wtorek, 4 sierpnia 2015

Shizaya pisana przez Kimie~!

Ohayo~! Kimi powróciła~! ^.^
Blogger na pewien czas mi się zbuntował i nie mogłam nic wstawić >.<
Ten post ogółem miał być 30 lipca w moje urodzinki~!*.*
 No ale mogę go z radością wstawić nawet dzisiaj :)
Jest to one-shot inny niż wszystkie, gdyż są do niego moje komentarze. 
Tak więc w małym stopniu dowiecie się co siedzi Kimie w głowie ;p
Uprzedzam, że to yaoi, czyli facet x facet.
Nie lubisz-nie czytaj.
Lubisz, wręcz kochasz- zapraszam serdecznie.
No i oczywiście +18, żeby nie było. ^.^
Enjoy~! ;*



 
No dobra. Trzeba się wziąć za pisanie. Tylko jak to miało być??! Eeee......I o zgrozo jak zacząć?!! o.O Relax, wystarczy chwilkę pomyśleć......



Ikebukuro jest znane z dwóch powodów: Jeźdźca bez głowy oraz Bestii z Ikebukuro. Jeździec to Celty Sturluson, która jest dziewczyną podziemnego lekarza Shinry, a Bestia to Shizuo Heiwajima- starszy brat Kasuki, który jest popularnym aktorem. Celty jest dobrą przyjaciółką Shizuo. Shizuo poznał ją przez Shinrę, gdyż chodzili razem do szkoły. No ale to nie o to tu chodzi. Jest jeszcze osoba dobrze znana nie tylko w Ikebukuro ale i w całym Tokio- Izaya Orihara. Znany informator z Shinyuku. Również zna Doktorka, jak i Bezgłowego Jeźdźca, a Shizuo tym bardziej. Od kilku już lat przecież rozwalają Ikebukuro przez swoje gonitwy.



Fruwające znaki drogowe, automaty i śmietniki są na porządku dziennym. Dlatego najlepiej, gdy usłyszy się głośny ryk to chowaj się w Rossian Sushi~! Ta, porady dla osób tam mieszkających Kimie udziela telefonicznie. :p No dobra. Dość o zniszczeniach, pora pisać dalej......



Przez ostatni jednak rok trochę się to uspokoiło. Gonitwy zdarzały się raz w tygodniu, ewentualnie dwa. Czyżby dwójka największych wrogów zawarła rozejm?! W pewnym sensie można tak powiedzieć. Cofnijmy się o rok.



Wlatujemy w czarną dziurę. Shiki. Kontroluj sytuację z wygodnego fotela ze szklaneczką whisky w ręce.



Shizuo wracał właśnie z pracy, a dokładniej ze sklepu. Był wczesny wieczór, więc postanowił zrobić sobie coś pożywnego na kolację, zamiast kupować na wynos sushi. Szedł spokojnie z papierosem w ustach, gdy nagle mignęła mu kurtka z futerkiem. Od razu podskoczyła mu adrenalina lecz jak szybko skoczyła tak opadła. O dziwo Izaya go nie zauważył tylko pobiegł w jakąś uliczkę. Było to bardzo dziwne, więc Shizuo postanowił sprawdzić co ta gnida kombinuje.



Stop. <Kimi udaje się do kuchni. Sprawdza lodówkę. Wraca z powrotem.> Na razie nie jestem taka głodna, więc kolacja może poczekać. Na czym to ja skończyłam? Ach tak. Shizuś podąża za Izayą do ciemnego zaułka.......I Kimie jedno w głowie, czyli gwałty z wieczora. >.< No dobra. Dalej.....



Pobiegł cicho za nim. W ślepej uliczce stał Izaya z wyciągniętym w stronę grupki mężczyzn nożem. Shizuo pomyślał, że menda sprowokowała kilki ludzi- jak zwykle- a ci teraz chcą się z nim rozprawić. Nie wiadomo dlaczego nie odszedł tylko stał i patrzał co się wydarzy. Jeden z mężczyzn powiedział coś do Izayi. Shizuo nie zrozumiał, gdyż mówił po rosyjsku. Izaya natomiast tak, gdyż uśmiechnął się złowieszczo i odpowiedział mu. Tamtym najwyraźniej się to nie spodobała, gdyż zazgrzytali zębami. Izaya szybkim krokiem ruszył na jednego z nich wbijając mu nóż między żebra. Zdołał jeszcze obalić drugiego lecz po tym dostał kijem basebolowym prosto w brzuch. Odskoczył zginając się w pół. Po kilku sekundach jeden z napastników ciął go po ręce. Izaya syknął łapiąc się za krwawiącą ranę. Nie zdążył ocenić sytuacji, gdyż następny powalił go na ziemię uderzając pięścią w twarz. Izaya skulił się pod ścianą, a Shizuo miał mieszane uczucia. Po chwili jeden z mężczyzn powiedział coś po rosyjsku w jego stronę uśmiechając się szeroko. Facet obok niego wyciągnął broń kierując ją prosto na Izayę. Shizuo się wściekł. Wyrwał pobliski znak i rzucił nim w tego faceta. Nie zdążył strzelić, gdyż dostał znakiem prosto w głowię, odlatując kawałek. Wszyscy od razu spojrzeli się w jego kierunku.

-Tylko ja mam prawo zabić tego kleszcza!- Wywarczał podnosząc pobliski śmietnik i rzucając go w nich. Dwie osoby oberwały, reszta zdołała uciec. Tamci również zaczęli się czołgać w stronę wyjścia. Shizuo podszedł do Izayi z zamiarem wykurzenia go z jego dzielnicy lecz ten zemdlał. Dopiero teraz Shizuo zauważył jak dużo krwi stracił. Przewiesił go sobie przez ramię i pobocznymi uliczkami udał się do siebie. Położył go na kanapie i od razu zadzwonił po Shinrę. Gdyby ta menda tu zdechła albo tam młody doktor dał by reprymendę Shizuo a on tego nie chciał.



Bo Shinra niczego się nie boi~! Bo zawsze ma obok siebie swoją dziewczynę dullahana. :p  Shinra taki waleczny, bo ukochana patrzy, a zbłaźnić się przed nią to wstyd. Hehehe :D Kimi i jej domysły.



Po jakiś 5 minutach zjawił się Doktorek wraz z Celty. Shinra opatrzał Izayę, a Celty wraz z Shizuo udali się do kuchni. Shizuo musiał sobie zaparzyć melisy na uspokojenie przy okazji wyjaśniając jak do tego doszło. Tak więc, gdy tylko Shinra skończył badać Izayę Celty wyjaśniła mu całe zdarzenie. Tak więc tym razem Shizuo nie został obszczekany przed Doktorka, a w zamian pochwalony za swój dobry uczynek.



Niech będzie pochwalony Shizuś zbawiciel kleszcza. Tak Wam rzecze Kimie, strażniczka yaoiców. >.<



Jednak radość nie trwała zbyt długo, gdyż Shinra kazał Shizuo zaopiekować się Izaya dopóki wyzdrowieje. Shinra powiedział, że nie może zabrać go do siebie, gdyż wyjeżdża zrobić nową twarzyczkę jakiemuś mafiozo. Oczywiście przy okazji robią sobie małe wakacje. Tak więc Shizuo po wyjściu Doktorka i Celty wypił 6 kubków melisy oraz wziął środki na uspokojenie. Przekąsił coś na szybko, gdyż odechciało mu się gotować i poszedł spać. Następnego dnia rano zostawił kleszczowi dzbanek z wodą oraz kanapki, jakby się obudził. No i do tego przepisane leki. Lecz gdy wrócił Izaya nadal smacznie spał. Obudził się jakieś 2 godziny później i zobaczywszy Shizuo zwalił się z kanapy. Gdy Shizuo opanował śmiech, a Izaya wgrzebał na kanapę Shizuo wytłumaczył mu zaistniałą sytuację. Izaya trochę podrwił z Shizu-chana, przez to ten zgniótł kanapkę w ręce i zbił kubek. Później jednak Izaya powiedział mu, że postara się być grzeczny. Zjadł kanapki, wypił herbatę- na kawę nie mógł liczyć, wziął leki i ponownie zasnął. Obudził się jednak po godzinie, gdyż było mu niewygodnie. Shizuo zgrzytając zębami pozwolił mu spać razem z nim w łóżku. Nie będzie spał na kanapie, co to to nie. Izaya oczywiście nie zdołał ugryźć się w język i zainsynuował kilka sytuacji. Dostał przez to lekko przyduszony poduszka ale nie przeszkadzało mu to. Uwielbiał patrzeć na zmieniająca się mimikę potworka.



Shizuś sprawdź lepiej czy masz wystarczająca ilość proszków na uspokojenie. Jeśli nie dokup sobie melisy. ;) Mogę ewentualnie pożyczyć ci Lulu (królika). Takie małe futrzaste zwierzątko działa uspokajająco. *.*  
 Króliczek Kimie~! Majlo per Lulu~! ^.^



O dziwo Shizuo szybko zasnął ze świadomością, że kleszcz śpi tuż obok. Rano jednak omal nie dostał zawału, gdy zobaczył Izayę przyklejonego do jego boku. Chwilę się z nim mocował lecz zdołał odkleić się od niego. Izaya czując brak ciepła zaczął szukać je ręką. Poczuł jednak zimno, więc skulił się pod kołdrą. Shizuo przeszło przez myśl, że to urocze lecz odgonił te myśli i zaczął ogarniać się do pracy. Shizuo po pracy zastał Izayę w salonie oglądającego telewizję. Dał mu pudełko z ootoro, na co ten najpierw się zdziwił, a po tym z uśmiechem na ustach podziękował i palcami wcinał tłustego tuńczyka. Później o dziwo razem siedzieli na kanapie i oglądali film z Kasuką w roli głównej. W nocy Shizuo obudził się na chwilę, gdyż było mu gorąco. Okazało się, że Izaya przylgnął do jego boku, cichutko chrapiąc. Shizuo zdziwił się, że może wyglądać tak spokojnie i niewinnie. Przytulił się do niego i zasnął. Następnego i kolejnego dnia było tak samo. Piątego dnia Shizuo nieźle się zdziwił, gdy wróciwszy z pracy zastał Izayę w fartuszku, w kuchni gotującego obiad. Izaya widząc go przywitał się i kazał mu się przebrać, a następnie umyć ręce i usiąść do stołu. Shizuo zszokowany zrobił to, a po chwili przed jego nosem został położony talerz z curry. Bardzo pysznym curry jak się po chwili okazało. Po obiedzie Shizuo zrobił mu kawę, a sam popijał gorącą czekoladę. Zamiast drażnić się nawzajem rozmawiali spokojnie na różne tematy. Po dość długiej rozmowie Izaya poprosił Shizuo o pomoc podczas kąpieli. Miał zabandażowany brzuch i rękę co nieco utrudniało w myciu. Shizuo zgodził się, więc udali się razem do łazienki.



<Chrup, chrup, chrup.> Kimie wcina chipsy, bo nie chce jej się robić kolacji. Zwłaszcza, że akcja tak pięknie się rozkręca. ^^



Izaya usiadł na krzesełku i zaczął myć sobie nogi, za to Shizuo starał się nie naruszyć bandaży i umyć mu plecy, szyję, ramiona oraz biodra. Izaya był odwrócony do niego tyłem ale mimo to mógł mu się przyjrzeć. Blada skóra, lekko widoczne kości, przydługie włosy sięgające za kark. Shizuo nie wie dlaczego, może to był jakiś impuls ale odgarnął włosy z jego karu i ucałował go tam. Dopiero wtedy dotarło do niego co zrobił. Izaya na ten gest zadrżał i obrócił się w stronę Shizuo z lekkim rumieńcem. Patrzeli na siebie, po czym Shizuo pochylił się i złożył delikatny pocałunek na jego ustach. Izayę tak bardzo to zaskoczyło, że zsunął się z krzesełka. Na szczęście Shizuo zdążył go złapać przed walnięciem w kafelki. Izaya siedział nagi w ramionach Shizuo patrząc na niego z dołu. Kilka sekund później ich wargi ponownie się złączyły. Tym razem Shizuo nie oderwał się od niego lecz pogłębił pocałunek. Izaya jęknął cichutko w jego usta co strasznie spodobało się blondynowi. Spłukał go szybko, zawinął w ręcznik i zaniósł niczym pannę młodą do sypialni. Położył go delikatnie na pościeli, po czym ponownie wpił się te słodko- gorzkie usta, dłońmi badając jego ciało. Czarnowłosy zadrżał lecz postanowił nie być bierny. Wplótł palce jednej dłoni w jego włosy, a drugą próbował ściągnąć jego spodnie. Nie musiał się jednak męczyć, gdyż Shizuś najpierw ściągnął z niego ręcznik, a potem z siebie spodnie wraz z bokserkami. Izaya zarumienił się widząc dość dobrze umięśnione ciało potworka. Nie napatrzał się zbyt długo, gdyż blondyn złapał go za członka i zaczął ruszać ręką. Izaya jęknął zaskoczony, po czym złapał go za włosy przyciągając do pocałunku. Po tym Shizuo podsunął mu palce aby je nawilżył. Izaya lizał i ssał z przymkniętymi powiekami, co wyglądało cholernie seksownie. Po kilku minutach Shizuo włożył w Izayę pierwszy palec chcąc go rozciągnąć powoli i dobrze. Jego plany zostały jednak zrujnowane przy dwóch palcach, gdy natrafił na czuły punkt Izayi. Ten jęknął głośno wyginając się w łuk. Jego klatka piersiowa unosiła się szybko, a usta nie mogły nabrać dość powietrza. Na twarzy wręcz płoną, a jego oczy widziały tylko te drugie złote. Shizuo w pośpiechu przygotował Izayę po czym jednym płynnym ruchem w niego wszedł. Izaya krzyknął zaciskając palce na pościeli. Shizuo jednak się opanował i poczekał chwilę aż Izaya się przyzwyczai. Izaya był jednak dość niecierpliwy i już po chwili poruszył lekko biodrami. Blondyn zrozumiał i zaczął się najpierw powoli poruszać, z każdą chwilą przyspieszając swoje ruchy. Izaya jęczał pod nim wijąc się w ekstazie. Po kilku trafnych ruchach blondyna w jego prostatę Izaya doszedł krzycząc ”Shizu-chan!”, wyginając się w łuk i zaciskając palce na jego włosach. Shizuo doszedł po jeszcze kilku pchnięciach głęboko w nim. Po tym opadł tuż obok niego normując oddech. Nic nie mówiąc położyli się obok siebie i zasnęli.



Jupi~! Kimi powstrzymała się od komentarza w trakcie~! Brawo ja~!! ^.^ Ale teraz mogę to powiedzieć. Sexy, sexy, sexy, sexy~! :D Kimi jara się tym jak Aomine cyckami. No ale dobra. Opanuj Kimi podnietę i pisz dalej, bo to przecież dopiero połowa!!



Następnego dnia w ciszy trwali do śniadania. Wystarczyło muśnięcie dłoni, jedno spojrzenie i ponownie znaleźli się w łóżku odkrywając swoje ciała. Dopiero po porozmawiali. Obaj stwierdzili, że to dziwne i nienormalne ale czy oni są normalni? Postanowili spróbować być razem, co wyszło im bardzo dobrze. Z gonitw nie zrezygnowali. Chcieli jednak zachować pozory. Ktoś widząc ich nie zauważyłby zmiany. Jednak ich spojrzenia i tajemnicze uśmiechy mówiły jedno. Gonili się tak przez połowę miasta aby potem w zaułku pocałować się namiętnie. Po tym zazwyczaj udawali się do apartamentu szatyna prosto do sypialni. Chociaż później nie obchodziło ich gdzie to robią. Robili już to we wszystkich możliwych miejscach w apartamencie: na stole, dywanie, biurku, blacie, przy ścianie, w wannie, pod prysznicem. Liczyli się tylko oni, ich oddechy, bijące serca i oczy, które chciały zobaczyć każdą emocję na twarzy tego drugiego. Oczywiście nie tylko pieprzyli się jak króliki. Oglądali filmy, robili wspólnie posiłki, ucinali drzemki, gonili się po mieście. Nie mogli olać pracy. Shizuo czasami wracał późnym wieczorem, zaś Izaya pracował czasami od rana i wracał po północy, a czasami nawet nie było go kilka dni. Shizuo na początku denerwowały te zniknięcia lecz z czasem się przyzwyczaił i tylko w przypadkach, gdy szatyn wracał poobijany krzyczał na niego i nie pozwalał wyjść z domu przez minimum tydzień. Izaya po pierwszym takim razie nie odzywał się do niego i ignorował go. Później zdał sobie jednak sprawę, że potworek się o niego troszczy, co uważał za urocze. Dlatego na przeprosiny robił mu gorącą czekoladę z piankami i gotował w różowym, falbaniastym fartuszku pod spodem mając tylko bokserki. Raz aby dać mu więcej radochy ubrał tylko fartuszek. Skończyło się to jednak na tym, że gdy tylko chciał podać kolację Shizuo zaczął się do niego dobierać i po chwili Izaya leżał na blacie stękając i wzdychając.



Oj Izaya. Powinieneś obić sobie blaty czymś mięciutkim, w końcu lubisz wygodę. ;) No jedynie, że nauczysz swojego pierwotniaka dochodzić do sypialni. Pozostaje jeszcze opcja zostawiania milutkich koców tam, gdzie akurat może wam najść ochota. Ale po takim seksie możesz trochę pomarudzić wtedy Shizuś będzie ci śniadanko z ulubioną kawusią przynosił do łóżka. ^^ Kimi coś zaradzi na tą niewygodę. ;)



Tak więc od tego wypadku minął już rok. Shizuo z Izayą myśleli o wynajęciu/kupieniu jakiegoś mieszkania pomiędzy Shinyukiem a Ikebukuro. Dzisiaj Shizuo miał wolne, więc od wczoraj przebywa u informatora. Izaya specjalnie na tą okazję skończył swoją pracę tak aby po Shizusiowym wolnym do niej na spokojnie wrócić. Teraz jednak był bardzo zmęczony, gdyż załatwienie wszystkich spraw trwało dłużej niż oczekiwał. Do tego robił to z potworkiem całą noc.

-Izaya ile pokoi ma mieć nasze mieszkanie? I czy chcesz mieć biuro z salonem czy wolisz się zamknąć?- Shizuo surfował po Internecie w poszukiwaniu mieszkania. Chciał żeby on i  Izaya czuli się w nim komfortowo i żeby pchła nie marudziła na mało miejsca. Było tak, gdy spędzali weekendy u niego. Po tym powoli przestał marudzić na mało miejsca lecz zazwyczaj ciągnął go do swojej norki, czyli apartamentu. Nie wiedział po co Izayi tyle miejsca ale skoro tak bardzo mu na tym zależało to wolał mieć spokój od jego marudzenia.



Shizuo wybrałby jeszcze za małe mieszkanie, na co Izaya strzeliłby focha z przytupem i abstynencja na 2 miesiące. Masz rację Shizuś, dbaj o swoje „interesy”. ;) No i oczywiście wygodę Izayi ^^



Shizuo nie słysząc odpowiedzi szturchnął go ręką. Izaya opierał się o niego od jakieś godziny. Izaya wyprostował się i spojrzał na Shizuo.

-Co jest potworku?- Izaya przetarł oczy rękoma ziewając przy tym głośno. Shizuo trochę to rozbawiło lecz dopiero teraz zauważył jak śpiąca jest pchła.

-Już nic. Idź spać, bo wyglądasz jak trup. Obudzę cię na późny obiad.- Zmierzwij jego włosy i pocałował go w czółko.

-Trafne spostrzeżenie. Ciekawe kto nie pozwolił mi spać w nocy~?- Izaya mimo zmęczenia uśmiechnął się szeroko.- No ale skoro sam twierdzisz, że powinienem się przespać to tak zrobię.- Izaya wgramolił się pod kołdrę przytulając się do poduszki.-Dobranoc~.- Wymamrotał i po krótkiej chwili spał jak zabity. Shizuo postanowił zrobić sobie jakieś kanapki, a po napełnieniu żołądka szukać dalej ofert mieszkań. W końcu zaplanowali, że gdy tylko wprowadzą się do nowego mieszkania to zaproszą Shinrę i Celty aby powiadomić ich, że są parą. Możliwe, że po tym pokazaliby się również na ulicy ale jeszcze prawdopodobnie to przedyskutują.



Erika na taki widok zemdleje. A po kilu sekundach wstanie i będzie skakać z radości, próbując zrobić zdjęcie wymarzonej parze. ^.^ Oj Erika, tak wiele nas łączy~! :D Zaprzestańmy się jednak rozmarzać i idźmy dalej.



Shizuo udał się do kuchni, otworzył lodówkę i wyciągnął kilka produktów potrzebnych aby zrobić kanapki. Sprawdził jeszcze, czy ma wszystko do przygotowania późniejszego obiadu. Wstawił wodę na herbatę i zrobił sobie talerz kanapek. Usiadł potem w salonie i oglądając jakiś film zajadał się kanapkami.



 „Harry Potter i więzień Azkabanu” – to właśnie oglądał Shizuś~! Kimi oglądała i miała niezłą zajawkę. W końcu tak bardzo Love Drarry <3 Eh~!..........



Po zjedzeniu, obejrzeniu filmu i umyciu naczyń wrócił do sypialni. Usiadł na łóżku opierając się o zagłówek i ponownie wyszukiwał ofert mieszkań. Zapisywał co niektóre, by potem z kleszczem wybrać odpowiednie.

-Shizu~.- Wymamrotał Izaya.

-Czego?- Shizuo nie uzyskał odpowiedzi, więc oderwał swój wzrok od ekranu i spojrzał na niego. Izaya spał nadal smacznie tuląc się do poduszki. „Najwyraźniej coś mu się śni” pomyślał blondyn i dalej przeglądał oferty.

-Mhmm~........Shizuś.......- Izaya dalej zaczął mówić przez sen, do tego wiercąc się na łóżku. Shizuo odłożył laptop i postanowił posłuchać i wywnioskować co takiego mu się śni.

-Oh~! Shizu-chan~......Jeszcze....Tak dobrze.....- Shizuo zdębiał. Izayi najwidoczniej śnił się seks z nim.

-Ah~! Mmmm~!.......- Izaya przytulił się bardziej do poduszki wiercąc się ponownie. Wtedy Shizuo postanowił coś sprawdzić. Odkrył go trochę i pociągnął poduszkę w drugą stronę, podwijając do góry trochę koszule. Jednak intuicja go nie zawiodła i ujrzał widoczne podniecenie szatyna. Wtedy postanowił coś sprawdzić, na co uśmiechnął się lekko.



„Modlę się o miłość. O miłość! Modlę się o miłość. O miłość!” Kimi śpiewa i pisze! Tak to jest, gdy słucha się muzyki i zna się tekst. ;p A tu macie piosenkę, jakby ktoś był ciekawy co takiego nuci sobie Autorka ^^   Afromental- Rock&Rollin' Love



Shizuo odkrył Izayę i zabrał mu poduszkę. Obrócił go na plecy. Izaya westchnął tylko i spał dalej. Shizuo zaczął całować go po szyi, dłońmi muskając jego ciało. Izaya westchnął ale się nie obudził. Blondyn po zrobieniu kilku malinek na jego szyi zjechał ustami na jego tors ssąc delikatnie jego sutka.

-Hy.....Mmmm.....- Izaya wypchnął lekko pierś do przodu. Nadal spał sobie smacznie myśląc , że to dzieje się w jego śnie. Shizuo nie przestając ssać jego sutka zaczął ściskać jego krocze.

-Ah...Mmmm..... Shizuś....- Informator zagryzł wargę i wypchnął biodra do przodu. Shizuś uznał to za znak, że może kontynuować, więc ściągnął z niego bokserki i po kilku ruchach ręka po jego członku wziął go w usta.

-Ah~! Mmmm......Tak~!.....Oh~!- Nie wiedział jak to możliwe, że Izaya nadal się nie obudził przez takie coś. Kontynuował jednak wykonywaną czynność, dodając po chwili palce. Włożył w niego od razu dwa myśląc, że to zbudzi szatyna.

-Ach~! Shizu-chan~! Oh~!......Mmmm....- Shizuo stwierdził, że Izaya musiał być bardzo zmęczony, gdyż zazwyczaj ma lekki sen i potrafi się szybko przebudzić. Tym razem jednak spał i jęczał słodko. Izaya był już dobrze rozciągnięty i bardzo podniecony, a mimo to spał nadal oddychając nierówno. Shizuo postanowił sprawdzić kiedy się obudzi, dlatego wszedł w niego powoli. Nie poruszał się tylko zaczął całować go po szyi. Po chwili usłyszał mruknięcie, więc odsunął się od jego szyi i spojrzał na niego. Izaya powoli otworzył oczy, ziewając przy tym lekko.

-Co jest Shizu-chan?- Izaya chciał najwyraźniej usiąść lecz po krótkiej chwili opadł na poduszki z jękiem.- C-Co jest? Shizuś~! Co ty robisz!?- Wrzasnął na niego i złapał za jego ramiona jakby w obawie, że eksbarman poruszy się nagle.

-Co robię? Robię to, co chciałeś.- Stwierdził spokojnie blondyn całując go po policzku.

-Jak niby mogłem tego chcieć skoro spałem? Shizu-chan nie ładnie jest molestować kogoś podczas snu~!- Izaya westchnął, gdy Shizuś ugryzł go delikatnie w ucho.

-Jak? Gadałeś podczas snu. I najwyraźniej śniłem ci się ja podczas takiej sytuacji. A ty pomimo moich działań nie obudziłeś się.- Shizuo nie chciało mu się tego tłumaczyć. Był podniecony i najchętniej zacząłby się poruszać lecz resztkami woli postanowił poczekać na jego reakcję. Shizuo nie usłyszawszy odpowiedzi spojrzał na niego. Izaya odwrócił od niego wzrok rumieniąc się i zagryzając wargę. Nie chciał przyznać, że to prawda ale jego reakcje mówiły same za siebie. Shizuś złapał Izayę za podbródek tak aby spojrzał na niego, po czym wpił się w jego usta i poruszył się powoli. Izaya jęknął mu w usta i niewiele myśląc oplótł ramiona wokół jego szyi, wplatając dłonie w blond włosy. Shizuś przyspieszył swoje ruchy, a jego usta nie odstępowały od ust Izayi. Szatyn wzdychał i jęczał w usta swojego potworka, całkowicie ponosząc się tej chwili. Po kilku minutach Izaya przytulił się mocno do Shizusia i jęknął głośno w jego usta dochodząc, a tuż po nim zrobił to blondyn. Leżeli w takiej pozycji normując oddechy.



I ponownie seksy~! I to w jednym one-shocie~! :D Oj Kimi, szalejesz, XD Chociaż kto nie lubi seksów? o.O Seksy, seksy, seksy~.....>///<



Shizuo chciał wyjść z Izayi lecz ten położył dłonie na jego policzkach, by złożyć na jego ustach delikatny pocałunek.

-Spróbuj pisnąć komuś o tym, że gadam przez sen to spalę wszystkie twoje koszule. Zrozumiałeś pierwotniaku?- Izaya patrzał na niego groźnie lecz Shizuo chciało się śmiać. Groźba nie była taka groźna przez rumieńce na policzkach.

-No dobrze ale nie powstrzymasz mnie od wypominania tego tobie.- Shizuo uśmiechnął się przebiegle, po czym pocałował Izayę i wyszedł z niego powoli, kładąc się obok. Izaya od razu przytulił się do jego boku kładąc podbródek na jego torsie i patrząc na niego. Blondyn zaś wziął papierosa z szafeczki i zapalił. Chwilę patrzał się w sufit lecz czując spojrzenie pchły postanowił na niego spojrzeć.

-Co jest kleszczu?- Mimo iż byli w związku nie zaprzestali mówić do siebie przezwiskami. Izaya chwilę się nie odzywał, po chwili wzdychając głośno i z lekkim uśmiechem kładąc głowę na ramieniu blondyna.



Nie wiem dlaczego ale lubię, gdy Shizzy mówi do Izayi „kleszcz”, „pchła” lub „pijawka”. W jakiś pokręcony sposób jest to urocze ^^ I teraz takie wyobrażenie: Ślub Izayi i Shizuo. „Czy ty Shizuo bierzesz sobie tego oto kleszcza za żonę i ślubujesz mu miłość, wierność, gonitwy po mieście i ootoro oraz, że go nie opuścisz aż do śmierci?” Hehehe~! :D To jest na serio piękne. Shinra by się popłakał. :p



-Nic takiego potworku. Kiedy będzie obiad? Przez ciebie zrobiłem się głodny~.- Shizuo spalił papierosa do końca, zgasił go w popielniczce, pocałował Izayę w czoło, po czym wstał i podszedł do szafy.

-Skoro tak cię wymęczyłem, że jesteś głodny to zrobię obiad. I tak musisz trochę poczekać.- Shizuo otworzył szafę, założył bokserki i zastanawiał się co ubrać.

-Wiesz co Shizzy, jak dla mnie możesz chodzić po mieszkaniu nago~! ^^ Chociaż być musiał ubierać się czasami, gdy jakiś klient będzie miał przyjść.- Izaya zachichotał, po czym wstał i podszedł do Shizuo przytulając się do niego.

-A jakby Shinra niespodziewanie cię odwiedził? Plus pozostaje jeszcze twoja sekretarka.- Shizuo z uśmiechem objął Izayę w pasie.



Wchodzi Shinra, zauważa nagiego Shizuo dobierającego się do półnagiego Izayi, więc naturalnie mdleje. Celty pewnie puściła by dużo cienia zawstydzając się tą sytuacją >///< No a później musieliby się tłumaczyć z zaistniałej sytuacji. THE END. :p Bliźniaczki zaś zrobiły by zdjęcia i nieźle na nich zarobiły.



-Namie mogę po prostu szybciej wyganiać z pracy na co nawet się ucieszy. No ale z Shinrą byłyby problem. Plus jakbyś wszedł do biura to przez okno by cię ktoś zauważył. Więc jednak nie~!- Izaya wyciągnął rękę i zaczął miziać Shizusia po głowie. Zawsze się dziwił, dlaczego jego włosy są takie miękkie, a zarazem sztywne. Przecież po farbowaniu zazwyczaj są suche.

-Więc byłbyś zazdrosny, gdyby ktoś zobaczył mnie nago?- Shizuo zaczął drapać Izayę po plecach, na co ten przykleił się do niego bardziej i zamruczał cicho.

-Ależ oczywiście~! Widok potworka nago jest zarezerwowany tylko dla mnie~!- Izaya cmoknął szybko Shizusia w usta, po czym sam zaczął grzebać w szafie. Shizuś podszedł i przytulił się do jego pleców.

-Więc ty też zapamiętaj, że ty nago możesz pokazywać się tylko mi.- Blondyn wyszeptał mu te słowa na ucho, po czym sięgnął po dresowe spodnie.

-Oh~! Jakie to urocze, gdy jesteś o mnie zazdrosny potworku~! ^^- Izaya wyszczerzył się do niego. Ubrał tylko bokserki, gdyż koszula eksbarmana była bardzo wygodna. No i pachniała Shizusiem~! ^^



Czego Izaya nigdy nie przyzna, gdyż wstyd zna tylko przed Shizu-chanem~! ^^ <3



-Weź laptopa i chodź. Ja będę robił obiad, a ty przejrzysz ofert mieszkań, które znalazłem.- Shizuo bez koszulki udał się do kuchni, a Izaya z laptopem w łapkach podążył za nim. Tak Shizuo robił obiad, a Izaya wyrażał negatywne argumenty na mieszkania, które znalazł jego kochanek. Jednak mieszkanie, które Shizuś znalazł ostanie bardzo spodobało się informatorowi, więc zadzwonił do sprzedawcy i umówił się na jego oglądanie. Weekend spędzili więc na leniuchowaniu. Kilka dni później poszli oglądać mieszkanie. Sprzedawca trząsł się jak osika widząc dwójkę największych wrogów w jednym pomieszczeniu. Izaya z tego skorzystał i kupił mieszkanie za pół ceny. Po tygodniu mogli się już wprowadzać, co nie zajęło im dużo czasu. Tak jak planowali zaprosili Shinrę wraz z Celty i powiedzieli im o swoim związku. Shinra z wrażenia zemdlał, a potem pytał ich się ze 100 razy czy to na pewno prawda. Celty chyba już wcześniej coś podejrzewała, bo przyjęła to na spokojnie. Po tym Shizuo i Izaya wyszli razem na miasto trzymając się za ręce. Ludzi nie mogli uwierzyć w to co widzą. No oprócz Eriki i reszty yaoistek, które piszczały i skakały na ich widok.



THE END. ^^ Piękna Shizaya skończona~! Teraz można odpocząć~!......No jednak nie. Przecież rozdziały z TB i DM same się nie napiszą -.- Ale to później. Pora przeczytać tego one-shota i napawać się seksami~! *.* No i przy okazji poprawić błędy, bo jak zwykle Kimi pisała to po północy. :p Bye, bye~! :*



P.S. Kimi wyszedł one-shot na 12 stron i ciut, ciut. O.O Jest moc ^.^ 


4 komentarze:

  1. OMG >\\\< jaram się o boże straciłam duużo krwi XD . Oficjalnie stwierdzam że jest to najbardziej zajebisty blog w internetach jaki znalazłam *∆* Kimie, Kimie Kimie kiedy nowy rozdział Danse Macabre ???? Zakochałam sie w nowej serii ale oczywiście stara miłość nie rdzewieje xdd Twin Blood rządzi *o* . A propo Twin Blood napiszesz kiedyś one-shota Jason x Joni >\\\< YAOI ! YAOI ! YAOI ! XD
    Kochana duużo weny i czytelników
    Twoja wierna (to brzmi jak bym była twoim psem xdd) czytelniczka
    ~Julia N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj~! :D Bo jeszcze się wykrwawisz i nie przeczytasz kolejnych rozdziałów. ^.^
      Julcia przez ciebie moje ego rośnie w zaskakującym tempie. Arigatou za pochwałę~! >///< :* Nowy rozdział DM? Jest w trakcie pisania. Sądząc po swoim tempie wstawię go w piątek, ewentualnie sobotę :p Yaoicowy one-shot z bliźniakami?! o.O No pewnie, że napiszę~!!! ^.^ Tylko najpierw dokończę rozdział z DM oraz TB, trochę pogłówkuje i coś się napisze. ;)
      Wena jak zawsze przydatna więc serdecznie za nią dziękuje ^.^
      Pozdrawiam i hugam moją wierną, jak psa czytelniczkę Julie N. *.*

      Usuń
    2. Na początku chodzi o chusteczki. Zapożyczone od Aomine, bo przecież on ma ich mnóstwo ;p XD Heheszki~!

      Usuń
  2. Hej,
    tekst wspaniały, Shizuś taki kochany, dba o swojego kleszcza... więcej, więcej takich tekstów...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń