Ohayo~! ^.^
Witam bardzo serdecznie kochane wilczurki~! ^.^
Jest już 3 w nocy, środa 19 sierpnia 2015 roku.
Nie przez przypadek daję dzisiaj posta.
Właśnie dzisiaj jest ROCZNICA BLOGA~!!! :D
^.^ <Banzai~!> ^.^
Dokładnie rok temu wstawiłam pierwsze rozdziały z TB.
Minął rok, a na tym blogu tak wiele się zdarzyło. ;')
Przez ten rok wyświetliliście się już prawie 2,5 tys. razy.!!!!
Dziękuję bardzo, że zaglądacie tutaj i czytacie to wszystko. ^.^
Mam nadzieję, że stali bywalcy pokażą się w formie komentarza. :p
I oczywiście nowych bardzo serdecznie przywitam. o.-
Z tej oto okazji wstawiam długo wyczekiwaną Niespodziankę.
Już z miejsce ostrzegam przed tymi one-shotami!!!
Jest to opera mydlana w wersji dla dorosłych. :p
Jak przetrawicie jedną to będzie dobrze.
Jak dwie to będzie niczym cud.
No jedynie, że lubicie dzikie seksy to serdecznie polecam. ^.^
Specjalnie dla Was przepisywałam to przez jakieś 4 dni od ok 20 do czasami 5 rano. o.O
Mój mózg się już przez to zlansował i domaga się odpoczynku. >.<
Pisane wraz z Asuną w szkole. A rozpoczęło się na lekcji religii. :D
Totalna głupawka pisana przez jakieś dwa miesiące.
Dlatego tutaj podziękuje Asunie.
"Żono dziękuje, że wytrwałaś ze mną ten czas
i dałaś się ponieść tym głupim myślą. Gdyby nie ty nie powstałby ten blog.
<3 Kochana jesteś wielka. :* "
Tak więc to wszystko co mam wam do powiedzenia.
Wasza Kimie udaje się na dłuuugi odpoczynek. :)
Gdy mój mózg powróci na właściwe tory to dokończę rozdział z DM i go tu ślicznie wstawię z pozytywnym nastawieniem do świata~! :D
Miłego dnia i dziękuję~!
#Kimie Kikui <3
Aki:
Z kim byś
chciała się kochać? Jak coś to jestem gotowy.
Emi:
No jakoś
nie widzę, że gotowy jak jeszcze w ciuchach stoisz zamiast nagi w łóżku.
Aki: To od czego zaczynamy?
Chcesz być na górze czy na dole? A może......chcesz banana?
Emi: Wolę być na dole. A co do
banana to chcę ale twojego osobistego.
Aki: Hm, mój jest całkiem duży,
niewiadomo czy go zmieścisz. <Milutkim głosem> A jaki smak chcesz? Może
truskawkowy? Chciałbym spróbować twoich brzoskwinek. <Sarkastyczny
uśmieszek>
Emi: To trzeba sprawdzić.
<Słodki uśmieszek> A smak wolę bananowy. Tylko na razie ta brzoskwinka ma
mało soków.
Aki: To może najpierw zrobisz mi
loda, a następnie.......Niespodzianka. Tylko mam jedno zastrzeżenie- nie odgryź
mi go czasem.
Emi: Hmmm......no dobrze. Mam
nadzieje, że po tym dobrze się mną zajmiesz. (Popycham go na łóżko i
usadawiam się pomiędzy jego nogami. Powoli rozpinam mu spodnie. Wraz z
bokserkami ściągam je z niego. Oblizuje się perwersyjnie na widok w pół
twardego penisa. Najpierw liże po całym członie by po chwili wziąć prawie
całego do buzi. Odsuwam się na chwilę i ukazuje mi się widok zarumienionego
Akiego, próbującego złapać oddech. Ponownie biorę go do buzi. Po chwili czuje
smak słonawej cieczy. Odsuwam się i oblizuję. )Mmmm......smakujesz
wybornie. A teraz <Zawisam nad nim.> czekam na swoja
niespodziankę.
Aki: Zasłużyłaś na nią. Na
pewno. <Uśmiecha się z zadowoleniem i niewyrównanym oddechem> Nieźle
grałaś na mojej gitarce. A teraz połóż się na plecach. (Wziął i zza łóżka
wyjął bitą śmietanę, która znalazła się momentalnie na twoich sutkach, aż cała
zadrżałaś. Zaś do pępka nalał trochę alkoholu.) Dziewczyno, zaraz poczujesz
zadowolenie jakiego jeszcze nigdy nie doznałaś. (Złapał cię za ręce i zaczął
zlizywać śmietanę. Jęczałaś z rozkoszy.)
Emi:
Ach~! Mmmm.....Aki.
Jeszcze....proszę. (Patrzę na niego spod wpół przymkniętych powiek, a z ust
wychodzą ciche jęki aprobaty. Kolanem pocieram jego krocze.)
Aki: Emi, to ja miałem robić ci przyjemność a nie
ty mi (Mówi pewny siebie i wkłada palec w twoją dziurkę. Jęki było słychać
coraz bardziej. Z sutków powoli przesuwa się na pępek. Najpierw dotyka czubkiem
języka okolic twojego pępka, a następnie zaczyna spijać alkohol. Nagle złapałaś
go za penisa). Emi. Czyżbyś chciała więcej śmietanki?! (Uniósł się
trochę i kleista ciecz poleciała na twoją twarz.)
Emi: (Wzięłam palcem trochę kremu z twarzy i
włożyłam do buzi) Mmm....pyszne. Chce ciebie Aki. Proszę <Słodka
minka> daj mi więcej siebie. (Mówiąc to masuje jego penisa).
Aki: Mmmm.....jak mi dobrze. Emi.....(Nie
dokończył momentalnie jego penis znalazł się w twojej cipce. Na początku zaczął
wolno, ale w przypływie ekstazy zaczął się bardzo dynamicznie poruszać. Byłaś
cała rozpalona. Chciałaś coś powiedzieć ale nie pozwolił ci na to. Zaczął cię
namiętnie całować z języczkiem. Jego ręce latały po całym twoim ciele).
Emi: Mmmm.....(Zaprzestał pocałunki i zaczął
całować mnie po szyi.)Aaaah~!.......Tak.....Aahh!......Aki........Jeszcze......Ach....jeeesz.....jeszcze.....Aaach!
Aki: Emi, widzę, że ci się bardzo podoba. (Powiedział
namiętnie ale zdyszany. Położył ręce na twoich piersiach. Najpierw masując je,
a następnie ściskając. Kontynuował to co robił wcześniej.) Jestem najlepszy
ze wszystkich, prawda?! Co jeszcze byś chciała abym ci zrobił? Oh, mam pomysł.
<Namiętny wzrok> (Wziął cię na ręce i zaniósł do łazienki).
Emi: Aa~. <Jęk niezadowolenia> No pewnie, że
jesteś najlepszy Skarbie. Ale mógłbyś dokończyć to co zacząłeś. Twój kotek jest
niecierpliwy. (Zaczęłam masować jego penisa, całując po szczęce).
Aki: (Położył cię na dywaniku
w łazience.) Emi, ja nie mogę wytrzymać. Jesteś taka seksowna. Podniecają
mnie nawet kropelki potu na twoim ciele. (Zaczyna dokańczać to co zaczął, a
w międzyczasie puścił wodę do wielkiej wanny. Doszło do twojego orgazmu. Byłaś
wniebowzięta.)
Emi: Aaah~! <Próbuje złapać
oddech> Aki, to było niesamowite. (Mówię, leząc na dywaniku.) A teraz
tul bo zimno~. (Mówię ze słodka minka i wyciągam do niego ręce.)
Aki: (Przytulił cię mocno i
zrobił malinkę na szyi. Leżeliście tak z 5 minut po czym.......) Chodź
Kochanie. (Powiedział tajemniczym i podnieconym głosem). Lubisz
różnorodności, prawda?! (Wziął cię na ręce, włożył do wanny po czym sam
wszedł do niej. A ty zanim on usiadł podłożyłaś mu nogę tak, że jego penis
momentalnie znalazł się w twojej buzi.)
sutk
(Poruszałam się rytmicznie, a on cicho jęczał i wzdychał. Był już bliski
spełnienia lecz przerwałam i usiadłam wygodnie w wannie.) Hmmm......Jak
cieplutko i milutko. (Powiedziałam napawając się wodą. Patrzałam mu prosto w
oczy z lekkim i chytrym uśmieszkiem)
Aki: Nie patrz się tak na mnie.
<Powiedział tez z chytrym uśmieszkiem> Teraz moja kolej. (Włożył go
ponownie i spełnił się w twojej buzi. Zakrztusiłaś się. Piersi miałaś całe w
spermie. Zaczął ci je masować coraz intensywniej. Nagle obrócił cię na brzuch
tak, że woda była poniżej twoje pupy. Zaczął lizać w okolicach twojej
łechtaczki. Był tak zadowolony, że nawet tego nie ukrywał.)
Emi:
Aah~! Akiś.
N-Nie baw s-s-się już. Ohh~! Już wy-wystarczy! (Z trudnością obróciłam się i
odepchnęłam go trochę). Aki. Chce ci zrobić niespodziankę ale musimy iść do
sypialni. (Wyszłam z wanny i pociągnęłam go za sobą. Wyszedł zadowolony i
pozwolił się ciągnąć. Popchnęłam go na łóżko tak, że leżał na plecach. Wzięłam
jego ręce do góry i uśmiechnęłam się słodko. Nagle zapięłam jego dłonie
kajdankami i przyczepiłam do ramy łóżka.) A teraz...(Zniżyłam się i
pobudziłam jego członka. Jęczał z rozkoszy lecz nie pozwoliłam mu dojść.
Odsunęłam się i ustałam obok.) A teraz grzecznie tu poczekasz. <Chytry
uśmieszek> (On leżał rozpalony i skołowany. Poszłam do łazienki, jako
tako się umyłam. Ubrałam seksowna bieliznę, wzięłam oliwkę i wróciłam do
pokoju. Usiadłam na fotelu powoli zdejmując z siebie bieliznę. Będąc tylko w
majtkach polałam się oliwką i wcierałam w siebie masując piersi, szczypiąc je i
jęcząc.)
Aki: Mmmm.......Emi, twój występ
jest cudowny ale.....Chodź tu do mnie Skarbie. Ja chcę cię dotykać, całować.
Chcę abyś miała tyle orgazmów ile się da, a ty mnie uwięziłaś, sadystko kochana
<Powiedział sarkastycznie>. Uwolnij mnie, proszę~.....<Powiedział
słodkim głosikiem>. Co jeszcze dla mnie przyszykowałaś? Moja śliczna
kobieto, jesteś tylko moja <Uśmiechnął się seksownie>.
Emi: Aki....(Powiedziałam z
jękiem. Ściągnęłam z siebie majtki i podeszłam do łóżka seksownym krokiem. Potarłam
dłonią jego penisa, na co on wypchnął biodra do przodu i jęknął. Usadowiłam się
wygodnie i włożyłam go w siebie) Oh! Aki! (Przysunęłam się bliżej i
pocałowałam go namiętnie). Akiś. Powiedz, że jesteś tylko mój, że mnie
pragniesz, że jestem tylko twoja. Powiedz jak bardzo mnie kochasz.. (Mówiłam
całując jego szyję. Zeszłam niżej i polizałam go po sutkach.)
Aki: Kochanie, tak bardzo na to
czekałaś? <Spytał niewinnie i jęknął z rozkoszy>. Jesteś dla mnie
wszystkim, wszystko bym dla ciebie zrobił. Doprowadziłbym cię najchętniej do 20
orgazmów dziennie. Gdybym zobaczył cię z innym facetem, jaja bym mu urwał. Nie
żartuję. (Spojrzał z wielką powagą. Ruszył się gwałtownie tak, że opadłaś na
jego klatkę piersiową. Wasze usta się zetknęły, a ty wsunęłaś się na niego tak
mocno jak nigdy. Zajęczałaś w jego usta.) Widzę Skarbie, że tracisz
kontrolę nad sytuacją. <Sarkastyczny uśmiech>
Emi:
Aach! Aki.
Nie musisz się martwić. Kocham tylko ciebie i tylko z tobą chcę się kochać.
Proszę. (Podniosłam się i ściągnęłam mu kajdanki. Spojrzałam mu prosto w
oczy.) Doprowadź mnie do szaleństwa. Tylko się postaraj, bo jak nie to
pójdę do innego. <Sarkastyczny uśmiech> (Aki opuścił mnie na plecy i
zaczął się poruszać) Aach!.....tak....Aki.....Kochasz mnie?
Aki:
Oczywiście,
że cię kocham. <Sexy głos> Sprawię, że będziesz najszczęśliwszą kobietą
na świecie. (Wkładał go tak mocno, że jęczałaś jednocześnie z bólu jaki i
przyjemności. Nagle wziął i zakuł cię w kajdanki. Wyjął swojego penisa i
przejeżdżał nim od twojej cipki w górę. Włożył go między twoje piersi i zaczął
nim pocierać. Sprawiło ci to wielka przyjemność. Wyjął bardzo grubego, zimnego
ogórka zza łóżka i wkładał ci go powoli do dziurki, bo było bardzo ciasno.
Potem, gdy był nawilżony ruszał nim szybciej. Wzdychałaś z zachwytu.)
Bardzo gruby prawda? Wybierałem go ponad 15 minut, musiałem znaleźć
największego by zaspokoić twoje żądze. I widzę, że się opłacało. <Oczy pełne
żądzy> Może zrobię ci zdjęcie? Wyglądasz obłędnie.
Emi:
Akiś, nie
baw się tak ze mną. Chcę ciebie poczuć w sobie, a nie jakiegoś ogórka. Jeśli
nie przestaniesz zostawię cię i pójdę do innego. (Zaczęłam się niespokojnie
wiercić) Kocham cię i to ciebie chcę czuć. I ten ogórek jest mniejszy od
twojego. Achhh! <Jęknęłam> Aki... (Spojrzałam na niego z prośbą i pożądaniem.)
Aki: (Wyjął ogórka i obrócił
cię tak, że wsadził ci swojego od tyłu. Opierał się o ciebie ściskając twoje
jędrne pośladki.) Ale masz jędrne pośladeczki. <Uśmiecha się>
(Zaczął się całować po plecach i szyi. Czułaś się zawstydzona, bo nic nie widziałaś.
Ugryzł cię w ucho na co zajęczałaś z rozkoszy.) Emi spraw abym był jeszcze
bardziej rozpalony. (Odpiął ci kajdanki. Momentalnie obróciłaś go na plecy i
zaczęłaś pocierać swoimi piersiami całe jego ciało. Cały drżał.) Emi nie
rób tego, proszę. <Słodziutkim głosem> To jest zbyt seksowne, zabijasz
mnie tym.
Emi:
Za chwilę
będziesz jęczał z rozkoszy Skarbie. (Obróciłam go na plecy i ponownie
przypięłam kajdankami. Zaczęłam całować go po szyi, ramionach. Zassałam się na
jednym z jego sutków, na co jęknął przeciągle. Wyciągnęłam spod łóżka wibrator
i nawilżyłam go żelem. Usadowiłam się pomiędzy jego nogami. Zaczęłam poruszać
ręką po całym trzonie. Zassałam się na samym czubku. Powoli poruszając ręką po
trzonie zaczęłam wkładać wibrator. Włożyłam go i włączyłam wibracje.) Jak
się czujesz Skarbie? <Seksowny głos>
Aki:
Emi nie
spodziewałem się tego po tobie. <Powiedział wniebowzięty> Chyba
kupiłaś wibrator nowej generacji, bo efekty są przeogromne. (Nachyliłaś się
nad nim, a on zaczął ssać twoje sutki. Nagle zaczął je gryźć i lizać. Byłaś tak
podniecona, że nawet nie potrzebowałaś jego członka aby dojść.) Kochanie
przecież mówiłem ci, że takie gierki na mnie nie działają. To ja będę panował
nad tobą. (Niewiadomo jakim sposobem zdjął kajdanki, złapał cię za ręce i
rzucił cię brzuchem na kanapę. Z tyłu nadal trzymał twoje dłonie. Rozszerzył
twoje nogi, złapał za wibrator, włożył ci go i włączył na całość.) Mówiłem
ci, że tu ja będę panować. (Szepnął ci do ucha i zaczął cię lizać po karku.)
Emi:
Aach~!
<Krzyknęłam z rozkoszy> Aki...ach...wejdź we mnie...proszę. (Powiedziałam
błagalnym tonem. Wyciągnął wibrator i wszedł we mnie. Od razu zaczął się szybko
poruszać.) Ach! Tak! Ach!!.....Akiiii~~~!!!! (Doszłam z jego imieniem na
ustach. On doszedł zaraz po mnie. Wyszedł ze mnie i położył mnie na łóżku,
kładąc się tuz obok. Składał krótkie pocałunki na mojej szyi. Przerwałam mu i
spojrzałam w jego oczy.) Aki, chcesz mieć ze mną dzieci? <Poważny
ton>
Aki:
Emi...nie
wierzę, jeszcze się pytasz? Myślałem, że wiesz jak cię mocno kocham.
<Powiedział lekko przybity> Oczywiście, że chcę! I to nie jedno, czy dwa!
Kocham ciebie i tylko ciebie! Nikogo więcej! Chyba byłem zbyt miękki! (Znowu
wszedł w ciebie. Położył twoje ręce na swoich pośladkach i przyczepił wibratory
do twoich sutków. Włączył je i zaczął się ruszać. Krzyczałaś, po prostu nie
mogłaś przestać. Zaciskałaś dłonie na jego pośladkach. Zaczął cię całować z
języczkiem tak, że nie mogłaś oddychać. Przestał cię całować ale kontynuował
inne czynności. Rozłączając swoje usta pociekła wam ślina.)
Emi:
Ach~! Akiś.
Ja też Cię Kocham i wiem, że ty mnie również ale nie wiedziałam, czy chcesz tak
naprawdę się ze mną związać i mieć ze mną dzieci. Ach~!! (Krzyknęłam. Aki
odłożył wibratory i sam zaczął całować moje piersi. Doszłam z głośnym jękiem, a
on chwilę po mnie.) Aki prze to ile razy już we mnie doszedłeś to na pewno
jestem w ciąży. <Zaczęłam się śmiać> A teraz przytul mnie i daj mi trochę
odpocząć, bo jest mi strasznie gorąco~! <Słodki uśmiech>
Aki: Gorąco ci, co?
<Zadowolony> Jak mam pozwolić ci odpocząć? Wolisz odpoczywać na siedząco
czy leżąco? Którą opcję wybierasz? (Polizał cię po twarzy.)
Emi:
Akiś~!
<Zajęczałam> Daj mi troszkę odpocząć. Plose~. <Słodkie oczka i
głosik> Jak dasz mi odpocząć to zrobię ci loda. <Uśmieszek> Możesz mi
zrobić masaż. (Powiedziałam i obróciłam się na brzuch.)
Aki: No dobrze, dobrze. Jak dla
loda to może być. Pozwalam ci. Odpocznij sobie. (Zaczął cię całą masować.
Byłaś bardzo zadowolona. Robiłaś ponętne ruchy.) Powiedz mi jak będziesz
gotowa na lizanie mojego banana.
Emi:
Na razie mi
przyjemnie, więc musisz poczekać. <Uśmieszek> (Chwile jeszcze mnie
masował. Odsunęłam go trochę od siebie tak, żeby usiadł. Usadowiłam się między
jego nogami i zaczęłam lizać go po całym członku. Najpierw zassałam się na
samym czubku, szybko ruszając ręką po trzonie. Później zaczęłam wkładać go
coraz głębiej, mrucząc cicho.)
Aki:
Ach!!
Ach!!! Jak mi dobrze, Emi nie kończ tego proszę!!! (Woła podniecony. Nie
wytrzymał, gdy przyspieszyłaś i coraz mocniej go ssałaś, doszedł. Włożyłaś
sobie palec do buzi, a następnie wyjęłaś. Było na nim mnóstwo kleistej cieczy.
Zaczęłaś go lizać. Aki złapał cię za rękę i kazał ci masować jego członka. On
zaczął ci masować łechtaczkę. Oboje byliście tym tak pochłonięci, że nie
zauważyliście, gdy do pokoju weszłam ja z Soushim. Zapomnieliście zamknąć drzwi
od domu i sypialni. Soushi szybko zakrył mi oczy.)
Emi:
(Gdy
chciałam pocałować Akiego zauważyłam was w drzwiach. Zwaliłam Akiego z łóżka, a
sama przykryłam się kocem. Wskazałam Soushiemu aby poszedł z tobą do salonu i
zamknęłam drzwi do sypialni. Gdy to zrobiłam opadłam zmęczona i zawstydzona na
łóżko.)
Aki, przez twoja własną sklerozę masz miesiąc abstynencji.
Aki:
Kochanie
przepraszam to było niechcący, no ale miałaś wzrost adrenaliny. (Szepnął
tobie do ucha i przytulił. Siedziałaś z nadętą miną.) Skarbie to ja tu
najbardziej wycierpiałem. (Pokazał siniaka na nodze i pocałował cię. Zdjął z
ciebie kocyk i zaczął cię ubierać. Z salonu było słychać żywą rozmowę.)
Emi:
(Gdy
ubrał mi bieliznę i sweterek przerwałam mu i mocno się do niego przytuliłam.) Ja też przepraszam.
Ubierzmy się i chodźmy do nich. Jak Soushi będzie coś gadał lub głupio się
uśmiechał to dostanie w łeb. <Uśmiech> Gniewasz się na mnie? <Smutne
oczka>
Aki:
Wybaczam.
<Słodki uśmiech> A teraz Emi koniec tego dobrego. Trzeba iść do salonu. (Ubraliście
się, po czym przytulił cię ostatni raz i weszliście do salonu. Poczuliście na
sobie spojrzenie Soushiego.)
Soushi:
Aki, gdyby
Kaoru zdążyła cię zobaczyć to chyba bym cię zabił. <Na poważnie>
Emi:
(Podeszłam
do Soushiego i uderzyłam go lekko w ramię.) Spróbuj go zabić, a swojego małego kolegi się
pozbędziesz. <Sadystyczny uśmiech> (Aki w tym czasie usiadł na
kanapie. Podeszłam do niego i usiadłam mu na kolanach, puszczając do ciebie oczko.)
A wy nie mogliście znaleźć sobie ciekawszego zajęcia niż przychodzić do nas?
<Uśmieszek>
Kaoru: No wiesz, myślałam, że
spędzimy razem czas ale w tym przypadku to raczej niemożliwe. (Spojrzałam na
Akiego i ciebie. Wy wymieniliście krótkie spojrzenia.)
Aki:
A wy też
mogliście porobić to co my. (Uśmiechnął się i spojrzał na twoje ramie, z
którego zsunęło się ramiączko.)
Emi:
(Soushi
spojrzał się na ciebie z wielkim uśmiechem, na co się zarumieniłaś. Ja za to
zeszłam z kolan Akiego, dałam mu przelotnego całusa i pociągnęłam ciebie do
kuchni. Soushi usiadł obok Akiego i zaczęli rozmawiać. W kuchni zaproponowała
zrobienie lemoniady. Gdy szłam z wodą „przez przypadek” potknęłam się i cię
oblałam. Miałaś całą mokrą bluzeczkę, pod którą nie miałaś stanika.) Ups~. Chodź. Musisz się
wytrzeć i przebrać. (Popchnęłam cię do salonu lecz sama jeszcze zostałam w
kuchni. Soushi na twój widok zarumienił się jak burak. Weszłam do salonu i
popchnęłam cię do sypialni. Tam również i ja się przebrałam. Obie ubrałyśmy
krótkie spodenki i bluzeczki odsłaniające brzuch. Gdy wróciłyśmy do salonu obu
chłopakom opadły szczęki.) Ups. Chusteczki mi spadły. (Schyliłam się po
nie tak, że wypięłam się tyłem do Akiego.)
Kaoru:
Nie pokazuj
się tak przy nim. (Zwróciłam się do ciebie trochę zła. Nagle spojrzał się na
mnie Aki, na co złapałam buraka. Już miałam ochotę wybiec z mieszkania, gdy
Soushi złapał mnie za rękę. Potknęłam się, upadłam na niego i moja ręka
wylądowała na jego kroczu.)
Emi:
Oj Kaoru,
widzę, że sama masz ochotę, a nam coś zarzucasz. <Diabelski uśmiech>
Aki:
Kochanie, a
może pozwolimy im to tu zrobić? (Zapytał z nutką złośliwości, po czym cię
pocałował.) Może odpowiedni do tego będzie blat w naszej kuchni?
<Diabelski uśmiech> Emi jak myślisz?
Emi: A może oni pójdą do
gościnnego pokoju, a my skorzystamy z blatu?! <Uśmieszek> Ale czekaj!
(Krzyknęłam i wyszłam na chwilę. Wróciłam i położyłam obok Soushiego i ciebie
kilkanaście kondomów i żel.) Macie na zachętę. <Uśmiech> (Wskoczyłam
na Akiego i mocno go pocałowałam. Szepnęłam mu do ucha „Nie mam nic pod spodem,
a między nogami wibruje powoli takie małe coś.” Zaczęłam się o niego ocierać,
olewając was. Soushi za to obrócił cię na plecy i wpił się w twoje usta, rękę
wkładając pod bluzkę i szczypiąc twoje sutki.)
Aki: Kochanie widzę, że masz
ochotę na więcej. Soushi- powodzenia! <Diabelski uśmiech> (Wziął cię
na serio do kuchni i położył na blacie. Zdarł z ciebie bluzkę i zsunął
spodenki. Sam zdjął swoje wraz z bielizną, wyjął wibrator i momentalnie wbił
się w ciebie.)
Kaoru:
Soushi nie
możesz.....w takim miejscu ach! Tutaj jest Aki..... Ach! (Krzyknęłam z
rozkoszy, kładąc dłonie na jego plecach.)
Emi:
Aach~!
Aki~! (Położyłam się na blacie. Miałam gęsią skórkę od zimna. Aki coraz
szybciej się poruszał. Przyciągnęłam go do siebie.) Akiiii~!
Zimno.....<Wysapałam>
Soushi: Mam to gdzieś. (Zerwał z
ciebie bluzkę i zdjął spodenki. Wbił się w ciebie bez przygotowania, od razu
się poruszając. Przy okazji dalej szczypał twoje sutki, czasami je
podgryzając.)
Aki: Zimno? (Spytał cały
podniecony.) Ale od tego zimna masz takie twarde sutki. (Powiedział
milutko trzymając ręce na twoich piersiach, a następnie zaczął je lizać.
Drżałaś z rozkoszy.) Emi, cała mnie podniecasz, nieważne, że niedawno się
kochaliśmy. Zróbmy to jeszcze raz! (Krzyknął, gdy ty wydałaś ciche jęki.
Uniosłaś biodra, mocniej się na niego nabijając. Po kilku minutach założył ci
opaskę na oczy i trzymał twoje ręce nad twoją głową.)
Kaoru:
Ale Soushi,
chcesz żeby Aki mnie zobaczył w takim stanie? (Spytałam próbując się nie
podniecać. Złapałam go mocno za rękę, gdy poczułam niesamowity ale zarazem
przyjemny ból.) Soushi? Co chcesz ze mną zrobić? Naprawdę przestań to
nieodpowiednie miejsce. (Zajęczałam nie mogąc ukryć zadowolenia.)
Emi:
Aki~!!! (Krzyknęłam
dochodząc.) P....Puść moje dłonie...i....rozwiąż tą opaskę.....Chcę....chcę
cię widzieć. (Powiedziałam oddychając ciężko.) I przytul. Ziiiimnooo~! (Jęknęłam.
Zaczęłam się nawet wiercić.)
Soushi:
Nie wstydź
się Skarbie. (Wyszedł z ciebie i podniósł cię. Przypiął cię do rury, która
znajdowała się nad blatem. Wszedł w ciebie od tyłu i od razu zarzucił szybkie
tempo. Zaczął macać cię po piersiach i masować
twoją łechtaczkę. Spojrzałaś się w między czasie na Akiego, który
uśmiechnął się do ciebie i oblizał perwersyjnie wargi.)
Aki:
Ale twoja
dziewczyna seksownie wygląda. (Do Soushiego.) Mogę ją posunąć?
Kaoru:
Soushi....ach!
Nie zgadzaj się na to proszę~! Jesteś najlepszym sadystą na świecie. Chce lizać
twoją gałę i sprawić by poleciała z niej śmietanka. Ach! Soushi! Mocniej~!
Aki:
Kochanie
chcesz wolności? <Niegrzeczny uśmieszek> To spraw bym doszedł w tobie! (Zacisnęłaś
się na nim.)
Emi:
Akiś, no
dalej. <Uśmieszek> Eksploduj we mnie! (Krzyczałam z rozkoszy. Przy
każdym jego posunięciu zaczęłam się ściskać i rozluźniać. Słyszałam jak Aki jęczy
coraz głośniej. Doszedł po chwili we mnie z głośnym jękiem.) A teraz tuli,
buziaczek, rozwiązanie opaski i ewentualna zmiana pozycji. <Uśmieszek>
Soushi:
Twoja
również seksownie wygląda. Chodź tu bliżej. (Powiedział do Akiego.)
Skarbie teraz będziemy eksperymentować. (Powiedział namiętnie wpijając się w
twoje usta i wsunął się w ciebie mocniej. Zajęczałaś w jego usta.)
Aki:
Kochanie
chodź. (Rozwiązał ci ręce i zdjął opaskę.) Soushi chce zrobić
eksperyment ale ja nie chcę ciebie dawać nikomu innemu. <Słodka minka>
Ale z Kaoru bym chciał sobie poszaleć. <Uśmieszek> (Ugryzł cię w ucho,
po czym zaczął kąsać twoje usta. Przejeżdżał palcami od twojej piersi aż do
łona.)
Kaoru:
Jaki
eksperyment? (Spytałam niespełna zmysłów.) Soushi nie chcę cię oddawać
komuś innemu. <Smutna minka> Chcę żebyś tylko ty mnie Napastował. Ach!
<Doszłam>
Emi:
Wiem
Skarbie ale poeksperymentować zawsze można. <Uśmieszek> Tylko weź
prezerwatywę , bo nie chcę żeby Kaoru była w ciąży z tobą. (Aki odsunął się
ode mnie i podniósł z ziemi kondomy. Soushi wziął od niego jedną i założył na
swojego. Tak samo zrobił Aki. Soushi podszedł do mnie i wpił się w moje usta,
wkładając go płynnym ruchem do mojej dziurki. Aki obrócił cię przodem do
siebie, złapał za twoja pupę tak, że musiałaś opleść go nogami w pasie. Wsunął
się w ciebie, liżąc cię po sutkach.)
Kaoru:
Aach~!
A-Aki! Nie tak szybko! Aach~! (Jęczałaś, gdy Aki zaczynał cię poruszać coraz
szybciej.)
Emi:
Soushi~!
Szy-Szybciej! (Wyjąkałam. Soushi poruszał się powoli lecz głęboko, co
doprowadzało do szaleństwa.)
Kaoru:
Ach! Aki!
Jesteś taki wspaniały ale...odepnij mnie, proszę. (Szepnęłam jękliwie mu do
ucha. Wplotłam swoje palce w jego włosy. On nie zważał na moje uwagi co do
wielkości jego członka. Robił to coraz szybciej. Zaczęłam go całować po szyi.)
Soushi:
Emi ale ty
jesteś szalona. Bardzo miło się w ciebie wchodzi. <Uśmieszek> Jakie
zabawy lubisz najbardziej? Ale ty ślicznie wyglądasz, gdy podczas seksu ruszają
ci się piersi. (Zaczął gryźć i lizać namiętnie twoje sutki.)
Emi:
Aach~!
Soushi.....Ja już dłużej...nie......(Nie dokończyłam i doszłam z głośnym
jękiem.) Soushi....(Przytuliłam się do niego i przyciągnęłam do
pocałunku.) Znasz jeszcze jakieś eksperymenty? (Wyszeptałam mu do ucha.)
Soushi:
<Sarkastyczny
uśmiech> No pewnie, że znam. (Wyszedł ze mnie i pomógł mi wstać. W tym
czasie ty również doszłaś. Soushi podszedł i odpiął ci kajdanki. Kazał mi i
tobie się przytulić. Zrobiłyśmy to. Soushi zaszedł cię od tyłu od razu w ciebie
wchodząc. To samo zrobił ze mną Aki. Gdy się poruszali my ocierałyśmy się o
siebie. Jęczałyśmy z rozkoszy.)
Aki:
Dziewczyny!
Jęczcie z rozkoszy! Mocniej! Mocniej!
Soushi: (Do nas.) Całujcie
się dziewczyny. (Ugryzł mnie w ucho nie przestawając swojej poprzedniej
czynności. Aki i Soushi popchnęli nasze twarze
do przodu i pocałowałyśmy się.)
Aki: Dalej z języczkiem! (Pchnął
cię mocno i zajęczałaś. Zaczęłaś wkładać język do moich ust.)
Emi:
(Zaczęłam
całować cię z języczkiem. Po chwili przestałam i jako tako obróciłam się do
Akiego.)
Ale wy też macie się pocałować. <Uśmieszek> (Patrzeli na nas ze
zdziwieniem. Po chwili jednak pochylili się i zaczęli się namiętnie całować. My
również ponownie się całowałyśmy. Całowaliśmy się na zmianę. Po dłuższej chwili
wszyscy doszliśmy z głośnym jękiem. Gdy chłopacy z nas wyszli, Aki rzucił
Soushiego na blat. Rozszerzył mu nogi i wszedł w niego. Soushi krzyknął głośno.
Aki zaczął się poruszać.)
Soushi:
A....Aki!.....Mocniej.
(Zaskoczyła nas jego odpowiedź. My również postanowiłyśmy się zabawić.
Poszłyśmy do salonu. Ty położyłaś się na kanapie, a ja usiadłam ci na biodrach.
Zaczęłyśmy się całować i macać po piersiach. Zaprzestałam po chwili i zaczęłam
lizać cię po sutkach. Jęczałaś z rozkoszy, szczypiąc moje sutki.)
Kaoru:
Emi,
myślałam, że tylko z chłopakiem mogłoby mi być dobrze ale....z tobą jest mi
cudownie. (Obróciłam cię na plecy, wyciągnęłam jeszcze ciepłą czekoladę i
polałam na twoje ciało. Przeszły cię dreszcze. Zaczęłam powoli zlizywać
czekoladę z twojego brzucha.)
Emi:
Ach! Kaoru,
Soushi musiał być z tobą w siódmym niebie. (Położyłam ręce na twoich
pośladkach. Zaczęłyśmy ocierać się cipkami.)
Soushi: (Aki wyszedł z
Soushiego. Soushi nagle rzucił go na kanapę i zaczął mu robić loda. Aki jęczał
i prosił o jeszcze.)
Emi:
(Gdy
zlizałaś ze mnie czekoladę obróciłam cię i przypięłam kajdankami do stolika.
Rozmasowałam twoje ciało oliwką. Wyszłam na chwilę, przynosząc kilka
wibratorów. Dwa małe przyczepiłam do twoich sutków. Rozszerzyłam twoje nogi i
zaczęłam jeździć wibratorem po twojej cipce, przy okazji liżąc ją czasami i
podgryzając.)
Kaoru:
E.....Emi!...Ach!
W takim...Aaach~!....tempie ja....ja....(Nie mogłam się wysłowić.)
Aki: (Aki doszedł w ustach Soushiego.
Rzucił go na drugą kanapę. Nałożył na
jego penisa bitej śmietany, by po chwili ją zlizywać. Soushi wplótł palce w
jego włosy, jęcząc głośno z przyjemności.) Soushi dalej! Jęcz! Proś o jeszcze! Wykrzycz, że jestem lepszy od
twojej dziewczyny. No dalej! (Kontynuował lizanie.)
Soushi:
Ach! Aki!
Nie możesz tak mówić! Kaoru będzie zazdrosna. <Zajęczał>
Kaoru:
Emi nie rób
mi tego, proszę...(Powiedziałam cichutko.) Nie chce dojść w takiej
pozycji. Ach!! To takie żenujące.
Emi:
(Zaczęłam
całować cię po obojczykach i robić ci malinki.) Kaoru...<Przymrużone
oczy> Sprawię, że będziesz szczęśliwsza będąc ze mną niż z Soushim. (Włożyłam
ci do dziurki kilka małych wibratorów, , włączając je na najwyższą moc. Zgięłaś
się w łuk i jęknęłaś głośno. Jedną ręką wyciągałam i wciskałam wibratory do
twojej dziurki, całując cię po szyi i piersiach.) Jęcz dla mnie głośniej.
<Namiętnie> Sprawię, że dojdziesz nie tylko jeden raz. (Wpiłam się w
twoje usta.)
Soushi:
(Doszedłem
z głośnym jękiem lecz Aki nie zaprzestał swoich poczynań. Dalej mi obciągał,
dodatkowo wkładając dwa palce w moją dziurkę, rozciągając mnie.) A......Aki!.....Aach!
Przestań!.....Ach!
Aki:
Jęcz
głośniej! Jęcz tak abym doszedł od samych tych jęków.
Emi:
(Przywiązałam
ci nogi do stolika, rozszerzając je bardziej. Wzięłam bitą śmietanę i
wycisnęłam jej trochę do twojej cipki. Wycisnęłam jej również trochę na piersi.
Włożyłam jedną kostkę lodu do twojej cipki, a drugą do drugiej dziurki.
Zajęczałaś głośno i próbowałaś się wygiąć. Wyciągnęłam małe wibratory i wzięłam
jeden duży. Wsunęłam go do twojej dziurki, popychając tym lód. Gdy dotknął
twojego najczulszego miejsca jęknęłaś głośno i doszłaś.)
Kaoru: Emi....Starczy.
<Wysapałam>
Emi: Mówiłam ci, że to dopiero
początek. <Sadystyczny uśmiech> (Włożyłam jeszcze drugiego wibratora
do drugiej dziurki i włączyłam oba, zlizując śmietankę z twoich piersi.)
Soushi:
(Jęczałem
coraz głośniej, wypychając biodra do przodu. Byłem już blisko końca, gdy Aki
przerwał i zacisnął opaskę na moim członku.) Aki....proszę....pozwól mi dojść.
<Błagające spojrzenie>
Aki:
Nie ma tak
łatwo. (Wszedł we mnie i zaczął się powoli lecz głęboko poruszać. Przy
okazji lizał moje sutki.)
Kaoru:
Nie, ja już
dłużej nie wytrzymam. Proszę, odwiąż mnie. <Błagalnie> Ach! Emi, a co z
tobą? Nie chcesz doznać żadnej przyjemności? <Złośliwie> (Uśmiechnęłaś
się jeszcze złośliwiej ode mnie i zaczęłaś ciągnąć mnie za sutki i bawić się
moją łechtaczką. Lód i śmietana zaczęły się rozpuszczać.) Ach! Soushi!
Ratuj! (Krzyknęłam wyginając się ponętnie.)
Aki:
Dojdziesz
jak ja dojdę. <Seksy głos> Wcześniej ci nie pozwolę. (Zacząłem mu
robić malinki.) Twoja dziewczyna widzę, że też się bardzo dobrze bawi. (Spojrzałem
się na Kaoru perwersyjnie i oblizałem się.)
Emi:
(Doszłaś
z głośnym jękiem.) O~! Widzę, że dużo z ciebie tu wypływa. <Uśmieszek> (Zarumieniłaś
się przy tym cała. Soushi jęczał głośno, prosząc o spełnienie. Gdy Aki był
bliski spełnienia ściągnął mu opaskę i zaczął szybko poruszać ręka na jego
członku. Soushi doszedł obficie z głośnym jękiem. Aki zaraz po nim z
westchnieniem.) A teraz trochę was pomęczymy. (Wyszeptałam ci do ucha.
Odeszłam od ciebie i położyłam się na stoliku. Aki usadowił się pomiędzy moimi
nogami. Zaczął lizać moją cipkę i macać piersi.) Och! Aki! (Patrzeliście
na to zahipnotyzowani.)
Kaoru:
(Spojrzeliśmy
się na siebie z Soushim. Biło ode mnie pożądanie. Nie chciałam leżeć bezczynnie
ale nie mogłam się ruszyć. Oczy coraz bardziej zachodziły mi mgłą. Byłam
napalona patrząc na ciebie i Akiego. On zaczął kąsać twoje usta i ściskać twoje
piersi. Nagle wszedł w ciebie. Momentalnie odleciałam.)
Aki:
Kochanie to
tak nie ładnie pozwalać im tylko patrzeć. (Szepnął ci do ucha.)
Emi:
Oj tam, oj
tam~! Niech czekają. (Spojrzałam się na ciebie z wrednym uśmieszkiem. Aki
zaczął się szybko poruszać. Jęczałam i prosiłam o więcej. Ty również zaczęłaś
cicho jęczeć i wzdychać. Spojrzałaś na Soushiego. Był zaczerwieniony i jęczał
cicho. Nie miał on związanych nóg, dlatego pocieram udami swojego członka.
Zajęczałaś na ten widok.)
Kaoru:
Emi~!
Proszę! Rozwiąż mnie! <Błagalny jęk> Pozwól mi się zadowolić!
Emi:
(Nie
odpowiedziałam ci tylko zaczęłam jęczeć jeszcze głośniej. Doszłam z głośnym
jękiem.)
Och! Akiś! (Wpiłam się w jego usta.)
Aki:
Pobawimy
się z nimi trochę? (Szepnął mi do ucha.)
Emi:
No pewnie.
<Szeroki uśmiech> (Odpięliśmy was lecz przypięliśmy ponownie do rury w
kuchni tak, że z Soushim stykałaś się klatkami. Aki zaczął pieścić Soushiego, a
ja ciebie.)
Kaoru:
Soushi ale
jesteś gorący! (Pocałowałam go w usta, a on odwzajemnił go. Nagle zajęczałam
głośno i oparłam głowę o jego klatkę piersiową. Słyszałam szybkie bicie jego
serca.) Soushi, jestem wyczerpana.....(Szepnęłam do niego ponętnie.
Zaczęłaś powoli przejeżdżać palcami po moich plecach. Aki zaś zaczął gryźć
Soushiego w różnych miejscach. Zajęczał on z przyjemności.)
Soushi.....<Zajęczałam> Wolisz się kochać z facetem niż ze mną? (Spojrzałam
mu w oczy. Nagle złapałaś mnie za piersi i je uciskałaś. Soushi spojrzał się na
mnie z lekkim perwersyjnym uśmieszkiem na twarzy.)
Aki:
Kochanie
posmaruj Kaoru olejkiem. Zobaczymy jaka będzie reakcja Soushiego jak będziesz
ją dotykać i pocierać swoimi rękami jej całe ciało. <Złośliwy uśmiech>
Emi:
(Spojrzałam
się na ciebie tym swoim wzrokiem mówiącym „Będziesz jęczeć z zachwytu.” Wzięłam
olejek i zaczęłam wsmarowywać go w twoje ciało. Najpierw plecy, potem szyja.
Zatrzymałam się na piersiach, szczypiąc cię po sutkach. Zajęczałaś. Soushi
patrzył na ciebie zahipnotyzowany. Rękami zjechałam niżej. Zaczęłam masować
twoją cipkę. Zajęczałaś i zaczęłaś poruszać biodrami. Aki również zaczął
smarować Soushiego olejkiem. Przytrzymał jego członek i zaczął nim pocierać
twoją cipkę. Zadrżałaś z przyjemności. Przysunęłam cię bliżej nabijając cię na
jego członka.) Zacznij się poruszać. (Szepnęłam zmysłowo do twojego ucha. Zaczęłaś
się lekko podnosić i opuszczać. Ja z Akim dalej pieściliśmy wasze ciała.)
Aki:
Soushi. (Seksownie
szepnął mu do ucha.) Powiedz tu i teraz, że jestem lepszy od twojej
dziewczyny to sprawię, że umrzesz z rozkoszy. Powiedz, że jej nie kochasz. (Szepnął
mu. Przestraszyłam się ale nie mogłam się oprzeć aby zajęczeć. Zaczęłam swoim
całym ciałem ocierać się o Soushiego i po chwili zeszłam z niego. Nagle
potknęłam się i zawisłam, gdyż kajdanki były bardzo krótkie. Aki nadal pieścił
mojego chłopaka.) No dalej, powiedz to. (Zacisnął dłonie na jego
pośladkach.)
Soushi:
Ach! Aki!
Proszę. (Spojrzał na niego błagalnie.) Wejdź we mnie. (Zaczął kręcić
biodrami.)
Emi:
(Poprawiłam
cię i wpiłam się w twoje usta. Odpięłam cię i ponownie poprowadziłam na kanapę.
Rzuciłam cię na nią i usiadłam na twoich biodrach. Wzięłam wibrator i włożyłam
go w ciebie. Był on dwustronny, więc drugą część włożyłam do swojej dziurki.) Zapomnij o Soushim. Nie myśl
o niczym innym jak o przyjemności, którą ci daję. (Wpiłam się w twoje usta,
włączając wibracje i zaczynając się poruszać.)
Aki:
Aż tak
bardzo tego chcesz? (Szepnął Soushiemu do ucha i spojrzał na niego
perwersyjnie.) Może pójdźmy na układ. <Tajemniczy uśmiech> Ja wejdę w
ciebie i sprawię, że będziesz jęczał, doprowadzę cię do wielu orgazmów. (Zaczął
palcami jeździć po czubku członka Soushiego.) Jak pozwolisz na to, żeby mój
przyjaciel przeleciał ostro twoją dziewczynę. Tak szczerze mówiąc jak nawet nie
pozwolisz na to, to ją znajdzie, zaprowadzi do jakiegoś zacisznego miejsca i
zgwałci. Hahaha! Od dawna ma na nią chętkę. <Demoniczny uśmieszek>
Kaoru:
(Byłam
już tak rozpalona, że odeszły ode mnie zdrowe zmysły. Zaczęłam odwzajemniać
twoje pocałunki.) Ach! Emi! To jest dla mnie zbyt przyjemne! (Dyszałam głośno.
Zawisłaś nade mną. Zaczęłam lizać i podgryzać twoje sutki. Włożyłam dwa palce
do twojej cipki i zaczęłam pocierać nimi rytmicznie twoją łechtaczkę.
Wyciągnęłaś je nagle i kazałaś mi je oblizać. Zrobiłam to.)
Emi: A teraz sama doprowadź się
do orgazmu. <Diabelski uśmieszek> (Wyjęłam kamerę i zaczęłam cię
filmować.) A jak nie zrobisz tego jak należy to filmik trafi na youtube i
facebooka. Dalej, zrób to przede mną.
Soushi: (Obrócił się do Akiego przodem.
Próbował się do niego przytulić lecz kajdanki mu przeszkadzały.) Jeśli....Jeśli bardzo dobrze mnie zadowolisz to
masz moją zgodę. Więc proszę...rozkuj mnie i zerżnij porządnie. (Zaczął
całować go po szyi.)
Aki:
Masz to jak
w banku. (Rozkuł go i poprowadził do kanapy. Soushi położył się na brzuchu,
wypinając się do niego. Myślał, że Aki wejdzie w niego od razu, jednak nic nie
poczuł. Aki cofnął się na chwilę do kuchni i wrócił z kostkami lodu i
alkoholem. Przysiadł za nim i włożył w jego dziurkę jedna kostkę.)
Soushi:
Aach~! (Zajęczał
głośno i zadrżał. Aki natomiast dołożył jeszcze jedną kostkę. Wylał trochę
alkoholu na jego plecy i pośladki. Palcem popychał kostki lodu, a ustami zaczął
spijać alkohol.)
Emi:
(Wyciągnęłam
z ciebie i z siebie wibrator. Odsunęłam się i czekałam na twoją reakcję.)
Kaoru:
(Byłam
zszokowana twoimi słowami. Podniecenie jednak wzięło górę i zaczęłam
masturbować się przed tobą. Wkładałam palce w swoja dziurkę, drugą macając
swoją pierś i szczypiąc sutek.)
Emi:
Krzycz!
Krzycz moje imię! Proś abym ponownie doprowadzała cię do orgazmów. Błagaj mnie
o więcej. Powiedz czego ode mnie oczekujesz. <Diabelski uśmiech>
Aki:
I jak się
czujesz z bogiem seksu? <Przymrużone oczka> Takich usług to ja byle komu
nie daję.
Soushi:
(Zajęczał
przeciągle, gdy Aki popchnął lód tak mocno, że aż go lekko ale przyjemnie
zabolało. Aki zaczął spijać alkohol z pośladków Soushiego, który był bardzo
napalony. Zaczął sam jedną ręką masować swojego penisa. Jęczał i wzdychał z
przyjemności.)
Włóż go we mnie, proszę! (Odwrócił głowę i spojrzał z podnieceniem na
członka Akiego.)
Kaoru: O Boże! Emi! Emi! Aach!
Muszę ci coś powiedzieć. (Mówiłam jęcząc.)....Same palce mi już nie
wystarczą, chce więcej. Normalna masturbacja już mi nie wystarcza. Chcę to
przed wami wszystkimi zrobić. (Oddychałam ciężko.) Proszę!
Aki:
Aż tak
bardzo tego pragniesz?! (Szepnął mu do ucha. Soushi w odpowiedzi zaczął
nabijać się na jego palce. Aki uśmiechnął się diabelsko. Włożył jeszcze jedną
kostkę i dopiero wtedy wszedł w niego. Zaczął się poruszać.)
Soushi:
J....Jeszcze...(Wyjęczał
i zadrżał.)
Emi: <Diabelski uśmiech>
Aż tak tego pragniesz?! Sprawię, że będziesz jęczeć jeszcze głośniej, aż
zabraknie ci tchu. (Powiedziałam cicho z namiętnością. Odłożyłam kamerę i przybliżyłam
się do ciebie. Wzięłam butelkę z alkoholem i polałam nim twoją cipkę. Zaczęłam
zlizywać napój, przy okazji pieszcząc twoje sutki.)
Aki:
(Zaczął
gładzić Soushiego po plecach, coraz szybciej się w nim poruszając.)
Soushi: Ach!!
Aki~! Tylko z
tobą czuję się tak wspaniale! (Aki wbijał się jeszcze mocniej tak, że Soushi
nie miał już siły i opuścił głowę na poduszkę.) Aki, proszę cię! Zostań
moim chłopakiem! (Krzyknął przeciągle i w tej chwili doszedł.)
Kaoru:
Ach!! Emi,
liż mocniej! Proszę...Aach!!! Tak mnie to podnieca, gdy dotykasz moich piersi.
Chcę więcej! (Nagle dostałam orgazmu. Twoja twarz była cała w kleistej
cieczy.)
Aki:
(Soushi
tak mocno zacisnął się, że Aki również doszedł głęboko w nim. Wyszedł z niego i
obrócił na plecy, wpijając się w jego usta.) Przykro mi ale za bardzo kocham Emi. (Pocałował
go jeszcze krótko i wstał.)
Emi:
Oj Kaoru.
Ale ty napalona. <Perwersyjny uśmiech> (Wzięłam chusteczkę i wytarłam
sobie twarz. Przybliżyłam się do ciebie, wpijając się w twoje usta.) Kto
jest lepszy? Ja czy Soushi? (Szepnęłam ci do ucha, szczypiąc twój sutek.)
Soushi:
Przecież
tylko żartowałem. <Uśmieszek> Nikogo bardziej nie pragnę jak Kaoru.
(Spojrzał się w moim kierunku i zaczął słuchać naszej rozmowy tak samo jak
Aki.)
Kaoru:
Jeśli
miałabym powiedzieć szczerze to bardzo podobała i się dzisiejsza zabawa....(Spojrzałam ci w oczy.)....ale
Soushi wręcz sprawia, że za nim szaleję! Kocham tylko jego. (Spojrzałam się
na Soushiego, a ty i Aki na siebie.)
Emi:
(Spojrzałam
się na Akiego. Po chwili uśmiechnęłam się szeroko. Zeszłam z kanapy i rzuciłam
mu się na szyję.) Akiś~!! (Wtuliłam się w niego.) Mój, mój, mój, mój~!
Soushi:
(Wyciągnął
do ciebie rękę z uśmiechem.) Chodź do mnie Skarbie.
Aki:
Tak się
Kochanie za mną stęskniłaś? (Szepnął mi do ucha i przytulił mnie mocniej do
siebie. Posadził mnie na kanapie, po czym opuścił moją głowę na poduszkę.
Położył się obok mnie i dał buziaka.)
Kaoru:
(Podbiegłam
do niego i wtuliłam się w jego ramiona.) I jak było? Z kim ci lepiej? (Szepnęłam mu do
ucha.)
Emi:
(Wtuliłam
się w niego.)
Móóójjj~! Mój i tylko mój. (Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek.)
Zimno~! (Zadrżałam i mocniej się w niego wtuliłam.)
Soushi:
Skarbie
zadajesz mi głupie pytania. Z Akim było dobrze ale tylko z tobą jest mi
najlepiej. (Przytulił się do ciebie mocniej.) A tobie jak było?
Chciałabyś to powtórzyć?
Aki:
(Wziął
koc i przykrył nas. Mocno się przytulił, poczułam faję gorąca z jego ciała.
Patrzał się na mnie tym swoim pewnym wzrokiem mówiącym „Jesteś tylko moja.”
Pogładził mnie po policzku, a po chwili dał buziaka.) Cieplej? (Uśmiechnął się
promiennie.)
Kaoru:
Więc było
przyjemnie ale nie ma to jak być z tobą. <Uśmieszek> Moje życie bez
ciebie nie miałoby żadnego sensu. Pytasz czy chciałabym jeszcze raz to zrobić?!
Nie, nie chciałabym. Chcę żebyś ty był moim jedynym partnerem.
Emi:
Yhy. (Mruknęłam
tylko i wtuliłam w niego. Było mi tak milutko i cieplutko, że powoli
odpływałam.) A tobie jak jest? (Spytałam sennie.)
Soushi:
No dobrze,
dobrze. A teraz chodź tu. Zmęczony jestem, a bez mojej przytulanki nie zasnę.
<Uśmieszek>
Aki:
Milutko,
czuje dotyk twojej delikatnej skóry. <Uśmieszek> I jest mi bardzo
cieplutko. (Pogłaskał mnie po głowie.)
Kaoru:
(Położyłam
się na łóżko, przytulając się do niego.) Ale jesteś cieplutki...<Szept> Chciałabym tak
z tobą zostać na wieki.
Emi:
To dobrze.
Nie wiem jak ty ale ja jestem wykończona. Dobranoc~!. (Dałam mu krótkiego
buziaka i ułożyłam się wygodniej.)
Soushi:
Moja
przytulanka. (Ruszył się leniwie i przykrył was kocem.) Tyłek mnie boli.
(Powiedział cicho.)
Aki:
(Przytulił
się do mnie.)
Tez jestem zmęczony, w końcu dzisiaj bardzo zadbałaś o mojego kumpla. (Namiętnie
szepnął mi do ucha. Dał mi buziaka, a następnie położył głowę na poduszkę i
zamknął oczy.)
Kaoru:
Co?
Dlaczego? Cos nie tak zrobiłam? (Zaniepokoiłam się.)
Emi:
Bo ty i ja
jesteśmy zajebiści. (Powiedziałam i zasnęłam wtulona w niego.)
Soushi:
(Zaśmiał
się.) Nie
ty. Po prostu Aki chyba ma za dużego. Koniec tematu. Spać. (Zamknął oczy i
pocałował mnie krótko. Również zamknęłam oczy i zasnęłam.)
Witam xd, powiem tyle, że SOUSHI X AKI XD tak bardzo ja *o* to było zajebiste, bardzo przyjemnie mi się czytało więc jak dla mmie 11/10 xd
OdpowiedzUsuńDuużo weny i jeszcze więcej czytelników.
~Julia N.
Witam :) No więc tu mogę się pochwalić iż to ja pisałam te części z Akim i Soushim :D Kimie w końcu tak bardzo kocha yaoi <3 Cieszę się, że przetrwałaś i miło ci się czytało. ^.^
UsuńJak zawsze dziękuje za wenę i pozdrawiam :* #Kimie
Hej,
OdpowiedzUsuńtekst super, zostali przyłapani, a potem się działo...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia