrze rozciągnięty i bardzo podniecony, a mimo to spał nadal oddychając
nierówno. Shizuo postanowił sprawdzić kiedy się obudzi, dlatego wszedł w niego powoli.
Nie poruszał się tylko zaczął całować go po szyi. Po chwili usłyszał
mruknięcie, więc odsunął się od jego szyi i spojrzał na niego. Izaya powoli
otworzył oczy, ziewając przy tym lekko.
-Co jest Shizu-chan?- Izaya chciał najwyraźniej usiąść
lecz po krótkiej chwili opadł na poduszki z jękiem.- C-Co jest? Shizuś~! Co ty
robisz!?- Wrzasnął na niego i złapał za jego ramiona jakby w obawie, że
eksbarman poruszy się nagle.
-Co robię? Robię to, co chciałeś.- Stwierdził spokojnie
blondyn całując go po policzku.
-Jak niby mogłem tego chcieć skoro spałem? Shizu-chan nie
ładnie jest molestować kogoś podczas snu~!- Izaya westchnął, gdy Shizuś ugryzł
go delikatnie w ucho.
-Jak? Gadałeś podczas snu. I najwyraźniej śniłem ci się
ja podczas takiej sytuacji. A ty pomimo moich działań nie obudziłeś się.-
Shizuo nie chciało mu się tego tłumaczyć. Był podniecony i najchętniej zacząłby
się poruszać lecz resztkami woli postanowił poczekać na jego reakcję. Shizuo
nie usłyszawszy odpowiedzi spojrzał na niego. Izaya odwrócił od niego wzrok
rumieniąc się i zagryzając wargę. Nie chciał przyznać, że to prawda ale jego
reakcje mówiły same za siebie. Shizuś złapał Izayę za podbródek tak aby
spojrzał na niego, po czym wpił się w jego usta i poruszył się powoli. Izaya
jęknął mu w usta i niewiele myśląc oplótł ramiona wokół jego szyi, wplatając
dłonie w blond włosy. Shizuś przyspieszył swoje ruchy, a jego usta nie
odstępowały od ust Izayi. Szatyn wzdychał i jęczał w usta swojego potworka,
całkowicie ponosząc się tej chwili. Po kilku minutach Izaya przytulił się mocno
do Shizusia i jęknął głośno w jego usta dochodząc, a tuż po nim zrobił to
blondyn. Leżeli w takiej pozycji normując oddechy.
I ponownie seksy~! I to w jednym one-shocie~! :D Oj
Kimi, szalejesz, XD Chociaż kto nie lubi seksów? o.O Seksy, seksy,
seksy~.....>///<
Shizuo chciał wyjść z Izayi lecz ten położył dłonie na
jego policzkach, by złożyć na jego ustach delikatny pocałunek.
-Spróbuj pisnąć komuś o tym, że gadam przez sen to spalę
wszystkie twoje koszule. Zrozumiałeś pierwotniaku?- Izaya patrzał na niego
groźnie lecz Shizuo chciało się śmiać. Groźba nie była taka groźna przez
rumieńce na policzkach.
-No dobrze ale nie powstrzymasz mnie od wypominania tego
tobie.- Shizuo uśmiechnął się przebiegle, po czym pocałował Izayę i wyszedł z
niego powoli, kładąc się obok. Izaya od razu przytulił się do jego boku kładąc
podbródek na jego torsie i patrząc na niego. Blondyn zaś wziął papierosa z
szafeczki i zapalił. Chwilę patrzał się w sufit lecz czując spojrzenie pchły
postanowił na niego spojrzeć.
-Co jest kleszczu?- Mimo iż byli w związku nie
zaprzestali mówić do siebie przezwiskami. Izaya chwilę się nie odzywał, po
chwili wzdychając głośno i z lekkim uśmiechem kładąc głowę na ramieniu
blondyna.
Nie wiem dlaczego ale lubię, gdy Shizzy mówi do Izayi
„kleszcz”, „pchła” lub „pijawka”. W jakiś pokręcony sposób jest to urocze ^^ I
teraz takie wyobrażenie: Ślub Izayi i Shizuo. „Czy ty Shizuo bierzesz sobie
tego oto kleszcza za żonę i ślubujesz mu miłość, wierność, gonitwy po mieście i
ootoro oraz, że go nie opuścisz aż do śmierci?” Hehehe~! :D To jest na serio
piękne. Shinra by się popłakał. :p
-Nic takiego potworku. Kiedy będzie obiad? Przez ciebie
zrobiłem się głodny~.- Shizuo spalił papierosa do końca, zgasił go w
popielniczce, pocałował Izayę w czoło, po czym wstał i podszedł do szafy.
-Skoro tak cię wymęczyłem, że jesteś głodny to zrobię
obiad. I tak musisz trochę poczekać.- Shizuo otworzył szafę, założył bokserki i
zastanawiał się co ubrać.
-Wiesz co Shizzy, jak dla mnie możesz chodzić po
mieszkaniu nago~! ^^ Chociaż być musiał ubierać się czasami, gdy jakiś klient
będzie miał przyjść.- Izaya zachichotał, po czym wstał i podszedł do Shizuo
przytulając się do niego.
-A jakby Shinra niespodziewanie cię odwiedził? Plus
pozostaje jeszcze twoja sekretarka.- Shizuo z uśmiechem objął Izayę w pasie.
Wchodzi Shinra, zauważa nagiego Shizuo dobierającego
się do półnagiego Izayi, więc naturalnie mdleje. Celty pewnie puściła by dużo
cienia zawstydzając się tą sytuacją >///< No a później musieliby się
tłumaczyć z zaistniałej sytuacji. THE END. :p Bliźniaczki zaś zrobiły by
zdjęcia i nieźle na nich zarobiły.
-Namie mogę po prostu szybciej wyganiać z pracy na co
nawet się ucieszy. No ale z Shinrą byłyby problem. Plus jakbyś wszedł do biura
to przez okno by cię ktoś zauważył. Więc jednak nie~!- Izaya wyciągnął rękę i
zaczął miziać Shizusia po głowie. Zawsze się dziwił, dlaczego jego włosy są
takie miękkie, a zarazem sztywne. Przecież po farbowaniu zazwyczaj są suche.
-Więc byłbyś zazdrosny, gdyby ktoś zobaczył mnie nago?-
Shizuo zaczął drapać Izayę po plecach, na co ten przykleił się do niego
bardziej i zamruczał cicho.
-Ależ oczywiście~! Widok potworka nago jest zarezerwowany
tylko dla mnie~!- Izaya cmoknął szybko Shizusia w usta, po czym sam zaczął grzebać
w szafie. Shizuś podszedł i przytulił się do jego pleców.
-Więc ty też zapamiętaj, że ty nago możesz pokazywać się
tylko mi.- Blondyn wyszeptał mu te słowa na ucho, po czym sięgnął po dresowe
spodnie.
-Oh~! Jakie to urocze, gdy jesteś o mnie zazdrosny
potworku~! ^^- Izaya wyszczerzył się do niego. Ubrał tylko bokserki, gdyż
koszula eksbarmana była bardzo wygodna. No i pachniała Shizusiem~! ^^
Czego Izaya nigdy nie przyzna, gdyż wstyd zna tylko
przed Shizu-chanem~! ^^ <3
-Weź laptopa i chodź. Ja będę robił obiad, a ty
przejrzysz ofert mieszkań, które znalazłem.- Shizuo bez koszulki udał się do
kuchni, a Izaya z laptopem w łapkach podążył za nim. Tak Shizuo robił obiad, a
Izaya wyrażał negatywne argumenty na mieszkania, które znalazł jego kochanek.
Jednak mieszkanie, które Shizuś znalazł ostanie bardzo spodobało się
informatorowi, więc zadzwonił do sprzedawcy i umówił się na jego oglądanie.
Weekend spędzili więc na leniuchowaniu. Kilka dni później poszli oglądać
mieszkanie. Sprzedawca trząsł się jak osika widząc dwójkę największych wrogów w
jednym pomieszczeniu. Izaya z tego skorzystał i kupił mieszkanie za pół ceny.
Po tygodniu mogli się już wprowadzać, co nie zajęło im dużo czasu. Tak jak
planowali zaprosili Shinrę wraz z Celty i powiedzieli im o swoim związku.
Shinra z wrażenia zemdlał, a potem pytał ich się ze 100 razy czy to na pewno
prawda. Celty chyba już wcześniej coś podejrzewała, bo przyjęła to na
spokojnie. Po tym Shizuo i Izaya wyszli razem na miasto trzymając się za ręce.
Ludzi nie mogli uwierzyć w to co widzą. No oprócz Eriki i reszty yaoistek,
które piszczały i skakały na ich widok.
THE END. ^^ Piękna Shizaya skończona~! Teraz można
odpocząć~!......No jednak nie. Przecież rozdziały z TB i DM same się nie
napiszą -.- Ale to później. Pora przeczytać tego one-shota i napawać się
seksami~! *.* No i przy okazji poprawić błędy, bo jak zwykle Kimi pisała to po
północy. :p Bye, bye~! :*
P.S. Kimi wyszedł one-shot na 12 stron i ciut, ciut.
O.O Jest moc ^.^


OMG >\\\< jaram się o boże straciłam duużo krwi XD . Oficjalnie stwierdzam że jest to najbardziej zajebisty blog w internetach jaki znalazłam *∆* Kimie, Kimie Kimie kiedy nowy rozdział Danse Macabre ???? Zakochałam sie w nowej serii ale oczywiście stara miłość nie rdzewieje xdd Twin Blood rządzi *o* . A propo Twin Blood napiszesz kiedyś one-shota Jason x Joni >\\\< YAOI ! YAOI ! YAOI ! XD
OdpowiedzUsuńKochana duużo weny i czytelników
Twoja wierna (to brzmi jak bym była twoim psem xdd) czytelniczka
~Julia N.
Trzymaj~! :D Bo jeszcze się wykrwawisz i nie przeczytasz kolejnych rozdziałów. ^.^
UsuńJulcia przez ciebie moje ego rośnie w zaskakującym tempie. Arigatou za pochwałę~! >///< :* Nowy rozdział DM? Jest w trakcie pisania. Sądząc po swoim tempie wstawię go w piątek, ewentualnie sobotę :p Yaoicowy one-shot z bliźniakami?! o.O No pewnie, że napiszę~!!! ^.^ Tylko najpierw dokończę rozdział z DM oraz TB, trochę pogłówkuje i coś się napisze. ;)
Wena jak zawsze przydatna więc serdecznie za nią dziękuje ^.^
Pozdrawiam i hugam moją wierną, jak psa czytelniczkę Julie N. *.*
Na początku chodzi o chusteczki. Zapożyczone od Aomine, bo przecież on ma ich mnóstwo ;p XD Heheszki~!
UsuńHej,
OdpowiedzUsuńtekst wspaniały, Shizuś taki kochany, dba o swojego kleszcza... więcej, więcej takich tekstów...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia