Konbanwa~! ^.^
Witam was w ten dzień zwany Dniem Dziecka ^.^
Mnie niestety to już nie dotyczy, chociaż wewnętrznie i dla rodziców zawsze
będzie się dzieckiem, co ne~? :)
Jak obiecałam cośka, tak jest. :D
Dzisiaj prezentuję wam one-shota z Izayą i Shizuo z Durarara!
<kica z radości>
Uwielbiam tą parę, a zwłaszcza Izayę, co może potwierdzić Asuna.
Z jednej z ankiet wynikało, że chcecie historie z postaciami z anime, a z drugiej na razie
prowadzi yaoi, więc stąd ten pomysł.
Jest to moja pierwsza Shizaya, więc bądźcie wyrozumiali.
Miłego czytania
Ikebukuro.
Dzielnica, która nigdy nie śpi. W dzień chodzisz do szkoły lub pracujesz., a w
nocy idziesz do kina albo zabawiasz się w jednym z Love Hoteli. Dzielnic, w
której codziennie możesz robić coś innego i codziennie w innym miejscu.
Dzielnicy, w której kolorowe gangi walczą pomiędzy sobą. Dzielnicy słynnej z
legendy- Dullahana. Jest to bezgłowy jeździec poruszający się czarnym motorem,
który wydaje odgłosy dzikiego rumaka. Mówią na nią „Czarny Jeździec” lub
„Bezgłowy Jeździec”. Jak nazywa się naprawdę? Celty Sturluson. Pracuje jako
dostawca. Wychodząc z domu ubiera żółty kasa z uszami. Jest partnerką Shinry-
młodego lekarza z podziemi. Ale czy o nich będzie tu mowa?! Nie. Tu chodzi o
ich przyjaciół, znanych w Ikebukuro.
Jeden
z nich to Shizuo Heiwajima- znany również jako „Potwór z Ikebukuro”. Blond
włosy mężczyzna z ciemnymi oczami skrytymi za okularami, noszący strój barmana.
Tak naprawdę pracował jako ochroniarz w firmie windykacyjnej. Ma brata Kasukę,
który jest sławnym aktorem. Ogólnie jest spokojnym człowiekiem ale łatwo go
można zdenerwować.
Drugi
natomiast to słynny informator z Shinyuku Izaya Orihara. Czarne włosy, ciemne
oczy, ubrany na czarno w swoją ulubioną kurtkę z futerkiem. Zawsze ma przy
sobie nóż sprężynowy. Biegle mówi w języku rosyjskim. Ma dwie młodsze siostry
bliźniaczki- Mairu i Kururi. Uważa się za Boga. Kocha wszystkich ludzi-
przewiduje ich ruchy, często wielu niszcząc życie, manipulując i prowokując.
Robi to co chce, nie przejmując się zdaniem innym- przez to często dziwnie się
na niego patrzą i uważają za psychopatę.
Co
jednak łączy „Potwora z Ikebukuro” oraz informatora z Shinyuku? Otóż są oni
największymi wrogami w Ikebukuro. Wystarczy, że informator pojawił się w
dzielnicy i został zauważony przez Shizuo. Od razu rozpoczynała się gonitwa,
podczas której były barman rzucał w Izayę znakami drogowymi, automatami,
śmietnikami i wszystkim innymi rzeczami, które wpadły mu w ręce. Stanowiło to
również zagrożenie dla każdej osoby przechodzącej obok. Jednak od ponad już 4
miesięcy nie było żadnej gonitwy. Na początku dużo osób myślało, że któryś z
nich został zabity. Później doszli do wniosku, że mogli się oni pogodzić i
zakopać topór wojenny. Był to jednak bardziej jak „marzenie ściętej głowy”,
czyli wręcz niemożliwe. Nie zastanawiano się jednak nad tym dłużej i każdy
cieszył się z zaistniałej sytuacji.
Shizuo
wraz ze swoim przełożonym Tomem szli właśnie po kolejny odbiór pieniędzy. Tom
opowiadał swojemu przyjacielowi o swojej nowej dziewczynie i jaki miły weekend
z nią spędził. Shizuo słuchał go paląc papierosa, myślami jednak będąc gdzieś
indziej. Gdzie ta cholerna pchła się podziewa?!! Nie odbiera telefonów, nie
odpisuje na SMSy, nie wchodzi na chata, nie ma go nawet w ich apartamęcie. Nie
ma już go 4 miesiące, 2 tygodnie, 5 dni i 18 godzin. Nie żebym liczył. Jak
tylko się pojawi to go nieźle spiorę, a potem przywiąże do łóżka i nie
wypuszczę przez tydzień. Taa, plan idealny. Shizuo mimowolnie się
uśmiechnął. Chciałby wrócić do domu i zastać tam Izayę, który robiłby mu
kolację w niebieskim fartuszku z falbankami. Dałby mu całusa na przywitanie, po
czym zasiedli by do stołu. Oczywiście Izaya usiadłby na jego kolanach i
szczęśliwy niczym dziecko zaczął karmić ich obu. Po kolacji zaniósłby go do ich
sypialni, położył na łóżku, zdjął niepotrzebne ubrania i oddał się rozkoszy.
Zasnęli by po tym wtuleni w siebie, bo bardzo aktywnie spędzonej
nocy......Zaraz, zaraz!!! Izaya i Shizuo mieszkający razem, zachowujący się
niczym dwa zakochane gołąbki??! To bardziej wygląda na koszmar albo uwielbiony
scenariusz wielu yaoistek!! Otóż jest to jednak prawdą. Już od ponad roku
Shizuo i Izaya są parą. Jak to się wydarzyło? Mały wypadek Shizuo- złamana
kostka, znajdujący go informator, lekarz każący mu się nim zaopiekować, trochę
kłótni i krzyków, a po tym jakieś dziwne uczucie i wylądowanie w łóżku.
Scenariusz może banalny, który sprawił jednak cuda. Od tamtego momentu jedno
się zmieniło. Podczas ich gonitw nadal na siebie wyzywają i Shizuo krzyczy, że
chce go zabić. Izaya natomiast umiejętnie wszystko unika i prowadzi ich poprzez
alejki do ich domu albo w okolice. Po tym albo całują się gdzieś w zaułku albo
idą do domu i miło spędzają wieczór. Dzięki temu nikt nic nie podejrzewa, a oni
dbają o kondycję, mając z tego niezły ubaw.
Wracając
do teraz. Shizuo był już nieco zirytowany postawą bruneta. Często się przez to
wkurzał i niszczył drobne rzeczy lub większe. Mimo wszystko chciał w końcu
zobaczyć Izayę, przytulić go, pocałować i nie wypuszczać do tych złamasów,
czyli klientów. Wypuścił obłoczek dymu z ust i westchnął głośno. Nie
pozostaje mi nic innego jak czekać, pomyślał i przycisnął jednego gościa do
oddania długu. Po pracy poszedł na sushi, dostając od Simona kilka kuponów
rabatowych na sushi. Po tym wrócił do pustego, chłodnego i cichego apartamentu.
Już jakieś pół roku mieszka tu z brunetem. Wziął prysznic, napisał kolejnego
SMSa do Izayi, po czym zasnął zmęczony.
Dzisiaj
był Dzień Dziecka. Na witrynach sklepowych pyszniły się słodycze, a sklepy z
zabawkami były okupywane od samego rana. W parkach było pełno dzieci, których
przybywało z godziny na godzinę. Shizuo o dziwo był dzisiaj w dobrym humorze.
Mimo iż nie był dzieckiem, zawsze miło wspominał czasy, gdy dostawał różne
słodkości. Rano zadzwonił do niego brat życząc mu o dziwo wszystkiego najlepszego
z okazji Dnia Dziecka oraz powiadamiając go, że wysłał mu trochę łakoci.
Porozmawiali oczywiście trochę na ogólne tematy, nie omijając zbliżającej się
premiery następnego filmu z Kasuką w roli głównej. Po tym blondyn poszedł do
pracy. Okazało się, że nie mają jej dzisiaj zbyt wiele i przed obiadem się
wyrobią. Shizuo więc w dobrym humorze z torbą słodyczy i mleka oraz obiadem w
postaci sushi wrócił do domu. O dziwo drzwi były otwarte. Przecież je
zamykałem. Shizuo trochę niepewnie wszedł do środka. Zdjął buty i zamknął
za sobą drzwi, po czym udał się do salonu. W wejściu przystanął i omal nie
upuścił swojego obiadu. Izaya krzątał się po salonie, układając rzeczy na
półkach. Dopiero po chwili zauważył blondyna stojącego niczym skała i
patrzącego się na niego niczym ducha.
-O~!
Shizu-chan~! Witaj w domu~! Nie wiedziałem, że tak szybko wrócisz z pracy. -
Brunet przywitał go wesoło, układając książki na półce.
-Wróciłem.-
Bardziej mruknął niż powiedział. Można by powiedzieć, że zszokował go powrót
kochanka. Sam nie wiedział dlaczego. Zamiast zacząć na niego krzyczeć aby się
wytłumaczył, a potem wcielić swój plan w życie on po prostu stał i się na niego
patrzył. Izaya zaprzestał układania książek na swoje miejsce, widząc dziwne
zachowanie swojego potworka.
-No
tak.- Izaya zaśmiał się pod nosem podchodząc do niego i całując na przywitanie.
Nie widząc jednak żadnej zmiany zaczął mu machać przed nosem ręką.- Halo~!
Shizu-chan ty pierwotniaku. Stoi i patrzysz się na mnie jak na kosmitę. Stało
się coś~?- Trochę zmartwiło go zachowanie Shizusia. Zawsze jak wracał witał się
z nim, całował i przytulał, po czym często zaczynał go macać. Izaya zawsze
wręcz się mu wyrywał mówiąc, że ma dużo pracy. Nigdy się nie przyzna, że mu się
to podoba. Zapadłby się wtedy najchętniej pod ziemię, a tyłek bolałby go po tym
przez tydzień.
-Izaya,
co ty tu robisz?- Shizuo powoli wychodził z tego dziwnego transu. Sam nie
wiedział, dlaczego tak zareagował.
-Mieszkam!?-
Izaya spojrzał się na niego zdziwiony. Co za głupie pytania on mu zadaje.
Shizuo potrząsł głową, ogarniając się do końca.
-Sorki.
Tak długo cię nie było, że jakoś mnie zamurowało gdy cię ujrzałem.- Uśmiechnął
się delikatnie, przytulając swojego chłopaka.- Właśnie! Gdzieś ty w ogóle
był?!!- Tak łatwo nie odpuści.
-Nic
nie szkodzi~!- Izaya odetchnął z ulgą i wtulił się w to ciepło.- Oj, Shizu-chan
miałem interesy. Myślałem, że uda mi się to szybciej załatwić ale trochę się
skomplikowała sprawa. Ale już jestem to twojej dyspozycji~!- Podniósł głowę i
cmoknął go w policzek.- Właśnie!- Krzyknął, odsuwając się od ek-barmana.- Mam
coś dla ciebie~!- Izaya popędził do kuchni, po chwili wracając ze pudełkiem.-
Proszę Shizu-chan~! Dla mojego potworka z okazji Dnia Dziecka~!- Uśmiechnął się
do niego szeroko, wysuwając łapki z pudełkiem w jego stronę. Shizuo wziął je od
niego i zerknął do środka. Było tam pełno różnosmakowych Pocky i mleko
czekoladowe. Mimowolnie się uśmiechnął. Odłożył wszystko na stolik i ponownie
objął Izayę w pasie, całując go namiętnie.
-Dziękuje.
Przykro mi ale nie mam dla ciebie prezentu, gdyż nie spodziewałem się ciebie
dzisiaj. Jedynie że wystarczą ci kupony na sushi oraz kawa, którą mogę dla
ciebie zrobić.- Shizuo sam sobie się dziwił, że tak szybko odpuścił mu tą długą
nieobecność. Jednak coś mu tu śmierdziało i miał zamiar się tego dowiedzieć.
-Taa.
Kawusia to jest to~. A jak jeszcze poszedłbyś mi po ootoro to prezent
idealny~!- Izaya uśmiechnął się szczerze do Shizusia, opierając brodę na jego
torsie.
-Jeśli
mnie ładnie do tego przekonasz to czemu nie.- Shizuo zjechał dłońmi na jego
pośladki, uciskając je. Tak. Tego mu brakowało. Izaya mimowolnie westchnął,
czując poczynania blondyna. W końcu zaniedbał jego potrzeby na tak długo, to
teraz musi wziąć za to odpowiedzialność.
-Jeśli
najpierw pójdziesz po jedzonko to po tym czeka cię nagroda~! Będziesz mógł
zrobić ze mną co tylko chcesz.- Izaya uśmiechnął się do niego figlarnie,
ocierając się o swojego chłopaka. Jemu również brakowało pieszczoch więc po co
miał się powstrzymywać. Shizuo mruknął zadowolony w jego ucho, gryząc po tym
jego płatek.
-Zgadzam
się na takie warunki. Ale daj mi się najpierw przebrać.- Pocałował swojego
chłopaka w czoło i z trudem się od niego odkleił. Miał zamiar iść do ich
sypialni i przebrać się w wygodniejsze ciuchy, jednak Izaya zatorował mu drogę.
-A
po co będziesz się przebierać?! Idź od razu, a jak wrócisz to się
przebierzesz~!- Shizuo zmarszczył brwi. Nie podobało mu się jego zachowanie.
Coś przed nim ukrywał i to coś było w ich sypialni.
-Izaya.
Jest gorąco. Nie będę pocił się jak świnia w tym stroju. Nie zajmie mi to
długo, więc daj spokój.- Blondyn wyminął Izayę, nie zważając na jego sprzeciwy.
Pobiegł wręcz do sypialnie, omal nie wywalając się na schodach. Otworzył drzwi
z impetem, po czym go zmroziło. Na ich łóżku spało sobie smacznie dziecko,
niemowlę wręcz. Dziecko słysząc hałas zbudziło się i zaczęło płakać. Informator
od razu podbiegł do niego, biorąc na ręce i uspokajając.
-Izaya,
co to do cholery jest?!!!!!! Skąd ty wziąłeś to dziecko?!!! Tylko nie mów, że
porwałeś dla zabawy albo że to dziecko kolegi i je pilnujesz.- W Shizuo aż
zważało. Nie spodziewał się czegoś takiego po Izayi. Porywać dziecko?1 Po co?1
Dla okupu?! Przecież był bogaty! Izaya odwrócił od niego wzrok.- No słucham!!-
Shizuo zaczynał się niecierpliwić. Izaya wymamrotał coś pod nosem.- Mów
głośniej., bo nic nie słyszę.- Blondyn podszedł do niego, wyczekując.
-To
nasze dziecko.- Izaya zarumienił się i odwrócił wzrok. Shizuo natomiast
zatkało. Spodziewał się różnych odpowiedzi ale nie takiej. Ich dziecko? Zostali
rodzicami?
-Zaraz,
zaraz, zaraz! Jak to NASZE dziecko?! Jak to możliwe?! Przecież jesteś facetem,
więc jak niby je urodziłeś?!- Shizuo nie wiedział czy się wściekać czy cieszyć
z tego, że został ojcem.
-Sam
nie wiem jak!- Informator krzyknął, spoglądając na Shizuo.- Już wcześniej
czułem się jakoś dziwnie. Poszedłem nawet do Shinry aby mnie zbadał ale nic nie
wykrył. Po tym zacząłem szukać objawów w necie. Okazało się, że takie objawy to
tylko przy ciąży. Zdziwiłem się lecz postanowiłem to sprawdzić. Kupiłem ten i
okazał się pozytywny. Nie wiedziałem jak to możliwe ale przyjąłem to do
wiadomości. Nie chciałem jednak ci tego mówić, więc gdy urósł mi trochę brzuch
postanowiłem wyjechać. Wiedziałem, że prędzej czy później muszę ci o tym
powiedzieć. Wolałem jednak najpierw urodzić to dziecko poprzez cesarskie cięcie
niż mówić ci to wcześniej. Pewne byś mnie wyśmiał albo coś w tym stylu.
Gratuluję więc Shizu-chan. Zostałeś ojcem.- Ostatnie słowa bardziej wymruczał,
tuląc do siebie dziecko. Shizuo chwilę toczył batalie w swojej głowie. Po kilku
minutach ciszy podszedł do Izayi i wziął od niego dziecko. Przyjrzał mu się.
Miał włosy Izayi i jego oczy. Dziecko spojrzało się na niego i uśmiechnęło.
Shizuo rozczulił ten widok.
-Nie
spodziewałem się, że zostanę ojcem. Mimo to cieszę się. Można powiedzieć, że
jesteśmy teraz taką małą rodzinką. Izaya.- Izaya słysząc swoje imię spojrzał
się w końcu na blondyna.- Nie pomyśl tylko, że robię to z poczucia obowiązku.
Izaya, wyjdziesz za mnie?- Shizuo przyklęknął z dzieckiem na rękach. Pierwszy
raz widział takiego buraka u Izayi. Wiedział, że zszokował tym informatora ale
cóż poradzić. Kochał go i chciał z nim spędzić resztę życia.
-Tak~!-
Izaya nagle krzyknął i rzucił się blondynowi na szyję, omal nie zgniatając
dziecka. Shizu uśmiechnął się, po czym pocałował swojego narzeczonego.
-Właśnie,
on ma jakieś imię?- Spytał się Izayi, oddając dziecko w jego ramiona. Przytulił
się natomiast do jego pleców, patrząc na urocze maleństwo.
-Daiki-chan~!-
Izaya uśmiechnął się szeroko do swojego potworka.
-„Wielka
chwała”?- Zapytał zdziwiony. To w końcu oznaczało to imię. Izaya od razu
zaprzeczył.
-Nie.
„Wielki arystokrata”.- Bo w końcu to dziecko jego i Shizusia. Będzie mądry i
spryty po mamusi oraz silny i przystojny niczym tatuś. Shizuo przewrócił tylko
oczami, nie komentując tego. Podobało mu się jednak to imię, nie zważając na
znaczenie.
Shizuo
od razu wręcz poinformował brata. Ten ucieszył się i obiecał przyjechać w
najbliższym czasie aby zobaczyć bratanka. Shinra i Celty najpierw zostali
poinformowani o ich związku- na co się szczerze ucieszyli- a potem o
zaręczynach i dziecku. Na tę wiadomość doktorek zemdlał, a Celty wypuściła duża
ilość cienia. Najwyraźniej się zawstydziła.
Klika
miesięcy później. Shizuo poinformował oczywiście swoich rodziców i przedstawił
im Izayę oraz Daikiego. Po tym wyjechali do Vegas aby się pobrać. Niezłym
szokiem był widok Shizuo i Izayi idących razem z wózkiem ulicami Tokio. Tom
niedowierzał z zaistniałem sytuacji. Dużo fanek chłopaków cieszyło się z zaistniałej
sytuacji. Oczywiście powstało po tym niezliczona ilość opowiadań o tym, jak to
się mogło zacząć. Izaya z Shizuo nie interesowali się tym za bardzo i cieszyli
się swoim szczęściem.
<3 <3 LoVe <3 <3


Zostawię komentarz.... XDD
OdpowiedzUsuńTak na prawdę nie lubię tego pairingu, ale mnie zaciekawiłaś. Powodzenia ~~~~
ps. Zapraszam do siebie http://tworczosc-kill-chan.blogspot.com/
UsuńArigatou~! ^.^
UsuńDō itashimashite :D
UsuńHej,
OdpowiedzUsuńo tak Izaya sprawił wspaniały prezent na dzień dziecka, choć Izaya mógł od czasu do czasu się odzywać...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia